Co się stało na Rue Vaquelin
-17 czerwca 1899 roku-
Na poddaszu kamienicy na Rue Vaquelin, przez niewielką okiennicę dwóch asasynów obserwowało teren tamtejszej uczelni. Mieściło się tam laboratorium, w którym znajdować miała się Maria Skłodowska-Curie. Jej ochronę zlecił, im sam Pierre Curie w obawie, że templariusze zechcą porwać Marię i użyć jej odkrycia do strasznych celów. Plan był prosty, zostawić chemiczkę samą w laboratorium i stworzyć porywaczom odpowiednią okazję. Dochodziła już godzina ósma, gdy dwóch podejrzanych mężczyzn przekroczyło bramę wiodącą na uczelnię.
- Ruszamy - odezwał się francuz, Louis Chaucer jeden z mistrzów asasynów.
- A jak zejdziemy? - odparł jego uczeń, młody Charles Fitzgerald, anglik.
Chaucer wyjrzał na ulicę, jednak daleko nie musiał szukać.
- Reginald! - Usłyszał tuż pod ich blokiem krzyk jakiegoś mężczyzny. - Reginald, descends s'il vous plaît! Mam to siano, o które prosiłeś.
Uśmiechnął się pod nosem.
- Voila - powiedział, po czym skoczył przez okno prosto w stóg siana. Wynurzył się z niego i przebiegł ulicę, wchodząc przez bramę na teren uczelni, a Charles tuż za nim. Daleko na końcu podwórza dwóch mężczyzn znikało właśnie w drzwiach wiodących do laboratorium. Asasyni nałożyli kaptury i ruszyli ich śladem.
***
Wewnątrz ciasnej pracowni na Rue Vaquelin, Maria Skłodowska-Curie obserwowała w skupieniu ruchy bakterii pod mikroskopem, gdy usłyszała za sobą kroki. Dwóch mężczyzn w czarnych płaszczach kroczyło powoli w jej stronę, trzymając w rękach worek i sznury.
- Kim panowie są? - Spytała.
- Madame - zaczął jeden. - Nie będzie to konieczne jeśli będzie pani współpracować.
- Proszę stąd wyjść - krzyknęła. - Natychmiast!
Templariusz okrążający jeden ze stołów westchnął ciężko i rozciągnął przed sobą worek.
- Będę musiał zatem zrobić co do mnie należy.
- To zupełnie jak my - usłyszeli zza pleców. Nie zdążyli się jednak obrócić nim w stronę napastnika z prawej poszybował sztylet, który utknął w jego ramieniu. Po udanym rzucie Chaucer, skoczył w stronę rannego. Fitzgerald wyciągnął rewolwer, mierząc do templariusza z lewej. Obaj skryli się za stołami wypalając w siebie co chwila kolejne pociski. Kiedy Charles naliczył sześć strzałów, wychylił się zza stołu i rzucił we wroga probówką, która rozbiła mu się na twarzy, oblewając go zieloną substancją. Potem przeskoczył przez stół i przewrócił go na ziemię, przystawiając mu do gardła ukryte ostrze.
- Repose en Paix - powiedział po cichu Chaucer kładąc trupem jednego z templariuszy. - Madame, nie ma czasu na wyjaśnienia. Jest pani w niebezpieczeństwie. Musimy uciekać. Charles, mów co swoje i wychodzimy.
Fitzgerald odciągnął kurek rewolwera.
- Niech cię prowadzi ojciec zrozumienia - powiedział odwracając się.
Padł strzał.
Chaucer trzymając się za brzuch upadł na kolana. W przerażeniu obserwował ucznia, który zdjął teraz kaptur i kroczył w jego stronę. Nim padł martwy na ziemię, wydyszał tylko jedno słowo. - Dlaczego?
Fitzgerald klęknął nad mistrzem, zamykając mu oczy, po czym odwrócił się i zastrzelił templariusza na ziemi. Nie mogło być świadków tego zajścia. Musiał wyglądać wiarygodnie w oczach Marii.
- Madame - zaczął z wolna. - Proszę się nie obawiać. Nazywam się Charles Fitzgerald. Działałem w ukryciu, żeby powstrzymać tych ludzi przed tym, co chcieli pani zrobić.
- Nie rozumiem. O co tu chodzi? - zapytała Maria Skłodowska, patrząc w przerażeniu na templariusza.
- Powiedzmy, że moi zleceniodawcy są zainteresowani pani odkryciami. Bardzo zainteresowani.
Arasz kręci filmik, w którym opowiada o mentalności ludzkiej i skłonności do fanbojstwa, pokazuje jak wyglądają typowe zachowania takich ludzi, a w komentarzach pod filmikiem widzę hejty na ludzi, którzy piszą np. że lubią Xboxy. Nie uważacie swojego zachowania za trochę płytkie w tej sytuacji? Szczerze mówiąc nie sądziłem, że pod filmem, który wyjaśnia, że zachowanie takie jest słabe i niech każdy gra na czym mu się podoba bo hejty i kłótnie niczego nie zmienią, zobaczę właśnie hejty i kłótnie i oczywiście "PC MASTER RACE", które zaczęło się od żartu, ale już dawno przestało nim być. Jestem z lekka zawiedziony społecznością z komentarzy na tvgry.pl. Następny filmik najlepiej niech powstanie o zachowaniach użytkowników tvgry i niech ktoś wytłumaczy co tu się odwala :P
Profesor Gmabrinus jak zwykle na tropie :D Najlepsze materiały na TvGry.pl. Szanuję :D
Anglicyzmy, anglicyzmy, wszędzie anglicyzmy. Największą plagą polskich przekładów gier są właśnie te przepisywania angielskich dialogów na polskie słowo w słowo. Potem właśnie wychodzą takie kwiatki, jak "zupełnie martwy" albo "w zajebistym porządku". Tu aż słychać, że postać mówiła zapewne po angielsku "completely dead" i "Fucking Awesome". Mam wrażenie, że nasi polscy spece od przekładu tłumaczą wszystko jak leci, bo im się nie chce. Wtedy to już nawet Jacek Rozenek ani Kopczyński nie zaradzą, kiedy dialog jest po prostu agramatyczny po polsku. Dla przykładu: Po co to "zupełnie martwy"? Lepiej napisać coś w stylu "byłeś trupem, jak cię tu przywieźli", albo samo "martwy" a dubbing skoro ma się pokrywać z ruchem ust niech będzie gdzie indziej przedłużony. Drugi dialog - jeśli detektyw by spytał "wszystko dobrze?" to bandyta mógłby odpowiedzieć coś w stylu "wręcz zajebiście" jeśli już chcemy umieścić tu słówko, które ma brzmieć super fajnie i tak krejzolsko.
Jakość polskich tłumaczeń niestety strasznie kuleje i myślę, że wina leży głównie po tej stronie. Sam dubbing to tylko gwóźdź do trumny, jeśli aktor ma do przeczytania kwestię w stylu "Wszystko jest w zajebistym porządku".
Na koniec załączam dla porównania filmik z za kulis gry Batman: Arkham City, gdzie Mark Hamill i Kevin Conroy pokazują, jak się powinno robić dubbing do gry. Enjoy!
https://www.youtube.com/watch?v=PnkcZF34SE0
Z całym szacunkiem dla szacownego grona forumowiczów na tej stronie, ale jak przychodzą aktorzy polscy na dubbing, to mówicie, że dno. Jak przychodzą YouTuberzy, to mówicie, że jeszcze większe dno, mimo, że nawet jeszcze nie usłyszeliście próbek ich głosów. Ja też za nimi nie przepadam, ale skoro zostali wzięci, deweloperzy są z nich zadowoleni, to może A) Dajmy szansę. Poczekajmy, posłuchajmy i wtedy ocenimy. B) Idźcie i sami nagrajcie "profesjonalny" dubbing skoro hejt sypie się już na wszystko, na co się da.
Ja jestem jak najbardziej za tego typu usługą. Wiadomo, że ktoś może zawsze powiedzieć, że to pozorna oszczędność pieniędzy, ale powiedzmy sobie szczerze, jak mogę wydać 15zł w miesiącu i mieć dostęp do większej ilości gier niż bym kupił w ciągu roku w pudełkach to wolę mieć taką możliwość. Jest tylko jeden minus - taka usługa ucięła by kompletnie możliwość gry offline. A gry ze split screenem? Jadę do brata do domu z Xboxem, chcemy pograć w Black Ops 3 a tu klapa bo mam je zakupione w abonamencie i nie mam do niego dostępu w miejscu gdzie konsola nie jest podłączona do sieci. Obawiam się jednak, że jest to nieznaczny minus, na który masa osób machnie ręką. Mimo wszystko wydaje mi się, że gry w pudełkach wychodzić będą zawsze, bo tak było, jest i będzie, ale aplikacje, które umożliwiałyby granie w gry za bezcen byłyby świetną opcją :)
Każdy ma swoją skalę oceniania. To, że Arasz wyśmiewa grę w TvGry, nie znaczy, że recenzent nie może mieć innego zdania. Dla mnie taki zabieg wychodzi na plus, ponieważ można zobaczyć dwa różne zdania na temat gry. Skoro ocena taka jest, to znaczy, że na tyle postanowił ją twórca ocenić. Jeżeli byśmy brali pod uwagę zdanie każdego gracza co do gry, to przy Falloucie 4 pierwszej dnia byłoby 10/10, drugiego 8,5, a trzeciego 2/10 bo przecież coś nie wyszło to gra "kupa" od razu. Ja nie widziałem jeszcze na Gry-Online gry "słabej, aczkolwiek wykonanej poprawnie", która zgarnęła by tak niskie 5,5/10. Wydaje mi się, że poniżej 6/10 dla gry to i tak solidny cios. Dziękuję.
Ale jesteście drętwi...
Jak dla mnie materiał świetny bo przynajmniej humorystycznie się Arasz zajął tematem. Inaczej by się po prostu nie dało.
Pamiętam, że Alana Wake'a jak przez cały czas trwania gry uważałem za całkiem przyjemną, ciekawą grę z intrygującą fabułą, tak po zobaczeniu końcówki i dowiedzeniu się, że żeby zobaczyć pełny epilog to trzeba sobie kupić dwa DLC, stwierdziłem, że jest to najgorszy gniot w historii gier. Cliffhanger nie jest złym zakończeniem o ile poprowadzony jest odpowiednio. MW2 jak dla mnie zrobiło to dobrze. Wszystko się skończyło, bohaterowie mieli dokądś uciekać i ciach! Czekamy na MW3, ale mimo wszystko był to Cliffhanger, który pozwolił na swobodne wyczekiwanie kolejnej części, a nie taki, który ucinał pewne wątki zostawiając gracza z opadem szczęki. Mnie zdenerwowało osobiście zakończenie AC3 - śmierć Desmonda to największe dno jakie zrobiło Ubi. Będę to powtarzał w nieskończoność jak i to, że każda część po trójce, fabularnie nie ma sensu.
"ja chciałem się skupić się" - błąd Ci się wkradł :D
A co do symulatorów to może faktycznie mniej ich wychodzi, ale nie są przypadkiem treściwsze? Na przykład właśnie Elite Dangerous, w które osobiście nie grałem, ale znam multum osób, które bardzo sobie tą grę chwali.
To w końcu ile jest parkouru w The Following? :D Na innym portalu wyczytałem, że miasto, w którym się rozgrywa DLC jest właśnie rajem dla ludzi lubiących parkour.
Jak dla mnie kontynuowanie serii Wiedźmin po zakończeniu części trzeciej, to w pewnym stopniu stąpanie po cienkim lodzie. Koniec Dzikiego Gonu był raczej tak jak zostało to wspomniane w materiale "definitywny" niezależnie, którego z nich byśmy nie wybrali. Teraz stajemy przed wyborem - albo ciągniemy historię Geralta i jest obawa, że w końcu zrobi się z tego tasiemiec, albo tworzymy nową postać i wszyscy są niezadowoleni, że to nie jest Geralt. Jest to o tyle problem, że Geralt jest na tyle wyrazistą postacią, że trudno o jakiekolwiek jego zastępstwo. Mnie osobiście ze znajomymi marzyła się gra a'la Destiny, bądź The Division w klimatach Wiedźmina. Gracz sterowałby Wiedźminem z jednej ze szkół, które reprezentowałyby też różne klasy (jak np. tank, dps itp.) i wspólnie mogliby polować na potwory, wykonywać zlecenia etc. Jednak z czasem wydaje mi się to nietrafiony pomysł właśnie ze względu na brak fabuły no i Geralta. Podsumowując jak dla mnie, REDzi mogą wydać jeszcze parę dodatków do Wiedźmina i - choć piszę to z bólem - zostawić serię w spokoju. Wtedy może pozostawiliby niedosyt, ale pokazaliby również, że można grę zrobić z klasą i nie lecieć na pieniądze.
Kurcze, albo jestem graczem o zaniżonych standardach, albo się nie znam bo mi się gra centralnie podoba. Szału nie ma może, ale wciąż nie jest tragiczna. Zgadzam się, że Phantom Menace można było nazwać grą z kosza bo tam serio gameplay był mega toporny. Może w tym przypadku wina leży po stronie sterowania?
Tak, no bo przecież prehistoryczni ludzie mieli minimapy i potrafili oglądać obóz wroga za pomocą sowy. Eh... kurcze dzisiaj akurat postanowiłem, że trochę ponarzekam. Tematyka świetnia, ale takie rzeczy jak minimapa w rogu, znaczniki i tak dalej psują mi opinię o tej grze. Mam trochę wrażenie, że to wszystko przez sprawdzone elementy z poprzednich części. A tak orientacja w terenie obowiązkowa, chcesz coś stworzyć? Zrób to ręcznie (jakieś minigierki albo coś). W DayZ jak się nie miało mapy, to się biegało na czuja do Nowego Soboru i tak dalej. Tutaj myślę, że coś takiego dodało by smaku, bo grał faktycznie kazała by nam stać się swego rodzaju myśliwym.
Jak dla mnie Blizzard ma świetne uniwersa i anulowanie kolejnych projektów nie świadczy ani trochę o słabości firmy. Jeśli w ten sposób mogą wyciągnąć dobre pomysły z nieudanych produkcji i umocnić nimi uniwersum WarCrafta i StarCrafta to niech tak robią.
Ahsoka Tano po raz kolejny w grach Star Wars. Już bym wolał Jar Jar Binksa :D Wybaczcie, musiałem chwilę ponarzekać. Ogółem jak wiadomo - im więcej Star Warsów tym lepiej :)
Wiecie, mapa nie jest problemem jeżeli będzie to wyglądało tak jak w skyrimie - rozmiary mapy nie było jakieś monstrualne (mała też nie była oczywiście), ale za to na każdym kroku było coś do roboty. Zakładam, że w przypadku gry od Bethesdy właśnie tak będzie i, że znowu będzie to gra gdzie główny wątek będzie na równi z zadaniami pobocznymi.
Czyli podsumowując - gra dla turystów. Chcesz pobiegać po Londynie z czasów Królwej Wiktorii? Proszę bardzo. Chcesz świetnej fabuły? To pograć w AC2 :P
wysiak - na pewno ale mimo wszystko taka informacja jest dla wielu osób ważna. Po prostu zachowanie w stylu "łeee New Vegas miało więcej, po co piszą tego newsa" uważam za lekko zdziecinniałe, a komentarz napisany tylko po to, żeby trochę ponarzekać.
@Legion 13 - no i co mamy Ci gratulować? Wydaje mi się, że waga gry ma znaczenie, bo niektórzy jednak nie mają dysków z kosmosu jak zapewne ty w swoim super NASA komputerze :P
Nie żebym się czepiał albo coś ale czy tylko mi się wydaje, że dziwne to czasy, kiedy człowiek z ulgą czyta słowo "Darmowe Aktualizacje"? :D
Według mnie, motyw ze złym Traveller'em byłby świetnym wywróceniem znanego graczom świata do góry nogami. Zgadzam się jednak z opinią, że ludzie grają w Destiny raczej dla loot'u niż dla fabuły ale może właśnie dlatego, że jej praktycznie nie ma? Jak dla mnie świetnym rozwiązaniem byłoby zrobienie fabuły tak, jak to zrobił Treyarch w trybie zombie z Call of Duty. Tam fabuły też rzekomo nie było, jednak poukrywane na mapach rzeczy oraz niektóre dialogi postaci prowadził do wysnuwania najróżniejszych teorii odnośnie fabuły jaka za tym wszystkim się kryje. W końcu w Black Opsie 2 twórcy odkryli jako tako karty i większość rzeczy stała się jasna. Taki sposób zaangażował by wszystkich graczy - tych leniwych i bardziej ambitnych - do szukania kolejnych informacji o świecie, który eksplorują. Dlaczego ludzkość niemal wyginęła? Skąd się wziął Traveller? Czy faktycznie jest dobry? Moim zdaniem to by był strzał w dziesiątkę, ponieważ twórcy nic by nie powiedzieli, a gracze mieliby ciężki orzech do zgryzienia.
Sporo jest gier nastawionych na co-op, które nie przekreślają Cię tylko dlatego, że nie grasz z ludźmi. Pay-Day z tego co pamiętam to nawet posiada taki system AI, że twoi kompani nie kiwną nawet palcem, dopóki się jakoś nie dostaniesz do budynku. Gdyby gra chociaż miała opcję grania na split-screenie to jeszcze bym zrozumiał, bo tak to twórcy trochę działają na zasadzie "grasz z kumplami albo nie grasz wcale", a to nie jest dobra droga. Nie każdy może sobie pozwolić na granie z jakąś mega ekipą znajomych, a granie z "randomami" niejednokrotnie tylko pogarsza sprawę. Wtedy pozostaje albo męczyć się z botami, które czasem bezczelnie psują Ci zabawę, albo zamieszczać na forach tematy "Szukam ludzi chętnych do gry! mój gamertag to:".
Sea of Thieves najlepszym MMO targów - w sumie... nie żeby coś ale miało ono jakąś konkurencję? :D
Forza wygląda ładnie i pewnie nie będzie szału graficznego jak w Driveclub ani Project CARS ale nie oszukujmy się - Forza nadrabia tutaj gameplayem. Mechanika jazdy, którą Turn 10 stworzyło jest nie do podrobienia i nawet jeśli inne ścigałki są cudowne graficznie to nie czuć w nich tego kopa jakiego daje Forza.
To jest temat, który mógłby stanowić podwaliny pod jakieś kompilacje kuriozalnych wydarzeń w MMO. Szkoda tylko, że omawiając EVE Online nie wspomniałeś o tej największej batalii jaka się tam stoczyła, na której cześć jest zbudowany pomnik na Islandii bodajże. Pewnie i tak wszyscy tą historię znają ale motyw niesamowity :D
Moim zdaniem markę dałoby się uratować, gdyby (tak jak to obiecują twórcy - zobaczymy co z tego będzie) wróciła na właściwy tor. Podobała mi się wypowiedź Jordana o bezcelowości dalszych części - istotnie tak jest po części no bo (jest to spoiler ale chyba wszyscy już na tyle serię ograli, że nie będzie to żadną nowością) Desmond ginie. Kurcze... koleś, z którym gry zaczynały się od "My name is Desmond Miles and this is my story" kopie nagle w kalendarz i to w tak bez sensowny sposób. Chodzą słuchy, jakoby miał być wskrzeszony albo, że nigdy tak naprawdę nie umarł tylko sfingował własną śmierć. Nie bawmy się tu w nekromantów. Niech Ubi zostawi Desmonda w spokoju skoro i tak już go olali, mimo wszystko dobrze by było, gdyby np. dali nowego protagonistę, który byłby w stanie dokończyć co Desmond zaczął. Myślę, że to nareszcie pchnęłoby serię na właściwe tory i dało do zrozumienia, że seria nie zmierza donikąd dojąc po drodze nasze portfele :-)
Słabe, nie słabe - kupię. MMO na konsole nie ma chyba wcale. Chętnie bym zobaczył więcej tym podobnych tytułów a najlepiej, żeby były multiplatformowe ( jak np. DC Universe Online). Miodna sprawa no i jeszcze w świecie Elder Scrolls. Ponadto jak się ma z kim grać to nawet symulator kamienia jest super sprawą. Bardzo dobry krok Bethesda :-)
Jab7kO - Łał... na podstawie aktora w grze potrafisz ocenić człowieka? Nie wymyślam na siłę pozytywów tylko takie one po prostu są. Napisałem, że wszyscy wiedzą co to jest call of duty i z czym to się je. Mimo wszystko jednak jest to nowe studio, które wkracza z własnym tytułem z tej serii. Już widać postęp w tej grze, więc cieszy mnie to, że seria zaczyna (po mału, ale jednak) wracać na jakiś prawidłowy tor. Ponadto okej - Call of Duty będzie co roku, ale spójrz na to z innej strony. Okres pomiędzy tytułami od każdego ze studiów wydłuża się teraz na 3 lata. Jeden rok Sledgehammer, kolejny Infinity Ward i jeszcze kolejny Treyarch. Wydajesz grę i masz 3 lata na opracowanie kolejnej - to może wpłynąć znacząco na tą serię. Nie chcę tu wszczynać jakiejś kłótni, ale jak na mój gust to trochę wy szukacie problemów na siłę zranieni w pewien sposób tym, co serwowały poprzednie serię. Nie piszę tego jako zagorzały Fan Boy CoD'a - tak samo zapewne jak wy uważam, że wszystkie dotychczasowe gry z tej serii to odgrzewanie kotleciki z brzydką strategią naciągania na DLC i Season Passy - tu też tak będzie, ale przynajmniej zmieniło się studio, zmieniło się podejście do przedstawienia kampanii, grafika jest lepsza (nie cudowna, ale lepsza) i na pewno zafunduje godziny zabawy. Śmiać mi się chce z hejtów bo piszą to ludzie, którzy pewnie już złożyli pre-order, albo i tak pójdą do sklepów po premierze i z podkulonym ogonkiem kupią grę, hejtując ją potem na forach jaka to nie jest gówniana :D Tyle w temacie. Wyraziłem swoje zdanie, zaraz zostanę pewnie zalany falą hejtu. Pozdrawiam :-)
Uwielbiam community tej strony - jesteście tak przesiąknięci hejterstwem, że po prostu... hejtować po to, żeby hejtować. Zero poważnych powodów, zero argumentów - po prostu nie, bo nie. Grę robi nowe studio, dla którego to debiut. Owszem to Call of Duty i wiadomo czym będzie, ale c'mon różnicę widać we wszystkim - szczególnie w mimice twarzy postaci. Grafika jest lepsza, fabuła zapowiada się przednio, multi budzi dobre nadzieje i wygląda na różnorodne, no i Kevin Spicey, który jest naprawdę dużą zaletą tej części serii. Dlaczego zatem narzekać? Żeby narzekać... po prostu. Wieje cebulactwem. Nie mówię, że nie wolno wam hejtować ale jak czytam "gówno, nie opłaca się nawet piracić" albo "nie wygląda to jakoś kozacko" - rozumiem, że MW2,MW3, Black Opsy i Ghost wyglądały tak powalająco, że AW nie ma się co z nimi równać? Nie opłaca się piracić? To rozumiem, że poprzednie części były tak mega genialne, że masz całą kolekcję ich w jakimś folderze typu "Pirate Bay"? Ta seria naprawdę zaczyna powracać na właściwe tory i nareszcie AW może być przełomem, po którym IW jednak stuknie się w łeb i stwierdzi, że kluczem do sukcesu jest jednak nie robienie odgrzewanych kotletów a wy zamiast zobaczyć dobry prąd nowych nadziei dla tej serii to tylko hejtujecie. Przykre.
Na szczęście mi gra się w te grę naprawdę przednio i świetnie się bawię. Gra cudownie łączy FPS-a z gatunkiem MMO i dla mnie to jest ogromny plus i może dlatego, że uwielbiam gatunek MMO to nie wiem o co wam właściwie chodzi, bo Po 1) W tej grze właśnie chodzi o długie i ciężkie lanie wykoksanych bossów, przez co jest ona trudna i zmusza do zbierania lepszego ekwipunku i to jest właśnie sens tej gry; 2) Czepiacie się fabuły podczas, gdy Bungie powiedziało, żeby się wstrzymać z ocenami, bo początkowy content to dopiero wstęp do tego, co gra ma oferować. Już w ten weekend można było grać w dodatkowe tryby na crucible i do końca września pojawić się mają 3 dodatkowe powiedzmy "historie" i raidy. Gra dopiero raczkuje a wy już ją osądzacie, że to średniak i nie taki jak halo. No bo to nie Halo tylko zupełnie nowa gra od Bungie, które chciało nadać swojej grze klimat jak Halo i to się im udało. Jedyne co mam do zarzucenia to faktycznie nie interaktywne otoczenie i mapy, które tak jakby trochę prowadzą za rączkę (zwłaszcza na Venus) ale po za tym jak dla mnie kandydat na grę 2014 roku :)
A ja z kolei mam w ten sposób, że np. jak Gra o Tron jest serialem po angielsku to nie robię w głowie głosów postaci. W sensie mam wtedy wyobrażenie np. Tyriona jak coś tam tniutnia po angielsku a czasami słyszę głos lektora w głowie :D Z kolei z Wiedźminem miałem tak, że zacząłem go czytać dopiero po zagraniu w obie części i odkąd otworzyłem pierwszą stronę, tak do samego końca wszędzie słyszałem głosy postaci typowo z gry a głos Jacka Rozenka to zawsze mi dudnił w głowie jak Geralt przemawiał. Najlepszy wiesiek ever! Również dziękuję za artykuł. Widać wszyscy, którzy lubią czytać, lubią też sobie jakoś "doprawić" czytanie :-)
Nie wiem skąd wiecie o tym, że w tej grze będzie abonament. Ta gra działać będzie jak GW2. Kupujesz i to tyle z płacenia. Dziękuję, dobranoc.
No pięknie! Te pudła to pewnie kolejna okazja do zdarcia kasy z graczy! Nie dość, że abonament, to pewnie jeszcze za tekstury trzeba będzie dopłacać. Zdziercy!
Ja z Grą o Tron miałem podobnie. Serial mi nie podchodził głównie z racji tego, że odcinki były takim swoistym spaghetti dla mnie - ciągnęły się bez końca, więc postanowiłem sięgnąć po książkę. Otworzyłem ją niesamowicie uradowany, że mogę ją nareszcie przeczytać a tu.... klapa. Książka nie była w stanie mnie zająć do około 150 strony, nie pamiętam wszystkiego prawie, co do tej strony się stało, bo czytałem to bez zaciekawienia. Dziękuję przede wszystkim autorowi tego artykułu, bo gdyby nie Ty, to nie wiedziałbym, że pierwsza część była tłumaczona przez zupełnie innego faceta i zawierała takie błędy. Na szczęście później zrobiło się ciekawiej a 2 część już jest rewelacyjna. W dodatku udało mi się ją kupić za 20zł a tłumaczenie jest zupełnie innego pana (Michała Jakuszewskiego bodajże) i to tłumaczenie wgniata pana Kruka w ziemię a co najlepsze, jest ono we wszystkich późniejszych częściach także jeśli chcecie czytać książkę, to pierwszą zmęczycie (nie jest aż taka zła swoją drogą :D) a resztę czytajcie spokojnie :)
Tak swoją drogą chciałbym jeszcze dodać, że według mnie wszystkim twórcom, którzy wydali jakiekolwiek gry osadzone w śródziemiu powinno być wstyd, że to właśnie gry z serii LEGO okazały się być tymi najlepszymi. Pomijam oczywiście Bitwę o Śródziemie czy Powrót Króla. W ogóle niesamowicie irytuje mnie fakt, że to jest takie wielkie, piękne i bogate uniwersum a twórcy robią z siebie idiotów tworząc kolejne crapy oznaczone logiem "Władca Pierścieni". A po za tym czemu większość gier jakie powstały z WP to Slashery, przygodówki albo pseudo asasyn? Jak dla mnie sprawa jest prosta Genialne filmy + bogate uniwersum = zajebista gra RPG. Jest jeszcze LOTRO ale nie jest gra, która spełnia to wymaganie. Powinniśmy otrzymać grę pokroju Skyrima, która wgniatałaby w fotel swoim ogromem i rozmachem a tak? Cóż liczę, że ktoś kiedyś pójdzie po rozum do głowy i zrobi to, co innym twórcom przychodzi z tak ogromnym trudem tj. zrobi naprawdę dobrą grę o Śródziemiu.
Słabsza niż Władca Pierścieni? Zgodzę się tylko jeśli autor powie, że chodziło mu o różnorodność postaci. Fakt, że jednak trochę lepiej pod tym względem było w Lego LotR, ale w Hobbicie przecież były same krasnoludy. Jak dla mnie pod tym względem gra też wychodzi na plus bo większość członków komapnii Thorina posiada różnorodne sprzęty. Ponadto gra moim zdaniem jest tym, czym powinien być właśnie Lego Władca Pierścieni. Dlaczego? Mam 19 lat, w grę gram z bratem bo uwielbia gry Lego (szczerze mówiąc mi też nie śmierdzą) i powiem wam szczerze, że żadna gra tak dobrze nie odwzrorowała poczucia bycia członkiem drużyny jak Lego Hobbit. Każdy z krasnolduów jest inny,każdy robi co innego, ponadto niejednokrotnie bardzo rozbudowana współpraca między postaciami i konieczność grania każdą z nich sprawia, że naprawdę czujemy jakbyśmy uczestniczyli w wyprawie do Samotnej Góry. DUŻY plus za różnorodność w misjach i jeszcze większy za podszlifowanie niedoskonałości z Lego WP. Mi zdecydowanie lepiej podchodzi ta gra niż Władca Pierścieni. W Lego WP strasznie zawiodły mnie rozwiązania, jakie zostały wprowadzone w wielkich bitwach z filmów. Bitwa pod Helmowym Jarem, a ty dwaj orkowie na krzyż wyskakują.
Jak dla mnie jedyne co wychodzi na plus tym powiedzmy "DLC" to ekwipunek. Zbroje, miecze i tarcze zarąbiście mi się podobają, ale tylko i wyłącznie one. Jeśli ktoś gra w Gothica 3 z quest packiem 4.2 to szybko zauważy, że niektóre zbroje przerobiono właśnie w oparciu o te ze Zmierzchu Bugów :D
A ja zgadzam się ze wszystkimi, którzy twierdzą, że gameplay w grze jest najważniejszy. Ja do tej pory zagrywam się w te stare gry typu Gothic 1/2, TES III Morrowind. Kiedyś jak jedyne co dało się wykrzesać na ekranie to była np. Lara Croft z piersiami jak piramida Cheopsa, to najważniejszą rzeczą była fabuła i wciągający świat. Teraz mam wrażenie, że w grach liczy się tylko technologia, wszystko ma być piękne, a nie pięknie działać. Wspomnieliście w materiale Crysisa 3, do którego chciałem się odwołać. Przed premierą C3 miałem lekkie wrażenie, że twórcy nie chcą nam pokazać swojej gry, tylko raczej silnik na jakim bazuje.
Było z tego co pamiętam parę trailerów ukazujących jak działa CryEngine 3, że trawka taka realistyczna itp., a w rezultacie gra była średnia. Średnia do tego stopnia, że nawet pożyczając ją od kolegi i z pełną świadomością, że gram w nią za darmo, wyłączyłem ją od razu po prologu. Grałem w nią na X360, na którym wyglądała nieco lepiej niż Crysis 2 więc wyobraźcie sobie - nie dość, że grafiki tej pięknej nie widziałem, to i jeszcze fabuła żadna. Crysis 3 to nie jedyny taki przykład gry technologicznie dobrej I TYLKO technologicznie dobrej. Niestety coraz więcej gier idzie w tę stronę. Pewnie to trochę przez zmianę rynku, bo kiedyś stawiano na graczy, a teraz na amerykańskich kanapowców, którzy chcą usiąść przed "eksbaksem" i skopać parę tyłków. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni, bo pamiętam swego czasu nawet Dell kręcąc filmik z C3 narzekał na zamkniety i liniowy świat i Psychola (cpt. Price'a tylko łysego), który prowadzi nas za rączkę. Czy wy też uważacie, że rynek stawia trochę bardziej na casual'owych graczy?
Jak dla mnie okej - konsola jest do grania i ostatnimi czasy bardziej byłem po stronie konsol niż PC ale do czasu, kiedy przestały one być dobrą inwestycją. X360 i PS3 były dobrym zakupem bo na rynek weszły w ok. 2008 roku a dopiero w 2014 wyszły nowe generacje. Czyli mamy 6 lat grania. A jak będzie w przypadku tych "next genów"? Niektóre gry już teraz ponoć wcale nie działają tak cudownie jakby się zdawało. Ja daje XOne i PS4 tak maksymalnie 3-4 lata i one są powodem dla którego już zbieram na nowego PC :)
A ja się pytam - dlaczego, skoro płacę za konto Gold na Xbox Live, będę jeszcze musiał płacić za granie w TES Online? Przecież dla Bethesdy wprowadzenie abonamentu na wersje konsolowe to strzał w kolano. Trzeba być naprawdę fan boy'iem, żeby na XBL albo PSN i jeszcze na TES Online. Niech pecetowcy płacą, ale dlaczego ja? I skąd w ogóle pomysł, żeby robić jakieś odstępstwa dla ludzi bez Golda? A to przepraszam bardzo, to jak ja płacę golda to dla mnie ustępstw nie ma? To i tak będę wycyckany z kasy bardziej niż Ci bez Golda? Jakim prawem?! To już jest okradanie mnie z pieniędzy. Dlaczego na przykład bethesda nie może nałożyć abonamentu na pecety a konsolowców zostawić w spokoju BO ONI I TAK JUŻ PŁACĄ? Otóż dlatego, że (jak to powiedział mój przyjaciel) "Haj się musi zgadzać". Jasne, jak kraść to od każdego bo my wszyscy jesteśmy przecież TAK BOGACI, ŻE NAS NA TO STAĆ! Lubię serię Elder Scrolls ale jak dla mnie TES Online umarł śmiercią tragiczną w raz z wieścią o abonamencie. Free to play było zbyt piękne, żeby było prawdziwe. Ja w grę nie zagram. Dlaczego? Bo mnie zwyczajnie na to nie stać i proszę hejterów o powstrzymanie się od tekstów typu "te kilka euro to dla Ciebie tak dużo?". Płacę 50zł na 3 miesiące grania na Xbox Live. Dlaczego mam płacić kolejne - no powiedzmy - 16zł, skoro i tak już płacę a jeszcze mam wydać 200zł na w ogóle kupienie tej gry? TAK! TO JEST DLA MNIE DUŻO! POWIEM NAWET WIĘCEJ, DUŻO ZA DUŻO! Ja proponuję zrobić jakąś petycję do Bethesdy o wycofanie uiszczania im opłat przez konsolowców. Jesteśmy dojeni z kasy na każdym kroku, przez DLC do gier, przez abonamenty, przez najdrobniejsze pierdoły do gier. Za wszystko to musimy płacić. Więc niech nam chociaż TES'a odpuszczą.
Ale wy się czepiacie ja pierdziele... krzywdę wam jakąś tym zrobił, że powiedział o padaczce? Strasznie musicie być urażeni. Widzę, że już taka cenzura się robi, że zaraz w ogóle nie będzie można słowa "chory" powiedzieć, bo to będzie naśmiewanie się i zaraz pójdzie fala hejtu. Nie macie się do czego doczepiać i po prostu Kacpra nie lubicie i tyle, albo jesteście pecetowcami i jak powiedział słowo krytyczne o myszce, to od razu musieliście zacząć obrońców zgrywać. Przyklasnąć wam panowie - widzę, że gimbaza szaleje.
Zgadzam się z Kacprem, że ludzi zainteresowanych snajperstwem jest mnóstwo. Nie ma natomiast firm, które brnęły by w tym kierunku. Zamiast tego w wielu FPSach dostajemy snajperskie wstawki jak np. Czarnobyl w Call of Duty 4, albo Stalingrad w World at War. Jest to oczywiście jakieś małe urozmaicenie zabawy, jednakże możemy się jedynie pobawić w snajperów, a nie wczuć się w ich rolę. Chciałbym osobiście, żeby wyszła jakaś gra, która będzie naprawdę solidnym tytułem traktującym o snajperach.
Ja wiem! Bo to Disney - firma, w której chyba wszyscy normalni ludzi albo już siedzą na emeryturach, albo po prostu nie żyją i została tam teraz banda pedałów, która niszczy tą firmę z dnia na dzień swoimi badziewnymi pomysłami. A skoro mogą niszczyć sami siebie, to czemu by nie niszczyć innych?! Battlefront III?! Nieeeee... to się nie sprzeda, ale chodźcie wprowadzimy kolejny serial o trzynastolatkach, które nie są nawet śmieszne YEAAAAH!! Osobiście jestem zawiedziony takim obrotem spraw i boję się, że przez pedalski Disney, Lucas Arts nie będzie mogło rozwinąć skrzydeł, bo każdy pomysł będzie negowany przez Disney'a. Sam nie wiem czy dobrze opisałem działalność Disney, jednak traktując ich jako ogół, tak to właśnie wygląda z mojego punktu widzenia. Battlefront III to rzeczywiście mogłaby być świetna produkcja. Niewielu jest graczy, którzy nie marzą o ponownym zanurzeniu się w świecie Gwiezdnych Wojen.
A mnie na przykład denerwuje ciągłe porównywanie Wiedźmina do Skyrima. Bo co? Bo ma mieć otwarty świat? To równie dobrze, moglibyśmy porównać skyrim do porzednich części serii, albo do serii gothic, czy każdego MMO. Bez przesady. Skyrim przecież nie opatentował pomysłu na otwarty świat. Jakby tego było mało, świat Wiedźmina, jest tym samym dla całej serii, czym śródziemie dla Władcy Pierścieni. Sapkowski tworzył ten świat przez 7 książek, więc ma on prawo być (nareszcie) pokazanym w pełnej swojej krasie. Tak więc mam nadzieję, że skończą się wreszcie te przygłupie przyrównywania Wiedźmina do Skyrim, bo to wygląda tak, jakby banda casuali i gimbów dobrała się do Skyrima i to by była jedyna gra, jaką widzieli z otwartym światem i teraz się czepiają jak rzep psiego ogona, że jakaś inna gra też ma mieć otwarty świat. Jak dla mnie każda gra powinna takowy mieć, jeśli autorzy mają na to dobry pomysł i wcale nie powinno to oznaczać kalki Skyrima. Tyle w temacie. Dziękuję, dobranoc.
Nareszcie znaleźli się ludzie mądrzy, którzy widzą, że fabuła współczesna w AC3 to była kaszanka! Ale napiszcie tylko choć słowo o tym, że była kiepska na zakon-ac.info to od razu fanboje AC was zjadą jak burą szmatę, że jesteście idiotami i, że fabuła jest super, tylko trzeba ją zrozumieć. Oczywiście, że wątek współczesny był kiepski, był do bani. Desmond od AC1 do Revelations był przedstawiany, jako ktoś bardzo ważny, jako pomost pomiędzy wszystkimi jego poprzednikami. To dzięki niemu oglądaliśmy losy Altaira, Ezia i Connora. Sam szkolił się po to, by zostać Asasynem. Szczerze się zawiodłem, gdy zobaczyłem koniec 3 części. Cały jego trening, te wszystkie tajemnice dot. obiektu szesnastego, abstergo, wątki fabularne shauna, rebecci, lucy. To wszystko poszło na marne, a UbiSoft liczy tylko pieniążki. Bardzo się zawiodłem na 3 części, której tak wyczekiwałem i liczę na to, że jakoś załatają dziurę, którą zrobili tym swoim efektownym zakończeniem.
MatiZ815 - chwytanie różnych przedmiotów w AC było już od dawna, a strzelanie z dwóch pistoletów również pojawiło się w AC3 jeśli odblokowałeś podwójną kaburę. Co do samej IV części, to mam nadzieję, że nie spaprzą zakończenia, jak w 3 części i jednak gra nas czymś zajmie.
Yuen - wszystko w tym filmiku mi się podoba, po za jednym - odstaw kartkę.
Naprawdę o wiele lepiej by to brzmiało, gdybyś mówił spontanicznie, a tak twoje zdanie plącze się z tym co masz napisane na kartce i w efekcie wygląda to tak, jakbyś komentował to przez Ivonę - niby wypowiadasz się sam, a jednak masz to napisane. Po za tym bardzo fajny materiał :)
Chciałbym nawiązać do tematu fabuły, o którym mówił Del w filmiku. Konkretnie o tym, że gdyby Psychola nie było, to grałoby się przyjemniej. Jak dla mnie, to twórcy wprowadzili psychola po to, żeby jednak dać graczowi jakieś poczucie współpracy. Mam tu na myśli, że idąc z Psycholem, który wciąż nas prowadzi, rozmawia z nami itp. możemy się czuć o wiele raźniej, niż gdybyśmy musieli przejść przez dany poziom sami. Nie wiem sam, którą opcję bym wolał - wersję z psycholem, czy bez psychola, lecz wiem, że gry są teraz bardziej skierowane w stronę tzw. "casuali". Są ludzie, którzy chcą tylko przejść grę, zobaczyć zakończenie i sprzedać grę na allegro, albo po prostu odłożyć na półkę. Nie zrobią nic z dodatkowych znajdziek, ukrytych przejść, nie będą się skradać. Po prostu przejdą i koniec. Wszyscy, którzy chcą grać w gry "poważniej" niż każdy zwykły śmiertelnik ,muszą się liczyć z tym, że gry zawsze będą upraszczane, żeby przyciągać więcej osób.
O ile pomysł mi się podoba, o tyle wykorzystywanie go nagminnie i robienie coraz to nowszych części tego samego, to dla mnie już jest czysta zrzynka pieniędzy z ludzi. Niestety, ale tak się dzieje już z większością produkcji, ale moim zdaniem Skylanders bije na głowę wszystkie absurdy, jakie do tej pory wymyślono. Nie dość, że cena samej gry z kilkoma figurkami waha się od 180zł do 250zł, to jeszcze, żeby nacieszyć się grą w pełni, trzeba dokupować kolejne figurki, a te kosztują minimum 50zł. Moim zdaniem, jest to plucie w twarz konsumentom, jednocześnie wciskając im kit, że to naprawdę fajna zabawa. Oczywiście nadzorcami owego "dzieła" jest kto? ACTIVISION BLIZZARD! Szefowie wszystkich szefów, w dojeniu ludzi, na oklepanych i cienkich produktach. Oby tak dalej Acti-Dollar-Vision. Mam nadzieję, że w końcu zbankrutują i naleje im się wody do dupy, a wszyscy ludzie zrozumieją, że Acti tylko wyciska z nich kasę i nic więcej.
A mnie tam to nie dziwi. Z wiedźminem 2 też zrobili to samo przy demonstracji silnika, gdzie na pierwszym filmiku, jaki pojawił się z wiedźmina 2 był jeszcze ten sam interfejs co z jedynki i sposób walki niemalże taki sam, nie licząc kilku usprawnień, które potem faktycznie były w Wiedźminie 2. Z tego co pamiętam, to dodatkowo jeszcze Wiedźmin miał tam dziwną, lalusiowatą twarz, która z resztą do tej pory gości na niektórych screenach z dwójki, a i fabuła filmiku była zupełnie z dupy wzięta. Tak więc to, co widzimy tutaj jest jedynie po to, żeby czymś nakarmić media, a dopiero potem wezmą się za pokazywanie gry takiej, jaką ona będzie naprawdę.
a teraz niech założą prawdziwe farmy i zrobią to wszystko, co zrobili w tej grze :] i w tym momencie nikt już nie jest taki cwany bo to by oznaczało, że trzeba ruszyć dupę z domu.
Niezły materiał :) ale jak już kamilp5 napisał gdzieś Ci się Del zapodział Battlefield 2. Jednak jeśli chodzi o rewolucję w fpsach to faktycznie Call of Duty 4 ją zapoczątkowało więc można wybaczyć małą wpadkę :P Co do fps-ów to obecnie królują Call of Duty i Battlefield i nikogo to chyba nie dziwi. Nie chodzi tu o to, że pierwsi zaklepali współczesność, no bo przecież nikt nie gra w CoD'a tylko ze względu na to, że jest w czasach obecnych. Gry te po prostu mają na Siebie pomysł. Battlefield od samego początku oferuje nam wielkie batalie nawet do 64 osób (oczywiście w tych pierwszych BF-ach nie mogło aż tyle osób grać), mamy do dyspozycji masę broni i pojazdów od motorówek, przez jeepy, czołgi, na samolotach kończąc. DICE ma sprawdzony sposób na to, jak stworzyć ogromne i epickie pola bitwy, które przyciągną przed ekrany miliony graczy z całego świata. Infinity Ward oraz Treyarch grafiki świetnej nie oferują ale mają natomiast również swój sekret, który leży w trybie multiplayer. Jest on szybki, często nie wymaga pracy zespołowej i dostajemy tu masę broni, dodatków, kamuflaży i perków, które nie pozwolą nam się nudzić.
Podsumowując Call of Duty - małe mapy, dużo opcji modyfikacji broni, dynamiczne multi; Battlefield - duże mapy, bardziej taktyczne podejście do gry, również dużo opcji modyfikacji, POJAZDY! Te gry zajęły już oba możliwe patenty na dobrego fps'a i nawet stary dobry Medal of Honor choćby nie wiem jak się starał, w oczach ludzi i tak już wyjdzie na grę "bez pomysłu na Siebie"
@Internet Hero - nie kuś bo zaraz zaczną robić DLC po 200zł (w końcu...nowa wersja, tylko tego samego) albo będziemy kupować gry w rozdziałach - 7 rozdziałów - 200zł każdy + ewentualne dodatki DLC i karty sezonowe.
Jeszcze 10 lat temu nikt by nawet nie pomyślał o dzieleniu gier w taki sposób na części. Jak robiono grę to była długa i kompletna. DLC z tamtych czasów wychodziły w pudełkach i długość miały mniej więcej taką jak podstawka. Obecnie dostajemy tzw. wybrakowane produkty tj. grę z masą bugów, która jest niekompletna i, do której i tak będziemy musieli dokupić DLC (oczywiście nikt nas nie zmusza ale 3/4 jakichś mega nowinek i atrakcji jest właśnie tam). Do tego dochodzą jeszcze smaczki multiplayerowe w grach takie, jak konta premium i karty sezonowe, przy zakupie których mamy wszystko wcześniej od zwykłych śmiertelników, mamy lepiej od zwykłych śmiertelników, wszystkie ligi, weekendy z doświadczeniem x2 i każde możliwe imprezy są dla nas z pierwszeństwem no i możemy pokazać światu jakimi to nie jesteśmy fanami serii. Boję się tylko, że gry zmierzają do tego, o czym napisałem na początku a mam nadzieję, że tak się nie stanie bo jeśli jednak, to ostatecznie Mario to przecież bardzo dobra gra :P
@Te0dor0 - no przecież skomentowałeś :D trailer całkiem spoko zwłaszcza ten moment z wysadzeniem C4 na helce. Ale Flaw ma rację - na sam motor mam czekać 3 miechy?! Trochę nie ma na co ale chociaż pozostałe DLC są spoko więc nie żałuję premium.
Wesołych Świąt użytkownikom gry-online.pl - edycji kolekcjonerskich waszych wyczekiwanych gier pod choinkę, braku lagów, ciekawych wątków fabularnych single-player i (najważniejsze) braku d**nych DLC do gier :P
Jeszcze raz Wesołych Świąt i pijanego sylwestra ;)
Za rok we Fleszu powinniśmy usłyszeć "Cześć! Dzisiaj jest 18 grudnia czyli dokładnie rok temu po raz pierwszy nie powiedzieliśmy o ważnym wydarzeniu. Zapraszam!"
@Ghots_ - Jeśli chcesz grać w LoL i Transformers jednocześnie to graj ale gra wyjdzie dużo później niż LoL więc wiele osób na pewno znudzonych LoLem mogłoby rzucić to i grać w Transformers ale szczerze mówiąc wątpię, żeby transformers wychylał się jakoś szczególnie przed szereg tych wszystkich LoLo podobnych kreacji. Twórcy chwytają się co raz bardziej wylansowanych marek, żeby przyciągnąć fanów więc chyba wychodzą z założenia, że jak nie mają
pomysłu a kasy trzeba się nachapać, to najlepszym rozwiązaniem jest zrobić dokładną kalkę np. League of Legends z tą tylko różnicą, że nazywać się będzie Transformers. Gra typu MOBA - bardzo popularnego ostatnio gatunków, więcej rzeczy niż posiada League of Legends (nie koniecznie lepszych) no i przede wszystkim znane światu uniwersum TRANSFORMERS - pozostaje nam szarpać tytuł jak reksio szynkę a twórco liczyć pieniążki. Gra po prostu w pewnym sensie się skomercjalizowała bo twórcy typowo poszli na kasę (znów nie koniecznie lepszą od tej, którą by dostali za MMO a na pewno nie będą mieli większych kokosów za MOBĘ) zamiast pozostać ciekawą produkcją, którą na pewno wiele osób by kupiło, ja też z resztą.
Najbardziej mi się podoba filmik reklamujący Happy Wars tj. śmieszy mnie sposób jego wykonania. Twórcy chyba chcieli pokazać każdy możliwy plus tej gry i chyba trochę ich to wciągnęło, bo aż uznali, że taka rzecz, jak możliwość odrodzenia się przy wieżyczce przejętej przez sojuszników jest warta reklamy. Co oni niby myśleli? Że patrząc na to pomyślimy sobie "Łaaaaaaał!!! To można odradzać się przy wieżyczce?! ALE SUUUUUPER!! ŚCIĄGAM Tą grę i będę się odradzał tak cały dzień bo to musi być MEGA SUPER!!". Gra sama w sobie jest zarąbista ale ta reklama jest z lekka...badziewna.
Mi co do samej gry (pomijam wasze kłótnie i trollowania w komentach) bardzo spodobał się pomysł powozów i koni w grze. Co do samego multi to również dobrze by było je urozmaicić o więcej funkcji społecznościowych. Może jakieś areny wprowadzić? Równie znaczenie klas mogłoby być większe. W pierwszej części wybieraliśmy klasę np. wojownika a od czarodzieja, czy np. bandyty różnił się początkowym levelem i statystykami więc klasy generalnie nie miały znaczenia a szkoda. O reszcie rzeczy w grze nie mówię ponieważ jest dla mnie bezbłędna - trudna (a o to na prawdę ciężko w dzisiejszych czasach), wymagająca cierpliwości, mocno rozwinięta i przemyślana. Sam mroczny i trochę dziwaczny klimat również sprawił, że gracze pokochali tą grę. Również mam nadzieję, że twórcy nie uproszczą tej gry ani nie pójdą na ręką tzw. casualom a jedynie dokręcą śrubę trudności w tej grze i jeszcze bardziej nas wszystkich udupią :P
Co do mojego postu to nie miałem na celu obrażenia Ciebie - ttwizard. Po prostu zacząłem się zastanawiać w jakie gry musisz grać, skoro AC dla Ciebie jest tak prostą grą. Jeśli uznałeś, że mam na celu zmieszanie Cię z błotem to źle zinterpretowałeś moją wypowiedź ;)
@ttwizard- Jeśli uważasz, że wciskanie X na padzie to jest wszystko co obejrzysz w tej grze to ja bym się zastanowił nad tym, kto tu jest płytki. Dużo jest różnych opcji walki w AC więc nie wiem w jakie gry grasz, że tam jest mega super rozwinięty system walki z nie-interaktywnym otoczeniem i w ogóle te gry pewnie muszą być tak epicko hardcore'owe, że tylko Ty dajesz sobie w nich radę. Jeśli serio grałeś w AC to spoko wypowiadaj się ale denerwują mnie powoli ludzie, którzy hejcą bo słyszeli od kumpla, że gra jest beznadziejna albo hejcą bo tak. Zgadzam się, że nadeszła era spłycania gier ale z drugiej strony popatrz - gry muszą być dobre dla każdego (niestety, wiem, że to boli nas wszystkich ale no cóż). Zwłaszcza konsole są kupowane przez ludzi, którzy nie grają w formie "Jestem PRO elo graczem i mam skilla w c**j"tylko po to, żeby rozerwać się w wolnej chwili. Nie każdy siedzi długo przy grach dlatego są one upraszcza bo przystępność dla każdego = większe zyski. Tego nie zmienimy i nie da się temu zapobiec. Nie uważam, że to źle ani, że dobrze. Uważam, że taka kolej rzeczy.
PierwszyWolnyJestZajęty - No jeśli gra z nowym silnikiem graficznym, tysiącem nowych animacji i urozmaiconym systemem walki to dla Ciebie jest odgrzewany kotlet to Ty pewnie jesteś z tych ludzi, co to dla nich Call of Duty to gra nowoczesna i super dopracowana z realnymi taktykami wojskowymi i prawdziwym odrzutem broni. AC nie ma w sobie niemalże nic, co miały poprzednie części więc nie rozumiem skąd jakieś gadania o odgrzewanym kotlecie.
Gratulacje wszystkim hejterom :P Del i Yuen Cieszą się bo zrobili program, który się sprawdza teraz każdy kto nie zostanie wzięty pod uwagę w następnym odcinku będzie dissował resztę użytkowników, że napisali pisali swoje mądrości i się dostali a reszta nie.
Swoją drogą to ja zawsze żyłem w przekonaniu, że komentarz to własna wypowiedź na dany temat ale...żyjemy w czasach masowego hejtu więc co ja tam mogę wiedzieć.
No i tutaj kończy się ta gra :] Jeśli jest ona tylko na PC to nie rozumiem dlaczego fani LoLa mieliby odejść od tej gry i grać w transformers? W czym ta gra będzie lepsza? Guardians of Middle Earth jest o tyle dobrą propozycją, że jest na konsole - dla tych, co wolą grać na Xboxie na przykład. Świat transformers - wojna z deceptikonami, cała bitwa o cybertron - to wszystko to ZA DUŻO! Żeby robić z Transformersów tak płytki produkt. No cóż, kto będzie miał zagrać to zagra ale moim zdaniem panowie ukręcili sobie bicz na własną dupę. Zobaczymy co z tego będzie ale mocno się zawiodłem ponieważ w MMO żadne dawno nie grałem a i zwolennikiem gier typu MOBA nie jestem i choć nie cierpię League of Legends to uważam, że twórcy tej gry mieli oryginalny i dobry pomysł a teraz im go na około wszyscy kradną i chcą się nachapać na ich sukcesie (to samo przytrafiło się Minecraftowi - Cube World, Brick Wars, Fortress Craft, Total Miner - litości).
Zgadzam się z wieloma osobami tutaj, które twierdzą, że Ubi nie ma już czego wymyślać chociaż....Chcą nam pokazać, że każde większe wydarzenie, każda wojna spowodowana była zachłannością templariuszy i ciągłymi poszukiwaniami Fragmentów Edenu oraz pozostałości po pradawnej cywilizacji. Owszem zabieranie graczy w różne miejsca jest dobrym pomysłem ale szczerze mówiąc...odpuśćmy sobie w takim razie trzymanie się kurczowo jednej postaci. Od 2 części do Revelations Ezio od Florencji zawędrował aż do Konstantynopola. Nie za dużo tego trochę? Jeden facet, który jest zwykłym asasynem a poznaje wielkie osobistości renesansu, prowadzi konflikt z najbardziej wpływową rodziną w Rzymie (która notabene wysłała całą ogromną armię po to, żeby zniszczyć małą villę - bez przesady) a na koniec dociera do Konstantynopola gdzie poznaje wszystkich najważniejszych tamtego miasta a młody pretendent do tronu ufa mu bardziej niż własnej matce. Owszem historia przedstawiona w Assassin's Creed jest epicka i uwielbiam tą serię ale patrząc na niektóre wątki i "innowacje" jakimi Ubi się szczyci, budzi się u mnie uśmiech politowania. To samo tyczy się całego wątku Desmonda, który z człowieka mającego uratować świat został chłopcem na posyłki i (jak uważa całe grono portalu zakon-ac.info) jedynie łącznikiem pomiędzy głównymi bohaterami a nie samym głównym bohaterem. No cóż....zawsze uważałem inaczej ale widocznie to ja nie rozumiem tej gry. Mam tylko nadzieję, że Ubi nie spaprze tej serii. To wszystko.
Wchodzę tutaj - komentarz o LEGO Undercover na inne platformy - wejdę w zakładkę dotyczącą tej gry, to samo. Luźna guma panowie - Castle Crashers jak zrobiło furorę na Xbox Live to przenieśli je na PS3. Wiedźmin jak zrobił furorę na PC to pojawił się na xboxie i zmierza na PS3. Jak Undercover zrobi furorę albo twórcy zobaczą, że ludzie dopraszają się o tę grę na inne platformy to na pewno nie pozostanie to z boku. Traveller's Tales to firma, która żyje bo robi świetne gry o klockach LEGO i przede wszystkim liczą się dla niej (jak dla każdej firmy - Tak! do was mówię Acti-Dollar-Vision!) więc jak zobaczą, że wypuszczenie tej gry na wszystkie platformy to będzie dobra inwestycja - to na pewno tak zrobią ;) poczekajmy cierpliwie a być może będziemy mieli szansę zagrać.
A moją uwagę ta gra przykuła dlatego, bo któryś z autorów opisu tej gry napisał "Pojawiają się również sekcje składankowe." skŁadankowe?! Za każdym razem jak to czytam to mam przed oczami myśliwego, który polował na Królika Bugs'a. Błąd niewielki ale...panowie...nie ma powodów do pośpiechu ;)
Przede wszystkim 2 czynniki, które odstraszają mnie od tej gry:
1) Grafika - stary silnik Mount&Blade dalej całkiem ładnie wygląda. Mimo wszystko moim zdaniem to już nie silnik na 2013 rok.
2) Kolorystyka - wiem, że tamtejsze Amerykańskie tereny zwykły wyglądać tak, jak jest to przedstawione na obrazkach, mimo wszystko o ile obrazki ukazujące żegluglę cieszą oko, tak screeny "na lądzie" są trochę...oczojebne. Chodzi mi tu o zbyt dużą jaskrawość tych barw.
Co ciekawe w grze są Easter Eggi!! :D Otóż Lego LotR przed premierą był już z lekka zwany Skyrimem z klocków LEGO. Myślicie, że Travellers Tales o tym nie wie?? W twierdzy Rohanu wejdźcie na wierzyczkę na głównej bramie a usłyszycie tekst "Byłem wojownikiem. Walczyłem pod helmowym jarem ale dostałem strzałą w kolano" :D Skyrim YEAH
Jak dla mnie gra na pewno będzie rewelacyjna ale... bardzo bym chciał zobaczyć wszystko to, co znajduje się w tej grze, tylko pod nazwą "Władca Pierścieni". Może nie jestem pierwszą osobą, która to pisze i wgl. ale wyobraźcie to sobie - ogromny świat śródziemia- tak uwielbiany przez wszystkich. Własny bohater i masa skilli z M&B to przede wszystkim. Cały oręż z WP, bohaterowie do zwerbowania (to samo co w M&B tylko zamiast jakiegoś np. Kradusa byłby powiedzmy Boromir albo Eomer) strony konfliktu, do których możemy dołączyć tj. Rohan, Gondor, Isengard, Mordor, Easterlingowie, Krasnoludy, Elfy. Można by było tu zrobić na prawdę masę genialnych rzeczy a nawet i wątek drużyny pierścienia. Osobiście chętnie bym zagrał w coś takiego i mam nadzieję, że twórcy pójdą kiedyś w tym kierunku.
@Miragon - lepiej nie. Wormsy źle na tym wyszły i przypuszczam, że z Angry Birds też by się tak to skończyło.
Czy w pańskiej karierze zdarzyła się sytuacja/misja, w której znalazł się pan w sytuacji bez wyjścia i jak udało się panu i pańskiemu oddziałowi z niej wydostać?
A ja nie powiem, że zazdrościcie. Ta da! Bo widzę, że społeczność Gry-Online to teraz ludzie, którzy zazdroszczą jak hejcą i Ci, którzy hejcą tych co hejcą. Rock jest dziennikarzem. To dzięki wam robi to co lubi robić i nie zapominajcie, że możecie mówić, że ma brzydką twarz, że jest lamerem czy coś ale to dzięki WAM trzepie na tym kasę. Ja uważam, że Rock jest dobry jeśli chodzi o kręcenie gameplay'ów. Nie chodzi mi to czy gra zawodowo czy jest noobem. Po prostu, ma dobry głos, zajmuje tym co mówi a akurat kwestia twarzy Rocka to jest chyba najbardziej żałosna kwestiwa jaka może być. Za przeproszeniem ale ku*wa wy oglądacie jego filmiki dla gier czy dla jego twarzy bo po 1. Sami spójrzcie w lustro a po 2. Ma kanał gameplayowy a nie lekcję stylu albo jak się malować. Po prostu - nie chcecie go oglądać, nie róbcie tego, nie podnoście mu oglądalności i tyle a jeśli chcecie oglądać to oglądajcie i dajcie facetowi spokój. Tyle w temacie ;)
TheCrov - Nie wiem czemu tak sądzisz bo akurat mi się zawsze wydawało, że to Mariusz od nich odstawał i to mocno no ale co kto lubi ;)
Moim zdaniem jeśli chodzi o komentarze to Kacper akurat ciekawie opowiada. Mnie na przykład zajął tym swoim gadaniem. Kacper ma raczej taki jakby to powiedzieć, głos "przyjazny dla ucha" i raczej ja nie znalazłem niczego co można by mu zarzucić. Mariusz owszem, może i dawał radę ale w porównaniu z Kacprem brzmiał trochę...drewnianie.
Akurat obu panów możemy sobie porównać bo obaj pierwszy swój materiał, któryzagościł na TvGRY mieli o Spelunkach tak więc możemy obejrzeć filmiki w wykonaniu obu z nich i śmiało porównać.
Co do AC3 to bitwa morska może być udanym pomysłem. Nic na pewno nie będzie gorsze niż TowerDefence z Revelations. W ogóle nie podoba mi się za bardzo pomysł z tym nowym Assassynem bo już myślałem, że wreszcie zagramy tylko i wyłącznie Desmondem ale ufam Ubisoftowi, wierzę, że wiedzą co robią a po za tym to, co robią wygląda tak, że aż urywa dupsko. Czekam z niecierpliwością na AC i liczę, że w tym roku to ono będzie grą numero uno.
Gra ma kiepską grafikę moim zdaniem (ale tam na dole na filmiku pisze "ActiVision" więc wszystko jasne) ale widok z pierwszej osoby może być ciekawym rozwiązaniem. Podobnie jak było w 007:NightFire (jeśli pomyliłem tytuł to przepraszam). Nie rozumiem tylko jednej rzeczy, dlaczego to Daniel Craig jest w grach pokazywany jako Bond?? Przecież było wielu lepszych Bondów jak choćby Brosnan (mówcie co chcecie ale moim zdaniem to jego facjata pasuje do James'a Bonda) albo Connery. Gra zyskała by na popularności gdyby to ich twarze w niej zagościły. Craig i owszem może i był dobrym Bondem (kwestia z jajami do tej pory mnie rozwala) ale nie zabłysnął moim zdaniem na tyle, by teraz gościć w grach i wszędzie gdzie występuje nazwisko Bond.
@AIDIDPl - Bo Chińczycy są narodem, który skoro dostaje taką grę, to znaczy, że nie grał w poprzednie części Call of Duty (a IW kasy ma za mało i musi wciągać w masowe odgrzewanie kotleta jeszcze inne narody). Europa i Ameryka to kontynenty, na których co drugi zapytany na ulicy grał w Call od Duty albo przynajmniej wie co to. Prawda jest taka, że nam tego nie dadzą bo po co?? Kupujemy każde gówno jakie IW nam wciśnie i co roku zarabiają na naszej głupocie miliardy. A jak im za mało tych miliardów (które de facto mogli by przeznaczyć na nowy silnik ALE PO CO?! skoro konkurencja nie próżnuje a nowe syfiaste Call of Duty musi wychodzić co październik, żeby trzymać termin) To nam dowalą DLC, które zawierają po 4 mapki i wiecie co?? Możecie narzekać, wrzucać na te mapki, że to gówniane itp. a i tak to kupicie więc po co te narzekania?? IW zarabia na nas bardzo dużo więc zrobienie jednej gry i odpuszczenie sobie z robieniem następnych części jest dla nich strzałem w kolano. Chiny nie grają w Call of Duty dlatego, żeby zaczęły grać to Acti Dolar Vision razem z Shitfinity Ward przygotowały dla nich specjalnie oddzielne Call of Duty - chylę czoła dla ich dobroci. Ciekawe tylko na ile im starczy broń kupiona za 50zł?
Call of Duty to potężny oręż wychodzący spod rąk kowali, którzy są prawie jak cała Polska - kombinują jak tu robić, byle się nie narobić a, żeby było dobrze. Mimo kolejny raz tego samego silnika mamy dostrzegam w BO2 powiew świeżości. Może troszkę przesadziłem ale seria CoD non stop rzuca nas w wir wojny współczesnej bądź II Wojny Światowej. Ekipa z firmy treyarch jednak bardziej ma łeb na karku niż panowie z Shitfinity Ward bo stara się ukazać coś nowego. Ciekawym pomysłem w BO był temat wietnamu jednak było go za mało. Przyznam szczerze, że troszkę jestem zawiedziony, że gra będzie się działa w przyszłości ale...z drugiej strony, po nietrafionym Modern Warfare 3 Black Ops 2 może być przepisem na sukces. Mam tylko nadzieję, że wyjaśnią to, w jaki sposób Woods przeżył i co w końcu się stało z Reznovem bo wg. fabuły ukazanej w BO to Reznov'a zabito już przy naszej ucieczce w Vorkuty jednak podobno w grze istnieją listy, które Reznov pisał do Masona po ucieczce z Vorkuty. Mam tylko nadzieję, że fabuła znów będzie ciekawa a multi przynajmniej tak zoptymalizowane jak to z Black Ops.
Polska wersja jest dobra i czasami nawet przebija wersję angielską. Natomiast nie podoba mi się fakt, że Polacy bardzo często (zwłaszcza pan Kopczyński tj. Bezimienny) mówili co innego niż było napisane w okienku u góry ekranu, chociażby tekst o cumach gdzieś tam w 3 minucie filmiku. Ogółem wolę polską wersję bo jest moim zdaniem żywsza! Każdy ma swoją barwę głosu, każdy się stara i choć nie każdemu to wychodzi (oni chyba czasami nie widzieli przecinków w tekście) to wypadają lepiej niż wersja angielska. Angielska wersja moim zdaniem jest strasznie "zamulająca". Każdy ma te samą barwę głosu, każdy mówi non stop bez żadnych uczuć i jedynym smaczkiem w tej wersji jest brytyjski akcent.
Ja generalnie nic nie mam do świeżaka. Mała tylko rada bo znam paru gości z XBL, którzy mają kanały na YouTubie. Nagrywają filmiki i wiem jak zaczynali więc Mariusz, jeżeli to będziesz czytał to na starcie może zacznij od zapisywania wszystkiego co chcesz powiedzieć - na kartce. Fakt, że to wyjdzie drewnianie no bo nie oddasz dokładnie tego tak jak chcesz ale chyba lepiej słuchać jak czytasz, niż jak się jąkasz. Ogólnie to wszystko a save...no cóż, może U.V nie przewidział, że będą chcieli tak szybko pokazać film z Risena 2.
Na moim PC to w minecrafcie była lepsza grafa niż w Wiedźminie 2. Musiałem grać na minimalnych detalach i rozdzielczośći 800x600 żeby gra chociaż chciała ruszyć więc, jak dla mnie gra w tej wersji to cud. Współczuć to ja współczuję Amerykańcom, że taki zrypany głos ich Wiedźmin ma. Geralt jest po prostu stworzony do tego, żeby mówić głosem Jacka Rozenka i żaden inny głos do niego nie pasuje.
Matekso - Zgadzam się z Tobą w pełni.
Tak jak patrzę na te wasze komentarze to widzę, że gracie w AC tylko po to, żeby po prostu - pozabijać te 12 godzin grania i czekać na kolejną część gry. Nikt z was chyba nie ma pojęcia o tym, o co tak na prawdę w AC chodzi. Assassin's Creed nie jest historią Altaira, nie jest historią Ezia ani nawet tego Connora, który się pojawi. Wszystko to jest historią Desmonda a wyżej wymienieni waszmościowie to tylko wskazówki dla tego co Desmond ma robić. Momenty z Desmondem są dla was najgłupsze bo się nikogo nie zabija ani nie jest to w pełni taki styl gry jaki gra prezentuje w momencie wcielania się w Assassynów. Teraz Desmond będzie mieć więcej do zrobienia bo w końcu wiadomo jaka jest jego misja. Mam szczerą nadzieję, że Desmond wreszcie dostanie pełną paletę opcji Assassynów i pokaże się (zwłaszcza wam) z tej fajniejszej strony.
Tak właściwie to po Revelations byłem nastawiony na to, że w AC3 będziemy widzieć tylko i wyłącznie Desmonda. No ale zawsze nowy protagonista też może okazać się całkiem niczego sobie. Wprawdzie nie zbyt podoba mi się pomysł z nowym Asasynem bo do pozostałej dwójki byłem przywiązany ale, jak to już pisałem wcześniej - ufam Ubisoftowi i mam nadzieję, że nie spaprzą gry a po tym co właśnie przeczytałem, to nie zapowiada się. Mam tylko nadzieję, że Desmond będzie mieć swoją "starą" twarz a nie tą, którą miał w Revelations bo wyglądał jak jakiś dziad.
A jak dla mnie Świeżak dobrze wypadł. Ma dobry głos i nie wiem co wy do niego macie. Krótko i zwięźle wytłumaczył dlaczego umieszczenie akcji Maxa w Rio jest słusznym wyborem i ogółem dobrze wypadł. Uważacie się za lepszych to czemu obok Krzyśka nie siedzicie??
Wszystko spoko ale jedyne czego od nich chcę to tego, żeby nie dali się tak sk****ć ja to zrobiło IW. Jeśli Karabin w wersji Akimbo będzie lepszy niż normalnie to ja dziękuję serii Call of Duty. Tryby i wszystko inne niech sobie zostanie ale mechanika gry ma być taka jak w Black Opsie bo była dobra. A jeśli nie to to oznacza koniec tej serii przynajmniej u mnie na półce.
@konik_polny - czemu uważasz, że na PS3 lepiej się gra w FPS?? PS3 ma ciasnego pada strasznie to pierwsza kwestia. Drugą kwestią jest to, że Gałki w padach od PS3 są wypukłe. Pad od Xboxa jest większy ale jego zaletą jest to, że ma lepsze spusty i właśnie gałki z wgłębieniami dzięki czemu palec jest osadzony dobrze na gałce i o wiele mniej się ślizga. Właściwie do pady od X360 są hejcone przez ludzi, którzy albo są fanbojami PS3 (w polsce takich na pęczki) albo po prostu pada od X360 mieli raz lub dwa razy w życiu w rękach.
ŚWIETNE!! :D Ale jedna rzecz mi się nie podobała - CZEMU WYCIĘLIŚCIE TO JAK KRZYSIEK (DAMIAN) ŚPIEWAŁ?! :D
Ogółem nic dodać nic ująć parodia świetna ale grą aktorską i tak bijecie na głowę ludzi z polsatu :D. Czekam na drugi odcinek :D