Choć klimat tej gry jest specyficzny, którego nie byłem w ogóle ciekawy to fabuła oraz gameplay porwały mnie na tyle, że bez wątpienia mogę dołożyć cegiełkę do opinii, że jest to gra roku. Absolutne 10/10
Misje takie jak "No russian" oraz historia Sheparda nadają tej grze II miejsce wśród najlepszych gier "strzelanek"
Jakże piękne jest wrócić do jednej z najlepszych gier w historii. Fabuła, która do dziś ponownie po latach wciska w hotel, którą poza sequelem nie udało się już powtórzyć - coś pięknego móc jeszcze raz w to zagrać. Graficznie wygląda naprawdę bardzo dobrze. To jest gra która zdefiniowała na wiele lat jak powinny wyglądać strzelanki. 10/10
Ocenie kampanię, nie oceniam multiplayera. Kampania fabularna jest jedną z najlepszych kampanii single player jaką widziałem w serii COD, a nawet jedną z najlepszych biorąc pod uwagę złotą trójkę tj COD, MOH i BTF. Kampania pod względem graficznym wygląda obłędnie, misje są bardzo zróżnicowane od całkowitej "nawalanki" na pustyniach el-alamein, po snajperskie skradanki w stalingradzie. Bohaterów mamy 5 i każdy ma swoją historię, krótką ale w pełni uzupełnia całość i pokazuje historię i motywację każdego z nich. Kampania trwa około 7 godzin i prosi się o minimum kolejne 3 razy tyle. W grę zagrałem dość po czasie, więc oceniam jej stan techniczny na dzień dzisiejszy dawno po premierze i oceniam go na bardzo dobry. Ogólna ocena kampanii to spokojne 9/10.
No niestety, ale pomimo szumnych zapowiedzi Techlandu jako miałoby to być naprawą za nieudane DL2, The Beast nie spełnia oczekiwań i nie rekompensuje wcześniejszych błędów. Po kolei:
- gra jest brzydka - dawno tak brzydkiej gry nie widziałem, a porównać mogę ją do czasów do może 2014-15 roku
- gra wcale nie usprawnia tego co najważniejsze było w tej grze tj "ciachania" zombie, dalej mamy takie idiotyczne przypadki, że mając miecz dwuręczny czasami musimy w jednego przeciwnika na 4-5 cięć sie go pozbyć, co kompletnie rujnuje zabawę z gry- miało to zostać naprawione nie zostało.
- parkur zgodnie z core tej gry miał być najważniejszy ale co z tego jak 80% mapy tego nie wykorzystuje bo jest na polach :D. Jeżeli już jednak akcja dzieje się w mieście to poruszanie się jest po prostu ułomne i bardzo wstecz w stosunku do DL1 (czy Techland stracił prawa do silnika i dostał zakaż konkurencji, ponieważ to co widzimy w porównaniu do 1 części jest po prostu ułomne)
- gra lubi sie zacinać w wielu monetach, a czasami przez dziwne bugi blokuje dalszy postęp rozrywki - zdarzyło mi się to 4 razy gdzię musiałem całkowicie zamykać grę i uruchamiać ją od razu. Jak można takie błedy po roku premiery nie załatać.
Nię będę sie czepiał fabuły bo nie o to chodzi w tej grze, ale sama gra jest po prostu niedopracowana, ułomna w wielu aspektach i po prostu irytująca. Nie mam pojęcia jak mozna zrobić regres w stosunku do pierwszej części.. 6,5 /10 to max ocena.
Rzadko się wypowiadam, nie lubię powierzchownych opinii, a na dłuższe po prostu nie mam czasu. Nie ten wiek, ale do rzeczy. Serie Anno znam od 1602 i na koncie mam wszystkie edycje, a jak dodamy do tego ulubiony przez wielu ( i mnie oczywiście) okres imperium rzymskiego to mamy grę idealną. Czy tak jest? No nie niestety dla mojego czasu - tak - i te tak jako fana strategii wybrzmiewa dośc głośno. Czy gra jest podobna do Anno 1800 i mogła być "DLC" - no nie. Oczywiście graficznie gra zbliżona jest do Anno 1800, ale umówmy się, każdy kto grał w serie Anno wie, że 1800 to była gra perfekcyjna pod względem grafiki. Czy to DLC z innymi skórkami? Kompletnie nie, cała rozbudowa miasta, handlu, wojska jest całkowicie inna.
Po pierwsze całkowicie inaczej budujemy miasto, w 1800 szablon był taki sam: budynki mieszkalne ciasno obok siebie, produkcja na obrzeżach. W 117 budynki produkcyjne mają wpływ na mieszkalne i często opłaca się je budować blisko miasta, co czyni grę bardziej zbliżoną historii. Ogólnie cały system budowania miasta, który była w 1800 tutaj się nie sprawdza.
Po drugie mamy w końcu powrót do wojska lądowego i robi to różnicę. Nie ma nic piękniejszego niż legiony ustawione w lini bojowej przy podboju innego miasta. Po trzecie jest drzewko technologiczne, które całkowicie odmienia podejście do gry, a ów te drzewko jest gigantyczne i realnie wpływa na to co dzieje się w mieście. Cztery. Mamy bóstwa, które nie są dodatkiem +5 do atrakcyjności tylko znów realnie wpływają na miasto i prowokują do budowania miasta np rolniczego, wojskowego itd. Dalej. Mamy wyspy, których wygląd możemy zmieniać poprzez technologie? Ktos pamięta takie coś wcześniej?
Podsumowując. Jest to zdecydowanie kompletnie inna gra pod względem mechaniki i planowaniu budowy miasta niż to co widzieliśmy wcześnej, a po mapie świata już widać, że czeka nas multum ciekawych dodatkowych rozwiązań. Dla mnie lekką ręką 9/10
"Asasyna" pamiętam od pierwszej części, która krytykowana była m.in za poziom trudności - tam faktycznie dotarcie do celu wymagało sporo czasu i cierpliwości. Nie można była od tak sobie po prostu wskoczyć w wir walki i sieknąć 6-7 przeciwników i na końcu cel - po prostu nie dało się tego zrobić. Następnie był genialny Ezio Auditore, Black Flag (najlepsza piracka gra w historii) oraz mniej udane Paryż i Londyn. Ubi zrobił restart i wydał Origins, Odysej i Valhalle - były to gry, które nic nie miały wspólnego z Assasynem, były to po prostu zwykłe tępe rąbanki do lat 14.
Ubi wrócił z Mirage, które w jakimś stopniu nawiązywało do dobrych początków, a kolejnym krokiem jest właśnie Shadows. Krytykowanie tej gry "bo to Ubi" i tylko dlatego, że to ubi i "na pewno będa tęczowe flagi i gay party" obrazuje tylko niedojrzałość wiekową oraz prowincjonalne klapki na oczach.
Shadows jest bardzo dobre. Jest to powrót do serii między AS II-III, w końcu. Mamy wspaniały klimat feudalnej Japonii, w najciekawszych jej czasach (jednoczenia się Japonii), 2 bohaterów do wyboru (i choć preferuje Shinobi to Yasuke tez gra się przyjemnie), przepiękną grafikę, połączenie misji typowo Assassynowych z "wjazdem z buta", ciekawe misje losowe, fajne umięjętności dodatkowe (w stylu "Kill Bill"). Widać po tej grze, że Ubi się przyłożył i choć nie jest to Ghost of Thusima (mechanika walki) to widać pewien respekt do kultury Japońskiej - nie ma tutaj nic (na etapie którym jestem +/- 30h), co zaburzało, by immersje z gry.
Gra się w to imponująco dobrze. W mojej ocenie jest to najlepszy "asasyn" od Black Flag.
Skończyłem całą kampanię oraz tryby poboczne. Gra swoją popularność zawdzięcza trybowi śledzenia pocisku i realizacją go w ciało wroga. Wszystko fajnie, ale to już widzimy od 6 lat bez zmian :D. Niestety cała gra opiera się tylko właśnie na tym. Grafika została w miejscu 7-8 lat temu. I choć jest to grywalne to można potraktować jako kolejne DLC - nie jest to gra warta parunastu dolców.
Skusiłem się ten tytuł, ale ogólnie jest to wg mnie strata czasu. Na pewno na plus mapy, grafika, zachowanie zwierząt oraz wspaniały tryb x-ray przy śledzeniu pocisku.
Niestety, świat jest pusty, mapa wielkość x razy DRD2/GTA, ale w 90% jest pokryta krzakami. Czasami możesz w przyczajeniu czekać z 40 minut i spotkać jedno zwierzę - to nawet lepiej wygląda byle puszcza w Polsce 10 km od miasta , a przecież tutaj mamy do czynienia z dziką Ameryką :D
Ja ktoś ma 1000 godzin czasu czajenia się w krzakach to się odnajdzie, dla innych to tytuł do ominięcia
Skończyłem na 100% całą grę, a zajęło mi to koło 60h - czy był to dobrze spędzony czas? Cóż, w DA gram od pierwszej części, więc mam do tego świata duży sentyment. Ogólnie gra jest dobra; fajna starcie, grafika, czary. "Ale" dialogi są słabe, nie ich się na późniejszym etapie słuchać, bohaterowie w drużynie są - pomimo widocznych starań - nudni, męczący. Fabuła jest niestety w dalszej perspektywie męcząca - choć ostatnia 2 misje są spektakularne.
Cała kwestia woke i poruszenie wokół niego wywołały moim zdaniem 15-18 letnie dzieci (z nudów) - kwestia trans jednej z bohaterek zajmuje może 6-7% całej gry i nie trzeba tego nawet robić :D. Cały wątek plagi został zastąpiony - czymś innym - i wg mnie nie była to dobra decyzja.
Pomimo tego, dobrze mi się grało, świat był ciekawie przestawiony, dużo czytania i poznawania. Trochę taka ME Andromeda przy całości Mass Effect .
Grę oceniam na 7/10
CIV pamiętam od pierwszej części. Grałem we wszystkie części, pamiętam Pirates, Revolution itd. Ale to gówno co wydali pod znakiem "7" jest kompletnie nie grywalne.
Po 40h stwierdzam, że gra jest przekombinowana. Ilość znajdziek, komnat, portali, rybek, kwiatków, nasion itd jest tak idiotyczna, że gra stała się jediLunaParkiem niż grą w .świecie StarWars. Polecam tylko na grubej przecenie tytułu 80-100 zł
AC Mirage to pokazowy tytuł, dlaczego nie warto brać na serio recenzji i opinii pokolenia AC Origins (i dalej). Mirage to wielki ukłon do początków serii i starych graczy. Wreszcie po tylu latach wydawania gier AC, które nie oferowały nic ze świata AC poza jego tytułem mamy w końcu grę godną pierwszych z serii. Koniec ze sprintem "na pałę" na cel z dwoma toporami - teraz trzeba pomyśleć, zaplanować, znaleźć najlepsze wejście i (!) wyjście po dokonaniu zabójstwa - jesteś Ukrytym, cichym zabójcą, a nie workiem futra i mięśni wykonującym magiczne skoki pół obroty w powietrzu czy fikołki. Gra dla prawdziwych fanów AC
Recenzja na kilka stron o gówno filmie jest ok, ale recek gier nie ma bo nie klikają. niech to gownoGOLowe upadnie w końcu i na jego miejscu powstanie coś wartościowego
Pograłem i skończyłem. Jestem zdziwiony czemu gol nie recenzuje tego typu gier tylko idzie shit strumieniem, bo to bardzo fajna gra, która zainteresowała by czytelników gola. No ale gol to gol, nie zapłacisz to recki nie ma. XD
Dla wszystkich fanów xkoma obowiązek.
Days Gone miało fantastyczny system hord, aż nie mogę do dziś uwierzyć, ze sony zaorało ten projektu.
Ale wiesz, ze to gra to po prostu czysta sieczka jak w Doomie, a nie zombie assasin? ;). Z bronią palną się zgodzę, jest zbędna bo i zwykłego zombiaka trzeba wyładować 3-4 strzały, więc nie ma sensu jej trzymać (przyda się za to sniperka na np krzykaczy). Ta gra została stworzona pod walkę bronią białą i to ona daje największą przyjemność. Co do niej to z czasem jak Ci wypadną legendarne bronie (głównie z misji, np miecz pirata) to po 2-3 machnięcia i zombiaka nie ma, a broń jest tak szybka ze w parenaście sekund eliminujesz małe stadko.
To co mnie najbardziej irytuje to skalowanie zombiaków do poziomu gracza oraz faktywni spawnowanie znikąd (czasami można się obejrzeć dookoła siebie i przy drugim obróceniu znikąd pojawiają się nowe zombiaki)
Po za tym zabawa przednia, miodność rozwałki dał mi więcej przyjmnosc niż ostatni Dying Light i jego mroczno-cukierkowy świat.
Żałuję zakupu. 90 zł za oglądanie wody i lasu. Fabuła na 4h max, misji pobocznych 2, nowych przeciwników 1. Nowe umiejętności już tak na siłę dorzucone. Platynowałem 1 dodatek i 2, ale ten dodatek to jest kpina. Brałem w ciemno bo to sony i horizon, a przez ten dodatek straciłem zaufanie do tego IP
Jestem w połowie dodatku. Mapa może i faktycznie ma 25% podstawki, ale na niej nic się nie dzieje. Połowa mapy to woda, a druga połowa to mieszanka lasu i zrujnowanych budynków do których nawet wejść nie można. Narazie bardzo słabo to wygląda i mam wrażenie, że zrobione bez pasji na zlecenie $sony
Kupilem na PS5. Zazwyczaj daję grze szansę, ale po 3 godzinach nie dałem rady i pytkę odsprzedałem. Współczuję tym którzy kupili na PC i stracili hajs (dlatego w przypadku wielu gier wolę konsole niż pieca bo zawsze możesz w razie pomyłki odsprzedać i stracić te 50 zika, a nie +/- 300 zł.
Wracając jednak do samej gry - totalna porażka. I niestety pokazuje to na przykładzie GOL, że hajs w excelu musi się zgadzać. Ocena GOLA 8.0, ocena użytkowników meta na podstawie 1350 opinii 3,5.
Każdy wie o co chodzi.
Po raz czwarty ogrywam TLOU i za każdym razem bawię się wyśmienicie. Czy wydałbym 330 zł za 4 raz grania - na pewno nie, ale na konsoli odsprzedaje i finalnie zabawa kosztowała mnie 30 zł.
Żadne DLC i "zbroje dla konia" nie uratują tej gry. Mechanicznie i graficznie ta gra leży
Pierwszy raz zdarzyło mi się, abym po parunastu godzinach deklarował oceną min 8/10, a po ukończeniu zszedł do 6,5/10. Jest źle. Bardzo zawiodłem się na drugiej części i Techlandzie i nie rozumiem skąd taki krok wstecz w porównaniu do części 1, ale po kolei.
Zalety:
- Fabuła - jest na pewno elementem na plus, nie jest może wybitna, ale zakończenie może zaskoczyć. Niestety sama fabuła jest bardzo krótka, a przejście do epilogu jest po prostu za szybkie
- Wybory - nie jest to może poziom Detroit, Heavy Rain, ale jest odczuwalny i wpływa na świat gry. Szczególnie podobały mi się wyboru która mają znaczenie w zwykłych misjach pobocznych
- Zadanie poboczne - to chyba największe zaskoczenie, naprawdę są fajne i mało jest śmieciowych misji.
- Parkour - choć z wadami to wciąż esencja tej gry
- Szczegóły, easter egg - sejfy z datami, grafity, nawiązania do innych gier
Wady:
- Grafika - no niestety ale jest dramat i przypomina produkcje z przed 10 lat. Zawód jest tym większy, że prolog był naprawdę ładny
- Parkour - pełen błędów technicznych, łapiemy się w innych miejscach, czasami w ogóle i spadamy ginąc.
- Walka - dramat, ale taki naprawdę dramat i olbrzymia cofka w stosunku do DL1 a nawet Dead Island. Walka z zombie to głupie atak, atak, atak, a z ludźmi to blok, atak. Najgorsze jest to, że odblokowanie drzewka umięjętności w ogóle nie zmienia tego faktu. Nie ma takich smaczków jak odcinanie, nabijanie na kolce wymaga setki koniec, spychanie z dachów nie działa bo przeciwnik leci max metr za tobą. Cały mechanizm walki wygląda jak napisany przez studenta na kolokwium.
- Animacje - nie istnieją, jest to powrót do platformówek z lat 90 gdzie przeciwnik tak jak stoi, tak spada z dachu - trochę jak Mario na którego grzybek najedzie. To samo z nabijaniem tutaj są tylko dwie animacje jak cofa się (nabija się na kolce) i leży...Kto to w ogóle klepnął w Techlandzie, przecież w DL1 było to tak pięknie zrobione. Po za tym zombie to pionki, nie potrafią się wspinać, wchodzić na auta, nie próbują Cię dopaść tylko się patrzą...
- Noc - to chyba najbardziej spieprzyli. W DL1 noc naprawdę była wyzwaniem i czuło się respekt. Noc w tej części nie jest żadnym wyzwaniem już od pierwszego levelu, a wciskanie na się najfajniejszych zadań i wyzwań na noc, wiedząc, że można je zrobić bez problemów na półśpiącego to po prostu policzek w twarz dla fanów części pierwszej
- Postacie - niestety słabo napisane i po skończeniu to tylko pamiętam jak upierdliwa była Lawan i jak na siłę próbowali wcisnąć jakiś związek z nią. Nie spoilerując mamy tez postać, która od samego początku nam pomaga, a później przez połowę gry jej nima by na końcu się pojawił jako zły, ale który w sumie jest dobry (no dramat). O siostrze już nie wspomnę.
- Podział na 2 frakcje - o ile przydzielanie obszarów jeszcze może się obronić o tyle fakt, że tracisz po przydziale wszystkie "zalety' danej frakcji jest katastrofalną pomyłką, która wpływa na walkę z zombie (pułapki, auta-bomby itd wszystko to co było w jedynce śmietanką ma np tylko jedna frakcja), a biorąc pod uwagę, że sama walka jest słaba to po prostu ręce opadają.
- Rozwój bohatera - o ile drzewko parkour jakoś wpływa na grę o tyle drzewka walki mogłoby w ogóle nie być, bo i tak na nic nie wpływa.
- Jeden save - to nawet nie wymaga większego komentarza. Zdarzało mi się z dobre 30 minut wspinać na wiezę radiową, a ostatni segment przestrzeliłem więc albo spadłem i zginąłem albo uratowałem się paralotnią ale cały postęp trzeba robić od nowa. Który to geniusz z techlandu na to wpadł?
- Kopiuj-wklej - wszystko jest tutaj jedną wielką kopią, bezszczelną do bólu kopią, nawet śmietniki w każdym budynku są takie same, wszystko wygląda tak samo.
- I na końcu wisienka - kończąc grę automatycznie włącza sie skalowanie wszystkich postaci, więc cała twoja postac wszystkie bronie i ubrania które zbierałeś i pakowałeś w postać nie ma żądnego znaczenia bo uczucia jest takie jakbyś zaczynał postacią na 1 poziomie.
Ta gra była robiona może 2 lata.
i5 9600k, rtx 2060, 32 gm ram - żadnych problemów, żadnych bugow i wywaleń do windowsa. Może czas na upgrade?
Cyberpunk przy tej grze wygląda jak wersja alfa studentów, którzy mieli stworzyć grę w 48h w konkursie na festiwalu
Ciężko ocenić grę po 20+ grania mając świadomość, że to może 10-20% gry, ale jednocześnie wystarczy aby ocenić sprawy techniczne mechaniczne gry czy po prostu fun. Zatem jak jest? Jest bardzo dobrze.
Świat jest przeogromny, a to akurat ma swoje plusy i minusy. Zapewne wielu zada pytanie czy jest czymś wypełniony - otóż jest - poza standardowymi krótkimi interwencjami, mamy sporo misji pobocznych i żadna z nich nie jest kopiuj-wklej-przynieśc-pozamiataj. Wiele z nich kończy się wyborem trudniejszym/łatwiejszym.
Parkour, jest bardzo irytujący na początku z braku umiejętności, szybko tracimy wytrzymałość (kluczowa przy wspinaczce), łatwo upadamy (i giniemy) ale kluczowe dla przeżycia skille odblokowujemy już na początku, zatem widać dość drastycznie postęp z każdym kolejnym levelem.
Walka, ta wydaje mi się bardzo uboga i mało satysfakcjonująca, niestety poza wciskaniem szybki atak mocny, atak na początku nie czeka nas nic po za tym. I niestety jest bardzo łatwa (w przypadku walki z ludźmi) bo opiera się tylko na blok-kontra. Mam nadzieje, że czasem, odblokowywania skillów to się zmieści - narazie to najsłabszy punkt gry wg mnie.
Eksploracja, to chyba najlepszy element gry i podsumowaniem jego jest słynne w innych grach "jeszcze jedna tura". Ciężko odmówić sobie zrobienia w drodze do misji kilka zakrętów w lewo czy w prawo i sprawdzić co się kryje za rogiem
Podsumowując o ile można ocenić grę mając świadomość, że to jej początek oceniam na 8,0 z prawie 100% pewnością, że to najmniej co jej dam, a liczę, że 9/9,5 to jest ocena docelowa.
Jakoś po GOLu spodziewałem się gorszej oceny, a biorąc pod uwagę, że połowa minusów to błędy techniczne, które być może będą w day 1 path poprawione to mamy 9/10. Zatem jest świetnie.
Ten serial trzeba ocenić dwukrotnie. Raz jako adaptacja książki - i tutaj jest straszna ujnia. Dwa jako inspiracja - i tutaj jest bardzo dobrze. Oczywiście spieprzenie postaci Eskela nic nie usprawiedliwi, ale całość się broni i to bardzo
Otóż to. Gra jest bardzo udana. Gram od wczoraj i nie mogę się oderwać. Widać Cenega nie zapłaciła za recenzje, bo w sumie tytuł dla małej grupy odbiorców i im się nie kalkulowało, ale podziękujmy im za to, że mamy wersje PL kupując po prostu grę, bo jest tego warta.
Jedna z najważniejszych premier tego roku w kategorii gry strategiczne, a GOL śpi smacznie jak kaczor w stanie wojennym...O recenzje już nie wspomnę, ale nawet zwykłego newsa nie ma?
Ponad 70h w kilkunastu rozgrywkach i nie mogę się od niej oderwać. To naprawdę solidny tytuł! Oczywiście ma swoje wady, tak jak Civka, ale co "fajne" nie są te same wady, więc w pewnym sensie jest to coś nowego, odświeżającego w tego typu gatunku gier. Trochę obie gry się uzupełniają i gdybyśmy mogli je połączyć to dostalibyśmy combo na tysiące świetnych godzin grania.
Plusów jest multum, ale dwie rzeczy są naprawdę skrajnie irytujące i aż dziw, że przeszło to przez testy:
- surowce i ich położenie na mapie (no niestety czasami tutaj po wstępnym zapoznaniu się z mapą i brakiem jakichkolwiek wartościowych surowców trzeba robić restart gry - oczywiście jeżeli dobrze się rozwiniemy to zawsze mamy możliwość handlu, a SI jest ku temu chętna
- religia, a w zasadzie jej brak, bo to co jest nie można nazwać mechaniką religi.
Ocena 8/10 jest jak najbardziej trafna. Czekam na dalszy rozwój gry.
Dużo hejtu tu się wylewa, który wynika raczej z niepoświęcenia odpowiedniego czasu nad grą niż z jej wad. Obecnie posiadam 15 lvl i około 25-30h, zatem parę słów ode mnie, które może cie zachęcą, a może zniechęcą:
+ nie jest to P2W! Oczywiście jak w każdej grze trochę łatwiej jest płacąc, ale o ile łatwiej? Miecz srebrny czy stalowy, który kosztuje około 25 zł realnych PLN daje zaledwie +15% do obrażeń. Czy ma to znaczenie w walce? Znikome
+ co w ogóle dają mikropłatności? Możesz zakupić oleje, petardy, broń, zbroje itd. To wszystko możesz sam stworzyć lub zakupić grając w naprawdę niedużo (dziennie możesz zdobyć około 200-250 monet, dobry miecz to 1600-1800). Ile czasu zajmuje zdobycie 200-250 monet? 30-45 minut
+ gra jest wymagająca, potworów jest bardzo dużo, wiele z nich ma unikalne ataki, których trzeba się nauczyć blokować w odpowiednim momencie.
+ gra ma fabułę i ciekawe misje poboczne, dzięki którym możemy poczuć atmosferę W3. Klimat jest tutaj naprawdę odczuwalny
+ zachęca do ruszenia dupska, wyjścia dalej z psem, zrobienia sobie spacerku, przejścia się po lunch, odwiedzenia innych miejsc o innych porach. Inne stwory spotkamy w parku, inne nad wodą, inne o północy, a inne w południe.
+ mechanika walki, o ile ciosy są proste (szybki i wolny) to moment precyzyjnej blokady jest inny dla każdego potwora. Do tego dochodzą jeszcze znaki, które sporo wpływają na walkę
+ niesamowicie wciąga
Z minusów:
- gra zaczyna się od 10 lvl i zrobieniu 2 pierwszych misji fabularnych (wielu graczy się odbije)
- trochę grind i powtarzalność potworów
- częste wywalanie na IOS, zbyt częste
Ciekawe jak to się skończy? Ostatnim czasy trochę negatywnej atmosfery było wokół DL2 i samego Techlandu. Mocno trzymam kciuki, jedynka była jedną z najlepszych gier jak nie najlepszą o zombie.
Bardzo miło wspominam, przechodziłem kilka razy (save szedł do W2). W tamtych czasach była to gra na równi z wielkimi wydawcami i wierzyć się nie chciało, że "polak" może wydać tak dobrą grę.
Grałem. Przez 3 m-c. Pierwszy zapłaciłem, później nauczyłem się handlować i kupować PLEXY on line (bez gotówkowo); To fantastyczna gra, nie wie wiem czy w tej scenerii sifi jest jakakolwiek lepsza. To jest mega gra, która wymaga mega czasu; Ja go nie miałem, gdybym miał....Najlepsza gra sci-fi dla tych którzy maja czas
Nie czepiam się, a wytykam błąd i słabą rekomendacje z Twojej strony. AC Black Flag to najlepsza gra o piratach ale nie ma nic wspólnego z klasycznym asassynem. Unity również nie jest najlepszym przykładem. Ostatnią grą, która trzymała się jakkolwiek klasyki był AC III z Trylogią Desmonda Milesa. No powiedzmy, że jeszcze AC Rouge czy Liberty.
Resztę gier w tym całą nowa seria Origins, Odyseja, (Valhalla? nie wiem dopiero 7 godzin mam) nie ma nic wspólnego z AC prócz nazwy, skoków i ukrytego ostrza.
5h na PS4 pro, na pathu 1.02, żadnych problemów technicznych czy spadków FPS. Gra wygląda przepięknie, na ocenę jeszcze przyjdzie czas. Wciąga.
Black Flag i klasyczy assasin mają ze sobą tyle wspólnego co piraci z piratami z torrenta. Jak chcesz pograć w klasycznego asassyna to zostaje ci AC 1-2
Ominęła mnie seria Mafia, więc cieżko mi ocenić ją z perspektywy obecnych czasów, nie obrażając "tamtych czasów", więc na ocenę nie ma wpływu sentyment. Pewnie to i źle, bo w dniu premiery była arcydziełem tak jak opisują dawne media. Dla mnie, który miał z nią styczność dopiero teraz - przyjmując na luzie wszelkie bolączki "tamtych czasów", które dziś są nie do zaakceptowania - oceniam grę na mocne 8/10.
Największe plusy to fabuła, choć do ojca chrzestnego to lata świetlne. Plus również dla grafiki.
Wow! Wszystkie wiedźminy mam właśnie w kolekcjonerce - nie miałem pojęcia, że w takich są obecnie cenach. I tak nie sprzedam :D
Jeden z najtrudniejszych FPS i jedna z nielicznych gier gdzie standardowy tryb normal zmieniłem na easy. Nie jest to gra (jak się może wydawać) do postrzelania na luzie w kapciach na fotelu. Na samym początku można się łatwo odbić bo ciągle brakuje nam amunicji i szybko giniemy, z czasem jednak widać bardzo duży boost postaci (szczególnie nowe bronie pomagaja) i robi się łatwiej, choć są takie momenty gdzie soczyste "ja pier" leci przez parenaście sekund pod rząd.
Dooma skończyłem, fabuła nawet spoko, pod koniec trochę się już męczyłem, jednak trzeba przyznać, że jest to mistrzostwo rozpierduchy i sprawia frajdę. Polecam ale nie jest to tytuł dla niedzielnego gracza do drinka.
Wspaniała gra! Paradox udowadnia po raz kolejny, że potrafi w gry strategiczne. Gram od premiery i mam za sobą ponad 300 godzin. Obserwuje wszystkie zmiany jakie na przestrzeni tych lat były wprowadzane te lepsz, te gorsze i bardzo podoba mi się ciągłe wsparcie swoich tytułów przez Paradox. Oczywiście można się przyczepić, że po 7-8 płatnych DLC, a w EUIV to już w ogóle ich jest ze 30, ale żeby wszyscy tak wspierali swoje produkcje po premierze.
W skrócie:
+ wspaniała kosmiczna podróż swojej cywilizacji od pierwszej skolonizowanej planety po dominację nad całą galaktyką
+ mnóstwo możliwości dyplomatycznych
+ ogrom konfiguracji statków, wyposażenia, typów broni
+ różnorodność frakcji, ich strategia i podejście do rozgrywki
+ przeróżne eventy i zagrożenia
+ muzyka, którą się słucha nie grając
+ te uczucie na początku gry jak zaczynasz odkrywać nieznane
- jeżeli już to w środku rozgrywki, kiedy karty zostały rozdane, może wydawać się, że za dużo już się nie dzieje.
Kiedyś dałem 9/10. Dziś pełna 10.
Ta gra przypomina mi trochę anegdotkę o właścicielach Alfy Romeo, w której właściciele cieszą tak samo kiedy kupują i sprzedaję Alfę Romeo. I tak mniej więcej jest z Greedfall. Cieszysz się, kiedy rozpoczynasz swoją przygodę, a jeszcze bardziej kiedy w końcu ją skończysz.
PLUSY:
- bardzo dobry początek gry
- fajni bohaterowie i ich misje poboczne
- decyzje, które mają naprawdę ogromny wpływ na zakończenie
- fabuła nie jest genialna, nie jest nawet dobra, jest poprawna i jakoś trzyma tę produkcję
- bardzo ładna grafika i lokacje
- można odsprzedać (PS4)
MINUSY
- mniej więcej od połowy gry przechodzimy katorgę, która wynika z bardzo źle zaprojektowanych misji np
a) otrzymujesz zadanie, lecisz na drugi koniec mapy, tam dowiadujesz się, że musisz zapytać 3 postacie w 3 osobnych miastach, robisz i wracasz, okazuje się jednak, że odpowiedzi nic nie dały, więc wracasz do miejsca zlecenia, gdzie ponownie zostajesz wysłany w to samo miejsce, ale ze specjalnym hasłem. Koniec misji.
b) lecisz na koniec mapy tam dowiadujesz się, że musisz przygotować składniki, no wiec wracasz do miasta robisz, wracasz, otwiera się brama, znów trzeba przygotować składniki, znów wracasz do miasta.
Misje, może i ciekawe, które powinny trwać 30 minut trwają 1:30 godziny. Tak samo gra, która powinna trwać 25 godzin zrobiona na 100%, trwa 45h. Pod koniec jest Ci obojętne co gadają chcesz skończyć grę.
- pusty świat, w 2/3 miast nie ma kompletnie NPC np z głośników słuchać tłum ale ludzi nie ma, otwarte lokacje gdzie poza paroma grupkami wrogów kompletnie nic się nie dzieje
- bardzo mała ilość przeciwników, odkrywamy nowy świat, a otrzymujemy ich 4
- fatalny system walki, ułomny i toporny do granic możliwości, zniechęcający do podjęcia walki
- rozczarowujący finał najważniejszych wątków
Ciężko mi się obecnie wypowiedzieć. GOL skasował połowę komentarzy bez żadnego wyjaśnienia które prowadziłem z jednym z użytkowników, więc nie mam obecnie chęci wypowiadać się, skoro i tak zostanie to skasowane.
Paradox w strategię potrafi. Survivig Mars (szczególnie z dodatkiem Green Mars), Stellaris, EU, HOI to obecnie najlepsze strategie na rynku
Ta seria nigdy mi się znudzi, co prawda producenci mogliby znów na chwile (jak to było z tropico piraci) odskoczyć od wydeptanej ścieżki, ale pomimo tego to wciąż dobra karaibska zabawa.
Nie wiem kogo cytujesz, ale jeżeli już chcesz mnie to nie poprawiaj mojej wypowiedzi pod swoją wypowiedź. Przeczytaj dokładnie, szczególnie zdanie z ocenami.
Dokładnie tak samo uważam, ta kropka nad i to
spoiler start
to pytanie co dalej z Ellie, albo jak ktoś wyżej napisał strzał w głowę i koniec bez nadziei dla świata albo szukanie szczepionki i sens jej życia. Santa Barbara i Grzechotniki pokazały, że możemy liczyć na DLC lub kontynuacje. Może teraz the last of usa to będzie Abby i Leve
spoiler stop
Skończone. Ufff od czego, by to zacząć. W zasadzie to nie wiedziałem jakie miałem oczekiwania wobec kontynuacji, chciałem po prostu przeżyć tak samą dobrą przygodę, co 7 lat temu i choć udało się, to zabrakło mi kropki nad i.
Zanim podsumuję, chciałbym powiedzieć, że niezależnie od tego czy komuś przypadła fabuła do gustu czy nie, nie da się gry ocenić na 3/10, 5/10 itd. Takie oceny raczej nie należy brać poważnie i można je wrzucić do śmietnika z metacritic, bowiem na ocenę gry nie składa się sama fabuła, ale masa pozostałych rzeczy jak grafika, dźwięk, mechanika, postacie, lokacje itd, a tutaj mamy do czynienia z perełką na rynku gier i to powoduje, że ocenianie poniżej 8/10 będzie oceną u świadomego gracza hipokryzją.
Nie zgodzę się również z recenzentami, buńczuczne zapowiedzi jako by gracze nie byli gotów, wylewali morze też czy nie spali przez najbliższe dwa tygodnie. Nic takiego nie miało miejsca, gra była oczywiście pełna emocji ale nawet najbardziej emocjonująca śmierć w tej grze jest kilka poziomów niżej od chociażby
spoiler start
śmierci Arthura Morgana z RDR2.
spoiler stop
Osobne zdanie należy jeszcze poświęcić niezgodności (bardzo istotnej dla wielu fanów pierwszej części) jakie miało miejsce w trailerach, a finalnie w grze. Jako fan pierwszej części trochę się zawiodłem i choć spodziewałem się takiego przebiegu zdarzeń to jednak byłem pewien, że nastąpi to znacznie później.
Podsumowując. Jest to znacznie głębsza, bardziej rozbudowana, cięższa gra. Nie daje nam oczywistych odpowiedzi, kto postąpił dobrze i czy na pewno było to konieczne, bo strony zawsze są dwie, a my obie poznajemy. Jedna śmierć powoduje kolejne, zemsta wymaga zemsty, bez znaczenia na ofiary postronne. W pewnym momencie rozumiemy, że zaszło to za daleko i żadna zemsta nie przywróci do życia ukochanej osoby. Ta gra na pewno przypomina, aby doceniać czas spędzony z tymi których się kocha. W pewnym sensie jako gracz jesteśmy sędzią, który na koniec sam musi odpowiedzieć sobie na wiele pytań i dopiero na tej podstawie wyda werdykt. Brakuje tutaj jednak kropki nad i - i albo oznacza, to, że zabrakło jednak twórcom odwagi albo będzie część trzecia.
9,5/10
Skończone. Ufff od czego, by to zacząć. W zasadzie to nie wiedziałem jakie miałem oczekiwania wobec kontynuacji, chciałem po prostu przeżyć tak samą dobrą przygodę, co 7 lat temu i choć udało się, to zabrakło mi kropki nad i.
Zanim podsumuję, chciałbym powiedzieć, że niezależnie od tego czy komuś przypadła fabuła do gustu czy nie, nie da się gry ocenić na 3/10, 5/10 itd. Takie oceny raczej nie należy brać poważnie i można je wrzucić do śmietnika z metacritic, bowiem na ocenę gry nie składa się sama fabuła, ale masa pozostałych rzeczy jak grafika, dźwięk, mechanika, postacie, lokacje itd, a tutaj mamy do czynienia z perełką na rynku gier i to powoduje, że ocenianie poniżej 8/10 będzie oceną u świadomego gracza hipokryzją.
Nie zgodzę się również z recenzentami, buńczuczne zapowiedzi jako by gracze nie byli gotów, wylewali morze też czy nie spali przez najbliższe dwa tygodnie. Nic takiego nie miało miejsca, gra była oczywiście pełna emocji ale nawet najbardziej emocjonująca śmierć w tej grze jest kilka poziomów niżej od chociażby
spoiler start
śmierci Arthura Morgana z RDR2.
spoiler stop
Osobne zdanie należy jeszcze poświęcić niezgodności (bardzo istotnej dla wielu fanów pierwszej części) jakie miało miejsce w trailerach, a finalnie w grze. Jako fan pierwszej części trochę się zawiodłem i choć spodziewałem się takiego przebiegu zdarzeń to jednak byłem pewien, że nastąpi to znacznie później.
Podsumowując. Jest to znacznie głębsza, bardziej rozbudowana, cięższa gra. Nie daje nam oczywistych odpowiedzi, kto postąpił dobrze i czy na pewno było to konieczne, bo strony zawsze są dwie, a my obie poznajemy. Jedna śmierć powoduje kolejne, zemsta wymaga zemsty, bez znaczenia na ofiary postronne. W pewnym momencie rozumiemy, że zaszło to za daleko i żadna zemsta nie przywróci do życia ukochanej osoby. Ta gra na pewno przypomina, aby doceniać czas spędzony z tymi których się kocha. W pewnym sensie jako gracz jesteśmy sędzią, który na koniec sam musi odpowiedzieć sobie na wiele pytań i dopiero na tej podstawie wyda werdykt. Brakuje tutaj jednak kropki nad i - i albo oznacza, to, że zabrakło jednak twórcom odwagi albo będzie część trzecia.
9,5/10
Nawiasem mówiąc bardzo podoba mi się ostatnio publicystyka na GOLu. Nie tylko ten artykuł, a także w co zagrać z dziewczyną, ofiary dystrybucji czy kultowe gry dzieciństwa. Świetna robota GOL
Jest tylko na storze. Jak dla mnie rewelacyjny tytuł zajechany jak zawsze przez graczy którzy nie mają kompasu na ekranie i nie są poprowadzeni za rączkę.
Bardzo dobra strategiczna gra na konsole. Bardzo ładna oprawa graficzna, ciekawa fabuła, gdzie zazwyczaj 2 różne rasy walczą ze sobą, a finalnie wszystkie spotykają się na jednej planecie. Multum jednostek, nie ma kopiuj wklej dla każdej frakcji. Ponadto unikalne jednostki dla frakcji niezależnych. Swietne połączenie Civ i Xcom. Zero długich loadingów, zacinania się. Polecam fanom strategii.
Zgadzam się z poprzednikami. Gra sprawia mnóstwo frajdy, to po prostu taki odmóżdżacz pokroju Far Cry 5 czy New Dawn. Typowy fast food ale kto nielubi raz na jakiś czas zeżreć mcdonalda. Nie jest to na pewno głupia gra, choć sam fakty pływania rekinem i pożerania ludzi może tak wskazywać. Ze wszystkimi plusami poprzedników się zgadzam, a co najlepsze fabuła naprawdę jest ciekawa. Nie myślałem, że to napisze ale fabuła w grze o pożeraniu ludzi naprawdę jest ciekawa.
Świetna wiadomość! Zostaje zatem nie kupować gier w store, a te tylko w pudełkach, a te po przejściu odsprzedać i zyskać 80% ceny kupna :)
Bardzo krytycznie podchodziłem do tej produkcji. Nie jestem fanem Kojimy, Phantom Pain mnie zanudził, a w poprzednie Metal Gear Solid nie grałem. Ot 25 lat grania w grania na karku, a i może się zdarzyć, że jednej z najbardziej znanych serii się nie zna. Co się spodziewałem? Symulatora kuriera z meczącymi z bollywodzkimi cutscenkami. Co dostałem? 10/10. Zbyt pochopnie? Być może, narazie tylko 7 godzin grania, ale jestem wbity w fotel i czekam cały dzień, aby znów wrócić w ten świat. Nic mi się nie dłuży, nic mnie nie męczy, póki co tytuł wpasowany idealnie w moje gusta. Trochę głupio, bo bym rękę sobie dał odciąć, że to będzie kolejny kojimowy szit, a cytując klasyka "bym kur... teraz nie miał ręki". PS. Darujcie sobie zaglądanie na metacritic, tam fajnbostwo z obu stron wkracza na nowy żenujący poziom.
Wszystko się zgadza.
Days Gone - ogromne pozytywne zaskoczenie 9/10
Anno 1800 - wspaniały powrót do początków serii 9/10
Total War - mimo orientu najlepszy Total w historii 10/10
RE 2 - przepiękny powrót do lat dzieciństwa 9/10
Metro - najlepsze postapo ostatnich lat 9/10
W resztę nie grałem. Imperatora tutaj nie powinno być - opinie środowiska graczy paradoxu zrównało grę z ziemią.
Blisko 70 godzin po za mną i udana kampania Cao Cao, więc czas na opinie. To jest bardzo udany tytuł. Trochę bałem się dość egzotycznego (dla nas) miejsca, w którym osadzony jest tytuł, ale kupił mnie po całości. Kupił może i nie tyle co klimatem i lokalizacją, ale udanymi nowymi mechanikami i wymagającym poziomiem trudności podczas kampanii (bitwy nadal takie same jak zawsze). Grało mi się naprawdę świetnie, godziny leciały jak sekundy i na stare lata udało mi się zarwać nocki. Dla takich gier wart!
Plusy:
+ klimat, lokalizacja i okres 3 królestw, którego się obawiałem, nie znałem, a o którym teraz czytam po godzinach
+ w końcu dyplomacja na wysokim poziomie (czuć gry paradoxu)
+ kampania na mapie, wymagająca i trudna jak nigdy dotąd, każdy ruch trzeba przeanalizować parę razy. Bitwy to czasami formalność
+ pomimo tego bitwy tak dobre jak zawsze, choć SI nadal kuleje
+ wymagający system rozwoju miast, każdy budynek naprawdę trzeba przemyśleć
+ drzewko rozwoju i ukierunkowanie na 1-2 z 5 (nie da się mieć wszystkiego, najlepiej specjalizować się w danej kategorii np najlepsze rolnictwo i najlepsze jednostki z włóczniami, handel i przemysł i najlepsze jednostki strzelnicze itd
+ rozwój postaci, choć pod koniec gry jest już Ci obojętny, to na początku sporo czasu mu poświęcisz.
+ fantastyczne szpiegostwo
+ niemal 80% dostępnych frakcji ma swoje unikalne technologie, jednostki oraz strategie. Ta sama droga rozwoju nie sprawdzi się dla każdej frakcji
+ przepiękna grafika
+ brak bugów, glitchy itd
Minusy:
- bitwy, choć przepiękne to zwycięstwo prawie zawsze ma jedną taktykę
- wiele ciekawych różnorodnych jednostek dostępna jest dopiero po kilkudziesięciu godzinach gry
- duża bariera wejścia i ciężko powiedzieć czy starzy wyjadacze mają bardziej pod górkę czy nowi, którzy nie są ograni w poprzedni wersje i panujące tam powielające się schematy
- bitwy delegowane (automatyczne) szwankują, atak na miasto zawsze kończy się stratą połowy armii przy czym jak ty rozegrasz to straty często są minimalne.
Ocena 9,5/10 i zdecydowanie najlepszy Total War w historii.
Te decyzje są bez znaczenia dla pokonanej armii. Załóżmy, że pokonasz armię przeciwnika, z 1000 osób, 500 zabijesz, 400 pojmiesz, a 100 ucieknie. Po zakończonej bitwie w armii przeciwnika zostanie 100, a co z 400 pojmanymi? Masz 3 opcje, sprzedaż, wcielisz do swojej armii, zdobędziesz zapasy. Jak sprzedaż to dostajesz kasę, ale te 400 pojmanych nie zostanie oddanych przeciwnikowi - ot ulatnia się. Jak wcielisz to też nie 400 chłopa tylko pewien %. Zatem, jak chcesz oszczędzić wroga to po prostu nie ścigaj go po tym jak podniesie białą flagę i po prostu zakończ bitwę jak tylko dostaniesz info ze ją wygrałeś - wtedy faktycznie część z nich ucieknie z życiem.
Kiedyś na początku serii (chyba medieval) było tak, że po bitwie łapałeś uciekających, łapałeś ich w niewole, był widocnzy odpowiedni licznik, a po bitwie mogłeś sprzedać (i armia ta wracała do przeciwnika, zniewolić lub wyrżnąć - ostatnie dwie wiązały się ze strasznymi karami z frakcjami o tej samej religii). Brakuje tutaj tej mechaniki.
Tempo walki i realizm też fajny, bardziej realistyczny, nie jest już tak, że każda bitwa kończy się wyrżnięciem niemal do nogi jednej strony
Dalej tak jest. Piechota na front, kawaleria oskrzydla, wybija łuczników i na tyły wrogi - z armii wroga zostaje wówczas max 10%. Tutaj od dawien dawna nic się nie zmieniło. Brakuje mi tutaj paru mechanik typu poddawanie się jednostek (nie ucieczka) wówczas możesz ich pojmać i odsprzedać lub trzymać jeńców w niewoli. Przydałaby się jeszcze mechanika odwrotu np z góry ustalona przed bitwą, ze jak armia straci 50% to może automatycznie wycofać się bez dalszych strat lub walczyć do śmierci. itd itd
Gra jest naprawdę świetna, ale bitwy za bardzo się nie zmieniły.
Nie jest tak jak piszesz w przypadku Trzech Królestw. Nie spotkałem jeszcze fali armii u przeciwnika, a jak wejdziesz w bliższe relacje z inna frakcją to zobaczysz, że też ma problemy ze środkami czy żywnością. Ta trudność polega raczej na tym, że mamy tutaj od początku prawdziwy total war. W poprzednich odsłonach, mogłeś spokojnie budować swoje imperium, a w tym przypadku jest sporo kombinowania i dyplomacji używasz częściej niż bitew - wg mnie nadaje nowy kierunek tej serii. Czy dobry tego jeszcze nie wiem, bo póki co bitwy nadal wyglądają tak samo (linia piechoty na frontalny atak i okrążenie kawalerią), a reszta zmieniła się bardzo (raczej na plus). Gdzieś ktoś w jakiejś recenzji pisał, że 3 się zastanowisz zanim wypowiesz komu kolwiek wojne - dzizus ile w tym jest prawdy.
Muszę przyznać, ze ten Total War jest wymagający. Za mną ponad 14 godzin gry i 3 razy restart kampanii CAO CAO, który ma domyślnie najłatwiejszy "łatwy" start. Gra nie wybacza obijania się i wymaga na graczu szybkich agresywnych decyzji i sporo dyplomatycznego kombinowania, inaczej przeciwnicy po prostu nas pożrą. Jeżeli ktoś to liczy na powolny rozrost potęgi i bezczynność sąsiadów to się nie odnajdzie - już od samego początku mamy kontakt z głównymi frakcjami i walkę o strefy wpływów, a i nawet najmniejsze niepozorne jednoregionalne państewko może nam dopiec. Dla przykładu - ruszyłem na równego sobie przeciwnika, wojnę wygrałem ale z dużymi stratami i turę dalej wypowiedziało mi 2 z 3 sąsiadów, co ciekawe jeden był neutralnie dobrze nastawiony, z drugim miałem pakt o nieagresji ale jego przywódca miał cechy charakteru, które mówiły, że lubi zdradzać przeciwnika i wykorzystuje możliwości, a trzeci, który miał armię najsilniejszą nic nie zrobił bo miał cechę honor, która szanuje traktaty - ot jedna z ciekawostek.
Póki co, uważam, że bardzo ciekawy i dopracowany tytuł się trafił, za wcześnie aby oceniać i wymieniać wszystkie plusy i minusy. Na pewno poziom wejścia jest bardzo zauważalnie wyższy niż w poprzednich odsłonach.
A gdzie recenzja GOLa? Znów opublikują po premierze kiedy wszyscy już podejmą decyzję na podstawie recenzji u konkurencji i będą już grali? Nie rozumiem tej polityki wydawania recenzji po premierze.
WOW. Ależ to było zaskoczenie. W zasadzie to spodziewałem się tak dobrej gry, ale niektóre recenzje mocno zmniejszyły mi hype na ten tytuł i jak małe dziecko znów dałem się nabrać - stara prawda jednak mówi przekonaj się sam, co w przypadku Days Gone dało mi blisko 80 godzin bardzo dobrej zabawy.
Żał mi tylko trochę ludzi, którzy wyrobili sobie ocenę na podstawie niektórych recenzji, które ośmieszają nie tylko recenzującego, ale stawiają pod znakiem zapytania wiarygodność samego portalu. Śmiać mi się chce teraz z kolegów, którzy pod ich wypływem zhejtowali grę, a tera cisną platyny i mówią poziom Horizon Zero Dawn. I w sumie brawa dla GoL za ocenę, bo gra w pełni na taką zasługuję, ja bym jeszcze dodał, że fani zombie, world war z, im legend czy the walking dead śmiało mogą dać oczko wyżej.
A dla tych, którzy żadnym recenzja nie ufają zawsze pozostaje metacritic, dnia pierwszego gra miała ocene bodajże 6,2 teraz 8,0 - jak odejmiemy gimbusów co tylko na blaszakach siedzą i każdemu exclusive na PS dają 1 to i pewnie by załapało te 8,5, a może i 9.
Na plus
+ hordy (ja nie wiem co oni tam zrobili, ale mechanika hord na stałe wpisze się w development gier)
+ grafika (a w szczególności mechanika opadu śniegu, gdzie w czasie rzeczywistym padający śnieg pokrywa stopniowo całą grę w tym np ciała zabitych przeciwników, no bajka po prostu)
+ klimat
+ misje poboczne i ich oddziaływanie na siebie nawzajem
+ główny bohater do którego jednak przekonałem się z czasem
+ motor naprawdę zasługuje na swój własny plus, oj będzie brakować mi odgłosu silnika
+ fabuła, niby oczywista niby nie, końcówka z NERO może jednak trochę niektórych zaszokować.
Na minus
- na zwykłym PS4 ponoć tnie, ja na PRO miałem sporadycznie jakieś problemy
- dubbing PL idzie się przyzwyczaić ale to nie poziom dubingów od sony do którego nas przyzwyczaili
- czasami w cutscenkach zanikały tekstury albo tekst i dźwięk nie nadążał za akcją
Podsumowując: bardzo dobra gra. Teraz tylko niech Sony dorzuci do pieca i za parę lat dostaniemy takiego days gona 2, że i blaszaki zaczną kupować konsole dla tej gry.
Jestem po blisko 26 godzinach gry i uważam, że jest to bardzo solidny tytuł i gdybym miał wystawić ocenę to za 8/10 nie bałbym się dać głowy. Nie rozumiem recenzentów, którzy dawali 5/10 czy 2/5, pomijam też hejty z metacricitc. Gra jest naprawdę bardzo dobra i pomimo, że wiele rzeczy, które zostały skopiowane z innych gier (na plus) to jest jedna rzecz, która wyróżnia Days Gone - horda. To system, który nazwałbym odkryciem w ostatnich paru lat tworzenia gier i mam nadzieję, że kierunkiem w wielu innych tytułach na najbliższe tytuły.
Gram i bawię się dobrze, lata lecą, a kolejna nocka zarwana. Ostatni raz, tak bawiłem się przy God of War. To inny kaliber oczywiście, ale Days Gone nie zasługuje na taką krytykę jak dzieciak z grampl. To naprawdę solidny i dobry tytuł.
GOL nie dostał darmowej kopii, że nie ma recenzji? W zasadzie może już nie być, wszyscy wszystko już powiedzieli. Będzie grane dzisiaj.
Gra ukończona. Po raz kolejny zgadzam się z oceną na GOlu i wszystkimi wadami i zaletami. Ze swojej strony mogę jedynie dodać, że jednak gdzieś ten klimat wiecznego strachu i niepewności (jak przed szczurami w poprzednich częściach) zaginął. Sama zaś gra jest zdecydowanie za krótka i ewidentnie widać, że exodus to my spotkamy ale w 4 części za parę lat. A reszta po prostu się zgadza. Gra roku na pewno nie, nawet nie kandydat, ale naprawdę solidny tytuł, trochę umierający gatunek na tle tych wszystkich kretyńskich strzelanek. Obok Wolfsteina ostatnia twierdza dobrego fps z fabułą.
Przerażają mnie te komentarze. Większość dzisiejszych graczy przestała doceniać gry i zaczęła oceniać je na podstawie liczby klatek z frapsa lub/i tego czy można pokazać kolegom, że ma się 100% osiągnięć na steamie. Jakby te 60 fps miało sprawić, że fabuła będzie lepsza, a 100% na steamie rabat 50% na kolejną grę. Jakie to ma znaczenia czy idzie na 30 czy 60 fps? Bo przy 30 się nie da grać - bitch please. Co za różnica czy to steam, gog czy inny pośrednik. Bo ściągnę grę szybciej o 5h - litości.
Odnośnie samej gry - jest dobrze. Po Wołdze (około 8h gry) nie powiem, że jest bardzo dobrze, bo gra ma trochę bugów i te zimowa sceneria mi osobiście nie pasuje, ale jest naprawdę solidnie. Widać, że to mechanicznie gra trochę sprzed 5 lat, ale reszta trzyma poziom i całość się klei. Po tych pierwszych godzinach na spokojnie daje 8/10. Wydaje mi się, że będzie tylko lepiej skoro wszyscy piszą, że gra zyskuje po czasie.
Granie na PC jest po prostu drogie. Obecnie wersje gier na pieca zrównują się z cenami na konsole - tyle, że gry na konsole odsprzedaż, a na PC nie. Jeżeli kupię na konsole grę za 230 zł, odsprzedam ją za około 170-180 zł i za tę kwotę kupią inną, którą po przejściu również odsprzedam i tak w kółko. Tego nie da się zrobić na PC. Lepsza grafika? No niestety ale nie od dziś wiadomo, że większość developerów zaniża grafikę na PC aby "konsolowcy nie płakali". Poza tym, aby faktycznie odczuć różnicę trzeba ciągle ładować w nowy sprzęt za nie małą kasę. Sterowanie? Poza strzelaniem nie widzę różnicy, a i w tym idzie się przyzwyczaić.
Na PC gram od 16 lat, na konsoli od 3. Na PC gram głównie w strategie Total Wary i gry paradoxu. Na konsoli we wszystko inne. Jeżeli PS lub Xbox wprowadzą przypisywanie gier do kont to pewnie wrócę do PC, ale z wielkim bólem, bo nie będę wydawał majątku na wszystkie premiery, które mnie interesują. Na piracenie za stary już jestem.
Kupiłem w promocji na ps4 za 33 zł i ... bardzo dobrze się bawiłem. Gra ogólnie skupia się na handlu, walka jest tutaj dodatkiem (i fakt nie wypada zbyt dobrze, ale nie o to chodzi w grze ekonomicznej). Nie ma tutaj sensu porównywać do Port Royale czy Patrician bo do nich excela dodawali za darmo - mimo tego jest to bardzo przyjemna, spokojna gra, która ma to co cenie sobie grach najbardziej - syndrom jednej tury czy też w tym przypadku miasta.
Na plus:
+zakładanie i budowanie wczesnośredniowiecznych miast
+handel (jest przyzwoicie jak na tego typu gry w obecnym czasie)
+eksploracja
+syndrom jeszcze "jednej tury"
Na minus:
-za mało miast neutralnych, które w owym czasie istniały i miałby się bardzo dobrze
-mało produktów handlowych i dostępnych tylko dla danego regionu
-walka
Jako fan strategii, który w każdej szuka plausów -> 7.0, dla pozostałych -> 6.0
Ponad 110 godzin grania, co dało 100% - zatem czas się trochę wypowiedzieć i ocenić w najprostszej możliwej formie - plusy i minusy:
Plusy
+ ogromna, żyjąca, przepiękna i wciągająca Grecja
+ bohater i postacie, które polubisz i zapamiętasz na długo
+ bitwy morskie, greckie szanty i taranowanie
+ postacie historyczne
+ mitologia i misje z nimi związane
+ przejmowanie regionów
+ cyklop i koza
+ grecki akcent
Minusy
- z assasyna został tylko skok wiary, nic więcej
- gra ma 3 wątki fabularne (rodzinny, czcicieli, atlantydy), które można podsumować następująco nudny, rozczarowujący, po prostu głupi
- walka, brak tarczy, bitwy (zapomnij o falandze)
- wybuchające statki
- misje skupione tylko na walce
Podsumowując. Gra, której głównym motorem napędowym, nie jest ani fabuła, ani assasyni, a eksploracja i osadzenie historyczne, które wyszło im znakomicie. Ocena GOL-a o dziwo trafna, choć i 7.0 bym uznał za ok.
Dla tych którzy pograli 20-30h i widzą w niej grę roku - skończcie fabułę, to 2-3 gwiazdki spadną momentalnie w Waszej ocenie.
Seria Anno? Że też nikt jej nie wymienił, a to 20 lat tworzenia naprawdę dobrych strategii.
Jestem po kilkudziesięciu godzinach i już na 5 ostatniej fabularnie wyspie, zatem czas odnieść się do gry:
Plusy:
- rewelacyjny klimat światu Jurassic World (plus x3 dla fanów dinozaurów)
- fantastyczna muzyka, która jeszcze bardziej wciąga w grę
- bardzo dobra oprawa graficzna (również na PS4)
- ciekawie zaplanowana fabułą i "skakanie" pomiędzy wyspami
- blisko 50 dobrze odtworzonych dinozaurów do odkrycia i setki możliwości ich modyfikowania
- wymagające misje poboczne (kontrakty)
- możliwość podróżowania po parku
- wciąga niemiłosiernie!
Minusy:
- niestety ekonomia nie istnieje (to tak minus x3 dla fanów ekonomii w grze)
- ekspresowe zarabianie dolarów
- słabe animacje walk (tylko finalne śmiertelne "ciosy" są w miarę unikalne)
- ludzie odwiedzający park to tylko zombie bez żadnych oczekiwań
- brak pterozaurów (dinozaury latające) oraz plezjozaurów (wodne)
- czasami niektóre elementy zarządzania irytują (np ciągle uzupełnianie karm)
- czasami brak realizmu (jeepem wjeżdżasz do tyranozaura czy spinozaura i nic się nie dzieje)
Ogólnie jestem w stanie rozumieć ocenę Medica - sam tyle grze daję. Jednak nie ukrywam, że jestem fanem tego świata i za młodu miałem świecącego T-rexa stąd moja wyższa ocena.
Gdyby to była gra o zarządzaniu ozdobnymi gołębiami z takim systemem ekonomicznym musiałbym mieć gołębia przy głowie, aby dać więcej niż 7.
Bardzo fajna gra, którą kupiłem "ot tak" z ciekawości, co zmieniło się od czasów Transport Giant czy Cities in Motion - gra spełniła moje oczekiwania i uważam ją za solidny tytuł i must play dla każdego fana strategii ekonomicznych
Plusy:
+ Choć krótka to jednak wciągająca kampania o podłożu historycznym, w której łączymy Wschodni brzeg USA z Zachodnim.
+ Mnóstwo pociągów z podziałem na kilka okresów technologiczno-historycznych
+ Rozbudowa miast (z byle wsi możemy zrobić metropolie)
+ Sporo różnych towarów do przewiezienia i wyprodukowania
+ Efekt "jeszcze jednej linii"
+ Podział na grę dla tych, dla których pociągi są przezroczyste i dla tych którzy wiedzą co to jest bocznica
Minusy:
- kampania mogłaby być rozszerzona o kolejne okresy
- na poziomie normalnym przeciwnicy nie stanowią kompletnie żadnej konkurencji
@Draugnimir - nie do końca jest tak matematycznie jak mówisz. Wyjaśnię dlaczego i dlaczego uważam, że pierwszy minus jest błędny. Na początku gry biegałem z lekami, jednak jak się później okazało to nie one były główną siłą napędową zdrowia dzielnic, a relacje z filarami. Do 4 filarów można było podejść na 3 sposoby, ale tylko jeden okazywał się dobry dla zdrowia dzielnicy - co z tego jednak jak decyzje były nie moralne, a w niektórych przypadkach bardzo niemoralne. Ja podejmowałem moralne decyzje i bez zabijania doprowadziłem do śmierci 3 z 4 filarów. Konsekwencje ze straty każdego filara odczuwałem dość boleśnie (a raczej dzielnica) i dość często balansowałem na ostatnim pasku zdrowia. Śmierć jednego filara odbijała się nie tylko na jednej dzielnicy (patrz wojna z ekonami) - a była to tylko jedna z kilkunastu decyzji.
Grając ponownie ale jako zły miałem kompletnie inne skutki uboczne (patrz zamienianie w wampira głównego przywódce "antywampirów") a on nawet nie był filarem. Na pierwszy rzut oka wydawać się może, że Twoje czyny nie mają żadnego wpływu na grę, z czasem jednak widzisz jak olbrzymie jednak są skutki takich, a nie innych decyzji.
Ukończyłem grę i jestem z niej zadowolony. Ocena GOLa jak zawsze krzywdząca nie tylko dla wydawcy ale i też graczy. Więcej rozpisałem się w recenzji. Poniżej tylko wady i zalety>
Moja ocena to 8/10. Zalety i wady poniżej
+ rewelacyjny klimat i perfekcyjna muzyka
+ ciekawa fabuła, która potrafi zaskoczyć
+ bohater, którego polubisz
+ decyzję, które realnie mają wpływ na grę i fabułę
+ system ulepszania krwi poprzez poznawanie sekretów bohaterów
+ historyczny Londyn zaraz po IWS
+ dobry dubbing, sposób wymowy i dobór słów, który od razu daje nam do zrozumienia, że mamy do czynienia z angielskim dżentelmenem.
+/- mechanika walki, jedni będą ją przeklinać drudzy zobaczą w niej plusy
+/- ciekawy rozwój postaci, choć chciałoby się większego drzewka rozwoju
+/- zadania poboczne, w świecie przynieś pozamiataj na plus, choć nie są wybitne, ale nie są też męczące
+/- końcówka gry, a raczej poznawanie czym jest katastrofa nie do końca była dla mnie przekonująca, nie tego oczekiwałem.
- wymaga paru łatek optymalizacyjnych.
Ukończyłem grę i jestem w stanie w pełni odnieść się do niej jak i werdyktu GOL-a. Dawno nie widziałem tak nieobiektywnej, krzywdzącej i błędnej recenzji. Recenzja naszpikowana jest absurdalną ilością nieprawdziwych informacji, do których odniosę się poniżej komentując minusy wystawione przez autora
1. statyczny i pełen niespójności świat, w którym zabijanie ludzi prawie nie ma konsekwencji;
W zasadzie po tym minusie recenzja powinna być zdyskwalifikowana. Proponuje autorowi, aby przeszedł grę i zabił osobę, która jest powiązana np z 2 innymi, lub zabił filara dzielnicy i poczekał na efekty zabójstw - wówczas zobaczy po przespanej nocy jak zmienia się świat
2. nieciekawi NPC i męczące dialogi w drętwej oprawie
NPC mamy (na oko 60-70) każdy z nich ma swoją historię, ciemne strony w przeszłości i kompletnie inne podejście do osoby naszego bohatera. Poznawanie ich poprzez dialogi, odkrywanie wskazówek sprawia naprawdę przyjemność. NPC są różni, lepsi, gorsi ale ostatnią rzeczą, którą bym powiedział jest to, że są nieciekawi - autor nie poznał żadnego z filarów?. Dialogi wszystkie przeczytałem i żaden nie był tak męczący jak szukanie na siłę wad tej gry przez autora.
3. absurdalne natężenie przeciętnie zrealizowanych walk;
Mechanika najbardziej przypomina darksoulsowy - należy nauczyć się ataków i zachowania wrogów, a Ci zaś odradzają się po każdej nocy lub śmierci. Od kiedy ta mechanika jest minusem? Warto zwrócić uwagę, że wraz z fabułą w tym samym miejscu pojawią się juz inny wrogowie odpowiedni do fabuły. Odnośnie absurdalnego natężenia walki...ehh przecież można je unikać, skradać się za plecami wrogów. Mam wrażenie, że autor nie zrozumiał mechaniki walki i to mu przeszkadzało w całej grze.
4. liniowa fabuła, w której wybory mają iluzoryczne znaczenie;
Są 4 zakończenia gry (sam zrobiłem dwa, bez zabijania NCP i siejąc grozę). Szkoda mi tutaj czasu więc w skrócie powiem, że autor zamiast czytywać save powinien przejść grę raz będąc dobrym raz złym, a wówczas szybko wykreśli ten punkt i długo się będzie go wstydził.
5. płytkie elementy RPG, zwłaszcza zadania poboczne;
Nie jest to RPG roku, zgadzam się, ale gra ma wszystkie cechy gry RPG od upgrade postaci, po krafting broni, umiejętności itd. Widziałem lepsze rozwiązania, bardziej soczyste, ale i spotkałem się też z gorszymi. Zadania poboczne również mnie nie ujęły choć nie odczuwałem ani razu problemu przynieść-pozamiataj. Minus trochę na siłę, choć najbliżej prawdy ze wszystkich wystawionych przez autora.
Podsumowując. Od początku miałem wrażenie, że autor czekał na grę roku, założył się z kolegami o wypłatę ;), a kiedy się okazało, że będzie miesiąc na zupkach chińskich pojechał po grze. Niestety jest to bardzo krzywdzące dla tej gry i po raz kolejny udawania, że należy sugerować się innymi recenzjami (albo średnią z meta), które bardziej oddają faktyczny obraz gry.
Moja ocena to 8/10. Zalety i wady poniżej
+ rewelacyjny klimat i perfekcyjna muzyka
+ ciekawa fabuła, która potrafi zaskoczyć
+ bohater, którego polubisz
+ decyzję, które realnie mają wpływ na grę i fabułę
+ system ulepszania krwi poprzez poznawanie sekretów bohaterów
+ historyczny Londyn zaraz po IWS
+ dobry dubbing, sposób wymowy i dobór słów, który od razu daje nam do zrozumienia, że mamy do czynienia z angielskim dżentelmenem.
+/- mechanika walki, jedni będą ją przeklinać drudzy zobaczą w niej plusy
+/- ciekawy rozwój postaci, choć chciałoby się większego drzewka rozwoju
+/- zadania poboczne, w świecie przynieś pozamiataj na plus, choć nie są wybitne, ale nie są też męczące
+/- końcówka gry, a raczej poznawanie czym jest katastrofa nie do końca była dla mnie przekonująca, nie tego oczekiwałem.
- wymaga paru łatek optymalizacyjnych.
BTW tę grę w końcu robili twórcy Life is Strange czy nie? Jeden z recenzentów się boksuje, że nie, a na głównej GOLa, że "Premiera Vampyr, mrocznego RPG-a akcji od twórców Life is Strange"
Nadal jednak popełniasz ten sam błąd - zakładasz, że te oceny 0/1 stanowią przytłaczającą większość, która realnie wpływa na końcową grę, a umówmy się, że tak nie jest. Nie wiem jak jest rozstrzał na GOL-u ale jak weźmiemy metacritic (jedyny mi znany gdzie możemy zajrzeć w poszczególne oceny każdego gracza) to takich ocen jest naprawdę niewiele w skali procentowej. Problem polega na dość często skrajnej ocenie gry przez graczy i przez GOL (skrajnej to i czasami 1,5 - 2 punkty, a umówimy się 6.0 to w opinii większości gra śmietnik). Idę o zakład, że ocena GOLa będzie najniższa w PL i mocno odosobniona, a przyczyną tego szukam w overhypie, co zdarza się wszystkim oczywiście. Mam jednak wrażenie, że przed recenzją należałoby się przespać z oceną.
Mogę sie oczywiście w tym przypadku mylić, co biorę pod uwagę i co zamierzam sprawdzić jeszcze dziś :)
Faktycznie przyznałem status recenzenta pietrovkowi - wybaczcie za dużo się nagle pojawiło emblematów GOL.
@czarnywilk - poniżej wg opinii GOLa ;). Średnia ocena graczy (zakładając, że już po czasie to nie są oceny 1 godzinne) klasyfikują kilka wymienionych przez Ciebie niżej niż Detroit.
Draugnimir - Detroit? Tak, dwie drogi pokojową i buntu, podblokowałeam również znaczną część alternatywnych ścieżek. Prawie platyna prawie bo 89% ;). Heavy Rain oraz Beyond znam niemal na pamięć, dlatego mam się do czego odwołać i minus ze sztampowymi bohaterami jest dla mnie przerażająco nietrafiony
Atak recenzentów wygląda jakbym trafił w czuły punkt ;). Bez osobistych wycieczek jednak Panowie bo za stary na to już jestem, uważam, że coś tutaj nie zagrało i to coś wskazuje na Wasz overhype przed premierą. Opinie graczy po 1h oczywiście również należy włożyć między bajki, ale totalnie nie trafia do mnie argument o pełnym przekroju ocen bo jak wiadomo najgorszą i najlepszą uważa się za śmietnik i taka recenzja też tam trafia. Zaś wypowiedź w stylu "co za różnica czy 6 czy 7.5" nie powinna być nigdy wypowiedziana przez doświadczonego recenzenta największego serwisu, bo idąc tym krokiem co za różnica czy 7,5 czy 9 (no kurczę jest różnica). UV przy zakupie gry sugerują się recenzjami portali i osób, które ograły grę nigdy godzinnymi opiniami i graczami więc logika ma się dobrze, a ta biorąc pod uwagę średnią zachodnią wskazuje, że GOL ma jakiś problem z wiarygodnym, niepersonalnym i nieemocjonalnym ocenieniem gry (patrz wyżej)
W swoim gatunku jest niemal perfekcyjna, zarzuty o sztampowych bohaterach czy ogranym motywie są zupełnie nie trafione - dziwi mnie, że GOL dalej broni tych "minusów". Widać też tutaj pewną niekonsekwentność, szczególnie wówczas jak przyjrzymy się +/- Heavy Rain (Detroit ze swoimi plusami powinien na tle HR wypaść conajmniej na 8,5).
Jestem po sporej lekturze recenzji zagranicznych, polskich, pierwszych opiniach graczy i mam wrażenie, że jest coś nie tak z nastawieniem recenzentów GOLa do tej gry. Panowie wydają się obaj jakby byli fanboyami wampirów i mieli już wbite 10/10 na klawiaturze, a tu wyszła „tylko” dobra gra, a nie konkurent dla God of War do gry roku. Można dać grze 6.0, obiektywnie wypunktować ale ubolewanie na 4 strony jak gra zawiodła moje osobiste oczekiwania czy publiczny lincz w komentarzach wygląda mało profesjonalnie i zachęca do zajrzenia na inne portale. Gra na zachodzie póki co trzyma solidne 7,5 wśród graczy również, a polskie recki trzymają się 8,0. Po ostatniej recenzji GOL-a (Dertroit Become Human) gdzie GOL dał 7,5, a gracze 9,5 uważam, że recenzenci mają problem z prawidłową oceną gier, a tym samym serwis traci na wiarygodności.
Autor recenzji musiał się bardzo zawieść na grze - takiej fali żalów, pretensji i wycia do księżyca dawno nie czytałem. Nie krytykuje go, ale uważam, że za bardzo się nahypował na grę i tylko wampir od CDP by go zadowolił. Na zachodzie średnia 7,5. W PL już mamy inne oceną 8/10. Trzeba poczekać na recki graczy albo samemu się przekonać.
Najlepsza gra od Quantic Dream (zdecydowanie lepsza niż Heavy Rain). Dziwi mnie niższa od HR ocena GOL-a. Ciężko mi znaleźć rzeczy, które mi się nie podobały (poza sterowaniem, które nigdy nie było dobre w tych grach). Nie nazwałbym też bohaterów sztampowymi (Connor, Hank czy Markus przechodzą fajną przemianę). Ciekawe i bardziej wymagające QTE, ale jest też wersja łatwiejsza dla tych którzy nie lubią machać palcami na czas. Gra na dwa podejścia i każde z nich będzie inne. Średnio 30-40 grania (dwie drogi)
Zagrałem. Uczucia mam mieszane. Z jednej strony to naprawdę dobra unikalna gra, a z drugiej szybko się nudzi i jest krótka. Pierwszy scenariusz grałem przez cały dzień (8h) i byłem pod ogromnym wrażeniem, drugi już był bardziej wymagający i do niego podchodziem 2 razy, trzeciego nie chciało mi się zagrać. Dlaczego napisałem, że się nudzi. Otóż pierwszy scenariusz to odkrycie wszystkich kart - nic ciekawego poza paroma zmianami celów w kolejnych scenariuszach Cię nie czeka. Powinni to podzielić w kampanię i krok po kroku odkrywać karty, a wówczas znacznie dłużej bym cieszył się grą.
Zabrzmiało to może trochę frustrująco, ale gra jest tak dobra, że chciałbym się nią cieszyć znacznie dłużej. Ogólnie patrząc to taki trochę This Was of Mine ale na skalę całego miasta. Ogólnie grę oceniam na 9/10, a narzekania wynikają z tego, że dość szybko żegnasz się z grą. Szybko to jakieś 20-25h, ale za to rozgrywka jest na poziomie 100% cały czas. W tej cenie 80-90 zł polecam gorąco, bo to naprawdę rewolucyjny tytuł - tylko wszystko co dobre szybko się kończy, a ja chcę więcej i dłużej.
Przepiękna robota 11 bit.
Niestety też nabiłem się na hype. Nie grałem w wersję z 2005 roku, ale po recenzjach na wielu platformach oraz opiniach ludzi stwierdziłem, że muszę w to pograć...Gra jest po prostu nudna, liniowa, bez fabuły, a jak czytam te recenzje i plusy to albo recenzenci grali w inną grę albo ciągle są w 2005. Jestem w stanie zrozumie, że w tamtym czasie była to gra rewolucyjna ale nijak ma się to do obecnych czasów.
+ remaster tutaj pełna zgoda, zrobili to znakomicie i gra wygląda przepięknie
+/- walka z kolosami, jest fajna i na początku zachwyca, ale im dalej tym staje się coraz bardziej oczywista i monotonna.
+/- tak szybko jak wylewa się z ekranu tak szybko znika
+/- otwarty świat, co z tego, żę piękny i duży jak oprócz skał, piasku i czasem biegających jaszczurek kompletnie nic się nie dzieje
- fabuła, szczerze to wormsy mają większą.
- sterowanie czyni tą grę prawie nie grywalną
- czas gry nie mam nic przeciwko bardzo krótkim grom, ale w cenie 140 nie spodziewałem się 5h bardzo przeciętnej rozgrywki
Tak jak poprzednik uważam, że i ta gra może 10 lat temu robiła furorę, a obecne oceny muszą wynikać z nostalgii bo gra totalnie nie zasługuje na tą ocenę i nie oferuje nic ciekawego. Na szczęście grę zakupiłem w pudełku i idzie jeszcze odsprzedać inaczej czułbym się lekko oszukany/nabity na hype.
Uprzedzając zarzuty typu dziecko codu czy fajerwerków, że przygodę z grami zaczynałem jeszcze z commadore 64 i trochę gier już mam na koncie.
Powiem szczerze, że mam za sobą dokładnie 25 godzin gry ale takich problemów jak w tym filmiku nigdy nie miałem. Z tego co widzę filmik oparty jest na PS4, więc mocno nie dopracowali tej gry na tą platformę.
ME Andromeda to przykład jak czarny PR ma zniszczyć grę i zniechęcić do jej zakupu. Będąc ultra fanem ME, nawet ocena 1/10 by mnie nie zniechęciła do przekonania się na własnej skórze, jak jest naprawdę, a jest:
-animacje, totalnie rozdmuchany problem, w zasadzie nie zauważalny. Połowy gifów z memami (bieganie po schodach czy dziwne kroki) w ogóle mi się nie przytrafiły. Te, które są stanowią ułamek całej rozegranej prze zemnie gry i po wczuciu w klimat i fabułę kompletnie nie zauważone.
-problemy techniczne (PC), i5-4690k, GTX 970, 8 GB. Ustawienia ultra w 1080. Średnia ilośc fps 50. Momenty spokojniejsze 60+, walka wybuchy etc 45-50. Przerywniki filmowe spadki do 30. Ogólnie gra się bardzo przyjemnie, problemy są w cutscenkach, ale tylko na kilka-kilkadziesiat sekund
-śmieciowe misje poboczne, ciężko powiedzieć, jak dla mnie to w każdej ostatniej grze to mamy. Mad Max, Tomb Rider, Horizon itd wszystkie gry to mają. Misje typu zabij przynieś pozamiataj - nie spotkałem się. Nie ma co porównywać do W3, ale trzyma poziom większości gier zagranicznych .
-fabuła - narazie ok, bardzo przypomina ME 1, w zasadzie to kopia, co jak dla mnie jest na plus.
-dialogi - niczym się nie różnią od poprzednich części. Trzymają poziom
-walka - bardzo zubożała, może jest i jest bardziej dynamiczna, ale kompletnie chaotyczna. Chowanie się za osłona wg mnie do poprawy, brak możliwości przejęcia kompana i zarządzanie jego umiejętnościami uważam, że największą wadę póki co.
-Dragon Age Inkwizycja? Tak.
Ogólnie po kilkunastu godzinach oceniam ME:A na solidny tytuł, gratka dla miłośników eksploracji. Jak każda gra ma swoje wady, ale cały ten PR jaka to tragedia wyszła jest kompletnym nie porozumieniem. Ocenę na GOL-u uważam, póki co za trafną. Dzieciaka z gram pl pozdrawiam serdecznie :)
Po blisko 60h, kilku partiach i kilku tysiącach tur uważam, że najbardziej optymalny poziom to "król" - wszystko poniżej to zabawa dla gracza, która się nudzi po 100 turach (kiedy wiesz, że i tak wygrasz), a wszystko powyżej to AI na sterydach trudnych to przeskoczenia (szczególnie na początku rozgrywki).
Do nowych minusów dodam:
- b mała różnorodność jednostek, nie dość, że ogólnie jest ich mało to unikalnych dla cywilizacji jest bardzo mało (brak np łuczników walijskich u Brytanii)
- zbyt szybko odkrywasz nowe technologie czasem przeskakujesz z nich z jednej na drugą nie mając okazji w ogóle skorzystania z nich
Zmieniam zdanie co do wielkości map: nauczony wielkimi mapami z Civ4-5 tutaj im większa tym później ją jesteś w stanie zagospodarować. Na 5-6 żywych przeciwników na mapie "kontynenty (mapa olbrzymia)" wielu z nas ma po 8-9 miast na poziomie 16-17 a przed nami drugie tyle na zagospodarowanie, a rok 1900.
Ogólnie gra wymaga dobrego solidnego patcha. Po tych 60h znudziła mi się rozgrywka i monotonia, tym samym gra czeka na lepsze czasy.
@salazarus - eh czyli złudne marzenia o poprawie AI. Dziwne aż bo przy pierwszej rozgrywce na poziomie książę AI było strasznie głupie, a przy obecnej jest wyzwaniem - a od paru lat prawie nie zmieniam taktyki ;).
Dzięki za link to ciekawe info. Póki co wynika, że mam szczęście i na poziomie książę druga rozgrywka jest naprawdę fajna :).
Ta ten patch to faktycznie muzyka....
Wczoraj wyszedł ponad 1GB patch. Moja refleksja po blisko 7h rozgrywki.
Poziom Król - zacząłem od tego poziomu bo poprzedni książę był za łatwy. Rozgrywkę na tym poziomie powtarzałem trzy razy. Pierwszy raz zakończyła się on po 50 turach inwazją Hiszpanów, która miała dość napakowaną armię. Zdziwiło mnie również, że posiadała już 4 miasta na poziomach 5-8. Nie poddawając się uruchomiłem grę od nowa. Wylądowałem pośród 3 innych cywilizacji, po około 60-70 turach okazałem się najsłabszy ze wszystkich krajów. Każdy z nich miał średnio po 5 miast, kilka cudów, odkryte religie, kilkanaście dobrych jednostek (konnica i rydwany). Ba nawet państwo-miasto obok mnie miało 11 jednostek. Zacząłem zastanawiać się jak przecież wybudowanie 11 jednostek to plus minus dla takiego miasta 70 tur. No okej może się zdarzyć, ale jak to możliwe w przypadku innych krajów. Stwierdziłem, że zacznę od nowa i policzę. Co się okazało, że po 50 turach sąsiadujący kraj ma 4 miasta na 5-8 poziomie, 2 cuda (stonehenge, wiszące ogrody), odkrytą religię, pięknie zabudowane pola wokół miast i jako, że prowadził wojnę z państwem-miastem naliczyłem 14 jednostek typu konnica, katapulty, zbrojni....Jak? Gram w civke od drugiej części. Stwierdziłem, że zrobię wyścig na wybudowanie stonehenge. Całą taktyką obrałem na wybudowanie właśnie tego celu jak najszybciej. Co się okazało, że dwie tury po tym jak zacząłem go stawiać, został wybudowany. Jako, że kraj, który był obok mnie stwierdziłem, żę go sprawdzę....3 miasta, około 8 jednostek, ładnie rozbudowane pola obok. Nie wiem jakie sterydy oni dodają do poziomu Król, ale to zdecydowanie srogie piguły
-Poziom książę, wróciłem do niego...i jakież było moje zaskoczenie. Przeciwnik naprawdę myśli, gra jest wyzwaniem. Nie masz jednak wrażenia, że jest na sterydach. Obecnie mam 6 miast, przeciwnicy koło 6-7, w sile wojskowej jestem na 4 miejscu z 9, w odkryciach i religii koło 3 na 9.
Wniosek? Albo miałem pecha/szczęście albo mocno poprawili AI w tym na poziomie Książę, ale przesadzili jednak z poziomem Król. Tak czy inaczej obecnie dla mnie poziom Książę jest grywalny i nawet wymagający.
@WildaCamel - nie chciałbym wchodzić w Twoje buty, ponieważ po prostu się na tym nie znam. Czytam jednak Wasze recenzje i jestem w stanie gdzieś się odnieść do mojego "zarzutu". Spójrz na ostatnio recenzję Battlefielda 1 - 7 stron, kiepskiej Mafii III - 6 stron, Rise of TR - 3, Shadow Warrior - 5.
Jasne ilość stron nie decyduje o jakości, ale Civ VI oceniliście jak B1, ale recenzja jest o wiele uboższa. Mam takie wrażenie, że recenzje B1 pisał ogromny fan serii, a Civ6 ktoś kto potraktował to "tylko" jako swoją pracę ;).
Nie zarzucam WildCamel - takie mam pierwsze wrażenie.
Hej dla hejtu. Strasznie się czepiasz. Grafika jest spoko, musi iść na przód , mi w ogóle nie przeszkadza. Zgodzę się, że na pierwszy rzut oka jest nie czytelna, ale po paru godzinach nie masz już problemu. AI zawsze pozostawiało wiele do życzenia w CIV- chcesz gry ultra wymagającej to pograj po sieci z kimś.
Co do samej recenzji jest za krótka po prostu, na jeden łyk kawy, za dużo tutaj autor nie zdradził. W porównaniu do innych recenzji mam odczucie jakby dostał grę z trzeciej ligi i miał max 5 000 znaków na nią, a nie AAA. Ocena ciut za wysoka - 8 będzie w sam raz. Po pathach/dlc może wskoczyć i na grę roku.
Na jakim poziomie grasz? Ja ostrożnie zacząłem na książę, ale faktycznie chyba trochę punktów wyeliminuje poprzez większy poziom trudności
Jak każda Civka wciąga niesamowicie , w ogóle ta gra powinna nazywać się "jeszcze jedna tura" ;). Plusów nie będę wymieniał, skupię się błędach/bugów/kontrowersjach
1. Czas gry - na normalnym poziomie, faktycznie czas zasuwa, później już jednak (tak od 1450) zwalnia i to dość mocno. Jakbym miał podsumować całą swoją grę w 1 minutę to 15 sekund trwa okres do 1450, a 45 sekund po.
2. Wielkość mapy - no niestety są malutkie nawet te na max ilość graczy. Przy kontynentach to nie raz trzy państwa mogą max zbudować 3-4 sensowne miasta na kontynent. Ogólnie obawiam się, że tutaj zrobiło się trochę Sim City.
3. Szybkość odkrywania technologii - to jednak jest dramat. Jak dobrze zaplanujesz sobie punkty naukowe poprzez budynki/dzielnice to jesteś w stanie odjechać AI bardzo szybko, za szybko. W pewnym momencie ze zbrojnych awansowałem na piechotę typu I/II WS pomijając całkowicie arkebuzerów. Przeciwnicy zaś biegali dalej z kuszami.
4. Szybkość budowy - no i tutaj dramat w drugą stronę, wymagają bardzo dużej ilośc punktów produkcji. Nie raz zbudowanie muzem trwa 12 rund, a odkrycie silnika parowego 6 rund - bardzo słaby jest balans pomiędzy nimi.
5. Państwa miasta - nie upgradują swoich jednostek w ogóle i tak same są we współczesności ale dalej biega u nich motłoch z pałkami. Strasznie irytujący bug
6. Religia - jak nie odkryjesz jej sam poprzez Proroka to nie będziesz miał własnej religii, ani nie jesteś w stanie przyjąć jakiejś już odkrytej. I tak pomimo, że wiele moich miast wyznaje katolicyzm/prawosławie to główną religią kraju jest wierzenie w kamienie...
7. Szpiedzy - kompletnie zmarnowany potencjał, a to, że swojego kraju może bronić jeden szpieg na jedno miasto na jedno dzielnicę to jakiś żart.
8. Wojny, a w zasadzie ich brak. Fakt mam najsilniejszą obecnie armię (złożoną może z 10 jednostek) ale nikt mi nigdy nie wypowiedział wojny. Pomiędzy sobą się tłuką
9. Napakowane miasta, a dodając jeszcze nie wielkie mapy w pewnym momencie dochodzimy do tego, że mapa skłąda się tylko z miast nie ma wolnych przestrzeni pół pomiędzy nimi.
Czy to oznacza, że gra jest słaba? Nie ale są pewne bugi, które strasznie irytują i odbierają przyjemność z gry. W momencie kiedy już deklasujesz przeciwników - nie chce Ci się grać dalej i więcej przyjemności masz z nowej gry. Co do ceny - no cóż kupiłem ale zdzierstwo straszne, pomimo kilku naprawdę wyśmienitych zmian patrząc przez pryzmat błędów gra nie jest warta 200 zł. Nawet gdyby ich nie było to nic nie tłumaczy tak wysokiej ceny za grę na PC. Rozumiem jeszcze edycję pudełkową gdzie pododawali jakieś bzdetki, ale sama cyfrówka w tej cenie to pomyłka.
Mam nadzieję, że załatają te największe bugi do tygodnia czasu, bo aż ciśnie się "remember no preorders" na usta.
Nie wiem czy gdziekolwiek jest taka informacja. Ja sugeruje się właśnie tymi hasłami "równa" "większa" etc. Przy czym zawsze warto najechać na tą opcję bo na pierwszy rzut oka ocena wroga to średnia z trzech (siła, limit, technologia).
W moim przypadku sąsiad ma "równa" a po najechaniu się okazuje, że flota żałosna limity te same, a technologia większa - no chyba, że okaże się, że ma taką technologię, że jego 4k miażdży moje 20k, ale to się przekonam jak go zaatakuje ;)
No to przespałeś fazę rozwoju floty ;). Sprawdzaj zawsze jaką siłę mają twoi sąsiedzi i zaawsze staraj się mieć siłę floty co najmniej równą do nich. Limity ja zazwyczaj miałem większe, a poziom technologii cały czas mniejszy. Nie wiem o co tutaj chodzi, dochodzi do takiego paradoksu, że sąsiad mający 6 planet ma poziom technologii większy, a siłę armii "żałosną". Nie wiem też skąd ma tak silną technologię, skoro to punkty z badan na planetach wpływają na szybkość rozwoju technologii.
A co do obrony, nie wiem jak u Ciebie, ale mnie kiedyś też najechało 4 sąsiadów z czego 2 aktywnie flotą, ale rozdzielili swoje armię 4 x po 20-22, ja miałem 60k, więc latałem od jednej floty do drugiej rozwalając ich po kolei. Po 4 bitwach sami zaproponowali status quo.
No to przed Tobą jeszcze dużo zabawy ;). Na pewno nie ma co się wkurzać, że nie nuda bo nie ma co kolonizować - poodkrywaj trochę mapę, powymieniaj się z innymi cywilizacjami układami gwiezdnymi zobacz gdzie jest dla Ciebie szansa. Podpisz odpowiedni sojusze, podbij wroga i przebij się na nowy region.
Ja po tym etapie z jedną z federacji ustaliłem granice i zrobiłem prawdziwą Linię Maginota - w zasadzie w prostej linii od środka galaktyki pod koniec ustawiłem na każdym układzie z zamieszkałą planetą Fortece (największa mi znana bojowa stacja kosmiczna, każda z nich w moim przypadku ma 2,5k siły, co prawda jak ktoś wparuje z 60k to po zabawie, ale do tego czasu trochę mu zajmie walka a ja zdążę się przegrupować) a sam zamierzam podbić z drugiej strony byłego sojusznika.
38 godzin po. Moje uwagi i przemyślenia.
1. Eksploracja i pierwsze faza
Moim zdaniem najlepsza. Klimat wylewa się z ekranu i czujesz się jak XV wieczny odkrywca tylko zamiast statku na wodzie masz w przestrzeni kosmicznej. Pierwsze badania technologiczne, pierwsza ekspedycja do najbliższego układu, badanie planet, szukanie planety pod kolonizacje, anomalie. Odkrywanie starożytnych nieistniejących już ras lub na etapie brązu/maszyn parowych. Bezcenne - ten etap jest jest prawie idealny. Prawie bo tak naprawdę możesz polecieć wszędzie a powinny być jakieś ograniczenia np taki i taki napęd pozwoli ci na odkrycie do max 3 układu w jednej linii
2. Faza druga - rozwoju i pierwsze inteligentne rasy
Również oceniam mocno na plus. Szczególnie tak zwany pierwszy kontakt! Nic w zasadzie o rasie nie wiesz, oni o Tobie też. Eksplorujesz/Kolonizujesz spokojnie kolejne planety niezbyt wchodząc w drogę sobie nawzajem odkrywając, że nie tylko nie jesteś sam w kosmosie, ale są również rasy bardziej zaawansowane, ale także mniej ograniczone w zasadzie do własnego planety bez prawa do własnego układu gwiezdnego (możesz ich zostawić w s pokoju, aktywnie wnikać w politykę i życie, pomóc i przyspieszyć rozwój lub po prostu zniszczyć)
3. Faza ustalania granic
Moment kiedy już poznałeś najbliższe otoczenie, mniej więcej wiesz w którym kierunku możesz się posunąć, a gdzie najlepiej nie wchodzić w drogę. Ustalasz granice pomiędzy cywilizacjami (w moim przypadku było to 7 cywilizacji). Odkrywasz coraz to nowe technologie, wzmacniasz flotę, rozwijasz gospodarkę, kolonizujesz coraz więcej planet
4. Faza ścisku, poznawania się, sojuszy
Tą fazę najczęściej krytykują gracze. Faza w której już w zasadzie nie masz gdzie kolonizować, jedynie co możesz to odkrywać technologie, które umożliwiają kolonizacje planet mniej przyjaznych planet lub ich terraformowanie (możesz też modyfikować genetycznie swój gatunek aby był dostosowany do takich warunkach na tych planetach). Ta Faza wbrew pozorom jest bardzo ważna bo to z niej powstają imperia. To właśnie tutaj decydujesz jakie będzie Twoje imperium. W moim przypadku b. mocno zwiększyłem swoją flotę, dostałem zaproszenie do sojuszu 2 równie silnych cywilizacji.
5. Faza wojny, eliminowania słabych, ponownej kolonizacji
Ta faza jest niezbędna. W moim przypadku rozebraliśmy wręcz jedną dość dużą obszarowo ale "słabą" (3 na 1) cywilizację. Ja przebiłem sobie drogę do dalszych zakątków galaktyki i znów pojawiła faza 1, ale trochę bardziej zaawansowana.
6. Faza Imperium
Na tej fazie właśnie obecnie jestem. Widać, że na mapie tworzą się 3 potężne sojusze/federacje, gdzie w każdej jest jedna, która jest najsilniejsza. Obecnie moja flota liczy sobie około 100k siły. Rok 2430. Zerwałem sojusz (sojusze niestety nie zawsze są dobre, otóż ja chce podbić sąsiada na drugim końcu mojego imperium muszę mieć zgodę sojuszników i oferować im jakąś planetę sąsiada). Zamierzam trochę podbić cywilizację należące do słabszego sojuszu. Ja sam mam 2 wartość floty w galaktyce. Później zamierzam podbić/zwasalisować byłych sojuszników (ich armie są "żałosne" w stosunku do moich ;)
7. Faza jednego imperium / nagły koniec?
Wiem, że już unbidden zapowiedzieli swój wjazd (poczytałem i pooglądałem), przygotowuje się na nagły kontratak jak tylko się pojawią. Jak to się nie stanie dalej będę kontynuował podbój i w zasadzie biorąć pod uwagę możliwości, nic nie stoi na przeszkodzie był łatwo podbił całą galaktykę. I tutaj wyczuwał fazę nudy, bo co to za fun jeżeli wiesz, że nikt Ci nie dorówna.
Dyplomacja - leży, wg mnie jest słaba i mogli ją bardziej rozwinąć jak patrzę np po EU, czy CK
Technologia - model braku drzewka jest świetny, nigdy nie wiesz (chodź kierujesz) w którą drogą chcesz się rozwiać. Są technologie zwykłe, graniczne, itp - jedna z najlepszych niebezpieczne np
spoiler start
syntetyki, prawdopodobnie ich opracowanie spowodowało zapowiedź unbidden
spoiler stop
Flota - mimo wszystko za mało statków bojowych (5) dla danej rasy, co prawda możesz bawić się ustawieniami a po dołączeniu do federacji masz dostęp do przeróżnych, ale gdzieś czuje tutaj niedosyt
Ustawienia początkowe rasy - jak np Twoja rasa jest "pokojowa" i "wyrozumiała" to za nic na świecie nie jesteś w stanie np przeprowadzić przesiedlenia czy czystki danej rasy na planecie - i tak dziele swoje układy z pająkami i grzybami.
Moje statsy:
Rok 2440 (około 240 lat gry)
Flota 100k
Planet zamieszkałych 56
Finanse - wszystkie na max
Parę porad po 34h gry
Po pierwsze nie mam pojęcia jak ludzie kończą grę po 30h i mówią, że przeszli wątek główny i wszystkie dodatkowe + znajdźki. Obecnie po 34h mam ukończone 38% rozgrywki. Wątek fabularny zatrzymał się
spoiler start
przed starym miastem
spoiler stop
. W slumsach jeszcze ze 2-3 dodatkowe zadania i wszystkie kwarantanny do oczyszczenia. Dying Light to gra na co najmniej 50h.
Po drugie. Warto skupić się od początku na rozwijaniu postaci, dzięki zdobytym umiejetnościom mamy kilkanaście możliwości walki z zombiakami i wówczas gra daje olbrzymią frajdę.
Po trzecie przeszukujcie chaty skrzynki, otwierajcie auta policyjne, niekiedy można znaleźć bronie które podnoszą grywalność o 100% np
spoiler start
katana w ostatnim aucie policyjnym na moście
spoiler stop
Po czwarte, nie bójcie się nocnych akcji, zmierzcie się z przemieńcami, czasem trzeba się wysilić, ale wygranie pojedynku i przeżycie do kolejnego dnia daje mnóstwo satysfakcji.
Jak dla mnie jednak z najlepszych gier ostatnich lat.
Kolejna gra w którą chyba komentujący tutaj nie grali albo grali na kalkulatorze. Po pierwsza wymagania - i54690k, gtx 970 gaming, 8gb 2133, hdd. Ustawienia ultra. Średnia ilość klatek 45-50. Zdarzają się spadki do 30. Nie przeszkadza to jednak w płynności. Płaczki z kompami 4-5 letnimi, słuchajcie też takim byłem pół roku temu. Uzbierałem kasę kupiłem nowego kompa - nie ma innego wyjścia. Gry będą już coraz bardziej wymagające i nikt nie będzie się blaszakami 4-5 letnimi przejmował i pod nie optymalizował. To jak ta gra wygląda na ultra to po prostu magia. Nie mam pytań, tego się spodziewam bo nowej generacji gier.
Co do samej gry. 120h na koncie i jeszcze gram. DA Origins i dodatek były spoko i oceniam na mocne 9/10. DA 2 to kompletna porażka i żenada, żal, że to wyszło - 4/10. Inkwizycja... zasłużone 10/10 i naprawdę gra roku. Dawno żadna gra mnie tak nie wciągnęła i nie zaskoczyła tyloma elementami. W ogromnym skrócie. Fabuła jest naprawdę dobra, przy czym dobra to taka która nie nudzi, zaskakuje i wciąga. Misja poboczne, czasami zdarza się byc kurierem, ale to procenty, większość z nich trzyma poziom. Crafting 10/10 - drugi skyrim. Lokacje...zaziemie, podniebna twierdza, dalia no po prostu chce się grać i zwiedzać. Wybory są naprawdę trudne i mocno wpływają na rozgrywkę. Towarzysze, naprawdę unikatowi, choć w jedyne byli lepsi.
Niektórzy płaczą, że to nie RPG, brak dodania punktów cech, umiejętności etc. Dla nich rekomenduje Divinity Original Sin tam sobie pododajecie poczytacie poobliczacie. Inkwizycja dla mnie to "spłycone" RPG, ale spłycone bardzo dobrze.
Z minusów, bo oczywiście są to nie skyrim. Walka - no tryb taktyczny to normalnie ścieżka zdrowia, i po 100h go nie używam i nie rozumiem. Pomimo tego i tak 10/10 każdy powinien w to zagrać.
Pamiętam TW:RII chwilę po premierze...cóż po ponad roku, w końcu jest grywalna i naprawdę grywalność jest wysoka. Zakupiłem po przecenach większość DLC i gra się naprawdę przyjemnie. Grafika świetna i śmiga. Gdyby takiego Roma wydali od raz, a nie trzeba było czekać prawie rok...Obecnie dla mnie 8.5/10
Tak czytam te Wasze komentarze, żale, płacze i zastawiam się czy gram w tą samą. Po pierwsze optymalizacja. Na pokładzie i5 4690 3.9, gtx 970 gigabyte gaming, 8gb 2133 ram, hdd. Średnio 50k/s, ustawienia max jak się da, 1080p. Potwierdzam czasami ścinki i freezy przy nagłych "zwrotach akcji" i to zdecydowanie wina optymalizacji, ale reszta? Bez zarzutu. Niestety gry są coraz bardziej wymagające (patrz DA:Inkwizycja) trzeba się do tego przyzwyczaić i po prostu zmienić kompa, a nie płakać, że nie chodzi, bo po prostu nie będzie, nikt nie będzie optymalizował gry pod 3-4 letnie kompy, niestety tak wygląda sytuacja na tym rynku, to nie konsola. To tak jakbyś zalał do auta ultra mega turbo power paliwo i swoim golfem chciał osiągnąć wyniki ferrari - no po prostu się nie da. Zrozumcie to i nie oceniajcie gry na zasadzie "bo mi nie chodzi" na minimalnych. Minimalne to papka PR.
Sama gra. Póki co mam 11h i jakieś 14% gry ukończonej. Dead Island, Riptide ograłem. Dying Light jest zdecydowanie inne, nie będzie tutaj masakry jak w dead island, to raczej The Walking Dead, gdzie należy po prostu walczyć w konieczności, a przede wszystkim uciekać i omijać walki i to jest świetne w tej grze. Parkur to bajka. Alternatywne sposoby zabijania zombie dają ogromne możliwości i fan, że nie tylko "siekiera i cała naprzód". Bronie się szybko niszczą? No kaman, prawie każda broń ma min 3 możliwości całkowitej naprawy, dodatkowo masz ulepszenia oraz punkty umiejętności, dzięki którym bron jest wytrzymalsza. Zresztą jest tylko broni, że zanim jedną dobiłem do końca zdobyłem 2-3 lepsze (przeszukujcie budynki, skrytki, zamki z wytrychami).
No i noce...tutaj można pisać godzinami. Słuchawki na głowę, ciemno w pokoju. Spotkaj zaawansowane zombie, skradaj się obok nich, uciekaj i przeżyj noc. Emocje i walka o życie jakie nie spotkałem w żadnej grze (blisko może będzie Dead Space). Dla samych nocy ta gra otrzymuje ode mnie 8/10
Póki co całą grę oceniam naprawdę bardzo dobrze i do tej pory spełnia wszystkie moje oczekiwania jakie miałem wobec niej. Na chwile obecną nie zauważyłem nic co by mnie denerwowało. Zatem 9,5/10.
Również grałem na PGA, bardzo fajna gra, a z czasem robi się coraz bardziej wymagająca.
[10] podatek od darowizn ? przecież kupujesz grę i/lub gadżety co to ma wspólnego z darowizną ? nie trolluj albo rób to umiejetnie
Wydaje mi się, też, że nie czytaliście opisu, przeciwników i lokalizacje w 30% zaprojektują gracze
Jako wielki fan Total War postanowię się wypowiedzieć na temat tej gry. Otóż ta gra jest na chwilę obecną kompletnie nie grywalna z kilkunastu powodów o to kilka z nich: (1) AI jest makabrycznie słabe, w żadnej poprzedniej części nie spotkałem się z takim czymś. O ile w bitwach trzyma "poziom" serii to w kampanii jest naprawdę źle. W zasadzie mając 2 legiony z principes można podbić wszystkich (2) Armia wieśniaków - pamiętacie te armie w Medieval 2 - niestety jest bez zmian, po 50 rundach postanowiłem zająć się Grecją i liczyłem na epickie bitwy. Niestety epicki fial z procarzami albo innym pospólstwem. (3) Poziom trudności - bez znaczenia jaki dasz i tak jest słabo - zacząłem od normalnego gram teraz na legendarnym i żadnych zmian nie widać. To strasznie niszczy zabawę. (4) Szybkość bitew i ich łatwość. Pamiętam bitwy w Medievalu 2, które trwały po godzinę i kończyły się poważnymi stratami a niektóre jednostki nie wychodziły cało - tutaj najdłuższa bitwa trwała 15 minut i to tylko dlatego ze przyglądałem się grafice. Średni czas bitwy to 5-6 minut i nawet jak pełne armię na siebie idą to średnio mam straty na poziomie 10-15%. Nie mówiąc ze bitwy są tak chaotyczne, że ustawka kiboli to formacja bitewna. To też bardzo niszczy grę. (5) Największym przeciwnikiem z jakim się spotkacie to będzie brud :/ - serio po jakimś czasie wszędzie trzeba będzie budować świątynie gai albo cyrki bo inaczej Rzym się zbuntuje bo brudno ma - to jest chore. (6) Liczyłem na wielkie wojny z Kartaginą, Seleucydami, Egiptem, Macedonią - niestety wszystkie te Państwa zniszczone zostały przez jakieś wieśniaków z pustyni. Na początku myślałem, że jakaś nowa potęga się rodzi a tu same armię peltastów :/. (7)W zasadzie po 30 rundach w 200 p.n.e można już mieć kohorty. W Rome 1 był to event bodajże. W takim tempie to w 30 n.e będę miał Marines - słabe to. (8) Bardzo szybko zaczynasz zarabiać kasę - zdecydowanie za szybko obecnie mam już 80k i dochód na poziomie 11k, a nawet nie podbiłem 20%. Już teraz wiem, że mogę wybudować sobie wszystkie budynki i ile chce wojska, ale co to za atrakcje. (9) Optymalizacja - tu już wylane zostały wszystkie rozgoryczenia, dodam od siebie, że bez znaczenia czy dasz ustawienia na minimum czy max i tak wychodzi na jedno. Po za tym tragedia się dzieje na mapie strategicznej zaznaczasz jednostkę i nie daj boże jesteś w Grecji gdzie ciągle coś się dzieje spadki z 30 fps do 2-3. (10) Nadzieja tylko w modach, patchach - na chwilę obecną żałuje 150 zł. Ta gre jest nie grywalna i nie warta tych pieniędzy. CA powinno teraz zatrudnić wszystkich moderów z TWcenter bo w nich nadzieja, że coś z tego będzie. Moja ocena to 5/10 - zawiodłem się strasznie
@anotherworld86 - no tak najlepiej robić we własne gniazdo, odróżnij może grę indie od giganta jakim jest seria C&C :)
Tomb Raidera pamiętam jeszcze za czasów 1 części kiedy grało się w gry na informatyce w podstawówce. Minęło ponad 15 lat ,a ta seria wciąż mnie zaskakuje. Nowy Tomb jest zdecydowanie najlepszą odsłoną serii. Spotykamy się tutaj z fantastyczną przygodą młodej Lary, kiedy to jeszcze nie była takim starym wyjadaczem. Na plus idzie m.in: akcja, grafika, wygląd Lary. Na minus: trochę za dużo strzelaniny, za mało kombinowania - nie spędzimy tutaj godziny na szukaniu dźwigni etc. Jak dla mnie 9,5 - dokładnie takiego powrotu serii się spodziewałem
Katastrofa. Po prostu nie da się tego oglądać. TVGRY obraża widza, pierwszy i ostatni raz to coś oglądam. Do panów z tępymi śmiechami: 1. przypalanie pieska zostawcie w domu. 2. jeżeli ubolewacie nad tym, że nie można wesprzeć się na statuę wolności lub WTC oświecę was - w XVIII wieku ich nie było. 3. szerokie ulice ? poczytajcie trochę o architekturze oraz budowie miast kolonialnych w XVII-XVIII wieku. Wyluzować to my się powinniśmy po zobaczeniu tego syfu. Yyhyhy yhyhyhyhy uuuu łał yhyhyy
U.V. Impaler - tutaj raczej chodzi mi o stosunek klient - sprzedawca, banalny i znany od wieków :). Jak idziesz do sklepu i narzekasz na wysokie ceny czy to na jakość produktu nie usłyszysz od sprzedawcy - wyp... smieszny jestes - no chyba ze na targu arabskim.
Nawet jak ci zarzucają korupcje, należy to bagatelizować lub jasno powiedzieć, że z palca wyssane - dyplomatem byś nie mógł być. Ironią jest to, że im bardziej bronisz serwisu od zarzutów korupcyjnych tym więcej osób zaczyna się nad tym zastanawiać czy tak faktycznie nie jest :). Odwrotny efekt.
Chyba, że "zwisa i powiewa" Ci to jak to odbiorą użytkownicy i jak im się serwis nie podoba to wyp... ale nie wydje mi się aby tak było :). Pozdro i miłego grilla
Zawsze mnie dziwiło to, że jak jest mowa o sponsoringu, kupienia dobrej oceny to najgłośniej się drze Pan redaktor U.V. Impaler. Po za tym naprawdę nie przystoi redaktorom serwisu w ogóle włączanie się w takie tematy, polemizowanie a już z pewnością nie obrażanie użytkowników.
To tak jakbyś poszedł do żabki chciał kupić piwo zarzucił sprzedawcy, że cena jest wyższa niż w biedronce, a sprzedawca, "no co ty powaliło cie, nie będę z tobą polemizował, a najlepiej to wyp...."
Nie zgodzę się co do zarzutów, aby ocena Risen 2 była wyższa dzięki kilku "dotacjom" - mam, gram i 8-8,5 jak najbardziej słusznie przyznano. W sumie tyle w temacie. Pozdrawiam :)
A jak wracamy do Piekła, ale czy wszyscy wrócą legalnie ?
Diablo wersja podstawowa pudełkowa, cena sugerowana 200 zł
Diablo wersja podstawowa pudełkowa cena na necie 180 zł
Diablo wersja cyfrowa od Blizzarda, cena sugerowana 250 zł
Diablo wersja kolekcjonerska pudełkowa, cena sugerowana 350 zł
Ihaaa !!!
No niestety, nie wszystkie zmiany są na dobre, opisze tylko strone główna
Minusy:
layout - jako całość, mało czytelny, nie poukładany, brzydki banner gry-online,
darmowe gry- ? po co i dla kogo? ukłon w stronę słitaśnych nastolatków, tak aby mogli pograć sobie w te same bzdurne gierki co na fejsie? strona startowa nie powinna byc zaśmiecana takimi bzdurami, takie coś to po scrollingu w dół. - wywalic to i np dać top 10 gier z boku ludzie beda w to klikac bo ich interesuja super gry, a nie farmerama - rozumiem, ze kasa i prowizja od tego typu syfow, ale to spwooduje w koncu ze, ludzie beda ochodzic od was. gdyby na dzis dzien był równie podobny serwis co wy to lezycie z tym layoutem, wykorzystujeje fakt ze macie 90% rynku do czasu
publicystyka - po co to? i to jeszcze w tym miejscu? może dać tutaj lepiej najnowsze recenzje, a nie "co je na śniadanie redaktor"
gry przed premierą i przy po premierze no to to chyba jakiś żart, to to samo co zdjęcia grubasa i chudego obok i napis przed użyciem super diet pills i po tylko 5,99$,
Plusy:
wizytówki gier na górze - rozumiem, że to premiery najblizśze premiery czy ledwo co po premierze, fajny pomysł, ale przydałoby się małe wyjasnienie
Do poprawy:
wiadomości o grach czyli taki swoisty spis treści na każdy dzień, zmiana miejsca - trochę ryzykowna, ale oki, niestety coś tu jest do poprawy, bo może jakaś labelka
Piękna słowa Pana redaktora U.V. Impaler'a w pełni się z nimi zgadzam. Mam za sobą co najmniej 20 lat grania, ale ta produkcja bije na głowę wszystko co widziałem. 10/10
Komentarz fanboya COD'a:
Nigdy nie grałem w żadnego Battlefielda, COD znam od 1 a na multi spędziłem lata, o to co uważam o starciu dwóch gier
Singleplayer:
B3: jaka kampania?
COD: 10/10
Niestety/stety kampania w COD zmiata kampania B3 bez jednego wystrzału
Multiplayer:
B3: 10/10
COD: jaki multiplayer?
Niestety/stety multi w BF3 zmiata multi COD bez jednego wystrzału
Werdykt:
Do singla wybierz COD'a, do multi wybierz BF3
Szczecin Sklepy - Media Markt 99 zł od 17:00, Tesco 97 zł od 24:00 do 5:00. Pozdrawiam
Od wczoraj, nie mogę aktywować gry poprzez Origin (błąd logowania czy coś tam), a jest to wymagane aby w ogóle zainstalować ją (jestem posiadaczem wersji pudełkowej). Czy ktoś wie czy ten problem został wyeliminowany już? Pozdrawiam
WerterPL - twoja recenzja przypomina człowieka który kupił edycję kolekcjonerską za 190 zł :).
Pomimo wulgarnego języka w 100% zgadzam się z Tobą - takie same miałem myśli po kilku godzinach z tą grą. Na szczęście mnie nic ta przyjemność nie kosztowała.
No niestety próbowałem dać szanse tej grze dzisiaj ponownie - porażka na całej linii. Postanowiłem odinstalować w momencie kiedy nie mogłem umieścić wieży na murach, a pół armii zablokowało mi się w bramie po czym wróg wystrzelał ją łucznikami. Po prostu niewypał.
No niestety, po 3 godzinach gry nie mam dobrych wieści. Gra posiada mnóstwo błędów (chyba, że to tak ma być), które już na początku rozgrywki zniechęcają nas do "dłuższego posiedzenia".
Ponieważ jestem fanem serii, pograłem dłużej i o to co mi się rzuciło w oczy:
- gra jest powolna, flegmatyczna
- ciężko steruje się jednostkami, wydanie ataku na wrogą jednostkę tylko po zbliżeniu
- brak auto-obrony/ataku? (część jednostek stoi a druga część się przygląda)
- zacinanie się jednostek przy bramach drewnianych
- 24 ludków wcina tyle jedzenia co 60 w Twierdzy 2, tym samym cenne miejsce, którego na rozwój potrzebujemy marnujemy na farmy
- wilk wycina 4 włóczników :/
- 4 łuczników i 8 wieśniaków wycina 20 włóczników :/
- brak wglądu do budynków jak w Twierdzy 2
+ wiemy ile produkujemy, ile konsumujemy dzięki statystykom
+ grafika, choć bez szału
+ ciekawie zapowiadająca się kampania
Ogólnie odradzam, chyba, że nagle jakiś cud się zaczyna w po 4 misji, do której nie doszedłem.
@ Ictius
Recenzent jeżeli wystawia ocenie grze z gatunku RPG powinien wziąć pod uwagę wszystkie wcześniejsze oceny gier z tego gatunku i dostosować ją do tego co było wcześniej. Inaczej gra 10 lecia jest tak samo oceniana co gra na której ludzie psy wieszają
Recenzja nie jest błędna, ale ocena gry. Czemu inne niezależne polskie serwisy oceniły na poziomie 5/6 ? Bo ja je założyłem?. Czy recenzenci myślą tak samo jak ja?
@ U.V. Impaler
Jako pierwszy rzuciłeś mięsem tutaj bezpośrednio do danej osoby. Ludzie krytykowali serwis i jemu zarzucali sponsoring.
@Axxes
Masz rację społeczność w której w skład wchodzą: idioci, ludzie mający problem ze zrozumieniem, potrzebujących legend oraz bandy frustratów.
Zasady forum są takie, że użytkownicy jak muszą to niech się pogryzą, ale redaktor czy osoba które reprezentuje forum/serwis jest po to aby by stać na straży tej szczekaniny, a nie ją wszczynać i prowokować.
Ocena DAII jest błędna, ocena DAII:D jest żałosna, GOL jeżeli chce trzymać wysoki poziom musi wystawiać wiarygodne oceny, bo jest zbyt opiniotwórczy aby mógł sobie pozwolić na takie błędy. Inaczej zawsze będzie za nim chodził zarzut "kopertowy" i "sponsoringu".
Recenzenci powinni mieć to na uwadze. Nie oceniają dla siebie tylko dla czytelników. Jak ktoś oceni Maluch Racer na 10 i powie, że to gra stulecia a wszystkie NFS to bulszity to też ludzie się mają zgadzać ze zdaniem i gustem recenzenta?
@eJay
Tak eJay właśnie dlatego, że oceny są uniwersalne powinny być wydawane po 10 krotnym namyśle. Inaczej jest parodia.
nagytow
Masz rację w internecie wszystko można, z każdym bruderszafta się piło. Określenie per Pan miały na celu uświadomienie paru osobom, że nie jesteśmy w piaskownicy ani na stadionie dziesięciolecia i pewien szacunek się należy a publicznie obrażenie ludzi przez redaktorów jest nie na miejscu - jak widać dopiero z czasem dane osoby to zauważyły.
W GOL-u nie ma ocen dla każdej gatunku osobno, prawie jednakowe oceny dla DAI i DAII to pomyłka, a DAII:D i D2 to żenada. Oceniając grę powinno się mieć na ocenie wszystkie gry, bo później wychodzi taka parodia jak Ranking Gier w GOL-u
Masz rację "Panie" Firestarter, recenzent ocenia pod swoje widzimisie przeciez serwis jest również pod jego widzimisie, liczy się recenzent, a nie profesjonalna i wiarygodna ocena. Na szczęście inne portale w kraju wydały swoje recki na temat tego dodatku - bardziej wiarygodne.
Nie zdążyłem z editem, więc pozwolę sobie jeszcze odpowiedzieć Panu U.V. Impaler
DAI to była genialna gra, do której z chęcią nie raz wrócę. Nie jest to tylko moje zdanie ale i Pana recenzenta jak i setek tysięcy graczy. DAII to klapa i nie udany sequel i to też zdanie setek tysięcy ludzi. Nikt kto jest fanem gier tego typu nigdy by nie polecił DRII po tam jak "zjadł zęby na jedynce".
Do recenzji gier RPG, cRPG powinniście brać ludzi którzy zęby to zjedli, ale na BG, ID etc a w szczególności tych którzy nie są skrzywdzeni światem widzianym z konsol.
mycota
Nawiązując do twojej wypowiedzi. Nie mam zamiaru nikomu niczego udowadniać, a jedynie pokazać jak wielki błąd GOL popełnił przy ocenie DAII, do którego jak widać (po ocenie dodatku) nie chce (bądź nie może) się przyznać.
Pozostałe tytuły które wymieniłem są już z tej epoki czy uważasz, że genialny Mass Effect 2 jest zaledwie tylko o 1,2 punkt lepszy od DAII ? Naprawdę nie widzisz tej różnicy?
Zapoznałem się z recenzją, pytanie czy ja gdziekolwiek krytykuje ją? Moja krytyka odnosi się do Panów redaktorów, którzy zarzucają idiotyzm użytkownikom tylko dlatego, że nie zgadzają się ze zdaniem sponsora.
Z recenzji wynika jasno, że dodatek to nic innego jak naprawa karygodnych błędów jakie miały miejsce w DAII (respawn, mało zróżnicowani przeciwnicy, te same lokacje - choć to chyba dalej się powtarza). Czy to wystarczy by ocenić dodatek na taką samą ocenę jak podstawkę.
Z tej chorej logiki można by powiedzieć, że dodatek jest lepszy od podstawki i powinien dostać wyższą notę. Prawda jest taka, że DAII to max 6, a DAII:Dziedzictwo to max 6,5
Nie będę komentował twojego srałej po majtach. Nie jestem dzieckiem neo, trollem, ani pokemonem. Pamiętam czasy IceWind Dale i settlers 1, swoje widziałem aby mieć podstawy do takiej oceny.
Czy naprawdę jesteście zdziwieni taką reakcją użytkowników? Wasza ocena 8/10 dla Dragon Age II była na tyle zaskakująca, że można byłoby pomyśleć, że albo nie graliście DAII, albo was zmuszono do takiej oceny, albo wam zapłacono, przez co jako portal straciliście w oczach użytkowników.
DA2 oceniliście na 8/10, a tak ocenialiście następujące tytuły
Wiedźmin 2 - 9,5
Risen - 8,5
Drakensang - 8,0
Oblivion - 9,5
Mass effect 2 - 9,2
Diablo 2 - 8,5
DAII dostał notę zaledwie o 0,5 - 1,5 punktu niższą? Diablo II które w które do dzisiaj gra miliony ludzie na świecie, oceniliście prawie tak samo. Nie róbcie z ludzi baranów, którzy łykną każdą ocenę i polecą po grę tak jak sobie życzy sponsor.
DAII to porażka i sami dobrze o tym wiecie. Jakikolwiek dodatek do niej będzie również porażką bo jest robiony na podstawie DAII.
Panie U.V. Impaler radzę trochę trzeźwo spojrzeć na świat, a w szczególności odradzam porównanie użytkowników do idiotów, dzięki którym jest Pan kim jest obecnie.
Musieliby mi dopłacić te 10 euro abym zechciał w ogóle to zainstalować. To najgorsza produkcja bioware jaką widziałem. Bioware powinna do czasu wyjścia Dragon Age III co 3 miesiące wydawać DLC za darmo i prosić fanów o wybaczenie.
A pamiętam jeszcze jak przeklinałem na sklep internetowy jak mi signature edition Dragon Age II o kilka dni później przysłali. 130 zł za taki szajs. Człowiek jednak zbyt ufny jest.
====>Stra Moldas
To nie system walki...
Wydaje mi się, że nie jedną grę miałeś na półce. Zapewne tak jak ja zarwałeś nie jedną noc pogrywając w BG I,II czy ID I,II. Doskonale zatem wiesz, że DAII to nie RPG, no chyba ze na konsole miałeś BG i ID. I nie chodzi mi tutaj tylko o system walki. Twoja obrona DAII jako RPG jest kompletnie nie uzasadniona
Spolszczenie stoi ...
Czy Ty aby na pewno grałeś w DAI ?
System dialogów...
Próbujesz być mądry, ale nie jesteś zarówno dialogi jak ich "system" jest fatalny. Jeżeli masz wątpliwości odsyłam do BG ID NN itp itd
Tu już się zupełnie uśmiałem...
Łapiąc za słówka nie obronisz tak potężnego błędu gry jak powtarzające się lokacje
Z czym mamy walczyć?...
Odsyłam Cię do BD ID NN a i nawet DAI
Hmmm, pomyślmy...
Po części się mogę zgodzić w końcu miecz dwuręczny będzie zawsze taki sam prawda - dwuręczny, jednak brakuje mi świeżości
Wystarczyło sprawdzić wyższe...
Zwracam honor tej grze, faktycznie zacząłem na trudniejszym poziomie
Porównanie do serii The Sims żałosne...
Tolerancja OK, nie mam nic przeciwko, ale jeżeli poprzez zaproponowanie Fenrisowi nauki czytania, wdaje się w romans to wydaje mi się to nachalne
Może dlatego umożliwiono wybór...
Zwracam honor po raz drugi, o wiele fajniej gra się na trudniejszym poziomie
Czuć klimat, tylko
Miasta ? chcesz nazwać 3 mapki miastem? Serio? DAI i Denerium to było miasto.
O kontrowersjach już nie
Twoje argumenty są słabe i sugerują stwierdzenie, że albo jestem kompletnym laikiem w świecie RPG, albo graliśmy w dwie inne gry :)
Pozdrawiam Cię :)
Cóż, przygodę z DAII mam już za sobą. Gra spełnia moje oczekiwania, choć spodziewałem się czegoś więcej. Zapraszam do zapoznania się moją oceną:
Pierwsze wrażenie po 10 minutach gry: Czy ja czasem nie gram w God of War na Xboxie ?
Na plus:
+Fabuła (skupiamy się na wydarzeniu jednego bohatera, nie ratujemy świata, choć trochę amerykańska bajka od pucybuta do milionera)
+Qunari (świetnie przedstawiona rasa, sama postać Arishoka to majstersztyk)
+Duża ilość zadań pobocznych (choć nie które są banalne typu idź i przynieś)
+Duży wybór broni (żadna klasa postaci nie powinna narzekać)
+Można poprosić kompania by za ciebie zdecydował (jakaś nowość)
+Ciekawe dialogi pomiędzy kompanami (jeden z większych plusów, aż chce się ich słuchać)
Na minus:
-to nie jest RPG !!! (god of war połączony z jakimś innym konsolowym szajsem)
-interfejs (masakra...)
-a spolszczenie ?( i gdzie sandal i jego "zaklęcie")
-dialogi (porażka mogło by ich w ogóle nie być)
-mapa świata (kirkwall, parę jaskiń to wszystko)
-lokalizacje (powtarzają się, co to za przyjemność jak wiemy skąd będzie atak :/)
-mała ilość typów wroga (walczymy ciągle z tymi samymi)
-te same zaklęcia co w DAI (tylko parę nowości)
-brak friendly fire (rzucisz kule ognia na środek zmiata wszystko oprócz ciebie)
-niesmaczne wątki homo (darowaliby sobie naprawdę to nie simsy)
-na poziomie normalnym gra jest dziecinnie prosta (brak przeciwników gdzie trzeba ułozyc taktyke)
-wątek z Andersem jest po prostu idiotyczny
-9 lat za nami a Fenris (elf wojownik) dalej nie posprzatał trupów z sali głównej w swojej chacie - żenua
-brak klimatu (niestety w DAI czuło się Ferelden) tutaj konsole
Kontrowersje:
?czas gry (nie rozumiem ludzi którzy ją przechodzą w 18 godzin wykonując tylko zadania główne czy to kostka rubika na czas) - czas gry jest okej jeśli chcesz zapoznać się z grą, a nie tylko ją przejść
?respawn przeciwników (no tak lepiej zobaczyć wrogów rzucić burze ognia burze piorunów i zbierac monetki) - dzieki temu gra staje się bardziej dynamiczna, choć taktyka nie ukrywam schodzi na dalszy plan
?masa npc z którymi nie można pogadać ( no i po co z nimi gadać i o czym, w ogóle to nie przeszkadza) - to nie beverly hills ani plotek pl
?nawiązanie do DAI ( grałem po importowaniu save z DAI, ogólnie kilka bohaterów jedynki przelatuje, ale osobiście spodziewałem się czegoś więcej) - na pewno nie jest to kontynuacja DAI, to kompletnie inna historia
Ocena: 6/10
Decyzja: zanim kupie DAIII, ściągnę i zobaczę czy warto
Zgodnie z tym co podają na swojej stronie przy zamówieniu z odbiorem osobistym cytuje "Zamówienie czeka na odbiór przez 5 dni roboczych. Po upływie tego okresu zostaje anulowane. "
Co śmieśniejsze, zamówiłem normalną wersję, to zamienili mi na Signature. Signature wyślą 10 i będzie 11 a normalną jest już dostępna. CYRK
Zamówiłem grę w sobotę w internetowym sklepie GRAM . Pierwszy raz. Jestem po prostu zszokowany tym co oni wyprawiają.
Nie chcę się rozpisywać faktem, że gra już od wczoraj leży na półkach media markt za 119 (dzizus krajs) a nie 129+koszt transportu. Nie chcę również wspominać, że można już w nią grać (blokady hehe).
Pre order bynajmniej na zachodzie oznacza, że płacisz trochę więcej ale masz grę 3-4 dni przed premierą !!!!!!!. Pre order oznacza wyróżnienie a nie czekanie bo dadzą plakat gratis lub jakiś śmieszny miecz z DLC. Pre order to dbanie o klienta a nie informacją w jego zamówieniu, że gra zostanie wysłana 9, a w katalogu gier, że dopiero 10. Skandal
Jeżeli data premiery jest 11 to jak mogą napisać, że otrzymasz grę 11 w preorderze ???!!!. Czy ktos mi dostarczy grę 11 o godzinie 00:01 ? ?????!!!!! SKANDAL.
W czwartek dzwonie do punktu odbioru, jak nie będą mieli mojego nazwiska na przesyłce i gość mi powie, że oni otrzymują transport po 9:00 to będą sami sobie grali. Ja zostawie 119 w media markt.
NIE POLECAM SKLEPU GRAM - AMATORSZCZYZNA