Kolejna niby polska gra co nawet tytułu po polsku nie ma, nie wspominając o polskim dubbingu.
Czarne driady i elfy?? Te ich produkcję mają tyle wspólnego ze światem wiedźmina jak dupa z trabka
Mi wystarczyły informacje po premierze o preferowaniu graczy niebinarnych i homo by z zakupu tej gry zrezygnować. Najwidoczniej nie jest to gra dla starych dwóch płci i osób hetero. Jak to mówią, jak coś jest od wszystkiego to jest do niczego
Niby gra polskiego studia a nawet nie ma nazwy po polsku ani polskiego głosu. Kolejne polskie studio z kompleksami
Z poprzednim stalekrem dawno temu było tak samo, zresztą wiedzmin i cyberpunk identycznie. Nie warto kupować gier przed premierą
Cóż druga część jedynce z pewnością nie dorówna, ale tak się dzieje gdy scenariusz w grach poprawiają "sweet baby"
Czyli sweet baby napisało scenariusz a to oznacza że może być gniot . Trzeba się jeszcze wstrzymać z zakupem
Jeżeli gra jest trudna, ma ciekawą fabułę i nie jest pusta to z pewnością się nie znudzi. Skyrim jeszcze był ok ale fallout z każdym wydaniem coraz nudniejszy
Ciekawe czy poprawią Al przeciwników bo gra jest zbyt łatwa, a z Livewire w drużynie robi się nudna.
Popracujcie nad AI przeciwników a kosmetyczne zmiany zostawcie sobie na później. Wszyscy tak samo durni biegnący po kulkę. Zero jakiejkolwiek taktyki.
Cóż gra ze sporym potencjałem ale, no własnie to ale...
Najważniejsze to to że gra ogólnie jest zbyt łatwa, prócz kilku momentów w fabule przez które możliwa jest utrata najemnika gra się łatwo aż do znudzenia. Oczywiście po pierwszym z takich momentów wiedziałem jak się przygotowywać do tych walk. (wystarczy 1 najemnik z ogromną ilością darmowego ruchu, dzięki różnym perkom, który biega sam po całej mapie, gdy zrobi się goraco ucieka do reszty zespołu) Sama walka wygląda zawsze tak samo, dwoje najemników ze snajperkami, dwoje z ciężką bronią maszynową i gość od materiałów wybuchowych rzucający granatami. Zero skradania, czy podchodów, wystarczy się dobrze ustawić i walić do każdego zbliżającego się najemnika, a wszyscy biegną po kulke tak samo, po kolei. Na najcięższym poziomie trudności oprócz mniejszej kasy na początku gry i bardziej wybrednymi najemnikami nie ma żadnej różnicy. Brakowało mi tu skradających się przeciwników z kampionych za drzwiami i walącymi do nas od razu po wejściu ze strzelby, brakowało mi przejścia w rytm turowy po tym jak zauważył mnie przeciwnik którego nawet nie widziałem a dowiedziałem się o tym tylko po tym gdy pociski przelatywałay obok moich najemników.
Fizyka nie jest zła ale wszytko psuje zbyt słabe SI przeciwników. Sądziłem że po tylu latach od wydania poprzednich części przynajmniej to uda się opanaowac w dośc dobrym stopniu a przynajmniej dorównac poprzednim częściom.
Mapy pod względem graficznym mi się podobały chociaz ganianie po nich za znalezieniem kilku ziół było nużące. Podobnie oglądanie walczącej milicji,aż brakowało mi jakijś opcji przewinięcia tego lub całkowicie wyłączenia. (Grałem z opcja ostatecznej śmierci bez możliwości zapisu i kazdą walke z moim lub moimi najemnikami odbywałem osobiście.)
Muzyka nawet okey ale gadki walczących tubylców w języku francuzkim po krótkim czasie były denerwujące.
Podsumowując gre powiem że patrząc na dzisiejsze wydania innych gier moge tę polecić ale jezeli ktoś oczekuje walki przez męke to niestety się zawiedzie.