"Zastrzeżenia wzbudzało szczególnie to, jak bardzo umięśniony wydawał się ten gwiazdor."
??? Cavill przecież jest od niego bardziej napakowany więc o co chodzi. Już chyba tylko The Rock im został żeby wyglądać potężniej.
Ja ogólnie ostatnio polubiłem soulslajki więc wysoki poziom trudności to nie problem o ile jest sprawiedliwy.
Ja jestem fanem ręcznego dostosowania poziomu trudności odpowiednimi paskami.
Lubię czuć jakieś zagrożenie utratą życia i obowiązek używania apteczek, ale nie lubię też jak przeciwnicy to gąbki na pociski. Dlatego najlepiej jak mój bohater zadaje duże obrażenia ale takie też otrzymuje.
Podobał mi się poziom "lethal" w Ghost of Tsushima gdzie większość przeciwników była praktycznie na hita, ale i my mogliśmy szybko umrzeć. Bardzo to dynamizuje rozgrywkę i nie jest taka nużąca.
Mechanika uników i bloków trochę kojarzy mi się z Lies of P więc jestem coraz bardziej zainteresowany. Myślałem, że to typowy bezmyślny slasher, a jednak trzeba trochę myśleć podczas walki i może to być taki soulslajt.
Tak to tu zostawię jakby jeszcze jakieś Alexy zakłamywały rzeczywistość i mówiły, że RotR jest ładniejszy niż kilkuletniaTsushima xD
https://youtu.be/2quq2Lvh3So?si=xCx9ItQiGAbzDKeD
No dla mnie ważniejsza jest ogólna średnia niż ta sprzed akurat ~10h bo taka ci pasuje do narracji. Ciekawe czy jak średnia z następnych 10h byłaby dużo niższa to też ją podasz.

A wystarczy wejść na steamdb żeby zobaczyć wszystkie oceny a nie tylko 13k...
Nie wiem skąd się odkleiłeś, ale tryb jakości i RT jest zlockowany na 30 fpsach i czasami nawet ich nie trzyma. Te wartości rozdzielczości też wziąłeś chyba z dupy.
https://youtu.be/VY6S8ZFoIqk?si=f94qdE0vOOHBwTnu
Co Sifu czyli roguelitowy beat 'em up ma wspólnego z Dark Souls? W jaki sposób jest inspirowany tą serią?
Serio pytam bo to chyba najbardziej odklejone porównanie gier jakie w życiu widziałem.
Jeśli chodzi o kwestie techniczne to fakt, żadnych bugów i crashy, ale optymalizacyjnie to jest słabiutko (gram na PS5). Jak na początku było jeszcze znośnie bo fpsy kręciły się w okolicach 50-60 tak jak trafiłem do Fortu w otwartej lokacji ze śniegiem to był dramat. Tryb wydajności, a klatkarz w okolicach 25-40 fps.
No ja mega polecam. Mi się Vampyr od tego studia bardzo podobał więc tę grę obserwowałem odkąd ją zapowiedzieli i się nie zawiodłem. Wiadomo, że to nie jest grą wysokobudżetowa i nie wszystko stoi na najwyższym poziomie, ale gra się bardzo przyjemnie. Gameplayowo jak mówiłem GoW, podejmowanie decyzji w stylu Vampyra, a klimat to mix Wiedźmina i Greedfall. No i cena całkiem spoko jak na grę na ~40h
No ja miksuję walkę w zwarciu ze strzelaniem. Najlepiej ogarnąć sobie ten karabin gdzie masz +100% obrażeń przy strzałach w tułów wroga więc nawet zbytnio nie trzeba celować i zadajesz duży dmg (zwykłe duchy schodzą na hita). No i nie wiem w sumie jak grasz. Ja jestem właśnie po zrobieniu jednej ze ścieżek (Fort) i ostatniej wizycie u wiedźmy. Ogólnie to staram się robić wszystkie poboczne niebieskie jakie mi się pokażą na mapie + teraz zacząłem robić te poboczne szare bo mi się sporo pokazało w tym początkowym obozie. Na ten moment mam chyba 17 level postaci, dwie rzeczy z ekwipunku zupgradowane na rangę VI a reszta jest chyba na IV.
Tbh jesteś pierwszą osobą jaką spotkałem, która ma problem z trudnością w tej grze. W każdej recenzji czytam, że poziom trudności jest niski i należy od razu włączyć na trudniejszy. Walczyłem z potworami o ponad 5 lvl wyższymi od mojego i tu naprawdę mikstury leczące są zbędne bo wrogowie zadają tak niskie obrażenia (ba po walce bardzo często zdrowie i mikstury ci się odnawiają xD). Grałbym na najwyższym poziomie gdyby nie to, że moby po prostu stają się gąbkami na pociski i szkoda mi po prostu czasu na dłuższą walkę.
No i ten finiszer Reda jest mega OP i mam builda gdzie mi się dosyć szybko odnawia + karabin z dużym dmg i można jakoś te walki przyspieszyć. No największy minus, że po prostu nie ma w tych walkach żadnego wyzwania i wrogowie mają bardzo ograniczone ruchy i są ogólnie mało zróżnicowani.
Przecież tu nie ma mowy o żadnym grindzie. Gra na normalu jest banalna. Zresztą jak tu można grindować skoro za zabijanie mobów wlatuje ci ~10-30 exp, a za wykonanie jednego questa +/- 1000 expa? Jak ci się podobał God of War 2018 to tutaj gameplayowo jest identyko (z tym, że Banishers dużo łatwiejsze).
Tbh to był imo najłatwiejszy boss zaraz po tym wielkim powolnym kroczącym robocie. Zrobiony za pierwszym podejściem.
Tej umiejętności uczysz się w głównym wątku, który się triggeruje zaraz po ukończeniu jednej ze ścieżek (bez znaczenia której). Ja zrobiłem najpierw Fort Jericho.
Ponoć są 4 zakończenia, ale nie sprawdzałem dokładnie bo nie chcę sobie na razie spoilować.
No w walce mnie ogólnie wkurza, że zarówno przeciwnicy jak i główny bohater zadają stosunkowo mało obrażeń i przez to walki są rozwleczone i mało wymagające, dlatego tak dobieram skille i builda żeby zadawać jak największe obrażenia ale żeby też otrzymywać większe. Myślę, że jakby dodali tutaj coś w rodzaju staminy to byłoby dużo ciekawiej.
A jeśli chodzi o fabułę to w tym momencie mam gdzieś pewnie 60% gry zrobione i jestem cały czas ciekaw jak jest rozwiązane te wskrzeszenie/wstąpienie Antei. Jaki procent ludzi należy poświęcić lub ile duchów wygnać. Bo ja sobie postawiłem za cel żeby Antei nie wskrzeszać, ale jeśli chodzi o same sprawy to już kieruję się swoją moralnością, a nie celem końcowym także na razie jeśli chodzi o sprawy duchów (niebieskie questy poboczne) to zbanishowałem ~70% ale jeśli chodzi o główny wątek to jest 1 do 1 bo oszczędziłem siostry i wydałem wyrok na Penningtona.
Przecież ta gra na hardzie jest dużo prostsza niż nowe God of Wary na normalu. Przy normalnych walkach to nawet miksturek nie trzeba używać. Jedynie w tych trudniejszych szczelinach/otchłaniach można się czasami spocić.
Włącz sobie jeszcze raz trailer tego Ronina, a później włącz ten trailer Ghost of Tsushima i nie próbuj zakłamywać rzeczywistości
https://youtu.be/A5gVt028Hww?si=5chUWnqUB7MPTn-2
Jak sobie wyobrażałeś walkę samurajem bez parowania jako podstawowej mechaniki? Miałby rollować jak debil? xD ja akurat uwielbiam parowanie, ale animacje w tej grze to jakaś tragedia. No i grafika rodem z PS3. Gry Team Ninja nigdy grafiką nie stały, ale skoro zrobili exa na PS5 to myślałem, że Sony ich trochę przypilnuje.
Ja rozumiem, że to pre alpha ale wypuścić na światło dzienne tak monotonny fragment gry w dodatku działający w ~20 fps... No i samo założenie gameplayu prezentuje się mega słabo. Gramy bokserem czołgistą (pozdro Rojo) czy wampirem? To jest jakieś połączenie Dishonored, Dying Light i Fight Night czy o co chodzi? W dodatku nie pokazano, żadnych elementów charakteryzujących tę serię czyli R P G. A gość w studiu zamiast opowiadać o mechanikach gry i czym ona właściwie jest to opowiada o fabułce w zaprezentowanym fragmencie, ale tak żeby niezaspoilerować i wychodzi na to, że gada kompletnie o niczym xD
Do remaków Residentów to nie ma nawet startu. Ludzie się śmiali, że remake Alone in the Dark wygląda tanio w porównaniu do RE i AW2 no to Silent Hill 2 wygląda niemal jak jakiś crap.
Z tym tytułem newsa to niezły żart. Uważam GoT za grę poprzedniej generacji i co prawda byłem nahajpowany RotR w zeszłym roku po pierwszym trailerze tak im dalej w las tym gorzej. Graficznie dramat, wyprane kolory, słabe oświetlenie, słabe tekstury, twarze jak w każdej generycznej japońskiej grze... no wygląda jak gra z początku PS4. Prawie 4 letnie GoT i 5 letnie Sekiro wygląda o niebo lepiej. Liczyłem na mix tych dwóch tytułów, a dostaniemy bieda Nioha z drewnianymi animacjami. Aż dziwne, że Sony to zaakceptowało.
Nie no, jak nie zapowiedziało ani jednej gry xD co prawda sam jestem średnio zadowolony z ostatnich ruchów Sony i większość gier w tym roku mnie nie jara, ale w 2024 wychodzi FFVII Rebirth, Rise of the Ronin, remake Silent Hill 2, Helldivers 2, Stellar Blade no i wyszedł ten nieszczęsny remaster TLOU2. Szału ni ma, ale to chyba trochę więcej niż nic.
Podejrzewam, że jeszcze mogą też zaskoczyć jakąś niezapowiedzianą grą na koniec roku.
Grałem w demo i jest to wg mnie jedna z gorszych metroidvanii w jakie grałem jak do tej pory.
Impreza nawet fajna (na pewno ciekawsza niż Oscary), ale zapowiedzi w tym roku słabiutkie. Mam wrażenie, że 90% pokazanych gier to były chińskie bajki i niszowe indyki. Dramat.
Z całkowitych nowości to jedynie zainteresował mnie No Rest for the Wicked, a z rzeczy o których już wiedzieliśmy to Wukong (piękna grafika).
Przecież mówili, że to będzie 3-osobowy action adventure więc nie wiem co to ma wspólnego z Dishonored, który jest pierwszoosobową skradanką.
Liczyłem, że po jej popisach w tej nowej trylogii (a szczególnie po ostatnim filmie) już nigdzie nie dostanie zatrudnienia.
No ale cóż... ciągnie crap do crapa.
Jesteś kompletnie odklejony czy o co chodzi XD przecież RPGi to aktualnie najbardziej popularny gatunek gier video. Prawie do każdej gry są wprowadzane elementy RPG żeby się lepiej sprzedawały.
Ale to nie jest gra AAA, tak samo jak nie był nią Vampyr. Jak tak będzie przez ludzi postrzegana to będzie bardzo skrzywdzona.
Ciężki terminarz bo po kilku wielkich premierach, ale ja na pewno kupię day one. Jeśli wybory i fabuła będzie na poziomie Vampyra, do tego w klimacie Greedfall/Wiedźmina i z pół otwartym światem w stylu GoW'a 2018 to dla mnie idealne połączenie żeby spędzić w niej te kilkadziesiąt godzin.

Na Steamie już 79% i cały czas spada. Ocena na game passie ponoć jeszcze gorsza.
Ja tam jestem mocno zaskoczony jak fajnie się w to gra na padzie. Wystarczy sobie uporządkować te ataki i czary pod R1 i jazda.
Przecież to jest recenzja AI/chatgpt dla beki xD gość na końcu nawet powiedział, że prosi o łapki w GORE bo ktoś zapomniał polskiego znaku wstawić xD
Jeśli HL to drewno to ja nie wiem jak nazwać Starfielda. To nawet chrust nie jest w takim razie.
Recenzenci dający 9-10/10 grze, w której jest tyle minusów powinni zastanowić się nad zmianą zawodu.
- optymalizacja leży (no chyba, że masz najlepszą kartę graf. na rynku)
- menu gry kompletnie nieintuicyjne, a system ekwipunku to jakiś żart (do tego dziwaczna klawiszologia).
- gra o eksploracji kosmosu w której w zasadzie nie eksplorujesz go na pokładzie statku. Będąc na orbicie planety nie możesz ręcznie do niej polecieć, a będąc w danym układzie planetarnym nie można się przemieszczać między planetami tylko cały czas siedzisz w mapie i gra zamienia się w symulator fast travela xD
-AI przeciwników to jakiś ponury żart, wygląda to gorzej niż w Redfallu, można w przeciwnika wpakować cały magazynek a on nawet strzału w twoją stronę nie odda (to samo tyczy się towarzyszy).
- ogólna grafika to poziom gier z początku poprzedniej generacji - bardzo ubogie cieniowanie, tekstury powierzchni kują w oczy, a twarze, mimika i modele postaci to chyba pamiętają czasy x360.
- strasznie nudne dialogi, drętwe postaci i iluzoryczne wybory, w porównaniu do BG3 to... no nawet nie ma sensu porównywać.
- większość planet to pustkowia na których nic nie ma (niby realistycznie, ale po co zaśmiecać grę takim contentem) więc główny argument fanów Bethesdy tutaj nie ma prawa bytu bo eksploracja jest mega nudna.
- dungeony i jakieś bazy to w wiekszości kopiuj wklej, gdzie nawet powtarza się układ skrzynek z lootem.
Jeszcze możnaby wymieniać, ale takie aspekty jak główna fabuła to nigdy nie były mocne strony Bethesdy.
Zainstalowałem no i powiem szczerze, że pierwsze minuty kompletnie nie zachęcają. Masa przeklikiwania nudnych dialogów, dosyć prymitywna eksploracja, no i walki też jakoś szału nie robią.
Nie jestem kompletnie znawcą jrpgów ale ostatnio ogrywałem Battle Chasers i mi się bardzo podobało.
Na pewno sprawdzę tę grę. Na plus do mnie przemawia pół otwarty świat (mam już serdecznie dość wielkich sandboxów), klimat (przypomina Greedfall w którego się zagrywałem) no i walka wygląda przyjemnie. O fabułę jestem spokojny bo Dontnod ogarnia ten temat jak mało kto.
Vampyra przechodziłem dwa razy tak mi się podobał.
Szkoda, że tytuł jakiś taki mało chwytliwy i data premiery niefortunna bo pewnie gra przejdzie bez echa.
To zdecydowanie gra AAA, pracuje nad nią ponad 400 osób (dla porównania nad Divinity Original Sin pracowało 50) i ma budżet ponad 100 mln $. To, że ma premierę teraz a wcześniej była w EA to tylko na plus dla niej bo developerzy mogli nad nią spokojnie pracować przy okazji słuchając feedbacku graczy.
IMO to będzie RPG dekady na spokojnie, ta gra jest OGROMNA.
To chyba jedna z tych gier w której w kreatorze postaci spędzę pewnie kilka godzin. Po lekkim rekonesansie klas i ras chyba pierwsze kroki zrobię pół elfim drowem sorcererem ze smoczym rodowodem. Ale tu jest możliwości... wow.
Vampyr był świetną grą z super klimatem więc jestem bardzo ciekawy tej nowej produkcji.
Wystarczy zrobić kopię 1:1 Bloodborne'a/DS i już ludzie się rozpływają. Po ograniu dema jestem zniesmaczony, to się niczym nie różni od innych soulslików, wszystko robione na jedno kopyto (gameplayowo, mechanicznie, narracyjnie, klimatycznie to Bloodborne tylko w delikatnie innym settingu). Nawet odgłosy miecza podczas walki identyczne. Dramat. Dobrze, że wypuścili to demo bo chociaż zaoszczędzę pieniędzy na kolejny perfidny plagiat.
Mi to bardziej przypomina mix Assassin's Creed Chronicles i Immortals Fenyx Rising. Pomysł z platformówką 2,5D może i spoko choć niezbyt oryginalny, ale grafika bardzo odrzucająca.
"Na tę chwilę Cal Kestis jest jedyną kanoniczną postacią dzierżącą pomarańczowe ostrze"
Ee???
Bo autor artykułu tak grał czy co? Na wszystkich oficjalnych trailerach Cal ma niebieski miecz.
Przecież temu crapiszczu nawet dwuletnia obsuwa nie pomoże. Równie dobrze mogliby to skasować.
No ale może kilka łosi się nabierze żeby im się cokolwiek zwróciło.
Czy któraś z tych gier (poza D3) jest godna polecenia żeby przyjemnie się grało na konsoli? Od razu mówię, że chodzi mi właśnie o coś w stylu Diablo czy Grim Dawn czyli możliwość stworzenia własnego buildu itd. więc raczej Hadesy i Darksidersy odpadają.
A tymczasem do PS Plusa zawitały dzisiaj m.in. Immortals Fenyx Rising, Ghostwire Tokyo, LiS True Colors, Tchia, DBZ Kakarot i Uncharted Legacy of Thieves.
Pod względem jakościowych gier PS+ już teraz zjada GP.
Rayman 4 (w 3d), remake PoP Warrior Within, coś ze świata Legacy of Kain, no i żeby ten remake Kotora w końcu wyszedł.
Połączenie Fortnite'a z Avengers. To spadnie z rowerka mocniej niż Gotham Knights. Dramat. Zwykła strzelanka sieciowa dla dzieci.
Czyli tak jak przewidywałem, Rocksteady zrobiło gorszego kupsztala niż Gotham Knights. Suicide Squad to będzie generyczna g*wno gierka online dla dzieci. Połączenie Fortnite''a z Avengers w uniwersum DC.
Jeszcze deweloperzy nic nie wspominali o długości gry. Ale z racji, że to otwarty świat, a sam producent niedoświadczony to liczę, że główna fabuła nie będzie dłuższa niż 20h + kolejne 20h licząc questy poboczne i znajdźki/aktywności.
Nie chciałbym żeby to był 100 godzinny niedopracowany kolos na glinianych nogach.
GOTY2022:
1. GoW Ragnarok
2. A Plague Tale Requiem
3. Vampire The Masquerade: Swansong ;)
Oczekiwane w 2023:
1. Hogwarts Legacy
2. SW Jedi: Survivor
3. Spider-Man 2/Diablo IV
Jestem też bardzo ciekaw Niezwyciężonego chociaż zapowiada się tylko na symulator chodzenia.
Byłem mocno zainteresowany tym tytułem gdy jeszcze nazywał się "Project Athia", bo graficznie (szczególnie oświetlenie) wyglądał obłędnie. Zainstalowałem to demo i po 5 min odinstalowałem... Graficznie jest ok, ale to i tak kolosalny downgrade w porównaniu do tego co było na pierwszych prezentacjach. W 30 fps się w to nie da grać, a przy 60 już niestety widać niższą rozdzielczość.
Najgorzej i tak prezentuje się gameplay, po prostu dramat. Mam wrażenie, że połowę czasu w tej grze podczas walki przesiedzi się w kole wyborze ataków, jest to zrobione tak nieintuicyjnie, że aż się łapałem za głowę. Ale może to nie mój target bo nie lubię gier robionych/wydawanych przez Square Enix.
Wątpię żeby to było coś związanego z produkcją CD Projektu. Ryslaw nie raz wspominał, że jest mu nie po drodze z Redami od jakiegoś czasu.
A mnie się podoba.
Nabiłem już 50 lvl, nie wydałem na nią ani grosza i gra się bardzo fajnie. Przyjemna fabuła, bardzo dopracowana gameplayowo i ładna graficznie jak na grę na telefon. Mikropłatności jak w większości mobilek f2p więc nie wiem skąd to całe poruszenie.
Sam się sobie dziwię, że tak mi siadła bo nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem Diablo, a w jakąkolwiek grę na telefon to grałem ostatnio z 5 lat temu.
Po przeczytaniu pierwszego akapitu jestem całkowicie zachęcony do kupna tej gry.
Jak można w grze rpg-przygodowej narzekać na przekopywanie się przez dokumenty, poszlaki i dowody? I jeszcze gość chce omijać dialogi w grze w której chodzi głównie o czytanie dialogów xD
To tak jakbym narzekał, że w Fifie za dużo kopie się w piłkę.
A.l.e.X no i fajnie. Tak właśnie obstawiałem coś +/- 20h więc to imo w sam raz jak na taką grę. Grasz na PC tak? Bo chcę zakupić na PS5, a widziałem na YT, że lekkie bugi na pc się trafiają (wypadnięcie postaci z mapy itp). Może się chwilę wstrzymam z zakupem aż trochę popatchują no i może aż pojawi się jakaś pierwsza promka bo jednak za wersję konsolową trzeba dać ponad 200 zł
Wiadomo już ile mniej więcej zajmuje przejście gry? Bo w sumie jestem nią zainteresowany. Lubię klimat Wampira Maskarady, a do tego po Disco Elysium brakowało mi takiej gadanej erpego-przygodówki z motywem śledztwa.