M.F.

M.F. ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

19.04.2023 14:04
odpowiedz
M.F.
32

Ok, dzięki za informację. Tak też podejrzewałem, że jest to kolejna karykatura walki dla dzieciuchów, pokrewna Chivalry, która po pewnym czasie mnie odrzuciła na stałe. Chivalry w efekcie całkowicie zraziła i uprzedziła mnie do średniowiecznego PvP. Ale widać nadal opłaca się tworzyć walki pajacy poprzebieranych za "rycerzy". Niby do wzięcia za darmo... tyle, że jak to mawiają, czas to też pieniądz, więc... podziękuję.

31.01.2023 17:29
odpowiedz
M.F.
32

*mordercą;)

26.01.2023 18:50
😜
odpowiedz
M.F.
32

Jakie kilka miesięcy na poprawianie Darktide?!
Fatshark, niektórzy czekają na 4-tą Siennę w Vermintide 2 już od bardzo dawna! Miała być po wydaniu Darktide i ewentualnie "drobnych" poprawkach, helloł!?

18.08.2022 20:05
odpowiedz
M.F.
32
7.5
PC

"Life... Life Is A Disease..."

07.04.2022 00:09
odpowiedz
M.F.
32

A, że tak zapytam... a wschód?

07.04.2022 00:03
odpowiedz
M.F.
32

Jakiś kompleks to masz chyba ty. Jak nie jesteś agentem Putina, to zluzuj trochę majty.
Mamy prawo mieć jakąś polską kampanię (choćby dlatego, że prawie zawsze się nas pomija we wszystkim - patrząc na inne kraje - niezasłużenie). Inne kraje, regularnie i do znudzenia mają własne kampanie, które także z wymienianych przez ciebie powodów nie powinny ich mieć.

07.04.2022 00:02
😱
odpowiedz
M.F.
32

Jakiś kompleks to masz chyba ty. Jak nie jesteś agentem Putina, to zluzuj trochę majty.
Mamy prawo mieć jakąś polską kampanię (choćby dlatego, że prawie zawsze się nas pomija we wszystkim - patrząc na inne kraje - niezasłużenie). Inne kraje, regularnie i do znudzenia mają własne kampanie, które także z wymienianych przez ciebie powodów nie powinny ich mieć.

06.04.2022 23:54
👍
odpowiedz
M.F.
32

Współczesność... tak! I Wojna Światowa... jeszcze bardziej tak! Bo tego drugiego to ze świeczką szukać... mało tego jest.

A który C&C jest o pierwszej wojnie, bo nie znam akurat tej serii?

06.04.2022 23:41
odpowiedz
M.F.
32

Niestety, ale chyba na palcach jednej ręki można by policzyć filmy i seriale historyczne, które trzymają się ściśle wiedzy historycznej - celowo napisałem wiedzy, a nie historii (prawdziwych wydarzeń), bo nasza wiedza także może być wypaczona z różnych powodów. A jest masa możliwości takiego stanu rzeczy, o czym nawet interesujący się na poważnie historią zapominają.

W każdym razie... twórcy w swoich produkcjach, zmieniają nawet fakty, dotyczące w miarę "świeżych" wydarzeń. Muszą coś zawsze przerobić, by w ich mniemaniu było lepiej, nie rozumiejąc, że lepiej... to po prostu tak, jak było w rzeczywistości. A tak, zamiast filmów, czy seriali historycznych, tworzą i puszczają w świat jakieś bujdy (inspirowane jedynie prawdziwymi wydarzeniami). Ma to oczywiście (poza rozrywką) szkodliwe działanie, bo nie każdy ma możliwość, lub chęci przeczytania osobiście wszystkich książek i niejednokrotnie czerpie wiedzę z takich, przekłamanych produkcji. Przecież efekt w tym wypadku, nie różni się niczym od zamierzonej propagandy.

06.04.2022 23:25
odpowiedz
M.F.
32

No właśnie ktoś wyżej napisał, że Tudorowie nie są zbyt poprawni historycznie, jako serial. To jak to w końcu z nimi jest?

Moje ulubione seriale w tym gatunku to właśnie Tudorowie, Prawdziwa historia rodu Borgiów, potem poziom niżej, jako quasi historyczne Wikingowie i Rzym, ale nie ze względu na wartość historyczną, tylko ze względu na grę aktorską/fabułę/itp. A tak to już wolę oglądać fabularyzowane seriale dokumentalne.

06.04.2022 23:15
👍
odpowiedz
M.F.
32

Też słuchałem... bodajże o 2-giej, czy 2:30 leciały. Zawsze słuchałem jak byłem akurat w pracy:)

31.03.2022 10:08
odpowiedz
M.F.
32

Witam. Rozważam zakup Arma 2 lub 3 i patrząc po screenach, to bardziej interesujący wydaje mi się klimat 2-ki (taki bardziej "swojski", do tego te deszczowo-mgliste misje...).
Zastanawiam się jednak, która gra jest bardziej realistyczna i ogólnie lepsza jako strzelanka taktyczna, bo czegoś takiego głównie teraz poszukuję. Ważne jest też AI botów i takie tam, by nie wkurzać się na każdym kroku.
Może ktoś napisać jakie dodatki powinno się dokupić (nie muszę mieć wszystkiego, ale poczucie, że gra jest w miarę kompletna)?

25.03.2022 21:43
odpowiedz
M.F.
32

Pytanie do tych, co mieli okazję pograć w tę grę oraz Wargame: Red Dragon... czy poza grafiką, są jakieś inne ulepszenia, typu usprawnienia rozgrywki, jakieś nowe funkcje,... cokolwiek?
Czy jednostki piechoty faktycznie bardziej różnią się od siebie w ramach jednego państwa?

23.03.2022 10:23
odpowiedz
M.F.
32

Witam. Czy ktoś mądry mógłby mi powiedzieć, czy jest jakaś możliwość obracania jednostek podczas ich przeglądania, podczas tworzenia talii?
W grze nie działa mi przyciskanie kółka myszy (zbliżanie i oddalanie kółkiem już tak). Podczas starć mogę obracać kamerę przytrzymując Ctrl, ale to nie działa przy tworzeniu talii. Najpierw oglądałem wybierane jednostki tylko po skosie od przodu, teraz jedynie po skosie od tyłu:/ (jakoś kamera "w talii" sama zmieniła kąt, po rozgrywce).
Jeśli twórcy uzależnili ten obrót jedynie od kółka myszy, to trochę lipa, bo nie ja jeden mam chyba z tym problem.

11.03.2022 02:05
😂
odpowiedz
M.F.
32

Up Wyobraziłem sobie jakby to narzekała Mariolka z kabaretu Paranienormalni...

"No i wiesz... broniłam tego kolesia z całe 5 minut, a on tej bomby w końcu nie rozbroił... nie mógł od razu przewidzieć, że może mu się nie udać i olać temat? 5 minut w plecy. Jakbym wiedziała, to bym se całe paznokcie w tym czasie zrobiła. A tu całe tony wrogiego wojska jeszcze na nas napadały (niby nie ważyłam ich, ale myślę że z 5 ton to mogło ich być ze sprzętem. I jeszcze ci drudzy do nich dołączyli... jakby ich kto zapraszał. Weź w ogóle... kto tak wpada bez zapowiedzi? Helloł... No i wiesz... i ten, no... nagle wszyscy decydują, że bombę to trzeba za miasto wywieść... To ja mówię... "to trzeba było pomyśleć 5 minut temu, to bym se paznokcie zrobiła". A tu, jakby tego było mało, to mnie trafili jeszcze... I wiesz co ci moi kretyni zrobili? Odratowali mnie dopiero po minucie. Helloł, mamy XXI wiek! I se myśle: "no nieźle, najpierw 5 minut, a teraz jeszcze minuta zmarnowana" I to wtedy tak sobie wymyśliłam, że cała ta wojna to "jedna wielka strata czasu". Ale to nie było najlepsze, wiesz? Posłuchaj... ci mnie stawiają na nogi z raną postrzałową... ja patrzę... a tu kuffa 30 sekund normalnie! I weź tu coś wymyśl teraz, kuffa. W 30 sekund to ja nawet bym się chyba nie podpisała normalnie. No może i bym dała radę, ale to z błędami pewnie, albo samo imię, bez nazwiska. No coś za coś, kuffa. A oni mi mówią, ty... że "tę bombę to trzeba 2 kilometry dalej wywieść". To ja se myślę: "2 kilometry w 30 sekund... powodzenia normalnie, kuffa". I teraz będzie chyba najlepsze, słuchaj... i wiesz co się stało, jak te 30 sekund się skończyło? Nie uwierzysz normalnie. Jak stoisz, to usiądź, bo cię to normalnie z nóg zwali. Czas minął, a ta bomba normalnie wybuchła kuffa i nas wszystkich zraniła. Weź normalnie przestań... ta wojna to jakaś pomyłka normalnie. Tu do ciebie strzelają z prawdziwych karabinów, tu ci bomby wybuchają... ja to już chyba wolałabym być kominiarzem. Człowiek by się też upierdzielił cały, ale przynajmniej nie wyciągałby potem w domu odłamków z całego ciała. Zwłaszcza na nogach mi zależało, bo dopiero co ogoliłam, a tu wszystko zmarnowane normalnie. Kolejne 5 minut z życia. Nie golę dłużej niż 5 minut, bo w sumie to sobie myślę: "nie ma co tak dokładnie, bo pod grubymi, kolorowymi rajtuzami i tak nie widać". I w ogle mnie to wkurzało na tej wojnie to właśnie, że tam nic nie działo się jak se wymyślisz... ci wpadają bez żadnej zapowiedzi, jeszcze w najgorszym momencie kuffa, tu cię postrzeliwują bez pytania... no normalnie wolna amerykanka jakaś. No a w ogle , to jak ta bomba pierdzielła, to zgadnij gdzie nas wywaliło normalnie... nie zgadniesz... a 500 metrów dalej, normalnie. I weź teraz wracaj na piechotę, jak nasz samochód wywaliło w drugą stronę, bo jakiś jeszcze inny kretyn postawił go z drugiej strony bomby. No kto tak parkuje, żeby z drugiej strony... To ja im teraz mówię: "ja teraz nie będę wracała tyle na piechotę, to ten co tak wymyślił i ten samochód tak zaparkował, to niech mi zapindala po jakąś lektykę, czy coś". A co? Teraz są takie czasy, że trzeba się szanować. No i co z tego, że jestem w siłach specjalnych... to tym bardziej mam chyba prawo jeździć odjechanymi furami, ja tam nóg na loterii nie wygrałam.
Skończyło się w końcu tak, że jakiś koleś z tego całego Ubisofta podesłał mi save'a, jak już jestem z powrotem przy tej bombie.

06.10.2021 13:42
odpowiedz
M.F.
32

Witam! Czy znacie może gry tego typu idealne na długą rozgrywkę? Jest to pierwsza gra tego typu jaką ogrywam i przypadła mi do gustu, ale zagrałbym w coś takiego z domieszką gry typowo strategicznej, czyli stała możliwość produkowania/odnawiania zasobów itp. No chyba, że we wszystkich grach survivalowych tak to działa, że zasoby nieubłaganie muszą się wyczerpać. Jak pisałem jestem nowy w grach tego typu, stąd moje pytanie.

13.02.2021 17:42
odpowiedz
M.F.
32

Witam. Czy jest możliwość ustawienia w grze polskiej wersji kinowej, czy jedynie z dubbingiem?

14.09.2020 21:31
odpowiedz
M.F.
32

crystal1818 Mam ten sam problem z prawie całą serią. W Rome II był jakiś mod, który poprawiał kolorystykę właśnie, że postacie wyglądały o wiele poważniej. Ta zaawansowana graficznie seria jest jednocześnie jedną z najgorszych gier historycznych pod tym względem, jak nie najgorszą niestety. Chyba nawet nie skuszę się by to pobierać, bo już mam dosyć tej dziecinnej grafiki. Prędzej odpalę Roma Surrectum II do Roma jedynki... Ach... szkoda, bo miałem wielkie nadzieje co do tej serii. Po Romie II, kupiłem jeszcze tylko Warhammera i na tym chyba będzie koniec. No chyba, że zrobią coś wreszcie z tą "cukierkową" grafiką, bo na "dojrzałe" animacje to chyba nie ma co liczyć. Hollywood, a nie tam żadna gra historyczna.

25.05.2020 23:14
😂
odpowiedz
M.F.
32

No i jedyna szansa na spolszczenie przepadła...

21.05.2020 22:52
odpowiedz
M.F.
32

Jest teraz do zgarnięcia na Epic Store za free.

post wyedytowany przez M.F. 2020-05-21 22:53:35
21.05.2020 22:50
odpowiedz
M.F.
32

woosterxxx
"Prawda jest jak dupa. Każdy ma swoją":)

27.04.2020 21:41
odpowiedz
M.F.
32

Jak oceniacie grę, bo na Steam ma mieszane oceny... grał ktoś (po premierze) i dał grze szansę, by móc obiektywnie się wypowiedzieć (nie po pierwszym wrażeniu)?

post wyedytowany przez M.F. 2020-04-27 21:43:23
27.04.2020 21:32
👍
odpowiedz
M.F.
32

@ grish_em_all Ponownie dzięki za wyjaśnienie. Myślałem, że jest trochę inaczej niż zazwyczaj w grach. Że skoro występuje wiele różnych frakcji, to możemy dołączyć do nawet choćby jednej, ale dowolnej z listy. Rozjaśniłeś mi temat. Kończę grać w obecną grę i wrzucam trylogię na ruszt:) Jeszcze raz wielkie dzięki (grish_em_all oraz oczywiście SpecShadow)!

23.04.2020 20:24
odpowiedz
M.F.
32

Sorry, bo trochę namotałem w temacie. Ogólnie załapałem o co chodzi z tym "rozżutem", a sam bardziej odniosłem się do wypowiedzi SpecShadow'a dot. stosowania ognia pojedynczego ("Strzelanie pojedynczymi pociskami to standard bo po wystrzeleniu pierwszego pocisku celność pada na pysk.").

Ok, zagram, zagram, ale mam jeszcze kilka pytań, nim zasiądę do rozgrywki.

1. Czy mógłbyś na koniec napisać coś w skrócie o tym jak "postępować" względem różnorakich frakcji w grze? Nie chodzi mi tu, by męczyć cię opisywaniem frakcji (są opisane w necie), czy też prosić o jakieś spojlery... Tylko nie chciałbym zbyt wiele stracić z rozgrywki dokonując błędnych wyborów.
Na przykład: Zamiast wykonać masę zadań dla wszystkich frakcji (jako wolny strzelec), dołączam do jednej i inne w ogóle nie chcą ze mną gadać pod kątem jakichkolwiek zleceń.
Mogę śmiało próbować dołączyć do jakiejś, czy lepiej gdybym pozostawał niezależny i dzięki temu mógł brać więcej zleceń? Jak to jest w tej serii? (Coś pisałeś przy "Czystym Niebie", ale najprawdopodobniej zacznę od Cienia Czarnobylu, więc nie chciałbym sobie w głupi sposób ograniczyć "przygód", bądź być zmuszony zaczynać grę od nowa po pewnym czasie. W końcu będę miał do przejścia jeszcze dwie części;)

2. Czy jak dołączę do jakiejś frakcji to mogę potem odejść i dołączyć do przeciwnej i w ten sposób zyskać więcej zleceń?

3. Można należeć do wielu frakcji jednocześnie? Jeśli tak, to na jakiej zasadzie?

4. A jeśli np. byłyby korzyści z dołączenia do konkretnych frakcji, to których najlepiej Twoim zdaniem i na jakim etapie gry (od razu, czy np. wyczerpaniu zadań u tych, które odtąd będą nam wrogie)?

Wiem, że męczę, a pytania się "zazębiają" (bo łączą różne warianty/kombinacje), ale jak nie znam odpowiedzi, to mogę jedynie gdybać. Ale jak to nie problem, to dużo byś mi ułatwił na wstępie odpowiadając na te pytania. Obiecuję więcej nie męczyć;)

post wyedytowany przez M.F. 2020-04-23 20:26:14
23.04.2020 03:02
odpowiedz
M.F.
32

"...zrozumiesz takie zwroty jak "wiżu wraga", "z boku zachadi", "pamagicie" czy "twaju mać""
Jasne! Jakby co to znam jeszcze "blać piździec" (choć może to bardziej po Ukraińsku, ale może w obu językach), "strielaju", czy "ja tiebia ubiju, suka" ... więc jak nie usłyszę tego przy ognisku i wódce, to raczej przygotuję broń i poszukam osłony;)

Co do używania strzelb na potwory, to widzę, że rozwiązane jest to podobnie jak w Metrze... tam też z potworami walczyłem przeważnie używając strzelb, gdyż były najskuteczniejsze do tego celu.

Jeśli chodzi o podrzut przy strzelaniu serią, to jest to realistyczne, zwłaszcza w przypadku karabinów szturmowych. Pistolety maszynowe mają mniejszy odrzut, jak i podrzut, natomiast jeśli chodzi o karabinki z rodziny AK, to żeby stosować serię, to trzeba nie lada umiejętności, by dobrze ją wykorzystywać. Nie pamiętam dobrze, ale na podrzut wypływa parę cech broni, w tym "poziom" podparcia kolby względem lufy (im ta linia jest niżej względem lufy, tym większy podrzut). Z tego co się orientuję to AK 47 ma podparcie nieco niżej, od późniejszych AKM i AK 74 (kolba jest jakby pod większym kątem skierowana do dołu, czyli jest niżej podparta, względem poziomu lufy). Później to lekko zmieniono, podejrzewam, że właśnie chodziło o podrzut broni. Pomimo tego (miałem jedynie okazję wystrzelić parę serii z AKM) podrzut jest naprawdę spory... po wystrzeleniu zaledwie kilku pocisków, lufa była już skierowana wyraźnie nad cel, lekko na lewo (strzelanie w pozycji klęczącej). Nie wiem, czy we wszystkich, ale jak to testowałem w grze R6: Raven Shield, strzelając pełną serią w ścianę, to było to całkiem nieźle oddane - trafienia wychodziły coraz mocniej do góry i lekko w lewo (ale i tak uważam, że oddane to było zgodnie z zasadami gry, czyli że strzelcem był zawodowy komandos - u mnie podrzut następował nieco szybciej, może brakowało mi wiedzy, by świadomie lekko ściągać broń do dołu i tak kontrolować prowadzenie serii - ale to tylko moje domysły). Cieszy jednak fakt, że twórcy wielu gier starają się oddać realia, nie podchodząc do tematu olewczo. Do tego na lufę dokręca się odpowiednie końcówki (nie pamiętam fachowej nazwy), specjalne do strzelania ogniem pojedynczym, seriami, bądź ślepą amunicją. Ta końcówka też miała jakoś pomagać przy seriach - tyle, że mi chyba nie pomogła;).
Także stosowanie serii na większe odległości nie tylko w grze mija się z celem, przynajmniej z tego typu broni. No, może jeszcze króciutkie serie 2, 3-strzałowe na "średnio-krótki" dystans pozwoliłoby jako tako kontrolować broń, by pociski nie latały w niebo... czy to czyste, czy skażone;) Komandosów zresztą też uczy się stosowania praktycznie jedynie krótkich serii.

Co do awaryjności zużywającej się broni, to raczej absurd i nie wiem, czemu twórcy wybrali takie rozwiązanie, ale często w różnych grach spotykam się z różnorodnymi próbami sztucznego "utrudniania" rozgrywki. Bronie, czy to palne, czy białe (jeśli akurat jest to przewidziane w grze) niszczą się w zatrważającym tempie, pancerze słabo chronią, zbroje się łatwo niszczą i nie powstrzymują większości, a często żadnych ataków. Szacunek dla twórców Mount & Blade: Viking Conquest, gdzie po raz pierwszy widziałem, że hełmy i kolczugi naprawdę dają przewagę i to nie tylko w taki sposób, że właścicielowi ubywa jeszcze mniej życia, lecz często nie ubywa go w ogóle i po trafieniu wroga zamiast zobaczyć krew, usłyszymy jedynie dźwięk trafienia w zbroję:) Ale ten akurat podtytuł charakteryzuje się sporym realizmem, jeśli chodzi o tę serię, jak i o inne gry z podobnych gatunków.
Zauważyliście może, że w filmach historycznych i podobnych, przeciwników zabija się najczęściej poprzez wykonanie cięcia przez pancerz tułowia?:) Nie przez obrażenia zadawane w nieosłonięte części ciała jak twarz, czy szyja, lecz cięcia(!) przez blaszane, lub utwardzane skórzane pancerze (swoją drogą twarde jak cholera - nie każdy o tym wie).
Co do broni współczesnej, to wątpię, żeby zaniedbana broń miała strzelać mniej celnie, a przynajmniej nie w jakimś znaczącym stopniu. Ale nie kłócę się, nie jestem ekspertem. Lepiej jakby zastosowali rozwiązanie znane z serii Jagged Alliance, gdzie zaniedbana broń po prostu się zacinała. Im bardziej zaniedbana, tym większe prawdopodobieństwo, że nas nagle zawiedzie podczas akcji, co może okazać się brzemienne w skutkach. Poza tym, jakie "psucie się" broni?:) Nie wiem ile trzeba by używać broń, by się "zepsuła", skoro kolekcjonerzy mają strzelające egzemplarze broni z okresu II, a nawet i I wojny światowej. Zaniedbana broń, w sensie "zasyfiona" może się co prawda zacinać, choć podobno karabinki z rodziny AK, strzelają nawet, gdy nasypie się do ich wnętrza piasku, lub umaże ich ruchowe elementy błotem;) No i jak taka broń może Wam zacząć źle strzelać, lub Was zawieść podczas akcji?:) Ale rozumiem, że ma to na celu urozmaicić rozgrywkę, byśmy co i rusz mieli co robić:) A powinni wstawić zacinanie się broni i dodać wyposażenie do konserwacji tejże broni. Ale i tak zagram! Nic mnie nie zniechęci:D

post wyedytowany przez M.F. 2020-04-23 03:12:38
22.04.2020 16:59
odpowiedz
M.F.
32

grish_em_all
1. No właśnie... już mi się na pewnym filmiku rzucił w oczy ten "symbol" śruby. Wódka i śruby... czyżby jakaś forma waluty? Hmmm;)
2. W życiu nie przeszedłem żadnej gry kilkanaście razy, no chyba, żeby liczyć kilkukrotne przejście gier taktycznych typu SWAT 3 i 4, Rainbow Six: Rogue spear i Raven Shield, czy takie Door Kickers, gdzie przy jednym podejściu potrafimy kilkukrotnie powtarzać wiele misji od początku, gdy coś pójdzie nie tak. W takim przypadku, wiele misji przeszedłem po kilkadziesiąt razy;)
3. Spokojnie... jak widzisz, wychowałem się na takich produkcjach jak Hidden & Dangerous, Rainbow Six: Rogue Spear, czy SWAT 3... wówczas nie marzyłem o niczym innym, jak tylko o tym, by zostać komandosem. To był cały mój świat. Życie jednak jest jak irytująca komedia;) W każdym razie zawsze staram się grać rozsądnie i taktycznie, nigdy na tzw. "pałę";) A trudność rozgrywki, to akurat plus przy grach, które mają tworzyć survivalowy, bądź realistyczny klimat... W tych "taktykach", które miały cechować się w sporym stopniu realizmem potyczek, ginąłem raz za razem. Ginąłem ja, moi ludzie, bądź zakładnicy tyle razy, aż zapomniałem, że są jeszcze jakieś inne gry, bo przechodząc coś wielokrotnie przyzwyczajamy, a nawet przywiązujemy się do tego. Syndrom sztokholmski?;)
4. No właśnie. To jest jedyna rzecz, która powstrzymywała mnie przed zakupem tej serii... lubię realizm i dlatego Metro 2033 (wstyd się przyznać, ale na razie tylko w tę część grałem, łącznie z wersją Redux) przypadło mi do gustu, bo nie było tam wywalania ton amunicji. Wystarczyło od 1 do kilku pocisków różnej maści, by przeważnie zakończyć żywot przeciwnika (w zależności kto, lub co to było). Tu na paru filmikach widziałem, jak do jakichś potworków, ktoś pruł całe serie, a potworki biegały jakby nigdy nic. Jak tu jest z tym strzelaniem? Tak, czy siak postanowiłem zagrać i to się nie zmieni, bo przy dobrej produkcji jestem w stanie coś olać, dla pozostałych plusów, ale zastanawia mnie, ilu jest takich twardych przeciwników - może nie ich typów, lecz raczej jak często takich twardzieli spotyka się na swej drodze? Ale jak już mówiłem, wierzę że plusy tej serii w znacznym stopniu przewyższają minusy, więc i tak chętnie zagram.
5. Może sobie teraz nagrabię, bo wiem jakie fani mają podejście do tego typu produkcji, ale...
Wysoki Sądzie, przyznaję się do tego, że w Metro grałem z angielskim dubbingiem. Po prostu angielski po części rozumiałem ze słuchu i tylko zerkałem szybko na polskie napisy - nie byłoby to problemem podczas spokojnych sytuacji, jednak gdy leciały dialogi podczas jakichś dynamicznych akcji, prawie nic z rosyjskiego nie łapałem, czytać nie nadążałem i w efekcie nie wiedziałem o czym w ogóle jest mowa, a to często ważne dla szczegółowego poznawania fabuły. Dodatkowo na swoją obronę podam fakt, iż w Metro, ten angielski dubbing był całkiem przyzwoity (w mojej opinii), a narrator miał wręcz świetny głos, potrafił oddać klimat - gdy go słuchałem, robiło mi się wręcz jakoś tak jakby chłodniej i ogarniała mnie jakby melancholia. W związku z tym proszę o najniższy wymiar kary, tj. umieszczenie w zakładzie zamkniętym, do czasu ukończenia trylogii Stalker;)

SpecShadow
1. No właśnie... a jak jest z odpaleniem serii na Windows 10 (x64)? Potrzeba jakichś łatek, czy jak np. kupi się wersję na Steam, to tam będzie już wszystko przystosowane... orientujesz się może? To mnie zawsze niepokoi, bo jak jest np. wersja gry pod konkretną platformę, a jest to starsza gra, to zastanawia mnie, czy nie będzie problemem jej "spaczować" na własną rękę, jeśli platforma sama nie dostarcza/obsługuje takiego patcha.
2. Najtańszą wersję całej trylogii wyszukałem na G2A (klucz do GOG) za 12.65 PLN (90.67 PLN, 86% OFF), ale wygląda jakby to była tylko angielska wersja gry(?).
3. Zastanawia mnie zawsze jak to jest z grami na Steam. Jakbym kupił (taniej rzecz jasna, bo inaczej nie byłoby sensu się w to bawić) klucz z angielską wersją jakiejś gry, a Steam podawałby (czyli jakby miał w swej bazie), że obsługuje polską wersję, to czy po aktywacji klucza i zainstalowaniu wersji ENG, nie dałoby się we właściwościach gry na Steam, wybrać z listy języka polskiego (skoro Steam ma taki język dostępny/obsługiwany dla tego tytułu). Nigdy tego nie próbowałem, bo wolę nie ryzykować, ale już parę razy mnie to nurtowało.

A tak z innej beczki... dziś na Steam zauważyłem taką grę, za darmo: Walking Zombie 2
Taka jakby mieszanka tytułów: The Walking Dead: Survival Instinct, No More Room in Hell, a nawet Dead Island. Grafikę może i ma w dziecinnym stylu, ale opinie bardzo pozytywne, a do tego jak na grę za free, może warto się zainteresować i "pyknąć" w przerwie od płatnych tytułów. Bo jak doskonale wie każdy "miłośnik" zombie: "When there's no more room in hell, the dead will walk the earth":)

21.04.2020 20:34
odpowiedz
M.F.
32

grish_em_all Strasznie intryguje mnie ta seria już od pewnego czasu, to tajemnicze uniwersum... i te różnorodne frakcje... do tego ten Twój styl pisania... eeh… tak jakbyś nie mógł alkoholikowi po prostu opisać jak smakuje wino... zamiast tego, wolisz kusić go by sam skosztował;) Coś czuję, że to może nie skończyć się na jednej butelce, skoro są trzy, a twierdzicie, że każda ma odmienną nutę;) Jak mawiał Zagłoba: "Tylko głupi odmawia, gdy mądry prosi", a skoro już tak namawiasz, to niech i tak będzie. Najwyższa pora wyciągnąć któryś korek. Teraz pozostaje zdecydować, z której butelki. I chyba faktycznie pojedziemy zgodnie z rocznikiem, co by niczego nie stracić ;)

21.04.2020 17:05
odpowiedz
M.F.
32

Nie spodziewałem się tak szybkich odpowiedzi:)

grish_em_all Dzięki za te informacje. Czyli wynika z tego, że wszystkie te części jednak w dość znaczący sposób różnią się między sobą i mimo że na pierwszy rzut oka wydają się bardzo podobne to jednak klimat, jak i inne elementy są odmienne na tyle, że zdecydowanie wpływać mogą na immersję. Cień Czarnobyla, jak i Zew Prypeci brzmią bardzo zachęcająco. Ale może faktycznie warto zagrać we wszystkie w takim razie, choćby dla zasady i jak wspomniałeś dla fabuły, bo w przeciwnym wypadku mógłbym już nie zechcieć sięgnąć po Czyste Niebo, po ukończeniu tamtych części, mając na uwadze, że dalej będzie słabiej.

SpecShadow Dzięki za opinię i propozycje innych tytułów. Na pewno się zainteresuję.

Atom RPG miałem zakupić w pierwszej kolejności teraz, lecz skoro niebawem może wyjść wersja PL (liczę że przed zimą będzie, choć zależy to od czasu jakim dysponują fani, którzy pracują nad spolszczeniem) to jestem gotów poczekać, by rozgrywka była jeszcze przyjemniejsza.
Korzystając z okazji wyrażę WYRAZY SZACUNKU DLA DOBRYCH LUDZI, KTÓRZY PODEJMUJĄ SIĘ TAKICH RZECZY:)

Ten cały UnderRail wygląda na dość rozbudowany i klimatyczny. Takie przynajmniej sprawia wrażenie.

Krai Mira - przyznam szczerze, że raczej nigdy bym tego nie odkrył bez Twojej pomocy. Nawet jakby gdzieś się przewinęła ta gra, to bym nie "kliknął", bo jakoś tytuł kojarzy mi się z jakąś młodzieżową, "kolorową" gierką na "świetliste, japońskie miecze";)

The Fall - Last Days of Gaia - wersja 1.10 ma tu istotne znaczenie?

21.04.2020 03:10
📄
odpowiedz
15 odpowiedzi
M.F.
32

Wiele osób pisze, że to najlepsza część serii... rozumiem, że żadna nie może górować nad pozostałymi pod każdym względem, tym bardziej, że dla każdego gracza inne aspekty gry mogą być bardziej istotne od pozostałych.

Ale jak to w końcu jest z tym klimatem? Która część najbardziej pochłonie nowego gracza? Proszę o odpowiedź na to pytanie, jednocześnie skłaniając do refleksji, a w jej wyniku do możliwie obiektywnej oceny. Często bowiem bywa tak, że oceniamy coś przez sentyment i tak, nieraz cenimy coś bardziej tylko dlatego, że doświadczając czegoś pierwszy raz, robi to na nas większe wrażenie, niż coś jedynie podobnego. A gdyby tak sięgać po którąś część po raz pierwszy... którą byście polecili?

P.S. Niestety, ale wiele klimatycznych i ciekawych gier może poszczycić się kiepską reklamą. Na wile tytułów trafia się całkiem przypadkiem po latach od wydania, w pierwszym monecie zastanawiając się, co to w ogóle za "skamienielina"... Niedawno akurat "odkryłem" grę Atom RPG... przypadkiem, bo jakoś żadne reklamy do mnie nie dotarły... widziałem za to reklamy masy gier AAA... tak to już jest i przy takiej liczbie gier, ciężko wyśledzić wszystkie ciekawe tytuły. Stąd kolejne pytanie do fanów takich klimatów (niekoniecznie gatunku gry)…
Jakie jeszcze znacie gry postapokaliptyczne w poważnym i wciągającym klimacie? Znam Metro, teraz Atom i wiem, że jest w trakcie Surviving the Aftermatch (klimat może nie ciężki, ale lubię city buidery i ekonomiczne w nietypowych klimatach). W ogóle kręci mnie klimat postapokaliptyczny połączony z survivalem, w tym rozbudową "bazy" itp. Niestety jestem zielony jeśli chodzi o takie gry. Z góry dziękuję, za wszelkie wskazówki i propozycje, które przyjdą Wam do głowy.

20.04.2020 18:44
odpowiedz
M.F.
32
5.5

Ja bym to podsumował tak (co by jednak pozostać obiektywnym):

Serial w wielu miejscach ogląda się dobrze, jest "ładny" i ogólnie chyba trzeba przyznać, że "fajny" dla oka (w kontekście pomysłu i wykonania audiowizualnego).

Inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o fabułę, bo ta, będąc nafaszerowana w regularnych odstępach "bzdurami", może spodobać się raczej młodym oraz tym, którzy (jak ktoś wcześniej napisał) "potrafią wyłączyć myślenie". Ja niestety nie umiem i musiałem odpuścić. Wiele sytuacji jest odrealnionych na tyle, że gdy myślimy, że zanurzamy się w ten klimat i fabułę, twórcy wylewają nam nagle zimną wodę na głowę (w trosce zapewne o nasze zdrowie psychiczne), byśmy nie zapomnieli, że to tylko "kino".

Reasumując: Ładnie się prezentuje, jednak realizmu ma w sobie tyle, co niegdysiejsze filmy klasy B na VHS, kupowane na bazarach (kto pamięta, ten ma jako takie porównanie), jednak jest ładniej wykonany. Dokładnie: ładniej, nie lepiej.

Nastawiając się na to jak na świetne widowisko, zapamiętam to niestety jako "dom z plastiku".

post wyedytowany przez M.F. 2020-04-20 18:53:45
20.04.2020 18:12
odpowiedz
M.F.
32

Dziękuję zatem za ostrzeżenie, bo "Synów Anarchii" miałem w obserwowanych. Ocali to zapewne trochę mojego czasu:)

20.04.2020 17:46
odpowiedz
M.F.
32

A mi żal ciebie dziecko i idiotyczne poglądy to masz ty... i nie wkładaj mi słów w usta, których nie wypowiedziałem. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to nie próbuj interpretować wypowiedzi inteligentniejszych od siebie, co więcej, próbując to z nich zrobić idiotów. Pomyślałbym, że to wręcz bezczelność, gdybym nie uważał, że to wynik ignorancji;)

Nigdzie nie kazałem nikomu oglądać samych poważnych rzeczy (błędne interpretowanie tekstu, i dorabianie ideologii jest cechą ignorantów właśnie), a jedynie przedstawiłem powody, dla których można słusznie negować serial, co zapewne część widzów właśnie robi, więc tak... w pewnym sensie są "szpecami" jak widać, bo dostrzegają rzeczy, o których widać nie masz jednak pojęcia, będąc niedojrzałym... szkoda mi czasu na wyszukiwanie stosownych pejoratywów.

I zamiast wykpiwać tych "szpeców" pomyśl może choć raz, że to może nie oni się mylą, ale że to ty czegoś nie wiesz narcystyczny mundrasku. Albo, że kogoś coś w serialu drażni, bo właśnie jest tym "szpecem", a twoja niewiedza powoduje, że nie drażni cię to, bo najwyraźniej tego nie dostrzegasz. Najłatwiej zarzucić komuś czepialstwo, nie analizując i odrzucając logiczne argumenty drugiej strony. Serial jest naiwny i za to jest krytykowany. Podważ to, to z siebie zrobisz idiotę, nie z innych.

A jeśli to kwestia jedynie gustu, to tak samo nie podśmiewaj się z tych, którzy serial inaczej oceniają od ciebie, bo też mają do tego prawo. Tobie się podoba, to widocznie jest fajny, a innym się nie podoba, bo co? Bo coś z nimi nie tak?

Co więcej, w kwestii gustu, to tak naprawdę inteligencja, dojrzałość, doświadczenie życiowe i wychowanie, także mają na niego spory wpływ, więc wiele on mówi o człowieku. Mi mówi tyle, że jesteś trochę za młody by mnie pouczać i za gupiutki, by moje wypowiedzi określać mianem idiotycznych.
A może powinienem zmuszać się do kontynuowania serialu tak odrealnionego, by być fajnym, gdy z ekranu cały czas jestem chlastany po pysku głupotą, która obraża inteligencję myślącego człowieka?

I to wieczne zasłanianie się "kwestią gustu" przez ludzi bez gustu, lub z jego marną odmianą... dla mnie jak chcecie, to możecie mówić na g... papu i zarzekać się, że smakuje jak czekolada. Ja jednak wiem, że to coś zgoła innego;) Tak więc, jak przemyślisz po opadnięciu emocji moją wypowiedź, oddasz się refleksji nad tym co napisałem, to sam zapewne stwierdzisz, że może to faktycznie kwestia wieku i doświadczenia, że bardziej prawdopodobne jest to, że to tobie brak jeszcze wiedzy i doświadczenia, a nie "na pewno komuś", bo mamusia wmawiała ci zgodnie z obecnymi standardami wychowania, że to ty zawsze masz rację, a to nauczyciele są głupi:) Dopóki tego nie pojmiesz, dopóty radzę ci wąchać czekoladę którą cię częstują:)
Nie oceniaj książki po okładce! Czekolady po sreberku, a gry po grafice! Bo może za tą fasadą pięknych zdjęć, ktoś właśnie serwuje ci pomyje, a ty(!) to trawisz z przyjemnością i jeszcze dziękujesz za posiłek! I jeszcze tych co postępują inaczej nazywasz idiotami! I to ich(!) jest ci żal!:) Normalnie komedia:)
Żal to ci powinno być tylko z jednego powodu... że życzliwego człowieka na swej drodze, który miast przejść obok twej niewiedzy i naiwności, przystanął, niczym mędrzec w takiej na przykład grze,... by cię uświadomić, udzielić darmowej lekcji życia, nie oczekując niczego w zamian(!), ...że tego właśnie człowieka (w podzięce jak mniemam) oblałeś pomyjami za szczerość! Tego właśnie powinno być ci żal.
Strzeż się młody człowieku, jeśli każdego kto ci schlebia, przytakuje, masz za przyjaciela, a każdego kto coś zarzuci, a nawet nazwie w oczy głupcem... za wroga. Tak może i jest w twoich "bajeczkach", ale nie w życiu.

post wyedytowany przez M.F. 2020-04-20 18:08:11
16.04.2020 19:41
odpowiedz
M.F.
32

Kto by nie pyknął;) Nie mogę doczekać się jakichś konkretnych screenów… Ciekawi mnie bardzo gdzie będzie się działa akcja. Mam nadzieję, że w jakiejś fajnej krainie, bo "średniowieczne" klimaty się mi już trochę przejadły.

16.04.2020 19:03
odpowiedz
1 odpowiedź
M.F.
32

Jak się na to patrzy, to wygląda to wprost pięknie. Te "jednostki"...
Czy trzeba znać angielski na bardzo wysokim poziomie, by nie tylko ogarniać ogólnie, ale dobrze radzić sobie w grze?

16.04.2020 13:50
odpowiedz
M.F.
32

Fajnie się zapowiada.

16.04.2020 00:17
4
odpowiedz
M.F.
32

Szanowna Wyrocznio, najzwyczajniej się mylisz. Wolę wydać pieniądze na grę ze słabszą grafą, jednak grę trzymającą wysoki poziom, niż ładnie wyglądające, odmóżdżające gry-wydmuszki. Ty pewnie wolisz oglądać durne filmy, byle w dobrej jakości, ja wolę dla odmiany obejrzeć bestseller w pixelach:)

14.04.2020 18:57
odpowiedz
M.F.
32

Dla mnie seria Total War, to przede wszystkim strategie historyczne. No ale... :) ...tak mało jest mitologii greckiej w grach, że może to być nawet ciekawe:) Tylko żeby faktycznie dali 2 tryby do wyboru...

post wyedytowany przez M.F. 2020-04-14 18:57:44
06.04.2020 12:55
odpowiedz
M.F.
32

No nie wiem, czy przez 5 odcinków... ja psioczyłem od pierwszego, ale dziewczyna chciała na siłę dać mu szanse. Ja niestety wiele lat interesowałem się militarystyką, a pod nią należy podciągnąć sprawy związane z różnymi sytuacjami kryzysowymi, jak i terroryzmem. I niestety, nie dałem rady w spokoju tego oglądać, bo naiwność serialu jest przytłaczająca. Prawie wszystko jest nie tak.

Proszę iść w zwyczajny dzień, przekazać komuś, nawet z rodziny, telefon na komendę policji... na pewno dyżurny wpuści kogoś takiego na teren komendy. Każe usiąść na ławce i zaczekać, aż ktoś wyjdzie.
A tu gość włazi do ich "sztabu kryzysowego", bo dzwoni mama "pani dowódczyni" od pięciu boleści! Ta dowodzi, bo poprawność nakazuje pokazać, że kobieta też może być ważna, gdy mężczyźni to raczej jełopy, bądź złośliwi przeszkadzacze - amatorzy.

Poza tym jaka jest skuteczność mediacji w takich sytuacjach. Daje ona czas antyterrorystom na przygotowanie się do rozwiązania siłowego. Przynajmniej tak pokazuje historia, bo żaden rząd nie chce dogadywać się z terrorystami przetrzymującymi zakładników, by nie okazać słabości i nie zachęcać innych do naśladowania takich osób w przyszłości. Najlepiej jakby zginęli przy obecności mediów. Co najwyżej można by wziąć któregoś, gdyby cudem przeżył na "przesłuchanie". Ale komandosi się nie cackają i w sytuacjach z zakładnikami strzelają by zabić, nie obezwładnić, a oni raczej nie popełniają błędów. Częściej chyba zdarza się zastrzelić omyłkowo zakładnika, niż nie zabić terrorysty. Życie to nie film i tu nikt się nie piep… Wystarczy wczuć się i wyobrazić, jak to poważna sytuacja, by zrozumieć, że nie ma tam miejsca na litość, żarty, czy jakiekolwiek myślenie. To raczej błyskawiczna, zaplanowana "egzekucja".

Wracając do "pani dowódczyni", to ta ryczy jak jakaś pipa w takiej sytuacji i nadal kieruje akcją. Podobne rzeczy jednak widziałem w realu, choć w kwestiach mniejszej wagi... Miałem dowódcę kobietę, która po stresogennej sytuacji płakała. Wzbudziła tym oczywiście powszechne zrozumienie i litość. Ja pomyślałem (pewnie jako nieliczny): "i to jest mój dowódca";)

Idąc dalej... Złodzieje są amatorami popełniającymi stale błędy. Następnie popełniają takie same błędy, bo nie wynoszą nic z poprzednich, a potem uczennica odbiera jeszcze jednemu broń, gdyż dowódca ponownie puszcza ją z tym, który już raz z nią nawalił!
Inni zakładnicy pracują w pobliżu ładunków wybuchowych niepilnowani... w jakim świecie pozostawia się niepilnowanych zakładników, bo na pewno nie w tym, w którym żyjemy. Chyba, że przeszukanych i zamkniętych w odpowiednim pomieszczeniu.

Nie chcę się przechwalać, ale myślę, żebym miał spore szanse rozwalić ich tam od środka. Tak byli niezorganizowani. Oczywiście twórcy robią z nich wręcz fachowców, którzy mają już jakieś doświadczenie w takiej robocie. Szkoda tylko, że nie mieli wytłumionej broni, co by dawało olbrzymie szanse powodzenia, bo paru ich tam było, a się rozłaziły jak krowy, a wypadałoby usunąć wszystkich, by ocalić resztę zakładników. Żeby nie było - nie poleca się takich rzeczy w przypadku terrorystów, którzy w realnym świecie się dobrze przeszkoleni i zorganizowani, gdyż nieudana próba obezwładnienia terrorystów, mogłaby być tragiczna w skutkach nie tylko dla tego zakładnika. No ale tu mówię o tych amatorach, kręcących się jak dzieci.

Dodatkowo połowa złodziei ma skłonności do spoufalania się z zakładnikami, co jeszcze bardziej ułatwiłoby sprawę:)
Na poczcie, czy w banku pracownicy będą mieć nas w d..., bo chcą tylko zrobić swoją robotę, a tu, podczas takiej operacji panuje wszechobecna empatia i zawierają się przyjaźnie, a może nawet i rodzą uczucia:) … niestety nie dowiem się co jeszcze mnie ominęło.
Co współczesny widz musi mieć w tym łbie, że mu się takie kity wciska, a on mówi ładnie "dziękuję"?;)

Acha... na koniec najważniejsza sprawa, która podważa sensowność całości fabuły. Terroryści barykadują się z zakładnikami, licząc na spełnienie żądań, niekoniecznie na przeżycie. Są gotowi umierać za sprawę. Są "męczennikami". Ich liderzy mogą nawet nie być przekonani co do szans na powodzenie operacji i spełnienie żądań, ale tak czy siak, każdy akt terroryzmu dodatkowo oddziałuje na opinię publiczną. Nie wiem na jaki efekt tam liczą, bo nie mogą nie wiedzieć (liderzy) jakie były efekty poprzednich ataków terrorystycznych w historii. A były takie, że przeważnie terroryści poszli do piachu, a rzadań nikt nie zechciał spełnić.
Złodzieje dla odmiany uderzają, zabierają co mają zabrać i jak najszybciej się rozpływają. Zabarykadowanie się i zostanie otoczonymi, to zapewne ostatnia rzecz o jakiej marzą. To skutek niepowodzenia planu, a nie jego część! Stąd mogą już tylko trafić za kratki, lub na cmentarz!
I taki genialny "Profesor", który jak sam twierdzi jest oczytany, tego nie wie? Nauczył się wszystkiego (przygotowując latami), ale nie tego, że to ułudny plan? Nie, on wręcz celowo zaplanował te wszystkie "błędy", bo mają one zwieść jedynie policję, niczym improwizowany odwrót na polu bitwy;) To taki fortel;)
Oczywiście on coś pewnie wymyślił w swoim geniuszu, ale to właśnie cechuje bajki... że są odrealnione.

Dlatego ta cała akcja to poroniony i odrealniony pomysł, który twórcy przekonwertowali na "oryginalny";)

post wyedytowany przez M.F. 2020-04-06 13:15:39
06.04.2020 11:25
odpowiedz
M.F.
32

kaagular
"Nie każdy analizuje scenariusz od góry do dołu."

To ty musisz analizować głupotę podawaną na tacy?:) Ten serial jest bajką dla nastolatków, dlatego zrezygnowałem z oglądania.
Co jeszcze mnie wkurza w tym serialu. To, że zmarnowano taki potencjał i to, że wszędzie widzę jego nachalne reklamy, jakby to było arcydzieło, a nie średniak, udający "piękne" widowisko. Jest on niczym innym, jak durna gra ze śliczną grafiką. Wypas dla dzieciuchów;)

06.04.2020 11:14
odpowiedz
M.F.
32

Bo Polacy nie lubią władzy, nie lubią dyscypliny, nie lubią policji, jak i każdego, kto mówi im co mają robić, wiecznie narzekają, jak to nie maja źle i strasznie i każdy chciałby okraść państwo, by mieć dużo i wszystkiego. Bo Polakom bliżej do innych narodów raczej ze Wschodu, niż z Zachodu.
Znajomy pojechał do Niemiec z teściem, człowiekiem w "poważnym" wieku. Ten burak wysmarkał kinol, po czym rzucił chusteczkę na chodnik. Za jakiś czas przechodziła kobieta w żakiecie, schyliła się, podniosła chusteczkę i wrzuciła do pobliskiego kosza. Wiem, że nie uwierzycie, ja sam mam wątpliwości, bo dla Polaka brzmi to jak wycinek ze scenariusza do filmu Sci-Fi.
Dlatego Polacy lubią złodziei. Bo na tle bardziej ucywilizowanych krajów, jesteśmy taką jakby kamienicą.

06.04.2020 11:05
odpowiedz
M.F.
32

Rezort Ano są. Serial jest naiwny i głupi w wielu miejscach. Oczywiście ludziom, niezaznajomionym z rzeczami pokazywanymi na ekranie, może się on podobać, bo jest ładny wizualnie, ale bzdury w nim przedstawiane, będą odpychać poważniejszych widzów, w tym właśnie "szpeców", którzy coś przeżyli, coś widzieli, lub co się takimi rzeczami interesują. Życie to nie GTA. GTA to bajka. A ten serial jest dla ludzi młodych, co g... wiedzą o życiu i realiach:)

06.04.2020 10:55
odpowiedz
M.F.
32

Dobre podsumowanie użytkownika Padzisław;)

Powiem tyle, po obejrzeniu 7 odcinków, za namową dziewczyny. Przemęczyłem się i rezygnuję z dalszego oglądania, bo są inne, lepsze seriale, gdzie nie można doczekać się odpalenia kolejnego odcinka.
Serial ten można porównać do gry, która jest w pewnym sensie oryginalna i ładnie wykonana z super grafą, ale jest to tylko giereczka dla dzieciuchów. Serial jest naiwny i odrealniony, a mógł być arcydziełem, bo miał potencjał.

31.03.2020 23:55
👍
odpowiedz
M.F.
32

Dzięki. Po przeczytaniu opisu 4 głównych modyfikacji, szybkiej ich aplikacji i rzuceniu okiem na zmiany statystyk broni i przedmiotów, wstępnie wybrałem. Z wszystkich modów najbardziej podchodzi mi póki co "FIREARMS REBALANCED EXPERIMENT". Jeszcze raz dzięki.

31.03.2020 16:40
odpowiedz
M.F.
32

Mam pytanie. Którą modyfikację bardziej polecasz i która jest bardziej realistyczna pod kątem statystyk broni i amunicji?

31.03.2020 15:59
odpowiedz
M.F.
32

Proste pytanie do maniaków serii:

Która spośród dostępnych modyfikacji wprowadza największy realizm do rozgrywki?

- ważne są takie elementy jak siła i czas użycia broni, siła amunicji i jej realistyczna zdolność penetracji osłon ciała, realistyczne właściwości dodatków do broni, do tego użyteczność noktowizorów, kamuflażu itp. Fajnie gdyby snajper mógł zachować należyty dystans od przeciwnika z pistoletem, a najemnik z noktowizorem faktycznie lepiej widział w nocy, bo standardowa rozgrywka nie pozwala na stosowanie realistycznej taktyki, a jedynie zgodnej ze "sztucznymi" zasadami gry.

post wyedytowany przez M.F. 2020-03-31 16:02:02
25.03.2020 13:49
😒
1
odpowiedz
M.F.
32
8.0
PC

Wspominam czasy gdy byłem w wieku dzieciaków, które zapewne zamieszczają niektóre z powyższych komentarzy z niezrozumiałymi ocenami i powiem tyle - kiedyś dzieci i młodzież była o niebo inteligentniejsza. Jak się teraz czyta komentarze to oczy bolą od nadmiaru głupoty.

Sama gra bardzo fajna, ciekawa, ale momentami wymagająca, co może powodować frustrację u części graczy, którzy sugerując się screenami nastawiają się na bezmyślną ganianinę. Grałem w to razem z dziewczyną i obojgu nam się gra podobała, więc to raczej nie tylko subiektywna opinia.

02.03.2020 13:43
odpowiedz
M.F.
32

Świetna gra. Mam tylko nadzieję, że będą wychodziły jakieś DLC w przyszłości. Mogliby też dorzucić jeszcze parę nowych owadów do czasu premiery...

14.02.2020 12:50
👍
odpowiedz
M.F.
32

I dobrze:)

P.S. Fajny awatar:)

14.02.2020 12:48
odpowiedz
M.F.
32

"Nie można wybrać serwerów, ani trybu gry - wszystko mamy narzucone z góry przez grę i w ogóle mało kto w to teraz gra."

Jak nie można wybrać serwerów? Nie wiem, czy o tym samym piszemy, ale może korzystasz z "szybkiej gry"... W trybie wieloosobowym, zamiast w "gra rankingowa", wchodzisz w "gra". Tam, poza "szybka gra" masz "przeglądaj gry". Typ serwera zmieniasz na "dedykowany (internet)" (czasem też ktoś, coś zakłada w "hostowany (gracz)", jak to ma miejsce w tym właśnie momencie), i klikasz "przeglądaj". Masz wówczas listę serwerów. W momencie pisania tego postu 8-miu graczy gra na jednym z serwerów w drużynowy DM gatunków:)

Fakt jest taki, że albo serwery są obecnie puste, albo ktoś gra i tak na jednym. Rzadziej widuję, by gracze byli co najmniej na dwóch.

21.01.2020 14:03
1
odpowiedz
M.F.
32

Niestety, ale to przykra prawda, przynajmniej dla części graczy. Sam średnio znam angielski... na tyle, że w większości gier mi to nie przeszkadza, ale często nie decyduję się na przygodówki po angielsku, bo nie wiem co mnie dokładnie czeka. Nawet jak nie znam tylko części wyrazów i rozumiem ogólny przekaz, to trochę psuje to radość z poznawania fabuły.

post wyedytowany przez M.F. 2020-01-21 14:04:18
21.01.2020 13:58
1
odpowiedz
M.F.
32

Może coś w tym być;)

21.01.2020 13:56
odpowiedz
M.F.
32

Prezentuje się naprawdę dobrze. Kto grał?

31.10.2019 00:09
odpowiedz
M.F.
32
9.0
PC

Świetna gra. Przeszedłem kilka razy. Największe zalety to klimat trzymający w napięciu, oprawa audio-wizualna, cutscenki, pomysłowe wczytywanie poziomów, różne trasy do wyboru (co może też być wadą, bo zmusza do przejścia gry przynajmniej jeszcze jeden raz), wybory w trakcie rozgrywki (niewiele, ale zawsze), skradanie i eliminacja wrogów, bronie, zmiana pojazdów i rozporządzanie towarzyszami, fabuła, w ogóle pomysł i wykonanie. Sam klimat i sens gry - dość realistyczny i poważny. Acha... to stąd prawdopodobnie ta krytyka, zapewne rozpieszczonych dziecioków - paniczom się ponoć nie podoba:)

30.10.2019 21:22
odpowiedz
M.F.
32
9.0
PC

Gra nie dla każdego, to na pewno. Klimat bardzo realistyczny, momentami przybijający i męczący przez to. Rzadko jednak kończę gry... jakoś tak mam, że po pewnym czasie, z różnych powodów przerywam rozgrywkę. Ta gra jednak należy do tych, które czuję potrzebę ukończyć... może właśnie z powodu tego niepowtarzalnego klimatu, dojrzałej fabuły... tak było z pierwszą wersją gry, jak i z Redux.
Jedyne co mi się nie podobało w Metro, to te dynamiczne momenty, niepozwalające spokojnie eksplorować i delektować się otoczeniem.
Z drobnych uwag: dźwięki niektórych broni są kiepskie, potwory preferują nas na swój posiłek, mniejszą uwagą darząc naszych towarzyszy, zbyt łatwe podkradanie się do przeciwników (ale to dotyczy wielu gier, że gdy się skradamy, przeciwnicy nie są w stanie usłyszeć naszych kroków). Rzucanie nożami, też narusza realizm tak poważnego tytułu, więc unikałem tego. Poza tym... naprawdę można się wczuć, mając parę ładnych lat na karku (a to rzadka cecha obecnie wśród gier akcji).
O ile w kolejnej części będzie nawiązanie do tajemniczych "Cieni", to zakończenie uważam za świetne i bardzo klimatyczne (można na nie wpłynąć, w ostatniej chwili). Uwielbiam taki klimat:) I chyba chcę więcej. "Epic Games", słyszeliście?;) Polecam (miłośnikom postapokaliptycznych klimatów w poważnym wydaniu).

21.10.2019 19:10
👍
1
odpowiedz
M.F.
32
8.5
PC

Podoba mi się to, co widzę na filmiku:) Dość oryginalny pomysł... chętnie w to zagram.
Nie chciałbym tylko, by finalnie ocenzurowano jakieś tekstury z uwagi na "dzieci", dla których ta gra nie jest tak naprawdę odpowiednia i które mają masę swoich odmóżdżających gier, w których przebierają się za idiotów i zachowują jak idioci. To dojrzały tytuł, dla dojrzałych odbiorców i z myślą o nich powinien być finalizowany. Trzymam kciuki za tę grę i dodaję do obserwowanych.

post wyedytowany przez M.F. 2019-10-21 19:29:56
21.10.2019 14:20
odpowiedz
M.F.
32

Nie jestem pewny, ale:
1. Pirat może nie mieć jakichś aktualizacji z poprawkami.
2. Nie gram w piraty, a od jakiegoś czasu nie kupuję kotów w workach. Oglądam gameplay'e z recenzjami, jak i z "no commentary" i z reguły wyrabiam sobie właściwe opinie na temat gier.
3. Gra z pewnością ma więcej błędów logicznych - ale to gra. Np. zamarzanie. W takiej społeczności, jej członkowie przyjęliby pozbawionego dachu nad głową pod swój dach i najwyżej spałby na podłodze, ale nie zamarznął, więc sens gry trzeba zaakceptować. Trochę tego niestety jest, ale każda gra ma swoje "sztuczne" zasady. Ktoś np. idzie na teren budowy mając potrzebny surowiec, robi tam coś innego i odchodzi z potrzebnym surowcem odnieść go do składu - bo takie miał wcześniejsze cele.
4. Z tymi rybakami to dziwne - podejrzewam znowu zasady gry. Jeśli rzeki obfitują w ryby, wszyscy rybacy pracują jak trzeba (mają łowić i mają niedaleko z miejsca pracy do domu - więcej pracują, niż łażą się ogrzać i coś zjeść), łowiska się nie zazębiają masowo (korzystają z oddzielnych zasobów), to... albo ktoś już trochę głodował i nie doczekał się pożywienia (mało prawdopodobne, bo nie wybudowałeś raczej 4 chatek rybackich na raz), albo, podobnie jak z tym zamarzaniem - rybacy nie nadążyli łowić/znosić ryby do składu, w stosunku do tego, co zostało ROZKRADZONE (nie bójmy się tego nazwać po imieniu;) ze składu/ów do poszczególnych domów przez egoistycznych mieszkańców. W tej grze jest tak - osadnicy to pozbawione pomyślunku i empatii maszyny, nastawione na przetrwanie swoje i swoich domostw. Tak jest ze wszystkimi surowcami (jedzenie, opał...). W jednym domu jest np. 13 firewood/drewno opałowe, gdy w drugim 0. Nastaje sroga zima i osoba produkująca drewno opałowe nie wyrabia z czasem. Ten co ma 0 opału haruje przy czymś. Ci co mają 13 są chwilowo wolni i stwierdzają, że 13 to mało. Mają gdzieś, że ktoś nie ma wcale, a oni zdążą uzupełnić w późniejszym terminie. Lecą na skład i zabierają to co jest. Tamten po ciężkiej pracy też zmierzał w kierunku składu, gdy nagle zrezygnował (brakło w nim opału) i ruszył do innych zadań, gdy nagle zamarznął. Tu da się trochę pokombinować, ale nieraz jest mało czasu na to, gdy sytuacja jest poważna. Musisz wcześniej myśleć na przyszłość, wcześniej zabezpieczać wszelkie dobra. Co do jedzenia - nie inwestuj w same ryby - pokarm powinien być zróżnicowany - na początku, na hard - ryby, owoce leśne, dziczyzna + skóry. Tu jest tak - zapewnisz żarcie, ale bez skór - w zimie skończy się odzież i masz problem. Ogólnie da się w to grać, bo na hard potrafiłem grać przez wiele lat w grze i rozbudowywać wioskę do znużenia, później rozpoczynałem nową rozgrywkę. Wielu graczy rozbudowywało osady do nawet 200+ osadników, więc nie jest tak, że gra, w wyniku niedopracowania uniemożliwia przetrwanie. Jak ogarniesz grę, nikt nie będzie Ci umierał w inny sposób niż przyczyny naturalne/katastrofy/wypadki w kopalniach. Jak kończą się zasoby naturalne - sadzisz lasy - drewno opałowe to chyba najopłacalniejsza waluta do handlu (koszt/zysk w procentach - 1 kłoda to aż 4 jednostki opału w przypadku wyedukowanego pracownika).

21.10.2019 13:30
odpowiedz
M.F.
32

@sasuke284 Nie wiem czy da się to wyłączyć, ale w tym przypadku nie miałoby to sensu i właśnie mogłoby zepsuć sens pierwotny gry. To tak jakby wyłączyć magię w Warhammer. To nie jest gra stricte historyczna jak wiele poprzednich części. Po screenach widać, że to wersja homerycka wojny trojańskiej, a tam występowały zjawiska nadprzyrodzone. Wyposażenie też wyprzedzało swoje czasy.
Osobiście wolałbym wersję historyczną przede wszystkim dlatego, gdyż nie lubię herosów rodem z Warhammer, gdzie pojedyncza postać wpada między wrogów i ich dziesiątkuje. Nie razi to u gabarytowych bestii, ale u jakiegoś pięknisia w lśniącej zbroi już tak. Zero przyjemności z oglądania takich starć, gdy normalnej postury heros, sam będąc otoczony, wybija dziesiątki żołnierzy. Zerowy poziom realizmu, to przesada jak dla mnie. Lepiej mi się taż ogląda starcia oddziałów w szykach bojowych. To wyróżniało tę serię, a teraz twórcy sami zabijają pomału swoje dziecię wracając do korzeni RTS'ów. Sukces serii TW to liczebne oddziały! Nie pojedyncze ludki!

post wyedytowany przez M.F. 2019-10-21 13:31:53
21.10.2019 12:31
odpowiedz
M.F.
32

No pewnie! Płacisz tylko za możliwość dodania gry do biblioteki. Potem już instalujesz i grasz ile chcesz za darmo:)

20.10.2019 01:47
odpowiedz
M.F.
32

Wiadomo do kiedy Epic będzie rozdawał regularnie tytuły za darmo?

19.10.2019 14:43
odpowiedz
M.F.
32

Już służę pomocą. Graczom się w doopach poprzewracało od dobrobytu. Jak za komuny w sklepie był jeden rodzaj wędliny, to ludzie wpieprz... aż się im uszy trzęsły. " -Mamo, a to takie, to co to jest? - Szynka. - Dobre, zrobisz mi jeszcze jedną kanapkę?". A teraz, to nie takie, tamto nie takie, a trzecie nie srakie. Powiem tak, komu nigdy w życiu niczego nie brakowało, ten niczego też nie uszanuje i nie doceni.
Dlatego coraz mniej sugeruję się opiniami na forum tego serwisu i coraz częściej przed zakupem oglądam gameplay'e, bo wolę zobaczyć na własne oczy jak gra się prezentuje.
Pomijam fakt, iż obecne młode pokolenie jest, jakby to powiedzieć, by nikogo zanadto nie urazić... specyficzne. Oczywiście nie wszyscy młodzi ludzie. Oczywiście, że nie. Ale ten spory odsetek... no trudno, nic się z tym nie zrobi, trzeba z "tym" żyć. Pozdrawiam ludzi z wyobraźnią.

15.10.2019 19:56
👍
1
odpowiedz
M.F.
32

Polać mu! Dobrze gada! Niech frajerzy płacą, co nie mają nic pod glacą. A tak na serio, płacenie takiej dziuni za pogaduszki, to tak jakby płacić komuś, by się z nami kolegował. Pozostaje współczuć tym, którzy, jak to tłumaczą, "stać ich":D

15.10.2019 19:50
1
odpowiedz
M.F.
32

@masterpolska1994 Ale po co mu coś tłumaczysz? Skoro jest taki mądry, że przygaduje innym, to niech cymbał daje się dymać. Muszą być frajerzy, by mogły być cwaniary. W naturze wszystko ma swoje znaczenie. I ta jego uwaga o chajsie. Przecież żadna dziw... nie owinie inteligentnego gościa, a i biedny jej na nic. Dobry jeleń to ten dziany i głupi jednocześnie. Żeby jeszcze płacił i dostawał coś fajnego, ale żeby płacić komuś za bajerę, to trzeba być skończonym debilem. Pozdrawiam.

15.10.2019 19:33
odpowiedz
M.F.
32

Znów jakaś pięknie się prezentująca, muliplayerowa wydmuszka. Pewnie jeszcze nie taktyczna, a zwyczajnie zręcznościowa, jak to g... Chivalry. Na szczęście Bannerlord coraz bliżej. A wchodząc tu łudziłem się... "może chociaż jakiś liniowy singielek... taki tyci, tyci...".

15.10.2019 13:14
odpowiedz
M.F.
32
4.0
PC

Odróżniam. Mi chodzi o to, że gracze mają różne preferencje i nie wszystkim musi się podobać przesadny brak realizmu w grach. Po co inaczej wychodziłyby gry z trybami realistycznymi? Jeśli gra powinna w swym założeniu być odrealniona, to wypuszczanie takiego Viking Conquest powinno być pozbawione sensu, a nie jest. Pamiętaj też, że w gry grają tak dzieci, jak i osoby w średnim wieku, więc na rynku nie mogą znajdować się jedynie tytuły pozbawione realizmu, w które ciężko będzie się wczuć poważniejszym graczom.

Co więcej, uważam, że jest właśnie przeciwnie, o czym chyba nie do końca wiedzą twórcy. Podzielę się zatem moją teorią na ten temat:
Czy gracze w średnim wieku, masowo sięgają i czerpią przyjemność z "dziecinnych" gierek - jeśli tak, to raczej zdecydowana mniejszość. To działa przecież podobnie jak w branży filmowej. Poważni ludzie nie przepadają za filmami typu "zabili go i uciekł". A teraz dla odmiany - czy nastoletni gracze grają w gdy "dziecinne" - tak, w poważne i realistyczne gry wszelkiego typu - tak, horrory - tak. To dowodzi tylko temu, że młodym graczom realizm i "dojrzałość" gry nie będzie zawadzać, a starszym graczom dziecinada już tak. Dlatego uważam, że w tego typu grach, realizm byłby lepszym wyborem. Graliby w to wszyscy. Gdyby walka była tu realistyczna, cała dzieciarnia i tak by w to tłukła i jarała się tymi walkami. Ale wybacz, jako gracz w średnim wieku, tytuły "łubu-dubu" omijam już szerokim łukiem.
Oczywiście, mam świadomość, iż nie jestem pępkiem świata i nikt nie musi robić gier pode mnie, ale uważam, że gdyby do takiego M&B: VC wstawić nowoczesną grafikę, to ten tytuł stałby się prawdziwym bestsellerem, wręcz ikoną gatunku. Oczywiście wszystko zależy jeszcze od reklamy, ale ja nie dodaję tego tytułu nawet do obserwowanych, gdy na Bannerlorda nie mogę się wręcz doczekać.
I nie powiesz mi, że w M&B II nie będą masowo grać młodsi gracze. Czy natomiast w Chivalry 2 będą grać starsi... na pewno pewna część tak. Sam grałem w jedynkę do pewnego momentu... gdy przeciwnicy zaczęli wykorzystywać mechanikę gry i kucali pod moimi ciosami jak w jakichś "latających sztyletach". I teraz myślę, że to nie tylko rzecz gustu, lecz wręcz błąd twórców. Nawet na GOL oglądałem jakiś filmik, że gry tego typu nie powinny całkowicie przekłamywać zasad używania tego typu historycznego oręża. Wątpię, żeby to było zamysłem twórców, raczej niedopatrzeniem. Nawet gracze nie używali na początku kucnięć, schyleń i biegania w kółko, co uczyniło tę grę bardziej komiczną, niż klimatyczną. No chyba nie o to chodziło. Chodziło raczej o taktykę, team work, bloki i kontrataki, a nie fantastyczne piruety.

To było jak zaraza. Gracze, którzy to podłapali zainfekowali rozgrywkę. Od nich uczyli się kolejni i kolejni, a gra stawała się coraz bardziej pozbawiona pierwotnego sensu. Po pewnym czasie nikt już nie pamiętał jak wyglądały pierwotne rozgrywki, przesiąknięte unikalnym, średniowiecznym klimatem. Zostały po nim bowiem tylko zgliszcza, a na serwerach pozostawało coraz więcej toksycznych graczy, żerujących na błędach gry, niczym kruki na gnijącym ścierwie. W końcu jednak honorowo walczących śmiałków zabraknie i pozostaną jedynie kręcące się w koło kukły, niczym przyodziane w zbroję, pozbawione sensu istnienia, smutne, niekiedy żałosne... nakręcane pajace. Kurde, cały czas myślałem, że ta gra nie ma fabuły. Chyba za szybko zostałem zrażony do tej gry. Okazuje się, że mogłaby to być jednak niezła przygodówka z elemantami horroru.

13.10.2019 12:48
odpowiedz
M.F.
32

"Oczekiwania: 4.2" - graczom to się ostatnio w dupach poprzewracało od dobrobytu.

08.10.2019 00:55
😈
odpowiedz
M.F.
32

Remaster please. Or Xana will find you...

24.09.2019 23:26
odpowiedz
4 odpowiedzi
M.F.
32

@Niakadan Albo dlatego, że to gra dla dzieci, w której byle pachołek ze sztyletem zabija ciężkozbrojnego w bezpośrednim starciu, bo kucając robi uniki przed jego atakami. I jak do cholery można w ogóle pociąć blachę nożem?
Poważniejsi gracze sięgną raczej po takie tytuły jak M&B: Viking Conquest, które mimo, iż również nieco odrealnione, nie kpią z inteligencji gracza.

24.09.2019 00:20
odpowiedz
M.F.
32

@dotes Nie tylko dla dzieciarni, więc radzę się zainteresować. Tylko 3 z nich to jakieś lego, a 3 pozostałe to "Arkham Collection". Nie znałem do dziś tego całego "Epica", ale jutro, a właściwie już dziś po pracy mam zamiar to zgarnąć. Grałem kiedyś w demo Batman: Arkham City i podobała mi się rozgrywka, ale szkoda mi było kasy na ten konkretnie tytuł, bo komiksowe klimaty mnie trochę odpychają. Ale za free tylko głupi by nie wziął. A jak będą mieć dobre tytuły, nawet płatne, ale w konkurencyjnych cenach, to czemu nie... Być może warto mieć parę platform, tak na wszelki;) Ciekawe tylko jak pobiera się w tym "Epicu". Bezpośrednio na Steam kupuję jedynie gry w promocji (lub gry na Steam z zewnętrznych źródeł), bo normalne ceny na tej platformie są cholernie zawyżone. Gra nie musi być darmowa, byle by za jakieś starzywo nie płacić jak za jakąś grę góra dwuletnią. Pozdrawiam i sprawdź te Batmany;)

post wyedytowany przez M.F. 2019-09-24 00:30:16
23.09.2019 19:44
odpowiedz
M.F.
32

Moderzy wezmą się i za tę odsłonę, dam sobie rękę uciąć i wprowadzą historyczne wyposażenie i jednostki dla tego okresu... Ogólnie wolę historyczność w tego typu tytułach, ale i w "homerycką" wersję chętnie zagram:) Moja przygoda skończyła się na Attyli i widzę, że coś zrobili wreszcie z twarzami postaci. Wcześniej rozdziawiali paszcze, niczym pisklaki czekające na pokarm. W przybliżeniu mnie to denerwowało, bo nie zawsze było zsynchronizowane z okrzykami bitewnymi. I kto inny mógłby się wziąć za te gadki w szeregach, bo np. w Rome II, Grecy komicznie brzmieli podczas wygłaszania jakichś uwag z typowo brytyjskim akcentem. To bitwa, a nie konwersacja przy herbatce. Kartagińczycy i nacje wschodnie także mieli skopany akcent - raziło mnie to niesamowicie, bo godziło w klimat swoją sztucznością.

20.09.2019 23:56
odpowiedz
M.F.
32

Ja obserwuję tyle tytułów, że raczej w tym życiu nie zagram we wszystko co bym chciał;)

20.09.2019 15:10
1
odpowiedz
M.F.
32
9.0
PC

Prezentuje się naprawdę ładnie i tematyka też dość ciekawa. Zagram na pewno.

23.05.2019 15:10
odpowiedz
M.F.
32

Hmm... lubię frytki:) Już wiem, co zamówię w weekend;)

A dlaczego krótko? Tzn. aż tak krótko. Grałeś może we wszystkie te mody, czy od razu sięgnąłeś po RTR? Ja jakiś czas temu sporo grałem w RS II i bardzo mi się podobał ten mod. Tyle, że jak dobrze pamiętam, to w wersji jaką posiadałem, ataki z flanki, czy od tyłu, a nawet całkowite okrążenia jednostek wroga, bardzo słabo oddziaływały na jego morale. W podstawowych wersjach serii TW, jest to znów przegięte w drugą stronę, gdy otoczone doborowe oddziały potrafią rozpierzchać się jak króliki, po chwili walki w okrążeniu. Jakby mało było przykładów w historii, gdy elitarne jednostki biły się do ostatniego żołnierza, bez szansy na zwycięstwo.

Możesz chociaż w skrócie napisać, czym RTR góruje nad innymi? No bo pewnie nie pod każdym względem, zwłaszcza, że wszystkie te mody mają b. dobrą opinię. Stąd moje pytanie i ciężki wybór. Z góry dzięki.

23.05.2019 12:38
odpowiedz
M.F.
32

Roma Surrectum II, Europa Barbarorum, Rome Total Realism? A może jeszcze inny...

Który z powyższych polecilibyście pod "custom battles", a który pod kampanię i dlaczego?

Który jest najbardziej dopracowany pod względem poprawności historycznej w ogóle oraz pod względem realizmu samych starć?

04.07.2018 23:21
odpowiedz
M.F.
32

Karta grafiki 2-4 GB ?? Szok.

27.06.2018 16:37
😉
1
odpowiedz
M.F.
32

Oczywiście, że jest walka. O przetrwanie:)

27.06.2018 16:34
odpowiedz
M.F.
32

"brakuje co-op multi" ... i skórek w hawajskie kwiaty na siekiery i motyki:) Haha... weź dzieciaku!
"Standardy dzisiejszych gier"... ta gra jest o niebo wyżej niż większość "dzisiejszych gier", które nadrabiają grafiką, zamiast miodnością i sensem. Choć mało rozbudowana, to poważna gra z dobrym klimatem.

24.06.2018 14:00
odpowiedz
M.F.
32

Wciąż nic nie wiadomo odnośnie premiery?

21.06.2018 00:16
odpowiedz
M.F.
32
8.5
PC

Kolejna niszowa produkcja, której nie warto wydać w polskiej wersji językowej, podobnie zresztą, jak wielu jej podobnych wcześniej. No nic... trzeba będzie grać po angielsku.

10.06.2018 13:08
1
odpowiedz
M.F.
32

Zgadzam się, aczkolwiek w stwierdzeniu "obecnego pokolenia wypłukanych historycznie nastolatków", wyraz "historycznie", zastąpiłbym wyrazem "intelektualnie":) Od razu mamy pełen obraz sytuacji:) To przez tych głupków przecież wychodzi coraz mniej zadowalających produkcji.

10.06.2018 13:03
1
odpowiedz
M.F.
32

Historia? Historia... hmmm. Eeee, to się nie sprzeda. To po prostu brzmi nudnie. Dziś w modzie i cenie jest zamiast tego głupawka, głupawka, głupawka, co widać na przykładzie coraz bardziej infantylnych gier, dopasowanych niczym na miarę do poziomu intelektualnego dzisiejszych graczy;)

No bo pomyślmy. Skoro produkcja nastawiona jest na sprzedaż, to producenta najbardziej interesuje popyt. Widać mądre rzeczy słabo się dziś sprzedają, gdy głupie tymczasem przynoszą rentowne zyski:)

10.06.2018 12:52
odpowiedz
M.F.
32

No właśnie, te "wymalowane mordy"... to samo pomyślałem. Ja osobiście to bym zwolnił człowieka od takich rzeczy, choć pewnie firmie to jednak popłaca... niebieska morda na starcie z grą, żółta 9zł, zielona 9zł, turkusowa 15zł. Dodatkowe DLC - Pióropusz dla murzyna, sombrero dla brytyjskiego żołnierza, karabin w maki dla pani z ruchu oporu i samurajski tatuaż dla łysego z brodą. Bez tego nie poczujesz prawdziwego klimatu tamtych czasów;)

14.05.2018 18:21
odpowiedz
M.F.
32

Na screenach widać, że gra jest w języku angielskim, a w opisie widnieje jakiś "inny język".

14.05.2018 17:16
odpowiedz
M.F.
32

Mam pytanie: Czy w tej grze jest jakiś samouczek, ew. jakaś instrukcja w plikach?

05.05.2018 12:38
1
odpowiedz
M.F.
32

@ Deser Z tą Boudiką to żeś dowalił. Co ona ma do średniowiecznego rycerstwa. W wielu kulturach (uznawanych za barbarzyńskie) walczyły kobiety, niekoniecznie przywódczynie prowadzące wojów. Walczyły jako wojowniczki i tam kobieta wojownik jak najbardziej by pasowała. Kobieta - rycerz, w grze historycznej byłaby mocno naciągana.

Widzę, że się bardziej interesujesz okresem średniowiecza niż ja, więc proszę rozwiń informację na temat "wojowniczych" władczyń. Czy są jakieś przesłanki na to, że osobiście zabijały wrogów na polach bitew? To ważne, bo sama obecność władcy na polu bitwy, w tym "szarżowanie na wroga", nie musi oznaczać bezpośredniej walki. Może to oznaczać jedynie bezpośrednie prowadzenie oddziału do walki, celem osiągania korzyści psychologicznych, lub być powodowane jakimiś pobudkami własnymi. Nie wszyscy władcy w historii, którzy brali udział w bitwie, brali udział w bezpośrednich starciach. Raczej przeciwnie, skoro niektórym się to chwali, jakby czynili coś niezwykłego, nad wyraz ryzykując własne życie, jak choćby Aleksander Wielki. To "szarżowała" nie przekonuje mnie do końca, bo wiele kobiet wkraczało do bitwy w celu podniesienia morale, pełniąc rolę bardziej symboliczną.

A nawet jeśli brały udział w starciach bezpośrednich i szlachtowały wrogów, to weź pod uwagę... "co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie". A zatem, wysoko postawiona i majętna władczyni mogła sobie pozwolić na naginanie pewnych kanonów, w myśl zasady "kto zabroni bogatemu". Ale chłopka? Zwykła mieszczanka? Przecież do niedawna, nawet po emancypacji kobiet, nie uświadczyłbyś kobiety w armii, z karabinem w dłoni. Najpierw pojawiały się policjantki, ale kobiety - żołnierze to twór XXI wieku. Od starożytnej Grecji i Rzymu, po czasy nowożytne, kobiety nie walczyły w armiach ("cywilizowanych" państw). Barbarzyńcy, głównie w Europie i wikingowie mieli wojowniczki, może jeszcze jakieś bandy zbójnickie i inne tego typu twory, bo mogły się rządzić własnymi prawami. Jednak na długo, długo jeszcze przed nimi wszystkimi... Wcześniej jeszcze była Xena;)

Tak czy siak nie spotkałem się nigdy z kobietą - rycerzem, nie będącą ważną postacią historyczną. Po co więc psuć grę? Są przecież inne, gry fantasy, gdzie mamy kobiety rycerzy, czarnoskórych rycerzy itp. A ta gra figuruje jako historyczna i powinna się trzymać pewnych zasad. Pozdrawiam.

post wyedytowany przez M.F. 2018-05-05 12:50:45
05.05.2018 12:36
odpowiedz
M.F.
32

"miasta monotonne, zacofane i szaro-bure." Super!

02.05.2018 12:55
1
odpowiedz
M.F.
32

To wolisz konsole, czy gry?;) Proponuję sprzedać konsolę, lub dokupić PC, bo ta seria to nie wszystko co dobre, a czego nie doświadczysz na konsoli, z gatunku gier strategicznych.

02.05.2018 12:50
odpowiedz
M.F.
32

A niech se robią. Takich gier nigdy za wiele, bo nie każdy lubi ten sam okres historyczny, a także rejon działań. Dla mnie Rome II i Attyla, to niemal bliźniacze gry, a jednak różniące się wyraźnie klimatem. Jeden cieszy się na Thrones of Britannia, inny wybierze DLC Wrath of Sparta, gdy jeszcze inny preferuje kierowanie starożytnym Rzymem. Niech więc każdy ma coś dla siebie. Ja gram we wszystkie części jakie wychodzą, ale odpuszczam sobie kolejne fantasy, bo w takiej formie wciągają mnie na dość krótko.

29.04.2018 20:23
odpowiedz
M.F.
32

Skyrim mam ze wszystkimi dodatkami, więc nadrobię. Shivering Isles dokupię, bo faktycznie interesująco się prezentuje:)

27.04.2018 21:31
odpowiedz
M.F.
32

"Właśnie tak wygląda cały Morrowind"
Super! No to teraz na pewno zagram, gdyż bardzo mi się to podobało:) Co do wyspy to tylko "liznąłem" ten etap i mało go pamiętam. Przeszedłem w Skyrim wątek główny, Towarzyszy, Gildię, czy tam Akademię Magów i Bardów... potem wsiadłem na pewien statek... dopłynąłem na wyspę Solstheim... tam z kimś rozmawiałem, a nawet wszedłem do takiego kopca... ale zaraz potem ruszyłem w głąb wyspy. Tam szedłem, szedłem... i było coraz więcej śniegu... czułem przeszywający chłód, który zmienił się w prawdziwy mróz... i dalej nie pamiętam... chyba na tym etapie przerwałem Skyrima. Musiała wyjść inna gra, na którą czekałem jak dzieciak:)

Ale nie tym razem! O nie. Postanowiłem przejść całego Obliviona - przynajmniej wątek główny, wszystkie Gildie, zadania NPC oraz misje deadryczne. Nie wiem, czy będzie chciało mi się łazikować po jakiś pojedynczych grotach itp. nie związanych z konkretnymi zadaniami. Chyba nie, ale misje przygotowane przez twórców zamierzam przejść wszystkie:) Potem Morrowind i Skyrim. Nie wiem, w jakiej kolejności jeszcze, ale najważniejsze, że do końca:)

Jak sobie pomyśle ile gier w życiu rozgrzebałem i nie dokończyłem, choć wiedziałem, że są świetne. Rany! Ja je uwielbiałem, a odstawiłem na półkę, by już nigdy do nich nie wrócić. A ile znów przechodziłem jak głupi w kółko, jakbym nie miał w co grać...;) Trochę tego było. Czemu w jedne grałem non stop, a inne odchodziły w zapomnienie? Tego nie wiem. Nawiązując do tematu, można by rzec, że czekał je... oblivion;)

Ale obecnie mam fazę na odświeżanie pewnych tytułów. Tyle gier pominąłem, gdy się ukazywały, bo grałem w te same single, jako maniak, lub poświęcałem setki godzin na jakiś multi, gdzie w kółko robi się to samo, na tych samych mapach, tylko z innymi graczami, którzy przeklinają w innych językach;) A życie ma się jedno i w końcu nie ukończę wszystkich tych tytułów, które mam na liście życzeń...

Nadciśnienie już mam, nie wiadomo co następne, więc... witaj przygodo! ... I tym oto sposobem zamykam się w domu na 4 spusty i przenikam do magicznych krain gier komputerowych;) Jedyna możliwość zwiedzania obcych krain, jak się nie ma za dużo hajsu;) A poza tym... gdzie taki bogacz pojedzie? W Himalaje, czy gdzieś tam jeszcze? Tam poza pięknymi widokami nie ma nic szczególnego. Gdzie tu przygoda?
A w grze jest. Są i ciekawe przygody i postacie, wrogowie, w tym nierealne istoty oraz, czego nie ma w dzikich zakątkach ziemi, a w grze zawsze nam towarzyszy... nastrojowa muzyka w tle:D

27.04.2018 20:30
odpowiedz
M.F.
32

1. Trzy wrota? A zadanie...

spoiler start

"Sprzymierzeńcy dla Brumy", gdzie w każdym mieście każą mi jakieś zamykać?

spoiler stop


2. Morrowind w przyszłości... no właśnie. Zaciekawiłeś mnie tym tytułem i na pewno sięgnę po niego. Mam nadzieję, że naprawdę jest bardzo klimatyczny.
3. Ogólnie nie zabijam NPC, ale w Skyrim miałem nieraz taki problem, że nie mogłem ich ocalić przed smokami. Zdarzało się bowiem tak, że zbliżając się do jakiegoś miasta byłem świadkiem ataku smoka (z oddali), a ten, nim mogłem cokolwiek wskórać pozbawiał tchnienia jakiegoś nieszczęśnika:) Mogliśmy tylko obserwować, pozostając całkowicie bezsilni na to co się dzieje.To akurat bardzo realistycznie im wyszło, choć pewnie za sprawą przypadku, że nieraz nie mieliśmy wpływu na czyjąś śmierć, lub przeżycie, bo nawet nie zawsze udawało się ściągnąć uwagę smoka na nas. "Walcz ze mną!" - krzyczałem. Ale ten widać nie rozumiał mojego języka i atakował rozmaite, czasem odległe cele, bo skubaniec stale się przemieszczał. Oczywiście nie wyszło twórcom to, że nawet staruszki z pięściami rzucały się w kierunku szybującego w powietrzu smoka, po to tylko, by w proch zmienił je:)
Z drugiej strony nie chciałem,by ktokolwiek z mieszkańców zginął, bo mógł być źródłem jakiegoś questu, a ponadto NPC zaludniali lokacje, które w ten sposób wydawały się ciekawsze i bardziej rzeczywiste.
4. Zastanawia mnie od pewnego czasu następująca rzecz. Otóż nie grałem w całą sagę TES, a to universum bardzo mnie wciąga. Zastanawia mnie, czy gdzieś można się więcej o nim dowiedzieć, o jego krainach... Więcej, niż z krótkich notek w grze, rozmów z NPC, czy nawet szczupłych opisów w internetowej encyklopedii gry. Są jakieś opowiadania lub coś w tym stylu? Interesuje mnie jak dokładnie wyglądają poszczególne krainy, jakim klimatem się charakteryzują itp. Może są prace graficzne obrazujące architekturę oraz przyrodę poszczególnych krain... Fajny nastrój wprowadzały w grze nawiązania w wypowiedziach NPC, do poszczególnych bajecznych, malowniczych, odległych i nieznanych krain:)
5. Tak czy siak szkoda, że tego nie zekranizują... mogliby wydać nawet sagę, w której akcja zahaczyła by o wszystkie prowincje:)
6. Czy wyspa Solstheim z dodatku Dragonborn do Skyrim oraz jej charakterystyczne budowle przypominające "kopce", mają jakiś związek z Morrowind?

post wyedytowany przez M.F. 2018-04-27 20:44:44
27.04.2018 19:04
odpowiedz
M.F.
32

Tak trzymaj. Czy te gry są w jakimś sensie gorsze od dnia premiery? A sprzedawane są za grosze jak jakieś szmatławce. Czas skończyć z tym procederem! Szanujmy starsze gry i ich prawa! Płaćmy tyle, ile w rzeczywistości są warte (czyli w dniu premiery)... bo to ciągle te same, dobre gry!
Najpierw książki zaczęli wyprzedawać w antykwariatach za bezcen. Teraz taki sam los spotyka biedne gry:)

26.04.2018 23:38
odpowiedz
M.F.
32

Jak zwykle szybka odpowiedź:) Dzięki.
Co do zamknięcia wszystkich wrót... to dość logiczne. Ale ta powtarzalność do przesady... trochę dużo tych wrót na jedno praktycznie kopyto. Mogli je trochę bardziej urozmaicić, bo te poboczne się regularnie powtarzają. Oczywiście można by sobie odpuścić, ale z drugiej strony trochę szkoda nie wykorzystać wszystkiego, co oferuje gra. Z kolei zasuwać po raz enty dokładnie to samo tylko dla nowego kamienia i jakichś extra znajdzików... hmm.
Podpowiedz jeszcze proszę, tak dla spokojności, bo ogólnie się orientuję, ale nie chciałbym po wielu godzinach gry obudzić się zaskoczony z ręką w nocniku;) ... Chodzi o questy poboczne. Żeby żadnych nie przeoczyć "zbieram" je na bieżąco do późniejszej realizacji, koncentrując się przede wszystkim na wątku głównym. Stąd pytanie: Czy są jakieś ograniczenia czasowe? Jak mam stawić się gdzieś o jakiejś porze, to może to nastąpić za wiele dni i quest będzie zawsze na mnie czekał, prawda? Nie usłyszę czegoś w stylu "Miałeś być miesiąc temu. Żegnam."? ;)

26.04.2018 21:10
odpowiedz
M.F.
32

Mam pytanko: Czy jak ukończę wątek główny, to zamkną się wszystkie pomniejsze Wrota Otchłani z nim nie związane? Chodzi o te "rozsiane po całym Tamriel";)
Na razie odwiedzam wszystkie wrota po kolei, jakie tylko napotkam, w obawie, że stracę do nich dostęp, gdy ukończę wątek główny. Jak to jest zatem?

22.04.2018 15:17
1
odpowiedz
M.F.
32

@up Sorki, ale to ty powinieneś z liścia dostać. Żadna z tych gier nie jest dla baranów, obie za to są dla ludzi. To inne gry i jak macie prowadzić ten wieczny durny spór, to wypad na łąkę z baranami się pasać, a niechaj normalni ludzie przy obu seriach dalej miło spędzają czas. Tyle w temacie.

19.04.2018 16:32
odpowiedz
M.F.
32

Tylko pieniądz się liczy. Po co zostawić taki tytuł w spokoju i dać coś 100-procentowego dla dorosłych... przecież dzieciuf gra więcej, więc gra się lepiej sprzeda, jak bachory do niej dopadną. Huk tam ze wstępnymi założeniami i z dorosłymi graczami. I co to mnie obchodzi, że mało zmienią? Czy dla dorosłych ktoś przerabia gry, by były dla nich bardziej atrakcyjne? Dzieci nie mają w co grać? Wszystko musi być dla nich dostępne?
To myślę, że i pornografia by się lepiej sprzedawała, jakby zasłonić to, czy tamto i pchać razem z gazetką szkolną. I podatek od tego by poszedł... Może jeszcze wpuszczać też szczeniaki do klubów dla dorosłych, pod warunkiem, że tylko będą patrzeć i niczego nie dotykać... bilet za pół ceny. Wódę i faje też rozcieńczyć, tak by małolaty mogły się napić, czy zapalić. A co, małolat nie człowiek? Pić musi. Piccolo już dawno wymyślili, dali im skutery, na których nie jeden już się zabił, czemu wszystkiego dla nich nie zrobić?
A ci co mają konsole, niech se kupią PC. Ktoś im kazał kupować zabawkę dla dzieci? To z kolei tak, jakby dla motocyklistów konieczna była wersja kombi. Kupili zabawkę pod telewizor, to niech sobie teraz grają w jakiegoś dragonballa.

15.04.2018 20:19
odpowiedz
M.F.
32

Dzięki za odpowiedź. Faktycznie trafiłem;) Przeczytałem wszystkie 3 posty i nie z wszystkim się zgadzam. Pomijam drobiazgi, bo to już bardzo indywidualna sprawa... jeden woli rybki, drugi akwarium, jak to mawiają.

Ale... nigdy nie powiedziałbym, że Skyrim źle wypadł w stosunku do Oblivion. Przeciwnie.

Obie gry mają wady i zalety, ale także unikatowy, odmienny klimat. W ogóle podoba mi się to w tej serii, że kolejne części to nie tylko lepsza grafika, ale odmienne światy i historie:)

Nie powiesz mi, że grafika w grze nie ma znaczenia. Nie chodzi mi o jej jakość (zaawansowanie), bo w pustej gierce, dobra grafa to tylko bajer. Ale obrazy, które widzimy na ekranie, także budują klimat, nadając odpowiedni efekt.

Świat w Skyrim jest dla mnie bardziej "realny" i ponury, tymczasem w Oblivion bardziej baśniowy i "łagodny". Tak więc jak chcę się bardziej wczuć w to co widzę na ekranie - wybieram Skyrim, a gdy chcę pohasać po baśniowej krainie i oderwać się od szarej rzeczywistości - Oblivion.

Poza tym Skyrim jest lepszy w kwestiach, które skrytykowałeś w Oblivion, jak choćby kwestia dialogów - całkiem nieźle wypadł dubbing PL - przypadł mi do gustu nawet bardziej niż oryginalny. Cholernie nie podoba mi się natomiast okno rozwoju postaci i poruszanie się po tym całym "gwiazdozbiorze". Są też inne rzeczy, lepsze lub gorsze w obu częściach, ale obie gry mi się podobają i w obie lubię grać:)

15.04.2018 16:34
odpowiedz
M.F.
32

Skoro już tak sobie gadamy, a Ty tak zachwalasz Morrowind (jak zresztą większość co grała), to może mógłbyś przy tej okazji wypowiedzieć się na temat plusów i minusów tej części, w kontekście kolejnych. Nie ma bowiem sensu wymieniać wad i zalet, które występują w każdej odsłonie. Poza tym wszyscy zachwalają tę część, a nie wierzę, że nie ma w niej nic gorszego, w porównaniu do kolejnych części, tak jakby twórcy niczego nie poprawili, nie udoskonalili itp. Przecież wraz z coraz mniejszą liczbą pomysłów podczas tworzenia kolejnych odsłon, rośnie jednak również doświadczenie, wyciąga się wnioski i wdraża usprawnienia, poprawki... Co na ten temat myślisz?

15.04.2018 01:27
odpowiedz
M.F.
32

Zgadza się. Nie twierdzę, że to zatem coś szczególnego, czy nowego w Skyrim, ale że jednak ten element występuje, więc można takie twierdzenia przedstawiać. Są zgodne z rzeczywistością. Natomiast w tego typu grach, to faktycznie standard.

Ja bym się osobiście czepiał innych rzeczy. Otóż ta swoboda i rozbudowanie gry o dziesiątki postaci i lokacji, odbywa się kosztem dbałości o szczegóły, w porównaniu do bardziej liniowych gier, w których przeważnie wiemy, dlaczego to my akurat coś robimy - nasze miejsce w fabule jest logicznie wyjaśnienie, a to pozwala się wczuć w rolę.

Tymczasem tutaj fabuła jest bardzo uproszczona (chyba wynik pośpiechu), przez to naiwna, co niektórym graczom może utrudniać wczucie się w swoją rolę. Bez problemu dałoby się to zrobić lepiej... znaleźć rozsądniejsze, bardziej realne wytłumaczenie tego, dlaczego to my mamy coś zrobić, a nie kto inny. Jakikolwiek realny powód, którego często, choć nie zawsze, brakuje. A tak, jesteśmy wplątywani w fabułę jakby na siłę, bo wszyscy nam ufają i pragną akurat nas!

Co prawda, zdesperowany człowiek, z rozkraczonym autem na poboczu poprosi obcego o pomoc, ale raczej nikt na ulicy nie podejdzie do nas i nie powie "Witaj. Czy mógłbym cię o coś prosić? Jestem obecnie bardzo zajęty, a ty mi wyglądasz na osobę która idealnie by się nadawała do pewnego zadania. Weź tę kartę do bankomatu, tu masz pin i przynieś mi taką kwotę. Chojnie cię za to wynagrodzę gdy już wrócisz":) Już, bo by kto wrócił:) Sam by się wynagrodził jeszcze pod bankomatem:) A tu takie kwiatki to standard. Trochę to dziecinne. Robimy wszystko my, tylko dlatego, że to my kupiliśmy grę i my stworzyliśmy główną postać, która ma zrobić dosłownie wszystko, za wszystkich;) Dlaczego? Lepiej nie drążyć tematu, bo popsujemy sobie grę.

Ale są jeszcze lepsze kwiatki jak np. w Oblivion: "You are the hero of Kvatch! ... to samobójcza misja i pewnie nie wrócisz, ale... idź sam! ... i zgiń. Wiem, że to bez sensu, bo mógłbym z tobą posłać Ostrza, ale idź sam, zgiń na darmo, połóż misję i zmarnuj nasz tak cenny czas. Co najwyżej czeka nas zagłada... Kurde, swoją drogą cały czas zastanawiam się, jaki będzie ze mnie władca":) A ja myślę sobie, po co ratować to cholerne Cyrodiil, skoro ten ciapciak i tak doprowadzi je do ruiny.

Ale... i tak jest lepiej niż w starych przygodówkach, gdzie standardem było: "przynieś mi jabłko, ja dam ci klucz":D

08.04.2018 03:00
odpowiedz
1 odpowiedź
M.F.
32

Grałem jedynie w Oblivion i Skyrim i zastanawiam się, dokąd tym razem zostaniemy przeniesieni. Mogliby jednak dopracować wątek główny, by nie był tak monotonny jak w poprzednich dwóch odsłonach... w obu wątki główne ciągnęły się jakby na siłę, będąc długie, lecz mało urozmaicone. Wiele drobnych zadań o wiele bardziej mnie intrygowało i zachęcało do ukończenia. To główny wątek powinien być najciekawszy i najbardziej klimatyczny.

08.04.2018 02:52
odpowiedz
M.F.
32

Nie, chodzi o fabułę... w tej serii, niczego nie trzeba kończyć w ustalonej wcześniej kolejności. A to przecież niepodważalna swoboda grania. Cały wątek główny można zostawić na później, lub przeplatać go innymi, ba... można zwiedzać jakąś lokację, lub wykonywać misję i przerwać w trakcie, oddalając się celem wykonania czegoś innego. Nie we wszystkich grach jest taka swoboda, więc nie wiem z czego tak się śmiejesz skoro to suche fakty.

03.04.2018 17:49
odpowiedz
M.F.
32

Pewnie, że pomogłeś! Dzięki. Dopiero przeczytałem Twoją odpowiedź. To powiem, że za taką kasę raczej się skuszę, tyle że obecnie próbuję przejść po raz wtóry TES Oblivion. Kiedyś udaremniło mi to pojawienie się TES Skyrim, jak byłem w połowie wątku głównego;) Co do This War of Mine, to też im więcej czasu upływa, tym bardziej nabieram ochoty na ponowną rozgrywkę, a Twoje argumenty mnie zachęcają... dawno nie grałem, a będzie jeszcze ciekawiej:) Jeszcze raz dzięki za odpowiedź!

03.04.2018 17:32
odpowiedz
M.F.
32

@h1To Wiesz... bez urazy, ja szanuję różne kultury, wyznania itp., ale dla mnie to zawsze trochę zabawnie brzmi: "Tak nie jest", "Jest tak"... Otóż jeśli to nie wiedza pochodząca z badań naukowych (udowodniona), to powinno się ją wyrażać raczej w sposób: "Wierzę, że...", "Moja religia naucza...". Tak samo tobie mógłby wyznawca innej religii sugerować czytanie pism swojego myśliciela, duchownego itp., celem uzyskania właściwej, jedynej i prawdziwej wiedzy.

Ogólnie apeluję, by nie kontynuować tematu wiary na forum, bo z reguły źle się to kończy... wiem z obserwacji pewnego serwisu o filmach:) Prowadzą zazwyczaj do wstępnie kulturalnej wymiany poglądów między ateistami, a katolikami, ale finalnie przemieniają się w ostry spór nie mający końca i nie mogący doprowadzić do niczego sensownego. To chyba jedyna "wieczna" rzecz, potwierdzona drogą badań empirycznych:) Pomyślmy jednak co by się stało, gdyby do takiej rozmowy dołączył jeszcze muzułmanin, a potem prawosławny, a następnie jehowy;) Każdy z reguły uważa, że ma niepodważalną rację, nie dopuszcza żadnych argumentów i wmawia innym jakimi żałosnymi głupcami to nie są;)

Pamiętam jak jakiś forumowicz na innym serwisie wyśmiewał wiarę muzułmanina, kpiąc z niego, nie dlatego, że wyznaje odmienną wersję wiary, ale w ogóle z tego, że skoro wierzy w cuda własnej wiary, to musi być bardzo głupi i naiwny:D Katolik używający argumentów ateisty??? ;)
Tak więc, niech każdy myśli co chce, bo sam kieruje i odpowiada za własne życie. A... Kropka:)

post wyedytowany przez M.F. 2018-04-03 17:34:07
03.04.2018 16:37
odpowiedz
M.F.
32

Nie rozumiem sensu tej wypowiedzi oraz powodu tak impertynenckiego tonu. Nie wiem co mam przemyśleć.
Wiem jak walczyli łucznicy z rycerstwem podczas tej wojny, wiem też co słyszałem i czego nie udowodnili w telewizyjnym programie dokumentalnym, co skrytykowałem. Teraz ty przemyśl czy twój post odpowiada dokładnie na mój, bo raczej tylko z pozoru.
Chciałbym zobaczyć, jak bez odpowiedniej taktyki, terenu, warunków pogodowych, odpowiedniego morale oraz najzwyklejszego szczęścia, łucznicy stają naprzeciw rycerzy licząc, że zatrzymają ich szarżę przebijając ich opancerzenie strzałami. Nie bez powodu żegnali się z życiem przed pierwszą taką bitwą, a znali lepiej sposoby walki oraz właściwości sprzętu w tamtych czasach, niż my. Wiedzieli, że w równej walce, w otwartym polu, na ubitej ziemi zostali by stratowani, zmiażdżeni, wbici w tę ziemię. Takie są realia. Wygrywali, bo sprzyjały ku temu warunki. Nie ma uniwersalnych jednostek bojowych, lepszych w każdych warunkach. Chyba, że Aleksander, czy Hannibal nie byli wcale dobrymi przywódcami, umiejącymi wykorzystywać właściwości różnych typów wojsk, tylko rozstawiali je losowo i wygrywali fuksem;)

03.04.2018 16:17
odpowiedz
M.F.
32

?

03.04.2018 15:30
2
odpowiedz
M.F.
32

"Mniej popisowy system z gier CA".
A za jaki uznasz machanie tarczą za siebie przy wyprowadzaniu ciosu, opuszczanie zwartego szyku celem pojedynkowania oraz nienaturalne poruszanie w walce (mało profesjonalna animacja aktora)? Jestem byłym odtwórcą historycznym i walczyłem różnymi typami brani, głównie jako tarczownik. Mi nie chodzi o kwestie techniczne, płynności animacji komputerowej itp., tylko realizmu. Już w pierwszym Romie było o niebo lepiej jak legioniści na przykład zadawali kłucia chowając się za wielkimi tarczami. W realu macha się tylko małymi, lekkimi tarczami, gdy ciężkimi prawie się nie manewruje, poza odchylaniem do przodu oraz cofaniem (na boki tarcza chodzi minimalnie). Ciosy od góry paruje się głownie mieczem, a i hełm przyjmie wiele typów broni. Tylko na hollywodzkich filmach zabijają się przeciągając ostrzem miecza po zbroi. Zbroja po coś była! Należało ją "ominąć", przebić, lub zmiażdżyć, co nie jest takie proste, zwłaszcza, że przeciwnik nie znajduję się "między młotem, a kowadłem", i zadając mu cios, część siły jest amortyzowana reakcją ciała na cios (ruch). W Attyli drażniło mnie jeszcze np. "wybuchanie" głów, które znikały (opcja z krwią).

03.04.2018 02:36
odpowiedz
M.F.
32

Napiszę tylko odnośnie kwestii poruszonej przy grze "The Legend of Zelda", a mianowicie napiszę na temat rzekomo "realistycznego" zużywania się sprzętu w grach. Otóż twórcy przesadzają z tym, ale właśnie w przeciwną stronę. Tak jak czas w grach płynie szybciej niż w rzeczywistości, tak samo zużywanie się sprzętu zostało celowo w nich przyspieszone (w tej grze to w ogóle jakaś porażka). Inaczej twórcy mogliby całkowicie zrezygnować z takiego elementu, bo i tak gracz nie miałby zbyt wielu okazji, by ten sprzęt np. naprawiać. Otóż to nie działa tak, że drewnianym kijem możemy tłuc w tarczę wiele razy, a metalowym mieczem posiekamy ją na strzępy kilkoma ciosami. Każda broń ma inne właściwości niszczące. Jedna tnie, ale inna całkiem świetnie miażdży, lub rozłupuje. Prymitywność broni ma się nijak do jej zastosowania, w konkretnym celu - każda broń ma inne zastosowanie oraz wyższą wytrzymałość niż kiczowata replika na półkę;) Wyobraźmy sobie taki topór, lub po prostu siekierę, używaną niegdyś przez barbarzyńskie ludy do prawdziwej walki. Czy rąbiąc siekierą twarde drzewo tępimy ją i czynimy niezdatną do użytku po kilkudziesięciu uderzeniach, lub ją łamiemy? A czym różni się broń bojowa? No może jeszcze większą dbałością o wytrzymałość i niezawodność w walce, od zwykłego narzędzia pracy. Trzonki nieraz były dodatkowo chronione skórą, lub owijane jakimś sznurem, broń wzmacniano dodatkowymi okuciami, czy nitami. Podobnie z tarczami. Wiele tarcz wytrzymywało ileś tam ciosów broniami dwuręcznymi, które cechowały się niszczycielską siłą przy uderzeniach. Poszarpana tarcza nadal chroni... wojownik raczej musiałby ją odrzucić, niż rozpadłaby się mu w ręku;) Tarcze oklejano warstwami lnu, obciągano skórą, a w niektórych przypadkach obijano metalem, np. brązem. Ranty także wzmacniano utwardzoną skórą, lub metalem, więc nie dało się ich tak łatwo niszczyć jakby to się mogło wydawać:) Po co komu tarcza wytrzymałością przypominająca tekturę?:) Od razu podpowiem laikom, że np. utwardzona skóra, ma się nijak do skóry jaką możemy spotkać w codziennym życiu - to dwie różne rzeczy! Skóra utwardzona np. woskiem pszczelim, twardnieje jak skorupa, ale wcześniej można nadać jej kształt - dlatego obijano nią zaokrąglone ranty tarcz oraz tworzono z niej opancerzenie ciała. Raczej nie przetnie się nożem utwardzonej skóry 0,5cm, a nawet przebicie stanowiłoby pewnie problem. I teraz oświecę ludzkość dokładając czynnik o którym zapominają wszystkie osoby testujące wytrzymałość opancerzenia i tarcz historycznych... hełmów, kirysów, tarcz itp. Otóż wszyscy "badacze" tłuką w sztywno osadzony sprzęt:) Uderzenie jednak w coś, co może się przemieścić, nie powoduje takich samych zniszczeń jak uderzenie w rzecz unieruchomioną! Gdy ktoś uderza w tarczę trzymaną w ręku, ta przyjmuje cios, ale jednocześnie zostaje pchnięta (ustępuje niszczącej sile), co powoduje znacznie mniejsze uszkodzenia. Wyobraźmy sobie, że zamiast na twardym pieńku, ktoś próbuje przerąbać gałąź trzymaną w ręku. Uderzając po prostu ją pchnie i co najwyżej lekko natnie;) Nie nastąpi ani głęboka penetracja materiału, ani miażdżenie. I jeszcze jeden przykład. Jak wbijamy kołek w ziemię, to czy niszczymy ten kołek? Nie, bo ziemia ustępuje i jedynie wbijamy go głębiej, do momentu, aż trafimy na opór:) Ta da!!! A w wielu programach na ten temat o tym zapominają i pokazują jak broń jest skuteczna przeciwko zbroi. Jakby tak było, to po cholerę ktoś dźwigałby nierzadko te 25-30kg? W różnych programach dokumentalnych mają jeszcze inne newsy! Np.: "Strzał z longbow mógł przebić zbroję rycerską...". Chodziło im o to, że używanie zbroi zaczynało być mało praktyczne, gdyż nie chroniła odpowiednio użytkownika na polu bitwy przed ostrzałem łuczników. No i strzała z najskuteczniejszym grotem przeciw zbroi (typ "bodkin"), wystrzelona z łuku o bardzo mocnym naciągu faktycznie na ich filmie przebiła zbroję... przechodząc na ok. 0,5cm:) I to wystrzelona na wprost!!! Na pewno zabiłaby rycerza:) ...jeszcze jakby trafiła w element o opływowym kształcie, to na pewno nie poszłaby rykoszetem;) Ano bzdurami nas karmią w tych programach i grach, ale to przecież tylko rozrywka:) Nie każdy się na tym zna, ...nie każdy zrodził się w ogniu wojny!:)

post wyedytowany przez M.F. 2018-04-03 02:48:26
26.03.2018 04:12
2
odpowiedz
M.F.
32
10
PC

Jedna z najfajniejszych gier w jakie kiedykolwiek grałem... i nie wiem, czy nie najlepsza jako całość!
Plusy: Fabuła, możliwość wpływania na fabułę, lokacje, wrogowie, sposoby eliminacji wrogów, postacie (fabularne), głosy postaci i dialogi (zwłaszcza uwielbiałem jak przemawiała Xana... głos żywcem zaczerpnięty od jednej z moich byłych, jak i jej seksowna sukowatość;) Podobał mi się także epizod z tym duchem, którego duszę trzeba było uwolnić i to jak klimatycznie do nas przemawiał, gdy jego donośny, męczeński głos rozchodził się echem wśród ruin starożytnego miasta:) Świetny klimat... jak zresztą przez całą grę! Dla mnie ta gra to arcydzieło. Zawsze marzyła mi się druga część, ale jak widać, niektórych rzeczy chyba nie dane jest nam dożyć. Zobaczcie tymczasem ile badziewia wychodzi w coraz to nowych odsłonach.

post wyedytowany przez M.F. 2018-03-26 04:14:39
26.03.2018 03:29
odpowiedz
M.F.
32

Wstyd się przyznać, ale to jedyna strategia, której nie ogarniałem... grałem w to wiele lat temu i byłem nowicjuszem jeśli chodzi o strategie tego typu. Pamiętam, że ciągle miałem problemy, ...albo z surowcami, nie pamiętam dokładnie, lub słabą armią oraz zdecydowanie z jej aprowizacją, gdy opuszczała własne terytoria. Ciekawe, jak by mi teraz szło... może czas ponownie zainstalować tę grę po latach:)

25.03.2018 17:16
odpowiedz
M.F.
32

To trochę lipa, co zresztą podejrzewałem, bo właśnie nie mogłem jej dodać do biblioteki, tylko chciało instalować. Nie mam obecnie miejsca na to na dysku i pomyślałem, że sobie dodam i jak już będę miał, to w późniejszym czasie zainstaluję. Wychodzi na to, że mogę, ale tylko teraz, raz. No cóż, dzięki za odpowiedź.

post wyedytowany przez M.F. 2018-03-25 17:17:36
25.03.2018 16:30
odpowiedz
4 odpowiedzi
M.F.
32

"Każdy, kto zdąży pobrać udostępnioną zawartość, zatrzyma ją na zawsze."
Może mi to ktoś zinterpretować? Zachowam pobraną zawartość na dysku, czy w ogóle w bibliotece gier, nawet po odinstalowaniu? Będę kiedyś tam mógł sobie ponownie pobierać za darmo?

24.03.2018 00:44
odpowiedz
M.F.
32

Pierwsze wrażenie po zobaczeniu okładki: "hmmm... lookne, może jekiś niezły horrorek";)

19.03.2018 18:36
odpowiedz
M.F.
32

A kto odpowiada za taką sytuację? Faceci? To standardowa sytuacja: rzucasz się w oczy - licz się z konsekwencjami! To tak, jakby wejść w turbanie do katolickiego kościoła, spacerować w kominiarce przed komendą policji, lub iść na imieniny cioci w stroju dla nudystów;) Winna jest większość kobiet, które uważają taką formę rozrywki za stratę czasu, nudę, lub głupotę. Faceci przeciwnie. Pomimo tych krzywdzących i niesprawiedliwych uwag, nadal zostawiają drzwi otwarte dla ewentualnych graczek... graczyń, graczynek, grówek... cholera. Gdy pojawia się zatem jakaś niezidentyfikowana forma życia w grze, to nic dziwnego, że przyciąga uwagę "normalnych" graczy. Każdy chce zobaczyć co to przyszło, głowi się jak to wygląda w realu... każdy chce dotknąć, pomacać, a nie jeden to i palucha by od razu wepchnął jakby gdzie mógł:) W końcu to "kobita", a nie jakiś muzealny eksponat:)

19.03.2018 18:21
odpowiedz
M.F.
32

@Wilczyca89 Masz rację. Ja też nie traktowałbym poważnie kogoś, kto mnie nie zna, a zaoferował klejnoty, lub jakieś pieniądze;) Najprawdopodobniej jakiś naciągacz;)

19.03.2018 18:16
odpowiedz
M.F.
32

Przecież to kotka! Widać subtelny makijaż. Najwyraźniej nie ma komu lizać klejnotów, to siedzi i wbija oczy w słup, zastanawiając się zapewne: "co tym razem... saszetka, czy sucha?".

19.03.2018 18:10
odpowiedz
M.F.
32

"Grają w komputery"... dobre. W gry może i grają z różnym powodzeniem, za to w grze w komputery i na nerwach nie ma lepszych;)

19.03.2018 18:01
odpowiedz
M.F.
32

Najciężej jest chyba jednak przemilczeć temat;) Tym bardziej, że nie przegrywamy z naszej winy. Odpowiadają za to albo inni gracze, albo poziom trudności, albo błędy w grze, lub różne nielogiczne sytuacje, które nie występują w prawdziwym świecie i efektu których nie mogliśmy przewidzieć:) Tak więc my gramy jak należy;)

19.03.2018 17:53
odpowiedz
M.F.
32

Tym bardziej, że skubańce chodzą do szkoły na zmiany, a i po nocach potrafią siedzieć;) To silne i dobrze zorganizowane ugrupowanie;)

19.03.2018 04:27
odpowiedz
M.F.
32

Co do serii, to w tę część grałem najwięcej. Na kompie...
386 SX (nie pamiętam MHz), 2 lub 4 MB RAM, coś koło 28 MB dysk oraz czarno-biały monitor 14 cali stojący na poziomej jednostce:) Do tego stacje na małe i duże dyskietki... małe na wcisk i zwalniający guzik, a duże na taki "skobel";)... a komputer miał wbudowany zamek na kluczyk jak jakaś skrzynka... coś chyba do kontroli rodzicielskiej na miarę tamtych czasów:)
Pamiętam jak dziś jak spiskowałem z bratem, by namówić ojca na zmianę procesora z SX na DX... miał przestać się wieszać wówczas Mortal Kombat 2 z Sound Blasterem, bo na SX nie wieszał się jedynie z Adlib. Nie doczekaliśmy tej chwili:) Pozdrawiam Weterana:)

19.03.2018 03:41
odpowiedz
M.F.
32

Grał ktoś?

19.03.2018 02:23
3
odpowiedz
M.F.
32

Wreszcie ciekawy singiel o takiej tematyce. Ciekawe tylko, czy znów dostaniemy przygłupich operatorów do drużyny rodem z R6, czy serii SWAT, gdzie w pierwszej pozycji nie umieli wrzucić granatu do pomieszczenia, a w drugiej woleli zginąć, niż pociągnąć za spust;) Chciałbym zagrać wreszcie w grę, gdzie operatorzy sterowani przez komputer zachowują się profesjonalnie.

19.03.2018 02:16
odpowiedz
2 odpowiedzi
M.F.
32

Ktoś wie jak to odpalić na win 10? Miałem okienko z błędem przy uruchamianiu, dot. braku pliku MSVCP120.dll. Zainstalowałem ponownie komplet Microsoft Visual C++ Redistributable od roku 2005 do 2015. Teraz wyskakuje okienko z kodem błędu "0xc000007b", wskazującego na podobny problem:) Pakiet, który zainstalowałem nazywa się "vcredists_gamenotworking", no i chyba działa, bo jak widać game not working;)

19.03.2018 02:00
odpowiedz
M.F.
32

Czyli wychodzi na to, że nie ma innych ludów germańskich w grze... A mnie zastanawia, czemu ktoś napisał "wikingowie" z małej litery, a już "Słowianie", czy "Germanie" z wielkiej;)

19.03.2018 01:53
odpowiedz
2 odpowiedzi
M.F.
32
9.0
PC

Zaintrygowały mnie oczekiwania wobec gry, posiadaczy konsol ..."1.7", "3.3". Dla takiej gry? Czy oni powariowali? Chyba nie lubią strategii;) Co do gry, to pod niektórymi względami gra już wizualnie zachęca bardziej, niż te z serii TW. Przede wszystkim: Animacja walki: tu - brutalna, dość realistyczna (brawo dla twórców!!!), w Rome - jakiś "Hollywood". Postacie: tu - przypominają ludzi, w Rome - sklepowe manekiny, do których nie są dopasowane elementy opancerzenia. Broń: tu - groty włóczni mniej więcej naturalnych rozmiarów (znowu brawo), do tego żeleźce toporów itp., w Rome - groty włóczni, pod względem rozmiarów, rodem z fantasy (straszne). Mam tylko nadzieję, że skoro to typowy RTS, to że będzie aktywna pauza.

19.03.2018 00:43
odpowiedz
1 odpowiedź
M.F.
32

Zastanawiam się kto wydaje pieniądze na takie coś? Zero myślenia w grze, taktyki, czegokolwiek innego. Wciskać przycisk myszki, to umie nawet szympans w laboratorium. Gra dla osób z IQ na poziomie świni. Klik, klik, klik... "Aaaa!", ...klik, klik... "Boom!"... Klik, klik, klik... hahaha. Jak tak byśmy się bronili, to na pewno nie pokonalibyśmy żadnej cywilizacji, która posiada bardziej zaawansowaną broń, niż kamienie. Tak więc umiejętności walki to więcej niż "klikanie" na spust;) Trzeba się jeszcze poruszać po polu bitwy, wykorzystywać osłony, stosować taktykę, współpracować z innymi, a dopiero potem... klik, klik, klik,.... klik, klik, klik,... klik, klik:)

18.03.2018 16:09
odpowiedz
M.F.
32

Łeb urwały... co z tego, jak pewnie bym się odrodził... w końcu to "męki" wieczyste. A jak przyjdzie ochota, to i pies kota... no. Trzeba tylko wiedzieć, jak do takiej cycatej, mięsożernej rośliny się zabrać. Myślę, że po paru pożarciach szybko by się człowiek połapał, a potem... respawn i wszystko od nowa! No! Tak to ja pokutować mogę:)

18.03.2018 04:48
odpowiedz
M.F.
32

Mam jedynie wersję bez dzieci i mam 2 pytania do tych co grali w obie.
1. Czy w tej, jedyną zmianą jest dodanie dzieci? Żadnych innych zmian, usprawnień itp.?
2. Czy dodanie dzieci faktycznie w jakiś znaczący sposób wpływa na rozgrywkę, klimat gry... może trudność?

18.03.2018 04:25
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
M.F.
32

Jeśli w piekle jest faktycznie tyle dużych cycków, to po co być grzecznym?

11.02.2018 04:04
odpowiedz
M.F.
32

Pewnie. Plik ten pobierzesz za darmo z netu (wyszukaj w googlach).
A następnie:

"PLIK d3drm SKOPIOWAĆ DO WINDOWS/sysWOW64 (system 64-bitowy) lub WINDOWS/system32 (system 32-bitowy)".

16.10.2016 15:23
odpowiedz
M.F.
32

Krytycy... może jeszcze dadzą zalecenia, by umieścić "rycerzyce", yyy... "rycerki"... yyy. No przeca były... no chćby ta... no... Joanna:)

16.10.2016 15:12
odpowiedz
M.F.
32

A to żołnierze w średniowieczu walczyli ze zwierzętami? Nie mylisz czasem gry w REALIACH średniowiecza z grą fantasy? Myślałem, że jedynie na arenach walczono ze zwierzętami, jak np. w starożytnym Rzymie, a w realnym życiu co najwyżej polowano, ale to raczej nie były pojedynki. No chyba, że ktoś musiał się bronić, choć zwierzęta (poza wypadkami) jakoś na siłę nie napadają chyba ludzi... Osobiście cenię wszystko co realistyczne w grach, więc nie zapłaczę, jeśli nie pojawią się gatunki "ludojadów".

16.10.2016 14:56
odpowiedz
M.F.
32

Świetne podsumowanie... strzał w dziesiątkę;)

08.12.2015 00:38
odpowiedz
M.F.
32

Daylight, Bloodline: Uśpione Zło

30.11.2015 03:03
odpowiedz
M.F.
32
9.5
PC

Właśnie ukończyłem. Świetna opowieść oraz dopełnienie całości...

28.11.2015 22:16
odpowiedz
M.F.
32
9.0
PC

3 razy przeszedłem podstawkę nim kupiłem ostatnio oba dodatki. Krótki, ale naprawdę fajny dodatek... czas na kolejny;)

20.11.2015 22:16
odpowiedz
M.F.
32
8.0
XONE

Długo zastanawiałem się, czy w to zagrać. Ogólnie nie żałuję. Może i po pewnym czasie walka staje się monotonna (podobnie jak w Alan Wake - ciągła powtarzalność), może czasem gra bywa nazbyt chaotyczna (brak swobody działania), ale warto to przejść chociażby dla samej fabuły, która jest naprawdę ciekawa.

10.10.2015 21:18
1
odpowiedz
M.F.
32

Nie no kur.... kolejna gra, której nie można kupić w tym kraju (zwłaszcza w polskiej wersji językowej). A dopiero co wyszła!!! Kur...!!! Człowiek chce kupić grę legalnie to nikt nie chce mu jej sprzedać. Wydawcom śmierdzą złotówki? Da się co prawda znaleźć pirata, ale po angielsku... a język w takiej grze nie ogranicza się do "new game" i "settings". W dupie z tym wszystkim.

01.03.2015 22:27
odpowiedz
M.F.
32

@ Zawodowiec_M Pierwszy raz grasz w TW? Klikasz na armię i na dole pojawiają się trzy okrągłe ikony. Wybierasz pole do zmiany "postawy" (pierwsze kółko w kolejce, które po najechaniu myszką rozwija się) i klikasz na symbol namiotu (obozowanie). Ale przejście w ten tryb wymaga 25% zasięgu ruchu, więc jak nie masz tyle to nie rozbijesz obozu. W tym trybie jednostki będą automatycznie uzupełniane przez kolejne tury (ile? najeżdżasz myszką na zielony plusik na karcie osłabionej jednostki). Ale żołnierze przybędą dopiero przy starcie nowej tury, gdy wszystkie frakcje zakończą ruch. Rozbijaj też obozy w zimie, by uniknąć strat na mrozie.

22.02.2015 17:26
odpowiedz
M.F.
32

Dokładnie. Śmiga lepiej niż Rome II. Ja mam i5-3470 3.20GHz, GeForce GTX 650 Ti 2048MB, 8 GB RAM i gram z wszystkim ustawionym na "jakość", jednostki na "maks. jakość", rozdzielczość tekstur na "ultra", rozmiar oddziału "duży". Oczywiście nie rozgrywam bitew na wiele pełnych armii na raz. To zapewne byłby problem. Ale to nie znaczy, że należy zrezygnować z gry. Na wcześniejszym kompie Shogun II mi słabo chodził podczas oblężeń. Grałem na małych rozmiarach oddziałów i cieszyłem się, że w ogóle mogę w to pograć. Bo wolę grać w taką grę na słabszych ustawieniach, niż w ładnie wyglądający badziew. W ogóle mam trochę żal do CA za zbyt pokazowe walki (powód: komercja). Walki (animacja postaci) są nazbyt "filmowe", a wolałbym by były bardziej poprawne historycznie. Powinny być tworzone we współpracy z ekspertami od dawnych sztuk walki, z naciskiem na "Panowie demonstrują, my to przenosimy na ekran"!

22.02.2015 01:14
odpowiedz
M.F.
32

@up Pytanie nie brzmi czyś pijany, lecz co żeś pił? Dobrze radzę, nie kupuj alkoholu z niepewnych źródeł.

21.02.2015 21:45
odpowiedz
M.F.
32

MAM PYTANKO DO ZAPRAWIONYCH W KAMPANII: Do tej pory w Shogun II i Rome II grałem w kampanię na normalnym poziomie trudności. Teraz w Attilę zacząłem grać na bardzo trudnym. Jaki poziom pozwala grać "fair play" przeciwko komputerowi? Żeby nie było fory z jego strony, ale żeby nie było też celowych utrudnień dla gracza, takich że np. komp sterujący wszelkimi innymi nacjami tak prowadzi rozgrywkę, by to właśnie nam "nienaturalnie" utrudnić życie. Jak testowałem bitwy w Rome II to poziom normalny był w miarę uczciwy. Na łatwym ta sama jednostka łatwo pokonywała wrogą, na trudnym szala odchylała się jakby w przeciwną stronę. W Medieval II sprawdzałem to na łucznikach i raz ci sami skuteczniej dziesiątkowali wrogi oddział, a nas słabiej i odwrotnie na wyższym poziomie trudności. Czyżby to znaczyło, że wyższe poziomy trudności (od normalnego) nie są właśnie "uczciwe", by wymóc na graczu więcej kombinowania?

20.02.2015 23:08
odpowiedz
M.F.
32

@Adams9422 Dzięki za link. Ciekawe czy dadzą DLC słowiańskie. A jak nie dadzą, to moderzy odblokują pewnie;) Niedawno zauważyłem, że da się zmieniać nazwy osad... ciekawa innowacja.

20.02.2015 20:19
odpowiedz
M.F.
32

Czy wiadomo kiedy wyjdzie "krew" i jakieś DLC z kolejnymi frakcjami? I jakie pojawią się pierwsze?

19.02.2015 22:00
odpowiedz
M.F.
32

Ze strategicznego punku widzenia ta gra to WIELKI KROK NAPRZÓD w porównaniu do Rome II !!! Cały czas doszukuję się tu nowych elementów poprawiających realizm rozgrywki. Mur tarcz faktycznie wreszcie pomaga w przypadku ostrzału jednostek miotających. W Romie dopiero po pewnym czasie poprawiono testudo tak, by Rzymianie nie padali pod ostrzałem jak muchy. Nie poprawili jednak ograniczenia zdolności bojowych kawalerii w lesie. Zakładam, że takie rzadkie zalesienie ma ułatwiać graczowi operowanie (przejrzystość), a w rzeczywistości odpowiada gęstym chaszczom, drzewom... więc? Tak czy siak wg mnie CA się nawet nieźle spisało. Podoba mi się też pomysł umieszczenia kobiet w słabszych oddziałach, zamiast pchać je jako DLC do osobnych formacji, choć może takie "amazonki" gdzieś w grze są. Nie wiem, bo gram na bardzo trudnym i moje życie toczy się jak na razie wokół jednej osady;) Bez pieniędzy nie ma armii, bez armii nie ma podbojów i chwały! Zmienił bym też używanie umiejętności "grabieżca" występującą u niektórych jednostek na włączaną ręcznie u większości oddziałów. Żołnierze nie powinni sami opuszczać szyków by podpalać budynki. A po jej włączeniu sami nie tylko by palili, ale i atakowali cywilów. Ok, wracam do gry:)

18.02.2015 21:45
odpowiedz
M.F.
32
9.0
PC

Właśnie jakiś wieśniak naostrzonym drzewcem zabił mi dowódcę jednostki łuczników. Chyba w zemście za śmierć dwóch wieśniaczek, żony i kochanki;) Jestem po 20 godzinach i mam jak na razie pozytywne odczucia. Niby dodano parę bajerów, ale sensownych, istotnych w takiej produkcji. Palenie osad wpływające na morale (szczegółowo rozpisane), samoistne rozprzestrzenianie się ognia, atakowanie ogniem wroga znajdującego się na terenach pokrytych gęstą roślinnością, ludność cywilna w osadach (zamiast uciekać jednak, czeka, by stawić czoła najeźdźcom - swoją drogą jest głupsza od dzikich zwierząt). Poprawiono też trochę kolorystykę ubrań. Wszystkie te zmiany naprawdę poprawiają jakość rozgrywki. Minusem gry jest dla mnie natomiast brak darmowej "krwi" oraz znaczna powtarzalność żołnierzy (wyposażenie, wzory na tarczach itp.). Kolejnym, stałym już minusem w serii jest ograniczona dostępność frakcji. Zanim niektóre pojawią się w DLC, gra pewnie się zdąży znudzić. Pozdrawiam miłośników tej serii.

18.02.2015 20:59
odpowiedz
M.F.
32

A mi się co jakiś czas wiesza gra na steam odkąd zainstalowałem dodatek. Domyśla się ktoś co może być przyczyną?

22.12.2014 11:47
odpowiedz
M.F.
32
10
PC

Świetna i dość "poważna". Na szczególną uwagę zasługuje wyważenie pomiędzy realizmem, a grą akcji, która nie pozwala się nudzić, w której można sobie nieźle postrzelać. Wykonanie też na dobrym poziomie. Ma dobrze pomyślany tryb kooperacji i fajne mapy. Polecam.

21.12.2014 23:22
odpowiedz
M.F.
32
8.5
PC

Bardzo przyjemna gra, przydatna jak się nie ma w domu akwarium;) Tyle, że strategiczna, co widzę wpływa na jej ocenę. Ci którzy nie umieją myśleć strategicznie, krytykują grę strategiczną za to, że za dużo w niej strategii... a to naprawdę dość łatwa i przyjemna gra strategiczna... ale nie mówcie im tego, bo się wkurzą;) Dziwi mnie jedynie, że tak wiele... wiele gier nie jest wydawanych w naszym kraju. To już jakiś standard? Bo każde g...wno, doczekało się u nas premiery. Może ktoś zakłada, że inteligentni poradzą sobie z obcym językiem, a głupi i tak sięgną jedynie po produkcje na swoim poziomie(?). Nie wiem, ale zgadzam się, że i tak przyjemniej gra się w ojczystym języku.

20.12.2014 15:14
odpowiedz
M.F.
32
9.5
PC

Grałem w to 8 lat temu i jakiś czas temu ponownie. Pewnie za jakiś czas znów w to zagram. To gra ponadczasowa, w której chrzani się grafikę, a zastanawia się tylko czy jeszcze pójdzie. Na kompie z tamtego okresu chodziła bez zarzutów, na kolejnym nie chciała się odpalić, a na najnowszym z Windows 7 działa, tylko poziomy się długo wczytują (ale nie jakoś strasznie - pewnie zależy od kompa). Fabuła, dialogi, jak i sam główny bohater są świetne. Oby więcej gier tego typu.

20.12.2014 14:52
odpowiedz
M.F.
32
8.5
PC

Świetna historia z poruszającym zakończeniem. Zwyczajny świat ukazany w niezwykłej formie. Widoki piękne. Niestety(!) krótka... w moim przypadku coś ok. 5h, ale kupowałem gry dłuższe, w które grałem krócej;) ...i nie mówiłem "na szczęście długa";) Głupcy i tak nie zrozumieją mojego wywodu... są ludzie prości i tacy jak Ethan Carter... ci mają ciężkie życie w świecie zdominowanym przez większość;)
Bardzo podobał mi się "upiór" w kopalni.. Przypomniał mi się "Bloodline". Nie trzeba być bezbronnym, by czuć ciarki na plecach i dwa razy zastanawiać się, czy chce się wejść do następnego pomieszczenia:)

17.12.2014 16:31
odpowiedz
M.F.
32

Kupiłem dodatek i trochę się zawiodłem (widocznie nie doczytałem gdzieś po angielsku). Nowe jednostki są tylko w kampanii. Wiem, że to inny okres historyczny i nie dają ich ze starymi w trybie "własna bitwa", ale mogliby chyba zrobić ewentualnie możliwość przełączania w tym trybie okresów, by można we "własnych bitwach" pograć jednostkami z DLC. Ja trochę kuleję z czasem i z reguły rozgrywam właśnie "własne bitwy". Poza tym dlaczego ktoś musi grać nie wiadomo ile czasu, by odkryć jakąś frakcję w kampanii, zaatakować ją, by zobaczyć nowe jednostki, którymi akurat dysponuje komputer. Uważam, że jest to źle rozwiązane. Zacząłem grać Związkiem Beockim... "spotkałem" jednostki ateńskie. Mam zacząć od nowa kampanię Spartą, by zobaczyć ich jednostki ?!? Nie mówiąc już o wschodnich! Kiedy do cholery dotrę do Azji Mniejszej ?!? Poza tym jakie: zacząć od nowa kampanię. Nie będę prowadził kilku równolegle, jak brak mi czasu na jedną. Chrzanić takie rozwiązania! Spartolili taką sprawę, a zatroszczyli się o jakiś kuriozalny tryb koszmaru! Może ktoś napisze do twórców, by coś z tym zrobili... by dali możliwość toczenia bitew jednostkami z V w., a tryb koszmaru mogą sobie... zabrać.

17.12.2014 16:07
odpowiedz
M.F.
32

Może być kilka powodów Twoich porażek;) Postaram się może za chwilę coś podpowiedzieć. Ja do niedawna dążyłem do dominacji na lądzie, bo to korzystniejsze rozwiązanie. Morskie jednostki walczą na zbiornikach wodnych, a opuszczając statek tworzą mniej liczne armie na lądzie, do tego mogą zdobywać jedynie miasta portowe! Lądowe natomiast, tworząc liczniejsze siły są jednocześnie bardziej uniwersalne. Walka na morzu: Wrath of Sparta ma ponoć uniemożliwiać jedynie taranowanie przez okręty transportowe (to chyba jedyna(?) zmiana). Teraz tak... o ile na lądzie możesz ustawić armię i czekać na zwarcie (choć korzystniejsze jest osłabienie pierwszej linii, by pozostawić kilka jednostek do oskrzydlania), o tyle walka na morzu wymusza przeważnie (nie zawsze) bardziej skomplikowane manewry. Okręty transportowe są bardzo narażone na taranowanie. Są to najmniej wytrzymałe okręty i służą głównie przewożeniu armii lądowych. Dalej sprawdzamy wytrzymałość kadłuba... nie zderzamy się czołowo(!) z jednostkami o mocniejszej konstrukcji. Te albo atakujemy z dystansu jedn. miotającymi (nie stosuję, bo to wymaga kontroli dużego obszaru, gdy nasze jednostki manewrują po całej mapie unikając starcia bezpośredniego), lub dokonujemy abordażu, gdy nasz okręt ma silniejszą załogę (ale zauważyłem, że broniący się mają lepszą premię, niż dokonujący abordażu, co należy uwzględnić). Mocniejszymi jedn. staramy się doprowadzić do zderzenia, lub też abordażu jak załoga bez problemu rozniesie wrogą w pył (tyle, że abordaż pochłania czas wystawiając nas na ataki). Ja np. próbuję dokonać abordażu jednostką z silniejszą załogą niż ta, którą dysponuje przeciwnik, co dodatkowo unieruchamia jego okręt, a słabymi jednostkami taranuję jego burtę (tu sprawdzą się nawet tanie jednostki, tak więc warto je mieć, bo taka taktyka wymaga przewagi liczebnej naszej floty - wówczas możemy pokonać wroga, bez straty żadnego okrętu - inaczej jemu pozostaną wolne od walki jednostki do ataku na nasze). Mając same drogie okręty, ciężko będzie utrzymać dość liczną flotę, by skutecznie stosować powyższą taktykę, no chyba że kosztem armii lądowych, co nie jest rozsądne. Kolejną sprawą jest wiatr... na okrętach powiewają flagi (na rufie - tył okrętu) wskazujące jego kierunek - przy zderzeniu takich samych jednostek przechyla on zdecydowanie szalę zwycięstwa. Koleją sprawą są: pauza i zwolnione tempo;) Ponieważ osobiście przewodzimy dużej liczbie jednostek, skomplikowane manewry nie są możliwe bez nich, no chyba że dopuszczenie do zatapiania własnych jednostek uważa ktoś za wykonywanie manewrów morskich;)

14.12.2014 22:39
odpowiedz
M.F.
32
9.5
PC

Niektóre gry się nie starzeją, a ta jest tego dobrym przykładem...

14.12.2014 14:40
odpowiedz
M.F.
32
7.5
PC

Po 17 godzinach grania - czas na "Damned". Ponieważ to MP, tak jak pisał mój poprzednik, przy piwie można zapewne mieć niezłą brechę uciekając w popłochu przed "kumplem":) Ja się wypowiem jako ten grający z nieznajomymi o suchym pysku;)
Otóż... gra pochłania, angażuje emocjonalnie i cały czas wymusza na graczach zaangażowanie - to niebywale duży plus. Czasem stresuje (a nawet częściej) - to jak kto uważa;) Kolejnym wielkim plusem jest sama oryginalność gry - możliwość wcielenia się obecnie już w 3 różne demony, polujące na całkowicie odmienne sposoby. Nawet oprawa dźwiękowa, sposób widzenia, szybkość i możliwości przemieszczania się po lokacji są odmienne dla każdego monstrum. W przypadku ocalałych przeżycie w konfrontacji z doświadczonym graczem z drugiej strony to niemal cud - może ma to podnosić poziom zagrożenia, ale czy taka dysproporcja sił w przypadku gry multi-player to plus czy minus - ciężko jednoznacznie stwierdzić. Często uciekając przed potworem, musimy ruchem myszki zamknąć szybko za sobą drzwi (nie wystarczy wciśnięcie klawisza) - co może okazać się dla nas tragiczne. Łatwo też nie dostrzec upiora przeszukując, a dokładniej wysuuuwając, otwieeerając szuflady, szafki itp., gdy on np. z łatwością zauważy nasze światła latarek. Do tego często mamy różne zwidy np. w postaci samoistnie migającej latarki (czasem ukrywając się nie pamiętam czy ogólnie mam ją wyłączoną), lub np. dostajemy jakiejś zaćmy i przez moment prawie nic nie widzimy, choć ogólnie i tak jest ciemno jak w d...! ;) Nie trzeba mówić co będzie jak jej dostaniemy, gdy znajdziemy się w sytuacji, w której powinniśmy wcisnąć "shitf";) Ok... czas na minusy: Często mało aktywnych serwerów, choć z drugiej strony łatwo zakładamy nowy i nie musimy (z powyższego powodu) nie wiadomo ile czekać, by ktoś zechciał do niego dołączyć. Tak więc ogólnie zawsze jest z kim zagrać. Są jednak też pewne błędy... czasem jako "Host" nie mogę dokonać jakichś zmian w "lobby" przed rozgrywką i nie mogę pisać w konsoli - w grze konsola działa bez zastrzeżeń - noo... odwraca uwagę, a tu trzeba się rozglądać czy np. "panna" Mery, cichutko łkając, nie człapie korytarzem obok;) Dlatego lepiej korzystać z mikrofonu (nie podając lokacji, bo głosowe przekazy słyszą gracze grający demonami - pisane im się nie wyświetlają) - Może to też celowa robota twórców, by nas "wykończyć" >) już raz zginąłem z otwartą konsolą. Grafa i animacja postaci są trochę zacofane, ale nie mają one kluczowego znaczenia w takiej grze. Większą wadą jest wspomniane już "ciężkie" sterowanie (np. zamykanie drzwi), - co jest niebywałym plusem dla sterujących wszelkim czarcim pomiotem:) Ciężko mi ocenić tę grę - z jednej strony różne denerwujące niedociągnięcia - z drugiej ciekawa, oryginalna i wciągająca rozgrywka, dotykająca sfery emocjonalnej człowieka:)

14.12.2014 13:30
odpowiedz
M.F.
32
8.5
PC

Naprawdę dobra i oryginalna gra, choć początkowo miałem co do niej mieszane uczucia. W końcu przekonała mnie jednak do siebie. Klimat, oprawa graficzna (poza czołową postacią Lady in Red - skandal) i dźwiękowa (poza ryczeniem "konkwistadorów"), jak i sam pomysł gry są niezłe, zarówno w świetna dnia, jak i cieniu nocy;) Ogólnie polecam grać z pełną gamą kolorów, bo wbrew pozorom łatwiej wtedy wypatrywać odległych wrogów, skrzynie itp. (w 3-kolorze część czerwieni na istotach,przedmiotach przekształca się w "szarość" i zlewają się one z tłem). Sama rozgrywka też jest niezła, nawet z pominięciem fabuły, jednak to ona stanowi główny sens gry, a że odkrywamy ją w większości za pomocą czytanych(!) dialogów i innych zapisków, a nie np. przerywników filmowych - gra głównie dla ludzi znających język angielski przynajmniej w stopniu średnim. To duży minus! Ale nie minus wykonania gry. Osobiście nie czytałem z tego powodu 2/3 informacji. Jak wyjdzie jakieś spolszczenie, na 100% przejdę jeszcze raz, zagłębiając się w pełni w fabułę... a tak... no cóż... hmm... dawać jakieś spolszczenie bo mam niedosyt po 13 godzinach!

20.11.2014 00:18
odpowiedz
M.F.
32

g@mers0ft - nikogo nie obchodzi co uważasz za poważne lub nie. Nie grałeś (co wynika z Twojej wcześniejszej wypowiedzi) to nie oceniaj.

19.11.2014 00:15
odpowiedz
M.F.
32

temp2 - możesz robić co zechcesz, byle przetrwać;) Czasem należy wybrać czy w ogóle coś robić, czy lepiej wypocząć przed nocą. Trzeba przewidywać konsekwencje swoich ruchów... myśleć strategicznie na przyszłość. Miewałem sytuacje, gdy wszystkimi położyłem się do wyra (nawet z samego rana), bo tego wymagała sytuacja. Wtedy można wreszcie delektować się klimatem, bo zazwyczaj wypełnianie obowiązków to walka z czasem. Można wtedy przyspieszyć zakończenie dnia, lub poczekać... może zajrzą jacyś goście:)

18.11.2014 16:45
odpowiedz
M.F.
32

Aha... bym zapomniał. 2 pytania do weteranów:
1. Czemu czasem nad postaciami pojawiają się ikonki, by ktoś je nakarmił, opatrzył, podał leki, pogadał itp., a często się nie pojawiają i postać sama musi iść do lodówki, czy apteczki?
2. Jak zapalić fajkę? Czy tak jak w przypadku książki trzeba np. usiąść w fotelu? Mam w ekwipunku papierosy, ale smutny palacz żali się, że od dawna nie miał fajki w ustach. Co mogę na to poradzić?
Z góry dzięki za odpowiedzi.

18.11.2014 16:35
odpowiedz
M.F.
32
9.0
PC

Ja znów poszedłem ranny do szpitala i zostałem opatrzony, a po założeniu opatrunku postrzelił mnie czuwający tam rebeliant, zadając świeżą ranę. Gdy wróciłem mój bohater był w pełni opatrzony i oznajmił, że uszedł cało. Gra ma trochę takich bugów, ale i tak jest fajna. U mnie jednak chyba ludzi porywają kosmici (mam oryginalną wersję), bo jak ktoś nie zginie w czasie rzeczywistym tylko w łóżku, to znika jego zakładka i nikt o tym nie mówi, nawet ja sam nie jestem przez grę o tym informowany... dziwne. Może jak w starym Jagged Alliance mam włączoną opcję science fiction;) Co do "wyrzutów sumienia" pojawiły się u mnie dotąd raz, gdy zabiłem ojcu syna w obronie, a ten przybiegł i zaczął płakać. Poczułem się jakbym naprawdę zrobił coś złego, a to tylko gra. Niebawem zresztą, bez opieki staruszek też odszedł. Była zima.

17.11.2014 21:40
odpowiedz
M.F.
32

DanielPas - nie musisz się nawet chować w zaułku, wystarczy że zakradniesz się do przeciwnika na małą odległość gdy stoi do Ciebie tyłem i gdy masz wybrany nóż wyeliminujesz go (ikona ataku zmieni się z szarej na pomarańczową). A z zakamarków nie wychodzisz sam, tylko nakazujesz swojej postaci by wyszła i zaatakowała wroga, gdy ten będzie znajdował się na jej wysokości.

17.11.2014 05:05
odpowiedz
M.F.
32

Mam pytanie. Otóż podszedłem do żołnierza, a ten oznajmił, że możemy pohandlować. Następnie zacząłem się kręcić po okolicy i badać rupiecie (nic prywatnego) i nagle kilku żołnierzy się zwołało - ostatecznie kazali mi wypie... Posłuchałem, baaa... wypie... nawet biegusiem i nagle gdy mijałem jeszcze innego, ten nagle bez ostrzeżenia zastrzelił mi kobitkę. Czy to ja czymś zawiniłem, czy jemu odbiło? Napiszcie, czy jak wania się na czyimś terenie, lecz nie kradnie własności prywatnej, to czy można się komuś narazić oraz w jakich jeszcze przypadkach innych można doprowadzić do konfliktu i czy one mijają z czasem, gdy się powraca za jakiś czas. Relacje z sąsiedztwem to mój największy problem na chwilę obecną. Jednego dnia handluję, a drugiego ktoś goni mnie nagle z nożem. I jeszcze jedno... niektóre lokacje są oznaczone na szaro, bo niby toczą się tam walki. Rozumiem, że to zdarzenia losowe i ze mną nie mają nic wspólnego(?). Czy kiedyś da się znów do nich zajrzeć?

08.11.2014 00:12
odpowiedz
M.F.
32
9.0
PC

Świetna, wciągająca gra, pomimo drobnych mankamentów dających odczuć, że to tylko gra. Powinni koniecznie dodać do tego multi-player. Chętnie posterowałbym tak potężnym ksenomorfem.

26.10.2014 19:24
1
odpowiedz
M.F.
32
9.0
PC

Widzę, że gościmy specjalistę z AT... brak słów. Długo czekałem na dobrą grę taktyczną, bo ostatnimi czasy mam wrażenie, że w grach tego typu twórcy zbyt wiele uwagi poświęcają akcji, kosztem taktyki. Przykre. Tak jakby motłoch nie miał w co grać. Gra jest naprawdę fajnie wykonana, wciągająca i pozwalająca pokombinować... koncentruje się na taktyce, a sterowanie jest dość łatwe i przyjemne. Również nasi podkomendni, w porównaniu do funkcjonariuszy z podobnych gier, radzą sobie nie najgorzej... tym bardziej, że mamy nad nimi kontrolę i nawet jak nie są schowani za osłoną, mogą prowadzić ogień lawirując dzięki naszej opatrzności na boki wychodząc z opresji bez szwanku, choć nie zawsze się to udaje. To trochę bardziej kwestia szczęścia, niż wyszkolenia (jak w życiu), choć może ktoś jest innego zdania;) Uważam, że to właśnie realizmowi zawdzięczamy, że funkcjonariusze nie zawsze strzelają pierwsi od przeciwników (często zresztą dobrze wyszkolonych!), niejednokrotnie bardziej skłonnych do otwierania ognia od policji (nie ograniczają ich żadne reguły, a także reagują bardziej nerwowo - co mogłoby jednie wpływać na celność - i w sumie wpływa przy większych dystansach). Dlatego nasi ludzie noszą opancerzenie, bo ani oni, ani ich przełożeni nie uważają ich za "bogów" i w równej walce ponosiliby zapewne wielkie straty. Nie zostali powołani do walki "na chama" na otwartych przestrzeniach. W pozostałych sytuacjach czerpią przewagę ze sprzętu i odpowiedniej taktyki (czego nawet sama nazwa SWAT jest dobrym przykładem) oraz doświadczenia - tu umiejętności gracza - dlatego u niektórych będą "lepiej wyszkoleni", u innych "gorzej";) Uważam jednak, że wrogowie reagują faktycznie zbyt sprawnie w momencie ich zaskoczenia, gdy np. znajdują się w bezpiecznych lokacjach, a my nie zdradziliśmy jeszcze obecności. Gdy natomiast spodziewają się szturmu (np. bank), mogliby reagować już szybciej, lecz też trochę wolniej, gdy nie zostali zaalarmowani. To chyba największy mankament realizmu jaki zaobserwowałem. Ale to drobiazg, którego nie czuje się podczas gry i trochę podnosi poziom wyzwania.

27.09.2014 17:49
odpowiedz
M.F.
32

"Możemy pokierować tylko Rzymem" - no to super. Znów pewnie trzeba będzie dopłacić za coś, co już jest od samego początku w grze, lecz świadomie nie odblokowane. Później, jak już widzę za blood&gore... pomału cena gry wzrośnie dwukrotnie - dla fanów, którzy nie będą chcieli czekać, bo jeszcze później dadzą wszystkie DLC za darmo pozostałym graczom, którzy raczą sięgnąć po tytuł. A niech i oni bulą za wszystkie DLC, a nie kusi się ich na koniec ceną, byle sprzedać jeszcze kilka egzemplarzy. Dlaczego producentom gier zależy tylko na kasie? A nasza wdzięczność? Czy ona nic dla nich nie znaczy?;) Dobrze, że niebo, wodę i roślinność dają od razu;) Tak czy owak, jako fan gatunku kupię koniecznie i ten tytuł - tak CA, zapłacę Wam, spokojnie;) Mam tylko nadzieję, że tym razem wszystkie jednostki będą starannie wykonane - bez jakichś prześwitów, a także pod względem poprawności historycznej. Teraz gdy CA zajmuje się nowym tytułem, wielu moderatorów nadal poprawia Rome II, a to chyba nie powinno być w ich gestii... zmienianie -tak, poprawianie - nie.

07.09.2014 18:21
odpowiedz
M.F.
32

Rozbawiła mnie wypowiedź "Sir Xan"... osoba niesłysząca nie może obiektywnie wypowiedzieć się o grze horror, gdzie dźwięk odgrywa pierwszorzędną rolę (sam odpaliłem grę, gdy sąsiad zasuwał blisko mojego okna z wykaszarką i znacznie psuł efekt) oraz wypowiedź "make.believe", że gra nie jest w ogóle straszna. Jak ktoś tak twierdzi, to albo nie wczuł się z jakiegoś powodu w ogóle w grę (często ktoś gra w towarzystwie i gada, lub coś go rozprasza) albo grał pod wpływem jakichś środków odurzających, albo za długo już gra w tego typu gry i coś mu się przestawiło. Wtedy powinien udać się do psychiatry - kto wie, może nawet wygra casting i zagra w jednej z takich gier z zakładem psychiatrycznym. Fucha do końca życia i nie trzeba się o nic martwić. Przeszedłem grę do końca i wcale nie przestaje z czasem straszyć, bo się przyzwyczajamy, czy coś tam. Jest dość straszna (choć nie jestem fanem horrorów, to mam porównanie do kilku, ocenianych jako dość straszne). Nawet jak próbowałem przygotowywać się na jakieś zdarzenie, to zaskakiwało mnie coś innego i nie raz ciarki przebiegły po plecach. Dużym mankamentem jest długość gry... jest krótka, a szkoda, bo uważam, że pomimo powtarzalnych czynności, zmiana lokacji zachęcałaby do dalszego grania. Z tego głównie powodu nie radzę wydawać na nią zbyt dużej kasy, ale jak ktoś lubi takie klimaty, to śmiało można w to pograć.

07.09.2014 17:51
odpowiedz
M.F.
32

Aha... i patrząc na ocenę graczy, można w tagach dopisać "horror", lub zastrzec: "dla dojrzałych". A przy okazji... możecie polecić jakieś gry z dość poważną fabułą i mrocznym klimatem, które nie są jednak zbyt straszne?

07.09.2014 17:17
odpowiedz
M.F.
32

Moje subiektywne odczucia po przejściu: Fabuła bardzo ciekawa i wg mnie bardzo klimatyczna - "mroczna", ale nie straszna (nie wszyscy lubią się bać), naprawdę tajemnicza i dość poważna. Główny bohater - mistrzowska kreacja, na miarę dobrego kina. Jedyny minus jaki przychodzi mi do głowy to przeciwnicy (demony) - choć fajnie pomyślani, to walka z nimi jest trochę denerwująca. Grę polecałbym jednak graczom, lubiącym "poważniejsze" pozycje, niż zwykłą akcję.

07.09.2014 16:39
odpowiedz
M.F.
32

@plutobdg Trochę późno zabrałem się do tej gry, ale może pomogę komuś kto dopiero po nią sięgnie. Miałem podobny problem do paru graczy, który przewija się w necie. Otóż nie mogłem wydobyć akt z szafki w biurze Farleya... to jednak nie bug, gdy po otwarciu szafka sama się zamyka. A można odebrać takie złudzenie, skoro już udało się do niej zajrzeć;) By wydobyć akta, trzeba zajrzeć najpierw do kosza na śmieci znajdującego się przy biurku sekretarki. Jest tam zużyta, zabrudzona atramentem taśma z maszyny do pisania. Teraz detektyw będzie wiedział, które akta wydobyć;)

Fajna gra... choć trochę naiwna i czasem "dziecinna". Serialowy Sherlock Holmes, Hercules Poirot, czy Miss Marple też byli niemal "jasnowidzami", co jednak uderza kolejno w realizm i klimat. O sterowaniu cudownym psem nie wspominając. Ale ogólnie gra się dość przyjemnie. Gra zmusza ponadto do refleksji nad siłą własnego umysłu. Gdy skończymy głowić się nad jakąś skomplikowaną zagadką, Sherlock "nas" podsumuje, doceniając nasze wysiłki: "Prostota przede wszystkim".

Osobiście bardziej podobała mi się gra "Murdered: Śledztwo zza grobu". Właśnie za klimat i fajnie wykreowaną postać głównego bohatera.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl