Widzę że trafiłem na gościa, któremu się wydaje, że pozjadał wszystkie rozumy i może każdego "prostować". Cóż brak umiejętności czytania ze zrozumieniem musi ci w tym bardzo pomagać. Jak mogłeś zrozumieć, że nie wyrażałem własnego zdania, to nie potrafię zrozumieć. Może nie jesteś aż tak inteligentny, jak zakładasz?
I nie, nie udowodniłeś mi braku logiki. Co więcej, sam swoim "cytatem" z jakiegoś AI udowodniłeś, że nie zawsze jest tak, że do budżetu nie wlicza się tego typu "odsuniętych" w czasie gaż aktorów.
Ale to mój błąd. Założyłem, że da się na tym forum kulturalnie pokomentować. Raczej już nie popełnię tego błędu ponownie.
Niestety tacy ludzie jak ty powodują, że coraz trudniej porozmawiać z kimś wartościowym. Ale sami sobie kopiecie grób, bo niedługo tylko tacy jak ty będą komentować. Powodzenia z tym.
Dokładnie, "not typically counted". Dlatego napisałem, że to moim zdaniem forma kreatywnej księgowości. Chodzi o pokazanie, że film tak dużo zarobił przy tak niskim budżecie. Przypomina to wiele marketingowych zagrywek. Niektórzy patrzą na to, ile film zarobił. Często w mediach są informacje, że film zarobił w kinach tyle a tyle przy tak niskim budżecie (bo nie ma tam wynagrodzenia aktorów). I potem jest to zestawiane z filmami, gdzie gaże aktorów są wliczane do budżetu. Dla mnie to jest zwyczajnie mylące.
A tak przy okazji, to wyluzuj trochę, bo zaatakowałeś mnie, jakbym ci pół rodziny wytłukł, a ja w komentarzu opisałem moją prostą obserwację. Nikogo nie krytykowałem czy wyśmiewałem. Zwyczajnie zauważyłem, że jest niespójność w informacji o budżecie.
Szkoda zdrowia na takie nerwowe komentarze i za jakiś czas to z pewnością zrozumiesz. Mi to trochę czasu zajęła, ale warto :)
Pozdrawiam.
To że nie widzisz logiki, to nie znaczy, że jej nie ma. Gaża aktorów, czy to przesunięta w czasie czy zapłacona od razu to koszty produkcji filmu. Więc dla mnie jasne jest to, że to należy dodać do budżetu filmu.
Spokojnie, zamiast obrażać, to najpierw przeczytaj ze zrozumieniem, a następnie trochę pomyśl.
Informacja podaje dane z przeszłości. Bardzo stare dane. W momencie premiery filmu oczywiście nie było wiadomo, ile film zarobi, więc nie dało się podać prawdziwego budżetu filmu. Ale teraz takie informacje są dostępne (mniej więcej) i nie uwzględnienie gaży aktorów ani w budżecie, ani w tym, ile film zarobił jest mylące. A dlatego jest mylące, bo potem jest to często zestawiane z wynikami filmów, które uwzględniają gaże aktorów.
Poza tym fakt, że gaża aktora jest przesunięta w czasie nie oznacza, że nie wlicza się do budżetu filmu (co chyba zarówno dla ciebie jak i dla mnie jest oczywiste).
Swoją drogą, jeśli piszą o budżecie filmu: 15 mln dolarów, a nie wliczają gaży aktorów uzależnionej od tego, ile film zarobi, to jest to kreatywna księgowość :)
Naiwne jest stwierdzenie, że jakakolwiek realna obecnie moc konsoli (a nawet PC) zakończyłaby tryby wydajności i jakości. Zawsze znajdzie się studio, które postawi grafikę ponad wydajność.
A w takim razie każdy nowy sprzęt będzie wg ciebie bez sensu.
Pierwsza część jest świetna. Nie mogę się doczekać kontynuacji :)
Niezły z niego wujek dobra rada.
Źle to wróży grze, jak odpowiada za nią taki gość zapatrzony w siebie, wiedzący wszystko najlepiej i uczący innych jak należy wszystko robić.
Oby reszta firmy była normalna.
Ciekawe, dlaczego się stają toksyczni, bo chyba nie przez portale z grami, które podsycają wojenki?
Hmm, to jaki sens ma pokazywanie gry, która będzie inaczej wyglądać?
Dobrze, że przynajmniej (chyba) jeszcze nie ma jej w sprzedaży, bo to by oznaczało, że wprowadzają klienta w błąd.
Ogólnie, to ten marketing gier to mocno poszedł w złą stronę.
Powinni pokazywać grę najwcześniej pół roku przed premierą, gdzie gra jest już prawie gotowa, a trwają tylko testy i szlifowanie gry.
Wiedzą, co robią. Chcą wyciągnąć maksymalnie dużo kasy z fanów.
Wersja tylko na konsole oznacza więcej sprzedanych kopii, a znacznie mniej pirackich wersji.
Ludzi z mocnym PC, którzy mają konsolę i tak pewnie kupią wersję konsolową, bo nie będą czekać na wersję PC. A jak już wyjdzie wersja PC, to kupią jeszcze raz, żeby zagrać w jeszcze lepszej jakości :)
Dziwne, bo ja dalej nie widzę tej opcji, mimo że konsola jest zaktualizowana do najnowszej wersji.
Zbyt depresyjny zrobił się dla mnie ten podcast. Liczyłem, że będzie się miło słuchać, a tam kilku gości, którzy sprawiają wrażenie, że nienawidzą grać w gry.
Smutne to. Może powinni zmienić pracę, zamiast tak się męczyć?
Są osoby (w tym ja), które kupiły tę konsolę, aby pograć w EX'y Nintendo na TV. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że większość lubi grać w trybie "przenośnym", ale ja próbowałem i po prostu szkoda mi wzroku. Nie mówiąc o wygodzie grania na normalnym padzie.
Przy takim normalnym przejściu gry nie zobaczysz wszystkiego (misji, bossów, broni, przedmiotów). Do zobaczenia wszystkiego służy tryb Adventure lub resetowanie świata. Także w endgame można przechodzić ten tryb i liczyć, że się wylosuje nową zawartość :)
Świat się zmienia, więc kolejne przejścia są trochę inne, co powoduje, że nie gra się totalnie na pamięć.
Jest też sporo ukrytych rzeczy, które warto znaleźć.
Dla mnie świetna gra. Jedyny minus, że wygląda na to, że część przedmiotów da się zdobyć tylko w multi.
Apple to firma święcie przekonana, że to oni wynaleźli wszystko. Czy to kształt jabłka, czy to kształt prostokąta z zaokrąglonymi rogami.
Najśmieszniejsze jest to, że Apple jest znane głównie z wynajdowania istniejących rzeczy "na nowo" i tylko opakowuje je w ładniejszy wygląd i świetny marketing.
Proste. Ci, co ogłaszają termin wydania gry nie mając absolutnie wiedzy o tym, w jakim stanie jest ich produkt. Niby studio niezależne, a robią te same błędy co studia "zależne" :)
Gra jest bardzo słabo zbalansowana pod kątem "single player". Nie wiem, może z czasem się to zmieni. Funkcje sieciowe to niestety zło. Konsola się zhibernuje - grasz misję od początku, bo wywali cię z gry. Serwery padną lub jest okienko serwisowe - wyrzuca cię z gry, a jak byłeś pod koniec misji, to zaczynasz od początku (lub mocno cię cofa).
Zasłabnie ci internet, znowu przerwa w grze.
To moja ostatnia gra, która wymagała stałego dostępu do internetu.
Niestety pierwsze zauroczenie minęło i to po prostu Diablo 2.5
Mechanika z 5 sek. odnawianiem uniku - cóż, dawno głupszej rzeczy nie widziałem.
Przez to stoisz w miejscu (albo prawie w miejscu) i klikasz "fire", bo jesteś jedyną osobą na ekranie, która nie potrafi się szybko poruszać. Słabe to.
Śmieszne w tym wszystkim jest to, że mimo iż zmasakrowali całą historię oraz narazili się na histerię fanów, to i tak na tym pewnie sporo zarobili :)
Dobrze, że ta gra ma tak świetne pomysły na siebie, bo graficznie i wydajnościowo to niestety ciągle trzecia liga.
Ach, złotousty Phil :)
Złe Sony. Jakie to proste.
A może Phil, zamiast stosować "pay 2 win", to może zacząłbyś ze swoimi studiami robić fajne gry. Ile bardzo dobrych lub świetnych gier studia Phila wypuściły w tym roku? A może w ostatnich 5 latach?
A no tak, zapomniałem, że dopiero rok 2023 pozamiata. Tym razem to już na pewno ;)
Kup chłopie mniejsze studia i w nie zainwestuj, a nie pchasz się z łapami za giganta branży gier. Jeśli tak nie potrafisz i sam nie grasz czysto rzucając wielką kasą na lewo i prawo, to nie krytykuj przeciwnika za to, że odpowiada tym samym.
Ale czekam spokojnie, jak się skończy Game Pass za 4zł, a nawet za 60 zł.
Wystarczy tylko wygryźć konkurencję ;)
Ale co ma za znaczenie, jaka jest cena? Jeśli sprzedają grę, to ma ona działać poprawnie, niezależnie czy kosztuje 350 zł, czy 50 zł.
Świetny, konkretny artykuł, choć fanatycy wszystkich platform (także PC) i tak go nie zrozumieją ;)
Zawsze mi się śmiać chce jak czytam jakoby to Miyazaki tak wszystko potrafił przewidzieć, zaplanować jakieś "prztyczki w nos", itp. A gościu przede wszystkim sprawia wrażenie niedbałego, co widać po masie niedoróbek w jego grach, które potem są latami naprawiane. Same gry on i jego zespół robi fajne, ale ilość irytujących błędów jest zawsze bardzo pokaźna. Tylko na końcu fanatycy sobie dopowiadają różne dziwne historie i wręcz goście wystawiają na ołtarze ;)
Na PS zegar pokazuje, że od 15.00 będzie gra dostępna.
Ale pewnie i tak się trochę wstrzymam, bo jest w co grać, choć Elex 2 bardzo kusi :)
Cwane. Kup przepustkę sezonową, to dostaniesz wszystkie DLC. A tu pyk i DLC poza przepustką sezonową?
Ja bardzo chętnie zagram, choć trzeba będzie pewnie poczekać, aż trochę załatają ;)
Nawiązując do tytułowego pytania...
Każdy kto nie rozumie, że gra to tylko i wyłącznie rozrywka nim niestety jest!
Szukacie realizmu, szukacie nie wiadomo czego, a to tylko rozrywka i to rozrywka do której nikt nikogo nie zmusza. Nie chcesz - nie kupuj. Nie masz pistoletu przystawionego do skroni.
Jakoś dziesiątki jak nie setki graczy to rozumieją i mają frajdę z grania, a zawsze się znajdzie taki, który będzie marudzić.
Sroga ta lekcja!
Dowiedział się, że można wydać niedopracowaną grę, przyznać się, że to jego wina, a mimo wszystko wypłacić sobie gigantyczną premię.
Jak żyć?
Śmieszne jest to, że winę za złe decyzje Zarząd wziął podobno na siebie :D
Czyli ludzie, którzy najbardziej zawinili i się do tego przyznali, dostali gigantyczne premie, a zwykli programiści/testerzy/itd., na których został wylany niesamowity hejt, choć nie mieli za wiele do powiedzenia, dostali takie sobie premie (w skali tego co zarobili - dostali na frytki).
No faktycznie, też chętnie wziąłbym na siebie taką winę ;)
Swoją drogą, jak słyszę jakiegoś prezesa, który mówi, że winę za złą sytuację bierze na siebie, to wiem, że bredzi. Jakby faktycznie wziął, to by się podał do dymisji. A tak, konsekwencji nie ma żadnych.
Wiesz, ja nie twierdzę że takich ludzi jest sporo. Ja zwykłem kupować większość gier (w które chcę zagrać) niedługo po premierze, choć głównie gram na PS (kwestia dla mnie większej wygody, choć obie nowe konsole są świetne). Mam też nowego XSX i kupiłem sobie na próbę GP. Masz absolutnie rację, że da się tam znaleźć starsze/pominięte gry, w które warto zagrać, ale w moim przypadku te gry skończyły się bardzo szybko (chyba znalazłem 4 gry).
Dopływ nowych gier nie jest duży. Moim zdaniem większość gier, o których pisali w przypadku Bethesdy, była już w GP.
Natomiast jestem osobą, która musi być przekonana do danej gry, aby w nią zagrać, bo zwyczajnie szkoda mi czasu na przeciętne (wg mnie) gry.
Wolę zagrać tylko w 6-8 fajnych gier w roku, niż dodatkowo w 20 przeciętnych (brak czasu).
I takich osób, co nie mają masy czasu na granie (choć ja w sumie nie gram mało), a stać ich na zakup w miarę nowych gier, to pewnie się trochę znajdzie. Dla nich GP nie musi być dobrym wyborem, a na pewno na co dzień. I nie ważne jest, czy kogoś stać, bo wydawanie pieniędzy na coś, czego się nie używa, nie ma specjalnego sensu.
Nie zrozumiałeś. Nie chodzi o cenę GP, tylko o zawartość. Jak starasz się grać w nowe gry bez dużego opóźnienia i stać cię na ceny nowych gier, to w większość gier, które chciałeś grać, grałeś zanim wpadły do GP. Dlatego GP nie jest dla każdego, bo są osoby, które nie znajdą tam żadnej ciekawej gry, w którą jeszcze nie grali (co nie znaczy, że nie ma tam ciekawych gier). A nie każdy lubi / ma czas na granie po kilka razy w tę samą grę.
Felietony to zawsze subiektywne spojrzenie.
Tak przy okazji, to jest portal o grach, a nie polityka, gdzie w ramach partii nie możesz mieć innego zdania.
Ale to chyba dobrze, że masz różne opinie? Możesz poznać różne punkty widzenia.
Jakby tam pracowali tylko ludzie o jednym sposobie myślenia, to by trzeba było ten portal omijać szerokim łukiem.
Można też całkiem łatwo sprawić, że wersje cyfrowe będą jeszcze bardziej opłacalne.
Ja np. kupuję PS Network Card 100 zł za około 83-86 zł. Zazwyczaj 2-3 razy w miesiącu jest taka promocja. Jak się kupi 3 takie karty, to masz w portfelu 300zł za które zapłaciłeś około 250 zł. A tym portfelem płacisz za gry i jak masz dodatkowo promocję, to oszczędzasz jeszcze bardziej. A i gry na premierę wychodzą podobnie jak ich odpowiedniki pudełkowe.
Ehh, niesamowite jak Sony dało ciała przy premierze PS5.
Opisane rzeczy, to niestety tylko fragment pokazujący niekompetencję.
Co chwila słychać, jak to Sony czegoś nie zrobiło, a MS celnie uwypukla wady pokazując, że nowy XSX to ma :)
Zamówiłem obie konsole z założeniem, że XSX będzie "ciekawostką", a wygląda na odwrócenie ról.
Na szczęście Sony to ciągle te EX'y, które dają niesamowitą frajdę z gry.
Niestety MS jeszcze tego nie docenia. Jest światełko w tunelu i trzymam kciuki.
Jak MS zrobi i na tym polu konkurencję, to dla mnie wygra zdecydowanie.
Sam Game Pass nie jest dla mnie decydujący.
Przecież nie ma to sensu.
W tym roku grałem zarówno w 2 jaki i 3 i te gry zdecydowanie dają radę.
Szczególnie, jeśli mają być tak niedopracowane ja remaster Crysis 1 :(
Wszystko fajnie, tylko np. dla mnie na Game Pass praktycznie nie ma gier, w które chciałbym zagrać. Szkoda mi czasu na miernej jakości indyki, bo choć zdarzają się świetne gry, to jest ich niezmiernie mało. Może być ich nawet i milion, a to i tak nie zmieni sytuacji.
W moim przypadku wolę kupić kilka-kilkanaście dobrych gier rocznie, niż mieć kilkaset, w które nie zagram.
Także chcąc nie chcąc, wybór jest jeden: PS5 + PC.
Rozumiem, że jak ktoś nie ma kasy, to taki Game Pass jest idealny, ale dla kogoś, kto nie ma super dużo czasu, a stać go na grę za 350 zł, to Game Pass nie jest super wyborem :)