sekrec

sekrec ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

06.10.2014 17:31
odpowiedz
sekrec
1

I naraz, w jednym momencie, popatrzyliśmy wszyscy po sobie nawzajem, na te osmalone i ubłocone twarze, na te zabryzgane krwią i podarte resztki zbroi lub szat, na worki mięsa pokryte ranami i sińcami, które opierały się teraz o pieńki lub leżały bezwładnie na ziemi, które jeszcze parę dni temu dzielnie kroczyły w głąb bagien Nahashin tworząc dumną kompanię obcych i nieufnych względem siebie wojowników. I wtedy, czując jak bardzo wszyscy zostaliśmy oszukani, roześmialiśmy się. Tak moi drodzy słuchacze, nie przesłyszeliście się. Spod bolących żeber, spomiędzy wybitych zębów czy rozciętych warg wydobył się śmiech szczery i naruszający podstawy murów jakie pomiędzy sobą postawiliśmy. Nawet Byk nie miał tak posępnej twarzy jak zwykle. Prawdopodobnie wytworzona wtedy nić porozumienia zaważyła, że sprawy potoczyły się tak, a nie inaczej…
Klątwa nie miała zamiaru odpuścić. Do tej pory nikt o zdrowych zmysłach nie opuścił tych moczar i tak miało pozostać na zawsze. Noc przedłużała się nienaturalnie i przestaliśmy wyczekiwać świtu. Wyglądało na to, że sami musimy o niego zawalczyć. Nie mieliśmy czasu, ale równie mało mieliśmy sił. Ustaliliśmy, że Morrigan się prześpi podczas gdy reszta będzie trzymała straż, nie dłużej jednak niż czeka się na jadło w przydrożnym zajeździe, ponieważ nasza mała "przyjaciółka" również regenerowała siły, a tego chcieliśmy za wszelką cenę uniknąć. Gdy czarodziejka obudziła się ze sztucznie narzuconego sobie snu podleczyła magią nasze rany i zregenerowała nieco zapas naszych sił. Iluzja czy nie, zadziałało - nawet Blackwallowi przestały pomioty szumieć w uszach.
Na samym końcu pochyliła się na Leią. Wyciągnęła rękę, lecz natychmiast cofnęła z błyskiem zrozumienia w oczach.
- Ona jest ostatnim dzieckiem podtrzymującym kontakt demona z naszym światem. – czyżby nuta żalu zabrzmiała w głosie czarodziejki? – Demon rzucił przeciw nam wszystkie swoje siły i przegrał. Została tylko ona.
- Na co więc czekamy? – Lubiłem te małą smarkulę, no ale jeśli jej śmierć miałaby zakończyć ten koszmar na zawsze, to pewnie sama by się poświęciła. Gdyby mogła oczywiście… Gdyby nie leżała jak martwa na trawie. Gdyby w tym momencie nie chwyciła Morrigan za gardło…
Blackwall wciąż był szybki. Odciął dłoń Inkwizytorce i odepchnął ją na sporą odległość. Podniosła się błyskawicznie. Ciało Lei było młode i wytrenowane, jak przystało na wychowanicę klasztoru. Otworzyły się jednak stare rany na jej ciele i popłynęły z nich strużki krwi.
- Ja jestem Klątwą Nahashinu. - Żółte oczy dziko błądziły po polu walki. – Pokażcie mi czego boicie się najbardziej…
I wtedy dopiero rozpętało się piekło. Dla każdego inne, jego własne. Morrigan skuliła się na ziemi jęcząc: „Dlaczego to tak boli, mamo? Mamo!”. Blackwall zaciskał swoje ramię, aż paznokcie wpijały się ciało i charczał: „Nie pójdę!”. Byk szukał czegoś gorączkowo w błocie mrucząc „…Valo-kas”. A ja widziałem to wszystko tylko przez sekundę, przez mgnienie pionowej źrenicy na żółtym tle, ponieważ chwilę później opierałem się o konar łykając z haustami powietrza panikę jaka mnie otaczała. Świat zalała ciemność. Najzwyczajniej w świecie straciłem wzrok.
Demon uderzył w nas resztkami swych sił zasilanych furią i nienawiścią. Każde z nas wiło się w swym osobistym koszmarze nie wiedząc, że to tylko wybór naszych własnych umysłów. Blackwall wcale nie był zarażony ani Zew nie śpiewał w jego głowie, ja nie byłem ślepy a Morrigan nie uczestniczyła w krwawym rytuale swojej matki, miecz Żelaznego Byka wisiał cały czas na jego plecach…

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl