Caly system przedmiotów w tej grze jest do wymiany. 90% czasu spędza sie w mieście craftujac przedmioty a loot z ziemi jest do niczego jak w PoE. Po kokardę mam już tych aRPG gdzie cale zbieranie sprzętu sprowadza sie do zbierania matsów i crafcenia. Gear powinien pochodzić z gleby a crafting to powinien być conajwyzej dodatek.
Oby więcej takich przypadków. Firmy sie rzuciły na napisane na kolanie badziewie, to teraz maja problem. Nawet Amazon sie na tym przejechał, wiec może obudzi to co niektórych, ze jednak stosowanie niesprawdzonego i tak na prawdę nie do końca zrozumianego oprogramowania to średni pomysł.
Monster Huntera bym tu raczej nie przytaczal bo ostatnia odsłona to straszny niewypał. Do zakupu raczej skłaniają ostatnie gry z serii RE aczkolwiek Pragmata robiona była zapewne przez kompletnie inny zespół a największe talenty pracują przy RE10 i DLC do RE9
Co za kompletne bzdury. Jak widzę ludzi narzekających ze dostają za dużo za te same pieniądze to mnie krew zalewa. Kto przy zdrowych zmysłach wydalby 70-80 dolców na grę ktora można przejść w 12 godzin? Problemem nowych gier nie jest to ze sa długie tylko to ze sa nudne. Sa sztucznie wydłużane tonami znajdziek i otwartymi światami w których nic sie nie dzieje. W Far Cry 5 czy Primal potrafiłem sie zagrywać godzinami a taki Horizon Zero Dawn robi sie nudny jak flaki z olejem po wyjściu z początkowej lokacji ktora jest napakowana rzeczami do zrobienia zeby szybko nauczyć nowego gracza jak wygląda rozgrywka. Później to dosłownie pustynia.
Mam 4 cyfrowe liczby w kilku grach (WoW, PoE, Diablo, Factorio, Skyrim) ale nawet nie 3 cyfrowe w innych jak np Mass Effect i powód jest bardzo prosty mianowicie na ile różnych sposobów można podejsc do rozgrywki. Do tego dochodzą patche (badz mody) balansujące które mogą namieszać w metcie do tego stopnia że dostajemy praktycznie nową grę. WoW i PoE łączą obie opcje bo mamy wiele klaw postaci i w przypadku PoE kilka buildow do każdej klasy a po jakimś czasie wychodzi patch który wszystko zmienia i gramy praktycznie od 0. Z drugiej strony w ME praktycznie zawsze mamy to samo, może poza poziomem trudności.