Uff... już się napaliłem, że będzie kolejna super strategia od amplitude do ogrania, bo jakoś wszelkie wieści o tej grze do tej porty mnie ominęły, a to dopiero early access... no cóż, chyba na razie odpalę jedynkę.
Ogromne zielone światło, że stan techniczny swojej gry można całkowicie olać i lepiej pieniądze przeznaczyć na marketing.
Ogólnie jednak oceniamy grę i sorry, PT jednak jest co najwyżej przeciętny jeśli chodzi o gameplay, a osobiście uważam, że nędzny i było to coś co musiałem przeboleć, żeby ruszyć dalej historię. A że mówimy o grze a nie książce czy filmie, to dla mnie do perfekcyjnego cRPG wtedy dużo brakuje.
Najlepiej widać po zagraniu w Disco Elysium czym powinien być też Torment, tam rozumieli, co przy takim nacisku na narrację nie ma po prostu sensu.
Z samej muzyki w trailerze z artykułu już wiem, że to co oferuje blizzard to nie to co ja chcę od Diablo.
Już któraś strzelanka niewypał z obsadą, która wygląda jak stado klaunów. Czy to ich market research wpuszcza ich ciągle na miny, mówiąc, że tego chcą ludzie?
Dokładnie. Styl stylem, ale jeśli gra jest bardziej rozpikselozowana niż właśnie 25 letni Homm 3, to dla mnie jakaś groteskowa kpina.
Zgadzam się, kiedy wyszło GD to ograłem, po pierwszym dodatku znowu i bawiłem się świetnie, choć już wtedy trąciło stęchlizną w tych aspektach. Spróbowałem z drugim dodatkiem bardzo niedawno i już po prostu nie mogę, walka to jest praktycznie to samo co w Titan Quescie, który ma prawie 20 lat, zero płynności i takiego "oomph", atakowanie to jak manekin tłuczący inne manekiny szmatą na kiju, efekty czarów masakra.
W międzyczasie wyszły inne H&S i po tym jak satysfakcjonująca, płynna i sprawiająca frajdę jest w nich walka, GD jest już dla mnie absolutnie nie do przełknięcia. Lepiej zajęliby się sequelem i zaczęli od nowa.
Grałem przez 1000h od wyjścia gry, krótko, intensywnie z dużymi przerwami. Nie przepadam za pojazdami nowoczesnymi i, i nawet tiery gdzie jeżdżą same Tigery II i IS-y to nie dla mnie. Zostałem więc pod 5.0 i grałem wszystkim dostępnym poniżej i dzięki temu bawiłem się świetnie.
Ale xp dalej w coś idzie, i grind jest NIEMIŁOSIERNY. Mimo takiego czasu grania, praktycznie cały czas z jakimś premiumem, nie doczłapałem się nawet do 8.0 w żadnej linii. Jakby mi zależało na max tierze, na 100% bym sie poddał. Trzeba setek dobrze rozegranych gier na jeden pojazd.
A oni chcą to utrudnić? Już teraz nawet płacąc trzeba nie mieć życia żeby dotrzeć do czegokolwiek.
Mi się to po prostu nie kalkuluje, kupować grę za 300 zł i jednocześnie czuć się jak biedak, który idzie na kompromis bo "pełny" zakup to dla niego za dużo. Jakbym grał w jakiś trial czy obciętą wersję f2p, ale płacę za to $70.
Nie, przy takiej cenie nie dostawać 100% to dla mnie nie do zaakceptowania.
To co wydali (i czym gra jest nadal), to beta. I zamiast szybkiej naprawy, woleli do gry dodać... sklep ze skinami. W trzy miesiące nie dodali praktycznie nic z rzeczy, które są w grze dziurami jakie na premierę nie powinny istnieć. Zasłużyli sobie na takie oceny. Być może skład Relica już na tyle się wymienił, że po prostu nie ma już talentu i umiejętności. Być może Sega narzuciła to i owo.
Liczyłem, że z czasem poprawią i rozbudują co trzeba i będzie znowu gra do grania w MP przez tysiąc godzin, ale do momentu gdy gra zdechnie już raczej bliżej niż dalej, liczba graczy oscyluje w pobliżu 2k i podzieli los DOW 3 i z podobnych powodów. A nawet jeśli by magicznie się udało nagle zrobić momentalnie z tego dobrą grę, to liczba graczy w górę nigdy już nie idzie tak chętnie jak w dół. A jak nie można znaleźć gry w 20 minut w automatchu, to i ci co jednak chcą grać dają się na spokój.
A szkoda, bo teatr działań jest fajny i wybór dostępnych jednostek ciekawy, nie jest to ograna do bólu Normandia w 44. Parę udogodnień też było wg. mnie trafionych.
Sorry, ale dla mnie to, jak postać zmienia się i wygląda wraz z rosnącą siłą to dla mnie może nie pierwszorzędna, ale istotna część rpga, zwłaszcza tak nastawionego na loot jak Diablo. Jeśli wrażenia audio-wizualne są bez znaczenia, tak jak niektórzy twierdzą, to może tekstury i muzykę też sprzedawajmy w sklepie, bo jak będzie biała powierzchnia zamiast podłoża i cisza w głośnikach to przecież na rozgrywkę to nie wpłynie i w czym problem, co nie?
Co innego jeśli to gra darmowa, ale jeśli płacę $70, to mam nadzieję kupić grę, która stoi dla mnie otworem a nie katalog zakupów i co chwilę się zastanawiać, czy coś fajnego będę mógł osiągnąć, czy nie, bo to już kosztuje. A w tym systemie wszystko atrakcyjne i ciekawe idzie do sklepu, a to co nudne i biedne do gry.
No super, oceniać grę p2w po samym początku, który właśnie jest z reguły stworzony tak, by wciągnąć i nie odstraszyć płatnościami...
To cecha ogólnie amerykańskich sklepów. Oni mają jakieś dziwne, odmienne podejście do tego, chyba mają takie preferencje. Kupa bezużytecznych informacji, to co ważne pochowane po kątach małym drukiem. Bezsensowna i chaotyczna kategoryzacja. Może u nich to jest metoda na sprzedaż. Mi ciśnienie mi się od razu podnosi jak próbuję znaleźć coś w ichniejszym serwisie.
Ja się domyślam, o co w tym chodzi. Narzekają ludzie bez własnego zdania, którzy rzucają się na wszystko co jest na fali. Jeśli nie zagrają w to, to czują się pozostawieni w tyle. No więc próbują na siłę grać w coś co nie jest dla nich, no i oczywiście im się nie podoba, krzyczą by zmienić. No ale streamer/kolega/reddit mówi o Dark Souls no to jak może mnie to ominąć!? Ja też muszę zagrać, no jak to tak!?
Jak ktoś nie lubi samochodówek, to w nie nie gra i nie mówi, żeby zmienić serię w fpsy. Jak ktoś nie lubi krwawych slasherów, to nie ogląda, bo nie są dla niego.
Ale z jakiegoś powodu jak ktoś nie lubi trudnych gier, to zamiast po prostu w nie nie grać, to płacze, by wbrew pozostałym odbiorcom grę zmienić na typ, który akurat jemu się podoba.
A wysoki poziom trudności to cecha gry jak każda inna i nie każdemu musi przypaść do gustu. Nie wszystko jest stworzone pod wymagania danej osoby i można po prostu to przyjąć do wiadomości zamiast tupać nogami jak dziecko.
Nie wiem czy próba reklamowania tego marką Disciples wyjdzie in na dobre. Myślą, że zagrają na nostalgii i przyciągną fanów, a mi wydaje się, że efekt będzie zupełnie odwrotny, bo każdy kto lubi Disciples i na to spojrzy będzie od razu bardzo negatywnie nastawiony i z miejsca da tej grze kosza.
I w sumie bardzo dobrze.
Zupełnie się nie zgodzę. Dla przykładu Underrail ze swoją prymitywną oprawą był w moim odczuciu absolutnie fantastyczny. Divinity 2 też było świetne, ale z tych dwóch Underrail ocenił bym wyżej bez zawahania i wielu innych też, bo został doceniony. O ile fajnie mieć ładną grafikę, voice acting, etc, nie są one w ŻADNYM stopniu zastąpić czy zatuszować treści merytorycznej. Jeśli gra ma solidny rdzeń zasilany prawdziwą inspiracją i talentem, nie jest tylko bezmyślnie skopiowaną wydmuszką jadącą na nostalgii i udającą starego klasyka, to ludzie ją znajdą i docenią.

"Pytanie tylko, czy komuś chciałoby się raz po raz wrzucać do sieci kolejne fałszywe zdjęcia tylko po to, by wprowadzić ludzi w błąd?"
Taa...
Jaka jest sytuacja na chwilę obecną z cheaterami w Battlefront 2?. W BF V się od nich roi i nie wygląda na to, że są nawet zwalczani a jest to gra płatna. W darmowej, do której można natworzyć kont... chyba nie będzie za ciekawie.

Sprzedawanie tego na stare konsole to zwykły scam, inaczej tego nie można nazwać. Gra po prostu na nich nie działa i powinni powiedzieć sorry, nie uciągnie, zabrakło mocy obliczeniowej.
No ale trzeba się nachapać.
A z obietnic (tak, z obietnic twórców, nie wyimaginowanych oczekiwań graczy) nie zostało nic. Gra jest drętwa, pusta i nudna.
Fakt, że kontroler w roku 2020 dalej jest na "paluszki" to jakiś mało śmieszny żart
Ja już od kilku ostatnich części tej serii nie trawię. Zaczyna mi się kojarzyć z grami mobilnymi zmajstrowanymi pod kątem mikropłatności i z powtarzalną rozciągniętą na siłę zawartością, tylko że tutaj jest to ukryte pod budżetem AAA.
Trafne spostrzeżenia.
CoH 1 i 2 to moje ulubione RTS-y i gry w ogóle, więc myślałem, że nawet jeśli będzie w 60% tak dobra, to coś tam się pogra. Niestety jest marnie. Ogólnie to gra mi dużo bardziej przypomina DoW-a 2 niż CoHa, ale to taki bardzo, bardzo biedny DoW 2 z wyciętą sporą częścią złożoności, gra ogólnie jest też taka jakaś bardzo sztywna. Nawet z tego porównania z DoW 2 wychodzi bardzo kiepsko, a on wyszedł 11 lat temu.
Arcadeowa płytka gierka, która nie ma szans na przeżycie 3 miesięcy z sensowną liczbą aktywnych graczy. Cena to oczywiście absolutna kpina, jakości jaką by sugerowała można tu ze świecą szukać, to też przyczyni się do jej szybkiego zgonu.

Z klimatem trafili, ale to trochę za mało, kiedy przedmioty i statystyki to tylko Attack & Defense. Widocznie nawet trójka była zbyt skomplikowana dla odbiorcy.
No i oczywiście otwarty świat jak w mmo, bo komuś trzeba się chwalić tymi mountami kupionymi w cash shopie. Nie ma co się oszukiwać, w Blizzardzie już dawno, dawno nie ma ludzi, którzy wiedzieli o co chodzi w Diablo.
Eh, dałem się złapać na takie gry parę razy.
EvE Online - stare dzieje, ale to była dosłownie druga praca. Nęciły fajne statki do zdobycia kiedyś w odległej przyszłości, gigantyczne bitwy z trailerów. W praktyce tak nudnej, żmudnej rozgrywki jeszcze nigdzie nie doświadczyłem. To była tortura którą znosiło się by dotrzeć do jakiegoś wątpliwego osiągnięcia, które cieszyło przez chwilkę.
War Thunder - w te lato gra sama już mnie zachęciła do rzucenia jej w cholerę gdy okazało się że samolot który bym chciał z eventu to codzienne harowanie przez 2 tygodnie po parę godzin. Dałem się na spokój nie tylko z eventem, ale i całą grą.
MTG Arena - jeszcze gram, ale też już zaczynam mieć dosyć. Logowanie się tylko by zrobić daily questy grając netdeckiem którym nie lubię grać przeciwko innym top deckom przeciwko którym nie lubię grać, dostając przy tym co 2gi match manascrewem po dupie i tylko się irytując.
Trzeba jednak obiektywnie spojrzeć na swój czas wolny i ocenić, czy na prawdę jest tak bezwartościowy, że warto go marnować na taki chłam. Lepiej zagrać w coś co nie jest rozciągniętą w czasie papką skonstruowaną tak by dawkować 5 minut przyjemności na 5 godzin 'gry'. Niestety to zaczyna wnikać nawet w gry 100% singlowe.
Szczerze, to historia w podstawce Wiedźmina historia raczej nie zaciekawiła. Dodatki - rewelacja, Hearts of Stone chyba najlepsza opowiastka jaka znalazła się w grze do tej pory. Dziki gon - ujdzie.
Ja jak już gram na telefonie to emuluję albo w jakiś port pełnoprawnej gry, zamiast komórkowego wyrobu gro-podobnego, którego przeznaczeniem jest bycie wyciągaczem kasy a nie solidną grą.
"warta 5500 dolarów"
Że ją na tyle wycenili, to nie znaczy, że jest tyle warta albo że ktoś ją za tyle kupi
"Chciał(a)byś, żeby Ubisoft stworzył kolejną część serii Heroes of Might and Magic?"
Ech tam, niech robią. Będzie na 99% do dupy jak pare ostatnich, ale cóż, kupować nie trzeba
Widać, że stary Blizzard, który dbał o swoje marki i jakość wypuszczanych gier już dawno zniknął.
Jak planowałem, rezygnuję z PC jako głównej platformy do grania. To co mam wystarczy jeszcze na długo do 4x i innych strategii czy rpgów, a do AAA trzeba po prostu kupić konsolę. Kiedyś może intel czy amd powalczą i będzie można wrócić.
Niestety z doświadczenia wiem, że takie porady nie trafiają do ludzi, którzy są celem tego typu reklam i wciskania laptopów z integrami jako kompów do grania. Ich po prostu nie przekonasz, że laptop to co innego niż stacjonarka albo że to, co w nim jest nie nadaje się do grania. Co z tego że są laptopy za 3, 4, 5 tysięcy. 2 to dużo na komputer, to będzie na pewno działać. Xbox to połowa tego i gry działają?!
Takich reakcji byłem świadkiem za każdym razem gdy ktoś z rodziny pytał mnie wręcz sztampowo "A ten laptok to dobry dla Bartka do gier będzie?" A potem niedowierzanie, że kupiona gra nie działa na nowiutkim laptopie. I tłumacz, że nie działa na zintegrowanych grafikach.
Skyrim jest jak Mcdonalds czy inny fastfood - wiadomo, że to niezbyt dobre żarcie, ale swoje zalety ma i przez to się sprzedaje.
Lepiej coś przeczytać albo obejrzeć, niż "grać" w mobilny chłam który nie jest nawet w założeniach tworzony jako dobre gry ale jako mające cię frustrować do tego stopnia, że wydasz kasę na ułatwienia. Grać w to można chyba tylko jeśli uważa się swój czas za kompletnie bez wartości.
Jak już coś do grania na telefonie, to emulacja (czy gotowy port czegoś dobrego).
Niestety spodziewam się, że gra z hack & slasha z singleplayerem i kilkuosobowym multi zostanie przeistoczona w coś co pozwoli na monetyzację. Zapewne bardziej multiplayerowo, rywalizacja między graczami to dobry napęd do sprzedaży boostów i ułatwień jak i elementów wyglądu. Jeśli to będą tylko kosmetyczne przedmioty to i tak będzie dobrze, spodziewam się lootboxów w jakiejś innej postaci - w dzisiejszych czasach jednorazowe zarobienie $60 na sprzedaży gry to za mało dla firm jak Activision.
Ta, bo pokazy z zapowiedzi to rzeczywisty obraz gry...
Bullshoty i prerenderowane dema z wklejonym HUDem które ani z faktyczną jakością grafiki ani z ostatecznym gameplayem nie mają wiele wspólnego to już standard w branży, a ludzie dalej się nabierają i daliby sobie rękę uciąć, że taka naprawdę będzie gra
Od dawna liczyłem na jakiś powiew świeżości na tyk rynku. Jeszcze niech nvidia zacznie robić procesory to i tam coś się zamiesza.
Fajnie wyszło, jak w teleturnieju - zieloni vs czerwoni vs niebiescy
Będzie przyrównywane do BF4 i podchodząc do tego realistycznie, nie ma szans go pobić. Nie ten budżet, nie te doświadczenie. Early access też nie wróży nic dobrego.
Widać że bardzo trudno jest ci to zrozumieć, ale trafność historyczna i setting a realizm gameplayu i mechaniki to dwie bardzo rozbieżne rzeczy.
Bez Arnolda nie ma Terminatora, ale jednak już chyba czas dać spokój. Jak dla mnie lepszym wyjściem byłoby nawet CGI, młody Arnie z Genisys wyglądał nieźle, niech prawdziwy podkłada głos i tyle
Wygląda niestety jak upośledzone Company of Heroes. A brak multi (bo bardzo wątpię w to, że uzbierają 1M) pogrzebał już i tak niewielkie nadzieje jakie miałem dla tego tytułu.
Dla mnie irytujące jest te gadanie o prawdziwej kasie i podkreślanie tego na kazdym kroku i próby zamotania i stworzenia wiekszej sensacji niż jest, isk to nie kryptowaluta. Idąc tym tokiem myślenia to każda gra z opcją zakupu waluty za prawdziwe zielone nagle ma itemy czy co tam jeszcze warte x "prawdziwych, szeleszczących zielonych, za które równie dobrze można by kupić sobie telewizor, pralkę, batonik"
Komfort w shooterach, a strategie? W Total War Warhammera czy Cywilizację na Xboxie se nie pograsz
To powód dla którego jestem z PC na dobre i na złe
Często nie kończę gier, nawet takich które bardzo przypadły mi do gustu. Zazwyczaj dzieje się to w okolicach 3/4 drogi - zbliżający się koniec gry jakoś strasznie mnie demotywuje do eksploracji, zbierania znajdziek itd, a w skrajnych przypadkach wlaśnie do grania w ogóle. W większości gier daje się wyczuć ten moment, gdyż rozgrywka zaczyna tracić na jakości zadań, otoczenia czy urozmaiceń, o końcówce pozostałych zazwyczaj mam przypadkowo jako takie pojęcie z internetów.
Jako przykład mogę podać MGSV, powtórki misji to była ta chwila. W grach strategicznych/gsg/4x jest to z kolei moment gdy pozostaje jeszcze większość mapy do podbicia, ale jestem już siłą nie do powstrzymania.
W grach takich jak CS:GO czy World of Tanks obecność Polaków to gwarantowane bluzgi. Jeśli nie ma ich tylu by mogli wyzywać się nawzajem, wiązanki lecą w kierunku przeciwnego teamu, oczywiście po polskiemu, ewentualnie w połamanym, groteskowym wręcz angielskim, który wzbudza wrażenie, że za klawiaturą siedzi neandertalczyk. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd. Mamy okropną opinię, ale jest ona w pełni zasłużona.
Na 100% w ekspresowym tempie pokaże się mod, który to ograniczenie usuwa, więc tak na prawdę nie ma tematu.
Nie widzę dużego sensu w ponownym wydawaniu Baldura. Ci co grali to już raczej przeszli ile razy chcieli z modami dodającymi więcej niż to, a nowi gracze... cóż, nie liczyłbym, że pokolenie CODa przebrnie przez kreację postaci.
W Gone Home jeszcze nie grałem, ale jeśli zawiera taki sam pretensjonalny bełkot jak Dear Esther, to z miejsca podziękuję.
I w jakiż to sposób mam dostać te 2 tygodnie? Głowię się nad tym od godziny i ciągle mam subscription expired i zalogować się nie mogę.
Jest mi po prostu smutno, gdy widzę w jakim kierunku rozwijają się (a raczej cofają) nowe gry RPG.
To co kiedyś było niczym więcej niż hack & slashem lub grą akcji nazywane jest dzisiaj dumnie RPG, a uproszczenia i wycinanie najistotniejszych elementów ze słynnych serii woła o pomstę do nieba. Mam nadzieję, że kiedyś w końcu ten trend zatoczy koło, i gry zaczną znowu rozwijać się w kierunku innym niż grafika i kampanie reklamowe.
Wcale bym się nie zdziwił, jeśli usunęli wszystkie surowce oprócz tych na screenie. Upraszczenie i obcinanie wszystkiego jest dzisiaj w modzie...
Gra zostanie wydana w roku 2012, i jak przewidzieli majowie, spowoduje to zakrzywienie czasoprzestrzeni i koniec świata.
Gra, mimo że daleko jej do perfekcji, jest całkiem niezła i po przeczytaniu tej masy skarg i narzekań bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Niestety wad nie brakuje, a mnie najbardziej denerwuje nikła ilość map do singla/hotseata. Jest ich raptem 5, a możliwość jakiej kolwiek konfiguracji jest znikoma (brak nawet wyboru bohatera i rasy)
Oczywiście i EA sie zachcialo kasy którą robią na MW2. Bezczelna zrzynka... I pewnie równie marna jak oryginał
Gra wyraźnie inspirowana Dead Space'em, mimo to może być niezła. Z Red Faction dużo wspólnego już raczej nie ma, mogli dać już nowy tytuł/
To będzie darmowe Pseudo MMO-RTS (jak battleforge) z mikrotransakcjami. Czyli kto więcej wyda ma mocniejsze jednostki.
Uproszczona. Jednostki wyglądają jakby były z kartonu. Tragiczne AI i pathfinding. Jest marnie.
Rozumiem, że brak dedykowanych serwerów i tym podobne zagrywki IW można grze wybaczyć, gdyż jest świetna, to raczej nie powinniśmy tych wpadek nagle traktować jako coś pozytywnego, jak niektórzy w tym temacie czynią... to tylko zapraszanie developerów do robienia tego samego...
Bajta - I dzięki takiej postawie gry są coraz krótsze. 7 godzin? graczom pasuje, to obniżmy jeszcze, wmówimy im że jest super, i tak kupią
Choćby stareńki half life jest kilkakrotnie dłuższy i mimo że wiekowy zdecydowanie treścią nie gorszy...
Oj, to chyba strzał w stopę... Już tylko czekać aż miedia podchwycą grę w której "wciela się w terroryste i zabija niewinnych ludzi"
Właśnie mikropłatnoci boję się najbardziej - ostatnio zrobili się pazerni na kasę (jak i wszyscy) i obawiam się że za brak abonamentu słono zapłacimy w inny sposób.
Mnie osobiście denerwuje usuwanie elementu budowy bazy ze wszystkich nowych rtsów i robienie z nich czegoś w stylu hack and slashy.
Mi left 4 dead nie przypdał zupełnie do gustu - cukierkowa grafika , zerko klimatu , tragiczny model strzelania i nuuuuda. Zobaczymy co będzie z Killing floor - po screenach wygląda smakowicie.
Jest sens kupywac jesli grasz w multi a nie masz ktorejs z porzednich czesci - dostaniesz brakujace armie i nowe jednostki z tov
Prince - Ok, lepiej niz sie spodziewalem, Elika - fail, nie pasuje ani glos ani intonacja
Troche klimat będzie psuło to, że będą dookoła biegać całe stada sithów, a jedi jak na lekarstwo
Kto wam powiedział, że rekomendowane = płynne high detale? Popatrzcie na na inne gry:
Assassin's Creed Recommended - Athlon 4400, 1GB ram, GF6800/radekX1600 - czy to pozwala na płynną grę na high?
To są wymagania REKOMENDOWANE, nie OPTYMALNE!
Tak , jasne na 100% okaże się że rekomendowane wystarczą na nie więcej niż średnie na kiepskiej rozdziałce. To są rekomendowane a nie "pozwalające na grę na very high detalach" także radzę się nie podniecać że na maxie będzie wam śmigać.
Denerwuje mnie że teraz w każdym fpsie zamiast paska zdrowia regeneruje się ono automatycznie - to jakas nowa moda ale mnie to rozwiazanie denerwuje... gram jakims mutantem ktory sie regeneruje sam z siebie i to w 5 sekund schowany za rogiem? Juz apteczki byly bardziej wiarygodne.
IMHO brak możliwości korzystania z wrogich pojazdów jest jak najbardziej na miejscu. Po pierwsze odróżnia to strony od siebie, po drugie niby jakim cudem ludzki żołnierz wiedziałby jak korzystać z pojazdów obcych? Nie nauczy sie przecież tego w parę sekund.
Troche przesadzili z wyglądem chrisa... chyba się nięźle sterydów od ostatniej gry nałykał :P
ech....no i znowu zamiast zombiaków mamy jakichś wieśniaków...nie wiem jak wam ale mnie to juz nie przypomina RE ani trochę
Więc jest jeszcze nadzieja! Może Cenega zrobi tak jak trzeba było - trzymam kciuki!
To co Mons zamieścił to właśnie efekt wycięcia oświetlenia i shaderów - bleargh....
Usunięcie shaderów bo nie pasowały te z konsol to po prostu żenada.... cały port jest żałosny. Wstrzymam się z kupnem do wypuszczenia wyżej wymienionego patcha (o ile w ogóle się pojawi), co nie zmienia faktu że gra jest świetna (choć ja bym jej residentem nie nazwał..)