Obejrzałem i mogę jasno powiedzieć, że drugi sezon jest dużo lepszy od pierwszego, ale to też żaden wyczyn. Pierwszy sezon był totalną pomyłką i drugi zaczął się w sumie podobnie – dopiero po trzecim odcinku coś wreszcie ruszyło w dobrą stronę. Z animowanych adaptacji gier, to DMC dalej ustępuje miejsca Castlevanii i to się raczej nie zmieni. Mimo to polecam obejrzeć drugi sezon, bo to krok w dobrą stronę! :)
Kurde... nwm :/ Porównując film z 95 i to co tutaj pokazali, to nowa wersja wygląda strasznie plastikowo. Kreska wygląda, jak jakiś przeciętny isekai z 2025 roku.
Mnie bardziej ciekawi, czy dostaniemy jakiś nowy format płyt dla obu konsol. Zwykła płyta raczej nie będzie obsługiwana przez handhelda. Może Sony odejdzie od płyt i będzie produkować same karty, jak robi to Nintendo? Może konsola stacjonarna będzie działać na tych samych kartach? Albo handheld w ogóle nie będzie obsługiwał fizycznych nośników i pozostanie tylko sklep Sony.
Za To bym mogło się udać, jeśli to byłby normalny spin-off horizona. Przecież taki monster hunter działa na tej samej zasadzie i od tylu lat świetnie się sprzedaje, a tu mamy lubiane uniwersum i fajny świat, w którym przecież są frakcje i osady pełne myśliwych. Zamiast po prostu horizona w multi mamy fortnite'a z supermocami :D Jakby nie mam problemu do samej stylistyki gry, ale kobita wielka jak żyraf i magiczne moce? Jak to ma niby działać w tym uniwersum, które przecież jest nastawione stricte na technologie? Raczej kolejna gra, którą sony uśmierci po kilku tygodniach... Patrząc na komentarze w sieci i to jak bardzo każdy ma te produkcje gdzieś :P Szkoda, to mogło być coś nawet fajniejszego niż monster hunter, a tu kolejny crap :C
Szczerze, to chyba wolałbym żeby pozostali przy metroidvani 2,5D. The Lost Crown było świetną grą i idealnie pasowało to do platformówkowej strony księcia.
Zwolnili ją i dobrze, jednak najbardziej współczuję teraz innym pracownikom Sucker Punch. Taki hejt spadł na Ghost of Yotei po tym, co ta kobita odwaliła.
Według mnie Marvel Rivals jest przecenianą grą i jedzie głównie na marce Marvela. Nie zrozumcie mnie źle – gra jest spoko, fajnie się w nią gra, ma ten "cool vibe" jak gry z lat 2010–2015, i to super. Ale ogłaszać ją zabójcą Overwatcha?
Nie będę bronił Overwatcha 2, bo to zwykłe odcinanie kuponów od części pierwszej. Jednak patrząc na to, jaką robotę zrobił Blizzard, tworząc pierwszego Overwatcha, nie mogę zrozumieć, skąd te głosy, że NetEase zrobił to lepiej. Blizzard stworzył całkiem nowe IP ze świetnymi postaciami i praktycznie sam wskrzesił gatunek hero shooterów. NetEase stworzyło grę na licencji, czyli po prostu klon Overwatcha z postaciami i światem, którego nie musieli tworzyć, a wszyscy się rozpływają, bo jest rekin pływający w betonie i cycki bez wymuszonej poprawności politycznej. ??
Nie zrozumcie tego na opak – gardzę tym, co stało się z Blizzardem, i tym, jak zmarnowali potencjał własnej marki. Ale żeby od razu Marvel Rivals był jakimś mesjaszem gatunku?