EA FC to nie gra w piłkę nożną — to symulator otwierania paczek i frustracji. EA kompletnie zapomniało, czym powinna być radość z futbolu. Zamiast dopracowanego gameplayu i uczciwej rywalizacji, dostajemy pay-to-win na pełnej, gdzie wynik meczu często zależy bardziej od zawartości portfela niż od umiejętności.
Tryb Ultimate Team to czyste monetyzacyjne bagno. Szanse na trafienie dobrych kart są żałosne, a cały system jest tak zaprojektowany, żebyś czuł się zmuszony do kupowania FIFA Points. To nie przypomina już sportu — to po prostu hazard ubrany w koszulkę piłkarską.
Gameplay niby nowy, a w praktyce dalej pełen błędów: animacje toporne, podania losowe, bramkarze zachowują się jakby mieli oczy na plecach, a mechanika „momentum” potrafi doprowadzić do szału. Każdy mecz to loteria – nigdy nie wiesz, czy wygra lepszy gracz, czy lepszy algorytm.
EA co roku obiecuje rewolucję, a kończy się na tym samym produkcie z nowym logiem i nową metodą dojenia graczy. Community od lat prosi o naprawę podstawowych rzeczy, ale firma woli wprowadzać kolejne wersje kart, eventów i „specjalnych promocji”.
W skrócie: EA FC to komercyjny absurd, który udaje grę sportową. Piłka nożna w tym wszystkim dawno zniknęła. Został tylko marketing, mikrotransakcje i bezczelne żerowanie na pasji graczy.