Świetna gra w starym stylu. Retro i prosta, ale naprawdę wciąga. Aż nie spodziewałem się, że tak wciągnie i że będzie taka dobra. Zresztą looknijcie na oceny na steamie i gdzie indziej, wszędzie powyżej: 8. Jest story. Są zwroty akcji. Narracja (pisana, ale jest). Walki, taktyka, trochę strategia, ekwipunek zarządzanie armiami, rozwój jednostek itp. Mam nadzieję, że gra się rozwinie i będą dodatki, bo jest duży potencjał. Lubię takie klimaty i póki co: świetnie się w nią gra.
Co za shit. Nie można się zalogować do gry. Click tap to play. I CTD. I tak w kółko.
Jestem świeżo po pierwszej bitwie na mapie. 1 lvl Mythic. Gram wolno (kilka godz dziennie! tydzień+?), delektując się, czytam wszystko, bawiąc się i robię wszystko co się da xD
Ja już mam gierę na zimę a ty? :D
Grę oceniam na 10!
ps Kingmakera też oceniłem na 10 ;)
Ale przecież dostawcom internetu płacą jej użytkownicy. Nic z tego nie rozumiem. Jeśli następuje nasilenie użytkowania neta to chyba okazja do rozwoju dla dostawców? Musiałbym przeczytać uzasadnienie sądu, bo może tam jest wyłuszczone na czym ma polegać ten związek przyczyna-skutek do płacenia im przez Netflixa.
Wystarczy 5 sekund żeby się połapać, w ustawieniach w panelu, wszędzie, nawet gry wykryją i mówią jaką masz kartę. A sterowniki jak updatował przez te 4 lata? Z taką kartą grał w gry na minimalnych (!) czasem na średnich śmigał i nic się nie zorientował? Rzeczywiście straszny przypadek.
A więc moje oczekiwania co do UFO2 ET są jeszcze mniejsze. Bardzo "prosta" gra. Wszystko na jedno kopyto. Jeden design. Jednolitość. Takie Pew pew pew. Nie równa się z jeszcze nie wypuszczonym Xenonauts 2.
No nareszcie. Ależ oni tą grę wlekli. Tyle razy odkładali. Tak wiem - "mały zespół". Zobaczymy. Jedynkę ukończyłem, miała fajny zimnowojenny klimat - tylko alienów mało było, mała różnorodność terenów i gra szybko robiła się monotonna i "poznana". To jest ważny element w tym gatunku, by cały czas podsycać ciekawość gracza, by go zaskakiwać, by chciało mu się przeć i by miał przyjemność z odkrywania.
Mam oczekiwania dosyć spore (tyle lat ją robili!), tylko nie wiem czy podołają ze story. Bo serwowanie samych slajd-artów z tekstem (coś czuję że tak będzie) to jednak dzisiaj za mało.
OMG! SCRATCH ALL OF THAT! Lol po*e^ało mi się z Xenonauts 2 :D
Wow. Coś się może dobrego z tego urodzić. I CD Projekt jest najlepszym możliwym wyborem do takiego przedsięwzięcia. Grzegorz Rosiński może się fajnie dogadać z nimi.
To może być coś jak Lara Croft i The Last of Us.
Ale oczywiście lepsze, bo nasze ;)
ps. G.R. nie jest tak upartym, bufonowatym osłem jak A.S. ^_^
Update: Walki z wampirami są czadowe! Pamiętam kiedyś jak czytałem w podręczniku, że wampiry mają spider walk, pomyślałem: Wow ale fajnie by było w grze to zobaczyć. I jest! W Baldurze tego nie mieli ;) (Baldurowska Wampirzyca Bodhi na obrazku jest w niby takiej pozycji, przykucnięta, jakby dopiero co ze ściany zeszła, ale to tylko tyle).
A tutaj mamy wszystko! Wampiry biegają po ścianach, atakują i uciekają od światła, światło ich pali, te potężniejsze latają no szok. Czar Darkness też pierwszy raz widzę. Latanie w Solasta - to chyba pierwszy drużynowy crpg gdzie oddano to tak jak powinno. Jestem normalnie pod wrażeniem.
Nom muszę przyznać, że się skusiłem, nie mogłem się powstrzymać. Musiałem xD Pograłem troszkę (eee całą noc) i choć podtrzymuję, że brakuje mi tekstur UI, to jednak trzeba przyznać gra nie jest płaska. Świetne mechaniki, walka, rozwój postaci, mapa świata i traveling, poruszanie się w 3d, mapki lokacji bardzo fajne wykończone, trójwymiarowe, widać postarali się. No i klimat też jest. Ma się wrażenie, że gra się przygody swoją drużyną z DM, takie luźne rozmówki postaci z NPC'ami są. To nawet też im fajnie wyszło. Osobowości, dominujące traity mają wpływ na odgrywanie postaci. Wszędzie są rzuty i testy skilli. Można się skradać. Światło i ciemność mają wpływ. Nawet spellbook się zapełnia czarami (szok!) Wszystkie zasady są i działają. No można by wymieniać bez końca.
Wiele gier nie jest tak skomplikowane i wykończone jak Solasta. Są spłaszczone i prymitywne, mogły by się od niej uczyć jak robić mechanikę gry. Pomimo tej złożoności gra się lekko i przyjemnie. Tutorial wyjaśnia wszystko co i jak. Tylko mi tych tekstur brakuje na interfejsie. Fabuła i sposób opowiadania story też jest ok (widziałem wiele gorszych). Takie z przymrużeniem oka. Gra jest świetna!
Niestety UI wygląda cheap. Już przy early access recenzenci mówili, że to work in progress, mając nadzieję, że to tylko place-holder i zostanie dopracowane przy release. A tu nic. This is it. Żadnych zmian. Wygląda paskudnie.
Nie można tak podchodzić do fantasy. Tak jakby nie interesowało ich pozytywne wrażenie płynące z ładnego, dopracowanego graficznie pasującego do klimatu i pomagającego w immersji interfejsu.
Już za samo to zaniedbanie kilka pkt w dół. Nie wiem jak wygląda story i narracja itp. Ale jak wygląda tak samo jak ich interfejs to ja podziękuję.
Są pewne wyjątki jak Shrek (bajka) czy BG (gra), gdzie spolszczenie jest lepsze od oryginału. Ale to wyjątki, a nie reguła i nie sprawdza się wielu przypadkach. Tam gdzie głos aktorów jest ważny to chcę go słyszeć, a nie Cezarego Pazurę ;) Czasem dobry lektor jest w stanie nadać nowe, dodatkowe brzmienie filmowi. Nie zakłóca, a uwypukla. Idealny przykład to doskonały znany lektor Jarek Łukomski. Filmy z nim aż chce się oglądać.
Vroo ale ty mówisz o zupełnie innym gatunku. O 1st-3rd person crpg. Ja mówię o team crpg, isometric 3d view, dungeon-crawlerze z open worldem. Gdzie mogłeś prowadzić drużynę (choć drużyna to chyba za dużo powiedziane, bo NWN to tylko ty, kompan i coś tam jeszcze). Ale to zupełnie inne doświadczenie, jak się prowadzi kilka postaci niż gra tylko jedną (morrowind & gothic).
Człowiek widzi screeny, filmiki i przyzwyczajony do solidnych gier myśli sobie: super, jest głębia. Będzie fajnie. Wrzucasz grę, a tu kompletne nic. Braki. Pustka. Prymitywna mechanika i brak głębi. Do tego wymagania jakieś z kosmosu. Gra mi się zacina jak cholera. FPS strasznie niskie tak jakby tam nie wiem co się działo. Przerost formy nad treścią.
W obecnej formie gra jest niegrywalna. Niedorobiona. Brakuje jakoś tak z 40% kontentu. Wybrałem maga, wszystko na początku fajnie, ale gram już 4-5 przygodę, a tu wciąż to samo i żadnych ciekawych łupów. Ciekawych interakcji brak. Żadnych zmian. Tylko biegasz, łupiesz randomy i koniec. Postać ma tylko jeden ekwipunek, to jest zbroję i broń i to wszystko! Także nie można nawet tego nazwać ekwipunkiem. I nadal biegam w tej samej zbroi i z tym samym kijem z którym zacząłem. Sklep sprzedaje ten sam podstawowy ekwipunek czyli podstawowe zbroje, bronie, strzały + 2 mikstury i koniec. WTF?
Gram solo i goście z drużyny zachowują się jak wariaci. AI nie rozbraja pułapek, latają sami gdzie chcą. Komendy nie działają. Podczas walki przeciwnicy też jakoś dziwnie słabo się zachowuję. Odskakują i wracają. Totalna porażka.
Pomysł fajny, z kartami itp. Ale wykonanie: fatalne i niedorobione. Niedoszlifowane wszystko. Powiedziałbym alpha. Czemu sprzedają takie coś jako pełną grę?? To się nie nadaje. Gdybym takie coś kupił za pełną cenę i dostał takiego złamasa to bym się strasznie w%^&#@ił. Na szczęście *Pirates*, ale rozczarowanie jest spore, bo miałem nadzieję na fajną rozrywkę i nie spodziewałem się takiego oszustwa.
Kurdę lubię jak jest real time, ale muszę przyznać, że ten turowy wygląda świetnie. Można bardziej ogarnąć walkę. Mniej się dzieje w tym samym czasie i przez to mniej umyka. I po tym co zobaczyłem mam teraz ochotę przestawić na turowy. Tylko powinni ukazać jaki movement jest w turze, bo tego nie widać. Jestem na tak! Tylko jeszcze pytanie: czy po tym update będzie można kontynuować czy zaczynać od początku?
Microprose jeszcze istnieje?? Najlepsze giery od nich były. Zawsze inne, innowacyjne. Przecierali szlaki w tak wielu kierunkach, inni później tylko kopiowali. Muszę poszukać i wejść na ich stronę (mają?) może coś jeszcze ciekawego szykują.
Parę lat temu wyraziłem pragnienie by taka gra powstała. A tu proszę parę lat minęło i już zrobili. Wygląda breathtaking. I pewnie niezły rig potrzebny żeby i tak wyglądała u mnie.
Mam mieszane uczucia. Z jednej strony niektóre nowości mi się podobają, ale z drugiej gra zaprzecza swojemu klimatowi z poprzednich odsłon. Takie coś nie pasuje. Nie po to mamy taki specyficzny gatunek tj Walka z Inwazją Obcych, żeby teraz robić takiego mixa. Tak jakby nie mieli pomysłu na kontynuację, albo znudził im się klimat to zrobią coś "nie-do-pomyślenia!". "Wow zupełnie coś nowego!". "Tego jeszcze nie było" itp. To jest ten moment kiedy twórcy franchise występują przeciw sobie i szkodą swojej marce. Tak jak Blizzard zepsuł sobie i nam Diablo 3, zaprzeczając klimatowi i zrobili go w konwencji WoWa. I teraz dopiero jak są w zapaści chcą "wrócić do korzeni".
Firaxis walnęło klopa. Jeszcze te wymuszone żarciki i nierealne teksty. Głosy nastolatków. Gra zrobiona dla dzieci. Taki poziom. Jak słaba głupawa kreskówka. Bez sensu. Jak można tak psuć? Nudziło im się?
Zobaczymy. So far so good. Mam tylko nadzieję, że będzie dużo więcej takich wewnętrznych klimatów dzięki którym zanurzamy się, karta postaci, fajnie opisany spell book, ekwipunek, historie, przypadkowe pogadanki między postaciami, spotkania losowe, lore itp. Także fantastyczna globalna mapa musi być. Bo na razie tych rzeczy nie widziałem (nie pokazali).
Obawiam się że mogą pójść w spłaszczoną wersję dla konsolowej gimbazy, którzy by tylko w action-action nawalali, przeć do przodu z lokacji do lokacji i skończyć grę w góra 2 dni, a wczuć się w klimat to nie mają czasu. Jednak za wszystkim stoi Wizards i D&D i to dla nich jest najcenniejszy klejnot, banner 5e, więc to musi być dobrze zrobione. Także jestem pełen nadziei, ale i mam obawy ;)
Całą konwencją gry od początku była taka fajna cartoonowa kreska. I to był unikalny atut tej gry. 1 i 2 od razu przypadły mi do gustu. A dla odmiany Diablo3 mi nie przypadł właśnie przez pomieszanie i WoW'owatość. Także to co działa w obrębie jednego IP nie znaczy, że będzie działać wszędzie indziej.
Okropna wiadomość. Dubbing to zło i upadek kinematografii. Będę oglądał w wersji oryginalnej, ew z prof lektorem lub z napisami.
Pamiętam jaki szok na mnie wywarł las w Wiesiek 2. Te grube konary :D Także to mój najlepszy las.
"Producent naciska także mocno na deweloperów oraz wydawców, by wprowadzali obsługę nowego standardu."
A to już jest czyste chamstwo i korupcja. I powinno być napiętnowane. Chcą tylko widzieć jak im rośnie sprzedaż i wymuszają na producentach implementacje ich produktu / technologii.
To się dzieje naprawdę? Tyle lat czekania. Nareszcie! ITS HAPPENING! To będzie kolejna wielka przygoda.
Stellaris wielce udana i cosmiczna giera. Do tego twórcy cały czas ją pieszczą i coś dodają nowego. Już jest zupełnie inna gra niż to co wypuścili na początku. Gram za każdym razem od nowa przy każdym większym updacie i za każdym razem jest inna rozgrywka - w sensie inaczej się toczą losy moje cywilizacji. 10/10
Baldur wiadomo siedzi na tronie niezwyciężony, ale jak dla mnie Pathfinder Kingmaker zaszedł bardzo wysoko i najbliżej Baldura. Ogromny świat, mnóstwo ciekawych lokacji, własna epicka historia, wielowymiarowa mechanika gry stoi na najwyższym poziomie i pomimo skomplikowania wszystko działa w walce. Nie mówiąc już o zarządzaniu własnym królestwem, które działa i jest o niebo fajniejsze i głębsze, niż zarządzanie własną twierdzą w PoE. Także jest to jedyny tytuł so far, który naprawdę zrobił ogromną pracę. W niektórych aspektach wręcz prześcignął Baldura, no ale mamy rok 2018 więc nic dziwnego, że mamy lepszą technologię i nowe lepsze sposoby na przedstawienie gry fabularnej. Te pozytywne zmiany trzeba embrace, bo to rozwija gatunek rpgów.
To idąc waszym tokiem rozumowania im więcej płacicie za grę tym dłużej będziecie czekać. Niezły critical error. Polecam wam zatem płacić cały czas więcej, żeby twórcy byli zaskoczeni nadmiarem funduszy i znów wyrzucali projekt do śmieci i zaczynali OD NOWA hahaha. Płaćcie dalej a oni znów wam odsuną premierę na kolejne dwa lata podając przy tym jakiś tam powód.
(facepalm) Być oszukanym i wiedzieć o tym że zostało się oszukanym to jedno, ale być oszukanym i jeszcze usprawiedliwiać oszusta wmawiając sobie że wszystko jest ok - to już jest zupełnie inny poziom. Nikt wam nie wynagrodzi straconego czasu.
Sprzedawanie marzeń = świetny biznes. Szkoda tylko, że to oszustwo. Zamiast wydać grę to mnożą fanty za $. Tak, tak wiem, giera jest, będzie i będzie jeszcze lepsza. A tymczasem macie tu nowy garaż za jedyne 19$, nowy miesiąc nowe modele statków. Łaaaał. Super nie? lol
The Fall of Blizzard.
Coś o czym już dawno mówiłem (od D3 się zaczęło). Gimbaza jednak się radowała to teraz macie.
Pełna zgoda. Sama prawda o A.S. Powinien jeszcze podziękować CDPRed, że ci w doskonały, technologicznie nieznany dla niego sposób, wyśrubowali jego markę na świecie.
Gra jest piękna. Tak jak zacząłem grać kilka dni temu tak nie mogę się oderwać :D I muszę przyznać, że nie tylko jest lepsza od Deadfire, ale jak dla mnie jest nawet lepsza od samego Baldursa. To jest to czego brakowało tyle lat.
Walka jest wolna, świetna i trzeba kombinować. Potwory wzbudzają szacunek (nie to co w Deadfirerze gdzie się biegło i siekało niemal bez troski). Pierwsza walka z trolem na bagnach - respekt! Albo pierwsze spotkanie Owlbearów w głuszy! Biją mocno. Mają te właściwe sobie 3 ataki dwa łapą i ugryzienie u trolli, albo dziobem u owlbearów, albo uderzenie ogonem u jaszczurów i to jest odczuwalne. Jest super.
Jedynie do czego mógłbym się przyczepić to karta bestiariusza jest słabo przemyślana. Tutaj Deadfire ma przewagę bo miał bestiariusz fajnie przemyślany, aktualizowany na bieżąco z postępem gracza, do tego grafiki, statystyki itp. Tutaj tego brak i jest ściana tekstu i wszystkie stworki od razu.
Troszkę zbyt mało towarzyszy do wyboru? Jeden ponury ciągle krasnolud, dwa gnomy, jedna półelfka i półork tylko? Reszta ludzie. I to na razie tyle. Nie wiem może później będzie więcej, jestem świeżo ok 1-2 mieś po założeniu królestwa.
I jeszcze od strony technicznej problemy z grafą mam co jakiś czas, black screeny, podświetlanie przedmiotów znika po save i trzeba do opcji zajrzeć i wrócić itp. małe niedogodności. Ale mam słabą kartę graficzną (GForce 9800 GT) i starego procka: AMD II Athlona X2 250 3Ghz, plus 8GB RAM - więc to może dlatego? Cieszę się że w ogóle mi idzie i mogę grać :P
Przydałoby się też więcej głosów słyszeć, czytanego tekstu, rozmów, narracji itp. Żadna z tych rzeczy jednak nie rzutuje negatywnie na grę jako całość. Gra jest zbyt mega.
Mógłbym tak gadać godzinę, ale muszę wracać :D bo ciągnie! To mówiłem ja wieczny fan D&D !
On ma to w d.... Oszalał na tym pkt i leci po kasę, przypisuje sobie sukces i chce dodatkowy kawałek tortu choć sam wcześniej wybrał okruszki.
Sapkowski od czasu wielkiego sukcesu W2, a szczególnie W3 pluje sobie w brodę, że nie wziął procentów. Może mieć pretensje jedynie do siebie. Książki fajnie napisał, ale na świecie i rynku games zna się jak z dupy trąba.
Dla odmiany spójrzcie jak umiejętnie i radośnie sprzedaje swoje dzieło Game of Thrones George R.R. Martin. Serial, games, shows, eksplozja zainteresowania, wszystko akceptuje, otwarty w mediach społecznościowych, radośnie i powoli sobie popisuję i dorzuca kolejne tomiki. A co robi Sapkowski? Od samego początku żenada wywiady. Plecie jakieś bzdury, nic mu się nie podoba, a wszyscy się z niego śmieją takie ma pojęcie.
wejdzik83 jesteś rocznik 83? Jak tak to nie pie... że j. ang nie było w szkołach. Ja jestem 81 i nie mam z tym problemu. Tylko trzeba wykazać ze swojej strony trochę zainteresowania, czytać, szlifować, sprawdzać, wsłuchiwać się w filmy itp. i język można na luzie opanować.

Jak oni sobie wyobrażają jak mam grać w expansion jak ja zaraz po wizycie u Megrany i powrocie z kolosem, osiągnąłem max20 lvl. I dalej się nie ruszam, bo ten lvl cap to jakaś kpina.
Nowy dodatek myślę "O super mogę grać dalej..." patrzę a tu zero nowych leveli! WTF!!
Progres postaci całkowicie zatrzymany w środku gry. Co to za RPG z takim sztucznym limitem?! W Baldursach jak dodatek wychodził to przynajmniej zawyżali max lvl i można było grać. A tutaj olewka tematu. Aż mi się wierzyć nie chcę że nikt na to nie zwrócił uwagi przy testach czy coś. Co wszyscy grają wymaxowanymi postaciami i że niby to jest spoko?
Edit: Mój pally is not moving anywhere!
Chyba wolałbym żeby spróbowali z tą doskonałą z cosplaya. Nie pamiętam imienia, ale pamietam że wylądała idealnie. Kropla w kroplę.
Przemalują Wow'a teksturami diablowymi i nazwą to D4. I gimbaza będzie szczać z radochy, kasa lecieć siurkiem, a blizzard ogłosi finansowy sukces. Pod względem klimatycznym Blizzard się skończył przy D3.
Dźwięk leży płasko, dialogi jakby od niechcenia, a Triss nie jest hot enough.
Brak magii kina w PL to chroniczna choroba. Aktorzy nie potrafią grać i się wczuć w role. Są denni i płytcy i to słychać w głosie. Albo starają się na siłę, albo idą na łatwiznę recytując teksy jak w teatrze.
Oczywiście tutaj jest trochę lepiej od tego niesławnego serialu. Widać że zdjęcia trochę lepsze, ale wciąż to za mało.
W tamtych czasach to był hicior. Nie było wtedy takich gier z takim widokiem. Wybaczało się wszystko dla D&D. Ludzie już nie pamiętają jaki zastój w rpg nastał. NIE BYŁO NIC! NIC NIE BYŁO! haha! Były tylko Baldury i Icewindy jako gwiazdy na niebie - niedoścignione legendy, ale w przestarzałej grafie. Równocześnie w tym samym roku co NWN wydano pierwszego Dungeon Siege'a! Porównajcie sobie jaka różnica.
Innymi słowy NWN to był ogromny i potrzebny skok jakościowy. Poprzeczka ustawiona wyżej i dzięki temu następne gry crpg mogły się do tego odnieść i być lepsze. Rozkręcało się powoli, ale progres był między innymi dzięki powstaniu NWN. Ktoś musiał pierwszy spróbować ogromnego crpg zrobić w 3D i dzięki temu teraz mamy zalew fantasy crpg. Ale tak kiedyś było. Topornie i ciężko. A grę wspominam bardzo dobrze choć nie była idealna - ale w tamtych ponurych czasach (ps rok po WTC 2001 hello) - była super.
A no i jeszcze z tymi dwoma dodatkami Shadows of Undrentide & Hordes of Underdark był już totalny odjazd. Bardzo wzbogaciły i wydłużyły kampanie. Bardzo udane. Szczególnie Podmrok pamiętam dobrze.
Także kto nie grał, a lubi D&D & Forgotten Realms w stylu retro pozycja obowiązkowa.
Oj z tą penetracją chyba popsuli. Pancerze nie dadzą już tej ochrony, bo i gracze i ustawieni przeciwnicy będą preferować w broni dającej najwyższą penetrację. Bez sensu.
Ale trzeba przyznać gra wygląda zacnie.
Ślepi apologeci tego tytułu od samego początku zażarcie bronią swojego złudzenia. Nie mogą się pogodzić z tym że wybulili kasę i nic z tego nie mają poza tym co mieli na początku. Nadzieję. Wiecie jest takie przysłowie "Nadzieja matką głupich". Ciągle tylko "trzymają kciuki" itp. Tak jeszcze potrzymajcie kciuki z 5 lat może wtedy przejrzycie.
Jak myślicie dlaczego developer do tej pory od momentu ogłoszenia prac w 2012r i release date na 2014r nie wypuścił produktu? Zastanawialiście się nad tym? Bo gra po 3 latach opóźnienia nadal nie spełnia oczekiwań. Gdyby teraz wreszcie wypuścili to co tam robili przez tyle lat to by wam się przejaśniło i wszyscy dostali byście kurwicy. Pogralibyście 5-10 razy i ściana, nuda, przewidywalność, brak immersji, bugi, utrudnienia, brak fabuły, brak ciekawych opcji interakcji, sztamponowe itd. Innymi słowy mijałoby się to z zapowiedziami i wyobrażeniami. Dlatego do tej pory nie macie tego za co zapłaciliście. Pozostaje wam więc tylko "czekać i mieć nadzieję". A no i minusować każdego kto jest przytomny i przygląda się na ten cyrk z dystansu.
ps. Na miejscu tych co utopili kasę w ten projekt zażądał bym zwrotu kasy. Producent nie wywiązuje się ze swoich obietnic więc kasa z powrotem. Lata mijają a kupionego produktu jak nie było tak nie ma. Nie ma złudzeń.
Krótko mówiąc nie kupuje się kota w worku. Szczególnie jak się dużo słyszy od sprzedawcy jaki ten kot fantastyczny jest, idealnie zrobiony pod ciebie, kot marzenie. Tylko że lata świetlne mijają, a kota w worku nawet nie ma.
I jak tam? Gracie już? Nie? A no to może poczekajcie jeszcze z 5 lat ... a no i dorzućcie jeszcze trochę złotka. Będzie super za 5 lat. Obiecujemy. Wkrótce pokażemy wam nowe filmiki z hangarów :P I nowe premium maszyny, które możecie kupić już teraz! A no i trzeba jeszcze nowe głosy dla nowych aktorów także wiecie... jeszcze troszkę musicie się zrzucić.
Super pomysł na scam-biznes. Ciągły rozwój rozciągnięty na dekadę. A po dekadzie -
strona nie działa, przepraszamy, wrócimy ... i ucieczka na Majorkę :D
Mam nadzieję że nie robią gry pod multi, a rozwiną kampanie, misje, operacje i epizody dla graczów solo. I bez ograniczeń czasu - to tylko wnerwia.
Gra jest zabawna. Śmiechawa ciągle jest. Fajnie się nawet gra. Głosy postaci i dialogi są topowe. Nie jest też znowu taka łatwa trzeba kombinować. Dla młodszej publiczności idealna, może nawet za trudna. Dla starszych w porządku.
O kurdę zupełnie zapomniałem o tym tytule. Rzeczywiście pamiętam tego trailera - w CALIFORNII! I podobało mi się... a to nie ma i nie ma i cisza i nic. Może to z powodu tego przejedzenia zombimi - wszędzie zombie były wtedy. Co 3 gra to z zombie.
Przyszły święta i wydali wsio na prezenty :P To jest dla nich po prostu wygodne i dobry pomysł na zapewnienie płynności finansowej. Poza tym i ci którzy wspierają też są zadowoleni bo mają produkt za który zapłacili wcześniej a który chcą by się rozwijał. Także to jest Win:Win
Krzyś trafił na żyłę złota - bazowanie na czyichś marzeniach i niespełnionych fantazjach.
Autor recenzji chciał dobrze, ale wyszło że jest fanboyem warcrafta/starcrafta i pierdu pierdu. Szkoda gadać. Moja ocena gry ledwo 5. Ta gra ze swoimi animacjami postaci, mechaniką walki itp to bluźnierstwo. Gra idealna dla gimbusów nie mających pojęcia za to lubiących kolorowy rozpierdzisz. Będą mieć zamiennik na moba.
Wow super materiał. Dawno nie oglądałem tak dogłębnej i trafnej analizy. Wszystko ładnie przedstawione. I zgadzam się z autorem co do tych przewidywań - wyczuwam to samo. I rzeczywiście fantasy jest na topie - czyli tam gdzie od zawsze jest :) Co takiego CDP będzie musiał zrobić żeby marketingowo pobić W3? Fala na cyberpunka powoli wzbiera - ale dopóki nie będzie równocześnie rozrywki na tym samym high tec poziomie (czyt gier + full virtual interactive reality) dającej graczom wielkiego Wow to nie widzę tutaj zbyt wielu możliwości. Innymi słowy po obejrzeniu Ghosta czy BR2 nasz przeciętny Joe MUSI mieć możliwość doświadczenia czegoś podobnie niesamowitego za pomocą gry. I tutaj Cyberpunk ma wielką szansę, ale żeby z niej skorzystać MUSI daleko wyjść do przodu i dosłownie powalić technologicznie i innowacją wszystkich. Gra tak przyciągająca żeby po wyjściu Joe myślał już o niej jak tam wrócić. Tylko wtedy może się to udać.
A na koniec jeszcze ... CD Projekt to najlepsze co się trafiło Wiedźminowi. Na serio. Seria by obumarła i nie byłoby odrodzenia. Podobnie z komixami też dodały świeżości. Gdyby nie powstały komixy i gry to Wiedźmin by zwyczajnie zwiędł u zaborczego Sapokowskiego. Skoczyło by się na tym filmie kręconym jak w teatrze... Bieda, nudy, beztalencie i brak fantazji i temat się wypala. A tak sprawa odżywa właśnie dzięki fantazji i umiejętności innych, którzy biorą do ręki to co on napisał i mówią "Ej świetne, chciałbym zobaczyć taki właśnie film na podstawie tej książk, albo byłby z tego świetny komix, albo można by zrobić świetną grę w tym temacie". Jest to więc naturalny proces. Szkoda że Sapkowski tego nie czuje. Zamiast tego woli tylko pierdzić i smrodzić, stękać i zrzędzić.
Ewidentnie Sapkowski ma komplex. Stworzył swoje dziecko, złotego dzidziusia i chciałby go mieć tylko dla siebie, niby pisze o nim ale tak jakby nie chciałby się nim dzielić i w świat wysłać ... a tu ktoś inny przychodzi i bierze tego dzidziusia i robi z niego dojrzałego mężczyznę który zamiast siedzieć tylko u tatusia robi furorę. I to go boli. Problem tkwi u podstaw jego psychiki. Bo gdyby od samego początku miał dobrze w głowie poukładane to by się cieszył sukcesem, sławą i dobrą robotą innych, którzy z sercem na podstawie jego książek, poszli dalej, rozpowszechnili za pomocą gier i zrobili też masę skomplikowanej roboty. A on gnuśny jak to śmierdzące jajo nie bo niee. Bo on woli swoje. A to co inni robią to nie jego jest wiec on już tego nie lubi. Zachowuje się sam jak bzyczący pierdzisz z hołopola ;) Facet zobacz jak się autor Gry o Tron dobrze bawi tym że robią ludzie serial na podstawie jego książek. Gry na podstawie Gra o Tron ten przecież wychodzą i nie ma ani jednego negatywnego komentarza od autora. Już sam Geralt by Sapkowskiego zjebał i ustawił, a na koniec siarczystym zamachem w dupę wyprostował mu to co ma skrzywione.
Rozumiem go. Odpalenie gry wciąga i człowiek przestaje zajmować się rzeczami, którymi normalnie mógł by się zajmować. Jak się jest człowiekiem sukcesu, ma się pomysły do spełnienia, utrzymuje się ciągłe kontakty z ciekawymi ludźmi i ma się możliwości finansowe to nic dziwnego, że nie szuka się wchłaniającej rozrywki w grze z odcięciem od tego wszystkiego. To nie daje mu już frajdy. Robienie tych wszystkich innych rzeczy daje mu frajdę, ma na nie hypa i od nich ma higha.
Gdzieś tak w 2010-11 ukończyłem sobie ponownie UFO Enemy Unknown i UFO Terrror From the Deep... Także może następnym razem zagram w następnym dziesięcioleciu ;)
Brakuje możliwości wyborów np choćby przy levelowaniu. Także boli trochę brak personalizacji dzięki której moglibyśmy bardziej przywiązywać się do naszych marines. Mimo wszystko gra się świetnie. Eh gdyby jeszcze były te elementy plus jeszcze coś z zarządzania na ekranie kampanii przed bitwami to byłoby 9/10. A tak daję 7-8/10. Mam nadzieję że wypuszczą dodatki i obowiązkowo kampanię vs chaos marines poczułbym Chaos Gate. Bo gra to taki mix Final Liberation i Chaos Gate - super połączenie - tylko że to jeszcze jest dobrakowane.
Tuczcie dalej tą krowę - ona dużo mleka daje... developerom przeżyć z miesiąca na miesiąc. Zamiast pracować w TacoBell dłubią przy SC ... lata świetlne mijają a oni wciąż ciężko pracują nad projektem :P Po kilku miechach zainteresowanie opada? No to trzeba wypuścić nowe obietnice, nowy zwiastun się zrobi i nowe wspaniałe wizje pokaże. Może za parę lat nowa zbiórka na dalsze szlifowanie :P Spoko to to jest
Ale ludzie przeżyją szok jak oni to wypuszczą w 2020... "ale przecież to miało być takie hiper! nad czym wy tyle pracowaliście? nad detalami w hangarach? gdzie ta cała kasa poszła?". Otóż władowana w tą grę kasa jest wydawana na długie rozciągnięte w czasie płace dla tych wszystkich pracowników, którzy przy tym dłubią już tyle lat. Miesiąc w miesiąc muszą im płacić. A jak grę wypuszczą to co wtedy? 90% graczy już zapłaciło i czeka na gotowy produkt. Sobie jeszcze trochę poczekają.
To jest typowy przykład grania na nadziejach, wiecznego pobudzania wyobraźni i stymulowania pragnień. Produkt końcowy nawet jak wyjdzie zgodnie z planem to będzie już nudny i przejedzony. Konkurencja dawno przygotuje coś lepszego i zrobi hita w 1 rok.
The Return of Piotr Fronczewski!! Skąd my to znamy? A no z BG! Ziomki zbierać drużynę zanim wyruszamy w drogę!
Wygląda miodnie. I walka jest jakby wolniejsza! Dzięki czemu czuć ten wielotonowy ciężar. Nie to co w MWO. HYPE! Cant wait! Tak samo jak na BattleTech - bardziej taktyczny z izometrycznym widokiem. Też wygląda i zapowiada się super.
Pewnie będą chcieli gdzieś upchnąć GTA IV do jakiejś promocji z czymś nowym więc wypadałoby naprawić i uaktualnić to i owo. Nic z dobrego serca nie zrobią. Jak coś robią to znaczy że mają plan (i biznes). Jak czegoś nie robią to znaczy że nie mają planu (i nie mają biznesu).
Jak będzie wyglądać gra zależy od sprzętu posiadacza. Bullshoty to takie wyidealizowanie i podrasowanie rzeczywistości, albo jak gra mogłaby wyglądać na sprzęcie z NASA. Albo to takie łechtanie wyobraźni jak ta gra powinna wyglądać w wyobraźni, albo jak twórcy chcieliby by wyglądała. Albo jeszcze inaczej taki bullshot to współczesny art - który jest przekolorowany po to by uchwycić klimat gry. Wszystko po to by podjarać graczy, pobudzić wyobraźnię i przekonać ich do kupna.
Wygląda ślicznie. Mam nadzieję że będą w stanie zaskakiwać przez całą grę pomysłowością, fabularnymi questami, wolnością wyboru i dawać ciekawe wyzwania. Ważne też by były dialogi czytane, okrzyki, jakieś sytuacyjne niespodzianki itp. bo to sprawia, że gra wciąga i trzyma cały czas aż chce się grać.
Robi wrażenie bijąc po oczach. Trochę broń mi się nie podoba - szczególnie te guny wyolbrzymione do potegi. Ehh ale nie można mieć wszystkiego... Diablo to już pogrzebana historia. Blizzard pogrzebało się tworząc tą Diablo-WOWą 3. Kibicuję temu produktowi. Brakuje takiego fabularnego, bogatego w treść ze wstawkami H&S. I kiedy ta gra już się zadomowi to będzie pkt odniesienia dla innych twórców, co w efekcie może dać nam w przyszłości wyśmienitego hc/h&s fantasy.
Świetny amerykański sędzia. Odrzucił te naciągane pozwy i świetnie rozróżnił rzeczywistość od fikcji. Dla tych dwóch skucha niesamowita, że chciały się rzucić na kawałek kasy z sukcesu jakim jest GTAV.
Trójka jest lepsza. A ta wygląda jakby chciała się spodobać tylko nowym graczom (czyt. gimbazie). Stellaris i Stardrive2 lepszy.
Wygląda tragicznie. Polecam obejrzeć gameplaya na yt. Animacja postaci zrobiona jakby przez amatora z 2004r. Najgorzej to widać w cut scenkach. Silly loot 100-250 coins w skrzyniach. Nudny design gry. Biegasz przez puste lokacje, korytarze wypchane kwadratowymi warhammerowskimi żelaznymi pudłami. Otwierasz zamknięte drzwi podważając mieczem ... Walka prosta, przeciwnicy stoją obok ciebie i patrzą jak lejesz ich kamratów i czekają na swoją turę. Bleee
Zarobili pewnie z kilka set milionów albo nawet z miliard na tej karcie więc dla nich kilka milionów zwrócić za błąd to jest rzecz normalna i w granicach ich możliwości. I bardzo dobrze że dbają o wizerunek i zwracają, ale to jest też dla nich ostrzeżenie. Jak to się powtórzy to ich marka straci na wartości i utwierdzi się opinia, że oni oszukują i ludzie będą lecieć do konkurencji.
Czekam na nowy niezapowiedziany dodatek "Przygody Jaskra - kiedy to chędożył królewny wszelakie".
Kultową grę zamienili w ścigałkę i wbijanie paragonów, bieganie, wyścigi szczelin i bezmyślne rąbanie stosów kłębiących się potworów, zbieranie loota... Normalnie mmo. Co za szajs. Totalne spłaszczenie. Idealne dla fanów WoWa.
Wbiłem 60 level (czy 65? już nie pamiętam) i gra stała się nie do zniesienia. Nudna jak flaki z olejem, rozwój postaci beznadziejny, system ekwipunku beznadzieja, złotka nazbieranego, a nic za nie nie można kupić. Kupę takich detali wnerwiających. Grało się na początku, bo myślałem że będzie coś fajnego, cały czas było takie oczekiwanie, że może to coś zmieni, paragony, pompka, szmery, dupa, rowery itp. A tu wszystko lipa. Czyli taki przeciętny MMORPG z bieganiem do przodu, bieganiną po dungeonach i rąbaniem kolejnych mobków i do bossa i skrzynia i z powrotem w mieście. Sprawdzanie czy coś jest fajnego nic ... I znów to samo... Ot cała kwintesencja tej gry.
Japończycy nigdy mnie nie zawodzą w swojej twórczości, zawsze u nich wszystko wygląda śmiesznie i tak ... po Japońsku hehe. Chociaż jestem fanem dungeon crawlerów to jednak odpycha mnie ta japońska mangowość. Wolę nasze fantasy / dark fantasy klimaty.
A co do giery. No ekwipunek w Pillarsach był dość sztamponowy i słabo rozwinięty. Zwracali na to uwagę zagraniczni gracze w recenzjach (m.in AngryJoe). Fajnie jednak, że szlifują glify, uczą się i doskonalą sztukę, bo to oznacza, że następne gry z ich studia będą lepsze i tylko lepsze. Wciąż jednak czekam na powrót do FR w ich wykonaniu ;) IWD 3 byłby idealny. Albo jakaś nowa saga/trylogia może tym razem na pustyniach, albo jeszcze gdzieś indziej. Tak ogromny świat jaki oferuje FR daje nieograniczone pole do fantastycznego campaing settingu.
Nie możecie usunąć tego bar'a na górze? Jak się ogląda filmik to on cały czas jest widoczny i nie znika przy fullscreenie - a nie lubię takich naklejek na materiale.
No, no, powoli powoli ... bym na początek zagrał w przerobione DIablo 1 na takim czymś z elegancką grafiką ofcoz.
Bez sensu połączenie. Wygląda jakby pomysłodawca był dzieciakiem, któremu podobają się realia z jednej strony mechów, a z drugiej magic&sword fantasy więc postanowił je połączyć. Albo jeszcze gorzej jakby pomysłodawca był starym tępym koniem i nagle wpadł na genialny pomysł "Hej dzisiejsze dzieciaki lubią i miecze i super transformersy więc stworzymy grę gdzie będzie i jedno i drugie! Plus dinos gratis! To będzie hit tego lata!" ... lipoza
Dodatek do wiedźmina, który bije na głowę nie jedną pełną produkcję. Ktoś sobie wyobraża zagrać teraz w Skyrima? heh
Obawiam się że mógłby dać radę Angli. Środki i siły zużyte na okupowanie Polski miałby wówczas do swojej dyspozycji. Plany ataku na Anglię były zaawansowane i tylko o włos udało się Angli uniknąć inwazji. Jego seria porażek zaczęła się od tego, że nie udało mu się na drodze dyplomatycznej nas wcielić i musiał nas podbić. Od tego momentu wszyscy z nim walczyli i stawiali mu opór. Gdybyśmy się do niego przyłączyli alianci nie byliby w lepszej sytuacji - byliby w o wiele gorszej.
Vroo twoje rozumienie dzisiejszej sytuacji jest zgoła skrajnie ograniczone. Polska klepie biedę nie przez EU tylko przez nieudolność społeczeństwa jako całości, trudności w transformacji do gospodarki rynkowej itp. To tak w skrócie. Oczywiście mamy też dobre przykłady funkcjonowania biznesu w Polsce, ale niestety jest ich bardzo niewiele w skali Polski (39mln!) i nawet one są atakowane przez zawistnych ludzi, którzy byli zaprogramowani by walczyć sami ze sobą, donosić na siebie, przeszkadzać jeden drugiemu, z zazdrości z zawiści itp. zamiast pomagać sobie nawzajem, współpracować razem i cieszyć się z sukcesów.
Gdybyśmy się przyłączyli do jego osi to Hitler najpierw by nas sfaszyzował w międzyczasie zająłby Francję i może Anglię. Potem by nas wykorzystał i ruszył na Rosję i pewnie z nami by ich podbił. A następnie zaanektował by nas wszystkich konsolidując swoje superpaństwo. I być może dziś żylibyśmy w III Rzeszy - nic ciekawego. Na szczęście Hitlerowi się to nie udało i zaliczał wpadkę za wpadką wpadając na kolejne przeszkody. A zaczęło się od nas, bo my staliśmy się dla niego pierwszą przeszkodą gdy nie chcieliśmy z nim być ani z Rosją także. Chcieliśmy być niezależni, ale jednocześnie otwarci na zachód. Przywódcy Polski postąpili właściwie choć trzeba było za to zapłacić wysoką cenę.
O kurdę, ale klimacik czuć trochę Pulp Fiction - to przez muzykę. Będzie niezła giera. Mam tylko nadzieję, że będzie też trochę więcej swobody i wolności.
Juvenille Dziecko gdzie ty się historii uczyłeś? Na falach tvTrwam może? Czy z "Gazety Polskiej"?
Można w niej obalić Kaczora i jego Maliniaka? I przy okazji wyrzucić na zbity p... całą resztę nacjonalistów?
Mnie w WT najbardziej wkurza to że pancerz tutaj nie istnieje. Wszystko wchodzi jak w masło. W WoT można jeszcze naprawdę nieźle dingować i ustawiać się pod kątem i kombinować. A tutaj? Co raz jakiś ruski przebija się z przodu pod kątem, albo centralnie w wieżyczkę obok działa przelatuje i wchodzi. Obojętnie gdzie walnie i tak i tak się przebija i robi rozpierdziel w środku.
Nie raz miałem taką sytuację, że waliłem kumulacyjnym (ten lekko przebijający i wybuchający) w kw1 albo t34 i przebijałem się uderzałem w zbiornik paliwa 3 razy! I nic! A im wystarczy raz i boom! Albo jak waliłem w silnik centralnie kilka razy i też nic. A ruskim wystarczy, że odłamek odbije się i dotknie silnika, albo ammo, albo paliwo i BOOM!
A ja do tej pory nie mogę przejść Fume Knight z D2 - taki jestem zdolny w soulsy...
Do tych 17 kupionych w Polsce można chyba też zaliczyć tego Pana, który testował i napisał recenzję heh. A z danych wynika jasno im bogatszy kraj i jego obywatele tym bardziej skorzy kupować. I na odwrót im biedniejszy kraj i ludzie tym bardziej szukają innej formy dostępu do rozrywki bez konieczności płacenia. U mnie jest tak samo. Mam kasę kupuję, nie mam ... pozyskuję inaczej :)
Ta gra to chyba o naszym kraju będzie ... bo takie mam wrażenie, że u nas niedawno złooo wygrało i rządzi.
Ta gra ma w sobie więcej z oryginalnego klimatu Diablo 2 niż sam Diablo 3. Innymi słowy jest to prawdziwy spadkobierca i kontynuacja D2. Muzyka robi świetny ciężki klimat. Hardcore hack&slash. Zapomnijcie o tym D3 ze świata WoWarcraft. Grim Dawn robi furorę tam gdzie Diablo powinien, a nie zrobił.
Kon 4 Int 3 ... grasz niepełnosprawnym downem? Maciuś z klanu może? Ja sobie zrobiłem łotrzycę jako dodatkowego kompana - idealnie nadaje się do otwierania zamków, rozmontowania pułapek i do walki. Rzeczywiście w walce łotrzyki są super.
Nie wiem czemu, ale ten miszczunio przypomina mi Prezesa... chyba przez ten uśmiech.
No ja tą grę sobie odpuściłem jak zobaczyłem że to Polska produkcja, jak zobaczyłem screeny, okładkę i ogólną koncepcję. Od razu poczułem że to jakaś kicha. I jak widać się nie myliłem :)
Kończ to co możesz. Później ta siedziba jest przywrócona do normy. Nie wiem tylko czy ci dwaj wracają.
A mam jeszcze takie pytanie: Czy kończyć podstawkę najpierw, wskakiwać do tej otchłani i gonić za tym typem do końca? Czy stamtąd nie będzie już powrotu? Czy lepiej ruszyć teraz na marchię? Od Nua już ukończyłem całe, Adra-Drug-Queen ubita :)
No nareszcie mogę przystąpić do grania w grę i wyruszenia na marchię. Wstrzymałem się z graniem, bo po ledwie rozpoczęciu dodatku i pokonaniu Licha w oblężonej siedzibie osiągnąłem wszystkimi max lvl 14. Błędem było wykonywanie zleceń polowania na bandy, bo za nie było od groma expa - teraz widzę że specjalnie tak zrobili dla takich co nie robili zadań pobocznych, by szybko mogli lvlować. No a ja wszystko co mogłem to zrobiłem tak jak mi wypadło. Mam nadzieję że teraz będę mógł grać normalnie i nie bać się, że wbiję max lvl i każde kolejne expo za zadanie będzie "zmarnowane".
Tak u oculta nie opłaca się rozwijać tego leczenia, bo jest gorsze (coraz wyższe bleed/turn). Lepiej zostawić na 1lvl bo jest najlepsze. No chyba że mamy teama z itemami +odp na bleeda.
O rany jak grałem kiedyś w Talisman - to tam co raz jakiś dzieciak podbiegał i pytał: br? Masakra była z nimi. Coś chcieli zawsze. Łazili normalnie za tobą i kradli dane, hackowali, spamowali itp. Z ruskimi najwięcej problemów w WT. Zaś z chamskimi Polakami na WoT z ruskimi konkurują o miano największych chamów i noobów. Sporo już ludzi na świecie nie cierpi Polakos, albo jak na nich mówią "siema noobs" :D
Może dlatego zestawili Pillarsy i Wiedźmina bo tematem są gry rpg? Duh. Przecież zaznaczyli też że gry trudno ze sobą zestawić ze względu właśnie na budżet. Pillarsy jak na tak małe środki to jednak sukces jest nawet jak się nie sprzedają w mln. Pamiętajmy że tworzyli ją z kickstartera w czasach kiedy nie było mowy o powrocie do classic crpg. A jednak im się udało i gra daje radę. Owszem ma swoje wady (loadingi w miastach przy każdym budynku, ba nawet piętrze itp) ale i tak daje ogromną frajdę. Ja czekam na White March II. Nie można im podstawiać nogi. Jeśli chcemy mieć taki powrót do tych klasycznych gier to trzeba im kibicować. Przecież będą się rozwijać i o to chodzi. Kto wie jakie jeszcze gry mogą powstać z ich studia?
"Pokrótce tyle mam do powiedzenia, a ty co o tym myślisz?" "Ja się z tobą zgadzam!" - No i ja też się z nim zgadzam!
No nic nie przebije BG i IWD - mistrzostwo świata. Zawsze gram w gry w oryginalnym języku ang, ale BG i IWD to wyjątek.
No niestety ja tak mam :F Muszę zebrać wszystko i gdzieś to później skitrać. Wszystko może się przydać :P Ostatnio to tak mocno poczułem w Divinity OS. Tam było mnóstwo różnego badziewia i przepisów na byle co i się zbierało składniki żeby np upiec pizze lol. Tylko po co? Skoro i tak tego nie używałem w walce. No i z potionami rzeczywiście tak jest jak mówisz. Mam te potiony, ale ich też nie używam, bo szkoda :F Może po prostu wystarczy zmienić podejście i postarać się regularnie je używać przy byle okazji? Sam już nie wiem.
Ukończyli czasy Karola Wielkiego to teraz ewidentnie czas na średniowiecze. Zbyt wiele ludzi czeka na Medka 3 tak więc na pewno nad nim teraz pracują. Rycerstwo i oblężenia zamków to jednak najbardziej ekscytujące klimaty. Od czasów M2 mamy duży skok technologiczny i te walki będą już wyglądać naprawdę jedwabiście. Fajnie by było gdyby dali większą skalę bitew tak by zbliżyć się jeszcze do realizmu. Takie największe batalie powinny trwać ponad godzinę.
I znów modzi prześcigają developerów. Przecież gdyby to Bethesda wprowadziła od początku, wypolerowali i dodali bajerów to byłaby dopiero nowość. Jeszcze urozmaicić system rozwoju postaci, perki, dialogi, pojazdy, dodać tereny pustynne gdzieś tam itp. I wówczas byłby hicior z którym każdy, nawet hardkorowy fan, musiałby się liczyć.
Tak bitwy morskie mogłyby być małym, ale zacnym smaczkiem. Szczególnie między elfsami i dark elfsami na "atlantyku". A Jaszczury mają w ogóle flotę? Bo nie wiem nawet. Chyba nie wszyscy by mieli reprezentacje wodną.
Gratulacje za kawał dobrej roboty. Z niczego nagle na sam szczyt. BOOM! Teraz czekamy na Cyberpunka! I oczekujemy powtórki z rozrywki i sukcesu!
Jest to wyraz głupoty, bo dla graczy takie utarczki z licencjami się nie liczą, liczy się gra w pełnym wymiarze, a brak bitew morskich mówi mi że czegoś tutaj brakuje. GW zlecając SEGA stworzenie gry w WFB powinien bez dalszych komplikacji użyczyć im wszystkich możliwych informacji, assetów, licencji i normalnie współpracować razem, a nie kroić i sprzedawać na kawałki. Powinni mieć na uwadze dobro graczy. Sukces gry jest także dobry dla nich, bo przywróci im świetność z czasów Hornet Rata i Dark Omena (po wielu słabych gierkach w tym świecie) i zwróci uwagę wielu nowych młodych graczy dlatego też powinno im zależeć na tym by wrażenia z gry były pełne i tylko pozytywne, a nie okrojone.
Jeśli to rzeczywiście jest powodem braku bitew morskich ... to aż brak słów dla takiej głupoty. Anyway gra wygląda cudnie. Oby tylko dalej nie przegięli pały z tymi płatnymi dlc.
Pytanie jest takie: Czemu po premierze ciągle tylko 4 bandy są? Gdzie pozostałe frakcje?
No brodate towarzystwo mogło by się już ogolić. Dobrze że przynajmniej kobita nie będzie mieć takich problemów xD
Trochę zatem lipa, że Bethesda ma jako jedyna licencję na fallouta. Bo gdyby to była jakaś otwarta licencja i każda firma mogłaby się podjąć stworzenia gry w świecie fallouta to mielibyśmy konkurencję, pewnie wyszłoby wiele crapu z którego mielibyśmy śmiechawkę, ale chcąc nie chcąc bethesda musiałaby z innymi konkurować i zrobić po prostu grę lepszą od innych. I wtedy kto wie, być może ktoś inny (obsidian, fargo i spółka?) powaliłby bethesdę i wydał autentycznego dziedzica fallouta. A tak mamy molocha, który kontynuuje serię fallout - zbijając kapsle na legendzie do której powstania sami się nie przyczynili. Tworzą płytką grę dla masowej gawiedzi, wydając jej kolejne części ... ale to nie żaden fallout tylko post apo strzelanka o smaku lipy.
Jak zwykle - ta prosta schematyczność to już wizytówka Bethesdy. Są dobrzy w tworzeniu dużych światów i to wszystko. Powinni zwolnić ludzi, którzy piszą im dialogi, questy i tworzą fabułę - w zasadzie wszystkich, którzy tworzą taką płytką grę. Czasem mam takie wrażenie, że oni najpierw tworzą grę na silniku, lokacje, mapy itp, a dopiero potem wprasowują w to sztamponowe questy i fabułę. A powinno być na odwrót. Najpierw powinni stworzyć fabułę mierząc wysoko, zakreślić to co chcieliby osiągnąć, zawiłe mechaniki, frakcje, możliwości, koncepcje całego świata, a dopiero potem powinni tworzyć wokół tego całą grę od podstaw tak by to wszystko można było zrealizować.
Wystarczyło 2 mod-amatorów żeby w tak prosty sposób poprawić grę. To świadczy o Bethesdzie. Jak wiele jeszcze rzeczy mogliby poprawić, a tego nie zrobili? Mnie się F4 nie podoba - to taki wygładzony F3 - wiele uproszczonych mechanizmów pozostało bez zmian, albo jeszcze je spłycili. Dla mnie fallout to klimat, a F4 takiego nie posiada. Muzyka nie istnieje. Brakuje wielu rzeczy. Wariaci, religijni nawiedzeni, jet-psychole, gangi, dziwadła, terror mutantów, wszędzie walka o przetrwanie, rodzinno mafijne klimaty, ostre gadki, gwałtowne reakcje, rdzawy świat z upadłym społeczeństwem - to jest fallout. A przy tym gra powinna mieć głębokie mechanizmy systemowe, dające możliwości do różnego kombinowania. A tutaj pozostał tylko vats, który jest mało zresztą przydatny. F4 to kolejny epizod spłycenia. Taka strzelanka post apo z elementami... przygodowymi, bo to już nawet nie rpg jest.
Najfajniej jest jak się z zagranicy ludzie pytają o ten film. I wszyscy z Polski solidarnie mówią: Nie! Nie oglądać tego! Słyszałem już wiele razy jak jakiś komentator, recenzent wspominał o tym, że film był, ale to tak zrobiony, że lepiej o nim nie mówić.
Może 5 graczy generałów po 5 jednostek każdy + 1 głównodowodzący z 3 core units elitarnymi (np 3 elitarne konnice, albo 3 elitarna piechota)? Głównodowodzący wybierany na podstawie doświadczenia z losowo wybieranych graczy. Można by wówczas dać głównodowodzącemu dodatkowe możliwości dowodzenia i zarządzania armią. Takie podejście dałoby większy wpływ, udział w bitwie i większą zwartość armii, lepsze manewrowanie i zarządzanie niż takie rozbicie na 10 graczy po 3 jedn każdy.
Nigdy nie ma takich walk jak na tych screenach. Przede wszystkim ograniczona widoczność, której na screenach nie uwzględniono, czyni że widzimy tylko tyle ile nasze i naszych sojuszników jednostki widzą. Niby ciekawa mechanika, ale wkurzająca, bo zazwyczaj nic nie widzimy i często jest tak że przeciwnik atakuje z nie wiadomo skąd, nasza armia jest rozproszona, stajemy się celem dla katapult itp. Nie ma zbitej armii tylko każdy leci zabezpieczyć jakiś odcinek i czasem się przedrze, a czasem zostanie rozbity. I znów niby fajnie, bo to symuluje armię gdzie jest wielu dowodzących, ale dowodzenie tylko 3 jednostkami sprawia, że samotnie niewiele masz do gadania i w efekcie każdy się rozbiega i jest zazwyczaj chaos. Gdyby był nacisk na trzymanie się razem (mniejsze lub inne mapy?), utrzymywanie formacji, morale, obecność i chronienie głównodowodzącego armii na wzór walk z total wara itp. to może by to wyglądało inaczej.
No jako veteran z Vietnamu czasem mam wrażenie, że niektóre gry prą za szybko w stronę szybkości - szczególnie strzelanki i rtsy - przez co mnie samemu odechciewa się już w nie grać. A tak to myślę sobie, że u mnie na starość będzie bez zmian :) To znaczy dla mnie nie ma czegoś takiego jak starość. Starość to tylko stan umysłu spowodowany odrętwieniem kończyn, depresją, nawarstwieniem się smutów, zmartwień, stresów itp. A jeśli tych nie będzie to jest tylko wieczna młodość "aż po same końce". "Im gonna stay young till I die"
Pograłem dłużej i pokonałem "królewne pajęczyce" i muszę przyznać, że walka z nią była całkiem fajna. Szczególnie jak nagle zalała całą moją drużynę kwasem :) Mało co mi nie padł cały team, ale dałem radę. W każdym razie gra się dobrze choć tak jak już to mówiłem gra musi być jeszcze rozwinięta przez twórców i modów. Również optymalizacja i wydajność gry powinna być poprawiona, bo ciężko ciągnie.
Żeby nie było, że jestem całkiem na nie, jest w grze też parę rzeczy, które mnie się podobają. Gra jest jakby nie patrzeć trójwymiarowa i wygląda przy tym ładnie. To że jest ładne wsparcie dla mapy głównej też jest plusem. Całkiem dobre jest też podejście przy tworzeniu postaci, użyte rozwiązania takie jak pochodzenie, czym się zajmowaliśmy itp. Zastosowanie testów w dialogach, możliwe wolne rzuty k20 też jest dobre, jednak to wciąż za mało na rpg. Poprzeczka została już wysoko zawieszona przez takich gigantów jak BG, IWD, PoE, DOS - i siłą rzeczy porównujemy do nich - SCL ma potencjał, ale jeśli chce stanąć w szranki muszą jeszcze zrobić o wiele więcej.
Gra ma szansę jeszcze zaświecić jak zostanie porządnie podrasowana przez fanów i devów. Jak dodadzą zmiany, które uczynią z gry mniej action-adventure-strzelanke, a bardziej tactical-heavy rpg to będzie super. Kary za brak snu, rany i czasowe okaleczenia, śmierć to śmierć szukać kapłana!, głęboki rozwój postaci z bardziej rozbudowanymi wyborami przy awansie, kupę fajnych czarów, animacje i wparcie dla cinematic scenek, nowe potworki i zachowanie, przechwycenia kamery, narracja, zbliżenia na postacie i dialogi, więcej wewnętrznych mechanik, tony nowych titles i różnych obszarów, itemów itp ... no jest jeszcze wiele do zrobienia jeśli chcą by gra dawała radę. Wiele zależy od fanów, ale też od samych devów, bo trzeba by przebudować wiele aspektów gry. Także jak będą ją dalej rozwijać razem z fanami, którzy będą tworzyć swoje kampanie, przygódki, ulepszenia itp. to powinno być lepiej. Póki co jest słabiutko.
Irek22 ty też odkładasz i czekasz na drugi dodatek? Bo ja taki mam plan. Nie chcę grać i rozkładać rozgrywkę na części, tylko raz a porządnie wsiąknąć z zapasem ziół "medycznych" i po miesiącu się wynurzyć jak z jaskini z brodą xD
Do tego gra jest strasznie prosta i szybka. Nie ma śmierci, jak potworki zabiją kogoś to podbiega się i podnosi ich z martwych za friko. Nie ma nawet kar za utratę przytomności. Fajne rozwiązanie dawał Wasteland 2 i Divinity OS gdzie było sporo różnego rodzaju urazów - nie mam pojęcia czemu tego nie zaimplementowali. Byłoby idealnie. Przez to mam wrażenie, że gra jest dla współczesnych dzieciaków - tak by dawali radę i się nie zniechęcali i by się zapoznali z rpg dungeonami. Mój młodszy brat jak z nim raz rozmawiałem i się dziwiłem czemu nie ukończył jeszcze IWD mówił, że nie może bo jest za trudna lol. Nie wiem co to i skąd są te dziwne istoty te nowe dzieci :) Ale to jest fakt i tutaj widzę, że przez taką casualowość - proste podejście do rozgrywki - próbują twórcy pozyskać młodszych graczy. No dobrze, ale co ze starymi hardcorowcami szukającymi wyzwania i immersji? Mamy wyginąć? ;) Czy raczej mamy czekać na nowe PoE, Tormenty itp.
Omhash jakie zwierzenia. Normalnie "Warto rozmawiać" "Rozmowy w tłoku" i "Zaciekawiła mnie twoja historia".
Tak tak czyta się "Sord" nie zwraca się uwagi na w. Co do gry no właśnie rzeczywiście czuć, że gra zrobiona w edytorze (podobnie jak nwn) i miałem takie obawy. Wiązałem nadzieję na głębokie i gęste zastosowanie mechanik wewnętrznych, rozmówki-interakcje, przypadkowe eventy, klimatyczne scenki, spotkania z npc, ale niestety chyba tego nie ma bo trudno byłoby to zrobić w edytorze. Wiecie wchodzicie do komnaty, a tam ktoś stoi i mamrocze, podchodzimy bliżej i okazuje się że rzuca czar po czym nagle posągi ożywają powoli przeobrażając się w żywe statuy otaczając nas. Drzwi rozrywają się i powoli wchodzi banda uzbrojonych po zęby krasnoludów-zbirów zajmują pozycję i zaczyna się rozmowa itp. Takie sytuacyjne spotkania-pułapki z których słynne było BG, IWD czy ostatnio PoE. Brak regularnego zastosowania tego typu głębi mechanik sprawia, że SCL wydaje się przez to bardziej prosta, casualowa :)
O rany ale spotkanie. Śmiechu kupa. Czy to aby nie głos Jaskiera? Bardzo dobrze się go słucha, świetne wykonanie i pasuje do całej sytuacji.
No bomba jest. Wszystko jest jasno przedstawione, zaś kampania idealnie wprowadza stopniowo w zasady pozwalając łatwiej je sobie przyswoić. U mnie mimo że gram na niskich detalach (słaby kombajn) to i tak wygląda świetnie i cieszę się że i tak chodzi.
Coś z Warhammera Fantasy i 40k by się ambitnego przydało. Z dobrą grą aktorów, dobrym scenariuszem i solidną dawką batalistycznych atrakcji. Ten świat aż się prosi o klimatyczne wielkobudżetowe filmy z siarczystymi dialogami i dramaturgią. Ehh ale to może dopiero jak GW dorośnie do wydawania tylko solidnych gier video i dopiero skierują oczy na solidne filmy.
Dyplomacja to był zawsze mój ulubiony i obowiązkowy skill :) Ale nie było to nigdy przesadzone, bo zawsze trochę kosztowało przyłączenie ochotników, a im lepsi tym więcej golda trzeba było sypnąć. Jeśli czary wyglądają słabo to to najpewniej oznacza, że są chwilowym zastępstwem. Spam z bohaterami to był częsty problem w serii, mordęgą było zawsze gonienie za nimi jak ci zajmują i tylko rozpraszają uwagę, a najbardziej wkurzający to byli ci samobójcy jedno-strzałowcy z potężnym czarem w zanadrzu. Atakowałeś takiego, a ten ci łup jakąś burzę ognia po czym ginie i spotykasz go znów kilka rund dalej. No to powinni już dawno jakoś ukrócić bo to bez sensu jest.
@Demilisz
O widzę, że rozkminiłeś całą serię :) No właśnie to poplątanie z pomieszaniem już obecne w H5 mnie wkurzało. Inkwizycja, która zamienia królestwo w piekło i Anioły, które zachowują się i walczą jak jakieś oszalałe demony. Nekromantka z wyrzutami sumienia, a tymczasem na co dzień wskrzesza armię nieumarłych. Anioły nie anielskie. Rycerze nie rycerscy. Necro nie necro. Nikt nie zachowuje się stosownie do swojej roli! To jak oni się znaleźli na swoich miejscach? No jak dla mnie ktoś tu na siłę chciał stworzyć kontrowersyjną przewrotną fabułę i gdzie mógł tam wcisnął przeciwieństwa. A z tym sukkubem to już w ogóle, pojawia się, robi co chce i znika - tylko patrzyłem i krzyczałem.
Żeby nie było że tylko krytykuję poprzedniczki...
W H5 podobały mi się miasta, klimat u pustynnych czarodziei latających na dywanach z dzinnami w tle bomba! I w dodatku nowa frakcja krasnali też fajna. Jednostki też były wszędzie w miarę fajnie wykonane. Tylko za bardzo czasem uproszczone to wszystko. Brakowało głębi w rozgrywce, detali współczynników i tego czegoś...
W H6 podobał mi się pomysł na nową frakcję te wodne stworzenia, ale z kolei brakowało starych frakcji i dobrych rozwiązań znanych z poprzednich części. Jednostki były ładnie wykonane, ale miasta za to paskudne sztywne obrazy, do tego brak czarów itp. I jeszcze jakieś nowe całkiem nietrafione blood skille z bronią premium dla vipów? To dopiero była porażka.
A w H7 już widzę, że nie podoba mi się obecność wilków zamiast gryfów u rycerza. Jakieś pony deer zamiast unicornów u elfów... I dlatego teraz się zastanawiam jak będzie wyglądać fabuła i prowadzenie kampanii.
Te koło rozwoju bohatera powinno się samemu ustawiać swoimi wyborami z możliwych wielu możliwości do wyboru a nie już gotowe za nas wybrali, a my możemy tylko wybrać, które teraz chcemy rozwijać. Zamiast gryfów dali jakieś wilki wtf?! Przyznaję że mapka i ogólnie grafa wygląda ładnie. To co mnie szczególnie bolało w H5 i H6 to słaba fabuła, denne teksty i te cutscenki z figurkami jednostek udające armie. Nekromantka, która walczy o dobre imię, bo zabiła króla i została niesłusznie oskarżona, bo ją wykorzystał jakiś cienisty byt ...raany! Dziecinada aż odechciewało się grać tak psuło to klimat. Mam nadzieję, że w H7 przynajmniej stworzą epicką wciągającą fabułę. Ewidentnie mieli wcześniej problem w przedstawieniu, narracji i prowadzeniu historii.
No nareszcie mniej więcej wiem co to V-Sync... W niektórych grach włączone v-sync zawiesza mi grę i nie wiem o co chodzi. Tak czy siak fajna naładowana info seria.
I bardzo dobrze, że oddziały stoją i same nic nie robią! Czekają na rozkazy. Nie cierpię kiedy same zaczynają szarżować bez powodu - świadczy to o braku dyscypliny i pewnie będzie to miało miejsce u orków i goblinów. Od tego jest dowódca-gracz by decydować kiedy kto się ruszy i narusza formacje psując szyki całej armii. A jak stoją i bronią to tak ma zostać. Chcesz by się ruszyli to się nimi rusz! Od tego masz pauzę jak nie wyrabiasz.
Jejciu wygląda 10x lepiej niż pierwsza część. Bardzo widowiskowo. Jedynka była taka lekko toporna i gdzieniegdzie niejasna. Mam nadzieję że 2 będzie miała przejrzyście wyłożone zasady. A na screenach wygląda jedwabiście!
Kurdę jedna mała bitwa już dramat wielki, filmy kręcą, serial prawie i teksty o dumie narodowej. US miało takich małych bitew tysiące i setki większych. Nie zesrajcie się czasami z tego "pobudzania patriotyzmu i dumy narodowej".
No chyba że szykują nas na "nowe standardy". 1 Kupujesz podstawową zbugowaną grę, bo bez niej nie da rady grać. 2 Kupujesz fixy do niej i patchowanie odbywa się tylko online. 3 Kupujesz dlc jak np "nowe giwery". 4 Kupujesz nowe rozszerzenia. 5 Jeszcze płacisz za granie na serwerach z innymi graczami. CIESZMY SIĘ NORMALNIE!
Nie ma unicornów za to wcisnęli jelonki. Usunęli gryfy za to wcisnęli wilczury... Nie widać demonsów, schemat budowy miast jakiś paskudny ... Co to w ogóle ma być?! Wygląda to na jakiś tandetny Hirołs dla niemieckiej dzieciarni neo.
"Ciesz się że masz darmowy dostęp do ogłoszeń prasowych" - które mają skłonić mnie do zakupu. No i znów wielkie dzięki! Normalnie radocha po pachy
"Bezpłatne uaktualnienia" - no wielkie dzięki. Szkoda żeby jeszcze fixy były płatne.
Kurczę szkoda, bo wygląda na to że w całej grze nie ma ani jednego czytanego tekstu. Aż chciałoby się usłyszeć przynajmniej jeden prezentujący głos audio tekst dla każdej postaci. Dodałoby to grze klimatu i immersji. A jak byśmy mieli czytane dialogi między postaciami i kiedy npc wtrącają się ze swoim tekstem to już całkiem byłby odlot. A tak to gra jest "cicha" i ściany tekstów do przeczytania w ciszy.
Fajnie by było gdyby F4 oferował właśnie takie spojrzenie z przejściem na rundy + oczywiście z możliwością zmiany na 3rd person i na 1st person. I to by dopiero był szał nowości!
No ale to jest prawda z tym ubarwianiem. W tamtych czasach gry były wolnością i wyobraźnia wszystko ubarwiała. Dopowiadaliśmy sobie resztę. W zasadzie to gry działy się wtedy w umyśle. Dlatego jak ktoś (np moi rodzice) na mnie patrzyli to nie mogli tego zrozumieć co ja tam widzę. Jeszcze 2 elementy miały na to wpływ: 1 Odkrywanie nowego - każda ciekawa gra miała to coś co się odkrywało, szukało, sprawdzało gdzie jest granica, badało jej możliwości. I 2 Brak pkt odniesienia - nie było niczego takiego podobnego wtedy. To była jedyna tak angażująca zmysły rozrywka. Jest pewne że za 20 lat dzisiejsze gry będą tak samo widziane jak my teraz widzimy te z lat 90 tych. Prymitywne, płaskie, mało rozbudowane, kilku wymiarowe.
Escape był super, szczególnie głos Pana Tomasza Knapika. Fajnie się go słuchało jak opowiadał z humorkiem o grach... stare dobre czasy :)
Ehh niestety gra mi się scrashowała i teraz crashuje przy próbie wgrania sava. W dziwny sposób zawala RAM, wcześniej mogła chodzić, a teraz zapycha się i crash.
Nom nocne neony i wszędobylskie ekrany z reklamami robią wrażenie. Muzyka też jest klimatyczna czasem podchodzi pod Blade Runnera. Przydałoby się jednak troszkę zwolnić i utaktycznić grę, rozbudować ją pod kątem rpg - osobowości, npc, rozmówki, zadania poboczne, wojny gangów, może jakaś reputacja i pojawiające się zlecenia z nią związane, rozwałka wewnątrz budynków itp. Kierowanie 4 na raz bez pauzy, albo efektu slow jest irytujące. Z pauzą lub slow to i 6 osobową ekipę mógłbym spokojnie kierować. Także mam nadzieję, że w dalszym rozwoju pójdą bardziej w stronę tactic-rpg, a nie action-rts.
Gra waży 800mb tak więc standardowa jedna płytka. Nawet fajnie się gra, tylko kurdę trochę trudno, bo wszystko jest obstawione i trzeba się namęczyć żeby coś ukończyć (jakąś misję). Na szczęście jest swoboda w savach :)
Czyli jak dobrze odczytuję zapłacili 47.7mln podatku od dochodu ... nieźle. Ale do tego jest już wliczony vat?
A no i jeszcze kwestia sprzętu i wymagań. Za 2 lata więcej ludzi będzie mieć już kompy na odpowiednio wysokim poziomie by wycisnąć z W3 max ustawienia.
Również trywialność i humorek narracyjny w pierwszej części nie zawsze mi się podobał. To miało swój urok, ale czasem gra była za bardzo komediowa ... żeby nie powiedzieć dziecinna. Wolę klimaty bardziej mroczne.
Są na najlepszej ścieżce. Jedynka im się udała i teraz mogą zrobić z tego interesującą serię, która na stałe zagościć może w naszej świadomości jako coś ekscytującego i wyczekiwanego. Oczywiście jeśli każda kolejna część będzie co najmniej na poziomie poprzedniczki. Podobają mi się twardzi przeciwnicy, ale nie podobał mi się pomysł z niewrażliwymi i niezniszczalnymi przeciwnikami (jak było z tymi Rycerzami Śmierci i niektórymi demonami).
W3 będzie się jeszcze sprzedawać. Cena spadnie, dojdą dodatki, będą promocje, diamentowe edycje itp. Także nawet po 2 latach od wydania gra będzie im jeszcze przynosić zyski, bo ludzie będą kupować. Tak jak dzisiaj ludzie kupują gry z przed 2 lat, 5 lat, a nawet z przed 10 lat. Również wiek graczy odgrywa istotną rolę. Dzisiejsi 15 latkowie mogą nie interesować się teraz W3, ale za 5 lat jak będą mieć 20 lat przypomną sobie że była taka kultowa gra, ale w nią jeszcze nie grali i będą się jarać.
Kurdę, ale piękne lokacje... Normalnie Icewind Dale. Jedynie co mnie boli to to, że akcja nie dzieje się w FR i ten świat jest mi po prostu obcy zaś nazwy miejsc, organizacji i kwestie kultury itp. nic mi nie mówią. Ehh trzeba się z tym pogodzić ... A muzyczka jak tam? Czuć zimę?
Nie wiem ... ja jakoś tego nie czuję. Wolałbym by odnowili G3 z grafą min. jak w Risenie 3 EE i dodali go do pełnoprawnego G4. Czyli nowy G4 tym razem cudowny i grywalny, a także zoptymalizowany + jako dodatek w formie przeprosin odnowiony i grywalny G3. Kupujesz G4 i masz nowego lepszego ze wszystkimi bajerami G3 gratis.
Na GameSpot wrzucili pełny gameplay - 6g 43min - obejrzałem cały. Gra wymiata. Super grafika, fabuła, akcja, zwroty, klimat, głosy i gra aktorów.
Tak się złożyło że właśnie pierwszy raz ogrywam Gothica 3. Gra z 2006 roku, a tak strasznie zacina, laguje, dropy fps, 5 min loadingi itp. że szok. I chociaż się męczę to jednak klimacik jest i chce się grać, chce się rozwijać i progresować do nowych lokacji, odkrywać ciągle nowe tereny, strzelać z łuku do zębaczy, uciekać przez wilkami, a także czytać śmieszne teksty. Także gdyby zoptymalizować i doszlifować G3 to byłaby super giera. No i mapy jeszcze by się przydało jakieś bardziej orientacyjne zrobić. Straszne jest że mogli wydać taką full kontent grę w takim strasznym stanie.
Dodatek jeszcze nie wyszedł, a on już przeszedł ;) A na poważnie duet Gambri i Arasz to najlepszy duet tego lata tak powiedziała wiedźma Kalata.
Przerost formy (efektów) nad treścią (fabułą). Powinno się takie gry jakoś inaczej nazywać np console-action-fantasy. Czyli taka efektowna łupanka-bieganka na konsole. Jak już mówiłem spodziewam się, że następny DA to już będzie MMO i niech się nie kryją, bo do tego to zmierza. Kompletnie mnie to nie interesuje. O wiele bardziej wolałbym zagrać w odświeżone współczesne wersje starych klasycznych dungeon-crawlerów, albo coś w starym stylu, ale w nowej oprawie (jak np M&M X Legacy). Może nowy Bards Tale spełni te oczekiwania? Kto wie. Tymczasem tak jak przewidywałem DA definitywnie wypada z obiegu mojego zainteresowania.
Właśnie ostatnio przed kilkoma dniami przeszedłem Mafia II bo jakoś mi ta gra umknęła, a chciałem zobaczyć czy daje radę. I muszę przyznać że naprawdę spoko jest tylko wielka szkoda, że nie ma niczego do roboty poza głównymi misjami. Przydałoby się zorganizować w grze życie na poboczu głównej ścieżki, coś tam porobić, gdzieś zarobić i jeszcze jakieś fajne sposoby na wydawanie dolców, bo picowanie samej fury to trochę za mało. Dodatki też dają podobne liniowe zadania zamiast właśnie te elementy dopracować których brakuje. Szkoda bo tyle wolnego miejsca w mieście jest = tyle możliwości. Mam nadzieję że w MIII będzie już "prawidłowo".
Ja jak zacząłem grać w Returns to pamiętam, że sam na początku miałem problemy ze zrozumieniem co npc do mnie mówią, co drugie słowo nieznane (dreks, rigs itp), albo coś o smokach. Musiałem przywyknąć do tego slangowania i tej maniery. W Dragonie za to już byłem przygotowany, obznajomiony i nie było problemów.
Beholdery to mistrzostwo było. Mogły z twoją drużyną zrobić wszystko: zamienić w kamień, zdezintegrować, przejąć kontrolę, wprowadzić chaos, przerazić, sparaliżować i na końcu dziabnąć wielką gębą. Jeden z najbardziej przepakowanych przeciwników-bossów to był dla mnie oczywiście Demogorgon, ale to samo przez się było zrozumiałe. W końcu to Książe Demonów więc oszust jakich mało. Otoczony przez hordę demonów co kilka rund przyzywał dodatkowe demony, ogromna regeneracja, wysoka odporność na oręż, odporność na magię, na żywioły, zatrzymywał czas, zarażał, przerażał, ogłupiał ziomków, wysysał levele, zabijał jednym czarem ... kurczę czego on nie robił. Jednak był bardzo fanie wprowadzony fabularnie, zbliżaliśmy się do niego przez wszystkie te levele fortecy i wiedzieliśmy, że będziemy walczyć z jakimś starożytnym uwięzionym przez bogów złem. Pokonanie go było wielce satysfakcjonujące.
Fajnie by było gdyby gatunek rpg przechodził ewolucję i się ciągle rozwijał. Mam na myśli by programiści i twórcy gier rpg nie tylko się wzorowali na tym co już znane, ale by szli do przodu, wytaczali nowe granice i tworzyli coraz to bardziej złożone mechanizmy, prowadzenia własnej historii, bardziej złożony rozwój postaci, większe możliwości wpływania na świat, grube i subtelne reakcje świata itp... w tedy moglibyśmy mieć z roku na rok naprawdę coraz to lepsze rpg, a nie tylko szablony wcześniej znanych rozwiązań ubrane w nową szatę graficzną. W raz z taką ewolucją poprzeczka dla rpg może być zawieszona wysoko. I każdy taki płytki twór (np DA:2&3) nie miałby prawa zaistnieć. Musiałby spełnić te min standardy. Jak wielkim skokiem był fallout - ileż ciekawych rozwiązań tam wciśnięto - wcześniejsze gry nie mogły się z nim równać. I dzisiaj też przydałyby się takie skoki jakościowe, które mogłyby wyznaczać nowy poziom i służyć za pkt odniesienia dla przyszłych rpg. Mam cichą nadzieją że może takim skokiem ma szansę zostać cyberpunk 2077 - jeśli naprawdę się przyłożą i stworzą głęboki skomplikowany wielowymiarowy świat z mnóstwem możliwości.
Wow Satellite Reign - czemu dopiero teraz o tym słyszę? Wygląda świetnie. Aż się stare czasy z sydicate przypominają. Fajno.
Zarzućmy na TESO kotarę ciszy. Nikt o nim nie wspomina, bo to taki brzydki kartofel, którego każdy ignoruje i który właściwie nie powinien w ogóle powstać.
Wygląda zacnie. Mam nadzieję, że mechanika gry, rozwój postaci, handel, dialogi, interakcje itp. jest też bardziej podrasowane. Widać że się mocno przyłożyli.
Wszystko fajnie, ale to ca ja bym chciał zobaczyć to właśnie takiego turowego klasycznego taktyka z dużymi figurkami marinsów gdzie moglibyśmy dowodzić małym oddziałem - drużyną marines, rozwijać ich, konfigurować, dozbrajać itp. i prowadzić rozbudowaną wielościeżkową dynamiczną kampanie walcząc na wojnie z różnymi rasami. Coś w stylu starego Chaos Gate tylko właśnie z taką ładną współczesną grafiką. Byłaby grywalność i to dopiero byłby hicior z ciągłą możliwością rozwijania gry przez dodawanie dodatkowych kampanii w kolejnych rozszerzeniach np. oddzielna kampania dla chaosiastych marinsów czy eldarów itp. Ach aż chciałoby się w takie coś pograć.
Takie gry powinno się promować - cudne i innowacyjne - prawdziwy świeży powiew. Wkurza promowanie gier, które nie wychodzą, albo są w ciągłym early access, a jak już się wyłaniają z mroku to wyglądają dennie.
Wygląda fajnie, ciekawe jaki gameplay i jak bitwy będą wyglądać. Paradox to solidny twórca i raczej żenady na pewno nie wypuszczą.
Niech zrobią tęczowego unicorna z tęczową grzywą i ogonem z gwiezdnymi kopytkami to będzie miodnie.
A mnie się New Vegas bardzo podobało... tylko gdzieś tam pod koniec złapałem takiego buga, że straciłem savy i nie mogłem już ukończyć :/ Ukończyłem prawie wszystkie gry od Bethesdy ... no może poza Daggerfallem, bo tego samemu to się ukończyć nie dało. Ale i tak grając w Daggerfalla zarywało się noce i do szkoły się nie chodziło byleby tylko jeszcze troszkę pograć. I rzeczywiście Bethesda ma płytkie podejście do dialogów, odtwarzania ról, zwrotów akcji, narracji, prowadzenia kamery, innowacji w mechanice itp. Jednak trzeba im przyznać, że zawsze robią ogromną grę, która później jest punktem odniesienia dla innych. Morrowind ach w tamtych czasach to był hicior i jeszcze z pikną muzyką Jeremego Soula. Podobnie Oblivion też na początku super nowość... ale znów przez płyciznę szybko się znudził, strasznie przewidywalny i wiele niewykorzystanych możliwości jak np. reklamowane poruszanie przedmiotów, słynne poruszanie wiszącego łańcucha w celi. Tylko że w całej grze te możliwości nie były właściwie spożytkowane. I tak jest z każdą grą od Bethesdy, na reklamówkach wygląda fajnie i wydaje się mieć ciekawą głębię możliwości, ale w praktyce czar pryska.
Na filmikach widać, że walka jest bardziej dynamiczna tak jakby nasz hero był mniej ociężały. Większa mobilność jest zauważalna. To dobrze mam tylko nadzieję, że nie wykorzystają tego faktu by jeszcze podnieść poziom trudności i przeciwnicy będą 10x szybsi od nas. Heh pewnie tak zrobią.
"Bethesda, która nie umie robić erpegów" - Dokładnie tak! Każdy wydawany od nich rpg jest po prostu miałki. Nie potrafią budować napięcia, zwrotów, tworzyć głębię narracji przez co każde fantasy od nich nie ma klimatu, albo traci szybko klimat. Gry od nich są szybko przewidywalne, parę dialogów i walka, albo idź tam, znajdź to i walka. Questy u bethesdy to 3 skrypty na krzyż i done. Przykładają się zawsze do wielkości i mnogości powielanych klono-questów tak jakby to się liczyło.
Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale materiały od Arasza są dla mnie zawsze relevant - "w to mi graj".
"Zadreptany przez Niemieckie nerdy" ;) Dobre, więcej więcej szaleństwa! Pierwsze koty za płoty teraz to już może być tylko lepiej. A jeszcze lepiej byłoby gdybyście wrzucili Araszowi i Hedowi kwasa do drinka i wypuścili ich na targi. I wszystko to skamerować. Humor +250% Oglądalność +500%
I to co mnie najbardziej boli w grach od Bethesdy to ta "wielka pustość" i przewidywalność. Co z tego, że świat wielki jak grasz 2-3 godzinki i masz wrażenie że już widziałeś całą grę i niczym cię nie zaskoczą. Wszystkie ciekawe rzeczy są zawsze na początku ręcznie ustawione tak by reklamować gameplay. Pamiętacie Obliviona jak się zaczynał w więzieniu i dialogiem z kpt Kirkiem? Później ucieczka i walka w podziemiach z asasynami. To przykład fajnego wprowadzenia, ale po za tym tam takich rzeczy nie było. Cała reszta gry to zadania i lokacje robione na zasadzie kopiuj-wklej-razy-500-100-900. Tak samo było w F3. Podejrzewam że z F4 może być tak samo. Kilka ciekawych rozwiązań i ciekawych ustawionych zadań zaś cała reszta gry jakieś 96% to nudne przewidywalne zapychacze. Znów się chwalą że F4 to największa gra jaką zrobili - choć pewnie Daggerfalla nie pobili :) - a to rodzi obawy, że większość rozgrywki będzie taka właśnie przewidywalno-pustawa. Obym się mylił...
Po F4 oczekujemy jednak jakichś nowości, nowych implementacji, nowych rozwiązań, ciekawych możliwości, interakcji z NPC i z towarzyszami. Tutaj jednak F4 nie pokazuje ich wiele - w zasadzie wszystko co miał do pokazania już pokazał na pierwszej prezentacji, a to za mało. Dlatego my oczekujemy więcej, a oni nam pokazują sieczkę zapychajkę, która równie dobrze mogłaby być zwiastunem dla F3. Podobno walki z wieloma przeciwnikami wyglądają dobrze. Na gamescomie mówili, że widzieli walkę na moście i jak się różne frakcje tłukły ze sobą nawzajem. Podobno dobrze to już działało i wyglądało o niebo lepiej niż w F3. Jednak też wolałbym zobaczyć jakieś inne ciekawe nowości - zarządzanie zasobami, organizowaniem życia w przyjaznych lokacjach, głębsze mechanizmy, które wzbogacałyby rozgrywkę, a nie sprowadzały ją do strzelanki itp.
A tak w ogóle to powinni zaprosić moderów do tworzenia kontentu razem z patchami i każdy wydawany update miałby już zaimplementowane w sobie jakieś ulepszenia od modsów. Bo sami jako studio są w stanie zrobić tylko tyle (pokazuje mało) i to w takim czasie zaś tworząc grę w ścisłej współpracy z fanami mogliby naprawdę wprowadzać ogromną ilość nowości i urozmaiceń w stosunkowo krótkim czasie.
Plus jeszcze opcje rozbudowywania własnych twierdz i zarządzania nie tylko armią, ale i ziemiami, wioskami, budowanie strażnic na granicach, organizowanie patroli, odpieranie ataków, prowadzenie wypraw, dyplomacja itp. Tak by połączyć wiele znanych trybów gier (klimaty z knights of honor czy medieval total war itp) w jedną super złożoną grę. W ten sposób gra mogłaby się rozwijać w raz z naszym rozwojem, dodawać nam nowe wymiary strategicznego zarządzania. Zaczynamy od zwykłego wieśka i powolutku stajemy się coraz potężniejszym lordem. Gdyby osiągnęli wszystkie te cele nowy M&B mógłby się stać grą epicką niezwykle popularną w którą chciałoby się grać na początku, w środku i aż po same końce.
No no. Mody Lords of the Rings i Warhammera będą tutaj jedwabiste! Z takim narzędziem do tworzenia ludzie będą mogli naprawdę zrobić pikne światy. Mam tylko nadzieję, że nie będzie problemów z tworzeniem potworów (rozmiar, animacje itp.). Chciałbym by twórcy skupili się na stworzeniu głębi możliwości, treści fabularne i rozbudowany system mechanik rpg. Stary M&B był szybko przewidywalny i nudnawy - skille i rozwój postaci nieciekawy, misje mierne i powtarzalne, dialogi prawie żadne przez co generalnie rozgrywka stawała się nużąca. Także tutaj jest wiele do poprawy. Nowy M&B może być rewelacyjny jeśli rozbudują tą właśnie głębię, bo atrakcyjna grafika i ciekawe przypadkowe potyczki to nie wszystko. Musi wszystko razem współgrać wtedy mamy rewelacje.
Może być jedwabiście! Jak jeszcze zrobią motywy z American Gangstera to będzie boom.
To jak będziecie mieli okazję porozmawiać z Bethesdą to ich o to zapytajcie. Ciekawe co powiedzą.
Myślę że gra na mapie może wyglądać podobnie jak w grze King Arthur 2 - oczywiście w rozbudowany na modłę warhammera sposób - byłoby fajnie bo tam dobrze to wyglądało i można było dużo czynności wykonywać. Chyba wszyscy byśmy chcieli, by gra miała taką fabularną głębię tak by można było podejmować decyzje, rozwiązywać większe questy, odwiedzać jakieś katakumby, toczyć rozmowy, zjednywać sojuszników i generalnie RolePlayować naszymi bohaterami. Jak się postarają w tej płaszczyźnie to może to być nie tylko cudna gra strategiczno-bitewna, ale i też bardzo fajna dynamiczna zmienno-fabularno-przygodowa. Gracze czekają na coś takiego nowego właśnie i mam nadzieję, że podołają zadaniu. Ani Rome2 ani Attila tego nie miała - pomimo czynionych karkołomnych trudów - także nie mają tutaj doświadczenia.
Zaskakująco bardzo dobra giera, aż by się chciało zobaczyć godną, współczesną kontynuację.
Brakuje mi tutaj ładnej oprawy, grafiki 2d - ładnie zrobionego interface, ekwipunku, karty postaci itp. Wszystko w 3d i te funkcyjne przezroczyste "okna" - dlatego mnie się szybko znudzi.
Powinni zmienić nazwę z YouTube na GoogleTube bardziej by im pasowało. Ideę YouTube systematycznie zarzynali każdą wprowadzaną zmianą. Ja pamiętam jaki YT był na początku z autoloopem, z fajnymi prostymi funkcjami, z czerwonym (czy żółtym?) takim przyciskiem, który pamiętam, że był użyteczny choć już nie pamiętam co robił, z pocztą i przejrzystymi wiadomościami, z łatwym intuicyjnym wysyłaniem wiadomości do innego YTubera, z ocenami, z normalnie działającym dodawaniem komentarzy i normalnym ich wyświetlaniu, ze ścianą na której mogli się wpisywać ludzie itd itd. A teraz? Co klikniesz to cię do samouczka prowadzi, a tam cały zastęp zasad, praw autorskich, reguł, dodatkowych prawideł i opisów obsługi nie wiadomo czego. Idą w pełną komercję i już się nie kryją nawet. YT żyje TYLKO dzięki ludziom, którzy funkcjonują na YT i wrzucają ciekawy kontent. Czekam na coś nowego co z powodzeniem zastąpi ten przeregulowany szajs.
Yesss! No nareszcie będziemy mieć to co wszyscy chcieli - coś nowego w dobrym starym stylu.
No czekałem na zachód słońca, zachód był wporzo, no ale jak wygląda noc? Jest gwiaździste niebo? Księżyc? Itp.
Ha, ha niektóre wasze komentarze przypominają mi taką jedną sytuację. Otóż raz kolega do mnie wpadł i pyta co tam nowego, a ja mówię że właśnie zainstalowałem i pograłem kilka godzin w świetną grę symulację żołnierza na polu bitwy. No więc on mówi no to dawaj postrzelamy - no to ja wrzucam grę i jazda gramy. Minęła godzina grania, a on wciąż ginie w pierwszej misji, na maxa wnerwiony i wyzywa grę od najgorszych, jaka ta gra głupia itp. A ja mu cały czas tłumaczę, że musi się jej nauczyć, musi się nauczyć sterować drużyną, wydawać rozkazy, obserwować i lokalizować wroga, skutecznie chować się za osłonami, wycofywać się, rzucać granatami, zachodzić wroga z flanki, skradać się itp. Tak jak na polu bitwy. A on cały czas myślał że to jednoosobowa armia będzie i na rambo wszystkich załatwi jednym susem xD
Pamiętam tą grę, grałem w nią x lat temu i pamiętam, że fajnie mi się w nią grało. Element skradania się, chowania się i ciągłego uważnego lustrowania otoczenia - to nadawało grze klimatu. Z nowszych gier to podobne było dla mnie jedynie Operation Flashpoint: Dragon Rising - szczególnie nocne misje w świetle księżyca i z noktowizjerem wyglądały tam świetnie.
Limit 14 lvl to za mało. Tylko 2 lvl team wskoczy grając w dodatek? Mogliby tak ten dodatek obmyślić, by do 20 lvl dało się dojść. Czyli starcia i wyzwania coraz trudniejsze, a na koniec epicka batalia czy cuś.
No te wielkie miecze też mnie wkurzają. Większe to i cięższe niż sam bohater. Gdyby to jakoś uzasadnili w mechanice - że gość traci balans, jak nim macha to nim miota jest niestabilny i przewraca się, po kilku machnięciach męczy się i musi odpocząć itp. To może bym to łyknął. A tutaj aż boli mózg na widok takiego przesadyzmu.
Fajnie gdyby zrobili w miarę otwarty świat podzielony na sektory, na kultowe miejsca np na New York czy Hong Kong itp. Różne drogi dostępu czy to przez metro czy drogą powietrzną. Główna fabuła rzucałaby nas z miejsca na miejsce i z powrotem do znanych ale wcześniej zamkniętych miejsc. W między czasie poboczne questy można by robić i generalnie zająć się życiem i zwiedzaniem dzielnic, zbieraniem kasiory, odwiedzaniem kontrahentów, barów, wielkie technokluby, spotkania z tajemniczymi ludźmi reprezentujących różne interesy, cyber kliniki, podziemie nie aborcyjne ;) itp. Walczące gdzieniegdzie ze sobą grupy mogłyby nas próbować zwerbować do wykonania różnych zadań specjalnych itp. Fajnie gdyby klimat gry miał coś w sobie z BladeRunnera + futuristic 80's visions - wszędzie dziwni ludzie, modelki na ulicach dziko i kolorowo ubrane, masa neonów, video projektorów na niebie, latające reklamy, no i mnóstwo CyberPunków! Na niektórych ulicach zamieszki i starcia z władzą, rządowe wielkie projekty militarne, infiltracja i policyjne prześwietlanie, korpo agenci wszędzie, sprzedawanie informacji i wykradzionych danych itp. Co do walki ... nie wiem, ale wolałbym coś nowego i świeżego w stylu widoku z 3 i z 1 osoby, gra na inicjatywę i action pointy i możliwość przejścia na FPS. Może coś podobnego do F4? Taki mix Fallouta4 z GTA, a wszystko w klimacie Cyberpunka z rozbudowanymi opcjami rpg, rozbudowany interfejs z gadżetami otwarty na nowe upgrady, dużo różnych ulepszeń, dużo do grzebania w ekwipunku i może jeszcze plus towarzysze max do 3? Oh zróbcie temat "Co byście chcieli w nowym Cyberpunku 2077" to się ludziska rozpiszą jak ja tutaj :)
Kurczę jak już zacząłem się rozpisywać to zdałem sobie sprawę jak wiele jest do zrobienia. Bo i super wozy, bike'sy i inne pojazdy latające trzeba by zrobić. Mnóstwo broni, dodatków, modyfikacji, technologii, efektów... Słowem masakra. Także powinni, albo zatrudnić więcej osób, albo zlecić większym studiom wykonanie pewnych rzeczy. W każdym razie ten długi czas na produkcję oznacza właśnie to jak dużo jest do zrobienia.
Szokuje ile się sprawdziło od 1 części. Świat mroczny, pełen zamachów i grup terrorystycznych, hiper techno monitorowania ludzkości, rozrost władzy i bezkarności korporacji, dzielenie ludzi za pomocą zręcznych manipulacji, służby infiltrują wszystko i wszystkich, mnóstwo sił ścierających się i walczących o władzę i wpływy... Ehh ta seria chyba nigdy nie umrze - ma mnóstwo nowych wątków na fabułę.
B_J_BLAZKOWICZ --> Akurat mnie nikt jeszcze nie podejrzewał o przesadny patriotyzm - jesteś pierwszy :) Powiedziałbym nawet, że większość gdyby znali moje podejście śmiało uznałaby mnie za antypolaka haha. Także kiedy chwalę Wiedźmina 3 (czy 1 i 2 część również) to też nie ma to nic wspólnego z "dobre bo Polskie". Jak dla mnie seria mogłaby i nawet powstać w Rumunii, a i tak bym chwalił, bo produkty od CD Projekt RED mnie zachwycają i bardzo są mi w deseń w stylu "w to mi graj". Stąd też moje oczekiwania i prognozy wobec Cyberpunka 2077 są wysokie. Tak to jest jak się jest na fali wzrostu i robi się z gry na grę coraz lepsze gry. Ty możesz tego nie widzieć, ale ja to widzę wyraźnie, bo ich obserwuję od dłuższego czasu i mówię to co dla mnie jest oczywiste. Cyberpunk 2077 gonna be awesome! (tłum: będzie jedwabisty!)
Ciekawa się szykuje konkurencja w przyszłości pomiędzy Deus Ex a Cyberpunkiem 2077. Myślę że ten drugi będzie jednak czymś w rodzaju GTA tylko że w świecie Cyberpunka. Podczas gdy Deus Ex jest bardziej ... skompaktowany i pozamykany żeby nie powiedzieć liniowy. Tak czy siak jest to dobre dla graczy, bo będzie rozwój i będą mieć w czym wybierać.
Tak dopiero New Vegas tchnął trochę życia w F3 i pokazał co można zrobić ze światem jak ma się dobrych ludzi od fabuły i klimatu. Nie wiem czy Bethesda wyciągnęła wnioski i czy pracowali nad tym. Klimat ma się lać cały czas w grze. Cały czas gracza powinno coś zaskakiwać, jakaś mechanika, jakiś niespodziewany zawijas fabularny, nowe możliwości itp.
Ważne czy jest to ogromny świat wypełniony dobrym contentem czy może to co zawsze było bólem u Bethesdy tzw. "Klątwa Daggerfalla" wielki, ale za to pusty świat. Czyli powielanie, kopiowanie, te same schematy, nudny loot, mało interesujące znaleziska (figurka do kolekcji), brak ciekawej narracji, brak ciężkiego klimatu i wciągającej fabuły, ciekawych interakcji, znaczących wyborów itp. To samo co w Oblivionie było i w F3 i to samo w Skyrimie. Cała gra jest znana po 6 godz gry, żadnych niespodzianek, reszta gry to to samo ciągle powielane i rozlane na olbrzymie połacie. Zobaczymy może tym razem będzie inaczej...
No jest dopiero badana. A jeśli się nic z tego nie potwierdzi, wyjdzie na to że REDzi mogą upubliczniać swoje własne dane ze sprzedaży jak im się podoba, bo to w końcu ich własna działalność i regularne dzielenie się wynikami to część ich działalności... ale wam będzie głupio. Taki wylew hejtu i żądza zemsty, pseudo moraliści, niedzielni obrońcy inwestorów, a tu taka lipa.
Sukces firmy i od razu chętni kontrolerzy do podziału. Żeby w Polsce zrobić dobry biznes, trzeba mieć też dobrego prawnika, by ten biznes uchronić przed życzliwymi urzędnikami.
Uwaga przewiduję następny art o Wiedźminie: "Wiedźmin 3 nie sprzedaje się na Tajwanie. Przegrywa z tamtejszą konkurencją."
Jak mówi klasyk: "Haters gonna hate cause they ain't us"
Mówiłem że to będzie światowy hicior i że się rozleje po oceanach? Mówiłem. Podobnie jeśli nie o wiele lepiej będzie z Cyberpunkiem choć na to jeszcze będziemy musieli poczekać. A redakcyjne bolki będą dalej hejtować W3 i doszukiwać się błędów żeby móc spokojnie wrócić do jarania się entym Asasynem albo Diabolem3 hehe.
Ileż ja bym dał żeby to "kiełbasa i wódka" zamienić na "Jabłuszka i Zioło" i do tego można byłoby dodać Gry - bez kichy.
Tutaj raczej ma wpływ nastawienie Polaków: "potrafimy to zrobić lepiej" i "damy radę". Gra westernowa - "potrafimy to zrobić lepiej". Gra o zombies - "potrafimy to zrobić lepiej". Gra rpg - "potrafimy to zrobić lepiej". Ludzie grają w soulsy? "potrafimy to zrobić lepiej". Wrodzona innowacja i to pragnienie nowoczesności, żeby było już jak na zachodzie itp. To daje ogromnego napędu i mobilizuje ludzi. Również pomysłowość i taka smykałka do czegoś świeżego. Wszyscy już wiedzą, że powstający Cyberpunk będzie za..jedwabisty. Budowanie solidnej marki też ma ogromny wpływ i jest to inwestycja na przyszłość. Ludzie dobrze kojarzą taką firmę i czują że z pod ich ręki nie może wyjść szajs wciskany na siłę z 6 dlc w stylu "więcej krwi" albo "dłuższe brody". Każdy taki sukces cieszy, bo jest to najnowocześniejsza branża, zaś jej rozwój to równocześnie rozwój kraju. Tak więc do boju! Twórzcie więcej ciekawych nietuzinkowych gier! Zaskakujcie pomysłowością! Nie dajcie się nudzie - to już mieliśmy w komunie. W latach 80-90 tylko gry zachodnie i filmy były powiewem świeżości, wielu się na tym wychowało. Potraficie lepiej!
Btw AngyJoe ostatnio zrecenzował W3 i dał grze 10/10 plus jego osobisty mark of approval 'Bad Ass' ;) Wersja na konsole dostała od niego 9/10
The Witcher 3 Angry Review:
https://www.youtube.com/watch?v=H6QoEUqadW4
Może niech redakcja powie, że Farcry 3,4 albo któryś AC jest dla nich lepszym otwartym światem i że tam jest system questów lepiej zrobiony... no nie mogę. Póki co Wiesiek 3 nie ma sobie równych - jasne zawsze można byłoby to lepiej zrobić i pewnie zrobi się, ale w przyszłości może w Cyberpunku. Bo żeby zrobić to jeszcze lepiej w W3 to pewnie potrzebowaliby jeszcze więcej czasu i mielibyśmy premierę na gwiazdkę tego roku... Chcielibyście? Oni i tak już tyle nad tą grą ślęczyli, przesuwali terminy, a przecież kiedyś trzeba ją w końcu wypuścić i zacząć na niej zarabiać, a nie tylko koszty ponosić.
Tiaa ... to ja powiem tak. Pan po prawej schudnij, bo widać ci w tym swetrze piersi okropnie to wygląda - MOŻNA BYŁOBY TO ZROBIĆ LEPIEJ. Można dla przykładu trochę pobiegać i poćwiczyć plus przestać jeść golonę i wówczas można byłoby nałożyć normalną luźną koszulinę.
No skoro sam Brian Fargo wypowiedział się pozytywnie i chwalił innowację w ich grze to już coś znaczy.
No może będziemy mieć w końcu action pointy z prawdziwego zdarzenia. A nie tylko ruch+strzał albo ruch+ruch. To i to ukonsolowienie było największą wadą, która osłabiała grę. Może teraz zrobią to jak należy, najpierw solidna wersja na PC, a potem dopiero specjalna dla konsolowców.
Robert542 --> Rzeczywiście pierwsze słyszę o tych tytułach xD Ale to jakieś animowate jest, te ich włosy i na jednym z screenów już widzę jak macha szerokim mieczem cięższym od niego. Mówię o takiej super realistycznej grze, fabularnie na poziomie game of thrones tylko że w czasach średniowiecznej tradycyjnej Japonii, bez paciorkowatych kolorków i bez przesadyzmu z mocnym klimatem ... takim klimatem jaki jest obecny w filmikach w Shogun 2 Total War. W środku gry medytujesz w dojo w zamku po treningu, a tu nagle walka z ninjami xD, którzy przyszli zabić pana zamku - ach to by dopiero było xD I graficznie na poziomie W3, a nie tam jakieś anime/mortal kombat.
O przypomniało mi się! Mogłoby być nawet coś tak delikatnie fantasy jak "47 roninów" z Keanu Reevesem. Takie coś też mogłoby być!
W sumie jak oglądałem to wprowadzenie po japońsku to naszła mnie myśl, że może japońcy podpatrzą i może zrobiliby takiego fabularnego realistycznego crpg o samurajach. Wyobrażacie sobie trening na samuraja, rozwijanie się, dialogi z nauczycielami, przyjęcie do służby, zawiła fabularnie intryga, walka o władze, szoguny, wielkie bitwy itp? Mogłoby to być niezłe widowisko i ludziska na świecie by to kupili. Może się tym zainspirują i stworzą coś solidnego, a nie tylko same anime, pokemony i gods knows what else.
Ahaha zabawnie to brzmi. Może nie jest zbyt głęboki, ale japońcom się podoba... choć to nie to co ten nasz :) Niektórzy mówią, że wolą polskie, albo angielskie głosy ze swoimi napisami. Tak czy siak widać, że CDP wykonał solidną robotę, by wszystkim dogodzić.
Wydaje mnie się że najlepsze rpg to te około książkowe za którymi stoi rozbudowany lore dlatego jak dla mnie wybrałbym zrobienie gry w mrocznym świecie The Wheel of Time - Roberta Jordana. Zaczynamy grać Randem prostym młodym farmerem na którego zaczynają polować potworne troloki i tutaj zaczyna się akcja tak jak to zostało opisane w książce. Myślę że w tym świecie można by zrobić dobrą mroczną narrację i ciekawy rozwój postaci, choć byłby on z początku nieco liniowy (zaczynamy bądź co bądź grać Randem), to jednak z czasem nasz bohater dowiaduje się, że istnieje ważny powód dla którego polują na niego "siły ciemności". Nie byłoby mowy o nudzie. Wraz z wędrówką Rand napotykał mnóstwo przyjaciół i był częścią różnych drużyn, drużyn które dynamicznie się zmieniały, osiągając różne cele i zadania. I tutaj widzę ogromne pole do popisu, bo można byłoby kierować innymi postaciami, rozwijać i sobie konfigurować. Wszechobecna groza, ucieczki, ciągłe podstępy i zagrożenie ze strony sił ciemności nadawałyby fabularnie tej grze właściwy smak, dynamikę i niespodziewane zwroty akcji. Gra mogłaby być podzielona na co najmniej 10 obszernych aktów pełnych rosnących wyzwań, zmiennego otoczenia i różnych przeciwników z którymi Rand i spółka mogliby się mierzyć zbliżając się powoli do eh "Władcy Ciemności". Wątpię czy jest możliwe opisanie tej całej historii w jednej części więc widziałbym tutaj grę rozpisaną na 3 części przygód Randa. W książce Rand wielokrotnie myślał, że walczy z samym Władcą Ciemności, ale jak się okazywało był to tylko jeden z jego przekabaconych sług w przebraniu. I tutaj też można by ten zabieg wykorzystać by zakończyć część pierwszą i rozpocząć część drugą. Także chętnie zobaczyłbym takiego crpg hardcora w tym świecie.
Mając za sobą doświadczenie w przewodzeniu Interplayem nie dziwię mu się. On chce się zajmować dowodzeniem zespołem tworzącym samą grę, kierować projektem itp., a nie spotkaniami z inwestorami, menadżerami, kadrami i zarządzaniem ogromną korporacją z kilkuset pracownikami, których trzeba cały czas przecież opłacać. Rozpłynnili się. Właśnie dlatego Interplay upadł. Teraz mają zwartą drużynę i o finanse nie muszą się martwić. Jakby inwestorzy byli bardziej na tak i nie musiał ciągle świecić oczami i pokazywać solidnych ludzi to może wtedy utrzymywanie dużego zespołu byłoby opłacalne, bo gry wychodziłyby szybciej. Ciekaw jestem jak sobie tutaj radzą masowe kolosy takie jak Rockstar czy Bethesda. Jak to u nich wygląda. Jednocześnie trzeba wziąć pod uwagę to, że gry od InExile raczej nie będą mainstreamowe. Konsolowcy raczej nie rzucają się na zawiłe crpg z długą fabułą. Tutaj dominują gry szybkie typu wejść, pograć, pobawić się i wyjść.
Angielska najładniejsza - co do niemieckiej to nie wiem, bo nie rozumiem :) choć też brzmi wdzięcznie. To chyba jedna i ta sama laska śpiewa w różnych językach. Tylko tą przedostatnią to chyba ktoś inny.
Na całym świecie ludzie się zachwycają W3 - piszą o nim i mówią rewelacyjnie dając najwyższe noty. Tylko u nas jakaś taka maniera do wybrzydzania. Skąd to się bierze? Sporadyczne bugi to tylko tyle z minusów udało się wam znaleźć? Brawo. Może poszukajcie jeszcze żeby usprawiedliwić tamto 8.5 przez tamtego barana, który zwiał przed linczem do Norwegii xD