Grałem parę miesięcy temu, bo pod koniec roku pierwszy raz grałem też w Syberię i remake Amerzone bardzo mnie do siebie zachęcił. Świetna gra, naprawdę szkoda, że taka zapomniana. Optymalizacja na PS5 faktycznie pozostawia trochę do życzenia, ale spadki klatek występują właściwie tylko w pierwszych paru lokacjach, później jest dość płynnie.
BTW. Gra dostała też świetne wydanie pudełkowe z artbookiem, tak samo jak Syberia 4 i Remastered. Microids naprawdę jak się postara, to potrafi wydać coś wyjątkowego i zapadającego w pamięć, nawet dzisiaj.
Trochę zastanawiam się, skąd wzięliście te 120 zł za wersję pudełkową - pierwszy wynik na jednym z polskich portali aukcyjnych to polskie wydanie na PC za 25 zł, i to nie z CDA, a premierówka.
Strona tego emulatora ma podlinkowane pirackie wersje "poopularych gier". Bardzo profesjonalne. Ale jeśli to działa, to wyciągnę z szuflady mój telefon z Androidem i sprawdzę Raymana 3 :P
wiesz, że jak Cenega zniknie, to na polskim rynku właściwie nie będzie już miał kto wydawać gier? bo wszyscy dawni dystrybutorzy gier padli - Techland, CD Projekt, City Interactive, LEM, Nicholas Games, IQ Publishing, a i pewnie o jakichś zapomniałem. Ubisoft i EA zamknęły lokalne oddziały i są wydawane przez Cenegę. Poza cenegą aktualnie na rynku jest chyba... Plaion? Posiadany przez Embracera, więc wydaje tylko ich gry - a kto wie, może zaraz oni też stwierdzą, że nie ma po co utrzymywać lokalnego wydawcę? Kto, twoim zdaniem, miałby przejąć pałeczkę po Cenedze, skoro nie ma nikogo więcej?
Dla graczy konsolowych - na Xboxie dostępne są obie części LEGO Indiana Jones oraz Emperor's Tomb.
nie ukrywam, nie rozumiem robienia z tej gry jakiejś strasznej klapy. kiedy wyszła, zbierała bardzo dobre recenzje, tylko wersja PC miała problemy techniczne. odbiór popsuł się po premierze DS Remake, ale nie wiem jak z gry całkiem dobrej, teraz jest to niby wielkie g**. ja kupiłem ją w zeszłym tygodniu na PS5 i na razie bardzo mi się podoba.
Dwójka i Brotherhood to było 15-20 godzin, więc bardzo przyzwoicie. Mirage na razie zapowiada się obiecująco, tylko ten gameplay wyglądał dokładnie jak Valhalla... Boję się, że wrogowie to znowu będą gąbki.
Pytanie: dlaczego? I jaki jest wybór? Narzekania na Cenegę ciągną się już kilkanaście lat i być może, BYĆ MOŻE na samym początku były uzasadnione, ale... przecież w Polsce już nie ma innych wydawców zajmujących się dostarczaniem gier różnych producentów. Mieliśmy Techland - padł. CD Projekt - padł. IQ Publishing - padło. LEM - ich już nie ma z 10 lat. Ubisoft teraz też pada. EA wydaje tylko swoje gry, Plaion wydaje tylko gry grupy Embracer, czyli THQ Nordic i Koch Media. Także CENEGA zostaje ostatnim dużym wydawcą na polskim rynku. Mamy 2023 rok i czy tego chcemy czy nie, rola pudełek będzie się tylko zmniejszać. To kto ma te gry wydawać, skoro nie Cenega?
matko jedyna, jaki to jest g*niany ranking, za przeproszeniem, ale inaczej nie da sje tego nazwać. jak kierujecie się nostalgią i wspomnieniami z gier, to może chociaż wypadałoby zrobić jakikolwiek research zanim napiszecie jaka któraś gra była i co w niej zawarto?
po pierwsze, jak już wspomniano wyżej, trzy pierwsze gry to zupełnie różne tytuły na każdej platformie, więc ranking w tym momencie nie mówi nikomu nic, jest bezużyteczny. co mi po tym, że uważacie że Kamień Filozoficzny jest jedną z gorszych części, skoro nie zadaliście sobie tyle trudu chociaż żeby sprawdzić, że wersja PS2 kamienia jest ulepszoną wersją Kommaty, którą umieściliście na miejscu drugim?
po drugie, w opisach gier są zawarte zwyczajne kłamstwa dotyczące zawartości tych gier. Czara Ognia nie ma nawet jednej cutscrnki na silniki gry - cała fabuła opowiedziana jest niezwykle skrótowo w planszach 2D, których jest z 5 na całą grę i nie tłumaczą nikomu niczego. jest to dosłownie najgorzej odwzorowana fabuła że wszystkich gier o potterze - wy jednak twierdzicie, że gra jest niezwykle wierna. aha. to samo w księciu półkrwi - warzenie eliksirów owszem, jest, ale w żadnym momencie nie można ich wykorzystywać w grze, ona nie ma żadnej mechaniki związanej z piciem eliksirów, jest jedynie całkiem przyjemna minigra związana z ich przygotowywaniem.
jakby... jaki jest cel tego rankingu? jak widać, nie warto przygotowywać rankingów na bazie wspomnień, bo czytelników to nie zadowoli. a jak robicie coś, co z góry wiadomo że nie zadowoli czytelników... to chyba gdzieś zapodział wam się cel w tym pisaniu.
Najlepiej robi to, o zgrozo, EA. W abonamencie, który kosztuje 15 zł miesięcznie (a nie 70) dostaje się pełne wersje odrobinę starszych gier wydawcy, które i tak trafiają tam stosunkowo szybko od premiery, a do tego wersje próbne na premierę, a nawet przed (jak w przypadku NFS Unbound) i właściwie w każdym przypadku dostaje się do przetestowania 10 godzin gry. Ile zdążysz, tyle przejdziesz. Nie ma szansy, żeby ktoś przez 10 godzin sobie nie wyrobił opinii o jakiejś grze. Za to u Sony od producenta zależy ilość czasu, jaką się dostaje, i moim zdaniem to decyzja chybiona. Powiedzmy sobie szczerze, dla 35 min gry (jak w podanym w artykule Rollerdrome) nawet nie opłaca się jej pobierać. Połowę tego czasu spędzi się na grzebaniu w Menu.
A nawiasem mówiąc, całe PS Plus Premium to porażka. Streaming #nikogo, a prawdziwych (tzn. odpalanych na konsoli) klasyków dodali przez pół roku tyle, co kot napłakał - i to absolutnie żadnych mocnych tytułów. No dobra, ja może jestem fanatykiem i doceniam umieszczenie w usłudze takich gier jak Toy Story 2 czy 3, bo to fajne platformówki, ale serio, Sony? Gdzie są Final Fantasy, Chrono Trigger, Chrono Cross? Gdzie jest MediEvil 2? Gdzie Resident Evil 2 i 3, skoro już jest jedynka? Gdzie God of Wary z PSP? Ratchet and Clank: Size Matters, Killzone: Liberation, LittleBigPlanet, Daxter, MotorStorm: Pacific Rift? I to są tylko tytuły wydawane przez Sony, w przypadku których nie będzie żadnych problemów z licencjami. Na razie gołym okiem widać, że Sony ma umowę z Disneyem i (być może) Capcomem, ale gry nawet od tych wydawców wrzucają w żałosnym tempie. Jaki jest właściwie powód subskrybowania do Premium, skoro Sony praktycznie nie daje nic jeśli chodzi o dwa podstawowe benefity tego tiera? Nie mówiąc nawet o regionach, w których streaming jest niedostępny.
a ja myślę. że to właśnie byłby idealny moment na wydanie GT7 na pc, z jednego powodu - FM7 nie można już kupić, a FM(8) wyjdzie najwcześniej w 2023. a nie oszukujmy się, to jest glowna konkurencja, a nie bardziej niszowe symulatory. gdyby Sony pomyślało wcześniej, to teraz by mogli dobrze ugrać, bo po premierze nowej FM na Steamie, raczej nie będzie to miało sensu.
No NFSa przecież dopiero nowego zapowiedzieli :P
A GRID raczej na pewno do odstrzału po klapie jaką było Legends.
wreszcie ktoś mądry. zgadzam się właściwie całkowicie. po prostu czasy się zmieniły i po prostu zmieniły się oczekiwania, gusta graczy. NFS 2015 został zjechany z góry na dół za "ziomalski" klimat, który, przyznaję, jest po prostu tragiczny. i klimat z UG2, MW czy Carbona jest taki sam, tych cutscenek nie da się oglądać...
z modelem jazdy też się zgadzam. to są po prostu dobre gry. jak ktoś chce symulacji, to niech zagra w Gran Turismo albo Forze Motorsport, przecież są. NFS nigdy nie był realistyczny, i mi na przykład ten model jazdy z Paybacka czy Heata bardzo odpowiada. Na pewno jest lepszy niż ten z The Run czy MW2012, gdzie praktycznie nie da się driftować, a każda kraksa powoduje kilkusekundowy loading. Co ciekawe, NFS HP 2010 ma bardzo podobny model jazdy, równie lekki i skupiony na drifcie co dzisiejsze odsłony, ale jest wychwalany pod niebiosa. To co, gracze chcą tego driftu, czy nie chcą? Bo już nie rozumiem.
IMO EA poszło w bardzo dobrą stronę w Heacie, usuwając ten tragiczny system ulepszeń z kartami i dodając prawdziwe pościgi z policją. Mi osobiście nie siadł tylko system dnia i nocy, ale był to pewien powiew świeżości. Ja czekam na kolejną, bo niezależnie od miejscówki, fabuły czy klimatu wiem, że dostanę po prostu dobrą zręcznościową ścigałkę w otwartym świecie, których ostatnio nikt nie robi.
jak można w ogóle w taki głupi sposób porównywać gry do samochodów? zacznijmy od tego, że samochód/ajfon to produkty fizyczne, które po kupnie możesz legalnie sprzedać na rynku wtórnym. więc jak ktoś jest miliarderem kolekcjonerem, to nic mu nie stoi na przeszkodzie, żeby legalnie sobie x lat po zaprzestaniu produkcji jakiegoś samochodu, kupić go na rynku wtórnym.
gry na pc od jakichś 10 lat nie są produktami fizycznymi, ba, nawet cyfrowo nie jesteśmy ich właścicielami. są gry, które niezaprzeczalnie powstały i istnieją, ale wydawcy nie pozwalają nam ich kupić. najlepszym przykładem są gry od Activision na podstawie np. Marvela czy Transformers. takie The Legend of Korra, Transformers Devastation, The Amazing Spider-Man wyszły wyłącznie na Steamie, wymagają go nawet w pudełku. w związku z tym dziś nie ma ŻADNEJ możliwości nabycia tych gier legalnie na PC. nie mówię tu o konsolach, bo tam, choć drogo, da się kupić używki i z tym się spierać nie będę. ale na PC tych gier po prostu w żaden sposób nie kupisz, więc wytłumacz mi, JAK Activision traci na tym, że ktoś sobie te gry spiraci?
Mirage zapowiada się fantastycznie. Odyssey i Valhalla to gry 6/10 - wszystko w nich okej i wciągają, ale to taki hamburger. nic tam nie jest wybitne, a fabuły to dno bez nawet jednej zapamiętywalnej postaci (Basima nie licząc). liczę jeszcze, że w Mirage kontynuują wątek współczesny - każdy, komu udało się ukończyć Valhallę, powinien wiedzieć dlaczego. Ubi coraz śmielej poprowadza go do przodu i chyba wreszcie mają na niego jakiś plan.
a do premiery Mirage mam do ogrania jeszcze dwa DLC do Valhalli (dziś skończyłem Irlandię), a być może zabiorę się za nadrabianie dlc z poprzednich części. mam do zrobienia Syndicate, Origins i to epilogowe darmowe DLC do Odyssey. cierpliwie czekam na Mirage i zachowuję ostrożny optymizm.
warto pamiętać, że wcześniej powstały również Dwie Wieże, które "egranizowały" dwie pierwsze części trylogii filmowej (bo przed premierą Drużyny EA nie miało jeszcze praw do tworzenia gier) i gra się w nie z grubsza identycznie, jak w Powrót Króla. ja sam obie te gry muszę kiedyś w końcu przejść; obie mam, ale jakoś tak nigdy się nie mogę za nie zabrać.
fakt, King Kong to dobra gra jest. ale minęło 17 lat od premiery, a o grze praktycznie nikt nie pamięta - trafiła do wora z milionem innych filmówek. a do tego ledwo da się ją odpalić na dzisiejszych komputerach...
a oni przypadkiem nie sprzedawali w tym swoim sklepiku dostępu do streamingu gier w pełnej cenie, bez abo? fajnie jak tak wszystko ludziom zabiorą, genialny PR.
chyba że dadzą kody Steam. to może trzeba było kupić to borderlands 3, jak było za 4 zł :p
Ja najbardziej czekam aż MS rozwali doszczętnie politykę cenową Acti i wreszcie będzie się dało kupić w normalnych cenach ich stare gry. Większość CoDów nie spadła chyba poniżej 30€, to jest komedia.
ja mam w sumie takie samo zdanie. komputer rodzice kupili chyba jak miałem koło 7 lat, i przez pierwsze kilka lat grałem praktycznie wyłącznie w gry dla dzieci - Harry Pottery, Spider-Many, HUGO, Kangurek Kao, Kung Fu Panda czy niezliczone gry Disneya to gry, które mi się najbardziej kojarzą z dzieciństwem, i które ukształtowały praktycznie moją miłość do platformówek, zresztą uwielbiam do tych gier wracać. ja się bardzo późno przekonałem do Call of Duty czy GTA i grałem już w nie bardziej jako świadomy gracz, a nie jako małe dziecko. nie uważam żeby gry zrobiły ze mnie psychopatę czy piwniczaka - zawsze wolałem gdzieś wyjść z domu niż w nim siedzieć i grać bez przerwy. po prostu dziecko jak zaczyna grać to rodzic powinien to faktycznie kontrolować i wprowadzać gry faktycznie przeznaczone dla dzieci, a nie dawać telefon czy komputer dla świętego spokoju. inna sprawa, że dzisiaj mało gier dla dzieci jest w ogóle, a Fortnite czy inne Brawl Stars (cholera, nawet nie wiem co jest teraz popularne) są napchane mikropłatnościami i reklamowane wszędzie gdzie się da. to już nie te czasy, kiedy szło się z rodzicami do empiku i wybieralo spośród 50 gier dla dzieci na jednej półce.
i pozabierają nam gry, do których nie mają dawno licencji? ja dziękuję, wolę connecta. EA próbuje przenieść się na nowy Launcher i z mojej biblioteki 90+ tytułów brakuje ok. 50, dziwnym trafem w większości są to gry, których już nie sprzedają - Władca Pierścieni, Harry Potter, Ojciec Chrzestny... i ja wiem, że jak w końcu to przeniesienie nastąpi, to ja się będę mógł z tymi grami pożegnać.
szukałeś tych DLC przez sklep? na Xboxie 360 jest w ustawieniach ukryta lista pobierania zakupionych produktów i tam masz te DLC. Microsoft nic nikomu nie zabiera. ja mam tam pobrane jakieś DLC do starych Just Dance, czy nawet odcinki do gier Telltale, które dawno usunięto ze sprzedaży. sprawdź w tej liście jak będziesz miał znowu ochotę na Forze, na pewno te DLC tam będą.
jeszcze gorsze są gry, które wyszły jedynkę cyfrowo. kilka lat temu wydano remastery Transformers: War i Fall of Cybertron. bardzo dobre gry na licencji. ale licencja wygasła, a Acti wydało te gry jedynie cyfrowo, więc pamięć po nich istnieje jedynie na YT. to samo z Legend od Korra, również od Acti. przerażające to są czasy, że po grze może zostać tylko mgliste wspomnienie albo gameplay. co prawda są wersje past-genowe i Wojna na PC jest bez Steama na płycie, ale Upadek na PS3 chodzi w ok 20 FPS, a wersja PC jest nie do zdobycia...
akurat to, że gry nie dają się odpalić bez Cracków to jest chleb powszedni od lat i raczej nikogo nie dziwi - Bulletstorm przynajmniej działa z tym crackiem, czego nie można powiedzieć o innych grach. Ktoś pamięta King Konga od Ubi, albo Crashday? Gry korzystające z fantastycznego, ruskiego syfu - StarForce - który instalował własny sterownik wchodzący głęboko w system. Gier z tym zabezpieczeniem w żaden sposób nie są się zainstalować na niczym powyżej Visty, a i na niej zablokowano to w którejś aktualizacji. Po dziś dzień nie wynaleziono Cracka na tego raka, są tylko nieoficjalne obejścia, w przypadku kiedy gra w jakimś regionie dostała wersje DRM-Free, więc tego King Konga wreszcie od kilku miesięcy da się odpalić na Win10/11 - ale tylko wersję angielską, w wersji polskiej ten syf jest tak zakorzeniony, że nic nie zrobisz. Bulletstorm miał jakieś sprawdzanie daty premiery i GFWL, po cracku to pierwsze są się obejść, a dzięki temu że GFWL chodzi na serwerach Xboxa, właściwie nie jest żadnym problemem nawet dziś, i we wszystkich grach da się grać w multiplayer. Jak na tak znienawidzoną dawniej usługę to z perspektywy czasu jest lepsza niż większość innych DRMów...
Od zawsze polskim tłumaczeniem "Dark Arts" jest "Czarna magia". W jednej grze, raz przetłumaczyli to na "Ciemne Moce", ale z "Mrocznymi Sztukami"to ja się nigdy nie spotkałem. Ja wiem, że newsa może tłumaczyć ktoś, kto nie zna się na uniwersum HP, ale to jest sekunda googlowania - nie mówiąc już o tym, że jeden z elementów przetłumaczyliście poprawnie, a w reszcie daliście te mroczne sztuki...
akurat jestem w trakcie powtórki pierwszych części AC. teraz ogrywam revelations, a zacząłem od jedynki. i powiem tak - o ile była to gra rewolucyjna w pewnym w stopniu w roku 2007, o tyle dzisiaj ona nie broni się wcale. między jedynką a dwójką przepaść jest tak duża, że tu nie może być mowy o żadnym remasterze. Ubisoft spokojnie ma środki na wypuszczenie pełnego rimejku z normalnymi misjami zamiast tych tragicznych "śledztw", które nudzą po godzinie, a są jedynymi aktywnościami w całej grze poza głównymi zabójstwami. wydaje mi się, że rimejk jedynki z mechanikami z Unity byłby teraz dla Ubi czymś idealnym - ludzie są już ewidentnie znudzeni wydojoną do granic formułą najnowszej trylogii (niesamowite że udało im się ją wyczerpać w 3 gry), a taki rimejk to jednak byłaby znacznie mniejszą gra od kolejnej pełnoprawnej odsłony. no i zapełniłaby im lukę przed kolejną grą.
ale jest jeszcze jedna opcja - mówi się, że Infinity ma być platformą do wielu gier AC, w różnych okresach historycznych - może rimejk AC1 powstanie właśnie w tamtej grze? dla mnie co prawda byłoby to niezwykle niesatysfakcjonujące, bo nienawidzę gier usług, ale trzeba brać to pod uwagę.
od Re4 aż do Re3R wszystkie Residenty miały polski język. nawet operation raccoon city I obie części revelations. po tym bojkocie jaki dostało Village, na pewno RE4R znowu będzie miało PL.
szczerze mówiąc, w zeszłym roku ogrywałem SoT na Xboxie i za nic nie pamiętam tego korytarzu z głosem Farah, o którym mówisz :P za to ta zagadka z filarami dla mnie od dzieciaka jest praktycznie nie do przejścia - chłop coś tam faktycznie gada i pomaga, ale ja koniec końców zawszę sprawdzam rozwiązanie w poradniku dla świętego spokoju. to jedyna zagadka w całej trylogii gdzie muszę to robić, no głupieję przy niej :P
przyznam, że gfwl najbardziej przyjaznym DRM-em nie jest, tym bardziej na dzisiejszych sprzętach, ale wystarczy 10 minut na pcgamingwiki i odpalisz bez problemu nie tylko bulletstorma, ale i każdą inną grę z tym zabezpieczeniem.
już nie mówiąc o tym, że od pięciu lat na Steamie jest remaster i jak naprawdę nie dajesz rady odpalić oryginału, to na promocjach kosztuje ~10 zł i nie posiada żadnych problemów z zabezpieczeniami z oryginału.
chronologia, według której powinien grać każdy gracz zaczynający serię to:
Kingdom Hearts 1 - wprowadzi cię w ogólny zamysł i koncept serii bez zbędnych zawirowań w fabule, to jest naprawdę dobre miejsce na zapoznanie się z "japońszczyzną"
Kingdom Hearts Re:Chain of Memories - bezpośredni pomost między 1 i 2
Kingdom Hearts 2
Kingdom Hearts 358/2 Days - technicznie dzieje się przed 2, ale spoileruje tyle rzeczy z dwójki, że tą cześć trzeba poznawać po niej.
Kingdom Hearts Birth By Sleep - prequel, ale nie ma żadnego sensu jeśli zagrasz w niego przed 2.
Kingdom Hearts Re:Coded - obejrzyj jakieś 5 minutowe podsumowanie na YT, nie warto marnować czasu ani na grę, ani na film w kolekcji remasterów
Kingdom Hearts Dream Drop Distance - bezpośredni pomost między 2 i 3
Kingdom Hearts 0.2 Birth by Sleep ~A fragmentary passage~ - epilog do DDD i prolog do trójki
Kingdom Hearts 3
technicznie przed 3 powinieneś zainteresować się mobilkami "chi" i Union Cross, ale nic się nie stanie, jak je olejesz i obejrzysz podsumowanie na YT. tak samo z filmem Back Cover. one bardzo dużo mieszają, a na fabułę trójki nie mają tak bardzo dużego wpływu i możesz spokojnie zainteresować się nimi dopiero, jak już będziesz miał wszystkie gry za sobą i będzie ci się chciało brnąć w to dalej.
Ogółem to seria KH jak najbardziej jest dobrym miejscem na wejście w jRPG -to gry przyjazne, dość łatwe (na Standardzie), nie mające bardzo skomplikowanych mechanik - po prostu fabuła w nich to od pewnego miejsca mętlik, w który ciężko jest się "wbić". Jeśli naprawdę jesteś zainteresowany - graj wg. mojej listy, chronologicznie tylko się odbijesz.
A jeśli o inne gry chodzi... ja polecam zacząć od którejś ze starszych części Final Fantasy - VI, VII, IX, X, XIII. to bardziej "klasyczne" jRPGi niż KH, ale jeśli KH przykuło twoją uwagę - droga wolna.
Na mojej Vicie działa w tym momencie wszystko, żadna gra nie ma nawet podanej daty wartości. PS3 mogę sprawdzić w poniedziałek, ale w zeszłym tygodniu jeszcze grałem w klasyki z PS1.
Gry od Supermassive są dość fajne (na pewno lepsze od Telltale pod względem wyborów), ale na razie ich najlepszym tytułem pozostaje Until Dawn. W The Dark Pictures widać przeraźliwie niski budżet - o ile Man of Medan mi się dość podobało (przeszedłem w zeszłym tygodniu dzięki Humble) i dobrze wykorzystało fakt akcji na statku, z w porządku, acz nieco przewidywalnym wątkiem głównym, o tyle Little Hope to był niezły zjazd w dół. Fabuła jest nieinteresująca, przewidywalna do bólu, cała gra dzieje się w ciemnym lesie, a plot twist na sam koniec to po prostu porażka niewarta komentarza. Nie grałem jeszcze w House of Ashes, ale po poprzednich dwóch nie nastawiam się na nic fantastycznego. Przy The Quarry widać bardziej budżet Until Dawn, więc może coś z tego wyjdzie. Oby gra była trochę dłuższa - UD starczył na jakieś 8-10 godzin, ich kolejne gry to 4-5 godzin. A ceny niższe być nie chcą...
No i super. Florence umie zarówno w role dramatyczne (Midsommar!), jak i komediowa (Yelena to jedna moich ulubionych postaci w MCU aktualnie), więc im jej więcej, tym lepiej.
mam praktycznie tak samo. w tych nowszych grach AAA jestem w stanie spędzić średnio 20-30 godzin. Odysseya przechodziłem na 4 razy (bo gameplayowo było spoko), ale Valhallę kupiłem na konsoli i po 30 godzinach to sprzedałem, to jest tak nudne że po prostu chciałem odzyskać większość kasy, póki jeszcze była droga. Horizon Zero Dawn był przyjemny, ale już DLC nie chciało mi się przechodzić, bo wkradła się monotonia. przeszedłem ostatnio 4 gry z serii Final Fantasy (i teraz lecę przez piątą) i w każdej 30-40 godzin to jest maks, nie jestem w stanie tknąć zawartości pobocznej (o ile nie jest mi potrzebny grind do finału). to są bardzo dobre gry ze świetnym gameplayem, ale kiedy nie ma ciągnącej tego fabuły i zostaje sama (zazwyczaj świetna) walka, zwyczajnie mi się odechciewa. podziwiam, jak ktoś jest w stanie spędzić w jednej grze 150-200 godzin, a 1000 to już absurd. bardzo chciałbym wciągnąć się w Personę (bo interesuje mnie koncept na te gry), ale 90 godzin na fabułę? nie ma takiej możliwości.
Trójka miała fajny koncept i bazę, ale to gra pod każdym względem niedokończona, przejście jej zajmuje ~2 godziny. Ja bym chętnie zagrał w uwspółcześnioną, dokończoną wersję trójki. Jedynka ma w gruncie rzeczy dość nieciekawe lokacje i właściwie przy próbie rimejku bardziej wyszłaby z tego zupełnie nowa gra. Chociaż przygarnąłbym coś na miarę Crasha N.Sane Trilogy, bo pierwszy Kao to gra właśnie bardziej korytarzowa, jak Crash, więc taki rimejk może nawet miałby sens.
Ceny za gry mają tam świetne, ale co z tego, skoro wystarczy jedno widzimisię kogoś w Google i po kupionych grach nie będzie śladu? Ode mnie nigdy nie dostaną pieniędzy za usługę, w której trzeba zapłacić pełną cenę za grę, której nawet nie można pobrać na komputer. Już więcej sensu miałoby coś w stylu Onlive, czyli kupujesz grę u nich i dostajesz klucz Steam, a do tego możliwość streamowania. A nawet jak nie klucz Steam, to chociaż instalator DRM-Free - cokolwiek.
Albo może po prostu niech będą z tym na Switcha. Mnóstwo ludzi jest szczęśliwych z gier chmurowych tam.
szczerze wątpię. nawet gry AAA nie dostają już pudełek na PC. takie małe studio raczej nie ma takiego budżetu, żeby spełnić fanaberię garstki graczy - choć sam bym takie pudełko przygarnął z wielką chęcią, a w wersji DRM-Free to już w ogóle, ale to nie 2008.
z tym że LEGO to od dawna gry zaszufladkowane w kategorii "dla dzieci" i omijane przez większość graczy. ostatnia "głośna" gra LEGO to chyba Władca Pierścieni z 2012. dużych gier LEGO na wiodące platformy jest 26 (licząc poboczne Worlds i Przygodę 2), a wraz z częściami wydanymi na platformy mobilne wychodzi gier około 50, bo każda gra na DS/3DS/PSP/Vitę to oddzielny byt z innymi poziomami i na innym silniku, tworzony przed drugi oddział studia TT Fusion, czyli każda ich duża gra była robiona de facto w dwóch wersjach. jakie inne studio wydało na przestrzeni 14 lat (od 2005 do 2019) 25 dużych gier i niezliczoną ilość wersji mobilnych? każda gra LEGO stała na podobnym poziomie, z tymi samymi mechanikami i bardzo rzadkimi zmianami w formule. tu nie było miejsca na ulepszanie czegokolwiek, żeby przebić ten "magiczny" próg 85 metascore. niejednokrotnie wydawali po 2, 3 gry na duże platformy rocznie, to że one trzymały równy poziom już jest niesamowite! niektóre części były tak słabo reklamowane, że nawet nie mają recenzji na GOLu - jak fantastyczne Ninjago Movie, które wprowadziło najwięcej zmian w formule od 2005, po czym nastąpił bezpieczny powrót do tego co znamy w kolejnych dwóch grach. gdyby gier było mniej i wychodziły rzadziej, z bardziej zauważalnymi zmianami, dawno mieliby już tą upragnioną grę na 85 punktów. większość ludzi kojarzy może 3 części - Star Wars Complete Saga, Harry Potter i Władca Pierścieni - bo to największe marki. nie znają Ninjago, Przygody czy Force Awakens / części, przy których naprawdę czuć miłość twórców do marki i chęci wprowadzania zmian.
Czekam na Skywalker Saga jak na nic innego w tym roku. Mam nadzieję, że po tej grze TT dostanie przerwę od LEGO i WB pozwoli im zrobić coś innego. kto pamięta, że niegdyś to oni stworzyli genialną grę na podstawie Toy Story 2 i świetnego, acz niedokończonego Crasha Twinsanity?
Ja właśnie kilka dni temu zacząłem GoWa na PS4 i pograłem dosłownie z 20 minut, ale mam te same zastrzeżenia co ty. Bóg Wojny - w częściach 1-3 to była dosłownie rzeź od samych pierwszych minut, a tutaj powolne pływanie łódką z synem... Gry wcale nie skreślam, co to to nie - ba, uważam że w dalszej perspektywie jestem w stanie ją pokochać, bo mechanicznie gra się w to genialnie, ale kurde... Nie dało się zrobić nowej marki? God of War dla mnie był symbolem niepohamowanej rozwałki, z walkami z gigantycznymi bossami, efektownymi QTE i przesadzonymi finisherami, a ta nowa odsłona rezygnuje z tego wszystkiego. A God of War II to prawdopodobnie moja ulubiona gra z PS2 (ex aequo z Kingdom Hearts II), więc tym bardziej te zmiany powodują u mnie zawód.
W idealnym momencie pojawił się ten artykuł. Uważam właściwie dokładnie tak samo jak autor - jeśli twórcy gry konsolowej robią "łaskę" i wypuszczają grę na PC, to chociaż z szacunku dla klienta i jego pieniędzy powinien to być port porządny - mieć jako-taką optymalizację i opcje graficzne. Nie oczekuję od każdej gry, że na moim mobilnym GTX 1050 będzie chodziła w 1080p60 na wysokich, ale skoro taki Horizon Zero Dawn (a tutaj port idealny nie jest) trzyma na moim sprzęcie 30/40 FPS na średnich i wygląda jak na PS4, to dlaczego NieR Automata wymaga ode mnie obniżenia wszystkich opcji graficznych do low i grania w 720p, żeby osiągnąć jako-taką płynność? Już nie mówiąc o tym, że w tej grze nie da się grać w 30 FPS, bo gra wchodzi w tryb slow-motion, więc 60 FPS jest tutaj wymogiem - które na moim sprzęcie w grze, która wygląda jak z PS3 powinno nie być żadnym problemem w 1080p. To jest po prostu fuszerka.
A ze Square i tak jest już lepiej niż było. Wczoraj pobrałem sobie na PC FF XIII-2, bo naszła mnie ochota żeby wreszcie zabrać się za tą grę. I tak: gra wymaga od początku pobraniu dwóch fixów żeby w miarę ominąć problemy z crashowaniem i ciągłymi spadkami do 30 FPS. No dobra, odpalam. I co? Z głośników zaczyna się bzyczący ryk, nie słychać nic poza nim. Rozwiązanie: w ustawieniach Windowsa zmienić dźwięk 24-bitowy na 16-bitowy. Dlaczego muszę zmieniać w systemie rzeczy, o których istnieniu nie wiedziałem żeby odpalić grę? Tego pewnie nawet Square nie wie... I że takie rzeczy nie są poprawione 7 (!) lat po premierze to jest chore. I gra jest ciągle sprzedawana na Steamie (co prawda w fajnej cenie, ale nadal) bez informacji, że do jej odpalenia najpierw trzeba spędzić 30 minut googlując wszystkie jej problemy. Takie podejście japońskich twórców właśnie powoduje pogardę wobec ich gier od pecetowców. A to takie dobre gry są...
Przykład Kingdom Hearts. Jedynka, dwójka, Birth By Sleep - są recenzje. W latach 2002-2010 japońskie RPGi z pewnością nie były w Polsce bardziej popularne niż w dobie internetu i generalnie większego dostępu do gier. Trójki recenzji na GOLu brak - gry wyczekiwanej przez miliony, z gigantyczną bazą fanów, z 7-letnią przerwą od ostatniej odsłony, a od ostatniej odsłony numerowanej - 13-letnią. Recenzję gry zrobił każdy duży serwis, w tym chociażby arhn.eu, a oni i tak z braku czasu ogrywają i recenzują wybiórczo. Omijają chociażby wszystkie części Call of Duty czy Battlefieldy, poświęcając czas grom, które na recenzję po prostu bardziej zasługują niż coroczne tasiemce o tendencji spadkowej. Popieram przedmówcę - pod względem recenzji GOL się po prostu ośmiesza. Taka "niszowa" gierka dostanie co najwyżej materiał zrobiony po łebkach przez Jordana na TVGry...
widać, że nie grałeś w żadną z tych "części pobocznych" Kingdom Hearts, które w większości mają lepszą fabułę niż główna "trylogia" i każda z nich to pełnoprawna gra z fabułą na 30-40 godzin. przy czym 1,5 i 2,5 to po prostu kolekcje gier, tak samo 2,8. i square wie, jak ludzi śmieszy kombinowanie z numerkami, bo Kingdom Hearts 3 na początku przedstawia się tytułem... Kingdom Hearts 2,9.
a, i tutaj jeszcze jedna rzecz. za KH 1,5+2,5 czyli komplet 4 gier (każda na 30 godzin), trzeba zapłacić na każdej platformie w bazowej cenie ok. 200 zł. na Xboxie po trzech miesiącach ta cena wynosiła 80 zł. po roku to już 52 zł. i na epicu będzie taniało tak samo, bo nikt tego nie kupuje, ludzie nawet nie wiedzą, że te gry tam wyszły. square się przejedzie na swojej taktyce wobec pecetowców, a cierpliwi będą korzystać, tak samo jak przejechało się na taktyce wobec xboxowców.
Ja każdego nowego NFSa kupuję po solidnej obniżce i za każdym razem nie rozumiem narzekań. Dobre arkejdówki na 7/10, tylko tyle i aż tyle. Zapełniają niszę, w której kiedyś było bardzo dużo gier, dzisiaj nie ma prawie żadnych. I mi to pasuje. W Paybacku i Heacie spędziłem ok. 30 godzin (w obu przypadkach tyle zajęła mi główna fabuła) i bawiłem się naprawdę dobrze. Nie przeszedłem tylko 2015; utknąłem na jakimś bardzo długim wyścigu i za bardzo irytował mnie brak możliwości pauzowania gry, ale nie wykluczam powrotu. Za to w NFS Rivals nawet zrobiłem 100% osiągnięć na Xboxie. Ja każdego NFSa przyjmę z pocałowaniem dłoni.
A i jeszcze jedno... czy Heat nie miał być powrotem do ProStreeta? W każdym razie ta część dziejąca się za dnia, z legalnymi wyścigami.
Kupuję na GOGu każdego nowego interesującego mnie klasyka na premierę, jeśli jest w racjonalnej cenie. Chociażby trylogię Kangurka Kao, Blood Omena, Silent Hilla 4 czy Księcia i Tchórza kupiłem z miejsca. Przy nowszych grach zazwyczaj wybieram Steama, ale jedynie z powodu ceny. Jeśli GOG ma taniej - kupuję na nim. Mam tutaj chociażby większość gier Telltale, kupione lata temu, kiedy w sklepie jeszcze płaciło się w dolarach - na jednej promocji za 30 zł wyrwałem Tales from Monkey Island, 2 i 3 sezon Sama i Maxa (bo 1 mam z CD-Action) i Back to the Future. Jak dalej będą dbali o dostep do klasyków, to ja dalej będę u nich kupował. Silent Hill 2 i 3 na GOGu to moje marzenie.
jakie inne remastery praktycznie zanihilowały oprawę graficzną remasterow, były pełne bardzo zauważalnych bugów i jednocześnie przez nie usunięto oryginał ze sklepów? przypominam sobie XIII, która spełnia tylko jeden taki warunek.
Wcześniej dostępne było około 460 gier, teraz dodali koło 70, przebijając barierę 500. Większość aktualnie niedostępnych gier to gry na licencjach, typu Need for Speedy (muzyka, samochody) czy filmówki (Marvel, Harry Potter itp.). Znaczna większość dużych, wartych uwagi gier z Xboxa 360 jest wstecznie kompatybilna na Xboxie One/Series X, a i bardzo dużo dostało remastery - chociażby Batmany Arkham, czy Borderlandsy. A są też takie kwiatki jak gry, które dostały najpierw wersję Xbox 360, a potem remaster na XBO i obie wersje są niedostępne, bo wygasły licencje - chociażby gry z serii Transformers i Deadpool.
A gdzie jest ten ulepszony system sterowania? Na gameplayu, w ruchu to wygląda jak oryginał tylko z nałożonym milionem filtrów graficznych. Dla mnie zdecydowanie na nie. Animacje poruszania się i strzelanie to jakaś tragedia. Taki 2005, za nic w świecie nie jest to warte 260 zł. A cutscenki wyglądają "jako-tako" na obrazkach, w ruchu patrzeć się na to, moim zdaniem, nie da...
O ile pierwsze dwa filmy na zawsze będę miał w serduszku, o tyle niestety zestarzały się najgorzej i ogląda się je również najgorzej. Czuć w tym infantylizm, że to wszystko jest robione z myślą o dzieciach i oglądając je po latach już tak nie bawią. Moją ulubioną (filmową) częścią jest definitywnie Więzień Azkabanu, później najprawdopodobniej Książę Półkrwi (tak, wiem jak znienawidzony jest ten film, ale mam do niego słabość) i Zakon Feniksa. A książkowo to generalnie Zakon Feniksa jest mój ulubiony. Growo zresztą też, mimo że druga połowa gry jest ewidentnie niedokończona.
Nie no, nasz rynek to jest dla nich takim priorytetem, że zrezygnowali z napisów PL w serii, która miała je u nas od 14 lat w niemal każdej odsłonie.
(zanim się wyleje hejt - nie, nie mam problemów z angielskim, grę kupię i ogram tak czy siak, po prostu polski język powinien być w grach standardem, a nie czymś od czego się odchodzi)
I po co ja się produkuję za każdym razem? GFWL nie jest martwe, koniec kropka. Niewspierane - tak. Ale gdyby było martwe, to by znaczyło, że serwery nie działają - a to nieprawda. Powtarzacie raz za razem ten sam bezsens w każdym newsie dotyczącym GFWL żeby specjalnie nastawić ludzie negatywnie do tej platformy. A prawda jest taka, że jak się nawet dzisiaj, w 2021 roku, zainstaluje grę z GFWL to da się w nią w 100% grać bez większych problemów...
Technicznie to 4 lata - bo ostatni Metroid 2D to Samus Returns. Tak, to remake dwójki, ale umówmy się - w porównaniu z grą z pierwszego Game Boya to równie dobrze mogłaby być zupełnie nowa gra. A jeśli nie liczyć Samus Returns - to w 2010 wyszedł Metroid: Other M, który jest ostatnią "nową" odsłoną serii. A jeśli liczyć od ostatniej "numerycznej" odsłony serii - to Fusion z 2002.
Nie wierzę, że wy wciąż powtarzacie te bzdury o niedziałającym GFWL... GFWL to te same serwery co Xbox, powtórzę to po raz milionowy - dopóki Microsoft trzyma serwery Xboxa (a przynajmniej 360tki), dopóty GFWL będzie działało. W QoS grałem dość niedawno i doszedłem bodajże do trzeciej czy czwartej misji, oczywiście na profilu Online GFWL, zbierając osiągnięcia.
to jest nas dwóch. w kazdym nowym NFSie po prostu dobrze się bawię. nie są to gry wybitne, ale do przyjemnego pojeżdżenia sprawdzają się idealnie. mają swoje wady - głównie Payback i te tragiczne karty tuningu - ale to mimo wszystko dość dobre gry. na rynku bardzo brakuje gier wyścigowych i NFSy po prostu zapełniają niszę. a, no i ostatnie dwie części to gry w 100% singlowe - Forza Horizon i The Crew 2 to jednak gry dość nastawione na multi.
W którym miejscu to jest konkurencja dla Allegro? To konkurencja dla AliExpress.
Ale, żeby nie było - skorzystałem. Zamówiłem Metroid Zero Mission na GBA - na logikę powinna to być ta sama podróbka, co na GBA, a one są - o dziwo - dość wysokiej jakości i działają bez zarzutu. W każdym razie, z tym kuponem -15 zł i darmową dostawą do paczkomatu zapłaciłem 6,56 zł - bardzo porządnie, będę zadowolony, jeśli gra dojdzie i będzie hulać jak te z Ali.
Nie wierzę sam sobie - będę bronił.
Rozumiem znaczną większość argumentów autora. Nie znoszę Uncharted 1 - model strzelania jest po prostu okropny, wspinaczka (ale to akurat w całej serii) nie umywa się nawet do Tomb Raiderów (od Legendy w górę), lokacje są niesamowicie nudne i nieinteresujące, a strzelania jest po prostu za dużo. Paradoksalnie za lepszą grę uważam Złotą Otchłań na Vitę - bo to gra mobilna i bardzo imponuje mi to, jak wygląda i jak się w nią gra na tak słabym (w porównaniu do PS3) sprzęcie, a i tam w tej dżungli jest kilka ciekawszych lokacji. W dwójce i trójce jest lepiej, zwłaszcza ze strzelaniem, ale nadal kuleje pacing (z tym akurat Naughty Dog ma problem do dzisiaj, ale to zaraz), jest o wiele za dużo denerwującego strzelania, a sekcja na pociągu w Uncharted 2 to rzecz z najgorszych koszmarów. Do humoru się nie czepiam - lubię takie głupie, suche żarty; trafia do mnie też Marvel, ale jak najbardziej rozumiem, że komuś może nie odpowiadać.
Nie lubię za to czwórki. Absolutnie. Fabuła jest nudna i niepotrzebnie rozciągnięta. Sekcje z otwartymi poziomami były okropne, nie rozumiem po co mi w liniowej korytarzówce godzinny segment z jeżdżeniem Jeepem po błocie. Strzelanie nadal nie jest jakkolwiek dobre (ale przynajmniej znośne), wspinanie nadal nie sięga do pięt Tomb Raiderom (nawet Rise czy Shadow), no i jak wyżej wspomniałem, pacing wciąż kuleje. Po co z serii 8-godzinnych gier zrobili tytuł dwukrotnie dłuższy? Nie wiem i się pewnie nie dowiem. W Lost Legacy jeszcze nie grałem, bo nie chciało mi się dla małego tytułu pożyczać konsoli, jak wyjdzie na PC to ogram.
Za to wypowiem się też o TLoU, bo mogę. Jedynki za dobrze nie pamiętam, bo grałem 4 lata temu, ale dwójkę skończyłem tydzień temu, więc mogę powiedzieć to i owo. Po pierwsze - strzelanie jest lepsze niż w pierwszych częściach Uncharted, tu Naughty Dog się czegoś faktycznie uczy. Ale reszta... Sterowanie postacią jest nastawione w 100% na filmowość, nie ma mowy o jakiejkolwiek wygodzie, ma być realistycznie, to że gracz nie ma perfekcyjnej kontroli nad postacią - kogo to obchodzi. Większość "zagadek" polega na przerzuceniu liny przez płot/bramę... naprawdę? To jest gra? To może dam jej fory i potraktuję ją jako "filmowe doświadczenie interaktywne". Tylko, że tutaj wcale nie wypada lepiej (mimo że samym wydźwiękiem emocjonalnym fabuły jestem zachwycony, nie mam żadnych zarzutów co do ogółu fabuły). Pacing jest po prostu tragiczny, gorszy niż w jakiejkolwiek części Uncharted. Gra regularnie cofa gracza do retrospekcji, które go nie obchodzą, w których NIC się nie robi - to jest gra, ja wiem, że retrospekcje są ważne fabularnie, ale tam GRACZ nie robi NIC. W GRZE. Po drugie, potyczek jest znacznie za dużo, znacznie za łatwo jest je oszukać (nie zliczę, ile razy po prostu przebiegłem przez tłum przeciwników ku wyjściu), w połowie gry już męczą, a pod koniec absolutnie nie chce się z nikim walczyć. Dalej - przy przechodzeniu gry w trzy dni (na tyle miałem konsolę) uderzyła mnie jeszcze jedna rzecz - absolutnie żadna skala "przygody". Jedynka ukazywała w 8 godzin podróż przez cały kraj. Dwójka ukazuje trzy dni w jednym mieście, a fabularnie dzieje się w niej naprawdę mało. To nie byłaby w żadnym razie wada, bo fabuła jest świetna - ale dlaczego ta gra trwa bite 20 godzin? Każdy jeden rozdział się niepotrzebnie dłuży, przynajmniej połowa tego czasu to trzymanie lewej gałki prosto i oglądanie cutscenek, druga połowa to strasznie słabe potyczki z przeciwnikami. W każdym razie tymi ludzkimi; potwory jeszcze przejdą. W jedynce się tego nie czuło - bo ona, znów, trwała 8 godzin, nie 18.
Reasumując - moim zdaniem Naughty Dog wcale nie jest "wybitnym" studiem, a żadna z ich gier nie otarła się o ósemkę, dziewiątkę, a już zdecydowanie nie o tę mityczną dziesiątkę. Tworzą piękne gry, wyciskające ostatnie soki z konsol Sony, a TLoU 1 i TLoU 2 to gry z genialnymi fabułami, które pozostaną mi w pamięci na długo. Nie zmienia to faktu, że gameplayowo to po prostu średnie skradanki z wieloma wadami, a Uncharted to średnie gry akcji z jeszcze większą ilością wad. Tak naprawdę moja ulubiona gra ND to prawdopodobnie Crash 3, potem Jak 1, a podium zamykają TLoU i Uncharted 3 - obie reprezentują podobny, siódemkowy, poziom. Tak jak autor - nie rozumiem fenomenu i prawdopodobnie nie zrozumiem, ale co ponarzekałem, to moje.
Właściwie to dlaczego zignorowaliście niektóre z zapowiedzi w newsach? Zapowiedzieli jeszcze MX vs ATV Legends, SpongeBob Squarepants: The Cosmic Shake i SuperPower 3. Rozumiem, że waszym zdaniem SpongeBob może nie zasługiwać na oddzielnego newsa, ale żeby robić wielką kolaborację z THQ Nordic, a o grach nawet nie wspomnieć w wiadomości zbiorczej?
PG-13 jak najbardziej da się nagiąć do absolutnych granic i zrobić film dość brutalny - pamiętam jak bardzo zaskoczyła mnie brutalnością Alita: Battle Angel, a to przecież film z PG-13. Nie musi się lać krew, żeby pokazać w filmie przemoc i brutalność.
Przechodziłem The Sinking City na Xboxie One, to podchodziło pod masochizm. Gra cierpiała na żałośnie długie czasy ładowania, gigantyczny stuttering podczas walk z więcej niż 1 przeciwnikiem, a tekstury doczytywały się z wielkim opóźnieniem. Ich poprzedniego Sherlocka odpaliłem na Xboxie raz - zobaczyłem jak bardzo gra klatkuje w menu i więcej jej nie wyłączyłem, przeszedłem na PC. Oni po prostu nie umieją optymalizować gier na konsole, bo na pececie takich problemów z ich grami nie ma. Wolę, żeby tym razem dłużej popracowali nad portem konsolowym, skoro ewidentnie mają z nimi problem za każdym razem, a może uda im się uniknąć powtórki z Sinking City.
Ale chwileczkę - przecież według wyroku, Apple jak najbardziej miało prawo Fortnite wywalić ze sklepu i wcale nie musi go z powrotem do sklepu wpuszczać. I szczerze mówiąc - wcale się nie zdziwię, jak tego nie zrobią.
To są ciężkie i drewniane gry, ale ta "niegrywalność" to zwyczajny clickbait. Blood Omen jest sztywny i trudny - ale w pełni grywalny. Przeszedłem niedawno jakąś połowę i grałbym dalej, gdybym przypadkiem nie sformatował dysku, na którym miałem zapisy z gier PS1. A, no i da się go kupić - jest na PS Store na PSP/Vitę/PS3.
Soul Reavera również przeszedlem bardzo niedawno - największe problemy tej gry to kamera i beznadziejne zagadki, każda z nich polegała na przesuwaniu bloczków. To ciężka gra do przyzwyczajenia się, ale są gorsze - chociażby Tomb Raider. A, i na PC dostała moda dodającego napisy do dialogów. Oczywiście, chcialbym rimejki tych gier, bo fabularnie miażdżą, ale takie artykuły nikomu nie przybliżą tej serii - tylko do niej zniechęcą.
Największy problem miałem paradoksalnie z Soul Reaverem 2, bo sterowanie na PC to jest jakieś nieporozumienie. Dość dobrze się w niego grało pod względem uwspółcześnionego sterowania i kamery, ale niestety, sterowanie padem jest praktycznie niemożliwe. Może uda mi się wyrwać wersję PS2.
retroarcha można też odpalić bez dev mode. jest kilka osób na discordzie, które dodają ludzi do specjalnej whitelisty i można w tej sposób pobrać kilka udostępnionych przez nich apek - chociażby retroarch, ppsspp, apkę do ftp i porty kilku starych gier - chociażby heart of darkness. przetestowałem retroarch na xbo - PS1 jest dośc obiecujące, ale nie działa to i tak nadal za dobrze.
marzenie. zresztą i tak chyba lepiej żeby przełożyli na lipiec/sierpień. kina i tak nam zamkną w październiku, więc co za różnica kiedy to wyjdzie.
to jest niestety święta prawda. dlatego moje płytki od ukochanych klasyków nigdzie się nie wybierają. a do komputera mam dokupiony zewnętrzny napęd DVD, który jest dla mnie właściwie koniecznością. gier, które przestawały być sprzedawane cyfrowo było mnóstwo, a na płytkach wciąż można je kupić. choćby gry EA na licencji Harrego Pottera czy Władcy Pierścieni; Silent Hille czy Need for Speedy. już nie wspominając o sklepie Sony na PSP/PS3, który jest gigantyczną skarbnicą gier PS1, których nie da się kupić w żaden inny sposób cyfrowo, a w pudełkach osiągają niebotyczne ceny. Sony i tak ten sklep zamknie za rok, może dwa, i wtedy żadne płacze nie pomogą. to jest właśnie przyszłość. graj teraz, jak my ci pozwalamy, albo wcale. ja dziękuję.
a pomyślałeś, że może ludzie mają różne preferencje i Codies próbują zapełnić każdą niszę? ja lubię DiRTa 2, 3, 5, a Rally i 4 nawet nie dotykam - lubię gry arkejdowe, nie znoszę symulatorów. nie zabraniam nikomu w nie grać, a tym bardziej daleki jestem od zabraniania twórcom ich tworzenia. skoro robią raz symulacje, a raz zręcznościowe to najwyraźniej im się to opłaca. ja wiem, że gdyby robili same symulatory to nawet nie wiedziałbym, co to za studio.
rosnące koszta produkcji i pogoń za zyskami po prostu pogrążają tą branżę. koleś ma rację - i zresztą to widać nawet już dzisiaj. siódma generacja była ostatnią, podczas której powstawały nowatorskie gry, skupione na dawaniu nowych doświadczeń, a nie na maksymalizacji zysków. dzisiaj ze względu na wielkie budżety i chęć zarobienia jak najwięcej tworzone są tylko bezpieczne gry, ryzyko mogą podejmować co najwyżej studia indie. to jest cena postępu. dla mnie sama branża ma coraz mniej do zaoferowania, i mnie to martwi. coraz nowsze sprzęty paradoksalnie ograniczają możliwości twórców. zauważam po sobie, że interesują mnie może dwie-trzy gry rocznie, a w większości gram w stare gry - najczęściej z szóstej/siódmej generacji. w pewnym momencie przestaną mnie interesować jakiekolwiek gry, bo na kolejny sequel dojonej marki będziemy czekać po 7-8 lat, i dostawać gry-usługi nastawione na mikrotransakcje. takie czasy.
większość z komentujących nawet nie przeczytała newsa. nie można użyć samej konsoli PSP do kupna gier cyfrowych - co więcej, nie da się tego robić bez potężnego kombinowania od roku 2016. czy kogoś to naprawdę dziwi? podalibyście dane swojej karty kredytowej na konsoli z 2004?
przez PS3 i Vitę wciąż da się kupić gry na PSP, a potem pobrać z poziomu PSP. czyli nie zmienia się nic, tylko "formalnie" sklep na PSP został uśmiercony. dopóki sklepy na PS3 i Vitę faktycznie będą utrzymywane, dopóty gry z PSP będzie dało się wciąż kupować.
Jestem bardzo zadowolony i chętnie zagram, ale do tego czasu nadrobię pozostałe. Grałem trochę w Super Metroida i bardzo mi się podobał, więc resztę też bym sprawdził. Jeszcze niech wypuszczą trylogię Prime przed premierą czwórki, skoro faktycznie ciągle nad nią dłubią.
Szczerze mówiąc, jestem w stanie w pewnym sensie uwierzyć w subskrypcję na nowego Windowsa, albo inaczej - na aktualizacje do tego Windowsa. Coś w stylu - zapłać 200 zł (czyli mniej niż normalnie za system), ale aktualizacje będziesz dostawał tylko przez rok, może dwa. Po tym czasie system będzie nadal działał, ale będzie to działanie takie, jak dzisiaj chociażby siódemki - nikt ci takiego systemu nie zabroni używać, ale też nikt nie będzie tego zalecał. Uważam, że nie ma szans przejść system, który wymagałby subskrypcji do jakiegokolwiek używania - to się po prostu nie przyjmie wśród ludzi i MS o tym wie. Myślicie, że rodzice kupujący dzieciom nowe laptopy "do nauki" będą co roku bulili 200 zł (bo zakładam, że tyle by taka opłata wynosiła, żeby MS się to opłacało) za coś, co wcześniej było darmowe? Albo, że szkoły będą płaciły abonament za każdy komputer, na którym jest Windows? To samo z firmami. To po prostu się nie przyjmie i już.
Ewentualnie system może być zalany reklamami i będzie wymagana subskrypcja, żeby je usunąć... ale z tym szybko poradziliby sobie moderzy, więc wątpię.
Pardon, jak mnie gra nie interesowała to wyciszałem i zerkałem jednym okiem. Wydawało mi się, że mówili, ze z czegoś tam to wyewoluowało i sobie ubzdurałem, że to F2P. Dużo to nie zmienia, wciąż to gra-usługa nastawiona na multi. Szkoda, Steep bardzo mi się podobał i było w nim bardzo dużo singlowej zawartości.
Akurat ja staram się zachować ostrożny optymizm w stosunku do PoPa. Na trailerze źle wyglądały tak naprawdę tylko modele postaci - otoczenia i same kawałki gameplayu wyglądały naprawdę porządnie. Przełożyli grę już o ponad rok, jestem pewien, że tyle czasu wystarczy, żeby poprawić te nieszczęsne modele postaci. Sam pomysł na wierny remake za cenę niższą niż AAA (*kaszl* Nintendo *kaszl*) bardzo mi odpowiada i jeśli nie wyjdzie z tego kompletne krapiszcze to bardzo chętnie wezmę w okolicach premiery, bo marzy mi się remake Duszy Wojownika.
Ale obawiam się, że to się nie sprzeda, a Ubi utwierdzi się w przekonaniu, że nie ma po co ruszać starych marek, i PoP, Rayman, SC trafią do szuflady na kolejne dziesięć lat...
Podsumujmy:
- zero Raymana
- zero Splinter Cella
- zero BGE 2
- co-opowy R6
- kotletowe dodatki do FC6 - serio już nawet dodatków nie chce im się wymyślać? i do tego ten Blood Dragon, na co komu remaster tej gry to nie wiem, a możnaby przeznaczyć te zasoby na, chociażby, remaster Raymana 2, jak już tak bardzo chcą coś remasterować
- sportowe multi, które umrze chwilę po premierze
- nowy Rocksmith - do tego akurat się nie mam jak przyczepić, wręcz chwalę, że nadal dbają o tą niszę
- nowy Just Dance, w ktorym pewnie - jak co roku - piosenki będą gorsze niż rok wcześniej, jeśli w ogóle da się celować tak nisko
- DLC do Legiona będzie miało lepszą fabułę niż podstawka, jestem zaintrygowany
- DLC do Valhalli będą wydawali jeszcze kolejny rok - również dobra wiadomość, choć pewnie to oznacza kolejne Season Passy... no, oby trzymały poziom
- Mario+Rabbids - fajnie, fani się na pewno ucieszą, choć ja bym wolał platformówkę, nawet jak ma być exem na Switcha...
- Avatar - nic o tym nie wiadomo, ciężko ocenić. wygląda całkiem ładnie, ale może się okazać jakimś multiplayerowym, usługowym szajsem, więc czort wie co z tego wyjdzie.
Ja czekam co roku na trzy rzeczy: Prince of Persia, Rayman, BGE2. BGE2 dostałem kilka lat temu, od tego czasu absolutna cisza. Prince dostałem rok temu, od tego czasu depczą moją nadzieję na ten tytuł z każdym kolejnym przesunięciem premiery. A Raymana to niech po prostu sprzedadzą komukolwiek, kto będzie miał na to pomysł, bo u nich się ewidentnie marnuje. A przecież wystarczyłoby wypuścić raz na 3-5 lat platformówkę w stylu Legends i każdy były zadowolony, a w porównaniu z budżetami ich gier AAA to by kosztowało ich grosze, ba, pewnie budżet byłby porównywalny z mobilnymi Raymanami.
Wygoda cyfry? Jak najbardziej, na Xboxie mam praktycznie tylko cyfry, sporadycznie kupuję pudełka, po czym odsprzedaję, a po latach kupuję na PC na przecenach edycje kompletne.
No właśnie, odsprzedaję. Argument z używanymi grami jest dla mnie nie do obalenia i po prostu nie przyjmę do wiadomości konsoli bez napędu - jak następna generacja konsol będzie bez napędów to trudno, zostaję przy PC.
"Ale PC to też cyfra" - powiecie. A ja odpowiem - ale na PC mam dostęp do dysku twardego i plików, które się na nim znajdują. W razie tego mitycznego upadku platform dystrybucji cyfrowej nikt mi nie zabrania przekopiować plików z moimi grami na dysk zewnętrzny i w nie grać. Tak, ja sobie zdaje sprawę, że to scenariusz niewyobrażalny - ale nie niemożliwy. Nie dopuszczę do siebie opcji, że towary za które legalnie zapłaciłem mogą mi zostać odebrane za pstryknięciem palca. Dlatego po ogłoszeniu zamknięcia PS Store profilaktycznie pobrałem wszystkie moje kupione gry na PS3 na dysk 1 tb. Konsola przerobiona, więc przy zamknięciu serwerów Sony może mnie co najwyżej w tyłek pocałować.
A apropos płyt - nawet nie chce mi się powtarzać. Jestem fanatykiem retro; na co dzień ogrywam gry z ery PS1/PS2, mam specjalnie komputer pod starocie, z bebechami przypominającymi mój pierwszy pecet. Ja to lubię i mi to odpowiada, w ten sposób zachowuje pełną kompatybilność ze starociami. Gry PS2 zgrywam na dysk HDD i ogrywam w ten sposób na konsoli, nie męcząc lasera. Płyty PS2 są praktycznie do zajechania, wiedziałem juz niezliczone płyty z rysami, które wyglądały jakby ktoś igłą przejechał - zazwyczaj nawet takie płyty da się spokojnie skopiować na komputer, a jak nie, to regeneracja pomaga prawie zawsze. Do tego zostaje archiwizacja - każdą płytę z PS2 trzymam na komputerze jako ISO, profilaktycznie, a nuż faktycznie kiedyś te płyty przestaną działać, w co wątpię - prawdopodobnie jeszcze mnie przeżyją.
Nie lubię tej gadki o śmierci nośników fizycznych, a nawet o przyszłości w chmurze. Nic, nigdy nie będzie lepsze niż gry na płytach, bo to były po prostu najlepsze czasy dla praw konsumentów, a może niekoniecznie dla wygody. Ja grając, chcę mieć świadomość, że produkt za który płacę zostanie mój na wieczność. Daje mi to dystrybucja cyfrowa na pececie, bo każdą grę mogę sobie zachować. Na nowych konsolach tej opcji po prostu nie ma i nigdy nie zaakceptuję konsoli bez napędu, ale już się powtarzam. Oczywiście szanuję graczy "wygodnickich" i każuali, ale ja jestem retro freakiem i mam swoje podejście, którego w żaden sposób nie nazwałbym gorszym. Widzicie w półkach z grami kolekcje rupieci? Okej. Ja widzę dumę.
a mogliby po prostu dać ludziom wybór. ja bym się nie obraził, jakby każdy nowy system MS miał domyślnie nową nakładkę, ale w opcjach schowane były stare Luna, Aero, a w przyszłości i dzisiejsze kanty. naprawdę, komputery są dzisiaj tak mocne że dla MS umieszczenie w systemie tych starych motywów nie byłoby żadnych problemem, tym bardziej że przecież Aero w 10 ciągle siedzi. na 7 dało się chociaż nieoficjalnymi modami dodać stare motywy (i wyglądały świetnie), w win 10 to nie jest tak proste przez ciągłe aktualizacje, które za każdym razem psują obsługę nieoficjalbych motywów.
wiem że to głupota, ale ja sobie lubię utrzymać system świeżo. na XP raz ustawię sobie Lunę, raz oliwkowy, raz srebrny, na 7 można mieć Aero i mnóstwo motywów nieoficjalnych, na 10 co najwyżej zmienię kolory i wszystko to dla mnie wygląda tak nudno, no :/ cieszę się w sumie na te zmiany w interfejsie, wreszcie jakaś zmiana, pierwszy raz od sześciu lat. pomyśleć, że wcześniej windows wychodziły co dwa, trzy lata...
Carbon był dostępny na Xbox Live Marketplace i to z niego właśnie został wczoraj usunięty.
Ja używam Opery, a jak jakaś strona z jakiegoś powodu nie chce działać, to zazwyczaj Edge wszystko rozwiązuje. I tak obie przeglądarki oparte są na Chromium, więc różnica jest właściwie tylko wizualna, no i akurat Opera pasuje mi najbardziej.
Swoją drogą, to na starszych systemach coraz bardziej pojawia się problem z wykorzystaniem IE nawet do pobrania nowej przeglądarki. Już prościej zainstalować z USB :P
Ale tak, sam fakt, że był pierwszą przeglądarką internetową i był w systemie od czasów Windowsa 95 szanuję, to kawał historii.
To człowiek od tego samego Cienia Wojny, który na premierę był zapełniony irytującymi mikropłatnościami do tego stopnia, że pod falą krytyki wypuścili wersję Definitive z całkowicie przebudowanym systemem grindu?
Pasuje do EA jak ulał.
No i to jest 25-lecie serii: świetna gra, a przy okazji serial i film.
Tymczasem Square Enix na 25-lecie Tomb Raidera: książka kuchenna Lary Croft i skórka do Fortnite, serial animowany kiedyś tam, a gra? Jaka gra?
Teraz brak portu Xbox One dla jedynki jest dla mnie już zupełnie niezrozumiały. Nawet punktu finansowego - mnóstwo jest przecież ludzi, którzy kupiliby obie gry, a tak nie mogąc poznać oryginału, nie kupią żadnej.
Od Microids to ja za dużo nie oczekuję. Asterixy są robione maksymalnie po kosztach, remaster dwójki nie wygląda ani trochę na remaster, trójka to robiona na kolanie gra z zupełnie innego gatunku, a remaster jedynki poniekąd jest strasznie zabugowany. Do tego Syberia 3 jest jedną z najsztywniejszych przygodowek jakie widziałem, a na XIII Remake lepiej spuścić zasłonę milczenia. Wydawcy nie sposób odmówić ambicji - reanimują mnóstwo starych, zapomnianych marek, no ale w każdej grze widać braki budżetowe. Mimo to, życzę im oczywiście jak najlepiej. THQ Nordic też stopniowo stawało się coraz większe, a zaczynali praktycznie tylko od wydawania takich remasterów, jak Darksiders 1 i 2, a dzisiaj są jednym z największych wydawców.
Stare programy do drukarek HP korzystały z interfejsu na bazie Flasha. Od stycznia nie mogę z drukarką zrobić nic, poza drukowaniem - nie sprawdzę poziomu tuszu, nie zeskanuję nic (choć do tego są alternatywy), nie wyrównam pojemnikiem z tuszem, nie zmienię żadnych ustawień drukarki. Fantastyczna aktualizacja bezpieczeństwa, nie ma co. Ja wiem, że to jest nieduży problem, bo i drukarka stara... ale drukarkę to się chyba wymienia jak przestaje drukować, a nie kiedy jest po prostu stara, prawda?
Czy się trzyma? Na pewno wśród graczy, którzy w nią zagrali, ale gdyby EA nie wypuściło jej tuż obok BF1 i CoD IW to po 5-ciu latach od premiery nie trzeba by było jej wszędzie zachwalać i polecać, bo po prostu dawno dostałaby zasłużoną kontynuację. A tak, pewno więcej już nie będzie. Zwłaszcza, że poniekąd Respawn pracuje teraz nad nowym IP. Dla EA raczej liczą się liczby przy premierze gry, a nie po pięciu latach od jej premiery. W końcu dwójka wyszła dwa lata po jedynce, a przez 5 lat nie dostaliśmy nawet wzmianki o możliwej kontynuacji dwójki...
Ale co jeszcze lepsze - od października do początku kwietnia spokojnie dało się wejść na starą wersję strony, po prostu dopisując końcówkę strony mobilnej, ale o tym nikt newsa nie pisał. Dostęp do strony utrudnili dopiero wraz z informacją o zamknięciu sklepu. Oby już im się nie chciało bardziej kombinować i po prostu nam zostawili to tak, jak jest. I tak tylko margines skorzysta z tego starego sklepu, przeglądanie gier PSP, PS3 i PSV na konsolach to męczarnia, połowa gier się w ogóle tam nie wyświetla.
oni wprowadzają ludzi w błąd tą informacją o PSP. ten sklep nie działa od pięciu lat na tej konsoli. dosłownie nic się nie zmieni. gry trzeba było kupowac przez PS3 lub Vitę i nadal będzie trzeba tak robić.
Clash of Heroes od jakiegoś czasu i tak ma straszne problemu z rozgrywką multiplayerową - niejednokrotnie wywaliło mnie lub kolegę w trakcie gry, lub po prostu u jednego z nas gra przestawała się toczyć, co nie działo się przez dobre kilka lat. Widziałem, że to nie był odosobniony problem. Tyle dobrego, ze na Steamie jest remote play, a i sama gra chyba wspiera LAN, więc spokojnie będzie dało się w to jeszcze pograć. W żadną inną z tych gier na multi nie grałem, choć na pewno żal tych tytułów "Tom Clancy's", jeśli jeszcze miały one jakichś fanów.
Swoją drogą, jak dzisiaj wyglądały "serwery" gier AC2 i PoP: ZP? Z tego co pamiętam, to te gry miały dość inwazyjny DRM na premierę, ale chyba potem przenieśli to na Uplaya?
też nie rozumiem. dla mnie cała sprawa jest prosta - padnie bateria, nie będzie serwerów, konsola staje się przyciskiem do papieru. w tym samym momencie wyłączają sklep Vity i PS3 więc dosłownie tuż obok jest potwierdzenie, że sony nie ma oporów przed robieniem takich rzeczy, a jednak ludzie ich bronią. najlepsze dla mnie jest bronienie zamykania sklepu, którego utrzymanie wcale ich tak dużo nie kosztuje - wystarczyło zostawić stary sklep na stronie, który przecież pozwalał na kupowanie gier na każdą konsolę (w tym PS5) i był bardziej funkcjonalny od nowego - dosłownie od wprowadzeniu nowego sklepu widziałem TYLKO narzekanie na jego temat. Sony próbuje "rozwiązać" problem, który samo stworzyło, i którego nikt nie chciał. No bo naprawdę, jeśli problemem jest utrzymanie starych, niebezpiecznych metod płatności... to dlaczego wywalili możliwość kupna gier z trzech konsol i zmienili cały wygląd strony (na gorsze), zamiast po prostu zaktualizować metody płatności? Pal licho sklepy na PS3 i Vicie, je i tak ledwo da się przeglądać. Największa "nagonka" należy im się za zepsucie sklepu internetowego, który żadnych zmian nie potrzebował, a cały problem by nie zaistniał, gdyby go nie zmieniali.
Sam byłem na tej sesji AMA, ale "zakaz" przeceniania gier to nie padł w 2016/2017 roku, bo ostatnia wyprzedaż gier na PS3 i Vitę była w styczniu 2020 - wtedy właśnie kupiłem swoją Vitę (wcześniej miałem PS TV w latach 2015-2018 i wtedy też były promocje), a ostatnią grą kupioną przeze mnie na promocji był pakiet WipEout HD + WipiEout HD Fury. To właśnie była ostatnia wyprzedaż na PS Vitę i PS3, od tego czasu były już tylko przeceniane tytuły cross-buy.
o to się nie martw, od ponad roku nie było żadnej aktualizacji sytemu na Vitę a scena homebrew rośnie jak szalona. dopiero co dostaliśmy natywne porty GTA 3, VC, SA i Chinatown Wars hulające w pełnym 540p.
Twórca największego moda do gry, Enhanced Edition, skontaktował się z GOGiem, który zajmuje się tworzeniem tego patcha, a który potem zostanie również udostępniony na Steamie. Patch doda rozdzielczości szerokoekranowe i wsparcie dla różnych współczesnych kontrolerów, a także 60 FPS w grze. Mod Enhanced Edition posiada te usprawnienia, oraz:
- zapis w dowolnym momencie
- intro wyższej jakości
- obsługę dodatkowych języków
- napisy do dialogów
- ikony dla przycisków kontrolerów PS4, X360, XBO
- osiągnięcia
Także nie ma co czekać na tego patcha, wszystko czego potrzeba zrobili fani.
Gra wygląda okej, ale chodzone bijatyki to raczej nie mój gatunek. Z drugiej strony, jakby mieli znowu zrobić takiego potworka jak XXL 3...
Nie rozumiem tylko, dlaczego nie wzięli się za remasterowanie "Asterix na Olimpiadzie". Gra była na tym samym silniku co XXL 2 i, moim zdaniem, była nawet lepsza od tamtej gry. Ja bym chciał to w wersji cyfrowej na Steamie, choć pewnie znowu nie byłoby oryginalnego dubbingu. Pewnie nie chcą wracać do gry, która była w głównej mierze dodatkiem do filmu kinowego, ale adaptowała go w dość luźny sposób, więc dla mnie spokojnie mogliby zrobić remaster podobny do XXL 2.
Dla mnie najważniejsze jest, że porty Vitowe zdążyły wyjść i zostały upublicznione. Kopie porobione, to już z sieci nie zniknie.
Od dzisiaj Vita stała się urządzeniem, na którym można zagrać w kazde GTA z ery 3D. San Andreas dostało rano port z Androida.
Zapewniam cię, że każdy wie, o czym pisze. Kolekcja, której przykład podałeś, wyszła pierwotnie na PS3 w formie dwóch tytułów, które sumarycznie można kupić w okolicach 100 zł. Na PS4 zapłacisz 60-70 zł w pudełku. Na Xboxie właśnie jest promocja na 50 zł
250 zł za tytuł wydamy czwarty raz, którego targetem są ludzie, którzy już w niego grali, to dla ciebie dobrze wyceniona gra?
dokładnie tak samo uważam. na xboxie sprzedaż była żałośnie słaba (nie ma żadnych oficjalnych danych, remastery miesiąc po premierze miały obniżę -60%, zaraz potem trafiły do game passa, a nawet teraz niektóre części ukończyło mniej niż 3% graczy, na dodatek Melody of Memory dostało pudełkowe wydanie tylko na PS4 i Switcha, pomijając całkowicie Xboxa), więc na PC, gdzie wcześniej nie było żadnej części, lepiej było wziąć kaskę z góry od Epica i mieć w nosie. tylko to źle wróży, bo strzelili sobie w tym sprzedażowo w kolano, żaden fan serii, który już grał w te gry, nie zakupi po raz czwarty tych samych gier za pełną cenę, tym bardziej na epicu, a nowy gracz tym bardziej będzie czekał na promocję i premierę steam. tu się nic kupy nie trzyma.
nawet MoM jest już na pierwszych wyprzedażach, -40%, ale to zawsze coś. po prostu trzeba zagłosować portfelem i kupić, ale po ostrych obniżkach. kocham te gry i dodam je bardzo chętnie do swojej pecetowej kolekcji i ogram po raz enty, ale na Steam (tam gdzie każda inna gra Square Enix) i za normalną cenę.
i przez takie podejście jesteśmy traktowani jak kraj ósmej kategorii. ja jestem Polakiem, mieszkam w Polsce i mówię po polsku, więc chcę mieć gry po polsku. myślenie niewolnicze w narodzie wciąż silne, jak widać.
a, no i studiuję lingwistykę, więc język znam. bo wiem, jaka byłaby twoja odpowiedź, więc ją uprzedam.
KH3 ma 2 lata (wyszło w styczniu 2019), a DLC Re:Mind ma rok (luty 2020), Melody of Memory wyszło w listopadzie 2020.
Ale tak, wszystkie gry (poza MoM) powinny być przynajmniej dwukrotnie tańsze. Ale taka jest polityka wydawnicza Square Enix, w zeszłym roku wypuścili te same remastery na Xboxa One za tą samą cenę i MIESIĄC po premierze były dostępne na bodajże -60% (bo wtedy je kupiłem, wychodziło koło 80 zł za jedną kolekcję). Poczeka się na premierę Steam i wtedy kupi się za normalną cenę. To samo zresztą będzie za chwilę z FF7R.
Jestem bodaj jedyną osobą na świecie, której podobał się ten pierwszy trailer (no, może poza tą panią, która wstukiwała coś na komputerze jednym palcem). Na grę czekam BARDZO, i dla mnie wciąż, grafika z trailera wyglądała na świadomą stylizację, a nie "gorzej niż oryginał", bo osoby, które tak twierdzą, oryginału na oczy nie widziały. Jak już Ubi robi to ryzyko i faktycznie wypuszcza remake w pełni singlowej gry, to raczej nie chcą wypuścić bubla. Ja w to wierzę, ale nie oczekuję AAA z grafiką jak Assassin's Creed, tylko nostalgicznej podróży na 6-8 godzin, bo tyle trwał oryginał, z bajkową oprawą. A żarty ze studia w Indiach to naprawdę godne Polaczków...
Wznawiamy artykuł z sierpnia? Chyba Sony digitalki na magazynach sklepowych zalegają.
SEGA jest pierwszym typem i chyba najbardziej prawdopodobna. Partnerstwo ewidentnie idzie im bardzo dobrze, MS też bardzo na rękę jest taki napływ japońskich gier. Gdyby do tego doszła Persona to ludzie by oszaleli i MS zrobiłby sobie gigantyczny PR.
Tylko, że zostaje jeszcze Japonia, w której nikt Xboxów nie chce i wszyscy grają na PS/Switchu. Nie będzie łatwo przekonać tak gigantycznego i lojalnego dla Sony rynku, żeby przeszli za Personami i Yakuzami na Xboxa. Ale matko, Persona 5 Royal na PC byłaby marzeniem...
Z jednej strony - dobrze, że nie będą mocno wpływać na studio.
Z drugiej - tą grę robioną na chiński rynek można od razu spisać na straty, bo 1) mobilka, pewnie f2p, 2) Chiny raczej nie chcą reprezentacji mniejszości, a gry Dontnod raczej kładą nacisk na przedstawienie postaci LGBTQ. Dla mnie te przyziemne historie z lekkim, paranormalnym twistem były główną wartością dodaną LiS 1, LiS 2 i Tell Me Why - na chiński rynek taka gra nie przejdzie i nie ma na co liczyć.
Kupiłem Switcha na Czarny Piątek i jedne z pierwszych gier, które na nim ogrywam, to Final Fantasy VII i VIII - to mój trzeci egzemplarz siódemki i drugi ósemki. Wcześniej zupełnie nie mogłem się za nie zabrać i nudziły mnie po chwili na pececie/PS3, mobilnie mnie całkiem pochłonęły...
Bardzo czekam i chcę ograć na premierę w GP. Akurat na święta kupiłem sobie większy SSD do peceta więc liczę, że uda mi się spokojnie zagrać.
"W Polsce ukaże się dopiero 22 stycznia ze względu na aktualnie zamknięte multipleksy."
Bardzo optymistyczne, ale nie ma na to żadnych szans.
Na HDD wersja PC wygląda niewiele lepiej. Co prawda tekstury pomieszczeń ładują się poprawnie, ale ludzi, pojazdów czy billboardów... to parodia. Tzn. nie doszukiwałbym się w tym winy gry, na moim laptopie ten sam problem występował chociażby w NFS Heat. Grę udało mi się finalnie zmieścić na dysku SSD, mam całe 9 GB wolnego miejsca - ale komfort grania skoczył drastycznie do góry.
Można zmienić link na "day2".
Dzisiaj: odbierz darmowy egzemplarz gry Starlink: Battle for Atlas™ Edycja Cyfrowa
na DLC do Syndicate wcale bym się nie obraził, ograłbym chętnie DLC z Kubą Rozpruwaczem. ale prędzej dadzą znowu grę za darmo, ubi nie lubi rozdawać ani mocno przeceniać DLC.
Matko, jaki to jest clickbait. Po pierwsze, trzeba wywalić kasę na odpalenie trybu deweloperskiego w konsoli. Po drugie, wtedy konsola ma po prostu opcję odpalania niepodpisanych aplikacji - w tym wypadku Retroarch z rdzeniem PlayStation 2, dokładnie takiego samego Retroarcha można uruchomić np na 3DS, Vicie, PS3 czy Switchu, oczywiście z mniejszą mocą obliczeniową, a więc i z mniejszym wyborem platform. Po trzecie, taka sama procedura obowiązuje wszystkie Xboxy, nawet wersję FAT z 2013, więc nie rozumiem ciągłego wspominania w artykule o Xbox Series S, skoro na X można zrobić to samo, a i pewnie na XOX odpalilyby się te gry, choć w niższym klatkarzu.
Także nie, Xbox Series S nie odpala gier z PS2.
ale niech sobie naprawiają, wolna droga. tylko że ja mam gigantyczną bibliotekę gier na PSP, PS3 i Vitę, których sobie w tym widoku nie poprzeglądam.
No tak, bo przecież to taki problem zwyczajnie zostawić dostęp do kupionych wcześniej gier na stare konsole, brawo Sony!
tak naprawdę, to nie. multiplayer i tak potrzebował do działania lwiej części singla. w najlepszym wypadku oszczędzało się kilka GB. W niektórych częściach, jak pobierało się drugi tryb do gry to dochodził tylko plik .exe...
ja tak samo, tylko że z M!Kartą w multikinie. 15 zł za bilet, a co 5 kupionych biletów mam 1 darmowy. przy tym mogłem brać na jeden seans drugą osobę, więc wystarczył trzy seasne, a czwarty był za darmo. przez 3 lata liceum potrafiłem być w kinie po 2-3 razy w tygodniu, jak było dużo premier - a średnio wychodziło raz na tydzień - zawsze w jakiś luźny dzień, kiedy akurat kończyłem lekcje po 12 czy 13. zero ludzi, w większości przypadków na sali były może ze trzy osoby poza mną. zdarzały się filmy (np. Solo, czy X-Men Dark Phoenix), gdzie byłem na sali ja + osoba towarzysząca i nikt więcej. i to jest dla mnie piękno kina. nigdy nie zastąpi mi tego jakkolwiek duży telewizor w domu.
Nie wiadomo, czy w ogóle. Trylogie Crasha i Spyro sprzedały się beznadziejnie. Zresztą obie trafiły do Humble Monthly Bundle, przy czym Spyro miesiąc po premierze - to naprawdę o czymś świadczy.
A mnie cieszy każdy kolejny NFS. To bodaj ostatnia seria od EA, której każdą kolejną odsłonę jestem w stanie kupić w okolicach 100 zł, nie czekając na poważne obniżki. Z prostego powodu - nie znoszę symulatorów. Tak po prostu. A na rynku jedyną konkurencją jest Forza Horizon, która po dwójce i trójce lekko mi się już przejadła, zresztą czwórka trochę odrzuca mnie byciem grą-usługą. Rozumiem narzekania na model jazdy, ale mi zupełnie nie przeszkadza - zawsze bardzo przyjemnie mi się nim jeździ te 20-30 godzin, i wraca od czasu do czasu porobić głupoty w otwartym świecie. To bodaj jedyna z decyzji EA, której bronię. Lubię arkejdowe NFSy i zdecydowanie nie chciałbym tutaj bardziej realistycznego modelu jazdy.
Jest chyba natywny port jedynki na PC, prawda? W takim razie obawiam się, że Konajmy poleca po najmniejszej linii oporu i wydadzą lekko usprawnione (tzn z patchem widescreen i może obsługą pada XBO) oryginalne porty 1 i 2 w cyfrze. Miałem to wydanie pecetowe dwójki przez jakiś czas i nie miałem siły dostosowywać go, żeby sensownie dało się pograć na padzie XBO. No i to nie były wszystkie jego problemy. Z dwojga złego chyba wolałbym porty serii Silent Hill, tam przynajmniej większość części wyszła na PC, więc nie byłoby problemu wrzucić to gdzieś cyfrowo.
"Platformówka 3D studia Toys for Bob stanowiąca kontynuację Crash Bandicoot 3: Warped z 2007 roku."
BŁAGAM, poprawcie to, bo aż wstyd patrzeć...
Nigdy nie wydałem więcej jak 140 zł za grę i nigdy nie wydam. Coś czuję, że to będzie ostatnia generacja, na której jeszcze zagram w coś interesującego. Kolejna to będzie generacja streamingu, abonamentów i samych gier usług. Dziękuję, postoję.
Ta stara reklama bawi mnie swoją kuriozalnością, a powstanie tej nowej to czysty hołd. Jak dla mnie super sprawa.
Zgadzam się, Cheetah wyglądała jak żywcem wyjęta z "Kotów". Sam na film czekam, ale jeśli jest cień szansy że to poprawią - przeżyje opóźnienie.
A widzisz, pudło :) Dubbingu u nas nie miały Dusza Wojownika i Zapomniane Piaski. Tylko, że teraz przypomniała mi się kolejna rzecz - Piaski Czasu i Dwa Trony w ogóle nie posiadały opcji wyświetlania napisów, w żadnej wersji. Czyli te dwie odsłony dostały dubbing raczej z konieczniści, aniżeli checi. No, a w kazdym razie nie umiem inaczej wytłumaczyć braku dubbingu w Duszy Wojownika, która jako jedyna z trylogii wyświetla napisy.
Mi to wygląda na starą grę w całkiem zmienionej stylistyce. Nie wiem, gdzie wy tam widzicie remaster - na tych grafikach NIC nie pochodzi z oryginału, wszystkie modele są całkiem nowe. Jeśli to ma być coś w podobie do Crasha czy Spyro - jestem w 100% na tak.
Bez przesady, UE4 w rękach porządnych deweloperów jest potężnym narzędziem. Star Wars Jedi Fallen Order wygląda i działa znakomicie nawet na średnim sprzęcie, LiS2, Vampyr czy ostatnie Tell Me Why też mają naprawdę dobrą optymalizację przy zachowaniu całkiej niezłej oprawy. Co więcej, na moim starym lapku The Vanishing of Ethan Carter Redux chodziła znacznie lepiej niż pierwsza wersja na UE3. A Kingdom Hearts 3 na bazowym Xbox One nie ma żadnych spadków FPS poniżej 30 nawet w momentach ciężkiej akcji, a często dobija nawet do 60. Chcieć to móc, ale dużej ilości deweloperow po prostu się nie chce. Gram teraz w The Sinking City na UE4 na XBO, które jest najgorzej zoptymalizowana grą, w jaka grałem na konsoli. Ciągle przycięcia i spadki FPS, zwiechy i wyrzuty do menu konsoli, i nieprzerwane doczytywanie tekstur w locie. Że to trafiło w takim stanie do sprzedaży to cud.
w sprawie chodzi tylko o fortnite. egs na maca dalej można ściągać. tu chodzi tylko i wyłącznie konkretnie o Fortnite na iOS, na którego zresztą nie ma EGS, bo jest na nim tylko app store. konsument nie może tylko uzyskać zawartości z nowego sezonu fortnite jeśli już kiedyś pobrał grę na iOS, poza tym nie traci nic więcej.
jak całkowicie wyjdą ze sprzedaży to używki poszybują do nienormalnych cen, jak ze wszystkim co limitowane.
To wszystko brzmi strasznie sponsorowanie, kazdy argument jest praktycznie wyssany z palca.
Konsola zajmuje mniej miejsca? Wow, te kilka cm naprawdę ocali dom każdego posiadacza konsoli.
Mało miejsca w mieszkaniu? Tak, naprawdę NIKT nie ma jakiejś szuflady/szafki, żeby po prostu tam te pudełka wrzucić i nie były na widoku. Inna sprawa, że raczej zaletą konsol jest odsprzedawanie gier i mało kto trzyma wszystkie posiadane tytuły.
Łatwiejszy dostęp do promocji? Tak, tylko że ceny są wyższe w PS Store na promocjach niż pudełka. Niedawno pożyczyłem sobie PS4 i chciałem ogarnąć jakieś ekskluziwy - przeglądałem najniższe historyczne ceny w PS Store i ceny na allegro/olx/nawet w dużych marketach - wszystko było tańsze w pudełku.
Dalej - tego nie zniszczysz. Mówimy o dorosłych posiadaczach konsol, którzy raczej nie rzucają, ani nie bawią się płytami za 300 zł - ten argument jest prawidłowy tylko w przypadku małych dzieci, a i ja na miejscu rodzica bym po prostu przed dzieciakiem płyty chował. I kontrargument - tego nie zniszczysz, ale też fizycznie nie posiadasz. Co prawda Sony jeszcze nie wyłączyło dostępu do sklepu cyfrowego na żadnej ze swoich konsol, ale nie da się zaprzeczyć, że to oni posiadają władzę nad kupionymi przez gracza grami. Niech świadczy o tym historia z P.T.
No i oczywiście historyjka "ja mam komputer z napędem, ale nawet nie wiem czy działa". A ja specjalnie dokupiłem napęd przenośny do laptopa i używam go prawie codziennie, w celu instalowania gier retro. Ale artykuł sponsorowany przez Sony, które po premierze nowej generacji zapomina, że poprzednia w ogóle istniała...
Powiem tak: zastanowiłbym się nad kupnem Xboxa Series S bez napędu, bo tam przez świetne promocje na gry z Xboxa 360 i możliwość kupowania w innych regionach posiadam prawie 200 gier cyfrowych, a pudełka kupuję naprawdę sporadycznie. Jednak wciąż jest trochę gier we wstecznej kompatybilności, których nie da się kupić w MS Store przez wygasłe licencje (chociażby Forza Horizon czy Motorsport 3/4), więc jedyną opcją jest zagranie w wersje płytowe. No i wciąż pozostaje argument cen pudełek - gdybym miał kupować gry tylko w oficjalnej dystrybucji z MS Store, bo nie byłoby pudełek, to nie zagrałbym w żadną część Call of Duty wydaną na Xbox 360/Xbox One - Acti życzy sobie za 10-letnie części po 100 zł na promocjach. I to nie są odosobnione przypadki.
15 podobała mi się bardzo, nie mogę się doczekać wersji PC siódemki. I mam nadzieję, że ta ekskluzywność 16 też będzie czasowa.
tyle dobrego, że zostają te generowane automatycznie, no i te dodawane przez samych twórców. czasem zdarza mi się potrzebować napisów, jak ktoś mówi z niewyraźnym akcentem. i no, dla niesłyszących to specjalnie dużo nie zmienia. prawie każdy film ma te napisy generowane automatycznie, i w większości przypadków działają naprawdę dobrze, no o ile się ich nie tłumaczy. ale ja też mówię przez pryzmat siebie, gdzie oglądam tylko angielskiego jutuba i tłumaczeń nie potrzebuję, jestem w stanie zrozumieć że dla kogoś mniej biegłego w danym języku będzie to utrudnienie.
a mnie ciekawi nowe menu. głównie to, w jakim pójdą kierunku. czy znowu będą się trzymać XMB, tylko jeszcze bardziej je skomplikują, czy zrobią coś świeżego, bardziej funkcjonalnego. ja menu PS4 strasznie nie lubię, wszystko jest niepotrzebnie skomplikowane, a menu główne, gdzie nawet nie ma podziału na gry i aplikacje, jest po prostu brzydkie. motywy są fajne, ale ja jednak wolę funkcjonalne menu, gdzie wszędzie do wszystkiego mam dostęp. na Xboxie wielką wadą są reklamy, ale poza tym aktualny dashboard jest naprawdę dobry, wszystko jest jasne i przejrzyste. nie zdziwię się, jak MS przeniesie ten dashboard na XSX.
Ja może aż tak krytyczny nie będę, bo z wieloma stronami artykułu się zgadzam, ale w niektórych miejscach czepialstwo i moralizatorstwo jest aż na siłę. Dużo stereotypów wcale nie zniknęło - może i nerdy i osoby otyłe nie są już bezpośrednio wyzywane w filmach, ale też nie powiedziałbym, że to nie zniknęło. Przykład pierwszy z brzegu - Ned z najnowszych Spider-Manów. Film go nie wyśmiewa, nie robi z jego figury jakiejś gigantycznej wady i powodu do żartów, a jednak postać wciąż jest comic reliefem. Jego zamiłowaniem do giereczek czy układania LEGO jest używane w gagach, a i sama postać praktycznie nigdy się do niczego nie przydaje - pod koniec pierwszej części tylko pomaga Peterowi siedząc, jakże oryginalnie, przy komputerze i rzucając żartem o oglądaniu porno. Do tego w drugim filmie dorzucony jest jeszcze stereotyp, że ciamajda tworzy związek z przewodniczącą klasy/generalnie ładną dziewczyną. To, że takie postacie nie są już stawiane bezpośrednio w negatywnym świetle, nie znaczy że stereotypy zniknęły z filmów kinowych. Są po prostu wykorzystywane w inny, mniej obrazoburczy sposób.
I jeszcze kwestia "prawdziwych mężczyzn". Tak, idealni zabijacy trafiają się ostatnio dość rzadko. Ale wciąż prawie każdy protagonista przedstawiony jest w filmach jak półbóg, vide dowolna komedia romantyczna od Netflixa. Nawet w filmie "Twój Simon" bohater, mimo bycia gejem, wygląda jakby pół szkoły miało się o niego bić. Jeszcze dalej pociągnął to film "Ready Player One", gdzie bohater, mimo bycia wciągniętym w rzeczywistość wirtualną nastolatkiem, prawdziwym nolifem, wygląda jak typowy sportowiec z komedii o nastolatkach. Co więcej, w książce był on przedstawiony jako dość nieśmiały i mający problemy z nadwagą.
Także no. Artykuł zdecydowany clickbaitowy, przekombinowany i czepialski.
O czym ty mówisz? Jakie piractwo? Jak Xboxa One się nie da w żaden sposób zhakować, ich zabezpieczeń nikt jeszcze nie złamał, to jak na ceny gier ma mieć wpływ piractwo?...
Ceny są niskie (zwłaszcza w Polsce) przez Game Passa i małą ilość posiadaczy Xboxa w porównaniu z PS4. Taki Crackdown 3 od razu po premierze spadł w elektromarketach do ceny 50 zł, Gears 5 nowe też już kupisz za 60 zł. Żadne piractwo, tylko zaleganie na magazynach.
Moim zdaniem do poziomu Riverdale zejść się po prostu nie da. Trzeci sezon Sabriny był moim zdaniem zbyt przeładowany wydarzeniami i ciężko było mi się czymkolwiek tam przejąć, ale nie nazwałbym go taką szmirą jak kolejne sezony Riverdale, którego na tym etapie po prostu nie da się oglądać. Osobiście czekam na czwarty sezon. To po prostu fajny odmóżdżacz na jedno-dwa posiedzenia, z dobrą obsadą i dość ciekawym pomysłem. Do tego ciotki kradną wg. mnie każdą scenę :P
Zdecydowanie najgorszą opcją tutaj jest Acti, nie ma co się oszukiwać. Przy nich to już tylko czekać na saszetki z jedną losową postacią w grach LEGO, oczywiście z możliwością otrzymania dubla, i to za prawdziwe pieniądze. I jeszcze u Acti gry wymagałyby tego ich niedomagającego Battle.neta, bez żadnych promocji i cenami nieruszającymi się przez lata. EA pokazało ostatnio - przy Battlefroncie 2, Fallen Order i nawet NFS Heat - że potrafi wypuścić na rynek grę bez żadnych mikropłatności (nawet NFS ich nie ma!), z porządną singlową kampanią, a do tego słuchać graczy (no, wiemy jakie krzyki były przy Battlefroncie, ale przynajmniej coś). Do tego przecież gry LEGO i Batmany to żyły złota, więc o wyniki sprzedaży nie musieliby się bać. Nowy Harry Potter, o ile będzie dobry, też sprzeda się jak ciepłe bułeczki. Wbrew pozorom EA tutaj nie jest najgorszym wyborem. Co do Take-Two mam mieszane uczucia. Co prawda w ostatnich latach dość dużo jest z nimi kontrowersji dotyczących GTA Online i NBA 2K, ale przecież Civilization 6 czy Borderlands 3 były bardzo ciepło przyjęte, aczkolwiek pocięte na DLC.
Ale nie ukrywajmy, najlepszym wyborem jest Microsoft. Na pewno przejęcie przez MS odbiłoby się pozytywnie na jakości i dopracowaniu gier, a także na ich budżecie. Do tego MS otrzymałby wreszcie powody dla kupowania XSX (i przez najbliższe dwa lata jeszcze XBO), o ile poszliby po rozum do głowy i nie wydawali gier na PS4. Tak, to jest strata dla graczy Sony - ale kurde, MS musi się czymś wreszcie bronić, a to może być ich największa broń. Zwłaszcza nowy Batman.
Kilka scen z tych dem zostało potem wykorzystanych w praktycznie niezmienionej formie w LEGO Władcy Pierścieni - to gdzie trzeba wciskać A, żeby Frodo nie założył pierścienia podczas ucieczki przed Czarnym Jeźdźcem zostało przeniesione 1:1. Sceny walki z Sarumanem i Balrogiem też wyglądają praktycznie identycznie w tamtej grze.
Zgadzam się co do ceny. Też czekam aż Heat zjedzie do 60 zł, bo więcej mi po prostu żal. Najwięcej ile wydałem za Need for Speeda to 50 zł, za The Runa w 2012 roku - potem każdego udawało mi się wyrwać za 40 zł w maksie. Jedyne co się może zmieniać w wyścigach to setting i model jazdy, bo cała reszta została już przerobiona. Tak samo żal mi na Forzę Horizon 4 (nie toleruję abonamentów), która mimo bycia świetną grą, nie jest wg. mnie po prostu warta ponad 100 zł, za które chodzi używka.
Tak, przeczytałem twoje wytłumaczenia. Wolę jednak porozmawiać z kimś, kto nie jest trollem.
Nie rozumiem, czemu akurat ta część, skoro jest tyle innych. Powinni zremasterować MW 2005, który moim zdaniem jest najlepszą częścią, albo Undergrounda 2 chociażby. Grałem ostatnio chwilę w HP 2010 na xboxie 360 i jakoś mi nie podszedł. Miałem wrażenie, jakbym jeździł mydelniczką. No i wielka szkoda, że nie zrobili otwartego świata. NFS Rivals, który był ewolucją pomysłów z tamtej gry, wciągnął mnie znacznie bardziej.
Nie, nie, nie! Wybór sobie możesz mieć w życiu dorosłym, nie w szkole! Szkoła jest od tego: ma pokazać kanon, podstawę, dzieła źródłowe, najważniejsze, najlepsze! Nieważne czy ci się podobają czy nie!
Twoje rozumowanie przypomina mi to ujęte w "Ferdydurke", czyli "Słowacki wielkim poetą był!". To jest krytyka systemu edukacji w książce, która powstała ponad 80 lat temu, a system ten do dziś obowiązuje, a ty uznajesz go za dobry. Przez takie właśnie rozumowanie ze szkół wychodzą idioci, którzy w życiu książki nie przeczytali, bo... nieważne czy im się podobają, czy nie. To na jakiego wała mają cokolwiek w życiu czytać, skoro tego co pokazuje im szkoła, nie da się samodzielnie zrozumieć?
Jestem świeżo po liceum. Tydzień po maturach. Nie byłem słabym uczniem - polski uwielbiałem, zawsze lubiłem pisać i aktywnie uczestniczyłem w lekcjach. Ale lektur nie znosiłem. Nie dlatego, że mi się nie chce, że miałem coś lepszego do roboty - tylko dlatego, że do cholery, Mickiewicza czy Słowackiego się nie da samemu zrozumieć. Po jaką cholerę ja mam czytać całego Pana Tadeusza samodzielnie w domu, skoro i tak potrzebuję omówienia każdej poszczególnej sceny na lekcji, żeby się dowiedzieć, co ja przeczytałem? Potem i tak jestem rozliczany nie z przeczytanej lektury, tylko wkutej na blachę interpretacji, którą podała nauczycielka. To samo jest z każdym innym utworem poetyckim. Po przeczytaniu i tak nauczyciel podaje "co autor miał na myśli". I co, ja mam mówić "Mickiewicz super, Mickiewicz ważny, Mickiewicz najlepszy", bo mi tak próbuje się wmówić w szkole? Nie, nie znoszę Mickiewicza. Słowackiego toleruję, chociażby za "Balladynę". Cały Mickiewicz powinien być, moim zdaniem, omawiany na fragmentach w szkole. Bo co ja wtedy stracę? Jedynie godziny niepotrzebnej męczarni.
Dobre, interesujące lektury zaczynają się od pozytywizmu. "Lalka", "Zbrodnia i Kara", "Przedwiośnie", "Granica", "Wesele", "Ferdydurke" - druga połowa drugiej klasy i cała trzecia to same rodzynki. Lektury, których znaczenia nie trzeba się domyśleć. Lektury, które opowiadają spójne, zrozumiałe i ciekawe historie. Wyjątki to "Wesele" i "Ferdydurke". Z tym, że do pełnego zrozumienia tego pierwszego potrzebny jest zaledwie zarys historyczny, a sam dramat czyta się bardzo dobrze i bez niego. Tego nawet się nie da porównać z "Dziadami", których prolog czytałem kilka razy przygotowując się do matury, a bez opracowania wciąż nie rozumiałem, o co temu "wieszczowi" chodzi. "Ferdydurke" za to wciąż jest zrozumiałe - mocno porąbane, ale przez to jeszcze bardziej interesujące.
Kończąc ten wywód, uważam że podstawa powinna być przemodelowana na tyle, żeby trudniejsze lektury omawiało się w całości na lekcjach. Głównie chodzi mi tu o archaiczne utwory poetyckie, których zrozumienie dzisiaj jest po prostu trudne. Nie ma najmniejszego sensu męczyć uczniów utworami, które i tak później muszą być wyjaśniane. A możliwość samodzielnego wyrobienia sobie opinii o autorze i utworze to powinna być podstawa!
Z serią SH jest tak, że ceny wersji PC osiągając chore ceny - niektórzy potrafią wystawiać je za ponad 700 zł. Niektóre części da się kupić cyfrowo - na PS Store SH1 i Origins na PSP/Vitę (choć tu trzeba trochę kombinacji), a na X360/XBO da się kupić tę kolekcję 2+3. Homecoming jest na Steam. Więc technicznie jedyne niedostępne gry to 4, Shattered Memories (choć kiedyś było w PS Store) i Downpour. Book of Memories nie liczę.
Jakość remasterów no, jest nienajlepsza, ale jak się nie ma co się lubi...
Przecież kieszeń podłączasz do instalacji gry. 24/7 ci nic nie buczy. Kiedyś każdy bawił się z płytami. Jak komuś się nie chciało to nie grał. Zresztą na konsolach na całe szczęście wciąż można grać na płytach. To lenistwo doprowadzi do upadku branży, które nastąpi wraz z wprowadzeniem streamowania gier.
ja kupiłem Ultimate Alliance 2 na ostatniej możliwej wyrzedaży w Humble Store, kilka dni później gra zniknęła na amen. z jedynką nie ma co płakać, bo wydanie konsolowe i pudełkowe da się w miarę normalnie kupić. ale dwójka wcześniej na PC w ogóle nie wyszła więc tutaj żal. jeszcze Transformers Wojna i Upadek Cybertronu - obie dostały porty na XBO/PS4, ale w sprzedaży były chyba zaledwie rok. Acti nie chciało się nawet pudełek wydawać. Na x360/PS3 nie ma problemu, dość tanie te gry, ale PC/XBO/PS4 to już legenda. No w przypadku PC tylko Upadku nie da się dostać, bo pudełko miało kod do Steama, Wojnę da się cały czas dostać.
Dlaczego w większości piszecie o grach, które MOŻNA NABYĆ, tylko że FIZYCZNIE? Przecież to samo napisał Czarny Wilk - chodzi o gry, których nie ma WCALE, bo wyszły tylko w cyfrze, albo z jakichś powodów wersje pudełkowe są niepełnowartościowe (powiedzmy, że nowe gry TT, chociaż nadal wydaje mi się, że dalej można te epizody ściągać, no ale nie mam jak sprawdzić, mam te gry na PC). Podajecie Ojca Chrzestnego, Black and White, Bitwę o Śródziemie - czego nie rozumiecie? Te gry są w pudełkach, dostępne w, powiedzmy, znośnych cenach. Napęd DVD to koszt rzędu 70-90 zł, jak ktoś ma starego laptopa to wystarczy kieszeń za 20 zł. Tak mówicie, że "no ale stare gry i tak mają problemy z kompatybilnością". Tak. Naprawienie takiej gry to kwestia wejścia na pcgamingwiki i pobrania patchy, ewentualnie "czegoś jeszcze". Mamy 2020, oczywiste jest, że nie wszystko będzie działać "out of the box". Ale nie popadajmy w paranoję. Jak komuś się nie chce zrobić tych trzech do pięciu kroków, żeby odpalić daną grę z dodanym, powiedzmy widescreenem czy teksturami HD, to po prostu wcale nie chce grać w tę grę. Wiem to po sobie, mam jakieś stare płytowe wydania Baldur's Gate i Icewind Dale, ale nie mam weny przystosować ich do mojego lapka - bo ja i tak w te gry nie zagram. I nie ma co się tutaj usprawiedliwiać, że "jakbym miał/były dostępne cyfrowe to bym grał". Nie, nie grał bym. I z 90% tu komentujących jest mam wrażenie tak samo. Żeby dla kogoś poważną przeszkodą do zagrania w grę było... posiadanie napędu DVD. No ciekawych czasów dożyliśmy, ciekawych. My naprawdę zmierzamy do czasów streamowania gier, wtedy już w żadną grę nie zagramy rok po premierze. Ale tego widać chcą wygodniccy.
W przypadku gier Telltale nie jest tak jak piszecie. Na konsolach na płycie owszem, jest tylko pierwszy odcinek - ale nikt kolejnych z serwerów nie usunął, wciąż da się je pobrać. Tydzień temu kupiłem Grę o Tron na Xboxa 360 i nie tylko pozwoliło mi pobrać dalsze odcinki, ale i nawet dodało mi je na stałe do konta. Z tego co czytałem, na pozostałych konsolach też nic się nie zmieniło.
EDIT. Doczytałem dalej. Przy WiiWare też jest błąd. Nintendo już całkowicie wyłączyło sklep, nawet pobieranie kupionych gier. Wii Shop Channel jest już całkowicie offline. Nie ma żadnej metody na pobieranie kupionych gier.
W moim przypadku, pierwszy komputer dostałem w 2007, a później jeszcze miałem przez chwilę Pegasusa. Także moje szeroko pojęte dzieciństwo głównie:
- Wszystkie części Harrego Pottera na PC, więzień Azkabanu był moją pierwszą grą na komputer w pudełku
- Adaś i Pirat Barnaba 2 - wujek mi zainstalował po postawieniu kompa, dosłownie pierwsza gra w jaką grałem
- Kangurek Kao 3: Tajemnica Wulkanu - cybermychę się kupowało na potęgę, więc Kao poznałem przy okazji trzeciej części.
- Rayman 2 i 3 - dema tych dwóch gier przechodziłem bez opamiętania, w pełną dwójkę zagrałem dopiero w 2011 chyba, jak dostałem PSP i grałem w wersji N64, bo tylko tą wersję dało się odpalić bez przeróbki :P
- Tomb Raider Legend i Anniversary - w demo ten pierwszej grałem u kuzynów zanim w ogóle dostałem komputer, nic dziwnego że do dzisiaj to moja ulubiona gra z serii. Anniversary nie pamiętam, czy najpierw zagrałem w demo, czy w pełną - pamiętam że początek gry mnie dosłownie przeraził; moment jak Lara idzie po moście, który się zawala a na dole atakują ją wilki.
- Asterix XXL, XXL2 i Na Olimpiadzie - demo Na Olimpiadzie było dołączone do Komputer Świat Gry dla Dzieci w 2008, katowałem niemiłosiernie. Do dzisiaj bardzo lubię tę grę, tak samo jak XXL2 - bo to praktycznie takie same gry. Chciałbym teraz upolować Na Olimpiadzie na Xboxa 360 i wbić wszystkie osiągnięcia, takie gry na to zasługują.
- Prince of Persia Piaski Czasu, a później cała reszta - dostałem od wujka płytę z Playa z tą grą, bodajże numer z 2006. Uwielbiałem grę za elementu platformowe, ale potwory mnie przerażały i w momencie uwolnienia piasków, za każdym razem kończyłem grę :P Do serii wróciłem w 2010 wraz z dodaniem Dwóch Tronów do Komputer Świat Gry, czyli wciąż w dzieciństwie. Całą serię uwielbiam praktycznie na równi z poprzednim rebootem Tomb Raidera.
- Wszystkie gry że Spider-Manem. W trakcie mojego dzieciństwa (powiedzmy do 12 r.ż.) wyszło tych gier tak dużo, że nie sposób zliczyć. W większość grałem albo w dema, albo w piraty - dopiero po latach kupowałem oryginały. Najcieplej wspominam Ultimate Spider-Man i Web of Shadows, najgorzej - co nie powinno dziwić - pecetową dwójkę.
- Multum gier Disneya z lat ok. 1999-2012. Co by nie mówić - większość ich gier trzymała pewien poziom. Czy to pierwsze gry, jeszcze z ery PS1 - Przygody Kaczora Donalda, Potwory i Spółka: Wyspa Strachu, 102 Dalmatyńczyki: Psiaki na Pomoc czy Lilo i Stitch: Nieziemskie Kłopoty - czy dalsze, z przełomu szóstej i siódmej generacji - Piorun, Toy Story 3, Kurczak Mały, Merida Waleczna, Auta, Epic Mickey 2, Załoga G, Disney Universe - to w 90% przypadków były dobre gry, zazwyczaj platformówki, dające dużo zabawy. Ostatnio sporo z tych gier dawali w Goldzie na Xboxie i nadal uważam, że da się w nie bez wstydu grać i czerpać frajdę. To po prostu okej platformówki, czasem pozostawiające wiele do życzenia na poziomie graficznym, ale zawsze przyjemne gameplayowo.
- i na koniec najważniejsze, czyli LEGO Star Wars I i II. Gry dostałem, a jakże, nieoryginalne jakoś niedługo po dostaniu PC - także nie było wtedy jeszcze Complete Sagi. Od tych gier mam wieczne zamiłowanie do gier LEGO, które chyba nigdy nie osłabnie - grałem w każdą grę, nawet w większość odsłon na DS/PSP/3DS/Vitę. Do dziś uważam, że to są najlepsze gry dla dzieci jakie powstały, bo zawsze dają dobrą zabawę, niezależnie od wieku.
każdy model PS3 ma emulator PS2. fakt, pierwsze modele konsoli obsługiwały największą liczbę gier z najlepszą wydajnością, i odtwarzały płyty, ale kolejne modele wciąż ten emulator posiadają. po prostu ograniczyli go do cyfrówek :P jak się samemu dostosuje swoje gry z PS2 to działa zdecydowana większość biblioteki PS2. ale oficjalnie, fakt - tej wstecznej kompatybilności nie ma.
Tylko, że wymieniłeś gry, które są idealnymi przykładami remasterów. Nie oszukujmy się, dodanie 60 fps i nowego cieniowania do TLOU, czy nowego oświetlenia do Darksiders to nie są jakieś wielkie zmiany - to jest to minimum, którego oczekuje się od remasterów. Zresztą, Batmany które podałeś to przykład tych słabych remasterów - gry miejscami wyglądają gorzej od oryginałów i mają duże spadki FPS tam, gdzie nie było ich na oryginalnych konsolach. Dobry remaster, do którego się przyłożono to np. Modern Warfare czy Gears of War. To nadal remastery, tylko wykonane pieczołowicie i nie mające się czego wstydzić w porównaniu z dzisiejszymi grami. A ja Crasha i Spyro i tak bym nazwał remakiem, bo poza gameplayem i poziomami, to jest nowa gra.
Zgadzam się z tym, co mówisz o licealistach. Sam zdążyłem skończyć liceum (chwała krótszej ostatniej klasie), więc mnie ten cały cyrk w pewnym stopniu ominął, no i fakt posiadania przez 3 lata rozszerzonej informatyki też sprawił, że przez ten miesiąc zdalnego nauczania raczej nikt nie miał problemów z uczestniczeniem w lekcjach. Ale mam też znajomych spoza tej grupy - takich, którzy komputera używają raz na miesiąc, żeby odpalić Simsy. I tutaj już jest gorzej - prawie po każdej lekcji słyszałem "Znowu nie działał mi mikrofon", "ja nie wiem jak to mam zrobić", "weź mi pomóż bo ten komputer to jakiś głupi". To jest właśnie problem spowodowany popularyzacją smartfonów - przecież w latach 2000-2008 też czasami trzeba było coś wydrukować, sprawdzić w internecie, czy nawet otworzyć płytę do szkoły - i wtedy nie było z tym problemem, bo i nie było smartfonów. Zarówno w mojej rodzinie, jak i u starszych znajomych nikt nie ma problemu z wykonywaniem podstawowych czynności na komptuerze, jak instalacja programu, wyszukanie informacji, obsługa maila na komputerze. Za to moi znajomi, którzy przyzwyczaili się do telefonów, jako męczarnię i zło koniecznie widzą komputer. Cofnęliśmy się o dobre 20 lat, jak chodzi o obsługę komputerów. Zresztą, moja mama też ma problem z przejrzeniem maila na komputerze, odkąd wszystko można robić na telefonie, i kiedy raz na jakiś czas trzeba cokolwiek zrobić do pracy na komputerze, to muszę to robić ja.
A w przypadku młodszych dzieci - brat mojego kolegi nie umie zapisać dokumentu w wordzie, ma 13 lat i własny komputer, który służy mu do CSa. Jest jeszcze jedna rzecz, której nie rozumiem. Dzieci mają dzisiaj lekcje programowania w Scratchu (ja tego osobiście nie rozumiem, nie wiem co to ma wspólnego z pisaniem programu; ale dobra, to nie jest moja dziedzina zainteresowań), wczoraj pomagałem znajomej mamy zrobić zadania z... prowadzeniem ptaka z angry birds do świnki. Moje pytanie brzmi więc: dlaczego dzieci mają podstawy programowania, a nie posiadają wiedzy o podstawowej obsłudze Windowsa?
Pierwsze dwie części zestarzały się mechanicznie tylko pod jednym względem - brak im trików dodawanych w kolejnych częściach, które za to są do dziś ultragrywalne. American Wasteland ogrywałem w zeszłym roku i naprawdę, ta gra nie ma się czego wstydzić. Na Vicie trzymam ciągle części wydane na PSP i gra się w nie świetnie. Jeżeli naprawdę dodadzą usprawnienia z kolejnych gier, to ja jestem kupiony.
Taaa... tylko, że Majora's Mask 3D jest w Selects jedynie w USA, a 3DS ma blokadę regionalną, więc... nie. Zresztą, na allegro nawet te wersje Selects kosztują 160 zł, więc nic to nie zmienia. Bronisz, że to nie jest zwykły remaster - no fakt, ale nadal ma 6 lat i w Europie nie doczekał się, i już się nie doczeka, żadnej obniżki ceny. Ja wolałem kupić oryginał na Wii U, to wciąż ta sama gra i ta sama mechanika, a bez jakiegoś dzienniczka i w niższym klatkarzu też da się grać, za 4x niższą cenę.
W eshopie, fakt, są przeceny - na Switcha. Na 3DS ostatnie dobre promocje były w 2017, pamiętam że właśnie Ocarina była bodaj za 70 zł - co z tego, skoro pudełko kosztuje mniej :P. Po ostatnim kupnie Wii U sprawdziłem większość interesujących mnie gier na Wii U - dużo z nich nie miało nawet jednej obniżki i są sprzedawane po pełnych cenach, jak Mario Kart 8 czy Smash Bros. Jednak jest to pierwsza konsola Nintendo, którą mam, na którą gry autentycznie tanieją, bo większość dobrych tytułów kosztuje w granicach 60 zł; wyjątkiem BOTW.
Niezwykle czekam na tę grę, choć nawet nie mam PS4 - zamierzam pożyczyć przy premierze, tak jak ze Spidermanem i Uncharted 4. Żadne opinie innych graczy tego nie zmienią, a spoilerów nie zamierzam czytać. Bezgranicznie ufam Naughty Dog i wierzę, że gra nie dość, że będzie świetną grą, to jeszcze zmiecie mnie fabularnie.
A niektóre "opinie" ludzi i sposób, w jaki się wypowiadają świadczy bardzo źle o tych ludziach, w większości na fejsbuku, gdzie wszyscy widzą kto co powiedział. Niektóre komentarze z góry dla mnie przekreślają osoby, które je piszą. Co więcej, kilka "kwiatków" pokazywałem niegrającym znajomym, którzy łapali się za głowę czytając je. Pierwszy raz wstydzę się, że jestem graczem. Bo niestety te komentarze to praktycznie jedyne, jakie widuję na polskim fejsbuku czy jutubie.
wersja PS4 raczej nawet nie byłaby brana pod uwagę - nawet, jeśli byłby do tego odpowiednie narzędzia, to społeczność osób posiadających zmodyfikowane oprogramowanie na PS4 jest tak nikła, tym bardziej w Polsce, że zupełnie nie opłacałoby się robić tłumaczenia tylko dla nich. ale po premierze wersji pecetowej - to już inna sprawa. prace nad tłumaczeniem ff xv zaczęli zaraz po premierze wersji pc, a spolszczenie wydali po zaledwie 10 miesiącach - to naprawdę świetny wynik jak na tak rozbudowany projekt.
na początku kwarantanny wziąłem się za AC Odyssey, pograłem 15h i zrobiłem przerwę. wolę nadrobić 5 krótszych gier, niż przez kilka tygodni grać w jedną, wymagającą całkowitego poświęcenia.
Poprawka do Acer Spin 3 - tryb S w Windows 10 wyłącza się dosłownie kilkoma kliknięciami od razu po pierwszej konfiguracji systemu. Nie wymaga żadnego kupowania innej wersji systemu - po prostu zmienić wersję za pomocą Microsoft Store, za darmo. W zeszłym roku kupowałem taniego laptopa dla babci i był właśnie na tym W10S, więc wiem k czym mówię. Moglibyście to poprawić - ten laptop to całkiem fajna propozycja, zwłaszcza z tym obracanym ekranem, ale raczej mało kto się na niego zdecyduje myśląc, że nie można na nim wcale odpalać windowsowych aplikacji, co jest oczywiście nieprawdą.
Ta porada z napędem DVD to tylko dla ludzi, którzy grają tylko w gry najnowsze i nie oglądają się za siebie. Ja uwielbiam starocie i napęd przenośny to dla mnie konieczność, średnio używany raz dziennie. Nie wyobrażam sobie rezygnować z całej kolekcji gier DRMFree budowanej na przestrzeni 13 lat, bo taka jest "moda", że nośniki DVD zdechły. Nie zdechłt, po prostu każuale z nich nie korzystają :)
w czasach popularności samuraja niestety nie miałem dostępu do cartoon network, więc materiału źródłowego nie znam, ale każdy slasher/platformówka z cel-shadingiem jest na wagę złota. niepokoi mnie tylko deweloper - Naruto to Boruto to niestety najgorsza gra Naruto od wielu lat, ale tam jednak problemem był fakt, że to była gra multiplayer, więc w tym wypadku pozostaje mieć nadzieję że będzie lepiej.
w życiu sprzedaży gry odmówiono mi dwa razy, co ciekawe - tylko w empikach, w dodatku w ciągu 10 lat dwa razy. rzadka sytuacja, ale jednak się zdarza - choć ostatnia miała miejsc 5 lat temu, więc może coś się zmieniło ;)
za to jest taka jedna sieciówka, gdzie sprzedaż konsol jest w regulaminie od 13 roku życia - byłem świadkiem sytuacji, gdzie oburzona mama dzieciaka przyszła z pretensjami dlaczego sprzedali mu DSa, skoro on ma dopiero 12, a nie zapytali o dokument ;)
CoC na plus, bo chciałem zagrać, ale nie na tyle, żeby kupić. TT Isle of Man wygląda fajnie z lubię gry motocyklowe więc się sprawdzi. Fable Heroes w ogóle nie znam, może z raz odpalę. Battlefront 2 dawali wcześniej i zupełnie nie moja gra, więc jedynki pewnie nawet nie odpalę.
Z recenzji wywnioskowałem jedno - to jest gra dla mnie. A to dlatego, że wynika z niej, że jest to praktycznie 1:1 Naruto Ultimate Ninja STORM 2/3, tyle że Dragon Ball. Tamte gry charakteryzowało to samo - nudny tryb przygodowy, słabe zadania poboczne, puste lokacje i taka sobie grafika otoczenia w tymże trybie. Za to miały dokładnie te same zalety - świetne przełożenie walk z anime, niesamowite walki z bossami i przygotowane z niezwykłą pieczołowiczością filmiki przerywnikowe. No i dodam, że mi osobiście tryby przygodowe (mimo wad) wyjątkowo przypadły do gustu - na tyle, że w dwójce mam 100% jego ukończenia.
Poczekam na przecenę, bo gry Namco tanieją w zastraszającym tempie i jak wezmę, to pewnie będę się świetnie bawić.
Odnoszę wrażenie, że pojęcie "crap" zostało kompletnie wypaczone na przestrzeni ostatnich kilku lat. Kiedyś powstawał ogrom gier na licencji i mniejszych gier, które dostawały oceny w przedziale między 5 a 7, ale nikt nie nazywał tego crapem. Dzisiaj 6/10 to wg. was "crap", co jest gigantycznie krzywdzące dla takiej gry.
Ja rozumiem, że dziś ciągle tworzy się alternatywne linie czasowe, anuluje się jakies wydarzenia i wraca do tego, co ludzie znają i kochają - ale to nie jest dobra opcja w przypadku PoP. Jest to praktycznie jedna z moich ulubionych serii gier wszechczasów i wiele lat czekam na kontynuację, ale trylogia Piasków Czasu jest zamknięta! Dwa Trony kończą tę historię definitywnie, a zarazem koncept "Mrocznego księcia". Po co niszczyć to zakończenie i dopowiadać coś jeszcze, przy okazji znowu męcząc tego samego antagonistę? Sto razy bardziej wolałbym nową grę, z ponownie, nowym księciem, w stylu Duszy Wojownika i z nową, żeńską antagonistką. W Dwóch Tronach tak naprawdę brakowało mi prawdziwego antagonisty - prawda, mroczny książę był dobrze zarysowany i poświęcono mu dużo czasu, ale tak naprawdę nie był to wróg, starcie z nim następowało dopiero po wyeliminowaniu głównego zagrożenia... którym był zupełnie bezpłciowy Wezyr.
Podchodzę do tego sceptycznie, ale jeżeli zostawią ducha serii, czyli zagadki środowiskowe i mnóstwo elementów platformowych - zagram z wielką chęcią.
o ile bardzo chciałbym dać KH3 na pierwszym miejscu, tak muszę uznać wyższość RE2, choć KH trafiło za to na dwójkę, ale nie łudzę się, że ma chociaż cień szansy.
od NFS 2015 również odbiłem się przez model jazdy, który bawi może kilka godzin, a później już tylko męczy.
paybacka udało mi się z bólem ukończyć i gdyby usunięto z niej całkowicie mikrotransakcje i przebudowano tuning to byłaby to względnie udana odslona, jednak w aktualnym stanie jest to crap stworzony, jak nowsze FIFY, do wyciągania kasy od ludzi, którzy już raz zapłacili za grę pełną cenę.
@bmwbmw2
ultimate to game pass + gole, więc tak, dostaniesz. co więcej, gry z Xboxa 360 dodawane w goldzie zostają ci na stałe przypisane do konta i możesz w nie grać nawet po wygaśnięciu subskrypcji - zupełnie tak, jakbyś je kupił.
no nie wiem, na razie wszystkie nowości chodzą co najmniej w 30 fps na średnich w 1080p, jedyne grt gdzie schodzę do 720p to BO3 i 4, żeby było stałe 60 fps bez kombinowania głębszego, choć WW2 trzymał na wysokich 80 fps, więc to zrzucam na optymalizację. zakładam, że jednak przynajmniej na low tego Cyberpunka uciągnie ;) skoro Metro Exodus, zabójcę kart graficznych, trzyma na 40-60 fps na średnich to ja się o nic nie martwię
MS pewnie też rozda coś na Mixerze, jak zawsze. A transmisję pewnie obejrzę, mimo że grę mam. Lubię speedruny, a Raymana 2 przechodzę średnio 2 razy na rok, bo jest to zwyczajnie świetna gra, która się wcale nie starzeje. Nawet okropny port na DS zawiera całą magię tej gry, której nic jej nie odbierze. Z chęcią popatrzę, co wyczyniają w niej 'profesjonaliści'.
ja wiem, że PCMR i w ogóle, ale... serio? 30 fps w BFV to nie jest komfortowa wartość, tak samo 40-80 w Apexie? ludzie, jak się ma laptopa z takimi podzespołami to 30 fps to jest szczyt, a nie niegrywalna wartość! sam przeszedłem wiele, wieeeeeele! gier na 640x480 i 800x600 na poprzednich ziemniakach, często nawet nie sięgając wartości 20 fps - i żyję! 4 lata temu dałbym się pokroić za 30 fps w Wiedźminie 3 czy nawet BF4 na laptopie, a wy wyskakujecie z tekstem, że poniżej 60 fps nie da się mówić o komforcie grania... do tego te teksty, że gry na 1366x768 wyglądają fatalnie. orientujecie się, że jeszcze te właśnie 4-5 lat temu to była standardowa rozdzielczość na właściwie każdym laptopie? sam na swoim gtx 1050 zjeżdżam do tej rozdzielczości w CoDach BO3 i BO4, bo są wyjątkowo niezoptymalizowane i wahają się pomiędzy 40-60 fps, więc dla świętego spokoju daję niższą rozdzielczość, bo4 i tak jest paskudny. fatalnie to wygląda gra na 1024x768 albo 800x600 - na 1366x768 wygląda zwyczajnie znośnie.
swoją drogą napisać o karcie, która spokojnie odpala wszystkie dzisiejsze tytuły na średnich ustawieniach (vide Metro Exodus, Mortal Kombat 11), że jest "słabiutka" (mówię teraz o GTX 1050) to też trochę śmiech na sali. słabiutką kartą to może być nazwana ta testowana przez was Vega - a jednak do czegoś się sprawdza.
Te biedne New Mutants mogliby po prostu wypuścić na Disney Plus, po trzech latach opóźniania raczej nikt już na to nie czeka.
W zeszłym roku kupiłem za 555 zł Xiaomi Redmi 5 w wersji z 32 GB pamięci i 3 GB RAM i wciąż jestem z niego bardzo zadowolony. Wtedy była to normalna cena zaw wersję 2 GB, wersja 3 GB chodziła po 700 zł, więc jednak zdarzają się dobre oferty w biedronce. Swoją drogą ten Pendrive brzmi zachęcająco, 64 GB byłoby dla mnie dość dużym ulepszeniem względem wysłużonego 16 GB.
Kolega wcale nie szarżuje. Na PC, w keyshopach, MKX po pół roku spokojnie można było kupić za jakieś 40 zł. Jeśli dobrze pamiętam, to ja na początku 2017 kupiłem tą grę w wersji Premium Edition za 14 zł. Za to Injustice 2 dzisiaj na cdkeys bardzo często bywa w granicach 20 zł, a edycja Ultimate niewiele więcej. Na XBO niedawno miałem problem żeby sprzedać tą grę za 30 zł, więc no jednak obie zleciały nieźle.
We wrześniu kupiłem do laptopa SSD i komfort zwiększył się niewyobrażalnie. Co prawda brakło miejsca na gry, ale stary złom i tak się do niczego nowego nie nadawał. W marcu kupiłem wrszcie nowego lapka, ale niestety miał HDD 1 TB. Na początku myślałem "jak prawie 4 lata siedziałem na HDD, to teraz też dam radę". Błąd. Korzystanie z W10 na HDD było tak niezwykle ślamazarne, system włączał się tak długo, nie mówiąc już o przeglądarce, steamie i innych launcherach, że szkło włosy z głowy rwać. Szczęśliwie mam w nim złącze M2, więc dwa dni po kupnie lapka kupiłem SSD 128 GB. Różnica między tym a HDD jest zupełnie nieporównywalna i dzisiaj nikomu nie pokecałbym HDD do systemu. Gry trzymam na tym 1 TB HDD i do tego sprawdza się znakomicie, ale na system tylko i wyłącznie SSD. Nie ma co się w ogóle męczyć z HDD. Na system spokojnie starczy te 128 GB, nawet trzymając na nim trochę danych i kilka pojedynczych gier mam wolne jeszcze 50 GB, których raczej już nie mam już jak zapełniać.
przy kupnie nowego PC postanowiłem przejść wreszcie wszystkie CoDy, które mi zostały (czyli właściwie wszystkie poza Ghostem i IW). Na pierwszy ogień poszły te nowsze, czyli wleciał Black Ops 3. Grałem na doświadczonym i naprawdę dawno tak mi nie podeszła żadna strzelanka. Fabuła mnie potrafiła momentami wciągnąć, choć były też dość nudne chwile, jak początek. Pomysł z mocami cybernetycznymi był miłym urozmaiceniem tej formuły, a długość misji nie przeszkadzała, bo były bardzo urozmaicone. Dopiero w finale coś siadło, gdzie chyba nie bardzo chciało im się wysilać i zrobić coś ciekawszego, bo przechodzenie tego samego po 3 razy nie należało do najbardziej ekscytujących wrażeń. Ogólnie kampania podeszła mi bardziej niż IW, Ghost i AW, które skończyłem następne. Teraz idzie WW2 i wrażenia też są bardzo pozytywne, ale znowu gram na doświadczonym, żeby cała gra nie pękła mi w te 7 godzin.
jest mały błąd na tym zdjęciu, TFU2 wyszło w 2010, zamiast tego mogli wrzucić LEGO Complete Saga, liczba gier ta sama, a przynajmniej byłoby zgodne z prawdą ;)
a co do twojej wypowiedzi - ja szczerze wątpię, żeby oni chociaż próbowali wrócić do marek przygodówkowych Lucasa. tak jak mówisz, klasyczne przygodówki w styli małpiej wyspy są dziś martwe i nikt nie będzie szedł w tą stronę. Jak już to zakładam powrót do częstszych (i bardziej zróznicowanych) gier z SW w nazwie. No i na premierę IJ5 przydałby się jakiś rywal dla Lary i Drake'a, tylko musieliby to robić ludzie kompetentni, żeby nie wyszedł kupsztal.
Dla mnie EA i Activision przestały być znaczącymi graczami w okolicach 2014 roku, kiedy zwyczajnie obie firmy praktycznie odpuściły staranie się o gracza poprzez... wydawanie gier.
Pamiętacie 2011 rok?
EA wydało wtedy Crysisa 2, BF3, ostatniego Pottera, Alice Madness Returns, SW TOR, Bulletstorm, Warp, Darkspore, Dead Space 2, Dragon Age 2, NFS The Run, Sims Średniowiecze, Shift 2 i to chyba nawet nie wszystko. Przynajmniej 8 z wymienionych przeze mnie gier było obiektywnie dobrych i lubianych przez graczy. W 2018 EA wydało BFV, Unravela 2, A Way Out, Fe i sportówki, które celowo pomijam, bo wychodzą co rok. Co prawda wszystkie te 4 gry trzymają dość wysoki poziom k są dobre w swojej klasie, ale to nadal tylko 4 tytuły. EA woli dziś cisnąć mikropłatności niż robić gry, które apelowałyby to środowisk innych niż totalny mainstream, vide BFV czy Anthem. Dziw bierze, że wydali te 3 indyki w zeszłym roku, ale wątpię żeby mieli z nich szczególny zarobek.
A Activision? Co prawda oni już w 2011 tworzyli mniej gier, ale też mniej więcej do 2014 roku budowali lwią część rynku. Deadpool, gry ze Spidermanem, X-Men, Transformers, Singularity, Blur, filmówki. Gier Acti niegdyś było zatrzęsienie i większość też trzymała wysoki poziom. Za to w newsie możemy przeczytać, że w 2018 wydali całe dwie gry. Dla mnie jest to dość zastanawiające, czemu 2018 jest dla nich najlepszym rokiem, skoro ludzie tak narzekają na ich gry...
Dla mnie wielkimi graczami są Ubisoft, Square Enix, Capcom, Microsoft, Sony. Oni nie boją się zapodać nową markę (Sony), zmienić coś w swoich formułach (Ubisoft) czy wydawać gry dla konkretnych grup graczy (Square Enix). Niezwykłym optymizmem napawa mnie fakt, jak dobrze sprzedają się ekskluzywy Sony czy ostatni sukces Kingdom Hearts 3, bo daje nadzieję, że EA i Acti wreszcie poczują konkurencję.
Z tym Amazonem to jest jakiś błąd nakładki. Trzeba w opcjach programisty wyłączy. Optymalizację Miui i wtedy aplikacje się normalnie ściągają. Tej problem nie powinien w ogóle występować, ale dobrze, że przynajmniej jest na niego rozwiązanie. Po zainstalowaniu aplikacji możesz z powrotem włączyć optymalizacje Miui.
Dostajemy tekst dlaczego beznadziejny men nie pojawi się w mortal kombat, ale nie dostaniemy recenzji jednej z pewników na grę roku 2019, bo się nie opłaca?
Understandable have a nice day
Ale AC3 i Liberation są we wstecznej kompatybilności na XBO. Ten remaster powinien wyjść na PS4 i Switcha, wydawanie tego na XBO i PC to ewidentny skok na kasę.
Swoją drogą, Liberation jeden remaster już ma - na PS3,360 i PC, bo oryginał wyszedł na vitę. Wtedy było widać różnicę graficzną, ciekawe czy teraz cokolwiek się zmieni.
Najlepiej grać wg. chronologii wydawania. Grając wg chronologii serii (tzn. zaczynając od prequelów, midquelów itp) zaspoilerujesz sobie większość jedynki i dwójki. Przy czym zależy też na czym chcesz grać. Jeżeli grasz we wszystkie remastery z PS4, to tam masz to chyba najlepiej zgromadzone - chociaż dla mnie 358/2 days lepiej obejrzeć PO dwójce,a nie przed, jak to sugeruje remaster.
Jeżeli chcesz grać w oryginalne wydania, to spokojnie możesz odpuścić sobie Chain of Memories, Re: Coded i Days.To dobre gry, ale jak na mobilki - bardzo są odtwórcze względem jedynki i mimo że ich fabuła jest bardzo ważna dla całości, to gameplay spokojnie możesz odpuścić.
Ja bym powiedział, że dzisiejsze 12-latki raczej celują w Fornite czy inne CoDy. Ja wiem, że to strasznie stereotypowe myślenie, ale wydaje mi się, że po prostu taka jest prawda. Sam pamiętam siebie i swoich kolegów 6 alt temu (kiedy mieliśmy po 12 lat) - cały czas tylko call of duty, battlefield, ewentualnie jakiś NFS, a jak wyszedł TF2 F2P to już w ogóle byliśmy wniebowzięci. Ja niszowymi grami japońskimi zainteresowałem się przy okazji kupna Naruto Storm 3 - w roku 2015. Później kupiłem swoje pierwsze Finale i KH, ale były to dla mnie gry za długie i za nudne, a co najważniejsze - za trudne. Na dobre do jRPG przekonałem się jakoś właśnie w 2017, kiedy dałem drugą szansę FF X - i zakochałem się. Potem poleciały FF XIII i cała seria KH, a wtedy miałem już te 16 lat. Ciężko w ogóle kogokolwiek zainteresować tą serią, a już tym bardziej dzieci zapatrzone w gry online. Prawdopodobnie te 17 lat temu po prostu była inna mentalność u dzieciaków, ale dziś taki powie ci, że to nie dla niego, że on woli poważne gry i tyle.
Ja również polecam przekonać się i spróbować. Wszystkie części są świetne, bez wyjątku (choć nie grałem w Chain of Memories, nie mam PS4 ani PS3, a na PS2 wyszło tylko w USA i Japonii). Na PS4 i PS3 masz remastery wszystkich części, a dwie najbardziej żmudne (choć sprawdzające się bardzo dobrze na NDSie), zostały dodane w postaci filmów. Warto przemóc się przez toporną jedynkę, bo dalsze części - 2, BBS, DDD - to jazda bez trzymanki i świetna zabawa, pełna świetnych, zabawnych postaci i ogólnie, w całej serii widać serducho. Ja sam ogrywałem wszystkie części w zeszłym roku (poza Daysami, je ograłem jako pierwsze, w 2017) i mimo spędzenia w tym uniwersum dobrze ponad 100 godzin (ok. 30-40 na grę) ciągle było mi mało, bo to są mechanicznie po prostu niezwykle dobrze zrealizowane gry, a i fabularnie dają radę, chociaż trzeba ze skupieniem podchodzić do każdej gry i ich nie ignorować, bo pomijając jakąkolwiek grę można się mocno pogubić.
Zobaczyłem studio - i już nie ma się o co martwić. Do Naruto podchodzili z taką miłością do materiału źródłowego, że naprawdę nie da rady, żeby to zepsuli.
2018 i początek 2019 to jeden wielki środkowy palec dla EA - God of War, Spider-Man, RDR2, Tomb Raider, JC4, RE2, Kingdom Hearts 3 i nadchodzący Devil May Cry V - nie no jednak mają rację, gry singlowe są nieopłacalne, gatunek umarł i nie ma co się z tym męczyć ;)
to samo kiedyś powiedzieli w Remedy po klęsce Quantum Breaka - mam jednak nadzieję, że jeszcze spróbują przynajmniej z Alanem Wake 2, bo gry singlowe trzymają się dobrze jak nigdy, i przydałby się jeszcze jeden mocny gracz :)
ale wiesz, że scenariusz Claire to nie jest dodatek czy zmiana kosmetyczna, ale drugi scenariusz, wymagany do kompletnego przejścia fabuły? w komisariacie jako Claire odwiedzasz nowe lokacje, poznajesz nowe postacie i robisz wszystko w zupełnie innej kolejności, a poźniej, przed laboratorium, masz jeszcze sierociniec. I, jak powiedział @menvalor, po przejściu drugiego scenariusza (czyli 2nd run) odblokowujesz 4th Survivor.
@Ghost2P
Bzdura, w samej kampanii Leona masz w pewnym sensie 4 lokacje - choć jedną przechodzisz dwa razy, ale nie chcę za bardzo spoilerować ;) W kampanii Claire, jak już mówiłem, zmienia się komisariat, choć jeszcze nie przeszedłem całości, ale zmiany są zauważalne i wiem, że potem dochodzi jeszcze sierociniec.
Zgadzam się z @maromach - Ubisoft byłby znacznie lepszym kandydatem na powiernika tej licencji. Wystarczy spojrzeć na ich ostatnio wydawane gry - AC Odyssey, Division 2 czy RS Siege - przynajmniej tą trójkę możnaby z łatwością przerobić na wielkie hity w uniwersum SW. W każdym razie ja bardzo lubię serię AC mimo ogólnego hejtu (chociaż np. AC3 nie cierpię, a Origins miało dla mnie znacznie za dużo zapychaczy) i z ogromną chęcią zagrałbym w coś podobnego w uniwersum SW. Cholera, nawet Far Cry możnaby przerobić na SW. Siege służyłby za podstawę do nowego Republic Commando, a z Division możnaby zrobić całkiem nową grę sieciową. Nie można też zapomnieć, że Ubi ma pod sobą studio Blue Byte, które mogłoby stworzyć nam Anno SW - w klimatach kosmicznych już są obeznani.
Ale to tylko moje gdybanie, ale w każdym razie myślę, że z wymienionej trójki (EA, Acti, Ubi) to Ubi byłoby najlepszym wyborem, bo Acti raczej też absolutnie nic dobrego by nie przyniosło marce.
Też tak myślę. Każda poprzednia część miała później wydanie Final Mix, z tą raczej będzie podobnie.
Black Box oprócz genialnego MW i średniego Carbona wypuściło też dwa najgorsze potworki w serii NFS - Undercover i tą potwarz znaną jako The Run, która nawet już wyścigówką nie jest tylko jakimś samograjem na kółkach. Undercover miał model jazdy tak zły, że odpalając tą grę na PC czuję jakbym grał w jakiegoś kart racer. Wersja PS2/Wii jest trochę lepsza, ale za to paskudna jak noc listopadowa. Gry od Ghost Games są przynajmniej grywalne. Nie mówię, że 2015 czy Payback są genialne, ale sprawdzają się jako arkejdowe ścigałki w otwartym świecie. Problemem 2015 jest always online, a problemem Paybacka idiotyczne i na siłę mikrotransakcje. Gdyby EA zostawiło przy matce do dziś Black Box to raczej nic lepszego by już spod ich rąk nie wyszło, zwłaszcza pamiętając jaką politykę wydawniczą ma EA.
Jak dla mnie ten z 2015 to taki trochę Underground 3, raczej na nic lepszego w tym settingu nie ma co liczyć. Nie od EA i Ghost Games.
Ze słownika Sony dawno zniknęły "PS2", "PS3", "PSP", "PS TV", "PS Vita" - wszystkie urządzenia pozwalające na natywne odtwarzanie gier z PS1 bez bawienia się w emulatory. Teraz Sony nawet nie chciało się portować emulatora ze swoich dotychczasowych urządzeń (przypomnę - 4 urządzenia używają tego samego emulatora) na PS4, żeby móc wypuścić tą drogą zabawkę i zrobić ludzi w balona.
PS2 nie istnieje do czasu wypuszczenia PS2 Classic w 2020 - czyli PCSX2 w ładnym opakowaniu z 10 zacinającymi się grami za jedyne 600 zł. Wtedy "PS2" będzie na ustach każdego, nawet Sony :)
Czyli co, to samo co JC3 tylko z dodanymi warunkami pogodowymi? Sama gra jest dość przyjemna, ale fabuła jest niezwykle nudna (skończyłem 2 z 3 aktów i muszę się zmusić do dokończenia), a na Xboxie One gra działa praktycznie w zwolnionym tempie...
Ale skoro wiele hitów (crash, tomb Raider, Spyro) są do kupienia w PSN, to chyba jednak nie ma aż takich problemów licencyjnych?
Rayman 4 w 3D z humorem w stylu trójki, równie dobrym level designem i ponownie, niestarzejącą się grafiką to jedyne czego mi w grach potrzeba. Uwielbiam Raymana Origins i Legends, ale to nie to samo - dwójka i trójka to moim zdaniem wyżyny platformówek 3D i pobicie ich może być niemożliwe. Niemniej, z niezwykłą ochotą zagrałbym w Raymana 4. Najlepiej z dubbingiem z trójki.
A do tego Prince of Persia. Uwielbiam oryginalną trylogię, 2008 niestety nie skończyłem (tyle razy traciłem sejwa, że już nie mam siły zaczynać jej od nowa), mimo że bardzo trafił do mnie jej styl, a Zapomniane Piaski też całkiem lubię. Szkoda, że seria jest wstrzymana na rzecz Asasynów. Wiele osób mówi, że Asasyny zastępują PoPa - ja się z tym nie zgadzam. PoPy to były zupełnie inne gry niż AC, że wspinaczką w stylu Tomb Raidera, wieloma elementami platformowymi i zupełnie inaczej zrealizowaną walką. Chętnie zobaczyłbym kontynuację części z 2008 - możnaby uniknąć w ten sposób porównań z AC, do tego dałoby radę wcisnąć tutaj otwarty świat, w którym lubuje się Ubi.
I świetnie - większość gier z serii trwa około 20 godzin - ostatnio DDD zajęło mi 24 godziny, co mnie nie usatysfakcjonowało. Czekam mocno na trójkę.
XDDDD!!!!! czyli rozumiem uważasz, że komputer używalny to za minimum 4 tysiące? Bo ja uważam, że jak kupujesz komputer nawet za tysiąc nowy w sklepie, to ma do jasnej ciasnej działać i nie ścinać się. Skoro niezawalony, 3 letni komputer z 8 GB RAMu chodzi na "najnowszej, najlepszej i niezawodnej" wersji win 10 gorzej od 8-letniego, zawalonego śmieciami starocia na "starej, niebezpiecznej i niewspieranej" wersji to coś jest na rzeczy. Rozumiem, że te 40 sekund to na HDD ci się włącza? No to pozazdrościć.
Pierwsza wersja systemu z 2015 roku - cud miód, super system, świetna płynność, żadnych problemów. Ta wersja siedzi na laptopie mojego taty z 4 GB RAM, Intel Family Graphics i dwurdzeniowym jntelen 1.8 GHz (nie pamiętam teraz konkretnie modelu). Za to po aktualizacji na nowsza wersję - włącza się 10 minut, nie działają żadne sterowniki do grafiki i zamula jak nic.
Na moim laptopie (8 GB RAM, i5 5200U 2,2 GHz) najnowsza wersja włącza się dobre 3 min, używalny staje się po jakichś 5 (a nie mam nic ustawionego na autostart, nawet Steama). Nie jest szczególnie zawalony - dopiero co zmieniałem dysk na 250 GB, bo stary 1 TB padł. Po prostu chodzi jakby chciał, a nie mógł. Zastanawiam się nad powrotem do tej pierwszej wersji, być może znowu będzie lepiej
Jeżeli wydawcy przejdą w całości na abonamenty, to życzę tej branży szybką i bolesną śmierć.
O ile zgadzam się całym sercem z autorem tekstu, to niestety muszę przyznać, że bardzo dużo graczy jednak woli multiplayerówki, od singla. Gram od siódmego roku życia, w tej chwili jestem w liceum. Od zawsze uwielbiałem gry nastawione na fabułę. Przeszedłem TLOU; Unchartedy; TR (od Legendy wzwyż); większość gier Telltale; FF XlI; Kingdom Hearts 1,2,BBS,358/2 Days i wiele, wiele innych gier nastawionych na singla. Jeżeli któraś z tych gier oferowała multiplayer to nawet go nie uruchomiłem - nigdy nie przyciągała mnie rozgrywka wieloosobowa, w LOLa grałem bardzo krótko po premierze, a w CoDach w większości gram tylko w kampanię, multi nie ruszam. Nie wyobrażam sobie nawet zagrać w GTA V Online i nie ruszyć fabuły.
Niestety, ja jestem wyjątkiem. Jak mówiłem, jestem w liceum. Mam dużo znajomych, którzy grają i mogę z czystym sercem powiedzieć, że mam jedną znajomą, która gra w singlówki. Na (zaokrogląjąc) 40 osób, które grają, znam jedną osobę, która gra w singlówki. To jest dla mnie niezwykle przykre, ale takie są fakty. Cała reszta moich znajomych gra w PUBGa, LOLa, Destiny, FIFĘ i ewentualnie jakieś Call of Duty czy BF. Jak pytam o The Walking Dead, Uncharted, Tomb Raidera, God of Wara czy TLOU to otrzymuję odpowiedź, że "oni nie grają w takie g*wna". Większość z nich ma oczywiście GTA V, ale o fabule porozmawiać z nimi nie można - większość z nich przeszła tylko wprowadzenie do gry, aby móc odpalić Online. Oczywiście zdarza się, że ktoś oprócz tych multiplayerówek zagrał kiedyś w jakiegoś Asasyna czy Ratcheta i Clanka, ale to są pojedyncze przypadki i nie ma tak, żeby ktoś grał w więcej niż 2-3 tytuły jednoosobowe.
Bardzo bym chciał, żeby coś się zmieniło, ale chyba nie ma co na to liczyć, patrząc na popularność tytułów battle-royale i "gier-usług" od EA. Może tak jest tylko wśród młodzieży w moim wieku, ale nawet jeśli, to nadal jest to całkiem duża część społeczności graczy.
Już niedługo będą promocje typu "5 możliwości zapisania gry za jedyne 19.99€!!".
Jakich my dożyliśmy czasów...
Technomancera ukończyłem i bawiłem się bardzo dobrze, tak samo z Remember Me. Dishonored 2 nie skończyłem, bo po 6h grania na 15 FPS szlag mnie trafił i planuję zacząć od nowa na konsoli. GTA V chciałem skończyć, przeszedłem połowę gry - ale Rockstar Social Club mnie oszukał mówiąc, że chmura była włączona, niestety po formacie okazało się inaczej :)
W życiu nie zgodziłbym się, że LEGO SW TFA i Batman 2 to jedne z najlepszych gier LEGO, bo dla mnie to zdecydowanie najgorsze twory TT... Btaman 2 ma tragiczną wręcz kamerę w otwartym świecie, słaba fabułę, bezużyteczną mapę i mało aktywności pobocznych, a lista postaci żałośnie mała, w porównaniu z np. LEGO HP, którego uniwersum jest jednak mniejsze niż DC.
Jak dla mnie najlepsze gry LEGO to Indiana Jones 2, Harry Potter 5-7, Star Wars III, Avengers, no i Star Wars TCS.
IJ 2 - dlatego, że pierwszy wprowadzał jako-taki otwarty świat i celowanie wszystkimi brońmi (wcześniej nie było tej funkcji, a w Batmanie 1 można było celować tylko batarangiem), dodawał edytor poziomów (z którego zrezygnowano już dwie gry później...) i wywracał formułę do góry nogami, dodając znajdźki w formie poziomów bonusowych, a do poziomów się nie wracało. Do dzisiaj jedna z moich ulubionych gier LEGO, chociaż ustępuje miejsca HP.
Harry Potter 5-7 - pierwszy prawdziwie otwarty świat z możliwością powrotu do każdej lokacji, ulepszona grafika względem HP 1-4 (ktoś może powiedzieć, że tu klocki i tu klocki, ale w SW3 i HP2 naprawdę widać różnicę w graficę od poprzednich gier), zapadające w pamięć poziomy, no i bardzo dobrze odwzorowane umiejętności postaci, dokładnie takie jak w filmach (co w przypadku innych gier LEGO nie jest takie jasne...)
Star Wars III - misje strategiczne, niesamowite wręcz poziomy, pomysł z drugą grupą bohaterów w tle, rewolucja graficzna, poziomy dodatkowe
Avengers - wszyscy mówią, że to jedna z gorszych gier LEGO, a jak dla mnie to najlepsza część z otwartym światem, jest dobrze zrealizowany, ma mnóstwo zawartości, ale zadania poboczne nie męczą i są jasne, nie jest ich za dużo. Jedynym problemem tej części są dla mnie poziomy, których... nie pamiętam w ogóle, ale do gry lubię sobie wrócić raz na jakiś czas i dodać z 1-2% do licznika ukończenia gry
Star Wars TCS - krótkie, zwięzłe poziomy, masa zawartości, aż 6 filmów w jednej grze, humor, zmienione lub dodane poziomy względem oryginalnej pierwszej części, lekko ulepszona grafika (w końcu gry zostały przeniesione z PS2/Xboxa na PS3/Xboxa 360).
LEGO Lotr, Hobbit, Przygoda, Jurassic World i Piraci z Karaibów są dla mnie strasznie nudne, LEGO Indiana Jones był zbyt odwtórczy względem Star Warsów (nie dodawał od siebie właściwie nic, czego nie byłoby w SW), Batman 3 to regres względem poprzednich części, Marvel Super Heroes jest fajne, ale zawartości jest za dużo i zwyczajnie męczy, a otwarty świat nie jest zrealizowany tak dobrze, jak w późniejszych Avengersach. LEGO City dla mnie za to było bardzo dobre, ale za długie i pod koniec fabuły mnie męczyło, a fabuła jest rekordowo długa, zajęła mi aż 18 godzin, gdzie inne nowe gry LEGO zajmują mi po 8 godzin.
Śmieszy mnie już ta dyskusja o piractwo z emulatorami, tak samo z tym o Denuvo...
Mając PS2 zgrałem sobie BIOS na PC, trochę pograłem na konsoli po czym ją sprzedałem, a teraz gry kupuję dalej jak się tanio trafią i gram na emulatorze na padzie od PS3, bo tak jest o wiele wygodniej.
To samo z PS1 - konsoli nie mam, a BIOS wyciągnąłem sobie z PSP, zresztą nawet nie muszę grać na emulatorze na PC, bo gry można bez problemu zrzucić z płyty na PSP i grać we wbudowanym tam emulatorze.
Riverdale nie jest przypadkiem tworzone przez The CW i po prostu można je streamować na Netflixie? A Supergirl było tworzone przez CBS tylko w trakcie 1szego sezonu, drugi i trzeci to już CW.
Licząc LEGO City Undercover to już czwarta gra w tym roku. Mi pasuje, jestem z grami LEGO od Star Warsów i przy każdej spędzam bardzo miło czas.
Brakuje mi tu strasznie serii Naruto: Ultimate Ninja oraz Ultimate Ninja Storm. To są świetnie, niezwykle grywalne bijatyki, z bardzo niskim progiem wejścia dla nowicjuszy i z ogromnym wyborem postaci z całego anime (w trójce było chyba około 100 postaci). Od Storma 2 gry z tej serii cechują się też świetnym trybem fabularnym, właściwie perfekcyjnie odwzorowującym anime, z świetnie wykonanymi walkami z bossami (finał trójki zajął mi 3 godziny), z pięknymi cutscenkami, wyglądającymi jak anime w 3D. Co prawda z początku ciężko się tam połapać bez żadnej znajomości materiału źródłowego, ale po kilku walkach system walki ma się już opanowany, a dzięki fabule można nauczyć się grać prawie każdą postacią.
Mogę powiedzieć, że jestem raczej z tej młodszej części użytkowników, bo z roku 2001, a znam stąd większość gier - uwielbiałem Kangurka Kao, Sąsiadów z Piekła Rodem kupiłem kiedyś w gazetce Hugo (tak samo jak gry z tym bohaterem w roli głównej) i spędziłem na nich mnóstwo czasu, gry Disneya do dzisiaj uwielbiam (aczkolwiek akurat w Króla Lwa i Alladyna nie przyszło mi zagrać :P), a Theme Hospital to mój ulubiony Tycoon.
BTW. "Gdzie jest Nemo?" jest od Disney Pixar, od Dreamworks są "Rybki z Ferajny", "Mrówka Z", "Mustang", "Droga do El Dorado", "Madagaskar" czy "Uciekające Kurczaki".
W pewnym sensie jest to jednak niesprawiedliwe, bo te gry wyszły jeszcze w czasach, gdy XP dominował i spokojnie mogłyby jeszcze na nim podziałać.
Dlatego ja kupuję wszystko, jak już zostanie porządnie spatchowane i przecenione. Po przejściu Batmana AK nie narzekałem na optymalizację, bo dałem za grę 50 zł i przeszedłem ją dopiero po patchach. Co innego, jakbym dał za nią cenę premierową i musiałbym grać w tym 640x480, wtedy bym się wściekł :v. Batmana od Telltale też kupię jakoś niedługo - pewnie znowu klucz Telltale na G2A, tak jak każdą inną grę od TT :P. Przeszedłem niedawno pierwszy odcinek i po patchu z 03.12 w końcu był grywalny - wcześniej miałem maksymalnie 15 fps, a teraz przez większość czasu stałe 30.
Jednak jak się postarają, to potrafią :P. Nie ukrywam jednak, że gra powinna zostać wypuszczona na rynek w tym stanie, a nie dopiero po 4 miesiącach od premiery...
Final Fantasy XIII chyba wcześniej nie wyszło na PS4? Czyli w tej Crystal Complete Edition dostaniemy od razu remaster "trzynastki".
XI i XIV nie są mobilne, chyba że coś przegapiłem.
A zwykłą wersję tej kolekcji kupiłbym na Vitę, bo z tych części mam tylko VII, w wersji z PSone. Jeżeli tutaj wszystkie gry dostałyby wsparcie dla trofeów, to świetnie.
Myślę, że ten brak płyty w pudełku tyczy się tylko USA. W Polsce EA Polska raczej wyda grę normalnie, bo jednak ten oddział ma chyba jakiekolwiek pojęcie o internecie w Polsce. Ja co prawda nie mam problemów, bo pobranie tych 40 GB to 2.5 h po wi-fi, ale zanim zmieniłem dostawcę Final Fantasy XIII ściągałem 11 godzin, a teraz ściągałbym to przez jakieś 4-5. Mój kolega kupił ostatnio komputer i nic nie instalował i kiedy chcieliśmy pograć w Chivalry ja grę ściągałem przez 15 minut, a on 40.
Myślę, że akurat w naszym kraju zrobią z tego powodu wyjątek. A przecież w naszym kraju nawet gry Indie wychodza w pudełkach np. Aragami, Obduction, Space Hulk.
A co do tej kolekcjonerki za 800 zł - ja to może pozostawię bez komentarza, bo aż się we mnie gotuje.
Od najciekawszych, do tych, które najbardziej mnie wynudziły:
1. Unity - pomijając optymalizację, dla mnie to jest najlepszy Asasyn. Piękny Paryż, niezła fabuła, a do tego usprawniony parkour i ciut trudniejsza (choć nadal niesprawiająca wyzwania) walka.
2. Rogue - Black Flag w pigułce. Przez Black Flaga nie przebrnąłem, w okolicach ósmej sekwencji przestałem grać, a do tego Uplay nie przechowywał moich zapisów w chmurze. Rogue miało bardzo fajną fabułę, niezwykłą optymalizację i jednak było czuć, że gramy tym templariuszem.
3. Revelations - przeszedłem tą grę tuż po dwójce i spodobała mi się niesamowicie. Fabuła mnie wciągnęła, a wyścigi na rydwanach też były bardzo fajne.
4. Liberation - niby trójka, tylko że parkour zmienił się już na ten z Black Flaga, a fabuła była krótsza, dzięki czemu nie było tych tragicznych dłużyzn, przez które trójki po prostu nie ukończyłem.
5. Dwójka - bardzo fajna historia Ezia, piękna Florencja i Wenecja, ulepszona mechanika rozgrywki i moje ulubione realia historyczne. Jednak gra pod koniec mnie zwyczajnie znudziła i musiałem się zmuszać do skończenia jej.
6. Brotherhood - najpierw kupiłem tą grę w pudełku na PC i za każdym razem kończyłem grę mniej więcej w okolicach trzeciej sekwencji i nie chciałem grać dalej. Na początku roku kupiłem grę ponownie, tym razem w wersji PS3 i jakimś cudem udało mi się ją skończyć. Maksymalnie wtórna względem dwójki, a Rzym był (moim zdaniem) strasznie pusty. Do przejścia DLC z Kopernikiem nie mogłem się zmusić, może kiedyś jak będzie mi się nudziło.
7. Trójka - beznadziejny główny bohater, nudna historia, mechanika niby zmieniona, ale mi się mniej podobała niż ta poprzednia. Ogólnie niesamowita nuda i gry nie skończyłem, i pewnie już tego nie zrobię.
8. Jedynka - gra jest maksymalnie powtarzalna, przez cały czas robi się to samo, po prostu nie dałem rady w połowie. O dziwo wersja na PSP mi się bardziej podobała, ale teraz raczej też bym się od niej odbił.
Black Flaga nie oceniam, bo zamierzam go jeszcze skończyć, a w Syndicate nie grałem.
Grałem w kolejności:
Brotherhood (1sze podejście) -> Dwójka -> Jedynka -> Revelations -> Trójka -> Liberation (1sze podejście) -> Black Flag (1sze podejście) -> Rogue -> Unity -> Liberation (2gie podejście) -> Brotherhood (2gie podejście)
Ja przeszedłem tylko dlatego, że na 8.1 na Geforce 820M nie da się w większości nowych gier ustawić pewnego ekranu...
W NFS 2015 miałem 15 fps w oknie na 800x600 na 8.1, a po przejściu na W10 25 fps w 1366x768 na fullscreenie.
Na całe szczęście jest metoda na przywrócenie Securoma w W10, bo kuouje dużo staroci, a normalnie nie da się ich odpalić na 10...
Rozumiem, że 3-5 letnie gry z PS3 to już klasyki?
Zgadzam się, że gra z PS2 może być klasykiem, ale nazywanie The Last of Us, które wyszło w 2013 roku i cały czas dobrze wygląda i jest dostępne do kupienia klasykiem to już przesada...
@yomitsukimi
Ja nie znam jeszcze nikogo, kto pobrałby coś większego niż 1 GB w 15 minut...
Kiedy kupiłem Fallouta 4, do domu wróciłem z pudełkiem o godzinie 13, a zagrałem o 19, także ostatnie postępowanie jest po prostu śmieszne. Przy AC:Unity te 35 GB z 5 płyt instalowało mi się godzinę, a potem musiałem czekać kolejną na dociągnięcie 5 GB patcha.
@meto91g
Podpisuję się pod tym. Sam chciałem kupić tego NFSa, ale poczekałem na triala. I słusznie, bo za grę, która na Windows 8.1 nie pozwala na granie w pełnym ekranie, mogę dać maksymalnie 30 zł. Inna sprawa, że gry się nie da odpalić offline, a mój internet przerywa połączenie co około 20 minut.
Podpisuje się pod tym. Sam chciałem kupić tego NFSa, ale poczekałem na triala. I słusznie, bo za grę, która na Windows 8.1 nie pozwala na granie w pełnym ekranie, mogę dać maksymalnie 30 zł. Inna sprawa, że gry się nie da odpalić offline, a mój internet przerywa połączenie co około 20 minut.
Co do Windowsa 10 i Securoma - co tydzień/dwa udaje mi się wyrwać jakiegoś starego klasyka na PC w wersji płytowej, w które na Windows 10 po prostu nie mogłem grać. Cracki to nie jest rozwiązanie. Cofnąłem się do Win 8.1 i mogę grać we wszystko bez problemu.
Ktoś powie "Kto teraz kupuje gry w pudełkach? Ja jestem taki nowociasny i nie mam napędu, po co mi on, gry się kupuje cyfrowe", a ja odpowiem: niech mi taki ktoś znajdzie legalną, cyfrową wersję Black and White.
Co do Denuvo - nie mam nic przeciwko, a nawet popieram. A może inaczej - popierałbym, gdyby twórcy tworzyli dema gier. Bardzo chciałbym kupić Just Cause 3 i Rise of the Tomb Raider, ale Denuvo i brak Demo skutecznie mi to uniemożliwiają. Wymagań oczywiście nie spełniam, ale jkaby gra osiągała te 20 fps na low, to brałbym w ciemno. A tak, poczekam na promocję za 15-20 zł i wtedy kupię, żeby nie żałować. Żeby nie być gołosłownym, po "przetestowani" piratów AC: Unity, Wiedźmina 3 i Batmana AK, po kilku miesiącach na promocjach te gry po prostu kupiłem, i nie żałuję.
@sandaunKUBOTA
Mam 8 GB. A z tego co widże, to na 720M ta gra chodzi jeszcze gorzej na 800x600 0_o
Aż sprawdziłem u siebie - na 1280x720 mam około 15 fps, a na karcie Intela 15 fps + slow motion. Także nie wiem, jak to możliwe żebyś miał 25 fps na 720p. Chyba że używałeś ultra low moda, na nim to ja miałem 40 fps :D Ale wtedy gra zamienia się w pustynię... To ja wolę jednak mieć jakieś drzewa, ale grać w niższej rozdzielczości.
Mam laptopa z GF 820M 2 GB i i5-5200U, więc temat z materiału jest mi bardzo bliski :D.
Z W3 był taki problem, że jak bym nie zmieniał ustawień, tak więcej ja 30 fps gra i tak nie pozwalała mi osiągnąć. Więc w końcu grałem na low i 800x600 i miałem te ~25 fps. I przeszedłem tak całą grę. Nie wyglądało to, oczywiście, najlepiej, ale grać się dało - kupuję gry dla fabuły i mechaniki, grafika mnie nie obchodzi :P.
To samo z B:AK, tylko że tam musiałem zejść do 640x480, bo nie dało się nic zmienić w plikahc .ini, ale gra trzymałą te ~28 fps.
Najgorzej było z AC:U - 9-22 fps na low w 800x600, a w 1366x768 i high 8-20 fps... Ubisoft się postarał, nie ma co.
Jednak Mad Max i MGS V pokazują, że gry da się optymalizować - na mojej karcie MGS pójdzie na wysokich, a Mad Max na średnich.

Do wszystkich, którzy mają lagi na laptopach z kartą Nvidii.
Sam gry jeszcze nie mam, ale chyba mogę pomóc.
W Stormie 3 było tak, że gra była zablokowana w panelu sterowania Nvidii i nie dało się zmienić używanej karty graficznej na tą mocniejszą, cały czas używana była karta Intela. Pewnie o to samo chodzi w Stormie 4.
1.Pobieramy program Nvidia Inspector stąd -> http://www.guru3d.com/files-details/nvidia-inspector-download.html
2. Obok "Driver Version" klikamy ikonkę narzędzi
3. Z rozwijanej listy w nowootwartym okienku wybieramy NARUTO Shippuden Ultimate Ninja Storm 4
4. Po prawo klikamy czerwony krzyżyk "Delete current profile"
5. Klikamy Apply Changes
Teraz gra powinna się odpalić z kartą Nvidii.
A na PS Store przecena na gry Rockstara, między innymi Bully (Canis Canem Edit w Europie) za 10.50. Dzięki temu materiałowi się zdecydowałem :D.
Jak dla jednej gry? Niedługo wyjdzie GoW Ultimate, który na pewno będzie dostępny tylko na Win10, z racji DX12. Killer Instinct też wyjdzie pewnie tylko w ich sklepie. Najgorsze jest to, że można się pożegnać z wersjami pudełkowymi tych gier, oraz z jakimiś bardziej rozbudowanymi portami. Gry instalowane ze sklepu MS są skonstruowane tak samo jak gry mobilne, nie sądzę żeby były dobrze przystosowane pod pecety.
Czekałem w tym roku na dwie gry. Jedna to Naruto Storm 4, druga to LEGO Avengers. Okazuje się, że oczekiwanie zostanie przeniesione na następny rok :P.
@up
Co ci te biedne TPSy z CDA zrobiły, że musisz komentować każdą taką grę na GOLu, nawet w nią nie grając?
Skomentowałeś tak samo Spider-Mana Web of Shadows, Prototype'a (tutaj dodałeś nawet "Hurra!" -_-),Prototype'a 2 i Ghost Recona Future Soldiera, . Dodatkowo znalazłem IDENTYCZNE komentarze pod Wolverinem i Risenem 2, ale od innych osób, czyli co, zbanowali ci jedno konto to piszesz na drugim? :P
Na tym samym koncie co komentarz do Risena napisałeś też komentarz do The Movies.
Wiem, że pewnie tylko karmię trolla, ale pisanie tego samego komentarza pod pięcioma grami nie jest śmieszne, tylko głupie.
@Rick24
Różnią to się one na pewno zawartością pudełka. W wydaniu Cenegowym mamy instrukcję i kod do Kompanii Graczy, a tu pewiNe (tak jak w każdej nowej grze od CDP) tylko karteczka z kodem. Na PC nie ma DLC do tej gry, tylko te, które zostały przeniesione z X360, i są one od razu w grze. Dodam, że polowałem na Chivalry, a wyszedłem z Divinity 2.
2 tygodnie temu wysłałem do Supportu WB wiadomość informującą ich o tym ,że mój kod id Batmana AA nie aktywuje się na steamie. Kilka dni później otrzymałem odpowiedź ,żebym poczeklał 5 dni. Poczekałem, ale mój kod nadal nie działał. Odpisałem im ,że nadal mi nie działa , a nstępnego dnia dstałem odpowiedź ,że po kilku dniach dostanę nowy kod. Dziś go dostałęm. Piszcie do Supportu ,bo kod dostaniecie na 100%.
W Empiku gra jest za 9,99 ,a na stronie 32,99. Nie grałem ,ale mam nadzieję ,że będzie fajna ,bo steam pobiera mi 7 GB Aktualizacji :(
@PierwszyWolnyJestZajęty
Co do punktu 1 to promocja zacznie się nie w czwartek o północy tylko w środę o 18 , więc są duże szanse na zgarnięcie , a kodów jest 5.000.Co do punktu 2 to gra jest Polska i raczej nie ma region locka , a poza tym oni rozdawali już trochę gier , a one region locka nie miały.