Skąd te rewelacje? Zawsze myślałem że wojsko i agencje rządowe używają FPGA, które są zbudowane z myślą o jednej konkretnej rzeczy (np. przetwarzanie danych z czujników w systemie celowania myśliwca), ale jeśli chodzi o wydajność ogólną czipy konsumenckie są nie do pobicia, również dlatego że tam jest pożądane używanie najnowszych procesów technologicznych.
I co to znaczy "dla elit"? Bill Gates może kupić sobie ekskluzywną wersję Steam Decka która działa 10h na baterii? xD
Steam Deck ma na papierze moc właśnie mniej więcej równą PS4, więc jeśli Switch 2 będzie gdzieś w tych okolicach to i tak będzie całkiem ok.
Poza tym dzięki współpracy z Nvidią gry na Switchu 2 będą mogły używać DLSS, w tym Frame Generation (o ile będzie tam czip na architekturze z RTX-ów 4000).
To że artysta od postaci nie lubi silnika nie znaczy że gra będzie brzydka albo źle zoptymalizowana, przecież w tym samym poście pisze że wygląda dobrze, chociaż nie na poziomie nowego Horizona.
Wydaje mi się że chodzi o to że Creation Engine, tak jak większość "wewnętrznych" silników, może mieć jakieś bezsensowne ograniczenia np. formatu plików, może ma nieintuicyjne UI, czy długie czasy eksportu, które wynikają z tego że po prostu mało ludzi pracuje nad narzędziami i są one dostosowane pod konkretne potrzeby.
Jeśli artysta pracował wcześniej na np. UE4 w którym wszystko jest proste i przyjazne, a potem trafia do Bethesdy gdzie musi poświęcać więcej czasu żeby zrobić to samo na ich własnym silniku, to nie ma się co dziwić że na niego narzeka.
Dlaczego wyjściowo będzie 1080p? Przy outpucie 4K sama gra będzie renderowana w okolicach 1440p, i dzięki temu ostrość obrazu będzie pomiędzy 1080p a 4K. To jest normalna praktyka, teraz duża część gier konsolowych zmienia rozdzielczość „w locie” żeby zachować stałe 30 albo 60 klatek, wychodzi się z założenia ze np w trakcie walki lepiej zejść z 4K do 1800p niż z 60 do 50 fps.
Z Elden Ringiem jest trochę inna sytuacja niż z Cyberpunkiem, bo gra jest skończona a bugów zbyt wiele nie ma. Optymalizacja sama w sobie też nie jest zła, bo można spokojnie osiągnąć 60 fps na GTX 1060, ale problemem jest stuttering wynikający z tego że ktoś w From Software nie umie sobie radzić z zarządzaniem pamięcią shaderów, które jest wymagane w DX12 - klatki spadają za każdym razem kiedy gra ładuje nowe assety do pamięci, niezależnie od konfiguracji sprzętu.
Z drugiej strony wydaje mi się że od strony technicznej to jest problem który można naprawić w sensownym czasie, bez konieczności dokonywania ogromnych zmian w grze, tak jak w przypadku Cyberpunka, gdzie musieli przebudować cały system streamingu w silniku żeby starsze konsole dawały sobie radę z ładowaniem zasobów podczas jazdy autem.
Kottick zostaje do momentu sfinalizowania przejęcia, potem studia będą odpowiadać przed Philem Spencerem.
Z kartami microSD i pamięcią eMMC jest taki problem że o ile szybkość odczytu/zapisu sekwencyjnego jest ok, to losowy odczyt/zapis odbywa się z prędkością kilku megabajtów na sekundę, gdzie przy SSD to jest zazwyczaj kilkaset. Miałem kiedyś tablet z Windowsem z dyskiem eMMC z dodatkową kartą pamięci, i o ile ładowanie Windowsa czy podstawowych programów nie było irytujące, to nigdy nie zapomnę jak kopiowanie Skyrima do folderu Steama z dysku zewnętrznego i weryfikacja plików trwała łącznie kilka godzin. Dotyczyło to zarówno eMMC i microSD, jeśli się nie mylę to jest ten sam rodzaj pamięci, tylko jeden jest "wewnętrzny", a drugi "zewnętrzny".
W sumie nie jestem pewny dlaczego microSD jest aż tak wolny, bo Switch też korzysta z standardowych kart pamięci, a tam nigdy nie czułem żeby coś kopiowało albo ładowało się zbyt wolno, może to wina systemu plików w Windowsie albo tego w jaki sposób na partycjach są rozłożone pliki gier, ale jeśli nic się nie zmieniło
w tym temacie od okolic 2017, to bardzo nie polecam pakowania gier na microSD, kupowania najtańszej wersji Steam Decka tym bardziej. Lepszą opcją byłoby trzymanie biblioteki na zewnętrznym SSD 500 GB (można takie złapać za mniej niż 250 zł) podpinanym do docka.
Quick Resume przerzuca dane z ramu na ssd, więc część miejsca musi być na niego zarezerwowana żeby można było tam wrzucić kilka gier, pewnie właśnie dlatego miejsca jest ~100 gb mniej niż można się było spodziewać
Gameplayowo odtwórczo, chociaż wciąż bardzo solidnie, fabularnie bez rozmachu dwójki (ze starej trylogii tylko w nią grałem), nowe postacie na siłę próbują udawać "luzackich" bohaterów z Uncharted, a ich durne one-linery denerwują nawet samego Marcusa, kilka ciekawych pomysłów/urozmaiceń. Dla mnie solidny średniak. PS: Wersja pecetowa działa i wygląda świetnie, pomijając chwilowy stuttering przy przechodzeniu do nowych lokacji.
Kolejna gra Bethesdy której nienawidzę, ale która jednocześnie mnie niesamowicie wciąga :<
Bardzo ambitna produkcja z ogromną ilością niewykorzystanego potencjału. Nie podoba mi się to, że akcja gry rozgrywa się w otwartym świecie - w grze detektywistycznej jest to element kompletnie niepotrzebny, a musiał on kosztować Team Bondi mnóstwo pracy. Najważniejsza część gry, czyli badanie miejsc zbrodni i rozmowy ze świadkami oraz okazjonalne zagadki logiczne na pierwszy rzut oka wydają się zrobione świetnie, ale są bardzo powtarzalne. Fabularnie byłoby świetnie, gdyby gra trwała nie 15 godzin, a 10 - środek gry jest po prostu nudny. Gra ogólnie jest świetna, ale "rozciągnięta".
Bardzo fajny symulator chodzenia z cyberpunkowym klimatem, śliczną grafiką, przyzwoitą fabułą i dodatkiem gameplayowym w postaci prostych śledztw. Mimo wszystko gra jest na tyle krótka, że nie kupiłbym jej za więcej niż 20-30 zł :P
Coś kompletnie innego, pod względem fabuły i klimatu Hellblade jest w zasadzie sztuką, gdzie każda sekunda rozgrywki wydaje się planowana miesiącami. Za to jako gra ma kilka dobrych pomysłów, ale jest dosyć powtarzalna. Mimo wszystko polecam każdemu kto szuka w grach czegoś więcej niż bicie ludzi mieczem/strzelanie do ludzi z karabinu.
Human Revolution bis, bez większych zmian gameplayowych w porównaniu z poprzednikiem, fabularnie to jego kontynuacja. Mimo braku rozwoju serii wciąż to świetna gra, ale przy następnej części takie coś nie przejdzie, serii potrzebny jest rozwój.
Mała rewolucja w serii, trwająca kilka godzin - po otrzymaniu pierwszego pistoletu gra zamienia się w starego dobrego Resident Evila, nieco odświeżonego przez widok z pierwszej osoby i niewielkie zmiany w mechanice. Mimo wszystko wstępne dwie, trzy godziny kojarzące się bardziej z Outlastem niż RE zmieniają grę na tyle, żeby można było ją uznać za przełom dla serii.
Bardzo fajna gra logiczna z interesującą fabułą, która obraca się wokół filozofii - nie spodziewałem się tego po twórcach Serious Sama. :)
Gameplayowo to chyba najlepsza skradanka w historii, fabularnie ciężko mi ocenić, bo to mój pierwszy MGS - na pewno widać że drugi akt jest po prostu niedokończony. Sama konwencja mieszania militariów z absurdalnymi wątkami i postaciami za to niesamowicie przypadła mi do gustu, a cutscenki MGSV ma zrobione chyba najlepiej w branży, aż chciałoby się ich więcej. A po tym co widziałem o poprzednich częściach, to chyba kupię PS3 specjalnie po to, żeby zagrać w starsze MGS-y. :)
Pierwszy naprawdę ambitny horror w jaki miałem przyjemność grać. Świetna fabuła poruszająca skomplikowane zagadnienia, interesujące postacie (których zresztą jest bardzo mało, co pozwala na dokładniejsze ich przedstawienie) i moim zdaniem genialne zakończenie. Jeśli chodzi o rozgrywkę, to jest to horror straszący bardziej klimatem, niż goniącymi nas maszkarami, co dla mnie jest zaletą, reszta gameplayu to mechaniki znane z poprzednich gier Frictional Games plus przeglądanie terminali. Jedyną wadą są technikalia - gra jest zwyczajnie brzydka i na dodatek zdarza się jej gubić klatki. Polecam!
Nie jestem fanem Batmana ani w ogóle superbohaterów, jednak historia Wayne'a w wydaniu Telltale nawet mi się spodobała, bo pokazuje więcej Bruce'a niż jego zamaskowanego alter ego. Tradycyjnie dla tego studia dialogi i fabuła są na wysokim poziomie, również tradycyjnie graficznie gra jest opóźniona o jakieś 10 lat (chociaż jest lepiej niż przy poprzednich dziełach Telltale) oraz wybory moralne nie mają wielkiego znaczenia na całość fabuły (aczkolwiek tu również dokonano postępu). Nie ma to jednak większego znaczenia, bo przygoda Batmana jest bardzo wciągająca i mogę ją spokojnie polecić.
Bardzo fajna przygodówka, z solidną fabułą, świetnymi dialogami, oraz trzymająca klimat i styl pierwowzoru. Graficznie jest bardzo biedna, co niestety jest kosztem multiplatformowości gry (ukazała się również na Androidzie i iOS), oraz tradycyjnie dla Telltale wybory nie mają większego znaczenia, ale mimo wszystko bawiłem się bardzo dobrze.
Kolejna dobra gra od Arkane - dopracowane i szczegółowe lokacje, narracja poprzez otoczenie, interesujący świat przedstawiony, jako skradanka Dishonored 2 również nie zawodzi. Polecam!
Świetny klimat, oprawa graficzna i cudne animacje postaci, robiący wrażenie dystopijny świat przedstawiony. Nie jest to platformówka, raczej gra zręcznościowa z niewielką ilością elementów logicznych. Największą wadą gry jest jej długość, bo całość można ukończyć w 3-4 godziny, i chociaż Inside jest świetną grą, nie jest warte premierowej ceny. Jednak gdy będzie przecenione, to zdecydowanie warto kupić.
Świetna gra, która przeszła trochę bez echa przez system jej sprzedaży - ciekawe czy to Square Enix wpadło na to, żeby sprzedawać ją w odcinkach (i jaki miało to wpływ na usamodzielnienie się IO Interactive :P ). W każdym razie Hitman jako skradanka jest niemal idealny, z pięknymi lokacjami, świetną mechaniką i ogromną ilością sposobów na wyeliminowanie celów, jednak w grze brakuje większej ilości fabuły. Mimo wszystko najnowszy Hitman jest zdecydowanie warty polecenia.
Ta gra powinna nazywać się "400 wykreślanek z głową". Niektóre zagadki nawet mi się podobały, dzięki temu że trzeba wykorzystywać do nich otoczenie, perspektywę i na przykład cienie, ale moim zdaniem cała reszta nie powinna być umieszczona w grze, tylko w gazetce z łamigłówkami którą kupuje się do pociągu. The Witness nie jest też grą jako taką, bo praktycznie nie ma narracji, dźwięku ani mechaniki (oprócz tej z prowadzeniem linii w odpowiedni sposób, na której to mechanice opiera się 100% zagadek w grze). Jeśli ktoś szuka gry logicznej, to dużo lepszym wyborem będzie The Talos Principle.
Odpowiednik filmowego horroru klasy B, z tonami flaków, jumpscarów i odrażających postaci, jednak z powtarzalną i na dłuższą metę męczącą rozgrywką. Mimo wszystko bawiłem się nieźle.
Remake z prawdziwego zdarzenia, w kwestii grafiki cała gra została zrobiona od nowa, nie zmieniając warstwy gameplayowej, która to zresztą wcale się przez te 10 lat nie zestarzała. Modern Warfare to wciąż jedna z najlepszych strzelanek w historii.
Moim zdaniem jedna z najlepszych gier w historii, łącząca świetną fabułę, genialnie napisane postacie i dialogi z nowatorską mechaniką, która w części drugiej została wyszlifowana do perfekcji. Cudna gra, polecam każdemu.
Chyba najlepsza część przygód Holmesa w jaką grałem, z wieloma ciekawymi pomysłami gameplayowymi, dobrze przemyślanymi zagadkami, których rozwiązania są nieliniowe (możemy niesłusznie oskarżyć niektórych podejrzanych!), dosyć ciekawą fabułą spajającą wszystkie sprawy i sympatyczną grafiką. Jednak tej grze brakuje zasadniczej rzeczy - budżetu :) Widać to na każdym kroku, również po tym że gra jest krótka - cztery śledztwa i krótki epilog, całość można skończyć po jakichś 9, 10 godzinach, zwłaszcza że w porównaniu z pierwszymi częściami Devil's Daughter jest dosyć prosta. Nie traktuję tego jako wady, gra się dzięki temu dużo przyjemniej niż w Przebudzenie czy Holmes vs Arsene Lupin, aczkolwiek wciąż czasami trzeba pogłówkować, zwłaszcza przy ostatecznych dedukcjach. Polecam!
W porównaniu z Tyranny Pillarsy są niesamowicie miałkie fabularnie, lokacje również są nudne i "typowe", wszystko sprawia wrażenie powtarzalnej opowieści fantasy. Nie jestem fanem mechaniki staroszkolnych erpegów, szukam w nich dobrej historii, a nie brodzenia w statystykach, więc ten element mnie nie kupił, choć wydawał mi się poprawny. Mimo wszystko, odpadłem po kilkunastu godzinach - to za mało żeby z czystym sumieniem ocenić grę, ale wystarczająco żebym wyrobił sobie o niej opinię. A ta jest niestety negatywna.
Niezły, aczkolwiek króciutki horror z kilkoma ciekawymi pomysłami takimi jak budowa lokacji czy mechanika "żyjących" obrazów. Mimo wszystko ciągle mało w tym gry, rozgrywka polega na chodzeniu do przodu i oglądaniu oskryptowanych wydarzeń oraz kilka prostych zagadek. Za kilka euro można kupić jeśli trafi się jakaś przecena, drożej moim zdaniem nie warto.