Tamtego lata przyjmowaliśmy obelgi i błogosławieństwa z tą samą obojętnością. Maszerowaliśmy na północ, a wokół nas kraina obracała się w Popiół. Wiedzieliśmy że rozegrała się tutaj straszna bitwa, jedne plotki mówiły o mrocznych podmiotach, drugie o potężnych magach, a jeszcze jedni wspominali o smokach. Dla nas nie miało znaczenia co tutaj się wydarzyło. Przebyliśmy Morze Przebudzonych w jednym celu, zdobyć skarby które już do nikogo nie należą. Nie byliśmy ani bohaterami ani złoczyńcami, kierowaliśmy się jedynie blaskiem złotych monet. Zawsze przybywaliśmy po bitwach, przeczesywaliśmy pozostawione zamki, posiadłości i wracaliśmy o pełnych kufrach. Było nas wtedy troje, ja i moi wierni towarzysze broni Rhodo i Sansa. Należeliśmy do tych którzy nie mieli przeszłości, ale liczyli na lepszą przyszłość. Jednak nie było nam to dane, wydarzenia które rozegrały się w tamtą noc wszystko zmieniły. Z początku wszystko szło gładko, weszliśmy do zamku byłego lorda tych ziem. Za każdym razem jest tak samo wchodzimy przeszukujemy kolejne komnaty, zabieramy wszystko co cenne, przy okazji natrafiając na ślady masakry która miała miejsce. Na początku było ciężko, zwłaszcza dla Sansy ale teraz to jest już dla nas chleb powszedni. Tutaj było inaczej, od razu po przekroczeniu bram zamku zauważyliśmy że wszystko było w nienaruszonym stanie. Mijając kolejne komnaty, nie natrafiliśmy na żadne ślady walki, wszystko wyglądało jak by mieszkańcy po prostu wyparowali. Pierwszy raz byliśmy zaciekawieni, ale też zaniepokojeni tym co się tutaj rozegrać. Nigdy wcześniej nie miało to miejsca. Postanowiliśmy poznać tajemnice tego miejsca. W pewnym momencie poczuliśmy silną aurę magiczna i od razu ruszyliśmy w jej stronę. Szybko zeszliśmy do lochu i spotkaliśmy na dwójkę potężnych magów Solasa i Morrigan stojących przy magicznym portalu. – Witajcie starzy przyjaciele - rzekł Solas z ponurą miną. – Ktokolwiek przekroczy bramy tego zamku już nigdy go nie opuści, a jedynym rozwiązaniem wydaje się ten portal – wtrąciła Morrigan. – No to w drogę - odpowiedziałem.