panzwami

panzwami ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

16.01.2026 17:59
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
panzwami
2

Taki obrót spraw był jasny już po premierze, kiedy to potwierdziły się przedpremierowe obawy, że twórcy chybili z niektórymi pomysłami (np. cofnięcie daty startowej o 100 lat) i że przerośnie ich dowiezienie wszystkich swoich ambitnych planów i mechanik w formie spójnej całościowo, tworzącej logiczny system prawidłowo naśladujący poszczególne procesy historyczne i dostarczający tym samym autentycznych doznań. Zamiast tego deweloperzy ugrzęźli w chaosie skomplikowania własnego tworu, nie rozumiejąc przyczyny, dla której ich "dzieło życia" nie chce działać jak w pierwotnie zakładanej koncepcji i nie przyjmując do wiadomości, że to właśnie ta koncepcja, ślepa na oczywiste by się wydawało (po styczności z ich poprzednimi grami) bolączki prezentowanego modelu rozgrywki, jest tutaj problemem, zaś podejście, w którym zamiast już na etapie opracowywania koncepcji uwzględnić własne ograniczenia w pokonywaniu niechybnych wyzwań stojących na drodze realizacji takiego modelu rozgrywki, ignoruje się to i forsownie upiera przy chybionych pomysłach na zasadzie "jakoś to będzie" bynajmniej nie rozwiązuje sprawy i kiedyś przyjdzie moment, kiedy trzeba będzie zrewidować te swoje pierwotne założenia (albo porzucić rozgrzebany bubel, co też już robili).

Tak że teraz będą się motać po omacku, próbując wyprowadzić to co mają na jakiekolwiek w ogóle tory, licząc na to, że takie walenie na oślep (objawiające się m.in. rozsypywaniem balansu rozgrywki raz w jedną, a raz w drugą stronę) pozwoli im w końcu znaleźć punkt, w którym ich rażące zaniedbania z etapu koncepcji nie będą tak widoczne. Tyle że nie znajdą tego punktu i albo porzucą grę w takim stanie, w jakim jest, albo przyjdzie otrzeźwienie i powoli zaczną działać u podstaw w dobrym kierunku. Co nie jest może wykluczone, biorąc pod uwagę jak wyglądał rozwój np. EU4 na przestrzeni lat i ile rzeczy tam trafiło ostatecznie do kosza, zamykając ślepe uliczki w rozwoju gry, ale nie jest też takie pewne, biorąc pod uwagę jaką pychą i arogancją wykazują się np. w przypadku Victorii 3, gdzie jeszcze przed premierą dostawali wyraźny feedback społeczności co jej nie leży w proponowanej koncepcji i jeszcze wyraźniejszy w momencie zderzenia z rzeczywistością po premierze, a i tak uparcie brną w swoje i nie poprawili głównej bolączki gry do dzisiaj. No ale może ekipa pracująca nad Europą ma trochę rozsądniejszych decydentów niż ta od Victorii. Póki co nie popisali się oni co prawda dalekowzrocznością, no ale nie przesądzam, może jest tam jakieś pole do choćby odrobiny autorefleksji.

Okaże się po przyszłych działaniach i kierunku rozwoju gry. Póki co każdy, kto ma minimalne pojęcie o historii i komu zależy na autentyczności rozgrywki większej niż w przeglądarkowych grach w malowanie mapy może sobie spokojnie odpuścić ten tytuł na jakieś 2-3 lata, zadowalając się póki co EU4. A jak komuś nie potrzeba wiele do szczęścia, lubi takie infantylnie płytkie spojrzenie na rzeczywistość i nie razi go naiwność rozgrywki w takim np. Age of History, czy innym tego chłamie (a już w szczególności, jeśli zastanawia się w tym momencie, o co gościowi w ogóle chodzi z tym AoH, fajna gra przecież), to może śmiało brać się za EU5 już teraz, jak kilku innych niewybrednych entuzjastów tego tytułu nawet w bieżącym stanie z naszego forum.

post wyedytowany przez panzwami 2026-01-16 18:03:48
20.11.2025 09:32
odpowiedz
panzwami
2

Powinni skrócić przedział czasowy rozgrywki, ale bardziej obcinając początek niż koniec. Czyli po prostu wrócić do dat z EU4, gdzie były one dobrane niemal idealnie.

09.11.2025 19:21
panzwami
2

Ale jaki problem?

Historię kształtował miks procesów deterministycznych i wydarzeń losowych. Tak samo jest w tej grze.

Ehh, grochem o ścianę... Cała rzecz w tym, że tak właśnie nie jest i to jak wygląda świat w dacie końcowej kampanii jest determinowane tej w grze głównie tym jak wyglądał on w dacie startowej, co w tej części stało się jeszcze bardziej kłujące w oczy, ze względu na wykastrowanie AI z agresywności, będące nieudolną próbą (a konkretniej przeholowaniem w drugą stronę) zwalczenia przez twórców (przynajmniej świadomych problemu) klasycznej tendencji AI do szybkiej redukcji minorów i losowego podziału świata na regionalne bloby (najczęściej te same, a które konkretnie to już warunkuje właśnie data startowa) przepychające się już tak ze sobą do końca gry. Czyli problemu znanego już z EU4, gdzie był on jednak maskowany przez datę startową sprawiającą, że to do czego dąży AI opierając się na takich oto mechanikach rozgrywki (jakkolwiek oderwanych od rzeczywistości) co prawda przypadkiem, ale jednak w satysfakcjonującym stopniu pokrywało się z tym co można nazwać naturalną konsekwencją uwarunkowań epoki i wypadkowej możliwych zdarzeń losowych, czyli czymś czego oczekiwali gracze preferujący coś bardziej złożnego i tym samym bardziej autentycznego niż poziom przeglądarkowych gier w malowanie mapy.

Taki sposób tworzenia się historii w EU5 jest oczywiście nudny i przewidywalny do tego stopnia, że zachowanie chociażby tej Złotej Ordy w grze można było przewidzieć już na podstawie jednego przedpremierowego screena z mapą świata i dokładnie to się teraz dzieje na publikowanych ostatnio timelapsach. I tak samo można przewidzieć jak zachowywałoby się AI w grze gdyby datę startową cofnąć nie o 100, a o 1000 lat (przykład z Rzymem wyżej). Twórcy co prawda starali się tej oczywistości przeciwdziałać (widząc w przeciwieństwie do ciebie problem), stąd na wielu timelapsach Złota Orda eksploduje po kilkadziesiąt razy przez całą rozgrywkę, tyle że zaraz szybko się konsoliduje i za parę lat od nowa macieju, trwając tak sobie do epoki napoleońskiej i końca rozgrywki (a nawet jak już co kilkunastą rozgrywkę trafimy, że się jednak w końcu kiedyś rozpadnie na dobre, to potem nic się nie dzieje, z powodu tego wykastrowanego AI).

A nie działa to tak jak należy, ze względu na fakt, że jest leczone objawowo, sztucznym wykręcaniem konkretnych modyfikatorów pod osiagnięcie konkretnego rezultatu, a nie wynika z naturalnych, niemal nieuniknionych w danej sytuacji procesów, odwzorowywanych w możliwie wierny sposób przez mechaniki rozgrywki (chociaż samo to że owe mechaniki tego nie robią w należytym stopniu, nie jest co prawda żadnym zaskoczeniem). AI oparte o tak oderwane od rzeczywistych zasad funkcjonowania świata mechaniki zamiast tego popada w poleganie wyłącznie na ciągach niepowiązanych ze sobą czynników losowych, co po kilku iteracjach za każdym razem tworzy jedynie totalny, bezsensowny miszmasz, niemający nic wspólnego z sensownym, alternatywnym przebiegiem historii, gdzie konsekwencje jednej zmiany implikują kolejne, a oparte o chociaż trochę imitujące rzeczywistość mechaniki rozgrywki (bo wiadomo, że przecież symulatora rzeczywistości nie zrobią, choćby chcieli) AI jest w stanie adaptować się do tych zmian i ciągnąć taki alternatywny przebieg historii w jakiś od biedy wiarygodny (dla mającego jakiekolwiek pojęcie o historii i funkcjonowaniu świata gracza) przez cały okres gry, a nie pierwsze 50-100 lat zanim AI już całkiem odleci. Bez tego (choćby iluzorycznego) poczucia wiarygodności gra pod względem autentyczności stacza się właśnie do poziomu przeglądarkowych gier w malowanie mapy (w których brak autentyczności wynika z nadmiaru uproszczeń i ubogości mechanik) i zwyczajnie odechciewa się grać mając świadomość, że to co oglądasz na ekranie to bzdury nieróżniące się wiele od tego co gdyby małpie dać mapę świata do mazania po niej w paintcie.

Fajnie, że twórcy mają świadomość samego faktu istnienia problemu o którym piszę, szkoda tylko, że forsownie uparli się na tę bzdurną zmianę z cofnięciem daty startowej, wytrącając sobie autut z EU4, który w dużej mierze maskował wspomniane bolączki (przynajmniej w Europie i Amerykach, bo w Azji i Afryce to różnie z tym tam bywało i było jeszcze co poprawiać), zamiast tego wierząc, że są w stanie sobie z tym poradzić w inny sposób, co skończyło się tylko tym, że kastrując AI z agresywności zabetonowali mapę w średniowieczu na całą grę, a pod chyba każdym timelapsem powtarzają się teraz te same komentarze w stylu "nothing happens simulator" itp. A wystarczyło nie cudować z datą.

Teraz najprawdopodobniej będą próbowali to odkręcać w poprzednim kierunku, wracając do problemów które starali się zwalczyć i próbując je doraźnie leczyć różnymi buffami i sztucznym wykręcaniem modyfikatorów, co jednak nie rozwiąże sprawy i albo zostanie już im taki rozgrzebany taki śmietnik na dobre, albo np. będą starać się ratować sytuację i przyciągnąć z powrotem graczy widzących problem i wolących zamiast tego dalej grać w EU4 niż EU5, właśnie poprzez dodanie jakichś późniejszych scenariuszy, co może zamaskuje to w zjadliwym stopniu, tak jak to robiło w EU4. I na to pozostaje w tym momencie liczyć (w ostateczności są jeszcze moderzy).

A różne elathiry itp. dalej będą sobie grać w to co jest i się tym ekscytować, jak ci co nie widzą problemu w robieniu w kilka lat światowej potęgi z Bhutanu w HoI4 i dalej grają ten arkadowy syf w bazowej wersji bez modów.

09.11.2025 02:32
panzwami
2

Nadal nie rozumiesz. To jest analogiczna sytuacja co w przypadku gdyby zamiast 100 lat twórcy cofnęli grę o 1000 lat i bazowali na stanie faktycznym z tego okresu, co w połączeniu z mechanikami gry i zachowaniem AI powodowałoby, że na podobnych timelapsach w 90/100 rozgrywek kolonizacja Ameryki w 1400-1500 roku wyglądałaby tak, że zachodni Rzymianie walczą z dynastią Han o kontrolę nad Meksykiem, a ty byś klaskał uszami jaka to dynamiczna i nieoskryptowana jest gra.

Tymczasem to jest właśnie przewidywalna i nudna rozgrywka, bo wynikająca z ograniczeń mechanik rozgrywki mających w teorii naśladować rzeczywiste procesy oraz AI, które w oparciu o te mechaniki ma następnie kreować różne od biedy wiarygodne (w dłuższej perspektywie) alternatywne przebiegi historii. Przykład z 1000 lat celowo skrajny, aby uwidocznić o czym mowa, jednak przy cofnieciu się o 100 lat działa to w ten sam sposób. Stąd już po pierwszych screenach z gry, na których na środku mapy widać było wielką żółtą plamę w postaci Złotej Ordy, to już była pewność, że przy ograniczonych mechanikach gier PDX w większości rozgrywek nie będzie się ona rozpadać we właściwy sposób, tylko trwać jako regionalne mocarstwo w tej czy innej formie do epoki napoleońskiej. I wszystkie publikowane ostatnio timelapsy tylko potwierdzają te oczywiste obawy.

Problem ze Złotą Ordą (i wszelkie inne podobne), a w szczególności częstotliwość jego występowania, to nie jest żadna alternatywa wynikająca z tego, że "coś poszło inaczej, bo mogło", tylko ordynarne obnażenie płytkości mechanik rozgrywki, skrajnie uzależnionych od początkowego stanu gry. Im bardziej rozciągniesz czas gry zmieniając ten stan początkowy, tym bardziej odleci cała rozgrywka, mając coraz mniej wspólnego z epoką, której teoretycznie ma dotyczyć, aż do skrajnie absurdalnych przykładów, jak ten z początku postu.

Skoro więc mamy świadomość takich ograniczeń mechanik rozgrywki (a chyba nikt nie oczekiwał, że PDX coś tutaj poprawi) to bezsensownym jest jeszcze bardziej pogłębiać problem poprzez cofanie daty startowej. Tym bardziej, że w EU4 mieliśmy fajną, kompromisową datę, która w dużej mierze maskowała wyżej wspomniane ograniczenia (z racji takiej a nie innej sytuacji geopolitycznej na start), dając graczowi, chociaż iluzję autentyczności poszczególnych rozgrywek (przynajmniej w poczatkowym ich latach, wiadomo - im dalej tym gorzej) trzymając się przy tym swojej epoki.

09.11.2025 00:38
panzwami
2

na historycznym całość wygląda sensownie

Pokaż chociaż jeden taki "sensowny" timelapse, gdzie w dacie końcowej nie będzie widać ewidentnych naleciałości wynikających wyłącznie z cofnięcia daty startowej o ponad sto lat.

Ależ właśnie to było jedno z moich podstawowych wymagań, by sytuacja na mapie była dynamicznym efektem zaistniałych wydarzeń a nie zawsze tym samym o ile gracz nie spowoduje zmiany. To jest zaleta a nie wada. Zresztą prawdziwa historia to w dużej mierze wypadowa losowych wydarzeń. Gdyby nie sztorm, który dopadł Wielką armadę to nie byłoby Imperium brytyjskiego w znanej nam formie, gdyby Jan II Kastylijski miał syna to Hiszpania jaką znamy mogłaby nie powstać. Itd.

Ty właśnie oczekujesz silnie oskryptowanej gry, większość graczy i fanów gatunku tego nie chciała. To jakby narzekać, że model jazdy w Assetto Corsa jest za mało arcadowy.

Przewidziałem takie odpowiedzi, stąd niżej od cytowanego fragmentu masz z grubsza nakreśloną różnicę i wytłumaczone, że nie chodzi o samo istnienie alternatyw (i zaznaczone przy tym, że są one jak najbardziej pożądane) ani też oskryptowanie wszystkiego na sztywno (co byłoby bez sensu), tylko problem z czego te alternatywy wynikają, jak potem wyglądają i jak to wpływa na wiarygodność i autentyczność całej rozgrywki w oczach gracza oczekującego czegoś więcej niż poziom gier przeglądarkowych w malowanie mapy.

post wyedytowany przez panzwami 2025-11-09 00:41:53
09.11.2025 00:21
odpowiedz
9 odpowiedzi
panzwami
2

Są już pierwsze timelapsy na YT i widać na nich doskonale to co każdy z odrobiną oleju w głowie wiedział już po samym ogłoszeniu tej nowej, bzdurnej daty startowej - czyli że ma opcji by PDX dowiozło AI, które przy takiej złożoności gry będzie w większości rozgrywek płynnie przekształcać sytuację geopolityczną na choć trochę zbliżoną do tego co historycznie działo się w kolejnych latach.

1444 był idealny, bo większość fundamentalnych zmian na mapie świata, które ciągnęły się przez kolejne wieki już się zapoczątkowała lub dokonała. Dzięki temu dalszy rozwój wydarzeń często wypadał dość dobrze i naturalnie. Moskwa często jednoczyła Rosję, podbijając resztki Złotej Ordy (która już była rozsypana - czyli brak problemu ze zmuszeniem do tego AI), a potem Syberię, Osmanie często podbijali wszystko dookoła do momentu natrafienia na barierę w postaci Austrii na zachodzie, Rosji na północy i Persji na wschodzie (nawet podbój Egiptu Mameluków dość często wchodził), Polska często jednoczyła się z Litwą (która miała już podbite księstwa ruskie - czyli brak problemu ze zmuszeniem do tego AI), Anglia często podbijała całe Wyspy Brytyjskie jednocząc Wielką Brytanię i skupiając na handlu i kolonizacji, Francja niemal zawsze wchłaniała feudalną drobnicę i robiła za wielkiego niebieskiego bloba, Kastylia często integrowała Aragonię tworząc Hiszpanię, Habsburgowie często przejmowali koronę w Czechach i na Węgrzech, itd itp. Chyba tylko w przypadku Chin i Indii działało to kiepsko, bo podbój Indii przez Mogołów i Chin przez Mandżurów były zbyt odległe od daty startowej i AI nie dawało sobie już z tym rady. Zamiast tego zazwyczaj Timurydzi zamiast iść na Indie albo znikali całkiem, albo zostawali tylko w Azji Środkowej, a Indie dzieliły między siebie na ogół jakieś 3 minory. W Chinach zaś albo trwała do końca dynastia Ming, albo rozsypywała się ona na drobnicę, z której też po jakimś czasie zostawały losowo 2-3 najsilniejsze państwa, a podbój Mandżurów i początek dynasti Qing rzadko kiedy się trafiał.

Po cofnięciu daty startowej o 100 lat, wszystkie takie wydarzenia kształtujące główne potęgi epoki są już zbyt oddalone od daty startowej dla durnego AI i nic już kompletnie nie działa. Osmanie przez całą grę pozostają małym państewkiem, Litwa nie jest w stanie podbić księstw ruskich i do epoki napoleońskiej trwają sobie jakieś Halicze i Kijowy (nie mówiąc już o zjednoczeniu z Polską), Moskwa nawet jak czasem próbuje jednoczyć Rosję to i tak napotyka barierę, bo Złota Orda nigdy się nie chce ma dobre rozpaść i zamiast tego pierwsza zajmuje Syberię, Chiny pozostają pod władzą Mongołów albo rozsypują się na drobnicę (a gdzie przejście z Yuan w Ming, nie mówiąc już o przejściu potem z Ming w Qing), itd. itp. Bez ingerencji gracza albo nie dzieje się nic, albo dzieją się kompletne bzdury z losowymi małymi feudalnymi państewkami rosnącymi na regionalne potęgi w próżni powstającej z braku podbojów historycznych mocarstw, które naturalnie (z powodu potencjału demograficznego, położenia geograficznego, tradycji miliatarnych itp.) powinny w takim regionie dominować, a nie dominują, bo albo są za słabe na starcie (bzdurna data startowa) albo zbyt pasywne przez całą grę (bzdurne AI).

Odechciewa się grać wiedząc, że zmiany na świecie w stosunku do tego co znamy ze stanowiącej oś gry epoki nie wynikają z twojej ingerencji, a tylko z tego że po prostu każda rozgrywka to taki ciąg losowych bzdur na bazie daty startowej z sytuacją geopolityczną zupełnie nieprzystającą do wczesnej epoki nowożytnej.

I zanim się ktoś zesra, to nie chodzi tu też o to by oskryptować cały historyczny przebieg wydarzeń, tylko aby odwzorowanie pewnych naturalnych procesów i rozkładu sił wynikało z samych mechanik rozgrywki i aby do tego najczęściej zmierzało w swoich działaniach AI, przy założeniu braku ingerencji gracza i zbliżonych do historycznych wydarzeń losowych. Wtedy nawet gdy taka ingerencja gracza się pojawi, albo jakieś wydarzenie pójdzie inaczej niż w rzeczywistości i zmieni tym samym bieg historii, to adaptowanie się do tego AI wydaje się wystarczająco autentyczne, bo świat gry i samo AI rządzą się naśladującymi rzeczywistość mechanizmami, na bazie stałych czynników i twardych danych startowych, a nie losowych głupot piętrzących się wykładniczo z każdym rzutem kostki. Nadal mamy wtedy do czynienia z historią alternatywną, bo samoistne zmiany wciąż zachodzą (i powinny), ale są przy tym wystarczająco wiarygodne by gracz czuł, że jego działania mają realny wpływ na kształtowanie historii w grze, a nie dzieją się tylko gdzieś z boku w stosunku do kompletnie losowego przebiegu historii w każdej rozgrywce.

W EU4 samo w sobie działało to średnio i miejscami widać było braki, co np. uwidaczniało się we wspomnianych wcześniej Indiach, gdzie sytuacja startowa plus mechaniki rozgrywki zawsze prowadziły AI do podziału subkontynentu pomiędzy ~3 duże państwa (w ogóle sam fakt zbyt szybkiej redukcji minorów był bolączką). Jednak w większości przypadków ta sama data startowa była wystarczająca by maskować wspomniane braki w mechanikach i ich wykorzystaniu przez AI, bo z takim stanem początkowym i tak AI trzymała się do końca gry mniej lub bardziej zbliżonego do historycznego (w poszczególnych miejscach) przebiegu i w miarę rozsądnych alternatyw czyniących każdą rozgrywkę inną. Tymczasem w EU5 data startowa robi AI ostro pod górkę już na wejściu, a dodając do tego jeszcze fakt że jest ono w tej grze skopane i zbyt bierne to już w ogóle autentyzm i wiarygodność rozgrywki diabli biorą.

Nawet gdyby AI było tak samo bierne w EU4 co w EU5 (gdzie z czasem i tak pewnie to trochę poprawią), to porównania stanu świata z timelapsów na początku i na końcu nie byłyby tak odjechane jak przy cofniętej o ponad sto lat dacie początkowej z EU5 (czego już raczej nie poprawią).

Tak że póki co jest to największa wada, ale to wiadome było już od dawna, tak że bez zaskoczenia.

post wyedytowany przez panzwami 2025-11-09 00:22:51

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl