No i super ;_; cytuje: The Town of Light powstało na silniku Unity i odznacza się bardzo ładną oprawą graficzną, w której na pierwszy plan wybija się szczegółowy, odwzorowany z pietyzmem obszar działań.
Będzie mi działać tak samo jak watch dogs czyli prawie w ogóle.
Optymalizacji skopana, ustawienia myszki skopane, na max ustawiona myszka ledwo co reaguje a co do grafiki jest ok ale fps skaczą jak szalone jest przez 1 min 80 fps a za chwile 15 fps i tak w kółko DNO.
Kup lepszy komputer. Co? Gdzie można to innym dajesz takie rady, więc się do nich zastosuj i kup lepszy komputer, nie zrzucaj na optymalizację.
Gra na unity. Do tego max czułość myszki to mniej więcej połowa mojego normalnego ustawienia. Nie można biegać. Czasami nie wiadomo gdzie iść, na szczęście czasem można użyć podpowiedzi. Bardzo nudna gra eksploracyjna. Chodzimy z pokoju do pokoju, słuchamy dialogu/scenki i szukamy jak dojść do kolejnego pokoju, latamy w tę i z powrotem. Historia jest nudna - laska trafiła do psychiatryka, poznała inną laskę, macały się pod prysznicem, potem je rozdzielili bla bla bla. Może i idzie oglądać te scenki, bo są nawet ładnie narysowane i dość krótki więc nie męczą, ale co z tego jak potem przez 10 minut trzeba szukać pokoju, którego nie ma na mapie szpitala? Po 30 minutach usunąłem. Nie polecam, chyba, że ktoś jest odporny na gry wyglądające jak zrobione przez 15 letniego chłopaczka. Na plus mogę dać grafikę, na minus ogólną toporność gry i nieciągłość - skakanie od wspomnienia do wspomnienia zamiast spójnej narracji. Ogólnie słabsza nawet od Kholata którego polecam omijać szerokim łukiem.
Niby historia przedstawiona w grze jest wstrząsająca, ale brak klimatu w tej produkcji. Przez większość czasu chodzimy (tak chodzimy, nie biegamy tylko wleczemy się) po budynku psychiatryka w poszukiwaniu przedmiotu, który aktywuje nasze wspomnienie. Dawno już nie grałem w tak mało dynamiczną produkcję.
[link]

Szpital psychiatryczny z ponurymi tajemnicami, pikanterii dodaje świadomość, że przedstawiona historia oparta jest na faktach. Jak to nie ma klimatu, to co ma?
Na pewno lepsze od Layers Of Fear.
Ta gra to jedno, wielkie nieporozumienie. Nie da się biegać, tempo akcji takie, że aż grać się nie chce, fabularnie słabiutko, graficznie słabo, scenografia słaba, muzyka tak samo, nie straszy! Gra eksploracyjna... pff.
Dająca do myślenia i momentami wzruszająca gra. Jak idiotycznie wygląda każde narzekanie zwykłych ludzi w porównaniu do takich historii... Jedna z tych gier, które mają w sobie coś więcej niż tylko kilka godzin pustej rozgrywki. Dialogi, a raczej monologi i narracja też są bardzo dobrze zrobione, tak samo jak cutsceny. Nie napiszę nic więcej żeby nie spoilerować. Oczywiście nie jest to majstersztyk graficzny, a przez pewien moment(przy niesieniu lalki)występują też potworne spadki klatek, ale wszystko wygląda i działa wystarczająco dobrze żeby wciągnąć gracza w opowieść i stworzyć odpowiedni klimat. Ja osobiście stawiam tą grę wyżej niż Zaginięcie Ethana Cartera, bo może i polska produkcja wygląda o niebo lepiej(tam robiłem screen za screenem, tutaj żadnego) i działa też o wiele lepiej, ale nic ze sobą nie niesie, jest bez sensu. Ogólnie polecam przetrwać za wszelką cenę pierwsze 30 czy 45 minut, które mogą nie być mega atrakcyjne, też przez moment chciałem porzucić grę, ale nie zrobiłem tego i nie żałuję. To bardziej sztuka niż gra, nie trafi do zbyt wielu, ale polecam spróbować.
Zarzutów o małej dynamice czy braku możliwości biegania nie rozumiem. Czego się spodziewaliście w grze o takiej tematyce i osadzonej w takim miejscu? Pościgów, wybuchów i parkoura?
No widzę, że wreszcie komentarz osoby mającej mentalnie więcej niż 13 lat i bez ADHD, bo już myślałem, że tylko mnie ta produkcja wciągneła.
Tu mała ciekawostka
https://www.youtube.com/watch?v=swINW65yAAU
Komentarze naprawdę mnie zawiodły. Nawet nie sądziłem, że tej grze można przypisać taka wadę jak brak biegania albo brak klimatu. Dla mnie gra jest bardzo dobra, ale jak widać, nie każdemu będzie się ona podobała, bo nie ma co ukrywać, że gra jest specyficzna. Faktycznie na początku może powiewać nudą, ale wierzcie mi, że warto grać dalej.
W dodatku fajna ekipa zrobiła tę grę. Problem z myszką został już naprawiony, wystarczyło im to zgłosić. Poprosiłem ich na forum Steam o zwiększenie FOV do 100 i na drugi dzień poprawka została wdrożona. Mało jest takich deweloperów co tak fajnie słuchają graczy!
Po ukończeniu gry naszła mnie pewna refleksja...
Jak to możliwe, że jakiś debil, który wymyślił, że wbicie człowiekowi przez nos szpikulca w mózg może komukolwiek pomóc dostaje poklask "uczonych" i jeszcze nagrodę nobla ??? WTF? i to wszystko jeszcze się działo 50 lat temu.
Ludzkość jest głupia.
Szpikulca nie wbijano przez nos a oczodół Schizofrenicy bywali bardzo agresywni, a skoro i tak nie mieli kontaktu z rzeczywistością, to zaczęto stosować Lobotomie, by uspokoić takich pacjentów i wyeliminować zagrożenie.
Jednocześnie pozbawiając pacjenta świadomości. Wtedy jeszcze nie znano leków przeciwpsychotycznych.
Fakt metoda barbarzyńska, i aż dziw bierze że dostał on Nobla.
To już lepiej byłoby tych ludzi zwyczajnie usypiać jak zwierzęta aniżeli robić z nich warzywa, to byłoby bardziej humanitarne moim zdaniem..
Na szczęście prócz nobla ten gnój dostał także kulę w kręgosłup od jednego ze swoich pacjentów, który po jego zabiegu jeszcze co nieco kojarzył i tak się zemścił. Do końca życia poruszał się na wózku inwalidzkim.
Jest taki film pt. „Sucker Punch”, w którym głównej bohaterce na końcu zastosowano lobotomię. Stanowi on interesujący przykład, do czego taki zabieg może w istocie posłużyć.
Nudna ta gra, właśnie ją ukończyłem. Optymalizacja słaba, fabula całkiem niezła, i muzyka także. Ale gra niestety nie wciąga.
To ma być horror? Skoro to horror to ocenię grę uwzględniając tylko ten gatunek a nie gatunek gier przygodowych, bo to bardziej taka gra, tylko reklamująca się jako... horror.. wtf? Gra jest beznadziejna, przez całą rozgrywkę nawet nie wprawiła mnie w niepokój. To zdecydowanie chyba najgorszy horror jaki powstał. To tak jakby nazwać Outlasta grą RPG.. boże święty. Tragedia. Fatalne sterowanie, optymalizacja ssie druta nawet na bardzo dobrym sprzęcie w niektórych miejscach, przy jakichś obiektach, no po prostu jestem zawiedziony. Ta gra to jeden wielki zlepek tragicznego Dubbingu, z elementami seksualizmu, gwałtów i ciągle powtarzającej się lokacji. Odradzam stanowczo grę
Podchodzę 3 Raz do tej gry , nie wiem może się nie znam ale 1 i 2 podejście mnie zanudziły . Może dalej jest duże lepiej ?. Na plus grafika oraz dźwięki
Ani to ciekawe, często nie wiadomo co robić, jak ktoś lubi chodzić bez sensu i szukać co dalej marnując kilka godzin życia to śmiało

The Town of Light to symulator chodzenia próbujący przedstawić poważny problem choroby psychicznej. Niestety temat został mocno strywializowany, czytaj nadmiernie spłycony i zestawiony ze sztywnym przekazem, którego ostateczny wynik zależeć będzie tylko od Nas ( gra ma kilka delikatnie różniących się ścieżek ). To chyba nie tak powinno wyglądać :/ Dodajmy do tego nadmierne epatowanie nagością i możemy być pewni, że znaczna część odbiorców straci i tak mało czytelnie prowadzony wątek. Mimo wplecenia w treść kierunkowskazów fabularnych, czasem naprawdę trudno zrozumieć w którym miejscu czeka Nas kontynuacja ( na szczęście bohaterka na żądanie może podpowiadać, choć nie zawsze jest to precyzyjna podpowiedź, bo raz, gdy ważny jest kontekst, nie powie co trzeba zrobić a innym razem, treść mówiona odstaje od treści pisanej ). Problemy nastręcza również wygodna dla Twórców i zupełnie niezrozumiała z punktu widzenia bohaterki blokada obszarów. Tylko idąc zgodnie z zamierzeniem Twórców jesteśmy w stanie pokonać niektóre pozamykane drzwi - to realnie Nas ogranicza, momentami wręcz dezorientuje.
Technicznie gra jest kiepska. Poza znakomicie dobranym stylem i mocną symboliczną formą oprawy przerywników nie mam nic pozytywnego do dodania. Oświetlenie jest niezbalansowane, co chwilę widzimy jak "wyrastają" Nam obiekty przed oczami albo jak miejsca są wypełnione tymi samymi obiektami i to ani z finezją żeby zrobić wrażenie, ani z rozsądkiem by miało to sens. Mamy co prawda włączniki światła, okna i okiennice, drzwi czy szafki, co na prawdę jest spoko, szkoda że ich stan nie jest respektowany przy wznowieniu. No ale jak wznowienie potrafi wysłać Cię pod mapę i zmusić tym samym do ponownego wznowienia to wiadomo XD Są też przeróżne utensylia i zdjęcia, ale ostatecznie nic one nie wnoszą do historii.
Z fajnych elementów pochwaliłbym dobre oddanie elementów rzeczywistych przedstawionego miejsca, "działający" plac zabaw, serio byłem uchachany jak się okazało, że mogę się pobujać na huśtawce, zjechać na zjeżdżalni czy pokręcić się na karuzeli :D Fajnie też, że zabezpieczyli windę ( nie da się ruszyć bez uprzedniego zamknięcia drzwi ). Ale no etap z odkrywaniem rysunków, który okazał się etapem na czas, to kolejne nieporozumienie, bo czemu mamy nie poznać choćby skrawków ale jednak przygotowanej treści?!
Muszę też wyrazić swoje niezadowolenie z czułości mysz/kamera, która nawet na MAX jest zbyt mała do wygodnej rozgrywki oraz brak biegu, ale tylko dlatego, że przechadzając się po podwórku i szukając miejsca w nadziei na jakiś dodatkowy "flashback" i komentarz tracimy mnóstwo czasu. A poza wypadnięciem pod mapę, to gra od któregoś etapu przycina, czego nie potrafię wytłumaczyć.