Madmazar Gniewny

Madmazar Gniewny ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

30.08.2025 11:50
odpowiedz
1 odpowiedź
Madmazar Gniewny
13

Gierkę na bank kupię i przetestuje.
Już dawno stracilem zaufanie do opinii recenzentów.
Poziom wiarygodności jak na platformie X w sprawach polityki.

Mi grafika rzadko kiedy przeszkadza, rzadko kiedy też zachęca.
Ostatnia gra, która zrobiła na mnie wrażenie graficzne to Darkest Dungeon.
Z kolei ostatni gra, w którą chciałem zagrać, ale nie zagrałem przez grafikę do 1 część The Elder Scrollsów.

W Heroes 3 frakcja inferno to były przecież dosłownie kosmiczne diabły, które walczyły z tolkienowskimi elfami, orkami i bandą nieumarłych.

Także czemu nie Lovecraft?

28.08.2025 19:45
8
odpowiedz
Madmazar Gniewny
13

Guzik prawda.

Grałem w pierwszą część jakiś rok temu i BioShock wciąż daje radę.
Przede wszystkim w BioShocka można grać na różnych poziomach zaangażowania, głównie dzięki przemyślanej konstrukcji poziomów oraz systemowi progresu. Nawet jeśli olejesz wątek fabularny, i tak masz frajdę z biegania po korytarzach i unicestwiania wrogów.

Mapki są na tyle małe, że szybko uczysz się ich na pamięć – to daje poczucie postępu. Nowi wrogowie to nie tylko większe paski zdrowia, ale też odmienne mocne i słabe strony. Ty jako gracz dysponujesz zróżnicowanym ekwipunkiem oraz umiejętnościami, co pozwala na wciągające kombinowanie z różnymi zestawami zdolności.
Co istotne, nowe umiejętności i sprzęt pojawiają się stopniowo – ciągle odkrywasz coś nowego. Dzięki temu wkraczając do nowych obszarów, jesteś nastawiony nie tylko na eksplorowanie mapy, ale także nowych możliwości w walce.

Wzmocniona amunicja robi dużą różnicę i jest droga! A więc nie dość, że dochodzi zarządzanie ekwipunkiem, to jeszcze w późniejszych etapach gry warto sięgnąć po podstawowy pistolet, aby zachomikować trochę amunicji na trudniejszych przeciwników.
I to wszystko z perspektywy kogoś, kto grał na luzie, niemal olewając historię i bohatera!

Z kolei im bardziej angażujesz się w świat BioShocka, poznając postać głównego założyciela oraz ideologiczne podstawy Rapture, tym lepiej. Gra oferuje ciekawą refleksję nad społeczeństwem, rozwojem cywilizacyjnym czy mechanizmami psychologicznymi rządzącymi światem. Do tego dochodzi historia głównego bohatera i niesamowita pieczołowitość w oddaniu realiów miasta.

Z dzienników dowiadujemy się np. o dziecku urodzonym w Rapture, które widząc drzewo w miejskim parku, przestraszyło się – bo nigdy wcześniej nie widziało drzewa. Rozumiesz?
To poziom światotwórstwa niedostępny dla większości współczesnych scenarzystów czy pisarzy. Miarą dobrze napisanej historii są właśnie takie detale – tworzysz świat, który zaczyna żyć własnym życiem i działa według własnych zasad.

Btw. Skoro to jest artykuł PREMIUM - może warto byłoby rozróżnić utylitaryzm od poglądów Anrew Ryana? Podpowiem, że jego imię i nazwisko jest mocno inspirowane panią Ayn Rand, której życiorys oraz system filozoficzny jest zaskakująco podobny do Antagonisty z gry. Ostatnio nazwałeś stary obóz z Gothica feudalną monarchią a teraz to. Warto zapoznać się z definicjami słów, którymi się posługujemy, panie Redaktor.

Napisałbym więcej, ale ciężko się pisze z psem na spacerze. Jakby ktoś chciał sobie odświeżyć BioShocka, zapraszam na materiał:
https://youtu.be/AHioTptKJz0?si=YrgYAV7yTuDaUF46

20.08.2025 11:11
odpowiedz
Madmazar Gniewny
13
Wideo

Całkiem niedawno grałem PIERWSZY RAZ w pierwszą część.
Jeśli kontynuacja będzie w połowie tak dobra jak oryginał - będzie git.

Gdyby ktoś chciał sobie przypomnieć wady i zalety pierwszej cześci:
https://youtu.be/GQXsrKyBrxo

12.07.2025 18:59
odpowiedz
1 odpowiedź
Madmazar Gniewny
13

Nie wiem jak jest grafiką, ale teksty AI są kiepskie.

AI owszem napiszę artykuł na Filmweb, czy Gry online, ale opowiadania, czy inne twórcze teksty spod "pióra" AI są po prostu złe i byle laik zauważy różnice.
Nie mówiąc o poezji, gdzie AI gubi się niczym Płotka Geraltowi.

Dla przykładu tak na szybko:

Gdyby ula była czarodziejką
gdyby Ula była w loży
do Yenefer miłość wielką,
Mógłbym między bajki włożyć...

Kiedy wreszcie Kuba,
środkowy pokaże paluszek
i rozstanie się na dobre
Z tym growym Januszem?

Który z tych wierszyków napisało AI?

Żaden, bo AI nie ogarnie nawet czegoś tak banalnego. AI napisało coś takiego:

Wiedźmin klika – "co za wpadun!"
Peregryn gra w gwinta w karczmie,
a UV truje w sadzie czarcie.

Rysław wiedzy księgę plecie,
pół redakcji w Oxenfurcie!
Newsów szukasz? Wiesz, gdzie są –
w portalu GRY-Oline'zon

Poezje i teksty AI wszędzie rozpoznam i jestem ciekawy czy Graficy, mają podobnie, to znaczy czy od razu widzą, że ilustracja została stworzona przez AI?

04.03.2025 13:32
odpowiedz
Madmazar Gniewny
13

https://youtu.be/DtBPV5H380o

Jeśli ktoś chciałby sobie odświeżyć przygodę z Mrocznym Mesjaszem

01.03.2025 17:31
1
odpowiedz
Madmazar Gniewny
13
Wideo

Myślę i czuje dokładnie to samo -> https://youtu.be/H04wl-yvz44
Pewnie dlatego, że mój filmik:)

Ale tak czy siak, po zagraniu mam więcej obaw niż nadziei.

Posiadam przekonanie bliskie pewności, że to co dzieje się z Kirgo w tym demo, jest niczym foreshadowing zdradzający nam jakość finalnego produktu.

11.11.2024 15:24
odpowiedz
Madmazar Gniewny
13
Wideo

Jeśli któremuś z waszmości, wstrętna szerząca się wszędy dezynwoltura, zaś sercu bliskie recenzje, mające baczenie na analizę scen poszczególnych tedy zapraszam->

https://youtu.be/zLbV_p0whdQ

09.10.2024 19:13
1
odpowiedz
Madmazar Gniewny
13
Wideo

To prawda. Grałem ostatnio w pierwszego stalkera -> PIERWSZY raz i realizm pola walki pozytywnie mnie zaskoczył.

https://youtu.be/md3tALEtgJs?si=ycv84lpG8JrLYNK5

Nawet filmik z tej okazji zrobiłem. Nie tylko z realizmu, ogólnie analizę całej gry machnąłem. Wiem, trochę może i niezbyt elegancka reklama, ale tez nie wyobrażam sobie przechodzenia tej gierki bez myszki, zwłaszcza grając na wysokim poziomie. Pozdrawiam!

24.09.2024 11:35
odpowiedz
Madmazar Gniewny
13
Wideo

Jeśli ktoś nie wie czy warto, ale nie chce spoilerów, bądź chce spoilery:) proszę bardzo

->
Pingwin. Recenzja + Wrażenia z pierwszego odcinka.
https://youtu.be/QDPnxv6CrOk

12.07.2024 18:36
odpowiedz
Madmazar Gniewny
13

Akurat motyw wiedźmińskich zmysłów w moim odczuciu jest całkiem spoko. Ten pan nic nie wspomniał na temat innych mechanik, które wołają o pomstę do Gothic czy Wiedźmin?

https://youtu.be/tC4lo0wtHz4

29.06.2024 21:37
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Madmazar Gniewny
13

Wszedłem w profil tej pani. Dwa przykładowe tytuły artykułów pani Soni:
„Ta promocja na Amazonie chyba spadła z nieba” „Xiaomi dokonało cudu tworząc tak potężny smartfon za tak niewielkie pieniądze”

Swoją drogą ten drugi tytuł według mnie jest kiepsko przemyślany, ponieważ sugeruje, że Xiaomi na stworzenie „potężnego smartfona” wydało bardzo mało pieniędzy:) a nie, że smartfon jest tani.

Nie widzę nic złego w reklamach. Akceptuję fakt, że każdy chce coś sprzedać. Takie czasy, spoko.
Jednak porównywanie tej gierki do Baldura i udawanie, że to nie jest reklama… przesada.

13.04.2024 14:08
odpowiedz
Madmazar Gniewny
13

Po obejrzeniu całości.
Plusy:
- Mnóstwo smaczków i nawiązań dla fanów gier( a to cukrowe bomby, a to środek czyszczący Abraxo)
Pieczołowicie oddane lokacje, widać budżet
- Muzyka
- Sporo długich, klimatycznych ujęć pokazujących świat, przyjemnie zaznaczony motyw podróży
- Główna aktorka, raz ze świetnie pasuje urodą, dwa że rzeczywiście gra, a trzy, że jej postać jest nieoczywista i REAGUJE na świat, zmienia się, dojrzewa
- Pomysłowe sceny walki, które zostały nienajgorzej zmontowane, chociaż mogło być lepiej, dynamiczniej
- Twórcy nie Boja się przesadnej brutalności, ba! Zestawiają wybuchające flaki z cukierkowymi barwi oraz infantylnym dialogami / postawami, co w mojej ocenie jest bardzo „falloutowe”
- Całkiem swobodna żonglerka różnymi stylami, na przykład: w mgnieniu oka ze stylizacji horrorowej nagle wychodzi groteskowy dialog, bądź slapstickowy humor i nic się na ogół nie gryzie
- Główny wątek może zaskoczyć…..

Minusy

… ale tylko kogoś kto nie grał w gry
- W okolicach połowy, trochę siada tempo
- Nie odczułem większej sympatii do żadnego z bohaterów, nie zidentyfikowali się z nikim na tyle, aby szczerze komuś kibicować
- Świat jest ciekawszy, niżeli bohaterowie
- Trochę glupotek scenariuszowych np: ghoul który w pojedynkę zabija mnóstwo ludzi, stojąc na środku drogi, całkowicie odsłonięty na atak z każdej strony -> to było fatalne
- Nie wiem jak to się stało ze napromieniowani bandyci ot tak sobie weszli? Nikt ich nie zbadał? Żadnego hasła bezpieczeństwa? Pytań potwierdzających tożsamość?
- Sam fakt, że główna bohaterka ot tak postanawia wyruszyć i odnaleźć ojca, w zasadzie nie mając pojęcia o niczym, wydał mi się naciągany
- Ghul ma potężny plot armor
- Brak ciekawych postaci drugoplanowych
- Pustkowia wydały mi się zbyt bezpieczne, tak jakby niebezpieczeństwo groziło Ci tylko jeśli rzeczywiście szukasz kłopotów
- Średniawe, nierówne dialogi
- Brak pokręconych idealistów, wygłaszających swoje tezy, brak szaleńców, i supermutantów
- Niektóre efekty specjalne wyglądają słabo
- O ile twórcy zadbali o szczegóły( zbudowano sporo lokacji, zamiast uciekać w CGI) tak detale nie pracują na korzyść klimatu, nie sa elementem budowania postaci, czy historii, po prostu są
- Dodatkowo coś dziwnego stało się z pewnym kluczowym miejscem…

Mam problem z oceną. Fani gier powinni, co chwilę, niczym Di Caprio z mema wskazywać z zadowoleniem na smaczki z gier, ale z drugiej strony rączej nie będę niczym zaskoczeni. Gry z serii miały lepszych bohaterów / dialogi / historie / humor / problematykę więc ciężko o efekt wow. Z kolei ludzie dla których serial będzie czymś absolutnie świeżym, dużo stracą.

Uwaga Spoiler! Drugi sezon prawdopodobnie zabierze nas do Pana Housa w okolice New Vegas.
Tak czy siak, serial warty polecenia.

07.10.2023 01:08
odpowiedz
1 odpowiedź
Madmazar Gniewny
13

Cziczaki Najpewniej czytali z kartki, w końcu z skądś czytać trzeba. Z ocena wstrzymam się dopóki nie zagram. Mnie osobiście Interesuje jak dubbing sprawdzi się podczas gry, nie na materiale promocyjnym z YT.

Wbrew pozorom dubbingowanie gier nie jest takie proste. Do dyspozycji masz wyłącznie głos, którym musisz oddać postać, często płaską.

Dla przykładu bandyta…
Jaki glos powinien posiadać randomowy bandyta?
Jakie emocje kierujące bandytą chcesz przekazać raptem 2 linijkami tekstu?
A może zamiast skupić się na profilu bandyty, rozsądniej będzie uwypuklić / przerysować postać, aby bandyta zyskał na transparentności w odbiorze?

Poza tym w grach większość postaci jest podpisana, czasem dosłownie, czasem poprzez osadzenie w przestrzeni, bądź akcji. Idąc wykonać misje z gildii wojowników polegająca na zabiciu jakiś łotrów, wiesz ze będziesz walczył z lotkami! I tu mamy kolejną zagwozdkę. Skoro gracz wie z kim będzie miał do czynienia, jako aktor powinienes budować postać poprzez wypowiadane kwestie, czy raczej potwierdzić oczekiwania gracza? A może nadać wyłącznie autorskiego sznytu, postarać się utkwić w pamięci jakimś szczegółem?

Słuchałem części nagrań i któraś aktora głośno oddycha przy swoich kwestiach, co uważam ze świetny pomysł. W końcu walczy, tak? Niby prostu zabieg, niby drobnostka, ale zgaduje, że wyjdzie świetnie.

I oto kolejny problem z dubbingowaniem gier. Otóż ciężko wyczuć ile aktorstwa może „zmieścić” dana postać. Z jednej strony aktor chce coś wnieść od siebie, z drugiej przy niektórych NPC po prostu najlepiej przeczytać „tekst z kartki”, co wynika z umiejscowienia konkretnej postaci w grze. Ktoś musi być tłem dla głównego bohatera, prawda?

Zachęcam, aby nie być zbyt pochopnym w ocenie. „Czytane z kartki teksty” mogą okazać się spójne w kontekście rozgrywki, zaś to co wydaje świetnie odegrane, niekoniecznie musi wybrzmieć podczas przemierzania ojczyzny Dunmerów. Czas pokaże.

Na tę chwilę bardzo się cieszę, że po tylu latach, dane mi będzie zagrać w Morrowinda po polsku. Dziękuję!

03.08.2023 12:05
odpowiedz
1 odpowiedź
Madmazar Gniewny
13

Legalizex
Wiedźmin 3 przypomina randkę z piękna dziewczyna. Idąc jesteś podekscytowany, czujesz że masz fart. Po randce, podchodzi zakłopotany kelner i mówi dyskretnie, że ów dziewczyna była bardzo niemiła dla obsługi, gapiła się na telefon i ogólnie po konsultacji z barmanem oraz resztą obsługi, stanowczo odradza.
Ty z kolei po fakcie uzmysławiasz sobie, ze gość wcale nie był zazdrosny o Twoja randkę! Mówił prawdę, jednak byłeś tak oczarowany urodą wybranki (fabuła, dialogi, główny bohater) że nie zwróciłeś uwagi na resztę.

Pytanie czy randka się udała? Jeden rabin(kelner) powie, ze tak, gdyż ani razu nie spojrzałeś na zegarek i bawiłeś się świetnie. Drugi rabino - kelner stwierdzi, ze nie, bo im dłużej zastanawiasz się nad randka, masz wrażenie ze dałeś się nabrać…
To już temat na inna dyskusje.

Gothic to randka z dziewczyną, na którą idziesz bez przekonania. Średnio Cię pociąga, nie czujesz ekscytacji, ani zazdrosnych spojrzeń innych facetów… ALE w trakcie okazuje się, ze dziewczyna jest bardzo dobrze „przemyślana” -> macie wspólne poczucie humoru, reaguje zainteresowaniem na Twoja działania, pozwala Ci robić postępy, wynagradza gdy się postarasz etc etc. Im dłużej o niej myślisz następnego dnia tym bardziej doceniasz i naturalnie chcesz powtórzyć randkę!

To w kwestii Wiedźmin - Gothic.
Co do nowych gier jako takich. Myślę, iż chodzi o poczucie PROGRESU, które idzie w parze z logiką świata przedstawionego.
W Skyrimie zbudowanym wokół podróżowania oraz eksploracji, podróżować możemy SZyBKo i Wszedzie. Opcja szybkiej podróży z jednej strony ułatwia grę, ale z drugiej zabija immersje. Możemy skakać od zachodnich miast do wschodnich, ot tak, bezkarnie. Będąc na pierwszym lvl mamy takie same zdolności podróżnicze jak 40lvl koks. Niczego nie musimy planować, szukać, uwzględniać. W Morrowindzie podróżowanie jest ograniczone, przez co musimy kombinować. Czujemy się jak wędrowiec, który po jakimś czasie odkrywa skróty. Sam fakt, ze potrafimy dotrzeć w dane miejsce bez żmudnej pieszej wędrówki na która byliśmy skazani jako nieopierzony gołodupiec dostarcza satysfakcji. Dodatkowo zauważmy progres naszej postaci nie tylko w ilości DMG, ale również w interakcji ze światem. Awansowaliśmy nie tylko jako wojownik, ale również jako obywatel uniwersum. Jesteśmy sprytniejsi i mądrzejsi jako MY, nie tylko nasza postać. Gra celowo skazała nas na żmudne bieganie na piechotę, abyśmy mieli motywacje do poznania mechanik podróży, motywacje do NAUKI a co za tym idzie w pewnym momencie odczuli prawdziwa satysfakcję z PROGRESU.

08.05.2023 16:07

Podczas eksploracji kierujesz powozem, co według mnie okropnie wydłuża rozgrywkę. Od zdarzenia do zdarzenia (np od walki, do kolejnego przystanku na którym przyjdzie nam podjąć jakąś decyzję) spędzasz kilkanaście sekund po prostu jadąc do przodu. Niby przy okazji możesz rozjeżdżać jakieś małe przeszkody, ale wylatują z nich jakieś symboliczne ilości pożywienia, zupełnie nie warte uwagi.

- Uproszczono system rozwoju postaci, jest mniej cyferek, którymi trzeba się przejmować
- Każda umiejętność może zostać rozwinięta tylko jeden raz.
- Mniejsza ilość bohaterów.
- Zrezygnowano z "procentówki" W pierwszej części, kombinując można było stworzyć bohatera, który był niemalże nie do trafienia. Tutaj z tego co pamiętam masz sztywne opcje na blok / unik, wynikające ze danej umiejętności.
- Ulepszanie wozu, to znacznie uboższa wersja ulepszania osady

Graficznie jest nierówno. Postaci prezentują się świetnie oraz klimatycznie. Animacje walki cieszą oko, dla przykłady zbrojny "waląc" maczugą najpierw przeciąga ją po ziemi, a my czujemy ciężar broni, gdyż stal w starciu z podłożem groźnie iskrzy. Z kolei ruchy łotrzyka, są jak najbardziej "łotrzykowate". Drań stoi na ugiętych nogach, delikatnie poruszając się na boki, jakby zaraz chciał wsadzić nam sztylet pod żebro. Natomiast lokacje oceniam jako brzydkie, bezpłciowe, na siłę stworzone w 3D.

08.05.2023 15:52
1
odpowiedz
Madmazar Gniewny
13

Jak na razie AI dokonuje szybszych obliczeń niż człowiek, jednak wciąż pozostaje narzędziem. Dopóki „potrzeba” rozwiązania problemu pochodzi od człowieka, dopóty nie przesadzałbym z apokaliptycznymi scenariuszami s-f. Jasne AI dążąc do rozwiązania problemu „chce” go rozwiązać, ale ów chęć jest komendą / rozkazem wydanym przez człowieka. Kiedy i czy algorytm nabierze zdolności by rzeczywiście odczuwać „potrzeby”, nie wiem. Człowiek w swoim rozwoju, kieruje się potrzebami wynikającymi z ograniczonego czasem / biologią / chemią, ciała. Zrozumieliśmy i zaplanowaliśmy nad ogniem, bo dawał przyjemne ciepło oraz bezpieczeństwo. AI nie martwi się zimnem, głodem, czy starością. Forma algorytmu pozbawiona jest ludzkich ułomności, które w gruncie rzeczy napędzają rozwój. Jako gatunek pragniemy przetrwać, przekazać geny dalej. W szerszym ujęciu, nie liczymy się jako jednostki. Owszem czujemy (dzięki uczuciom, które bardziej sterują nami, niż my Nimi) się wyjątkowi, ale jesteśmy zaledwie maleńkim wycinkiem, chwilowym pojemnikiem. W zasadzie każdy człowiek to oddzielny algorytm z zaprogramowaną głęboko w umyśle potrzebą rozmnożenia*

Jesteśmy niewiadomą, ale wbudowane w nasz „system” pierwotne instynkty wraz z ciałem odczuwającym przyjemność / strach / głód / rozkosz etc napędzają nas do działania w ODPOWIEDNIM kierunku. To właśnie chęć dbania o ułomne ciało stanowi gwarancję, że pozostawiony sam sobie algorytm, będzie działał na dobro ogółu. Nawet to co wydaje nam się złe, bądź określamy jako złe (np. II wojna światowa) z perspektywy czasu wzmocniło nasz gatunek -> Mamy coraz większe zdolności adaptacyjne, a te wpływają na szansę przetrwania. która z kolei jest kluczowa dla istnienia każdego gatunku. Ponadto są nas miliardy, wiec w pewnym sensie życie przypomina miliardy algorytmów o dość jasno sprecyzowanym celu „grupowym” który jednak pozostawia spora przestrzeń do interpretacji dla poszczególnych jednostek. Coś na zasadzie kontrolowanego chaosu. Nie wydaje mi się, aby pozbawiony elementu „nieprzewidywalności” oraz cielesności „byt” wypracował na drodze obliczeń / przetwarzania informacji, POTRZEBĘ przetrwania. Między innymi dlatego, idea superkomputera, który staje się czymś na zasadzie Boga kompletnie do mnie nie przemawia. Raj, oparty na maszynach pracujących na dobro wszystkich jest wyssany z palca. Za to świat zmagający się z nowymi problemami w moim odczuciu jest niemalże pewny. Nie potrafię jednak sprecyzować skali, chyba nikt nie potrafi.

** (Pytanie kto nas zaprogramował?? Zauważcie, ze poczucie szczęścia, choć produkowane przez nasz organizm, jest niemożliwe do wyprodukowania przez nas samych w sposób świadomy, aby być szczęśliwym musimy spełniać szereg wymogów, na ogół ścisłe związanych z przedłużeniem gatunku)

01.03.2023 18:28
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Madmazar Gniewny
13

Przede wszystkim chciałbym wyrazić uznanie dla autora za kawał pracy!

Od siebie dodam, że Gothic po dziś dzień zaskakuje. Otóż całkiem niedawno uświadomiłem sobie, że „chrzest wody” nie jest zwykłym pokazem brutalnej siły strażników, a zgrabną sztuczką rekrutacyjną. Po 20 latach, setkach godzin grania, dalej można dojść do ciekawych wniosków.

Aha! Ktoś tutaj jeszcze pisał o Morrowindzie. Gothic pewne rzeczy robi lepiej i na odwrót, nie zamierzam bawić się w wyliczanki, ale z olbrzymią ochotą zagrałbym w chyba niemożliwe do zrealizowanie połączenie obu tych tytułów. Mam na myśli, wykrzesanie z obu tych gier, największych zalet, nie zaś Bezimiennego w Tamriel??
W kwestii sterowania, które okazało się dla wielu graczy „bariera” (tak, tak celowo użyłem tego słowa) nie do przebycia -> pamiętam, gdy na początku przygody nie wiedziałem jak podnieść z ziemi interesujący mnie przedmiot. Co zrobiłem? Sprawdziłem w opcjach sterowania przypisanie klawiszy… raptem 30 sekund mi to zajęło…

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl