Moja firma zatrudniająca ok 200 osób wyprodukowała prawie 990 000 umywalek.
Daj sobie trochę czasu (tak parę lat), żeby sprawdzić czy te sceny do Ciebie wracają. Może nawet zechcesz obejrzeć film ponownie. Ja mam często tak, że na seansie się wymęczę, a potem film nie chce wyjść mi z głowy. Niektórzy twórcy mają taki sposób działania, np. Tarkowski.
Geny to informacja, którą twoje ciało odczytuje, a nie modyfikuje. Zapisywanie osobniczych wspomnień w DNA nie jest możliwe i to wiemy. A to, że masz geny dawnych przodków jest oczywistością, ale niczego nie zmienia.
DNA otrzymujesz w chromosomach od rodziców, jest praktycznie niezmienne przez całe twoje życie, a jeżeli mutuje to losowo. Przykre, że muszę to tłumaczyć.
Po drugie przychylony na lewo artykuł na portalu o grach to być może jedyna szansa dla nastoletnich czcicieli wolnego rynku i innych korwinistów młodego pokolenia, żeby wyjrzeli na chwilę ze swojej bańki.
Dobrze, że na forum GOL istnieje taki aktywny ruch oporu, bo inaczej feministki i lewacy już dawno puściliby świat z dymem.
Dajcie mi Mad Max: Fury Road, film z modelkami o wybuchających samochodach, który ogląda się świetnie i nie obraża inteligencji ani mężczyzn, ani kobiet.
To jest jak przypuszczam, ten film "Deliverance". Kiedyś puszczali na dwójce w okresie świątecznym późno w nocy, jeszcze nawet nie byłam pełnoletnia, ale pamiętam to do dziś. Po latach odszukałam film i rzeczywiście robi wrażenie.
To trochę niesprawiedliwe uogólnienie, bo mogłeś trafić na chłopaka, który nie czai gier. Tak jak ja.
Mój ukochany też nie wykształcił zamiłowania do gier. Woli robić w ogródku i umie wymienić z nazwy jakieś 3 gierki, a kilka więcej opisać o czym są. Jest coś w tym, co napisała koleżanka powyżej, że około 40 ciężko trafić na grającego faceta.
Chętnie to obejrzę, ponieważ nie wiem o czym jest gra i nie mam żadnych oczekiwań.
Jest to s-f, ponieważ w średniowieczu nie było kosmosu. Nie ma za co.
Niech ktoś się za to weźmie i w końcu ogarnie Berserka w całości, bo ten serial był bardzo dobry, ale zostawił mnie z nieznośnym niedosytem.
Otyłość nie jest cechą, która ma być przedmiotem "promowania" w wypadku kiedy osoba otyła ma inne pozytywne cechy. To nawet nie jest cecha tylko przypadłość/choroba, tak jak mówisz. Otyłość jest aksjologicznie neutralna, chyba że ktoś jest naprawdę bucem i nie widzi wartości poza wyglądem.
Promowanie otyłości byłoby wówczas gdyby bohater był lubiany za to, że jest gruby. A można np. lubić kogoś pomimo tego, ze jest gruby, albo lubić kogoś i nie akceptować, że jest gruby, martwiąc się o jego zdrowie. Albo nie zauważać, że ktoś jest gruby, bo ma dużo bardziej zajmującą osobowość.
Poza tym pamietajmy, że twórcy gier czy filmów nie podlegają Ministerstwu Zdrowia.
A może matka nie miała z czego ugotować obiadu i były tylko jakieś kluski na smalcu.
"Tylko czy pokazywanie osób otyłych w pozytywnym świetle jest... społecznie bezpieczne?" - To znaczy, że osoba otyła nie powinna być pokazywana w pozytywnym świetle? Czy może nie powinna być w ogóle obecna?
Podążając za tą logiką osoba zgarbiona też nie może być pozytywnym bohaterem. A co z osobami o niepełnym uzębieniu - oczywiście muszą być złoczyńcami z automatu. Albo po prostu udawajmy, że nie istnieją.
Masz rację, węglowodany, cukier, alkohol, to wszystko jest tanie. Nawet jeśli nie utyjesz, to taką mieszanką się dobrze nie odżywisz.
Ktoś tutaj ma jakiś konstruktywny pomysł jak poradzić sobie z otyłością? Na portalu o takim profilu tematycznym to jest na pewno problem, z którym się spotyka większość z nas, jeżeli nie osobiście to u kogoś znajomego. Ręka do góry, kto ostatnio wziął swojego grubego kolegę na rower zamiast na sesję w CS GO. I nie mówcie, że nie chcą, bo część rzeczywiście nie chce, część pójdzie jak zapytasz dziesiąty raz, a część już na to czeka. I wcale nie chodzi, żeby kogoś na siłę odchudzić, tylko jakoś inaczej spędzić czas z kolegą, którego lubisz.
Nie chcę za bardzo narzekać, ale nie podoba mi się kierunek w jakim poszło projektowanie interfejsu gier specjalnie pod konsole. Ja sobie lubię poklikać w małe ikonki, zamiast się przedzierać przez pierdylion zakładek.
"Scott Pilgrim kontra świat" - pierwsza rzecz jaka mi przyszła do głowy po zobaczeniu tytułu artykułu. Dużo lepszy niż większość filmów na liście.
Co jest mrocznego w cyberseksie, prostytucji czy domach publicznych?
Tak mi przyszło do głowy: gdyby zrobić pasek zdrowia niebieski a many czerwony... Prawdziwy dysonans poznawczy.
Patrząc na to w ten sposób "realistyczna symulacja" praktycznie każdego zajęcia jest niewdzięczną pracą :) Np. ta symulacja kierowcy tira jest realistyczna, bo polega na jeżdżeniu tirem i jest nudna, ale nie na tyle realistyczna, że musimy naszego bohatera leczyć z hemoroidów. Chodzi o balans.
Marzy mi się realistyczna symulacja hodowli zwierząt i uprawy roślin, która zobrazowałaby zmiany jakie zaszły u udomowionych organizmów na przestrzeni tysiącleci. Niestety współczesne społeczeństwo potrzebuje solidnej edukacji o podstawach ewolucji, a to mogłoby pomóc pokazać jak działają takie mechanizmy jak np. mutageneza czy też normalny dobór pod kątem cech osobniczych. Chciałabym, żeby skończyło się wreszcie plucie na Darwina i niesłuszna nagonka na GMO, a żeby to osiągnąć wystarczy zaprezentować ludziom na czym polega ewolucja.
Może serwery Rockstara teraz trochę odetchną, chociaż myślę, że to jednak inny target.
Oskarżać R* (twórca jakiejś gry), że ludzie potrafią być podli, złośliwi, egoistyczni, niedojrzali...
Ja już miałam GTA V, ale sobie wzięłam z cebulowatości no i się cieszę, bo kątem oka zauważyłam ten kupon za 40 zł i sobie kupiłam RDR 2. Inaczej bym nawet nie uruchomiła Epic Games Store.
"Tanie popłuczyny"? Jeszcze nigdy nie poczułam się tak dotknięta tekstem przeczytanym w internecie.
Czy żeby zagrać potrzebny jest Rockstar launcher czy też gra uruchamia się bezpośrednio z Epic Games Store?
Myślę, że Snowpiercer był niedocenionym filmem. Także przeze mnie, bo minęło tyle lat, a ja wciąż sobie go nie powtórzyłam. Większość filmów, nawet tych lepszych przelatuje przeze mnie jak przez grube sito, czyli po paru miesiącach nie umiem nawet streścić fabuły, natomiast ten jeszcze się trzyma mojej głowy, a obrazki czasem wracają. Cieszę się na ten serial.
Z tego, co widziałam teksty w tej grze potrafią być dość wyszukane, tak że nawet osoba dobrze znająca angielski może często sięgać po słownik. Dlatego warto, żeby nad tłumaczeniem czuwała 1-2 osoby, które dopilnują spójności i klimatu. Najgorsze byłoby dostać zlepek pomysłów różnych amatorów. Wiadomo, że tłumacz musi nie tylko dobrze znać język, ale być też odrobinę literatem :)
Procesory to najmniej awaryjne podzespoły komputera, więc z używkami jest małe ryzyko.
Ja kupiłam Ryzena 5 3600 dwa tygodnie temu. A też miałam Intela od zawsze, praktycznie od ponad 20 lat.
edit: Dodam jeszcze, że AMD wypożyczyło mi za darmo procesor starszej generacji, żebym mogła zaktualizować BIOS na płycie pod nowy model. Wszystko w ramach standardowego wsparcia za okazaniem faktury zakupu. To jest podejście do klienta!
Bardzo mądrze powiedziane. Zadbajmy o siebie i wszyscy na tym dobrze wyjdą. Parę tygodni ostrożności i zaczniemy być już spokojniejsi.
Nie powiedziałabym, że ta rola Phoenixa jest efekciarska, w porównaniu na przykład z Jokerem Ledgera. Fakt, że jest zdecydowanie bardziej fizyczna niż to, co zaprezentował Driver i dlatego pewnie robiąca takie wrażenie. Nie obrażam się na tego Oscara, chociaż mnie też bardziej poruszył Driver.
To rozdanie jest dla mnie wyjątkowe, ponieważ z każdego poprzedniego roku (powiedzmy 30-40 lat wstecz) jestem w stanie wymienić film, który podobał mi się bardziej niż zdobywca Oscara za najlepszy film. Przy czym mam na myśli nie tylko nominowane obrazy, ale wszystkie filmy z całego roku, które widziałam. Teraz moim zdaniem wygrał rzeczywiście najlepszy.
Co innego taki bezosobowy determinizm, a co innego Osoba, które miała maczać w tym palce. Poza tym nawet jeżeli ja się zgodzę z tego typu determinizmem, to sam Kościół już nie, ponieważ zakłada istnienie wolnej woli. Więc w momencie pojawienia się pierwszej jednostki z wolną wolą te "identyczne warunki" przestają mieć ważność i proces staje się chaotyczny.
Wszystkie gatunki, które istnieją, a ich osobniki są zdolne do reprodukcji odniosły równy sukces ewolucyjny, który swoją drogą jest stale weryfikowany w każdym pokoleniu. Dlatego ludzie są równie "silnym" gatunkiem co np. brzoza albo tuńczyk.
A z brzozą i tuńczykiem też mamy wspólnego przodka, dziwne że jeszcze nikt o tym nie wspomniał :)
Pozwolę sobie zauważyć, że między innymi w chrześcijaństwie człowiek jest "koroną stworzenia". Z tego co wiem Kościół jeszcze nie odszedł od takiego hierarchicznego umiejscowienia naszego gatunku i raczej nie odejdzie. Natomiast należy powiedzieć, że ewolucja w swoich podstawowych mechanizmach jest pozbawiona celu, w sensie że dąży do wytworzenia jakiegoś konkretnego gatunku. Jeżeli Kościół przyznaje, że teoria ewolucji jest słuszna z tym, że Bóg od początku planował powstanie człowieka, to w istocie nie akceptuje teorii ewolucji tylko swoje wyobrażenie teorii ewolucji, czyli bardziej inteligentny projekt. Dla mnie to jest nie do pogodzenia.
Oczywiście Kościół już w pewnym momencie nie miał wyjścia i musiał uznać postęp nauki, bo inaczej stawiałby swoich wiernych w bardzo niezręcznej sytuacji, w której albo musieliby się wypierać swoich prawd wiary albo być pośmiewiskiem dla w miarę przyzwoicie wyedukowanych społeczeństw.
@Ignazzio i inni
Podziwiam waszą cierpliwość w tłumaczeniu koledze o co chodzi w ewolucji. Kiedy ja się zastanawiam jakie są przyczyny tego szaleństwa kreacjonizmu to przychodzi mi do głowy głównie brak wyobraźni (bo należałoby sobie unaocznić ogromne jednostki czasu) oraz wpojony z religią antropocentryzm, czyli arogancka nieumiejętność pogodzenia się z tym, że nie jestem pępkiem świata (my jako ludzie nie jesteśmy).
Co to za pytanie w ankiecie? Że też w XXI wieku trzeba zadawać takie pytania.
Ale 200h to nie jest na pewno średni czas spędzany z grą. Osobiście dwa razy do tego podchodziłam i za każdym razem nudziło mi się w Skellige.
Tak się cieszę, że już nie gram w DOTA 2. To było ponad 1,5k godzin, ale udało się rzucić. Jestem czysta od kilku lat. Teraz pora na papierosy.
@up Jeżeli twórca adaptuje książkę, to ma prawo odbiegać od źródłowego opisu, wtedy kiedy zechce. Ważne żeby ostatecznie było to zrobione dobrze i z pomysłem. Na przykład Harry Potter w filmie ma niebieskie oczy, a w książce zielone. Czy to zrujnowało filmy? Osobiście jestem za tym, żeby bardziej zaufać ludziom robiącym "Wiedźmina". Nawet jeżeli w grę wchodzi poprawność polityczna, to może akurat tej roli przytrafi się jakaś aktorska perełka i wtedy mnie nie będzie obchodziło czy to BAME czy "biała Polka".
Poza tym dostrzegam tutaj pewną hipokryzję. Potraficie krzyczeć w obronie koloru skóry Ciri, ale nie widzę, żeby ktoś się chociażby zasmucił, że "Wiedźmin" nie będzie w naszym ukochanym języku polskim, czyli w języku oryginału, w którym brzmi najlepiej. To jest najważniejsza wartość, którą Netflix, nam jako Polakom odbiera. Jeżeli Ciri ma gadać po brytyjsku, to niech sobie będzie nawet fioletowa, bo nie uratuje jej "swojskości" nawet jeżeli będzie biała jak mleko.
"Villains" jest w pierwszej dziesiątce moich ulubionych płyt z ostatnich 10 lat. To prawda, że zespół nie brzmi jak 20 lat temu, ale ogólnie dzisiejsza muzyka nie brzmi jak dawniej. Sentyment mi podpowiada, że szkoda, ale jak słucham niektórych wzorowo wyprodukowanych nowszych albumów to jednak się cieszę. Na przykład na "Let England Shake" PJ Harvey są tak ponadczasowe piosenki, że spokojnie mogłyby zostać napisane 20 lat temu. Jednak gdyby zostały wtedy nagrane, sądzę, że płyta dużo by na tym straciła. Niektórym artystom oczyszczenie brzmienia bardzo dobrze służy i podkreśla ich dojrzałość. Odsyłam także do genialnego "Skeleton Tree" Nicka Cave'a.
Do serialu dopiero niedawno dodano funkcję szybkiej podróży.
Polecam stronę siepomaga.pl. Też ciekawe zbiórki i ciekawe cele. Mój ulubiony to ratowanie życia :)
Ależ niesmaczne żarty na temat II Wojny Światowej!
Uruchomiłam dzisiaj i przypomniało mi się, że w tej grze nawet zrobienie jednego kroku sprawia mi ogromną przyjemność :)
Więc mamy już grę z ontologii. Czekam na teorię poznania i aksjologię :)
@PsiaBuda Dziwi mnie twoja opinia, bo wydaje mi się, że akurat Squad zarabia swoje pieniądze bardzo uczciwie. Mimo że gra jest droga, to jest warta swojej ceny i tak jak mówisz, została bardzo rozwinięta za darmo od czasów early access. Spodziewam się, że dodatek nie będzie tani, ale i tak go kupię, bo KSP jest w moim top 2 ulubionych gier :)
Wobec tego gracze pewnie się ucieszą, ale ja powiem, że szkoda :) Bo nie sądzę, że gry muszą rezygnować ze stawiania poprzeczki wysoko. Przynajmniej raz na jakiś czas.
"Ale spokojnie, Torment nie jest interaktywnym traktatem filozoficznym" - co to ma znaczyć? Że filozofia gryzie? Polecam każdemu człowiekowi zapoznać się z jakimś traktatem filozoficznym.
Moje ulubione z soundtracka DSIII to właśnie Lorian i Lothric oraz utwór z menu głównego, który jest jak msza żałobna w pigułce.
Właśnie zaczęłam darmowy miesiąc i szczerze mówiąc skłaniam się ku nieprzedłużaniu abonamentu. Interesowały mnie szczególnie filmy i rzeczywiście jest kilka wartych uwagi, ale poza tym repertuar jest rozczarowujący. Pewnie nadrobię sobie ze dwa seriale i na razie sobie odpuszczę Netflixa. Spodziewałam się, że będzie większy wybór np. filmów nagradzanych, za to jest sporo, jak sądzę, przeciętniaków. Jednak warto skorzystać chociażby dla Making a Murderer, o którym można mówić różne rzeczy, ale nie to, że nie budzi emocji.
Oczekiwanie na Twin Peaks to oczekiwanie mojego życia. Na drugim miejscu było Dark Souls III. Aż się boję, co się ze mną stanie potem, pewnie pozostanę pustą skorupą dryfującą przez życie bez pragnień i bez celu :)
Gra o tron to świetny serial, z którym nie mam kompletnie żadnego związku emocjonalnego. To się zmieniło na chwilę w ostatnim, najlepszym sezonie, ale teraz znowu nastał między nami chłód, choć odrobinę mniejszy.
Z kolei Homeland ogląda mi się z wielką przyjemnością co roku, odkąd Brody nie żyje :)
Mam nadzieję, że Swiss Army Man znajdzie dystrybutora w Polsce.
Nie są na bieżąco. Przecież teraz mamy wspanialszego króla - Jezusa Chrystusa.
Ja na pewno nie obejrzę. Nigdy tego nie planowałam, ale gdyby dostał dobre recenzje, to mogłabym pójść na zasadzie "nie uwierzę, jak nie zobaczę".
Na razie 37 na metacritiku. Nie, że życzyłam temu filmowi źle, ale czuję po trochu satysfakcję, rozbawienie i także zażenowanie :)
Można być krytycznym i jednocześnie grzecznym, niektórzy forumowicze mogliby się od ciebie uczyć :)
FM 2017 dostał 70% negatywnych opinii na Steamie głównie dlatego że gra nie jest przetłumaczona na chiński :)
Zgadzam się z Jonathanem Blowem, historie z gier są do kitu, a dialogi to małe odpychające koszmarki.
PS. Podobno lepiej grać po angielsku, ramki mniej bolą, chyba że trafi się futryna. I a propos klatek, pozdrawiam panią "Amazing chest" Gwynevere oraz mieszkańców Blighttown.
Teraz rzeczywiście już coś mi świta, ale tak czy inaczej to nie były spotkania zbyt angażujące emocjonalnie, że tak to ocenię z perspektywy czasu.
Alor i Kama... chyba nigdy ich nie spotkałam, bo nie mam pojęcia o czym mówisz :)
Nie pamiętam imienia żadnego bohatera z Pillars of Eternity :(
Sądzę, że racjonalnym powodem spożywania mięsa, jest jego spora wartość jeżeli chodzi o zrównoważoną dietę. Ale... mówiąc o wyzysku zwierząt nie należy się kierować racjonalnymi argumentami, lecz moralnymi. Wiesz, na pewno racjonalna jest wydajna produkcja żywności, żeby ludzie ją mogli kupić tanio, ale to nie znaczy, że upychanie sześciu kur w ciasnej klateczce jest moralnie akceptowalne. Cały problem polega na gotowości do poświęcenia naszej wygody i naszych pieniędzy dla ulżenia tym udręczonym istotom. Najłatwiej jest dokonywać "wyborów moralnych" w grach, gdzie nie trzeba niczego poświęcać.
Widzę, że jesteś minusowany, za zgodę na porówanie z holokaustem. Ja też uważam, że porównanie jest słuszne. Przynajmniej pod tym względem, że jak zauważyłeś zwierzęta są zdolne do cierpienia, a w holokauście najistotniejszy był ogrom spowodowanego cierpienia, z którym trudno się pogodzić. Rozumiem, że to porównanie może być w jakiś sposób bluźniercze np. dla osób religijnych, które uważają, że ludzkie życie ma szczególną nadprzyrodzoną wartość. Osobiście nie umiem wyszukać i nazwać takiej wartości, natomiast jestem przekonana, że wobec cierpienia i śmierci zwierzęta są nam równe.
Swoją drogą, PETA dostała łatkę "fanatyków", przez co wielu ludzi uważa, że są usprawiedliwieni z zamykania uszu na wszelkie problemy, które ta organizacja podnosi (czego przykład mamy nawet na tym forum). Szkoda.
Przecież Andre porusza ustami. A znając From Software, to musi mieć głębokie znaczenie fabularne :)
Może to nie jest rzecz, na którą się zwraca większą uwagę, ale uwielbiam voice acting z tych gier. Moja ulubiona kwestia to Hawkwood przybliżający nam osobę niejakiego Aldricha, na drugim miejscu umierający Oscar, a na trzecim Solaire i wiadomo co.
W wielu grach, żeby zdobyć platynę trzeba kogoś zastrzelić :) Nie ma się co oburzać, to jest kwestia dystansu i konwencji.
Mnie to nigdy nie denerwuje, po prostu często powoduje uśmiech :) Macie rację, że najgorzej wychodzi sztuczne upychanie na siłę. Z drugiej strony nie należy się oszukiwać, że mniejszości mają równe szanse (np w Hollywood). Chyba, że przyjmiemy, że biali mężczyźni to najbardziej utalentowana grupa społeczna, która swoją niezmierzoną pracowitością zasłużyła na swoje najwyższe zarobki i największą chwałę. Może rzeczywiście tak jest.
To oczywiście tylko moje myślenie życzeniowe. Bardzo chcę, żeby tak było, bo nie wiadomo kiedy twórcy gier znowu wezmą się za równie dojrzały pomysł. Z całym szacunkiem dla Pillarsów i dla innych gier, ale to się nie zdarzyło od kilkunastu lat :)
Ja się spodziewam, że nowy Torment załapie się do piątki najlepszych gier wszech czasów i dostanie średnią ocen powyżej 98 punktów. Od dziennikarzy i od graczy.
@Jozef.kali - Czytanie DNA, to rzeczywiście nie fikcja, gorzej z zapisywaniem swoich wspomnień do swojego DNA i przekazywaniem tego potomstwu naturalną drogą. Odważę się powiedzieć, że to totalna fikcja. I wiesz, MatPat ma tzw. łep na karku, jest wykształcony, pomysłowy i bardzo go szanuję, ale filmiki z serii "Game Theory" to nie są jednak publikacje naukowe :)
@U.V. Impaler - Ciekawe co na to powie dorosła widownia kinowa :) Swoją drogą ukończyłam dwójkę, ale idea czytania wspomnień z DNA tak mnie rozzłościła, że wyparłam całą historię z pamięci.
Ktoś może mi przypomnieć w skrócie fabułę tych gier i może głębszą myśl, która się za nią kryje?
Uśmiałam się dzisiaj, kiedy EpicNameBro w swoim ślepym letspleju wszedł do
spoiler start
Anor Londo
spoiler stop
i tak się przejął, że stracił mowę, a jeden odcinek wcześniej, kiedy to znalazł Pierścień Pierworodnego Słońca, musiał sobie dać czas na złapanie oddechu i prawie było słychać jak mu szalenie wali serce :)
Gdyby ta gra kosztowała 300 zł, to i tak kupiłabym ją w preorderze jeszcze przed zniesieniem embarga na recenzje. Wcześniej ograłam Tomb Raidera, którego można było dostać za dolara i bawiłam się z nim ok. Oceniam, że ta gra jest warta właśnie dolara. Pomysł, że daję 150 zł na TR w dniu premiery wydaje mi się śmieszny. Natomiast DkS1 można obecnie łatwo kupić za 20 zł, co jest odpowiednią ceną słabego portu PC, ale sama gra jest warta jednak więcej, nawet po upływie czasu.
Czekanie na Soulsy zmęczyło mnie już tak bardzo, że powoli zaczynam się nawet interesować innymi elementami rzeczywistości...
Nie wiem, o co w tym chodzi, ale to smutne, bo Alex wydaje się być ok. Będę mu dawać plusy dla odmiany.
Czy chęć uniknięcia oskarżeń o sentymentalizm miała jakiś wpływ na wybór recenzenta tej gry? :D
Trudno w to uwierzyć, ale zanim wyjdzie Dark Souls III, drzewa się już prawdopodobnie zazielenią...
Akurat wyczerpały mi się moje obsesyjne komentarze na temat Dark Souls :)
750ti ma bardzo niskie zużycie prądu. Tak czy inaczej potrzebuje markowego zasilacza.
Twin Peaks
Detektyw, sezon pierwszy
South Park
Mad Men
Homeland
Dorzucam listę najgorszych seriali z waszych ulubionych:
1. Dexter
2. The Walking Dead
Będziecie dodawać jeszcze inne kategorie do zakładek z zainteresowaniami albo rozszerzać obecne?
@pieterkov Masz rację, że to nie są może bezpośrednie spojlery fabularne. Ale artykuły zdradzają sporo treści, których samodzielne odkrycie sprawiłoby więcej przyjemności. Także same lokacje, szczególnie że jedną z nich jest Firelink Shrine. Mimo wszystko taka wstępna recenzja może być dla wielu osób przydatna. Osobiście uważam, że warto wejść w Dark Souls III "na czysto", tak jak kiedyś w jedynkę.
Wielu ludzi uważa, że ta gra (gry z tej serii) nie ma fabuły i mimo to bawią się z nią dobrze. Możesz coś stracić, ale nawet się o tym nie dowiedzieć.
To żadna osłoda, lecz tortura! Te dni są prawdziwą udręką dla fanów starających się unikać spojlerów. Próbowałam czytać artykuł, ale trochę z zamkniętymi oczami... Bo chce mi się Dark Souls III i dają to w internecie, ale jednocześnie wiem, że za dwa tygodnie będzie smakowało lepiej.
Mam wielki problem z kończeniem gier, które mają narzuconą historię, ponieważ mnie nudzą. Tak było m.in. z seriami Mass Effect i Assassin's Creed, a nawet z Wiedźminami. Wyjątkiem były Dragon Age: Początek i pierwszy Bioshock. Dlatego lubię gry teoretycznie bez fabuły jak Don't Starve, wspomniany XCOM, Crusader Kings II czy też Cywilizacje. Poza tym zwykle nawet nie pamiętam o czym są gry, nie mam pojęcia o co w nich chodziło, jeżeli to były gry skupione na historii. I mówię to, bo czuję się z tym źle, jakby mnie omijało coś istotnego, jakbym się sama pozbawiała przyjemności z odkrywania czegoś nowego, ale niestety moje ogólne wrażenie jest takie, że historie z gier są nudne. Z książkami i filmami nie mam tego problemu.
Myślę, że będziemy rozczarowani tym, jak ten film będzie brzmiał po angielsku. Zauważam, że Polacy są może nieco bardziej zachwyceni ostatnim Wiedźminem (także poprzednimi częściami) niż reszta świata, a powód jest moim zdaniem taki, że mamy z nim dosłownie wspólny język. Polski dubbing jest bardzo przyjemny, dialogi są w porządku, często bardzo dobre. Krótko mówiąc, język polski gra z tym światem. Pierwotna zasługa leży oczywiście po stronie Sapkowskiego, który włożył w ten świat swoje pomysły i swój warsztat. Ten pisarz pisze po polsku i myśli po polsku. Proza wiedźmińska nie jest moim zdaniem największym osiągnięciem naszej literatury, ale odebrać jej to specyficzne brzmienie to jak odebrać jej trochę serca. Mimo wszystko ten film może być bardzo dobry jako widowisko, ale wcale się nie spodziewam dzieła sztuki.
Bardzo mi się podoba, w jaki sposób Kacper posługuje się językiem polskim. Kolejny raz wnioskuję o podwyżkę dla niego.
Rozumiem, że nie zainteresowała cię historia. Jeżeli masz 60% gry i jesteś za Ornsteinem i Smough'iem to raczej nie jest kwestia skilla, bo żaden późniejszy boss nie jest taką kłodą rzuconą pod nogi, jak ci dwaj osobnicy. Przy pierwszym podejściu gra też mi się znudziła, ale potem fabuła stała się skuteczną motywacją. Poza tym mój pierwszy build był naprawdę kiepski.
To nie jest oszałamiający użytek zrobiony z dwóch kamer.
Wydaje mi się, że w czasach kwadratowej twarzy, Lara Croft była przynajmniej rozpoznawalna przez swoją charakterystyczną "urodę", natomiast teraz wygląda jak przeciętna wyjątkowo ładna dziewczyna. Podejrzewam, że trafiająca w gust większości mężczyzn, ale nie sądzę, że rozpoznałabym ją na ulicy.
Szkoda, że nie można zagłosować na Kerbal Space Program. Włożono w nią mnóstwo serca i to się daje odczuć. Polecam zagrać w KSP zamiast iść na "Marsjanina" :)
Jak dobrze... Zagram na moim energooszczędnym pececie, kupionym w ciemno pod Dark Souls 3 z nadzieją, że pójdzie bez fajerwerków. Pamiętam zresztą że optymalizacja dwójki była bardzo dobra i pewnie tym razem będzie podobnie. Myślę, że ostatecznie ta gra nie będzie mnie kosztowała więcej niż 1500 zł wliczając cenę samej gry :) Swego czasu (ok. rok po premierze) Dark Souls kosztowało mnie 105 zł wliczając pada z outletu za 80. Bardzo ostrożnie wydaję pieniądze na gry, ale z drugiej strony wiem, że warto je wydać właśnie na ten tytuł. Osobiście nie wytrwałam w graniu na klawiaturze nawet kilku godzin.
Frampt. Swoją drogą, dołączam się do uwagi kolegi Zoomix82 o mikrofonie. Kacper brzmi zachwycająco.
Jeżeli ludzkość nie zidiocieje w ciągu kolejnych wieków i postanowi zachować pamięć o najwybitniejszych dziełach sztuki naszych czasów, to pierwsza część Dark Souls zasługuje by być jedyną wyróżnioną grą video. Oto moje wyznanie miłości :)
Dwie trzecie moich postaci w Dark Souls to mężczyźni. Uważam, że całe światy w grach są projektowane pod męskiego protagonistę i dlatego wygodniej się nim gra. W Dark Souls to nie jest tak bardzo widoczne, ale np. drobnej budowy kobieta dzierżąca zweihandera w jednej ręce... litości!
Jeszcze nawiązując do wypowiedzi pana (premium249440) kilka postów wyżej, to nie jest tak, że kobiety chcą być prezesami firm, a nie chcą być górnikami. Kobiety walczące o równouprawnienie chcą mieć MOŻLIWOŚĆ bycia i tym i tym bez rzucania im kłód pod nogi.
Wiem, że Geralt ma swój własny charakter, ale rozczarowuje mnie mały wpływ na przebieg dialogów. Właściwie to się ogranicza do decydowania czy chcemy wysłuchać informacji uzupełniających czy nie.
Na początku pomyślałam, że fajnie, ale przecież nie lubię "Gry o tron" aż tak bardzo...
@n0rbji - oczywiście też często wolę zagrać, ale to nie jest aż tak satysfakcjonujące i budujące jak książka czy film. Twoja ocena kina jest druzgocąca :D
Czasem, kiedy spędzam w ciągu dnia np. 4h na graniu, to wieczorem już tego żałuję. Myślę, że pan Grzegorz wysunął trafną obawę jeżeli chodzi o skalę całego życia. Granie jest ciekawe i trochę wartościowe, ale jestem przekonana, że jest co najmniej kilka aktywności dużo bardziej wartościowych. Mam na myśli: poświęcanie czasu swojemu przyjacielowi, czytanie książek, filmy, muzyka, może też obejrzenie kawałka świata. Gry są trochę dalej i należałoby tym rzeczom przydzielić proporcjonalną ilość czasu. Mam wrażenie, że od gier ludzie nie stają się mądrzejsi, bo gry są niedojrzałe treściowo, mają naiwne przesłania. Pod tym względem nie mogą się równać z tradycyjnymi formami sztuki (z wyjątkiem Dark Souls, które jest metaforą udręki istnienia:).
Tilda Swinton jako Gwyndolin. Od razu przepraszam za powielanie stereotypów na temat tej nieprzeciętnej i utalentowanej aktorki :)
Coś przeoczyłam, czy na tej liście nie ma World of Goo? Swoją drogą przyznaję, że rozumiem, czemu w rankingu zabrakło Dark Souls.
Czy to ta epoka, w której wszyscy ludzie byli jeszcze czarnoskórzy? Swoją drogą ciekawe czy Ubisoft zajmie jakieś stanowisko w sprawie diety paleo.
"Z pewnością nie bez wpływu na tę sytuację pozostały zmiany w branży, jak chociażby pojawienie się większej ilości casualowych produkcji." - to jest seksistowski wniosek. Bo przecież kobiety mają za małe rozumki na niecasualowe gry pecetowe.
Jakie są szanse, że wróci pan Hidetaka Miyazaki? Pierwsza część to moja ulubiona gra w ogóle, natomiast druga część straciła moim zdaniem wiele przez słabszy level design.
Najmocniejszą stroną trójwymiarowych Falloutów są piosenki, natomiast ogólnie są to bomby atomowe, czyli to, że wybuchły. Polecam film "Threads"
@baksleszek - może taką, że kupowanie na Steamie przez większą część roku się nie opłaca. Nie wiem czy można kupić na Steamie, zwrócić, a potem kupić ponownie z innego źródła dystrybucji.
@Golic - Najwidoczniej niedokładnie przeczytałeś to, o czym piszę. Nie twierdzę, że zabijanie wrogich żołnierzy jest złe, twierdzę tylko że wsród nich mogą być zupełnie niewinni ludzie. Dlatego różnica między zabijaniem winnych i niewinnych jest bardzo nieoczywista.
"Rozumiem, że jak nastolatek zabije pod wpływem twórczości Tarantino to japki przymykacie a jak nafaszeruje swoją szkołę grając wcześniej w Dooma to wtedy stajecie rzędem, trzymając się za rączki niczym stado moherów w stolicy broniąc Waszej kultury aż po sam grób?" - Tarantino nigdy nie będzie winny, że ktoś inny popełnia zbrodnię. Atakujesz grupę, której stanowisko sam wymyśliłeś i do której pewnie należy niewielu ludzi, bo ja na pewno nie należę.
@marcban - Zgadzam się co do prawa do obrony, natomiast nie zgadzam się co do argumentacji wojskowej. To ma zastosowanie tylko, jeżeli rzeczywiście bronisz swojego kraju. W innych misjach wojskowych np. tzw. "pokojowych" istnieje wiele wątpliwości moralnych i każdy żołnierz może i powinien je rozważyć. Bycie w wojsku nie zwalnia z zastanowienia się co jest właściwe, bo akurat to twój dowódca może nie mieć racji (jeżeli w ogóle w wojnie jest racja). Bardzo trafnie zauważyłeś, że miliony graczy nie mordują ludzi, to całkiem mocny argument. Zwłaszcza jeśli się to zestawi z ilością morderców, którzy nigdy nie grali w żadną grę. Oczywiście masz plusa za wyszczególnienie zwierzęcia :)
@Sir Xan - ja też nie mam zamiaru w to grać. A burza w mediach jest najwyraźniej stąd, że ludzie są posądzani o bycie bardzo podatnymi na wpływy i o nieumiejętność samodzielnego decydowania o swoich czynach. Np. że widzą reklamę majonezu 50 razy w TV i w końcu kupują ten majonez. Niestety to trochę działa, ale to wcale nie zwalnia ludzi z odpowiedzialności za swoje zachowania, a szczególnie z odpowiedzialności moralnej. Jeżeli gracz zainspirowany Hatred zamorduje przypadkowe osoby, to nieproporcjonalny ciężar winy spadnie na twórców gry i to będzie niesprawiedliwe, dlatego że to jest tylko gra. Mam wrażenie, że niektórzy tylko czekają, żeby stała się tragedia, po to aby zacząć rzucać oskarżenia. Trochę więcej szacunku dla ludzkiej wolności decydowania o sobie, wszak ta gra nie jest dla dzieci, które są dużo bardziej podatne na indoktrynację.
Czym się różni zabijanie winnych ludzi od zabijania niewinnych ludzi? To jest mniejsza waga odbierania komuś życia? Jeżeli twój wróg nie został osądzony i skazany na karę śmierci to nawet nie wiesz czy jest winny. Może do ciebie strzelać, bo jest chory psychicznie, a choroba psychiczna to nie jest zbrodnia, którą należy karać śmiercią. Swoją drogą gry komputerowe nie mają nic wspólnego z prawdziwą śmiercią. Jeżeli włączysz grę od nowa to wszyscy zabici pojawią się z powrotem. W realnym świecie tego nie ma. Lepiej przestać demonizować brutalność, a zacząć krytykować rozleniwienie, płyciznę i nieistotność. Bo gry są ciągle zbyt dziecinne oprócz Dark Souls.
Ten Draug to ma imię i nazwisko? Czemu nie podpisujecie recenzji nazwiskiem?
Meksykański symulator podboju kosmosu za 30 euro? Naprawdę warto oddać swoje pieniądze tym uczciwym i utalentowanym twórcom, którzy mają szacunek do siebie i do gracza. Gra ma uroczą i kreatywną społeczność, która jak przewiduję, zapewni jej żywotność jeszcze przez długie lata.
Współczesna młodzież ogrywa te wątpliwej jakości tytuły (włączając pierwszego STALKERA i w szczególności CoD), potem włącza "Stalkera" Tarkowskiego, czyta "Piknik na skraju drogi" i nie może się nadziwić co to za g... Bo nie ma karabinów i mutantów. Branża gier zmierza dokładnie w tym samym kierunku co telewizja.
"Ateisci którzy sami nie wierzą, ale zamiast zajac sie swoja niewiarą i zyciem podkopują wiarę innych. Gdzie tu sens?" - Otóż niektórzy ateiści wierzą, że religie są szkodliwe społecznie, np. w takim sensie, że tępią zdolność racjonalnego myślenia, bo są, powiedzmy, niedorzeczne. Wówczas ateiści korzystają ze swojej wolności słowa i wypowiadają się na ten temat. Nie widzę wtym żadnego środka przymusu.
Reszta Twojego posta jest niestety całkiem słuszna.
Czemu tak mocno trzymacie się pomysłu, że ludzka moralność jest warunkowana przez system kar i nagród? Zaraz... czyżbyście wychowywali się na łonie kościoła katolickiego? XD
XD Więc samo istnienie czasopisma pod tytułem "Egzorcysta" nie jest żartem?
@kzwwdo, możesz wyjaśnić dlaczego bycie zmanipulowanym i oszukanym to bycie złym?
Myślę, że istnienie w grach owego naiwnego podziału na dobro i zło jest szkodliwe dla graczy i problematyczne dla twórców. Osobiście wolałabym, żeby zamiast pięciu opcji dialogowych (w których dokonujesz wyboru między de facto dwiema opcjami moralnymi), dostać kilka opcji dialogowych bez wyboru moralnego, ale z wyborem motywacji. Jestem rozczarowana za każdym razem kiedy gra RPG ignoruje motywację mojej postaci. Odnośnie odrabiania lekcji z filozofii; pragnę z całego serca, żeby branża gier szła w tym kierunku, ale niestety obecnie nikt nie idzie w tym kierunku.