Myślę, że to może nie być dobra decyzja. Od dłuższego czasu Blizzard wydaję się iść coraz bardziej w masówkę, po samym WoWie widać jak gra staję się coraz bardziej przychylna nowym, niedoświadczonym graczom. Choć właśnie ci nowi gracze wciąż napływają WoW słabnie bo traci swojego "ducha". Hearthstone to typowa gierka pożerająca czas, nie chcesz miesiącami kupować paczek i liczyć na najlepsze karty? Po prostu kup milion pakietów! Ta polityka idealnie pasuję do Facebooka gdzie minigry zjadające czas i pieniądze z kart kredytowych przynoszą spore zyski. Nie twierdzę jednak, że wszystko co robi Blizzard ze swoimi grami to zło i należy je tępić, wprowadzili oni bowiem wiele ciekawych mechanik i w wielu aspektach ich gry rozwijają się np poprzez współpracę z Facebookiem. Pozostaję jedynie oglądać ten proces i mieć nadzieję, że Blizzard z epickiego giganta nie stanie się drugą Zyngą. Co do streamowania, nie muszą się przejmować bo Hearthstone ciągle w top5 oglądanych gier na Twitchu.
Dialogi powiedziałbym, że zostały wykastrowane z esencji RPG czyli rozbudowy, emocji i klimatu (tak, nie, sarkazm). Samo nadanie postaci głosu nie powinno mieć miejsca gdyż skoro już możemy stworzyć praktycznie siebie to nasz głos byłby głosem postaci podczas czytania opcji dialogowych. Podsumowując gra sama w sobie nie jest zła, ani wybitnie dobra, ot taka do pogrania trochę gdy nie ma się niczego innego do grania, prostota gry pozwala się przy niej po prostu "odmóżdżyć" strzelając do kolejnych przeciwników i zaliczając kolejne questy bez wnikania w nie. Jako kolejna część serii Fallout 4 po prostu nie dał rady, za bardzo eksperymentów za mało elementów, które wszyscy fani serii kochali.
Oceniając Fallouta 4 robiłem to w dwóch kategoriach, jako grę i jako 4 część Fallouta. Jako grę samą w sobie dałbym max 6.5 fabuła jakoś mnie nie porwała ale wszystko trzyma się kupy, rozwój postaci nie jest idealny, genialny ani odkrywczy ale zrobiony standardowo bym powiedział, ma swoje minusy jak np. ograniczenia lvl, sama mechanika walki średnio przypadła mi do gustu, bez VATS jakoś nie szło "zaliczać headów" a korzystając z VATS wielokrotnie się denerwowałem na pracę kamery i na to, że przed strzałem mam 70% ale sekundę potem przeciwnik się ruszył i spadło do 30%. Co do klimatu to gdyby powiększyć mapę byłby bardziej odczuwalny a tak to "pustkowie" gdzie co 3 metry jest miasto/fort/klinika proktologiczna. Rozwijanie swoich osad i symulator złomiarza były dobrym pomysłem ale nie do końca dobrze zrealizowanym. Jako 4 część serii powiedziałbym, że Bethesda za bardzo eksperymentowała i poszła po łebkach wciskając rozbudowę miasta jakby na siłę. Co do systemu rozwoju lista z % była niemal ikoniczna i zmiana tego systemu może być przyczyną kierowania produktu do jak największej liczy odbiorców, żeby każdy mógł zagrać a tytuł mógł zarobić jak najwięcej. Dialogi powiedziałbym, że zostały wykastrowane z esencji RPG lub jakiejkolwiek treści i emocji (tak, nie, sarkazm). Skoro możemy stworzyć praktycznie siebie to głos nie jest potrzebny głównej postaci bo my nią kierujemy i nią "żyjemy" podczas grania. Podsumowując Fallout 4 jako gra sama w sobie nie jest zła, ot taka to pogrania na jakiś czas gdy nie ma się nic innego, ale jako 4 część serii po prostu nie dała rady.
w Diablo 3 również jest obecny krowi lvl cały czas, wystarczy transmutować Bydlęcy berdysz
Oglądałem transmisję i sceptycznie jestem nastawiony do artefaktów bo gdy każdy na artefakt tak naprawdę nikt nie ma, boję się, że zakony klasowe będą garnizonem 2.0 w dodatku gorszym. Pozostaje również pytanie o samą mechanikę bo jeśli to skopią to żeby się utrzymać będa musiali przejść na f2p z mikropłatnościami
Po materiałach dochodzę do wniosku, że z Fallouta zrobiło się Call of Duty. Widać, że coraz bliżej mu do FPS niż RPG. Ogólnie dużo gier robi misz masz z gatunków i powoli wszystko będzie takie same z niewielkimi różnicami. Porównując 1 & 2 z 4 wyraźnie widać zanik tego RPGowego smaczku a zamiast niego mamy po prostu latanie z giwerą i mordowanie wszystkiego co się rusza i na drzewo nie ucieknie. Mam nadzieję jeszcze, że towarzystwo psa nie będzie konieczne i będzie można go zostawić gdzieś i chodzić solo, w Falloutach jakoś średnio chodziło mi się z NPC.
Gram na najniższym poziomie trudności (słaby sprzęt utrudnia robienie uników) i często walczę z potworami z dwukrotnie większym poziomem i nie mam z nimi kłopotów. Jeśli chodzi o bossów to nawet na najwyższym poziomie trudności nie byłoby większego problemu ale grupa przeciwników ze względu na słaby system targetowania zawsze będzie problemem. Ogólnie gram dla przyjemności i jak powtarzam: "Jak będę chciał pograć w Dark Souls to zagram sobie w Dark Souls" :D
Jako, że gram w BF aktualnie muszę powiedzieć o Rogue kolokwialne: dupy nie urywa. Wszystkie tekstury wyglądają gładko i sztucznie, jakby były wykonane z plastiku. Otoczenie wydaje się sztywne i można odnieść wrażenie, że dopracowane postacie umieszczono w beta świecie w celu sprawdzenia czy działa wszystko. Ta części lepiej nadałaby się jako dodatek do BF.
Ciekawym pomysłem na temat odcinka kolejnego byłby różnego rodzaju znajdźki i ich wpływ na grę. W niektórych produkcjach np Assassin's Creed Unity po prosty nie chciało się ich zbierać ze względu na zbyt dużą ich ilość a kiedy już zebraliśmy klucze czy artefakty okazywało się, że odblokowaliśmy tylko i wyłącznie skórkę dla postaci bez żadnych statystyk. Natomiast w poprzedniej części serii zebranie kluczy dawało zbroje o wysokich współczynnikach użytkowy i wizualnych. Czasem znajdźki odkrywają przed nami historie bohaterów i świata a czasem po prostu wydłużają grę pozytywnie i negatywnie bo daje radość znalezienie 1/4 posążków ale nie 1/255.
Jak dla mnie po skorym kawale przegranego Dragon Age'a stwierdzam, że komentator nie grał zbyt dużo w niego. Walka ciężka do ok 12 lvl potem można lecieć praktycznie na pałke, rzemiosła tak naprawdę nie trzeba rozwijać bo wraz z eksploracją cały ekwipunek staje się epicki. Ponadto bardzo w wersji PC dobijał mnie widok taktyczny, który jest najgorszy ze wszystkich części a czasem nawet wydawał się zbędny (czuć było mechanikę robioną pod konsole).
Najbardziej czekam na Hearthstone: Gobliny vs Gnomy. Lubie karcianki, a że nie mam zbyt dużo czasu grać znajduje wielką przyjemność w Hearthstonie. Czekam na testowanie nowych kombinacji kart.
Czekam na Dragon Age: Inkwizycja bo praktycznie nie ma gry RPG, w którą by nie grał. Nie mogę się doczekać rozwinięcia historii po mocnej końcówce poprzedniej części.
te dwie wymagane postacie mają znaleźć się tylko w tej części opowiadania czy może ogólnie we wszystkich częściach?
Czekam na Śródziemie: Cień Mordoru, bo czy może być coś bardziej epickiego niż połączenie Assassina z DMC w klimatach Śródziemia?
Cechą jest dźwięk. Najlepiej zaprezentowała ją modelka Magda. Jej prezentacja pokazję, że sprzęt zapewnia pełnie skali dźwiękowej, dzięki niemu doświadczymy piękna całej symfonii gry, jej wspaniałego wstępu wprawiającego zachwyt, zwolnienia tempa a następnie ponownego odużenia nas dźwiękami. Modelka ukazuje również, że naszym uszom pomimo okazałości, nie umknie żaden szczegół.
Czekam na Divinity, dużo grałęm w poprzednie części jak również w gry takie jak Icewind Dale więc nie mogłbym pominąć tego tytułu
czekam na Bound by Flame bo miło będzie wrócić nie tylko wspomnieniami do serii Gothic, całokształt zapowiada sie nader ciekawie, to po prostu gra, w która na 100% zagram
swoją pracę trzeba umieścić w komentarzach tutaj, gdzieś na forum umieścić czy mailem do organizatorów?
Czekam na Dark Souls II gdyż pierwsza część była wyśmienita, pomimo godzinnego przeklinania w stronę bossa, i chciałbym kontynuować przyogdy w tym uniwersum.
Głosowałem na BlackElf gdyż cosplay posiada wiele atutów i nie mówie tu o naturalnych kobiecych atutach. Sam strój został wykonany starannie, z dbałością o szczegóły, nie wygłąda jak cos zrobione tylko na pokaz ale jak w pełni fukncjonalne odzienie assasyna. Mimika, drapieżny błysk w oku i dumne spojrzenie daje nam do zrozumienia, że widzimy prawdziwego pirata gotowego "skraść" nasze klejnoty przy pomocy swojego noża.
Assassin's Creed IV bo po prostu uwielbiam tą serie. Nie ma nic lepszego niż "latanie" po budynkach a nawet statkach! Czwórka odrywa się od fundamentów serii i wypływa na otwarte wody oferując nowe rozwiązania. Małe gondole i stateczki znane z drugiej cżęści ustępują miejsca potężnym pirackim statkom. Jako gracz, który zawsze wchodzi w każdy kąt przypuszczam, że spędziłbym wspaniałe dni z tą grą.
Czekam na The Walking Dead: 400 Days ponieważ lubie dokopać zombiakom kiedy tylko mam okazje a jeśli wiąże się z tym ciekawa fabuła, zwroty akcji i łzy nad losem bohaterów to tym bardziej chce w nią zagrać. The Walking Dead: 400 Days jest zdecydowanie dla mnie i wyczekuje jej z utęskieniem.
Czekam na Call of Juarez: Gunslinger, czemu? Dziki zachód to nie miejsce gdzie uratuje cie kamizelka kuloodporna, celownik optyczny czy termowizja, to miejsce gdzie musisz polegać tylko na sobie. Łatwo jest walczyć z wrogiem posiadając ultra nowoczesny karabin, w Call of Juarez liczą się umiejętności strzelca. Jeśli dorzucimy to tego pustynie, grono przestępców i worek grzechotników uzyskujemy najbardziej męską i westernową gre chwli jaka do tej pory powstała. Oprawa graficzna pozwala prawie poczuć piasek między zębami i gorące słońce pustyni na skórze, a stylizacja głównego bohatera nadaje grze smaczku. Jestem mężczyzną i czekam na prawdziwie męską gre, czekam na Call of Juarez: Gunslinger.