Orange, delikatny problem z umową...
W połowie grudnia telefon z Orange, od miłego konsultanta, który jak wyszło z czasem okazał się straszną parówką i chamem. Gość oferuje mi przedłużenie umowy na tel stacjonarny na bardzo korzystnych warunkach (darmowe rozmowy po świecie w jakichś tam strefach, darmowe rozmowy do Polski itp. itd...) + dorzuca tablecik za 1zł.
Jako, że nie jestem właścicielem telefonu, tylko osobą upoważnioną do załatwiania formalności, postanowiłem wpierw skonsultować się z mamą (na którą jest tel.) i po 2 dniach dać konkretna odpowiedź. Mam oczywiście, się zgodziła. Wszystko akurat zgrało się z jej chwilowym powrotem do Polski na Święta, umowa przyszła pod koniec grudnia, mama podpisuję, ja kulturalnie umywam już rączki ;) wszystko ładnie pięknie. Do czasu. 1 stycznia, telefon pada. Okazuję się do korzystania z usługi wymagany Livebox (noż kur....), ale to drobiazg, myślę, zdarza się niedoinformowanie.
Tablet, miał przyjść do miesiąca, czyli max. początek lutego. Ni ma do tej pory i nie będzie... Dzwonię dzisiaj na infolinie... Powód, na umowie, która przysłało Orange nie ma mowy o żadnym Tablecie, w systemie nie ma nic o tablecie(!!!).
Pomijam już to, że mama podpisała umowę w ciemno, trudno, sugerowała się przecież tym co przekazał mi konsultant bardzo poważnej i renomowanej marki. Gość po prostu sprytnie nas wystawił. teraz pytanie. Skoro wszystkie rozmowy z infolinią są nagrywane(dla naszego bezpieczeństwa;) ), czy można mu udowodnić wykręcenie wałka?
mozesz działać, ale to będzie droga przez mękę.
mnie tak dwa razy w orange w konia zrobili. przy jednym przedluzeniu mialy byc rozmowy za free do orange, potem przyszedl rachunek na kilka stow, bo sie okazalo, pani w salonie sie pomylilo i nie zauwazyla ze te rozmowy za free byly tylko dla nowych umow a nie przedluzajacych. no ale jakos odkrecili
potem przy kolejnym przedluzeniu mialy byc rozmowy za free do wszystkich, wszystko pieknie i znowu pierwszy rachunek przyszedl na pare stow, bo zapomnieli wlaczyc. znowu odkrecanie. potem zapomnieli ze przez trzy miechy abonament mial byc za 1zl a nie za stowe - tez trzeba bylo odkrecac.
za kazdym razem nerwy, awantury w salonie, wyzwiska i inne moje upusty zlosci celem wyladowania sie na bogu winnych pracownikach tego niepełnosprawnego molocha.
Tablety dają również teraz, więc promocja się nie skończyła. Dzisiaj pytałem i proponowali za przedłużenie. Ogólnie jest lipa, bo zmieniają się warunki i z moich 6mb które miałem, mam mieć 1-10. Z jednej strony linia podobno może uciągnąć 7400kbps (tak twierdzi modem), a z drugiej strony czytam, że ludzie narzekali na pogorszenie się prędkości.... niestety w mojej wiosze nie mam innego wyboru.
Oczywiście tabletu nie biorę, bo nie jest wart 240zł - tzn. jest tyle wart, ale ogólnie jest gówno warty :D
pisz reklamację
zasłoń się nagrywaną rozmową, oni prawdopodobnie stwierdzą, że akurat ta nie była nagrywana, a wtedy pisz oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych umowy zwartej pod wpływem błędu/podstepu