Snipery: GW ludzie kupowali bo im się myliło ze Sniper Elite, ale już trzeci raz nie dadzą się zrobić w bambuko.
Jak można poważnie traktować grę o mafii w której walcząc kręci się bączki i strzela fajerwerkami z rąk... Czy Japończycy zrobili kiedyś coś co nie jest infantylne?
To są pieniądze i akcja UE, a nie rządu/budżetu Polski. Gdyby tymi pieniędzmi dysponowali rządzący to zamiast cdprojektu pieniądze poszłyby do Rydzyka i na 500+.
"za mało taktyki zespołowej" hyhy... Śmieszek.
Ostatni raz gra BioWare miała cokolwiek wspólnego z 'taktyką zespołową' z 8 lat temu w pierwszym Dragon Age'u.
Ja to mam wrażenie że ta strona jest prowadzona przez zupełnych hobbystów. W sensie granie to ich hobby i grają sobie w co mają ochotę a później robią o tym materiał. Stąd więc nawał filmów o grach sprzed lat i zero o nowościach...
Im więcej pokazują tym bardziej wygląda to jak typowa gra PB, pokroju Gothików czy Risenów tylko w innym świecie. Myślę że wszyscy dokładnie wiemy czego się spodziewać po Elex. Jak ktoś lubi taki sposób rozgrywki (ja raczej tak) to będzie się przy Elex dobrze bawił.
Albo inaczej, schemat wygląda tak:
Wolisz bardziej zręcznościową grę - FIFA
Wolisz bardziej symulacyjną grę i masz konsole - PES
Wolisz bardziej symulacyjną grę i masz pc, ale nie zamierzasz grać online - PES
powyższe ale chcesz grać po necie - trzymaj się od PESa z daleka bo wsparcie Konami w trybie online to kaplica.
Co z tego że PES nie idzie do przodu skoro i tak jest lepszy niż FIFA.
Moim zdaniem wybór jest prosty, jak masz konsole to PES, jak PC to niestety arcadeowa FIFA.
Szczególnie widać to dzisiaj, grając na dużym ekranie w full hd, możliwe że w okolicach premiery tych gier jeszcze nie było to normą i dlatego brzydota dwójki nie rzucała się aż tak w oczy. Ale dopiero co je przechodziłem i ME1 ma wysokiej jakości modele i tekstury podczas gdy dwójka to taniocha, tandeta i pikseloza. Widać że Bioware/EA przy sequelach zarówno Dragon Age i ME gdzieś pobłądziły i chciały ostro przyoszczędzić robiąc wszystko na odwal się, jedynki były dopieszczone i wychuchane a dwójki to istne 'walić tam, i tak kupią. I jeszcze dziesiątki będą dawać'.
Kiedy pierwszy ME (przynajmniej na PC) wygląda dużo lepiej niż dwójka...
Współczuję katolikom że ich Bóg nie ma za grosz poczucia humoru...
Opis tej ostatniej gry brzmi jak No Man's Sky. "Jedna z najgłośniejszych produkcji ostatnich lat", "agra/antygra", "niewiele się tutaj dzieje", "kontrowersyjna produkcja"...
A jak już jesteśmy przy BG2 to Demogorgon!
Przeszedłem wszystkie gry na Infinity Engine na najwyższych poziomach (nawet po wielokroć) pokonując wszystko co się rusza... Ale tego dziada nie potrafię... Nie licząc uciekania się do sztuczki ze spamowaniem pułapkami to jestem totalnie bezradny w starciu z nim...
Teraz potrafię skopać mu tyłek praktycznie na początku gry, ale tylko dzięki internetowi który powiedział mi że trzeba mieć bronie +4 (albo +5) żeby mu w ogóle zadać obrażenia. Duża trudność niektórych przeciwników w BG2 jest niestety spowodowana brakiem informacji 'o ciul w ogóle chodzi, czemu nie mogę go trafić, czemu wszystkie bronie są nieskuteczne!?'. Żaden gracz nie jest w stanie przecież zgadnąć że 'aha, no tak, przecież, bronie +5, to tego tutaj potrzebuje'.
(a jeśli się pytacie skąd na początku gry mam bronie +5, że piszę iż mogę go pokonać, otóż nie mam. Za to magowie mają czar 'pociski melfa', czy coś takiego które działają jak broń +5. Dlatego też BG jest taki świetny, bo zawsze jest dostępne jakieś proste rozwiązanie, nawet w najtrudniejszych walkach. ...o ile wiemy w czym tkwi problem...)
Mało tego, tak się też pisze ;)
Ale Hedowi można wybaczyć, gorzej jak podczas gry słyszy się Szpaka mówiącego "Fabio Koncentrao" co kilka chwil to mam ochotę go znaleźć i nawalać pałą.
Co za młoty pracują w tym EA... Zatrudniać jutuberów i pominąć Klocucha... porażka!
Ja też usprawiedliwiam downgrejdowców, bo konsole były zapowiadane jako ósmy cud świata, a gry były w produkcji na długo przed ich premierą. A że okazały się być porażką (jeśli chodzi o moc) to trza było weryfikować plany i ciąć efekty.
Co innego teraz, gdy twórcy doskonale wiedzą na co tworzą, jaką ma moc i ile mogą z tego wyciągnąć.
(psst... istnieją emulatory, można grać na komórce w prawilne poksy bez nabywania 3dsa... ja nikogo nie namawiam... tak tylko mówię)
Nic o Limbo of the Lost? Pierwsze wersje tej wybitnej produkcji były jeszcze na Amigę.
Co do tej 'afey' to z waszych pogaduszek wyłania się taki niewinny obraz że 'ot, ktoś sobie promował na tubie swoją własną stronę'. Podczas gdy tamten facet nagrywał filmiki pokazujące jak to na tej 'przypadkowo znalezionej w necie stronce' rozmnaża kilka dolców w setki ciągle wygrywając. I o to jest afera, że w ustawionych grach pokazywał małolatom że można sobie łatwo i przyjemnie wygrać setki $$, a nie że po prostu wspomniał o istnieniu takowej strony.
Od siebie w tym stylu polecam Lords of Xulima. Jest ładniejsze i nie jest chińską bajką.
Jeszcze dodam od siebie Wiedźmina 3, ale nie chodzi mi o walki tylko o 'wiedźmiński zmysł' i podsuwanie graczowi rozwiązań pod nos. Nie ma miejsca na danie graczowi choćby ułamka samodzielnego myślenia.
W jakiś 90% gier możesz sobie ustawić za łatwy poziom trudności. Nie o to chodzi że masz taki wybór, tylko o to że są gry które nie dają możliwości ustawienia wymagającego poziomu.
A co do Diablo 3 - błąd. Poziom trudności dalej jest tam zrąbany po całości i przechodzenie gry od początku jest najgorszym możliwym doświadczeniem, bo do osiągnięcia max levelu praktycznie nie istnieje możliwość śmierci. Jasne, dali wyższe poziomy trudności do wyboru, tylko że jednocześnie znaaacznie podnosi się ilość zdobywanego expa, przez co nawet uruchamiając grę na możliwie najwyższych poziomach trudność sprawią nam tylko pierwsze potwory, bo po ich pokonaniu nasza postać leveluje jak szalona i momentalnie wszystko staje się tak samo banalne...
"Bethesda wydaje coraz lepsze FPSy. Pamiętajmy, że seria Dishonored to też ich dziecko."
Jak FPSy i Bethesda to grzechem jest nie wspomnieć o Fallout 4 ;)
No, myślę że nowy TES jest dosyć prawdopodobny. Wydali jednego rpgega(?), to mogą się zabrać za następnego.
Osobiście życzyłbym sobie nowego Fallouta w skórce czwórki autorstwa Obsidianu... Ale to już zostaje chyba w sferze marzeń, obawiam się że już na zawsze ostatnim prawilnym Falloutem pozostanie New Vegas...
A ten cały HoI4 z tym swoim polskim dodatkiem to w ogóle będzie w języku polskim?
Jordan często tak bardzo gestykuluje machając rękami że boję się iż kiedyś odleci!
Właśnie mają premierę 3 strzelanki które wyglądają identycznie cukierkowo a Ty się pytasz o istnienie takich gier? Diablo 3, rozumisz, DIABLO, nawet DIA-BO-LO dzisiaj wygląda cukierkowo a Ty jakieś wonty z kosmosu. Mało? To sprawdź screeny z nowej cywilizacji.
A co do złożoności to aż się skrzywiłem czytając Twojego posta. Albo jesteś sporo ode mnie młodszym graczem, albo... zwyczajnie chrzanisz. Może i fabuły jakieś mają, ale mechanika, możliwości i złożoność gier z roku na rok idzie w dół. Proste porównanie Morrowind i Skyrim. Ono obrazuje całą branżę doskonale.
Ich cena!! Prawie 2 stówy za grę na PieCa? Kogoś w ostatnich latach ostro pogrzało...
Dwie pierwsze części uważałem wtedy (i dalej uważam) za srogie kupsztale. Ale powiedzieć że gdyby nie trójka to nikt by o 1&2 nie pamiętał mógł jedynie konsolowiec nrgej. Przecież to były wówczas ultrahiciory, mimo że sam nie wiedziałem co wszyscy w nich widzą to jednak tak było. Każdy miał, i każdy wiedział gdzie na mapie jest czołg, nawet ja...
Ja myślę że nie żaden sponsoring, tylko zwykłe oderwanie od rzeczywistości. Jak się dostaje gry za darmo w kilogramach a nie patrzy z pozycji zwykłego gracza, który może sobie pozwolić na zobaczenie jednej nowej gry raz na pół roku (choć i tak przy poważnym nadszarpnięciu budżetu), a tak musi się obejść jutubem i golem to ma się taki a nie inny światopogląd.
Ceny gier dla Polaków na steamie są takie jak wszędzie? A słyszałeś może o takim kraju jak Rosja?
Fife 12 kilka miesięcy po premierze kupiłem za 70 zł, dzisiaj za najnowszą Fifę kilka miesięcy po premierze trzeba dalej zapłacić ~170zł. Identycznie z Football Managerem. Cofanie się do prehistorii i początków rynku gier w Polsce nie ma sensu, w ostatnich latach ceny podskoczyły strasznie. W zeszłym roku zrobiłem wyjątek dla trzech gier (GTA5, W3 i PoE) i kupiłem premierowo, ale od tamtej pory już tylko same kilkuletnie tytuły. I pewnie długo jeszcze premierówki nie kupię... 200 zeta? Wiecie ile to jest piniądzorów?
Geralt z dwumetrowym młotem walczący z samurajami... Tylko Japończycy mogli coś takiego wymyślić.
Vice City zdecydowanie.
A jeszcze się do piątki przyczepię, bo zrobili tysiąc pięćset rozgłośni radiowych a nie dali metalu... No co za dziady, muszę się gibać jak rezus do murzyńskich rytmów, bo te zdominowały soundtrack....
Jako weteran Stalkerów jak próbowałem podejść do nowych Far Cryjów to się łapałem za głowę! No po prostu litość i trwoga, że takie uwstecznione i uproszczone barachło mogło stać się bestsellerowym hitem, skoro wydane kilka lat wcześniej Stalkery wciągają je tyłkiem i wydalają nosem pod każdym względem.
O Boziu, jeżeli te 2 czerwone pikselki robią na twoim umyśle takie spustoszenie, to aż strach pomyśleć jak się czujesz grając w jakieś... 90% innych gier gdzie trup ściele się gęsto a flaki i odrąbane kończyny są na porządku dziennym...
Drętwy to jest ten filmik, i najwidoczniej twoje poczucie humoru.
Ale jak to mówią błędów nie popełnia tylko ten co nic nie robi!
@Dariusxq
wspomnienie o lodach i dodanie tej konkretnej emoty nasuwa tylko jedno skojarzenie
O <====3
:O===3
:O=3
:3
Najwidoczniej na to co Hedowi dolega panadol nie pomoże... ;)
Dobry materiał, treściwy, dobrze się słuchało. Nad narracją trzeba jeszcze trochę popracować, ale to pewnie kwestia 'wyrobienia się' i złapania luzu przy nagraniu.
@eryk_owl
No, faktycznie, całe 'zatrzęsienie' gier, z czego dobrych jest ze 2-3, reszta to atrapa z psudo next-genową grafiką.
Jak bym miał wymienić exy z pcta z samego tylko tego roku to by miejsca w komentarzu nie starczyło.
Wymienię tylko gry które widnieją u mnie na steamie jako ostatnio uruchamiane:
Chroma Squad, Infested Planet, Blackguards2, Defense Grid (ok, to jest na konsolach, łał), Banner Saga, Age of Wonders 3, Pillars of Eternity, Divinity (pojawiło się na kosolach), Shadowrun Dragonfall czy Endless Legend. I to są gry przez duże G, a nie graficzne wodotryski które mają narobić hype na konsole. Bo wybacz, ale nikt z pecetowców Killzone'a czy The Order nie chce.
O tym że ta generacja konsol jest niewypałem najlepiej świadczy brak ekskluzywów. Teraz wszystko wychodzi też na PC.
Swoją drogą dodam jeszcze do poruszonego prze zemnie w poprzednim komentarzu tematu 'kupienia jednej skrzynki na kilka lat' że pecet ma kolejną przewagę nad konsolami, mianowicie jak kupujesz tę nową skrzynkę po 4-5 latach to otwiera się dla ciebie całe spektrum nowych gier i możliwości. A jak kupisz nową konsolę to później przez półtora roku musisz się katować tym jednym Titanfallem, bo nic innego jeszcze na to nie wyszło...
Co do ostatnich słów to może jestem jakimś dziwnym pctowcem i nie potrafię się prawilnie obchodzić ze swoim sprzętem, ale ja też 'kupuję pudło raz na kilka lat i mam święty spokój'. To nie początek wieku gdzie kupienie 128 mb ram szokowało, a pół roku później 512 było już standardem...
O, Shadow of Mordor 2, fajnie, liczę na rozwinięcie pomysłu systemu Nemesis. IMO to najlepszy sandbox, a w zasadzie jedyny dobry sandbox na rynku. Właśnie dzięki temu Nemesis które tworzy super historie, takie bardzo indywidualne. Cała reszta mapy to takie popierdółkowe wypełniacze, ale jako całość bardzo dobrze działa. Z innymi sandboxami pokroju Far Crya mam ten problem że tam absolutnie cała gra składa się z popierdółkowych wypełniaczy, bez chociażby próby zaserwowania graczowi czegoś 'ekstra'.
Dzisiejsza generacja miała być full hd a skończyło się 30 klatkami w jakichś śmiesznych 920p czy coś takiego. Zatem przypuszczalnie takie playstation 4k pozwalałoby grać (w końcu) w full hd w nieco więcej niż na granicy płynności (30fps).
Football Managery to najlepsze maszynki powodujące prowadzenie narracji wewnątrz głowy gracza.
Ja tam lubię H4, poniekąd ;). Ma rewelacyjną muzykę, świetny wygląd miast i solidne gameplayowe podstawy. Choć w tym ostatnim nastąpił regres. Ma przede wszystkim bardzo dobre kampanie, a wprowadzenie bohatera na pole bitwy idealnie z nimi współgrało... ale tylko z nimi. Do tego walka, choć ciągle fajna, została jednak ostro spieprzona przez brak heksów, a użyte... nie wiem... mini kwadraciki? kompletnie zniszczyły czytelność starć. Pamiętam też że gra była niesamowicie niezbalansowana, a ulepszanie miast odbywało się na jedną modłę. Na koniec jeszcze grafika, tutaj mam mieszane odczucia. Z jednej strony jest nawet po dziś dzień naprawdę cholernie ładna a do tego doskonale czytelna, ale z drugiej strony totalnie zmienił się styl na dziwnie plastikowo/gumowy.
Ogółem jednak 8/10, wszystkie kampanie przeszedłem z przyjemnością, choć mimo wszystko czuć że ta gra mogła być znacznie, znacznie lepsza.
Mowa o Soulsach w 2d i nic o Volgarr the Viking?
Łoł, jestem zaskoczony. Byłem absolutnie przekonany że wspomniane na początku istniejące Soulsy okażą się właśnie Volgarrem.
Czyli co, można przejść całe w 2h i refundnąć?
A tak serio to ja nie widzę w tym modelu dystrybucji niczego złego. Przecież wychodzą już różne gry w 'serialowym' stylu i mają się dobrze. Problemem jest z pewnością zbyt długie rozciągnięcie w czasie wydawania całości. Wracanie do gry po trochu przez 7 miesięcy faktycznie wydaje się takie se...
Bądźmy szczerzy, gry głównie uczą marnowania czasu i przybierania na wadze. Co najwyżej jeszcze faktycznie tego angielskiego, ale reszta to doszukiwanie się czegoś 'na siłę'.
Redakcja idzie do przodu, wszyscy robią coraz lepsze materiały, z Hedem na czele.
Tylko Jordan jakby dalej robił wypracowanie na polaka w liceum...
@up
W sensie że dziesiątki milionów konsol? Faktycznie, konsole są rakiem branży gier.
A może Battlefield Primal, dziejący się 12 tys. lat temu, z sowodronami?
Przecież w Skyrimie nie ma znaczenia jaką postacią zaczynasz... No chyba że chodzi o wygląd.
Dla mnie to na pewno Mortal Kombat, które robiło piorunujące wrażenie swoją ultra fotorealistyczną grafiką.
Do tego Settlers 1 na Amidze 1200. Zabudowane przepięknymi budowlami, gęsto zaludnione, bogato animowane scenerie sprawiały że kolana miękły.
Później jeszcze przykładowo Giants Obywatel Kabuto, z ogromnymi i kolorowymi mapami, który wprawdzie chodził mi z prędkością jakiś 15 klatek/s, ale w niczym to nie przeszkadzało ;)
Forza na PC? Hah, dajcie jeszcze tylko Red Dead Redemption i braknie już jakichkolwiek argumentów za kupnem brudnej konsoli.
Nie rozumiem tylko tego bólu dupy o windowsa 10, skoro go dają za darmo i na stałe. Nie zmuszają więc do wydania ani złotówki. A od kultowej siódemki niewiele się różni.
Domyślam się że to głównie posiadacze win7 w wersji, ja wiem... "Ra2or", czy jakoś tak, wprost z zatoki. Ale ich zdanie i tak się nie liczy, bo przypuszczalnie Quantuma czy inne gry też z zatoki pociągną...
Rozwaliło mnie w 7 minucie jak ta opancerzona i dobrze rozwinięta kobieta odwróciła się i okazała się 8letnią dziewczynką... Nie przemógłbym się do czegoś takiego...
Czyli Blizzard upada bo ma się świetnie i wszystkie marki cieszą się ogromnym zainteresowaniem oraz wierną społecznością graczy. Ok, brzmi logicznie.
Ta gra była mega kaszaną. Miała niesamowicie denne questy i dialogi których równie dobrze mogłoby nie być. Do tego nieciekawy design... w zasadzie wszystkiego plus całkowicie średnia walka i mamy pełny obraz gry która chciałaby być fajna, tylko twórcy nie mieli jakiegokolwiek pomysłu na nią.
Kurde... Przecież Molyneux ze swoim Bullfrogiem zrobił masę przegenialnych i jedynych w swoim rodzaju gier. Populus, Magic Carpet, Syndicate, Dungeon Keeper, Theme Park czy późniejszy Black and White należą do moich ulubionych tytułów. Jak pokazywał tego chłopca Milo to... od strony technicznej totalnie w takie bajki nie wierzyłem... ale widok jego twarzy nasuwał mi myśl "kurde, akurat ten gość przy wsparciu finansowym giganta Microsoftu może to zrobić". Ale to wszystko to był jeden wielki wał. I jego działalność od tamtych czasów po dziś dzień to jeden wielki wał. Nie mam pojęcia jak można upaść tak nisko z absolutnego szczytu...
W3 miał być zakończeniem serii i myślę że mniej więcej tak będzie. Na razie jest Cyberpunk, który ma być jeszcze większy niż W3, więc produkcja zajmie ludzi z CDP na najbliższe lata, a i nie sądzę aby nie planowali jakiś rozszerzeń i kontunuacji Cyberpunka. Wydaję mi się więc że temat Wiedźmina jest chwilowo zamknięty. A jak wrócą doń to z Ciri.
Ej, ej, ej! Jak to 'od strony artystycznej jest bardzo niedoskonała'? Toż to jedna z najmocniejszych stron tej gry!
Orgelbrant bzdury piszesz. Na świecie przetrwało jeszcze wiele plemion dla których czas stanął w miejscu kilka tys. lat temu, i WE WSZYSTKICH podział ról jasny. Kobieta zajmuje się domem, przygotowywaniem jedzenia i dziećmi. Zdrowie i życie w polowaniach narażają TYLKO faceci. Pooglądaj trochę programów podróżniczych, przykładowo o Himba. W epoce kamienia łupanego podział ról był wręcz świętością, facetowi NIE WOLNO było zajmować się kobiecymi zajęciami i na odwrót.
Dlaczego w obrazku tytułowym pokazujecie wyidealizowanego, napakowanego i ociekającego testosteronem samca alfa? Wyjdźcie w końcu z drewnianych domków! Stop uprzedmiotowieniu mężczyzn!
Dotrwałem do 1/4... Już starożytni Grecy ukazywali swoich bogów jako idealnie wyrzeźbionych, napakowanych i cieknących testosteronem samców alfa. To normalne i oczywiste. Było tak tysiące lat temu, jest tak dzisiaj i mam nadzieję że będzie tak następnych x tysięcy lat. Nie chciałbym dożyć dnia w którym wzorem męskości będzie Bieber a nie Stallone.
UWAGA grammar nazi - 1:15 nie 'pod rząd', tylko z rzędu, nie utrwalajmy rusycyzmów w naszym języku!
<pomyłka, do wykasowania (chyba nie mam, jako użytkownik takiej opcji...?)>
Pierwsze koty za płoty. Jak pograsz dłużej niż 5 minut to się jorgniesz że jednak w 98% rozwój wydarzeń zależy od twoich poczynań, a nie od szczęścia.
Choć faktycznie, pierwsze wypady, dopóki nie masz jeszcze gildii cechuje największa podatność na 'pecha'. Zupełnie podobnie jak np. w Xcomie. Bo żółtodziób jak to żółtodziób: jest podatny na zgon.
Jak to nie ma gameplayu? A Football Manager też nie ma gameplayu? Może i gra jest wykonana w (na pozór) prosty sposób, ale głębi rozgrywki to jej nie brakuje! Zarządzanie drużyną, ubijanie bossów, odkrywanie mniej lub bardziej ukrytych zależności i interakcji, wreszcie porażka i tęgi wpie... tęgie lanie - ta gra ma wszystko to co tygryski lubią najbardziej. I właśnie moje pytanie o rpgowość w pierwszym poście wydaje się tym bardziej zasadna że wiele osób teraz ją hejtuje bo gra okazała się być czymś innym niż oczekiwali. To nie jest żaden erpeg, tylko... ja bym ją określił jako 'Football Manager dungeon crawlingu w stylu roguelike'. Generalnie idźcie i kupujcie, albowiem tylko wymoczki wychowane na super efekciarskiej grafice nie docenią potęgi DD.
Mam pytanko, niemal filozoficzne: czy Darkest Dungeon to w ogóle erpeg, jak to ujęliście w tytule? Czy elementy rozgrywki w postaci walki i rozwoju postaci sprawiają że gra jest erpegiem? No bo jak dla mnie to tu erpega nigdzie nie ma.
A po co na początku materiału daliście tego paskudnego smoka z filmowego Wiedźmina?
No, jak klocucha jeszcze ogarniecie to będzie wyczes totalny! Ale obawiam się żeście za ciency w uszach by was było na niego stać.
Gratuluje każdemu kto wyda tyle tysi na gadżet do pobawienia się przez kilka dni/tygodni, i odstawienia w kąt na wieczne zapomnienie. Wróżę tym wszelkim okularom identyczną karierę jak 3d w telewizorach. Gdy wychodziło wszyscy wpadli w szał i kupowali na potęgę, a dzisiaj już nikt nie pamięta że coś takiego istniało. Nic nie zastąpi komfortu patrzenia w ostry obraz monitora/telewizora. Amen.
Mnie żenują sceny parzących się bohaterów z Wiedźmina 3. Tysiąc razy bardziej wolałem karty z jedynki.
Jak już jesteśmy przy grach AAA to można by napomknąć o GTA5, które jakby nie było dla PCtowców (a ci są raczej przeważającą grupą w Polsce) jest nowością. A na steamie od premiery niemal bez przerwy jest na szczycie, lub w top3 najlepiej sprzedających się gier.
I dla mnie, jako PCtowca, dla którego jest to nowość, jest razem z Wiedźminem 3 najlepsza gra tego roku, a także i kilku poprzednich.
Ja Wieśka Trzeciego uważałem za grę 10/10 i najlepszy tytuł ostatnich lat. A potem zagrałem w dodatek Serca z Kamienia i... kuźwa, te Serca są ze 3 razy lepsze od samej podstawki! I teraz mam zagwozdkę co myśleć w takim razie myśleć o podstawce..?
PS. ogólnie to Wiesiek i Pillarsy w tym roku pozamiatały.
Ja uważam że Skyrim jako gra eksploracyjna (absolutnie nie RPG) to było, a może nawet nadal jest 10/10.
Choć przy pierwszym podejściu jako rpgowiec mocno się odbiłem. Przeklinałem płaskość postaci, fabuły, questów, ogólnie wszystkiego tego co składa się na dobrego rolpleja. Dopiero parę miesięcy później, kiedy odpalałem ją dokładnie wiedząc czego się po niej spodziewać i jak do niej podejść... no się wręcz zakochałem. Ta rpgowa płaskość jest poniekąd zaletą, bo nikt i nic nie zaprząta graczowi głowy podczas zabawy w kreację swojej postaci i w eksplorowaniu ogromnych terenów, zarówno na powierzchni jak i niesamowitych podziemi. Odnoszę wrażenie że wszystko, każdy kamyczek został przez twórców własnoręcznie, pieczołowicie rozmieszczony. Przez co nie ma miejsca na jakieś generyczne 'gniazda potworów' czy 'kontrabandy' rodem z Wieśka 3.
I właśnie, Wiesiek 3. pomimo że z pozoru Skyrim i Wiesław są podobnymi grami to dla mnie są zupełnymi przeciwieństwami. Eksploracja we Wiesławie kuleje strasznie, ale jako rpg jest grą 10/10. W Skyrimie za to strasznie kuleje rpgowość, ale zabawa w 'tępe' zwiedzanie świata to 10/10.
---
W zasadzie w moim powyższym wywodzie gdyby zamienić słowa Skyrim na Fallout 4 to wyszłoby na to samo ;) Tyle że Fallout POWINIEN BYĆ w pierwszym rzędzie złożonym rpgiem, a nie grą eksploracyjną. Dlatego tyle hejtu, do którego gorąco się przyłączam.
Ja też katowałem się Gothiciem 3 w 10 klatkach. Przeszedłem ją wzdłuż i wszerz, aż do zobaczenia outra, ale nie warto było, bo to nie tylko najgorszy Gothic, ale i zwyczajnie najgorsza GRA w jaką grałem. Bez dwóch zdań.
Materiał od Heda bez japońszczyzny... Koniec świata jest blisko!
Nie lubie sandboxów. Jestem hejterem przeniesienia Wieśka czy MGSa w takie właśnie ramy. Są to dobre gry, ale w sandboxie musi coś zgrzytać, czy to powtarzalność (kontrabandy, gniazda potworów, obozy bandytów...), monotonia (jak przykładowo pińcet godzin w monotonii Velen, zamiast kilkunastu w specyficznych, kolejnych miejscach wędrówki jak w W1 i W2), czy poziom trudności (we Wieśku trzecim często jesteśmy skazani na robienie wielu godzin zadań zdecydowanie zbyt łatwych dla naszej postaci, idzie się zaziewać przy tak skrajnym braku wyzwania).
A co do Mafii 3 to jestem mega sceptyczny. Ale tak od początku do końca. Po 1. bo robią ją ludzie którzy nie mają niczego wspólnego z oryginałem, po 2. bo trailery które pokazali ociekały efekciarstwem i idiotycznymi wybuchami, i po 3. bo chcą zrobić otwarty świat.
Obawiam się że mamy tutaj do czynienia z próbą zrobienia gry dopasowanej do obecnych trendów, nie zaś z próbą zrobienia dobrej Mafii. Coś jak z Falloutem 4.
@(DOM) Pierwszy przykład 'gorszości' masz już w samym materiale. Trupek który jest widoczny przy wejściu do krypty to Ed. A Ed zszedł. Ale tego dzięki nowemu silnikowi już nie przeczytasz. Do tego zmiana klasycznej turowej walki na najdrętwiejszą mechanikę strzelania w historii gier, z kompletnie dziwacznym tworem jakim jest VATS. Nawet 'gadające głowy' z oryginałów wyglądają lepiej niż te wygenerowane na silniku Bethesdy.
Powiedzmy sobie szczerze - F4 to taka Lady Gaga/Justin Bieber/Avatar w branży gier. Mówiąc krótko - produkt dla gawiedzi z niewyrobionym gustem, bez wymagań i jak najprostszy oraz najpłytszy by trafić w jak najszerszy krąg odbiorców.
Brawo za filmik! To jest główne źródło hejtu co do F4, że jest płaski jak kartka papieru. Rozbudowany wszerz i wzdłuż, ale nie w głąb. Podczas gdy w F1, F2 czy New Vegas największy nacisk był położony na rozbudowaną głębie!
Powiedzmy sobie szczerze - F4 to produkt skierowany do masowego odbiorcy, taki Justin Bieber elektronicznej rozrywki. Z RPGa zmieniono tę serię w grę eksploracyjną. Z tytułu w którym główną rolę odgrywały relacje z licznymi i ciekawymi npcami, gdzie zmuszeni byliśmy co krok podejmować wybory niosące za sobą daleko idące konsekwencje, zrobili bezmózgi szuter...
Książę i Tchórz to jedna z moich ulubionych gier. Zawsze jak słyszę 'Adrian Chmielarz' to staje mi przed oczami wspomniany tytuł.
PS. ale że Agenta Czesia zabrakło?
Wygląda jak efekciarska arcadówka skierowana do nastoletnich fanów Szybkich i Wściekłych. Fuj.
Machinarium to ogólnie magiczna gra. Wiele lat temu urzekł mnie Samorost 1 i 2, więc jak tylko Machinarium wyszło to od razu kupiłem. Mieszkałem wtedy w akademiku i gdy ją przechodziłem to utworzyła się w okół mnie spora grupka gapiów, z czego część w ogóle nawet nie była graczami. Czysta magia.
Polecam i pozdrawiam, Fiotr Pronczewski.
@Dragowit Mnie się kojarzy Legion na Amigę, ale może wcześniej też jakieś były.
Nie wszystko idzie zrozumieć, nie przypadkowo w tv przy tego typu materiałach dają napisy.
Widzę mnóstwo młodzieży wychowanej na wymuskanych, błyszczących, acz pustych jak wydmuszka Mass Effectach czy innych Skyrimach... Gra może i krótka ale treściwa, a każde przejście inną postacią sprawia że gra staje się zupełnie inna. Już nie mówiąc o tym że redaktor, jak to redaktor, grał po jak najmniejszej linii oporu prąc cały czas główny wątek do przodu. Stąd 3h zamiast 8-10.
A co do 11 lat... no cóż, projekt od początku był całkowicie amatorski, dosłownie każdy za pośrednictwem ichniejszego mógł forum mógł dołączyć do projektu. Zamiast podziwiać że komuś się chciało zrobić coś ambitnego to marudzą...
To że prawdziwy trve Fallout nie musi wg fanów być archaiczną i dwuwymiarową grą potwierdza Fallout New Vegas. Oraz niezwykle ciepłe przyjęcie ww. gry przez ww. fanów. Owszem, F3 dobrą grą był, nawet znakomitą. Ale żałosnym Falloutem. A New Vegas z identyczną przecież mechaniką jest świetnym Falloutem.
Dlatego ja mam nadzieję że Bethesda zrobi F4, a potem gotowy już silnik i narzędzia przekaże Obsidianowi i pozwoli im ponownie stworzyć coś dla prawdziwych rpgowych wyjadaczy :)
Jak by co to mam oryginalne wydanie gry Agent Czesio na amigę, chętnie sprzedam. Unikat, więc cena wywoławcza - 1000zł.
Może ten Primal będzie czymś w rodzaju Blood Dragon, taką pokręconą samostójką? Jeśli tak to jestem zainteresowany, mimo że FC4 w ogóle mnie nie obchodzi. Podobnie jak łyknąłem Blood Dragon, mimo iż FC3 nawet nie tknąłem.
Nie to jest dobre co jest dobre, tylko co się komu podoba. Dość śmieszne wydaje mi się to ocenianie gier przez pryzmat mitycznych 'zachodnich mediów'... a co oni jacyś nieomylni bogowie? Mają lepsze gusta od nas? Abdullah z zachodniego Berlina wyżej ceni sobie kozy, a ja wschodni kmiot jednak wolę zostać przy kobietach...
Ale ten wygląd miast to ultra bieda! Syf, kiła i mogiła! W pierwszych 3 częściach wyglądało to znacznie lepiej, a przy widoku miast z czwórki to wygląda jak jakaś parodia... albo przeglądarkowa darmówka robiona w paincie.
Wieśka na pc kupiło 1/3 graczy, a na 2 konsole 2/3 graczy. Czyli po 1/3 na platformę, co w tym nadzwyczajnego?
Serio, grafikę porównujecie? Chciałem się tutaj zapytać 'czy naprawdę kogoś to interesuje?', ale widzę po komentarzach że niestety tak... Powiedzcie coś o gameplayu, bo jak będę chciał sobie pooglądać dobrze wymodelowanych piłkarzy, murawę i kibiców to sobie przełącze na C+sport. Mnie interesuje czy gameplayowo się czymś różnią, tylko to się liczy! A tu 8 minut o bzdurach kompletnych!
Mnie ciekawi jak wyglądał będzie ten ichniejszy tryb ultimate team, czy jak mu tam. Bo w PES15 PC było to tragicznie wykonane, nie zagrałem prawie żadnego meczu a próbowałem wiele godzin o różnych porach dnia... Tylko różnego rodzaju kasiorkę do wykorzystania w grze w ramach przeprosin dostawałem, ale pograć nie pograłem. Aż w końcu musiałem kupić Fifę by cieszyć się bezproblemową grą!
Haha... kto wie co będzie za 20 lat? Może Hed zostanie gwiazdą rocka i po necie będą hulały przaśne filmiki jak to był młody i próbował być śmieszny opowiadając o grach ;)
Specjalnie założyłem konto żeby skomentować. Otóż Panowie - bazyliszek jest najłatwiejszym przeciwnikiem w całej grze, wystarczy rzucić na kogoś czar 'ochrona przed petryfikacją' (o ile mnie pamięć nie myli), z pewnością mieliście kogoś w drużynie kto taki czar pamięta. A wtedy wysyłacie zbuffowaną postać która choćby i samymi pięściami ze zwierzem upora się bez problemu, a drużyna ma praktycznie darmowy exp.