Soulsy to świetne gry pod wieloma względami; grafika, wysoki poziom trudności, klimat, muzyka itd. - ale ze słabiutkim, uproszczonym, przestarzałym systemem walki.
A Sekiro i Bloodborne mają nieco inny i najmniej ten słaby system walki czuć. Dwie najbardziej udane gry serii.
Soulsy to strasznie nierówna seria, i to nie pomiędzy jednym tytułem, a drugim, te wszystkie trzymają podobny, solidny, wysoki poziom.
Po prostu Soulsy z jednej strony mają świetne; klimat, muzykę, fabułę, stylistykę, grafikę, świat - a jednocześnie beznadziejnie uproszczony system walki jakby pochodził sprzed 20 lat, gdzie przez całą grę postać wykonuje 2-3 identyczne ciosy, które znudzą się po 5 minutach gry, gdzie masz przed sobą kilkanaście godzin.
Jedynie Sekiro miał trochę lepszy, inny, dający satysfakcję system walki.
Zagrałem w 2025, bo miałem ze sobą tylko laptop i ... muszę przyznać, że gra rzeczywiście jest cholernie dobra.
System walki, fizyka, interakcja, bohaterowi (a raczej bohaterki), zero poprawności politycznej, klimat.
Chce się w nią grać znowu choćby tylko po to, żeby poznęcać się nad przeciwnikami.
Szkoda, że nie ma współczesnych podobnych gier.
System walki w świetnej ogólnie serii Eldar Scrolls to, w porównaniu do Dark Messiah, kupa gówna.
Autorom udało się w 2006 stworzyć prawdziwy klejnot.
Bo prawda jest taka - odkładając na bok poprawność polityczną - że każdy naród ma sentyment do czasów kiedy był czymś istotnym.
ZSRR był drugą potęgą świata zaraz po USA - Rosja czy Białoruś są niczym, są pośmiewiskiem.
ZSRR miał względnie 4-krotnie większą populację niż dzisiejsza Rosja, 6-krotnie większy przemysł, w latach 80-tych miał w linii 17 razy (!) więcej czołgów niż Rosja i 7 razy więcej głowić jądrowych niż Rosja, granicę w centrum Europy na Odrze itd.
Co by nie mówić ZSRR, w przeciwieństwie do Rosji czy Białorusi, był państwem, z którym trzeba się było liczyć.
Do tego miał dużo miękkiej siły, ponieważ imperialni Rosjanie byli równoważeni przez nie-imperialnych Ukraińców, Białorusinów, Kazachów, Uzbeków, Azerów, Gruzinów, Czeczenów, Litwinów itd. - dlatego ZSRR po Stalinie nie był nawet w przybliżeniu tak ludobójczy, agresywny i szowinistyczny jak Rosja, a komunizm oddziaływał bardzo silnie na dużą część świata.
Ogólnie okres upadku cywilizacji epoki brązu jest ciekawy, ale nie mamy bardzo dużej ilości historycznych źródeł czy materiałów z tamtego okresu, a ma to być historyczny TW.
+ Jeśli gra będzie mimo wszystko konsultowana z historykami i będzie starała się oddać realia, militaria, ograniczenia tamtego okresu jako "historyczny TW", może być fajnie i klimatycznie. Upadek pierwszych prawdziwie rozwiniętych ludzkich cywilizacji, najazdy ludów morza, atmosfera nadchodzącego nieuchronnego kataklizmu, chaosu, pojawianie się pierwszych narzędzi i broni z żelaza dających przewagę w walce itd. Równie jak Egipt mogą być ciekawe losy Asyrii, Hetytów, Elamu, Babilonii położonych na północ od Egiptu.
- Jeśli będzie to kolejny baśniowy/bajkowy, totalnie nierealistyczny TW jak "Three Kingdoms", z pozmyślanymi fikcyjnymi jednostkami i realiami, superbohaterami, to będzie beznadziejny.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie jestem fanem Chat GPT, ale tutaj jego sugestia:
"Z okresu upadku cywilizacji epoki brązu posiadamy pewne informacje na temat sposobu walki i militariów, choć nasza wiedza jest ograniczona. Poniżej przedstawiam kilka faktów na temat organizacji wojska, uzbrojenia i opancerzenia wojowników w tamtym okresie:
Uzbrojenie: Wojownicy w tamtym okresie byli uzbrojeni w różne typy broni, takie jak miecze, włócznie, oszczepy, topory i łuki. Broń była wykonana głównie z brązu, a także z innych metali, takich jak miedź i żelazo.
Pancerze: Opancerzenie w tamtym okresie było stosowane, chociaż nie było powszechne. Wojownicy mogli nosić pancerze wykonane z brązu, takie jak pancerze piersiowe, hełmy, nagolenniki i nagolenniki. Niektóre z tych pancerzy mogły być również zdobione.
Rydwany bojowe: W tamtym okresie używano również rydwanów bojowych, które były wyposażone w broń, taką jak łuki lub oszczepy. Rydwany te były ciągnięte przez konie i miały istotne znaczenie taktyczne na polu bitwy.
Tarcze: Tarcze były powszechnie stosowane przez wojowników epoki brązu. Były wykonane z drewna, pokryte skórą i często miały metalowe okucia wokół brzegów.
Formacje i taktyki: Choć mamy ograniczoną wiedzę na temat konkretnych taktyk i formacji, istnieją dowody na to, że w tamtym okresie stosowano formacje bojowe, takie jak szyki faliste i koncentryczne, które miały na celu zyskanie przewagi taktycznej.
Ważne jest jednak zauważenie, że szczegóły dotyczące militariów i sposobu walki w tamtym okresie są często spekulacyjne i oparte na interpretacji dostępnych źródeł. Informacje mogą się różnić w zależności od regionu i okresu czasu. Aby stworzyć grę, która skoncentruje się na militariach tamtego okresu, należy skonsultować się z historykami i archeologami specjalizującymi się w tym okresie, aby uzyskać jak najbardziej wiarygodne informacje i dokładne odwzorowanie historyczne."
"Wspominając o frakcjach troszkę rozczarowała mnie Sturgia. Wg Taleworlds miała ona nawiązywać do Rusi Kijowskiej , ale w grze głównie przypomina ona Waregów."
Gra ma miejsce w XI wieku, mimo, że nie jest dosłownie historyczna. Wg. mnie jest odwrotnie - akcenty skandynawskich Waregów, jeśli już, to są zbyt niewielkie. Ogólnie w Bannerlord Sturgia to jest słowiańska frakcja z elementami skandynawskiej elity i najemników Waregów. Co konkretnie byś w niej zmienił?
Mogę polecić ich kanał o historii tamtych czasów, ciekawe, fajnie się słucha i prowadzone przez historyka, a nie jakiegoś no name:
https://www.youtube.com/watch?v=v5aIz3KNeRE
DCS to klasa sama w sobie. Najlepszy wojskowy symulator jaki powstał.
Co ciekawe sam artykuł bardzo ciekawie i dobrze napisany, przypomina mi stare dobre CD Action, ciekawe czy autor ich czytał za młodu.
Nie podoba mi się pomysł kolejnego fikcyjny Total War. Three Kingdoms rozczarowało, obydwa tryby, niby technicznie dobry, ale chińskie realia w ogóle bez klimatu, i te baśniowe wstawki. Wszystko "na niby".
Lepszy już Homer niż jakieś chińskie bajki, ale czekam na historycznego Total War, w którego będzie się grało latami, jak Medieval 2, Napoleon, Rome, a nie odstawi się po tygodniu jak Three Kingdoms.
Brak markerów sprawiających, że questy są emocjonujące i żeby je rozwiązać często trzeba ruszyć głową. I człowiek je czyta od A do Z, żeby znaleźć jak najwięcej wskazówek, dzięki temu znacznie lepiej poznaje się całą historię.
W Skyrim przez te markery najczęściej nawet nie czyta się questów, ani żadnych wskazówek, bo i tak marker wszystko Ci pokaże...
Plus świetny klimat Morrowinda.
Mam nadzieję, że wezmą to pod uwagę przy tworzeniu TES VI.
No właśnie dla mnie też te chińskie nazwy, imiona, prowincje całkowicie zabijają klimat. Gdyby to było europejskie średniowiecze, krucjaty, wojny napoleońskie, Rzym itd, gra miałaby o wiele lepszy klimat.
Ale ostatnio strasznie modny jest skok na chiński rynek, niestety. Na szczęście każda moda mija, ta też minie.
W takim razie dlaczego wiadomość jest umieszczona na angielskiej stronie Blizzarda, a na chińskiej nie :)
Na początku myślałem, że to zwykłą nagonka i paranoja. Wydarzenia ostatnich tygodni przekonały mnie, że zakup technologii 5G od Chin to zły pomysł i szczerze jestem pozytywnie zaskoczony, że kraje UE w większości odrzuciły chińską ofertę. Myślałem, że jak zwykle, jak lemingi, kupią od najtańszego dostawcy nie przejmując się żadnymi konsekwencjami w przyszłości, a łamanie praw człowieka itd zamiecie się pod dywan.
Z początku wydawała mi się nie najgorsza, po 2 dniach stwierdzam, że to najnudniejsza część serii w jaką grałem. Nieprzemyślany, bardzo ostatnio modny, skok po pieniądze na chińskim rynku.
Blizzard się zeszmacił, a ja czekam tylko za ile lat tutaj, na zachodzie, ludzie - tak jak dziś w Chinach - będą się bali skrytykować chińskiej partii komunistycznej. A dojdzie do tego, jestem pewien.
Mam za sobą jakiś tydzień grania w Thrones of Britannia i muszę przyznać, że zupełnie zmieniłem zdanie. Ta część, która miała być na wpół DLC do Attyli okazałą się pierwszym dobrym Total Warem od czasów Shoguna 2. Jest na pewno najambitniejszą i zdecydowania najrealistyczniejszą częścią Total War.
+ Duża ilość mechanik zaczerpniętych z Europa Universalis IV i Crusader Kings 2 wyszła grze na dobre.
+ Ograniczona, a przez to realistyczna skala, gdzie jeden wojownik odpowiada liczebnie jednemu wojownikowi w rzeczywistości (a nie symbolizuje 100 jak w Empire, Noapoleon, Rome 2 czy Attila).
+ Ogromne, epickie naturalnie wyglądające twierdze, oblężenia i desanty z morza
+ Konieczność dbania o zapasy dla wojska oraz o nastroje społeczne, nie można prowadzić wojny w nieskończoność, prowadzenie wojny nabrało nowej głębi.
+ Konieczność dbania o lojalność lordów/jarlów/tanów i dobre relacje z nimi
+ Mająca duże znaczenie polityka personalna, dzięki której czuję, że grając piszę swoją niepowtarzalną opowieść
+ Wolniejsze, bardziej satysfakcjonujące i realistyczne tempo bitew, dające nam szanse zastosowania przemyślanej taktyki (nie rodem z Attyli, Empire czy Napoleona, a nawet Shoguna, gdzie trwające w rzeczywistości wiele godzin bitwy kończyły się w 5 minut, a taktyka sprowadzała się do jak najszybszego klikania myszą)
+ Konieczność radzenia sobie z buntami, niepokojami wewnętrznymi, a nawet wojnami domowymi, które łatwo mogą doprowadzić do upadku nawet silne państwo
+ Duże osobiste znaczenie postaci władcy, jego relacji z wasalami i zaczerpnięte z Crusader Kings 2 małe elementy polityki dynastycznej
+ Bardzo dobrze zrobiona, gęsto zagospodarowana mapa, w przeciwieństwie do wielkich, pustych map z poprzednich części (poza Shogunem 2) gdzie odwzorowano tylko największe miasta, a pozostałe były zupełnie pominięte
Wątpię, żeby komercyjny, baśniowy Three Kingdoms był równie udany, jego zadaniem będzie prawdopodobnie zyskanie za pomocą casualowej rozgrywki jak największej ilości graczy z Chin i Azji Południowo-Wschodniej.
Rewelacyjny klimat niemieckiej techniki i rosyjskich dzikich ostępów. W tej grze czuć, że lecisz wielotonowym samolotem bojowym, a nie latawcem. Wrażenia z gry nieporównywalnie lepsze niż War Thunder Simulator Mode.
Symulator przez duże S, bardzo realistyczny, a jednocześnie stosunkowo łatwy w obsłudze i świetnie zoptymalizowany.
Wymagania sprzętowe przeciętne, a grafika zapiera dech w piersiach.
Rewelacyjny, realistyczny rosyjski symulator bez "patriotycznie wymodelowanych" rosyjskich maszyn? To będzie musiała być najlepsza gra lotnicza wydana do tej pory! Latanie Mustangami, Lightingami, Thunderboltami, Dorami albo odrzutowymi Me-262 w realizmie znanym z serii IL2 to spełnienie moich marzeń.
Gdybyś napisał, że nie podoba ci się grafika, albo klimat. Ale jeśli padasz po respawnie to wiesz co - jesteś po prostu słaby. I Twoja słabość Cię frustruje. ;)
Ale wiesz o tym, że Czechy (Bohemia) były wtedy częścią Świętego Cesarstwa Niemieckiego i oficjalnym językiem był niemiecki? Że szlachta czeska mówiła niemal wyłącznie po niemiecku, a chłopstwo pół na pół?
Pograłem. Moja minirecenzja. W skrócie gra jest świetna, konkurencję bije na głowę, po zagraniu w Kingdom Come takie gry jak Two Worlds albo Skyrim wydają się śmieszne, dziecinne, ciężko byłoby do nich wrócić.
1) Grafika jest rewelacyjna. Najlepsza i najbardziej realistyczna jaką kiedykolwiek widziałem. Kiedy mijam zagajnik z sadzawką otoczoną tatarakiem, pokrytą rzęsą i liliami wodnymi, z wierzbami płaczącymi nachylającymi się nad wodą to aż gęba sama mi się śmieje. Podobnie chodzenie po lesie, tereny wyglądają jak rzeczywiste, ilość detali i realizm przy maksymalnych detalach jest nie do opisania. Gra rozgrywa się niedaleko polskich granic i ma się wrażenie, że jeździ się po naszym prawdziwym wiejskim pejzażu.
2) Skala. Wszystko, domy, budynki, zamki - odwzorowane jest w skali 1:1. Nie ma takich kwiatków jak w innych grach, że z zewnątrz widzisz jakiś majestatyczny nierzeczywisty zamek o wysokości 100 metrów, a po wejściu wnętrze nie wiele większe niż w Twoim pokoju;> Tutaj jest 1:1 i to widać i czuć.
To samo dotyczy odległości między wioskami, zamkami itd. Nie ma sztucznej mgły. Nie ma takich kwiatków w Skyrimie, że kiedy wyłączymy sztuczną mgłę odległe mityczne krainy okazują się leżeć o kilkaset metrów od siebie.
3) System walki i mechaniki gry są też jednymi z najsilniejszych stron. Walka jest łatwa i intuicyjna w swoich podstawach, a jednocześnie bardzo złożona i głęboka dla tych, którzy chcą się w niej specjalizować. Jest bardzo rzeczywista, realistyczna, opracowana we współpracy z odtwórcami historycznej szermierki europejskiej. Mieczem machać jak cepem jest łatwo, ale już zrobić nim krzywdę komuś, kto zna podstawy szermierki - to inna historia.
Bardziej doświadczeni wojacy potrafią nas nie tylko pokonać, ale dosłownie upokorzyć. Za to satysfakcja - kiedy zrozumiemy mechanikę trochę lepiej i to my upokorzymy jakiegoś wiejskiego bandziora, który wyskoczył z krzaków licząc na łatwy łup - bezcenna. Kiedy sparujemy jego cios i jednocześnie wyprowadzimy idealną ripostę może zwyczajnie wyrzucić siekierę i błagać o litość, widząc, że trafił na zawodowca i nie ma najmniejszych szans;)
Do tego opancerzenie indywidualne jest również świetnie odwzorowane. Nosimy wiele warstw okrycia i pancerza, które mają różne własności. Przykładowo kolczugę ciężko będzie przebić mieczem, ale już ciosu ciężką maczugą albo siekierą nie zamortyzuje. Odwrotnie założona pod nią gruba waciana kurtka, liczy się też w co trafimy, ręce, nogi, korpus, głowę; możemy kogoś ogłuszyć, zranić ... itd. To samo mogą zrobić nam.
Kiedy przebijemy ostrzem miecza pierś jakiegoś ubranego tylko w tunikę łachmyty to po prostu umrze. Za to opancerzonego od stóp do głowy rycerza możemy okładać mieczem i nie zrobi to na min większego wrażenia. Tu lepiej zastosować jakiś "otwieracz do konserw".
Podobnie z pozostałymi mechanikami jak łucznictwo - w tym łucznictwo konne (czuć ogromną różnicę pomiędzy jakimś leszczynowym wiejskim łukiem to polowania na zająca, a np. cisowym długim łukiem wojskowym, czuć tą siłę naciągu, prędkość i moc wypuszczonej z niego, lecącej niemal bez opadu strzały, ale i trafić coś z łuku nie jest na początku łatwo), otwieranie zamków wytrychami, skradanie, kradzież kieszonkowa itd. Wszystko to jest oparte zarówno o rozwój postaci jak i umiejętności samego gracza. Nie tak jak w pozostałych tego typu grach gdzie liczył się jedynie "wygrindowany level."
4) Język. Gra ma oryginalny niemiecki dubbing z czeskimi wstawkami w przypadku pospólstwa. Niemiecki był wtedy oficjalnym językiem Świętego Cesarstwa i całej szlachty natomiast chłopstwo mówiło trochę po niemiecku, trochę po czesku. Gra to oddaje i buduje świetny klimat. (nie wiedziałem, że Czesi już wtedy używali "kurva!") ;) Kipczacy mówią za to w swoim pół-madziarskim, zupełnie niezrozumiałym języku. (Włączyłem na chwilę angielski dubbing... zupełnie zabija klimat) - Także i tu strzał w 10kę.
5) Jazda konna też jest zrobiona najlepiej z dotychczasowych gier, koń się męczy, może cię zrzucić jeśli pada ze zmęczenia, a ty ciągle popędzasz go ostrogami do galopu. Tak samo możesz z niego spaść jeśli wpadniesz znienacka na jakąś przeszkodę, której nie zdąży przeskoczyć. Koń może poruszać się stępem, kłusem, galopem, cwałem. Co ciekawe koń ma swój rozum i jadąc kłusem po trakcie nie musimy go pilnować, możemy się rozglądać dookoła czy np. strzelać z łuku z siodła i jeśli nie będziemy koniem powodować sam będzie trzymał się drogi. Konie mają też zróżnicowaną psychikę, pod wpływem zgiełku lub ran mogą spanikować, przestraszyć się, uciec, zrzucić jeźdźca, a wyszkolone bojowe konie będą wręcz kopać wroga.
6) Bardzo dobrze przedstawione są różnie w statusie społecznym poszczególnych stanów. Zwykły kmieć biega za swoim panem jak pies i nie ma prawa się poskarżyć ;) Większość ludzi w grze, nie wyłączając gracza, to analfabeci nie potrafiący czytać ani pisać. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spróbować się tej cennej umiejętności nauczyć kiedy nie jesteśmy już zwykłym, pozbawionym praw i możliwości chłopem.
7) W grze jest dużo typowej czeskiej mentalności i humoru. Questy są przemyślane i znacznie lepsze, sensowniejsze niż typowe przynieś, zrób, zabij. Główna linia fabularna jest naprawdę świetna. Gra daje nam wielką dowolność, możemy stać się wyszkolonym wojakiem, wyuczonym retoryki handlarzem czy działającym po cichu złodziejem itd.
8) Gra jest trylogią, cały czas dynamicznie się rozwija, a w kolejnych częściach mają być dodawane nowe mechaniki, a obecne będą rozbudowywane. Przy jej potencjale, aż nie mogę się doczekać jak będą wyglądały kolejne części.
9) Gra ma bogatą encyklopedię napisaną przez historyków, w której poznajemy tamte czasy, zwyczaje, realia, stany społeczne, kulturę, historię itd. Ma to sporą wartość edukacyjną i pewnie wiele osób pozna podstawy historii niejako przypadkiem.
10) 10 to moja ocena tej gry :) Cieszę się, że moje pieniądze trafiły do Czechów, którzy zdecydowali się napisać taką ambitną i głęboką grę, bo wkład pracy na pewno jest nieproporcjonalny do sukcesu komercyjnego. Wielki plus.
Rewelacja. Warto było czekać. Z każdą godziną ta gra zyskuje niesamowicie. Po zagraniu w nią Skyrim wydaje się tak dziecinny, infantylny, że nie mógłbym już w niego grać. :) Świetna robota Czesi ;)
Gra jedyna w swoim rodzaju. Rewelacyjna. Do tego ciągle szybko się rozwija.
Zamiast dodawać nowy sprzęt na zasadzie kopiuj wklej + nowy model i tekstura mogliby ulepszyć fizyczny model.
Na dzień dzisiejszy gra nie obsługuje żadnego innego typu transmisji niż hamowanie sprzęgłem rodem z T-34 mimo, że 70% pojazdów w grze korzystało z innych rozwiązań. Nie ma też sterowania regeneratywnego w żadnej formie i czołgi tracą prędkość w zakrętach znacznie szybciej niż w rzeczywistości.
Ludzie doszukują się spisku ponieważ Sowieckie maszyny w najmniejszym stopniu skorzystałyby na tego typu rozwiązaniach więc relatywnie osłabłyby ich mobilność w stosunku do maszyn zachodnich, a deweloperzy są Rosjanami. Stąd mamy smutne żarty w stylu Chieftaina ledwie mogącego skręcić w miejscu, Leoparda mającego 7 biegów do przodu(!) zamiast 4, czy ogólnie maszyn używających w rzeczywistości różnych form regeneratywnego sterowania, a w grze tracących dramatycznie prędkość po każdym delikatnym nawet skręcie co jest zupełnie nierealistyczne, a w dodatku niezbyt przyjemne itd.
Zresztą wystarczy pooglądać filmy pokazujące rzeczywistą mobilność maszyn i porównać je z tym co widzimy w grze.
Fajna aktualizacja, ale zamiast dodawać nowy sprzęt na zasadzie kopiuj wklej + nowy model i tekstura mogliby ulepszyć fizyczny model.
Na dzień dzisiejszy gra nie obsługuje żadnego innego typu transmisji niż hamowanie sprzęgłem rodem z T-34 mimo, że 70% pojazdów w grze korzystało z innych rozwiązań. Nie ma też sterowania regeneratywnego w żadnej formie i czołgi tracą prędkość w zakrętach znacznie szybciej niż w rzeczywistości.
Ludzie doszukują się spisku ponieważ Sowieckie maszyny w najmniejszym stopniu skorzystałyby na tego typu rozwiązaniach więc relatywnie osłabłyby ich mobilność w stosunku do maszyn zachodnich, a deweloperzy są Rosjanami. Stąd mamy smutne żarty w stylu Chieftaina ledwie mogącego skręcić w miejscu, Leoparda mającego 7 biegów do przodu(!) zamiast 4, czy ogólnie maszyn używających w rzeczywistości różnych form regeneratywnego sterowania, a w grze tracących dramatycznie prędkość po każdym delikatnym nawet skręcie itd.
Zresztą wystarczy pooglądać filmy pokazujące rzeczywistą mobilność maszyn i porównać je z tym co widzimy w grze.
Ciężko je porównać z Battlefield 1. B1 jest dobry do pogrania pół godziny po pracy dla rozrywki. Dobry jest też dla dzieci. B1 jest nieskomplikowany, nierealistyczny, żołnierze dysponują nadnaturalnymi zdolnościami poruszania się i odporności na rany (rodem z filmów/komiksów Marwela), używają nierealistycznej broni i pojazdów jedynie wyglądem przypominających pierwowzory.
W Rising Storm żołnierze dysponują naturalnymi ograniczeniami ludzkiego organizmu i realistycznie wymodelowaną bronią.
Jeśli dysponujesz tylko niewielką ilością wolnego czasu, nie masz wiedzy na temat historii i nie byłeś w wojsku B1 jest dla Ciebie. W przeciwnym razie dużo przyjemniej spędzisz czas przy Rising Storm, bo zbyt wyraźnie dostrzeżesz absurdy B1.
pozdrawiam
Zagrałem u kumpla kilkanaście godzin. Powiem krótko: czekam na nowy komputer i pierwsza gra, którą kupię to będzie Naval Action. Dziękuję za uwagę.
Rewelacja, jedyna gra, w której czuję się jak na poligonie pod Wrocławiem. Zmęczenie, zgrywanie przyrządów celowniczych, ograniczenia fizyczne, którym podlega żołnierz, opóźnienie zgrania muszki i szczerbinki, kołysanie broni szczególnie po wysiłku...
To dlatego grając w BF4 i CoD nie mogłem poczuć żadnego związku z rzeczywistością.
Brawo Czesi !
Widać po screenach, że zastosowali silnik z Europa Universalis IV. Ludziki, nieczytelny teren, mapa trójwymiarowa, mi osobiście się to nie podoba.
Miejmy nadzieję, że chociaż w innych aspektach zmienią coś na lepsze. Przede wszystkim może wreszcie pogoda będzie grała jakąś rolę - w HoI III można bez problemów zajmować związek radziecki w grudniu czy styczniu.A bez "generała Zima" rosjanie są bezbronni;>
pozdrawiam wszystkich miłośników serii.
Gra w kolejnej odsłonie została trenażerem dla wojsk pancernych NATO.
Jest bardzo realistyczna i dlatego miłośnicy naiwnych prostych i przyjemnych nowoczesnych gier napisali negatywne komentarze.
Nie lubię krytykować czyjejś pracy, ale ten poradnik jest bardzo słaby stylistycznie, dziwnie się go czyta.
"Niemcy nie posiadają zbyt dobrych bombowców. Mimo wszystko bombowce są dobre"
"brak pancerza, a co za tym idzie, brak wsparcia sojuszników"
"Lecz trzeba uważać na mozolność"
Czy na najtrudniejszym poziomie trudności komputerowe jednostki są silniejsze w walce niż moje, czy to tylko lepsze AI?
Czy na najtrudniejszym poziomie trudności komputerowe jednostki są silniejsze w walce niż moje, czy to tylko lepsze AI?
Jedna z najlepszych, najbardziej klimatycznych i wciągających gier w historii + świetny dynamiczny system walki. Dziś mało która wytwórnia wkłada w produkt tyle serca co ci Hiszpanie...
Świetna gra z bardzo dużymi możliwościami i poziomem realizmu. Bardzo dobra grafika i efekty dźwiękowe. Szkoda, że wydawcy naciskali twórców, żeby wypuścili niedopracowaną grę - przez to w dniu premiery miała masę błędów. Teraz jest ok.
Miejmy tylko nadzieję, że Il2 Battle of Stalingrad nie będzie mu ustępował pod względem realizmu, bo pod innymi pewnie będzie lepszy.
Widok z pierwszej osoby może być w rzeczywistości dużą zaletą, w Skyrimie był bardzo dobry poza tym, że widziałeś inne animacje swojej postaci niż na TPP. Mam nadzieje, że system walki będzie dobry. No i CryEngine 3 to gwarancja świetnej grafiki
Dobra gra, realistyczna, można się poczuć jak prawdziwy żołnierz, masz dylemat czy się wychylić zza rogu, bo możesz dostać kulke i po tobie. I wogóle nastawy celowników na odległość, wymienianie przegrzanych luf, walka wręcz bagnetem, kolbą karabinu, czołgi, transportery.. Gra się dużo fajniej niż w CoD.
Teraz CoD i inne podobne gierki mnie śmieszą, rambo co zabija kompanie wojska, a jak go trafią to se za rogiem odpocznie 5 sekund i leci dalej. I tak 100 razy.