Żeby tylko dali silnik graficzny z retaila... nie jestem w stanie w obecnych czasach znieść grafiki jaka była wtedy.
Ja bym wrócił co najwyżej do takich gier jak Star Wars Galaxies, Warhammer Age of Reckoning czy Matrix Online. Tylko dlatego, że nie ma obecnie innych gier na rynku z tych uniwersów a były naprawdę dobre. Gdyby ktoś zrobił MMO w uniwersum Matrixa czy Gwiezdnych Wojen z epoki Rebelii czy Starego (Dobrego) Świata to bym grał z miejsca i nie oglądał się na kwadratowe starocie. Sentyment sentymentem, ale tkwienie w przeszłości i archaizmach to nie dla mnie. Doceniam dorobek współczesnej technologii, rozbudowanych mechanik, rozudowanej fabuły. W dobie gier usług z masa mikropłatności i wciąż można znaleźć perełki, które nie żerują na sentymentcie oferując grafikę z Atari (lecz wymagania jak przynajmniej Wiedzmin 3 co świadczy o lenistwie optymalizacyjnym).
A ludzie dalej na myśl o Nokii maja tylko telefonu, które zawsze były bardziej jak robota na boku dla tej firmy...
Nie grałem dużo chyba tylko w Legion ale szczerze najlepiej wspominam Warlords of Draenor. Mam sentyment do starych Warcraftów i możliwość zobaczenia starego Draenoru w WoWie było jak spełnienie marzeń (nawet większe niż pierwsze otwarcie Dark Portalu w TBC). Pamiętam siedziałem wraz z tysiącami innych graczy czekając od 22 na uruchomienie questa od Khadgara rowno o 0:00. Pamiętam też te mega lagi generowane specjalnie przez garczy masowym rzucaniem intensywnych w animacje czarów AoE mających na celu wywalenie serwerów (co zresztą się udało i opóźniło odwiedziny Draenoru o jakieś pół godziny). Żaden wcześniej i żaden później dodatek nie wywołał u mnietak pozytywnych emocji. No może poza samym początkiem Shadowlands do momentu uderzenia w grindwalla blokującego postep fabularny covenantu. Od tego czasu nie tykam WoWa a Dragonflight jeszcze bardziej mnie w tym uświadczył. Trochę liczę na to, że nowy dodatek będzie taki powrotem do przeszłości, który wymarze wysmarowane przez ostatnie dwa dodatki kretynstwa i powrócimy z powrotem do starego dobrego Warcrafta a nie jakiejś multiwersalnej sieci.
Przypominają mi się te hasła reklamowe nowej generacji pt. super szybka pamięć, koniec z ekranami ladowania. Hehe...
Pewnie stan techniczny gry. Rzekomo zoptymalizowane gry pod obecną generację od Ubi wyglądają tragicznie i raczej jak poprzednia generacja (a Ghost Recon ostatni to nawet jak dwie generacje wstecz).
Ja tam się bawię dobrze. Game Passa i tak mam więc szczególnie mnie nie boli po portfelu, gra wygląda lepiej niż jakakolwiek inna gra Bethesdy, bardzo mi się podobają frakcje i wątki fabularne (w zasadzie nie robie wątku głównego w ogóle). Dla jednych ta "bethesdowość" to wada a dla mnie ma pewien urok, te zbliżenia na twarz, te interakcje z otoczeniem itd. Animacje są dużo lepsze i tekstury dużo ładniejsze. Gra wygląda dobrze i w ogóle nie przeszkadza to, że jest na konsoli w 30 fps. Rozpoeszczone banany z komputerami w cenie samochodu osobowego oczywiście szczekają najgłośniej że wygląda jak na PS3 nawet nie wiedząc jak wyglądały gry wtedy bo walili w pieluchy. Nie oczekiwałem gry typu No Man's Sky tylko Fallouta w kosmosie i się nie zawiodłem. Nawet bym powiedział że lepiej mi się w to gra niż w Outer Worlds.
Splatoon 3, Gry podobne: Fortnite, Overwatch 2, Paladins: Champions of the Realm - grałeś w to w ogóle? Nijak nie jest podobny do jakiejkolwiek z wynienionych gier...
Aż mi się dzieciństwo przypomina i ta strzelanka na PSX South Parkowa ze śnieżkami (co można było żółtymi też rzucać).
Tej mechaniki używają NPCe pod Gajem Druidów zaraz na początku gry. Także poniekąd gra sama ją podsuwa graczom, pod warunkiem, że faktycznie zwraca się uwagę na ruchy poza swoją turą.
W Baldurze bym się raczej doszukiwał błędów optymalizacyjnych. W 1080p z RTXem 3060 muszę ustawić średnie graficzne żeby nie było lagów a i tak ściny są regularne.
Sierpień zaczynam Baldurem a kończę Armored Core VI. Do Bożego Narodzenia może się nagram.
Artykuł przeczytany jest? Jest. Komentarz zostawiony? Jest. To kasa za reklamy w artykule się zgadza.
Mam lepsze narzędzie: przestańcie się sami obdzierać z prywatności w internecie. Wrzucanie zdjęcia swoich zwierząt, miliony selfie, tego co jecie na każdy posiłek a potem płacz, że mnie AI podrabia...
Hehe. Tymczasem ja grający w Zelde na Switchu, mający gdzieś problemy wielkich PeCetowych produkcji przewyższających koszty zakupu gier konsolowych z masą micro.
Ja kupiłem ostatniego CoDa. Poprzedniego jakiego kupiłem to Black Ops na X360, więc dla mnie dużo nowości :D
Przepraszamy. Już dajemy więcej skórek w micro sklepie w cenie jedynie minimalnie wyższej niż liczba waluty uzyskanej z przepustki sezonowej.
Duży minus... bardzo liczyłem na ten tryb. Oby dodali go później, nawet w formie płatnego dodatku.
Początkowo myślałem, że chodzi o śmierć Luke'a, która faktycznie była śmiercią a nie zwykłym resetem droida (nie pierwszym w historii tego bohatera) i była chyba tak kretyńska, że scena z 3PO była jedną z najbardziej sensownych i normalnych scen w trylogii.
Przypominam, że 3PO miał wymazaną pamięć i trafił do służby dyplomatycznej w rodzie Organa na koniec 3 epizodu. Poza tym młody zbudował nie oryginalny model ale droida protokolarnego na uniwersalnym wzorcu, gdzie tego typu droidow byla cała masa. Pracowal też na złomowisku więc miał łatwy dostęp do części z popsutych / porzyconych maszyn, droidow itp. Nie tyle co go skonstruował co zrekonstruował.
Połowa z tych "drugoplanowych" postaci do postacie pierwszoplanowe...
Sony na pewno nie usuwa po 24 miesiącach. Od 3 czy nawet 4 lat nie korzystałem z PlayStation i jak kupiłem 5 to normalnie zalogowałem się razem ze wszystkimi licencjami cyfrowymi. Lepiej jeszcze konto Xbox Live, ktore ostatnim razem używałem na Xboxie 360, po zakupie Series X normalnie się zalogowałem.
Gord, Stray Gods, Broken Road, Remnant 2, Dark Envoy, Baldur's Gate 3, Starfield, Final Fantasy VII Ever Crisis.
Dobrze, że Baldura mam już kupionego i Starfield w GP to portfel nie dostanie tak po dupie.
Bzdury, kłamstwa, totalny brak wiedzy o materiale źródłowym. Arasz pewnie toczy pianę z ust i go na SoRze reanimują po tym artykule.
Też tak mam. W pewnym momencie po ograniu kilku stylów gry stwierdziłem, że "wyczerpałem" te grę, a że wszystkie Soulsy fabułą nie grzeszą (no może poza Bloodborne) to nie chciało mi się jej po prostu kończyć. Co nie zmienia faktu, że spędziłem miło naprawdę sporo z tym tytułem i nie żałuję ani złotówki wydanej na premierę.
Akurat gościa nie bardzo lubię i niestety prezentuje sobą typowego nolife'a.
Natomiast ja uczucie zmęczenia WoWem mam już od dawna i jeszcze jakoś przymykałem oko ale pękłem w momencie rozpoczęcia end game'u zaraz po premierze Shadowlands. Ta gra niestety ma masę mechanik z azjatycki F2P gdzie jest tona grindu, masakryczna ilość daily quest'ow potrzebnych do chociażby możliwości pchnięcia fabuły dalej czy zdobycia choćby najdrobniejszego przedmiotu o 2 ilvl wyższego niż obecny. Fabularnie też już coraz więcej tutaj absurdów, bo przecież co dodatek nasze postacie coraz potężniejsze i muszą coraz potężniejszych przeciwników pokonywać. Lich King? Pff... solo w 15 sekund. Pradawni bogowie? Proszę Cie, większość też ginie od pstrykniecia palcem. Prastare istoty kontrolujące zaświaty wszystkich światów? No problem. Kierunek w jakim to poszło to niestety ciąg geometryczny będący już takim absurdem fabularnym, że tego już nie da się uratować inaczej jak "resetem" uniwersum na wzór Wrhammera (Fantasy umarł, pojawił się Age of Sigmar).
Ktoś chce kupić Xbox Series X? Bo chyba sprzedaje.
Przetestować to już można było kilkurotnie. Teraz będzie można normalnie grać w finalny produkt, który jest swoją drogą bardzo dobrą produkcją.
Zdecydowanie lepiej czyta się mangę niż ogląda jej obydwie adaptacje w formie anime.
Niby niedużo ale biorąc pod uwagę ile faktycznie korzystam i ile nowych, ciekawych gier się pojawią to cena powyżej 60 zł jakoś nie zachęca.
Od jakiegoś czasu w GP wieje nudą. Do czasu premiery nowej Forzy Motorsport czy Starfielda anulowałem subskrybcje...
I to jest kultura i szacunek. Czekam na premierę od dłuższego już czasu a demko wgniotło w siedzenie. Zapowiada się chyba najmroczniejszy i najcięższy Final dotychczas.
Ktokolwiek w zbroi z tarczą. Moze być wojownik, rycerz, kapitan czy ktokolwiek jak zwał tak zwał. TARCZA SZM**O. Wstyd, że wtej grze tarcza jest używana tylko przez nekromantę... (cud, że w ogóle jest).
Te ich gry wyglądają jak robione na Switcha. Do tego bardzo przeciętnie. Awatar będzie nowym Far Cry jak nic. Assassins Creed to już do porzygu a Outlaw wygląda jak podróbka Łotra 1 od gości co chociaż potrafią zrobić angażujący gameplay starczacy na całą fabułę (nie to co seria AC, której nie przeszedłem żadnej części po Black Flagu do końca, tak wieje sandałem).
Widać, że artykuły o nowych gra Ubi pod sponsoring.
Raczej pierwszoosobowego shootera z tego nie zrobią, raczej trzecioosobowego, możliwe, że i jakiś element walki w kosmosie (choć możliwe, że dostajemy tylko w formie cutscenek), postać czekająca na statku strasznie przymina mi Kyla Katarna.
Nareszcie do Baldura dali to czego brakowało w oryginale czyli turowy system walki. Brakowało mi też po Early Accessie jakiejś cywilizacji. Prezentuje się zacnie i już nie mogę się doczekać jak z żoną zgłębimy się w świat Faerunu po raz kolejny.
Neverwinter Nights w zgodzie ze swoim założeniem był najlepszy, a jak już każdy zauważył, że poziom kampanii single player odzwierciedla czas jej poświęcony (pół roku przesunięta premiera, bo stwierdzili, że świat nie jest gotowy na grę 100% sieciową i trzeba było dorobić jakjs gotowy scenariusz i nazwać pełnoprawną kampanią single player).
Ja z pierwszym "neverem" bawiłem się najlepiej ze wszystkich osłon właśnie w jego głównym trybie czyli kampaniach tworzonych samodzielnie w gronie znajomych z modułem mistrza gry. Edytor przy okazji był bardzo przyjemny, przejrzysty i dla wielu była to świetna lekcja programowania/skryptowania.
W momencie kiedy ich ojczyzna została najechana a ruscy hakerzy aktywnie próbują kraść ich dane to i tak radzą sobie rewelacyjnie. I choć studio zostało przeniesione z terenów Ukrainy to i tak spora część devów cały czas walczy.
Chętnych na abonament nie ma, bo mało kto ma ochotę płacić 50 czy ile tam ziko miesięcznie za dostęp do 40 takich samych gier + ewentualnie kilku starszych bardziej oryginalnych tytułów. Niestety ale cena abonamentu wersus jego faktyczna zawartość to totalne nieporozumienie.
Mamy Łotrzycę, mamy Maga, potrzebny Wojownik i mamy komplet z pierwszego diabełka. To niestety smutne, że jedyna klasa, która jako tako wykorzystuje tarczę to nekromanta... WTF!? Barbarzyńca może i jest archetypicznym nawalaczem ale nic w nim z rycerskosci, dyscypliny i walki defensywnej w celu ochrony towarzyszy i tych, którzy walczyć nie potrafią (mieszkańcy Sanktuarium). To światełko nadziei w tym mrocznym i upiornym świecie. Miło by było też po raz kolejny wrócić do Tristram...
Na premierę Diablo IV wróciłem do grania w pierwsze Diablo u powiem szczerze, że to zupełnie inna gra. Tyle dobrych mechanik, których Blizzard potem nie kontynuował, a wypowiedź o tym, że Diablo IV czerpie z KAŻDEGO poprzedniego Diablo, w stosunku do pierwszej części jest strasznie wymuszone. Blizzard NIC nie czerpie z oryginału, który był arcydziełem i unikatem, a nie kolejnym klonem tej samej gry.
Z radością wracam do tej gry po latach. Tęsknię za systemem nauki umiejętności (czarów) z książek - te bicie serca kiedy widzisz biblioteczke i zastanawiasz sie co Ci wypadnie, za miksturami ulepszajacymi z Hellfire, czy chociażby prostym mechanizmem generowania coraz to nowych poziomów wgłąb ziemi (nie rozumiem czemu Blizzard zrezygnował z generowania poziomów).
Zamiast robić większą mapę to by urozmaicili to co było. Zanudził mnie pierwszy Spider-Man aktywnościami i lataniem po mapie. W Miles Morales było już dużo lepiej.
Kiedyś to testerom się płaciło zamiast brać od nich jeszcze pieniądze.
To fakt, że Hive taki sobie. To prawda, że Mnich to niezbyt ciekawa klasa. Zgadzam się, że może jego zawartość drażnić, ale... Mikstury zwiększania statystyk na stałe są super - brakuje mi tego w każdym kolejnym Diablo, runy to był ciekawy pomysł (prekursor pułapek Zabójczyni w D2?), a także bieganie (choć nazwałbym to raczej chodzeniem na speedzie) po mieście jest mega ułatwieniem.
To żadna tajemnica, że wszystko co smart nas śledzi. Czasem jeszcze na tyle kulturalnie, że nas o tym informuje.
Czego tu się bać?
1. Dotychczasowy gry Amazonu są co najwyżej średnie.
2. To co Amazon robi ze Śródziemiem nie pozostawia żadnych pytań o to jaka konkurencją byłoby MMO od nich.
3. LotRO bazuje na książkach pełną parą i jest wciąż rozwijane. Wystarczy tylko obiecany update graficzny.
Poza tym to MMO od Amazonu raz powstaje, potem anulują projekt i mówią, że nie będzie gry, potem znowu, że jednak będzie. W takim tempie to nasze wnuki dostaną gotowy produkt, aczkolwiek na pewno nie w Śródziemiu tylko jakimś dziwacznym tworze bazującym na tym co stworzył Tolkien.
Oby im się udało. Niestety od pierwszej części się odbiłem, walki były trudne tylko pod tym względem, że trzeba było walczyć z nudą. Mam też nadzieję, że zrewidują cenę, bo z takim podejściem to raczej nie porwą tłumów do sklepu a potem i tak będą wyprzedawać grę taniej.
No cóż. Wystartowali dobrze, ale coś ten lot szybko się kończy. Jeśli nie wydadzą szybko nowej Forzy Motorsports czy chociaż rzucą jakimś konkretem z nowego Fable to MS marnie skończy. Też kurcze już od paru miesięcy nie uruchamiam Xboxa i gram na PS5 czy Steamie...
To już od roku jest takie rozdawnictwo bardziej na pokaz. Większość gier to po raz kolejny trafiają albo bardzo niszowe tytuły. Plus jest taki, że gracze mają szanse odkryć coś ciekawego po co normalnie nie sięgnęliby gdyby mieli to kupić. Z drugiej strony kto to wszystko przechodzi tak naprawdę? Wolę kupić na Steamie od czasu do czasu jakaś gierkę i ja przejść niż zbierać tony darmówek w kolejnej bezużytecznej aplikacji.
Moje gry dzieciństwo to Doom, Duke Nukem 3D, Diablo (głównie pierwsza częśćpotem 2), Warcrafty (1 i 2), Starcraft, Quake. Nie jakieś grzeczne gierki do grania w sali od informatyki (tam królowała Tibia i CS).
W istocie. Po zakończeniu prac nad Jade Empire zaczęli pracę nad Mass Effectem, który okazał się sukcesem, który kontynuowali pod skrzydłami EA, skąd już niestety równia pochyła w dół. Mistrzowie singlowych roleplay'ow trafili pod skrzydła wydawcy rok rocznie odgrzewanych kotletów gier-usług. Cała nadzieja w Obsydianie aczkolwiek póki co cisza odnośnie remastered KotORa.
Mężczyzn też proszę zacząć przedstawiać realistycznie a nie sami umięśnieni macho!
Jakoś jednak drażni mnie mechanika ciągle rozpadającej się broni. Ekwipunek zawalony ciągle żelastwem, bo a nóż się przyda na długą wyprawę. Brakuje mi jednak klimatów Ocarina of Time czy nawet Twilight Princess gdzie Zelda była bardziej przygodową platformówką z łamigłówkami a nie miksem survivala, rpga i co tak jeszcze.
Nie jest tak łatwo streamować ze Switcha tak jak z innych konsol czy z PeCeta, do tego Nintendo ma swoje dziwne polityki dotyczące udostępniania treści z ich gier, więc biorąc korektę jak trudne jest żeby taki Stream się odbył to nie nazwał bym tego porażką.
System Shock by pewnie był topem gdyby nie znudzenie ciągłymi obsuwami i brak wiary, że wyjdzie. Poza tym bardzo ciekaw jestem nowego Railway Empire, bo to bardzo przyjemny miks gry ekonomicznej z ciuchciami (uwielbiam). Zagrywałbym się w Zelde gdyby mi się po prostu nie przejadł już Switch, natomiast Gollum to wygląda jak jakiś paździerz robiony na kolanie w garażu przez dzieciaka na projekt z informatyki w gimnazjum. Dla mnie maj to na pewno będzie Boltgun, Showgunners i może jeszcze Darkest Dungeon 2 (no i wcześniej wspominamy Railway).