Nie znam programisty, czy innego speca od komputerów, który sam z siebie nazywałby się mianem "informatyka", więc znając życie jesteś podobnym gościem do znajomego mojego ojca :). Złożyć kompa umie, ale bardziej skomplikowanych rzeczy się nie tyka ;)
A odnośnie tych 10gb - pamięta ktoś jeszcze sławne R.I.Py? Swego czasu po wycięciu cut scenek i dodatkowych wersji językowych z pliku 8-10 GB robiło się 800mb-1GB. Także moim zdaniem to bardzo prawdopodobne, że tyle miejsca zajmują dodatkowe języki.
Rasa Panów - tak ich zwano. Wyspecjalizowani byli w usuwaniu tych, którzy naruszają królestwo wielkich Powerful Computers.
- Mówią, że to prawdziwy morderca, ale pewnie to mega bujda - szepnął Moni. Razem z Clave'm i Baze'm wzglizgnął się cicho do wielkiego hangaru.
Ghost w głębi ducha imponował im. Nigdy nie widzieli kogoś tak mobilnego i szybkiego. Wiedzieli, że potrafił wykonać każde zadanie.
- Ten cały Ghost pewnie jest taki szybki, że już siedzi u swojego koleżki Console'a - zarechotał Moni.
Nagle coś świsnęło. Clave upadł ciężko na ziemię a Baze omal nie stracił ucha. Spanikowany, zaczął machać naokoło rękoma. W powietrzu usłyszeli cichy, mrożący krew w żyłach śmiech.
- Pogromcy Duchów! Daruję wam życie pod jednym warunkiem. Powrócicie do PC i ogłosicie, że nie ma już Rasy Panów. Od teraz tym światem rządzi Ghost.
Żołnierze z przerażeniem spojrzeli na siebie i przytaknęli w milczeniu.
Opuszczając hangar i mijając szczątki swoich poprzedników, byli pewni, że dokonali dobrej decyzji.
@up
Tak Kochasz Konsole, a nie wiesz o tak podstawowej sprawie jak marże dla producentów konsol?
Tu nie chodzi o kojarzenie a bardzo marny poziom humoru. Ja wiem, że w bijatykach leje się kobiety na potęgę (i spoko, bo przecież to Wojowniczki), ale ten komiks jest poniżej najniższego poziomu.
A ja trollom polecam trolować na gazeta.pl albo na innym onecie. Portal o grach to nie jest dobre miejsce na kloaczne komentarze :).
A mnie nieustannie śmieszy porównywanie gier kompletnie innego kalibru, jakim są gry (nie ukrywajmy tego) dla dzieci z grami o kompletnie innej tematyce i gatunku. Porównujcie simsy do innych symulatorów życia (których.. nie ma?), a nie do czegoś kompletnie odmiennego! Jak dla mnie osoby nierozumiejące czegoś tak prostego, to zwykłe trolle i hejterzy. Nikt wam simsów kupować nie każe. Ja gier od EA od czasu "wspaniałego" SimCity nie tknę nawet kijem, ale jakoś nie widzę powodu, by od razu pluć jadem.
Świetny kostium, ale coś mi się wydaje, że bez tony photoshopa nie wyglądałby już tak widowiskowo ;).
Programy wywalające aplikacje działające w tle są wręcz szkodliwe, nie wiem, czy wiesz. Większość z tych, które ubijasz, sekundę potem automatycznie się włącza, przez co zjadają jeszcze więcej baterii, niż zwykle. Do ubijania niepotrzebnych aplikacji, które włącza się samodzielnie, typu youtube czy przeglądarka, służy środkowy przycisk na telefonie. A jak komórce potrzeba ramu, to sama wywala aplikacje. To, że smarfon się przycina to nie wina ramu, a .. nakładek producentów, np mój ukochany Touch Wiz :]. Poza tym wpis kompletnie nic nie wnoszacy. 99% ludzi korzystających ze smartfonów ma te aplikacje po 10 minutach od uruchomienia nowego telefonu. PS: Messenger mało przydatny? Porównaj sobie w wolnym czasie wygodę rozmawiania przez messengera oraz przez klienta facebooka. Dla mnie ten drugi to istna katorga a porównaniu do messengera.
Najnowszych gier EA nie mam zamiaru kupować, choćby nawet co 2 tyg dawali EA Humble Bundle. Za 3 zł jednak nie jestem w stanie się nie pokusić o choćby samo Mirror's Edge. Sorki, ale gry Indie dawno przestały być takie, jak u podstaw istnienia tego zwrotu, także wolę obecną sytuację ze świetnymi grami za bezcen, niż z beznadziejnymi, nudnymi i brzydkimi produkcjami, dumnie zwanymi 'indie'.
Atak hejterów, którzy nigdy nie grali w Saints Row mode on. Jak ktoś nie potrafi zrozumieć poczucia humoru twórców, to nie powinien w ogóle się wypowiadać.
A mnie bawią ludzie, którzy porównują oceny gier z jednej kategorii tematycznej do gier z kompletnie innej kategorii. Jakbyście poszli po rozum do głowy i zrozumieli, że porównywać należy gry wyłącznie z tej samej tematyki, to byście nie płakali, że simsy mają podobną ocenę do np the last of us. Simsy to (nie)stety jedna z najlepszych symulacji życia (bo innych..nie ma?), więc nie miała prawa dostać oceny 4.0 czy 5.0. Tyle w temacie.
Mnie osobiście się o wiele bardziej podobał CJ niż nijaki Niko, którego oparycja jest tak paskudna, że nie mogę na niego patrzeć w cutscenkach.
Darius - nie tak ostroo o samym sobie :). Może nie jest z tobą aż tak źle ;). Co do gameplay'a to mnie szczęka opadła dopiero podczas wyścigu kolarskiego :D.
Zgadzam się za autorem GTA IV potrafi być szalenie frustrujące, ale też dzięki temu nie czujemy się w kolejnej "super produkcji", gdzie jedynym zadaniem gracza jest strzelanie (na ogół na oślep też wystarcza). GTA IV jest bardziej wymagające, ale również zgadzam się z tym, że checkpointy są koszmarnie irytujące. Kilka dni temu przez dwa dni próbowałem przejść jedną durną misję, gdzie gonimy pewnego typka, najpierw trzeba rozwalić jego koleżków, potem jechać za nim motorem wzdłuż wybrzeża a potem wdrapać się do helikoptera. Lista moich faili:
1) oprychy wystarczająco długo nawalały (jakąś minutę) we mnie, stojącego za samochodem, że ów samochód wybuchł
2) szereg faili z motorem w roli głównej, takie jak wywrotka, gdyż motocykl nie potrafi skręcać (więc oprych uciekł ;), złe zeskoczenie z rampy, za duża prędkość jazdy na motorze, przez co wywortka..i wiadomo.
3) niemożność wdrapania się do helikopteru, dopiero za 10 razem mi się udało rozpracować system jak to zrobić
4) kiedy już jestem w helikopterze, to albo koleś ucieka (tak, motorówka płynie szybciej niż helikopter) albo z nienznanego źródła ktoś we mnie strzela wyrzutnią rakiet (a jako że jestem w heli od jakichś 5 sekund to trudno mi go opanować) albo z nieznanych przyczyn helikopter spada do wody.
Może dam sobie szansę za kilka dni znowu to spróbować przejść, ale moja nadzieja niemal umarła.
Gdziekolwiek nie zajrzę, to tam konkursy wyłącznie dla grafików. 90 proc nie ma najmniejszych szans na wygraną. Szkoda.
Szczerze powiedziawszy ta "gra" to dziwaczny potworek, w którego na pewno bym nie chciał zagrać. Czy złe przyciśnięcie przycisku może kogokolwiek rozśmieszać dłużej niż 10 sekund? Poza tym odgłosy jakie wydają postacie są bardzo irytujace, nawet podczas tak krótkiego filmiku.
Jeśli to ma być recenzja, to słabiutka. 90 proc opisu o czym jest film oraz 2-3 zdania na krzyż własnej opinii, ktora bardzo niewiele wnosi. Jeśli ma to być tylko notka o filmie to cóz...od tego jest choćby filmweb.
Czuję deja vu :). Na eurogamerze, polskiej edycji, był już artykuł o wpływie przemysłu zbrojeniowego na gry: (...)/articles/2013-03-20-jak-gry-wideo-wspieraja-przemysl-zbrojeniowy
@Edit
Ok, widzę, że autor podał ten art w źródłach do przeczytania. Jak ktoś jednak woli pl wersję (a pewnie większość woli ;) to zapraszam do linka powyżej.
Właśnie wrócilem z seansu: jak dla mnie Superman jest kilkanaście razy lepszy od przecenionych i nudnych, jak dla mnie, Avangersów ;). Avangersi to totalny kicz, natomiast Superman bardzo się stara być poważnym filmem, co udaje mu się raczej średnio, w porównaniu z takim Batmanem. Jednakże bawiłem się okej i nie żałuję wydanej kasy.
Sansa Clip nówka z większą pamięcią i lepszą jakością dźwięku idzie po 150 zł (shuffle 2gb - 200 zł, sansa 8gb - 150 zł) ;). No i ma slot kart micro sd oraz można wybierać, którego utworu się posłucha (bez strzelania w ciemno jak w shuffle, który nawet maleńkiego ekraniku nie ma)
PS: 2gb = 400 utworów? Czyli 1 utwór u ciebie ma 5mb? Cóż, ja słucham, jak tylko mogę, plików FLAC a nie mp3, bo mają o niebo lepszą jakość dźwięku. Jeden plik FLAC ma okolo 25 mb ;).
PS2: Lubię i szanuję Cię buja, bo piszesz ciekawie, ale śmieszne jest narzekanie na słuchawki dołączone do jakiegokolwiek sprzętu.. Dobre słuchawki ZAWSZE kupuje się osobno. Nie wiem jakim masochistą trzeba być, by słuchać muzyki dla przyjemności w słuchawkach za kilka złotych (bo tyle są warte takie słuchawki i to bez znaczenia, czy Apple, czy Samsunga, czy innego producenta elektroniki).
Obstawiam wypożyczenie na 24-48h, coś w stylu darmowych weekendów z różnymi grami, które Steam organizuje.
@18
Jakoś lata temu rynek wtórny istniał i miał się świetnie. Gry wtedy były tańsze niż obecnie i nikt nie płakał, że wypożyczanie gier kolegom jest złe. Dopiero teraz koncerny się rozbestwiły i ucinają graczom wolność najmocniej jak mogą. Ciekawe co by bylo, gdyby nie można było pozyczać znajomym książek, rowerów, samochodów. Jakoś producenci innych produktów poza grami nie mają tak swietnych "argumentów" jak twórcy gier.
Polska po raz kolejny sklasyfikowana jak kraje trzeciego świata, takie jak np kraje afrykańskie. Widocznie 40 mln obywateli to stanowczo za mało.
Są gry, które poprzez brak liniowości straciłyby zupełnie swoj charakter, bo polegają właśnie na prowadzeniu ciekawej fabuły, która jest ważniejsza od wiecznego sandboxa. Gdy gra jest liniowa to fabuła się nie 'rozmywa', nie jest tłem a główną cechą, dla której się w daną grę gra. Obecnie pogrywam w najnowszego Hitmana i nie wyobrażam sobie, by ta gra była sandboxem.
Prosta rozrywka > Inteligentna rozrywka > Programy popularnonaukowe > Programy naukowe. Tak zawsze będzie, bo lud głównie pragnie rozrywki, a nie nauki. To samo tyczy się tv, książek, prasy i życia codziennego. Co w tym odkrywczego?
Chyba sobie jaja robicie? Pisać arta na podstawie trailera z konfy? Oczekiwania na 8.8? Panie Jordan, pan chyba wpadł w jakiś chory hype. Dla mnie ta gra wygląda brzydko, odtwórczo i sto razy gorzej od choćby bf3.
Ze starego wyglądu korzystałem najdłużej jak się dało. Dziś 3 minuty zajęło mi odnalezienie.. jednej kategorii. Bardzo prostej kategorii, dodam. Wszyscy krytykują ten layout bo jest ujowy. Nie dlatego, że są hejterami.
raziel - właśnie o to chodzi, że on się "pierdzieli", czyli stara, dlatego wychodzą mu już od samego początku dobre wpisy. Normalnie jakbym nie na ten portal wchodził :D. Ogólnie, gratulacje dla autora za ambicję pisania czegoś bardziej zjadliwego niż kolejne klony istniejących artykułów :).
Spoko, że umieściłeś starego mema, na którym jest człowiek, który miał z tego powodu ogrom nieprzyjemności. Nie wiem czy za pomocą tego obrazka chciałeś zobrazować siebie, czy innych :P. Poza tym kolejny tekst, który odkrył Amerykę, ziew.
Lepiej tworzyć ciekawe i dobre jakości zbiory newsów (jakie jak bartha), niż produkować niestrawną, pseudofilozoficzną papkę, której sens i cel rozumie jedynie sam autor.
Kilku trzyma poziom. Pozostałych kilkunastu to słabizna, na czele z Floydem, który stacza się z tekstu na tekst. Niestety.
Nie wiem jak inni, ale dla mnie określenie "szczyny" jest bardzo prostackie i zupełnie nie na miejscu, gdy pisze się publicznie. Mocz chyba jednak lepiej brzmi, prawda?
A najgorsze, że zwycięzca na bank sprzeda tego kompa (bo z takimi umiejętnościami pewnie od dawna ma lepszy komp od nagrody głównej..), a ktoś, komu by naprawdę się przydał taki komp musi się obejść smakiem.
Przyznałes, że tabloidy to łatwy chłopiec do bicia po czym sam go bijesz
Jak zwykle twoja logika jest dla mnie nie do ogarnięcia ;). Nie wiem czy ty spodziewasz się, że tabloidy nagle staną się poważna prasą opinotworcza? Nie od tego są. Od tego są tygodniki opinii, które nadal tworzą dobre artykuły. A chwytliwe tytuły to codzienność internetu.. W końcu liczy się kliknięcie. Co w tym dziwnego? Sam tworzysz teksty dla zysku. Nawet nie chce ci się ich raz przeczytać, by wyłapać błędy. I ktoś, kto tak słabe teksty pisze, narzeka na dziennikarstwo? To naprawdę słabe.
Boziu, ale zabawna teoria - "gry przynoszą szczęście". Większych głupot dawno nie czytałem :D. Poza tym założe się, że ci starsi ludzie używają kompa do pasjansa, warcabów, czy innych gier, które rzadko kiedy denerwują. Nie wiem jak ty, ale ja jak mam jakiś upierdliwy fragment w grze, to raczej mój nastrój jest daleki od relaksu. Ostatnie zdanie też jest kompletnie bez sensu. Co jest złego w braniu udziału w evencie z innymi osobami? Takie coś relaksuje mniej niż np. umieranie po raz tysiączny w Dark Souls? Po raz kolejny tekst na jedno kopyto, czyli góra newsowa, a dół "publicystyczny", który kompletnie nic nie wnosi. Istnieje sobie na siłę, tak jakbyś nie pisał wpisu sam z siebie, a pisał wypracowanie na polski i potrzebował jeszcze trochę słówek, by zmieścić się w limicie.
Yawn. Czytałem o tym chyba z pół roku temu. Poza tym obecna technologia e-ink nie ma szans wyprzeć normalnych ekranów z dwóch prostych powodów: nie ma podświetlenia, a ekran jest czarno-biały. Jedyny sens, to montować taki ekran z tyłu, a z przodu umieszczać normalny (tyle, że ten cały Yota Phone wygląda na mi na tanią chińszczyznę.. Także nie widzę zupełnie targetu tego typu sprzętu, bo ci, których nie obchodzi jakość komórki, na ogół też nic na niej nie czytają). Pytanie tylko brzmi - komu chce się czytać jeszcze książki na małym ekranie, gdy istnieją tablety? Głupota.
Rozumiem, że wpis miał być "humorystyczny", ale jeśli naprawdę grasz tylko w takie gry z dziewczyną, to chyba nie uważasz jej za zbyt inteligentną i ogarniętą choć przeciętnie manualnie :P.
Jedi - ja jestem kierowcą i zgadzam się z nimi. Ileż można ciągle pierniczyć o tych fotoradarach? Jedziesz przepisowo, to nie masz o co się martwić. A jak pędzisz 50km za szybko, to mandacik ci się należy. I punkty karne też.
Ja myślę, że powody są dwa : albo nawiązanie do gta:sa z tego względu, że to jest to samo miasto (wiem, jestem geniuszem ;p) albo nie chciało im się tworzyć niczego nowego. Stawiam na to pierwsze i naprawdę nie rozumiem co jest w tym takiego dziwnego i godnego polemiki.
Widzę, że idziesz w ślady Floyda, bo ten tekst jest tak po łebkach, że chyba bardziej się nie dało. Jak ci się nie chciało robić researchu, to mogłeś nic nie wstawiać. Temat wydawał się ciekawy, ale cóz. Wykonanie żadne..
Floyd - wydaje mi się, że udało nam się "wyczytać" o Grze o Tron dzięki temu, że umieściłeś ni z gruchy ni z pietruchy obrazek :). Obrazki na ogół umieszcza się, gdy uważa się, że coś na to zasługuje, czyli jest ważne dla tekstu....
@Up - Przejrzałem tekst i wiem jakie bzdury są w nim opisane (a raczej "przeleciane" zupełnie po wierzchu). Jesli mi się coś nie podoba, to piszę, co mi się nie podoba. Autor pisze publicznie, więc mam do tego pełne prawo jako czytelnik. Po prostu miałem odrobinę nadziei, że po przechwałkach Floyda jakich to on konkursów nie powygrywał, zaprezentuje choćby przeciętny poziom. Wygląda na to, że się niestety tego nie doczekam ;). Poza tym radzę się dokształcić w zakresie znaczenia słowa "hater", Orrin, bo najwidoczniej każdy, kto coś skrytykuje, nim dla ciebie jest.
Chyba cię rozgryzłem Floyd. Ty pod pseudo literacką papką typu "są demiurgami naszego życia" (wtf?) wciskasz nam we wpisach najczęściej kompletne bzdury, pozbawione jakiejkolwiek wartości merytorycznej (!!!!). Na kilometr bije z twoich wpisów niechlujstwo i olewactwo (przedstawiasz tylko te fakty, które ci pasują do tezy). Nie chce mi się szukać tytułow, dlatego wymienię jedynie kilka najnowszych hollywoodzkich "odtwórczych" filmów: Django, Poradnik Pozytywnego Myślenia, Wyspa Tajemnic (nienowa, ale wciąż genialna), Lincoln, Lot. Nic się nie zmieniło na przestrzeni lat: hollywood potrafi produkować zarówno szmiry dla tzw "przeciętnego widza" i dzieła wybitne. Jak w każdym biznesie, także tutaj są i artyści i partacze. Co do seriali, to fajnie, że podałeś, twoim zdaniem najważniejsze, AŻ DWA przykłady. W tym jeden oryginalny pomysł...Bo Gra o Tron to oczywiście ekranizacja książki (a więc dzieło niejako odtwórcze ;)). Ręce opadają jak widzę taki chłam na gameplayu. Nie wstyd ci takie coś wrzucać, naprawdę?
Oryginalny i ciekawy wpis, ale osobiście ciesze się, że w dzieciństwie konsole i gry komputerowe nie były mi znane. Dziwnie brzmi wznoszenie tak wysoko na piedestał konsoli i gier.. Które są stricte rozrywkowe przecież.
Do czego ten internet zmierza jeśli kogoś, kto zwraca jeszcze w uwagę na błędy nazywa się chorym psychicznie. Popieram wytykanie razacych błędów, bo jeśli każdy zacznie je olewac, to każdy serwis zmieni się w szambo o zerowym poziomie merytoryki i dbałości.
Tyle że taki sposób nie jest legalny, więc równie dobrze możesz sobie opłacić abonament na kinomaniaku :].
Tekst się nadaje owszem, ale do gazetki dla ludzi powyżej 40., gdzie większość jedyne co potrafi, to uruchomić komputer i przeglądarkę. Takie informacje, jakie podałeś to podstawy podstaw i jestem pewien, że 99% ludzi, którzy odwiedzają ten portal od jakichś 10 lat wie co to antywirusy, na co się dzielą i jak inaczej chronić kompa przed wirusami :p.
Hm jak dla mnie ilość gier na konsolę nie ma prawa być wyznacznikiem sukcesu konsoli, bo przecież większość tytułów to totalne badziewia, a jedynie nieliczne gry zaliczają się do naprawdę grywalnych. Poza tym dobrym przykładem jest tutaj android, który ma mnóstwo totalnie beznadziejnych programów i gier. Itunes niestety ma o wiele większą gamę wartościowych aplikacji.
Ciekawe kiedy zaczniesz czytać swoje teksty.. Bo to już lekka przesada żeby oprócz błędów z przecinkami, robić błędy ortograficzne. Poza tym.. Ok, przepisałeś skądś newsa, tyle że takie zabiegi mają sens jeśli się cokolwiek do siebie napisze..A ty tylko "trudno oceniać", czy PS4 odniesie taki sukces jak PS2. Jasne, że NIE odniesie. PS2 to był mega przełom. PS4 już teraz jest przestarzałe. Nie wiem czym tutaj się podniecać.
W taki sposób powinno być tworzonych większość gier :D. Dość juz tego pseudo patetyzmu i "ratowania wszechświata". W poprzedniej odsłonie Saints Row bawiłem się zdecydowanie sto razy lepiej niż w Battlefieldzie czy Mass Effect 3. Nie mogę się doczekać na czwórkę :D.
Zapomniałes dodać, że serwis nie jest dostępny w Polsce i pewnie jeszcze przez długi czas nie będzie. Co do tej rewolucji, to oprócz tego, że jest to legalne oglądanie, nie widzę nic niezwykłego w tym serwisie.
Ja myślę, że tak rysuje się tylko plan PR-owców, którzy chcą wcisnąć nam oprócz konsoli, handhelda :). Naprawdę, mam GTA na komórce i nawet jednej misji nie przeszedłem, bo wolę poczekać te maks kilka godzin (gdy jestem w podrózy) i pograć np w GTA IV na kompie. Co do tej mobilności telewizyjnej, to mój brat ma kompa tuż obok telewizora. Przepina jeden kabelek i może grac na tv. Nie widzę tutaj potrzeby posiadania mikrokomputerów :).
Co ma piernik do wiatraka? Inny jest target grających w domu i inny target grających w podróży. Ileż razy można wałkować ten sam temat? :P W podrózy nie potrzebujesz gry na 20h, tylko takiej,gdzie możesz wyłączyć ją po 10 minutach bez strachu, że będziesz musiał znowu przejść 20-minutową trudną sekwencję. Rynek gier mobile i gier "hardcorowych" w ogóle ze sobą nie konkuruje. Co do gier dużych na komórki mamy przecież dwie odsłony GTA, mamy Bard's Tale i pewnie jeszcze kilka innych tytułów się znajdzie (których teraz nie pamiętam). Granie na komórce z podczepionym padem dalej moim zdaniem jest MOBILNE, bo przecież nie ciągniesz za sobą ciężkiego gamingowego laptopa, tylko wrzucasz pada do plecaka, komórkę do kieszeni i voila. Nie potrafię zrozumieć co widzisz niemobilnego w podstawce do S 4. Wymiarami przypomina 7-calowego tableta, więc nawet w busie, gdzie miejsca choćby na nogi nie ma, takie coś się sprawdza.
Uwaga techniczna - polecam zakupienie statywu do kamery. Trzęsąca się ręka kamerzysty przy dłuższych filmikach staje się nieco irytująca.
No bez jaj, grubą przesadą jest kwalifikowanie jako 18+ lektur, gdzie owszem, przemoc jest, ale przecież nawet gry z zawartą przemoca nie zawsze maja pegi 18... Artykuł strasznie na siłę, bo bardzo niewiele informacji, znacznie więcej propagandy. Aha, i nie wiem odkąd tekst na 16 stron jest nazywany "króciutkim"..
Przeciez nokia od dobrych kilku miesięcy jest coraz wyżej i moim zdaniem juz jakiś czas temu podniosla się z kolan. Co do wybrania Windowsa jako główny OS to z tego co pamiętam wszyscy branżowi dziennikarze byli zgodni z tym, że taki wybór nokii był gigantycznym błędem, który omal nie zakończył się śmiercią firmy. To ze Samsung przewodzi na rynku high end nie oznacza, że Android nadaje się tylko do smartfonow tej firmy. Poza tym HTC wcale nie jest tak z tyłu i nie jest to wina Androida a podzespołów. Także ten twój argument dla mnie jest totalnie dziwny i zupełnie nie trafiony.
Ja tam nie mam żadnych problemów z płynnością, nawet przy najbardziej zaawansowanym mieście nie ścięło mnie ani razu, nawet przy nagłych najazdach kamery (czyli np kiedy jest jakieś zadanie albo chcę jakiś budynek zmodyfikować). Jak już wspomniałem w innym wątku - gdyby nie fatalnie małe mapki, brak modów, trudności z graniem z kimś innym na jego mapce.. To dla mnie gra zasługiwałaby na 9.
Niestety, jest jak jest. EA nigdy specjalnie nie kochało graczy. Bardziej kochają kasę. I boję się, że duże miasta owszem dodadzą, ale za słoną opłatą (patrz dodatki do simsów po 100zł) ;).
Mnie tam jakoś bardzo te problemy z serwerami nie zdenerwowały. Najbardziej denerwują mnie MALEŃKIE mapki, gdzie po godzinie gry mam zajęte 3/4 terenu... I 40k mieszkanców. Moim maksem jest 120k mieszkańców. Tyle, że już nawet nie ma gdzie szpilki włożyć... Ta gra powinna się nazywać SimVille a nie SimCity. Wystarczy jeszcze dodać, że nie jestem w stanie znaleźc publicznego regionu z jakimkolwiek wolnym miejscem do zajęcia miasta i mamy zamiast przyjemności z gry, mega frustrację.
Trolling ludzi niezadowolonych z oceny innych za 3...2...1... Zaraz, już się zaczął. Ciekawe kiedy niektórzy pojmą, że ranking sam z siebie jest SUBIEKTYWNY i to, że im się nie podoba jakiś wynik nikogo nie obchodzi..
Na dobre teksty nie narzekam. Dlaczego niby jak coś jest chałturą to mam nie okazywać niezadowolenia? Floyd pisze publicznie, wiec mam prawo wymagać choć odrobiny wysiłku, przekazania czegokolwiek, co nie zostało powtorzone dziesiątki razy. Nie moja wina, że większość autorów gameplaya odwala fuszerke.
Kolejny tekst tak odkrywczy, jak to, że w styczniu padał śnieg. Wystarczy spojrzeć dookoła siebie i juz żadne badania nie są potrzebne, by stwierdzić, że ludzie są uzależnieni od informacji i smartfonow. Nie wiem też co w tym takiego zaskakującego, że bardziej ludzie boją się zgubić obrączke czy tam pierścionek niż smartfon. Wiadomo, że to pierwsze to pamiątka, ale tak naprawdę nic poza tym. Natomiast w telefonie ma się masę prywatnych danych, gdzie ujawnienie ich może skończyć się dla danej osoby bardzo źle. Chyba przestanę czytać te twoje teksty, bo 3/4 z nich to totalna strata czasu i nerwów.
zhreddek - odwiedzasz różne strony technologiczne? Pewnie tak. Ile tam znajdziesz artykułów o PS4, gdzie autorzy ciągle powtarzają to samo, co inni już powiedzieli? Jesli mówić o PS4 to może jakoś nieco bardziej oryginalnie, bo czytelnik zwyczajnie się nudzi, czytając 9x to samo. Prezentacja trwała tylko 2h i tak naprawdę nie pokazano w niej bardzo dużo, więc nie dziwię się, że weny coraz mocniej brak. Ale jak się weny nie ma, to się po prostu nie pisze publicznie.
Nie ma co się podniecać nową generacją konsol, która jest jedynie ewolucją konsol, ale grafiki komputerowej wcale. Tekst dość ciekawy, aczkolwiek powoli mnie już denerwuje, że każdy koniecznie chce napisać coś o PS4 :P. To już dziewiąty (sic!) tekst o tej konsoli na gameplay'u...
No dobra, ulepiłeś tekst ze znanych każdemu faktów. I co dalej? Tylko straciłem kilka minut na szybkie przeczytanie czegoś, co w żaden sposób na mnie wpływu nie wywarło. Nawet nie chce mi się pisać o tej całej ewolucji gier, bo to jest sprawa banalna i oczywista. Nie wiem co jeszcze można do tego dodać, co już dodane zostało. Wszyscy znamy dzieje gier wideo. Po co wiecznie o tym pisać?
Filmy z tej perspektywy tworzone są głównie w gatunku horroru i nie zgadzam się zupelnie z tym, że "jakie czasy, takie kino". W przeciągu kilku lat wyszło naprawdę wiele genialnych filmów, tworzonych profesjonalnymi metodami. Nie będę oryginalny, ale taki Django to dla mnie majstersztyk w każdym wykonaniu.
Eh, nic nowego nie wniosłeś do tematu, tylko odgrzewasz starego (i również przez innych odgrzewanego) kotleta. Wszystkie informacje, które zawarłeś są już większości znane.
Co do funkcji społecznościowej PS4 to nie jest przecież obowiązkowa. Śmiem twierdzić, że większość oleje "integrację", tak jak olewa gierki na facebooku. Ludzie grają przede wszystkim dla siebie, chyba że uwielbiają multi i mmo, ale to już zupełnie co innego niż single.
Odnośnie wszystkich Ouya (swoją drogą uważam tę nazwę za totalnie idiotyczną), Chrome OS i Firefoxów, to przecież banalnym stwierdzeniem jest, że te zabawki NIE SĄ DLA GRACZY, a dla niedzielnych konsumentów. Nie zmienią rynku w żadnej sposób, który jest zauważalny dla tzw hardcorów. Dlatego uważam takie rozważania za totalne lanie wody, bo rynek ludzi grających godzinkę w tygodniu to zupełnie inna para kaloszy.
To tak jakby twierdzić, że pojawienie się nowych pisemek na rynku, typu Bravo Justin Bieber przeloży się na rozwój wszystkich gazet, również poważnych tygodników :P:P.
Tekst o pałacu prezydenckim bardzo słaby, oklepany i kompletnie niepotrzebny :P. Co do długopisu, to spoko, bedzie wibrował i co z tego? Dzieciak, skoro już jest leniwy, to oleje te wibracje i będzie dalej robił to samo.
Albo masz dwa telefony albo okłamujesz nas, bo wczesniej pisałeś, że masz Samsunga Ace ;). Poza tym tekst zupełnie pozbawiony sensu. Piszesz takie oczywistości i banały, że nie da się tego czytać. Przeleciałem tylko pobierznie tekst. To nie jest "felieton" do szkoły, wchodzę tutaj, zeby czegoś się dowiedzieć albo poznać czyjąś ciekawą opinię (juz możecie się śmiać hehe), a nie, żeby zastać takie coś, jak to powyżej.
Nie potrafię dostrzec też tutaj tych całych "przemyśleń". Poza tym jeśli telefon ponad 5-calowy, to dla ciebie nie telefon, to po co go "kupiłeś"? :P. A Galaxy Note 8 to tablet przecież, wiec tylko kompletny idiota wziałby go za telefon.
2 godziny za 40 złotych! Ubisoft wznosi się na wyżyny pazerności i partactwa. Cieszę się, że nigdy nie pociągał mnie Assassin's Creed. Jedno srogie rozczarowanie mniej.
@up
Ty tak na serio myslisz, że tu chodzilo o to, że GPU ma 8gb, czy tylko źle przeczytałeś? :P
Coś mi się wydaje, że nie odróżniasz RAMU od pamięci GPU.
Ten android taki zły i niedobry nie? Co za bzdury. Obwiniaj drogi DM Windowsa za to, że na netbooku nie pójdzie GTA4, twój komentarz będzie równie rozsądny. Na mojej starej komórce (xperia mini pro) nawet angry birds cięły się na dalszych lokacjach i nie winiłem za to Google. Doskonale wiedziałem, że zwyczajnie podzespoły nie wyrabiają. Teraz posiadam znacznie lepszego smartfona i na żadne scinki nigdy nie narzekałem. Gdyby android był prowodyrem spadku wydajności, to również na moim w miarę nowym telefonie gry cięłyby się równie mocno, co na słabszym sprzęcie.
Aż tak się nie znam :P. Po prostu słyszałem, że po roocie nie ma większego problemu z wgrywaniem na sd ;). Obecnie nie mam podobnego problemu, bo android 4.0 ma fabryczną opcję przenosin na sd.
@up
Skoro masz Cyanogenmoda to powinieneś mieć możliwość instalacji na sd bez żadnych problemów :P. Nie wiem jak z aktualizacjami Ace, ale ten problem występował chyba tylko do wersji 2.2. Polecam aktualizację sprzętu jeśli jest taka możliwość :p
Ja swego czasu czytałem wiele recenzji Galaxy Ace i minusy tego telefonu sa dość poważne, także powinieneś się spodziewać telefonu raczej z mocno średniej półki. Co do wyłącznia procesów, to nie jest to zupełnie potrzebne, bo gdy brakuje telefonowi pamięci, to sam to robi :P. Wręcz szkodzisz w ten sposób swojemu telefonowi. Twoj egzemplarz nie jest wadliwy. To po prostu słaby telefon. GTA III niestety pójdzie tylko na drogich telefonach, jak choćby Galaxy S2. Ace to kompletnie nie ta liga sprzętu.
Prowokacja? Bardzo nie lubie tego typu tekstów, tworzonych nie po to, aby podzielić się swoją opinią czy by podzielić się swoją wiedzą z innymi, tylko po to, żeby kogoś zdenerwować. Wiem, że użyłeś cudzysłowiu, ale i tak pragnąłem odpowiedzieć na to pytanie, bo w tekście niezbyt to zrobiłeś.
Co oznacza PS4 dla pecetowców? Nic. Z wyjątkiem tego, że (jak kilka razy wspomniano na PS4 Meeting) przenoszenie gier z konsoli na pecety będzie o wiele prostsze.
Ten tekst jest tak samo sensowny jakbyś napisał "mam komputer sprzed 10 lat i nie mogę na nim odpalić większości gier. Windows jest beznadziejny na starszym sprzęcie". Moim zdaniem bardzo łatwo dojść do wniosku, że skoro komponenty są tanie i słabe, to i większość gier, które wymagają choćby tegry4 ci nie pójdzie. Nie rozumiem tego zaskoczenia i tego, że chciałeś się podzielić swoją naiwnością tutaj.
Pytanie tak samo sensowne jak "czy z jeżdżenia na rowerze można wyrosnąć" albo "czy z oglądania tv można wyrosnąć"?. Gdyby pytanie brzmiało "czy z gier PEGI 3+ można wyrosnąć?", to cały ten tekst miałby sens (czyli pasował do zadanego pytania). Gry nigdy nie były zabawką dla dzieci, ba kiedyś trzeba było być nie lada mózgiem (albo zręcznościowym geniuszem) żeby przejść niektóre gry. To, że ludzie niegrający w gry postrzegają je tak a nie inaczej nie znaczy, że tytułowe pytanie jest w ogóle na miejscu. Poza tym, temat wałkowany setki razy, również tutaj. PS: To, że ludziom odechciewa się grać nie jest jednoznaczne z wyrośnięciem z nich. Mnie na rowerze nie chce się jeździć od dobrych kilku lat, ale to nie znaczy, że z jazdy na nim "wyrosłem". Kompletne pomylenie pojęć.
@Materdea
Mam prawie najwyższej klasy laptopa gamingowego. Wcześniej przez wiele lat posiadałem bardzo przestarzały sprzęt, nawet nie ze średniej półki. Zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku w opcjach gry spędzałem jakieś 5 minut, więc twoja ocena moim zdaniem jest bardzo przesadzona. Poza tym PS4 nie oferuje przewagi graficznej w stosunku do PC, więc nie ma co się obawiać, że najlepsze wydajnościowo komputery będą musiały iść w odstawkę w przeciągu 2-3 lat.
@Kąsacz
Masz pieniądze na komputer i gry, więc twój wybór jest oczywisty ;). Jakbym miał takie możliwości jak ty, to oczywistym jest, że i konsola i komputer stałyby u mnie w pokoju. Z tym, że większość Polaków takiej możliwości nie ma.
Ja podczas bety nie miałem najmniejszych problemów z niczym. Muszę przyznać, że to stare, dobre simcity, tylko w nowszej szacie graficznej (która zbytnio nie powala na kolana, ale to na szczęście jeśli chodzi o tę grę nie ma większego znaczenia) i z ciekawymi modyfikacjami. Jedyne czego się obawiam, to poziomu trudności, który w becie był bardzo niski. Mam nadzieję, że w finalnej wersji rozgrywka na normalu będzie trudniejsza.
A ja dalej nie rozumiem konsolowców. Owszem, PS4 zapowiada się bardzo ciekawie, ale... PC to ma już od lat. Naprawdę tak strasznie trudno podłączyć kompa pod telewizor i grać padem od xboxa? Ta sama wygoda, tyle, że sprzęt mozna wymieniać kiedy się chce i jak się chce. Jedyna przewaga konsol to exclusive, chociaż ja tam wcale nie płaczę za Uncharted czy inFamous.
O jezusie, autor nie potrafi odróżnić cRPG od RPG! Wszystko, czego ci brak w cRpgach znajduje się w RPG-ach. Po co klonować inny gatunek, powiedz mi... cRPG jest od radosnej siekaniny a nie wsiąkania w mega zawiłą i arcywciągającą fabułe....PS: O błędach rzeczowych i stylistycznych nawet już nie wspomnę. Nie wiem, czy nad Tobą ciąży jakiś bat, że nie zdążyłeś przeczytac choć raz swoich wypocin? Ten tekst nie trzyma się przysłowiowej kupy i jest tak pełen niedoróbek, że gdyby to był poważny portal, to dawno byś wyleciał na twarz za takie coś.
Nie rozumiem tego świętego oburzenia. Byliście kiedyś w Empiku? Na pewno tak. Ja osobiście widuję tam więcej 12-13 latków niż "hardcorów" 17+. Takie dzieci nie wykształciły w sobie jeszcze nawyku czytania recenzji i ciągną rodzica za rękaw, bo pudełko ładnie wygląda, więc gra na pewno fajna. Zresztą, świetnie obrazuje to wskakiwanie simsów do top empiku jak tylko wychodzi kolejny dodatek.
No spoko, ale co wniósł ten wpis? Wiem od dawna o mapach Google i tej detonacji. Sztuczne nabijanie postów nie jest fajne.
Polecam zacząć czytać swoje teksty. Nie "świadka" a "światka". Cena 130 dolarów moim zdaniem wcale nie jest wygórowana. I tak na pewno nie wejdzie na ogólnoświatowy rynek, a amerykański. Ich stać na taką zabawkę :P.
Czytam wytłuszczony tekst i aż zębami zgrzytam jak widzę porównanie Roja do wykładowców uniwersyteckich.. Bardziej w pupę mu nie mogłeś już chyba wejść. Aż odechciewa mi się dalej czytać, ale ok. Postaram się podejść rzetelnie do mojego komentarza ;)...Ok, pierwsze pytanie pomijam, bo jest tak żenujące, że nie wiem jak Rojo mógł nie spojrzeć na ciebie z żenadą (a na pewno tego nie zrobił, bo ROJO to bardzo kulturalny w kontaktach międzyludzkich, miły człowiek). Następne pytanie... Stwierdziłeś, że sukces można odnieść przypadkowo... Sukces ROJA wynika z jego sposobu bycia, z jego tekstów, sposobu jak potrafi rozbawić ludzi (albo wkurzyć). Tu nie ma żadnego przypadku. Trzecie pytanie to znowu typowy banał, więc nie będę komentować. Kolejne pytanie - dla mnie celem jego filmików jest po prostu fun... A ty robisz z tego wywiad jakbyś z laureatem Nobla rozmawiał. Następne pytanie - znowu totalna sztampa i nawet ja, który ogląda średnio co jego dziesiąty filmik, dawno znałem odp na to pytanie. Następne pytanie - kolejne wodolejstwo, ROJO bardzo zgrabnie na to pytanie odpowiada. Kolejne "pytanie", to nie pytanie a włazidupskie stwierdzenie, na które trudno odpowiedzieć. Takich tekstów w wywiadach się NIGDY nie daje. Znów ROJO podejmuje się trudnej roli wybrnięcia i znów pisze (mówi?) z sensem. Kolejne dwa pytania ujdą, w końcu powiało nieco czymś ciekawszym.
Przykro mi, dalej nie dałem rady czytać. Szanuję bardzo ROJA i lubię go. Niestety takich pokładów cukru i wazeliny nie umiem znieść. Trochę jaj człowieku. Ten wywiad to jedno wielkie podlizywanie się ROJOWI, stawianie określonych tez, oklepanych przez media setki razy. Jeśli nie potrafisz niczego oryginalnego i ciekawego wymyślić, nie potrafisz wyciągnąć od ROJA czegoś nowego, to moim zdaniem nie nadajesz się do przeprowadzania wywiadów.
Tak, wiem, że to ostra krytyka, ale mam nadzieję, że konstruktywna i nieco pomoże w późniejszych tekstach. Rozumiem, że jesteś początkujący, więc jakoś to zniosę. Czekam na następne teksty.
PS: Uwielbiam czytać jak ludzie chwalą się, że nie czytali,bo coś jest za długie. Powodzenia w zyciu z takim nastawieniem.
PS: ROJO, jeśli to czytasz, to przepraszam Cię za poziom tego wywiadu. Naprawdę, aż czuję żenadę, tak jakbym to ja przeprowadził ten wywiad...
Dla mnie każda biografia Jobsa tworzona bez wywiadów z nim, zwyczajnie nie ma prawa się tak nazywać. O życiu Jobsa można się dowiedzieć z Wikipedii, a dopiero głębsze wejście w jego skórę, pozwala zrozumieć, jak niezwykłym człowiekiem Jobs był. Osobiście nie lubię sprzętu Apple, ale po przeczytaniu jego biografii (Isaacsona) , dążę Jobsa dużym szacunkiem. Wpis uważam za raczej bezsensowny, bo nie jest to ani recenzja, ani nawet opis książki . Nie lubię nieprzemyslanych tekstów.
Dyskusji na ten temat było już setki, ale ok... Największy błąd tego tekstu to brak wzięcia pod uwagę, że ci prawdziwi gracze, ci którzy naprawdę kochają gry, są kompletnie innym targetem, niż casuale z facebooka... Te dwa rynki nie walczą ze sobą, bo niby po co? FarmVille jest dla nastolatków, którzy mają zbyt wiele czasu i którzy nie chcą zagrać w określoną produkcję, a w cokolwiek. Gry dla tzw graczy "hardcorowych" to kompletnie inna bajka. Uważam, że nie ma szans, aby banalne gierki urosły tak mocno, że prawdziwe gry byłyby niszą. Argumenty są wręcz banalne: spójrzmy choćby na Dark Souls - wymagająca gra, a mimo to zarobiła na siebie. Gry przeglądarkowe moim zdaniem już osiągnęły apogeum swojej popularności i wyżej już raczej nie podskoczą. To prosta zasada nasycenia rynku.
Zresztą wystarczy spojrzeć na statystyki odnośnie graczy facebookowych. Zynga i inne fabryki tego typu crapu coraz słabiej sobie radzą. A rynek gier? Jest więcej wart od rynku filmów! Gdzie tutaj widzisz sygnały przyszłego załamania się? Hollywoodzkie crapy ściągają do kin masę ludzi, ale filmy poważne i głebokie również powstają i też mają się świetnie. To, że jakiś film czy gra zarabia mniej od jakiegoś gówna nie oznacza, że kiedyś stanie się niszą.
Nie każdy twórca na szczęście zachłannie liczy dolary, jak twórcy CoDa czy innej wtórnej gry.
Analiza rynku wyłącznie na podstawie zarobków jest strasznym spłyceniem tematu i ma bardzo niewiele wspólnego z rzeczywistością.
Zgadzam się z przedmówcami.. To nie jest fajne, kiedy czytelników traktuje się jak debilów o jak najmniejszych wymaganiach :p.
@up Naprawde uważasz, że jeśli ktoś czyta każda recenzje gry, to ma "szersze horyzonty" (większą wiedzę) niż ktoś, kto czyta od czasu do czasu lub patrzy jedynie na ocenę? Wybacz, ale recenzja to nie jest dzieło literackie, które cokolwiek wartościowego wniesie do mojego życia. Jesli widzę ze gra otrzymała ocenę powiedzmy 5.0 a ja nie mam ochoty tracić czasu na grę słaba, to mam na siłę czytać recenzję? Ja zawsze najpierw patrze na ocenę a potem, jeśli gra jest dobra to sprawdzam za pomocą recenzji, czy trafia w mój gust. Jeśli ktoś pragnie być specjalistą odnośnie tej branży to recenzja nie da mu odpowiedniej wiedzy. Taka mu da zagranie w jak najwięcej tytułów. Nie oszukujmy rzeczywistości, gry mają głównie nam dostarczać rozrywkę, jest bardzo niewiele głębokich tytułów, które uczą nas więcej niż kilku angielskich słówek. Ogólnie zauważam, że coraz bardziej ludzie operuja jakimś patosem, kiedy chodzi o tematykę growa. Come one, gra nigdy nie będzie lepsza od ksiazki. Nigdy. Tutaj nawet nie ma o czym mówić. Jest to oczywiście moja subiektywna opinia ;)
Po co kogoś zmuszać do czytania recenzji? Jak ktoś ma czas to ją czyta, jak nie ma to patrzy na ocenę. Co w tym złego, bo nie rozumiem? Nigdy nikomu się nie dogodzi a zostawienie dwóch sposobów na zapoznanie się z wadami i zaletami gry moim zdaniem jest dobrym wyjściem. Ten tekst można by skrócić do dwóch zdań, bo całe rozwinięcie to zbiór banałów, które każdy zna..
Poziom komentujących jak zwykle żenujący. Chyba nie doczekam dnia, kiedy niektórzy zrozumieją, że poczucie humoru jest SUBIEKTYWNE. Kogoś może coś bawić, ale.. Nie Musi. Także obrażanie kogoś tylko dlatego, że nie bawi go jakiś żart jest żałosne. Co do komiksu, to bywały gorsze. Nawet się trochę uśmiechnąłem.
@up
Twój argument się nie trzyma kupy z prostego względu :skoro już człowiek niby jest wolny i nic nie musi, to powiedzmy, że wybrał życie. Skoro je wybrał to MUSI jeść i pić. Bez tego nie zrealizuje swojej woli, czyli chęci przeżycia ;).
Zgadzam się z przedmówcą. Karol, ogólnie w moim mniemaniu strasznie owijasz wszystko w bawełnę i wychodzi z tego jakiś bełkot, który strasznie ciężko zrozumieć. Żeby pisać o czymś poważnym wcale nie trzeba popadać w patos i jakieś filozofowanie. Nie rozumiem twojego stwierdzenia, że jeśli państwo nam nie da jakichś obowiązków, to człowiek nie znajdzie celu w zyciu... Przecież każdy indywidualnie go sobie tworzy i to nie ma nic wspólnego z niewolnictwem, brakiem wolnej woli itd. I nigdy nie ma tak, że człowiek nie musi nic robić, bo zawsze albo musi znaleźć coś do żarcia (jeśli jest ubogi) albo szuka tego całego sensu życia (jeśli jest bogaty to np w dobroczynności). Tak już człowiek jest zaprojektowany. Wiara w to, że człowiek mógłby niczego nie musieć to jakaś totalna utopia.
W takim rozumieniu, osiągnęlibyśmy wolność jedynie poprzez samotnicze i samowystarczalne życie a nasza "wolność" najpewniej zakończyłaby się samobójstwem. Jeśli zgadzamy się na życie w społeczeństwie oraz danym państwie z określonymi przepisami,to wolność musimy pojmować w sposób nie chałupniczy, wręcz prostacki, a w sposób metaforyczny i mentalny.
a) brak obrazka, przez co tekst w najnowszych bedzie bardzo mało widoczny
b) dziwacznie ci się wkleiły obrazki
c) istnieje opcja podglądu, polecam z niej korzystać przed opublikowaniem
Jeśli kilka oczywistych i prostych pytań oraz subiektywna ocena wpisu to wg ciebie traktowanie kogoś z góry i żądanie traktowania siebie jak Boga, to ja Tobie szczerze współczuję :). Ciężkie musi być życie człowieka żyjącego w wiecznym ucisku! :D. Nie potrafisz zrozumieć tego, że publikujesz przed gronem ludzi, którzy mają prawo do krytyki? Nigdzie nie piszę, że masz zgadzać się z moją opinią. Prosiłem tylko, kulturalnie (w przeciwieństwie do twoich opryskliwych i agresywnych odpowiedzi) o uzasadnienie. Mogłeś je podać albo nie podać. Ty wolałeś pojechać mi osobiście :). Nie muszę tutaj definiować twojego zachowania, bo jest oczywiste.
Ja nie mam nic do ciekawostek, o ile one coś wnoszą. Twoja ciekawostka coś wnosi? Nie ma ona zakończenia, więc co mi po historyjce bez żadnego "morału"? Please, przeczytaj mój pierwszy komentarz jeszcze raz. Poza tym uważasz, że ja ulegam "zacietrzewieniu" a ty czemu ulegasz? W komentarzu pt "bachorze" jakoś zacietrzewienie widzę wyłącznie u ciebie. To, że kogoś nie kojarzysz nie oznacza, że masz go traktować z góry i z pogardą. Żądasz w stosunku do siebie szacunku a sam go nigdy nikomu nie okazujesz. Chyba coś tu jest nie tak, prawda? I jeśli uważasz, że nie ma sensu odpowiadać na proste pytanie "jaki cel ma ten tekst", to może wystarczyło w ogóle nie odpisywać?
[2]
WTF?? Dzięki za konstruktywną odpowiedź na moje zarzuty Tommik :D.
@up
Your argument is invalid. Zaglądnij sobie pod któreś zestawienie któregoś blogera tutaj. Moja krytyka również tam się znalazła ;).
Jeśli tak bardzo cię boli, że komuś może się nie podobać twój tekst, to może pisz rzadziej albo wcale?
Trochę nerwów zaoszczędzisz :). Albo pisz do szuflady, wtedy już nikt nie obrazi twojego ego.
Skoro nie znasz finału, to co z tego, że facet wynajął pro graczy? Jaki ma cel ten wpis? Ani nie jest on o nałogach, ani nie opowiada historii. Zresztą, pewnie to zmyślona historyjka. Jedyne co zrobiłeś Tommik, to przetłumaczyłeś krótki tekst i napisałeś wstęp od czapy. Tytuł też z pupy, bo nie znasz zakończenie historii, więc nie jesteś w stanie ocenić, czy historyjka zakończyła się wyleczeniem chłopaka.
Zgadzam się z fsm. Od siebie dodam, że widzę w tym jakąś nieokreśloną sztuczność.. Ok, można się bardzo starać, ale na kilometr wyczuwam teksty, które dla mnie zalatują szkolnymi wypracowaniami, a nie blogowaniem czy dziennikarstwem. Więcej luzu w tekście polecam, bo z tego co mnie wykładowcy mówili, to umieszczanie w publicystyce zdań typowo literacki, jest jednym z największych faux pa.
Teraz jest coraz mniej miejsca w grach na artyzm. Nic w tym dziwnego, jeśli artystyczny, wspaniały trailer jest gnojony bo za mało wnosi info o grze..
Amazing - jakby napisał, to też nie byłoby to ok. Sporo jednak czytam i nie przypominam sobie, aby jakiś publicystyczny dziennikarz tak napisał ;).
To, co napomknął fsm to jedno, a drugie, że po prostu strasznie przestarzałe jest to wyrażenie. Takie masło maślanie, nijak majace się do powazniejszej publicystyki, którą autor próbuje uprawiać.
Ok, pokemony jako kreskówka w podstawówce mi podchodziły i to bardzo. Nie potrafię jednak pojąć jak dorosli ludzie mogą się nimi dalej zachwycać..
@ozoq - przytoczone przeze mnie przykłady to dwie skrajności. Ty, sądząc po opisie jesteś po prostu graczem, takim standardowym. Jak większość, w tym również ja.
@sathorn - no w tego typu grach pad nie jest potrzebny, bo są to typowe gry dotykowe.. Jeśli ta konsolka miałaby mieć dotykowy ekran to problemu nie ma, ale jeśli ma go nie mieć.. To chyba chodzi o to, że ma ona obsługiwać tylko gry kompatybilne, czyli pochodzące głównie z Tegra Zone. Prostych zręcznościówek chyba tam nie ma, przynajmniej tak mi się wydaje.
@up To chyba gracz maniakalny a nie hardcorowy. Hardcore kojarzy mi się z graniem w trudne gry, na najwyższych poziomach trudności itd. Wg mnie ilość sprzętu na którym gra nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia.
[2] Jeśli tak bardzo ci przeszkadzają nowoczesne komórki, to nikt ci nie zabrania używać "cegłofonów". Koszt co najmniej kilka razy mniejszy i jeśli podoba ci się czarno-biały wyświetlacz i dwie funkcje, to proszę bardzo ;). Naprawdę zabawni są przeciwnicy smartfonów.
AD1: Hardcorowy gracz gra w gry na smartfonie i tablecie? Pierwsze słyszę.. Cena urządzenia w PL będzie gdzieś w granicach tysiaka - to standardowa cena nowych przenośnych konsol, więc nie ma o co się pluć.
AD2: Tutaj się zgadzam o ile ktoś posiada tableta i smartfona. Polska to niezbyt zamożny kraj i np większość moich znajomych ma telefony raczej ze średniej półki, o tablecie już w ogóle nie wspomnę. Także przenośna konsolka tego typu amatorom grania mogłaby się przydać.
AD3: Kindle to tylko czytnik (sorry ale www na tym przeglądac się praktycznie nie da). I jakoś ludzie go kupują.
AD4: Nie mam tu się do czego przyczepić^^.
AD5: Podłącz za pomocą przejściówki do tableta albo smartfona pada do xboxa albo ps3. "Magicznie" działa w niemal każdej grze!
Moim zdaniem design tej konsoli jest bardzo ciekawy. W końcu ktoś wpadł na taki prosty pomysł, dzięki czemu mamy naprawdę wygodną przenośną konsolkę. Obawiam się jednak, że casuale nie pójdą na to. Android i konsola? No way. Niestety, bo im więcej sprzętu na rynku, tym lepiej.
Jedyną przewagą netbooka nad tabletem jest to, że na klawiaturze się o wiele wygodniej pisze. To ma szczególne znaczenie, gdy netbooka weźmie się na uczelnię i trzeba coś napisać w nieco spartańskich warunkach (malutkie stoliczki choćby). Tablety pod każdym innym względem biją netbooki na głowę. PS: Oczywiście taki stan rzeczy następuje gdy ktoś ma laptopa albo PC. Jeśli netbook/tablet miałby być jedynym tego typu sprzętem do pracy, to oczywiście netbook wygrywa.
BTW, dokładnie o tym samym czytałem artykuł na SW albo na AW. Nie wiem, czy akurat nimi się "inspirowałeś", ale mam nadzieję, że nie ;).
Trzystopniowa skala? Really? Naprawdę sądzisz, że aż takie zubożenie oceny cokolwiek pozytywnego przyniesie? Ocena od 1-10 jest miliard razy lepsza, bo pokazuje w o wiele bardziej obrazowy sposób to, jaka jest jakość danej gry. Powiedzmy, że dana gra dostanie "żółte światło". I co sobie taki gracz może pomyśleć? Bo ja jak sobie wyobrażam coś takiego, to bym zbaraniał. To kupować tę grę, czy nie? Albo inaczej - to ta gra jest dobra, czy nie? Czerwona jest zła a zielona dobra... Hm. Czyli gry żółte są nijakie? Nie ogarniam, naprawdę. Już na polygamii gdzie jest (był?) system skali szkolnej ludzie narzekali, że jest za mało cyferek. Takie zubożenie oceny wg mnie byłoby ogromnym błędem. Jeśli chcę kupić grę to jednak bardziej skłaniam się ku tej z oceną 95, zamiast tej z 80-tką.
Może DICE nie jest zadowolone sprzedażą BF3, która pewnie sporo zmalała. Może po prostu będą chcieli zrobić to samo, ale z jeszcze bardziej zasobożerną grafą i nowymi mapkami? Ludziom do gry w multi nic w zasadzie innego nie jest potrzebne. W końcu mechanika BF3 jest porządna. Z punktu widzenia gracza, nowy BF nie jest potrzebny, ale z punktu rozwoju marki i kasiory, zapewne tak. EA DICE nie wpakowałoby kupy kasy bez konkretnego powodu.
@up
W dniu premiery to Diablo w ogóle nie było na półkach. Ja kupiłem swój egzemplarz ponad miesiąc po premierze, za 180zl. Myślę że można to zaokraglic do 200zl.
Ogólnie dość dziwny jest ten cykl, bo ja w ogóle nie zauważam mankamentów, które autor namiętnie (bo w 3 cz.) wymienia.. Zgadzam się z berialem i uważam, że ostatnie zdanie jego wypowiedzi jest najlepszą puentą. Reszty zdań czytać w sumie nie trzeba. Z całym szacunkiem dla autora tekstu, ale te teksty wydają mi się jakieś takie naciągane. Takie szukanie dziury w całym. Co do informacji o wydaniu dodam tylko, że taki obowiązek mają raczej sklepy w odpowiednich zakładkach na temat danego produktu. To, że najczęściej to sobie olewają, to juz jednak inna historia..Jeśli chodzi natomiast o dodatki, to od tego są unboxingi na youtube. Robić opisową recenzję jakości ksiązki albo figurki? C'mon, o wiele lepiej sobie takie coś obejrzeć. I często różne portale growe, nie tylko sami gracze, to robią.
Osobiście mam sto razy więcej pretensji do recenzentów kiedy poddają się hypowi i nie recenzują rzetelnie. Przez takie coś dałem się nabrać na Diablo. Mialo byc takie miodne a po pierwszym przejściu gry, odechciało mi się grać już totalnie. Nie wybaczę wam tego, bo przez was straciłem 200 zł :P.
Bardzo fajne, oryginalne zestawienie. Widac, że mocniej zastanowiłeś się nad tym wpisem :).
Uwielbiam czytać komentarze pod rankingami. To dzięki nim widać wyraźnie kto ma choć odrobinę oleju w głowie i rozumie czym jest wybór subiektywny. Jak w ogóle jakiś ranking może być obiektywny? Najbardziej mnie rozbawil koleś który uważa że głosujący się nie znają na grach, bo mają inny gust niż on sam.
SpecShadow, niestety muszę się z tobą zgodzić. Co do wpisu to..e... tak, zdarzyło mi się myśleć podczas grania o czymś innym, niż o samej grze. Ty tak serio się o to pytasz? To takie dziwne? Bo wg mnie ma tak każdy..Co do tej dokładności, to tak się dzieje przecież strasznie często. Mnie się to przydarza głównie jak jadę samochodem i z kimś rozmawiam. I nie traktuję tego jako niezwykłą rzecz, że nie wpadam na najbliższy samochód albo słup :p.
Gdyby wsadził tam Jackson na siłę mrok, to nie trzymałby się całego klimatu książki. Hobbit z założenia jest baśnią a nie mrokiem i zniszczeniem. To nie jest ani wada ani zaleta. Po prostu cecha książki. Co do filmu to się nie wypowiadam, bo nie oglądałem i nie mam zamiaru. Hobbita przeczytałem tylko dlatego, że musiałem, w 1 klasie gimnazjum. Strasznie się wynudziłem. Na koniec dodam, że fantastykę uwielbiam.
Trochę nudne jest już zaglądanie na powiedzmy 3 portale poświęcone grom i na każdym jest to samo. Na każdym jest to samo zestawienie i w każdym z nich znajdują się niemal te same gry. Fajnie by było czasem usłyszeć coś o grach, które nie wpisują się w nurt growego fastfoodu i nie są wtórne (the walking dead to przecież nie jest oryginalny pomysł).
Dobrze wiem, że protagonista to synonim bohatera. W tym jednak rzecz, że niemal w każdym tekście to słowo jest umieszczane i wcale autor owego tekstu nie sili się na brak powtórzeń. Słowa "bohater" od dluzszego czasu nie potrafię odnaleźć w żadnym tekście na temat gier. A słowo protagonista po prostu mnie bardzo kole w oczy. Bez konkretnego powodu. Tak już mam. Co do apostrofu, to fakt, masz rację Yoghurt, coś musiało mi się pochrzanic w głowie.
Mnie najbardziej denerwuje słowo "protagonista". Tak trudno użyć słowa "bohater"? Uważam ze prawidłowa odmiana nazw, imion obcych jest tak trudna czasami sprawa, że nie ma o co tutaj kruszyc kopii, tylko zwyczajnie ewentualnie grzecznie poprawić autora. Poza tym z tego co wiem" apostrofa "jest rodzaju żeńskiego. Tak przynajmniej uczyli mnie w szkole :p. Na drugim miejscu po tym ohydnym słowie na p jest nie czytanie własnych artykułów, przez co drobne, lecz częste błędy stylistyczne (głównie przecinki) są bardzo widoczne.
Zajrzyj na metacritic. Przeczytaj recenzję. Obejrzyj gameplay'a na youtube. Sam zdecyduj, czy gra ci odpowiada... To chyba zbyt podstawowe porady, ale z tego co widzę, były ci potrzebne.
No niestety, te zmiany w żaden sposób nie zachęciły mnie do powrotu do gry. Grindowanie byleby mieć nowy słit secik nie jest dla mnie. Najgorsze w moim życiu wydane 200 zł, niestety... Czasami uleganie hypowi wbrew rozsądkowi nie jest dobre :P.
Wybacz, ale ten tekst jest "niejadalny". Czyta się go jak wypracowanie na polski, a szkoda, bo temat ciekawy :P.
Mafia II miała niesamowity klimat. Jedna z moich ulubionych gier. W jej przypadku liniowość to była jedynie mała wada.
Co ma oznaczenie PEGI do kolejnej żałosnej jakości reklamy? Ja już nawet nie patrzę na jakąkolwiek reklamę, gdy widzę "seksowną" wyfotoszopowaną kobietę. Takie coś chyba tylko gimnazjalistów jeszcze przyciąga.
Kęsik po prostu nie rozumie co oznacza słowo "subiektywne" w tytule wpisu. Mnie się sniper elite podobal, na swój dziwny i nieokreślony sposób :P. Max Payne 3 powalił mnie koszmarną (jak dla mnie) pracą kamery, która zraziła mnie do przejścia gry...Smutne, bo jedynkę i dwójkę przeszedłem z wielką ochotą. W resztę nie grałem.
Prometheus, na ogół piszesz swietne teksty, ale ten nie jest nawet odrobinę odkrywczy.. Nie wiem co się dzieje, ale ostatnio na Gameplay'u czytam wiecznie o tym samym i jest to wałkowane dosłownie przez każdego autora, który pisze regularnie.. To smutne, bo zamiast frustracji wolałbym jakąs fajną tresc.
Cały tekst to zbiór oczywistości, które zna dosłownie każdy, kto śledzi fora czy portale poświęcone grom. Szczerze wam powiem, że nie rozumiem tej niemalże sakralizacji osoby, która jest graczem. Dla mnie gracz od zawsze był zwykłym człowiekiem... Co w tym dziwnego? Co jest dziwnego w tym, że jest wielu hejterów? Uważam, że wcale nie jest tak, że gracze są najbardziej wymagającymi odbiorcami. Ludzie, którzy czytają nałogowo ksiązki albo oglądają dużo filmów tez tacy są. Wystarczy wejść na filmweba i poczytać komentarze. To, co robią gracze to pikuś w porównaniu z tymi ludźmi.
Jeśli widziałeś te okładki, to dlaczego nie zrobiłeś zdjęć? Chodzi mi głównie o kolor tego papieru.
Tobi Alex lubi wypowiadać się o grach,w które nie grał nawet minuty wiec darujcie mu panowie ;). Bardzo fajna promocja cdp, tak dobra gra jak ETS2 jest warta znacznie więcej niż 40zl.
@up zgadzam się, ale należy też zauważyć, że w większości płatnych gier są mikrotransakcje...Płacisz za jakąś grę 20-30 zł i jeszcze co 5 minut próbują wyciągnąć od ciebie dodatkową kase, bo bez iluś tam złotych monet dostępnych tylko(!) za real money musiałbyś się męczyć miesiąc aby jedną wazną rzecz dla całej rozgrywki w końcu odblokować. Ja już praktycznie nie ściągam darmowych gier, bo nie dość, że mają żałosną jakość, to jeszcze w wielu przypadkach nie da się ich przejść bez zapłacenia za byle gówno. To jest zwykłe zdzierstwo. Niedawno ktoś napisał, nie pamiętam czy tutaj na gp czy gdzieś indziej, że byłoby super jakby pełna wersja oznaczała pełną i bez dalszego płacenia. Wtedy byłoby o wiele uczciwiej.
A potem znowu będzie to samo co z D3 oraz Duke Nukem... Nie podniecajmy się, bo nie ma czym, really ;). Eh, ci spece od gier coraz bardziej przesiąknięci są marketingiem i robią wszystko, abyście i 10 lat przed premierą czegoś mieli ślinotok na samą myśl.
Myślę, że Microsoftowi nie uda się zamknąć systemu, nawet gdyby chciał. Ludzie są przyzwyczajeni do swobody i to by był taki zamach jakby nagle zamknęli Androida... No way. Microsoft za bardzo kocha kasę i za bardzo boi się o opinię, aby tego dokonać. Przynajmniej mam taką nadzieję.
Nie każdy. Ja nie lubię horrorów, zarówno przedstawionych w formie filmu, gry, jak i książki. Niewiele jest mnie w stanie przestraszyć, dlatego takie wytwory na ogół sa dla mnie nudne albo śmieszne.
Też mam kilkudziesięciu znajomych i żaden z nich nie gra w gry klasyczne :P. Mała część gra w gry, a większość preferuje oglądanie filmów jako główne źródło rozrywki...
Eeee... ale przecież już na gry-online było zaznaczone, że będzie sporo napadów na banki oraz że będzie brak wykupu nieruchomości (więc tym bardziej chyba brak umeblowania kryjówek czy tam rozwoju ich)...Było też wspomniane, że wrócą niektóre postaci z GTA IV oraz dodatku...Jeśli chodzi o trzech Bohaterów (na widok słowa na "P" zbiera mi sie na mdlości), to przecież też zostało już napisane, że zmiana ich będzie w locie, dowolna a gdy my będziemy poruszać sie jedną, inni bohaterowie będą sterowani przez AI ..
Raziel, przykro mi, ale nie mam pojęcia po co napisałeś ten wtórny tekst. Wszystko co w nim zawarłeś jest już w dwóch artykułach na GryOnline.
To, że Blizzard olewa swoich klientów, to przecież norma. Najpierw mydlenie oczu, że D3 ma wyjść idealne i dlatego tworzenie go trwa tyle lat. Potem, gdy gra w końcu wyszła, problemy z serwerem. To jednak nic jeśli weźmiemy pod uwagę wieczne obniżanie wartości przedmiotów, statystyki przedmiotów rare, które są lepsze od legendarnych (nie było mnie 2 miechy w grze, ale chyba nic się nie zmieniło?) a w końcu brak PVP, z którego filmiki mogliśmy oglądać już w kwietniu..... Taak, Blizzard to świetna firma. Specjalizują się głownie w wyciąganiu kasy od miłośników WoWa oraz jechaniu na sentymencie dawnych świetnych gier. Co do Riot Games, to sie nie wypowiadam, bo nie gram w Lola.
Moim zdaniem bardziej opłaca się kupić osobno figurkę...Zapewne większość osób, którzy kupują kolekcjonerkę jedynie ze względu na figurkę kupują grę w wersji pudełkowej. Dzięki temu przepłacają o jakieś 100%.

koobon - a co powiesz na to :D :
Książka super, może kiedyś zrobię jej recenzję jak doczytam do końca, ale okładkę to robił jakiś amator gimpa.
Jeśli część ludzi doskonale rozumie, a część nie, to chyba jednak oni maja problem a nie ja.
Wybacz chłopie, ale znowu prawisz totalne głupoty. Jest mi dużo łatwiej dogadać się z ludźmi w necie, niż w realu. W realu zdarza się dość często, że ludzie nie rozumieją sarkazmu czy ironii, nawet jak widzą wyraz mojej twarzy. W necie da się zaakcentować różne rzecz, choćby w taki sposób: *facepalmuje siarczyście* albo *uśmiecha się pobłażliwie*. Oczywiście, że jest to substytut tego co jest w realu, ale tak czy owak, pisanie, że w necie się nie da wyrazić właściwie emocji jest dużym błędem. Co do przyszłości wideorozmów, to przecież od dobrych kilku lat mamy Skype'a...Co do języka książkowego, to nie bardzo wiem o jaki ci chodzi, ale jeśli masz na myśli typowo literacki, to przecież w żadnej rozmowie nikt się takim nie posługuje..
Sathorn - nie czytałem 99% komentarzy, ale jeśli chodzi na hejtowanie recenzji dlatego, że jest subiektywna, to daruj sobie tłumaczenie ludziom. Niestety wielu nigdy nie pojmie, że recenzja z założenia jest subiektywna. Nic na to nie poradzisz, taka smutna prawda. Szkoda nerwów.
Nie wiem po co ten tekst. Podałeś nam same oczywistosci albo nic nie znaczące informacje. Niestety, nieciekawie.
Kęsik jak nie chcesz być przez nikogo oceniany, to załóż sobie własnego bloga i pisz ile dusza zapragnie :]. Ten tekst "do końca roku" mnie rozbawił.
Tuminure - od czegoś trzeba zaczynać ;).
Niestety już możliwość edycji mi się skończyła, więc dodam na koniec, że po to umieszczone są w tekście zdjęcia, aby każdy wyrobił sobie przynajmniej organoleptyczną opinię. Aby podkreślić subiektywizm oceny używam też bardzo często słow "według mnie". Na tym kończę dyskusję o obiektywizmie.
Chriss - racja, kompletnie mi się zapomniało o istnieniu tego programu :).
wujo - mnie chodzi o pół godziny przy jednym posiedzeniu, nie ogółem.
mikmac - mój błąd, po prostu trudno jest czasami odgadnąć poprawną formę, gdy chodzi o wyrazy z innego języka.
battle-toad - a skąd ty możesz wiedzieć, czy miałem, czy nie? Tak się składa, że miałem w rękach tablety od asusa, apple'a i samsunga ;). Poza tym, co ma to wspólnego z subiektywną oceną użytkowania? Przecież nie porównuję tutaj nexusa do innych urządzeń, tylko opisuję jak mi się sprawuje w codziennym użytku. Czepiasz się, byleby się czepiać.
kobe47 - root zawsze powoduje utratę gwarancji, chyba że uda się użytkownikowi ukryć przed serwisem, że cokolwiek w nim grzebał. Można sprzęt "odroocić", ale podobno wiąże się to z ryzykiem. Ja się zwyczajnie na rootowaniu i grzebaniu w andku nie znam, więc nie palę sie do rootowania.
Mr.B-F - przeczytaj sobie w wikipedii albo w innej encyklopedii wyjaśnienie słowa "recenzja". Jeśli ci się nie chce, to z chęcią ci przytoczę: "Krytyczne lub pozytywne omówienie utworu artystycznego lub naukowego, którego celem jest poddanie ocenie wartości tego dzieła w oparciu o powszechnie przyjęte kryteria lub w sposób czysto subiektywny.". To nie jest news, który ma być maksymalnie obiektywny, a moje SUBIEKTYWNE wrażenia. Gdyby to miało być obiektywne, to musiałbym zapytać reprezentatywną grupę użytkowników nexusa o wrażenia z użytkowania i jakoś to uśrednić. Co do tych profesjonalnych recenzji - czytałem wiele testów nexusa i zawsze, każda była jak najbardziej pozytywna. Mam zżynać wrażenia obcego recenzenta, bo on uznał, że mu się źle czyta? Naprawdę polecam ci zaktualizowanie swojej wiedzy o recenzjach i niemylenie ich z informacjami.
Dla mnie ta panika jest przesadzona. To, że gracz będzie mógł szybciej zdobywać doświadczenie nie znaczy, że będzie lepszy od tego, który nie płaci. To jedynie zapłata za mniejszą ilość czasu dla wbicia levelu, tak jak w Guild Wars 2 chociażby. Poza tym, jeśli mówimy o tego typu płatnościach, to już w Mass Effect 3 mozna było sobie kupić kilkaset punktów za kilkadziesiąt złotych i w multiku mieć szybszy dostęp do nowych broni etc.
Z tego co pamiętam, to latem również "wyciekła" data premiery GTA, bo ktoś zrobił zdjęcie rzekomego planu wydawniczego w jakimś sklepie z grami (a była to data w okolicach gwiazdki 2012) ;). Także sorry, jak Rockstar poda oficjalnie (oby Game Informer się dowiedział, choć wątpię), to wtedy uwierzę.
Omg sathorn według ciebie Nexus 7 jest brzydki? O.O Według mnie wygląda jakieś 100x ładniej niż ipad... Jedyne co mi się podoba w nowym ipadzie to idealna proporcja ekranu. 7.9 jest w sam raz. Co do grania na tablecie, to już się kiedyś wypowiedziałem. Najpierw jest frajda i zajawka a potem nagle się okazuje, że grasz okazjonalnie, bo w fpsy na tablecie grać jest bardzo, bardzo niewygodnie. Czujesz się jak dziecko niepełnosprawne, gdy próbujesz się obrócić i jednoczesnie np strzelić. Gier na google play jest bardzo dużo i chyba musiałbym być niezłym maniakiem grania żeby narzekać, że premiery niektorych gier są opóźnione w stosonku do produktów Apple. Nie wiem dokładnie jak przebiega transfer chocby ebooków czy innych plików na ipada, ale z tego co wiem jest koszmarnie niewygodne :]. Na koniec przychodzi właśnie zakup gier. Mogę mieć tę samą grę na tablecie i fonie, bez obaw, że muszę płacić podwojnie. Oczywiscie to twoja decyzja, ale twoje argumenty przy dłuższym obcowaniu z tabletem mogą mocno osłabnąć. Just saying.
PS: Co do modemu 3g (LTE? W Polsce? C'mon...), to bardzo dobrze dziala tethering. Można pomarudzić, że nie ma w Nexusie modemu, ale tak naprawdę tethering wychodzi 2x taniej. Bo kartę tylko jedną trzeba utrzymywać ;).
Likfidator - to nie zasługa "zamkniętej architektury", tylko lepszego procka. Na galaxy tabie 10 jest po prostu niezbyt wydajny. Obejrzyj sobie filmiki, na których ludzie grają na tabletach z tegrą 3. Żadnych ścinek nie uświadczysz. Odnośnie grania na tablecie jestem za, w miarę proste gry. Do fpsów i gier akcji w 3d wciąż podchodzę jak pies do jeża.
Gorzej jeśli to mmorpg, bo tam większość postaci damskich jest sterowanych przez facetów.. :>.
@up
Zapłata za ingamowego golda aby móc zagrać w specjalnym turnieju pvp to dla ciebie pay2win? Lol, wydaje mi się, że poza (niezbyt ciekawym moim zdaniem) pvp jest jeszcze masa innego contentu, który (tutaj cię rozczaruję) nie jest w żaden sposób wspomagany item shopem! Te tickety przecież w żaden sposób nie tworzą przewagi między graczami, więc wrzuć na luz. Nikt ci nie każe nic kupować. Gram w GW2 od ponad 100 godzin i ani razu nie przyszło mi do głowy aby kupić coś w sklepie, bo bedę lepszy..
Świeże? Mają ponad 30 lat :). Od momentu ich powstania do teraz zmieniło się w nich bardzo wiele.
O Youtube napisać można cały elaborat, więc spodziewałem się długiego tekstu, gdzie rozkładasz youtube'a na częsci pierwsze. Damn, po co tytuł "plusy i minusy" jeśli piszesz głównie o minusach? I to takich, które ty widzisz, bo np ja, jak i osoby powyżej nie. Nigdy nie natrafiłem na let's playe podane przez ciebie, może dlatego, że staram się trzymać kilku dobrych let's playowców i nie zaglądam do pieczar dzieciarni. Są różne części youtube'a. Ja staram się trzymać tych, które lubię i problemu nie ma. Gdyby tak zakazać ludziom tworzyć pewne treści, to byłaby to straszna cenzura. Absurd. Ja tam lubię oglądać jak ktoś komentuje daną grę, bo to dla mnie jakby video demo, dzięki któremu przekonuję się, czy gra jest dla mnie, czy nie. Nie jarają mnie gameplay'e bez komentarza. Co do reklam to również rzadko je widuję na youtube. Mam kilkadziesiąt piosenek w ulubionych na yt i żadna nie zawiera reklam. Co do filmików hd, jest przecież filtr, który jak zaznaczysz, to wyświetlą ci się tylko te materiały, które mają opcję minimum 720p. A muzykę dobrej jakości to się pobiera ani nie z wrzuty ani z youtube, bo pliki typu flac są dostępne wiadomo jak.
Mam trochę kontrargumentów i korci mnie, aby wdać się w dyskusję, jednak gdybym to zrobił, to tworzenie tej serii nie miałoby sensu :D. Mam smartfona, ale jaki duzy by nie byl to przegladanie na nim stron www jest jednak dosc irytujace, szczegolnie tych rozbudowanych :). Co do podpórek, to takie robią gdy są one mocowane do krzeseł^^
Pornografii mówisz? :D Chyba chodziło o kinematografię, ale ok, przeczytam tekst do końca, może jednak się nie pomyliłeś :(
Chodziło mi o to, że branża growa i tak ma przekichane, aż takiej nagonki jak na gry (tej kompletnie bez powodu) nie ma w przypadku książek, czy filmów. Wiadomo, że gdyby w taki sposób reklamowano np książkę, to też byłaby kontrowersja, ale sami wiecie jak to jest z osobami spoza tej branży. Książki, filmy, gdzie ludzie się mordująi latają flaki są ok, ale gry koniecznie prowadzą do chorób psychicznych. Dlatego też taka kontrowersyjna reklama nie zaszkodziłaby innym formom rozrywki (po krótkim czasie by ludzie zapomnieli i z głowy), a grom, jeśli znowu jakieś dziwne środowiska to podchwycą, może.
@up
Popłaczę się i zrobię ci na złość :D. Jak gram w brutalniejszą grę to trzęsą mi się ręce i dostaję ataku drgawek, mogę grać tylko w My Little Pony ;). Kocham ludzi, którzy plują jadem kompletnie bez celu i powodu :D. Pozdrawiam ;).
Stalin, spróbuj grać w strzelanke używając lewej ręki zamiast prawej i jeśli wyjdzie ci to równie dobrze jak prawa to wtedy napisz ze uważam się za osobę ulomna czy coś ;). Dla mnie niemożliwe jest obsługiwanie myszki prawa ręką, bo w lewej ręce mam o niebo lepszą precyzję. Spróbuj też używać myszki dla leworęcznych albo prawa ręką grać chwile na wsadzie. Rozumiem, ze osoby które od zawsze poruszają myszką prawa ręką nie mają z tym problemu. Wychodzę jednak z założenia, ze jeśli lewa ręka jest sprawniejsza, to dla mnie jest ona bardziej odpowiednia do grania. To takie krzywdzące dla ciebie ze chce mieć wygodę grania jak ktoś praworęczny? Jak poprzednicy napisali, to wszystko kwestia przyzwyczajenia. Skrzynie biegów obsługuje prawa ręką, na gitarze gram jak osoba praworęczna.
Raziel, grasz na laptopie, czy na stacjonarnym? Kiedy jeszcze miałem komp stacjonarny, to też nie miałem problemu, bo klawiaturę można sobie przesunąć. W tekście nie chodzi o narzekanie, tylko o zwrócenie uwagi, że mimo że producenci w ciągu sekundy są w stanie zaprojektować np myszkę dla leworęcznych, to zwyczajnie im się nie chce. Nikt nie mówi o wielkim nakładzie, wystarczy 10% ogólnego albo nawet i mniej. Nie lubię dyskryminacji po prostu ;).
Być może nigdy nie lajknąłeś żadnego fanpage'a blogera "lajfstajlowego", bo to o tych mi głównie chodzi :). Ich wpisy są naprawdę strasznie niemerytoryczne i od dłuższego czasu mnie to irytuje. Do blogerów wiedzących o czym piszą nie mam nic do zarzucenia, jak już w tekście było wspomniane.
Również witam :)
Uwazam za lekką przesadę określenie gracza dojrzałego jako tego, który szuka zawsze drugiego dna w grach, napawa się fabułą itp. Gry zawsze mają i zawsze bedą mialy za zadanie głównie bawić i dostarczać rozrywki. To, że ktoś nie lubi czytać całych epopei w rpg-ach i zadowala się spojrzeniem na sam koniec w listę zadań, nie oznacza, że nie jest graczem dojrzałym. Jak ktoś lubi naparzać w strzelanki bez fabuły też niekoniecznie musi być dzieciakiem. To wszystko jest kwestią gustu. Tekst ten bardziej pasuje do stwierdzenia "gry mogą być sztuką" niz "dojrzały gracz musi koniecznie dostrzegać smaczki w wybitnych grach".
Bardzo dobry tekst. Moim zdaniem gdyby recenzenci mieli więcej czasu, to zamiast dziewiątek dla D3, daliby maks 7. A tak wiele osób nabrało sie, że gra, w której fabuła jest jedna razy 4 jest warta wydania 200zł..Również ja :).
Samsung nic reklamami nie wskóra, bo ci, którzy kupują iphone'y w przeważającej części kupują je dla szpanu i lansu a nie dla funkcji. Iphone mógłby mieć 3x gorszą konfigurację a i tak by się sprzedawał, bo ładnie wygląda i jest drogi ;).
Najbardziej mnie bawi za to argument wszystkich posiadaczy iPhone'ów, że ich cudowny telefon ma system operacyjny zespolony z telefonem, więc się nic nie tnie. Mam obecnie drugą komórkę z androidem. Zarówno poprzednia, z 2x gorszym sprzętem w środku, jak i ta, nie cięły się w ogóle. Jedyny problem z Androidem występuje w niskiej jakości telefonach (to tak jakby vistę wepchać do 10-letniego kompa), gdzie po prostu nie jest w stanie pociągnąć systemu oraz w tabletach samsunga (wyszedł ostatnio nowy, więc może już to jest naprawione).
Czytam sobie wpis i czytam sobie komentarze...I widzę kilkoro ludzi, którzy nie mają pojęcia o czym piszą. Nie rozumiem w ogóle co ma płeć do grania? Czy jak jest się facetem, to gra się tylko w "hardkorowe" tytuły, pomijając jakieś skakanie, farmville itp? Wszystko zależy nie od płci a od podejścia do grania oraz czasu na granie.. Jeśli jest ktoś, kto nie umie obsłużyć komputera z wyjątkiem wejścia na fejsa, to skąd ma wiedzieć o istnieniu jakichś ambitnych, długich gier? Jak ma w sobie wyrobić zdanie, że gry "prawdziwe" są czymś nieporównywalnym z grami przeglądarkowymi? Pisanie, że kobieta, która lubi gry na pewno jest jakaś uzależniona i przedkłada grę nad partnera to już całkowity szczyt głupoty. A jak facet gra sobie w gry, to zawsze oznacza, że jest nerdem, który wpatruje się w ekran 24/7? Takie to dziwne, że dziewczyna lubi sobie czasem pograć, tak jak facet? Nie rozumiem co męskiego jest w grach, skoro nikt nie dziwi się jak dziewczyna oprócz komedii romantycznych ogląda np horrory, filmy akcji czy thrillery. Może zamiast śmiać się z niskich umiejętności dziewczyny (to bardzo przecież peszy i demotywuje), pomóżcie albo potowarzyszcie takiej osobie w grze? Tak po prostu. Bez cholernie beznadziejnych stereotypów. Może zamiast patrzeć się ze zdziwieniem jak ktoś gra i zrzucać ewentualny sukces w jakiejś grze na szczęście, potraktujcie daną osobę jako kogoś równego wam? Każdy kiedyś nie wiedział co to są gry i każdy kiedyś uczył się w nie grać.
Dobrze, ze istnieją takie przybytki jak Padbar, gdzie dziewczyny mogą sobie normalnie, spokojnie pograć bez śmiechów, drwin i dziwnych spojrzeń facetów. Ciekawe czy was zachęciło by takie zachowanie do grania i do ujawniania się w grze, że nie jest się facetem a dziewczyną :].
To do tego potrzeba badań? To chyba oczywiste ze jak rośnie adrenalina i poziom stresu, ciało jest w gotowości, to jest większa tolerancja na ból. Żadne mi odkrycie.
Ta dyskusja (już standardowo) nie ma sensu. Nie można napisać, że czyta się książki na smarfonie, bo patrzą na ciebie jak na ufo :> (mam tableta kupować tylko po to? Dodatkowe 1500-2000 zł? ; mam kupować e-czytnik dla czytania jednej książki miesięcznie?). Napiszesz, że oglądasz film na komórce, to już oponentowi nie wpadnie do głowy, że w busie czy pociągu. Według mnie chyba lepiej jest schować w kieszeni SuperDrogąKomórkę niż targać ze sobą lustrzankę, eczytnik, tableta itd, które będą ważyć wspólnie kilka kg plus będą warte 5x więcej od komórki :]. No, ale przecież przeciwników smarfonów takim "słabym" argumentem nie przekonam. Ja nie mam nic do ludzi, którzy kupują jak najtańsze telefony. Proszę jedynie o uszanowanie mojej woli na co wydaję MOJE pieniądze.
Do do porównania Evernote, K. Skuza, to znowu spowodowałeś, że wybuchnąłem śmiechem. Evernote to program, dzięki któremu mozna mieć dostęp do swoich notatek WSZĘDZIE. Nie potrzebny jest żaden kabel, wifi itp itd. Ty piszesz, że równie dobrze mogę sobie robić kopie robocze w smsach... Po prostu ręce opadają. Darmowy Evernote daje funkcjonalność synchronizacji znanych z produktów Apple.. Z tym, że nie trzeba kupować laptopa za 5k o fukcjonalności laptopa za 2k oraz iphone'a za 3500 zł o fukcjonalności mniejszej niż samsung za 1500-2000 zł.
Ogólnie rozmowa z autorem felietonu to jak mówić do muru. Mówisz, mówisz, argumentujesz, ale autor uparł się, że on to wie lepiej, że smarfony nie są nikomu do życia potrzebne a ten kto uważa inaczej, tego trzeba wyśmiać.
Współczujesz mi? Ale dlaczego? Kiedyś czytałem książki na ekranie 3-calowym, to była dopiero męka ;). Teraz jest naprawdę komfortowo. Wystarczy jedynie zmienić jasność ekranu na mniejszą i już oczy mi się nie męczą. Filmy również ogląda się bardzo fajnie, pewnie nie robiłeś ani jednej ani drugiej czynności na dużym smarfonie, więc nie wiesz co piszesz ;). Co do gpsa, to przydaje się też jak się chodzi pieszo.. Mam chodzić z nawigacją samochodową po mieście? :D. Bateria mi trzyma przy bardzo dużym obciążeniu jakieś 10h ;). Zawsze ładuję komórkę w nocy. Widzisz dalej jakiś problem? Jeśli tak to... można dokupić drugą baterię i znowu problem z głowy ;). Ja również nie napalam się na nowe telefony. Od kiedy mam mój telefon (czyli od około 8 miesięcy), to nie obchodzą mnie nowe aparaty. Mam to, co chcę mieć. Nie potrzebuję większej ilości procesorów albo ramu. Co do oglądania filmów, to chodzilo mi o oglądanie np w busie jadąc do domu z innego miasta. Wiadomo, że w domu używa się laptopa.. Co do programów, to zakochałem się ostatnio w Evernote. Wpadnie mi coś do glowy? Jedno puknięcie w ekran komórki i już mam zapisane, to co potem chcę rozwinąć w swojej głowie. Nie muszę biec do laptopa albo czekać kiedy będę miał do niego dostęp :). Sprawiasz wrażenie, że po prostu na siłę nie akceptujesz funkcjonalności smarfonów. Bo tak. Bo nie masz swojego egzemplarza, więc uważasz jego funkcje za "bajeranckie". Ja nie uważam cię za jakiegoś ułoma, bo masz komórkę o mniejszej ilości funkcji ;).
Zresztą.. Jaki ma w ogóle sens dyskusja o tym, co jest wygodniejsze? Nie wiem jak ty, ale ja wolę mieć wygodę bez sztucznego utrudniania sobie życia. Wiem jak to jest chodzić z mapą po nowym mieście. Używając gps'u odnajduję drogę jakieś 20x szybciej niż normalnie ;). W autobusie na uczelnię czytam sobie za darmo gazetę w internecie, nie muszę się gimnastykować z wielkim papierowym odpowiednikiem. Nie boję się, że zgubię odtwarzacz mp3 albo że zapomnę do niego kupić baterii. Itp itd.
Tak, potrzebuje mojej super uber meta wypasionej komórki ;). Jestem nawet takim hipsterem (jak ja nienawidzę tego słowa), ze używam niemal wszystkich opcji tego mojego cudownego samsunga gs2! Naprawdę uważasz, ze ludzie, którzy lubią mieć wszystko pod ręką, w kieszeni są jacyś dziwni? Wolisz mieć mała komórkę z lipnym wyświetlaczem zamiast czytnika ebookow, odtwarzacza mp3, filmów, gps, bluetootha, mini konsoli do gier podczas siedzenia na kibelku itd? Serio wolisz targać ze sobą sprzęt osobno? Po co? Po cholerę? Mnie gierki nie obchodzą jeśli chodzi o używanie komórki, ale z pozostałych funkcji aktywnie korzystam i uwielbiam tą swobodę i brak obawy,ze np gdy zgubie się w obcym mieście to będę musiał pytać ludzi o drogę. Lubię siedzieć w necie w nocy na komórce i czytać blogi zamiast gapić się w średnio wygodnej pozycji w laptopa. Lubię nawet czytać na komórce książki bo nie muszę bać się o ich ciężar. Itd itp. to ze ty autorze korzystać z komórki tylko do smsow nie oznacza ze te funkcje są bezużyteczne ;). Chcesz używać nokii sprzed 10 lat? Kto ci broni. Nie dziw się jednak jeśli inni wola wygodę i nowoczesność.
@Edit
Jeśli chodziło ci o tych lanserów, którzy potrzebują koniecznie zawsze najnowszego iphona, to się zgadzam. Takich osób w Polsce jednak jest bardzo mało, bo wiadomo jaki nasz kraj jest zamożny ;).
Większość osób kupuje tanie smartfony po to, aby mieć dotykowy, duży ekran, mp3, ewentualnie jakaś prosta gierka do pogrania w autobusie. Ci ludzie wcale nie myślą "o boże, kupię sobie htc żeby pokazać jakim jestem hipsterem".
Co do tworzenia prezentacji albo jakichś tabelek profesjonalnych to nieźle strzeliłeś sobie w kolano. Miałeś kiedyś smartfona? Wiesz jaką katorgą byłoby tworzenie na nim czegoś takiego? Smarfony mają te programy aby jedynie odtwarzać w awaryjnej sytuacji prezentacje itp. Nie służą do ich tworzenia.
@jeszcze jeden edit - co do tego, że niby komórka się roztrzaska po jednym uderzeniu o ziemię... Tylko Iphony tak mają, że im szybka pęka od razu ;). Jak ma się case'a na obudowę plus folię ochronną na ekran, to może ci telefon upaść i 20 razy i nic mu nie będzie. No chyba, że chcesz mu zafundować lot z 4 piętra ;).
Tekst całkiem ok, ale widać gołym okiem, że po napisaniu nie chciało ci się go przeczytać nawet raz. Albo gubisz przecinki albo stawiasz je w złym miejscu. Dużo piszesz potocznie, a to niestety tekstowi nie dodaje profesjonalizmu. Powtórzyłeś się również, bo na poczatku i końcu tekstu wspomniałeś o tym, że forum fify jest pełne skarg związanych z błędami. Musisz więcej ćwiczyć i starać się korygować takie banały, bo inaczej niezbyt komfortowo się taki tekst czyta.
Tekst porusza ciekawy temat, ale jest bardzo płytko napisany. Autor nigdzie nie pokusił się o jakąś analizę dlaczego tak jest. Napisał tylko, że internet wyparł tv i tyle. Nie napisał dlaczego tak się dzieje jego zdanie, czy telewizja jego zdaniem przetrwa, czy, jeśli nie, jest dla niej jakiś ratunek itp. Temat potraktowany bardzo po macoszemu, wręcz jak jakiś temat na forum a nie wpis na blogu. Nie lubię jak ktoś pisze nazwy firm kiedy nie są do niczego potrzebne i nie lubię dziwnych okresleń, które mają być takie ładnie poetyckie, ale w rzeczywistości nie są (opis pilota). Osobiście nie oglądam tv prawie wcale. Jeśli już to tylko wieczorami jak wrócę do domu rodzinnego z uczelni w innym mieście. Wtedy leci TVN albo któreś z Discovery Channel.
Emm..szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia co zabawnego jest w kac vegas ;p. Myślałem, ze skoro tyle osób uwielbia ten film, to naprawdę jest z czego się śmiać. Myliłem się. Moja twarz pozostała kamienna przez cały film. Po recenzji widzę ze opisywany film jest kolejna kalką kac vegas więc podziękuje. Mnie nie bawią głupie gagi z pijanymi, durnymi kumplami itp. Pewnie dowiem się od kogoś,ze nie mam poczucia humoru, ale to nic ;)
Przecież wielu vlogerów robi filmiki ze swoimi poglądami (np. Rock i Rojo - tak, wiem, że już ich nie lubicie), a mimo to mają widownię znacznie odbiegającą od kulturalnych i miłych osób (oczywiście są wyjątki) ;). Nie róbmy z Youtuba jakiejś wyroczni. Każdy ogląda to, na co ma ochotę. Ten portal służy głównie do rozrywki, czy to muzycznej, czy growej, czy za pomocą durnych filmików. Jeśli ktoś chce czegoś się nauczyć, to ma przecież wyszukiwarkę, może zwyczajnie poszukać.
Że 180 zł za GW2 to promocja? Na empik.com taka cena wisi od samego początku i będzie wisieć, bo zawsze dają obniżkę ceny za zamówienie czegoś online.
Co to znaczy 'grać w GTA V na poważnie'? Co do wody, to bardzo podobną stworzył pewien mod do Skyrima. Serio, nie rozumiem tej podniety grafiką.. Nie ma w niej niczego rewolucyjnego, zapewne będzie bardzo podobna do tej z Maxa Paina 3, czyli bardzo ładna, ale bez przesady. Moim ulubieńcem jest jazda nocą po ulicach Empire Bay w Mafii II. Ah te piękne światła, cienie.. Serce się radowalo.
To ciekawe, że gry są co rusz uznawane za narzędzia szatana służące do przejmowania dusz biednych małych dzieci, a np filmy ociekające brutalnością albo książki na pograniczu porno już nie są ;). Najwidoczniej biedne dzieci wolą wzorować się na grach, niż na książkach czy filmach. A może po prostu nikt nie próbuje nam w ich przypadku wcisnąć takiego głupiego kitu? ;) Dorośli nie mają pojęcia o grach, więc każdą głupotę łykną. Co innego jeśli ruszy się jakieś znane osobom powyżej czterdziestki medium.
Nie przeszedłem gry. Jestem dopiero w 30 procentach ;). Jak nie jest ruskim to kim? Może coś mnie ominęło, bo zaczynałem grać jakoś rok temu i dopiero dwa dni temu zachciało mi się ruszyć dalej ;). Poza tym, w tym co napisałem nie ma znaczenia jakiej narodowości jest. Po prostu nie lubię takiego akcentu i nie lubię jego facjaty. Jeśli bohater mi się nie podoba, to chyba oczywiste, że fabułę odbieram (mimo, że genialna jak zawsze) gorzej niż w GTA: SA.
Ortodoksyjni wielbiciele GTA za najlepszą część uważają oczywiście GTA 3/GTA Vice City. Ja natomiast uwielbiam GTA: SA i cieszę się, że gra powraca do tego ciekawego miasta (i okolic). Oczywiście, lepiej by było, gdyby panowie z R wymyślili coś nowego, ale pewnie będzie tak, że w San Andreas odwiedzimy kompletnie nowe lokacje, choć i gra na sentymencie bankowo tez będzie. Nie podoba mi sie natomiast to, że spekulacje o kilku bohaterach są coraz bardziej prawdopodobne. Lubię się wczuwać w postać, a jeśli będę operować kilkoma postaciami, to jak mam tego dokonać? GTA to zawsze była bardzo głęboką w sensie fabularnym grą i moim zdaniem wepchnięcie kilku osób, może nieco podniszczyć klimat gry. Jeśli chodzi o najgorszą część to typuję GTA IV. Główny bohater jest taki paskudny na mordzie, że nie mogę po prostu na niego patrzeć podczas przerywników. Bardzo nie lubię też tego rosyjskiego akcentu. Sto razy lepiej grało mi się Afroamerykaninem, mimo że przecież rusek powinien mi być bliższy sercu. Nie był.
Fani MMORPG podniecają się, bo od czasu WoWa (mnie osobiście kompletnie nie przypasował, mimo że lubię ten gatunek gier) nie było żadnej gry MMORPG, która by wciągała, a nie nużyła po kilku godzinach. Jestem jednak prawie całkowicie pewien, że kiedy hype opadnie, to stanie się to samo co z Diablo III oraz SWOTOR-em. Były śpiewy chóralne, były tańce koreańczyków, były poblokowane serwery a po miesiącu? Odpływ ludzi, bo wieje nudą na kilometr. Niestety, nie mam pojęcia jak można ożywić gry MMORPG, tutaj musiałby powstać kompletnie inny mechanizm niż ten, który się utarł.
A ja mam pytanie, które kompletnie nie odnosi się do patcha, ale do samej gry. Chodzi o to, że w momencie kiedy gram samodzielnie i przejdę powiedzmy do 2 aktu (tuż po pokonaniu bossa, po zaakceptowaniu pierwszej misji z 2 aktu), to kiedy wyłączam grę i chcę się dołączyć do innych graczy, gra przenosi mnie dobrą godzinę wstecz, mimo że przecież przeszedłem ten akt.. W związku z tym ciągle muszę powtarzać jakiś etap gry i modlić się żeby gra mi go "zapisała".. Czy też tak macie? Ten idiotyzm totalnie mi odebrał ochotę na jakiekolwiek postępy w Diablo.. Jak mam grać skoro wiecznie muszę się cofać w rozwoju, bo gra nie wie, że jestem już dobrą godzinę dalej? Z tego co pamiętam, to podobnie dzieje się kiedy gram w co-opie i sobie wyjdę z gry po wykonaniu jakiejś misji. Również wtedy, gdy uruchomię ponownie grę, to cofa mnie o kilka wstecz...
Masz dwie duże zalety. Pierwsza jest to, że jesteś bardzo miły i kulturalny, nawet jak ktoś mocno zjedzie twój artykuł. Po drugie natomiast, starasz się brać uwagi do siebie, więc to się ceni. Nie idź ta fatalna droga polegająca na krótkiej sławie chwytliwymi tytułami, które jednak nie mają nic wspólnego z blogowaniem czy dziennikarstwem. Próbuj za to tworzyć tytuły ciekawe w swojej formie. To powinno przyciągnąć czytelnika a nie tania sensacja. Życzę Ci powodzenia, bo szanuje ludzi, którzy krytyki nie traktują jak ujme na ego i honorze, lecz traktują ja jako stymulant do rozwoju.
Dołączam się do ludzi sprzeciwiajacych się tabloidowym zagrywkom... Poniekąd jednak rozumiem autora. Chce po najmniejszej linii oporu być czytany, dlatego tworzy tak krótkie i słabe artykuły ;). Wypadałoby trochę popatrzeć na wpisy bartha, heda albo raziela. Masz to nieszczęście autorze ze tacy twórcy tu są, wiec widać jak ogromną jest przepaść jest między ich poziomem a twoim. Początek zapowiadał się mimo wszystko miło.. Ale myślałem że o allegro dowiem się więcej niż 2 zdania na krzyż. Slabiutko. I te dane ze prawie wszystkie aukcje są na kup teraz to tez śmiech na sali.
Bardzo dobry tekst. Już samym tytułem zachęciłeś mnie do dania szansy temu portowi ^^
kufrze, kufrze, kufrze........... Nigdy w życiu nie spotkałem się z taką odmianą słowa KUFEL. Moim zdaniem powinno być "kuflu", "kufrze" brzmi po prostu strasznie.. Kufer to pojemnik na różnego rodzaju drobiazgi^^. Aż dziwne, ze nikt jeszcze autora nie poprawił. W każdym razie, temat niezbyt oryginalny, bo były już takich wpisów dziesiątki. Jeśli chodzi o mnie to nie przyznaję się, że gram. Ludzie, którzy umieją jedynie obsłużyć facebooka (i na to jakoś im czasu nie szkoda) traktują graczy jako ufo. Moim zdaniem lepiej grać i wysilać mózg niż oglądac bezmyślnie głupie seriale w tv.
@[25]
A testowałeś chociaż jakiekolwiek inne? Czy po prostu poszedłeś do sklepu/zamówiłeś na allegro Ipada i tyle? :)
Tak się składa, że w rękach miałem kilka tabletów i w płynności nie widze jakiejś wielkiej różnicy pomiędzy Apple a urządzeniami z Androidem. Ogółem dla mnie tablety są kompletnie bezużyteczne. Klawiatura dotykowa, więc nic dłuższego na tym nie napiszesz. W gierki można pograć i na komórce za 3x mniejszą cenę. Maszynka do przeglądania neta i czytania ebooków za 2-3 tys zł? Wolę netbooka+Kindle ;). Co do innych produktów Apple, to za przeciętne wnętrze płacimy 2-3x więcej niż logika tego wymaga głównie ze względu na design. Zawsze tak było i zawsze tak będzie. Jak lubicie fapfapować sobie, bo MacBook jest zrobiony z jednego kawałka aluminium, to róbcie to. Ja mam za 4k laptopa, na którym mogę porobić wszystko. Każdą grę uruchomię na full, nie muszę bać się, że wymiana baterii będzie mnie kosztować 500zł, nie czuję się jak kretyn, bo twórcy uznali, że jestem zbyt głupi żeby wymienić sam jakieś podzespoły w kompie. Jedyną zaletą urządzeń Apple jest synchronizacja. Jednak aby z tego korzystać trzeba mieć kilka urządzeń Apple, co dla przeciętnego obywatela Polski jest nieosiągalne. Wolę zamiast 10 tys zł na kompa, iphone'a i ipada wydać na 3x więcej rzeczy, lepszej jakości "wewnętrznej" niż Apple.
Nie wiem, czy powtarzam komentarze powyżej, ale nie chcę ich czytać, bo po raz kolejny jest jakaś kłótnia. Moim zdaniem jednak Blizzard działa po najmniejszej możliwej linii oporu. Zamiast setki levelów (gdzie średnio od 30 levelu odechciewa już się grać - z nudów) niech dadzą setkę zadań pobocznych. Trzeba być niezłym masochistą (albo wytrwałym przedsiębiorcą..) żeby bić te levele tylko po to, aby mieć nowe przedmioty.... ZIEW.
Jeśli próbujesz być zabawnym trollem, to pragnę cię poinformować, że obecnie nawet nie masz osiągniętego achievmentu pt "pierwotniak". Zamiast spamować forum zajmij się czymś pożytecznym... Może pomóż mamie umyć naczynia...
Albo zeskanuj swój biedny, zawirusowany komputer?
Gdyby potrzebna była druga płyta, to raczej prosiłby instalator o nią, albo tuż po instalacji przy uruchomieniu miałbyś komunikat, że gra wymaga włożenia płyty nr 2. Niestety, nie wypowiem się w 100% rzetelnie, bo grę mam zakupioną na Steamie. Nie wiem dlaczego chcesz ominąć instalację na steamie.. Jeśli tak bardzo go nie lubisz, to po prostu (tak, wiem, że to nielegalne..) wklej cracka albo po prostu włącz tryb offline. Co do czarnego ekranu, to bankowo musiałeś jednak źle zainstalować grę i raczej jeśli o mnie chodzi niestety nie pomogę dokladniej.
Cóż mogę napisać, raziel pisze świetne teksty. Bardzo brakowało mi na gameplayu właśnie tego typu artykułów. Wyczerpujących, na temat, z własną, lecz nie natarczywą opinią. To lubię. W zasadzie w pełni zgadzam się z autorem tekstu. Dodam jeszcze od siebie, że mam małe zboczenie na punkcie rozwoju wyglądu postaci i takie pierdoły jak zmiana fryzury, figury, czy ubioru. Po prostu lubię mieć kontrolę nad swoją postacią w taki sposób. Brakowało mi tego np w Mafii II, gdzie ubiorów było bardzo niewiele, nie mówiąc już o braku innych opcji zmiany aparycji. Model jazdy bardzo podobał mi się w GTA: SA, ale w GTA IV musiałem poświęcić nieco czasu na przyzwyczajenie się do bujania się wozów w najmniej chcianych przeze mnie momentach. Nie pamiętam, czy autor o tym wspomniał (czytałem art parę dni temu), ale optymalizacja gry również jest ogromnie ważna. Takie Dark Souls, to gra wybitna, ale studio je produkujące robi sobie wybitne jaja z klienta. Dlatego też, w związku z katastrofalną optymalizacją, gra ta z must have przeszła u mnie na "jak obejrzę z 10 filmików na yt, to może się skuszę. Ewentualnie". Niestety, im więcej człowiek przeszedł gier, im większa ma wiedzę, tym większe ma również wymagania wobec nowych tytułów.
Nie mam już możliwości edycji, więc tylko chcę jeszcze dodać jedną rzecz. Robienie z ludzi idiotów nigdy nie wyszło nikomu na dobre. A pan to robi poprzez bardzo wyraźną sugestię w tekście i zapalczywe wypieranie się jej występowania poprzez mega zdziwienie i święte oburzenie w komentarzach. Ludzie to widzą, serio. Nie wiem czemu ma to wszystko służyć, bo to portal chyba na wyższym poziomie niż forum gazety.pl, czy demotywatorów.
Autor tego przepełnionego histerią tekstu zastanawia się Dlaczego coraz mniej jest gier, filmów, czy książek, które są ambitne i dają do myślenia. Dziwi mnie to. Skoro autor gra już tyle lat to powinien doskonale zdawać sobie sprawę, że powodem jest internet, a dokładniej mówiąc coraz większy dostęp do niego mas. Coraz więcej ludzi kompletnie niezainteresowanych komputerami, grami, nowymi technologiami sięga po nie. Banalem jest rzec, że większość ludzi czyni to głównie dla rozrywki. Ludzie są zmęczeni. Uciekają w wirtualny świat, bo chcą Odpocząć. Nie chcą cały dzień zastanawiać się nad przesłaniem filmu, czy gry. Chcą mieć lepszy humor, rozerwać się, spędzić miło czas. Oczywiste jest, że takich ludzi jest więcej niż tych, którzy pragną czegoś ambitnego. Albo inaczej - ludzie pragną ambitnej kultury raz na jakiś czas. Czasami. Rozrywki natomiast chcą na codzień. Czy dalej autor się dziwi czemu w kulturze popularnej jest więcej produkcji Aaa niż niszowego kina i książek? Założę się, że autor narzekalby równie mocno, gdyby prym wiodly patetyczne filmy, książki itp. W końcu wszystko co dla mas jest wg autora gorsze niż to, co jest w cieniu. Po raz kolejny autor obraża ludzi, którzy mają inne spojrzenie na dany temat. Traktuje ich z pogarda, lekcewazeniem. To niestety bardzo źle, bo kontrowersja dziennikarska powinna opierać się na rzetelności i szacunku a nie na celowemu podgrzaniu temperatury dyskusji poprzez tego typu sugestie wymienione kilka zdań wyżej. Jesli autor uważa Artystę za dzieło warte zastanowienia się, to cóż mogę począć. Z tego co pamiętam to ten film dostał Oskara.. I mnóstwo ludzi go dobrze odebrało... Biedni, prości ludzie ;). To mówiłem ja, prostak, który film ten uważa za ciekawy ale bardzo przeciętny. Wolę hollywoodzkie (tj. produkcja aaa - nie chodziło mi o kraj pochodzenia filmu) 'gowno' takie jak np Pokuta ;)
PS: Radzę też panie Skuza przećwiczenie sarkazmu i ironii, bo w przypadku wielu pana tekstów nie ma w nich ani krztyny tego typu zagrywek. Ciągle odnoszę wrażenie, że próbuje pan zmusić innych do podzielania jego opinii poprzez krzyk i bardzo prymitywne zagrywki. Próbuje pan zachęcić do dyskusji w najgorszy możliwy sposób - poprzez wywołanie negatywnych emocji względem pana. Próżno tu szukać inteligentnej ironii, sarkazmu, które powodują uśmieszek czytelnika. We mnie jedynie powodują skrzywienie pełne dezaprobaty. A przecież autor pisze dla czytelnika, gdyby pisał pan dla samego siebie, to proszę bardzo, ale od tego służy program Word lub papierowy dziennik. Napisałem wszystko per pan, bo ton pańskiej wypowiedzi jakoś zniechęca mnie to okazania sympatii poprzez przejście na "ty".
@up
Kolejny malkontent, któremu nigdy nic nie pasuje :). Skoro tak bardzo nie lubisz nowych gier, to może nie wchodź na portale im poświęcone? Oszczędziłbyś innym zepsutego humoru. Co do Army to raczej na 80% nie kupię. BF3 mi się znudził, więc nie widzę sensu inwestowania w podobną grę, póki co.
Mam od roku Razer Deathadder. Nigdy nie miałem z nią żadnych problemów. Może wy ciągle swoje myszki zrzucacie z biurka albo inaczej je maltretujecie skoro wam tak szybko padają. Mam również podkładke Razera, goliathusa. Całość sprawuje się idealnie, mimo że często jeżdżę z laptopem i myszkę upycham byle jak w plecaku. Co do artykułu to tytuł sugerowal lepsze przygotowanie merytoryczne autora..
Ten breloczek jest bardzo śmieszną sprawą, bo to kolejny sposób na wyciskanie od graczy całkiem sporej kasy. 50 zł za coś, co generuje kod.. To samo jest za darmo na Androidzie a ludzie i tak kupują to na allegro hurtem. Według mnie 100x lepiej jest mieć aplikację na telefonie, bo raczej bardziej prawdopodobne, że zgubisz breloczek niż, że zgubisz telefon.
No właśnie czekam od letnie wyprzedaży steam, czyli jakieś 2 tygodnie i nic..
Nie mam bladego pojęcia jak zmusić tę grę do współpracy :P
A więc tekst zniknął ze strony sklepowej Steama a ja nadal mam problemy z SecuRomem...
Ktoś może ma jakiś pomysł? :P
Oto szczegóły:
spoiler start
Podpis problemu:
Nazwa zdarzenia problemu: APPCRASH
Nazwa aplikacji: BmStartApp.exe
Wersja aplikacji: 0.1.0.8
Sygnatura czasowa aplikacji: 00000000
Nazwa modułu z błędem: BmStartApp.exe
Wersja modułu z błędem: 0.1.0.8
Sygnatura czasowa modułu z błędem: 00000000
Kod wyjątku: c0000005
Przesunięcie wyjątku: 00164c64
Wersja systemu operacyjnego: 6.1.7601.2.1.0.256.1
Identyfikator ustawień regionalnych: 1045
Dodatkowe informacje 1: 958d
Dodatkowe informacje 2: 958d49ab033d3350ff945ad146163527
Dodatkowe informacje 3: 8732
Dodatkowe informacje 4: 8732c47a50fc4b7048d5759c2b45738e
spoiler stop
Aha, bo jak ktoś gra w gry od czasu do czasu to już znaczy ze nie ma życia realnego? Nie da się pogodzić posiadania znajomych z grami? Ten komiks powiela tylko głupie stereotypy, mnie to wcale nie śmieszy.
Letnia wyprzedaż na Steam.. radocha z kupienia Batmana Arkham Asylum GOTY..
Instaluję sobie grzecznie Batmana po ściągnięciu ofc, i co?
Po włączeniu czarny ekran i błąd SecuRomu...
Prosty komunikat, że SecuRom przestał działać :].
Żadne tryby administratora, tryby offline steama, tryby zgodności, reinstalacja nie pomogły.
Szukałem pomocy na forach PL i forum steam, wszystkie porady nic nie warte.
Gra ruszyć nie chce.
O refundacje nawet się starać nie chcę, bo podobno Steam to pięknie olewa.
Jakieś propozycje osób, którym gra nie działała a działa? :P
Naprawdę chciałbym sobie w to pograć, a kupować jeszcze raz, pudełkowej wersji jakoś nie mam ochoty.
Aha, i jak kombinuje coś z SecuRomem, tym ich softem od problemów, to tylko mi wyskakuje, że produkt nie został aktywowany...
A jak miał być skoro nawet mi nie wchodzi gra do menu?
Z góry dzięki za pomoc.
@EDIT
Wszedłem wlaśnie na sklep steamu i okazało się, że dodali taki komunikat:
"Uwaga: We are currently experiencing some problems with the Batman: Arkham Asylum key activation process. We're aware of the issue and currently working to solve the problem. In the meantime, you may experience problems activating this game. We apologize for the inconvenience and will get this problem solved as quickly as possible."
Jeśli jednak komuś się udało to obejść mimo wszystko, to chętnie spróbuję coś pokombinować.
Gdyby nie było tego szaleństwa w płaceniu milionów euro ludziom, którzy owszem, umieją grać w piłkę, ale... czy jest jakikolwiek inny sport w którym sportowcy zarabiają AŻ tyle? Z tego co kojarzę to nie ma, a przecież np tacy gimnastycy dokonują tysiące razy większego wysiłku aby być zawodowcami. I co mają z tego?
Piłkarze powinni zarabiać rozsądnie, zbyt wielka kasa uderza większości do łbów i zamiast się starać, to niektórzy truchtają znudzeni (patrz polska liga).
Ano właśnie Miczkuś, dobry poradnik podałeś. Też z niego korzystam, choć bywają niejasne momenty (koleś za szybko pokazuje).
Skąd mnie znasz? Z domu dumbass ;p
To nie jest troll ludzie. On po prostu jeszcze nie umie do końca korzystać z forów dyskusyjnych :P.
Co do kompa to koledzy wyżej dobrze mówią.
Najprostszym rozwiązaniem jest kupić podzespoły poprzez porównanie cen np na allegro (co nie oznacza, że kupisz je na allegro).
Jak już jakieś wybierzesz, to zapytaj na jakimś komputerowym forum, czy wszystko razem się zgra (głownie chodzi mi o płytę główną i moc zasilacza).
Potem kupujesz w DOBRYM sklepie komputerowym podzespoły, idziesz do jakiegoś serwisu komputerowego i oni to składają.
Co do windowsa, to "nieoficjalnie" możesz to zrobić sam. Oficjalnie musisz wybulić kolejne 300 zł i oni już wtedy powinni na bank go zainstalować. W końcu to straszny banał postawić windowsa, nawet dla początkujących.
Błagam Cię, google i youtube nie gryzie.
Na youtube jest masa po polsku filmików tutorialowych do SFM.
To, ile zajmuje filmik zależy od jego jakości. Jak full hd to dużo, nie pamiętam teraz ile, w tym przypadku też google pomoże ;p.
Bana? DayZ to mod do Army, więc wygląda tak samo jak Arma, więc ma takie same wymagania jak Arma, więc koledzy powyżej dobrze napisali...
DayZ jeśli będzie kosztować do 20 euro, to będzie to opłacalne. Powyżej tej sumy opłaca się bardziej kupić Armę, bo będzie się miało 2 gry w jednej..
Mnie się wydaje, że bardziej dziecinne jest twierdzenie, że ktoś, kto nie śmieje się z tego czegoś jest dzieckiem, bo nie rozumie :). Nie zauwazylem tutaj kpin z ludzi śmiejących się z tych komiksów, za to jest wielu, którzy z uwielbieniem wręcz naśmiewają się z tych, którzy mają inne poczucie humoru niż oni.
@up
Uwielbiam takich cwaniaczków :). Jeśli lubisz zarabiać całe zycie poprzez zbieranie truskawek, to masz bardzo niskie ambicje. Są jednak takie zawody, od których zaczynasz od powiedzmy 1500 zł i potem w miarę doświadczenia i wykazywania się zarabiasz coraz więcej. Wybacz, ale nawet taki geniusz jak ty nie zostanie senior menagerem w korporacji tuż po studiach :)
Do Pana (pani?) z muve - nie istnieje możliwość praktyk zdalnych? W końcu i tak wiekszość rzeczy się robi przez telefon i komputer. Niewiele osób stać aby na 2 miesiące się utrzymywać w Warszawie niestety. A ja bardzo chętnie na takie praktyki się godzę. Nawet za darmo (teraz słyszę te krzyki oburzenia, bo przecież student bez doświadczenia powinien zarabiać i to 3 tysiaki minimum na miesiąc!)
Zabawne są argumenty, że jeśli komuś się gra nie podoba, to by jej nie kupił. Są też tacy, którzy chcą sobie pograć 20h i po prostu sami zrecenzować dla samych siebie daną grę. Ja należę do tego grona i gdyby ta gra kosztowała 80zł to bym jej dał 9,5/10. Ale kosztuje 200zł, była robiona kupę czasu a ma tyle niedoróbek, że głowa mała. Ileż to razy zacinał mi się dom aukcyjny kiedy próbowałem coś sprzedać. Ileż razy nie mogłem zrezygnować z licytacji i kupić od razu dany przedmiot bo... nie miałem w schowku danej kwoty (bo ileś tam złota zarezerwowało się na poczet licytacji - a powinno się przy kup teraz odblokować automatycznie). Gra lagowała sporadycznie, ale jednak. Nie doświadczyłem błędu 37. Za to przechodzenie jednej gry 4 razy to wielki śmiech na sali. Gdyby gra nie była Blizzarda, to pewnie by dostała za to oceny rzędu 50-60 proc. Naprawdę nie dało rady zrobić po prostu normalnej gry z rosnącym poziomem trudności? Przynajmniej by nie trzeba było ciągle robić tego samego. Jestem pod koniec 1 aktu piekła i nie chce mi się grać. Nie mam po co. Dla itemków? Dla jeszcze większego hp wrogów? wooow, cóż za świetna zabawa! Przyznam, że na normalu, kiedy okrywałem fabułe, potrafiłem się wciągnąć na 6h. Teraz pogram pół godz i mam dość. Blizzard spieprzył najważniejszą sprawę czyli fabułę dokumentnie. Już olewam, że jest sztampowa do bólu. Można ją strecić w kilku słowach - zabijaj sługi piekła a na końcu Diablo. Zadania poboczne... to dla mnie totalna beznadzieja. Wybaczcie, ale coś co trwa kilka, maks kilkanaście minut dla mnie zadaniem pobocznym nazwac nie można. Szczególnie, że npc-ty w miastach są nieme, tzn questów nie dają. Bo po co. Bardzo irytuje konieczność odkrywania mapy ciągle na nowo. Szlag mnie już trafia jak muszę dany obszar pokonywać pół godziny. Za 1 razem to był fun. Teraz ogarnia mnie tylko irytacja. To chyba najwieksze wady tej gry jakie odnotowalem. Wybaczcie obiektywizm :]. Dałbym tej grze 6/10. Jest zwykłym średniakiem. Gdyby nie zmuszała do multi (na piekle raczej samemu już grac sie nie da), to jej kariera zakończyłaby się miesiąc po premierze. Co nie zmienia faktu, że ciągle mi wyświetla, że w Europie w grach publicznych gra zatrważająca ilość 2500 graczy! Aha, i fajnie, że 1,5 miesiąca po premierze można ją dopiero teraz dostac normalnie w Empiku :). Nie czuję się wydymany, bo wydałem kase ze względu na chęć ocenienia. Za to czuję się wydymany przez recenzentów, którzy powyższych mega wad nigdy nigdzie nie wymienili. Żal tyłek ściska. 50h gry i może maks jeszcze 10 - taka jest u mnie żywotność tej gry (skyrim - 110h gry - 60% świata odkryte - 120 zł za grę - genialny edytor wszystkiego for free - to mówi wszystko..).
[11] Hahaha, człowieku, studiuję i do dresa mi bardzo wiele brakuje... xD. Gimbus to stan umysłu a nie jedynie uczeń gimnazjum, więc daj sobie na wstrzymanie i spróbuj jeszcze raz przeczytać mój komentarz, ze zrozumieniem ;)
No jasne Morgoth, bo jak komuś się nie podoba poczucie humoru autora komiksów, to na bank jest zakompleksionym gimbusem, który nie umie grać w gry :). Co do komiksu nie będę się wypowiadał, bo po prostu nie lubię żarcików Otisa... Mnie one nie bawią...
marszym, pewnie mu chodzi o :
spoiler start
zabicie Paarthurnaxa, chyba tak się zwał. Chodzi mi o tego potężnego, dobrego smoka. Nie wiem czy dało się go nie zabijać, ja nie widząc innego wyjścia go zabiłem :P.
spoiler stop
Zgadzam się z większością, oprócz jaskiń oraz gór. Jaskinie dla mnie nie były zbyt ciemne, jak już miałem problem z jakimś włącznikiem to tylko dlatego, że był głupkowato umieszczony w jakimś rogu, gdzie nikt nie zagląda. Co do gór, to wkurzające jak cholera, ale da się dojść do punktu z więcej niż jednej strony. Co prawda trzeba się pomęczyć ze skakaniem przez 10-15 minut, ale się da ;p
Aha, oprócz gór moim zdaniem najbardziej wkurzającą rzeczą były ogromne wręcz bugi w questach. Miałem co najmniej 5 questow (ważnych dodam) zrąbanych i musiałem kombinować z konsolą..Męczarnia..Grałem kilka mies temu, nie wiem czy coś teraz się poprawiło (patch? haha cool story bro). Aaa.. i bym zapomniał o wampiryzmie :). Nie mogłem z 5h się pozbyc tego cholerstwa....
Lukxxx - na złą stronę ci się kliknęło. To strona o grach, muzyce i filmach a nie politycznym bagnie :). Żegnam. Co do książki to słyszałem o niej i może przeczytam w wakacje, po sesji :p. Zaciekawiłeś mnie^^
Wy naprawdę nie potraficie zrozumieć, że tu chodzi o to, że Blizzard tylko i wyłącznie z chęci ZYSKU zablokował graczowi podstawowe ich prawo, czyli gdy gdzie chce i kiedy chce, bez względu na to, czy ma neta czy nie? Skoro jest rozgrywka SINGLEplayer to znaczy, że jeśli ktoś chce to MA miec prawo do gry samotnie, np w wakacje zagranicą. Co do neta na uczelni, to studiuję w Lublinie i NIE MA tam wifi. Taak, straaaasznie trudno uwierzyć, ale na serio nie ma ;]. A porównanie neta do posiadania kompa to po prostu już śmiech na sali. Może jeszcze porównajcie do tego, że gdybyś nie żył, to byś nie mógl w ogole grać? :) Porównanie będzie równie inteligentne. Chcecie DRM, stały dostęp do neta? Spoko. Ale dajcie ludziom możliwość wyboru! Gdyby Blizzard dał wybór, grasz w singla w necie, masz więcej opcji itp albo grasz sam, to by nie bylo lamentu. Skoro można grac w gry mmo na botach to niby czemu w crpg nie możnaby by bylo?! Bo Blizzard by miał mniejsze przychody. Wy będąc graczami powinniście dbać o interesy graczy, o ich jak największe prawa a nie o to, aby gracz miał coraz większe obowiązki, wydatki a deweloper zbierał jałmużnę, bo wg was przecież 'jak ci się nie podoba, to nie graj' - jedyny wasz 'argument' :). Pozdrawiam.
Ehm, mnie się wydaje, że wiekszości nie chodzi o hejtowanie tego gatunku jako całości a poszczególnych raperów, których piosenki bardzo często, lekko mówiąc, nie są najwyższych lotów. I nie mówię tutaj oczywiście o rapowania a o tekstach, które są wulgarne, bardzo często obrażające i przedmiotowo traktujące kobiety i innych ludzi itd. Ja osobiście słucham bardzo rzadko hip-hopu ze względu własnie tego powyżej. Trudno, przynajmniej mnie, jest znaleźć utwór hip-hopowy, który odwołuje się do jakichś głębszych przemyślań niż tych w stylu "dała mi dziś pupy w klubie, była taka łatwa a ja takimi gardzę". Nie oznacza to jednak, że nie ma prawdziwych artystów w tym świecie. Ja uwielbiam Eminema a z polskich muzyków ostatnio odkryłem MC Silka. Nie mam ochoty jednak zagłębiać się w ten nurt, bo zdecydowanie bardziej wolę rocka. Co do warstwy technicznej twojej notki, to chyba jedynymi argumentami jakimi użyłeś to to, że nie każdy raper jest idiotą i nie każdy pisze beznadziejne teksty. Owszem nie każdy, ale to większość tworzy niechęć fanów innych gatunków do tego. Pozdrawiam.
Zgadzam się w 1000% z moimi kilkoma przedmówcami. Szczerze powiedziawszy, gdyby autor brał na powaznie każdą krytykę i gdyby szanował czytelników, również tych, którym nie podoba się "poczucie humoru" autora, to nie robiłby takiego komiksu. Ów komiks miał rozbawić tylko jego samego i ludzi, którzy każdy płytki żarcik uważają za 'celną ripostę'. Moim zdaniem takie zachowanie może powodować tylko jeszcze większy upadek formy autora komiksów, bo ludzie, którzy konstruktywnie krytykują jego dzieła, po prostu więcej już tu nie zajrzą, w tym ja. Nigdy nie napisałem niczego w stylu zamieszczonym w komiksie a i tak mnie on obraził. Czy autor uważa, że ktokolwiek kto uważa jego komiksy za suchary, to pryszczaty troll z gimnazjum? Jesli tak to radzę zachować to dla siebie, bo przypominam, że im więcej osób ogląda komiksy, tym więcej pieniędzy dostaje autor i serwis. Pozdrawiam, raczej nieserdecznie.
Jest 10 dni po premierze a Diablo III nie ma nadal ani w empiku ani w sklepie gram pe el. Jak jeszcze taki impas potrwa kolejny tydzień czy dwa, to zrezygnuję totalnie z czekania aż szanowny dystrybutor z łaski rzuci kolejne egzemplarze. To, co robi Blizzard jest masakryczną bezczelnością. I możecie się ślinić nad tym dobrym hack'n slashem do woli, nie widząc żadnej z kilkudziesięciu wad tej gry i tej firmy. Torchlight 2 wygląda nieźle, hm..
Osobiście nienawidzę słowa 'protagonista', bo jest zdecydowanie zbyt nadużywane. Co do tekstu to przejechałem go szybko wzrokiem bo więcej tam encyklopedycznych cytatów niż praktycznej wiedzy. Szkoda, bo chętnie bym się dowiedział czegoś praktycznego.
Yasiu - jesteś tak zapatrzony w swój sposób myślenia ze w ogóle nie zauważasz innego. Jakim postępem jest dla ciebie wymaganie stałego dostępu do neta? Dobre rozwiązanie moim zdaniem ma tdu. Grasz online jak ci pasuje mieć o wiele większe możliwości a jak nie to masz offline. To się nazywa rozwój ze robi się z gry crpg grę mmo? Jeśli chodzi o cd romy to jest to ewidentny rozwój, nowy sprzęt jak np nowy procesor czy karta. Jak gry będą po 500zl to też będziesz to tłumaczyć ze czasy sa inne a gra dobra? Idąc twoim tokiem myślenia skyrim powinien kosztować 400zl bo ma nieograniczona możliwość modyfikacji, darmowych! Blizzard robi drogie gry z chęci zysku. Tylko i wyłącznie. Jakoś wszystkie inne gry potrafią być 2x tańsze a jakoś dziwnym trafem twórcy maja pieniądze na kolejne części! dodam ze zawsze byłem fanem baldurow czy icewind dale a nigdy nie lubiłem np gothica. Radzę ci mniej fanbojstwa a więcej obiektywizmu.
Tekst wygląda jakby pisał go wieloletni fan Blizzarda także nic dziwnego ze ma wiele dziur. Paradoks nr 1: skoro uważasz autorze, ze ta gra jest taaaka idealna (no bo wszyscy chcą przechodzić ją setki razy dla wymaksowania, jasne) i ze wszyscy ja kupują bo jest takiej świetnej jakości (na bank to wiedzieli po kilku trailerach i krótkiej becie) to dlaczego Blizzard taki kaganiec założył tej cudownej idealnej niepiraconej grze? jeśli masz zamiar używać argumentu ze dobra gra sprzedaje się samą, to cudownym argumentem jest Wiedźmin 2 np, nie ma klucza, nie ma drm, nie ma dostępu do neta. To jest szacunek do ludzi i pewność ze gra jest warta swojej ceny (2x mniejszej niż diablo!). To, ze tyle osób się na diablo rzuciło, to tak jak ktoś wyżej napisał, zasługa tylko i wyłącznie marketingu plus wieloletniego czekania. Tyle. Diablo to dobra gra, oglądałem wiele filmików z gameplayem, ale na mój gust jest o wiele mniej grywalna niż np skyrim (100h+ 130zł). Oglądając filmy ze skyrima nie mogłem się doczekać aby go móc kupić. Nad diablo się ciągle zastanawiam i chyba jej nie kupię dla 20kilku godzin i zapchanych serwerów. Jeśli ktoś mnie z góry traktuje jak złodzieja jak blizzard to dla mnie nie jest dobrym wydawca. Oprócz gier twórcy powinni szanować ludzi a nie tylko swoje portfele. Jeśli od teraz dobre gry maja wychodzić za 200zl to ja podziękuje. wybaczcie za długi post.
SpecShadow - niezły trolling. Widać, że trzymasz się współczesnych standardów, bo nieuzasadnionego jadu jest w tobie tyle, że aż się przelewa. Aha, i nie spodziewaj się góry kasy za takie mini historyjki, na bank dostaje z 50 zł za odcinek, maks ;]. Co do komiksu, to wciąz na jedno kopyto i niezabawnie.
Ja mam swoje własne top 3, kolejność przypadkowa: 1. Winny się tłumaczy - to jest po prostu hicior. Gimbusy używają tego nagminnie. Tłumaczysz dlaczego postąpiłeś tak a nie inaczej, to jest ja powyżej. Nie tłumaczysz, to zgrywasz bufona/chama/ciotę (niepotrzebne skreślić). 2. Zachowujesz się jakbyś pozjadał wszystkie rozumy - yeah, to też uwielbiam. Piszę posta na swoim blogu, gdzie krytykuję wiele zachowań ludzkich. Oczywiście, posługuję się przykładami, ale nigdy nie używam prawdziwych imion i nigdy nie wyzywam tych ludzi. W odpowiedzi słyszę właśnie to powyżej. Żenada. 3. Nie wtrącaj się, tam gdzie cię nie chcą - to jest najlepsze szczególnie wtedy, gdy coś pisze krytycznego... na mój temat :D.
Kpisz sobie ze mnie czy to miał być śmieszny 'żart'? Jeśli nie wiesz o co mi chodzi odnośnie oceny filmu to przeczytaj kilka recenzji profesjonalistów. Tam o fabule jest kilka zdań maks, u ciebie większość to streszczenie fabuły filmu. Mnie się film podobał, ale nie uważam by był dziełem wybitnym. Moim zdaniem jeśli ktoś pisze recenzje dla ludzi to powinien zadbać nieco o rzetelność i szacunek do czytelnika. Jestem zniesmaczony i chyba przestane czytać twoje wpisy (które ogółem lubiłem) skoro tak się odnosisz autorze do poniekąd twoich chlebodawcow (nie wierze abyś nic nie dostawał za wpisy)
To jest bardziej streszczenie filmu niż recenzja. Oglądałem ten film i musiałem przewijać tekst do samego dołu żeby dojść do oceny ktorej.. Nie ma. Jest tylko niemy zachwyt. Tak się recenzji niestety nie buduje, pozdrawiam.
Wiecie co mnie w tych komiksach najbardziej frustruje? Nie, nie beznadziejne często historyjki, nie kreska (która w sumie mi się podoba). Najbardziej irytujące jest dla mnie to, że autor robi te komiksy tak totalnie na odwal się, że chyba bardziej już się nie da. Mimika postaci graniczy z zerem, pozycje bohaterów prawie wcale się nie zmieniaja, w tych komiksach nie ma żadnej ekspresji. Tak jakby rozmawiały ze sobą dwa drewna a nie ludzie...Na dodatek autor nadużywa kopiuj/wklej i jest to tak zauwazalne, że wręcz czuję się urażony. Zapewne za darmo nam nie prezentuje swojej twórczości, więc chyba powinien dbać o jakość swojej pracy a nie tylko na to żeby dostać wyplatę..
Oj tak.. Bulletstorm miało strasznie rozczarowujące zakończenie. Też przecierałem oczy ze zdziwienia i wkurzenia. Mogli lepiej sobie wymyślić podbudowę pod kolejną część....
misiek - onet raczej nie, ale twoje zachowanie jest rodem z owego portalu.... Tytuł owszem, bardzo chwytliwy marketingowo, ale takie realia, co nie mam autorowi za złe. Co do Wii U, to wróżę mu przyszłość 3DS-a bez względu na nazwę i kolor obudowy..
Co do Clicka zgadzam się w 100% z keeveekiem. Za czasów Piekary to pismo było wspaniałe.. Niestety, przenosiny do Wrocławia oznaczały śmierć tego czasopisma...A kupowałem je od 3 numeru bodajże :((. Bardzo dobre pełniaki, super recenzje, świetny dział listów do redakcji..A potem zmiana redakcji i wydawcy i bardzo szybki upadek pisma..Kupowałem przez jakiś czas CDA, ale tylko ze względu na gry załączane w danym numerze oraz felietony. Nie podobają mi się żarciki redakcji, nie podoba mi się robienie z red nacz. nie wiadomo jakiego bóstwa, że jego twarzy nie wolno pokazać :P. Ostatnio jednak, jak chyba wiele osób, po prostu już CDA nie kupuje. Szczególnie że mam nowego kompa i gram głównie w nowe gry. BTW: Nie rozumiem ludzi, którzy mieszają autorów wpisów z błotem. Przecież to nie jest news tylko SUBIEKTYWNA ocena danej sytuacji, zjawiska itp itd. Wyjeżdżanie z tekstami 'ten tekst to gówno i jest kompletnie nieprawdziwy' jest wg mnie szczeniackie i kompletnie nie na miejscu.