Ciekawe czy YouTube wie, ze im bardziej napiera na mnie z reklamami tym bardziej zniecheca mnie do zaplacenia im nawet zlotowki.
Myślę, że jako gracze mamy ogromne szczęście, że żyjemy w czasach, w których powstaje taka gra, bo na naszych oczach tworzy się historia. Ta gra będzie co najmniej o trzy poziomy wyższa niż wszystko, co do tej pory zobaczymy przed jej premierą. Rockstar po raz kolejny wyznaczy nowe standardy. O historię, grafikę, grywalność i jakość produkcji jestem spokojny.
Do malkontentów – pamiętacie, jakie gry wychodziły przed 17 września 2013 roku? Jakie prezentowały standardy, rozmach i grafikę na ówczesnym sprzęcie? Czy byliście wtedy graczami, tak jak dzisiaj? Tak szczerze… Ja doskonale pamiętam moment, kiedy odpaliłem GTA V na swoim 55-calowym telewizorze Full HD i konsoli PS3. I doskonale pamiętam szok, jaki wywołała tamta grafika, gameplay, rozmach, historia, miasto – dosłownie wszystko. Każdy, nawet najmniejszy element robił wrażenie.
Od tamtej pory minęła ponad dekada, gry wideo przeszły ogromną drogę. Powstały nowe technologie, które poprawiają wizualne doświadczenia, ukazało się wiele przepięknych tytułów, ale tego uczucia, które towarzyszyło mi 17 września 2013 roku, już nigdy nie przeżyłem. Po obejrzeniu drugiego trailera GTA VI wiem, że to tylko kwestia czasu.
Słusznie wydawcy starają się unikać okienka premierowego GTA VI ze swoimi produkcjami. Jestem gotów zapłacić za tę grę 100, a nawet 150 dolarów. Naprawdę mnie to nie obchodzi, bo ta gra będzie warta każdej ceny. Kolejną konsolę kupię przede wszystkim dla tej gry, bo jestem przekonany, że przeskok jakościowy będzie porównywalny do tego, jaki nastąpił, gdy GTA V przeniosło się z PS3 na PS4. Czekam z niecierpliwością!
Czytam wszystkie komentarze i recenzje na temat tej gry i szczerze mówiąc, trochę głupio mi dzielić się swoimi przemyśleniami, bo są nieco inne niż u większości. Ogrywam ten tytuł przez GPU i muszę przyznać, że pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne – świetna grafika, ciekawa fabuła, dobrze napisane postacie. Jednak im dalej w las, tym według mnie gorzej.
Na liczniku mam już ponad 23 godziny, aktualnie jestem w drugim akcie, prawdopodobnie blisko jego końca. System walki, czyli turowa mechanika połączona z unikami, był całkiem fajny przy pierwszych kilkunastu starciach, ale z czasem zaczęło to wszystko robić się powtarzalne i schematyczne.
Nie twierdzę, że gra jest zła – absolutnie nie. Po prostu spodziewałem się czegoś znacznie większego, czytając opinie i recenzje, które malowały ten tytuł jako prawdziwego "kocura". Tymczasem dostałem solidną, interesującą grę z dobrą fabułą i postaciami, ale miejscami nużącą i monotonną.
Porównując moje oczekiwania i to, co faktycznie dostałem, muszę powiedzieć, że gra wypada dość przeciętnie. I nie chodzi mi o porównywanie gatunków, ale o jakość i satysfakcję z rozgrywki. Pamiętam, jak czekałem na „Wiedźmina 3” – nie zawiodłem się. Podobnie było z „God of War: Ragnarok”, „Spider-Manem 2”, „Cyberpunkiem 2077” czy „Elden Ringiem”. Jasne, to produkcje dużych studiów, a omawianą grę stworzył zespół zaledwie 30 deweloperów. Ale skoro sami gracze i media porównują ją do tytułów AAA, to czemu ja mam nie zrobić tego samego?
Grę na pewno dokończę, ale nie ukrywam, że przyjemność z rozgrywki systematycznie spada. Na ten moment moja ocena to 5,5/10. Może podniosę ją o pół oczka, może obniżę – zobaczymy, jak potoczy się dalsza część przygody.
To moja subiektywna opinia. Szanuję fakt, że wielu osobom ta produkcja się podoba i są nią zachwyceni – każdy odbiera gry na swój sposób.
To że wyrażasz opinie o grze w którą pograłeś 40 minut, świadczy tylko o Tobie. Gdybyś zagrał do końca i miał taką opinię - okej, masz do tego prawo. Natomiast wyrażanie tak skrajnej opinii o grze której się poświęciło 40 minut, pokazuje jakim miałkim i pustym człowieczkiem jesteś. Wiem, że to ciężkie słowa, ale niestety, czasami prawda jest brutalna.
Czyli jest tak jak podejrzewalem. Mozna by rzec ze Ubisoft na koniec swojego zycia dowiozlo Japonie.
Hmm kurczę, jak pobrać tą aktualizację? Mam grę na STEAM, ale nic nie mogę pobrać, natomiast w ROCKSTAR LAUNCHER mam opcję kupna GTA V ENHANCED, oprócz tego mam w launcherze normalnie dostępne GTA V. Ktoś, coś ???
EDIT: dobra zrestartowałem STEAMa i pojawiło się GTA V ENHANCED w bibliotece
GTA VI nie wyjdzie w tym roku. Pisalem juz o tym kiedys. Jestem pewien na 1000000% ze premiera zostanie przesunieta. Moim zdaniem wyjdzie w 2026 roku i to nie na poczatku a raczej w jego drugiej polowie. Gra bedzie dzialac "zadowalajaco" na PS5 PRO i ciut gorzej na pozostalych konsolach. Mimo tego spowoduje to znaczny wzrost sprzedazy konsol u schylku obecnej generacji. Potem to juz tylko powtorka (prawie) sprzed ponad dekady - wyjdzie PS7 (bez napedu) wszyscy beda narzekac ale kupia je w 2027 roku, tak samo nowy XBOX. GTA VI wyjdzie na nowe konsole i zarazem na PC i to dopiero wtedy produkcja ta bedzie wygladala tak jak tworcy R* chca aby wygladala. Przez kolejne dwie dekady ONLINE bedzie rozwijany bardzo intesywnie - ludzie beda zadowoleni pykac i bawic sie w tej gierce. Potem gdzie w 2030 ktoryms roku wyjdzie pewnie RDR3 a nowe GTA7 dopiero po 2040 roku.
Kolejny dowod na to ze jdnak fizyczna kopia gry jest najlepsza. Niestety takich problemow w przyszlosci bedzie wiecej i wiecej. Ceny abonamentow ida w gore a jakosc uslugi spada w dol. Przywyczaja nas do tego i za pare lat nie bedzie juz w ogole nas to dziwic ani powodowac zadnych emocji - to bedzie po prostu normalne. Zwlaszcza gdy PS6 bedzie pierwsza kosnola bez fizycznego napedu.
Przecież wg Alexa wszystko jest doskonałe i super, hiper fantastyczne. Dziecko podnieca się dosłownie każdą rzeczą i każdą sprawą. Ktoś go tutaj jeszcze traktuje poważnie, czy trochę jak takiego forumowego błazna?
System A-Life 2.0 byl juz zaimplementowany w roku 2018 w RDR2. Oczywiscie to zart ale tam swiat naprawde zyl swoim zyciem. I to sie czulo i widzialo w kazdej miescinie, wiosce, salonie czy Saint Denis. Tutaj tego nie ma. Gram w Stalkera na PC teraz, dokladniej na laptopie z 4070 i prockiem i7 13 gen, 32GB DDR5. Gra dziala slabo, wywalilo mnie pare razy do pulpitu. Czasami gra traci fpsy - wylaczylem FG i z tymi fpsami jest ciut lepiej, srednio jest mniej ale jakby rzadziej sa spadki, zdarza sie ze teksturty migotaja. Grafika szalu nie robi, gdzie jest ten fotorealizm? Rozmowa z kazda postacia wyglada jak w Falloucie - staje gosc na przeciwko Ciebie i cos tam mowi sobie. Slabo to wyglada moim zdaniem. Przypadkowym NPCom mozna zadac tylko jedno standardowe pytanie - co tam slychac w zonie? Pogram jeszcze troche i zobacze czy cos sie poprawi. W domu bede w przyszlym tygodniu i uruchomie ja na stacjonarnym PC z 4090 i zobacze jak tam wyglada sprawa z fpsami i grafika. Ogolnie wg mnie - szalu nie ma, spodziewalem sie czegos lepszego a przede wszystkim po tylu opoznieniach, spodziewalem sie optymalizacji na zadowalajacym poziomie - a tutaj jest bardzo slabiutko.
Po obejrzeniu tego filmiku mam mega mieszane uczucia. Cos wydaje mi sie ze to bedzie zwykla "korytarzowka". Jak historia bedzie wciagajaca to moze to uratuje ta gre. Jakos ten widok FPP a czasami TPP nie przekonuje mnie. Z przygodowek to najbardziej wciagnela mnie seria Uncharted. Jednakze bedzie ta gra w GP, tak wiec sciagne sobie na PC i sprawdze, ale nie oczekuje rewelacji. Moze milo sie zaskocze.
Ej
Masz racje 100%. Konsola za tyle $$$ nie oplaca sie w ogole, znaczy nie kalkuluje sie. Mialaby ona sens, nawet tak droga, gdyby Sony posiadalo mega dobre EXy, a takich nie posiada bo wiekszosc gier wychodzi na PC. A tak naprawde jak ktos znajdzie 1 czy 2 produkcje tylko na PS5 to czy kupi za tyle konsole??? Bez sensu. Lepiej zainwestowac w PC, ktory MOZESZ i zapewne rozbudujesz w przyszlosci a pograsz spokojnie lepiej niz na PS5. Dzisiaj przypadkowo natrafilem na YT na filmik jak gosc skladal jakiegos kompa za okolo 1000zl i wladowal tam procesor i3 (nie pamietam ktorej generacji) z karta GTX1070. Najlepsze jest to ze odpalil na tym kompie CP77 i RDR2 w wysokich detalach, tego pierwszego okolo 70 klatek, tego drugiego 60fps. A najsmieszniejsze jest to ze PS5 PRO nie odpali RDR2 w wiecej niz 30fps. Oczywiscie konsola ma takie mozlwiosci techniczne ale gra jest zablokowana na konsoloach na 30 fps. Boli to bardzo bo jest to jedna z najlepiej wygladajacych gier i najbardziej wciagajacych swiatow jakie powstaly w grach EVER. Poza tym na PC nie placisz za granie ONLINE i masz mnostwo gier albo za groszowe abonamenty (PRIME) albo za darmo (EPIC) i czasami potrafia to byc naprawde dobre produkcje. Z biegiem czasu mozna sobie powoli nazbierac na lepsze czesci i po prostu grac lepiej. Ja uzywam monitora ultrawide 32:9, czego konsole nie obsluguja a jest to naprawde mega fajna sprawa i gra sie bardzo fajnie. Mysle ze wiecej ludzi kupi konsole PS5 PRO gdy blizej premiery bedzie GTA6, to jest jedyna opcja i ratunek dla tego sprzetu.
Ograłem pierwszą część na PS5 i dla mnie była średnia. Typowa korytarzówka, chodzisz i nawalasz wszystkich dookoła. Poziom trudności dla 8 letniego dziecka jest odpowiedni, natomiast sama gra już nie. PS5 sprzedałem już dawno temu bo to jeden wielki kaszan a nie konsola, obecnie gram tylko na PC. Kolejną część GoW może bym kupił za jakieś 30 zł max na jakiejś promocji. Albo w sumie to bardziej na EPICa by pasowała.
Dlaczego nie można porównać PC do konsoli? Oba sprzęty służą do grania (komputer ma też wiele innych zastosowań ale tutaj mówimy stricte o graniu). Moim zdaniem jak najbardziej można je porównać a jeżeli nie chcemy kupować każdego dostępnego na rynku sprzętu do grania to wręcz musimy to robić. Chociażby po to aby wybrać to co nam najbardziej pasuje i odpowiada. Tutaj są już kwestie bardzo indywidualne, na czym komu zależy, kto w czym gustuje, jak bardzo ma zasobny portfel itp. Każdy chyba jest w stanie zauważyć że Sony coraz więcej swoich exów wydaje na PC i wtedy gry te przestają już być exami... Mało tego, wyglądają one i działają dużo lepiej niż na konsoli. Czy PS5 PRO mocno podkręci, tak jak napisałeś kapitalne już granie? W sumie to nie wiem tego, ale na chwilę obecną nie wygląda to jakoś dobrze, moim zdaniem oczywiście. Nie ma nowych gier dedykowanych PS5 PRO, będzie za to więcej remasterów i różnych ulepszeń, dla mnie osobiście to za mało. Jestem pewien, że np. taki CP77 na nowej konsoli i tak nie będzie w stanie osiągnąć tego co na topowym PC.
Mam też takie nieodparte wrażenie że właściwie od początku tej generacji SONY próbuje graczy dymać jak się da, jadąc po prostu na swojej marce. Ceny ich akcesoriów są bardzo wysokie, często za wysokie w stosunku do tego co oferują. Tak samo cena nowej konsoli jest moim zdaniem wysoko przesadzona. Nie ma napędu i plastikowej podstawki, trochę lekkie dziadostwo. Pady Dual Sense są dalekie od ideału, bo kto nie miał problemu z dryfującymi analogami niech pierwszy rzuci kamieniem. Exów jest jak na lekarstwo za to co raz więcej remasterów gdzie dodano wyższą rozdziałke, nowe cienie oraz RT. Abonament na granie on-line oraz jego wyższe odpowiedniki to kolejne zdzierstwo pieniędzy.
Oczywiście jak ktoś ma pełno kasy i nie liczy się z wydatkami to jak najbardziej może kupić nową konsolę Sony. Problem jest tylko taki, że nie otrzyma adekwatnego produktu do kwoty którą wyda. Ja nie lubię być dymany, dlatego w chwili obecnej spasuję. Jedyne co by mogło mnie przekonać do zakupu konsoli to jest w chwili obecnej GTA6 i wtedy pewnie bym to zrobił. Dzisiaj nie widzę najmniejszego powodu aby ją kupować, bo w co na tym grać? Osobiście jest zakochany w monitorach ultrawide, wielka szkoda że konsole nie oferują tego wsparcia. Na takim monitorze przy grze w Fifę więcej boiska widzę i daje mi to realną przewagę w grze, podobnie jest w CoD, w strategiach np w Cywilizacji nie muszę przesuwać mapki bo widzę jej większość na monitorze, w takim Wieśku bądź CP77 immersja jest przeogromna, wzrok mamy zawsze skupiony na środku ekranu, ale właśnie obraz przesuwający się po bokach daje wrażenie że ten świat nas dosłownie otacza i jest to naprawdę mega, w wyścigach to uczucie pędu jest niesamowite. Trzeba spróbować, jedni pokochają jak ja, innym pewnie się nie spodoba, kwestia gustu. Dla mnie jednym z większych minusów konsol jest właśnie brak tego wsparcia.
Czyli ta "nowa konsola" będzie kosztować BEZ napędu jakieś 3,5k tak? Czyli z napędem jakieś 4k? Dodatkowo do grania online muszę zapłacić minimum 300 zł za rok, chyba że chce mieć coś więcej to coś ponad 500 zł? Dodatkowo za nową grę AAA mam płacić 350 zł tak? To ile mnie to wyjdzie, wszystko łącznie z grami? Nie za dużo trochę? Brak wsparcia monitorów ultrawide, tylko do 60 fps (na bank w rzeczywistości będzie mniej), niepełna kompatybilność wsteczna?
Czy jeżeli ktoś chce kupić sprzęt do grania nie lepiej wydać powiedzmy 5k, kupić komputer i mieć ZNACZNIE więcej niż to co oferuje SONY? Brak opłat za granie online, masa darmowych tytułów, na pewno więcej fps, więcej gier i wiele wiele innych? Oczywiście każdy kupi to co chce ale czy nie to nie byłoby bardziej opłacalne?
Wydaje się że w tych czasach nie opłaca się posiadać konsoli. Tańszy, wydajniejszy, oferujący więcej możliwości jest komputer. Komputer który można w przyszłości ulepszyć wymieniając którąś z części.
Mam dokladnie tak samo jak kolega
PS5 PRO byc moze kupie kiedys ale tylko z jednego powodu. Chce zagrac na premiere w GTA6. Oczywiscie jak tylko wyjdzie GTA6 na PC to konsola leci na allegro. Uwazam ze jak ktos przede wszystkim moze sobie pozwolic finansowo to jedynym slusznym sprzetem do grania jest komputer. Dla niedzielnych graczy, osob nie chcacych wydawac duzych pieniedzy a chcacych pograc w najnowsze produkcje - jak najbardziej konsola. Trzeba byc tylko swiadomym minusow, a uwierzcie mi, one naprawde sa.
Nie wspomnialem jeszcze o zdzierstwie kasy przez SONY za tzw PS+ w jego roznych wariantach. Oczywiscie obowiazkowy jezeli chcemy pograc online. Nienawidze tego bezczelnego zdzierania kasy z graczy. Na komputerze za to nie place, online jest calkowicie za darmo a oprocz tego cala masa gier jest co miesiac rozdawanych tez za darmo. Dodatkowo place jakies 49zl rocznie za Prime Gaming i tam tez jest cala masa gier ktore sa dodawane na stale do konta. Potrafi sie uzbierac naprawde niezla kolekcja gier. Konsole wypadaja slabiutko na tym tle. Jedynie GPU od MS jest w miare spoko.
Czy to są wymagania jakieś super wysokie? Masa gier takie ma aby pograć w 4K. Dużo ludzi hejtuje grafikę ale spokojnie poczekajmy i zobaczymy co dowiozą. Chcę przypomnieć że mimo sztamponowej fabuły grafika w Avatarze prezentuje się fenomenalnie, jedna z najładniejszych EVER. Pandora wygląda zachwycająco, jest przepiękna a ilość detali, roślinności i innych smaczków poraża. Oczywiście wszystko to wygląda przepięknie na odpowiednim sprzęcie, czyli od RTX 4080 w górę. Mam nadzieję że tutaj będzie podobnie. Rozumiem po części hejterów gdyż pewnie wielu z nich nie jest w stanie doświadczyć takiej grafiki ze względu na swój sprzęt i stąd pewnie biorą się pełne nienawiści komentarze.
Szczerze mówiąc to na jakąś wyśmienitą fabułę nie liczę ale mam nadzieje że przynajmniej światy i planety mnie zachwycą grafiką i różnymi smaczkami. A przecież kto nie chce to nie musi kupować.
Nigdy nie grałem w gry tego typu, jest to mój pierwszy soulslike i powiem szczerze.... jestem przeogromnie zachwycony tą grą! Jest naprawdę fantastyczna! Ciągle gram, pokonałem dopiero paru bossów ale jestem tak wchłonięty przez tą grę, że aż ciężko to napisać! Gra jest cudowna. Według mnie design poziomów, grafika, dźwięk, klimat aż wylewa się to z ekranu.
Kiedyś próbowałem zagrać w jakieś soulsy ale odrzuciło mnie jakoś i zostawiłem to. Minęło parę lat i dosłownie wsiąkłem. Jak skończę Pinokia to aż chyba spróbuję Elden Ring zagrać. Chociaż nie wiem czy nie polecę NG+ od razu. Pojedynki dają masę satysfakcji a walki z bossami to sam miód!
Szczerze mogę tę produkcję polecić, jestem oczarowany tą grą!
Mam pytanie - zna ktoś kod na Godmode? Wciskam tyldę i chcę wpisać Godmode ale nie działa...
Mam w głębokim poważaniu tę grę, firmę Sony i zakładanie kont PSN. Przeszedłem na PS5 - grafika bardzo ładna, stałe 60 fps i właściwie to wszystko dla mnie. Fabuła - bardzo miałka i oklepana, nie ma startu do tej z Wieśka 3, CP77, RDR2 bądź innych podobnych. Bliżej jej raczej do Ubisoftowych produkcji niżeli do tych z wysokiej półki. Dla mnie gra na raz - przejść i zapomnieć. Chociaż powiem że przy końcu to już się zmuszałem trochę by w to grać. Dodatek - Wyspę Iki, nawet nie ruszyłem. Podobnie zresztą mam z Horizonem - grafika super, świat tak samo, gierka chodziła na PS5 w stałych 60 fpsach ale co z tego? Fabuła to jakiś jeden wielki kaszan, bohaterowie to tacy że prócz Aloy to wypadają z pamięci niemal zaraz po wyłączeniu gry. Dodatków tak samo nie dałem rady ruszyć. Gierka bardzo średnia - obie części zresztą.
Najlepsze jest to, że dawno dawno temu kiedyś firma Sony stanęła przed wyborem - czy kontynuować serię Horizon i wydać kolejną część gry czy może zrobić kontynuację Days Gone. Co wybrali - wszyscy dzisiaj wiemy.
Niech sobie Sony robi co chce - wycofuje gry z krajów, żąda zakładani jakichś kont i tego typu podobne sprawy. Ja się już dawno temu przekonałem - do grania nie ma lepszego sprzętu niż PC. A Sony mam głęboko w poważaniu, ich decyzje też.
Ja napisze tylko tyle - coraz mniej czekam i coraz mniej sie w ogole interesuje The Elder Scrolls VI. Mysle ze to bedzie niezly kaszan.
Wielu ludzi nigdy nie zapomni jak zostało zrobionych w ch.... ale to właściwie nic, bo już zawsze potencjalni klienci będą mieli w głowie premierę CP77. Ja osobiście nie wyobrażam sobie kupienia takiego Wiedźmina 4 przed premierą, lub nawet w dzień premiery. Będę chciał zobaczyć najpierw gameplay na YT (chodzi mi o stan techniczny gry) i ewentualnie przeczytać parę recenzji. O fabułę się nie martwię ale o stan techniczny jak najbardziej.
W przeszłości i także obecnie, wiele gier jest wydawanych w niezadowalającym stanie ale takiego technicznego gó..... jakim był CP77 w dniu premiery to nie pamiętam. Oczywiście nie pomagał a podziałał wręcz odwrotnie proporcjonalnie do celu jaki miał osiągnąć - hype, nakręcanie i obietnice szefów CDPR.
Miałem PS5 i sprzedałem. Byłem niezadowolony z małej ilości gier i przede wszystkim ich stanu w dniu premiery - niemal każda gra ma / miała jakieś problemy - nie trzymała klatek, grafika słabsza, obniżona rozdzielczość itp. a ponadto musiałem płacić abonament by grać on-line. W ramach tego abonamentu - tak, dostawałem dwie gry co miesiąc ale w moim przypadku albo to były kaszany które mnie w ogóle nie interesowały albo jeżeli nie były to kaszany, to miałem je już dawno ograne. Tak więc nie dostawałem żadnej dodatkowej korzyści z tego abonamentu, musiałem płacić obowiązkowy haracz bo ja w niektóre gry pykam on-line. I tak pewnego dnia moja cierpliwość dobiegła końca - sprzedałem PS5 i przerzuciłem się całkowicie na PC. Mnie akurat stać i złożyłem sobie rok temu PC - top of the top z monitorem OLED. Jestem bardzo zadowolony, gry mam tańsze - dużo gier dostaję zupełnie za darmo (w ramach rozdawnictwa na różnych platformach) co pozwala mi powiększyć moją kolekcję, gram on-line zupełnie za darmo a grafikę, rozdzielczość, poziom detali i płynność np. w takim CP77, BG3, czy właściwie każdej innej grze mam na nieporównywalnie lepszym poziomie niż na konsoli. Jedyny minus to jest oczywiście koszt takiego zestawu do grania - konsola tutaj zdecydowanie wygrywa. Na start jest tańsza, płacimy jakiś tam haracz w ratach i od czasu do czasu wydamy ponad trzy stówki na interesujący nas tytuł. Podejrzewam że kiedyś kupię jeszcze PS5, ale myślę że będzie to już wersja PRO i tylko wtedy ją kupię jak GTA6 na samym początku swojego życia wyjdzie tylko na konsolę. Zamierzam wtedy dobrze ograć singla w nowym GTA i jak już wyjdzie na PC, to pozbędę się plejki. Na pewno nie mam zamiaru pakować się znowu w haracz płacenia za granie on-line. Jest to dla mnie jedna z NAJGORSZYCH praktyk / strategii jaka jest możliwa do przyjęcia przez korporacje. Wiem, że ludzie się już do tego przyzwyczaili ale ja jeszcze nie.
Czytajac takie "newsy" tylko utwierdzam sie w przekonaniu ze dobrze zrobilem sprzedajac swoja PS5 i przerzucajac sie calkowicie na PC gdzie nie musze placic zadnych haraczy a gierki bardzo czesto wpadaja za darmo w ramach rozdawnictwa (Epic, GoG, czasami Steam).
Widząc i czytając takie oferty jestem wręcz przeszczęśliwy że sprzedałem swoje PlayStation oraz zrezygnowałem z abonamentu i przerzuciłem się całkowicie na PC. Taka oferta to jest tragedia, trzeba jeszcze płacić za granie online. Nie wspominając o tym że PS5 jest za słabe na nowe produkcje z pełnym RTX, wystarczy spojrzeć na takiego Alan Wake 2. Ponadto każda gra jest tańsza na PC.
Załóżmy więc takie wydatki:
- kupuję PS5 na premierę - zapłaciłem około 2800 zł powiedzmy
- co rok abonament - powiedzmy średnio niech będzie 250 zł (średni czas życia konsoli to około 7 lat), koszt całkowity abonamentu - 1750zł
Koszt samego sprzętu i opcji grania online to minimum 4550zł. Jeżeli doliczę do tego jakieś gry które kupię na premierę to koszt jest o wiele wyższy. Oczywiście grę mogę odsprzedać zawsze, jakiś zwrot jest. Mnie jednak irytuje niemiłosiernie, że Sony mnie zmusza do płacenia abonamentu za możliwość grania online. Gdybym jeszcze zawsze otrzymał grę super dopracowaną, bez spadków klatek z naprawdę next genową grafiką to może, może jakoś bym to sobie próbował wytłumaczyć, ale na pewno nie w takiej sytuacji jaką mamy dzisiaj. Wiem, że Sony nie ma wpływu na zewnętrznych deweloperów ale tak naprawdę mnie to guzik obchodzi. Ja przesiadłem się 100% na PC i jestem bardzo zadowolony.
Czytam opinie o tej grze i postanowiłem wyrazić swoją która jest akurat odmienna od większości. Jak dla mnie gra jest fenomenalna i bawię się świetnie. Oczywiście piszę o multi bo naprawdę nie rozumiem osób które miałby tę grę nabyć dla singla. Przeszedłem kampanię i tak zgadzam się - była ona słaba. Tylko co z tego? Dla mnie mogłaby być jeszcze i pięć razy słabsza albo mogłoby jej w ogóle nie być a i tak bym kupił CoDa. To tak jak bym narzekał, że np. gra w tenisa lub w golfa w GTA V jest słabiutka i mało ma wspólnego z rzeczywistością. Oczywiście nie o to w GTA chodzi a te mini gierki są tylko miłym dodatkiem. Podobnie traktuje kampanię w CoDzie. Ja tą grę kupuję właściwe tylko dla multi, a ono jest dla mnie mega miodne a feeling strzelania jest na najwyższym poziomie. Oczywiście można się denerwować i wkurzać, bo skilla jednak trzeba jakiegoś mieć aby w multi pograć ale myślę że to nie jest powód aby jechać po grze jak TVP INFO po Tusku. Grafika jest naprawdę świetna, mapki są pełne kolorów i detali, tak samo jak postacie i bronie. Jak ktoś grał w MW z 2009 roku przypomną mu się świetne mapy z tamtego czasu. Jest też trochę nowych, tak samo świetnych. Jeżeli ktoś kupuje MW3 dla singla to ma prawo być niezadowolony, z drugiej strony taki ktoś chyba musi być delikatnie mówiąc impotentem intelektualnym żeby takie coś zrobić.
Jest dostępne demo darmowe na steamie. Właśnie pograłem - jejku jaki to będzie KASZAN. Grafika tragedia - jakiś 2012 - 2013 rok moim zdaniem. Gra nie trzyma klatek obecnie - gram na i7 13700k i RTX 4090. Gameplay też słabiutki - ale najgorsze jest to że ta gra naprawdę wygląda jak na jakąś z poprzedniej epoki, taki potworek. Wydaje mi się że gry na PS3 wyglądały ładniej swego czasu - naprawdę. Taki np. Uncharted 2 to ten RoboCop nie ma do niego podjazdu. Ja za tą grę nie dałbym 20 zł. Przykre bo miałem jednak nadzieje.
Zacznę od razu z grubej rury - jejku jaka ta gra jest słabiutka, przynajmniej dla mnie. Kupiłem za 152 zł wersję przedpremierową i znowu dałem się zrobić w bambuko. Wyjeżdżam do roboty 5 września, tam nie będę miał jak grać, więc chciałem sobie jeszcze teraz popykać przed wyjazdem. Nie powiem byłem napalony na tę grę, ale to co dostałem bardzo, ale to bardzo, bardzo daleko odbiega od moich oczekiwań. Grafika jest do bani a optymalizacja chyba słaba. Ja gram na RTX 4090 na monitorze 34'' format 21:9 i wszystko jest ok, ale przykładowo w mieście mam jakieś 65-70 fps. Trochę mnie to zdziwiło przy parametrach komputera. Nie wiem co się będzie działo na słabszych komputerach. Bugi? Większych nie ma, natomiast pomniejsze - typu nasz kompan się gdzieś zablokuje, jakiś zwierzak gdzieś wejdzie gdzie nie powinien itp. to jest tego trochę, ale jakoś specjalnie nie przeszkadza w rozgrywce. Najgorsze co jest w tej grze to ekrany ładowania, a jest tego mnóstwo. Niemalże obojętnie gdzie chcemy się ruszyć to jest ekran ładowania. Startujemy z planety - ekran ładowania, lądujemy - ekran ładowania, wchodzimy do budynku/kopalni/czegoś innego - ekran ładowania, lecimy do innego systemu - ekran ładowania i tak jest wszędzie i ciągle. Oczywiście, ładowanie trwa 2-3 sekundy na dysku SSD ale mimo wszystko psuje to mega mocno poczucie otwartego świata. Ja miałem wrażenie, że teleportuje się z jednego miejsca w drugie. Dla mnie osobiście to nie jest otwarty świat - otwarty świat mam w Asasynach, Far Cry'ach, Days Gone, CP77, Horizon, Daying Light itp. ale nie tutaj, za dużo jest loadingów. Pamiętam jak zdaje się Todd Howard mówił - widzicie ten księżyc? To nie jest tło, tam możecie naprawdę polecieć. Otóż, wg. mnie kłamał. Tak widzę księżyc i tak mogę na nim być - ale nie polecę na niego a teleportuję się. Czyli w tej scenerii, w której Todd mówił - widzicie ten księżyc, to nie jest tło, jednak było to tło w tej scenerii - gra musi mi załadować następną scenerię i znajdę się niby na księżycu którego widziałem wcześniej - ale nie polecę na niego statkiem a teleportuję się. Jejku jakie to jest słabe i jak oni znowu nas okłamali. Może ja jestem jakiś nienormalny albo mam jakieś kosmiczne wymagania ale dla mnie ta gra jest słaba, tak jakby z przed dobrych paru lat. Gry wydane 5-6 lat temu, graficznie wyglądają lepiej niż Starfield. Nie wiem, może fabuła jak się rozkręci to nadrobiłaby coś, tylko że ja przyzwyczajony do grania na dobrym PC we współczesne gry, nie zniosę ciągłych ekranów ładowania, dosłownie co chwilę i już wiem dzisiaj że nie skończę tej gry. Po prostu tak mi przeszkadza to ładowanie w połączeniu z przedpotopową grafiką, że zwyczajnie nie dam rady, choćby fabuła okazała się jakimś super - mega wystrzałem z niespodziewanym zwrotem akcji. Nie dam rady.
To nie jest otwarty świat.
To nie jest co było obiecywane (znowu)
Nie rozumiem jak ta gra może dostać ocenę 8.5 w 2023 roku
Bardzo ale to bardzo obawiam się o TES 6
Dla mnie to jeden z najgłupszych komentarzy. W ten sposób można skomentować każdą recenzję i zawsze do czegoś się przyczepić. "Z treści trudno nawet wyinterpretować, z jakim gatunkiem gry mamy do czynienia i na czym tak naprawdę polega rozgrywka." - no to to już jest przegięcie, trąbią od dobrze ponad roku o czym ma być ta gra oraz że ma być kosmicznym RPG, to tutaj szanowny Pan dalej o tym nie wie i potrzebuje tej informacji dowiedzieć się z recenzji. Śmiech na sali.
Ale wiesz że najprawdopodobniej tak będzie? Czy naprawdę jesteś tak naiwny, że uważasz inaczej? Planety będą generowane proceduralnie i tak może wrzucą tam jakieś losowe nic nie dające znajdźki (chociaż nawet w to wątpię), tylko że dla mnie to jest za mało. Śmiem podejrzewać, że dla większości graczy może tak być.
Im bliżej premiery tym bardziej myślę, że ta gra to będzie jeden wielki kaszan. Niestety nie zapowiada się to dobrze. Z 1000 dostępnych planet, na 100 z nich będzie życie. Życie czyli rozumiem, że pojawią się jakieś zwierzęta lub przeciwnicy. Z tych 100, zapewne na kilku będą jakieś miasta. Po co mi w takim razie 900 planet na których nic nie ma? Po co w ogóle latać i zwiedzać te planety? Kolejną rzeczą która mi się nie podoba, to to że na planecie nie można się poruszać za pomocą pojazdów lub wierzchowców - szczerze mówiąc to ciągle mam nadzieje że to jakiś żart jest. Czyli będę miał 1000 planet i nie ma tam możliwości poruszania się pojazdami? To czym ludzie żyjący na tych planetach się poruszają? W przyszłości nie będzie pojazdów tylko wszyscy będą używali jet-packów? Następna sprawa to jest już słynne 30 fps na konsolach. Na szczęście ja tę grę uruchomię na PC, więc ominę 30 fpsów ale tak czy siak, gra która została już ogłoszona system sellerem (przed jej wydaniem!!!!) powinna chyba mieć tryb 60 fpsów. Śmieszne jest także że szefowie Xboxa twierdzą że nie jest potrzebny XSX Pro - śmiem twierdzić, że się mylą. To tylko moje skromne zdanie. Od samego początku wydaje mi się że ta gra będzie takim, trochę bardziej zaawansowanym No Man's Sky, niestety ale każdy news o tej grze zdaje się to potwierdzać.
Jak ten MS skopał tę generację to nie da się powiedzieć. Zapowiadało się bardzo dobrze, myślałem nawet, że MS się jakoś odbije i może nie od razu że wygra tę generacyjną walkę ale że pokaże pazur i może powalczy o coś więcej w następnej. XSX na premierę był sprzętem przemyślanym i bardzo dopracowanym. Wydawało mi się, że jest lepszy od PS5 i nie tylko na papierze ze słynnymi teraflopami ale z tym że jest cichszy (podobno testowany w Maroku przy ekstremalnych temperaturach), posiadał minimalnie większy dysk SSD wbudowany w konsolę (co przy grach zajmujących kilkanaście GB miało znaczenie), jego wykonanie bardzo przypadło mi do gustu (w porównaniu do kosmicznego stylu PS5), posiadał bardziej dopracowany system od początku, można było kupić i podłączyć bez problemu dodatkowy dysk SSD (nie to co w PS5) oraz oczywiście jego dostępność i cena w dniu premiery (cena normalna a z dostępnością nie było absolutnie żadnych kłopotów). Microsoft zadbał także o klientów i graczy tzw. niedzielnych, wypuszczając na rynek XSS, czyli konsolkę bez napędu z mniejszym dyskiem i słabszą ale jednocześnie będącą sprzętem nowej generacji za śmieszne pieniądze. Wydawało się to strzałem w dziesiątkę. Na początku generacji wszystko co robił MS wydawało się przemyślane i dobrze zaplanowane. Postanowiłem, że nie będę kupował PS5 za jakieś kosmiczne pieniądze od scalperów tylko poczekam na w miarę normalną cenę a w ten czas kupię XSX. I tak właśnie zrobiłem. Na samym początku byłem zachwycony konsolą. Wspaniale się prezentowała przy moim 65'' TV OLED od LG i współgrała z nim znakomicie. Na premierę uruchomiony AC: Valhalla w 60 fpsach robił wrażenie. Potem wykupiłem dosłownie za grosze GPU i tam ograłem najnowsze Gearsy oraz Forze. Naprawdę byłem wniebowzięty nowym sprzętem, tym jak działał, jak wyglądał, jego kulturą pracy i tym co oferował. Trochę się z boku śmiałem jak patrzyłem na Sony i ludzi próbujących kupić konsolę za naprawdę dużo większą kasę niż XSX. Sony nie miało GPU każdą grę trzeba było kupować. Było w prawdzie PS+ Collection ale ja jako posiadasz PS4 PRO miałem wszystko ograne więc dla mnie to było bezużyteczne. Uwierzycie w to, że na początku generacji ja na PS5 nie miałbym w co grać??? Naprawdę! W przeciwieństwie do XSX który oferował mi GPU za grosze! Także więcej gier posiadało ulepszenie do 60 fpsów na XSX. Powiem szczerze, że był moment gdy myślałem, że MS dosłownie pożre w tej generacji Sony! Mieli absolutnie wszystko by to zrobić. No, prawie wszystko bo MS nie miał jednego i najważniejszego - tak naprawdę gier DEDYKOWANYCH na swoją konsolę czyli tzw. EXów. Przez pierwszy rok fajnie mi się używało XSX, doceniałem jego cichą pracę, multum gier w GPU, wsparcie MS w ulepszaniu starszych produkcji i naprawdę uwierzyłem, że w końcu te gry się pojawią. I tak, pojawiła się nowa Forza i naprawdę jest ona super ale to tak naprawdę to tylko jedna gra, reszta to są takie crapy że szkoda o nich pisać. Tymczasem Sony rosło w siłę. Zaczęły się pojawiać exy, tak samo wsparcie 60 fpsów do starszych produkcji, można zamontować dysk SSD, jest też PS+ Extra i Premium. Gier jest coraz więcej i więcej i naprawdę są to produkcje topowe. Po roku od premiery kupiłem PS5 i od tamtej pory XSX stał praktycznie nieuruchomiony, kurzył się. Dałem mu szansę bo czekałem ciągle na te exy od MS. Niestety nie doczekałem się. Sprzedałem XSX, dołożyłem trochę kasy i kupiłem PSVR2 którym osobiście jestem zachwycony. Moje pierwsze okulary i naprawdę wrażenia niesamowite. Horizon super, GT7 wspaniałe ale pierwszą grą którą splatynowałem na VR2 były Gwiezdne Wojny - wspaniała produkcja! Tak więc XSX już nie mam i nie sądzę żebym jeszcze kiedykolwiek dał się nabrać MS i chciał kupić ich konsolę - nie ma szans najmniejszych. Zainwestowałem i gram także na dość mocnym PC, tak więc GPU za grosze ciągle posiadam bo coś tam na PC odpalę ale nie widzę najmniejszego sensu posiadania klocka. Nie wierzę w tytuły od MS, wydają oni same crapy i prędzej mi chyba kaktus na dłoni wyrośnie niż zobaczę jakąś grę od nich na poziomie exów Sony - nie widzę na to najmniejszych szans. Szczerze to współczuję wszystkim posiadaczom XSX, bo za podobną cenę można mieć konsolę Sony i naprawdę masę gier. Różnica pomiędzy tymi sprzętami jest przeogromna wręcz olbrzymia przepaść, dowiaduje się jednak o tym tylko ten kto zagrał i używał obu tych konsol.
Mam dość wszelkiej maści remaków, remasterów itp. Chcę NOWYCH gier. Mam w głębokim poważaniu odgrzewane kotlety.
Typuje, że będzie tak jak zwykle w dzisiejszych czasach. Czyli mimo 30GB patch’a day one, gra będzie się brzydko ciąć a klatki będą spadać w pewnych momentach. Jak zwykle wyleje się fala hejtu od ludzi którzy z własnej głupoty kupili grę przed premierą. Inni, starsi gracze, z kolei będą narzekać że to już było a tyle kasy trzeba zapłacić, przecież właściwie to to samo co kilkanaście lat temu tylko podbita rozdziałka i tekstury. Znajdzie się także jak zwykle paru wyjadaczy którzy stwierdzą że gra jest fantaqrwastyczna i nawet czasami te 15 klatek nie zepsują im zabawy. Ja natomiast jestem w grupie która stare Dead Space’y ograła minimum dwa razy każdą część i doskonale je pamiętam. Ciśnienia by w to zagrać nie mam, z wielką chęcią poczekam aż gra zostanie naprawiona po premierze że nic nie będzie się ciąć i wszystko będzie śmigać aż miło. Mam nadzieję że cena spadnie tez do akceptowalnego poziomu po tym czasie, bo jednak za 10h godzin zabawy w tytuł który doskonale znam, niestety ale panie deweloperzy - ja nie zapłacę.
Tyle opinii ile ludzi zagrało w Unbound’a. Ja wypróbowałem 10 godzinną wersję na PC i tak się wciągnąłem że kupiłem już pełną grę. Gra wyglada bardzo ładnie, zdecydowanie ma swój unikalny styl, działa bardzo płynnie, optymalizacja na naprawdę dobrym poziomie i po prostu mi się bardzo fajnie jeździ.
A w 1988 jeździłem Fiatem 126p i miałem segment w mieszkaniu oraz tapczanopółkę. I co qrwa z tego? Czasy się zmieniają i świat idzie do przodu. Jednak jak widać dla niektórych zatrzymał się w miejscu.
A ja mam to wszystko w dupie. W sumie to trochę wiedziałem i czułem że tak będzie. Czasami trzeba się przejechać mocno na własnej skórze by pewne rzeczy zrozumieć. Od pewnego czasu gier na premierę raczej nie kupuję. Są oczywiście wyjątki dla mnie, a jest to m.in FIFA i CoDy jako że jestem fanem tych gierek i multi w nich. Nie kupuję nie z oszczędności a dlatego że przejechałem się mocno na Cyberpunk 2077 na którego czekałem i który notabene jest grą fenomenalną ale na premierę i długo po niej był po prostu niegrywalny. Od tamtego czasu powiedziałem - basta! Na premierę nie kupuję. Mógłbym chyba tylko zaryzykować z GTA VI bo na tę gierkę czekam i Rockstar jak dotąd na konsolach nie zawiodło, gry na premierę były grywalne. Deweloperzy mają, w sumie tak jak ja, wszystko w dupie i się tym nie przejmują. Gra i tak się sprzeda a łatki wydadzą po jakimś czasie i będzie się sprzedawać dalej bo już naprawiona. Śmieszne to i prawdziwe. Dlatego lepiej porobić sobie zaległości troszkę i kupować to co wyszło kilka miesięcy temu. Przynajmniej będzie to grywalny produkt i nie będzie powodował frustracji. Taka jest moja opinia.
W Skyrim’a można już chyba zagrać nawet na E-watch’u a w TES6 niby będzie można tylko na PC i XSX. Sorry ale nie wierzę w to.
Ech... Jak ja uwielbiam się wdawać w taką polemikę :) Trochę mi się nie chce Tobie odpisywać, lecz poprzez wzgląd na to, że Twój ostatni post to jest właściwie w większości stek bzdur, postanowiłem się do niego odnieść. Ty w owym poście odniosłeś się do rzeczy, do których potrafiłeś się jakoś odnieść a te inne, niewygodne, po prostu ominąłeś. Nie pasuje mi wymiana zdań z Tobą, bo w swoim postach ubliżasz ludziom i pokazujesz że ich nie szanujesz (pisałem o tym wcześniej). Tak więc poniżej odnoszę się do każdego aspektu Twojego ostatniego postu:
Nie rozumiesz pewnych rzeczy i mechanizmu nostalgii powiedziałbym że też nie.
Zatem wytłumacz mi, mistrzu.
Postaram Ci się wytłumaczyć, ale nie wiem czy będziesz chciał to zrozumieć. Zakładam, że jesteś rozumną istotą i będziesz potrafił zrozumieć ale czytając Twoje ostatnie posty mam uzasadnione obawy, że po prostu nie będziesz chciał. Tak więc czym jest mechanizm nostalgii? Dla każdej osoby może być czymś troszeczkę innym, już tłumaczę o co chodzi i nie tylko w odniesieniu to gier video. Przykładowo ktoś zobaczy Fiata 125p na ulicy (tzw. dużego fiata) i od razu przypomni mu się jak to kiedyś jego wujek go takim wiózł do SAMu po zakupy. Przypomną mu się stare czasy i powspomina sobie pewne sprawy sprzed 30 lat. Na innej osobie nie zrobi takie auto wrażenia ale jak już do niego wsiądzie i przejedzie się kawałek to może mieć podobne odczucia co osoba wspomniana wcześniej. Inny przykład akurat z mojego życia - byłem jakiś czas temu ze starszą osobą w jej rodzinnej wiosce, szczerze mówiąc nic w niej nie było, nawet drogi ale dla tej osoby to było coś wspaniałego odwiedzić miejsce w którym biegało się za dzieciaka ponad 65 lat temu. Widziałem na jej twarzy jak wspomnienia wracają i jak cudownie znowu być w tym samym miejscu. Łezka w oku się zakręciła. Podobnie jest z tym PlayStation logo. Nie chodzi tutaj o to tak jak to Ty napisałeś: Ludzie się jarają, bo zobaczyli stare logo Sony? Serio? lub poziom ckliwości (tj. rozczulanie się nad samym tylko logo) zakrawa mi na pierwsze oznaki demencji starczej... Jedna osoba gdy zobaczy to logo, to wrócą do niej wspomnienia sprzed lat a u innej osoby (np. takiej jak Ty) logo nie zrobi wrażenia ale gdyby uruchomić grę to już tak. Mi chodzi tylko o jedno powinniśmy się szanować i zrozumieć a nie obrażać, co moim zdaniem Ty próbujesz robić, trochę nieudolnie ale próbujesz.
Spłyciłeś logo PS
W jaki sposób? Bo stwierdziłem fakt, że na filmiku widać logo Sony i nic poza tym?
Myślę że doskonale wiesz w jaki sposób. Pisałem o tym wcześniej ale ok napiszę Ci jeszcze raz. Używasz pewnych słów i próbujesz obrażać innych ludzi: ten poziom ckliwości (tj. rozczulanie się nad samym tylko logo) zakrawa mi na pierwsze oznaki demencji starczej... oraz Ludzie się jarają, bo zobaczyli stare logo Sony? Serio? To jest spłycenie i obrażanie innych ludzi, można to odczytać w taki sposób - "Z niektórymi ludźmi jest coś nie tak bo się podniecają starym logo sprzed prawie 30 lat, które jest przecież niczym innym niż tylko zwykłym logo z koszmarnym dźwiękiem, chyba trzeba mieć demencję starczą i co najmniej z 80 lat żeby się tym jarać". Wiem, wiem, nie napisałeś tego ale tak można odczytać Twoje słowa.
Gdybyś żył i był aktywnym graczem w tamtych czasach być może miałbyś wiele wspomnień z tym charakterystycznym dźwiękiem jak się włączało pierwszą plejkę.
Żyłem i byłem. Moją pierwszą konsolą było Atari 2600, miałem też SNES'a (nie podróbki, oryginały). PS1 też miałem, ale krótko.
Brawo Ty! Nie oznacza to, że mechanizmy nostalgii działają u każdego identycznie kto żył w tamtych czasach. Każdy ma inną wrażliwość na pewne rzeczy i powtórzę jeszcze raz - nie obrażajmy się a szanujmy się. Potrafmy się zrozumieć. Przecież wszyscy jesteśmy innymi ludźmi, u każdego pewne mechanizmy wrażliwości, ckliwości działają inaczej. I chyba to jest najlepsze i najpiękniejsze właśnie, bo wyobraźmy sobie jaki świat byłby nudny gdybyśmy wszyscy byli tacy sami?
Jak byś się poczuł gdyby ktoś podsumował Cię w taki o to sposób - "Chyba trzeba być niespełna rozumu i mieć jakieś grube problemy żeby się jarać pikselową laską z trójkątnymi cyckami".
Kompletnie nietrafiona analogia. Ja nie wyśmiewam starych gier jako takich (choćby dlatego, że sam je bardzo lubię). Ja wyśmiewam jaranie się patrzeniem na stare logo...
Dlaczego nietrafiona analogia? Kompletnie nie rozumiem. Zauważyłem, że nie wyśmiewasz starych gier. Wyśmiewasz i ubliżasz ludziom którzy według Ciebie jarają się patrzeniem na stare logo. Zaraz zadasz pytanie - jak ubliżasz, przeczytaj parę linijek wyżej, nie chce mi się wklejać co chwilę tego co napisałeś. Ja w mojej analogii też nie wyśmiewam gry Tomb Raider ale ubliżyłem Tobie tak jak to zrobiłeś Ty wobec innych ludzi. Dlaczego więc ta analogia jest nietrafiona? Tak jak napisałem w poprzednim poście, można tak zrobić odnośnie wszystkiego, wszystko można zrównać z gów.... jak się tylko chce. Tylko po co to robić? Może by podbudować swoje ego?
Ale już chyba rozumiem... Wiesz jaka jest różnica między mną, a tobą i całą resztą ludzi wzdychających do tego logo? Ja, najwyraźniej w przeciwieństwie do was, regularnie gram w stare gry, a także produkcje stylizowane na retro (z naciskiem na wczesne, koślawe 3D, które najbardziej kojarzy mi się z beztroską młodością). Baa, sam nawet tworzę hobbistycznie horror eksploracyjny, stylizowany na grę z pierwszego PS'a (wliczając "tańczące" poligony, wywołane wtedy brakiem FPU). Właśnie dlatego to logo nic dla mnie nie znaczy (tak po prawdzie to ani to logo, ani żadne inne), co innego gry. Gdyby na tym filmiku ktoś pokazał stare produkcje, odpalone na wielkim ekranie, łączyłbym się z wami w retro-ekstazie. Natomiast samo logo jest dla mnie rozczarowującą stratą czasu, niewywołującą żadnych (pozytywnych) emocji.
Nikt tutaj nie wzdycha do logo i nikt nie odpala tego filmiku 50 razy pod rząd i patrzy się w to logo, tak jak pewnie Ty to sobie wyobrażasz. Napisałem wcześniej, że u ludzi mogły zadziałać i jak widać u większości zadziałały, mechanizmy nostalgii co wywołało wspomnienia związane ze starym już PlayStation 1. Fajnie, że grasz w stare gry, że tworzysz horror eksploracyjny ale nie wiem co to ma do tego, że u kogoś może jakiś motyw (w tym przypadku logo PS) przywołać jakieś wspomnienia. Czasami mam wrażenie, że niektórym ludziom jest ciężko zrozumieć, że my ludzie, jesteśmy różni. Nie rozumiejąc tego dają upust swoim emocjom w Internecie np. na takim forum, próbując obrażać lub ubliżać osobom które myślą inaczej niż oni. Coś co dla Ciebie może być: rozczarowującą stratą czasu, niewywołującą żadnych (pozytywnych) emocji dla innej osoby może być czymś zupełnie innym. O dojrzałości o której pisałem w moim pierwszym poście - odpowiedzi do Ciebie, nie chodziło o to jak napisałeś Że jak się zestarzeję, to będzie mnie jarać ujrzenie logo sprzed lat? ale o zrozumienie tego, że coś co dla Ciebie może być dosłownie niczym, nic nie wartą rzeczą, sprawą dla kogoś innego może być wszystkim i czymś najważniejszym. To jest ta dojrzałość właśnie.
Nie rozumiesz pewnych rzeczy i mechanizmu nostalgii powiedziałbym że też nie. To jest moje zdanie. Spłyciłeś logo PS do zdania które napisałem wcześniej a teraz jeszcze dodałeś dwa słowa o demencji starczej. Gdybyś żył i był aktywnym graczem w tamtych czasach być może miałbyś wiele wspomnień z tym charakterystycznym dźwiękiem jak się włączało pierwszą plejkę. Być może zostałoby Ci coś w pamięci i na widok tego logo i dźwięku przypomniałoby Ci się jak się spędzało wtedy czas i w co się grało. Może nie jesteś takim człowiekiem i nie wywołuje u Ciebie żadnych wspomnień bądź emocji powrót do starych czasów, lecz uważam że nie powinieneś zrównywać tego do demencji starczej bo Ty tak sądzisz i obrażać przy tym innych ludzi.
Napisałeś że równie dobrze wiele gier sprzed lat wywołuje u Ciebie pozytywne emocje i miłe wspomnienia. Załóżmy hipotetycznie że niech to będzie pierwszy Tomb Raider. Jak byś się poczuł gdyby ktoś podsumował Cię w taki o to sposób - "Chyba trzeba być niespełna rozumu i mieć jakieś grube problemy żeby się jarać pikselową laską z trójkątnymi cyckami".
Wszystko, dosłownie wszystko, każdą rzecz można spłycić do poziomu dna i mułu. Tylko o czym to świadczy? Jak to świadczy o osobie która to robi? Szanujmy się i tyle.
Żeby pewne rzeczy zrozumieć, trzeba do nich dojrzeć, a do tego potrzeba czasu. Właściwie wszystko można spłycić do mniej więcej takiego zdania: „ Ludzie się jarają, bo zobaczyli stare logo Sony? Serio?”. Obojętnie co tutaj bym nie napisał i tak pewnych rzeczy autor posta nie zrozumie, bez urazy oczywiście. Jestem pewien tylko jednego że pewnego dnia zrozumie i dojrzeje, u niektórych jest to w wieku lat 30, u innych w wieku 40 a u jeszcze innych w 50+, ale jest zawsze. Takie jest już to nasze życie, na wszystko potrzeba czasu. Pozdrawiam.
Nie, pierwsze PlayStation nie jest najlepszym ze wszystkich. Trochę pomyliłeś. Wydaje mi się że tęsknisz nie za pierwszym PS (które btw możesz kupić za grosze) ale za czasami młodości, kiedy po szkole nawalało się z kumplami w gierki i kiedy na ostatniej lekcji myślałeś już tylko o tym jak włączysz PS i usłyszysz ten dźwięk. Też tak miałem, swego czasu latało się jeszcze po salonach gier, gdzie pamietam jak dziś w jednym z nich w Świnoujściu (tym po schodkach :)))) właściciel uruchamiał pierwszego Tekken’a i automat miał w środku konsole PlayStation z grą! Piękne czasy i tęsknie za nimi bardzo!
Cena ta byłaby jeszcze uzasadniona i zrozumiała gdyby gry wypuszczane na premierę były w pełni dopracowane. Wystarczy popatrzeć na CP77, nowe Saint Row, Far Cry 6 na PS5 też miał niezłe dropy, podobnie jak Dying Light 2 lub Elden Ring. Długo by można wymieniać. Cała masa gier która wychodzi teraz nie jest warta ponad 300 zł na premierę. Dlatego najlepszym rozwiązaniem według mnie jest poczekanie aż gra stanieje i wyjdą patche. Warto też obejrzeć parę recenzji na YT. Jeżeli ktoś używa też PC do grania, to można tam znaleźć wiele gier w naprawdę dobrych cenach i tak samo dużo za darmochę. Tak więc grać zawsze będzie w co i niekoniecznie za ponad 300 zł. Byłbym chyba ostatnim człowiekiem który wydałby ponad trzy stówki na powtarzalną do bólu grę od Ubisoftu. Za tyle pieniędzy na premierę to mógłbym kupić nową grę AAA od Naughty Dog bądź Rockstar’a, wydaje mi się że oni są najbardziej solidni chociaż też nie bez wtop. Jednak im z tych największych deweloperów to ufam najbardziej odnośnie jakości produktu.
nowy fanboy microsoftu - ale mnie takie głupie komentarze denerwują
Jejku to Sony zaczyna być takim szajsem że masakra! Przy pro-konsumenckim podejściu Microsoftu, Sony jest dosłownie niczym, jednym wielkim zerem. Gdyby nie ich pokaźna biblioteka gier ekskluzywnych, oni by dzisiaj już nie istnieli. Jeżeli będą robić tak jak dotąd i przymuszać swoich wydawców należących do Playstation Studios aby Remake gier z czasów PS3 był sprzedawany za 329zł na premierę, to nie wróżę im świetlanej przyszłości. Odchodząc na moment od głównego tematu, to czy tylko mi się wydaje, że ostatnimi czasy Naughty Dog dosłownie zewsząd atakuje nas gameplayem ze swojej produkcji? Ja to widzę dosłownie wszędzie, na FB na Twitterze, co chwilę w necie. Nie wiem, ale zastanawiam się czy aby ta agresywna reklama nadchodzącego remaku nie jest spowodowana małą ilością zamówień owej gry?
Czytajac komentarze, mam wrazenie ze tylko ja nie jestem fanem tej gry. Kompletnie nie moj klimat. Wydaje mi sie ze grafika jest slaba jak na dzisiejsze czasy i mozliwosci nowych konsol. Jakos ta gra nie potrafi mnie wciagnac a probowalem robic kilka podejsc na PS5. Pamietam ze swego czasu gra nad ktora tez jest do dzisiaj kupe zachwytow a ktora mnie tez slabo wciagnela byl God of War. Ta gre akurat skonczylem, grafika byla i wciaz jest bardzo ladna ale takze nie moj klimat. Nie wbilem w niej platyny bo myslalem ze bym sie zanudzil na smierc. Coz, kazdy lubi co innego.
Wedlug mnie jest troche za wczesnie by juz stwierdzic czy jestem rozczarowany czy nie. Wiem jedno - najdrozsza opcja nie bedzie w ogole dla mnie bo nie jestem totalnie zainteresowany grami retro. Byc moze PS+ Extra bedzie posiadal jakas biblioteke gier ktore bede mial ochote zagrac badz przejsc jeszcze raz, wiec czemu mialbym nie wykupic tej uslugi na miesiac badz dwa? Nie oczekuje ze gry pokroju Horizon Forbidden West beda sie pojawialy w takich uslugach bowiem mija sie to z celem dla deweloperow. W biznesie chodzi o to zeby zarobic a nie dokladac do niego. Oczywiscie wiem, ze mamy GPU (sam posiadam takze XSX) ale nie ma co sie oszukiwac ze gier takich jak Forbidden West to na GPU mozna ze swieca szukac. Jedyny prawdziwie nextgenowy exclusive na XSX to byla nowa Forza. Osobiscie jestem srednim fanem samochodowek wiec na mnie wiekszego wrazenia nie sprawila - sprawdzilem, pogralem chwile i pewnie jak nie bede mial w co popykac to na chwile wroce. Ale tak szczerze oprocz Forzy co GPU ma do zaoferowania? Dla mnie nie za duzo. Wedlug mnie PS+ Extra moze byc ciekawsza oferta ze wzgledu na jakosc gier. Zdajemy sobie sprawe ze Sony wyprzedza MS dosc znacznie na polu jakosci. Osobiscie nie ogralem wszystkich gier na PS4 i na PS5, po prostu z braku czasu. Wiec jak pojawi sie tam jakas gra warta uwagi z checia wykupie usluge i ja przejde. Tak samo robie z GPU, tylko ze nie ma tam w chwili obecnej nic wartego uwagi dla mnie. Jakis czas temu na GOLu byl artykul - "Sony ma asa na GamePassa". Chodzilo tu o gre Horizon Forbidden West. W komentarzach artykul zostal wysmiany jak jedna gra moze stanac w szranki z cala biblioteka GPU. Otoz wedlug mnie moze, ja wole miec jedna super produkcje, gre najwyzszej jakosci niz milion popierdolek.
Mozna miec pretensje ze Sony daje co miesiac tzw shit w grach za darmo, ale niestety tak bylo, jest i bedzie. Plusa mam wykupionego do gierek online takich jak Fifa czy Call of Duty. Trzeba sie pogodzic ze takie mamy czasy i przyjemnosci kosztuja, jak ktos chce zawsze moze zainwestowac w mocarnego PC, podlaczyc go do TV i grac online za darmo. Wybor jest, nikt nikogo nie zmusza. To samo dotyczy sie nowych abonamentow od Sony.
- Pasuje? To bierz.
- Nie pasuje? To olej.
- Lepsze masz gry w GPU? Sprzedaj PS5 i kup XSX oraz wykup GPU
- Chcesz miec PS+ i GPU? Zainwestuj w obie konsole
- Uwazasz ze PS+ lub GPU to zdzierstwo w dzisiejszych czasach? Sprzedaj obie konsole i kup PC
- Nie chcesz placic za granie online? Sprzedaj konsole i kup PC
TYLKO PRZESTAN W KONCU NARZEKAC!!!
Bo to i tak nic a nic nie zmieni.
Dlatego moim zdaniem w ogole nie powinienes w nowego Horizona grac, nawet jakby ktos chcial Ci go opchnac w pudelku, calkowita nowke za 59,99zl to i tak powinienes to olac i powiedziec ze taka cena za dodatek to jest smiech na sali i nikt z Ciebie idioty nie bedzie robil zeby tyle placic, w sumie za copy&paste z pierwszej czesci. Nie jestes przeciez naiwniakiem zeby tak sie zrobic w bambuko, co to to nie, prawda? Dodali sobie nazwe "Forbidden West" i robia ludzi w ciula, ale na pewno nie Ciebie. Ty ich przejrzales juz dawno temu i dostrzegles tez dawno temu jak oszukuja innych ludzi. Ze wzgledu na swoja niesamowita przenikliwosc i doswiadczenie zdobyte na roznych forach internetowych byles w stanie wydac werdykt ogladajac same screeny i pare filmikow na YT. Brawo Ty!!!
Dlatego najlepsze jest wlasnie to ze kazdy z nas ma wybor na czym chce grac i w co chce grac. Posiadam PS5 i zarowno XSX. GamePass jest naprawde bardzo dobra usluga ale ja jakos osobiscie nie moge tam znalezc tyle interesujacych tytulow zebym calkowicie sie przesiadl na XSX. Szczerze mowiac to obecnie po ograniu interesujacych mnie pozycji tak naprawde nie mam tam nic. W ogole mnie nie interesuja indyki i remastery, wszystko to ogralem kilka lat temu i podwyzszona rozdzielczosc plus 60fps nie sklonia mnie to grania w tytuly z przed kliku lat. Gdyby Sony wprowadzilo usluge Spartacus o ktorej sie mowi i tam bylyby remastery starych gier Sony to sorry ale ja bym podziekowal za to. Ja gdybym w chwili obecnej sie przesiadl tylko na XSX jak Ty i sprzedlabym PS5 to mimo GPU nie mialbym w co grac! Naprawde. Dla mnie wiekszosc exow Sony sa najlepszymi grami video jakie mogla dac nam ta branza. Czesc z tych gier juz nie jest exami gdyz wyszly na PC ale ich poczatek i narodziny byly na konsoli Sony. TLOU obie czesci - przepiekna historia, trzymajaca od poczatku do konca w napieciu, jedna z najlepszych gier video EVER, Uncharted mega przygoda, emecjonujaca, wspaniala rozgrywka, Days Gone tak samo mnie wciagnelo swego czasu niesamowicie, nowy Ratchet jest piekielnie piekna i dobra gra gdy da sie mu szanse, God of War jest takze jedna z produkcji ktora musze tu wymienic gdyz mimo tego ze jeszcze nie zrobilem gry na 100% to gralo mi sie niesamowicie przyjemnie, Returnal tytul dla wymagajacych i jeden z lepszych exow zeszlego roku. Moglbym jeszcze wiele gier wymienic. Po kilku miesiacach uzywania GPU w podobnym tonie moglbym sie wypowiedziec o Gears of War ostatniej czesci, ktora mnie tez wciagnela i gralo mi sie mega przyjemnie oraz ostatniej Forzy. Nie jestem super fanem samochodowek ale Forza ze wzgledu na swoj zrecznosciowy tryb jazdy i przepiekna grafike jest naprawde dobra gra w ktorej chce sie zagrac "jeszcze jeden wyscig". Natomiast HALO w ogole mi nie podeszlo, nie jest to gra dla mnie. I wlasciwie to wszystko co ma mi XSX do zaoferowania. Zaczalem nawet myslec o sprzedazy klocka, jednak to ze MS przejal tyle studiow to mnie jeszcze powstrzymuje, bo byc moze karta sie odwroci i wyjdzie jakis super ex na XSX. Czekam na nowego Elder Scrolls i sie zastanawiam czy to nie bedzie wlasnie ex Microsoftu. Odniose sie jeszcze do ceny ktora podales za nowego Horizona, czyli 330zl. Moze nie wiesz ale zupelnie legalnie mozesz w Polsce kupic cyfrowa wersje tej gry w PS Store za 240zl. Jak? Kupujac gift cardy w Enebie, jeden gift card 100zl za ktory placisz 80zl, kupujesz trzy gift cardy i masz 300zl. Gra na PS4 kosztuje 299zl, masz za darmo ulepszenie do PS5, czyli gra wychodzi 240zl. Czy to jest duzo? Wedlug mnie za nowego exa od Sony na PS5 w dniu premiery nie. Tak wiec jak sie poszuka i komus zalezy na zaoszczedzeniu paru zlotych to jak najbardziej w przypadku niemal kazdej gry da sie to zrobic, chociazby na gift cardach wlasnie. Dlatego tak jak napisalem na poczatku, dobrze ze mamy wybor i niech kazdy gra w to co lubi i na czym lubi. Dla mnie Sony rzadzi i na kazdego exa czekam z niecierpliwoscia.
Na wstepie przepraszam za brak polskich liter, pisze zza granicy obecnie ze sluzbowego komputera i nie mam tutaj polskich znakow.
Po przeczytaniu Twojego posta pozostaje mi tylko Tobie wspolczuc i to bardzo wspolczuc tego jakie masz zycie i pojecie o nim. Chyba ze ten post to jest jakas nieudolna proba zartu. Po pierwsze nie powinienes mierzyc wszystkich swoja miara. Kazdy jest inny, kazdy inaczej swoim zyciem kieruje i rozumie to osoba inteligenta, majaca szacunek do innych ludzi. Jezeli lapiesz sie w ten przedzial (35-44) i uwazasz ze ludzi grajacych w tym wlasnie przedziale jest mniej niz 1% to chyba jestes w bledzie. Ja mam lat 42, gram od 1988 roku, ojciec mi wtedy kupil C64 i przywiozl je z USA. Nawet przez ulamek mojego zycia, od tamtego czasu oczywiscie, moja fascynacja eletroniczna rozrywka nie zmalala. Dzisiaj jestem po 40 i powiem Ci (moze sie zdziwisz) ale nie czuje sie w ogole dziadkiem. Raczej tez nie wygladam jak dziadek. Uprawiam sport, biegam, jezdze na rowerze, plywam, pracuje za granica, spotykam sie ze znajomymi, odwiedzam rodzine, mam zone, zajmujemy sie domem i ogrodem, ogladamy filmy na Netflixie i jeszcze w tym wszystkim mam czas na granie, uwierzysz w to? Jezeli zona robi Ci wyrzuty o to ze usiadziesz przed konsola to jest mi bardzo przykro. Podejrzewam ze ciezko Ci polaczyc zycie rodzinne oraz hobby, przez co byc moze zona czuje sie zaniedbywana i robi wyrzuty? Mi moja zona nigdy nie zrobila wyrzutow o konsole badz o gre. Ona tez ma swoje pasje i nigdy by nie przyszlo mi do glowy robic jej o to wyrzutow. Trzeba siebie szanowac, siebie rozumiec i wspierac. Tylko wtedy mozna zbudowac trwaly zwiazek i cieszyc sie zyciem. Gry, konsola nie maja tutaj zadnego znaczenia, zamiast tego mozna lubic wedkowanie, stolarke i wtedy tez zona bedzie robic Ci wyrzuty ze inne maja lepiej? Bardzo jest mi przykro, ze masz takie zycie. Pisze to naprawde, szczerze, bez jakiejs nienawisci. A wiesz jak fajnie jest czasami usiasc wieczorkiem w swoim HC roomie (jezeli ktos ma) otworzyc zimne piwko, zgasic swiatlo, wlaczyc TV, nalozyc sluchawki badz odpalic glosniki, wziac pada do reki i dac sie pochlonac przez gre ktora sie lubi? Sama przyjemnosc. I wiesz co nie musisz siedziec do 5 rano i robic tego codzennie. Odnosnie gier jeszcze, to uwazam ze jest cala masa gier dla ludzi doroslych, moglbym tutaj wymienic ich dziesiatki, ale ja sie tez mega bawie przy innych grach ktore moga uchodzic za dziecinne, ostatnio spedzilem na PS5 super czas z Rift Apart, tak super ze az platyne wbilem w tej grze. Grafika przepiekna, luzna, prosta rozgrywka, sam miod i przyjemnosc. Ostatnio tez gralem w GTA 5 ONLINE (wspomniales o MMO) i wiesz co, mam w znajomych ludzi ktorzy maja takze okolo 40, jest jeden co ma nawet 52 lata i tez graja wlasnie w GTA 5 (akurat w to gram na XSX). Pamietaj ze kazdy lubi co innego (pisalem o tym na poczatku, ze jestesmy inni), sa dorosli ludzie co lubia ogladac kreskowki, czytac komiksy i czy to jest cos zlego? Osobiscie nie sadze. Natomiast odnosnie gier mobilnych to uwazam ze one zanizaja statystyki, masa dzieciakow gra na tabletach, smartfonach. Niemal ze wszyscy. Reasumujac to przykro sie czyta takie posty jak Twoj, ale przykro z tego wzgledu ze masz takie zycie jak opisujesz, przykro ze czujesz sie dziadkiem i ze chyba jestes smutnym czlowiekiem. W kazdym badz razie zycze pomyslnosci.
Jak to się mówi - za darmo to i ocet słodki, a tak na poważnie to nie do końca się zgadzam z autorem tekstu. Tak naprawdę wszystko zależy od człowieka, od indywidualnego podejścia. Świat się zmienia, idzie do przodu i zmieniają się także nasze zwyczaje, sposób życia - na przykład dzisiejsze dzieciństwo nie jest takie jak 30 lat temu, nostalgiczne czasy gdzie osiedlowe wypożyczalnie VHS królowały niemal wszędzie też już przeminęły i zostały wyparte najpierw przez DVD a potem przez usługi takie jak Netflix, CDA, HBO GO itp. Tylko czy to znaczy, że mam nie przeżywać filmów i nie jarać się produkcjami które mnie fascynują, dlatego że mam ich tysiące dostępnych za pomocą pilota trzymanego w ręku? Nie, nie i jeszcze raz nie. Oczywiście takie filmowe serwisy i usługi jak GPU ułatwiają to o czym pisał autor tekstu i pewnie część ludzi pójdzie na tzw. łatwiznę i będzie łapać kilka srok za ogon a nie przeżywać daną produkcję i być przez nią totalnie pochłonięty. Teraz pytanie - czy takie osoby gdyby nie w/w serwisy w ogóle by sięgnęły po jakąś produkcję i ją przeżywały? Sądzę że nie. Ja osobiście opłacałem i od czasu do czasu opłacam GPU, ale tylko jak chcę w coś konkretnego zagrać.
Autor napisał: Mimo to w sieci można znaleźć cwaniaków utrzymujących, iż w Game Passie nie ma w co grać. Naprawdę cwaniaków? Czy może ludzi którzy właśnie przeżywają daną grę, są nią pochłonięci? Może dla takich osób oferta GPU nie jest niczym super, hiper fajnym? Ja znalazłem parę fajnych produkcji w GPU, ograłem je i przestałem na chwilę obecną opłacać. Nie interesują mnie remastery i indyki i ja osobiście nie mam w co już grać w GPU. Czy to czyni mnie cwaniakiem?
Kolejny tekst autora: A co, jeśli weźmiemy na tapet takie Gears 5 albo wspomniane już Halo Infinite? Stawiam dolary przeciwko orzechom, że sporo osób sięgnęło po te gry, nie znając ich poprzedniczek. Tak, ja tak zrobiłem bo musiałem kupić na premierę XSX z braku dostępności PS5. We wcześniejsze Gearsy nie grałem (nie miałem nigdy wcześniej Xboxa)
Jak to wpłynęło na ich odbiór? Czy losy wirtualnych postaci i ich światów obeszły je w takim samym stopniu co wieloletnich fanów danego cyklu? Niemniej nowości zostały odhaczone, a wszelkie zaległości można nadrobić na YouTubie. Piąta część całkiem fajna, bardzo ładna graficznie, wciągnęła mnie i ją skończyłem. Nie miałem i nie mam zamiaru "oglądać" jak ktoś przechodzi stare części na YT, chyba bym musiał na głowę upaść.
Pokuszę się o stwierdzenie, iż osoba, która stanęłaby w obliczu nabycia którejś z wymienionych produkcji za dwieście czy trzysta złotych, najpierw zdecydowałaby się jednak poznać poprzednie części konkretnej serii. Sorry ale dla mnie to totalna bzdura. Gdyby nie było GPU a miałbym tylko Xboxa, kupiłbym Gears 5 za dwieście czy trzysta złotych a poprzednie części bym sobie darował. Osobiście nie za bardzo lubię grać w stare gry, zazwyczaj sterowanie jest trochę toporne, grafika gorsza i dla mnie przez to ogólny odbiór gry jest gorszy. Wiem, że fabuła ma znaczenie, czy jest porywająca i wciągająca ale dla mnie równie ważne jest jak odbieram daną produkcję wizualnie. Nie lubię grać w wydmuszki ładnie opakowane ale tak samo nie lubię grać w fabularnie wciągające gry wyglądające jak z poprzedniej epoki. Nie po to kupiłem obie nowe konsole i duży TV by zachwycać się grami sprzed ponad 10 lat. Tak jak napisałem na początku - świat idzie do przodu czy to się komuś podoba czy nie, jedni się dostosują inni będą marudzić, takie jest życie.
Po pierwsze i najważniejsze - kasa musi się zgadzać. R* nie robi swoich gier, dlatego że nie mają co robić, nudzą się bądź chcą nam graczom sprawić przyjemność i umilić wieczory przed konsolą. Fakt - robią swoje gry przeważnie bardzo dobrze ale przede wszystkim chodzi o pieniądze. GTA V ONLINE tak im nabija portfele, że nie ma najmniejszej potrzeby wysilać się nad kolejną częścią. Oni są już i tak milionerami, kasa płynie codziennie i będzie płynąć. RDR2 świetna produkcja która zapewne po dziś sprzedaje się świetnie i przy której naprawdę można spędzić mile czas, jest kolejnym punktem dzięki któremu kasa spływa. Taka jest prawda, chodzi przede wszystkim o pieniądze. Oni już i tak mają tak nabite portfele, że właściwie to obojętnie jak ewentualna kontynuacja GTA zostanie przyjęta. Czy będzie takim falstartem jak CP77? Czy będzie taką kaszaną jak GTA Trilogy? Może tak, może nie, ale jakie ma to znaczenie? Kasy jest full, portfele pełne to niech sobie ludzie wylewają swoje żale nawet i do samego Pana Boga, co to ich w ogóle obchodzi? Oni są już dawno temu ustawieni do końca swojego życia, podobnie jak i ich przyszłe pokolenia. Zrobili biznes, który im się udał, ludzie polecieli, zainteresowali się ich produktami. Teraz oni mogą mieć wszystko i wszystkich w głębokim poważaniu. Jest oczywiście jeszcze coś takiego jak dobre imię firmy, renoma marki itd. Tylko to dalej nie ma znaczenia do tego, że pieniądze się zgadzają i zgadzać się będą obojętnie co się stanie. Jak nam pokazała historia w wielu już przypadkach (nie tylko z branży komputerowej) tak to właśnie wygląda - zrobić biznes na super pomyśle / projekcie, nabić portfel kasą i żyć tak jak dusza zapragnie. Więc czy ktoś naprawdę, szczerze myśli i uważa że takie korporacje jak R* przejmują się kto coś powie, lub napisze o nich? Osobiście, nie sądzę.
Napiszę krótko. Przeszedłem całą grę. Spodziewałem się dużo więcej. Nawet zwykłe strzelanie i eliminowanie przeciwników przestało dawać jakikolwiek fun. Ocena jest o oczko wyżej tylko i ze względu na postać Giancarlo Esposito którego bardzo lubię.
Po pierwsze:
Stawiam wszystko ze co najmniej jedna z tych gier (jak nie obie) bedzie jeszcze raz opozniona.
Po drugie:
Jestem pewien ze pewnych irytujacych rzeczy w CP77 nie dadza rady naprawic, bo jest po prostu skopany silnik a nie napisza wszystkiego od nowa.
Po trzecie:
CP77 to jest swietne uniwersum ze swietna fabula, wiec mam nadzieje ze bedzie dzialal chociaz zadowalajaco dla wymagajacego gracza i nie bede musial bardzo przymykac oczu na wiele niedorobek
Po czwarte:
Jak ktos nie ma zadnej z tych gier to nie radze kupowac przed premiera ani na premiere tylko chwile poczekac czy wszystko dziala i jest okej. CP77 bedzie aktualizacja darmowa na next-geny z tego co wiem, nie jestem pewien odnosnie Wieska.
Myślę że bawi większość ludzi grających w FC6. Ludzie wiedzieli czego się spodziewać po tej produkcji i po to pewnie ją kupili - by siać zniszczenie i rozwalać wszystko. Nikt raczej nie oczekiwał że będą tutaj ukazane walki partyzanckie podobne do tych co miały miejsce w historii. Gra ma bawić, pozwolić na totalną rozwałkę w tle o wyzwolenie fikcyjnego kraju. I to robi bardzo dobrze.
Chyba ktoś niespełna rozumu może napisać taki komentarz albo ktoś mentalnie żyjący w średniowieczu. Mamy XXI wiek chłopie, poczytaj trochę na co i jaki wpływ mają gry. Czy filmów o psychopatach mordujących ludzi też trzeba zakazać?
Ja nawiążę natomiast w swoim komentarzu do CP77. Mimo tego że fabularnie to żadna z ostatnich gier Ubisoftu nie ma startu to produkcji CDPR to jednak uważam, że bardziej Redzi mieli mnie za idiotów niż Ubi. Po Ubi to ja się spodziewałem, że FC6, nowy AC, to nie będą żadne odkrywcze gry. Wiedziałem bez czytania recenzji, że fabuły są miałkie i dużo zadań powtarzalnych. Kupiłem FC6 i dostałem dokładnie to czego się spodziewałem, strzelankę z wielkim otwartym światem. Fabuła jest słaba, są absurdy, niespójności, kuriozalne sytuacje itd. Ale ja wiedziałem,, że tak będzie, jakbym nie chciał to bym tej gry nie kupił. Natomiast Redzi zrobili mnie w ciula po całości (proszę nie pisać, że łaskawie pozwolili grę oddać). Obiecywali, nakręcali hype, CP był wszędzie, na hotelu w Warszawie, w Biedronce, wylewał się z netu, dosłownie wszędzie. To co dostaliśmy w dniu premiery było masakrą, żenadą, zrobieniem nas graczy w takiego ciula jak nikt nigdy dotąd. Gdyby nie było hypu, tego chwalenia się, nakręcania, tych kłamstw jak to zaskakująco dobrze działa ta gra, tego wystąpienia i nieudolnej próby tłumaczenia się Iwińskiego, to może bym nie miał im tego za złe i nie czuł że zostałem potraktowany jak ostatni debil i idiota.
Jak widzę felieton, że ktoś się czuje tak potraktowany to od razu przypomina mi się CDPR. Autor pisze, że kontrast w zapowiedziach a tym co otrzymujemy na ekranie nie jest tak wielki jak w innych grach. Nie zgadzam się z tym. Dla mnie największy kontrast, całkowite rozjechanie pomiędzy tym co było zapowiadane a tym co dostaliśmy w dniu premiery, dał nam CP77.
Na końcu jeszcze napisze, że dlatego tak się zawiodłem na CP77, od tej gry oczekiwałem bardzo dużo, a co dostałem na premierę? Kto kupił i grał 10 grudnia, ten wie. Grę przeszedłem raz i fabularnie jest wypas, sztos, mega. Klimat super, piękne miasto. Tylko ciągle czekam na update na next-geny. Chciałbym przeczytać porównanie dwóch wersji na XSX i PS5, jakie różnice, czy w ogóle jakieś będą. Pomogło by to bardzo, bo powiem szczerze że uniwersum CP jest fantastyczne i mając wersję na XSX kupiłbym jeszcze na PS5 gdyby ta wersja okazała się lepsza. Co do FC6 nie miałem żadnych wielkich oczekiwań. Miałem mieć dużą piaskownice i dużo strzelania. Mam to. Trzeba wiedzieć od jakiego dewelopera co można wymagać. Pozdro :)
Nie jest. Gra posiada dwa poziomy trudności, fabularny który jest łatwy oraz klasyczny gdzie jest znacznie trudniej.
Czy ktoś myślał, że ta gra będzie fabularnie na miarę TLOU2, serii Uncharted, Wiedźmina bądź CP77? Jeżeli tak, to chyba był niespełna rozumu. Ta gra ma dawać fun ze strzelania, zwiedzania ogromnej mapy i podziwiania widoków. I to robi bardzo dobrze. Kupiłem ją z rana na premierę, pograłem parę godzin i jestem zadowolony, dostałem to czego oczekiwałem po tej produkcji. Nie ma głębokiej fabuły na pewno i zdradzę wam coś - nie będzie też jej mieć Far Cry 7, więc od razu wszyscy niezadowoleni mogą zakup w przyszłości anulować już dzisiaj. Analogicznie myśląc, czy oglądając serial Świat według Kiepskich, Miodowe Lata bądź American Pie lub Akademię Policyjną ktoś oczekuje głębokiej i poruszającej fabuły? Filmy te mają dawać fun, być odmóżdżeniem po pracy, na kacu, w chwili wolnej. I to robią.
Inna sprawa, autor recenzji porównał bugi do CP77. Grałem w CP77 w dzień premiery na XSX i FC6 w dzień premiery na PS5. Nikt mi nie powie że FC6 jest zabugowany tak jak CP77, nie ma mowy. Idealnie nie jest, ale da się spokojnie grać, CP77 na premierę nie był grywalny. Nie porównuję fabuły w obu grach bo tutaj CP77 stoi zdecydowanie wyżej, ale jest też zupełnie inną produkcją i ma inne zadanie. Jednakże, FC6 nawet w 1/10 nie jest tak zabugowany jak CP77 pamiętnego 10 grudnia ubiegłego roku.
Wbiłem przed chwilą platynę. Nie lubię japońskich klimatów, jakoś nigdy mi nie podchodziły, ale powiedziałem sobie że muszę wbić platynę i dopiero coś się wypowiem o tej grze. Jako że lubię gry z rozległym otwartym światem i że nie dawno wyposażyłem się także w PS5 (mam jeszcze XSX) postanowiłem zająć się tą grą. Na PS4 jej nie ogrywałem w ogóle. Tak więc grafika jest fenomenalna, stałe 60 klatek cały czas (nie zauważyłem jednego drobnego spadku nawet, nie to co 60 fps w Days Gone). Głowna linia fabularna jest powiedzmy okej, są zwroty akcji, może czasem zainteresować nawet, lecz jednak czasami wieje nudą. Świat jest duży, z czego większość to pola z kwiatami (tak wiem, te pola wyglądają pięknie), ale mało jest zabudowań, wiosek czy nawet jakiegoś większego miasteczka nie ma. Mimo ładnych widoków, gdzie tylko mogłem korzystałem z szybkiej podróży bo nie chciało mi się przez pół mapy grzać na koniu i oglądać pola, raz to czerwone, raz białe i raz żółte ale wciąż puste w większości przestrzenie. Aktywność poboczna dla mnie jest słabiutka. Właściwie prawie wszystkie misje poboczne sprowadzają się do jednego, jedź w miejsce oznaczone na mapie i wybij wszystkich Mongołów. Pojedynki są nawet fajne ale po czwartym czy piątym się już po prostu nudzą. Nie mogłem przewinąć cut-scenek, po prostu się nie da, więc tak czy siak trzeba wszystko oglądać a czasami to jest tak nudne że się zwyczajnie nie chce. Tak więc dla mnie ta gra mimo naprawdę ładnej grafiki jest średniakiem, powiedziałbym że jedną z nudniejszych produkcji z otwartym światem. Rozumiem, że ktoś kto kocha japońskie klimaty to dla niego może to być super gra, mi nie podeszła w ogóle.
Być może masz rację. Ja Ci tylko powiem, że na dzień dzisiejszy ta silna marka nie ma mi nic do zaoferowania (z powodów które napisałem w poprzednim poście), w przeciwieństwie do konkurencji. Jak sytuacja się zmieni, będę stał pierwszy w kolejce po PS5. Tak naprawdę to w ogóle mnie nie obchodzi kto wygra czy przegra obecną generację, ja po prostu chcę grać w produkcje które lubię na sprzęcie który mi to umożliwia. Szczerze to mnie nie interesuje, kto co przejmuje, za ile i dlaczego, kto jest silniejszy, kto jaki był kiedyś - interesuje mnie to co ja otrzymuję na chwilę obecną.
Słówko odnośnie gier na własność - gry których bym nigdy nie ograł a które pojawiły się w GP ja osobiście nie chcę mieć na własność. Załóżmy hipotetycznie, że wyjdzie RDR3 od R* i dadzą do GP - tak tę grę bym pewnie chciał mieć na własność dla Multi i masterowania jej ile się da - co robię wtedy? Kupuję ją jak zniknie z GP i mam na własność! Ile takich sytuacji będzie? Nie wiem na dzień dzisiejszy, ale jak stwierdzę, że GP mi się nie opłaca to po prostu zrezygnuję z niego. Proste, prawda? Netflixa też opłacam a filmów na własność nie mam. Moim zdaniem tego typu abonamenty, zarówno w filmach jak i grach to świetna sprawa. Ale to tylko moje zdanie.
Tak czytam sobie te komentarze i czasami sam nie wiem co powiedzieć. Sprawa jest prosta, po pierwsze każdy wybierze to co lubi. Po drugie każdy ma prawo do opinii. Zgoda, jeżeli ktoś nie miał nigdy PS4 to PS+ Collection jest fenomenalne dla niego. Ja na przykład miałem PS4, PS4PRO i PS3. Chyba nie jest trudno zgadnąć, że to co jest w PS+ Collection mam dawno ograne? Jaką ma wartość dla mnie zatem to co oferuje Sony w ramach tejże usługi? Zerową, bo grałem we wszystko. W tej generacji przesiadłem się na Xboxa Series X, opłacam oczywiście GamePassa. Według mnie jest to super usługa dla kogoś kto gra, powtarzam GRA. Nie jest niedzielnym graczem, nie siada do konsoli "raz na ruski rok", tylko jest to jego hobby i spędza jakiś tam czas regularnie przy swojej zabawce. Wtedy GP jest naprawdę super. Oczywiście nie wszystko każdemu się tam spodoba, ale uważam że ciężko byłoby znaleźć osobę która szczerze powie, że NIC ją tam nie interesuje. Gry są dodawane bardzo często, są różnego rodzaju i na dzień dzisiejszy po tym co robi Microsoft wydaje się, że będzie tylko lepiej. Ograłem tam Gearsy 5, Medium, nowego DIRTa, powróciłem do Skyrima, nawalałem się w UFC, strzelałem w Doomie oraz ścigałem się w F1 i wiele, wiele innych. Wielu z tych gier normalnie bym nie kupił a świetnie się przy nich bawiłem i właśnie TO jest najlepszą sprawą w GP. Ludzie odkrywają gry których by nigdy nie kupili, tak samo pomniejsze produkcje. Ostatnio kupiłem sobie dysk 1TB dedykowany do Xboxa, bo po prostu miejsca nie starcza na gry (na szczęście połowę sfinansowała mi moja firma w ramach prezentu na Święta, tak więc 500 zł nie było już tak strasznie wydać). Wiele gier, odpali się raz, by potem do nich wrócić, nawet na chwilkę i zwyczajnie dysk nie starcza. To, że obecnie Microsoft jest w ofensywie, moim zdaniem widać gołym okiem. Po pierwsze konsola wydaje się trochę lepiej przygotowana (PS5 ma podobno jakieś problemy z chłodzeniem i haptycznymi kontrolerami - tak czytałem), opcja QUICK RESUME - mega sprawa, FPS BOOST - bardzo fajne no i GP o którym już napisałem. W PS5 nie można nawet dodatkowego dysku podłączyć co jest dla mnie jedną z największych obecnie bolączek. Nie lubię mieć 3 gier na dysku, chcę mieć wybór. Sądzę że Sony w końcu pokaże pazur i jestem niemal pewien, że kupię PS5 w przyszłości, dla mnie tylko muszą być spełnione pewne warunki (sądzę że wszystkie bez problemu będą wdrożone z biegiem czasu) - przede wszystkim większy dysk, chcę czarną konsolę, żeby była mniejsza, żebym nie miał problemu z haptyką w padach, żeby się nie grzała za bardzo i oczywiście aby było kilka EXów dla których bym ją kupił, przy tym wszystkim wypadałoby jeszcze nabyć ją taniej. Myślę że z biegiem czasu to wszystko się spełni. A może w ogóle nie kupować PS5 i kupić przyszłą generację, czyli PS6 i wtedy takie PS+ Collection będzie miało dla mnie ogromną wartość? Czas pokaże, jednakże na dzień dzisiejszy Sony musi gonić Microsoft.
Jak czytam komentarze niektórych januszy to śmiać mi się chce w niecałe dwa miesiące oczekują od CDPR wszystkiego, co zapowiedzieli naprawienia gry, DLC, i jeszcze pacza na nowe konsole.
Ludzie oczekują tego co zapowiedział CDPR. Czy to naprawdę jest dla Ciebie dziwne? Zapowiedzieli super grę, zrobili hype - ludzie oczekiwali super gry. Zapowiedzieli poprawki - pierwszy patch w ciągu 10 dni, następnie duży w styczniu i duży w lutym - i tak ludzie tego oczekiwali (odnośnie ataku hakerskiego napiszę niżej). Gdyby zapowiedzieli duży patch w marcu potem w maju to ludzie też by tego oczekiwali. Co jest w tym dziwnego? I wiesz gdyby CDPR zapowiedział DLC i Multi w CP77 w marcu to ludzie też by tego oczekiwali. Wiem, że może być to dla Ciebie szok teraz ale tak by było.
Bo przecież CDPR to hodowla niewolników, nadgodziny były, wiec jak śmiali wypuścić w grudniu po premierze gry pracowników na święta, powinni ich przykuć łańcuchami, a ci powinni poprawiać grę.
Kto tak napisał? Ty jesteś pierwszą osobą która stawia takie zarzuty. Tak jak napisałem wyżej, ludzie oczekiwali tego co było im obiecane. Tego, że płacąc swoje ciężko zarobione pieniądze dostaną produkt co najmniej zadowalający. Czy otrzymali takowy? Odpowiedz sobie sam. CDPR sam zapowiedział plan naprawy CP77, ja natomiast, nie wiem jak Ty, wierzę że wzięli pod uwagę okres świąteczny i to ile ludzi pracuje w studiu by nie robić ze swojej firmy tak jak napisałeś - hodowli niewolników.
CDPR wypuszcza pierwszego dużego pacza, źle, bo jedna na milion osób zobaczyła "2 piksele" różnicy w grafice w kompie za 10 tysięcy w 4k, gdzie taki komputer jak i rozdzielczość to może ma z 8% wszystkich graczy, a większość gra na 1080 i gtx 1060.
Czy to jest napisane poważnie, czy sarkazm? Naprawdę myślisz, że 1 na milion osób zauważyła problem w grze? Nie chce mi się dla Ciebie googlować, ale sam sobie sprawdź jakie mieli ludzie problemy graficzne po dużym patchu styczniowym. Oświetlenie, cienie itp. Wejdź na oficjalne forum CDPR odnośnie CP77 i poczytaj. Tam ludzie wklejali screeny z różnicami i naprawdę nie są to dwa piksele u jednej na milion osób, lub jakiś pomniejszy błąd.
Potem misja z telefonem i ból tyłka, CDPR wypuszcza hotfixa ból tyłka łeeee co to za pacz (to hotfix łosie) potem ból tyłka o jakiś błąd w kodzie, który umożliwiał nieuczciwym moderom wgrywać jakieś wirusy, CDPR wypuścił hotfix ból tyłka łeeee co to za pacz.
Czy dziwne jest, że ludzie się wkurzali skoro po patchu nie mogli ukończyć gry? Naprawdę? Gra blokowała się przy rozmowie telefonicznej z Takemurą i według Ciebie gracze powinni powiedzieć - jest okej, niech się blokuje bo wydali patcha? Wydali szybko hotfixa naprawiającego to i chwała im za to, ale to że ludzie się wkurzyli jest normalne. Do innych spraw w powyższym cytacie się nie odniosę bo w ogóle o nich nie słyszałem i sądzę, że jest to bardziej Twój wymysł niż to że ludzie masowo narzekali na hotfixa i inne rzeczy typu wgrywanie wirusów.
Atak hakerski, po którym trzeba całą infrastrukturę sieciową stawiać i sprawdzać, czy nie zostały jakieś babole plus cofnięta praca do ostatniego backupa, ból tyłków łeee, ale CDPR mnie zawiódł, bo nie dostałem 200 paczy w niecałe 2 miesiące, 3 DLC i pacza na CP2077 next gen konsole. To na pewno sam CDPR sfingował ten atak, żeby ukryć niedoróbki i dostać więcej czasu, bla,bla,bla.
To chyba też jest sarkazm, prawda? Nikt nie oczekiwał 200 patchy i 3 DLC. Ja czytając o tym ataku hakerskim spodziewałem się, że może się stać tak jak się stało. Miałem cichą nadzieję, że będzie ten patch w lutym ale zdrowy rozsądek mi podpowiadał, że jednak tak się nie stanie. Czy mam o to pretensje? Nie, rozumiem że takie coś to był wypadek losowy. Jednakże nie dziwi mnie w ogóle, że jakaś część ludzi się oburza. CDPR tyle już piwa nawarzyło sobie, że ludzie będą na nich najeżdżać nawet jak coś będzie poza ich kontrolą. Taki jest świat, nie wiesz o tym? Wczoraj się urodziłeś?
Gdyby to było, chociaż pół roku od wydania gry to bym jeszcze zrozumiał te stękania co poniektórych, ale nie to niecałe 2 miesiące, facepalm.
Tutaj bardziej chodzi o to co CDPR zapowiedział i obiecał. Pokazali przecież plan naprawy CP77 - widziałeś to? Taka linia na żółtym tle z datami. I tego ludzie oczekują. Tym bardziej, że dali ciała z premierą to ludzie myśleli, że tutaj tak będzie jak obiecali. Zdarzyła się sytuacja losowa - atak hakerski, zgadza się. Niestety tak jak pisałem wyżej, ze względu na to jak ludzie byli potraktowani wcześniej przez CDPR, większości z nich będzie ciężko zrozumieć a najbardziej zaakceptować obecną sytuację. Ludzie będą mówić różne rzeczy, poczynając od zwykłego narzekania, do tego że CDPR mógł może dać sobie więcej czasu na plan naprawy gry a ewentualne wcześniejsze poprawki byłyby na plus. Taka jest natura ludzka. Tak jak napisałem w poprzednim poście - dużo ludzi nie lubi jak się im pluje w twarz a to zrobiło CDPR swoją premierą CP77. Ja nie dziwię się frustracji graczy.
Świat nie jest czarno biały to jasne, ale dlaczego mam kopać leżącego, mimo że przyznał się do błędu i stara się to naprawić. Dlaczego mam mu nie dać spróbować naprawić owe błędy. Dlaczego mam nie zwrócić uwagi na to, że trzymając buta na tej osobie nie dając jej wstać, zwycięzca nie chce tylko wygranej czy upokorzenia, ale jego całkowitego zniszczenia. Dlaczego mam milczeć widząc takie zachowanie, bo taka jest narracja?
Ludzie są zdenerwowani i rozczarowani. Napisałem Ci już wyżej dlaczego. Nikt nie stopuje Redów z naprawianiem błędów. Wręcz przeciwnie, ludzie czekają aż poprawki wyjdą by w końcu zagrać w tę grę bez problemów. Ale każde dodatkowe, kolejne potknięcie CDPR będzie bardzo mocno punktowane przez graczy, niestety nawet wtedy gdy nie będzie to do końca wina studia. Dlaczego? Napisałem Ci już wcześniej. Skala niezadowolenia i rozczarowania jest wprost proporcjonalna do skali hypu nakręconego przez CDPR. Naprawdę nie zauważyłeś tego?
Jeszcze parę słów ogólnie. Zarzucasz ludziom, że piszą iż gloryfikujesz czy bronisz CDPR. Nie robisz tego wprost ale Twoje posty jasno na taką postawę wskazują. Nie widzę w nich krytyki studia. Czemu nie piszesz o tym, że gracze zostali perfidnie oszukani? Czemu nie piszesz o tym, że CDPR okłamując ludzi zrobił po prostu zwyczajny skok na ich kasę? Czy to jest okej, że ludzie wydali swoje zarobione pieniądze, często bardzo ciężko, na ich produkt który okazał się w dniu premiery bublem? Tylko proszę nie pisz, że mogli oddać grę. Wszyscy to wiemy ale to nie zmienia tego co się stało. Pamiętaj, że pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz i w chwili obecnej choćby studio stanęło na głowie CP77 już nigdy nie będzie grą taką jaką miał być od początku.
Są ludzie którzy nie lubią jak się pluje im w twarz i potem ktoś mówi że to tylko deszcz pada. Ty się do nich zdecydowanie nie zaliczasz.
Jakby Medium zdobyło tytuł GOTY, to bym chyba popłakał się ze śmiechu. Kto w ogóle taką listę przygotowuje pod koniec lutego? Żenujący artykuł.
Czytając Wasze ostatnie artykuły/newsy/felietony to jestem zaskoczony, że nie ma tutaj Cyberpunk'a 2077 i kilku słów o tym jakże Wam żal twórców i z jakimiż to "bezpodstawnymi" atakami muszą się teraz mierzyć, wycelowanymi przecież w Nasze wspólne Dobro Narodowe jakim jest CDPR wraz z ich prezesami na czele.
Przestańcie już w kółko pisać o tym żałosnym, zabugowanym gniocie bo niedobrze się robi. Twórców tego bubla zwanych szerzej oszustami i kłamcami też przestańcie żałować w co trzecim artykule.
Ja jestem wielkim zwolennikiem tego typu abonamentów. Opłacam Netflixa i GamePassa i uważam, że obie te usługi są fenomenalne. W GamePassie jest naprawdę sporo gier i właściwie każdy znajdzie coś dla siebie żeby pograć w wolnym czasie. Ja natomiast zauważyłem, że gdyby nie GamePass sporo gier by mnie ominęło ponieważ prawdopodobnie nigdy bym ich nie kupił. Wiele z nich okazało się naprawdę super produkcjami i nie żałowałem spędzonego czasu z nimi. Tak samo z Netflixem, niektóre filmy i seriale to prawdziwe perełki. Miesięczną opłatę za GamePass nie odczuwa się mocno, bo to raptem 55 złociszy a naprawdę wybór jest spory. Moim zdaniem jest to dużo lepsza oferta niż to co Sony oferuje. Miałem swego czasu PS+ i w chwili obecnej mając GamePass nie wyobrażam sobie powrotu.
Nie, nie życzę im źle. Niech im się wiedzie jak najlepiej. Nie napisałem także, że nic się nie stało ale napisałem że im nie współczuję i stwierdziłem tylko fakty:
- oszukali, okłamali? - Tak
- czy gra była od początku robiona na konsole poprzedniej generacji? - Tak
- czy działała lub działa chociaż zadowalająco? - Nie (przynajmniej dla mnie)
- czy jest REALNA szansa, że to się zmieni w najbliższej przyszłości? - Nie
W tym kontekście napisałem, że karma wraca. Nie wiem jak mam to bardziej wyłożyć - oszukali i okłamali ludzi perfidnie, hype na cały świat a nie otrzymaliśmy nawet tego co w połowie zapowiadali. Bo powiedzmy sobie szczerze, czy taka ilość błędów i bugów jest normalna w każdej produkcji? Wiem, że w każdej grze coś się znajdzie, ale tutaj to już były po prostu Himalaje uchybień. Nawet, jeżeli ludziom się gra podoba i są zadowoleni, to wiedzą o tym - nawet jak nie przyznają tego otwarcie. I tylko o to mi chodziło. Nie życzę im źle ale też nie będę płakał i ubolewał nad ich losem po tym jak potraktowali graczy.
Zapomniałeś tylko o jednym. Gra była domyślnie robiona na PS4 i XONE. Taki mały szczegół.
Ja im nie współczuję.
Według mnie, wydali niegrywalnego gniota, mając graczy głęboko w poważaniu. Kłamali w żywe oczy i oszukiwali ludzi mamiąc ich zapowiedziami wspaniałej produkcji. Minęły ponad dwa miesiące a gra jest daleko od tego jaka miała być. Wygląda też na to, że sytuacja nie zmieni się w najbliższych miesiącach. Straciłem szacunek i zaufanie do CDPR, dlatego nie jest mi ich żal.
Karma wraca.
Oki super, niech będzie, że te wszystkie notatki i dubbing w języku polskim w polskiej grze nie są w ogóle potrzebne, bo po co? Cieszmy się, że w ogóle jakieś polskie studio wydało grę w której w ogóle jest kawałek Polski. Zamiast właśnie nawrzucać najwięcej polskiego języka i w słowie i w piśmie to poszli na łatwiznę. Akurat mnie to ich tłumaczenie nie przekonuje. Jeżeli nie zrobili tego z oszczędności to dlatego, że było zwyczajnie łatwiej, prościej, szybciej.
Dobrze, że producenci takich filmów jak "Kiler", "Chłopaki nie płaczą", "Kogel Mogel", "Sami Swoi", "Janosik", "Miś" i wielu, wielu innych nie wpadło na taki pomysł aby aktorzy mówili po angielsku tak by wszyscy zrozumieli. Ale kto wie może wkrótce to się zmieni i Bloober Team będzie w tym pionierem? I będziemy się wtedy cieszyć, że polska kinematografia w ogóle coś wypuściła z akcją w Polsce.
Super.
EDIT:
- polskość została bardzo mocno zmarginalizowana
a
- zmarginalizowała polskość
Trochę ciężko mi jest zrozumieć zachwyty recenzentów na temat owej polskości tej gry. Żeby nie było, grę skończyłem całą w jeden dzień.
- Kraków - jest tylko w prologu i to kawałek - nie jest nam dane poruszać się po Krakowie, jego uliczkach, czy zwiedzać go nawet w jakiejś małej części
- mieszkanie - jest tylko na początku gry i zachwycanie się, że jest tam meblościanka i parkiet jak kiedyś w polskich mieszkaniach też jest dla mnie niezrozumiałe i nawet lekko śmieszne
- kartki na mięso - tak znajdujemy jedną, już bardziej przy końcu gry, która jest cała po angielsku - jakieś kuriozum
- właściwie cała gra toczy się w ośrodku i jego okolicach - jak można napisać że akcja dzieje się w Krakowie? Równie dobrze można napisać, że akcja dzieje się na Marsie. Poza prologiem tego Krakowa w grze w ogóle nie ma
- całą tą polskość zabija angielski dubbing oraz wszystkie notatki napisane także po angielsku, które nam przyjdzie w czasie gry odnaleźć
- tak, w grze widzimy słynnego malucha, oraz na początku w prologu w Krakowie - Poloneza. Są w grze odnośniki do naszej historii w postaci notatek ale są one skutecznie zabijane poprzez to, że są napisane po angielsku
- całą ową polskość tej gry zabija właśnie dubbing i napisy
Reasumując, nie za bardzo rozumiem zachwycanie się ileż jest to polskości w tej grze. Dla mnie więcej polskości w sobie miała niegdyś gra FRANKO.
Ograłem tę grę z Game Pass'a. Moim zdaniem świetna strzelanka. Nie grałem w ogóle w poprzednie części jako, że XSX jest moim pierwszym klockiem, ale ta część jest naprawdę super. Fabularnie jest mniej więcej tak jak w strzelankach - nie ma co tu szukać jakiegoś głębokiego przesłania. Ta gra ma bawić - a robi to wyśmienicie. Model strzelania jest bardzo przyjemny i przystępny. Graficznie według mnie ta gra wymiata. Grałem na TV OLED, więc nie wiem jak to będzie na innym TV, ale na OLED z HDR jest po prostu przepięknie w każdym momencie. Świat pełen detali, postacie wyglądają jak prawdziwe, tak samo potwory - grafika sam miód. Śmiem twierdzić, że jest to jak dotąd najbardziej zaawansowana graficznie gra na XSX. Grałem w nowego AC i WD, w Medium i CP77 i według mnie graficznie Gears 5 wygląda najładniej. Nic tylko grać. To jest jedna z tych gier dla których warto mieć Xboxa.
Skończyłem Valhallę i nie jest to gra zła. Ma pewne momenty typowe dla całej serii i czasami nużące, ale ogólnie jest okej. Grafika bardzo ładna, oprawa dźwiękowa, zwłaszcza muzyka, jeszcze lepsza. Fabularnie nie jest źle. Widać, że twórcy starali się urozmaicić rozgrywkę na wszystkie sposoby. Główne misje moim zdaniem nie są nużące i naprawdę nie wyglądają źle. Świat jest ogromny i jest w nim co robić. Sądzę, że to jest najlepszy AC od czasów Origins. Origins mi się zwłaszcza podobało bo fascynuje mnie starożytny Egipt. Natomiast Oddysey było moim zdaniem wręcz tragicznie. Valhalla daje radę.
To czy dana gra się podoba komuś czy nie zależy od bardzo wielu czynników. Zgadzam się, że Ubisoft robi specyficzne gry. W ich produkcjach jest dużo powtarzalności a często misje poboczne to są zwykłe zapychacze. Jednakże gry mają swój urok i mogą się pewnej grupie ludzi podobać. Mi natomiast WD Legion przypadł do gustu. Gra mi się naprawdę podobała. Skończyłem całą i większość misji pobocznych, tych co nie ograłem myślę, że niedługo skończę. Wirtualny Londyn jest ogromny i naprawdę piękny. Jest co zwiedzać, co oglądać, są przepiękne widoki którymi można się zachwycić. Fabuła moim zdaniem też nie jest zła, gra rozgrywa się w przyszłości i jeżeli kogoś bawi hakowanie, latanie dronami, to tutaj tego będzie miał pełno. Jednym będzie się podobać, inni zmieszają z błotem. Dla mnie gra bardzo fajna i miałem masę frajdy przechodząc WD Legion.
Odnośnie CP - zgadzam się całkowicie z użytkownikiem
Każdy ma prawo do swojej oceny. CP77 wygląda dobrze na zdjęciach, jak jest statyczny ale w ruchu to potrafi być tragedia. Ja grałem w CP na XSX. Doczytywanie się samochodów, obiektów, tekstur tuż przed graczem jest karygodne. Tak samo, nagle znikające obiekty. Niestety ale CP77 w ruchu jest ohydny. Statycznie wygląda bardzo ładnie.
Przed chwilą skończyłem grę na XSX. Udało mi się skończyć za jednym podejściem, bowiem dzisiaj po południu zacząłem grać.
Moje odczucia po skończeniu tej produkcji to przede wszystkim dwa duże minusy:
- brak dubbingu o który aż się prosi. Wszystkie notatki, które znajdujemy są w języku angielskim a gra dzieje się w Polsce (WTF?). Napis na ośrodku jest po Polsku, ale gdy już wchodzimy do parku przy ośrodku to jego nazwa jest po angielsku - "Nature Park". Kartki na jedzenie z lat 80 ub. wieku w języku angielskim, naprawdę??? Jest dużo takich kuriozów językowych, które moim zdaniem niestety ale bardzo psują odbiór gry i negatywnie wpływają na immersję. Nie mam problemu grać w gry w języku angielskim, ale do tej produkcji to po prostu nie pasuje.
- słaba optymalizacja. Gra na XSX potrafiła chrupnąć (rzadko) oraz tekstury zdarzały się doczytywać gdy gra była już załadowana. Grafika jest tutaj ładna ale w żadnym wypadku nie jest to gra, która wizualnie tak powala aby takie rzeczy mogły być choć trochę usprawiedliwione. Podobno na PC ta gra do działania w detalach ultra wymaga RTX 3080, co jest jakąś koszmarną pomyłką.
To były dwie największe moim zdaniem bolączki tej gry. Jest też szereg innych drobnych spraw, zarówno na minus jak i plus:
- kamera - jest to sprawa dyskusyjna, jednym przypadnie do gustu, innym nie. Na pierwszy kontakt z grą, przypomina bardzo mocno pierwszy Resident Evil. Moim zdaniem takie rozwiązanie kamery w dzisiejszych czasach jest dość archaiczne i wielu osobom nie przypadnie do gustu - zwłaszcza młodszemu pokoleniu. Być może mi, jako starszemu graczowi, przyszło to trochę łatwiej i przypomniało czasy gier, gdy takie rozwiązania były bardziej powszechne niż dzisiaj
- fabuła - całkiem spoko, wciągająca, grasz i chcesz wiedzieć więcej - czyli moim zdaniem tutaj jest zadowalająco
- zakończenie gry - trochę się rozczarowałem, ale jestem w stanie zrozumieć czemu twórcy wybrali taki sposób zakończenia swojej produkcji
- gra dzieje się w Krakowie - oprócz dosłownie krótkiego prologu, właściwie to nie ma żadnego znaczenia, bo w ogóle po Krakowie się nie poruszamy. Czytając recenzje (nie tą) i zapowiedzi przed zagraniem, myślałem, że będzie więcej lokacji z samego miasta, jego dzielnic itp. Nie ma nic takiego. Zachwycanie się recenzentów nad tym, że JEDNO mieszkanie w grze zostało zrobione na styl lat komunistycznych w Polsce, też jest dla mnie niezrozumiałe.
- grafika - ładna, ciesząca oko - ale nie tłumacząca absolutnie problemów z optymalizacją. Jeżeli chodzi o tzw. "next genowość" to ta gra nie prezentuje tego - co nie znaczy, że wygląda źle. Lokacje są ładnie zrobione, postacie niestety już gorzej.
- realia historyczne - bardzo fajnie, jest dużo smaczków i notatek związanych z czasami komunizmu w Polsce, jednakże bardzo boli, że to wszystko jest napisane po angielsku
- audio - jak najbardziej poprawne dla tego typu, minus wspomniany wcześniej - brak dubbingu
- łamigłówki - moim zdaniem zdaniem nie są skomplikowane, są raczej proste, przy niczym nie udało mi się zablokować na dłużej
- grę można spokojnie skończyć w około 7 godzin - czy jest to wada czy zaleta? Ciężko powiedzieć. Mi się grało całkiem fajnie i w sumie fajnie, że produkcję przeszedłem za jednym razem
Ogólnie jest to gra dobra, dla mnie do przejścia na jeden raz. Nie zostanie szczególnie w pamięci, ale absolutnie nie jest to produkcja słaba bądź zła. Jest to gra, trochę powyżej średniej, interesująca, aczkolwiek mająca swoje bolączki z którymi musimy żyć i je zaakceptować. Trochę ciężko mi zrozumieć ocenę recenzenta GRYONLINE - 9/10, jest to moim zdaniem o wiele za dużo dla tej produkcji chcąc być sprawiedliwym. Po zakończeniu gry, jej twórcy proszą o ocenę w gwiazdkach na pięć możliwych. Ja od siebie dałem 3/5.
Z tym kupowaniem to jest roznie powiem Ci. Zalezy jak komu sie podoba gra. Nie szukalem mikroroznic ale osobiscie kupilem GTA V na PS3, potem na PS4 a na koncu jeszcze na PC!!!! Niezle, co nie? RDR2 kupilem na PS4, potem na PC. Bardzo mozliwe ze jak podbija rozdzialke w GTA V, dodadza detale, ulepsza GTA ONLINE itp. to kupie ja takze na XSX. To bylaby 4 kopia tej gry. Wiedzmina 3 kupilem na PS4 i PC.
Wszystkie w/w gry przeszedlem pare razy. Lubie przechodzic ten sam tytul kilka razy jak mi sie gra bardzo podoba. Czesto zauwazam rzeczy ktore przy pierwszym podejsciu omijalem. GTA V watek fabularny skonczylem cztery razy, RDR2 trzy razy, Wiedzmina 3 cztery razy podstawke plus dwa razy oba dodatki.
Mysle, ze gra bedzie fantastyczna i fenomenalna. Wersja na PC bedzie oczywiscie najladniejsza, zawsze tak jest i nie ma co tutaj deliberowac. PC technicznie zawsze bedzie wyzej od konsoli. Konsola ma inne zalety ale na polu jakosci grafiki nie wygra z PC nigdy. Ja gre bede przechodzil na XSX i mam nadzieje ze bedzie okej.
Pamiętam dokładnie co było z PS3 - kupiłem w 2006 roku na premierę w Empiku. Pamiętam jak było z PS4 - kupiłem na premierę w MM. Widzę co się dzieje teraz. Moim zdaniem Sony pokpiło sprawę na całej linii i jest gorzej niż w 2006 roku. To tylko moja opinia. MS wygląda w tej generacji bardzo pewnie, dając produkt, najmocniejszy i dopracowany. Nie ma problemu z dostępnością, można kupić niemalże wszędzie. Na samym początku, zwykłe porównanie konsol - czasy ładowania, wielkość dysku i możliwość jego rozbudowy, moc konsoli, Game Pass vs PS+ przemawiają zdecydowanie na korzyść MS. Odczuwam, że Sony na dzień dzisiejszy oferuje produkt niedopracowany, jakby niedokończony. Potrzebne są aktualizacje, coś tam nie jest wspierane, coś będzie później, konsoli nie da się kupić. Wydawać by się mogło, że Sony ogłosiło premierę w tym roku tylko i wyłącznie z powodu premiery MS. Ci drudzy się przygotowali i dali produkt taki jaki miał być od samego początku, z kolei Sony na pośpiechu musiało także wydać swoje PS5, które będzie kuleć przez jakiś czas by w końcu, za pomocą przeróżnych aktualizacji po jakimś (jakim?) czasie być produktem jakim powinien być na premierę. Czy ekskluzywne tytuły mające się pojawić w przyszłości nadrobią to? Czy MS przejmując niektóre studia m.in Betshede szykuje coś ekstra? Będzie ciekawie w tej generacji. Sony być może nie straci prowadzenia ale moim zdaniem MS zbliży się do niego bardzo blisko. Dla nas graczy są to tylko dobre informacje jeżeliby tak miało być, bo nie ma nic lepszego niż konkurencja.
Bardzo fajnie, że masz tak podłączone i jako wyświetlacza używasz projektora. Tylko, że każdy ma inne potrzeby i inne możliwości praktyczne w domu. Ja używam komputera także do innych rzeczy i naprawdę gdybym miał z kanapy a właściwie w moim przypadku to z fotela coś skanować, drukować, przelewać pieniądze, kupować itp. to byłoby to wysoce nie praktyczne i nie wygodne. Gdybym miał komputer tylko do grania to jak najbardziej można o tym pomyśleć. Chociaż w moim przypadku to też nie byłoby idealne rozwiązanie, bo nie miałbym za bardzo jak Windowsa obsługiwać myszką i klawiaturą. Nie mam gdzie tych urządzeń położyć, a trzymanie na kolanach klawiatury i na oparciu fotela operowanie myszką - sorry nie dla mnie. Wiadomo, że gry to tylko pad i doskonale sobie zdaję sprawę, że wszystkie gry na PC na padzie działają - sam tak grałem. Ale co z innymi rzeczami do których się używa komputer? Tylko proszę Cię nie pisz mi tutaj za chwilę - kup sobie laptopa najtańszego do tych rzeczy. Każdy robi tak jak uważa. W moim przypadku podłączenie komputera do TV nie byłoby ani praktyczne, ani wygodne. Nie mówiąc już o tym, że żona czasami używa komputer w czasie gdy ja pykam w jakąś gierkę. Gdybyś zobaczył mój HC room to byś sam stwierdził, że w tym przypadku ciężko by było zrezygnować z komputera na biurku. Mam Cię zaprosić do mnie żebyś sprawdził i sam zobaczył? Konsola jest dla mnie idealna i nie wyobrażam sobie ogrywania gier na PC przy biurku. Mówię o moich czterech ścianach, gdybym miał inaczej urządzony, bądź większy swój pokój to tak, mogę myśleć o projektorze lub podłączeniu komputera do TV. Nie mówię już nawet o kosztach, bo chyba każdy wie że za cenę konsoli nie złożysz PC który obsłuży Ci nowe gry w 4K z raytracingiem - nie ma szans. Względy finansowe mają tutaj oczywiście znaczenie, ale gdybym bardzo chciał to bym złożył sobie super komputer i na nim grał, ale wolę konsolę. Mój komputer to i7 z 980ti 6GB, 16GB ramu, monitor 27'' 1440p, kupiony w 2014 roku z Morele. Tak więc grałem na komputerze też, 6 lat temu ten sprzęt był high-endowy, wszystko śmigało pięknie. Mam więc porównanie jak wygląda granie na komputerze a jak na konsoli i wolę konsolę. Wiem też ile wtedy wydałem na komputer (nie miałem NIC, musiałem kupić wszystko) i wiem ile bym na niego wydał by zrobić upgrade do dzisiejszych czasów. Wiem też ile zapłaciłem za XSX. Kalkulacji zapewne nie muszę Ci przedstawiać.
P.S. Też mam PCta. Ale wiesz co? Nie zamierzam tam ogrywać za dużo gier. Dlaczego? Bo wygodny fotel i 65'' 4K OLED nigdy mi nie zastąpią krzesła z biurkiem ani nawet 35'' calowego monitora 4K. Komfort i wygoda jest nieporównywalna. Aha, i nie mam zamiaru ciągnąć kabli do TV ani przestawiać skrzynki żeby podłączyć tam komputer.
- po pierwsze i najważniejsze właściwie to to, że Xbox jest, PS5 jeszcze nie ma
- z tego co jak dotąd zauważono, gry wczytują się szybciej niż na PS5
- ma ciut większy dysk SSD
- ma ciut więcej mocy
- nie ma problemów z rozszerzeniem SSD na gry gdyby ktoś miał taką potrzebę
- nie potrzebuje na starcie N-aktualizacji by być next - genem
- ma Game Pass (nie musisz z niego korzystać ale jest to przewaga na stronę MS)
Nie będę mówił o wyglądzie, jednej czy drugiej konsoli, bądź o funkcjach pada, ponieważ uważam, że jest to sprawa bardzo indywidualna i bardziej kwestia gustu, jednemu przypadnie drugiemu nie. Chociaż może być tak, że przy wsparciu deweloperów, funkcje pada od PS5 będą przechylały w tej kategorii szalę na korzyść Sony.
Oczywiście, sytuacja może się zmienić i pewnego dnia Sony może będzie na prowadzeniu, przede wszystkim gdy pojawią się exy na PS5. Na chwilę obecną nie ma żadnego exa wartego uwagi, więc nie ma o czym mówić. W ogóle to nie ma jeszcze konsoli dostępnej i MS ma chociażby z tego względu przewagę. Moim zdaniem utrzyma tę przewagę, przynajmniej na początku, z powodów które napisałem wyżej. Jak będzie - wszyscy zobaczymy.
Chciałem podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat konsol nowej generacji. Ja już swój pre-order złożyłem. Tym razem, po raz pierwszy zdecydowałem się na maszynę Microsoftu. Uznałem, że będzie to wybór który bliżej sprosta moim oczekiwaniom, przynajmniej na początku tej kilkuletniej drogi z nowymi konsolami. Byłem posiadaczem PS3, które jakiś czas temu sprzedałem, potem posiadałem PS4, którą także sprzedałem, a obecnie jestem posiadaczem PS4 PRO. Xbox’a nigdy nie miałem w swoim domu. Przed decyzją o kupnie Xboxa Series X, przeczytałem tonę artykułów dostępnych w sieci, oraz obejrzałem kilka godzin filmików na temat obu nowych konsol. Każdy oczywiście szuka czego innego i oczekuje czego innego, tak więc decyzja zawsze jest bardzo indywidualna, uzależniona od preferencji konsumenta i ewentualnych doświadczeń z daną marką. Właśnie odnośnie doświadczeń chciałem napisać parę słów. Doświadczeń które miałem na początku bieżącej generacji. Otóż nie były one dobre. Nie chodzi mi w tej chwili o dostępność gier. Sony wkurzyło mnie czym innym. Mianowicie ubogą ofertą PS+. Jako, że lubię popykać online w Fifę, byłem przez Sony zmuszony opłacać abonament PS+, który oprócz tego, że umożliwiał mi granie online w grę za którą już zapłaciłem, nie oferował mi kompletnie NIC. Absolutne zero. Podobnymi grami, które były dostępne w PS+ na początku generacji PS4, jarałem się jakieś 30 lat temu na Commodore 64 i Amidze 500. Nie oczywiście dosłownie, ale to były gry czyli tzw. indyki które nie wiele odbiegały od tamtych, zamierzchłych już czasów. Moja irytacja była wtedy przeogromna. Czułem, że Sony mnie wykorzystuje, sięga do mojego portfela, nie dając mi nic w zamian. Jedyne co otrzymywałem to wspomnianą już możliwość gry online w grę za którą już zapłaciłem. Nie odpowiadało mi to. Odstawiłem na jakiś czas konsolę PS4 i po prostu zacząłem grać w Fifę na PC. Zrezygnowałem z PS+ i grałem offline w tytuły które mnie interesowały. Gdy sprzedawałem moją PS4, była ona niemalże nowa, używana parę razy. Zdecydowałem się na kupno PS4 PRO, zaledwie około 2 lat temu. Gdy miałem już całkiem fajne exy Sony do ogrania oraz gdy abonament PS+ wypluwał mi co miesiąc całkiem fajne gry, z których kilka przeszedłem od deski do deski. Teraz zbliża się nowa generacja i przede wszystkim bałem się, że Sony będzie mnie oszukiwało znowu, głównie z PS+. I raczej tak będzie, wystarczy sprawdzić ofertę PS+ na PS5 w miesiącu listopad. Chociaż, myślałem parę miesięcy temu, że może jakoś to będę się starał przeboleć, bo może zaoferują coś więcej, może czymś mnie mocno skuszą, może jakaś gra na czasową wyłączność tylko na Sony (np. GTA 6 ?) lub coś innego co naprawdę mnie chwyci. Niestety nie znalazłem nic takiego. Owszem Sony ma kilka nowości w swojej ofercie nowej generacji. Problem tylko taki, że nie są one dla mnie takim „must have” lub czymś decydującym o zakupie. Nowy pad – super, na pewno fenomenalne urządzenie, ale mnie osobiście jakoś nie przekonuje tak bardzo bym chciał go mieć już teraz. Oglądałem filmiki prezentujące jego nowe możliwości i jestem pewien, że będzie to dobre urządzenie tylko czy naprawdę aż tak rewolucyjne? Nie wiem. Wydaje mi się, że to jest taki fajny bajer, super że jest, ale jak go nie ma – to czy będzie mi się gorzej grało w Cyberpunka? Czy ta gra straci na swojej wartości, na jej odczuciu, na doznaniach z nią, gdy nie będę grał w nią na nowym padzie Sony? Dla mnie osobiście wątpię. Tak jak napisałem jest to bajer, na pewno bardzo fajny ale dla mnie, nie decydujący o zakupie nowej konsoli. Kolejna sprawa – super szybki dysk SSD. Bardzo fajnie, tylko czemu na gry mam mieć ciut ponad 600 GB? Jest to za mało, dużo za mało. Xbox daje mi ciut ponad 800 GB. Dalej za mało, ale jednak więcej niż Sony. Grę lub dwie więcej. Dysk Sony szybszy od tego z Xboxa około dwa razy. Jest to na pewno fajne. Dla mnie bardziej interesujące jak mocno i czy w ogóle ten dysk przełoży się na płynność w grach. Nie mam pojęcia, o tym przekonamy się wkrótce pewnie. Czasy ładowania? Dla mnie osobiście rzecz drugorzędna. Jak się gra załaduje to siedzę, relaksuję się i napawam grą. To że zamiast ładowania ciut ponad 2 minut, ładuje się ciut poniżej minuty? Dla mnie osobiście jest to kompletnie bez znaczenia. Tak samo jak opcja quick resume w Xboxie. Nigdy nie przeskakiwałem jak szalony pomiędzy grami i raczej nie będę. Jak mam czas, parę godzinek, żona w pracy, ja w domu sam to włączam jedną grę, np. RDR2, bądź jakiegoś Assasyna, strzelankę lub obojętnie co innego i chłonę tą grę, opowiedzianą historię i fabułę ale nie skaczę od gry do gry. Także dla mnie opcja quick resume jest bajerem, który może użyje raz czy dwa, pewnie bardziej z ciekawości niż potrzeby. Jest też przycisk Share na padzie od Xboxa. I właśnie w tej chwili sobie zdałem sprawę, że ani jednego razu nie użyłem przycisku Share na padzie Sony. Nigdy. Także jest to dla mnie kolejny bajer, którego raczej nie użyję. Wygląd konsoli był sprawą dla mnie zawsze drugorzędną i tak jest do dzisiaj. Jednakże PS5 nie podoba mi się. Nie ma to absolutnie żadnego wpływu na to że jej nie kupiłem na start generacji. Co do Xboxa, jest przynajmniej czarny i będzie mi pasował do mojego HC roomu. Kolejna sprawa, którą mnie Xbox skusił to są te całe game passy, goldy etc. Jest tam sporo gier, które na pewno ogram. Wiem, że opcja Ultimate jest droższa od PS+. Tylko, że ja wolę zapłacić więcej i korzystać z tego, niż płacić mniej i nie korzystać w ogóle. Kolejna sprawa która mi się spodobała to jest to tzw. smart delivery. Starsze gry, ulepszone za darmo do konsol obecnej generacji – dla mnie super sprawa. Wsteczna kompatybilność – raczej będę używał tylko z Xboxem poprzedniej (czyli jeszcze obecnej) generacji, ale kto wie, może jak będzie coś fajnego to z wcześniejszych coś wypróbuję. Sony natomiast może kusić wsparciem do VR. Natomiast to nie jest dla mnie. To jest bajer, który mógłbym kupić by go sprawdzić lub pobawić się, gdyby kosztował nie więcej niż 300 – 400 zł za cały komplet. Według mnie jest to coś podobnego co było przy okazji obrazu 3D. Osobiście nie wyobrażam sobie w przyszłości, grania na stojąco przed TV kilka godzin w jakąś produkcję. Na pewno immersja jest niesamowita ale ile czasu tak się pogra? Czy to na pewno będzie relaks? Jak ta technologia będzie wyglądała kiedyś tak, że leżąc na kanapie będę „w grze” to kupuję to od razu (vide Black Mirror). Co ma jeszcze Sony? Na pewno exy. Gry ekskluzywne. Z poprzedniej generacji moje ulubione to Uncharted, podobało mi się także TLoU2 (dla mnie na raz) oraz Horizon Zero Dawn i Days Gone. To jest bezsprzecznie zaleta Sony. Tylko na chwilę obecną nie ma żadnego interesującego exa na nową konsolę (Spiderman w ogóle mnie nie ciekawi). Ale nawet gdyby był jeden, super, hiper to i tak nie wiem czy bym się zdecydował na PS5 (no chyba że GTA 6 ?). Na korzyść Xboxa przemawiają jeszcze teraflopy. Nie wiem jakie to będzie miało znaczenie w grach, ale być może w przyszłości, stabilność w bardzo wymagających tytułach będzie ciut lepsza na maszynce Microsoftu. Chociaż osobiście wydaje mi się że gry multiplatformowe robi się tak aby działały na słabszej konsoli a prawdziwą moc można zobaczyć w tytułach ekskluzywnych. Tak więc w związku z wszystkim powyższym uznałem, że Microsoft będzie lepszy dla mnie i złożyłem pre-order na Xboxa. Myślę że PS5 też kupię, ale za dwa lata może. Życzyłbym sobie aby była czarna wersja, może nawet SLIM, z większym dyskiem a i przy okazji za dwa lata może i z dwie czy trzy stówki tańsza z grą EX w zestawie – wtedy kupię. Mam nadzieję też, że do tego czasu w PS+ byłyby już gry warte uwagi, chociaż posiadając Xboxa, może bym już nie potrzebował tego całego plusa? Bym ogrywał tylko exy w końcu. Myślę, że Sony jedzie mocno na marce, wiedzą, że są dobrzy, wiedzą że mają swoją rzeszę klientów i fanów, wiedzą że mają reputację. Natomiast Microsoft, walczy o klienta, stara się pokazać że też są dobrzy, że też się starają, że też chcą powiększać grono swoich fanów. I w tym roku na początku, na starcie nowej generacji powiększyli przynajmniej o jednego. Mam nadzieję że mnie nie zawiodą. Pozdrawiam Wszystkich!!!
Kiedys pojawi sie taki artykul, tylko o tym jak filmy to byly krecone o Kaczynskim...
Hmmm, bardzo osobliwa wypowiedz. Ja nie zauwazylem zadnym bugow. Historia byla mega wciagajaca, bitwa o Kaer Morhen - dzielo sztuki! Krew i Wino mega dodatek. Ogolnie gra bardzo wciagajaca z fantastyczna grafika, ktora potrafi sie podobac dzisiaj. Ja osobiscie skonczylem Wieska 3 razy. Teraz z niecierpliwoscia wyczekuje Cyberpunka :)
Gram na lapku z 1070 8GB i bez kitu Arthur ciagle u mnie glodny jest, znaczy ma niedowage :D Naprawde pozeram tam wszystko w tej grze, chodze na obiady w Valentine do salonu i czasami Artur zezre 4 naraz, oprocz tego jakies puszki, ciastka itp i ciagle ma niedowage!
Astral Persecutor - jest roznica pomiedzy PS4 i PS4 PRO. Niestety ale nie jestem jeszcze wyposazony w TV 4K wiec tutaj dokladnie Ci nie powiem. Jednakze na FULL HD byla znaczaca roznica w plynnosci, w niektorych miejscach rzeklbym ze OGROMNA. Na PS4 w Saint Denis w wielu miejscach to pokaz slajdow po prostu i ciezko tam jest w ogole chodzic, nie mowiac o jezdzie na koniu. Na PS4 PRO, z plynnoscia nie ma problemow, stale 30 klatek jest i nawet jak gdzies tam klatki troche spadaja (nie wiem czy tak jest) to ja tego w ogole nie odczuwalem. PS4 PRO zapewnia komfortowe granie w RDR2, na zwyklym PS4 trzeba troche sie pogodzic z dosc czestymi spadkami animacji. W grafice na zwyklym 10 letnim TV FULL HD, nie widzialem jakiejs znaczacej roznicy, najbardziej sie cieszylem ze gra jest plynna :)
Na razie sie wstrzymuje z wymiana karty graficznej w kompie. Czekam na GeForcy z serii 30xx i wtedy wymienie karte i kupie porzadny monitor 4K. Mam nadzieje, ze wtedy nie bede mial problemu z uruchomieniem gry z ustawieniami ULTRA i moze nawet z MMSA :). Podejrzewam, ze to bedzie czas gdy bede przechodzil gre 4 lub moze i 5 raz :) Wiem, wariat ze mnie. Wieska skonczylem 5 razy, a mam sejwa gdzie jest skonczony 6 raz podstawa + serca z kamienia, zostalo do ogrania tylko Krew i Wino :)
Mi podobaly sie najbardziej stare Gwiezdne Wojny. Z checia ogladam kazda nowa czesc ale to te stare spowodowaly to, ze tak chetnie po nie siegam. Napisze troche z innej beczki, czy ktos zauwazyl podobienstwo do Tolkiena? Minimalne i ogolne ale jednak jest. W obu filmach jest walka dobra ze zlem. Tam jest dryzuna pierscienia z glownymi bohaterami, tutaj natomiast jest rod Skywalkerow i ich przyjaciele, sa dziwne postacie z jednej i drugiej strony - stworki na roznych planetach, tam natomiast jakies gollumy, orki czy gadajace drzewa, jest Sauron a tutaj jest Palpatine, w pierwszej czesci ginie ten dziadek na moscie (w druzynie pierscienia) ktory jest odpowiednikiem Kenobiego w epizodzie 4, ktory ginie w walce z Vaderem. Mozna by jeszcze znalezc pare takich podobnych rzeczy i luznych powiazan w tych zupelnie roznych filmach. Oczywiscie te porownania to z przymruzeniem oka :)
Przeszedłem grę na zwykłym PS4, potem na PS4 Pro a teraz kupiłem na komputer. Wiem, że to może być dla niektórych ludzi nienormalne :) Czekam na pojechanie :) Mam dwa komputery, stacjonarny z 980ti 6GB i laptopa z 1070 8GB. Gra działa na każdym z komputerów, na laptopie trochę lepiej. Nie tnie mi się i nie wywala i nie miałem żadnych problemów z uruchomieniem. Przepiękna opowieść i sama gra. Polecam każdemu.
Czytając ten komentarz mam wrażenie, że piszesz o grze AC: Odyssey. Do niej ten komentarz pasuje idealnie ale nie do Uncharted.
Skończyłem przedwczoraj. Ta gra jest fenomenalna. Niesamowita przygoda, wciągająca okrutnie. Cudowna gra akcji. Graficznie wymiata. Nie przypominam sobie bym kiedykolwiek przeżywał taką przygodę a gram już prawie 30 lat. Polecam z całego serca.
Na PS2 na PS3 i na PS4. Mial tylko inne podtytuly. Mam nadzieje ze daruja sobie Killzone jako tytul startowy na PS5.
Zgadza się. Większość graczy nie czeka na PS5 a część z nich nie wie czy czeka czy nie - padam ze śmiechu :D
Jak najbardziej czekam na PS5. Dla mnie osobiście, dużo bardziej ważniejsze od ceny będzie to, jakie będą gry dostępne na start. Jeżeli zostanie zaoferowany Killzone (to chyba byłby już 3 raz, bo tak było na PS3 i PS4), coś pokroju Knacka, jakieś remastery i nic mocnego jak np. GTA VI, Horizon Zero Dawn 2, Days Gone 2, czy nowy Wiedźmak, to nie ma najmniejszych szans bym kupił tą konsolę na premierę by pohasać sobie po nowym menu, czy potrzymać nowego pada w ręku.
Jakość dostępnych gier na start zadecyduje czy kupię od razu, czy jak się pojawi coś ciekawego dopiero.
Konewko01 sorka, jak najbardziej masz rację. Tam była podbita rozdziałka tylko. Mój błąd.
Moim zdaniem, cena 2k - 2,2k jest nieprawdopodobna - chociaz nie powiem zyczylbym sobie takowej :) Moim zdaniem cena bedzie minimum 3k - 3,5k i to nie bedzie jakas wysoka, patrzac na jej specyfikacje. Sam dysk SSD ile kosztuje? Przeciez nie wrzuca tam 256gb, moim zdaniem absolutne minimum to jest 1TB, a wolalbym nawet wiecej. Gry beda zajmowac coraz wiecej miejsca, wystarczy zoabczyc ile na dysku zajmuje RDR2, cyfrowa dystrybucja sie rozwija, tak wiec 1TB to raczej minimum. Moim skromnym zdaniem, cena powyzej 3k, nie spowoduje ze konsola sie sprzeda slabo. Zobaczycie. Okres przedswiateczny, 2020 rok, pensja minimalna wzrosnie :) Moim zdaniem bardziej od ceny, to jak konsola sie sprzeda, wplyw bedzie mialo jakie gry zaoferowane zostana na jej start. O sprzedaz bym sie nie martwil. Jak tytulem startowym bedzie GTA VI to konsola za 4,5k tez by sie sprzedawala.
Zgadza sie, ze na PS4 na samym poczatku byla bieda. Kupilem niemal ze na premiere, bo chyba tylko jakis tydzien po. Gier bylo jak na lekarstwo, pamietam to. W tamtym czasie jedyne w co pogralem to byl Killzone, ale nie byla to jakas wybitna gra , nastepne co kupilem to AC Black Flag, ale to byl remaster i po prostu chcialem przejsc jeszcze raz ta gre. Potem zdaje sie The Order 1886. Tak wiec z grami bylo slabo na PS4.
Odnosnie ceny, to patrzac na zapowiedzi co ta konsola bedzie posiadac, to sadze ze cena minimum to jest okolo 3500 zl. Po pierwsze jej specyfikacja a po drugie okres przedswiateczny, gdzie pewnie bedzie sie rozchodzic jak cieple buleczki, nawet z taka cena. Nie zdziwilbym sie jakby cena byla ciut wyzsza natomiast bym sie milo zaskoczyl jakby byla ponizej 3k.
Dla mnie osobiscie, cena jest mniej wazna, czy to bedzie 3k czy 3,5k, najwazniejsze sa gry startowe. Nie wkopie sie juz drugi raz kupujac konsole na premiere z jakims szajsem i remasterami. Wiadomo remastery beda, TLOU2 z raytraycingiem, tak samo Cyberpunk 2077, to nieuniknione, ale nie mam zamiaru kupic nowej konsoli zeby zagrac w cos co juz ogralem. Tak wiec zalezy co zaoferuja na start, wg mnie to wazniejsze niz cena. Zyczylbym sobie GTA VI, Horizon Zero Dawn 2, cos w stylu Days Gone. Wtedy bede wiedzial ze kupuje na start konsole. Jak dadza mi Knacka lub nie dorobione wyscigi pokroju Driveclub, odpuszczam.