Jak pod encyklopedycznym wpisie napisałem, że nie będę w to grał jeśli nadal jest na gównianym Clausewitz Engine to mi odpisali, że przecież nowe wersje silnika działają dobrze xD
w EU4 late gamę też leżał, większość kampanii kończyłem koło 1600 bo już w tym czasie każde państwo prawidłowo rozwijane pozwalało walczyć z kilkoma najsilniejszym państwami AI jednocześnie. To była gra na 150-200 lat kampanii single player a prośby o wsparcie późniejszych dat startu miały zerowy odzew. Prawie nie używałem absolutyzmu, raz dobilem do rewolucji chcąc sprawdzić co to jest. Zakładam że w EU5 będzie podobnie po zapoznaniu się z mechaniką, taka gra po prostu nie może być rozciągnięta na 500 lat
P9dobnie jest ze wszystkimi grami tego typu. W HOI 4 moze ze 2 razy widzialem oficjalny koniec. Stelaris tak samo. To jest ten typ gier gdzie sam sobie cele okreslasz
Akurat Stellaris z racji na kryzysy ma najciekawszy endgame.
W HoI IV zależy kim się gra, ale często end game przenosi się na oceany a to jakaś zmiana.
Najgorzej moim zdaniem jest w serii Crusader kings, zarówno w dwójce jak i trójce po zbytnim dopakowaniu naszego państwa i rodu brakuje już jakichkolwiek wyzwań.
W cywilizacjach jest trochę lepiej. Kiedy zmieniasz ustrój,- pojawia się bunt. Co do kolei, to utrzymanie,- zamiast 1 monety kosztuje 4.
absolutnie nie powinni skracac, daty sa idealne.
wlasnie o to chodzi ze jak sie dobrze prowadzi panstwo to jest mocarstwem i nie ma problemow. Jak ktos potrzebuje hardcore to na pewno beda mody robiace bunty co 5 lat i w ogole alieny decymujaca armie i ludnosc co 50 lat.
Tak juz leca skracac rozgrywke bo jakis random na redicie cos napisal a GOL zrobil z tego "artykul" :)
Powinni skrócić przedział czasowy rozgrywki, ale bardziej obcinając początek niż koniec. Czyli po prostu wrócić do dat z EU4, gdzie były one dobrane niemal idealnie.