
To nie jest staż skierowany do kobiet, bo prawo pracy zakazuje dyskryminacji na tle płci.
To jest, jak można przeczytać "seria warsztatów". Program jest organizowany przez zewnętrzną fundacje, która promuje branże game dev wśród młodych dziewcząt.
CDPR jak wiele spółek, współpracuje z różnymi organizacjami pomagając przy ich działalności, choćby z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy.
Ilość GB do ściągnięcia jest zależna od platformy (steam/gog) i systemu zarządzania archiwami. Na żadnej platformie patch nie waży 90 GB. 90GB miejsca na dysku jest potrzebne aby wypakować archiwa, podmienić pliki i spakować je z powrotem. Jak inaczej chciałbyś podmienić pliki w spakowanych archiwach?
Polecam się zapoznać z całym tematem nowego sklepu z merchem dla fanów od CDPR
https://wykop.pl/link/7162963/nowy-sklep-cd-projekt-red-to-zart
Cała kampania Diablo4 to niesamowite pokłady kryndzu:
- żarcie z KFC, obecnie chyba najgorszej sieci fastfood
- trailery z piosenkami pop w tle
- zachęcanie do oddawania pokłonów i wyznań wiary w Lilith na Twitterze
- jakaś plastikowa baba wyglądająca jak wygenerowana przez AI mówi aby pokazywać swoje porażki w grze
I would maybe just go back to mass transit, the subway. It didn''t quite work in Cyberpunk on release, because there wasn''t quite the time and budget to finish it. But in terms of city planning, all those routes are planned. And I can probably pretty much promise that in our next patches it''ll be available to everyone. So we''ll get a subway eventually.
Vladimír Vilimovský, Senior User Interface Artist at CD PROJEKT RED
(kilka osób znających język czeski potwierdziło tłumaczenie na youtube wypowiedzi tego dewelopera)
link do prezentacji: https://www.youtube.com/watch?v=bDL278d-jDE&t=5328s
Konferencja przeszła bez echa, bo dopiero niedawno dodano tłumaczenie na angielski (napisy). Wątek na głównym subreddicie został zdjęty z niewiadomych przyczyn. Pytałem w kilku miejscach, żaden z redów nie zechciał skomentować, Marcina Momota pytałem też wczoraj - nie odpisał.
Wpis jest nadal dostępny na low sodium:
https://www.reddit.com/r/LowSodiumCyberpunk/comments/123hwj9/according_to_one_of_the_developers_cyberpunk_2077/

tak, w oryginalnym artykule nie było nic o budżecie. Zostało to zaktualizowane później.
Ciekawostka - każdy z naszych przyjaciół miał mieć swoje rutyny - w zależności od pory dnia i godziny w jakiej go odwiedzamy miał/a się znajdować w innym miejscu w swojej okolicy i wykonywać inne czynności. Z jakiś względów zostało to usunięte w wersji finalnej gry (najprawdopodobniej z braku czasu). Paweł Sasko, quest dyrektor myślał, że te rutyny nadal są w grze i swobodnie o nich rozmawiał.
Jest mod, który przywraca te rutyny.

Drugi twit z wyjaśnieniami autora:
https://twitter.com/PKernaghan/status/1591822974201769985?t=FMRJbvA2QqdDZlYTIZH8QA&s=19

Do wszystkich narzekaczy - tutaj macie słowa autora questu, które niekoniecznie sugerują, że historia Peralezów jest zamknięta.
https://twitter.com/PKernaghan/status/1441026008350539785
Wskazują na to dwie dość solidne przesłanki. Pierwsza jest taka, że bazę danych Steama zaktualizowano o informacje dotyczące sterowników graficznych dla kart Nvidia GeForce.
Nie chodzi o żadne sterowniki graficzne tylko o zaktualizowaniu wersji testowej Geforce NOW gry. Branch GFN jest aktualizowany jako ostatni i sugeruje rychłe wyjście patcha (najprawdopodbniej chodzi o wtorek). Nie ma tu nic wspólnego ze sterownikami...
>Tymczasem dostaniemy jeden dodatek opowiadający o jakiś gangach...
W dodatku będzie prawdziwy misz-masz wszystkiego z czym się kojarzy Cyberpunk, nie tylko historia gangu. Spokojnie :)
> To będzie nudne jak flaki z olejem..
Będzie dobrze :)
> Skąd wiadomo jak zostało to pozyskane?
to wszystko (i wiele więcej) było w plikach gry dostarczonych w patchu 1.5. Nadal jest trochę pozostałości, na przykład nagrane audio dialogi z q307. Wystarczy wypakować archiwum gry :)
> Tym samym potwierdzają te informacje i dodatek to będzie totalny syf do odcinania kuponów, z tak marną liczbą misji to nawet do pięt nie
Szacując po tym co tam jest można przypuszczać, że EP1 długością będzie stanowił połowę bazowej gry, czyli około 10h. Wraz z misjami pobocznymi i aktywnościami osobiście szacuje na 14~15h zabawy, czyli identycznie jak to było z dodatkiem Serca z Kamienia do Wiedźmina 3
>I jakby ktoś nie wiedział, gra nie była i już nigdy nie będzie na podstawowych konsolach grywalna, na xbox one w ogóle nie da się grac do dziś.
Ludzie grają i mówią, że gra się fajnie :)
Witam, model Songbird obecny na zdjęciach nie ma nic wspólnego z domniemaną postacią z dodatku. Obecny w grze model nazwany 'songbird' zawierał tylko głowę postaci - twarz, oczy, makijaż, cyberware i tatuaż ptaka nad brwią. Nie było nawet włosów. Jedna z osób skupionych wokół modderskiego community AMM uznała, że 'przywłaszczy' sobie ten model głowy i stworzy resztę. Wszystko co widać na screenach - włosy, ciało czy stroje to czysta fantazja modderów.
Obecnie w grze nie ma nawet modelu głowy - został profilaktycznie usunięty przez CDPR w jednym z hotfixów.

Autor niusa ma problemy chyba z ogarnięciem języka angielskie i nie odróżnia osoby, która stworzyła mod od osoby która mod zamieściła na nexusie...
Jackie jako towarzysz jest jeszcze lepszy. Byłem zaskoczony odkryciem, że gra zarządza Jackiem w każdej sytuacji tak jakbyśmy brali udział w fabularnej misji. Wystarczy go przywołać przy pomocy moda Appearance Menu Mod a sama gra przejmie jego zachowanie. Co potrafi Jackie?
- wsiadać i wysiadać z auta
- strzelać do przeciwników gdy my prowadzimy auto
- automatycznie się skradać gdy i my się skradamy
- ostrzegać nas przed wykryciem nas przez wroga
- wyciąga broń, gdy przeciwnicy coś podejrzewają i przechodzą w tryb alertu
- oczywiście walka, chowanie się za osłonami, walka wręcz itp (dużo chyba zależy od tego jaką broń mu ustalimy)
- komentuje to co się dzieje - gratuluje nam zabicia przeciwnika, ostrzega jeśli za mocno oberwaliśmy, wzywa nas na pomoc gdy ktoś mocno atakuje, prowokuje przeciwników
Podsumowując - Jackie potrafi wszystko to co robi w tych trzech misjach fabularnych ale dostowuje to do każdej innej sytuacji w grze. Możemy go zabrać na dowolną misję pobocznę czy przejażdżkę po mieście i będzie umiał się zachować. Owszem, jest trochę gliczy graficznych (np. czasmi Jackie przechodzi przez auto zamiast je omijąć), jest nieśmiertelny (co znacznie ułatwia grę), przeciwnicy go nie wykrywają (tak jak w misjach fabularnych) i chyba nie potrafi się wspinać po murkach itp - w takiej sytuacji pobiegnie naokoło.
IMHO wystarczyło trochę go dopracować i ustalic pewne zasady i spokojnie Jackie mógłby nam towarzyszyć cały pierwszy akt podczas robienia zadań pobocznych/kronik policyjnych na mieście. Byłoby to świetne rozwiązanie, które pomogłoby nam zbudować relacje z nim przed finałem Aktu I. Owszem na pewno byłoby trochę problemów - np. misja fabularna z evelyn i judy, ale wystarczyłoby, żeby jackie przed misją powiedział, że sobie gdzieś tam i idzie i żeby potem zadzwonić do niego to wróci. Mega prosty system a mega wiele frajdy.

Mieszkańcy Night City: Jackie Welles.
1/2
Dzień 4 naszej kampani. Tym razem kompilacja ciekawostek z działania gry na konsole starszej generacji
edit: ups, niepoprawny link :)
https://youtu.be/vzCA_MtPKE0
To nie jest hejt na cyberpunka 2077 tylko na CDPR i ich bzdurną kampanię na twitterze. Osobiście jestem wielkim fanem gry, mam ponad 500h, wiele artykułów i wpisów analizujących różne mechaniki z gry, kilkadziesiąt postów na reddicie z tysiącami upvote, na których chwalę wiele świetnie wykonanych elementów gry. Tyle tytułem wstępu.
Parodia ich kampanii marketingowej 'cyberpunk w liczbach' to pokłosie braku komunikacji nad obecnym stanem gry. Posty krytykujące grę są usuwane z głównej strony ich forum i ukrywane pośród innych, nieistotnych. Wszelka krytyka takich działań jest zakazana i w zamian dostaje się bana. Krytyczne pytania na streamie Pawła Saska są pomijane. Na youtubie za krytykę dostaje się szadoł bana.. Na twitterze pracownicy nie chcą odpowiadać na pytania o ich przed premierowe wpisy czy wywiady.
W zamian dostajemy zdartą płytę w postaci 'wszystko jest na naszej mapie drogowej'. No właśnie, że nic na niej nie ma.
Takie działania a zwłaszcza buta i konfrontacja z rozczarowanymi fanami gry przez community managment powoduje reakcje w postacji trollowania ich fora, wykorzystywania ich małych kłamstewek przeciwko nim (plotki o nowej kampanii marketingowej i rychłym nadejściu patcha/dlc) czy parodiowanie ich beznadziejnych wypełniaczy treści na twitterze w postaci nikogo nie obchodzących infografik. North Oak najbezpieczniejszą dzielnicą? Przecież tam się nic prawie nie dzieje więc logiczne, że gracze tam nie przebywają. Pracownik w swoim twittcie żartuje, żeby nie poruszać się tam bez platynowego pakietu trauma team? Fajnie, gdzie w grze kupuje się taki pakiet albo gdzie w ogóle widzimy trauma team w akcji, poza pierwszą misją? Ankieta czy chcemy wypoczywać na plaży w Little China? W little china nie ma żadnej ładnej plaży (poza śmieciowiskiem) a ta na screenie jest z Pacifiki (nawiasem polecam poczytać fikołki moderacji ich forum, która nieudolnie próbuje zatuszować tą wtopę). 12 milionów zabitych przeciwników na oficjalnym twitterze cyberpunka? A czemu na screenie w tle jest liczba 13 milionów - to ile w końcu? (nie żeby kogoś to obchodziło).
Ogromna korporacja, miliony sprzedanych kopii gry a gracze zamiast rzetelnych informacji o pracach nad grą/dlc/dodatkach lub ich braku dostają kampanie marketingową na poziomie januszexa i pani anetki z HRu, która nigdy w grę nawet nie grała i nawet nie kojarzy podstawowych informacji. Dlatego na ich ulubionym community #cyberpunk2077 z wykopu postanowiliśmy sparodiować ich żenujący marketing i komunikację. Szczerze mówiąc nie spodziewalem się takiego odzewu innych czytelników reddita i wysypu podobnych postów. Upvoty leciały w dziesiątki tysięcy i jest to jeden z najlepszych wyników jakie widziałem na tym subreddicie od czasu premiery samej gry. To tylko podkreśla jak bardzo gracze są zniecierpliwieni ich polityką komunikacyjną a raczej jej brakiem. To samo można powiedzieć o wszystkich branżowych mediach na świecie, które podchwyciły temat a także tych nie branżowych, np. Forbes, który jest wyjątkowo cięty na CDPR.

Dzisiejszy content:
https://youtu.be/9sMHYVzjt7U
Kolejny materiał jutro o stałej porze - 15.30. W piątek finał z czymś specjalny - wyczekujcie, bo będzie warto!
synu, jaka krytyka - przecież na forum większość mnie ma za fanboja, który bardzo mocno broni gry. Mam kilka artykułów na wykopie, dziesiątki postów na reddicie czy filmików na youtube gdzie chwalę grę i jej różne aspekty.
Ale to nie znaczy, że nie mogę złośliwie komentować samej działalności CDPR-u w strefie marketingu i kontaktów z community....
Mirku jak masz odwagę to zapraszam na wykop, możesz tam pod swoim własnym nickiem podyskutować, nie ma sensu zaśmiecać ludziom fora na wewnętrzne wojenki.
Masz rację, nasze towarzystwo jest bardzo sfrustrowane zachowaniem moderacji z oficjalnego forum cyberpunka i ich community managerów oraz brakiem jakiejkolwiek komunikacji ze strony samego CDPRu. Jako, że nasza krytyka jest wyciszana na forum, pytania na streamach pomijane, pytania na youtubie ukrywane to nie zostaje nic innego niz taka próba dotarcia do twórców.
Nie jestem odpowiedzialny za całą społeczność z tagu #cyberpunk2077 na wykopie, przesiadują tam różne osobniki, która potrafią robić chlew ale uwierz mi, staramy się zgłaszać do moderacji posty przekraczające granicę dobrego smaku.

Jak już piszecie niusa to wypadałoby zrobić go poprawnie.
Pomysł na szyderzce grafiki powstał na wykop.pl na tagu #cyberpunk2077 Swoją grafikę opublikowaliśmy wczoraj o 15.30 pod tym adresem: https://www.reddit.com/r/cyberpunkgame/comments/ojfm3r/cyberpunk_by_numbers_v_has_modified_its/?utm_source=share&utm_medium=web2x&context=3
jak również na twitterze, youtubie czy oficjalnym forum gry. Reszta szyderczych grafik to inspiracje naszą akcją, o czym sam przytoczony autor w tym niusie zwraca uwagę.

Cyberpunk w liczbach: od czasu premiery gry, gracze zmodyfikowali wygląd swojej postaci 0 razy. To świetny wynik!
Filmiku nie ma na ich oficjalnej stronce. Wystarczy wejść żeby sprawdzić.
Ludzie raportują, że od kilku dni wyświetla im się ta reklama, ja osobiście słyszałem o tym od poniedziałku.
We wtorek udało mi się znaleźć tą reklamę na małym forum i reuploadowalem najpierw na wykop a wczoraj na Reddit. I tyle, wnioski możesz sobie wyciągnąć sam, żadnej spiskowej teorii czy wycieku tu nie ma, ale media podchwyciły temat.
Z Pawłem jest ten problem, że prowadzi PRYWATNY stream na swoim PRYWATNYM kanale. To niby jego sprawa co sobie robi po godzinach i ma do tego prawo. Problem z tym, że przed premierą gry był obok Milesa Tosta i panią brytyjką od PRu jedną z najbardziej się udzielajacych medialnie osób i chyba najwięcej się o grze opowiadał. Trudno mieć do niego o to pretensje - jest bardzo medialny, symaptyczny, biegle mówi po angielsku a pasja i zaangażowanie z jakimi opowiada o nawet drobnych szczegółach wzbudza zaufanie co do jego osoby.
Po premierzy gry nagle ucichł i poza paroma twittami nie wypowiadał się publcznie o grze. I nagle wpadłna pomysł prywatnego, niedzielnego strimu gdzie zdradza różne szczegóły. Wszystko fajnie, ale profesjonalnie prowadzony strim, zapraszani goście z CDPR, reklamowanie marki, obecność pracowników CDPR na czacie, profesjonalnie zarządzane kanały na twichu i youtube wzbudza podejrzenie, że to raczej akcja marketingowa niż oddolna inicjatywa i zwykłe hobby jednego z pracowników firmy.
W każdym bądz razie w mojej ocenie można uważać, że jest to jeszcze jeden, nieoficjalny kanał komunikacji z graczami i gracze w mojej ocenie mają prawo zadawać mu niewygodne pytania odnośnie stanu gry i postępu prac nad DLC.
Tak samo uważałem jego kanał na youtube gdzie można porozmawiać publicznie o irytujących mnie kwestiach czyli zachowaniu moderacji oficjalnego forum gry. Jako, że na oficjalnym forum gry wszelka publiczna dyskusja o pracy moderacji jest zakazana a za taką otrzymuje się bana spytałem go się bezpośrednio na youtubie czy wie jak się zachowuje moderacja ich oficjalnego forum (uznałem, że może góra nie jest tego świadoma). Niestety w odpowiedzi dostałem szadoł bana i mój kolejny wpis, w którym żaliłem się na decyzje o szadoł banie zamiast dyskusji też dostał szadoł bana.
Tak wygląda komunikacja z pracownikami firmy. Podkreślam - to jego prywatny kanał, może sobie uciszać kogo chce, jego sprawa. Ale w mojej ocenie jest to rozczarowujące zachowanie, że ucisza się niepokornych fanów gry. Czy post był obraźliwy - możesz ocenić sam:
https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_1625037873QZJhey3mNTinB3EaDhIoNb.jpg
Jako osoba znająca trochę realia social media wiem, że firma nigdy nie powinna wdawać się w wojny i przepychanki ze sfrustrowanym klientem. Nawet jeśli klient nie ma racji to trzeba go wysłuchać, dać mu się wygadać i żeby odszedł z poczuciem, że ktoś docenia jego uwagi. Można oczywiście wziąć do serca jego krytykę, można zbyć go typowymi sformułowaniami jak dziękujemy za uwagi, przykro nam, że jesteś rozczarowany, postaramy się poprawić itp itd, w ostateczności można udać, że się nie widzi problemu i pozwolić negatywnemu kometnarzowi przepaść. Ale cenzurowanie, wdawanie się w pyskówki, bronienie jak niepodległości swojego stanowiska nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem i przynosi efekt odwrotny do zamierzonego. Takie działanie wyrządza więcej szkody niż sama (nawet niesłuszna i nietrafiona) krytyka. Ale jak widać CDPR nadal nie potrafi into marketing.
za to ja wiem o co chodzi z blokadą rejestracji. W pewnym momencie nie wiedzili jak sobie poradzić z trollami z wykopu, którzy zakładali konta z nickami typu 'gdzie_jest_dlc' albo 'wegański_bigos' i plusowali wpisy moderacji. Takie plusy z nazwami kont zostawały pod postami mimo zbanowania delikwenta i usunięcia jego konta. Stwierdzili, że zamkną całkowicie możliwość rejestracji nowych kont na forum cyberpunka. Ale chyba nie podumali, że to również blokuje możliwość rejestracji w całym systemie gog-a i nowi klienci sklepu, którzy chcieli w tym czasie kupić grę nie mogli, bo rejestracja konta wyświetlała błąd o zajętym emailu.
Po kilku godzinach przywrócili możliwość rejestrowania nowych kont, ale zabrali wszystkim uprawnienia do plusowania wpisów (zwanymi redpointy). Z braku możliwości usunięcia wybiórczych plusów z szyderczymi nazwami kont ukryli całkiem możliwość wyświetlania plusów. Pracują obecnie nad wybiórczym usunięciem tych szyderczych.
Tak się skończył najazd trolli z wykopu. Pozostała część forum czyli pozostałe języki nawet nie odczuły żadnego najazdu, bo celem byli polscy moderatorzy a nie dokuczanie zwykłym użytkownikom forum.
Czy to słusznie, że moderacja usuwa krytyczne posty ze strony głównej forum i ukrywa je między innymi nieistotnymi wpisami, żeby postronny czytelnik ich nie zauważył? Masz tu post, od którego zdjęcia z głównej strony wszystko się zaczęło:
https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_1624981831PiroRxO3Y8bGdnMJCmUt09.jpg
Oceń sam.
patrz mój post wyżej. Gdy zrobiło się głośno o aferzę różni ludzie z różnych rejonów testowali i nie mogli założyć konta na gog-u. Ale zdjęli już blokadę na rejestrację - można znowu zakładać konta na ichnim forum.
nie wiem, ja nadal nie mogę założyć konta przy pomocy telefonu mobilnego, mirki sprawdzali przez vpny z holandii i też im blokowało.
https://www.wykop.pl/link/6168625/cenzura-na-forum-cdpr-wylaczono-rejestracje/
narazie to sami sobie szkodę wyrządzają. Przez atak trolli, którzy pod głupimi nickami plusowali posty zamknięto rejestrację na oficjalnym forum gry. Ale chyba nie przewidzieli, że to oznacza również zamknięcie możliwości rejestracji konta na gog-u na całym świecie. Więc to trochę śmieszne, że ktoś chce sobie kupić grę na gog-u ale nie może, bo jest zablokowana rejestracja konta (wyświetla monit o zajętym emailu, nieważne jaki wpiszesz). A plusy z głupimi nickami jak wisiały tak wiszą od wczoraj.
A to wszystko tylko dlatego, że moderacji zachciało się bawić w cenzorów i ukryć krytyczny post o grze.
Po prostu czara gunwa się przelała i skończyła się pobłażliwość mirków dla cyrków jakie wyprawia tam moderacja ukrywając krytyczne posty.
Dzień jak co dzień na forum cyberpunka. W odpowiedzi na trolling graczy zablokowali możliwość rejestracji konta gog-u xD
https://youtu.be/6XDLcUJP0DA
Planescape torment to bardziej przygodówka w otwartym świecie z elementami RPG niż typowe cRPG jak Baldurs gate...
Bukary --->
Skoro jednak woda jest w tej grze zupełnie niepotrzebnym ozdobnikiem, to po cholerę jeden z perków (który trzeba wykupić za punkty doświadczenia) nadal występuje w grze?
Nie wiem, pytaj twórców. Możesz spytać również po co jest dodatkowe drzewko talentów Silverhanda. Albo fragmenty wyciętej zawartości albo czekają na aktywację w DLC.
Nie zmienia to faktu, że na tą chwilę jest jedna jedyna misja z wodą - nurkowanie z Judy (no i w dwóch misjach od fixerów możemy wykorzystać wodę jako ominięcie strażników na nabrzeżu).
Edit: poza tym to typowe podejscie hejterów - czemu coś nie jest zrobione na 100% jak w grze XXX.
- czemu w widoku z kokpitu samochodów kamera nie jest idealnie umiejscowiona jak w grach wyscigowych i mało widzimy?! Ale partacze!
A mogli w ogole nie robic widoku z wnętrz jak watch dogs: legion - elo, po problemie z jakimis kamerami, pora na CSa
- czemu są jakieś perki do nurkowania, przedmioty przedłużające czas nurkownia, skoro nie ma żadnej misji w wodzie, brakuje fizyki wody?! Half life 2 sprzed prawie 20 lat to potrafil a te debile nie potrafią!!!jeden
A mogli w ogóle nie robić opcji nurkowania jak w takim horizon zero dawn - nie ma nurkowania, nie ma problemów,
O cie wuje, nius dnia - w grze, która nie ma żadnej misji w wodzie (poza nurkowaniem z judy) wyłączono fizykę wody celem oszczędności zasobów. Gra przecież i tak ma problemy z wydajnością na starszych sprzętach...
Czekam na porównanie jazdy samochodem między cyberpunkiem a RDR2 i budowanie swojej bazy między cyberpunkiem a Fallout 4...
Sama woda nie jest ani ładna ani brzydka, ot przeciętna. Gracz i tak widzi ją może przez 1% czasu gry... A nawiasem mówiąc w grzę są dostępne efekty wystrałów w błoto a nie samą wodę.
Sam silnik jest najnajbardziej zdolny do generowania świetnych efektów wody, co pokazał wiedźmin 3 i jego kapitalne efekty wody, np. użycie AARD i rozchądzące się fale po powierzchni. Co ciekawe, zostało to w którymś patchu usunięte...
spoilery... Tak ciężko napisa'' można spotkać znana osobę'' zamiast rzucać nazwiska???

i jak wrazenia, ktoś gra?
miałem kupić w ciemno, ale jak zobaczylem trailer na steamie to mi sie odechcialo. bardziej kolorowej i cukierkowej gry chyba nie dalo sie zrobic. przeciez to wyglada jak fortnajt rpg. poprzednia czesc mimo licznych wad miala swietna stylistyke i palete barw - az czuc bylo te postapo w arizonie.
a tutaj? smieszne kolorowe ludziki w fioletowych wlosach strzelajacy kolorywymi swiatelkami do siebie. plus mega irytujaca antagonistka klapiaca dziobem przez caly trailer usilujaca grać twardą sucz a tylko wzbudzająca politowanie
Mam pytanie do tych co przesli na PS4 - warto kupić, jeśli w grze szukam eksploracji, odkrywania dawnych historii sprzed apokalipsy? Coś jak 1 nowy tomb rider, gdzie przeszukiwalismy nazistowskie ruiny odkrywając historię niemieckiej wyprawy na wyspę czy w 2 sowieckiego obozu?
Specjalnie nie oglądałem żadnych trailerów, żeby nie psuć sobie gry i nie wiem czy cała gra to bieganie po dżungli/lesie/stepie bijąc dinozaury czy jest też eksploracja i odkrywanie ciekawej historii? Wiem, że podobno fabuła i dialogi ssą...
Hollywood od samych początków istnienia było zdominowane przez białych aktorów oraz reżyserów.
wypadałoby dodać, że byli (i nadal są) to przedstawiciele pewnej żymskiej nacji z bliskiego wschodu, emigranci z ziem polskich z czasów przed odzyskaniem niepodległosci (np. wytwórnię warner bros założyli bracia Aaron, Szmul i Hirsz Wonsal z mazowsza), którzy bardzo mocno spopularzywali żarty i opinie o głupich polaczkach (tzw. polish jokes).
Że nie są to zamierzchłe czasu burzliwego XX wieku niech świadczy o tym film Widows (wdowy) z 2018 roku, gdzie jedna z głównych bohaterek jest polką. Jest w dysfunkcyjnym związku z bijącym ją brutalnym polakiem i matką, polką, awanturniczką. Sama bohaterka, poza urodą nie ma żadnych atutów (w przeciwieństwie do pozostałej trójki - dwóch murzynek i latynoski, wysportowanych i inteligetnych), jedyne co potrafi to sprzedawać swoje ciało i pić wódkę z lodem (jak rasowy polak). Pozostałe bohaterki denerwuje jej zachowanie i wyzywają ją od głupich i kurew.
Kiedy podczas napadu kobiety próbują dostać się do sejfu, numery dostępu nie zgadzają się, ponieważ jedna z zamaskowanych złodziejek, prawdopodobnie Alicja, trzyma kartkę z numerami do góry nogami. Poprawia ją wspólniczka. Publiczność śmieje się rozbawiona puentą rodem z dowcipu o głupich Polakach.
ale bym zagrał w 2 dziejącą się w palestynie w czasach krucjat. intrygi, spiski i polityka wśród krzyżowców i zakonów, ciągłe zagrożenie ze strony saracenów, klimaty zarówno zachodu jak i wschodu, ehh...
moglibyśmy zacząć jak jakiś giermek czy inny przydupas jakiegoś sławnego rycerza, który ginie podczas krucjaty przez jakiś spiski polityczne, my jesteśmy fałszywie oskarżeni i musimy uciekać i ukrywać się w okolicy, ale to by było
Baaardzo przeciętna gra
- AI nie istnieje
- fabuła pisana przez jakiegoś nastolatka
- gra nie wykrywa poprawnie kontrolera (nie można nim kierować menu) więc musimy grać jednocześnie kontroler i klawiatura
- w ogóle nie czuć *masy* mecha, poruszają się i oddziaływają na otoczenie jak ludzie w skórkach robotów a nie 100 tonowe bestie. Najbardziej to widać podczas widoku kamery z zewnątrz.
Ale bym sobie pograł w jakieś dlc do tej części dziejacy się w plowie XIX wieku w Chinach - idealny temat do tej czesci. Faktorie, koncesje, korupcja chińskich urzędników, chińskie sekty i bunty, japońscy piraci
Wszystko byłoby fajnie gdyby zamiast II WŚ zrobili z tego konflikty z lat 50 i 60. Ameryka łacińska (rewolucje lewicowe, che guevara, fidel itp), afryka (angola, rodezja, rpa), bliski wschód - intensywne kolory, najemnicy wszelkiego koloru skóry i płci idealnie pasowali by do takich wojenek.
EA zgarnęło by wszystko takim zagraniem:
- nowy, interesujący setting
- mało wykorzystane w grach konflikty
- klimat lat 60 - black ops 1 pokazał, że ludziom się to podobało
- mokry sen SJW - lewicowe ruchy rewolucyjne vs dawne imperia kolonialne i ich zastępy najemników
- możliwość wykorzystania każdej broni i sprzętu, bez głosów krytyki ludzi znających podstawy historii - kto tam będzie dochodził czym walczyli najemnicy
- po każdej stronie mogą walczyć kobiety, czarni, azjaci, bez nadmiernej irytacji ludzi znających odrobinę historii
Ale nie. Zróbmy II wś gdzie wehrmacht walczył z kobietami-komandosami, czarnymi i jakimiś wymalowanymi w barwy wojenne Kratosami. Przecież ludzie to kupią...
wincyj kobiet-komandosek, Kratosów, Murzynów i latających wszędzie V1. Na pewno się sprzeda.
grałem w wersję *demo z wypożyczalni*, mimo iż posiadam wszystkie poprzednie części to cieszę się, że nie kupiłem tej części. zarówno podstawka jak i dodatek mają tragiczne AI, pełne tak głupich zachowań jakich jeszcze w tej serii gier nie widziałem. na kilkanaście rozgrywek w różnym stylu zawsze po dłuższej chwili wojnę wypowiadały mi wszystkie kraje bez żadnego wyraźnego powodu.
jakim trzeba być ignorantem, aby nie przeczytać nawet kilku wiadomości wczesniej w tym wątku, gdzie jest poruszony ten problem i rozwiązanie jego?
Jak liczysz na to, że fabuła i dialogi ratują tą grę to się srogo zawiedziesz. Już fallout 4 czy masz effect Andromeda ma lepsze dialogi i fabułę. Poza tym jest pełno bugów w drzewkach dialogu, przez nasi rozmówcy zmieniają tematy od czapy. I tragedii dubbingu w ogóle nie warto wspominać...
Jedyne co ja ratuje to eksploracja świata post Apo, muzyka i klimat

bylo by więcej jak by szata graficzna była bardziej równa...
ściągnij ReShade i pobaw się filtrami. w mojej opinii można sporo poprawić i bardziej sobie dostosować grafikę do świata post-apo.
wersja goła -->
spróbuj tego https://gameplay.tips/guides/1360-elex.html
mi pomogło. masz jakieś polskie znaki w nazwie swojego użytkownika na windowsie?
A ja mam wersję że steam tez mi sejwy nie dzialaly. Pomogło to:
https://gameplay.tips/guides/1360-elex.html
bardziej chodzi o to, że początek gry ma dosyć wysoki próg wejścia. w innych rpg początkowe etapy to stopniowy wzrost poziomu trudności i czas dla gracza do opanowania wszystkich mechanik, patrz taki wiedźmin 3 - cała lokacja białego sadu to jeden wielki tutorial, bardzo zgrabnie i nieinwazyjnie przedstawiony.
tutaj mamy co innego, poza poziomem na statku, jesteśmy rzucani od razu na głęboką wodę. nie mamy prawie możliwości dowolnego przechodzenia walk tylko musimy iść po sznurku jaki ustawili twórcy, ze względu na ciągle rosnący poziom tych walk.
a najlepiej, żebyśmy najpierw dokładnie przetrzepali całą lokację, zaglądając do każdego zakamarku i szukając ukrytego ekwipunku, który miejscami jest ukryty w naprawdę wyrafinowany sposób. tym bardziej, że twórcy nie tłumaczą czy do danego miejsca nie możemy się na początku w ogóle dostać i trzeba wrócić później czy może trzeba rozwiązać jakąś łamigłówkę czy poszukać jakiegoś przedmiotu u handlarzy. ci co grali w poprzednia część mają łatwiej (ot choćby wiedza jak działa telekineza) ale nowi gracze mogą czuć się sfrustrowani, że gra ich nie informuje w wyraźny sposób co trzeba zrobić. znowu świetnie rozwiązano to w wiedźminie - do zniszczenia drzwi geralt proponował użycie znaku aard a do zniszczenia gniazda potworów proponował stworzenie bomby i podłożenie jej, jeśli nie mieliśmy jeszcze żadnej w ekwipunku. nie było suchego 'nie możesz tego teraz zrobić', tylko mała podpowiedź.
z drugiej strony gdy tylko wyposażymy się należycie i zdobędziemy doświadczenie wybijając potwory to gra przestaje być trudna - jeszcze przed opuszczeniem fort hope wyrżnąłem całą załogę, tym bardziej, że AI jest kiepska i poza wcześniej przygotowanymi przez twórców skryptami to nie potrafi w ogóle adaptować się do sytuacji i daje się ją łatwo pokonać.
Demilisz -->
nie przypominam sobie, żeby francuzi, anglicy czy belgowie szturmowali berlin albo serbowie wiedeń. nie przypominam sobie również, żeby alianci dokonali okupacji a potem brutalnej pacyfikacji kraju neutalnego (dokonując masowych egzekucji) i nie będącego we wrogim sojuszu ( https://en.wikipedia.org/wiki/Rape_of_Belgium ). nie przypominam sobie również zatapiania pasażerskich liniowców przez okręty alianckiej marynarki.
widze za to, że ostatnio modne wybielanie zbrodni i agresywnej polityki wojennej niemiec w obu wojna światowych trafia na podatny grunt. bo przecież, po obu stronach walczyli żołnierze...
k...ica mnie zaraz strzeli. jakiś czas temu podczas którejs tam aktualizacji microsoft zepsuł sterowniki do swojego własnego kontrolera xbox 360 podłączonego do pc. po odebraniu konkretnej komendy od różnych gier kontroler się rozłącza. miałem tak w wiedzminie 3, no mans sky i w kilku innych grach. ostatnio mam tak przy divinity original sin enhanced edition - konkretnie jeśli kliknę na zamkniętą skrzynie - kontroler w tym momencie się rozłącza.
kombinowałem na różne sposoby - inny kontroler (mam dwa), baterie itp itd - nic to nie daje. możesz grac bez przerwy, ale tylko klikniesz w zamknięta skrzynie - rozłączenie. pogrzebałem troche w necie, nie znalazlem takiego konkretnego problemu, poza ogolnymi informacjami, ze ludzie maja problemy z kontrolerami xboxa pod win 10. zainstalowalem jakies inny sterownik z ruskiego forum - nawet troche pomoglo, bo kontroler sie juz nie rozlaczal, ale czesc przyciskow zle dzialala i tak sie nie dalo korzystac. ale przynajmniej utwierdzilo mnie to w przekonaniu ze problemem jest wadliwy sterownik..
ktos ma jakis pomysl co z tym fantem dalej zrobic? tyle lat gralem na padzie i pc podlaczonym pod tv i nie bylo problemu, ale M$ musial oczywiscie cos zjebac...
pograłem w wersję *demo* z zatoki, żeby obadać i raczej nie kupię. przeszedłem grę ludźmi - na początku grałem ostrożnie, ale wobec bierności AI i kiepskiej dyplomacji - po prostu zbudowałem flotę i gromiłem przeciwników jeden po drugim, wrogą flotę jedna za drugą, planeta za planetę. dla obrony domu zostawiłem jeden niszczyciel, który rozwalał pojawiających się w zegarkowych odsępach czasu piratów.
zero współpracy graczy komputerowych między sobą, patrzyli jak padają jedni po drugich, choć razem byli silniejszi ode mnie, w radzie galaktycznej ja i mój kontrkandydat głosowaliśmy na siebie, pozostali wstrzymywali się od głosu. od połowy rozgrywki przestałem zwracać uwagę co buduję i jaką technologię wynajduję - nie miało to już żadnego wpływu na rozgrywkę - nikt mnie nie atakował, na planetach było maksimum mieszkańców, wszystkie dostępne budowle pobudowane - nie było co robić.
sama rozgrywka to bardziej klon cywilizacji w kosmosie - nawet jednostka *robotników* ma identyczne zadania (budowanie stacji obronnej, budowanie stacji zwiadowczej czy budowanie pól wydobywających surowce). zarządzanie zasobami, flotami, dyplomacja - wszystko bardziej jak w cywilizacji niż u konkrencyjnych 4x (typu endless space).
mapa galaktyki jak i pola bitwy jest płaska i dwuwymiarowa - nie czuć że zdobywa się kosmos czy walczy w przestrzeni kosmicznej - statki nie potrafią nawet przelecieć nad czy pod asteroidą na swoim kursie i walą serią rakiet prosto w asteroide jeśli ta znajduję się na kursie pomiędzy statkiem a przeciwnikiem. bardziej czułem że walczę o dominację nad wysepkami połączonymi korytarzami niż w głębi kosmosu, co jeszcze bardziej podkreślała obecność kosmiczno-morskich potworów na mapie typu ośmiornica czy węgorz (sic!)
sam dizajn statków wygląda fajnie, dużo opcji, podzespołów i broni. ale czy to coś zmienia w trakcie walki? przez kiepskie AI - raczej nie. podczas bitew RTS statki lecą na siebie w prostej linii, strzelając w przeszkody, zamiast przeciwników. próbowałem utrzymywać szyk, ale szybkie fregat wysuwały się na czoło zostawiając w tyle cięższe okręty, które miały chronić - próby utrzymania jakiegoś wspólnego szyku czy obrony wzajemnej spełzły na niczym - przez co moje eksperymenty z jednostkami wsparcia typu lotniskowce czy okręty obrony przeciw rakietowej czy walki elektronicznej były nieudane - okręty latały jak chciały, ciężko było zauważyć jakieś wsparcie ze strony takich jednostek - lepiej po prostu robić statki z jak największa ilości dział i rakiet niż bawić się w jakieś wyszukane taktyki.
za to same bitwy wyglądają widowiskowo dzięki kamerze typu *akcja*, która dynamicznie przełącza widoki a to na statek przeciwnika, a to na widok z celownikiem myśliwca itp ale wtedy możemy zapomnieć o jakimkolwiek dowodzeniu polem bitwy czy chociażby obserwowaniu przy okazji statystyk. w ogóle na polu bitwy brakuje *pasków życia* jednostek (albo nie wiedziałem gdzie się włącza) przez co, żeby widzieć w jakim stanie jest dana jednostka trzeba klikać na nią.
suma sumarum - bitwy RTS to fajna ciekawostka, potem i tak wali się w automat.
podobnie z innymi ciekawostkami - wiadomości galaktyczne (można albo oglądąć całość, w tym długi wstęp itp, albo wyłączyć filmik - nie da rady przejść od razu do sedna informacji np. statystyk galaktycznych), fajnie wykonanymi filmikami kolonizacji planet czy opcją bombardowania planet lub desantu. miłe ciekawostki, ale tylko ciekawostki
podsumowując całą grę - fajnie mi się grało na początku, potem gdy poznałem mechaniki dokładnie i zauważyłem totalną bierność AI zostało mozolne niszczenie planety za planetą aż do pełnego zwycięstwa.
polecam tylko dla mega fanów, reszta co grała w te dobre kilka tytułów co wyszły na przestrzeni ostatnich lat nie znajdzie w grze nic nowego czy ciekawego.
5/10
a ja 23 IV - 8 V. bardzo duże obłożenie hosteli, ze względu na święta i trzeba będzie nocować w wieloosobowych pokojach, ale to mały koszt, żeby zobaczyć kwitnące wiśnie :)
grish_em_all -->
no i powiedz mi jak to zrobić, skoro klucze i tak wysyłają w dniu premiery?
gdzie można kupić wersję cyfrową, której kod na steam będzie rozsyłany wcześniej? pomijam oczywiście steam, bo cena 60 ojro to kpina...
na gry-online piszą, że klucze wysyłają w dniu premiery...
to po wuj mi możliwość sciągniecia plików gry kilka dni przed premierą skoro klucz i tak dostane po premierze...
Matko święta - prowadzący tak nudnym tonem głosu mówi, że mało nie usnąłem słuchając...
railpass kosztuje właśnie koło 1200 zeta, z tym że nie obejmuje Shinkansenów - tych najszybszych

no i problem naprawiony :)
trochę trzeba było pokombinować ale się udało. robienie backupu dla skyrima, który ma 30GB danych to mordęga, ale czego się nie robi dla ukochanej gry :P
okazało się, że gra niepoprawnie rozpakowuje meshe dla budynków widzianych z odległości, więc trzeba je ręcznie wypakować. nie wiem czym to jest spowodowane, ale sporo ludzi po forach to raportowało. później się okazało, że gra źle wczytuję tekstury dla tych meshów, ale to już była moja wina i moich modów, które optymalizowały tekstury - po ich usunięciu zasięg widzenia dla budynków jest kosmiczny - pięknie zwłaszcza to wygląda na tundrze koło wichrowego tronu - majaczące gdzieś na horyzoncie w górach starożytne ruiny - aż chce się wędrować i zdobywać :)
Ryszawy --> dzieki za zainteresowanie się problemem, to nie problem z ugridstoload - gram na domyślnych. znalazłem wątek na forum nexusa z 2012 gdzie ludzie mieli (i mają) podobne problemy. o ile dobrze zrozumiałem z innych for to problem ze sprzętem i skyrim.
http://forums.nexusmods.com/index.php?/topic/825938-please-help-huge-lod-issue/
postępowałem według instrukcji i wstępnie pomogło - pokazały się tekstury odległych obiektów, tylko jakieś dziwne, nienaturalnie kolorowe - pogrzebie trochę i może coś wymyśle.
mam nadzieję, że to nie w związku z modami - przy 160 modach znalezienie winnego potrafi człowieka zirytować.
ostatnio musiałem namierzyć, że przy włączonym profilu ENB jeden z modów do zmian kontrastu/gammy mimo iż te parametry nadpisywał profil ENB to wewnątrz budynków, ustawienie moda obniżające promienie słoneczne na zewnątrz powodowały obniżenie kontrastu do niemal zera co dawało prawie czarny obraz :)

Witam, mam problem z teksturami dużych obiektów - jak miasta czy ruiny - tekstury wczytują się gdy podejdę bardzo blisko. Pierwszy raz mogę to zaobserwować na samym początku gry, podczas ucieczki z Helgen w drodze do rzecznej puszczy, Ralof pokazuje palcem na Czarnygłaz ględząc coś tam - kiedyś normalnie widziałem ruiny, teraz widzę tylko pustą przestrzeń, z drzewami dookoła i innymi - wszystkie tekstury się wczytują, tylko te dotyczącę budynków nie.
Próbowałem wielu rozwiązań - od wyłączenia modów, nowych sejwów, przez resetowanie ustawień skyrim.ini, skyrim prefs.ini do domyślnych ustawień aż po zmianę chyba wszystkich parametrów w ustawieniach ini ręcznie i przez skyrim configuratora. zmiany ugridstoload na wyższe niż domyślna wartość również nie pomagają.
nie mam już pojęcia, gdzie może być przyczyna tak niskiego zasięgu widzenia dużych obiektów/budynków/miast/ruin.
jakieś pomysły? z góry dzięki.
też pograłem ze 3 godziny i mam mieszane uczucia. z jednej strony fabuła wydaje się interesująca, fajny klimat, fajne rozwiązania systemowe typu dwa paski życia, ograniczony odpoczynek ale z drugiej...
walka to dla mnie męczarnia - za dużo chaosu.
postacie rzadko trzymają szyk, często mi się zdarzało, że mag wybiegał zza pleców wojaków prosto pod topory i miecze przeciwników. a już próba utrzymania szyku w wąskim przejsciu, drzwiach itp - to sie nie uda. postacie kręciły się bezradnie próbując dosięgnąć przeciwników o których mi chodziło.
skradam sie do grupki przeciwników - nie zauważyli mnie, więc jazda - odpalam jakieś fireballa, żeby na skorzystać z przywileju pierwszego ciosu - mag wybiega przed szereg, wrogowie mnie spostrzegają, zaczyna się walka i... koniec. postacie stoją jak kołki, wrogowie szarżują, mag zapomniał o rzuceniu czaru. nie wiem czemu początek starcia resetuje mi wszystkie rozkazy.
wrogowie zrobią jakiś fortel, ot teleportują się za plecy zbrojnych, prosto na maga - postacie mi głupieją. zbrojni przestają atakować i stoją oniemiali. jakież było moje zdziwienie, gdy próbując umknąc magiem przed niechybną zgubą po chwili się orientowałem, że wojacy nie walczą - na początku myślałem, że to może jakiś czar oślepienia czy coś ale gdy manualnie kazałem im walczyć to walczyli. nie wiem czemu autoatak nie działa w takich sytuacjach.
przy większych starciach ciężko jest ogarnąć co się w ogóle dzieje, kto kogo atakuję, czy debuffy weszły na przeciwników - trzeba co chwilę pauzować i sprawdzać klikając na postaciach i wrogach jakie mają stany czy umiejętność weszła czy może trzeba ponowić :/
nie wiem, może za stary jestem, ale w baldursach, icewind daleach czy neverwinterach jakoś mi to sprawniej szło. liczyłem na jakąś namiastkę AI w stylu pierwszego draqon age gdzie można było ustawić, że gdy mag/łucznik jest atakowany to wojownicy rzucają się mu na ratunek - tutaj trzeba co chwilę *spacjować* grę i manualnie każdą postacią rozgrywać, bo sztuczna inteligencja naszych postaci imho w tej grze nie istnieje.
***
z innych wad - ściany tekstu do mnie jakoś nie przemawiają. w tormencie z wypiekami na uszach czytałem historię raveli szaradnej czy opowieści w przybytku zaspokojania żądz intelektualnych. tutaj na starcie mamy możliwość poznawania dusz npców - dużo czytania, które nic nie wnosi. ot, historyjki, że ktoś w poprzednim wcieleniu był żołnierzem i maszerował na wojnę.
wiele osób zachwycało się muzyką - specjalnie założyłem słuchawki i grałem po ciemku by wczuć się w klimat - poczułem się jakbym słuchał muzyki z baldursa - a że nigdy ona mnie nie urzekła, to i tutaj mnie nie zachwyciła. nawet teraz jak słyszę muzykę z fallouta 1&2 mam ciarki, z nowszych gier muzyka w ostatnim dragon age to mistrzostwo, do którego póki co pillars of eternity w żadnym wypadku się nie umywa.
i to gwałtowne ucięcie muzyki gdy walka się kończy - nie mogli jakiegoś delikatnego, krótkiego przejścia zrobić? strasznie mnie to razi.
może jakbym odpalał grę na 15calowym monitorze CRT tak jak to było pod koniec lat 90tych to nie zwracał bym uwagi na to, że świat gry wydaje się sztuczny, npc stoją całą dobę czekając na nas a lokację są malutkie.
póki co to ciężko sie zastanawiam czy po powrocie z roboty do domu pograć dalej i dać się wciągnąć fabule, czy może odpalić skyrima z setką modów i poczuć, że żyje w prawdziwym świecie rpg
Patrykblack7 --> Rosjanie poza ZIS-em nie mają innego, mocniejszego działa ppanc. jest jeszcze opcjonalna ciężka haubica B-4, która może strzelać na wprost, ale jest to raczej dodatek do jej podstawowej, artyleryjskiej funkcji. jest też lekkie działo ppanc m-42 kalibru 45mm ale jest skuteczna tylko przeciw lekko opancerzonym celom. dlatego głównym działem ppanc sowietów zostaje ZIS i w takiej roli sprawdza się nawet nieźle, może odrobinę gorzej od niemieckiego pak 40, ale i tak potrafi nieźle namieszać. warunkiem skutecznego jej użycia jest dobre umiejscowienie na polu bitwy i dobre pole widzenia (np. przez towarzyszącą piechotę) - w innym wypadku szarżujący czołg może łatwo oskrzydlić i zlikwidować działo.
podobnie może być w wypadku samotnego stanowisko ckm-u, który bez wsparcia piechoty ma krótki *zasięg widzenia* przez co piechota przeciwnika jest w stanie podkraść pod stanowisko i oddać skuteczny rzut granatem, co jak najbardziej w mojej opinii jest realistyczne.
do autora tekstu - gra nie jest symulatorem tylko zręcznościowym rts-em. jest tu sporo uproszczeń celem zwiększenia zabawy i zbalansowania rozgrywki. jednym z założeń jest właśnie możliwość przeżycia ostrzału z ckm-u czy działa ppanc jeśli te występują samotnie z uwagi na ich krótki *zasięg wzroku*. wymusza to na gracza stosowanie taktyki mieszanej w obronie, czyli wspieranie punktów oporów przez piechotę.
mimo wszystko jeden ckm czy działo ppanc potrafi sporo namieszać i dobrze rozmieszczone potrafią zatrzymać natarcie wroga.
co do dział niszczących czołgi jednym-dwoma strzałami takie funkcje spełniają elitarne bronie jak wspomniana wcześniej haubica b-4 czy z niemieckiej strony pak 43.
jeśli chodzi o biuletyny nie zgodzę się co do ich znikomej roli - statystyki w opisie są imho zaniżone i bonusy są o wiele silniejsze niż wynikało by to z prostej matematyki, zwłaszcza jeśli chodzi o niebieskie biuletyny (rzadkie). dobrym przykładem jest wzmocnienie auto-celności (czyli obsługa moździerzu sama strzela do wrogów w zasięgu strzału) sowieckiego czy niemieckiego moździerzu o 3%. po jej zastosowaniu moździerze są piekielnie celne i potrafią skutecznie wyeliminować wrogą piechotę. podobnie jest ze zwiększeniem szybkostrzelności armat czy to polowych czy na czołgach lub ze zwiększeniem mobilności, prędkości obrotu - te biuletyny potrafią przyczynić się do przeważenia szali przy długich, wyrównanych pojedynkach.
w grze jest sporo uproszczeń, które denerwują (wspomniany wyżej brak bocznego pancerza na czołgach, kiepskie AI, glitche), balans czasami kuleje (autorzy często zmieniają statystyki jednostek, ciężko czasami nadążyć), ale ciężko się przyczepić do założeń zręcznościowych gry, które odpowiednio stosowane spełniają swoją rolą - zapewniają zabawę i w miarę zbalansowaną rozgrywkę, imho o wiele lepszą od COH 1, gdzie na pewnych mapach po szybkim zajęciu określonych punktów na mapie i okopaniem się było się praktycznie nie do ruszenia przez resztę rozgrywki.
Pograłem 3h i gra się przyjemnie. zaznaczam, że tak jak w darko soulsy grałem na padzie od xboxa i 50 calowym tv
+ fajne zabijanie i machanie żelastwem
+ ładna i klimatyczna grafika
+ sprawdzone i dobre schematy: rozwój postaci, ekwipunek, dobór i ciężar broni - kopia dark souls
+ ogólnie wciąga
- kiepska fabuła (czułem się jakbym grał z pominięciem prologu i nie wiem o co kaman)
- tragiczna mimika, gestykulacja i brak zgrania dialogów z ruchem ust podczas cut-scenek z npc
- miejscami za łatwa - jako weteran dark souls czasami szedłem przez wrogów jak przez masło a czary *z rękawicy* to już w ogóle uber ułatwienie
ogólnie narazie solidne
Próbowałem rozwiązać zadanie w wiosce Kolejarzy - wodzowie mimo moich mediacji nie chcieli ze sobą się dogadać. Mimo postępowania tak jak w poradniku napisano - nic to nie dawało. Przeczytałem na zagranicznych forach jak sobie inni z tym poradzili - kazano ręcznie napisać słowo, które jest w pewnym momencie w dialogu podkreślone - w polskim dialogu nie było podkreślone, pisanie słowa po polsku czy angielsku nic nie dawało. Dopiero przełączenie sie na język angielski pomogło.
wstyd tłumacze, że nie zaaplikowano jednego z możliwych rozwiązań questu do gry w polskiej wersji i trzeba sie przełączać na angielska...
rozwiązanie questu po angielsku: http://www.youtube.com/watch?v=sYHf67yBsPc
goro --> miasto jest "żywe" - owszem policja Cię nie będzie ścigać z marszu jak pobiegasz z granatnikiem,ale mieszkańcy zadzwonią. Tak samo jak komuś buchniesz samochód - jest szansa,że zadzwoni.
to sprawdz jak te żywe miasto zareaguje gdy przejedziesz pod rząd kilku pieszych na chodniku - sprawdz ilu swiadkow zadzwoni.
edit:
gothmok --> a myslisz czemu recenzje dopiero teraz sie pojawiaja a nie kilka dni przed premiera? :D
btw. na tytul recenzji bardziej by pasowało: "Recenzja gry Watch Dogs - Ubisoft ma już swoje Alien Colonial Marines"
dajcie spokój z tymi recenzjami - ktos sie tym jeszcze sugeruje?
wystarczy przejrzec youtube, na przyklad paru bardziej znanych vlogerów, poczytac opinie graczy na metacritic, zeby sobie wyrobic zdanie co do gry.
tak wgrali poprawki, ze gildie wraz z zawartoscia bankow gildiowych pokasowali :| ale hate leci na kanałach...
szczerze mowiac to mam nadzieje, ze gracze w koncu utra nosa wydawcom takim jak bethesda, ktorzy w dupie maja roznice czasowe i aplikuja patche praktycznie w prime time w europie.
potwierdzam - relog pomaga na duza czesc quest bugow. ale i tak potrafia napsuc sporo krwi. bardziej denerwuja sa jednak lagi, zwlaszcza w krytycznych momentach walki z mocniejszym przeciwnikiem :/
co do samej gry mam mieszane uczucia - sporo rzeczy szwankuje, sporo jest uproszczonych, ale z drugiej strony bawie sie niezle. questy sa ciekawe, jesli czlowiek sie skupi, poslucha co maja postacie do powiedzenia - nie ma co ukrywac, bez dobrej znajomosci angielskiego 3/4 zabawy z questowania ucieka. wtedy to faktycznie jest bieganie od punktu do punktu...
najlepiej mi sie gra z rana, gdy jest mala ilsoc graczy w swiecie - wtedy faktycznie eksplorowanie swiata ma sens, bo okolica nie jest wyczyszczona ze skrzynek z lootem a masy graczy czekajacych na respawn quest bossa nie psuja imersji.
nabilem do 10lvlu kazdym sojuszem i najciekawiej prezentuja sie aldmeri - pomijajac wrogosc jaka do elfow wszczepiał skyrim, to ich poczatkowe krainy sa bajeczne a sluchajac khajitow mozna sie sporo usmiac :)
[16] --> nie restart UI, tylko relog postaci. ludzie na forach tak radzili i ja tak robilem - mi quest ruszyl (ale zacial sie jeszcze dwa razy zanim opuscilem wyspe).
[18] -> ale to że będzie jeszcze jedna open beta to dla mnie nowość, może wiesz kiedy?
podobno 15-16 marca.
[14] -->
bo uchodźcy jakos nie chcieli nadejść(ci co grali wiedzą o co chodzi
wystaczył relog i nadchodzili :)
po opisach na forach graczy z zamknietej bety to mam coraz wieksza ochote na gre :) zwlaszcza spodobalo mi sie questowanie na terenach wrogich frakcji z automatycznym pvp. opisy starc grup trzech frakcji, ktorzy wpadli na siebie niczego sie nie spodziewajac były pyszne.
czy ogolnie randomowe spotkania przeciwnych frakcji, prawie jak w dayz...
wczoraj zrobilem drugą postać (nightblade z 2h :P) i przestałem grać gdy żona o drugiej rano do łazienki wstała i przypomniala mi, ze musze o 6 rano wstać do roboty :P
bardzo przyjemnie sie grało :)
co do wspolnego lootu - rozchodzilo mi sie o sytuacje, gdy wchodze do questowej lokacji i boss lezy ubity a do skrzynek ustawia sie kolejka graczy, z ktorych kazdy liczy, ze zdazy sie *wklikac*, gdy innemu zlamie sie wytrych...
kulka25 --> gralem i gram nadal (wow, guild wars2) w wiekszosc mmo jakie wyszly od okolo 2000 roku.
[326] -> ooo, wyglada interesujaco. jeden z plusow, o ktorych zapomnialem napisac - gra wyglada jakby dawala porzadne wsparcie dla modów.
imho gra w obecnej postaci jest niegrywalna - za duzo bugów. wątpie, zeby dali rade do premiery poprawić.
pomijajac same bugi to gra ma pare wad strukturalnych, ktore ja dyskwalifikuja w moim mniemaniu. najwieksza to chyba wspolny loot dla wszystkich graczy - nie ma to jak sie przebijac przez lokacje pelna mobów, zeby koncowa skrzynke z lootem zgarnal inny gracz...
jako caloksztalt gra sie zapowiada jako typowe single rpg z graczami biegajacymi dookola - interakcje z innymi graczami, granie w druzynie - leza na calej lini. nawet interfejs jest typowo singlowy (co w grze single player jest ok, ale w mmo? rozumiem, ze nie wszyscy sa nerdami i chca widziec statystyki, buffy, cooldowny, latajace cyferki itp, ale tworcy nie daja graczowi wyboru).
najbardziej z calej gry podobala mi sie grafika (moze nie powala na kolana, ale bardzo przyjemna) oraz crafting - na pierwszy rzut oka wyglada na ciekawy, aczkolwiek nie mam pojecia jak wyglada w pozniejszych etapach.
gdyby nie bylo abonamentu (jak w guild warsie) to gra bylaby nawet ok. ale wysoka cena gry i abonament? nie mam pojecia na co poszly te pieniadze, bo na pewno nie na nowych voice actorow - skoro juz sie w to pchaja, to moze przynajmniej zatrudnili paru wiecej aktorow - a tak to sytuacja jest taka sama jak w skyrimie - co trzeci npc mowi tym samym glosem.
reasumujac - gra nie przekonala mnie swoimi zalozeniami. fabularyzowane questy w stylu singiel player w produkcji mmo nie przejda. w typowych mmo glupie questy nie raza tak w oczy, bo gracz czuje, ze to prostu sposob nabicia lvlu. w innych mmo, gdzie tworcy sie wysilili (warhammer online czy guild wars 2) gracze wspolpracowali (lub nie) i wspolnie realizowali fabularne questy ewentualnie lokacje byly instacjonowane.
a tutaj? otrzymuje quest, ze jestem wybrancem i jedyny dam rade wielkiemu zlu w swiatyni - wchodze do swiatyni a tam lokacja wyczyszczona z przeciwnikow i lootu i jedyne co mi zostaje to kliknac na zakonczenie questu. jedyne co jest instacjonowane to npc dajacy questy... po czyms takim cala *imersja*, ktora tworcy probuja nam sprzedac pod postacia abonamentu, pryska. gdyby chociaz gra skalowala sile przeciwnikow albo ich ilsoc proporcjonalnie do ilosci graczy realizujacych to zadanie (idealnie pod tym wzgledem bylo w guild wars2)...
w ekranizacjach twórczości Dicka zabrakło filmu, który najlepiej oddaje późniejszą psychodelię autora: http://www.filmweb.pl/film/Przez+ciemne+zwierciad%C5%82o-2006-121935 świetny film, polecam.
pisząc krótko:
mam tableta asusa z windows 8 zaktualizowanym do 8.1. tablet mial mi sluzyc do pracy, ale praktycznie poza przegladaniem internetu urządzenie jest w stanie nie-używalnym... dlugo moglbym opisywac jakie aplikacje i funkcje po kolei padały (część jeszcze na win 8.0, reszta na 8.1). czare goryczy przelalo odmowa dzialania aparatu...
krótka lista aplikacji, które przestały działać:
- aplikacja dotykowa do obslugi sky drive pro (gdzie trzymam firmowe papiery) - wyswietla sie error na caly ekran przy probie zalogowania sie
- pulpitowa, *klasyczna* aplikacja do obslugi sky drive pro - przestaly sie pliki synchronizowac
- microsoft access przy probie uzycia firmowej bazy danych - *wystapił błąd, aplikacja musi zostac zamknieta*
- kafelkowa, dotykowa aplikacja do podgladu pdfów - raz na trzy uruchomienia wyłącza sie
- kafelkowa, dotykowa aplikacja do przegladania galerii obrazów - raz na trzy uruchomienia i podczas przegladania zdjęć wyłącza sie
- kafelkowa, dotykowa aplikacja do robienia zdjęć pokazuje czarny ekran, proba zmienienia tego stanu (przelaczanie na drugą kamerę itp) wyłączą aplikacje
- kafelkowy sklep zawiesza sie
- gps przestal dzialac, zarowno na domyslnym programie z mapami jak i z innymi, sciagnietymi ze sklepu
zadne te problemy nie istnialy przy uzytkowaniu tableta gdzies tak przez pierwszy miesiac, wszystko smigalo pieknie i wspaniale. ale po miesiaciu zaczely jedne po drugim, kolejno sie pojawiac. teraz poza korzystaniem z neta praktycznie nie da sie nic innego zrobic na tablecie. probowalem reinstalek aplikacji, czyszczenia, szukania rozwiazan po necie - nic to nie dalo. teraz juz nawet nie moge odinstalowac aplikacji, bo funkcja sklepu sie zawiesza. proba przywrocenia windowsa do jakiegos poprzedniego stanu nic nie daje, bo w opcjach systemu przy funkcji 'odzyskiwanie' mam białe pole i prob zmienienia tego stanu wylacza opcje...
i co ja mam zrobić? oddac na gwarancje? urzadzenie samo w sobie jest sprawne, nie dziala warstwa systemowa. zrobic downgrade do 8.0? jak, skoro odzyskiwanie i opcje systemowe nie dzialaja... wykonac pelny reinstall - jak to zrobic, nigdzie nie widze takiej opcji...
tablet z windows 8 - najgorzej wydane 2k złotych...
jakiś czas temu postanowiłem troche zainwestować w nowe technologie - mam kilka komputerów, na których pracuje w zależności gdzie jestem - biuro,dom,magazyn + w podróży. wczesniej miałem małego netbooka, ale postanowiłem pójść z czasem i przerzucic sie na tablet - mój wybór padł na asus vivo tab, głównie dla windows 8.
czemu win 8? moja główna aplikacja firmowa działa na bazie microsoft access a patrzac na mierne wsparcie androida dla tego programu, wybór wydawał sie oczywisty.
dla uproszczenia pracy wykupiłem subskrypcje office 365 - dzieku temu miałem najnowszego office dla wszystkich kompów i co równie ważne, dostę do chmury sky drive pro. koniec z przenoszeniem danych miedzy kompami na pendrajwach, koniec z wysylaniem poczty sam do siebie. zrobilem porzadki z firmowymi danymi na wszystkich kompach, wrzucilem to do chmury i sie zaczelo...
najpierw tablet.
windows 8 na tablecie jest nawet ok. pierwszy zgrzyt zaczal sie przy przegladaniu neta - google chrome na dotykowym ekranie praktycznie nie dalo sie korzystac, pomogl internet explorer dla tabletów. trzeba bylo sie pozegnac z ulubionymi wtyczkami do przegladarki ale trudno. nadal czasami wystepuja problemy z precyzjnym klikaniem w male elementy na stronach internetowych i nie pomogl rysik za 15zeta, ale zwalam to na ekran dotykowy/niedostosowanie stron inetowych do tabletów. klawiatura ekranowa win8 poza tym, ze zajmuje 1/3 ekranu nie ma klawisza 'strzalka w dół'... nie wiem kto wpadl na tak genialny pomysl, ktory znaczaco uprzykrza zycie podczas korzystania z combo boxów na stronkach - np. klikniecie w pierwszą podpowiedź w wyszukiwarce google wymaga naprawde precyzyjnego i zręcznego palucha. a wystarczyloby kliknąc na strzalkę w dół, ktorej nie ma...
internet mam z karty orange, domyslnie zablokowanej pinem. za kazdym razem jak odpalam tablet musze ręcznie aktyować połączenie z orange i wpisać pin. zaznaczenie ptaszka 'połącz automatycznie' nic nie daje jak również 'zezwalaj na mobilny dostęp do danych' - czy jest zaznaczony czy nie, nic to nie zmienia. również grzebanie w ustawieniach modemu i odhaczanie pytania o pin czy calkowita likwidacja pinu z karty rowniez nic nie daje. za kazdym odpaleniem tabletu trzeba ręcznie aktywowac polaczenie z internetem i potwierdzac pinem...
zeby cokolwiek zrobic na tablecie (np. zainstalować apke), trzeba miec konto microsoft. proba zalogowania sie za pomocą konta microsoft office 365 spełzła na niczym, trzeba utworzyc oddzielne konto (w googlach wszystko jest łączone jednym kontem...). kolejne konto, kolejne loginy i hasła.
chmura
mam wykupione domeny, chciałem przypisać swoje konto office 365 do mojej domeny, zeby uproscic adresy logowania - tak radzi microsoft. w ustawieniach domeny pozmienialem jak microsoft nakazał i nic. office nie widzi praw do mojej domeny, mimo iz gmail nie mial z tym zadnego problemu. dostalem informacje, ze zmiany w domenie u niektorych dostawcow moga potrwac nawet do 2 tygodni. po miesiaciu sprawdzania i potwierdzania nadal nie dziala. odpuscilem, zostalem z microsoftowa domena.
na komputerze w magazynie, chmura po jakims czasie odmówiła współpracy. zaczeły wyskakiwać okienka z informacją o braku synchronizacji. próby naprawy doprowadzily do wylogowania i zalogowania ponownego do usługi, ale dostałem informacje o potrzebie zmiany hasła... zmienilem hasło przez panel dostepu w przegladarce, przerażony troche myślą, ze na wszystkich komputerach bede musial przekonfigurowywać, ale po próbie zalogowania sie do chmury na komputerze magazynowym dostałem okienko, ze znowu musze zmienić hasło, tym razem przez interfejs chmurkowy na komputerze. zmienilem na stare, zaczelo działać.
zainstalowalem sobie apke do chmurki na tablecie, bo domyslnie zainstalowana 'sky drive' nie jest kompatybilna z moją usługą 'sky drive pro'. na początku działało niezle, chociaż raz na ileś uruchomień w trakcie korzystania wyrzucało mnie do metro bez zadnego powodu i informacj o co kaman. od jakiegos czasu apka przestala dzialać. dostawalem komunikat 'spróbuj później' a dane nie byly odswiezane. po paru kombinacjach z wylogowywaniem sie, odswiezaniem, reinstalka apki, ta przestała działać. po przejsciu przez ekran logowania wyskakuje error na cały ekran z litanią technicznych informacji i przyciskiem ok. co dalej, gdzie udać sie po pomoc? nie wiadomo.
z braku apki zrobilem sobie klasyczny skrót na pulpicie do mojej chmury i korzystalem w ten sposób. działało do dzisiaj. dzisiaj wrzuciłem na domowym kompie dokumenty do chmury, nad ktorymi mialem popracować później na tablecie. wszystko wydawalo sie ok, zielone ptaszki sie pojawily przy dokumentach (znak, ze pliki sa przeslane do chmury i wszystko ok), odpalam tablet a tam w chmurze brak tych dokumentów. jakiekolwiek odświeżanie, ponowne wysyłanie, nie dało żadnego rezulatatu. nie wiadomo czemu.
aktualnie próba zamknięcia otwartego pliku w chmurce (który nie chce sie zsynchronizować) zawiesza worda. bo tak.
***
zapłaciłem troche kasy za tą usługę i szlag człowieka trafia, gdy musie sie użerać z ciągłymi problemami. pół biedy jak pogrzebie w ustawieniach i znajdzie rozwiązanie, ale co zrobić jak aplikacja gaśnie bez zadnego błędu czy pliki sie nie synchronizują bo nie?
witam, jak nazywa sie wtyczka, która blokuje informacje na podstronach o zalogowaniu sie na facebooku/google?
ostatnio zauwazylem, ze facebook/allegro sami sobie klikaja 'lubie to' na aukcjach, ktore przegladam i takie klikniecia sa wyswietlane u moich znajomych. na moim profilu po zalogowaniu nie widac, ze mialem takie klikniecia, tak samo na osi czasu. dopiero jak sie wlaczy dziennik aktywnosci to widac *ciche* klikniecia lubie to, ktore jakas strona zrobila za nas (np. allegro czy stronka z filmami dokumentalnymi, ktore ogladalem)
coraz bardziej tandetne i irytujace sa takie zagrywki facebooka i innych stron wspolpracujacych...
[4] --> pierwsza opcja, czyli
C4 = C3-(C5/1,33)
i faktycznie. y jest zbędna w takim wypadku
to już jakis postęp.
druga prośba to będzie przedstawienie tego na wykresie funkcji kwadratowej :)
na pewno jest tu paru znudzonych, ktorzy pomogą mi uprościć wzór:
x - szukana, y,z - zmienne wprowadzane
wzór ma taką postać:
C2 = 0
C3 = y
C4 = C3-C5/1,3363624214887 (można zaokrąglić :P)
C5 = z
C6 = C5*1,1829+12,5
C7 = C2*0,19
C8 = (C2-C6)*0,19
C9 = C2-C7-C3
C10 = C2-C6-C8-C4
x= C10-C9
dane do sprawdzenia: dla y=1300 i z= 1000, x= - 219,97
dla zdolnych uczniów na pewno to pestka :) dla ciekawskich - to dane i funkcje z arkusza kalkulacyjnego, które chce przekształcić na prosty wzór.
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,stadion-narodowy-zarobil-br-wiecej-niz-planowal,99915.html
Stadion Narodowy zarobił więcej niż planował
co sie możemy dowiedzieć z niusa? same pozytywy! jest zarobek, ba, nawet wiecej niz planowano!
co to ten zarobek? szybka ściąga na wikisłowniku: zysk z operacji finansowej lub handlowej
idąc dalej - co to ten zysk? znowu wikisłownik: przewyższenie wpływów nad wydatkami, dochód ze sprzedaży
a jakie są oficjalne dane, o których na jednym z największych portali informacyjnych nie mozna nic wyczytać, poza przychodami?
z innego portalu:
"Po 7 miesiącach przychody wyniosły 10,6 mln zł, a koszty 20,5 mln zł. Oznacza to, że od stycznia do lipca Stadion narodowy przyniósł 9,9 mln zł straty."
podsumowując: albo dziennikarze tvn24 nie odróżniają dochodów od przychodów, albo świadomie tają negatywne informacje i podkreślają pozytywy. biorąc pod uwagę cały artykuł, w którym nie zająknięto sie nawet słówkiem na temat kosztów, nie mówiąc o bilansie, to wnioski są oczywiste.
Pablo - na 99.99% to nie byli bulgarzy tylko polscy cyganie. W jakim jezyku mowili?
nie wiem, nie zatrzymywalem sie, chociaz wsciekle machali rękoma i prawie pod samochód mi wskoczyli ;)
a uwazam, ze bulgarzy, bo mieli bułgarskie rejestracje
ostatnio jezdzilem po mazurach, na mniej uczeszczanych trasach i dwa razy tego samego dnia spotkalem bułgarów, z (tak sie domyslam, nie zatrzymywalem sie) znanym numerem 'zabraklo paliwa a mamy tylko zlote lancuszki na wymiane'.
ciekawe czy ktos sie jeszcze na to nabiera. na glownych trasach juz chyba nie, dlatego wybrali jakies pipidowy, gdzie wieksza szansa spotkac frajera nie obeznanego w cyganskich przekretach...
kolejny raz przekonujemy sie, ze recenzje *profesjonalnych dziennikarzy* mozna włożyc miedzy bajki. user score na metacritic miazdy...
no tak właśnie oglądam te skody, wyglądają zachęcająco. wiecej opinii uzytkowników skod?
rodzice prosili zebym sie rozejrzał co tam na rynku motoryzacyjnym słychać.
co mozna kupić do tej ceny dla ojca i matki? potrzebują raczej mniejszego autka miejskiego (matka jak to kobieta nie radzi sobie z parkowaniem duzymi autami), w miare oszczednego w spalaniu, ale nadającego sie na wypad 200km za miasto trasą. preferowane coś niemieckiego tudzież europejskiego.
za czym sie rozglądać? :)
z góry dzieki za pomoc od forumowych moto maniaków :)
widzę jutrzejsze nagłówki w gazetach i czołówki w tv...
zdrada, hańba, krucjata przeciwko holandii :D
przeta i tak wszystko w sortowni wywalają na środek i tam przy pomocy *siły ludzkiej* i małych paleciaków-spychaczy rozdzielają wszystko. większość i tak leci na taśmociąg, gdzie znowu *siła ludzka* w postaci całej brygady kobiet ręcznie sortuje wszystko na dokładniejsze frakcje, np. oddzielnie torebki foliowe, oddzielnie przezroczyste butelki z plastiku, oddzielnie niebieskie butelki z plastiku itd.
potem wszystko do zgniatarki i do zakladu recyklingu.
wyglada liniowo, skoro komentator mowi, ze jest to 4 czy 5 poziom w grze...
a sama gra - z jednej strony wyglada swietnie, muzyczka, klimacik, rzut izomeryczny, duzo smieci do zbierania (moja ulubiona czynnosc w post apo - zbieranie smieci i proba przezycia przy ich pomocy :D), turowa walka, skille, tekst do czytania :D, radyjko cos tam paplające czy jakies podcasty, żarciki i małe smaczki (mozna bylo kilka wyłowić z tego gameplaya)
z drugiej strony - kwadratowe pola?! a gdzie heksy?! animacje postaci wygladaja strasznie drętwo (ale to moze poprawia w finalnej wersji), walka wyglada na malo rozbudowaną...
mam mieszane uczucia, gra wyglada na bardzo wczesną wersje - dadza rade do premiery wypolerować ją na wysoki połysk? wątpie.
mam internet 12 mbit, dobry komputer a i tak diablo 3 jest niegrywalny. wystepuje tzw micro stutter, ktory strasznie mnie irytuje - nie pomogaja zadne zmiany graficznie, wylaczanie antywirow ani x sposobow znalezionych w necie. ludzie jak mieli z tym problem tak maja, ale co poradzic - gra jest tak skonstruowana...
ja tam wróciłem z miesiąc temu i bawie sie swietnie. nie wiem jak dojde do 80lvlu to moze mi sie znudzi, ale poki co pykam w kazdej wolnej chwili :)
http://www.youtube.com/watch?v=9MLoY_zadsE
masz tu prawdziwą muze na zerwanie, zaczyna sie od 0:20.
To the one true God above:
here is my prayer -
not the first you've heard, but the first I wrote.
(not the first, but the others were a long time ago).
There are two people here, and I want you to kill them.
Her - she can go quietly, by disease or a blow
to the base of her neck,
where her necklaces close,
where her garments come together,
where I used to lay my face...
That's where you oughta kill her,
in that particular place.
Him - just fucking kill him, I don't care if it hurts.
Yes I do, I want it to,
fucking kill him but first
make him cry like a woman,
(no particular woman),
let him hold out hope that someone or other might come
then fucking kill him
Fucking kill him.
Kill him already, kill him.
Fucking kill him, fucking kill him,
Kill him already, kill him.
Fucking kill him, fucking kill him,
Kill him already, kill him.
Just fucking kill him! Fucking kill him,
Fucking kill him already, kill him.
Ah Fucking kill him, fucking kill him,
Kill him already, kill him.
Kill him already, kill him already
Kill him, fucking kill him.
Just fucking kill him, fuckin kill him,
Kill him already, kill him.
Fuckin kill him, kill him,
Fucking kill him already, kill him.
Kill him, fucking kill him,
Kill him, just fucking kill him.
Kill them already, kill them already,
Kill him.
Amen.
Morbus -->
może odświeżysz wątek po pół roku wrażeń? :)
sam przymierzam sie do zakupu nexusa 3g dla matki i zastanawiam sie czy to dobry wybór.
po pół roku użytkowania nadal polecasz, czy już życie troche zweryfikowało pierwsze wrażenia?
posiada, posiada. ja kupilem polska wersje ultimate i spolszczenie steam sam sciagnal. pogrzeb w ustawieniach steama
mam pytanko odnosnie dlc.
obecnie gram sobie nty raz w podstawke z masą modów mocno ingerujacych w rozgrywke (np. sztywne lvl przeciwnikow i lootu), jestem na samym poczatku rozgrywki (6 lvl).
warto kupic legendary i powlaczac dlc? w jednym sklepie jest za 100zeta, wiec cena kusi.
kwestia jest taka, czy dodatki duzo mieszaja w podstawowej rozgrywce, czy poki nie wybiore sie do nowej krainy to nie mam co sie przejmować? rozchodzi mi sie czy nagle super loot nie zacznie wypadac ze skrzynek przez co ten standardowy, z podstawki nie bedzie przydatny (a bardzo nie lubie przeskiwac broni/armorow z nizszych tierów ze wzgledu na zbyt szybkie znalezienie itemkow z wyzszych tierow...)
i czy nagle nie zaczna atakowac jakies hordy wampirow czy innych takich?
mam netbooka hp mini 210-2200ew z win 7 starter i szczerze mowiąc mam dosyc jego zamulania. czas zanim sie odpali, wlaczenie kilku zakladek w przegladarce, odpalenie office - szlag czlowieka trafia. komp jest stricte uzywany biznesowo, wiec to nie wina aplikacji/antywira/zuzycia/whatever.
chcialem go wymienic na Acer Iconia TAB A211. domyslam sie, ze strace na baterii - lap trzymal do 6ciu godzin.
nigdy nie mialem tego typu tableta w lapce, najwyzej chwile sie bawilem ipadem.
jak z wydajnoscia takiego tableta wzgledem mojego netbooka? rozchodzi sie o czas wlaczenia/gotowosci do pracy, dzialanie przegladrki internetowej, skype itp.
Raczej bym się cieszył z tego że masz taką wodę
powiedz to tym, ktorzy musieli wysikać kamienie nerkowe :D
a spam jak spam, very tasty.
a co, zwykly filtr dzbankowy z wkladem za 5zl nie wystarcza? czy mieszkamy w afryce i potrzeba roznych cudow, zeby woda nadawala sie do czegokolwiek?
ja tam uzywam jakiegos dafi z marketu i jestem zadowolony, kamienia nie ma, woda smakuje ok.
skoro suma kontrolna sie nie zgadza to znaczy, ze ktos sie pomylil przy cyferkach, a nie ze bank nie odpalil jeszcze konta...
ja bym to olała - nie ma Cię w kraju, mogłeś się nie dowiedzieć o poleconym ;)
naliczą Ci odsetki, ale bez przesady - głównym priorytetem urzędów nie są gówniarze dorabiający w wakacje, więc komornika się nie obawiaj - miliony są takich jak Ty z zaległościami podatkowymi ale egzekucja ich wszystkich nie tyka, bo nie daliby rady ;)
sluchaj sie takich rad a daleko zajdziesz :D
ze skarbówką jeszcze żaden nie wygrał, zwlaszcza pod rządami rostowskiego.
jak to mówią: za złotówkę skarbówka rudą suke do berlina by gonili.
nie odpuszczą, zobaczysz. nie wiem czy bedą dręczyć Cie za granicą, ale w polsce nie bedziesz mial wesolo jak wrócisz.
witam, potrzebuje prostego, darmowego programu, ktory na bieżąco bedzie monitorowal połączenie sieciowe i jaki proces/protokół/port/whatever ma prędkości up/down i ile danych wysłał/odebrał.
troche szukałem i albo znalazlem potworne kombajny z tysiącami opcji albo proste programiki, prawie idealne ale zawsze czegos brakowało (np. program pokazywale bieżące predkosci procesów ale juz nie zliczal wysłanych/odebranych danych...)
mniejsza o to czyj, wazne ze sie pozbywaja starych ciuchow i nie trzeba za to placic.
u mojej dziewczyny w bloku, znowu ktos zsyp zatkał. tym razem ktoś na chama upychał stary plecak, który utknął w sypie, a drugi plecak, wypełniony starymi ciuchami zostawil pod zsypem. doszedłem kto to, bo probujac przepach ten zsyp wysypał sie z plecaka list z adresem mieszkania - wynioslem plecak i te listy na wycieraczke pod dany adres, a jutro zglaszam do administracji - niech przepychaja na koszt danego lokatora - kij wie kto tam mieszka, bo ciagle ktos sie wyprowadza i wprowadza ktos nowy.
rozchodzi mi sie o to, jaki debilem trzeba byc, zeby stare plecaki i ciuchy upychac na chama do małego zsypu, kiedy pod blokiem stoi kontener pck na stare ciuchy...
szlag czasami czlowieka trafia, ze az musi sie gdzies wyzalic...
ja sie łącze z serwerem czyli wychodzące, serwer odpowiada i przesyla mi dane spowrotem na rzeczonym kanale
Mam pytanie odnośnie blokowania portów przez rutery - czy to dziala w dwie strony?
Na jednym komputerze mam serwer mysql dzialajacy na porcie 3306, porty poustawiane itp, komunikacja z nim dziala, sprawdzalem ostatnio z jakiejs sieci blokowej typu vectra z ichnim routerem.
teraz jestem w necie od pkp i łącze sie przez ich router tp-linka do rzeczonej sieci i nie moge sie polaczyc z serwerem...
internetowy test pokazuje mi: "Port 3306 is closed", ale myslalem, ze przekierowywanie i otwieranie portow jest wymagane dla połączeń przychodzących a nie wychodzących...
pociesze wszystkich zwolennikow urzędasów, ze powoli szykuje sie strajk w budżetówce - powód jak zwykle oczywisty, czyli brak podwyżek :D
. Tam, gdzie pojawia się pełna odpowiedzialność biura rachunkowego, tam ceny są o rząd wyższe.
jest w ogole cos takiego dla osob fizycznych? jesli ksiegowosc pomyli sie z podatkami i pare lat pozniej kontrola to wykryje to ty placisz kare + odsetki, skarbowke g... obchodzi kto papiery wypelnial - Twoj podatek, Twoja kara.
mozesz sobie potem jedynie dochodzic przed sadem odszkodowan od biura ksiegowego...
Naprawde przy prowadzeniu sklepu internetowego, zalozmy przy 50-150 paczkach miesiecznie ksiegowosc jest az tak powazna i trudna sprawa?
pit to poł biedy, teoretycznie masz caly rok na poprawke i korekte. znam takich asów co cały rok nie płacą dochodowego, dopiero przed rocznym sprawozdaniem placą zaległy podatek + odsetki, a w miedzy czasie sobie tam operuja tymi pieniazkami. ale podobno skarbowka cos tam kręci w tej sprawie i chce ukręcic tego typu praktyki...
wiekszy problem jest z vatem - w teorii u Ciebie to bedzie po prostu przelewanie z konta na konto, ale vat to bardzo sliska sprawa. paru glosnych zawodnikow co skarbowka rozlozyla to wlasnie na vacie (tudziez celnicy na akcyzie) - kontrolerzy przewalaja papierzyska baaaardzo dokladnie. i jak wykryja ze brakuje dokumentacji (znaczy faktury) dokumentujacej odliczenie vat to nie bedzie zmiluj. a karny podatek plus odsetki za 5 lat od takiej zbiorczej faktury, gdzie towaru na kilka cyferek kupiles moze zaboleć.
w kazdym badz razie - ja bym sie nie cackal z jakimis programami online czy innymi takimi - moze to i dobre jak szmatex prowadzisz i wystawiasz fakture raz na kwartał komuś. lepiej odpalic te pare stówek i miec problem z glowy.
1. https://prod.ceidg.gov.pl/CEIDG.CMS.ENGINE/?D;a8cdf50b-1243-476b-9959-5e38eae6505e
2. jesli jestes trwale bezrobotnym mozesz udac sie do urzedu pracy po pomoc. w innym wypadku zostaja programy dofinansujace, ale zazwyczaj to dlugie i bardzo zbiurokratyzowane męczarnie. udaj sie do urzedu miejskiego/gminnego po pytania - tam powinni miec jakis punkt pomocy przedsiebiorcom i wiedziec co w okolicy dziala (inne programy sa dla miast, inne dla gmin wiejskich, inne dla uslugodawcow inne dla e-branzy itp itd)
3. bierz towar na fakture vat. koszty zakupu towaru bedziesz musial ksiegowac i rozliczac potem z tego podatek dochodowy i posredniczyc w platnosciach vat. udaj sie do jakeigos biura ksiegowego po pomoc.
czas poszukać nowego kuriera.
do tej pory chwalilem TNt za profesjonalność, rzetelność, uczciwe ceny. i sie przejechalem
wysylalem ostatnio paczkę, prawie 30kg. jako, ze moj obowiazujacy cennik wygasl, pojechalem do siedziby zalatwic nowy i przy okazji wyslac paczkę. przyjechalem, zalatwilem nowy cennik - handlowiec prosil, zeby aktywowac go jeszcze tego samego dnia od razu jak przyjdzie na maila. paczke zwazylem i zmierzylem z obsluga (27kg), wyslalem, po sprawie.
czekam na cennik - dupa, nie przychodzi. przyszedl na nastepny dzien, aktywowalem od razu - dupa, obowiazuje od obecnego dnia - czyli wuj strzelil 30% rabat. szybko sprawdzilem ceny oficjalne na stronce - jak nic, zamiast 30 zeta bedzie 50 zeta do zaplacenia. trudno.
to bylo w czwartek. dzisiaj przychodzi faktura - prawie 100 zeta. no myslalem ze szlag mnie trafi. cennik oczywiscie standardowy, bez zadnych rabatow (o czym zapewnial mnie handlowiec w salonie...) patrze czemu cena taka wysoka - waga paczki na fakturze: 37,75 kg. 10 kg wiecej! przeciez to jakies zarty są. mam pokwitowanie przy sobie z wagą, którą przy mnie obsluga sprawdzala i wpisywala a na fakturze ktos sobie 10kg dopisal i 100% wiecej ceny...
jade robić dziką awanturę i rzucać mięsem na lewo i prawo, bo bardzo nie lubię jak mnie ktos robi w wuja w taki sposob...
tez uwazam ze byla swietna. dlugo sie gralo, łezka w oku. w jedynke zreszta tez :D
http://www.youtube.com/watch?v=LIXUTlxDuhk
dobry skecz poruszajacy tematyke niepelnosprawnosci, litowania sie nad niepelnosprawnymi i w pewnym sensie absurdalna potrzeba udowodnienia swojej równosci wzgledem pelnosprawnych ludzi.
poniewaz malo osob lubi osony ktore sa niepelnosprawne
que?
a takim osobom trzeba pomagasz i pogadasz
nie trzeba pomagac i pogadac, chyba ze o to poproszą. trzeba je traktować na rowni z pelnosprawnymi a nie litować sie nad nimi i rozczulać.
a czy znacie takie osoby i czy taka osoba jedzi na wozku
znamy, i nie nie jedzi na wozku. porusza sie na wozku inwalidzkim. jezdzic to sobie mozesz na deskorolce.
i czy jej pomagasz
wejsc po schodach, jesli jest ich duzo, pokonac stromy kraweznik czy wejsc do autobusu.
mowie o osobach z niepelnosprawnoscia fizyczna, z niepelnosprawnoscia umyslowa to juz jest troche inaczej.
myjka jak myjka.
lavora omijaj - ludzie na forach czasami chwala, dla mnie to najtandetniejszy plastik, ktory w rekach sie rozpada.
mam całą gamę myjek cisnieniowych, od pierdółek za 200 zł do porzadnych zabawek olejowych.
mam na przyklad taka: http://allegro.pl/myjka-karcher-k-2-120-k-2-100-dwie-lance-1300-wat-i3252628496.html najtanszy model karchera, wzielem ze wzgledu na poręczność. sterta plastiku, gwinty sie wyrobily (mozna przezbroic na plastikowe za pare groszy w serwisie), w dyszy rotacyjnej szwankuje rotacja (normalnie sa kulki ceramiczne, ale tutaj nie wiem co za plastikowe cuda ta rotacje wytwarzaja...) ale poza tym maszynka (jak na te pieniazki) solidna.
nie ma co sie wysilac na sprzet <1k zł, praktycznie wszystko to te same plastikowe modele (na porzadne tloki ceramiczne w tej cenie nie ma co liczyc), placisz za cyferki na kartoniku. imho ten tani karcher z taka sama moca wyrywa fugi z kafelek jak profesjonalne modele, a roznicy w mocy w domowych warunkach raczej nie odczujesz.
zainwestuj lepiej w porzadne akcesoria - dlugi wąż zasilający myjkę w wodę, porządny kabel zasilajacy w dobrej, gumowej izolacji i z porządnymi wtyczkami (nie zadne tam przedluzacze z marketu - kup na metry cos porzadnego w sklepie elektrycznym i samemu zmontuj albo daj dla jakiegos elektryka), lancę pianotwórczą, t-racer (fajna rzecz, zwlaszcza do mycia chodników, jest kilka wersji), dłuższy kabel ciśnieniowy (np. 20 metrów), filtry, złączki i inne pierdy.
to wszystko bedzie wiecej kosztowalo od tej zabawki za 200zl, ale zapewnia o wiele wiekszy komfort pracy - z 20 metrowym wezem cisnieniowym nie trzeba juz latac z sama maszyna, zeby umyc taki samochod. a im rzadziej rozlaczasz i podlaczasz maszyne - tym lepiej. plastiki sie szybko zuzywaja (zwlaszcza gwinty...).

za duze rozmiary masz formularza - w widoku projekt zmien rozmiary wszystkich kwadratów łapiąc za prawy dolny róg. tak jak u mnie to wyglada.
nie wiem jakie masz wytyczne, ale kilka uwag:
1. imho relacja jest w złą stronę. na logike: jeden opiekun moze miec kilku uczniów, uczeń nie moze miec kilku opiekunów. zrobiłeś w drugą stronę.
2. nie odwołuj się w relacjach (w tym przypadku) do imion/nazwisk/ksywek/whatever. odwoluj sie do pola 'identyfikator'. nazwiska (a zwlaszcza imiona) mogą sie powtarzać - relacja nie zadziala prawidlowo. po to sa wlasnie identyfikatory - sa unikalne, wiec nie relacja musi zadzialac. poza tym latwiej wprowadzac zmiany - opiekun moze zmienic nazwisko (wyjsc za mąż), identyfikator ma przypisany na zawsze i nigdy sie nie zmieni (powiedzym). teoretycznie jest opcja kaskadowej aktualizacji, ale lepiej dmuchac na zimno...
3. troche przekombinowa - po co ta kwerenda? w przyszlosci ma zbierac dane, bo poki co nic nie robi. czemu podformularz opiera sie na kolejnej kwerendzie? jako zrodlo wybierz po prostu tabele 'wszyscy opiekunowie'
co ja zrobilem zeby dzialalo:
1. dodałem pole w tabeli 'wszyscy uczniowie' o nazwie 'opiekun', typie numerycznym - tam wpisalem identyfikatory opiekunów.
2. stworzylem relacje w tych dwoch tabelach, opartą na tych wlasnie polach.
3. zaktualizowalem podformularz, zmieniajac mu zrodlo na tabele 'wszyscy opiekunowie' a jako pola łączące wybralem wspominane wczesniej pola (opiekun z tabeli 'wszyscy uczniowie' i identyfikator z tabeli 'wszyscy opiekunowie')
4. zostaje kwestia dodania pola typu 'kombi' do formularza glowne, o wartosci 'opiekun' i z lista opiekunow, gdzie bedzie mozna zmieniac przypisanych opiekunow.
Hellmaker -->
jaki kurwa sarkazm. dewianci robią sobie dewiancyjna impreze w obronie zgwalconych kobiet. to ma byc kurwa normalne?
cytujac za programem impry:
"zboczenia na scenie:
Slaanesh i GanRaptor: erotyczne krępowanie shibari
DK Tivv, DK Dieter van Tease, Jej Czaplickość: mężczyźni bez granic
DQ Kim Lee: królowa dragu, emanacja kobiecości"
zabawa w bondage na scenie ma pomoc w losie tych wszystkich potwornie skrzywdzonych kobiet? czy wystepy facetow przebranych za kobiety?
nie badz naiwny. to po prostu kolejny przejaw zawlaszczania przestrzeni publicznej dla swoich dewiacyjnych żądz. i to o tyle szokujace, ze wykorzystuje sie ludzkie cierpienie.
mmm - ja sie na to nie zgadzam.
jak mialem te nascie lat to tez myslalem, ze te wszystkie marsze rownosci sa po to zeby promowac rownosc wobec innych orientacji. bylem na paru i wiecej nie poszedlem. widok kopulujacych ze soba publicznie mezczyzn na oczach rodzin z dziecmi, wystarczajaco mi zobrzydzil kulture homoseksualna.
a teraz sie dowiaduje, ze znowu robi sie dewiant-party pod plaszczykiem pomocy kobietom..
[52] Tlaocetl -->
zaproszenie na taką imprezę, cytując za oficjalnym tekstem:
...dziwki i dżentelmeni, damy i żigolaki, kurtyzany i alfonsi, napalone queery i wyzwoleni feminiści, cudzołożnice i jawnogrzesznicy, fetyszystki i transwestyci, córy Koryntu i sukinsyni, nierządnice i sutenerzy, dominy i niewolnicy, ladacznice i stręczyciele, dewiantki i puszczalscy, święte prostytutki i sprośni utrzymankowie, sodomitki i zbereźnicy, poliamorystki i swingerzy, wszetecznice i rozpustnicy, nimfetki i satyrzy, bezwstydnice i erotomani, cyklistki i pedały... to jest nasza noc. Duszą, ciałem i seksem świętujemy 1. warszawski Marsz Szmat
pomogloby Twojej kolezance otrząsnąć się z koszmaru jaki przeszła?
[15] --> mnie na przyklad uczono, zeby nie lazic w koszulce z napisem 'legia pany' po olsztyńskich blokowiskach
http://www.tvn24.pl/pawlowicz-te-baby-same-sie-reklamowaly-po-prostu-szmaty,327478,s.html
http://www.fronda.pl/a/centrum-warszawy-nie-nalezy-do-ludzi-zboczonych-i-wynaturzonych-trzeba-bylo-wyznaczyc-im-miejsce-w-zoo,28264.html
bardzo doceniam Panią Poseł Pawłowicz, ze mowi wprost to co trzeba glosno powiedziec.
podwyzszenie kar dla gwalcicieli nie jest trendy wiec nie przeszlo, za to paradowanie na golasa jest trendy...
ktos mi wytlumaczy czym to sie różni od podawania danych karty kredytowej/platniczej do placenia w necie, np. takiemu steamowi.
dajesz wszystkie dane, i nie autoryzujesz zadnej transakcji. steam moze sobie sciagnac z konta ile chce, jedyne ograniczenie to limity na kartach.
ostatnio rezerwowalem hotel przez neta, jako zabezpieczenie musialem podac dane mojej karty kredytowej, zapewniano, ze zadnych pieniedzy nikt nie bedzie sciagal z karty. dane podalem, przez system przeszly, czyli operator karty (mastercard) potwierdzil zgodnosc wszystkiego.
na pare dni przez wizyta w hotelu dostalem telefon czy na pewno mam zamiar przyjechac, bo podobno cos z moja karta jest nie tak. z moja karta bylo wszystko w porzadku, mam po prostu zerowe limity na platnosci w necie, wiec domyslam sie, ze hotel chcial cos tam sciagnac z tej karty, zeby mnie sprawdzic...
dlatego caly czas mam zerowe limity i przed kazda internetowa transakcja zmieniam je, co jest uciazliwe, ale to imho jedyny sposob ochrony przed sciagnieciem przez kogos kasy z konta...
Mati176 -->
zamiast przywilejów emerytalnych, przy umowach cywilnoprawnych bardziej rozchodzilo sie o brak gwarancji zatrudnienia, brak platynych urlopow i zwolnien lekarskich.
bo przeciez jak ktos prowadzi straganik na targowisku i sprzedaje swoje plony z działeczki to ma gwarancje ciągłej sprzedazy swoich produktow a gdy zachoruje/zechce pojechac na urlop z rodziną to klienci i tak mu zapłacą za produkty (nie wiem, może obsłużą sie sami, w mysl szeroko pojetej ludzkiej solidarności?)
dlatego wlasnie nazwano te umowy smieciowymi :)
qLa -->
pytanie brzmi - ile mln te operacje przekształceń pochłonęły?
pytanie powinno brzmieć - ile mln przy tym ukradziono? :D
Kulturalnego policjanta który precyzyjnie i rzeczowo opisuje co robi i jak ma się zachować pasażer nikt oglądać nie chce. Zresztą ciężko o takiego.
polecam stop drogówka na tv4 :)
ja po wielu spotkaniach z *psiarnią* nauczylem sie jednego - kozaczeniem nic nie zdzialasz. lepiej potulnie wykonywac polecenia, niech sie chlopaki naciesza czy podbuduja swoje ego. normalna gadka pare razy udalo mi sie wykrecic od mandatów czy np. policjanci podwiezli mnie gdzies, bo w sumie to im sie nudzilo i przynajmniej pogadalismy *w suce* o tym czy o tamtym.
a najgorzej jest cwaniakowac do policjantek - z mojego doswiadczenia nie znaja sie, dziewczyny, na zartach i bardzo serio traktuja swoja pracę :P
ale za to straz miejska to co innego :D
witam, chcialbym kupic mojej mamie nowy telefon. obecnie korzysta z nokii e52 i srednio sie sprawdza.
wymagania:
- musi odbierać pocztę email (z konta gmail), w abonamencie ma pakiety danych przeznaczone na ten cel.
- porzadna ksiazka telefoniczna i szybkie wyszukiwanie - w ksiazce sa setki numerow.
- duzy wyrazny ekran, najlepiej dzialajacy przy sloncu
- najlepiej zeby polaczenia obslugiwalo sie klawiszami a nie ekranem dotykowym (zielona/czerwona sluchawka a nie jakies przesuwanie paluchem po ekranie)
cena nie gra roli. oczywiscie, jesli mam zaplacic 1k zl wiecej za jakies pierdy to sie zastanowie.
nie wiem co tam w ogole teraz w trawie piszczy, wiec czekam na propozycje. z gory dzieki :)
tez odnioslem wrazenie jakbym ogladal amatorskie filmiki z youtuba...
zle zbalansowana glosnosc poszczegolnych komentujacych, *drażniące* głosy, przerywanie sobie wzajemnie, nie konczenie wątków, chaos...
bieda panowie, bieda.
polecam zapoznac sie z podobnymi historiami w usa, gdzie przez caly wiek XX toczyly sie batalie na ten temat - czy w wyniku nielegalnych podsluchow mozna skazywac ludzi.
otóż nie nie, nie można. wypuszczano na wolnosc, groznych sowieckich szpiegow, bo obroncy udowadniali przed sądem, ze podsluchy byly instalowane bez wymaganych nakazów i dokumentów.
jako ekstremalne przezycia w tym temacie polecam azje pld-wsch.
nigdy nie zapomne miny białego turysty, gdy plynac dwa dni turystyczna łajbą przez góry laosu musial wejsc po mnie do toalety. toaleta to mala kabina, w ktorej w miare trwania rejsju na podlodze przybywalo *cieczy*. cholera wie skad, kolor mialo wody, ale i tak nie nastrajało to optymistycznie. poza tym w miare kolysania stateczkiem ciecz na podlodze wesolo sobie pochlupywala.
rzeczony turysta byl tym widokiem o tyle zdziwiony, ze sam byl na bosaka (panowal tropikalny upał). jednak moje buty na pozadnej, gumowej podeszwie sie na cos przydaly :D
zreszta w tamtym rejonie swiata widzialem rozne inne ciekawe rzeczy zwiazane z podstawowymi potrzebami fizjologicznymi, o ktorych sporo mozna opowiadac.
to w grafikach tez juz instaluja moduly blokujace zgrywanie obrazu z tv na komputer?? :O
pare ostatnich dni leżało allegro, teraz leży mBank
przedwczoraj chciałem pieniadze wyciągnąć a tu dupa zbita, bankomat wesoly komunikat daje: 'brak połączenia z twoim bankiem centralnym, sprobuj pozniej'. dobrze, ze żona ma konta w kilku różnych bankach i podratowała mnie groszem :P
Denerwują cię obrazki na dzisiaj na facebooku , lub też inne nie porządane aplikacje po prostu je wyłacz jak przeczytaj uważnie
to zdanie niszczy system :D
jedno pytanie - ktos wskaze palcem, gdzie tu jakis klimat cyberpunkowy?
bo na trailerze widzialem nawalanke melee plus czary.
gdyby napisali, ze to post-apo to ok, ale cyberpunk? fallouty tez byly cyberpunkowe, bo dzialy sie w przyszlosci?
szymon_majewski -->
kazdy, nawet najgorszy terror mial jakies swoje plusy. nsdap dał pracę dla bezrobotnych rodaków w niemczech lat 30tych a stalinizm w polsce odbudował z kupy ruin kraj.
ale te plusy nikną w porównaniu z ogromem krzywdy jakie te systemy wyrządziły ludziom. kapitalistyczne usa tez ma swoje za uszami, ale zeby porownywac dyktaturę miażdzącą człowieka w kazdym mozliwym calu z bezrobociem czy chybionymi sojuszami politycznymi usa?
dla Ciebie polecam książke: http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=42319
obyś nie doczekał czasów, w ktorych Twoja rodzina aby przeżyć musiała sie uciekać do kanibalizmu czy jedzenia potraw ze sproszkowanych kamieni (to akurat przykłady głodu z chin).
a żeście mi smaku narobili. zjadl by taka tortille czy kebaba, a w domu tylko staropolskie specjaly :(((
Jogurt --> tak jak Zenedon pisał. nie wiadomo na ile to kim rządzi generałami a na ile te stare pryki rządzą kimem. taka ostra gra ze strony mlodego kima moze sugerowac wewnetrzne tarcia w kregach rzadzacych.
juz przy samym przejeciu wladzy o tym pisalem - gdybym ja byl starym generalem, weteranem wojny ojczyznianej i innych kampanii ciezko by mi bylo sie pogodzic, ze zwierzchnictwo nad atomowymi guzikami i wojakami przejmuje wnuczek przywodcy, ktory studiowal na zachodzie i przesiaknal imperializmem (podobno slucha rocka, a na ostatnich zdjeciach uzywa imaca :P).
kim mogl poczuc sie zagrozony wewnetrznie wiec rozkrecil kampanie przeciwko imperialstom - w koncu nic tak nie tworzy jednosci w kregach rzadzacych jak wrog zewnetrzny. moze klika wojskowych zarzucila mu kapitulanctwo? moze lud zaczal sie gdzies na prowincjach burzyc? a moze ma kompleksy, bo widzial jak zyja ludzie na zachodzie i przejrzal na oczy jak zyja ludzie w jego kraju. cholera go wie.
do czego dąże - kim moze byc figurantem albo moze stracic wladze. wtedy pewnie te stare pierniki w generalskich czapach nie zawahaja sie opdalic wąglików, vxów czy co tam maja i jednoczesnie poswiecić swój naród w ramach uderzenia odwetowego.
taka sytuacja byla w japonii pod koniec IIWŚ - na naradzie u cesarza rząd opowiadał sie za kapitulacją, wojskowi chcieli walczyc dalej. jak to ktorys twardogłowy generał ładnie powiedział: '100 milionów japończyków polegnie w obronie swojej rasy. i to przejdzie do historii!'
amerykanscy generalowie zapewne pamietaja, ze trzeba bylo dwoch atomowek (a wczesniej nalotow zapalajacych, znacznie gorszych od tych atomowek i przygotowanego ataka chemicznego), zeby przemowic japonczykom do rozumu - wojskowi chcieli i tak walczyc nadal, dopiero cesarz swoim autorytetem wymusil kapitulacje.
w wypadku koreii generalowie moge nie podporzadkowac sie woli kima do poddania sie i na wlasna reke odpalic zabawki masowej zagłady w imie honoru rasy czy oni tam wyznaja...
do tych co twierdzą, ze to bedzie lekka i przyjemna kampania wujka sama z chirurgicznymi uderzeniami dronów i samolotów polecam dziennikarski raport z gry wojennej
http://www.defensenews.com/article/20130326/DEFREG02/303260020/U-S-Army-Learns-Hard-Lessons-N-Korea-like-War-Game
w skrócie: chodzilo o zaprowadzenie porządku i przechwycenie broni atomowej w panstwie kima, ktore rozpadlo sie pod wlasnym ciezarem. wnioski nie sa super optymistyczne - kupa zolnierzy (100k luda) prawie dwa miechy zaprowadzala porzadek i szukala ukrytych zabawek w garazu kima. zamkniety dla obcych kraj i uksztaltowanie terenu to glowne atuty polnocnej koreii i domyslam sie, ze wszystkie strony o tym wiedzą.
Zenedon -> mimo tych super technicznych rzeczy w stylu google maps i armii dronów, sami amerykanscy generalowie przyznaja, ze bez czynnika ludzkiego w postaci dzialajacych od lat szpiegow ciezko jest wysledzic gdzie sa wszystkie łakocie kima.
Mor†iferum Sa†anas™ -->
z tego co ja wiem, podejrzewa się, ze Korea posiada VX i pomogla zalatwic troche tej cudnej zabawki Asadowi w Syrii.
podejrzewam, że zanim na dobre rozpocznie atak tą swoją bronią biologiczną/chemiczną to już go na ziemii nie będzie
best korea to nie płaski jak stół irak. góry i podziemne instalacje nie są tak łatwe do spenetrowania i zniszczenia składów broni masowego rażenia, podejrzewam, ze sami chinczycy nie do konca wiedza co kim posiada w zapasie i czy jest w stanie tego uzyc. czytalem chinskie doniesienia o wykryciu skazenia sarinem (wypadek przy pracy) przy chinskiej granicy po czym mozna wnioskowac, ze zaklady produkujace bron abc/sklady sa rozsiane po calym kraju i poukrywane przed amerykanskimi satelitami i dronami.
sami amerykanie szacuje, ze potrzebuja dwoch miechow, zeby przeczesac teren i zlokalizowac te koranskie *uzdrowiska*, i to przy zalozeniu, ze armia koreanska pojdzie w rozsypke, jak w iraku.
Tam są wykształceni i wykwalifikowani ludzi, którzy po prostu są zgnębieni przez rządzących. Oni sobie zapracują na to żarcie.
biorac pod uwage doswiadczenia poludnia z uchodzcami z polnocy moze nie byc tak latwo i kolorowo. Ci ludzie potrzebują bata i kierownika nad sobą, zeby moc cos zrobic, do takiego stopnia sa zindoktrynozowani. moze chinczycy by sobie poradzili z tymi 15milioniami bezradnych ludzi - watpie, zeby koreanczycy z poludnia do tego sie palili
Jogurt -->
bo nie mają już żadnej karty przetargowej.
zapomniales o trzecich zasobach na świecie (za usa and ussr) broni B i C. atomówki atomówkami, ale broń chemiczna i biologiczna to tez spora siła rażenia, tym bardziej, ze seul jak leżał w zasiegu klasycznej artylerii tak nadal leży.
rozchodzi o te 100 luf artylerii klasycznej wycelowanej w seul (pozostale setki baterii raczej sie nie licza, bo nie maja takiego zasięgu), ktore po pierwszej wiekszej salwie pewnie zostalyby zmiecione w perzyne przez lotnictwo sprzymierzonych, ktore tylko czeka na rozkaz.
jedna taka klasyczna seria pewnie nie spowodowalaby wiekszych ofiar (kilka tysięcy?), bo poludniowcy w teorii sa przygotowani i pobudowali schrony a ludnosc jest pouczona jak sie zachować.
ale wystarczy załadować parę pocisków z VX, aby spowodować ofiary idącę w miliony. http://pl.wikipedia.org/wiki/VX
takie skurwysyństwo jak ten gaz/ciecz jest imho sto razy grozniejsze niz te rozklekotane 10 bombek atomowych, ktore nie wiadomo czy w ogole zadzialaja w warunkach bojowych (test broni atomowej podziemią a użycie bojowe troszkę się różnią).
więc pisanie ze nasz koleżka kim nie ma zadnych atutów poza pierwszym uderzeniem atomowym mija sie troszkę z prawdą. fakt, ze uzyciem tak strasznej broni jak gaz/ciecz vx przeciwko ludnosci cywilnej, kim podpisze na siebie wyrok smierci od calego swiata to nie znaczy, ze przyparty do muru, nieobliczalny czlowiek nie jest w stanie wydac takiego rozkazu przeciwko komukolwiek kto sie znajdzie w zasiegu - seulowi, amerykanskim bazom czy japoni.
to dopiero szok - stany zjednoczone zmienily strony i chcą bombardować południe.
Władze USA postawiły w stan gotowości swoje siły rakietowe i zagroziły kolejny raz zniszczeniem amerykańskich baz w rejonie Pacyfiku oraz zbombardowaniem Korei Południowej.
chlopie piszesz takie glupoty ze glowa boli.
to powiedz to chlopcom w korei, ze gadaja glupoty a Ty lepiej wiesz o co im tak naprawde chodzi.
http://www.reuters.com/article/2013/03/30/us-korea-north-war-idUSBRE92T00020130330
pozdrawiam :)
no to sie zaczelo, ze korea polnocna wypowiedziala wojne poludniu co jest o tyle dziwne, ze pozostaja w stanie wojny od lat 50tych ubieglego wieku :P
https://twitter.com/BloombergNews/status/317786420959911936
http://rt.com/news/north-korea-vicious-cycle-russia-072/
https://twitter.com/Reuters/status/317788568351289344
co tu komentować - wesołe święta sie szykują.
Jeśli coś jest niejasne, to chętnie odpowiem na wszelkie pytania :)
stawkę masz od posta czy od czasu poświeconego na ten marketing?
leszczy co kopiuja filmiki innych tworcow, wrzucaja na swoje strony czy jak w tym wypadku dodaja watermarki powinno sie banowac z internetów.
sam filmik, z oryginalnego linka byl na forum kilka razy.
dane na dyskach pvr od jakiegos czasu ustawowo sa szyfrowane, co byś nie mógł sobie ich na kompie ogladąć i dalej rozprzestrzeniac.
podziekuj skutecznemu lobbingowi koncernow medialnych :)
Soulcatcher --> przejdz sie do najblizszego punktu odbioru i sortowni smieci i pogadaj z ludzmi. dowiesz sie, ze jak zwykle chodzi tylko i wylacznie o kase, a bajki o srodowisku i ekologii sa dobre dla dzieci i naiwniaków.
np. totalnie nieoplacalny jest recykling makulatury i przynosi wiecej szkody niz pozytku, ale nikt nie chce glosno powiedziec 'krol jest nagi'.
To jest przecież totalna głupota wpłacać kasę drugiej osobie, która nie mieszka w Polsce i nie dała nawet zobaczyć na własne oczy auta.
ja tam kupuje maszyny na ebayu, ktorych nie widze na wlasne oczy i kase wplacam :) zazwyczaj z niemiec
za to na polskim allegro orzneli mnie pare razy, na drobne sumy, ale jak podliczyc to gdzies kolo tysiaca zlotych przez pare lat by sie uzbieralo. nie chcialo mi sie uzerac i nic w tych sprawach nie robilem.
10k zeta pooszlooo!
szkoda czlowieka, ze dał sie orznac w tak naiwny sposob...
ja bym sie troche podłamał.
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/zdjecie,iId,1091217,iSort,5,iTime,1,iAId,77909#ad-image-0
az przykro patrzec :(((
przynajmniej rower cały.
ale dymaja ludzi :D
Postępowanie NC+ śmiało można nazwać skandalem przy którym Pobieraczek to malutki gracz, bo tam chociaż wymagano przystąpienia świadomego.
Tutaj zaś mamy do czynienia z sytuacją, w której dostajecie przesyłkę reklamowa w której napisano iż jeśli mnie wyrzucisz, to płacisz 179zł przez 18 miesięcy, no ale ewentualnie możesz w 3 tygodnie wysłać nam poleconym z potwierdzeniem odbioru, że się nie zgadzasz. Opłaty aktywacyjnej nie zwracamy choćbyś podpisał umowę miesiąc temu a my ci zmieniamy warunki.
Koszt zwrotu dekodera ponosisz oczywiście sam. Na dodatek my będziemy cie nękać i mamić byś przez telefon z migrował bez prawa odwołania „aneksu”. Do aneksowania NIE POTRZEBA zaś ani PIN ani numeru umowy…. wystarczy złapać nieświadomą babcię czy dziecko.
http://www.spidersweb.pl/2013/03/nieczyste-zagrywki-nc.html
ja mam taka prośbę do ludzi sledzących polskiego jutuba i spolecznosc z nim powiązaną - róbcie jakies skróty, opisy, ok?
czlowiek nie ma czasu ogladac 20 minut konferencji krzyska gonciarza dla paru chwil jakiejs akcji, a nie powiem - polskie wojenki na jutubie sa nawet interesujace :)
czyli w skrócie - jutuberzy zorganizowali jakies spotkanie, a buraki z pyta.pl (akurat ich lubie, choc ostatnio bardzo niski poziom materiału mają) zrobili porutę?
opisze ktos, kto siedzi w srodowisku, co smaczniejsze szczegoły :)
Bieber jak Bieber - ciezko wymagac od amerykanskiej/kanadyjskiej gwiazdy aby wiedziala gdzie daje koncert.
ja sie po prostu dziwie jego fanom - idol ich lekcewazy majac w dupie do jakiego kraju jedzie koncertowac, czekajace od rana pod hotelem tlumy fanow zlewa wjezdzajac od tylu, ciekawe czy na koncert chociaz o czasie przybedzie.
ja rozumiem, ze ze wzgledow bezpieczenstwa/logistycznych gosciu nie ma czasu i sil przepychac sie przez wsciekle tlumy czy rozdawac autografy, ale chociaz jakies pomachanie czy smigniecie gdzies na balkonie - cokolwiek dla tych dzieciakow, co stoja i marzna caly dzien...
ja na miejscu tych fanow czulbym sie jak by ktos mi faka pokazal i zlal cieplym moczem.
btw. polecam książkę "dziedzictwo popiołów - historia cia".
http://www.ksiazka.net.pl/?id=49&tx_ttnews%5Btt_news%5D=14398&cHash=44d7ff4305
otwiera oczy na to co sie działo i dzieje dookoła nas. a nie są te wesołe rzeczy.
Ciekawe, na wp, onecie, interii, nigdzie nic o tym nie ma.
faktycznie bardzo ciekawe. zadalem sobie troche trudu i zrobilem szybki rekonesans po szerszym wachlarzu mediow elektronicznych w polsce.
tvn24 wiadomosci o cyprze podaje po trzech scrollach ekranu, w nagłówku ma link do podstrony stricte poswieconej cyprowi ( http://www.tvn24.pl/raporty/cypr-w-kryzysie,630 )
rmf24.pl ma w głównej temat cypru z dopiskiem 'WAŻNE!' na czerwono, plus kilka artykułów i niusów w grupie 'ekonomia'
gazeta.pl ma krzykliwy skrót na głównej stronie do relacji "na żywo" jakby wydarzenia na cyprze mialy formę otwarcia igrzysk olimpijskich... http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13581593,Skok_na_kase_obywateli_Cypru__RELACJA_NA_ZYWO_.html#BoxSlotII3img
liberalno-lisowy natemat.pl ma piękny niebieski ekran na głównej o nazwie 'cypr', dostepny po dwoch scrollach ekranu
prawicowy wpolityce.pl z cypru robi temat dnia, katolicki fronda.pl wykpiwa w swoim stylu informacje o cyprze
lewicowa krytykapolityczna ma felieton na ten temat w sztandarowym miejscu na głównej
bulwarowe superexpress i fakt informuja w standardowych miejscach poswieconych wydarzeniom na swiecie
***
ale w sumie to moze masz racje, to spisek loż masońskich, ktore skok mfw i niemcow na kase cypryjsko-rosyjską chcą uciszyc przy pomocy podleglym im mediom...
taki przykład z podwórka odnosnie śmieci i pracownikow komunalnych:
znajomy zakład segregacji ciągle ma deficyt pracowników fizycznych - nie chodzi o jezdzenie ze smieciarka i kublami po miescie a prace na hali - a to jakies naciagniecie siatki na kontener, a to pozamiatanie jak spychacze porozrzucaja smieci, a to jakies inne takie pierdy - ogolnie nic super ciezkiego, ale zazwyczaj brygadzista patrzy co sie dzieje i zagania do roboty opierdalajacych sie i dyskutujacych przy fajku.
nie wiem ile teraz płacą ale jak sie orientowałem to podstawa byla 1800~2000 + premie czy platne weekendy dla tych co chca sobie dorobic, wiec do 2500~3000 mozna dobic jak ktos nie ma co z wolnym czasem robic (netto)
rozmawialem z kadrową i ta mi placze, ze nie ma ludzi do roboty a jak sie jacys znajda to albo trzeba ich kijem poganiac albo palcem pokazywac kazda najprostsza czynnosc albo wyrzucac bo przychodza pijani albo okradaja innych pracownikow. i to wojewodztwie gdzie bezrobocie jest szacowane na najwyzsze w kraju...
rozmawiam z kierownikiem i ten mi wymienia co naprawiają - kontakty, wlaczniki swiatel - z hurtowni cale kartony zamawiaja, bo nie ma dnia, zeby ktos jakiegos nie rozwalil. podajniki na papiery toaletowe czy ręczniki to standard, ze zaraz rozwalone. ale zeby klamki w lazienkach wymontowywac?
zaraz ktos napisze, ze trefny towar zamawiaja - to jak w takim razie wytlumaczyc urwanie łychy do spychania (nie wiem jak sie to fachowowo nazywa co z przodu jest) w koparce/spychaczu? kierownik zalamuje rece, ze nowa maszyna, za grube tysiące, miesiaca nie miala a stoi w kącie, bo tak kierowca jezdzil, ze urwal półtonową łychę...
monitoring to standard, bez tego nie szlo wygrac z plagą złodziejstwa. to, ze pracownik pracownikowi kanapki podpieprzy to nic szokujacego, ale pracownik fizyczny podchodzi do mnie i mowi, ze na imprezie okolicznosciowej dla pracownikow telefon i portfel mu zajebali?
poprosilem kadrową, zeby po, tak tu wyklinanej, znajomosci wziela na rozmowe syna znajomej, chlop 20 lat na karku, po gimnazjum, placze ze roboty zadnej dla niego nie ma. poszedl, popracowal moze z tydzien i dal sie na spokoj - 8h dziennie chodzenia po hali to nie dla niego. siedzi w domu u matki i placze, ze nadal nie ma dla niego roboty.
i nie jest to zadna jakas firma u krwiozerczego kapitalisty tylko miejska spolka, utrzymujaca sie z moich podatkow...
druga firma - juz wiekszy zaklad, 1k+ ludzi na halach pracuje, zachodnia fabryka wiec i standardy zachodnie. zagadnelem sprzataczki odnosnie podajnikow na papier (bo zwrocilem uwage, ze noszą :P) - te sie rozesmialy, ze raz na miesiac musza wymieniac, bo porozpierdalane. pokazuja mi lazienke a tam sciany wymazane gó...em. nie wiem co za ludzie tam pracuje, ze z nerwów czy nudy maza sciany ekstrementami. i te biedne sprzataczki musza to sprzatac...
znajomy, prosto po studiach (jakies smieszne informatyczne, ale takie, ze nie wie jak komputer zlozyc :P), dostal robote przy nadzorowaniu maszyn (siedzi i gapi sie w monitor czy wszystko okej), jego pierwsza praca, na dzien dobry 2k zl. a inni znajomi, po ogolniaku czy zawodowce zamiataja albo przy tasmie stoja i maja 1,4 czy 1,5k zl i marudza, jak to zle czy nie dobrze. no i teraz w ramach rownosci spolecznej mamy temu po studiach (cos tam jednak umiejacemu w komputer klikac) obcinac czy dla tych po ogolniaku podnosic?

http://www.filmweb.pl/serial/Vikings-2013-659055
intro http://www.youtube.com/watch?v=1Cg_5UVL3fs
trailer http://www.youtube.com/watch?v=Wn8lrGYsbVc
przypadkie sie dowiedzialem o tej produkcji, wyglada interesująco. ktoś oglądał?
no i pytanie czyja to wina?
ciemnych sił ze wschodu czy zachodu? masonów? a moze *układu* bylych komuchow, sbekow i innych takich?
dupa, wina nas wszystkich. narodu. po prostu takie ludzie, k...y, jak to mawiał naczelnik.
tak bylo od wiekow, i tak chyba bedzie, poki calkiem nasze geny sie nie przemieszaja sie z innymi narodami.
i nie chodzi o to, ze polacy daja sie dymac jakims zagranicznym kapitalistom robiac u nas chiny, chodzi o to, ze polak polaka dyma na kazdym poziomie.
pracodawca dyma pracownikow, pracownik dyma pracodawce, pracownik dyma pracownika, urzednik dyma obywatela, obywatel dyma urzednika itd.
mam tyle przykladow jak polak dyma polaka ze nie chce mi sie nawet wymieniac.
Wytłumacz dziecku o co chodzi, jak zobaczy przed dobranocką...
np. "to jest lek, dla dorosłych panów, ktorzy maja chorobę i ze swoją żoną nie mogą mieć dzidziusia?"
póki nie stanie za tym jakies poteżne lobby z potężną kasiorą to przepis pozostanie martwy.
a kto chcialby wylozyc kasiore na walke z golymi cyckami w internecie?
w przypadku piractwa sprawa jest prosta - koncerny medialne maja potezny oręż w ręce. w przypadku zarówek energooszczednych czy walki z CO2 - kto lobbuje za przepisami i komu to na ręke - też łatwo wskazać.
a tutaj? panie, daj pan spokoj.
pamietam jak w jedynke gralem w demko, bo na dolaczonej plytce windows 98 bylo ukrytych w folderze pare demek od microsoftu...
ale sie czlowiek cieszyl jak odnalazl, a samo demko AoE 1 przeszedlem setki razy...
za dużo...
znajdźcie se dziewuchę i jakieś sensowne hobby/idzcie do pracy i komp idzie w odstawke
taa... zeby to cos pomogło...
zainspirowany sytuacja, gdy pobity znajomy nie mial przy sobie dowodu i nie byl w stanie przypomniec sobie peselu (dosc mocno oberwal, mozna mu wybaczyc) na policji nie przyjeli od niego zgloszenia pobicia i go odprawili do domu po dowod, zaczalem sie zastanawiac co by bylo jakbym policji nie podal zadnych danych?
znaczy zlapali mnie na lamaniu prawa, bah, jestem na komisariacie i pytaja o imie nazwisko i pesel. a ja odmawiam podania i nie mam przy sobie zadnego dowodu - co dalej? po odciskach nie sprawdza, bo nie maja ich w bazie (nie bylem karany). jak wyglada dalsza procedura? rozumiem, ze jakas kara za nie podanie danych sie mi nalezy - ale jak to wyglada w praktyce? rozprawa sadowa z oskarzeniem X? zamkniecie w wiezieniu czlowieka X?
Guzik im tam będą mogli zrobić.
no to po Kimie. swoimi atomowymi zabawkami i artyleria wycelowana w seul nie powstrzyma wscieklego odwetu wujka sama delikatnie popychanego przez swiatowe koncerny medialne...
Kim sam na siebie bat ukręcił...

ostatnio kupiłem nowy dysk twardy - samsung 1TB jakiś tam (zeby sie dowiedzieć jaki musze rozebrac kompa - jak to takie ważne to rozbiore i sprawdze).
od poczatku mi sie nie podobał - przyszedl w paczce w plastikowym boxie, ktory byl wgnieciony (paczka cala, czyli na sklepie musieli wgniesc...
po zamontowaniu okazalo sie, ze dysk strasznie sie grzeje a co najgorsze - wibruje. i to tak mocno, ze jedyne co pomaga to gruba gąbka na której teraz sobie leży w obudowie - zadne gumowe podkladki itp duperele nie pomagaly - wibracje przenosily sie na cala obudowe, ktora przez to halasowala.
no i dzwieki - calkowicie losowe, wg mnie niezalezne od obciazenia dysku - czasami podczas intensywnego grania *cyka* raz na pare minut, a czasmi podczas idle, gdy owy dysk nie pracuje (windows jest na drugim dysku) cycka co parenascie sekund.
sam dzwiek to cos w stylu glosnego cykniecia sekundowej wskazówki zegara.
o co moze chodzic? dysk jest trefny i lada dzień wyzionie ducha, czy po prostu tak ma być???
juz kiedys byla taka sprawa, aczkolwiek nie wiem jak sie skonczyla. facet tez wystawil pianino z klawiszami z kosci sloniowej.
trzeba po prostu miec papiery na takie pianio, tutaj wyjasnione co i jak:
http://musial.com.pl/klawiatura_z_kosci_sloniowej.html
nie rozumiem skad te oburzenie ludzi - przepisy to przepisy, w tym wypadku miedzynarodowe.
faktycznie procedura strasznie zagmatwana...
Wnioski są rozpatrywane wg kolejności składania, ustawowo maksymalnie do miesiąca czasu ale zazwyczaj są przysyłane po 2 tygodniach. Opłata skarbowa wynosi 17zł.
jedyny problem moze byc rzeczoznawca, jesli nie mamy zadnych oryginalnych papierów...
faktycznie żenadą jest nazywanie pomysłów posła PIS czy samorządów wprowadzeniem nowych podatków przez RZĄD...
Informacje o wydarzeniach w tym kraju były wstydliwie przemilczane w głównych mediach.
nie, nie byly. ja o zajsciach w bulgarii dowiedzialem sie z telewizji. polsat news i tvn24 puszczaly to w prawie kazdym wydaniu wiadomosci w dniu, w ktorym premier borys podal sie do dymisji.
geez, ludzie maja problemy. nie chcesz sluchac i ogladac tego co mowia mainstreamowe media - poogladaj sobie lewicowe czy prawicowe portale - na prawicowych mozna np duzo ciekawych rzeczy o węgrzech sie dowiedziec (z perspektywy prawej strony).
chcesz zagranicznego punktu widzenia - wlacz sobie spiegel online, bbc czy al jazzire. chcesz wiedziec co w internecie huczy - wlacz jakiegos reddita, 4chana czy innego wykopa.
ale nie, to na pewno spisek tuska i post komunistycznych oligarchow, ktorzy zacieraja rece i ciesza sie jak dzieci, ze mama madzi i benedykt przyciagaja widzow jak gówno muchy przykrywajac tym niewygodne tematy.
Erredin --> a nie mozesz sobie zalozyc lokalnego konta u lokalnego banku zamiast wplacania euro na rachunek w pln?
<a href=https://www.mastercard.com/global/currencyconversion/index.html target=_blank>https://www.mastercard.com/global/currencyconversion/index.html
http://corporate.visa.com/pd/consumer_services/consumer_ex_results.jsp
tu masz kursy po ktorych mozna przeliczyc wyplate w bankomacie
podłóg tego narzędzia za 20dolców singapurskich powinno mi pobrać 51,025 pln a pobrało 53,51 więc nalezy traktowac te narzedzia jako orientacyjne lub gdzieś mi doliczylo prowizje :)
eidt: zapomnialem, ze za wymiane PLN -> EURO (waluta karty) odpowiada mbank a nie mastercard, wiec te 2zł różnicy to wyzszy kurs w mbanku pewnie :)
z tego co pamietam to za transakcje swiatowe sa odpowiedzialne karty a nie banki - bank przewalutowuje z Twojej waluty w jakiej masz konto na walute ktora posluguje sie operator karty a ten z kolei przewalutowuje na walute lokalna.
prowizje przez operatora karty nie sa pobierane, nie wiem jak z bankiem, u mnie mbank nic nie pobieral.
za to jest prowizja przy platnoscia karta w terminalu (tez chyba zalezy od operatora karty), mi pobral 2% kwoty gdy placilem za zarcie na lotnisku w moskwie.
wyplacalem gotówke w singapurze i tak mi pokazuje przewalutowania (karta mastercard)
Kwota oryginalna -20,00 SGD
Kwota w walucie rozliczeniowej -12,45 EUR
Kwota obciążenia 53,51 PLN
czyli przeliczylo mi po kursie: 2,6755 do dolara singpapurskiego lub 4,2979 do euro
kursy z tego dnia:
dolar singapurski 1 SGD 2,5469
euro 1 EUR 4,0900
czy to spora różnica? szybko licząc tracę 5% wartości (rachowałem po swojemu, jeśli zle policzylem - policzy ktos dobrze :P) do kursu średniego. biorąc pod uwagę kantor mozna obciąć jeden czy dwa procenty, więc na moje oko za granicą za wyciągniecie kasy ze swojego konta w obcej walucie okolo 3~4% wiecej niz wymieniajac w kantorze pieniadze w polsce :) ale to przy dwoch przewalutowaniach

Singapur nocą --> nam szczena opadła jak to zobaczylismy, kiepski ze mnie fotograf wiec nie potrafilem oddac na zdjeciu tego uroku :)
Ishimura12 -->
moze to i alkohol, ale zwiedzilismy bazary w tajlandii, birmie, laosie i malezji i widzielismy wszelkie cuda typu ograne wodki z wezami, skorpionami i innymi badziewami, ale te dwa słoje spotkalismy jeden jedyny raz, na totalnym zadupiu posrodku gór i niczego w laosie

[dave_mgs] --> za 3tyg w azji pld-wsch (tajlandia->laos->malezja->singapur->tajlandia) na 6 osób wychodziło kolo7~8k zł za osobę. organizowal znajomy, ktory jest zapalonym podroznikiem (zwiedzil wzdluz i wszerz rosje, indie i chiny) i ma doswiadczenie w tego typu wyprawach, ale poruszalismy sie ogolnie utartymi szlakami - bywalo ze przez tydzien podrozowalo sie z tymi samymi turystami z calego swiata. ogolnie bylo potężne ciśnienie na zwiedzenie, dopiero na sam koniec pare dni bylo odpoczynku w raju na wyspece na pacyfiku ;)
16 godzin jazdy tajskim pociągiem, dwóch dni spływu rozklekotaną łajbą mekongiem, całodziennego pokonywania krętej, błotnistej drogi w górach laosu czy widoku wieżowców kuala lumpur czy singapuru nocą nie sposob zapomnieć :)

a na deser taka *artystyczna fota* ktora mi jakos tam wyszla. taką łajbą dwa dni płynelismy mekongiem przez laos - polecam z calego serca. laotańska łyski za 6zl za 0,75litra pita z metalowych kubków szła jak woda :D
laos - wspanialy kraj :P

małpie i niedzwiedzie nóżki w zalewie - pychota :D
spotkalismy to tylko raz, gdzies na odludzie w górach środkowego laosu - zatrzymalismy sie wylac i cos wszamac - lokalsi nie nawijali po zagranicznemu wiec nie dowiedzielismy sie co to jest :(
4/4

jak ma być uber wątek to dorzuce pare uber fot :D
1/4
robaki z wozu na jakims targu -->
Swoją drogą, ma to jakiś specyficzny, konkretny smak, czy jest przepakowane masą orientalnych sosów i przypraw, żeby jakos wchodziło, i na tym opiera sie aromat, a bez tego to jak jeść papier toaletowy?
nie wiem jak to w szanownej restauracji autora, ale dokladnie tak smakowało na targu w azji :D wieksza radość była ze specyficznej konsystencji takiego robaczka niz smaku :)
no ale za 100 lat po wojnie atomowej bedą to przepyszne delicje na miare dzisiejszych trufli :D podobno czyste, łatwoprzyswajalne białeczko
kupilem nowy, wiekszy dysk do laptopa i chce przerzucic wszystkie dane ze starego na nowy (wraz z windowsem). jak sie do tego zabrac? mam do dyspozycji drugi komp stacjonarny, zewnetrzny dysk usb i naped dvd w laptopie. stary dysk ma 60GB i jedna partycje, nowy 1TB i jest czysty.
myslalem, zeby podlaczyc stary i nowy do stacjonarnego kompa (chałupniczo, bo nie mam zadnej przejsciowki 2,5 cala -> 3,5 cala) i jakims softem skopiowac dane. da tak rade?
[12] --> mocne :D
Gdyby taka sytuacja była to powinni mu oddać kasę za tę kawę + za to co jadł i upuścił na ziemię.
mnie tam kiedys policjanci podwiezli na dworzec na autobus gdy o 4 rano zataczalem sie najebany środkiem jakiejs osiedlowej uliczki - pytali czy fajne balety byly :P
jadłem, ale nie w takiej formie jak tutaj czyli elegancko na talerzyku, ale od sprzedawcy na targu w północnej taljandii, podane w foliowym woreczku i wypsikane sosem sojowym. za pare groszy dostalem całą torbę wszelakich robaków - fajne do przegryzienia, różne smaczki, ale na dłuższą mete meczace - smaki byly zbyt intensywne. kazdy sprobowal, pojadl pare, zapil browarkiem ale wiekszosc zostawilismy.
za to swierszcze (nie zalapalem sie) byly podobno dobre, tak jak prazone pajaki (ale wołali drogo - kolo 20 zeta za sztukę prazonego ptasznika a miesa tam bylo tyle co nic). jako ze sam hoduje pajaki stwierdzilem, ze to kanibalizm i nie skosztowalem.
ja tam wolalem swieze owoce morza, gdzie wybieralem ktory kalmar czy osmiornica leci na ruszt - boże, co to byly za orgie w buzi, nasze mrozone owoce morze nawet ulamka smaku nie maja co ichnie, swieze z morza...
z ryanair różnie bywa. latałem różnymi tanimi liniami (wizzair, ryanair, airasia) i w ryanair najbardziej sie czepiali. do mnie sie nie przyczepili, ale pewnego razu podczas wpuszczania do samolotu gdzies tak w polowie odprawionych ludzi nagle stwierdzili, ze będą mierzycz podręczne bagaze i za 1cm wiecej robili awanture i zawracali na koniec kolejki (nie wiem co dalej bylo bo wlazlem na samolot :P). do tego dochodza rozne historie od ludzi latajacych ryanair, ktorzy opowiadali o szczegolowych kontrolach (w koncu to dla nich zysk). wiec lepiej sie nastawic ze moga byc problemy.
Coś wisi w powietrzu?
Bronek prowadź na Wilno! zrobimy im tam porządek z polskimi nazwiskami.
w przypadku konfilktu dwóch członków nato pozostale kraje sie nie wmieszaja (jak konflikt grecji z turcja o cypr), tylko przyleca jakies misje pokojowe, apele hollanda do spolki z merkel i cameronem o pokojowe rozwiazanie problemu itp itd śmierdy-pierdy, wiec pierwsze dni czy godziny będą kluczowe. dlatego potrzeba szybkiej i sprawnej mobilizacji specjalistow i fachowcow z doswiadczeniem - ciesz sie, ze Twoj ojciec bedzie mial szanse wziac udzial w nowym rozdziale przyszlego podrecznika do historii!
akurat o bulgarii caly dzien mowili w wiadomosciach w polsat news jako jeden z pobocznych dzisiejszych niusowo.
glowny temat to premier i ministrowie i narodowcy robiacy borute na wykladzie środy. plus jakies brukowe tematy czyli znowu jakas afera w jakims żlobku.
starsza siostra zbierala nagminnie wszelkie bravo i popcorny, miala całą sciane w plakatach. na któreś naste urodziny dostała od rodziców odtwarzacz na płyty cd marki deawoo (ah, jak szybko przestal dzialac :P) a cała jej klasa zrobila zrzutke na cos niesamowitego - prawdziwą płyte CD, gdzie zeby posluchac nastepnego kawałka nie trzeba bylo przewijac poprzednich :D owa płyta to marzenie kazdej owczesnej nastolatki - spice zespolu spice girls.
a ja, cztery lata od niej mlodszy gówniarz sluchalem z nia :)
z wymienionych we wpisie rzeczy najbardziej pamietam jezioro marzeń i moja miłość do katie holmes i wrogosc do dawsona, ktory wolal ta gruba blondyne zamiast pieknej i niesamowitej katie. i taki zostal moj ideal kobiety na dlugie lata - cicha, szara myszka, najlepiej w okularach :P obecna druga połówka jest calkowitym przeciwienstem szarej myszki, ale co poradzic.
lata 90te - to były lata!
I dlatego na wszelki wypadek przeniosła się na Cypr.
to tvn i polsat tez sa nielegalne, bo siedza na cyprze? :D
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cottage_cheese
powinny byc ziarniste grudki plywajace w zalewie - ich gęstość zalezly od ilosci serka w serku :) natomiast nie moze to byc zbita, jednolita twarda masa.
dlatego patrz zawsze na date - jak juz pozostalo, powiedzmy 3 dni do konca to nie bierz - na 95% serek nie byl przechowywany w temperaturze odpowiedniej dla utrzymania tak dlugiej daty waznosci i skwaśniał.
ja zawsze grzebie na półkach i wyciągam te z konca, z najnowszej partii :)
mozesz działać, ale to będzie droga przez mękę.
mnie tak dwa razy w orange w konia zrobili. przy jednym przedluzeniu mialy byc rozmowy za free do orange, potem przyszedl rachunek na kilka stow, bo sie okazalo, pani w salonie sie pomylilo i nie zauwazyla ze te rozmowy za free byly tylko dla nowych umow a nie przedluzajacych. no ale jakos odkrecili
potem przy kolejnym przedluzeniu mialy byc rozmowy za free do wszystkich, wszystko pieknie i znowu pierwszy rachunek przyszedl na pare stow, bo zapomnieli wlaczyc. znowu odkrecanie. potem zapomnieli ze przez trzy miechy abonament mial byc za 1zl a nie za stowe - tez trzeba bylo odkrecac.
za kazdym razem nerwy, awantury w salonie, wyzwiska i inne moje upusty zlosci celem wyladowania sie na bogu winnych pracownikach tego niepełnosprawnego molocha.
http://losangeles.cbslocal.com/live-video/
namierzyli go gdzies nad jeziorem w jakiejs chatce - ale gosc walczy
http://content.clearchannel.com/cc-common/mlib/616/02/616_1360213161.pdf
manifset, jak ktos chce.
btw. na 4chanie pisza, ze wladze daly 1M$ nagrody - ładna desperacja :D
While traveling back to the station in a 12 passenger
van I heard Magana refer to another individual as a nigger. I wasn’t sure if I heard
correctly as there were many conversations in the van that was compiled of at least 8
officers and he was sitting in the very rear and me in the very front. Even with the
multiple conversations and ambient noise I heard Officer Magana call an indivdual a
nigger again. Now that I had confirmed it, I told Magana not to use that word again. I
explained that it was a well known offensive word that should not be used by anyone. He
replied, “I’ll say it when I want”. Officer Burdios, a friend of his, also stated that he
would say nigger when he wanted. At that point I jumped over my front passenger seat
and two other officers where I placed my hands around Burdios’ neck and squeezed. I
stated to Burdios, “Don’t fucking say that”
niezly gość
wystarczy sie blizej przyjrzec (albo ogladac filmik klatkujac) aby zauwazyc, ze facet tak naprawde mocno nie oberwał! mi sie wydaje, ze to symulant...
cos co chyba bede wspominał do końca życia - smaki owoców z rodzinnego sadu.
- jablka papierówki. zielone, twarde, niedojrzałe i kwaśne- brzuch bolał jak cholera, ale co to z smak był... wchodziło sie na drzewo i zrywało, albo grabiami sciągało...
- agrest, jak wyżej. zielony, twardy i kwaśny. prze-pysz-ny!
- leszczyny i orzechy. obradzały raz na dwa lata, więc tym bardziej się czekało. zbierało garściami a potem tłukło cegłówką na betonie. soczyste, pyszne orzechy...
- winogrona. długo trzeba bylo czekać zanim dojrzały, ale jak już dojrzały...
- śliwki. nie mam pojęcia co to za odmiana była - średnio kwaśne, po kilku brzuch bolał, a jak przeczyszczało! :D
- truskawki - duze, twarde, ale ze slodkoscia roznie bywalo - jak duzo slonca bylo to byly pyszne.
moje dzieci pewnie nie poznaja juz tych prawdziwych, intensywnych smaków, tak jak nie znam smaku prawdziwego wiejskiego masla, ktore moja mama w dziecinstwie ubijala u babci na wsi a potem trzymala w wiaderku z woda w studni... czy smaku chleba, o ktorym dziadek mi opowiadal jak jego wujenka na wsi piekła....
ale ja poznalem smak mango, granatu, liczi, czy rambutanu. moja matka pewnie nigdy posmakuje czystej slodzyczy mangostanu (dla ciekawskich: http://pl.wikipedia.org/wiki/Mangostan_w%C5%82a%C5%9Bciwy jeden z najsmaczniejszych owocow jakie kiedykolwiek jadlem, niespotykane u nas ze wzgledu na niemozliwosc przetransportowania go z azji) a ja pewnie nie sprobuje nigdy czegos czym moje wnuki sie beda zajadaly...
swiat sie zmienia :)
heh, a pamietam dyskusje, w ktorych ludzie dowodzili, ze polska mentalnosc sie zmienia wraz z nowszymi pokoleniami urodzonymi/wychowanymi pod koniec komuny czy w juz w wolnej, kapitalistycznej polsce. ze mlodzi ludzie nie sa takimi kretaczami, kombinatorami i cwaniakami jak ich rodzice wychowani w komunie, dziadkowie podczas wojny czy pradziadkowie podczas zaborów.
a dupa, dalej to samo. polak polaka dla paru ojro/bitcoinow/subskrypcji zgnoi, wyrucha i załatwi donosy do skarbówki czy wladz jutuba. zawiść jak była w narodzie tak pozostanie.
polacy bez wroga nie potrafia funkcjonować, czy to polityk/przedsiebiorca/związkowiec czy jutubowy vloger.
XXI wiek jak nic. k..a nawet na jutubie funkcjonuja uklady i ukladziki.