Abstrahując już od tej całej sytuacji z płytami, jestem ciekawy bo Sony jest znane z tego, że zabezpieczenia ich usług i serwery są dziurawe jak sito. Nie wiem ilu z was pamiętam, jak usługi sieciowe PSN nie działały prawie przez miesiąc:D Ciekawy jestem czy taki incydent się kiedyś powtórzy.
Ja każdemu polecam po prostu grać w gry jakiś czas po premierze... Ogracie te gry taniej i zazwyczaj naprawione :D Po co płacić za bycie testerem gier, jak można pograć rok po premierze za 1/3 ceny? Nie mówcie, że wam gier zabraknie 😅
Mówiłem jednak ogólnie, wydaje mi się, że duża baza graczy jednak nie wytrzyma dalej takiego traktowania i popchnie ich to w kierunku piractwa. Ewentualnie dużo bardziej rozwinie się rynek odsprzedaży kont i share'owania takich kont. Już teraz ludzie sprzedają czasowe dostępy do kont żeby ograć jakieś gry na konsolach i PC.
Mnie teraz zastanawia cena gier na konsolach, wydania na konsole zazwyczaj kosztowały więcej od PC. To teraz ceny w dół? :D Bo jakoś nie widzę teraz sensu posiadania konsoli.
Mam jakieś takie wrażenie, że piractwo znowu wróci do łask... Smutna jest nasza rzeczywistość, niczego nie można mieć już na własność :(
Normalna cena, jak za dzisiejsze gry ;d Każdy krzyczał, że będzie 100$, a tu taka miła niespodzianka.
Mnie ciekawi ile jeszcze gier ogłosi premierę we wrześniu :D Nwm czy kiedykolwiek był miesiąc z taką ilością premier.
Ile bym dał za remake Sly Coopera albo Jaka i Dextera :C, albo coś w stylu rebootu Ratchet & Clank. Ewentualnie fajnie, jakby Sony przypomniało sobie o MediEvil. Można pomarzyć :D
Wiedźmin 3 :P
Pewnie mnie na stosie spalicie, ale zaczynałem tę grę już kilka razy i zawsze kończę wątek Krwawego Barona, a potem grać się odechciewa, jak tylko docieram do pierwszego miasta. Po tych ogłoszeniach o nowym dodatku może w końcu się za to zabiorę i ją skończę. Za to w totalnej opozycji jest u mnie Cyberpunk – skończyłem go już cztery razy i wciąż mam ochotę na kolejne podejścia.
Mnie ciekawi, jak On chce lokować produkty w grach fantasy :D Idzie taki Kratos i na ścianie ma widzieć wielki baner ze Starbucks?
Obejrzałem i mogę jasno powiedzieć, że drugi sezon jest dużo lepszy od pierwszego, ale to też żaden wyczyn. Pierwszy sezon był totalną pomyłką i drugi zaczął się w sumie podobnie – dopiero po trzecim odcinku coś wreszcie ruszyło w dobrą stronę. Z animowanych adaptacji gier, to DMC dalej ustępuje miejsca Castlevanii i to się raczej nie zmieni. Mimo to polecam obejrzeć drugi sezon, bo to krok w dobrą stronę! :)
Kurde... nwm :/ Porównując film z 95 i to co tutaj pokazali, to nowa wersja wygląda strasznie plastikowo. Kreska wygląda, jak jakiś przeciętny isekai z 2025 roku.
Mnie bardziej ciekawi, czy dostaniemy jakiś nowy format płyt dla obu konsol. Zwykła płyta raczej nie będzie obsługiwana przez handhelda. Może Sony odejdzie od płyt i będzie produkować same karty, jak robi to Nintendo? Może konsola stacjonarna będzie działać na tych samych kartach? Albo handheld w ogóle nie będzie obsługiwał fizycznych nośników i pozostanie tylko sklep Sony.
Za To bym mogło się udać, jeśli to byłby normalny spin-off horizona. Przecież taki monster hunter działa na tej samej zasadzie i od tylu lat świetnie się sprzedaje, a tu mamy lubiane uniwersum i fajny świat, w którym przecież są frakcje i osady pełne myśliwych. Zamiast po prostu horizona w multi mamy fortnite'a z supermocami :D Jakby nie mam problemu do samej stylistyki gry, ale kobita wielka jak żyraf i magiczne moce? Jak to ma niby działać w tym uniwersum, które przecież jest nastawione stricte na technologie? Raczej kolejna gra, którą sony uśmierci po kilku tygodniach... Patrząc na komentarze w sieci i to jak bardzo każdy ma te produkcje gdzieś :P Szkoda, to mogło być coś nawet fajniejszego niż monster hunter, a tu kolejny crap :C
Szczerze, to chyba wolałbym żeby pozostali przy metroidvani 2,5D. The Lost Crown było świetną grą i idealnie pasowało to do platformówkowej strony księcia.
Zwolnili ją i dobrze, jednak najbardziej współczuję teraz innym pracownikom Sucker Punch. Taki hejt spadł na Ghost of Yotei po tym, co ta kobita odwaliła.
Według mnie Marvel Rivals jest przecenianą grą i jedzie głównie na marce Marvela. Nie zrozumcie mnie źle – gra jest spoko, fajnie się w nią gra, ma ten "cool vibe" jak gry z lat 2010–2015, i to super. Ale ogłaszać ją zabójcą Overwatcha?
Nie będę bronił Overwatcha 2, bo to zwykłe odcinanie kuponów od części pierwszej. Jednak patrząc na to, jaką robotę zrobił Blizzard, tworząc pierwszego Overwatcha, nie mogę zrozumieć, skąd te głosy, że NetEase zrobił to lepiej. Blizzard stworzył całkiem nowe IP ze świetnymi postaciami i praktycznie sam wskrzesił gatunek hero shooterów. NetEase stworzyło grę na licencji, czyli po prostu klon Overwatcha z postaciami i światem, którego nie musieli tworzyć, a wszyscy się rozpływają, bo jest rekin pływający w betonie i cycki bez wymuszonej poprawności politycznej. ??
Nie zrozumcie tego na opak – gardzę tym, co stało się z Blizzardem, i tym, jak zmarnowali potencjał własnej marki. Ale żeby od razu Marvel Rivals był jakimś mesjaszem gatunku?