Cały poniższy tekst będzie po prostu przepełniony spoilerami z całej gry, więc jeśli ktoś nie ma ochoty się na nie nadziać, to lepiej w ogóle nie czytać zawartości (o zgrozo, słusznie nazwanych) spoilerów. Głównie zależy mi na odniesieniu się w nich do argumentu o małej "Metalowości" TPP.
MGSV to przykład tego co dzieje się, gdy developer "poprzedniego" świata gier styka się z jego "obecnym", biznesowym obliczem. Tworząc The Phantom Pain Kojima postawił wszystko, co miał. Ogromny budżet, długa produkcja i nieprzebrana ambicja Kojima Productions najprawdopodobniej będą końcem tej serii, przynajmniej pod jego przewodnictwem. Niestety efekt jest dwuznaczny - z jednej strony to gra porywająca mechanicznie i ukazująca jak można zachować ducha Metal Gear Solid, przy okazji rezygnując z jego sztywnego charakteru. Z drugiej strony wiele elementów fabularnych wydaje się zrobionych pośpiesznie. Im dalej w grę, tym bardziej odczuwa się ten pośpiech.
spoiler start
Warto zaznaczyć, że przez główny meta-motyw gry ("my" jesteśmy Big Bossem, gracze są częścią tego, co buduje jego legendę itd.) minus o mniej gadatliwym Big Bossie nie ma sensu, ale to oczywiście spoiler najcięższego kalibru. Big Boss, "Ishmael" w prologu to dokładnie ten sam gadatliwy typ, więc to wszystko sprowadza się do różnic charakteru między "Ahabem" a "Ishmaelem".
TPP to pierwszy MGS, w którym gameplay stał się skutecznym narzędziem do prowadzenia historii. Przez większość czasu to bardzo subtelne, ale w niektórych scenach ten koncept został doprowadzony do mistrzostwa. Przede wszystkim w strefie kwarantanny - salutujący żołnierze czekający na egzekucję przy muzyce z Peace Walkera naprawdę robili wrażenie.
Niewielka ilość przerywników wpisuje się w powyższe koncepty, choć jest mocno odczuwalna dla fanów serii. Otwierająca sekwencja w szpitalu to małe arcydzieło, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Pod względem "kinematografii", że tak to nazwę, również nie brakuje tu świetnych scen. Egzekucja Skull Face'a lub pierwsze angielskie słowa Quiet chwytają za serce. Taśmy ujawniają masę interesujących faktów i wiele scen w nich świetnie wpisuje się w całość historii. Ciężko jest mi się jednak pozbyć wrażenia, że wiele z sekwencji przedstawionych na taśmach zyskało by jako przerywnik filmowy. Niektórzy spekulują, że może tak właśnie miało być, ale budżet nie pozwolił na ich stworzenie. Jakakolwiek jest prawda, moim wnioskiem jest, że The Phantom Pain to bardzo "Metal Gearowa" historia, której nie brakuje treści - niestety zbyt mały fragment tej treści został przedstawiony w sposób odpowiedni dla serii. Nie wspominam już nawet o zupełnie wyciętej misji 51...
Mimo to, fabułę oceniam bardzo pozytywnie. Można by niby zarzucić jej, że nie wnosi zbyt wiele do serii, ale seria jest już "skończona". Na swój sposób TPP wnosi jednak "nasz" wkład do ponad ćwierć dekady jej istnienia - niczym skromne, osobiste podziękowanie od Hideo Kojimy.
Tu przychodzi pora, na moje główne pytanie - czym JEST Metal Gear? Czy Metal Gear to długie przerywniki i dialogi pełne patosu? Czy Metal Gear to odpowiadanie na stwierdzenie niepotrzebnym pytaniem? Może jest kartonowym pudłem, które jest tu jednak obecne? Nie, nie i nie. Metal Gear, a zwłaszcza Metal Gear Solid to seria, która odznaczyła się przede wszystkim indywidualnym charakterem każdej swojej odsłony. Każda ma swój temat, pewnego rodzaju przesłanie, którego wpływ na świat serii jest większy, niż jakiegokolwiek wydarzenia mającego miejsce na ekranie. Temat MGSV idealnie zgrywa się z jego zawartością - budujemy legendę Big Bossa. Wszyscy jesteśmy Big Bossem. Każdy z nas, przez 27 lat spędzonych z tytułami z serii, budował legendę jaką jest Big Boss, Metal Gear i nawet częściowo sam Kojima. Dlatego scen, w których nie kontrolujemy wydarzeń na ekranie jest jeszcze mniej. Dlatego Venom Snake mówi mniej, będąc bardziej obserwatorem - niemal przyjmując rolę niemego protagonisty. Czy każdemu musi się to spodobać? Nie, absolutnie i nie mam na celu przekonywać do takiego rozwiązania kogokolwiek, kto jest zawiedziony kierunkiem The Phantom Pain. Nie mogę się jednak zgodzić, że tej grze brakuje cech definiujących Metal Geara. Jej inność jest uosobieniem tego, co tworzy te serię.
spoiler stop
Na swój własny sposób MGSV to najwybitniejsze, co Kojima Productions kiedykolwiek stworzyło. Sama mechanika gry jest wystarczającym pretekstem, by utopić w niej te 40+ godzin, które może zająć jej powierzchowne przejście. Nie żałuję ani minuty, którą z mojego życia w ostatnim tygodniu pochłonął ten wyśmienity tytuł. Niestety jego dziedzictwo i geniusz pozostawiły mnie na końcu z ochotą na więcej pod względem prezentacji. Mimo to wierzę, że w The Phantom Pain zagrać po prostu trzeba, a patrzenie na niego przez pryzmat poprzednich części Metal Gear Solid nie jest najlepszym sposobem, by go oceniać. Lepiej pomyśleć o tym w bardziej "meta" kategoriach.
tl;dr bez spoilerów - gra jest naprawdę zajebiście dobra, może ma trochę mniej przerywników filmowych, ale to wszystko tylko akcentuje rolę gameplayu. W to naprawdę wypada zagrać.
Dawno straciłem orientację w podzespołach komputerowych, a potrzebuję zakupić kartę graficzną. Będzie używana do grania, ale samo odpalenie gry mi wystarczy - nie potrzebuję fajerwerków graficznych. Resztę komputera mam znośną (choć zabijcie mnie, nie pamiętam co tam siedzi - wiem, że jest okej), a budżet niewielki. Jaka jest najtańsza obecnie dostępna karta graficzna, która jakoś poradzi sobie z graniem w obecne tytuły (nie liczę na Wiedźmina, ale Arkham Knight na przykład byłoby miło) na choć minimalnych ustawieniach w 720p?
@barnej7
Nie, głębię tworzą zaawansowane systemy takie jak Roman Cancel w Guilty Gear Xrd lub GRD w Under Night In-Birth - wielofunkcyjne, łatwe w użyciu, trudne w odpowiednim zastosowaniu. Rzeczy, które w samym "mindgame" konstrukcji gatunku tworzą kolejne i kolejne warstwy kombinowania. Mortal Kombat tego nie ma, to wszystko sprowadza się do bazowych elementów gatunku i powierzchownych dodatków.
A na balans narzekam w kontekście serii i zwłaszcza MK9, ale MKX nie wygląda wcale lepiej.
@Persecuted
No dobrze, ale co z tego? Pytamy o to, do jakiego targetu kierowana jest dana seria (bo to, że BB lub GG mogą nie pasować każdemu przez styl mogę zrozumieć), czy jak dobry jest dany tytuł?
Mortalowi wyraźnie brakuje głębi i balansu, najbardziej istotnych aspektów gatunku. W zasadzie jedynych istotnych z obiektywnego punktu widzenia. System MKX jest mało ciekawy, bo żadne z urozmaiceń nie wnosi niczego faktycznie ciekawego do rozgrywki (zresztą ten problem dotyczył już MK9), a wariacje postaci nie są ani niczym nowym, ani dobrze zrobionym. Jasne, w 2015 roku nie oczekuję po bijatyce czegoś rewolucyjnego w stylu nowszego Bursta z Guilty Gear X lub paska Super z poczciwego SSFII. Zupełnie dobrym i wręcz pożądanym postępowaniem jest budowanie na istniejącej bazie. Taki skonstruowane tytuły na obecnej generacji konsol już są (Guilty Gear Xrd, Killer Instinct od drugiego sezonu zrobił się naprawdę ciekawy, niedawno ukazało się kolejne BlazBlue na obie konsole).
Rozumiem ludzi, którzy grają w MK9/X, bo lubią estetykę, podobają im się designy postaci i inne takie powierzchowne powody. Sam czasami również sięgam po bijatyki, bo po prostu mi się podobają. Mój punkt widzenia na ten gatunek jest jednak trochę bardziej "pretensjonalny", żeby nie użyć słowa "profesjonalny", więc chciałbym zadać fanom Mortala pytanie - co w mechanice i konstrukcji tej gry (w gamepayu - Fatality to nie odpowiedź, bo Fatality to nie gameplay) jest albo nowe, albo ciekawe? Jestem naprawdę otwarty na dyskusję na ten temat, nie chcę wyjść na hejtera - sam tu i tam przemycę czasami rundę w MK9, ale nie umiem tej gry potraktować poważnie. W sumie chciałbym spróbować przy MKX, ale po pierwszych 20-kilku godzinach nie widzę w tym głębi.
Mortal Kombat X to najlepsza obecnie bijatyka na konsole nowej generacji
Hahahaha. Nie.
Poza tym sugestia, że między premierą MK9 a datą publikacji recenzji nie ukazała się bijatyka lepsza od niego poprawi mi chyba humor na resztę tygodnia.
Niestety w umowie i ich regulaminach nic nie piszą o przeniesieniu linii. Czyli tymi zapewnieniami telefonicznymi i ze strony internetowej o 21 dniach mogę się podetrzeć? To absolutnie niepoważne...
Cześć GOLowicze, piszę w desperacji, bo różni ludzie tu są i może ktoś wie co w takiej sytuacji zrobić.
Posiadam umowę z Netią na sam internet. Pod koniec października przeprowadzałem się z adresu, na który dostarczali internet do innego. 3.11 zgłosiłem telefonicznie przeniesienie numeru. Konsultantka poinformowała mnie wtedy, że mają to zrobić do 21 dni. Dzisiaj(zaczynając od 4.11) kończy się 21 dzień, więc trochę wściekły zadzwoniłem na ich infolinię. Tam usłyszałem, że żadnego wniosku o przeniesienie nie było. Po odsłuchaniu nagrań z 3.11 jednak znaleźli ten fakt i zgłosili przeniesienie "w trybie pilnym" od dzisiaj.
Chciałbym rozwiązać z nimi umowę ze względu na niewywiązanie się z warunków. Konsultant powiedział mi jednak, że te 21 dni nie jest w żaden sposób wiążące i mogę je sobie w d wsadzić, przeniesienie jest tak naprawdę od dzisiaj, a umowy bez kary nie rozwiążę. Czy tak faktycznie jest? Czy mogą po prostu zwlekać ile wlezie z założeniem mi linii, a ja mogę najwyżej złożyć reklamację na dany miesiąc? Może ktoś bił się już z Netią w podobnej sprawie i wie co robić?
Ale zamiast zakładać wątki na forum, poszedłem do baru i się urżnąłem.
Faktycznie, dużo ambitniej.
Jeszcze niech dadzą kobietę z brodą
Biorąc pod uwagę Eurowizję, to jest bardziej niż prawdopodobne.
Ciekawe, chętnie posłucham, choć z perspektywy czasu uważam Johna za najmniej interesujący element Kyussa. Ma mocny i charakterystyczny głos, ale nie wiem, czy da radę sam pociągnąć całą płytę. Za to udział Kriegera na wielki plus, tego nie mogę się doczekać.
Nie rozumiem po co to zapowiadają. Chwalenie się takimi rzeczami przed premierą to dowód, że to tani chwyt marketingowy. Nie mam nic przeciwko wątkom odmiennej orientacji seksualnej w grach, ale trzeba to robić poważnie, porządnie i nie traktować jako metody sprzedawania gry. BioWare powinno w kwestiach relacji międzyludzkich dużo nauczyć się od Atlusa i Persona Teamu.
Kanji Tatsumi, nastolatek wątpiący w swoją orientację seksualną i walczący z odbiorem otoczenia szukając swojego "ja" był milion razy bardziej ludzki, niż którakolwiek postać homoseksualna (lub w ogóle którakolwiek postać w historii BioWare, pod każdym względem) lub biseksualna tego studia. Ten ruch to żadne "przełamywanie barier", to szukanie sztucznych kontrowersji w celu podbicia sprzedaży.
10 sekund z Google...
https://discussions.apple.com/thread/6040061
Ściągnij instalator, rozpakuj go WinRARem, zainstaluj ręcznie AAS z pliku AppleApplicationSupport.msi.
Sam miałem ten sam problem (ten sam system operacyjny), to pomogło.
Dziwna ta selekcja produktów, ani to zdrowe, ani tanie. Nikogo nie zabije, ale nie ma w tym żadnego sensu. Dietę trzeba urozmaicać, a niekoniecznie płaci się za to więcej.
Ja tam mam pracę z perspektywami na przyszłość, też fajne, polecam.
Cynizm na bok, gratuluję i zazdroszczę wolnego :P
Czasami tak jest, program niestety nie jest idealny. Mnie na to zawsze pomaga albo ponowna instalacja sterowników (trwa kilka sekund), albo podpięcie do innego portu USB (wtedy też zazwyczaj trzeba zainstalować sterowniki).
Niestety po opublikowanych kawałkach Killer Be Killed jest bardzo przeciętnie - jak jeszcze nudniejsza wersja ostatnich dokonań Mastodon krzyżowana z odrobiną konwencjonalnego nowoczesnego metalu, a to już naprawdę kiepsko. Zmarnowany czas przede wszystkim Grega Puciato, którego stać na wiele więcej, również w dziedzinie bardziej "przystępnego" grania niż przeciętne dokonania DEP. Nie ma chemii, jest przeciętność, a tej jest w muzyce ostatnio za dużo.
Nie sprowadzaj, lepiej mieć na miejscu z gwarancją bez problemów, a niestety stara Vita bywa awaryjna.
Niezależnie od wszystkiego musisz mieć kartę w konsoli - chyba, że kupisz wersję Slim, ale ten 1GB pamięci w niej jest dostępny tylko bez karty - czyli bezsens. Sam posiadam trzy karty 4GB, i mam równocześnie wrzucone bodaj 7 gier - jedną dostałem z konsolą, a pozostałe kupiłem używane za niecałe 40zł.
Poza tym - jak można mieć konsolę Sony i nie wykupić PlayStation Plus? :P Jedynym sensownym argumentem jest nadmiar pieniędzy i kupowanie każdego premierowego tytułu maksymalnie do pół roku po wydaniu. Sam nawet nie miałem jeszcze Vity, a odłożyłem z PS+ na nią całą masę gier - sprzęt mam od niecałego miesiąca, zagrywam się w masę świetnych tytułów, a nie wydałem na nie nawet złotówki. :P
EDIT
Zważywszy na fakt, że nawet Sony już uważa ten sprzęt za kompletnie martwy
Pozwolę sobie spytać... co?
Demo mnie trochę zawiodło. Poprowadziło mnie za rękę jakbym pierwszy raz grał w grę komputerową (co jest okej, ale jeśli da się to wyłączyć) i było zdecydowanie za krótkie. Pamiętam jednak demo LoS1 - również było bardzo przeciętną reprezentacją genialnego finalnego produktu. Mam nadzieję, że, jak jedynka, Lords of Shadow 2 rozkręci się po godzinie do szalonych rozmiarów.
Bardzo "poprawne", jeżeli mam użyć jednego słowa. To powód, przez który możecie coś osiągnąć i dlaczego mi się nie podoba ;) Ale grajcie, bo wiecie co robicie.
Zastanawiałem się nad udaniem się do kina, zwłaszcza, że LEGO jako produkt jest mi bardzo bliskie - teraz na pewno nie odpuszczę ;)
Rany... Ale się napieliście;)
Bo jest o co? Firma wypuszcza niesprawny produkt, a następnie zapowiada, że go nie naprawi, bo musi wypuścić PŁATNĄ zawartość. To co najmniej absurdalne i niepoważne.
Poza tym - nieoficjalne patche na konsolach?
Zapewne nie o to ci chodzi, ale zróżnicowanie broni i sposobu strzelania nawet między dwoma pistoletami i karabinami jest wyborne w Borderlands 2. Do tego wszystkie są generowane mniej lub bardziej losowo, wiec gnatów jest cała masa.
Chronologia gier Metal Gear to jedno, ale faktyczne połapanie się we wszystkich wydarzeniach, ich kolejności i powiązaniach wymaga nie lada pasji do serii.
Zgadzam się, że Nosgoth wygląda słabo, ale ton w jakim piszesz... to nie jest krytyka, tylko plucie jadem. Do póki nie zrobią z tym takiego przekrętu, jak EA z Dungeon Keeperem, to na aż takie nastawienie ta gra nie zasługuje.
Poza tym - nie bez powodu nie ma ona Legacy of Kain w nazwie.
Porządne intro to coś krótkiego i rozpoznawalnego - patrz TotalBiscuit, którego intro trwa trzy sekundy, rozpoznam je z zamkniętymi oczami i nie muszę go przewijać.
https://www.youtube.com/watch?v=iMxjlHU9u38
Słuchało się dobrze, niewiele więcej mogę powiedzieć, bo ogólnie nie lubię black/death/blackened death/jak zwał tak zwał metalu - wydaje mi się muzyką raczej śmieszną, trafiają do mnie tylko nowoczesne mieszanki z shoegaze i post-hardcore'em.
Fabuła każdej części jest zamknięta w sobie, zawiera tylko kilka nawiązań do poprzednich, więc główny wątek zrozumiesz bez problemu. Żeby poznać wszystkie szczegóły możesz przejść serię chronologicznie, czyli DMC3 - DMC1 - DMC4, wyciągniesz wtedy z każdej najwięcej. Dwójkę sobie odpuść - to strata czasu.
Jak chcesz grać tylko w gry AAA, to nie ma co się dziwić, że się nudzisz - szlif i polerowanie są na dłuższą metę strasznie monotonne. Spróbuj czegoś niszowego.
Obcego zobaczyłem w wieku bodaj 9 czy 10 lat w telewizji, myśląc, że to coś podobnego do Gwiezdnych Wojen. Gdy skończyła się pierwsza część filmu byłem w szoku. W sumie - do dzisiaj jestem.
Z filmami (oraz ogólnie tekstami kultury), które żerują na skrajnych odczuciach (jak horror, który ma straszyć lub na przykład muzyka, która ma być ciężka i gwałtowna) wiąże się nie lada wyzwanie - bo to, co straszyło w 1979 niekoniecznie pozostanie straszne pięć, dziesięć, a co dopiero 35 lat później. Zmienia się tak wiele rzeczy, nie tylko technologia, ale i technika - jednak pewne dzieła zachowują tą moc na zawsze. Ósmy Pasażer Nostromo to prawdziwe mistrzostwo w tym temacie.
1. Symphony X - Paradise Lost [Roniq] http://www.youtube.com/watch?v=oyvOJlX4ZkE
2. Darkthrone - I Am the Graves of the 80s [ Jordan Boss ] http://www.youtube.com/watch?v=7VDoyzbOzhU
3 Transatlantic - We All Need Some Light [Rick24] http://www.youtube.com/watch?v=ggqmnmBnbHM
4. Norma Jean - Falling From The Sky: Day Seven [rog1234] http://www.youtube.com/watch?v=ta6wXSsUgiw
Środek tak zalatuje wczesnym Toolem, że aż miło.
Gaben na prezydenta całego świata - nigdy nie doczekamy się III Wojny Światowej!
Valve, ogarnij się. Szkoda naprawdę utalentowanego zespołu (choć fanem Half-Life nigdy nie byłem), a teraz w zasadzie nie muszą już nigdy robić gier, póki Steam ma taką pozycję.
Mam Borderlands 2 wersji cyfrowej na PS3 (z PlayStation Plus) i strasznie mi się podoba - chce zakupić wersję GOTY. Czy zapisy z cyfrowej podstawki zadziałają z pudełkową GOTY?
Lupus007
Dziękuję i polecam się na przyszłość - postaram się pisać więcej w przyszłym roku ;) Poza tym, we wpisie podsumowującym rok 2013 (http://gameplay.pl/news.asp?ID=82139 ) na drugim miejscu znajduje się zespół grający bardzo podobnie, jednak bardziej gitarowo - Deafheaven - również polecam.
DEFEDos
Przepadam za różnymi technikami wokalnymi, zrozumiałymi i niezrozumiałymi, nauczyłem się przez lata słuchania ekstremalnej muzyki traktować głos jako ekspresję - niekoniecznie wyraźną. Zrozumiałym jest jednak, że nie każdemu się to podoba - trzeba w tym gustować.
koobun
O ile wokal tu mi nie przeszkadza, a nawet się podoba (jak pisałem wyżej - forma ekspresji), zgadzam się, że instrumentalnie byłoby ciekawiej ;) BTW, Isis - perełka! :D
Nie wiem jak można aż tak wiele złego widzieć w jednym gościu, który... w sumie aż tyle złego nie zrobił. Dał ludziom to, co chcieli - zwolennicy łykają jak rybki, przeciwnicy krzyczą głośno, wytwórnia zadowolona. Poziom, który reprezentuje jest tu zupełnie nieistotny, bo w słuchaniu (lub nienawidzeniu) go nie chodzi o muzykę.
Osobiście uważam, że znacznie większym złem dla obecnej muzyki jest każdy zespół lub wykonawca, który występuje w jakimś talent show - to jest prawdziwy rak obecnego przemysłu muzycznego.
Okej, mogę się zgodzić, że samo wykonanie misji było na poziomie. Po prostu spodziewałem się dużo więcej. Zdecydowanie bardziej przemówiła do mnie napędzana fabułą strona GTAV, w misjach takich jak Meltdown lub początkowym wątku Franklina, Lamara i Simeona. Jasne, było mniej wybuchów, strzelania i ogólnej zajebistości, ale te zadania miały klimat i świetny "napęd" fabularny. Za to lubiłem Red Dead Redemption, a w tych misjach ta gra była do niego najbardziej podobna.
W multi nie, mój rekord to niecałe 100 godzin przy Modern Warfare 2. Za to w singlu spędziłem, na wszystkich platformach łącznie, może 700-900 godzin z Devil May Cry 3.
Napady przede wszystkim nie dorosły do tego, co zapowiadał Rockstar. Miały być wielowątkowe misje z ciekawym etapem przygotowania i planowania, a wyszło klikanie tak lub nie na kilku opcjach + dwie, trzy misje przygotowania. Napad na sklep jubilerski był faktycznie fajny, ten na bank również, ale reszta była na pół gwizdka i nie satysfakcjonowała. Do tego było ich za mało, a po większości nie dostawało się żadnej poważnej kasy - gdzieś ucieka jakakolwiek satysfakcja. Kładli w zapowiedziach ogromny nacisk na rzecz, która wyszła najbardziej przeciętnie ze wszystkich. W samym GTAV była masa ciekawszych zadań.
Świetny artykuł, ale zaraz zlecą się hejterzy, zdaniem których Apple nigdy nie wymyśliło niczego samemu i wszystko ukradło i w ogóle firma dla bogatych dzieci. :P
Prezentacje sprzętu Apple to była chyba najbardziej niesamowita rzecz, jaką robił Jobs. Nie było istotne co pokazywał, sposób w jaki to robił hipnotyzował.
Jeśli napady w Online będą tak "fajne" jak te z single playera, to znudzą się po godzinie.
Pad z Xboxa 360 albo pad z PlayStation 3 - zależy który wolisz. Reszta nie ma szans ;)
12 GB może nie starczyć do zainstalowania niektórych gier, a na palcach jednej ręki można policzyć takie tytuły z powiedzmy ostatnich trzech lat, które tego nie wymagają. Poza tym różne są opinie o wersji Super Slim, generalnie warto rozglądać się za zwykłą Slimką.
Spędziłem nad grą może 130-160 godzin (wersja PS3). Spadki zdarzają się jedynie na ekranach nie wyświetlających obrazu HD (w HD chodzi dobrze) i przy doprowadzaniu do absurdu zabawy cięciem jednego obiektu. Poza tym - 60 klatek, sekunda za sekundą. A forów i newsów o MGR śledziłem i śledzę bardzo dużo, od samego początku (jeszcze od MGS:Rising). Większość narzekania to sfrustrowani hejterzy lub psychofani "jedynego-słusznego-Metal Gear Solid".
gra miała problemy z wydajnością nawet na konsoli,
Jakie? (jakieś źródło, czy po prostu zasłyszane?)
To nie jest gra, na UE3 (gry na UE3 nigdy nie trzymały tak framerate'u), skąd taki pomysł?
THeMooN85
Gra jest wybitnym slasherem (mechanika wyśrubowana niemal do perfekcji), z fajną (choć Kojimowato-kiczowatą) fabułą, super projektami bossów, muzyką na najwyższym poziomie, świetną grafiką, świetnymi cutscenkami... ale właśnie bardzo japońskimi :P Do Final Fantasy bym tego nie porównał, ale leży to gdzieś w pół drogi między starym Devil May Cry i Bayonettą.
Zdecydowanie zawyżone - gra hula w 60FPS na konsolach i wygląda prześlicznie. Nie wiem jakie ulepszenia graficzne chcą wpakować w wersję PC, ale albo będzie bardzo słabo zoptymalizowane, albo te wymagania to pomyłka.
Ultima raz urządziła mnie z wysyłanym towarem, sporo opóźnień i zmian zdania czy towar wysłano czy nie. Od wtedy raczej ich unikam, albo staram się zamawiać z odbiorem osobistym - z tym nigdy nie było problemu, obsługa rzeczowa, towar dostępny szybko i zgodny z opisem.
Wszyscy mówili to sto razy. Kup przejściówkę z HDMI na DVI do kabla HDMI, którym podepniesz konsolę i monitor. Do tego kup przejściówkę z RCA na jack (jak w poście [11]) i podepnij dołączonym do konsoli kablem głośniki do tego.
Wyjaśniłem ci dźwięk w poście [7], a przejściówkę którą musisz kupić dałem w [11]. Czego nie rozumiesz?
Gra jest bardzo dobra, zawodem jest jedynie fabuła, która robi się miałka i kończy do niczego, oraz przeciętny multiplayer. Nie mogę złego słowa powiedzieć o samych postaciach (nie są po prostu dostatecznie wyeksponowane), mechanice i świecie. Zawód mimo tego, bo nie ma nic gorszego niż gra, która się słabo kończy - do dzisiaj mam w ustach lekki niesmak.
Niestety "regularność" wydawania albumów przez zespoły takie jak NIN jest czymś, co zaczęło strasznie działać mi na nerwy w ostatnich latach. Nie kłócę się z tym, że do zrobienia dobrego materiału potrzeba czasu, a po tylu latach robienia muzyki pod jednym szyldem tym bardziej... ale drażni mnie to i tak. QOTSA to samo, niestety po prostu za długo kazali na siebie czekać, bym teraz był zachwycony. Może to głupie, ale odnoszę właśnie takie wrażenie.
Do Rocksmitha nada się byle co, bo gitara nie musi dokładnie stroić do tej gry.
Jakieś szczegóły? Jaki model?
http://allegro.pl/adapter-przejsciowka-gniazdo-rca-cinch-2rca-cinch-i3784105857.html
Coś takiego w zupełności wystarczy. W ustawieniach konsoli musisz oddzielnie wybrać źródło obrazu i dźwięku (konsola po wykryciu kabla HDMI powinna obraz ustawić automatycznie, a dźwięk przestawisz sam).
Zgodnie ze swoimi zasadami listy tego typu publikuję za połową grudnia, więc ubiegłeś mnie minimalnie :P Dzisiaj powinienem skończyć.
Niestety nie dałem się przekonać do Hesitation Marks. Nudzi mnie. Wywołuje po prostu napady ziewania i braku zainteresowania, co jest niewybaczalne. Daję mu szansę raz na miesiąc, raz za razem z gorszym rezultatem. Nawet na ...Like Clockwork zawiodłem się mniej (tam przynajmniej podoba mi się więcej niż jeden utwór :P).
Zawsze chciałem spróbować tego SW Skatebordingu (snowobarding był spoko), a z Tony Hawk'sem spędziłem jakieś tysiąc godzin w życiu, więc gry o desce... lubię :P
dayaftertomorow1 @ gmail.com
Dźwięk można podpiąć zupełnie inaczej, po co kombinować i przepłacać :P
Podpinasz obraz po HDMI, a do dźwięku podpinasz kabel composite (chinche), który jest w zestawie z konsolą. Podpinasz do niego przejściówkę z RCA żeńskim i minijackiem żeńskim i po problemie - do tego wpinasz minijack z głośników, słuchawek itd. Ustawiasz tylko w konsoli, żeby obraz był z HDMI, a dźwięk z composite. Takie rozwiązanie kosztowało mnie może 5 zł (sam używam połączenia trzech przejściówek, żeby to osiągnąć). Wprawdzie można debatować o stracie jakości, ale to gry na konsoli - w zupełności wystarczy.

Wspaniałe wieści na koniec dnia - amerykański zespół La Dispute, znany z łączenia poezji spoken word z energetycznym post-hardcore'em zapowiada nowy album. Rooms of the House ukaże się 18 marca 2014 roku nakładem wytwórni Better Living. Brak niestety choć próbki materiału, ale jest okładka. Zapowiedzieli również trasy po Stanach i Europie, w których omijają niestety Polskę.
To mało znany w naszym kraju zespół, niezaznajomionym polecam posłuchać przynajmniej drugiej płyty (pierwsza może się okazać zbyt pretensjonalna dla większości, jest też bardziej surowa), bo to szalenie ciekawe granie.
https://www.youtube.com/watch?v=huMZ7Hc12F0
Potrzebujesz programu, który zainstaluje sterowniki. Musisz go też odpalać za każdym razem gdy podpinasz pada.
Zmień zdanie. Posiadanie PS3 bez PS+ to dla mnie rodzaj niepełnosprawności :P Oczywiście pół żartem, ale to wyśmienita usługa, kosztująca, proporcjonalnie do tego, co oferuje, śmieszne pieniądze. Kup teraz, to załapiesz się jeszcze na np. Dragon's Dogma: Dark Arisen.
Zamiast wchodzić przyciskiem X w przeglądanie dysku wciśnij trójkąt i wybierz coś w stylu "przeglądaj zawartość nośnika", lub coś takiego - nie pamiętam dokładnie. Powinno wyświetlić.
Fenomenalna wiadomość, gra jest wyśmienita. Demo wymagało ogarnięcia bardzo wielu rzeczy, które nie są w nim wyjaśnione, ale zaznajomieni z gatunkiem szybko wszystko ogarną. Sama rozgrywka, czyli mięso prawdziwego slashera, jest niesamowicie dopracowana, techniczna i ciekawa, a do tego gra serwuje charakterystyczny klimat Metal Gear z ciekawym twistem. Must have dla każdego szanującego się fana slasherów.
[13] - Max Payne 3 jednak stał w opozycji do tego i chodził całkiem nieźle. Choć przepaść technologiczna między MP3 a GTAV jest ogromna. A GTA po prostu nie opłaca się optymalizować - kto miał zagrać, zagrał na konsoli, a (na oko oczywiście) grubo ponad połowa narzekania "nie chodzi mi co się dzieje optymalizacja do dupy" przy GTAIV wychodziło od ludzi, którzy nie kupili gry - więc R* może mieć ich gdzieś.
TDU2 odradzam - gra jest bardzo fajna w absolutnie każdym aspekcie, poza modelem jazdy. Jeździ się jak kartonem.
Bardzo polecam za to Shifta 2 - obsługa force feedbacku na tym sprzęcie jest fenomenalna. Wiem, sam mam ;)
Każdy z nas powinien mieć swój osobisty Kodeks Gracza, bo jeśli go nie ma, skazany jest na okrutne piekło casuali, gdzie pseudo gracze są tępieni przez Króla Otchłani Piekelnych
...co?
[4] Metal Gear Rising: Revengeance (Hideo Kojima Trailer)
https://www.youtube.com/watch?v=Op8mjKZxccM
[2] Guilty Gear Xrd -SIGN- (Trailer #1)
https://www.youtube.com/watch?v=NKGPhKu3jNg
[1] Grand Theft Auto V (Official Trailer 1)
https://www.youtube.com/watch?v=hvoD7ehZPcM
Pit52
Bijatyki to delikatny gatunek. Aktualizacji z postaciami i balansem rozgrywki nie ma sensu wypuszczać, gdy po location teście gracze mówią, że nie ma balansu. Wolę poczekać i zapłacić za kolejną porządną wersję.
później niech się nie dziwią że nikt w to nie gra
Faktycznie, na EVO wcale co roku nie grają w każdego nowego SFIV. :P
Kurcze, nawet nie wiedziałem kiedy Crosses przesunęło album na 2014 :< Dzisiaj połapałem się, że powinien już być.
https://www.youtube.com/watch?v=QBN-1Q0_Fiw
Za to jest świetny klip.
spoiler start
To kup zapas baterii :P Albo akumulatory. :D
spoiler stop
Może jakieś informacje... co lubi? Cokolwiek?
Ograniczasz możliwe doświadczenie do wygodnego, a absurdalnie głupiego w tym względzie, zakresu
Zgadzam się.
Tak samo ty ograniczasz swoje zdanie do obserwacji, "doświadczenia nabytego obserwując", do tego co przeczytałeś i co powiedziały mądre głowy. Wszyscy mają rację i nikt nie ma racji - daj mi swoją gwarancję, że siedmiolatek z Xboxem będzie gruby i anty-socjalny. Nie jesteś w stanie - tak samo jak ja nie jestem w stanie zagwarantować, że nie będzie. Bo jaki to ma sens?
Ja bazuję przede wszystkim na sytuacji kiedy sam byłem dzieciakiem i wiem doskonale jak żyli moi kumple.
Własne doświadczenia tego typu mają tendencję do bardzo silnego wpływania na nasz światopogląd w życiu - sam właśnie to podkreśliłeś, widzę to również w sobie i innych z mojego otoczenia. Nie są one jednak monopolem na prawdę, więc przestać spinać się jakbyś go miał.
A jak ja się z tym nie zgodzę, to - tak samo jak Ty - zapyta mnie czy mam dzieci.
Ma takie prawo, jak każdy - i dla niej może to być argument. Tym bardziej gdybyś rozmawiał z nią tym samym władczym, objawionym i pełnym samouwielbienia tonem, co na tym forum. Nie oznacza to w żaden sposób, że ona ma rację.
Teraz zbuduj sobie z tego całą teorię.
Budujesz swoją pozycję w rozmowie opierając się na "doświadczeniu". Istotą tematu jest wychowanie dzieci. Nigdy żadnego nie wychowałeś - nie masz doświadczenia.
Czy teraz widzisz błąd w swoim rozumowaniu?
Powtórzę to ponownie - nie podważam końcowego wniosku, którego tak zaciekle bronisz, choć nie zgadzam się z nim w pełni. Po prostu zastanów się chwilę jak śmiesznie czasami wyglądasz.
Moja opinia o twojej wypowiedzi nie ma niczego wspólnego z jej treścią - jedynie samym sposobem przekazywania, który przejawia cechy stetryczałego buraka i egocentryka, który nie ma co robić z życiem. Pokazujesz to i w tym wątku, i wszędzie, gdzie się pojawisz, zostawiając za sobą ślad ignorancji i zaślepienia własnym tokiem rozumowania.
Oczywiście musisz zaznaczyć, za jak starszego i bardziej doświadczonego się uważasz - to faktycznie czyni cię taką dojrzałą i dorosłą osobą.
Skiter16
Odpuść. To typ ludzi, którzy uwierzą w napisany przez dwunastolatka łamaną polszczyzną przy użyciu Comic Sans blog, jeśli tylko będzie pasował do ich poglądów. Gotowi są zaś podważać znane od wielu lat fakty, bo... tak. Bo filmik na YT powiedział, że tak.
Dobrze, panie oczytany, doświadczony i inteligentny. Cieszę się niezmiernie, że masz swoje zdanie, naprawdę, bardzo chciałbym móc je w pełni uszanować, ale to niestety wymaga pewnej wzajemności.
Nigdy nie uważałem, że wiem lepiej. Ani razu nie stwierdziłem też, że się mylisz. Za to ty tak, a nie wiem kim jesteś, co przeszedłeś i czego się naczytałeś, żeby tak robić. To tak naprawdę nie ma znaczenia, bo wszystko sprowadza się do twierdzenia "ja wiem lepiej", a potem atakowania innych, którzy podobno wiedzą lepiej. Zdecydowanie prościej byłoby potraktować cię poważnie gdybyś nie był hipokrytą.
Nie chodzi o atak na jakąś "fazę" na gry. Mówisz o tym, jakby to automatycznie stawało się uzależnieniem po minucie. Od wszystkiego można się uzależnić, zresztą, wydaje mi się, że to wiesz.
1. Ten temat potwierdza istnienie Boga, gdyby nikt go nie ukrywał to w zasadzie niemożliwym byłoby nie wierzyć. A tak zrobiono z Biblii bajki napisane przez pastuchów.
2. Po to stworzono kłamstwo wielkiego wszechświata, aby łatwiej było ludziom wmówić, że pochodzimy od małpy i inne tego typu rzeczy.
3. Reszty domyśl się sam.
Co ma z tym wspólnego różnica między płaską a wypukłą planetą?
Kurde, liczyłem na coś pseudonaukowego, a dostałem niskiej klasy science-fiction. Zawiodłem się. :<
Było, powertuj sobie poprzednie wątki.
Nie możesz po prostu odpowiedzieć? Czy po prostu nie potrafisz?
Czyli gadasz o tym, że coś jest inne niż ogólnie przyjęta od wielu lat wersja... tak sobie? Nie masz celu, nic to nie znaczy, niczego nie wnosi, nie potrafisz uzasadnić?
Tak myślałem.
Ok, załóżmy z litości, że Ziemia jest płaska.
Co z tego? Co to znaczy, co to zmienia w moim życiu, że powinienem paść przed tobą na kolana, że mnie o tym oświeciłeś?
" Nie rzucaj pereł przed wieprze bo je zjedzą, wysrają a i ciebie oplują "
Ależ oczywiście że tak! Jesteś tego doskonałym przykładem - internet to taka fajna perełka, ty jesteś głodnym wieprzem ze sraczką, a srasz na każdego biedaka, który choć zobaczy twoje posty w sieci.
Wygląda całkiem fajnie. Nie ma co oczekiwać czegoś ambitnego, ale zapowiada się na to, że powtórzy to, co poprzednik zrobił dobrze.
A Garfield to najlepszy kinowy Spajder - idealnie oddaje to, jaka ta postać powinna być.
BTW, filmy o Spider-Manie mają całkiem łatwo - nie ważne jak złe wyjdą, gorsze od Spider-Mana 3 być nie mogą!... prawda?
W wieku dwudziestu lat każda miłość jest bardzo poważna.
Każda miłość jest bardzo poważna, niezależnie od wieku.
Oczywiście jeśli użyć terminu "miłość" we właściwy sposób... który w sumie nie istnieje.
11. Anathema - Untouchable, Part I [lukigno]
To nie był flejm, to była opinia o każdym kolejnym pseudometalu z naszywką Huntera obok Nirwany i Najtłisza.
Mastodon niestety odwala ostatnio kichę na koncertach (płyty przemilczę). Gojira nigdy mnie nie jarała, Slejer to Slejer, tym bardziej w składzie ledwie w połowie słusznym, a Metallica... cóż, fajna jest ta akcja z układaniem setlisty - ale i tak wyjdzie gówno, bo wszyscy klikną na NEM i Mastera, a rzadko grane klasyki takie jak Dyers Eve i The Thing That Should Not Be zostaną pominięte. Obym się mylił. Za to Ghost w porządku, fajna, energiczna, żywa kapela.
powodzenia ze znalezieniem dobrych słuchawek na minijacka
Twoim zdaniem w grach potrzeba czegoś więcej niż umownie "porządna" para słuchawek na małym jacku?
Przynajmniej człowiek się nauczy porządnie przyciskać struny.
Na elektrycznej (i na przesterze do tego, jakby to coś zmieniało) nie trzeba tego robić "porządnie"? Czy "porządnie" to twoim zdaniem "mocno"?
chce grac dla przyjemności, dla siebie
Granie na takim Corcie to nie przyjemność, to mordęga, która zniechęci cię do grania w maksymalnie pół roku. Lepiej poczekać.
Na tych Voxach się nie znam, zawsze byłem człowiekiem od wzmacniaczy :P
a co sadzicie o elektrykach z [8] postu ?
Syndrom Corta (i tanich Washburnów też) - rozstrajają się i grają tak sobie. Naprawdę lepiej trochę poczekać, dołożyć i mieć ciekawszy instrument z okolic 800zł - różnica między tym, a sprzętem za 500 będzie kolosalna.
Co do sprawy używanych - mając doświadczenie nie ma co za bardzo dyskutować, że warto rozglądać się za atrakcyjnymi ofertami na używany sprzęt z wyższej półki. Jednak i tani, i używany sprzęt, z mojego doświadczenia, zawsze źle się kończyły - a sklep przynajmniej daje gwarancję. Szansa na to, że dany egzemplarz jest jakoś "trefny" jest zbyt wysoka, czy sprzęt jest nowy, czy używany.
1. Hunter - Imperium WARACIWARA [Kamciovit] http://www.youtube.com/watch?v=bq60XBTzZFI
2. The Who - Won't Get Fooled Again [adam11$13] http://www.youtube.com/watch?v=SHhrZgojY1Q
3. Survivor - Eye Of The Tiger [szybki13579] http://www.youtube.com/watch?v=btPJPFnesV4
4. Dream Theater - The Looking Glass [Jordan Boss] http://www.youtube.com/watch?v=_ZjvPQPyoh4
5. Deafheaven - Sunbather [rog1234] https://www.youtube.com/watch?v=ylTY9WbMGDc
Może jakaś porządna muzyka na listę nareszcie? :>
spoiler start
Dżołk oczywiście, choć jak widzę Huntera to rzygać mi się chce. :P
spoiler stop
Jeżeli chcesz nówkę, to nie daj się naciąć na szajs, odłóż trzy stówy więcej i spróbuj tego: http://guitarcenter.pl/catalog/gitara/gitary/gitary-elektryczne/epiphone-lp-100-eb
Używane to nie taka prosta sprawa. Jeśli znasz kogoś, kto ma czas ogarnąć z tobą temat, może pojeździć po ludziach z okolicy np. wystawiających gitary na Allegro, żeby się upewnić, że wszystko z nimi w porządku (dla laika to nie zawsze takie oczywiste), to możesz ryzykować. Na początek celowałbym jednak w coś nowego.
Skoro, jak piszesz, niejako "porzuciłeś siebie", żeby być z tą kobietą, pora do siebie "wrócić", czyli zająć się wszystkim tym, czego odmawiałeś sobie przez nią. Choć spróbować. Jeśli tylko wrócą do ciebie te rzeczy, to przynajmniej nie będą ci się kojarzyć z nią. I przede wszystkim bądź silny, bo taka sytuacja to zawsze zajebista nauczka, że za ciebie nikt silny nie będzie.
BTW, może próbowałeś z muzyką? Coś, z czym możesz się utożsamić, coś pasującego, według twoich preferencji, do nastroju, ale w sposób, który pozwala negatywnym emocjom uchodzić? Mnie to zawsze bardzo pomagało.
Klasyk? Może to nadużycie, i nawet nie chodzi o to, że to kawałek z 2006 roku :P Cóż, każdy ma swoje "klasyki", kultowym klasykiem jest dla mnie to, choć oczywiście z Gnarls Barkley nie ma to nic wspólnego :P
https://www.youtube.com/watch?v=CDnmWTIfCuE
Kurde, NIN 10 minut piechotą ode mnie. Szkoda że Hesitation Marks to dla mnie strata czasu :P
O tak, nowy NFS, trzeba pohejcić, przecież nie mogło się udać!
Rivals jest bardzo dobry. Dorośnijcie.
Uważam, że Rocksmith może nauczyć manualnej obsługi gitary, ale nauczyć "grania" na instrumencie nie jest w stanie. Zresztą, to nie jest coś, czego ktokolwiek lub cokolwiek może nauczyć - przychodzi z czasem i rozwijaniem się bardziej we własnym zakresie, rozwoju wyczucia i wiedzy o muzyce, nie umiejętności manualnych i odtwarzania. Jest to mimo wszystko ciekawy "mobilizator" na wczesnym etapie. Szkoda, że interfejs jest taki dezorientujący.
Dużo zależy od tego, co pojmujemy jako "sztukę". Dla mnie sztuką w grach wideo jest nie tylko rozmach i czysty artyzm gier takich jak wspomniane Okami lub Dark Souls (które mają również oczywiście świetny gameplay), ale i pewna synergia, harmonia. Przykładem tego może być choćby Bayonetta japońskiego studia PlatinumGames. Łącząc jasno obrany kierunek artystyczny, mistrzowsko wykonaną oprawę audiowizualną (nie oznacza to "najlepszej grafiki", a po prostu staranne i dokładne wykonanie) i gameplay, który jest tego integralną częścią tworzy się swojego rodzaju "sztukę". Harmonijną kompozycję, w której suma wszystkich elementów daje o wiele więcej niż one same pojedynczo. W wypadku Bayonetty sztukę mocno kolorową, kiczowatą i abstrakcyjną, ale nadal sztukę. Powodującą opad szczęki z wrażenia nad jej intensywnością i miłością z jaką została stworzona, niekoniecznie przez jakąś (często sztuczną, jak w każdym rodzaju mediów) "głębię".
Drugą stroną tego wszystkiego są gry, które na podstawie jedynie swojego "artyzmu" oferują w zasadzie przeciętną treść, czy to gameplayowo czy fabularnie. Jednym grom się to wybacza, przy innych ciężej przymknąć oko.
Z mojego punktu widzenia więc im bardziej gry będą sztuką, tym lepiej, bo tym bardziej kładzie to nacisk na współdziałanie wszystkich jej elementów. Rozumiem jednak obawy autora, bo w każdej dziedzinie coraz powszechniej stara się nam wcisnąć nieciekawe wydmuszki pod pretekstem "artyzmu".
Bioshock: Infinity to arcydzieło.
Inne gry opowiadały historię o podobnych założeniach i głównym "WTF" co Infinite, i robiły to lepiej. Na przykład seria Zero Escape.
Dla mnie osobiście mistrzostwem jest praca Japończyków - wspomniane Zero Escape, seria Ace Attorney, seria Metal Gear, The World Ends With You i wiele innych. Gry z reszty świata często nie umywają się do tego poziomu pasji i zaangażowania.
BTW, nie wiem jak można oceniać fabułę Mass Effecta jako "słabą". Jasne, samą grę rozszarpały korporacyjne szpony EA, nie każdy też polubi konwencję bliższą shooterowi niż RPG, ale opowiedziana w dwóch pierwszych (i części trzeciej) częściach historia jest fenomenalna.
W tej chiwli iPada. To niesamowicie przyjemne w obsłudze urządzenie z masą aplikacji do absolutnie wszystkiego, ogromem świetnych gier i przepięknym wyświetlaczem. Na PS4 (tak samo jak konkurencję) przyjdzie czas jak ukażą się jakieś warte uwagi gry i rozwiążą się definitywnie problemy z awaryjnością sprzętu.
Shadow Warrior na przykład. Satysfakcjonujący i przede wszystkim inny FPS. Szukając dobrego multiplayera są gry takie jak Planetside 2 lub choćby Far Cry 3. Nieskończenie ciekawsze niż wyeksploatowany do oporu CoD/BF.
Obie nudne, nieciekawe i z umęczonego gatunku nowoczesnych shooterów militarnych. Na półkach jest masa lepszych nowości, staroci i czego tam jeszcze dusza zapragnie, nie powielające schematy monotonne FPSy. Obie serie miały lepsze lata.
wlodzix, olej go. Pewnie sam nie potrafi równo czterech akordów zagrać i teraz spina dupę.
Spoko. Zaczniesz słuchać czegoś więcej niż to, co jest opisane znaną etykietką i zmienisz zdanie jeszcze wiele razy.
A widzisz jak się można zaskoczyć :-) Może podasz jeszcze jakichś swoich ulubionych wykonawców, chciałbym sprawdzić, czy łączy nas tylko znajomość PTH :-)
Converge, Cave In, La Dispute, Touche Amore lub The Dillinger Escape Plan to rzeczy, które lecą ostatnio bez przerwy ;) Generalnie muzyka wywodząca się z hardcore'u, i ta cięższa, i ta bardziej "post-" jest zawsze mile widziana - byle była dobra.
Po prostu uważam, że nic mi nie da to, że kolega powie mi, że słuchał ostatnio takiej czy takiej płyty i jest świetna, bo ja po przesłuchaniu mogę ocenić ją bardzo krytycznie.
Przesłuchałeś ją ;) To o to chodzi.
Dlatego też uważa, że profesjonalni recenzenci nie powinni oceniać przez pryzmat własnych upodobań, tylko skupiać się na aspektach technicznych np. czy płyta nie brzmi jakby była nagrywana na dyktafonie albo film nie był nagrywany komórką. To oczywiście jedynie moja opinia, którą chciałem się podzielić :-)
Gdyby techniczną stronę dało się też ot tak po prostu ocenić obiektywnie i bezstronnie, to może by to robili. Tyle, że jeden lubi brzmienie brudne, inny krystaliczne, jeden idzie do kina licząc na efekty specjalne, a drugi ma ochotę na minimalizm. Zawsze są jakieś preferencje, choć oczywiście należy unikać dawania do recenzji np. Need For Speeda komuś, kto całe życie nie cierpi wyścigów. Do tego zespoły lub serie swoimi poprzednimi odsłonami niejako już powodują stronnicze traktowanie - czasami zmienią brzmienie lub podejście i stara grupa fanów się odetnie, a przez innych ta zmiana może być ciepło przyjęta. Obiektywność recenzji to temat wiecznie trudny.
To oczywiście jedynie moja opinia, którą chciałem się podzielić :-)
Szalenie mi miło - ja dzieląc się swoją liczyłem na to, że inni też to zrobią (nie ważne, że zeszło trochę na co innego niż muzyka). :)
mevico
Miło, myślałem, że akurat PTH nikt nie skojarzy ;)
Cóż, z takim założeniem recenzowanie wszystkiego nie ma sensu. Zróżnicowane opinie są właśnie po to, by się nimi dzielić - a że nie wszystkim się spodoba, to nic. Nie mam się za opiniotwórczą wyrocznię, ale mam coś na temat pewnych płyt do przekazania - i to zrobię. Nie wmuszę tekstem miłości (lub nienawiści) do prezentowanej muzyki, ale nie zniechęci mnie to do wypowiadania się.
Faktycznie jest na YT w całości, więc teraz nie ma już wykrętów żeby nie zobaczyć :P
Poza tym, niedługo opublikuję dość obszerną i wnikliwą recenzję Pokémon X i Y.
I bardzo dobrze. Żaden DRM, Steam czy inne ciulstwo nie jest tak naprawdę skutecznym zabezpieczeniem antypirackim. Zazwyczaj zabezpiecza grę jedynie przed jej nabywcą, bo na piratach szybko wszystko wycinają i nie ma problemu.
W czasie który zajmie mu ukończenie jednej z tych dwóch gier EA już wyda Battlefielda 3,7... przepraszam, 5.
PitbullHans
Faktycznie do "100% gry" w menu nie potrzeba, ale z drugiej strony nie zrobisz wszystkich trofeów/achievementów, a dla mnie w zasadzie dopiero wtedy to 100% ukończenia. :P
raziel88ck
Skończ spinać tyłek o każdy drobny ruch Ubisoftu.
Taka praktyka jest normalna od lat, nie wycięli z gry czegoś dużego i znaczącego, tylko drobną rzecz, która pewnie starczy na godzinę (jak dodatek z Kopernikiem do Brotherhooda, też ekskluzywny na PS3), a rzucasz się jakby zabili ci matkę i jeszcze chcieli za to pieniądze. Tak działa biznes, dokładnie. Ubi i Sony mają umowę i jedno idzie na rękę drugiemu w zamian za "coś", a ich klienci w zamian za wybór tej marki dostają coś ekstra. Rzucałbyś się, że ekstra ubezpieczenie z oferty BMW ci się należy, a kupiłeś Renault?
Niestety wybory A lub B blokują możliwość zrobienia 100% gry jeśli nie zrobisz ukończysz wszystkiego wcześniej. Musisz grać od nowa.
Uciekaj jak najdalej, skoro zadajesz takie pytania, to znaczy że ona nie spełnia twoich potrzeb, jej nie pasują twoje, a po ślubie nie będzie lepiej, będzie tylko gorzej. Związek w którym nie można się dogadać i spełniać wzajemnie potrzeb fizycznych jest skazany na przynajmniej nieszczęście - więc uciekaj zanim nie będziesz miał obrączki na palcu i dziecka w drodze (bo tylko po to dopuści cię do siebie).
Nawet nie będę zaczynał wywodu o niechęci do mieszkania razem. Tracisz z nią czas.
Jeśli już jest abonament to super, że na konsolę, tylko co w przypadku odsprzedaży urządzenia?
Zapewne jak na PS3, trzeba będzie "wyrejestrować" PS4 z konta Sony Entertainment Network.
zajeBEASTY
Jakie to "ograniczenia"? Przecież to są wręcz udogodnienia dla użytkowników. Na pececie jak masz grę to w większość z nich bez zalogowania się na koncie Steam/Origin/itd. nie zagrasz.
Do "gier" jako całości może miłością nie pałam, ale japońskie bijatyki... to co innego.
Rok 2007 zmienił moje podejście do grania. Spotkałem się z grupą wieloletnich graczy-zapaleńców, niektórzy grali w gry dłużej niż ja żyję, w tym w kultowe bijatyki takie jak Street Fighter lub The King of Fighters. Trafiłem do tego środowiska jako gówniarz, który dostawał po łbie raz za razem przez lata, ale gdy w końcu włożony w ćwiczenie czas i wysiłek odpłaciły się, gdy w końcu zrównałem poziom, zaczęło się wygrywane, emocje... wtedy faktycznie poczułem, że te gry to moja nieskończenie wielka pasja. Gramy razem do dzisiaj, a ogień rywalizacji pali się bez przerwy. ;)
Są jeszcze inne japońskie twory - visual novelki (gdzie do płaczu po nocach i myślenia o historii i postaciach miesiącami doprowadzał mnie 9 Hours, 9 Persons, 9 Doors lub Ace Attorney Phoenix Wright), techniczne slashery (z setkami godzin w DMC3 lub masą podejść do Ninja Gaidenów na najwyższych poziomach trudności) oraz... Pokemony, czyli najbardziej taktyczna nie-strategiczna gra turowa RPG jaką widziałem. O ile potrafię dobrze bawić się przy grach z całego świata, tak tylko Japończycy wywołują u mnie to nieskończone uczucie zaangażowania w grę.
Dla mnie zdecydowanie najlepszą grą z tego zestawienia jest Sleeping Dogs. Wyśmienita historia ze świetnymi postaciami, bardzo fajnie rozwiązanym gameplayem i wspaniałym miastem. Bardzo lubię również trzecią i czwartą część Saints Row, które może są absolutnie niedorzeczne, ale przedstawiają plejadę postaci, które naprawdę można polubić i chcieć odkrywać ich losy. Za to nigdy nie załapałem się na hype na Mafię.
Za dwa dni ukazuje się album, który miłośników grania metalowego, eksperymentalnego, ambitnego, prawdziwie progresywnego (bez udawanej patetyczności i sztucznego rozciągania, tylko naprawdę progresywnego!) zmiecie z powierzchni planety.
Protest The Hero - Volition (zamieściłbym okładkę, ale jest wybitnie niecenzuralna...)
Wypadkowa metalu progresywnego, (tego lepszego) power metalu, gatunków post-hardcore'owych i absolutnej maestrii technicznej. W linku wyśmienita próbka z tejże płyty.
http://www.youtube.com/watch?v=WMPd_WEMrLM
Jako ciekawostkę warto dodać, że to płyta sfinansowana częściowo przez fanów poprzez Indiegogo.
Standardowo dla serii, w jednej części dostępne są tylko niektóre Pokemony, których nie ma w drugiej. Spora częśc jednak się pokrywa.
Biorąc pod uwagę internetową, socjalną naturę szóstej generacji Pokemonów, to obojętne którą wersję weźmiesz - wybierz tą, której okłada ci się bardziej podoba :P Niedostępne stworki i tak łatwo wymienisz przez internet z innymi graczami. A grę polecam z całego serca, wyśmienity rozwój serii i gra roku. :D
Już rok, serio? Nie do wiary, ale zleciało... pamiętam jak doglądałem każdej ostatniej sekundy na którą się załapałem, bo jak akurat zaczął spadać to musiałem wychodzić. Robiło wrażenie, nadal robi.
chyrlok
Żal że się nie załapałem :P Ale cóż, można było się tego spodziewać, to jeden z najlepszych zespołów jakie grają teraz... szlag, jeden z najlepszych zespołów w ogóle.
Za tydzień zajebista premiera (a cała płyta już w sieci... :P): nowy album amerykańskiego zespołu electronicore'owego I See Stars - New Demons. Grają zdecydowanie ciężej, zresztą to już kolejna płyta z tą tendencją, ale nie zapomnieli o tym lukrowym crossoverze popu z post-hardcore'em który grali kiedyś.
http://www.youtube.com/watch?v=a94XKjbcbMs
Nie. Kable nie umożliwiają konwersji obraz z analogowego na cyfrowy. Możesz od biedy zakupić jakiś zewnętrzny tuner telewizyjny, ale uzyskasz tylko obraz w SD z dość widocznym, niegrywalnym opóźnieniem sygnału. Zostaje tylko zakup nowego monitora.
Skoro twój monitor to "stary" monitor, to najprawdopodobniej nie obsługuje HDCP, a bez obsługi HDCP PS3 nie odpalisz po HDMI, nawet na monitorze HD - wystarczy brak obsługi tego standardu i już nie zadziała.
Ogarnij sobie ogólnie bardziej melodyjn post-hardcore, bo Enter Shikari to pełną gębą melodic post-hc + trance.
http://www.youtube.com/watch?v=1ge6ttcFrvA
http://www.youtube.com/watch?v=H6rGV5p8A2c
http://www.youtube.com/watch?v=TZX2jkYHZxs
http://www.youtube.com/watch?v=xRQEz7J82ZA
Jest też przeciwny biegun, post-hardcore hałaśliwy i naprawdę "hardcore", ale motoryka jest podobna. Koniec końców osłuchanie się z gatunkiem powoduje, że ten "chwyt" skocznego, osadzonego w hardcore punku wyłapuje się nawet w największych ekstremach (The Dillinger Escape Plan, Converge). Pasjonująca muzyka ;D
Wszystkiego jest obecnie za mało. Mało opcji w tworzeniu postaci (zwłaszcza fryzur), wszyscy wyglądają jak klony, mało aktywności (te "fabularyzowane" to i tak powtarzanie kilku schematów w kółko), free roam generalnie zawodzi. Na szczęście gameplay GTAV sprawdza się bardzo dobrze w wyścigach, deathmatchach i survivalach, w których tkwi obecnie cała zabawa z GTAO. Niestety problemy techniczne i baardzo niska opłacalność misji mocno nadwyrężają ocenę również z mojej strony.
Jeśli Rockstar naprawdę przyłoży się i rozwinie to tak bardzo, jak wszyscy chcieliśmy wierzyć, to może być multiplayer wszech czasów - bo już teraz gra się bardzo fajnie.
Cóż, trochę to trwało, ale Rockstar chyba ogarnął serwery - a nawet jeśli są akurat np. problemy z chmurą, to przynajmniej gra wyświetla o tym stosowną informację - bojąc się strat można nawet zostać w grze aż do naprawienia (o czym komunikat też jest). Od tygodnia gram jedną postacią i nic nie straciłem.
Gramy coś na PS3 w ten weekend? ;) Odzyskałem nadzieję że może się udać :P Myślałem jednak o czymś konkretniejszym - wyścigi, deathmatche, survivale itd., zwykłe rozbijanie się po okolicy w GTAO jest strasznie nijakie.
Valve ostatnio generalnie nie robi nic tylko kombinuje. Niektórzy zachowują się jakby robili nam łaskę wypuszczając jakąś grę raz na jakiś czas - i z ich strony tak jest, bo póki Steam działa tak prężnie (a jak zaczną do niego wydawać te wszystkie niepotrzebne bzdety...) to mogą nie robić gier w ogóle.
dVk.
Nie pierwszy raz w ostatnim czasie Rockstar serwuje świetną, angażującą historię z wyśmienitymi charakterami zakończoną bez pary i w idiotyczny sposób: Max Payne 3.
Jakby wystrzelali się z geniuszu na zakończenie RDR i nie byli w stanie pozbierać po nim. ;D
Postacią autentyczną wokół której krążył taki mit był Robert Johnson, a filmem z jego adaptacją było Crossroads.
http://www.imdb.com/title/tt0090888/
W ogóle propo spoilerów wyżej... strasznie zawiodły mnie te napady.
spoiler start
Trzy były fajne (sklep jubilerski, bank w Paleto Bay i The Big One), jeden był mi mocno obojętny (siedziba FIB), pozostałe były... po prostu słabe. Jak na rzecz którą tak mocno reklamowano grę spodziewałem się o wiele więcej - zarazem liczbowo jak i jakościowo. Jak tak o tym myślę, to kolejną zmarnowaną rzecz w grze są główni bohaterowie - wszyscy świetni, ich historie są super... ale brak im czasu na rozwinięcie się, wszystkie wątki splatają się dość szybko i te indywidualne dość mocno giną w gąszczu, a to w nich fabuła i charaktery błyszczały najbardziej. W ogóle mimo bycia wyśmienitą grą GTAV jest dla mnie swojego rodzaju zawodem, ale może to wina tylko i wyłącznie ekstremalnie wysokich oczekiwań jakie miałem... no, i tego tragicznego zakończenia.
spoiler stop
Pozostaje pytanie czy te gry są złe. Powstają seryjnie, nie reprezentują sobą takiego porażającego przeskoku jakościowego jak między AC1 a ACII (to było coś...), ale nie są złe pod żadnym względem, i osobiste preferencje można tu sobie w tyłek wsadzić - to gry trzymające przynajmniej dobry poziom, więc ludzie chętnie je kupują, dostając na swój sposób podobną, ale stałą i pewną dawkę rozrywki.
Sztandarowy przykład (jakich wiele ostatnio), że nazwa nie wystarczy żeby stworzyć dobrą płytę, większość zespołów "z tamtych lat" (i późniejszych też... ba, dotyka to nawet lat 90. i powoli 00.) stała się już dawno nieaktualna i nieciekawa, naprawdę niewielu udaje się zachować klasę i poziom.. Praktycznie wszystko na tym albumie leży, wyprane z pomysłu i inspiracji kompozycje, przeciętne brzmienie, nudne wykonanie, leniwa i nieciekawa produkcja... płyta zrobiona dla pieniędzy, bo cała masa ludzi wciąż daje się nabrać na stare etykietki przyklejone do płyt, które z latami świetności zespołów takich jak DP nie mają nic wspólnego. Ekscytować się taką rzeczą w czasach gdy tyle dobrej muzyki jest na wyciągnięcie ręki to naprawdę dziwny ruch ze strony kogokolwiek... no, poza ludźmi trochę starszymi, którzy takich zespołów słuchają raczej z przyzwyczajenia.
Czy kogoś dziwią takie wymagania? Nie tyle w odniesieniu do samej gry, bo wygląda najwyżej porządnie - ale w odniesieniu do przeskoku generacji, który zresztą nawet się jeszcze nie dokonał (potem będzie tylko "gorzej")? Jakby dać pecetowcom wersję z X360/PS3 z "normalnymi" wymaganiami, to narzekaliby że brzydko, że źle, że oni mają taki mocny sprzęt, a tu takie coś.
"Okolice weekendu" to raczej słaby termin na granie w grę, która wariuje przy większym ruchu na serwerach :P
ThrashMetal
Dziesięć dni w grze, możesz nawet je przespać.
dVk.
Niestety w GTAO ulice są dość puste, ale strach się bać jak źle by było gdyby gra miała wysyłać informacje o singleplayerowej ilości przechodniów do 16 graczy na raz... może kiedyś to zmienią. Bardziej boli mnie brak zwierząt.
PitbullHans
Wychodzisz z Online we właściwy sposób? Rockstar poleca przełączenie postaci żeby wyjść do single playera, wymusza to na grze wysłanie informacji do chmury - nie straciłem ani postępu, ani postaci od kiedy tego pilnuję. Problem występuje gdy chmura nagle padnie podczas grania, bo wtedy po prostu się nie zapisze... prawdę mówiąc granie teraz niezbyt ma sens.
Poza tym napisałeś, że granie z losowymi ludźmi jest bezsensowne, a nie nieopłacalne. Przy okazji - czemu jest nieopłacalne?
Jest nieopłacalne ponieważ cała kasa, którą można potencjalnie zarobić na graniu z ogarniętymi i fajnymi ludźmi może przepaść, jak jeden kretyn wejdzie na serwer.
Przecież można utworzyć sesję zamkniętą tylko dla znajomych lub ludzi z crew.
W jaki sposób rozwiązuje to problem nieopłacalności grania z losowymi ludźmi?
Ja nie mam problemu z kasiorką. Jak się gra z głową to się nie ginie trzy razy na minutę. Zakładam, że takie "losowanie" zdarzyło się przez kill ze strony graczy. Wtedy kupujesz tryb pasywny, który majątkiem nie jest (100$ chyba).
Takie "losowanie" zdarza się przy pięciogwiazdkowym pościgu namnożonym przez czterech graczy biorących w nim udział. A tryb pasywny jest gówno wart, bo nie działa jak siedzisz w pojeździe i nadal można cię przejechać. Generalnie zdarza się.
Ale tak naprawdę nie z tym mam problem, bardziej z faktem, że Rockstar ewidentnie wciska kit.
A co Ci daje robienie takowych rozrób w Online, nie możesz tego w podstawowej grze robić? Tam nie masz problemu z hajsem.
Daje możliwość robienia tego ze znajomymi i generalnego bawienia się dobrze. Tym stał multi w GTAIV i przede wszystkim na to liczyłem (podbarwione tym aspektem pseudo-MMO, dla mnie to miał być dodatek) w GTAO. Pomijam fakt jak bardzo bezsensowne staje się granie z losowymi ludźmi, gdzie co druga osoba wyciąga gnata i morduje bez powodu.
Ciężko zginąć? Chyba tylko grając ostrożnie i spokojnie. Robiąc jakąkolwiek większą rozróbę i próbując ją utrzymać, nie tylko uciec, ginie się często. 2000$ raz na godzinę nie boli, ale zdarza się że trafi się trzy razy na minutę, a misje są w większości bardzo słabo płatne - zwłaszcza teraz, jak zlikwidowali możliwość powtarzania tych lepiej płatnych.
Choć rozumiem skąd się to bierze - liczą na ludzi, którzy kupią ich durnowate paczki z kasą.
EDIT
Przecież już wszystko jest okej. Tracisz kase tylko we freeroamie, czyli bug został naprawiony.
Wczorajszy post na forum supportu wskazywał na zupełnie inną informację - że JAKAKOLWIEK strata pieniędzy z banku to bug. Dzisiaj zniknął.
Pieprzę R* i to całe GTA Online.
Wczoraj na forach supportu Rockstar Games ukazał się oficjalny post oznajmiający, że utrata pieniędzy z banku z JAKIEGOKOLWIEK powodu jest bugiem, który naprawiono w ostatnim patchu. Ucieszyłem się, bo uważam utratę pieniędzy w trybie free roam za absurd psujący zabawę, 2000$ za śmierć w sieci, do tego w części w której najprościej zginąć ze wszystkich, że już o deathmatchach nie wspominam. Uruchamiam grę i faktycznie zlikwidowali utratę pieniędzy za śmierć w misjach i DM. We free roam jednak nie. Uznałem to za bug, przeczytałem tamten post wielokrotnie (za każdym razem wyciągając z niego takie same wnioski), ale wciąż traciłem pieniądze z banku za każdą śmierć. Dzisiaj ukazał się oficjalny changelog do patcha 1.02, który nie wskazuje jasno jaka utrata pieniędzy jest prawidłowa, a jaka nie... a tamten post zniknął.
Czuję się, krótko mówiąc, wydymany. Napisałem do pomocy technicznej w tej sprawie, ale wątpię, że dostanę odpowiedź. Jeśli tak ma być i każda śmierć przy swobodnej grze w sieci ma mnie tak drogo kosztować, to dam sobie radę nie grając w GTAO. Zupełnie zabija zabawę.
Gra na Xboxie działa jeszcze bardzo przeciętnie, chyba że już ukazał się patch 1.02 i jestem niedoinformowany.
Generalnie nie liczyłbym na spokojną grę w ten weekend.
Od premiery do dzisiaj raz na jakiś czas mój tata odpala starutkie Stunt GP. Kiedyś był jeszcze DSJ.
Warto się przemóc i dobić do dalszych poziomów - robi się wtedy coraz ciekawiej. W tej chwili wszystko (na PS3) wydaje się dość stabilne, ja osobiście nie mam problemów.
@Juvenille/Reality
Xbox? Jeśli tak, to musicie czekać na patcha 1.02, który na PS3 już jest, i gra chodzi z nim świetnie - postacie się nie kasują, gracze wyświetlają i łączą normalnie, loadingi są szybsze itd. Jeśli jednak gracie na PS3... to widać macie pecha.
EDIT, dotarło do mnie że mogę zerknąć na listę graczy. :P Cóż, to jednak pech - może z czasem ustabilizuje się do końca.
Co mi tam, dopiszę się. :P
1. sp33dy - sp33dy_PL - sp33dyS - PS3 - w tygodniu od 18-24/01 (chyba że w pracy będę musiał zostać dłużej), weekendy są u mnie losowe (czasami cały dzień, czasami w ogóle)
2. Bac02 - Bac_02 - Bac02 - PS3 - Pon-Pią 16-22, weekendy do północy
3. seba920602 - seba920602 - seba920602 - PS3 - Pon-Pią 16-22, weekendy 11-23 (co drugi weekend jestem na uczelni)
4. knowing - knowing_1 - knowing1 - PS3 - Pon-Pt 14-22
5. matapek - matibba - mat_BBA - PS3- Pon-Nd (godziny zależą od zmiany w pracy ale codziennie 6-8 godzin)
6. Kompo - mantisman04 - mantisman04 - PS3 - Sob-Pon
7. Nazgrel - naazgrel - nazgrel_ - PS3 - Pn-PT po 18 + weekendy
8. bone_man - CylonC - CylonC - PS3 - Pon-Pt ~18 + weekendy do północy lub później.
9. jarooli - jarooli - jarooli - PS3 - Pon-Pt godz. zazwyczaj od ok. 16 do 24/01 z przerwami, w weekendy generalnie jestem w domu ale też mogę być zajęty.
10. kevciu1 - kevciu2409 - kevciu2409 - PS3 - czwartek-sobota cały dzień i reszta tygodnia po 20.
11. admax94 - admax94 - admax94 - PS3 - pon-pt od 15-20(czasem godziny wieczorne) + weekendy
12. Reality - Distaref - PeterCrow - PS3 - Pon - PT 19+ i weekendy ;)
13. mateuszek15 - uszaty91 - uszaty91 - PS3 - Tu jeszcze nie wiem.
14. Salieri[MT]- SalieriMT- MARIUSZB- PS3 - Pon-Pią 17.00-23.00
15. Obscure - PSN: dawidosa (PS3) Czasowo nie potrafię określić, rano-popołudniu w zależności od wolnego czasu.
16. Duriii - DuriPL - Duri1992 - PS3 - Zwykle wieczorami, po godzinie 19-20
17. rog1234 - LockedAndClush - LockedAndClush - PS3 - nie potrafię powiedzieć, różnie
Update: We're currently working on a title update for both PlayStation 3 and Xbox 360 to address commonly reported issues with GTA Online. We hope to have it out for download as soon as tomorrow.
http://www.rockstargames.com/newswire/article/51512/grand-theft-auto-online-launch-updates.html
Zobaczymy co z tego będzie. Pamiętam swoje doświadczenia z każdym kolejnym update'em do pecetowego GTAIV (pozdrowienia dla stansona wyżej przy okazji :P Miłego czekania na grywalną wersję ;)) to albo naprawią wszystko, albo spieprzą jeszcze więcej.
Online leży, postacie się tracą, serwer bzikuje, Rockstar siedzi cicho - ach te emocje... mnie się już powoli odechciewa grać w GTAO.
Swoją drogą, zastanawiam się jaki kretyn w R* wymyślił, że dobrym pomysłem będzie potrącać całą kwotę za śmierć na misjach lub... deathmatchach. Całą kwotę - nawet 2000$ za każdą śmierć.
Apple Lossles. Google twój przyjaciel co do konwertowania FLAC na ten format, ja nie wiem jak, rippuję bezpośrednio do niego. Zero straty jakości.
Żadne inne urządzenie nie będące stricte specjalistycznym sprzętem audio nie pozwoliło mi dostrzec różnicy w jakości plików tak jak te od Apple. Warto.
Mnie zaś udało się dzisiaj pograć z dwie godziny, ale znowu straciłem postać. Teraz ponowne próby połączenia zatrzymują mnie na pierwszym wyścigu.
Premiera GTAO to straszna porażka... mieli DWA TYGODNIE żeby to ogarnąć. Już aplikacja na iOS związana z grą miała problemy z działaniem - aplikacja! I to na tylko jeden system operacyjny.
chyrlok
Miałem jechać, może się jeszcze załapię... szkoda byłoby minąć się z promocją One of Us is the Killer, bo to jedna z najlepszych płyt roku.
W ogóle przeraża mnie ile wyśmienitej muzyki która już się ukazała nie przewinęło się choć słowem w tym wątku :P Jakbym miał wszystko wymienić to chyba bym do jutra siedział, więc zarzucę (moim zdaniem oczywiście) jak do teraz płytą roku ;P - Touche Amore - Is Survived By.
http://www.youtube.com/watch?v=2UeCmPQkjjk
Większości nadal nie działa. Zresztą, tak naprawdę do chwili gdy wszystko się zupełnie nie uspokoi poważne granie nie ma sensu - ryzykujesz stratę wszystkiego.
Kurde, liczyłem że jednak dzisiaj trochę jeszcze pogram. Ale strona pociesza z klasą. xD
Praktycznie wszystkim grającym na PS3 tracą się teraz zapisane postacie - R* ma problemy i synchronizacja z chmurą nawala. Ja straciłem postać na 10 levelu i 20000$... lepiej odpuścić granie aż tego nie naprawią, bo można wszystko "zgubić" w odmętach porażki jaką jest premiera GTAO.
Metal Gear RISING: Revengeance!...
Musiałem. Poza tym materiały coraz lepsze, a sama gra wygląda świetnie.
Nie, bo preferuję gazowaną. W domu mógłbym wypić z kranu (choć mając alternatywę wolę nie - ot uprzedzenie), ale gdziekolwiek indziej tylko z butelki.
Jeśli planujesz zakup PlayStation Plus, to im większy dysk, tym lepiej. Bez tego obejdzie się z mniejszym, mnie pomijając gry z PS+ pewnie o 120GB by w zupełności wystarczyło. :P
Szramq
Chodzi raczej o ludzi którzy kupi grę ze względu na to czym ją reklamowano - a przez "zrezygnowanie" mam na myśli odpuszczenie sobie Online. Fakt że single player jest najważniejszą częścią pudełka które się kupuje jest niepodważalny - ale GTAO to nie pies i wiele osób wiązało duże nadzieje z tym trybem, a sam Rockstar wiele zrobił by pokazać graczom, że to więcej niż fajny dodatek.
Ja będę zadowolony póki bez szczególnych problemów będę mógł się porozbijać ze swoimi znajomymi po mieście. Pytanie tylko czy gra przewiduje coś takiego jak "prywatna sesja", bo to niby logiczne, ale żadnej informacji o tym nigdy nigdzie nie widziałem...
Same mikrotransakcje tego typu są okej, bardziej drażni mnie, że dowiadujemy się tego gdy już wiele osób zdążyło wydać pieniądze na GTAV, którego dużą i istotną częścią dla wielu było GTAO - a teraz wiele osób może zrezygnować.
Póki za pieniądze dostanie się tylko wirtualną walutę, a nie właściwy cel jej posiadania, to nie jest tak źle. Źle będzie jeśli za prawdziwą kasę zaczną się pojawiać samochody i bronie... to byłoby już dość nieciekawe.
Wygląda jak ten mod do Unreal Tournament 3, The Haunted... tylko gorzej. No i ta biedna marka... cóż, nie ma co liczyć na porządny sequel. :/
Lemur80
Ja również nie znałem żadnego z wykonawców z VBR, ale stacja grająca muzykę stricte kalifornijskiego podziemia, łączącego indie, post-hardcore i alternatywę nie mogła mi się nie spodobać ;)
Również dziwię się temu jak wygląda strzelanie z samochodu... jest makabrycznie niewygodne. Może coś z tym zrobią, zawsze jest miejsce na poprawę.
Soundtrack jest w porządku, choć pierwszy raz od Vice City radio z "popularnym" rockiem mnie zawiodło (za to z tym "niepopularnym" kopie tyłki - Vinewood Boulevard Radio to chyba moja ulubiona stacja rockowa ze wszystkich części). Pozostałe gatunki na szczęście obłożono porządnie, zwłaszcza hip-hop, klasyki FTW.
Trevor jest niejako groteskowy - gdyby ubrać go we fioletowy garnitur i umalować mu twarz na biało, to mielibyśmy Jokera do kwadratu - i to w tej swojej "komiksowości" bardzo przekonującego. Michael i Franklin są dość realistycznie przedstawionymi postaciami, podczas gdy z Trevorem pojechali po bandzie - jeśli jako taki "pojazd" go traktować, to jest świetny. Autentycznie boję się tego co zrobi za chwilę - i chyba o to chodziło :P
Z modelem jazdy nie mam problemów, zwłaszcza, że ograniczam naprawdę szybką i szaloną jazdę do grania Franklinem, którego special jest po prostu miodny - aż przypomina się ta mechanika ze starego NFSMW... "speedbreaker" bodaj, czy jakoś tak. Slalom między wozami i zawracanie o 180 stopni na pełnym gazie rządzi. :D Nie rozumiem tylko kontrolowania wozów w powietrzu i przewracania ich jak są do góry nogami... jasne, przydaje się, ale po prostu nie rozumiem dlaczego R* to tu umieścił. Nie pasuje za cholerę.
BTW, czy tylko ja odnoszę takie wrażenie co do postaci w GTAV - Michael to jak "Max Payne któremu wyszło", to znaczy koleś z problemami z rodziną (choć tu żywą), nie mogący mimo przewrotów i szans na "normalność" zostawić za sobą życia w którym kule i nałogi idą w parze, Franklin jest jak standardowy bohater GTA - chcący dorobić się masy pieniędzy ze względu na swoje cele, a Trevor to jak ucieleśnienie (choć bardziej groteskowe) Manhunta?
jarooli
Na wszystkich gameplayach, stremach, leakach, zwał jak zwał jakie widziałem gra chodziła lepiej niż u mnie, ale zmiana postaci zajmowała tak około 20 sekund. To normalne.
U mnie ścina się dość ostro, dwuletnia PS3 Slim... nie podoba mi się to. Tragedii z gry nie robi, ale dość poważnie drażni.
PS3 wymaga obsługi standardu zwanego HDCP, którego ten monitor nie obsługuje - w HD nie odpalisz. Zaś z tego co wiem po zwykłym kablu analogowym również nie, bo ten monitor nie ma odpowiedniego wejścia, a przejściówkami tego nie załatwisz. Musiałbyś zakupić coś w stylu VGA Boxa, który konwertuje sygnał do obsługiwanego standardu.
Nie wiem skąd masz informacje, że się da, ale z mojego doświadczenia z monitorem z podobną konstrukcją - nie udało się, musiałem zakupić nowy.
Mam jednak nadzieję, że się mylę - bo jak nie... to GTAV poczeka? :P
[459]
Nie, było widać na kilku streamach że przy pościgu jest to zablokowane.
Mnie zastanawia jak to będzie gdy szybko zmienimy postacie. Np. jedną jedziemy jakimś wozem jakąś drogą, przełączamy na drugą, a potem wracamy do pierwszej, i... co? Nagle zrobi jedną z predefiniowanych rzeczy, czy może będzie na swój sposób podążać za tym co robiliśmy wcześniej?
Ogame_fan
To spytam, skoro oferujesz :P Czy miasto naprawdę jest takie wyludnione jak widać to na tych urywkach gameplayu? Ledwo żywy duch na chodnikach...
Jeden z ważniejszych momentów w jej życiu przecież, brat powinien przy tym być) nie może po prostu przyjść bez niczego, to coś jest ze światem strasznie nie tak.
Otóż to.
Wydawałoby mi się nawet, że jeśli to ktoś tak bliski jak siostra, to wie w jakiej sytuacji finansowej znajduje się brat - i wtedy nadal będzie od niego oczekiwać grubo wypchanej koperty? Jakby mnie moja siostra taki numer wywinęła, to bym po prostu nie przyszedł.
A skoro nowożeńcom tak koniecznie potrzeba tych pieniędzy i tego żeby koszty się zwróciły... to ich nie stać na organizację wesela, czyli niech tego nie robią, lub zrobią mniejsze. Nie rozumiem porywania się na takie (przewyższające budżet pary) wydatki, tym bardziej na początku "nowego życia".
Jak cię nie stać, a z siostrą masz dobry kontakt (ba, nawet bez tego), to nie dawaj nic. Możesz sprawić im jakoś symboliczny, fajny prezent czy coś. Dziwią mnie podejścia, gdzie bez koperty na ślub się nie przychodzi, a gości zaprasza z wymaganiami co do rzeczonej.
Wiem, że pytanie brzmi głupio, ale nie jest jasno powiedziane w poście - podpiąłeś najpierw pada kablem USB? :P
Zaraz, bo czegoś nie rozumiem.
Jeśli monitor na którym wyświetlamy grę ma jako natywną rozdzielczość Full HD, to uruchamiając w 720p dość wyraźnie zauważymy różnicę - niezależnie od rozmiaru. Rozmazanie grafiki, elementów interfejsu, jak rozciągnięte zdjęcie. Więc albo ja nie ogarniam tematu, albo pytanie jest źle sformułowane.
Pomysł byłby niby ok, tyle że mało w nim energii. Trochę więcej siły, nawet wysiłku - trochę emocji... zamaskuje to techniczne niedoskonałości i zabrzmi autentycznie, bo tu jest po prostu jak recytacja z kartki (z TRAGICZNYM pogłosem), bez przekonania i jakby nieszczerze.
Jestem nieprzekonany. Słyszałem całość ze trzy razy i nie mam siły i nerwów do kolejnych. Niby nie brzmi to źle, niby wszystko jest na miejscu, produkcja niby super, wykonanie niby również... ale po prostu brak "tego czegoś". Parafrazując - "a copy of a copy of a copy of a copy of a really good NIN album"... z drugiej strony zaś nie brzmi jak żaden poprzedni, a bardziej jak coś z ostatnich niepodpisanych NIN wyczynów Trenta - a to nie jest komplement. Nie ten klimat, nie ta gęstość, nie ta moc.
Nie oczekuję po Reznorze mroku z wczesnych lat, bo jego życie to już inna bajka - a wymuszanie tego byłoby okropnie nieszczere, a to najgorsze co może być w muzyce. Tyle że taki Year Zero, przecież w zasadzie science fiction lirycznie i stylistycznie, był wyśmienitą, wystrzałową i charakterną płytą. Hesitation Marks brzmi jak jeszcze bardziej spłukana z pomysłów wersja How to Destroy Angels.
Za dużo dobrego w muzyce w tym roku się działo (do tej pory ukazało się przynajmniej cztery albumy oscylujące wokół "wybitnych") i dalej będzie się działo, żebym takim... w sumie ochłapem jak nowe NIN miał się na dłużej zajmować, a jako wielkiemu fanowi w zasadzie wszystkiego co zrobiła ta "grupa" (poza The Fragile, które ściąłbym o połowę i With Teeth, które jest nudne) liczyłem na więcej.
Wybraną samemu dla siebie. Taką, której słuchasz, bo rozumiesz co słyszysz, wybrałeś to świadomie, potrafisz odnaleźć w tym siebie. Nie gatunek lub wykonawca definiują w tym wypadku "prawdziwość" (co może nie było najlepiej dobranym określeniem). Większość takich malkontentów jak owieczki podąża za pewnymi nazwami lub datami, przekreślając wszystko inne. Słuchają zespołów bez zrozumienia, wyboru lub preferencji - po prostu bez gustu. Choćby słuchali naprawdę dobrej muzyki, gustu i tak nie mają.
Typowa wypowiedź kogoś bez gustu. Nie słuchasz muzyki, słuchasz nazw, nie masz preferencji w muzyce, po prostu coś ci się kojarzy. Osłuchaj się z muzyką. Tą prawdziwą. Zmienisz zdanie.
BTW, co takiego było/jest w Dżemie, poza tym, że jak na polskie poletko był niby-wyróżniającą się grupą i faktem, że wokalista się zaćpał?
Nie jestem fanem, ale znam wielu i dobrze wiem co ich przyciąga - MLP:FIM ma w sobie masę nawiązań do najróżniejszych kultowych zjawisk popkulturowych, filmów, książek, seriali, utworów itd., do tego ma bardzo wyraziste i mocno zarysowane postacie, które po prostu przekonują wielu starszych odbiorców. Sam tematem trochę rzygam, ale to przez moich znajomych :P
Ot cały fenomen, którego fenomenem bym nie nazwał.
Widać nie masz pojęcia o czym mówisz.
Gdyby nie ten design to chętnie bym kupił, 3D i tak zawsze wyłączone (męczy oczy, wygląda nieciekawie, ogólnie po co to komu?), ale i tak nie będzie się opłacał.
Swojego 3DSa (używany z dodatkami w idealnym stanie) kupiłem za 350zł... a 2DS pewnie będzie kosztował u nas 500zł, albo i w górę. Pomijając brzydotę, odejściem od "składania" ten sprzęt po prostu... jakby coś tracił. Nie mogli wzorować się na designie DSlite? Starają się namówić część potencjalnych posiadaczy 2DSa na 3DSa tym, że nie wygląda jak szajs z bazaru? :P
dawniej leciała lepsza muzyka, że był PF, LZ, Queen, DP, a teraz zalewają nas samym gównem.|
Widać dawniej też dzieci się mądrzejsze rodziły. Przykre.
Podpowiedź: MINIMUM samodzielnego myślenia, zaangażowania dobrego wykorzystania tego wspaniałego medium zwanego internetem, które tak zaśmiecasz swoją obecnością pozwala znaleźć muzykę, która zmiata dawne "legendy" (do dziś odcinające kupony na takich jak ty...) z powierzchni ziemi.
Spider-Man to jest tak zawiła sprawa (jak cały Marvel, przez te alternatywne rzeczywistości, których jest jak mrówek), że szkoda czasu na dywagacje na ten temat :P
Co do Lobo - design sam w sobie nie jest tragiczny, taki "nowomodny" bohater komiksowy, w sumie za takimi przepadam, ale jako Lobo...? Wychodzi śmiesznie, trochę żenująco.
Warto. Naprawdę, powie ci to każdy, kto przesiadł się z taniochy na porządny sprzęt :P Jasne, cena trochę straszy, ale za coś się płaci. Taniego pada od bodaj Manty czy właśnie SpeedLinka zabiłem po dwóch tygodniach gry w Devil May Cry 3 i Street Fightera IV, a pad z X360 lub obecny DualShock 3 służyły w tych samych tytułach i wielu innych, równie "dynamicznych" grach (czyli przy naprawdę "hardkorowym", wykańczającym dla sprzętu graniu) lata. Przy oszczędnym użytkowaniu tym bardziej przedłuży to żywotność, zmniejsza szanse na trafienie na bubel i poprawia kompatybilność z grami (choć akurat z tym można sobie radzić... ale po co?).
Po latach spędzonych z oryginalnymi padami z Xboxa, DualShockami od Sony i droższymi zamiennikami marek takich jak Logitech niestety nie mam sumienia polecać "budżetowych" padów. Choć zależy do czego są ci potrzebne, do wyścigów lub platformówek od biedy te SpeedLinki i inne takie marki się nadadzą. Warto się wykosztować, dla wytrzymałości, ergonomii i przede wszystkim jakości, bo jak wiadomo, taniej kupujesz dwa razy, a przy padach to bardzo trafne stwierdzenie.
Sleeping Dogs do bycia fenomenalnym tytułem brakowało dla mnie tylko jednej rzeczy, związanej z zakończeniem:
spoiler start
Wyboru między lojalnością Triadzie a pracą w policji, niestety został napisany z góry i jakoś tak odebrało mi to trochę przyjemność z oglądania zakończenia.
spoiler stop
Poza tym przy grze bawiłem się wyśmienicie i mam nadzieję, że to nie ostatnie słowo tej marki.
Sam zaczynam się zastanawiać kiedy YouTube'owa brać tego typu (w Polsce i na świecie) zacznie zjadać własny ogon. Niech się spotykają, skoro lubią, byle nigdzie blisko mnie.
Ale cóż, skoro wystarczy grać w nawet wątpliwej jakości gry, dużo drzeć się do mikrofonu i być (może nawet udawanym, ale jednak) kretynem żeby mieć najpopularniejszy kanał w tym serwisie, to chyba jednak będzie tego coraz więcej...
Zacząłem tęsknić za takimi gimnazjalnymi metalami i ich durnym wartościowaniem od czasu jak sam się z tego przybytku wydostałem. Dzięki za odrobinę rozrywki! :D
EDIT
[17] metal serious biznes xD
Ależ oczywiście, metal to bardzo poważna sprawa, jak muzyka ogólnie, a każdy poważny fan metalu (nie mówię "metal/metalowiec", bo dla mnie to obraźliwe określenie, choć sam takiej muzyki słucham, w dużych ilościach i od lat) takiego typa po prostu wyśmieje.
1. Vista Chino - Dargona Dragona [szarzasty] http://www.youtube.com/watch?v=x7kUwTk2vfk
2. Infectious Grooves - Immigrant Song [dudka] http://www.youtube.com/watch?v=eORgaojWu6o#t=27
3. Metallica - Die, Die My Darling [kong123] http://www.youtube.com/watch?v=JoolQUDWq-k
4. Sodom - Ausgebombt [adam11$13] http://www.youtube.com/watch?v=6W_wReCR184
5. Devin Townsend Project - The Mighty Masturbator [bezi47] http://www.youtube.com/watch?v=8eDngElZBxQ
6. Krabathor - Liquid [jaxon] http://www.youtube.com/watch?v=M9QWQdN4H-c
7. La Dispute - Said The King To The River [rog1234] http://www.youtube.com/watch?v=9CBZL9OrtI4
Ciekawe, czy ktoś tu chwyta dobry post-hardcore :P
Dorwałeś Burnouta (domyślam się, że Paradise), w którym jest taka masa innych aktywności, eksploracji i pobocznych zadań do wykonania nie mająca nic wspólnego z wyścigami i dalej takie bzdury gadasz? Albo troll, albo głupi.
EDIT
...jednak głupi.
Skoro w tekście był MGS, to warto (w kontekście raczej scen takich jak ta z MP3, ale dużo lepiej) wspomnieć o Metal Gear Rising (swoją drogą, przecież tego samego studia co Bayonetta).
Soundtrack podczas bossfightów przechodzi przez dynamiczne zmiany (trochę jak z Shadow of the Colossus) wraz z postępem walki (w zaplanowany, idealnie dopasowany i płynny sposób) podczas punktów kulminacyjnych i finisherów, w samych finałach dodając wokal, którego pojawienie się robi porażające wrażenie - z każdym takim razem, od chwili gdy usłyszałem pierwszy utwór w demie, jakbym ściskał pada mocniej, jakbym trzymał ten miecz, jakbym miał zaraz biec albo ściąć, albo na ścięcie. Mocna rzecz, może nie dla wszystkich klimatyczna, ale w slasherze o cyborgu ninja pasuje jak diabli i pozwala się wczuć, dać ponieść walce.
Kolejnym świetnym pomysłem było to, by tekst każdego z tych utworów opowiadał nam o przeciwniku z którym walczymy, przedstawiał jego sytuację, ideały i cele (co w świetle serii takiej jak Metal Gear, gdzie prawie każdy przeciwnik jest nacechowany jakąś głębią i potężnym charakterem wychodzi wyśmienicie), aż po utwór odtwarzany przy napisach końcowych, w którym słyszymy o samym Raidenie. Życzyłbym sobie więcej tak twórczych i daleko idących zastosowań muzyki w grach.
BTW
W formie ciekawostki dodam, że soundtrack został zremixowany do "piosenkowych" wersji utworów (pod nadzorem PlatinumGames oczywiście, czasem nawet przez nich samych) i wydany na CD - Metal Gear Rising: Revengeance - Vocal Tracks. Polecam fanom generalnie nowoczesnego metalu z elektronicznym twistem.
http://www.youtube.com/watch?v=HZt11eC2L3E
Dereteremior
Hm, może faktycznie "średniak" to nie jest najlepsze określenie, problemem jest raczej to, że ta gra to taki biedny kuzyn lepszych KoFów.
Brakuje wielu postaci, wiele z tych obecnych jest okrojone o rzeczy, które były dla nich niesamowicie istotne (Terry bez Power Dunka - nagle całe lata trenowania combosów z breakiem, którego ma aż od Garou idą do piachu... i inne przykłady, jak choćby brakujący fireball z powietrza u K'a, choć na szczęście jest lepiej niż było w XII), sprite'y i tła oscylują między świetnymi (K', Iori) i ohydnymi (Ralf, Clark, Billy, Joe), a te po środku wcale nie powalają. Sam gameplay i mechanika są dla mnie jakoś tak... niezbyt kreatywne. Cieszy mnie, że zrezygnowali z tagowania, bo nie o to w tej serii chodzi, ale po prostu nie umiem się przekonać. Gra się dobrze, ale dla mnie to za mało, bo w KoFa XI gram od pięciu lat i gra się w niego wybitnie.
Staram się docenić, że SNK nareszcie po tych wszystkich latach odłożyło stare sprite'y i wzięło się za nowe, ale musieliby to jeszcze wszędzie zrobić dobrze :P Może minie trochę czasu i wyjdzie jeszcze jedna czy dwie edycje, dodadzą więcej postaci, które fani naprawdę chcą zobaczyć (jak między XII a XIII)... może wtedy się przekonam ;)
Cóż, 98UM/2002UM/XI to to nie jest (choć lepszy od syfiastej XII), ale miło, że nawet tego średniaka pecetowcy dostaną. Skoro będą postacie DLC (IORI!) za free, to może się skuszę.
Na normalnej slim działają bez problemu, oraz można zapisywać, więc wątpię, że na nowszej będzie problem. Trzeba tylko uważać na blokadę regionalną, bo może gry na PS3 (poza jedną) jej nie mają, ale na PSX tak.
Wygląda podobnie, ale dopiero jak zagramy przyjdzie ocenić, czy feeling też jest podobny, czy tylko animacje.
W sumie liczę, że będzie, bo Max Payne 3 to najlepszy shooter TPP tej generacji i własnie "czucie" broni i postaci ma niesamowite.
http://www.setlist.fm/setlist/depeche-mode/2013/stadion-narodowy-warsaw-poland-2bc6901a.html
Nie mogę ręczyć za stuprocentową autentyczność, bo nie byłem, ale polecam stronę na przyszłość, informacje są całkiem pewne.
No to może podajcie jakie według was buty powinien nosić 20-latek .
Takie jakie chce i powinien mieć przy tym ostro w dupie zdanie innych. Choćby były różowe i śpiewały przy każdym kroku, chcesz takie to noś i już, najwyżej dostaniesz w mordę od jakiegoś forumowego frustrata. :P
Różnica wieku to delikatna sprawa. Sam jestem w związku z całkiem sporą różnicą, choć w drugą stronę, liczb rzucać nie będę, ale rzecz jest do tej pory nieodczuwalna, a wynika to z charakterów, które mamy po prostu pasujące do siebie, wystarczająco podobne żeby się dogadać, na tyle różne, żeby z tego połączenia coś wynikało. To bardzo indywidualna sprawa... trzeba po prostu do siebie pasować - a to, że z kimś ci się dobrze gada nie oznacza, że tak już jest.
Jeśli nie posuniesz się z nią za daleko i nie masz ochoty sobie czegoś pomacać, to spróbuj, bo w tym popapranym świecie równie dobrze można trafić na poważną piętnastkę jak na dziecinną dwudziestkępiątkę.
no nie ma drewnianej JPN bijatyki
W mało bijatyk widać grałeś.
Jasne, większość japońskich, dużych serii jest na poziomie (poza niektórymi tytułami), ale jest masa "drewnianych" bijatyk z Japonii.
MK9 nie jest drewniany, jest po prostu oldskulowy. To jak powiedzieć, że "drewnem" jest Super Street Fighter II Turbo HD Remix. Bo jest - ale miał być, w duchu czasów. MK9 to powrót do feelingu MK1 i 2, które były sztywne, ale z unowocześnioną technologią.
Na temat: nie mam nic przeciw temu, żeby Capcom wydawał w nieskończoność update'y i dodatki do swoich gier - póki robi to na poziomie. Ultra Street Fighter IV wygląda po prostu nieciekawie. Copy+paste postaci z SFxTK (jasne, wiem, znam temat, będzie balansowanie, poprawianie i dostosowywanie - ale roboty przy modelach i animacjach prawie nic), piąta postać to pewnie tez będzie jakiś wzięty z choćby MVC3... zobaczymy jak zmiany w balansie, ale znowu nie dają nikomu naprawdę chcianych postaci - Alexa, Karin, Remy'ego... czekam na więcej informacji.
Devil May Cry 3 SE, chyba najbardziej wymagająca gra jaką znam. Cudo po dziś dzień.
1. Jefferson Airplane - White Rabbit [krzynier] http://www.youtube.com/watch?v=XR8LFNUr3vw
2. Joe Bonamassa & Beth Hart - Sinner's Prayer [dudka] http://www.youtube.com/watch?v=EuuMnZLi5SU
3. Ira - Zmienić Siebie [Kamciovit] http://www.youtube.com/watch?v=SkAM_05jbn4
4. Queen - Friends Will Be Friends [kong123] http://www.youtube.com/watch?v=0AIlz08fZos
5. John Fogerty - Centerfield [Ziom91] http://www.youtube.com/watch?v=a0R5orBZis8
6. Avenged Sevenfold - Carry On [adam11$13] http://www.youtube.com/watch?v=uJbrTgUL0Dk
7. Blind Illusion - Death Noise [bezi47] https://www.youtube.com/watch?v=GCRkCPSz2M0
8. Stone Temple Pilots - Plush [rabitos] http://www.youtube.com/watch?v=V5UOC0C0x8Q
9. Converge - Fault and Fracture [rog1234] http://www.youtube.com/watch?v=CMPvknyczCE
... a kiedyś myślałem, że słucham ciężkiej muzyki. :P
Pokemon to przede wszystkim niesamowite po dziś dzień "główne" gry na handheldy Nintendo. Głębokie (wszystkie te "ukryte" mechaniki - EV, IV, dodatkowe bajery takie jak hidden ability), wciągające, pozwalające na całą masę najróżniejszych taktycznych kombinacji - dopiero zaawansowana gra przeciw innym graczom, czy to znajomym, czy, dzięki dobrodziejstwom internetu, ludziom z całego świata to to, przy czym Pokemony obecnych generacji pokazują pazury.
Niemniej – jak dla mnie piąte ważne mordobicie tej generacji.
Wypisać średniego KoFaXIII (XI to to nie jest), a pominąć SSFIVAE i BlazBlue CSEX? Dobre :P
O gustach się oczywiście nie dyskutuje, ale mimo wszystko dziwnie widzieć coś takiego. :P
Sam All-Stars - jest Raiden, jest impreza. :D Gra jest fajna, zwłaszcza w dużej grupie znajomych, nie wymaga bóg wie jakich skilli, jest lekką, zabawną popierdółką na kilka partyjek. Po jakimś czasie niestety robi się dość męcząca. Przekrój postaci, choć fajny, mógł być ciekawszy, skoro nie zdecydowali się na trzymanie exclusive'ów marki PlayStation, kombinują z tym niby w DLC, ale są dość drogie... Oby wynikło z tego coś większego, rozwinęło się i było kontynuowane pod koniec następnej generacji konsol - nauczą się na błędach, poprawią jeszcze to co dobre i będzie ciekawie.
Lepiej bez niż z kimś, kto cię nie uszczęśliwi, lub przeciwnie... coś o tym niestety wiem.
Z drugiej strony obecne doświadczenia utwierdzają mnie w przekonaniu, że samemu to nie metoda. Byle z właściwą :D Trzeba podchodzić do sprawy bardzo realistycznie, nikomu nie życzę bycia z kimś z samego poczucia "bezwartościowości" życia samemu. Na siłę nic się nie udaje.
EDIT
Heh, jaki stary wątek. Choć temat zawsze aktualny. :P
1. Grand Magus - Black Hound Of Vengeance [Kamciovit] http://www.youtube.com/watch?v=mJVSERwU54U
2. Iron Maiden (1969) - Falling [krzynier] http://www.youtube.com/watch?v=tsaI6McfpSk
3. Rob Zombie - Pussy Liquor [dudka] http://www.youtube.com/watch?v=UgOisCX5b7g
4. Type O Negative - Unsuccessfully Coping With the Natural Beauty of Infidelity [Veron] http://www.youtube.com/watch?v=3Z9-gVUxh70
5. Atlantean Kodex - Pilgrim [STypoL9] http://www.youtube.com/watch?v=Gw2X2As76hs
6. Honor - Urodzony Białym [szarzasty] http://www.youtube.com/watch?v=Kc8p2LA9tiQ
7. Vinum Sabbatum - Sinister Sister [€xis] http://www.youtube.com/watch?v=z8arw97Z1pM
8. Napalm Death - When All Is Said And Done [jaxon] http://www.youtube.com/watch?v=SIRUzqHTNh8
9. Bring Me The Horizon - Empire (Let Them Sing) [rog1234] https://www.youtube.com/watch?v=sA5hj7wuJLQ
Wyśmienita płytka chłopakom wyszła.
W oczach ludzi może to wyglądać inaczej (poza jakimiś skrajnymi obrońcami moralności), ale z punktu widzenia prawa niestety dalej będzie to takie samo piractwo.
Wystrzałowa płytka, takie wrażenie robi sama. Fajny miks wszystkiego tego, co składa się na Stone Sour w proporcjach odpowiednich do słuchania płyty w całości (takie Audio Secrecy, jakby świetne nie było, w całości przesłuchałem ze dwa razy i na więcej się nie silę - a pojedyncze kawałki bardzo chętnie).
Za to w zestawie z pierwszą częścią robi się miodnie. Łączą się naturalnie, "płyną" razem jak na dwupłytowy album przystało, Corey w szczytowej formie, Jim n' Josh wycinają jakby nie było jutra (te niskie gitary w Red City... jeśli tak jak środkowa część tego utworu zabrzmi nowy Slipknot, to dawać... szybko! :P), sekcja również na swoim miejscu i trzyma poziom całe wydawnictwo. Nie ma ani utworu, który z czystym sumieniem by mi się nie podobał, a z faworytów zdecydowanie RU486, druga część The Travelers, Red City i The Conflagration. Solidne 9/10 za całość!
Po niezłym pierwszym kwartale roku drugi zaczyna się z pompą, czy to za sprawą Stone Sour, świetnego nowego Bring Me The Horizon (choć płyta w sieci jest od straaasznie dawna i w dniu premiery znałem ją nuta po nucie :P), Killswitch Engage, a przed nami w tym roku przecież jeszcze choćby Alice in Chains, Queens of the Stone Age (choć do singla jestem sceptycznie nastawiony), Black Sabbath lub moje perełki, miejmy nadzieję jeszcze przed wakacjami, czyli nowe Trivium i (fanfary) Enter Shikari (na pewno będzie nowe EP, a The Paddington Frisk kopie tyłki)... szykuje się kolejny z rzędu świetny rok.
EDIT
A bym zapomniał o jednej z fajniejszych rzeczy z tego roku do tej pory: Metal Gear Rising: Revengeance - Vocal Tracks. Teoretycznie soundtrack, praktycznie wybrane utwory z gry w uproszczonych, piosenkowych wersjach, które bronią się jak cholera nawet bez gry (a w niej samej pięknie siedzą - to jak muzyka przeskakuje z jednego etapu na drugi wraz z posuwaniem się do przodu bossfightów to mistrzostwo). Jamie Christopherson dał czadu, a w muzyce palce maczał choćby Logan Mader, gitarzysta Machine Head z wczesnych lat. Świetne rockowo-metalowo-industrialno-miejscami elektroniczne granie... coś czuję, że autorowi może się spodobać :P
Devil May Cry 3, w przeciągu ostatnich dwóch tygodni skończony 3 razy, ogólnie będzie kilkadziesiąt przejść + Bloody Palace ze trzy razy. Kocham pasjami tę grę, arcydzieło technicznego gameplayu.
Max Payne 2 skończyłem też lekką ręką z 10 razy, może nawet więcej, dzięki różnym modom.
Metal Gear Solid 4 miał w sobie ten unikalny motyw przemykania między dwoma stronami w otwartym konflikcie, do tego potwornie cieszył mnie powrót w wielkim stylu (i tak bardzo fajnego już w swoim pierwszym wydaniu, jego złe przyjęcie jest dla mnie niezrozumiałe) Raidena. Niestety nie miałem okazji skończyć całości, ale obecnie powoli przechodzę całą serię chronologicznie (jestem na Metal Gearze), więc i za MGS4 wezmę się ponownie.
Byle do Metal Gear Rising, który po prostu pozamiata całym lutym i całym 2013 w grach. :P
Jeżeli DmC jako slasher dostaje 9/10 u kogokolwiek, to na Metal Gear Rising zabraknie skali :P
DmC jest... w porządku. Nic wybitnego, średni slasherek, któremu trafiło się nazywać się w niefortunny sposób. Autorzy mieli kilka fajnych pomysłów, grafika jest całkiem ładna, ale położono gameplay (lock-on!), zrobiono słabe bossfighty i naprawdę niepotrzebnie nazwano to Devil May Cry. Niezależnie od nazwy ta gra to i tak 6/10. W sam raz dla ludzi, których zrozumienie gatunku trochę przerasta, więc generalnie cel osiągnięty, a zapewne sprzeda się nieźle i przyjmie poza gronem fanów slasherów. Bo dla nich, tych prawdziwych, to będzie taki niezrozumiały potworek, z którym jest trochę tak, jak z kinowymi Transformersami - wymagający odbiorcy będą zgrzytać zębami, ale masom się spodoba i to kupią. Demo MGR pokazuje jak się robi takie gry - DmC pokazuje, jak je spłycić żeby je sprzedać.
Fajny tekst, o mało popularnym u nas gatunku - w trzecią część Warriors Orochi niestety nie grałem, ale chętnie to niedługo nadrobię.
Grałeś w Dynasty Warriors Gundam 3? Jak już stwierdziłem nie miałem okazji grać w WO3, więc nie porównam, ale dla mnie dzięki cechom takim jak długi story, mnogość postaci i Mobile Suitów (nie ma to jak wsiąść Setsuną do 00 Raisera i siekać superem ;)), do tego multum misji i świetnie wykonana grafika (bo technologicznie jest tak sobie, ale po prostu cholernie przekonująco to w ruchu wygląda) to DWG3 jest najlepszą grą gatunku, być może na równi z Sengoku BASARA 3 Utage, czyli rozszerzoną wersją zwykłej BASARA 3, która robi wrażenie przede wszystkim zróżnicowaniem postaci - na każdą jest zupełnie inny pomysł i haczyk, wykraczający poza prędkość lub zasięg, jak np. teleportacje Mitsunariego lub szpony Masamune.
A co do gatunku ogólnie - strasznie ciekawie rozwinęły go trofea/osiągnięcia. Przynajmniej w moich oczach - na pecetowej wersji Dynasty Warriors 6, mimo iż mi się podobało, to odechciało mi się grać po przekroczeniu kilkudziesięciu godzin - wbiłem na najwyższy poziom moje ulubione postacie, odblokowałem sporo i... tyle. A w takim wspomnianym DWG3 spędziłem już ponad 100 godzin, i mam ochotę na więcej, wbić te platynę. ;)
Wow, wiedziałem że robię błąd wspominając MGR, zaraz zaczęła się gadka o czasowo-miejscowym umieszczeniu gry, lub kwestia profanacji lub jej braku, kiedy nie to sprawia, że Metal Gear Rising będzie lepszy niz DmC - sprawi to gameplay. Wystarczy 5 minut z demami jednego i drugiego żeby to wiedzieć, a żeby uważać inaczej naprawdę trzeba się nie znać na slasherach. DmC bez krzty sprzeciwu z mojej strony może się podobać, ale casualowym lub w ogóle nie zaznajomionym z gatunkiem graczom. Z drugiej strony może posłuży za skuteczny pierwszy krok w odkryciu prawdziwych perełek, prawdziwej głębi tego wspaniałego rodzaju gier.
Poza tym, Rising nawet nie jest spinoffem, jest podeserią w uniwersum Metal Gear, kanoniczną.
Przystępna sieczka z uproszczonym systemem walki? Dokładnie tego spodziewałem się po demie, które było nudne i nawet tak krótkie po prostu usypiało.
Wracam do dema Metal Gear Rising - prawdziwej nadziei slasherów na 2013 rok.
Skoro ludzie tak przeżywają The Walking Dead, to jestem ciekaw jak by zareagowali na serie takie jak Zero Escape (którego dwójka ukazała się w tym roku i zdecydowanie bardziej zasługuje na taki tytuł "gry roku") lub Infinity... TWD jest fajne, ale ledwo raczkujące w czymś, co zostało w nich doprowadzone do perfekcji. Cóż - tyle dobrze, że jakaś bardziej fabularna gra trafiła do ludzi, to dobry znak na przyszłość.
Cały 2013 pozamiata Metal Gear Rising: Revengeance. Platinum i Kojima, nie ma mowy żeby nie powstało małe arcydzieło. Czekam z zapartym tchem na demo w styczniu, przechodząc chronologicznie całą serię Metal Gear :D
1. Pinkshinyultrablast - Deerland [jack] http://www.youtube.com/watch?v=SoJGyAuehuM
2. Meadows End - Devilspeed Loathekill [jaxon] http://www.youtube.com/watch?v=33GHEos_ayo
3. Motörhead - Killed By Death [STypoL9] http://www.youtube.com/watch?v=XUJ0IYZKLvE
4. Down - Jail [Coltain] http://www.youtube.com/watch?v=5IBCbNegM10
5. Maximum The Hormone - Zetsubou Billy [Kamciovit] http://www.youtube.com/watch?v=ihs-MAuiPSA
6. Animal Collective - Did You See The Words [szymonmac] http://www.youtube.com/watch?v=aQTgoQdtxvg
7. Manilla Road - Dreams Of Eschaton / Epilogue [Whatson] http://www.youtube.com/watch?v=rVOo7m0yEvk
8. 35007 - Voyage Automatique [pooh] http://www.youtube.com/watch?v=8pY0h0MGfkk
9. Jungle Rot - Let Them Die [sepultura fan] http://www.youtube.com/watch?v=IPxSyy3jTzM
10. Gallows - Outsider Art [rog1234] https://www.youtube.com/watch?v=_-utOgEJ3hs
Wtrącenia z angielskiego będą obecne, bo są często wygodne i prostsze w użyciu. Sam tak często robię i nie widzę w tym problemów.
Za to z rzeczy które wkurzają mnie... coś we mnie pęka jak widzę, że ludzie piszą "wymagania mojego komputera powinny wystarczyć", albo coś w tym stylu. Jakie, kur... czak, wymagania komputera? Skąd to się wzięło?
Okładka Rising świetna, ale wolę amerykańską.
http://gematsu.com/wp-content/uploads/2012/12/MGR-Box-Art_12-15-600x629.jpg
BTW, popatrzcie no jakie cudo :>
http://www.zavvi.com/games/platforms/ps3/metal-gear-rising-revengeance-limited-edition-zavvi-uk-exclusive/10647082.html
Szczerze mówiąc... gdy gram w takiego SoulCalibura V to zastanawiam się, czy naprawdę potrzebna jest ta nowa generacja konsol. SCV w ruchu wygląda prześlicznie, chodzi w stałych 60 klatkach, do tego sam jest wykonany absolutnie fenomenalnie i nie wiem co np. mocniejszy procesor mógłby tu dać, co nie byłoby zbędnym odwracaniem uwagi. Patrzę na starutkiego Metal Gear Solid 2 z HD Collection widząc, że mimo iż technologicznie już leciwy, to nadal prezentuje się estetycznie i przekonująco, bo gdy był tworzony, to został stworzony po prostu dobrze.
Myślę przez to, że develpoerzy nie potrzebują nowej generacji - potrzebują popatrzeć na nazwiska takie jak Kojima lub Mikami, studia takie jak PlatinumGames (Vanquish, dostępny we wspomnianym PlayStation Plus, nadal prezentuje się wizualnie powalająco, mimo premiery niecałe dwa lata temu - dzięki sumiennemu wykonaniu z iście japońskim przywiązaniem do szczegółów) i nauczyć się robić dobre i lepsze gry tym co mają. Zresztą, wielu potrafi - nie narzekam na ogólny poziom gier na obecnej generacji.
Gry wprawdzie zmierzają w różne, dziwne strony (kontrolery ruchu, mikropłatności, online-passy itd.), ale to gracze sami sobie podyktowali taki rynek, a giganci rynkowi tylko odpowiadają.
Fajna lista, choć dziwi mnie np. obecność Risen 2, a brak Sleeping Dogs.
Osobiście:
1. Zero Escape: Virtue's Last Reward (oczywiście nie spodziewam się że ktokolwiek w to grał, ale skoro wychwalacie pod niebiosa The Walking Dead, to w serię Zero Escape też trzeba zagrać - bliższa visual novel gameplayowo, ale jeśli złapie się klimat porusza do głębi, jest równie dobrze napisana i przejmująca)
2. SoulCalibur V (nareszcie świeżości, nowe postacie i trafione zmiany w gameplayu, najlepszy Soul od czasów pamiętnej dwójki)
3. Pokemon Black 2/White 2 (Pokemony genialne jak zawsze)
4. Tekken Tag Tournament 2 (po słabych 4, 5 i 6 pod-seria Tag znowu wraca w chwale)
5. The Darkness II (najlepszy FPS roku, niesamowity, gęsty klimat, świetne sceny odpałów Jackiego oraz unikalny gameplay)
6. Sleeping Dogs (z jednej strony historia na poziomie, o którym w GTA R* może tylko marzyć, z drugiej świetny gamepaly)
7. Max Payne 3 (godny następca dwójki i absolutnie najlepszy Max Payne jakiego mogłem sobie wyobrazić - a to coś znaczy)
8. Street Fighter X Tekken (świetne przeniesienie postaci Tekkenowych na model Street Fightera)
9. BlazBlue Continuum Shift Extend (w Japonii wprawdzie ukazał się w 2011, ale reszta świata otrzymała dopiero w styczniu - nareszcie definitywne wydanie CSa, warte uwagi aż do premiery Chrono Phantasma)
10. ... zarezerwowane dla czegoś, w co jeszcze nie grałem. Może Darksiders II, może nowy Hitman, Far Cry 3 lub Dishonored?
... naprawdę, Risen 2 a nie Sleeping Dogs? :P
16. Mastodon - Workhorse [bezi47]
Oo tak. To było coś, nie to gówno które Mastodon gra dzisiaj.
1. Dream On (Aerosmith) http://www.youtube.com/watch?v=o1vB07osBEw
2. Love in an Elevator (Pump) http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=h3Yrhv33Zb8
3. Walk This Way (Toys in the Attic) http://www.youtube.com/watch?v=av2dUXjarX4
4. Cryin' (Get A Grip) http://www.youtube.com/watch?v=qfNmyxV2Ncw
5. Crazy (Get A Grip) http://www.youtube.com/watch?v=NMNgbISmF4I
6. Janie's Got a Gun (Pump) http://www.youtube.com/watch?v=RqQn2ADZE1A
7. Mama Kin (Aerosmith) https://www.youtube.com/watch?v=uQAsvzeO_00
8. Angel (Permanent Vacation) https://www.youtube.com/watch?v=CBTOGVb_cQg
9. I Don't Wanna Miss a Thing (Armageddon Soundtrack) http://www.youtube.com/watch?v=Vo_0UXRY_rY
10. Nobody's Fault (Rocks) https://www.youtube.com/watch?v=kFDLFcj3XDs
Mój zdecydowanie ulubiony utwór, i Aerosmith, i lat 70.
topolowaty
Nie było na żadnej płycie, poza specjalnymi edycjami (np. winylowe Nine Lives).
Dzisiaj przyszła mi PTD Edition na PS3 (już bardzo dobre ceny, nawet za stówkę można wyrwać) i oczywiście robi ze mną co chce, bo w zwykła grałem tylko z godzinę... ale gra jest świetna.
Tekst też :) Oby tak dalej, bardzo zgrabny i przyjemny, oby tak dalej :)
"Reszetfelauszekarunasztudżi"...
Albo jakoś tak brzmisz.
Jeśli chcesz już to robić (mimo, że cały YT ma już tym taki przesyt, że głowa mała), to choć mów wyraźnie i nie pij przed nagrywaniem. :P
Druga najlepsza GTA-podobna gra generacji (zaraz za Sleeping Dogs, nawet licząc GTAIV i dodatki). Masa zabawy, świetne misje i naprawdę bombowa ekipa bohaterów połączone z fajną muzyką i grafiką oraz naprawdę szalonym gameplayem. Zdecydowanie warto.
Nie wiem czy to po prostu potwornie nie Twoje klimaty, czy przypadkowa nieznajomość, ale dziwi mnie brak nowego albumu Anathemy. Weather Systems to wielowarstwowe i piękne dzieło, naprawdę warte posłuchania. Mój ex aequo numer 1. tego roku.
Razem z Koi No Yokan, oczywiście. Naprawdę piękny album. Może to przez zboczenie zawodowe (tj. bycie gitarzystą), ale dla mnie to płyta Carpentera. Jasne, reszta zespołu daje nie gorszy popis, a Chino błyszczy jak na White Pony... ale to Stephen zbudował najpotężniejsze rzeczy z tej płyty. Nie ważne czy to umiejętne dawkowanie i zabawy dynamiką (Poltergeist), riffy-czołgi (Gauze), nakładanie ścieżek (Leathers)... to co dzieje się tam na gitarach to absolutne mistrzostwo.
Fear Factory wyszło fajnie, P.O.D. również (świetne West Coast Rock Steady, naprawdę urocze i ładne Beautiful), Stone Sour generalnie według oczekiwań (niezbyt odkrywcze amerykańskie granie na niepodważalnym poziomie... no i solóweczki Jima Roota :>), miło wspomnę też o Green Dayu - projekt "trzech płyt" (na szczęście wszystkie ukazały się w tym roku) to dobra zabawa i lajtowa w odbiorze muzyka - wszystko czego się spodziewałem, absolutne spełnienie oczekiwań i czysta przyjemność słuchania (do tego ze świetnym, bardzo czystym i jasnym brzmieniem).
Nie zgodzę się za to z opiniami o Black Light Burns i Muse - potrzebowałem chwili żeby się przekonać do The Moment You Realize You're Going To Fall, bo jest dość spory zwrot stylistyczny w stosunku do Cruel Melody, ale materiał jest generalnie solidny i na równym, wysokim poziomie. Poza tym ma niesamowite brzmienie.
Za to The 2nd Law to nie jest płyta średnia...
... - to szajs. Jeden naprawdę dobry utwór (NAPRAWDĘ dobre Save Me, Chris dał niesamowity popis), ze dwa średniaki, masa gówna (Survival? Madness? Panic Station? Co to do cholery za badziewia?). Gdzie jest ta kapela, która nagrała Origin of Symmetry (aż muszę posłuchać Citizen Erased)? Brudne, skomplikowane, szalone... i już nigdy nie wróci. Nie spełnili moich oczekiwań - przewyższyli je, nagrywając jedną z najgorszych płyt profesjonalnego zespołu jakie słyszałem.
Zawodów nie wymieniam - zapominam o rzeczach nieciekawych. Zawodzi mnie tylko brak nowej płyty Queens of the Stone Age :P
Powiedziałbym Radiohead - Kid A, ale to już nie tak do końca rock... więc
Rise Against - Revolutions per Minute z konflikcie z Deftones - White Pony.
Gdzieś czytałem wypowiedź jednego z twórców, który stwierdził, że nie chcą umieszczać gry w realiach które były przedstawiane w innych grach, chcą robić coś unikalnego. W ACIII nie ma niestety hintów odnośnie następnej części, poza zakończeniem oczywiście, ale nie wydaje mi się żeby autorzy ot tak mogli po prostu "tam" umieścić wydarzenia. Coś wykombinują, w to absolutnie nie wątpię, nie wątpię też że cokolwiek to będzie, to gra będzie świetna jak wszystkie od ACII w górę.
spoiler start
"tam" znaczy we współczesności (choć myślę że raczej niedaleka przyszłość, trening nowego członka Bractwa przez Animusa... choć nie wiem czy taka powtórka z dwójki by się przyjęła.
Nie ulega wątpliwości, że na koniec przyjdzie nam rozprawić się z ostatnimi Templariuszami już jako Desmond.
Nie żeby coś, ale Desmond przecież nie żyje... :P
spoiler stop
Jeśi dobrze pamiętam jak było w DMC4 (na pewno w DMC3 tak było), to po wczytaniu gry musisz wybrać easy/łatwy, a potem spyta się czy łatwy automatyczny czy nie. Innej opcji żeby go odpalić nie ma.
...pominę fakt że DMC na auto to nie granie :P
Fenomenalnie słucha się tego w całości. Kiedy Tempest wypuścili osobno było fajne, ale w połączeniu z resztą urywa jaja - refren to cudo, a potem w Gauze (za jakimś serwisem internetowym, świetnie powiedziane) riff który jest jak Godzilla z ośmiostrunowymi gitarami elektrycznymi zamiast rąk... to dopiero robi wrażenie. Lepsze niż Diamond Eyes? Tak. Lepsze niż White Pony? Nie. Poziom Around the Fur, tylko styl zupełnie inny (mimo tego słychać że to ten sam zespół... niesamowita ewolucja). Brakuje tu jakiegoś prawdziwego "mordercy z uczuciem", w stylu Be Quiet and Drive (Far Away) albo Pink Maggit. Mimo tego jest bardzo dobrze, to zdecydowanie najlepsza płyta "drugiego" okresu Deftones, już prawie zatarła negatywne wspomnienia z Saturday Night Wrist.
EDIT
Deftones i nu metal? Może na (takim sobie, które do tego jakiejś wielkiej popularności im nie przyniosło) Adrenaline, ale już Around the Fur to popaprana metalowa alternatywa... potem zdarzył się tylko zrobiony na siłę (acz fajny) Back to School, ale bez przesady.
Nie wiem co o tym myśleć... ruchy "Vergila" wyglądają świetnie (choć brak im tej chłodnej kalkulacji ataków z DMC3SE), ale sam pomysł żeby do gry wrzucić i przemodelować nie tylko Dantego, ale i jego brata uważam wciąż za... zbędny. W ogóle za zbędną uważam tę grę - wygląda nieźle, ale niepotrzebnie nazywa się Devil May Cry, ani gameplay ani tym bardziej postacie nijak nie przypominają "właściwego" DMC.
ACIII jest jakiś taki... okrojony. Robię powtórkę całej serii, jestem obecnie przy końcu Brotherhooda i trójka już przy nim wydaje się (pod względem contentu) jakaś taka biedna.
Dołożyli niby polowania, które są bardzo fajne i bardzo fajne tworzenie osady z postaciami mającymi jakieśtam swoje problemy i historie (bo pierdół w stylu tworzenia encyklopedii nie ma co liczyć), ale niewiele poza tym. Uprościli sterowanie (likwidacja wielu opcji, automatyczne "wymijanie" ludzi, brak opcji zeskoku z dachu, do tego wspinanie jest zautomatyzowane i uproszczone do tego stopnia, że wręcz bezwiedne - przez to nudne, a ile frajdy zawsze sprawiało znalezienie właściwej drogi w górę na niektórych budynkach), usunęli double-kille i jakoś dziwnie zmodyfikowali serie zabójstw - nie wiem od czego w końcu w ACIII zależy czy seria mi się uda czy nie, a w poprzednich było to jasne, wywalili zbroje (choć akurat samo wprowadzenie regeneracji zdrowia wychodzi grze na plus), ograniczyli gildię, naprawdę... wieje pustkami w porównaniu do poprzednich
Druga strona medalu jest taka, że te funkcje które już tu są zrealizowali świetnie. Super że wpadli na szybką podroż, polowania to fajna zabawa na chwilę, lekko zmieniona walka jest bardzo przyjemna a poruszanie się po świecie to nadal sama przyjemność ("bieg na ukos" jest fenomenalny, nieoceniony w zadaniach z opcjonalnymi celami w stylu "nie wpadnij w nikogo"). Fabuła jest bardzo fajna ("numer" z Haythamem jest wyśmienity, Connor to bardzo fajna postać, do tego świetne przedstawienie np. Waszyngtona), setting jest wykonany bezbłędnie i klimatyczny (a że jego wybór jako-taki jest troszkę niefortunny dla serii), konkluzja historii Desmonda również nareszcie nastała (czy dobra... nie o tym ten post), zobaczymy co dalej.
ACII (choć niemalże równie dobrze wypadły pozostałe tytuły z "sagi Ezio") nadal jest mistrzostwem w serii, z wyśmienitą historią, świetnym miastem i większością najważniejszych rozwiązań gameplayowych - nawet świeżo po ACIII grało mi się w niego wyśmienicie.
EDIT
No, nie mogę zapomnieć o bugach... przynajmniej 3 razy ACIII tak permanentnie zawiesił mi konsolę (PS3) że resetowała się z trzema "piknięciami", raz na początkowym etapie gry nie mogłem poruszyć postacią, a pod koniec save mi zniknął - na szczęście reset konsoli pomógł.
Trzeba sobie go wytworzyć w menu craftingu, jest na samym końcu jednej kategorii, nie pamiętam której.
BTW, tylko u mnie nie widać zmiany koloru szat na cut-scenkach? Jak przestawię na np. szaty Ezio, to jest, ale jak mam nowojorskie, to na filmikach mam domyślne...
Power Rangers Power Rangersami, ale oryginał (Super Sentai właśnie) to dopiero była masakra robiąca kisiel z mózgu. Polecam serdecznie :P
W pełną nie grałem i nie mam zamiaru. Oba dema odrzuciły mnie od gry tak skutecznie, że szkoda mi pieniędzy, a zagwarantowały na tyle dużo gameplayu, że czuję że widziałem prawie wszystko. Uwielbiam piątkę, a czwórkę w ogóle kocham i uważam za arcydzieło i jeden z najwybitniejszych tytułów szóstej generacji, z genialnym klimatem, boskim systemem i sterowaniem, idealnie wyważonym poziomem trudności, no cudo nieziemskie po prostu, a szóstka nie tylko jest zerwaniem z nimi (ale jakby na to nie patrzeć czwórka również była "zerwaniem" z tradycją serii, i wyszło jej to na dobre), ale do tego jest tragicznie zrealizowana.
Durne i śmieszne flashbacki i próby rozmowy Leona z ZOMBIE (serio? Gość chyba widział ich dość wiele żeby wiedzieć że nic to nie da), potykanie się o przeciwników do których nie da się strzelić póki skrypt ich nie ożywi, nudny shooter Chrisem z tragiczną mechaniką osłon, a do tego ten wkurzający Jake (to ma być syn Weskera? Rzeczony by sam się z rakietnicy potraktował jakby to zobaczył), tanie efekciarstwo na poziomie Call of Duty (tylko gorzej zrobione).... nawet różnorodność kampanii i nie najgorsze lokacje nie ratują tej kupy.
Wewnętrzny fanboj cierpi gdy to mówię, ale Capcom ma dość słaby rok, w zasadzie tylko Street Fighter X Tekken im się naprawdę udał. Kolejne zapowiedzi DmC kopią im dołek, a Resident 6 raczej też fenomenalnym sukcesem nie będzie. Szkoda, ale co poradzić.
Znaczy tak, będzie mógł ściągnąć 10 gier które są obecną ofertą, ale nie będzie mógł sięgnąć do tych już zastąpionych.
O. Jakiś czas temu kupiłem slot na Resi 5 Gold, ale zawsze lepiej mieć "swoje", a Bulletstorm, mimo że kupiony w dniu premiery na PC i skończony ze dwa razy, jest w sam raz na przerywnik, za darmo tym bardziej. PlayStation Plus po prostu wymiata. :D
1. Julian Sas - 30 Days In A Hole [dudka] http://www.youtube.com/watch?v=2N5hhG2GSno
2. Wild Beasts - All The King's Men [szymonmac] http://www.youtube.com/watch?v=bFxN_DawtOw
3. Steelpreacher - Hell bent for beer [szarzasty] http://www.youtube.com/watch?v=NXISKlQbWRc
4. Stone Temple Pilots - Plush [jaxon] http://www.youtube.com/watch?v=V5UOC0C0x8Q
5. ZZ Top - Tush [synoth] http://www.youtube.com/watch?v=KCLXy-vSu3o
6. Martina Topley Bird and Mark Lanegan - Crystalized [pooh] http://www.youtube.com/watch?v=xrW2n1h1Nx4
7. Jeff Loomis - Mercurial [Kruk] http://www.youtube.com/watch?v=xskhXi8xdfg
8. Kataklysm - In Shadows And Dust [sepultura fan] http://www.youtube.com/watch?v=s7FgQscltl8
9. Skyharbor - Catharsis [bezi47] http://www.youtube.com/watch?v=eFwYd_52lTs
10. Eluveitie - Memento [Orzołek] http://www.youtube.com/watch?v=7fXz94JSqsg
11. Depeche Mode - Personal Jesus [lazurek] http://www.youtube.com/watch?v=0oHc8RMhUd4
12. Type O Negative-Wolf Moon [Including Zoanthropic Paranoia] http://www.youtube.com/watch?v=p9kbj_aeO2k
13. Kamelot - Love You To Death [Mortiferum Satanas] http://www.youtube.com/watch?v=y9BwQGYDLXg
14. Clutch - Electric Worry [Kamciovit] http://www.youtube.com/watch?v=kx6FV2qR2TY
15. Mindless Self Indulgence - Shut Me Up [udri] http://youtu.be/qIYhbRiuVK0
16. Breakdown of Sanity - Infest [rog1234] https://www.youtube.com/watch?v=ifgmLfwOM0w
Może nie w klimacie większości, ale kapela i album tak rozkurwiają czaszkę że musiałem. :P
Gram od dłuższego czasu niż to, ale "określony" jako gracz czuję się od mniej-więcej 2008 roku. Najpierw Devil May Cry 3 i Guilty Gear otworzyły mnie na japońskie gry (choć w sumie były przed 2008), potem The King of Fighters XI i Street Fighter III: 3rd Strike. Dwie gry które określiły ideał tego w co chcę grać i jak muszę grać, choć nie bez znaczenia było towarzystwo - grupa ludzi z którymi grałem, uczyłem się grać... obrywałem od nich regularnie, przegrywałem z kretesem... ich doświadczenie pokonywało mnie przez bardzo długi czas i dosłownie lata zajęło mi by być na równi. Dziś mogę bez obaw wziąć pada w każdej z wartych uwagi serii bijatyk i śmiało czuć że mogę sobie dać radę i rozumieć co się dzieje (choć może największym wymiataczem nie jestem :P). Nauka przez przegrane i godziny spędzone ucząc się gier, systemów i postaci dosłownie ukształtowały moje bycie graczem, i robią to do dzisiaj, dokładając cegiełki kolejnych gier i umiejętności. Niewiele rzeczy sprawia większą frajdę niż straight w KoFie, parry w SFIII albo wklepanie unblockable w SoulCaliburach. Bijatyki FTW!
nie widzę żadnych pojebanych yuri'stów (jest takie słowo?), w przeciwieństwie do yaoistek
Z obu stron są wariaty, choć tych, jak to określiłeś "yuristów" na szczęście znam nie-osobiście. Boże świeć nad Asuconem XIII przy którym mam (nie)szczęście coś robić i nad yaoistkami, żeby nie przybyło ich zbyt wiele...
GF to jeden z najbardziej rozpoznawalnych postaci w grach.
Nigdy nie rozumiałem zachwytu Gordonem. Przecież to bezbarwna niemowa, postać z absolutnie najniższej możliwej półki (a że HL taka wystarczy to inna sprawa), która wyróżnia się tym że... jest z gry Valve. Och, ach, cudowna! Cudowne Valve!
Nawet nie chce mi się czytać wszystkich postów, niech zgadnę - jedni krzyczą że iPhone'a hejtuą ci co ich nie stać a Android to wieszające się gówno, drudzy krzyczą że iPhone to gówno bo iOS ma zamkniętą strukturę i ogólnie Apple to zua firma o zuym podejściu? SSDD.
Twórcy mogą prowadzić gracza za rączkę bo gracz i tak dałby się za nią prowadzić - jeśli nie wiesz gdzie iść i nie masz podpowiedzi w grze, używasz magii internetu. Jasne, wszyscy "trv gracze gry kiedyś były lepsze" powiedzą że tego nie robią, ale oni (i ci z nich którzy NAPRAWDĘ tego nigdy nie zrobili) to mniejszość, a zadaniem twórców gier jest reagować na odbiorców i dawać im dopasowany do ich potrzeb produkt. Rodzynki w stylu Dark Souls (którego wiele osób kończyło pewnie z pomocą poradników - ja sam nie wytrzymałem przy którymś fragmencie w Demon's Souls) to wyjątki potwierdzające regułę. Plus, potrafię wymienić przynajmniej kilka (pierwszy z brzegu - Red Dead Redemption) tytułów które bez takiego "GPSa" byłyby niepotrzebnie frustrujące.
Współcześnie wyzwanie w grach siedzi raczej w trofeach/achievementach niż jako-takich założeniach gry. Taki jest rynek, tyle.
6. Trivium - A gunshot to the head of trepidation [Valem]
Jakże by inaczej. Jedna z topowych kapel założonych w ubiegłej dekadzie bez dwóch zdań. Kilka plusów by było.
szymon_majewski
Źle do tego podchodzisz. Sposób w jaki można patrzeć na model Stratocaster jest zupełnie innny niż to, jak Apple traktuje Samsunga i swoje pomysły. Opatentowane są dokładne kształty gitar, nazwy gitar, kształty główek. Nie funkcja jaką gitara spełnia ani jej zupełnie pojedyncze elementy (jak przy sprawie Apple-Samsung). A gadania o psuciu się Fendera komentować nie będę. :P
Wygląda to naprawdę źle. Jakby miało nie mieć d-pada (kompletnie skreśla to kontroler), poza tym ten trackball jest nieprzekonujący, absolutnym musem byłoby sprzedawanie tego z dwoma analogami w zestawie. Ogólnie im więcej Valve robi na polu innym niż robienie gier tym gorzej. Jeszcze trochę to będą mogli kompletnie nie robić gier i funkcjonować, a przez to na np. HL3 czeka się tyle, ile się czeka.
inFAMOUS, na pewno dwójka, jedynkę też można, żeby wiedzieć o co biega i ogólnie też świetna.
Były gry którym taki LEKKI social wyszedł na dobre - czym byłby Burnout Paradise bez pobijania rekordów kumpli na ulicach? Z drugiej strony jakby zrobili coś takiego inwazyjnie, i jeszcze, o zgrozo, z możliwością dzielenia się tym na fejsbuku, to boże uchowaj kilka naprawdę dobrych serii.