Niestety grę już mam, ale polecam skorzystać z tej okazji kto jeszcze nie zapoznał się z Morrowindem. W dodatku wcześniejsze gry z TESów, czyli Arena oraz Daggerfall, są za to całkowicie darmowe, więc można trochę tych gier z serii ograć przed kupnem Obliviona czy Skyrima.
NrGeeka zacząłem oglądać właśnie od crapów, obecnie jest to coś czego tam najbardziej nie lubię u niego. Kiedyś to mnie bawiło, fajne teksty, ciekawe i słabe gierki, ale gdzieś po ok. 80 odcinkach przestałem to regularnie oglądać. Po prostu jest słabe, że coraz więcej przeklina i wytyka na siłę błędy, a później się okazuje, że sam po prostu czegoś nie zrozumiał (podobny problem w innych seriach - nie zagłębia się w temat, niby nic złego, ale w np. crapach czy filmikach o historiach konsoli jest po prostu nierzetelny). Dochodzi do tego jeszcze pójście na łatwiznę i wybiera jakieś random gierki, które pewnie w premierę były za jakieś 5 złote, przez co spada różnorodność, bo zazwyczaj to wojenne gierki i później wychodzi po 10 filmów o grach ze snajperami. Mam gdzieś, że jest tam major kopyto kiedy będzie gadanie jak to znowu w niskobudżetowej grze przeciwnik strzela przez ściany... Oprócz tego mamy jeszcze crapy religijne. Ja wiem, że on nie robi tego na poważnie, ale robi to na tyle agresywnie, że ciężko tego nie przyjąć, że się naśmiewa z religii, nie mówiąc, że znowu wykazuje się niewiedzą, bo znowu czegoś nie ogarnął z tematu. Smutne, że później z serii o grach ważniejsza jest nagonka na religię i te wojenki w komentarzach... Ale teraz to i tak jeszcze większa masakra, bo jakieś szopki są, że hajs ucina mu jutub i przez to jest cyrk, że trzeba robić intro i tam link do niepublicznego filmu. Nie mówię, że to jego wina, tutaj akurat wkurza mnie poprawność w internecie, no i czemu taki Angry Video Game Nerd normalnie wrzuca filmy z przekleństwami i ma hajs?
Jeżeli chodzi o jego inne serie to spoko. W pogadajmy mogę posłuchać jego historii z życia, historii samych gier, jego ulubionych gatunkach itp. Ma pewną wiedzę w temacie, nie ma cięć jak się zająknie, więc fajne do posłuchania. Nowa seria o słabych filmach też spoko, tutaj, w przeciwieństwie do zagrajmy w crapa, nie klnie ile wlezie i trzyma to jakiś poziom.
Jeszcze trochę tam rzeczy było, ale to co najważniejsze to chyba napisałem.
Z samą "immersją" to nie wiem, ale wspomniany "kontent" trochę mnie wkurza, ale raczej nic na moje wymysły nie poradzę, tak się przyjęło po prostu i raczej nic tego nie zmieni. Chyba, że się to też kiedyś znudzi i wymyślą nowe określenie ;p.
Nie ma to raczej sensu ze względu na to, że właśnie automaty i tym podobne wyszły z mody. Teraz większość ludzi stać na kupienie kompa/konsoli. Co prawda nadal istnieją pojedyncze miejsca tego typu i to nawet w Polsce, ale i tak jako biznes jest to ryzykowne.
Mówię o tym, że z tym zdjęciem WTC nie ma nic tajemniczego, bo ta kobieta po prostu przeżyła to, a twórca filmu robi z tego wielce niewyjaśnioną zagadkę. Rozumiem, że nie wszystko music być idealne, ale to nie zasługuje na ponad półtora miliona wyświetleń, bo równie dobrze każdy mógł to zdjęcie skopiować i wkleić udając, że nie wie o co biega. Aż tak trudno chociaż do google za pomocą grafiki to znaleźć?
Ano i jeszcze brak oczywiście źródła tych obrazków, bo lepiej wkleić linki do jakichś grup czy innych filmów, bo przecież to takie zamaskowane stronki...
Bez przesady, że taki ciekawy filmik. Youtuber typu "nie da się go oglądać", denerwujący głos, zdjęcia z fotoshopu, gość nie zna WTC, doszukiwanie się w reklamie z gazetki sklepowej zagadek...
Uświadomiłem sobie, jakie te zadania były durne i bezsensu, jak jakieś lizanie tyłka komuś xd. No ale w gimnazjum tego było mało, praktycznie w kółko lektury. A to nie lepsze, bo do tego jestem leniwy...
Dlatego najlepiej szukać promocji, staroci, tańsze gierki niż wydawać w premierę na produkt wysokobudżetowy AAA, do którego jeszcze trzeba mieć 2x tyle na sprzęt do włączenia. Dodajmy do tego, że przy takich grach często liczy się odbiór przez masę, a nie wąskie grupki, więc nie trafi to w każde gusta.
Pamiętam, że kiedyś wydali jakąś paczkę swoich gier z Atari2600 na telefony. Problem? Cena i to, że samo Atari nie robiło za wiele dobrych gier na swoją konsolę i jeszcze dodajmy do tego, że to chyba nie pierwszy raz zrobili jakiś zestaw gier z tej konsolki.
Jeżeli zatem planują zrobić coś w stylu Mini-Nesa, to będziemy mieli do czynienia z n-tym gadżetem/składanką tego samego. Jak można sprzedawać identyczne gry przez ponad 30 lat? Ja wiem, nostalgia i stare nie znaczy złe, sam lubię grać w stare gry, ale te z atarynki 2600 z pewnością mogę nazwać dzisiaj archaikiem.
Tak jak już niektórzy wspomnieli wyżej, ojrowizja to tylko polityczność i strata czasu. Kto tym razem wygra, znowu ktoś niepewny swojej płci? Nudne to już się robi, a oglądalność i tak jest ogromna. Jak???
Kto następny napisze "postal 2, a nie portal2"? Ilu jeszcze? Cholera, literówkę się zrobi i co drugi komentarz na youtube tylko o tym, jakby jeden nie wystarczył do zwrócenia uwagi.
Jeżeli chodzi o cenzurę, to nie ogarnę tego nigdy. Owszem, nie chcę, żeby mi gdzieś niespodziewanie wyskoczyły golasy w niewygodnych pozycjach czy jakieś sceny, gdzie ktoś pozostaje brutalnie poszatkowany na kawałki, ale też nie oszukujmy się, dobrze wiemy, że i tak jak dzieciak chce to się dostanie do wszystkiego, a się dostanie tak większość dzieciaków. Po co cenzurować przekleństwo jak już nawet siedmiolatek może je znać, a nie problem to usłyszeć od kogoś? Bezcelowe. Można by jeszcze parę rzeczy takich wyliczyć.
W każdym razie, cieszmy się, że mieszkamy w ciemnogrodzie, gdzie mimo wszystko aż tak chorych cenzur nie ma jak w Niemczech czy Australii. Przynajmniej jeden mały plusik w porównaniu z państwami, gdzie się lepiej zarabia i łatwiej byłoby te gry kupić : P.
Może i to dziwne, ale zawsze na jakichś forach są specjalne off-topicy, bo że to forum głównie o grach nie znaczy, że będzie gorsza dyskusja niż na forum pod te "inne" tematy. W zasadzie tylko tematy polityka/religia są takie średnie, bo więcej z tym konfliktów niż jakiejś normalnej rozmowy.
I zawsze można wyłączyć pewne kategorie i nie wyskoczy już Ci więcej taki wątek ;).
Ano, kolejny raz już widzę podobny filmik/artykuł. Widocznie chyba trzeba czasem dubla zrobić jak się nie ma pomysłów na materiał (cały rok bez przerw robić filmy to w cholerę roboty), a kliki zawsze będą i pozytywny odzew, bo raczej ciężko żeby na stronie o grach ktoś obrażał gry :P. Po prostu to się opłaca.
Po części masz rację, ale w takim razie jaki sens ma robienie stron dla mniej znanych gier dosowych, które podpina się na siłę do kategorii PC, gdzie są gry na Windowsa? Wiele z tych gier też daje znikomą ilość komentarzy, a i tak się pojawiają. To samo zresztą można powiedzieć o wielu grach z konsol Nintendo, Androida, gdzie w przypadku pierwszych to w Polsce mało kto zna, a w przy drugich po prostu po cholerę komuś sprawdzać popierdółki i klikacze, służące do zabawy np. w czasie czekania w kolejce.
PSX natomiast to kult w Polsce i praktycznie nie ma gracza, który by nie znał tej konsoli. Owszem, tak jak wspomniałeś będzie martwo w komentarzach, ale tak naprawdę żywsze dyskusje są tylko przy tych bardzo popularnych grach jak Gothic, Morrowind, GTA itd., więc nie ma co na to patrzeć.
I pamiętajmy, że portal ppe.pl, a nawet filmweb (co jest już w ogóle jest śmieszne) mają więcej gier w encyklopedii. No i chyba każdy tam może dodawać gry i treść, więc jeszcze szybciej to się rozwija.
Mam w sumie dokładnie takie same zdanie jak wspomniał wyżej Pan kolafon. Gram w gry, ale nigdy nie uznawałem, nie uznaję i nie będę uznawać, że e-sport to sport. Mimo że gry mają tam jakieś swoje strony dodatnie, to zdaję sobie sprawę, że w większości to i tak jedynie rozrywka i forma marnowania wolnego czasu tak jak inne. Wyjście na świeże powietrze jest korzystniejsze. Używanie słowa "sport" w e-sporcie po prostu brzmi jak dowartościowanie się nerdów, którzy zamiast przyjąć do wiadomości, że kilka godzin dziennie przed kompem nie jest produktywna, to wolą wymieniać jakie to ma niewiadomo jakie zalety, a w fizycznym sporcie niby mniejszy poziom inteligencji itd. Jasne, szanuję, że ktoś zawodowo gra i musi się nauczyć sporo tego klikania, taktyk itp., ale niech będzie po prostu jako jakiś turniej czy coś. I guzik mnie obchodzi definicja z PWN-u, bo szukacie dziury, aby to tylko obronić. Kogo to obchodzi jak zawsze używało się tego określenia do sprawności fizycznych, a nie do szachów czy kompa? Mózg ? mięśnie.
Dodam też, że mnie to w ogóle nie kręci oglądać rozgrywki z LoLa czy Overwatcha. Nie widzę w tym nic ciekawego po prostu, ale najbardziej nie rozumiem jak idzie oglądać rozgrywki z Osu!, gdzie dosłownie się tylko klika i mówię to jako już dwumiesięczny gracz tej gry rytmicznej.
Smuci mnie niestety fakt, że rzeczywiście może dojść do takie stanu rzeczy, że esport zdominuje normalny sport. Jak wiadomo, dzisiejsze czasy to technologia oraz coraz więcej ludzi lubi coś takiego. Już powstają nawet w Polsce szkoły z esportem, a co za tym idzie, później co drugi dzieciak z gimbazy (sorry, podstawówka :P) pójdzie na to i zaraz 90% ludzi to będą esportowcy ^^.
Spodziewam się też, że zostanę tutaj mocno zjechany za taką krytykę, co jest logiczne, bo w internecie w końcu zbiera się to skupisko osób, którego w realu znaleźć się nie da. Gdyby w realu ktoś bronił esportu, to praktycznie zawsze to się skończy wyśmianiem.
I jeszcze jedno, nie mówcie mi, że piłka nożna to syf, bo problem leży w tym, że to jest popularne i przez to tak wygląda sytuacja w tym sporcie. Tu nie leży wina w samej piłce nożnej, a w biznesie, w którym łatwo trzepać z tego kasę. Tak tylko mówię na zapas, bo często widzę to jako argument, że klasyczny sport jest też słaby. Esport też tak może skończyć, jak będą to wszyscy oglądać.
Tak jak już napisano wyżej, oceny są po części robione jakby dla idiotów. Gry to rozrywka jak film, książka czy co innego, a każdy lubi co innego, więc w jednej cyferce nie wyrazi się czy to będzie trafiać w gust każdego. Tylko oceny opisowe mają sens, bo z tym coś można wywnioskować, choć zawsze są problemy, recenzenci to czasem sobie nie zadają trudu spojrzeć na coś neutralnie i jak są fanatykami czegoś, to wlepią 10 i są zadowoleni.
Lubię sprawdzać sobie oceny w internecie, w tym też liczbowe, ale to nie jest wyznacznik. Po prostu jestem ciekaw jak to odebrał ogół odbiorców i tyle, trochę wyciągnę z tego czy warto w coś grać, ale to nigdy nie będzie w 100% trafne do moich gustów.
Byłem ciekaw czy będą te krzesła na prima aprillis, ale takiego dużego wkładu w to się nie spodziewałem :O. Świetna robota!
Brzmisz jak Testoviron z tym kupowaniem kilka razy tego samego i chwalenie się tym "bogactwem" :P.
Przypadki, w których gry mogą wywołać takie negatywne skutki to mikro przypadek i to u osób strasznie słabych psychiczne lub/i mających marne kontakty społeczne, czyli jak to wiele ludzi mówi "życiowe przegrywy". Tylko tutaj znowu pojawia się taka sprawa, że nawet niekoniecznie musi siedzieć na tym kompie, a byle co robić, choćby czytać książki w domu - taka sama forma marnowania czasu, bo też się nie rusza, psuje kręgosłup i wzrok od czytania w nocy pod lampką i nikt mi nie wmówi, że edukuje się, bo z powodu braku kontaktów i tak mu na łeb walnie i popełni samobójstwo lub kogoś zabije. Tutaj komputer nie ma nic do rzeczy, to są urazy od urodzenia lub później nabyte i jak się z tym nic nie zrobi to jest poważny problem.
Który to już materiał na ten temat? Jeszcze zrozumiem, że czasem duble są, bo ciężko spamiętać wszystko, mając tyle do roboty, ale o tym "zabił, bo grał" już nudzi. Chyba robione jest to tylko po to, bo wszyscy są ogarnięci w tej sprawie, toteż filmik ten trafi praktycznie do każdego.
Sam film spoko, gdyby nie to, że to któryś raz, a to trochę wkurza :/
Trochę bezsensowny artykuł. Rosja jest jednym z najbardziej nietolerancyjnych państw w stosunku do homosiów, więc logiczne, że coś takiego będzie.
Co do samych homosiów - nie toleruję tego, bo to choroba, a kto miał lekcje z biologii powinien wiedzieć w jaki sposób człowiek musi być sprawny, żeby się rozmnażać. Więcej nie będę pisać, bo chłopcy wyżej już wyczerpali temat ;).
Sam sobie odpowiedziałeś. Nintendo jest specyficzne i ma swoje dziwne zasady, między innymi robienie własnych konsol i niedopuszczanie wydawania gier na konkurentów. Jednak trzeba powiedzieć, że pokemony to i tak nie są najważniejsze, jest też wiele innych tytułów przyciągających, a same poki zaczynają się robić po prostu tytułem startowym dla konsol jak to było zawsze z Marianem (stąd też taka wielka jego sprzedaż). Co do tego "zabezpieczenia" przed graniem na PC, to i tak nie ma to większego znaczenia, spiracenie gry to nie problem, a pokemony są bardzo popularne i zawsze znajdzie się ekipa, co nawet 3dsowe poki potrafi ogarnąć na emulatorze, a nawet zrobić jakiś pseudo-port na emulator GBA.
Ehh, szkoda, że jeszcze są ludzie, którzy serio myślą, że jakiś Harry Portfel, pokemony czy co innego to herezje i szatan. Ja rozumiem, że nawet w pozornie dziecinnej rzeczy mogą być ukryte odniesienia do satanizmu itp., ale większość nawet nie zapoznaje się z tematem i wali na prawo i na lewo, że poki są złe, a jakby się dowiedzieli, to są one nawet na plus. Sam JP2 mówił, że pokemony są dobre.
Co do reszty, to cóż... pentagramy i inne takie znaki wiadomo, że nie wolno, ale kto jest takim geniuszem by to kupować i to jeszcze dziecku na Boże Narodzenie? A jeżeli chodzi o duchy i potwory to nie chcę się czepiać, ale napisane to tak jest jakby sprzedawane serio żywe monstra w biedronce :P.
Co mogę tu powiedzieć, kolejna z wielu tych koszmarnych zmian, która ma popsuć coś starego i dobrego, na rzecz większych dochodów. W tym wypadku chodzi o słynne przechodzenie na sprzęt mobilny, bo przecież tam jest więcej kasy, ale nie rozumiem dlaczego jednocześnie wersja PC ma cierpieć? Nie da się się tylko w mobilnych tego zmienić?
Tak w ogóle, ciekawi mnie jak tak to jest, że gdzie by nie spojrzeć - strony internetowe, gry - to na początku się bardzo starają, później się wypalają, niszczą stare rzeczy i zamiast poprawiać podstawy (tutaj na gryonline tą "podstawą" może być chociażby dodanie innych konsol do encyklopedii, bo trochę średnio to wygląda, że na filmwebie jest ich więcej niż na chyba największym forum o grach w Polsce) to zawsze dodają te popierdółki graficzne, którymi każdemu chce się rzygać. Aż tak to korzystnie wpływa na zarobki czy politykę osób, co "są wyżej"?
Jeszcze z drobnych rzeczy nie przypadło mi, że jak wchodzę w zakładki serii jakiejś gry, to jest mały prostokąt w każdej jaki ma gatunek, zamiast na jakie systemy/konsole je wydano. Niby szczegół, ale po co to? Gatunek gry jest bardziej oczywisty niż gdzie ją wydano, bo głównie jak gra np. jest z gatunku RPG, to chyba logiczne, że reszta w serii też jest RPG.
Kolejna drobnostka jest taka, że w tym okienku dla niezalogowanych przy grach, gdzie są podane korzyści z rejestracji, jest literówka przy czwartym podpunkcie - zamiast "odradzać" jest "odradać"
Nie obchodzę. Tandeta amerykańska, z niewiadomych powodów taka popularna. Co do tych całych satanizmów to też mały powód dlaczego nie, ale bez przesady, że to od razu okultyzm jak sobie jedną dyńkę w domu położę, co sam robię, bo w końcu to tylko głupia zabawa. Nikt normalny tego nie traktuje poważnie, a pełno jest tych ludzi z tekstami, że halloween beee, bo szatan i tylko pierwszy listopad, bo jestem chrześcijaninem. Oczywiście, 1. listopada to dla mnie ważny dzień, ale nie będę się tym chwalić jakby nie wiadomo co. Faktycznie, w Ameryce to już przesadzają, bo oni traktują to na serio, więc te ich dekoracje to rzeczywiście jak na jakiś rytuał wzywania demona, co może martwić, ale to przecież głupi Amerykanie. W Polsce nie ma czegoś takiego, że ludzie biegają w strojach po cukierki, bo to idiotyczne (a przynajmniej dla mnie robienie czegoś takiego w Polsce jest głupie).
Rozwaliła mnie jeszcze jedna rzecz, otóż kiedyś widziałem film na youtube, co robił jakiś ksiądz. Gadka o helołin to tam jeszcze spoko, dla mnie to zrozumiałe, że ksiądz to traktuje na serio, bo on rzeczywiście mówił o poważnych problemach z tym związanymi (sekty, porywanie dzieci, itp.), ale zabawny był przykład jak spędzać ten czas "po chrześcijańsku". I co było? Przebieranie się za... świętych. No myślałem, że pęknę ze śmiechu xD. Taka różnica, że po prostu inny kostium sobie zrobić, no co za mistrz geniuszu. Fakt, tak tego nie mogę porównywać, ale nadal mnie to bawi.
I ostatnia rzecz do tych irytujących anty-halloweenowców. Nie podoba się, że amerykańskie, to czemu do Bożego Narodzenia dodajecie amerykańską wersją św. Mikołaja, który jest tandetny? Mroczne pochodzenie tradycji, to czemu obchodzicie Dzień Kobiet, który pochodzi z komunizmu? Takie moje zdanie, jak już tak pierdzielicie na prawo i na lewo to poczytajcie, że inne święta też mają takie swoje złe strony.
Ale przecież nie ma godziny mniej, a więcej, przecież nawet w dzisiejszych telefonach to automatycznie się zmienia, więc powinieneś zauważyć :/. Zresztą, po cholerę robić wątek, że raz w roku (dobra, chyba dwa, nie znam się na tej zmianie godzin, ale dużo to ich nie ma) troszkę mniej sobie pośpisz.
Nie rozumiem jak w to jeszcze można grać. Moda się na to dawno skończyła, więc ci sezonowi fani pokemon już powinni dawno zapomnieć, że w ogóle to istnieje. Co do prawdziwych fanów pokemon, to też nie wierzę, żeby ich to tak wciągało, bo niedoróbek jest masa.
A ten śmieszny update tylko pokazuje, że dev już dawno nie wiedział co robić. Oczywiście trzeba zrobić amerykańskie święta, mimo że to w ogóle nie jest zabawne. Jeszcze tak zmarnować potencjał, bo zamiast dodać nowe poki z innych generacji to tylko zwiększyli szanse na te co już są. Pewnie i tak nie będzie większa szansa, bo spierdzielili dawno temu respawny i nic nie ma sensownego.
A ciekawe co zrobią w grudniu. Większa szansa na lodowe poki? Czy jedynie te zasrane czapki amerykańskiej wersji św. Mikołaja? Jak ja nie nie trawię tej amerykańskiej tandety...
To jest bardziej mem niż faktycznie oczekiwany dodatek. Nawet takie osoby jak ja, co nie miały z serią do czynienia, wie o tych wszystkich żartach związanych z EP3 i HL3. W sumie można byłoby już na gryonline z kategorii "oczekiwań" na "anulowane" zmienić, bo i tak dobrze wiemy, że tego nie będzie. Gaben będzie zbierać kasę ze Steama do końca życia i nic nie sugeruje, że to się zmieni. Nawet gdyby nastąpił cud to wyjdzie potworek w ogóle niepodobny do pierwowzoru, bo tak to już bywa w dzisiejszych czasach, że 90% prób odnowienia serii kończy się klapą.
Największym problemem materiału jest to, że już podobny film kiedyś już był - też na jakiejś imprezie z grami (Pyrkon?) opowiadało parę osób o tym jak to było kiedyś z grami itp., więc nie widzę sensu robić tego samego i to jeszcze w uboższej wersji, bo każdy wymienia tylko po jednej gierce. Ja rozumiem, warto wspominać o takich czasach, ale wałkowanie tego w kółko nigdy nie będzie dobre, choćby nie wiadomo co za arcydzieło to było. No ale cóż, to tylko moje nędzne zdanie, a niektórym wystarczy pokazać tylko ich ulubionego tubera i już git. Oczywiście ci tuberzy są świetni, NrGlon robi bardzo dobre filmy :), jednak jak patrzę na część komentarzy, to odnoszę wrażenie jakby ich samo pokazanie twarzy wywyższało i nigdy nie wolno o nich coś źle powiedzieć, bo są idealni.
Szanuję czas i zaangażowanie w grę, ale jak już coś reklamujecie to postarajcie się, żeby to było ciekawe.
O ile grafiki nie powinno się zbytnio oceniać, to jednak wypada zrobić coś, co nie wygląda na przysłowiowy "paint", bo to zwyczajnie w świecie dla każdego jest brzydkie, a nawet odrażające. Według mnie też trochę nieczytelna.
Co do reszty... jakbym ja miał się zabrać za grę, to jednak chciałbym w niej trochę pomysłów, a tutaj zaprezentowane są te klasyczne flashówki z czołgami, ale jeszcze w bardziej okrojonej wersji. Przynajmniej to prezentuje trailer, a linki zostały zablokowany i nie można sprawdzić.
Więcej kreatywności Panowie. Będzie to czasochłonne, a obowiązki to przedłużą, ale niestety tak właśnie się tworzy gry. Pomysł jest ważny, inaczej nici z tego, żeby to kogokolwiek przyciągało.
Pierwsza rzecz na temat listy - moim zdaniem powinno się zrobić osobną listę na Androida i IOSa. Strasznie wkurza jak się coś czyta, a później się okazuje, że to tylko na drogiego IOSa. Fakt, niby jest wszystko tam napisane, ale małą czcionką, w dodatku nadali irytuje. Przecież i tak wiemy, że jakieś 80% ludzi ma Andka, więc to bezcelowe robić jedną listę, a tak się zrobi jeszcze drugą i powymienia jakieś gry na inne. Ciężkie to by nie było, a raczej negatywnych opinii na ten temat by nie było.
Co do zestawu... z jednej strony zaskakuje mnie pozytywnie pozycja Ace Attorney, że ktokolwiek o tym pamięta. Spodziewałem się bardziej masy samych darmówek, niby też ich nie brakowało, ale na szczęście nie było nimi zatrzęsienie.
Z drugiej strony, mamy tutaj FNaF, czyli seria gier pod yutuberów, żeby kasę klepać. Może to nie są złe gry, bo nie grałem, więc nie mogę tego stwierdzić, ale z tego co oglądałem to bazuje głównie na tanich straszakach, a twórca zachowuje się jak dziwka i przy robieniu następnych części bazował na fanbase, który jak wszyscy wiemy może być strasznie durny, szczególnie jak pewnie większość to gimbusy, co widziały jak tuberzy grają. Przez to jakaś pierdoła w postaci minigierki jest na siłę wprowadzane dalej, bo niby to ma związek z fabułą, a pewnie YaYo miało na początku. Niektórzy pewnie się nie zgodzą z moją opinią, ale według mnie pewnie będzie więcej jakichś ciekawszych i mniej znanych horrorów.
Kompani w grach to koszmar, okropnie niedopracowani i w sumie nie wiem dlaczego, bo co jest trudnego w zrobieniu gościa, który za nami idzie normalnie, gdy wszyscy inni NPC i przeciwnicy to potrafią?
Co do tych najbardziej wkurzających to nie da się wybrać takich - każdy ma te same problemy. Losowa gra, np. Morrowind, tam towarzysz też strasznie wolno idzie, a znowu jak za daleko pójdziemy to świruje i biega po całej mapie. Oprócz tej wady to jeszcze rzuca się z gołymi pięściami na potwory albo nie potrafi skakać, przez co nawet durny pagórek spowoduje, że musimy okrężną drogę zrobić, bo go stracimy. Najgorzej jak nie możemy go zostawić na chwilę, bo też miałem taką sytuację, że po akceptacji questa automatycznie do mnie dołączał i nie dało się go pozbyć. Na szczęście, właśnie w jakiejś jaskini było takie zejście na dół, a żeby wrócić to trzeba było ten skok zrobić, więc już musiałem się go pozbyć :P. I ogólnie podobne wady lub identyczne są w innych grach.
Wrzód... trochę zabawna sprawa, bo wszystkich tak wkurzał, a ja go bez problemu się pozbyłem - walnąłem go mieczem po mordzie i była opcja dialogowa, która powodowała, że się odczepił. Zresztą, Gothic jakoś technicznie rozwiniętą grą nie był, można było go zaszlachtować jak większość postaci i nie było konsekwencji, bo wszyscy zapominali o tym jak się oddaliliśmy od nich :). Warto wspomnieć, że w Risen 3 jest nawiązanie do tej postaci i pojawia się podobna, choć niestety źle przetłumaczyli jej imię na polski, bo ma Błotniak, gdyż słowo "mud" w angielskim znaczy zarówno "wrzód i błoto :P.
I raczej nie będzie już takiego postępu w grafice. Ciężko zrobić to jeszcze bardziej realistyczne, według mnie to już max. i to wystarczy.
Chociaż kto tam wie, dzisiaj się to wydaje niemożliwe, jutro nas zaskoczy świat nową technologią :).
Mam po angielsku emulator ePSXe (i tu nie chodzi, że ja tak nie lubić j. polskiego i tylko angielski, po prostu jest wiele programów tylko po angielsku i przez to łatwiej tak mi z tego korzystać, bo po polsku są kompletnie inne słowa, a nie chce mi się tego ogarnąć) i u mnie wystarczy kliknąć na pasku na górze Run, a później są tam Load State i Save State, więc łatwo to znaleźć.
Ja nie mogę, znowu się ktoś tym przejmuje xDD. Już widziałem jedną stronę gdzie był poważny artykuł na ten temat. Afera jak nie wiem co, a to tylko memy z papieżem, które są w cholerę długo w necie :D.
Ciekawe, chociaż można było zrobić artykuł o innych ludziach, co mają podobne cele. Akurat grać we wszystkie gry na Steamie to takie średnie, bo przecież tam może każdy zrobić grę, a co daje za satysfakcję przejście jakiegoś ogromnego crapa, robionego parę minut?
O wiele lepsze wyzwanie ma TheMexicanRunner, który próbuje przejść wszystkie gry na kultową konsolę NES. To już o wiele ciekawsze, bo jest możliwe, gdyż to stara konsola i raczej gier na nią nie będzie oprócz nielicznych indyków i gry są też zazwyczaj wymagające. Ma kanał na youtube, więc możecie to sami zobaczyć - ukończone ponad 400 gier, a jest ich 700, więc czeka go długa droga. Ostatnią ciekawą rzeczą na jego temat, że jest Meksykaninem z korzeniami polskimi i jest dumny z tego, nawet chyba mieszka w Polsce, więc taki rodak jakby :).
Raczej na taki update z ofertami bym nie liczył, zresztą byłby spam jakimiś wiadomościami, ale tak to dobry pomysł, żeby była zakładka na planowane gry.
Sterowanie na początku było trochę irytujące, bo w grze nie było dokładnie wyjaśnione, że trzeba np. jeszcze przycisk akcji dodatkowo kliknąć itp, jednak ogólnie można to ogarnąć i da się radę grać.
Jeżeli chodzi o myszkę, to dla mnie to mocno niewygodne bez niej grać i obracania kamery swobodnie.
Jak piszesz o grze to pisz w odpowiednim dziale. Nie lubię takiego losowego pisania gdzie się kliknie.
To nie jest stres i strach tylko wku... lekka irytacja :P.
I dlatego nie gram w gry multi, te całe ranki mnie się nie podobają - raz przegrasz i już nie chce mi się grać, bo trzeba znowu to zbierać od nowa, a właściwie nie ma w tym żadnego celu - co mi po wysokiej pozycji, jak na samej górze zawsze będę non-lifce, cheaterzy czy premiumowcy, a ja zawsze będę w tym szarym końcu jak wszyscy. A to, że gram wtedy z ludźmi na podobnym poziomie też mi niezbyt odpowiada - nie czuję progressu, że jestem lepszy, bo zawsze stoję na tym samym poziomie i zawsze ktoś mi dokopie. Jasne, tego "kopniaka" w 4 litery też trzeba, jednak wolę jak wszyscy są, niezależnie od rang.
I te wspomniane "kocyki" w materiale, heh :D. To kolejna sprawa, pełno słownictwa do nauki, taktyk, każdą postać trzeba ogarniać od nowa praktycznie... to już nie gra, to już się zamienia w niezdrową rywalizację, a mnie się nie chce uczyć całymi dniami byle ten jeden match wygrać. Szkoda czasu. Owszem, lubię różnorakie wyzwania z gier singlowych czy z tych co zwyczajnie lubię, ale niestety, dominują te za którymi nie przepadam - czyli MOBA typu LoL, strzelanki, MMO, itd. Dlatego też nie będę lubić e-sportu, bo jedyna rozgrywka to DoTa 2, CS GO itp., ogólnie bieda. Gdyby e-sport był bardziej elastyczny to by mnie to cieszyło, ale tak to lipa.
Nie wiem o co dokładnie chodziło w tej sprawie, ale właściwie co z tego, że ktoś sobie tam link do Torrenta wsadzi. Co innego jakby to po kliknięciu od razu się ściągało, albo wirus był czy tam screamer, ale tak to jeszcze nic się nie dzieje. Jak ktoś chce to i tak znajdzie stronę i ściągnie, więc ta sztuczna zapora i bycie bohaterem w postaci zgłaszania nic nie zmieni. To czysto sprawa polityki strony i konsekwencji z umieszczania tychże linków, dlatego wysłanie zgłoszenia nic nie zmieni, bo i tak moderator musi być czujny 24h/d, żeby tego nie było, bo może być problem w serwisie, a zgłaszając to tylko marnuje ich czas, bo muszą na to odpisać.
Nie wiem jakie są ogólnie gry w tym miechu, ale na pewno znajdzie się coś lepszego niż Specjalna Edycja Skyrima. Nie grałem w Skyrima, więc o samej grze nie mogę się wypowiedzieć, ale nadal boli mnie, że do gry z 2011 roku wydają remaster, a setki starych gier ciężko w ogóle włączyć na kompie, nawet po tych całych zabawach z poradnikami i wirtualnymi maszynami.
Tak swoją drogą, jeżeli zwycięzca jest losowy, to będę mieć niezły ubaw, jak twój komentarz wygra :D.
Raczej nie licz, że da się wybrać najlepszy komentarz, bo po prostu czegoś takiego nie ma - co można napisać "genialnego" na temat tego, na jaką grę czekasz?
Gość wybrany losowo, nie ma innego wytłumaczenia. Po prostu jakby mieli wybrać najładniejszy, to by się to kiedyś zamieniło w rywalizację o lepszą pracę magisterską, a któż by to czytał ;p.
W życiu realnym się boją, ale w necie podkablują każdego. Nie trawię tego jak ludzie się boją durnej opinii kogoś i dlatego siedzą cicho jak mysz pod miotłą, a później wielce szaleją.
To samo na youtube, ta patologia w zgłaszaniu wszystkiego czego się da i później youtuber, którego oglądam, ma pousuwane filmy, bo jakiemuś durniowi to się wielce nie podobało, bo obraził tam sławną osobę...
Jeszcze te youtube heroes mają dodać, to już w ogóle będzie masakra D:.
Największą kpiną jest nazywać to ENCYKLOPEDIĄ, a nie chcą dodać połowy rzeczy, bo niby za stare. Po cholerę to nazywa się encyklopedia jak i tak gromadzi jedynie nowsze rzeczy? Niech zmienią tą nazwę chociaż, żeby to tak nie wkurzyło.
I tak oto nie mamy Playstation 1, mimo że to był swego rodzaju ważny punkt w historii gier. Równocześnie, redakcja sama się gubi, bo jest pełno starych dosówek, bo na siłę wciśnięto to do zwyczajnego PC. Niby komputery obejmują dużą część, ale można to było z głową rozdzielić. Zresztą, tym samym peceta nie można tutaj dawać, bo przecież istniał w latach 90. xD. Ktoś się będzie czepiać, że to dlatego, bo na kompa ciągle są nowe, gry, ale tutaj się myli, bo istnieją takie indyki na stare konsole - chociażby na NESa/Pegazusa wydano w ostatnim czasie parę gier.
Trochę smutne, że dali gierki-popierdółki na Android/IOS, a nie ma właśnie tych czołowych produkcji. Albo co gorsza, są reedycje, chociażby wspomnianego przez autora wątku Silent Hilla na PS3, a nie ma jego oryginału na PS1. Po kij coś takiego, skoro reedycje niczym specjalnym często się nie różnią, a właśnie w oryginał więcej osób grało? Przez to nikt nie oceni teraz tej gry, bo nie ma konkretnej wersji, a jest tylko ta jedna. W takim przypadku mnie pozostaje wpisywać oceny do tych reedycji, bo co innego mogę zrobić.
Głównym problemem jest, że na gryonline siedzi jakaś chmara cebuli, co obraża Jordana za to, że zrobi sobie raz filmik o japońskiej grze albo niby niewyraźnie mówi. Później dochodzi do absurdów, że w każdym materiale nawiązują do Wiedźmina, bo ciemnogród nie przyjmuje do wiadomości, że są inne rzeczy na świecie.
Wolę publicystykę i inne tego rzeczy niż oglądać nudny gameplay z gry, co ma albo dopiero betę albo dopiero parę dni. Co jest ciekawego w oglądaniu nowych gier, które często nie mają większych nowości od reszty? Bardziej wartościowe jest pokazanie tego, co ma parę ładnych lat na karku, bo rzeczywiście można coś powiedzieć. Zresztą, jak ludzie mają czas by sprawdzać gry w obecnym miesiącu, ograć je i patrzeć na następny miesiąc?
Podobna sprawa z symulatorami. Nie o to chodzi, że to straszne i złe, bo lubię też zobaczyć w jakiego crapa gra sobie tam Hed, ale to też staje się monotonne, bo zazwyczaj nic tam nie ma, a jakoś nikt nie narzeka i pisze komentarze takie, jakby pierwszy raz widzieli w tej serii słabą grę. Druga sprawa, to przypomina tych celebryto-tuberów, co nagrywają co jest modne, a wielce wszyscy na to narzekają. Zdecydujcie się ludzie czego chcecie.
Straszne, ktoś źle wymówił nazwę jakże świetnego miasta w jakże świetnym kraju, do obozu z nim :P!
Nie rozumiem tylko po co pisać o tym, że ktoś grając w Poki został napadnięty.Trzeba zdawać sobie sprawę, że na drodze trzeba uważać, a taka kamerka i gadanie do niej jeszcze w nocy tylko pogarsza wszystko, bo staje się łatwiejszym celem dla losowego przestępcy. Pewne jest, że takie przypadki się będą zdarzać, bo taki to już świat i trzeba mieć się na baczności gdzie się chodzi, bo zawsze zza rogu wyskoczyć jakiś głupiec.
Trochę to przypomina TV, gdzie z powodu jakiejś rzeczy, zaraz o tym wiadomo w całej Polsce. Rozumiem, że to poważne sprawy są, ale pamiętajmy, że to się zdarza codziennie na świecie i raczej nie różni to się na tle innych przestępstw. Takie trochę nabijanie kasy na czyimś nieszczęściu, a jeszcze te media chcące wywiady robić z poszkodowanymi. Jedyna zaleta, że ktoś faktycznie może mieć przydatne informacje, a być na drugim końcu Polski i nigdy by mógł się o tym nie dowiedzieć, bo komu przyjdzie do głowy interesować się miastem, którego nawet nie zna, ale ten przykład zdarzeń to naciąganie i raczej nieprawdopodobne.
Trochę nie na temat się rozpisałem, ale już trudno ;p.
Słyszałem o przypadku, że chyba nawet 6-7 letnia dziewczynka urodziła dziecko. Nie wiem ile w tym prawdy, ale ogólnie jakby tym się sugerować kiedy to się zaczyna, to nie jest nadal to dobre. Ludzie to nie szczury czy inne prymitywne organizmy, rodzące po niedługim czasie od urodzenia. Właśnie dlatego człowiek żyje tak długo, bo tyle czasu potrzebuje do wydania potomstwa i wychowania go, więc nie powinno się z tym wszystkim spieszyć. Takie moje zdanie.
Zanim się zacznie przypominać stare czasy i wyzywać wszystkich od gimbów, to się wreszcie nauczcie, że gry Pokemon były pierwsze, a nie anime. Oczywiście Pokemon GO to trochę niewypał, ale te na GB/GBA/DS itd. są świetne.
Co do to twoich wspomnień to tazosy rzeczywiście to świetna sprawa i szkoda, że to już nie wróci. Co do "serialu" - ciężko o gorszy crap, rozpisywać się nie będę dlaczego tak uważam, bo to dużo gadki, a i tak nikt nie połapie się w tym.
Mogę powiedzieć tyle - skoro tam są same nowsze i bardzo znane gry to w 99% to oszustwo. Ja bym nie ryzykował, poszukaj co innego.
Zresztą, tutaj chyba nie wolno mówić o piractwie.
Bo złapanie wszystkich trudne nie jest jeżeli się siedzi w Ameryce, gdzie respi się wszystko w odległość kilku kroków. Zresztą, wiele osób bez życia używa cheatów, bo przecież nawet w grze polegającej na wychodzeniu z domu muszą się znaleźć oszuści..
Jest też jakiś problem z plusami i minusami na początku recenzji. Trzeci raz widzę, że ich zestawienie to jakieś pierdółki, które nie mają większego znaczenia.
Wolałbym, żeby Pokemon GO miało więcej wspólnego z grami GBA. Wreszcie coś na myślnie, wreszcie coś w czym mogę być lepszy niż inni gracze w okolicy. Ale nie, musieli zrobić z tego zwyczajne MMO, bo by było za trudne przecież...
Muszę się zgodzić. O ile gry na GB, GBA, NDS itd. to świetna sprawa, to anime i Pokemon GO to totalne spartolenie marki. I chyba dlatego głównie nie lubię tego "Goł" - większość ludzi kojarzy serię tylko z tego słabego anime i nie mają zielonego pojęcia o serii, a się wymądrzają i robią te rakowe filmy na youtube.
A jak słyszę Pikach**j to wpadam w istną furię. Wszyscy to tak lubią bez powodu. Był głównym pokiem Asha (swoją drogą największego idioty świata, ciężko o głupszego bohatera) i tyle, na tym się kończy. Ani on fajnie wygląda, ani dobry, ani kurde nic, a wszyscy to wielbią. Wolałbym, żeby zrobili maskotkę z innego poka, ale nie, musi być to ścierwo.
Masz rację, na tym forum jest sporo tematów w ogóle niezwiązanych z grami.
Z drugiej strony, skoro jest możliwość off-topu to czemu nie? Nie można żyć tylko jedną kategorią. Czasami lepszą dyskusję można poprowadzić na takim forum niż na takim "właściwym" do tego stworzonym, bo to wszystko zależy od użytkowników.
I chyba da się wyłączyć kategorie wątków jakie się chce, więc możesz zablokować te tematy.
Chciałem już to samo napisać. Wystarczy wpisać nazwę do google i wyskakuje przelicznik jak byk.
Ludzie mają problem z wyszukiwaniem, ale sam często jak czegoś szukam to pierwszy wyniki to jakieś fora, gdzie właśnie później jest odpowiedź w stylu "pełno takich tematów było, polecam korzystać z google". No kurcze, jeżeli tego tak dużo było, to czemu akurat pojawiają się tylko takie?
Chociaż na gryonline te pytania to czasem przesada. Na przykład to, ale nadal to się wydaje normalne, bo już głupsze pytania zadawano.
Ciekawe czy kartridże zyskają lub stracą wartość z powodu tego, że są podróbkami NESa. Wydaje się, że podróbka z automatu jest słaba, ale z kolekcjonerami nigdy nie wiadomo co im przyjdzie do głowy gromadzić za graty i może jacyś ludzie zaczęliby modę na zbieranie pegazusowych gier, żeby się wyróżnić.
Co najlepsze, jak wlazłem na stronę tego sklepu to w Europie wybrać można było tylko Izrael. Na pewno to przez przypadek akurat te państwo, jeszcze na innym kontynencie...
Szczerze mówiąc, kawałek zdania z tym "ignorantem" też trochę mnie sprowokował do napisania jakiegoś posta. Jakiś gościu coś tam powiedział spokojnie, bez jakichś chamskich słów, że coś tam coś tam. Może serio nie ogarnął, że to było w filmie, ale każdemu się zdarza. A tutaj wyskakuje komentarz "aż za takiego ignoranta mnie macie?", jakby oburzenie na pół GOLa, że niby wszyscy uważają, że autor w ogóle nie interesuje się tematyką i poszedł na szybciora.
Rozumiem, że nie oto chodziło Kacprowi z tym komentarzem, że co innego miał na myśli, ale kurcze, jakoś tak mnie to nie dawało spokoju, irytujące to było jakoś dla mnie :P.
Gdzieś już chyba widziałem zdjęcie tego cuda.
Ciekawe kto to kupuje i gdzie z tym chodzi : D.
Nie lepiej jakiś zwyczajny plecak bez udziwnień? Jak dla Ciebie wydaje się nietypowy to nie bierz. To twoja decyzja czy jest coś mniej lub bardziej babskie/pedalskie i nikt nie może zdecydować za Ciebie. Jak jedna osoba w internecie powie, to Tobie to nic nie da, bo dalej nie wiesz jak zareagują inni ludzie w realu (bo przecież też mogą mieć problem z odróżnieniem i jeden powie że męskie, drugi że żeńskie.
Popieram. Nie rozumiem jak można zakładać takie tematy, nawet nie wiadomo gdzie ten nick ma być. A dyskusja jest długa i poważna na temat takiej pierdoły. Zastanawiam się - jak? czy czegoś nie rozumiem? czy może jednak ma to sens? I odpowiedź brzmi - nie.
To by było okropne jakby takie coś dodali, żeby dać syf związany z amerykańskim mikołajkiem, zamiast rozwijać grę.
Dać na zimę mogliby Stantlera lub jakieś lodowe poki, chociaż większa szansa, że takie coś odwalą z tymi czapkami, bo zombie zadowoli się nawet taką tandetą.
Mnie zastanawia czy gdziekolwiek są dobre poki, bo żenujący respawn rattatat, pidgeyów i weedlów co chwilę i brak jakichkolwiek innych to przesada. To jeden z wielu powodów czemu w to nie gram. Zamiast zrobić, że co jakiś czas pojawi się coś lepszego, to zrobili jakieś respawny w określonych miejscach, więc żeby coś zdobyć to trzeba jechać do dużego miasta i wtedy wielce wszystko bez problemu się łapie. Porażka.
To ja już wiem czemu stali użytkownicy forum od paru lat z tysiącami postów, czasem walną takim dziwnym tematem :P.
Taka sama moja reakcja, chociaż komentarzy trochę więcej, no bo wiecie, wyświetla się na stronie głównej i znowu to jakieś MOBA, więc wszyscy poszli skrytykować i słusznie :P.
Skoro dla nich to wydaje się jak "Kaczor Donald" (wtf?), to ciekawe czy dla nich tak samo poważny jest islam i czy mają jaja się z tego pośmiać jak z katolików. Zobaczysz wtedy kto tak naprawdę jest agresywny.
Zresztą, jakbym ja się zaśmiał z tych "wielkich naukowców" których, bądźmy szczerzy, ateiści wyznają, bo to ich jedyny argument na chrześcijańską wiarę, to zaraz będą mnie wyzywać od ameb umysłowych, bo nie pozwolą sobie powiedzieć, że mogli się oni mylić czy po prostu kłamać itd.
Ohhh, ktoś pojechał durnego, standardowego trolla i od razu ma 15 plusów, niesamowita logika ludzi...
Serio ludzie byliby na tyle głupi, by wydać kasę w grze, w której trzeba trochę ruchu, a nie jedynie leniwe siedzenie przed kompem? Jeszcze w dodatku ta gra jest mierna i niedopracowana, więc to strata kasy według mnie.
Ciekawe ile jeszcze potrwa szał na tą słabą grę, która ma skopane wszystko, od systemu walki, który w oryginałach na GB był turowy, a tutaj nawalenie palcem, do respawnu poków, gdzie jedyna opcja w tej chwili to pojechać do większego miasta to się wszystka złapie, a tak w kółko cholerny pidGEY i rattaty. Co zrobią wtedy twórcy? Dodadzą te upragnione zmiany? Usuną grę i dadzą coś innego w tym stylu, aby się nieogarnięty tłum na to rzucił?
Heh, właśnie wczoraj w Emeraldach złapałem pierwszego shiny poka - swablu :). Jak to może ucieszyć, bo przecież szansa to jeden na 4 tys. plus inny kolor do każdego poka. Ciężkie do znalezienia, niewielka zmiana, ale bardzo cieszy :).
Wiesz, sprawa jest prosta - niestety większość ludzi w Polsce tym się nie interesuje, a gryonline to też praca, która czerpie zarobek z oglądalność, więc musieli dać miejsce czemuś, co będzie mieć więcej głosów.
Daj spokój mi z tym nowem Ace Attorney :P. Jak sam powiedziałeś, seria straciła ten "blask" i prawdopodobnie nigdy już nie będzie taka dobra - niepotrzebna brzydka grafika 3D, DLC, powtarzanie wątków, wciskanie niektórych starych postaci na siłę, bo fani tego chcieli, mimo że większość pojawiła się ostatnia w fabule ładne prawie 10 lat temu, więc mocno się zmieniły. Może sam jedynie ukończyłem pierwszą trylogię, AJ i trochę grałem w pierwsze AAI, ale wiem na tyle dużo, żeby stwierdzić, że po trylogii ta seria została w sumie zniszczona (co prawda nadal to dobre gry, ale dużo brakuje im do tych oryginałów). Zresztą, ile osób wybierze w ankiecie tą propozycję? 2? 3? Bardzo mało i to nawet nie tylko w Polsce, bo mimo że to znana seria, to z drugiej strony... mało znana. O czym świadczy chociażby to, że nie ma wydawanych poza Japonię gry w pudełku, a tylko cyfrowa wersja. I jeszcze jedna rzecz - premiera wrześniowa to premiera światowa bodajże, a nie Japońska. Nie wiem co dokładnie liczy się dla redakcji, czy światowa czy amerykańska.
Co do reszty gier - w Sonica nigdy nie grałem, ale słuchałem na temat tej serii tyle... od początku chodziło tylko o to, żeby być lepszym od Mario. Niektóre z gier z serii uważa się nawet za najgorsze w historii :D.
W Dragon Questa (znane też jako Dragon Warrior, jak kto woli :P) grałem niewiele, głównie w tego pierwszego na NES w emulatorze, więc ciężko mi cokolwiek powiedzieć, bo pewnie taka "siódemka" remake pewnie to już w ogóle co innego.
Mnie to też zastanawia. Co chwilę jakiś dziwny temat, który okazuje się być na poważnie, a pisze to osoba co już tutaj dłużej była aktywna na forum, a nie troll co robił konto 5 minut temu.
Główne przyczyny to takie, że robi materiały związane z Japonią i ma rzekomo słabą dykcję. Oba dla mnie są głupie. Tutaj pokazuje się typowa polska cebula - zrobisz coś innego, w tym wypadku coś z tej Japonii i od razu leci niezadowolenie, jakie to słabe, bo zbyt zaściankowe ma myślenie, żeby to zrozumieć. Co do dykcji - mówi normalnie, a ludzie się zachowują jakby byli wszyscy po szkole teatralnej, że wielce im to nie pasuje i używają mądrych słówek.
Ja go lubię jak każdego w ekipie, rozumiem, że może on nie odpowiadać komuś, ale na pewno nie jest gorszy od reszty. Oglądałem trochę tych filmów od nich i każdy zrobił mniejszy lub większy błąd w materiale, a jakoś wtedy nikt o to nie narzeka zbytnio.
Ehhh, i to blokowanie linków, bo w jakiś sposób zahaczyły o regulamin i trzeba je wytępić. A tutaj gość się napracował i chciał coś pokazać i lipa, bo mu blocknęli. I tak przecież wystarczy usunąć ukośniki, kropki, http etc. w adresie strony i zabezpieczenie pada, bo wystarczy teraz to wygoglować.
Czyli jak połączyć (czyt. zerżnąć) na chama dwie bardzo popularne marki i zarobić na tym kupę kasy. Serio, na cholerę ta żółta mysz w takim uniwersum? Jeszcze żeby było to związane z oryginalnymi pokami, ale pewnie nie albo jakieś strasznie słabe będzie nawiązanie. W dodatku, potrafi mówić? Niby w anime było parę przypadków, że pokemon potrafił mówić językiem ludzkim (legendarne pokemony, Meowth z Team Rocket Trio czy jakieś randomki dzikie), ale tam było to też z umiarem i zostało wytłumaczone dlaczego tak jest. A tutaj pewnie na chama wcisną gadającego pikacza, żeby się ludzie cieszyli nim... serio, nie rozumiem tego uwielbienia do akurat tego pokemona, bo nie jest on niczym specjalnym. Jedynie te tragiczne anime go "wypromowało" i to tyle. Ehhh, jak te anime zniszczyło serię, takie dobre gry na GB, w których trzeba trochę myśleć, a teraz każdy uważa, że to dla małych dzieci.
Nie lubię takich letsplayów, to straszny rak. Gameplay ma być merytoryczny, z ciekawym komentarzem i zatrzymujący na dłużej, gdzie będzie mówione co jak trzeba robić, co jak działa, itp., dodatkowo z jakimiś żartami, a nie jakieś krzyki z przekleństwem i trzeba zaraz przyciszać głośnik. To żadna sztuka takie coś robić, w dodatku oglądanie tego to masochizm, bo zazwyczaj mało ciekawe to jest.
Ciągłe przeklinanie jest fajne w takich seriach jak np. AVGN czy Zagrajmy w Crapa, gdzie chodzi o aktorstwo i umiejętne wykorzystanie montażu, żeby rozśmieszyć widza.
Serio, druga część filmu opartego na najpopularniejszej i śmiesznej gierce mobilnej? Już przecież pierwsza część podobno słabo wyszła. Cholera, co można w tym uniwersum dobrego zrobić?
Zamiast zrobić porządny, ciekawy i fajny film z jakiejś chociaż o odrobinę mniej znanej i porządnej gry, to robią sequel tego. Porażka.
cichaj długoszyjcu :D.
Ale na serio, to masz rację. Filmy są zabawne, często nawet idealnie odwzorowane takie dziecko małe, ale popełnia również dużo błędów. Robi sztuczne literówki gdzie tylko się da, nie zna się piłce nożnej, a zazwyczaj dzieciaków to interesuje, a później wyskoczy w filmie z dorosłymi łapami, rysuje bardzo dobrze i wstawia w filmiku inny filmik. Już nawet nie wspominam o tym, że jakieś 6 lat ma dziecięcy głos.
Mimo iż wiele rzeczy mnie ten rozbawia, to jednak fakt, że to sztuczne, trochę smuci :/.
Właśnie EarthBound to japońska gra, więc jak na osobę, co głównie robi materiały o takich rzeczach, dziwne że to się nie pojawiło. Może i jest to dosyć znane, ale słuchać po raz 999999. o Lavender Town dobre nie jest, szczególnie że chyba na samym Tvgry to już było.
Ale ten Spider-Man przecież nie był japoński, zawsze coś ;p. Akurat w tym temacie nie mogę się przyczepić o dużą ilość tych gier, bo raczej kolorowe produkcje i dziwactwa jakie mogą tam się pojawić, głównie kojarzą się z Japonią.
Brakuje mi w materiale finałowego bossa z gry EarthBound, Giygasa. To chyba najlepszy przykład, bo naprawdę ciężko znaleźć coś jeszcze straszniejszego, co pojawiło się w produkcji, niebędącej horrorem.
Zrób tak:
wwwblastypl/7783/tato-jestem-wege
(kropki z adresu usunięte, bo pewnie zablokowaliby).
Nie widzę większego sensu kupować za 240 zł NESa, który bardziej jest emulatorem, bo ma wbudowane parę gierek i to wszystko. Jak ktoś chce już konsolę-emulator, to lepszym wyborem będzie Retron 5, bo tam normalnie kartridże można dawać i to z kilku konsol, a jak ktoś chce serio NESa, to niech kupi oryginał, a jak ktoś chce tylko do pogrania z powodu nostalgii, to Pegazusa. Sposobów mamy wiele, już nawet nie wspominając o komputerowych emulatorach, a są one bardziej korzystne, ze względu na dostęp do tytułów.
Jak ty to chcesz w lasach, jak to jest robione na podstawie dróg google? To by było kupa roboty takie coś robić, a łatwiej i leniwiej zrobić to na ulicach, bo po co się starać. I to jeden z wielu powodów dlaczego wkurza mnie ten szał na to, zero ciekawych rzeczy w tej grze, takie pomysły były już, więc doklejenie poków do ulic to żaden problem.
Ja też nie rozumiem fenomenu Pokemon GO, takich pomysłów było już trochę, a ten tutaj prezentuje się miernie, jeżeli nie tandetnie.
Spokojnie, może jeszcze Jordan się wypowie na ten temat, choć jak wiemy, większości widzów to się nie spodoba hehehehe :D.
Ciekawy pomysł, ale zapominasz, że oprócz youtube istnieją strony jak kreskówki tv, gdzie to jest po polsku, niemniej jednak ciekawy pomysł jak sam powiedziałeś tylko takie, który na youtube nie ma, więc coś na pewno bardziej oryginalnego i przydatniejszego niż te gameplaye z CS.
A tak w ogóle, zawsze mnie ciekawiło skąd ludzie mają te filmy i wrzucają na neta. Nagrywałeś je kilka lat temu jak jeszcze transmitowano w TV czy co?
Ile ty masz lat człowieku? Bo wątpię, żebyś był dorosły, reklamując recenzje popularnych gier o wartości paru złotych jedna, a są one tragicznie napisane...
Poza tym, na samym GOLu są recenzje, więc świetne miejsce do reklamowania sobie wybrałeś :D.
3 zł za to czy warto pograć w Angry Birds, oparte na modelu free to play? WTF.
Wow, niezłe, chociaż mógłby to być jakiś inny polski zabytek niż Pałac Kultury, no ale cóż, nie wybrzydzajmy.
I gdzie jakiekolwiek źródło kto to w ogóle zrobił? W jaki sposób ma dostać tutaj tą "pochwałę" :P?
Edit: Cholera, teraz się zorientowałem, że to Big Ben, coś mi tutaj właśnie nie pasowało, że to dziwnie wygląda :P.
Niech robią co chcą z tym. Nigdy z tego nie skorzystałem i nie skorzystam, jak już mam piracić to wolę to zrobić gdzie indziej bezpieczniej, szybciej i darmowo.
Każde hasło zostanie kiedyś złamane, tacy to już spryciarze hehe :-). Zabezpieczenia i tak szkodzą bardziej niż pomagają, bo obrywa każdy oprócz pirata.
Co do dyskusji na temat samego piractwa... jest to przestępstwo, ale kogo to w Polsce obchodzi, oni tylko zamkną za kradzież tych badziewnych filmów polskich. Nie widzę jednak nic złego w kradzieży gier, których i tak już się nie sprzedaje - twórca już i tak nic nie zyska, nikt nie cierpi. Nie powinni jednak takie osoby się śmiać z "cebulowych Januszy", którzy rzucają się na promocję, bo sami kradną.
Ale i tak są większe problemy niż piractwo gier, chociażby kradzieże milionów sami wiecie przez kogo ;p.
Bardzo dobry materiał, ciekawy temat i wszystko fajnie zrobione :). Miło, że co jakiś czas na GOLu poleca ktoś coś dobrego, a nie kolejny syf z CS. Dodatkowy plus za pojedynek polsko-niemiecki :-)!
Kiedyś wygramy w takim "wyzwaniu" z Niemcami. Przegraliśmy dlatego, że właśnie dopiero od tych paru lat rozwija się u nas szybko ten rynek, widać różnicę jak społeczeństwo spostrzegało na gry np. 10 lat temu a dzisiaj - jeszcze kiedyś by każdy powiedział, że to "zabawki dla dzieci", a teraz to można nazwać wielką sztuką. Oby to się nie zmieniło i rozwijało się lepiej.
Tak jak wspomniała tutaj jedna osoba, nie ma idealnego tłumacza, bo nie jest możliwe takie skrypty dać jak języki bardzo się od siebie różnią. Zrozumcie ludzie, że Tłumacz Google jest świetny (inaczej chyba potężna korporacja Google nie robiłaby tego skoro to byłoby słabe, co nie?), ale jak dajecie cały tekst to się nie dziwcie, że dziwne rzeczy są. Tam się tłumaczy pojedyncze słówka, a gramatykę trzeba i tak ogarnąć w pewnym stopniu. Ruszcie głowami.
Raz na ileś lat można sobie chyba pozwolić, jednak na dłuższą metę to nie ma sensu.
Omg, czy ty wiesz w ogóle jak działa wyszukiwarka Google?
Wpisując frazę "Firefox muli" oznacza, że pojawią się wyniki z tymi słowami lub związane z nimi, czyli nie musi nawet ktoś napisać, że mu przeglądarka laguje, ale mógl nawet o Twojej Operze tak napisać i porównać ją do Firefoxa. A dodaj sobie jeszcze trollingi, inne języki z innymi słowami, itd.
Naprawdę, co za idiota czymś takim się sugeruje jak ilość wyników w Google?
I tak jak pisała osoba wcześniej, nawet jeśliby wierzyć w Twoją "sprawdzoną metodę", to i tak mamy o wiele więcej wyników z Operą..
Niech nie mieszają już tego Gothica do innych gier. To dobra seria, ale również to pokazuje, że nie mają pomysłów na co innego. Już w Risenie było trochę dziwnych podobieństw do Gothica. Tutaj zresztą też już jest, bo tytułowy "elex" to surowiec podobny do magicznej rudy. Trochę bieda, że w kółko to samo powtarzają, ale zobaczy się co wyjdzie z tego.
Nadal nie istnieje Gothic 4...
Jest tylko Arcania, która oficjalne nie jest Gothicem..
Nie znam tytułu, ciężko stwierdzić, bo podałeś cechy typowego shoot 'em upa (tak to się pisze?), ale polecam stworzyć nowy wątek o tym, bo będzie twoje pytanie bardziej widoczne i większa szansa, że ktoś to przeczyta i napisze odpowiedź.
I dlatego niewarte jest kupno konsoli jak się nie jest wielkim gejmerem, bo się wyda pełno kasy na konsole, zagra kilka gier, a później znowu kupno droższej konsoli...
Niby Pecet ma te wady, że trzeba mieć spełnione wymagania sprzętowe, a na nowszych kompach nie działają starsze gry, ale tutaj da się jeszcze kombinować, są emulatory, można kupić rupiecia-kompa lub ściągnąć łatkę na nowszy system. Niestety, czasem pozostaje tylko opcja kupna takiego starego kompa, ale to chyba nadal łatwiej niż z konsolami.
Dziwnie trochę wygląda ta strona, coś tutaj śmerdzi, a regulamin to PDF innej strony, nie wiem czy tak powinno być. Ja tam wolę oglądać w TV na niemieckim (niestety :( ) ZDF.
Heh, Chiny, państwo podróbek :).
A jakiś youtuber już by pozwy do sądu dawał za "skradzioną" byle pierdółkę :P.
Serio już na tyle bezczelna reklama, że nawet się nie chce tytułu wątku zrobić tylko od razu link filmiku?
Dziwne i smutne, że wiele developerów tak robi, przez co niestety większość serii po zbyt długiej liczbie kontynuacji w końcu się crapem staje. Ja rozumiem, że nacisk wydawców, nie ma takiego budżetu, trzeba zachęcić dzisiejszych graczy, nie można wałkować tego samego, ale nawet często żaden z wymienionych powodów chyba tego nie powoduje. Bo czasem nie chce się uwierzyć, że twórcy i wydawcy są na tyle głupi by tracić czas na coraz bardziej niszowe produkcje.
To ta gra nie była darmowa? Grałem w wersję HD za darmo o.O. Może jakaś podróbka, mniejsza z tym, bo to było na sprzęcie, który został kiedyś wyczyszczony ze wszystkiego.
Ehhh, znowu jakieś dzienne wyzwanie dodają, nie lubię tego. Przynajmniej nie ma takiego chamsta jak w AB Seasons, że trzeba płacić za rozdziały, które były kiedyś DARMOWE. I chyba wtedy straciłem szacunek dla marki i stała się dla mnie kolejnym nabijaczem pieniędzy...
Jeju, idź biegać, idź na rower, idź pływać, idź gotować, idź zbierać marchewki, zrób cokolwiek. Skoro już sam odczuwasz problemy zdrowotne jak i emocjonalne, to najlepiej to czymkolwiek ograniczyć (byle to nie było nic negatywnego oczywiście, bo kolejne uzależnienie będzie :P).
@planeswalker: to ty jesteś idiotą. Gdyby odpowiadanie na komentarze sprzed paru lat byłoby głupie, to by to blokowano, a tak nie jest. Poza tym, odpowiadając odpowiada też przeglądającym, a nie tylko jednemu użytkownikowi..
Dokładnie! Bardzo chciałbym zagrać w Daggerfall i Arenę, ale są strasznie toporne. O ile potrafię znieść beznadziejną grafikę i wszystko niedogodności, to pseudo3D i kamera w tych grach powodują dla mnie problem. W dodatku, gry te są trochę niejasne, a nie chce mi się uczyć pół godziny jak mieczem machać (choć to akurat tam umiem :P). Przydałoby się też usunięcie tych losowo generowanych lochów i jakieś znaczki w jakich lokacjach byłem i jakie ukończyłem, po prostu żebym widział ten progress.
O ile nie grałem w żadną część TES (jedynie Arena, ale mówiłem dosyć toporna), to uważam, że remaster Skyrima to idiotyzm. Z którego roku ta gra? 2011? Po grzyba remake, co oni tam wielce zmienią? 10x większy świat bez ciekawej fabuły? Nieee...
Pamiętaj, żeby zebrać kasę na kickstarterze od ludzi, bo przecież to będzie AMBITNY projekt pokazujący te ekscytujące życie parówki!! :P
Ten temat to taki żart czy serio chcecie stworzyć grę?
Sorki, po prostu na stworzenie choćby byle jakiej gry potrzeba siedzieć nawet kilka godzin dziennie przez wiele dni, ogarniętej ekipy i umiejętności. Łatwe to nie jest, no może jak chcecie stworzyć jakąś na szybko paintówkę to niby tyle nie potrzeba, ale takich amatorskich gierek jest wiele tysięcy.
Niemniej jednak jak serio szykuje się ciekawy i ambitny projekt to życzę powodzenia :).
Reklamy robi się dla pieniędzy i niczego innego, tak też nieważne czy mógł zjeść czy nie, a raczej to nie zagrozi w jego diecie. Też byś nie zjadł, bo byś zgrubł, tracąc przy tym sporo dodatkowych pieniędzy?
Podejrzewam, że trollujesz, ale jeżeli nie, to powiem że osoby w tym filmie ledwo co zatrzymują salwę śmiechu...
Poza tym, po co wrzucać pogrzeb kota do neta?
W sumie nawet zabawne, bo zrobione kulturalnie, ale po jakiego grzyba z PRAWDZIWEGO (przynajmniej tak wygląda), martwego kota jaja sobie robić?
Fakt, wiele osób powie, że to tylko zwierzę. Ale zwierzęta według mnie też zasługują na szacunek, nawet w kwestii ich pochówku. Zresztą, gdyby był filmik jak ktoś morduje zwierzę, to już by nie było do śmiechu i jakoś wielce każdy by pisał, że takim ludziom zasługuje kara śmierci, mimo że wcześniej mówili, że to tylko zwierzę. Takie jest moje zdanie, trochę się rozpisałem niepotrzebnie, bo to tylko głupi wątek o głupim filmiku, ale już trudno :P.
Nie rozumiem czemu taki bunt z powodu spoilerów. Normalnie to by nikt nie zwrócił na to uwagi, a jak jest o Wiedźminie to już panika, że jedną rzecz się dowiedzą, a dodatek to pewnie i tak zawartość na przynajmniej kilkanaście godzin.
Nie wiem czego się spodziewaliście, oglądając recenzję. Że nie pokażą żadnych fragmentów gry? To co oni mieli powiedzieć? Że gra fajna i tyle? To by nie miało większego sensu. Ja rozumiem, że pisze tytuł bez spoilerów, no ale to kurcze, kiedy ja nie chcę sobie psuć niespodzianki z gry, to wolę wszystko omijać szerokim łukiem i zobaczyć to dopiero po przejściu tytułu. Takie jest moje zdanie.
@Barklo: to mam dla ciebie dobrą wiadomości, bo tutaj jest setki, jeśli nie tysiące gier bez komentarzy. Śmiało, idź pisać słowo "pierwszy", nikt z GOLowiczów nie zauważy, że na forum jest jakiś spam, zaufaj mi.
W Dungeon Keeper jest się złym władcą lochu i walczy się przeciwko dobrym ludziom, chociaż sam nie grałem, więc dużo powiedzieć nie mogę.
Chwila, ja mam de ja vu czy serio robisz drugi raz ten temat, jak przed chwilą on był?
Ale spoko, nie ma już tych filmów ze skinami. Tyle dobrze.
Już to widzę jak rozmawiano o tej grze.
1."W co grasz ostatnio?"
"Gram w Ugh!, to gra logiczna"
"Chyba bardziej sprawy fizjologiczne niż jakaś głęboka gra..."
2."Grałeś w Ugh!? to taka gierka logiczna z jaskiniowcami"
"Czekaj, jaki tytuł? Bo słyszałem tylko jak się załatwiasz"
Naprawdę, dziwny tytuł dali tej grze :P.
Oooo, sporo komentów się narobiło jak pisałem.
Filmy może będą coraz lepsze, ale TRZEBA skończyć z cs, bo choćby na GOLu ta oferta nikogo nie zainteresuje.
A o film to chodziło mi o ten z dymem.
Po obejrzenie 3 filmów mogę więcej powiedzieć: 1) błąd ortograficzny - napisałeś "duł", a pisze się "dół". nie jestem grammar nazi, ale to śmieszne jest 2) filmik z tym piecem powiem, że nawet zabawny trochę :) (no widzisz, nawet zdobyło to o wiele więcej wyświetleń niż inne twoje filmiki) 3) tak jak myślałem, filmiki ze skinami, czyli totalne dno, bo nic tam się nie dzieje. Nie łatwiej pokazać w JEDNYM flmie kilka slajdów? chociaż to dalej słaby content, to nie będzie spamu.
Podsumowując: Usunąć CS, skończyć nagrywać popularne gry. Sorry, ale ludzie, dajcie spokój z tymi grami, czy naprawdę nic w życiu nie graliście ciekawszego?
Bez oglądania filmów, włączając tylko stronę kanału powiem na szybko: 1) Counter Strike, czyli dno totalne, bo zero oryginalności 2) robienie szpany w necie, bo z tego co widzę to te głupie skiny pokazujesz 3) 2 suby. nic bym do tego nie miał, przecież każdy od tego zaczyna, ale jak już coś reklamujesz to daj rozwinąć się takiemu kanałowi, a tutaj zerowy content.
Podsumowując, kanał spisany na straty jak większość tego typu. Jeden filmik może ciekawy (bez miniaturki i nazwy związanej z cs), ale bez przesady.
Muszę się zgodzić. Niby wiele osób gra w tego Wieśka to trzeba robić dużo materiałów, no ale ludzie, kogo to obchodzi czy bogacz, biedak, piekarz czy strażak WTF. Na pewno zajmą się tym się tym inne kanały, fani, fora, gdzie tematyka nastawiona na Wiedźmina ma sens, ale nie tu. Nawet ten film mógłby być na tvgry, ale to niech podadzą kilka gier, a nie jedną, bo z tego już się newsy o Wiedźminie robią, równie dobrze można tak o każdej grze pisać, że komuś tam coś się stało, zobaczymy ile wtedy zainteresowanych będzie.
Na początku to oglądałem, bo myślałem, że jakieś gimbusy tutaj będą się popisywać "jazdą bez trzymanki", a tutaj okazuje się, że jakaś kobieta z dzieckiem się spieszy... ehhh, po co ta cała szopka o bilecik, czyli kwestia kilku złotych.
Komunikacja miejska jakaś wybitna nie jest, ale po co być buntownikiem o parę złotych i tak się nic nie zrobi, a jedynie ludzie wkurzeni.
Co do tego czy ją wypuścić czy nie - cóż, nie powinno się, bo nie chce zapłacić kary, więc osoby w tym filmiku mądre nie były, ale z drugiej strony jakby tak ktoś miał drzeć się, to bym chciał wywalić takiego kogoś jak najprędzej.
Ale tak naprawdę nie ma co dyskutować. Tacy ludzie są i jeszcze długo będą, te nasze typowe cebulaki i Janusze :). Poczekamy długo zanim pokolenie będzie ogarnięte.
Dużo postów i plusów w niektórych komentach, a to przecież temat tylko od wczoraj o.O. Oburzenie mocne, ale nie wiem skąd się one wzięło. Bo to było pewne, że kiedyś to nastąpi.
Poprawność polityczna i inne bzdury to w końcu w tych głupich Simsach dodali takie opcje, bo przecież będzie płacz "mniejszości" oraz "UE", że to dyskryminacja osób homo. A to jest choroba psychiczna, to zaburzenie płciowe, które trzeba szybko wyleczyć, a nie jeszcze plakietki im wstawiać, że są oni bardzo ważni...
Popieram! Tak jak w wielu grach nie sprawia mi grafika oraz sterowanie, mechanika problemu, to w grach z tego typu kamerą i pseudo3D nie daję rady. Wszystko jest nieczytelne w tych wycinankach, a nawet z poradnikami te gry są trudne do ogarnięcia.
Pisząc o serverach multi miałem na myśli te wszystkie zmodowane. Nie po to w grze jest kreatywne budowanie, jak każdy server zmienia wszystko i masz jakieś bijatyki. Mnie to się po prostu nie podoba, straszna nuda.
Problemem singla jest to, że jak znasz już wszystkie obiekty, przedmioty itp. (a nie jest to trudne), to później można się znudzić, a twórcy nie dodają nic specjalnego, a wersja gry wynosi już liczbę 1.8.0. bodajże czy nawet dalej.
Lan może jest łatwy, ale akurat w moim przypadku wyskakiwał błąd związany z javą, którego w żaden sposób nie dało się naprawić.
No niestety, kradzież :/. Tak w ogóle, grę kradnie wiele osób, więc nadal nie wiem jak tyle kopii udało się sprzedać.
Ups, nie wyszedł znak nierówności, a miał być w tym miejscu gdzie ten dziwny znak zapytania jest.
Tak naprawdę nie ma patologiczny hejterów. Są tylko patologiczne mendy, które na lewo i na prawo każdego nazywają hejterem, bo wyraził się negatywnie na jakiś temat, nie mając w sobie żadnej nienawiści ani pomysłu niszczenia czegoś. Ludzie przeginają z tym całym hejtem, po prostu nie przyjmują do wiadomości, że coś lub oni są słabi i płaczą z tego powodu i proszą HejtStop o pomoc...
Hejt?negatyw
Chociaż akurat w tym przypadku muszę się zgodzić, że bronienie tego waifu jest idiotyczne. To jest choroba podobna do zaburzeń płciowych, dlatego powinno to się jak najprędzej wyleczyć.
No jasne, bo lepiej oglądać setny raz filmik z Wiedźminem.
Czy tylko ja jak widzę film Jordana, to wiem, że to będzie ciekawe?
Trochę nie rozumiem jak tą grę można kupić. Nie chodzi mi o to, żeby od razu pluć kwasem, bo są tam małe dzieci, ale po prostu według mnie to bezsensu. Standardowy tryb singla praktycznie w ogóle nie jest rozwijany, przez co może znudzić, bo nic nowego nie ma, a znowu jak chce się multi to są tylko badziewne servery z badziewnymi minigierkami. Najciekawsze granie jest na tym standardowym trybie w multi, ale o taką opcję nie jest łatwo (brak takich servów, więc trzeba kombinować przez lana z kolegą, co też możliwe nie jest).
Co do Tetrisa - jak to było liczone? Kupione kopie tej oryginalnej wersji czy uwzględniono masę innych też?
Nie chciałbym offtopować, ale jak widzę, że tutaj komentarze kasują za obrażanie Wiedźmina to śmieszy mnie to. Fakt, offtop i trzeba usunąć, ale tutaj jest wiele innych trolli i reklam, których ciekawe nikt nie usuwa...
Nic nie mam do Wiedźmina. Sam nie grałem, a chciałbym (komp coś nie daje rade o.O), polska produkcja, więc warto, ale jak słyszę ciągle o tej grze to się wkurzam. Jest setki innych dobrych, a nawet świetnych, o których można rozmawiać godzinami, za to dostaję kolejny materiał z Wiedźminem. W dodatku sekcja komentarzy na youtube pod recenzją Krew i Wino była trochę niezrozumiała, jeżeli nie rakowa, bo wszyscy jęczeli na spoilery, mimo że jak popatrzymy w internet
to gdzie indziej na osoby, co spoilerów nie lubią (ja też nie lubię :P) obraża się. Poza tym, jaki w tym sens, skoro ten dodatek pewnie ma tyle zawartości, że jedna ciekawostka nie powinna
zniszczyć całej przyjemności z gry, a nawet jak ten argument nie wystarcza, TO PO
CHOLERĘ WŁAZILIŚCIE NA RECKĘ PRZED PREMIERĄ, SKORO I TAK KUPICIE DODATEK NIEZALEŻNIE OD OPINII?
Okej, trochę się rozpisałem, bluzgów na mnie poleci. Czy słuszne, to nie wiem, może niektóre nawet tak. W każdym razie post mój zostanie prawdopodobnie usunięty, jeżeli nie ukryty, więc straciłem czas. Sorry jak będą jakieś niepotrzebne "entery" w tekście, ale coś mam problem i manewrowanie z polem tekstowym na tym forum to dla mnie nie lada sztuka.
Lepiej już taki filmik niż 100 raz Wiedźmin. I to niby nie jest robione pod kasę, oglądalność? Fakt, widziałem post redakcji gdzie to tłumaczyli, ale tam padło, że dużo osób w niego grało, czyli takie trochę robią pod wyświetlenia.
Nic nie mam do tej gry, sam nie grałem a pewnie świetna jest, ale jak coś ciągle słyszę o jakiejś grze w kółko, mimo że jest setki innych dobrych to mam ochotę takie "fejmowe" gry hejtować.
Sądząc po twoich wypowiedziach i trollingu w tamtym temacie i innych chamskich w różnych wątkach, to w sumie nie wiem o co Ci dokładnie chodzi.
To prawda, niektórzy już za daleko z tym poszli i robią z siebie Japońca i wkurzają wszystkich, ale dużo zachowuje się w miarę normalnie i nie poznasz, że to fan tych rzeczy.
Sam fanem anime i innych takich rzeczy nie jestem, ale szanuję to. Lubię za to japońskie gry, ale też nie takie, gdzie wszystko jest w tym ich dziwacznym stylu anime.
Masz w profilu gry jrpg xD. To w końcu szanujesz część tego japoństwa, że to sobie tam dałeś czy serio nie ogarniasz co to?
Odkryłeś Amerykę tym postem. Serio, teraz się obudziłeś, że tak jest i dlatego to nam piszesz?
Ale właśnie zaletą abonamentu będzie to, że masz taniej. 180 zł na rok wyjdzie, to tak drogo nie jest. Rozumiem, że możesz być ubogi i nic do tego nie mam, ale wtedy tym bardziej nie ma szans, że kupisz JEDNĄ grę za 100 zł, a tak za 180 zł na rok miałbyś dostęp do WIELU gier.
15 zł za obiad w lepszej restauracji??? WTF!?
Takie usługi mogą być dobre dla takich zawodowych, eksperckich gejmerów, co mają zaliczone setki tytułów, mają najnowsze konsole, gry i inne sprzęty związane z elektroniką, posiadają wiele czasu, żeby w miesiąc przejść dużo gier.
Jednak druga część ludzi to osoby pracujące, kolekcjonerzy pudełek, ludzie, co lubią grać raz na jakiś czas, osoby lubiące grać w to samo i niechcące rozstać się ze swoją sztuką. Dla tej części grona graczy granie zamieni się bardziej w obowiązek i stracą urok i wiele tradycji grania.
Ja należę do osób co wolą kupić grę na zawsze w pudełku. I na szczęście nie będzie te "drugie grono" ignorowane, bo z kupnem pudełka wiążą się dodatkowe koszty, więc zysk dla twórców i raczej z tego nie zrezygnują, bo będzie takich osób wiele, co kupi to w taki sposób.
Tak też abonament w graniu nie jest złym pomysłem, ale to będzie korzyścią dla chyba jednak mniejszej grupy odbiorców. Pewnie coś takiego za ileś lat się pojawi, ale nie wyprze to "zwyczajnego kupowania".
Na pewno znajdzie się wiele lepszych programów, gdyż Avast jest po prostu słaby. Może poradzić tu za bardzo nie pomogę, ale Avast dobrym pomysłem tutaj nie będzie i lepiej go zmienić. Info potwierdzone nawet u bardzo dobrych informatyków, a w internecie nietrudno znaleźć, że to wyśmiewany program.
Skłania do refleksji, żeby szanować swoich sąsiadów, bo można mieć o wiele gorszych ;).
Jestem od niedawna na gryonline (marzec tego roku) i zauważyłem właśnie, że tutaj te minusy i plusy są losowe. Jeden post będzie mieć parę minusów, mimo że wypowiedź była normalna, drugi post, który prezentuje dokładnie to samo ma już znowu kilka plusów o.O. I to nawet nie jest tak, że łapkują te z samej góry, losowe to jest.
Skąd ja to wiedziałem, że jak zajrzę w ten temat to tego typu komentarz będzie xDD.
Może trochę nie na temat, ale jak już tutaj wspominali inni, po cholerę w to grać? Nawet Klocuch (jak ktoś nie zna, to kanał trolla, który udaje małe dziecko i idealnie mu to wychodzi) powiedział co to za sens oglądać film jak ktoś gra w grę, gdzie ktoś gra i kręci filmy, by w tej grze mogli je oglądać widzowie xD. Jest idiotyczne jak cała masa symulatorów, które zaczynają mocno wkurzać, bo żądają twórcy na kickstarterach pełno kasy i sprzedają za niemałe sumy na steamie, a w zamian dostajemy jakiś syf, w którego nie da się grać.
Powiem tak, jak pierwszy raz widziałem materiał o Lavender Town to zainteresowało mnie to. Teraz widząc to na co drugim kanale, gdzie po prostu info kopiują bez nowego wkładu, zaczyna mnie irytować. Poza tym, to wszystko jest zmyślone, nie było żadnych samobójstw.
Co do samej muzyczki, trochę straszna, ale uszy bolą od tego jednego, piskliwego dźwięku co tam się pojawia i nie da się tego słuchać. Ale żeby samobójstwa - hehe, fejk i tyle specjalnie zrobili w tej historyjce całej, że pojawiają się te dźwięki tylko w jakichś początkowych wersjach japońskich, byle było wytłumaczenie czemu nie ma żadnego dowodu choćby w postaci filmiku na youtube..
Ta gra... nawet nie wiem jak to opisać, dużo będę musiał napisać. Ponieważ to gra visual novel/detektywistyczna, większość rozgrywki to teksty i fabuła, dlatego ciężko będzie mi jej opisać bez spoilerów, a wstawiać ich co sekundę nie ma sensu większego. Dlatego, NIE CZYTAJ KOMENTARZA JAK NIE CHCESZ SPOILERÓW!!!
Jak w ogóle poznałem serię? Otóż znalazłem kilka filmów z dobrym soundtrackiem i postanowiłem zagrać w to.
Wstępu większego nie ma, od razu przycisk New Game i wybór pierwszego rozdziału. Jakaś pokazówka, że ktoś kogoś zabił i później pojawia się nasz tytułowy prawnik w sądzie i rozmowa z jego szefową/mentorką, a później z klientem, który okazuje się być jego kumplem (w dodatku bardzo zabawnym i głupim :P) i chce mu się za coś odwdzięczyć. Później już mamy rozprawę, widzimy sędzię i prokuratora. Tak, znowu gadka jakaś i szczerze sam się tyle gadania nie spodziewałem. Myślałem, że to gra po prostu detektywistyczna, gdzie musimy dużo myśleć, a tutaj tylko tak naprawdę mamy jeden element, gdzie coś jest z namacalnego gameplayu. Jest to szukanie sprzeczności w zeznaniach świadków. Musimy przy odpowiednim fragmencie ich gadki dać dowód, a czasem coś jeszcze tam wybrać. I tak o to właśnie nasz pierwszy świadek. Zrobili go świetnie - bowiem wcześniej był w tym intro na początku i zabił tam kogoś, a tutaj wygląda niewinnie - uśmieszek i złączone ręce. I przez to jeszcze bardziej chcemy, żeby udowodnić jego winność. Pierwsza sprzeczność też dobrze dobrana. Na początku niezbyt ogarniałem tego wszystkiego, ale twórcy dali prostą zagadkę, mianowicie inne godziny niż w autopsji, więc nie było trudno zauważyć. I pokazuję to, kiedy nagle mamy epickie OBJECTION! (z angielskiego "sprzeciw") i pojawia się świetny soundtrack. Świadek nerwuje się mocno i tu kolejna dobra rzecz - dzięki temu mamy świadomość, że nieźle nam idzie, że zaraz to wygramy. Tak też drugi dowód trudny nie był do pokazania i tak dalej, aż w końcu pojawia się jeszcze bardziej epicki soundtrack, a świadek jest tak sfrustrowany, że rzuca w nas swoją peruką i wygląda mega wkurzony. Później po pokazaniu ostatniego dowodu, zaczyna się ślinić i pada na ziemię. Następnie wygrywamy, miła muzyczka itd. Te chwile podczas epickiej muzyczki i te ruchy świadka były tak genialne, że bardzo, bardzo zachęciły mnie do dalszego grania, bo niewiadomo co jeszcze lepszego może skrywać ta gra.
A było warto. W drugiej rozprawie ginie nasz mentor i poznajemy jej siostrę i mało rozgarniętego, ale za to bardzo zabawnego detektywa, który bada miejsce zbrodni i winną uznaje siostrę. Musimy szukać byłego szefa naszego szefa, który ma ją obronić, ten jednak odrzuca propozycję, z nieznanych powodów. To też my ją bronimy, pojawia się nowy prokurator, najlepszy w kraju i jest o wiele lepszy od poprzedniego. I tak dalej, dalej aż w końcu później to nas oskarżają o morderstwo i musimy się sami wybronić. W między czasie ujawni się, że ta siostra szefa ma umiejętności jakiejś medytacji i potrafi przyjmować dusze zmarłych, co może dziwne jest na tą bardzo realistyczną grę, ale nic nie psuje to.
Przejdę już szybko do trzeciej rozprawy. Tutaj siostra szefa staje się naszym "asystentem", ale bardziej pełni funkcję towarzysza i też potrafi rozbawić. Fabuła w tej rozprawie najmniej tyczy się głównego wątku gry, bardziej taka poboczna jest. Ginie pracownik studia, gdzie tworzą jakąś kreskówkę dla dzieci i jeden ze studia staje się oskarżonym. Tutaj pojawia się znowu wiele ciekawych i zabawnych postaci jak również więcej epickości, gdyż później wszystko się obraca tutaj do góry nogami, a zabójca tutaj jest również ciekawy.
Czwarta rozprawa to znowu epickość zwiększona kilkukrotnie. Bowiem tutaj oskarżonym jest prokurator z drugiego i trzeciego rozdziału! Czemu go bronimy? Okazuje się, że to przyjaciel z dzieciństwa naszego prawnika. To duże zaskoczenie, gdyż gościu ten niezbyt był miły. Co więcej, byli oni też kumplami razem z gostkiem z pierwszego rozdziału (pojawi się również tutaj w tym rozdziale). Będzie można się więcej dowiedzieć więcej o ich przeszłości, głównie prokuratora, na temat jego traumatycznego przeżycia z dzieciństwa, dowiemy się o innym prokuratorze, jego mentorze, spotkamy gościa wyglądającego jak menel i zachowującego się jakby stracił pamięć, a później się okazuje, że tak naprawdę on to udawał i planował zabójstwo od wielu lat. I wiele więcej w tej rozprawie będzie.
Ostatnia rozprawa to bonusowa, która pojawia się tylko w nowszych wersjach (na oryginalnym GBA nie ma jej). Stąd też, aby fabuła była spójna, pojawiają się tutaj postacie, których nigdzie więcej nie ma, ale będzie nasz detektyw i już bardziej spoko nasz prokurator, ale za to nie będzie naszej asystentki, zamiast niej pojawi się jakaś inna babka, co chce być naukowcem (i szczerze, niezbyt ją lubię, bo zrobiona była trochę na takie kopiuj wklej, byle był ten bonus). Ciężko ogarnąć będzie o co chodzi, bo ten rozdział trwa chyba tyle co cała gra ta bez bonusu. Że też im się chciało zrobić taki dodatek, takie poświęcenie :). A zabójca również jest interesujący.
Tak też gra to jest geniusz. Ładny styl graficzny, zagadki dobrze przemyślane, każda postać ma swój charakter, mamy dobrą muzykę, genialna fabuła. I chociaż wolę trzecią część serii ze względu na fabułę, to ta pierwsza gra i tak jest lepsza pod względem tej "epickości" i również stała się ikoniczna. Ocena 10, to gra idealna i wad nie potrafię znaleźć. Oczywiście nie każdemu się spodoba to, bo więcej tekstu i mniej akcji, ale dobrze czasem zagrać w coś, gdzie quest nie sprowadza się do ubicia kolejnego levela, zabicia potwora czy innego standardowego polecenia. Co do języku w grze, niestety polskiego nie ma (gra jest zarówna popularna jak i nie, z jednej strony dużo o niej można znaleźć, z drugiej strony najnowsze gry z serii trafiają poza Japonię jedynie w formie cyfrowej czy też nie znajdziecie fanów w Polsce tak łatwo, jedynie na forach z tej gry czy coś), ale angielski nie sprawił mi tu problemów. Było parę słów, które pierwszy raz widziałem na oczy, ale ogólnie wszystko czytałem bez większego zastanowienia.
Wie ktoś może czemu w misji 4 Pizarro po uzbieraniu 20 tys. złota nic się nie dzieje? Bardzo wciągnęła mnie gierka, ale jeżeli nic nie da się z tym zrobić to lipa z grą i do kosza, zmarnowałem chyba godzinę na czekaniu aż się to zbierze...
Ooo, dużo tagów i filtrów do poszukania gierki. I losowa gra na podstawie wszystkich z całej strony. Mimo iż znam wiele innych tego typu stron, to takiego ogromnego losowania jeszcze nie widziałem. Dzięki za info ;).
Wbił 19 postów na temacie reklamującym jego kanał.. A jakie świetne rzeczy na kanale. Te jakże mało znane gry jak Hepi Łels i Majnkraft, ten montaż, ta jakość obrazu podczas nagrywania twarzy, ta prezentacja akwarium.. No cudne, normalnie dziwne, że nie jesteś jeszcze kolejnym celebrytą na youtube :D.
Ale co oni według Ciebie źle powiedzieli? Nie zrobili jakiejś wielkiej recenzji, gdzie krytykują byle pierdółkę, ale po prostu powiedzieli o podtekstach, które mogą być żenujące i nieodpowiednie dla odbiorców (rodzic z dzieckiem, a rodzic chyba raczej nie będzie takich rzeczy pokazywać swojej pociesze? fakt, dziecko nie rozumie, ale też potrafi to powtarzać czy się wzorując na tym nie ogarniając o co chodziło). Powiedzieli też coś o mechanice i szczątkowej fabule gry, bo to kanał z grami.
Nie wiem po co to w ogóle powstało. Filmu nie oglądałem, więc ocenić go nie mogę, ale sądząc po tej recenzji i po tym, że ta gra nigdy nie miała rozbudowanej, sensownej fabuły... no, nie wiem jak z tego film można robić. To się w ogóle nie nadaje, dlaczego nie można zrobić z jakiejś "poważniejszej" gry, gdzie byłyby elementy, które da się zaimplementować do filmu. A co w tym się dało? Nic, ale przecież to świetna promocja serii i firmy, bo twórcy gierek mobilnych free to play bardzo lubią zebrać pieniążki za wszystkie premiumy, przez co odechciewa się grać.
Oprócz tego, filmy to zupełnie co innego, inni ludzie i inne ekipy, które muszą bardziej patrzeć na pieniądze niż ucieszyć te małe grono fanów.
No wiesz, zabłysnąłeś wrzucając już drugi post z jedynie linkiem reklamującym prawdopodobnie twój kanał.. w dodatku ocenzurowany przez gryonline. Dziwne, że nikt ciebie jeszcze nie zablokował.
1. W pierwszym się zgodzę aczkolwiek są bety. Gorsze jest wydawanie gier za pełną cenę, a dostajemy zbugowaną wersję alpha :P.
2. Z małą ilością slotów to uciążliwe, ale zapisywanie gry kiedy się chce to już przesada. Zatłuczesz przeciwnika i sejvujesz, później to samo i tak w kółko. Traci się ten challenge w tym.
3. Gry indie na tym polegają i według mnie powinno to się rozwijać. Super odjechana grafa nudzi, miło zagrać czasem w coś wzorowanego na stare czasy.
Walą te RPG, bo to popularne, jednak większość gatunków na tym traci, bo to po prostu na siłę dają. To samo z otwartymi światami, ughh..
Gry cyfrowe są drogie, bo ceny są dostosowane do zarobków Europy Zachodniej (któż się Polakami będzie przejmować :P). Jeżeli chodzi o pudełka, to jest mega irytujące. Co mi po kolekcji boxów i płytek jak później będą nieużyteczne, bo muszą mieć ograniczoną liczbę wklepywania kodów oraz zabezpieczenia, które pirat i tak złamie i będzie można spiracić w necie, a nawet to lepsze, bo nie musisz męczyć się z tym ciągłym steamem czy multi.
Dzisiejsze klasyczne gry AA+ planuje się do osób, co nie mają czasu na grę. Co z tego wychodzi? Przygodówki, które w żadnych momencie nie są trudne i ogólnie zawieje nudą, jeżeli mamy w czterech literach fabułę.
Te poziomy trudności to nie mają wielkiego znaczenia. Trochę zmienią parametry jakieś i ot tyle. Na szczęście, są nadal gry co podwyższają hardkor, niewiele trzeba szukać by je znaleźć.
O, Mikekun ty tutaj :)? Widziałem jak się wypowiadałeś na forum FoE i Elvenar.
Gracze chcą tej wypasionej grafy, realistyczności 1:1 i wiele innych rzeczy, tylko po co, jak później te gry będą wielu osobom nie działać nawet w 1%, dopiero za 10 lat będą mieli okazję. Niech lepiej rozwijają coś innego w nich, byle później nie było problemu z samym włączeniem.
Fakt, olewają nas, stąd też nie ma reklam, ale tak naprawdę niczego się nie dowiemy jak się nie zainteresujemy i poszukamy info. Sam nie wiem od czego dokładnie zaczęło się jak zacząłem interesować się tymi grami N i innymi japońskimi, ale to też pewnie był przypadek.
Zdaję sobie z tego sprawę, że Sony jest japońskie i mają gry jrpg i rozumiem twoje zdanie. Nie musisz przecież zagrać we wszystkie gry, wystarczy kilka tych najważniejszych, co pojawią się tam.
Mnie w sumie najbardziej denerwują takie osoby, co w ogóle nie mają wiedzy na ten temat i wypowiadają się. Ty w tym jesteś ogarnięty i podałeś sensowne argumenty i to szanuję :). Ale właśnie często zdarzy się taki typu "chińskie bajki, uuu pokemony dzieciak, o gra w mario dzieciak", a nie wiedzą właśnie, że tam jest więcej możliwości i kreatywności niż sobie mogliby zdawać.
Ja to rozumiem, cena i mała dostępność to największy problem tej konsoli w Polsce, ale gdyby nie to, to jest nawet lepsze od Xboksów i Playstationów. Dlaczego? Bo tylko konsole N nigdy nie wydadzą gier na Pecet, więc musisz i tak kupić ich konsolki (jeżeli oczywiście chcesz legalnie).
Tak to jednak nie potrafię znaleźć minusów. W bibliotece gier można znaleźć praktycznie wszystko.
Świetna gra, klasyk na PSX. No trudno, nie ma na gryonline PSX'a, to ocenię to w PS3, bo wersja ta prawdopodobnie i tak się niczym nie różni, a to tylko utrudnia przeglądanie, bo nie widać ocen przy tej grze przez to.
Sterowanie w grze jest wygodne, mimo że kamera robi swoje dziwactwa często to i tak nie ma problemów większych.
Poziomy są bardzo różnorodne, co chwilę dostajemy zupełnie inny, albo nowe i interesujące przeszkody albo mamy grę w pseudo 2D, gdzie sterujemy nadal normalnie, zdarzy się też ucieczka przed głazem i wtedy kamera obraca się i główny bohater biegnie "do nas", a nawet poziom z ujeżdżaniem dzika zrobiono. Ogromny plus.
Bossowie wydają się cholernie trudni na początku, ale po kilku lub kilkunastu próbach są łatwi. W dodatku, każdy bardzo się różni i są zabawni, zwłaszcza zmutowany koala-goryl :).
Oprócz zwyczajnego ukończenia poziomów, możemy też zdobywać klejnoty. Do ich zebrania wymagane jest zniszczenie wszystkich skrzynek w poziomie i przejść level, nie tracąc przy tym życia. Miłe (lub frustrujące jak to bywa w tego typu czelendżach :P) przedłużenie rozgrywki, szczególnie, że nie możemy tak sobie wszystkich zebrać od razu - w niektórych poziomach są dodatkowe ścieżki, mające m.in. dodatkowe skrzynki. Do ich odblokowania potrzeba kolorowych klejnotów, to się zdobywa tak jak te standardowe, ale trzeba przejść tym sposobem określony poziom. Żeby tego było mało, jeszcze można zdobyć 2 klucze, które odblokują 2 nowe poziomy. Te się zdobywa w dwóch poziomach, gdzie trzeba zebrać 3 tokeny z podobizną "głównego złego".
Poziom trudność jest dosyć wysoki, chociaż niewiele zajmuje przejście gry bez zbierania klejnotów. Po prostu frustruje gdy się ginie po raz dziesiąty w tym samym miejscu, a czasem przeszkoda się wydaje kosmiczna (chociaż ja tam generalnie później dawałem sobie bez problemu radę).
Taką tutaj wadą, może nawet jedyną, jest zapisywanie gry. Bowiem nie możemy zrobić tego chcemy. Twórcy chcieli zabłysnąć zapisywaniem podczas przechodzenia bonusowych rund w poziomach. Takie zdarzały się często, trudne też nie były, do ich odblokowania trzeba była zebrać 3 tokeny, a zebranie klejnotów dawało również sejva, chociaż to nadal trochę może irytować. Nie jest to jednak tak duży problem, żebym obniżał za niego ocenę.
Tak jak wspomniałem na początku, świetny klasyk, który polecam każdemu miłośnikowi platformówek. Ocena 10, bo mimo paru niedociągnięć, ma też wiele sporych plusów.
To samo jest w szkole: powinieneś mieć 1 na koniec, ale musimy przepuścić wszystkich do następnej klasy, więc dajemy 2 :P.
Recenzent nie oznacza, że w 100% ma rację. Wręcz przeciwnie - każdy ma inne kryteria, żadna skala 0-10 nie ma sensu, jedynie opisowa ocena coś daje. Ale ta tutaj ocena i opis do tego.. no albo piszemy wszystkie aspekty negatywne i pozytywne i wystawiamy na tej podstawie ocenę, albo niech ta osoba tego nie robi, bo wprowadza to w błąd. Nawet napisanie "gra fajna, polecam" i ocena 10 ma większy sens - nie podał wad, więc powinno być 10.
No ale popatrzmy, tym plusem tutaj jest grafika.. no to wszystko jasne. No bo przecież TO ZAWSZE JEST NAJWAŻNIEJSZE, ehh.
Faktycznie chamstwo z jego strony, bo podał niektóre z tych gier już w kometarzu. A co w komentarzach pod filmem? Dwa komenty, prawdopodobnie jego i zachęcające do oceniania.. Chociaż sam temat dobry, bo fajnie jest znaleźć podobne gierki do Gothika :).
Czy ja wiem czy są podobne do Gothica, właśnie to bardziej jego przeciwieństwo, bo zamiast stawiać na fabułę stawiają te gry na otwarty świat.
Typowy Kowalski o Nintendo widzę.
Brutalne gry? To mnie rozbawiło :D. Może jeszcze 60 fps i mega odjechana grafika? Cz tylko to się liczy?
Nie ma porządnych erpegów? Hah! To wkurzyłeś tych wszystkich fanów animców :P. Może nie odpowiadają tobie jRPG, gdzie się chodzi nastolatkami czy strategie w podobnych klimatach i rozumiem to. Ale "poważne" gry też są. Ba, są nawet porty gier zachodnich na ten sprzęt!
Czemu dorosły nie ma czego szukać? Czy gra nie ma być przyjemnością i zabawą? Czy nie można zagrać w gierki z kolorami po prostu, żeby odpocząć i pośmiać się z tego co tam jest? Gra nie ma być tylko czymś, gdzie ma być klimat jak na pogrzebie i gdzie musisz na baczność stać. Fakt, powiedziałeś, że czasem się nadają tego typu gry i lepiej już mieć dlatego Ps4 lub Xboksy i też to rozumiem, nie każdy musi lubić takie gierki.
Jeżeli chodzi o konkurencję, to trzeba się po części zgodzić. Nintendo ma specyficzną naturę i zawsze będzie na upartego w swoim stylu wszystko prezentować i dla zasady oleje Polskę (no bo co my się tam liczymy :P). Z drugiej strony, taki Microsoft czy Sony też ma swoje większe czy mniejsze wpadki, więc nie da się jednoznacznie wybrać kto najlepszy.
Dokładnie, dzisiejsze gry AA+ muszą być łatwe, ale to wynika też z tego, że nie każdy ma czas na grę, ale to i tak głupie, bo przecież robią mega wielkie światy, na które nikt nie ma czasu. I co z tego, że przejdziesz grę z otwartym światem, jak to zrobi drugie pół grona społeczności graczy z palcem wiecie gdzie, a w tym czasie mogłeś przejść małą gierkę, ale dałoby to funa wielkiego.
Niezbyt się zgodzę, że Playstation nie ma trudnych gier. To, co może zdawać się dziwne, też japońska konsola, to też pojawiło dużo "Fajnali" i innych gier, ale też amerykańska seria Crash mocno irytowała przy prawie każdym poziomie i zdobywaniu dodatkowych znajdziek w poziomach, ale dawało to satysfakcję. Może dużo nie grałem w gry na te konsole, ale trochę tych gier jest, przynajmniej na tych pierwszych dwóch, bo później to już chyba zaczęło się robić "unowocześnianie".
I to właśnie miłe jest w grach N. Każda część niby podobna, ale wiele fajnych zmian.
Realistyczność, brutalność i inne takie niestety muszą być priorytetem w grach AA, bo gracze tego chcą. Co z tego, że później może leżeć grywalność, optymalizacja..
Oczywiście nawet te "łatwiejsze" gry zachodnie według mnie są dobre, a nawet i świetne, ale chyba jeżeli chodzi o doświadczenie z grania, to największe w tym N, bo każda gra daje coś innego.
Niestety, Nintendo przegrywa w Polsce, a szkoda. Największym problemem tej konsoli to cena, jednak nawet mimo tego warto kupić tą konsolę. Biblioteka gier jest spora, a każda gra zachwyca innym doświadczeniem. Niestety, wielu uważa, że to gierki z mario dla małych dzieci, a tak nie jest, bo nawet ten marian jest trudny, a co dopiero reszta gier. No ale oczywiście dużo osób tego nigdy nie zrozumie i będzie grać w tysięcznego FPSa, gdzie tylko bluzgają, kolejny Wiedźmin z światem otwarym x100, w którym robi się ciągle to samo lub kupować xboxa czy ps4, a i tak większość gier będzie w wersji na PC (nie obrażam tych gier, sam bardzo lubię je, ale jak już krytykujemy Nintendo za dziecinne gierki, to najpierw spójrzmy, że w naszych "normalnych" grach też są wady).
Oczywiście każdy lubi co innego. Nie musi wszystkim podobać się "specyficzność" gier na konsole N (chociaż nadal są tam produkcje, w których tego nie odczuwać praktycznie), ale też nie można krytykować, że to crapy. Żeby nie było, sam nie gram na żadnych konsolach, a jedynie we wszystko na pececie (emulatory hehe wiecie :P), bo też nie mam ochoty kupować drogiej konsoli, bo zanim się zorientuję to już będzie trzeba kolejne kupić.
Najsmutniejsze jest to, że mają odwagę nazywać swój zbiór gier encyklopedią, mimo iż nie ma tam nawet pierwszego Playstation, bo niby za stara konsola... to po cholerę to nazwali encyklopedią i dają gry DOSowe? No ale co z tego, przecież zawsze lepiej zrobić modny zbiór, byle był CS, Majnszajs czy setki gier androidowych, których w żaden sposób nie da się ocenić, bo każda ma zbliżony poziom żenady. A szkoda że tak jest, bo można prowadzić ciekawsze dyskusje niż oglądać co drugi wątek o CS...
Wow, TVN ZAINTERESOWAŁ SIĘ INTERNETEM I DRAMAMI!?
Tylko co oni z tego chcą zarobić, mohery nie oglądają tego, zmanipulowani dorośli też nie, hajsownicy i płatnicy też raczej nie, bo kto z nowego pokolenia TV ogląda..
I oczywiście, TVN, bo któż inny.
Co do Atora i Gimpera.. Na pierwszy rzut oka to Gimper gorszy się wydaje, bo robi syf jak cała masa tych sławnych. Chamski, wszystko dla kasy, żałosne filmy, ale Ator nie jest lepszy. Ba, trzyma zbliżony poziom - co z tego, że robi poważne filmiki z jakąś tam wartością jak to właśnie wybił się na bandzie tych sławnych, w tym Gimperze i oszukał ich. W internecie można znaleźć też film, gdzie powiedział znaną kwestię "Wybiłem się na małym pedale". A co do filmów? Tutaj to już totalna kpina. Drugiej osoby, co tak żebra o kasę na youtube ciężko znaleźć. W każdym filmie jęczy o kasę, jęczy o łapki, jęczy, żeby zobaczyć inne filmy, wrzuca pełno reklam, robi KILKA FILMÓW DZIENNIE, żeby hajsy mieć, krytykuje kościół i wierzy w kosmitów byle spodobać się widzom, jęczał pół roku, że nogę złamał, a wiele tępaków pisze jakieś komenty dla statystyk. I to jest gorsze od hajsowników - płatnicy Atora serio wierzą, że to najlepszy człowiek świata, któremu nawet oddadzą dom, a jak ich skrytykujesz, to zaraz wyjeżdżają, żebyś do hajsowników wracał.
Tak więc, oczywiście zrobili z Atora najświętszego (tak w ogóle, to już był kiedyś w telewizji, teraz znowu ma szansę się "wybić się na kolejnych pedałach", ale jak się zagłębimy to spryciarz z niego, że potrafi zmanipulować tylu ludzi. Powiedzieć, że odechciało mu się żyć, lol, już to widzę w tych jego filmach, gdzie ciągle uśmiechnięty.
Co do sporu sądowego, to pewnie poczekamy na tyle długo, że już skończą nagrywać, więc nie wiem po co im to (ano tak, przecież za dramy oglądalność wzrasta).
Teraz czekamy aż się pojawi w TVN spór Agisa z Boxdelem :D.
Świetna gra, klasyk wśród gier FPS, bo jeden z pierwszych. Wciągający, trudny, wiele sekretów, za którymi trzeba się nachodzić (nawet bonusowe poziomy), przeciwnicy mogą nas łatwo pocisnąć, a jest ich wielu.
Na uwagę zasługuje tematyka. To prawdopodobnie jedyna i pozostanie już jako jedyną, gra która luźno podeszła do tematyki nazizmu (podczas mordowania zbieramy kurczaki, bohater ma zabawny uśmiech jak zabierze super broń, no i ta walka na solo z Hitlerem, który siedzi w jakimś mechu lub z Mengele, który rzuca strzykawkami :D). Możemy to uznać za takie wydarzenie historyczne, bo przez te cenzury to jedynie niewiele odważnych podejmie próbę zrobienia poważnych gierek, gdzie się pojawi swastyka czy inne rzeczy.
Gra idealnie sprawdzała się wtedy jak i dzisiaj na deszczowe dni czy zabicie czasu, bo tak to raczej gra staje się zbyt monotonna - niewielu przeciwników, poziom coraz dłuższe i labiryntowe i generalnie się nic nie zmienia przez te 6 epizodów, oprócz małych drobiazgów, chociaż mimo to to nadal diabelsko grywalna gra.
Daję ocenę 9.5. Dlaczego nie chcę być dobry i już dać te 10? Bo mimo iż ciężko znaleźć tu wady i gra ma ogromne zalety, o których wspominałem wyżej, to jednak coś mi tu brakuje do tej perfekcji, takie mam odczucie, że coś tutaj niewiele brakuje. Gdyby była możliwość dawania ocen z dokładnością do 0,1, to jeszcze troszkę wyżej oceniłbym.
Gothica 3 nie ma sensu go oglądać na tle serii, bo to w ogóle inna gra, która jest gorszą wersją Obliviona, ale fakt, to nadal średni RPG.
Z nim to nawet nie ma sensu dyskutować. To taki grammar nazi, tylko że gorszy, bo poprawia obce języki, a sam pewnie jest za głupi, żeby zauważyć błędy w polskim czy polskiej pisowni. Tacy byli, są i będą zawsze i wszędzie, więc najlepiej mieć ich w czterech literach i wymawiać wszystko jak najgorszej, żeby im uszy krwawiły :-).
Dobra gierka. Pierwszy raz jak ją zobaczyłem, to myślałem, że to kolejny marny klon Agar.io, ale pograłem w to i niezła jest (chyba nawet tych samych twórców). Przede wszystkim, już nie liczy się kto ma lepszy sojusz, a skill. Fakt, łatwiej w tej grze już na początku mieć farta i wielkiego węża zjeść, bo wystarczy, że on dotknie kogoś, ale to jest na plus, bo nie siedzi kilka godzin a serverze gościu co ma kilka razy więcej punktów niż ten na drugiej pozycji. Jedyne co można zarzucić, to praktycznie brak możliwości wejścia ze znajomym na ten sam serv (w Agar.io już zrobili wejść za pomocą linku na ten sam), chociaż nie wiem czy ma to sens, bo tu łatwo zginąć od nieuwagi
Ocena 8.0. Gra sprawdza się znakomicie kiedy się nudzimy.
Dużo jest przypadków, że o jakieś błahe rzeczy się posądza, bo jakiś pixel jest podobny do oryginału, więc co tu myśleć, że rozmazanie Geralta wystarczy jak to jest jedna z najpopularniejszych gier. W ogóle, z wiedzmina bodajże są jakieś koszulki chyba, więc nie widzę sensu tworzenia kolejnych kopii.
Dla mnie to akurat plus, że oni nie dostali punktów od nas. Oba kraje to wylęgarnia dziwactw. Może chcieli pokazać jak to my nie szanujemy "pięknej stolicy Europy"?
Nudzi mnie ta moda na te "biedagierki" free to play. Coraz to nowsze to już tylko kopiują to wszystko od poprzednich, wciągają jak bagno jeden czy dwa dni, później zaczynają się nudzić. Dodajmy do tego uciążliwe reklamy i inne bzdety i to, że moda szybko na nie mija. Najgłupsze to jest z grami arcadowymi, bo tam generalnie chodzi o najlepszy wynik i jeżeli serio gra się w taką gierkę ciągle i później strasznie trudno wbić rekord, to takie coś cieszy. Niestety, ludzie nie mają cierpliwości, muszą mieć od razu sklepik, gdzie kupią coś po pięciu sekundach, a później nie dają rady i zmieniają grę.
Grałem w parę zeld na emulatorach na tablet i nawet dało się grać, ale lepsze pozycje od Nintendo na sprzęty mobilne mogłyby być tylko gry jrpg, np. pokemony, gdyż tego typu gry są idealne na takie urządzenia.
Gothic 3 ciężko mi oceniać, gdyż ta gra oprócz kilku imion NPC, nie ma nic wspólnego z poprzednimi Gothicami. Twórcy poszli w grafikę, otwarty świat, questy poboczne, olewając główną ścieżkę fabularną, z czego wyszedł pseudoTES. A właśnie gra opierała się na tej fabule, na małych lokacjach, do których się wielokrotnie wracało dzięki podziałowi na rozdziały, postacie były wyraziste, zapamiętywało się nawet mało ważne, a tutaj większość to jeden quest, ci z poprzednich części mają kompletnie inny wygląd, a Bezi już taki zabawny nie jest. Co do systemu walki, to kompletnie zjechany, bo możesz rozwalić nawet na początku gry całe hordy orków samemu, a przy wilku zginiesz nawet wykoksowany.
I te wady mogę przełknąć, bo gra generalnie nie jest zła. Fakt, nadal to średnie nawet jako po prostu erpeg. No ale właśnie.. Są wady co powodują niegrywalność - FATALNA OPTYMALIZACJA. Ta gra nawet na dzisiejszym sprzęcie nie działa najlepiej, a ekrany ładowania to też w cholerę czekania. Dodajmy do tego bugi i słynne "Where is guru" i bez patchów nie ma nawet mowy o graniu w to.
Jeżeli chodzi o tą "czwórkę", to oficjalnie to nie jest Gothic, bo twórcy tego stracili prawa. Ogólnie nie grałem w to, ale generalnie to jakaś średnia przygodówka z beznadziejną fabułą, bo główny bohater z poprzednich gier teraz jest zły, co w ogóle do niego to nie pasowało.
Ktoś też z redakcji TVGRYpl wspominał, że Piranie nie planują wracać do Gothica. Czy to smutne czy jednak dobre zakończenie serii, żeby więcej crapów nie było? Trudno powiedzieć.
Masz w zupełności rację, ale kolega mówił, że nie chce gier, gdzie jest dużo klimatu typowo japońskiego :).
Polacy zawsze sobie dobierają za sojuszników największe dno, które ma ich w czterech literach.
Rok temu to samo było. Po prostu nie mogą zrobić, żeby wygrali, bo to się skończy tragicznie dla całej eurowizji. Wtedy musiałoby to się odbyć w Rosji, a wtedy takie kobiety z brodą... no, mają problem, bo występ ich tam będzie praktycznie niemożliwy :P.
FF to też seria z bieganiem nastolatkami, chociaż jeszcze w tych pierwszych to mamy dorosłych i czasy średniowieczne.
Hehe, jeszcze nie raz tak poginiesz :D. Te gry są ciężkie, ale też na to wpływa przyzwyczajenie do zachodnich produkcji. Później da się grać w takie fajnale i inne, bo są podobne pod wieloma aspektami. Gorzej z zagadkami, które blokują główny wątek, a często ciężko pojąć bez poradnika o co chodzi.
Sam wielkim fanem gier jrpg nie jestem. Chyba jedyna, którą przeszedłem to jakieś Legend of the Ghost Lion. Obecnie gram w Final Fantasy III na DS'a i łatwe to nie jest..
Pierwsze 3 miejsca na 100% politycznie...
I znowu zrobili show z głosowaniem, Szpak gdzieś tam na samym dole, a później taki przeskok :D. Ale to też pokazuje ile znaczymy dla tych jurów i reszty dziwaków.
Swoją drogą, ciekawi mnie, jakby tak przez przydatek pomylili cyferki w Rosji i dali 1 miejsce :). Wreszcie to by się skończyło, bo to się musi odbywać u zwycięzców :D.
To uczucie, że pół świata ogląda z zapałem eurowizję, a dla ciebie to największa tandeta w telewizji, która jest większym odmóżdżaczem niż niektóre polskie programy czy gazety :D.
Nie rozumiem tego fenomenu, nawet małe dziecko zauważy, że z tym głosowaniem jest coś nie tak, a jednak tyle ludzi się na to nabiera...
Nasz kandydat, cóż... taki Austriak v2.0, dla mnie to trochę wstyd, że taki reprezentuje. I później taki jak ja z innego kraju, co alergicznie na takie coś reaguje powie "Polska się zgorszyła". Musiał wyglądać prawie identycznie? I wiem, zaraz będzie jakiś komentarz typu, że trzeba szanować takich, że Polak Cebulak, że liczy się piosenka itp., ale prawda jest taka, że wygrywa się za wygląd, politykę.
Widziałem komentarze na youtube pod filmem kanału eurowizji ze Szpakiem. Wielu daje się nabrać, że ma szansę wygrać, a tu psikus, nikt nas nie lubi, oprócz Polaków z innych krajów :P. I nie wiem skąd się bierze taka wielce otwartość na te zaburzenia płciowe (maluje paznokcie, wykonuje dziwne gesty, bardzo przypomina z twarzy zwycięzce z przed dwóch lat..., cóż, to w jakimś stopniu zaburzenie), to są choroby co się leczy. Mówcie co chcecie, miejcie swoje zdanie, ale dla mnie to dziwactwa i zawszę będą dziwactwem.
Co do samych piosenek to tego nie oceniam. Podszedłem do sprawy od strony poprawności politycznej. Ten konkurs mógłby być nawet ciekawy, ale jest pewna wada - dzieje się w "nowoczesnej Europie".
Dobra gra, kolorowe poziomy i ciekawe, opcjonalne zbieranie Gobbosów, trochę przeciwników, secretów, bossowie, ale... jest za łatwa. I to jest główny problem gry.
Ale po kolei oceńmy wszystko. Już na start mówię, że mimo iż to też była moja gra, w którą grałem w wieku 6 lat, to i tak będę to oceniać pod względem dzisiejszej perspektywy, więc marudy, którym nie pasi ocena poniżej 10, raczej może już dać łapkę w dół i się wkurzać o nic.
Zacznijmy od sterowania. Jest całkiem w porządku, całkiem wygodne, ale ta kamera... i to jeden z większych minusów gry. Często ustawia się tak, że nie da się skoczyć na platformę z pewnością i trzeba wymachiwać postacią, by było normalnie.
Jeżeli chodzi o przeciwników to jest plus. Duża różnorodność, chociaż trochę dziwi fakt, że wielu występuje tylko w paru poziomach, a niektórzy są w prawie każdym etapie, mimo iż jacyś wyjątkowi oni nie są. Problemem może być tylko łatwość gry - problemu raczej żaden nie sprawi.
Bardzo źle wypadają bossowie. Sam fakt, że "straszny baron" zamiast rzucić diabłem, to zamienia kaczuszkę w super kaczkę... Taaa, gra dla dzieci, ale to i tak głupio wygląda. W dodatku, żaden nie sprawia większych problemów - 3 uderzenia i po kłopocie, a szkoda, bo byli też ciekawie zaprojektowani...
Opcjonalne zbieranie gobbosów i inne sekrety to też niezły dodatek. Trzeba zdobyć 6 futrzaków w poziomie, a do szóstego przejść przez drzwi, do których z kolei potrzeba 5 klejnotów. A co w nagrodę?
spoiler start
Dodatkowe poziomy, a po ich ukończeniu nawet i sekretny świat, gdzie mamy poziomu w designu poprzednich światów oraz finałowa bitwa z baronem Dante
spoiler stop
Takie coś na plus.
Co do pomysłowości poziomów, to było wiele fajnych pomysłów - chodzenie na latających kłodach drewna, pływanie w niektórych sekcjach, wiele platform o innych właściwościach, minigierki, ujeżdżanie słonia (:P), wyścig z duchem, skrzynki, do których potrzeba zdobyć klucz (na szczęście nie ma w nich skinów :)), galaretki, które wyrzucają w powietrze, ciemne pomieszczenia, co tylko lampy rozświetlą i coś jeszcze się znajdzie, ale jak mówiłem kilka razy w tym wpisie, większość elementów jest za łatwa. A szkoda, bo gra ma możliwości do posiadania o wiele trudniejszych leveli czy sekcji zręcznościowych.
Ogółem największą wadą jest niski poziom trudności oraz kiepska kamera, ale tak to ciężko jakieś znaleźć mi w tej chwili.
Ocena też jest trochę wyższa, ze względu na to, że podobno Croc to miała być gra z Yoshim w roli głównej, jednak Nintendo tego nie chciało, a później ukradli pomysł i zrobili Super Mario 64 - jedna z najbardziej kultowych produkcji. Zaskoczyło mnie to jak się o tym dowiedziałem. Ciekaw jestem jak potoczyłoby się to gdyby jednak od razu przyjęli projekt.
Niestety, gra to w większości przygodówka i większego wyzwania nie stanowi, co mi się bardzo nie podobało. Jedyny przeciwnik, który mnie szczególnie irytował to ghule.
Co do poziomu trudności samych wysp... cóż, dlatego robienie wielkich światów nie ma sensu, jak już później kopiują wszystko. Gothic pod tym względem się lepiej prezentował, szczególnie dwójka z dodatkiem, gdzie potwory praktycznie blokowały drogę do lokacji, a podział na rozdziały pozwalał oswoić się z nawet jakąś tam wsią czy nawet jakiś tam mało ważnym npc. Bo tam oni mieli jakiś charakter i nie byli właśnie związani z jednym questem typu zbierz 5 grzybów, a po co to w sumie nie wiadomo, bo kiepsko wytłumaczył to zleceniodawca. Oczywiście byli też mniej ważni tam, ale jakoś zapamięta się nawet tych bardziej niż w jakiejś grze z otwartym światem, bo znowu tam oni po prostu wyglądają tam jak skopiowani z poprzedniego miasta itp.
Animacje i AI też jakoś na to nie zwróciłem uwagi. Po prostu widziałem gry już takie, że to dla mnie normalne. Zabawne było dla mnie jak tam pili z niewidzialnych kufli, ale jakoś nie uważałem tego za ogromny minus.
Zbieractwo nawet mnie się podobało, te widelce i talerze :D. Jedyną wadą tego w grach jest, że i tak z tego nie ma progressu, bo sprzedanie daje prawie zerową ilość monet, co wystarcza na jeden item.
Trochę dla mnie nieporozumienie takie wysokie oceny. Dla mnie ta gra zasługuje jedynie na 2.0, gdyż tu nie ma w sumie plusów, a same wady. Nawet jak na tamte czasy to żenada. Już przechodzę do swoich argumentów.
Ogólnie to ja oceniam wersję PC, która jest o wiele gorsza, bo usunięto muzykę oraz cutscenki, a chyba tylko one miały jakieś zalety, bo muzyką były remixy z innych M&M, a cutscenki w miarę.
Zacznijmy od grafiki. Niby stara gra, ale w podobnym czasie wyszły gry, która tak nie obrzydzały. W dodatku te tragiczne animacje..
Sterowanie da się przeżyć, ale dlaczego postać skacze na wysokość domu jednopiętrowego? To śmieszne, a najlepsze jest to, że chyba wystarczyłyby mniejsze na przejście gry.
Dużym minusem jest brak zadań pobocznych. Nie byłoby by źle, gdyby nie to, że MIAŁY BYĆ, ale zrezygnowano z nich. Stąd też większość tych wad, bo dużo nie zrobiono, a jedynie kilka questów głównych!
System walki ujdzie. Trochę taki zręczny, bo szybko ciosy robi się i blokujemy tarczą i w tej grze tarcza przynajmniej działa prawidłowo - możemy nią blokować lub walczyć mieczem i w każdej chwili jak ktoś w nią trafi, to blokuje cios, a nie że blokujemy i jesteśmy odporni ze wszystkich stron przez kilka sekund.
NPC, dialogi, polski dubbing to koszmar. Oczywiście dubbing mniej ważny, bo to już nie wina twórców, że spartolili go w Polsce - postać nie skończy mówić, a drugi już zaczyna gadać, w dodatku wszystko niewyraźnie. Co do samych npc, to nie mówią nic sensownego (aż do tego stopnia, że w jednym domku jest dwóch i przestawiają się obaj tym samym imieniem xD). Można zabić każdego - będą uciekać, a my pozbieramy monety. Niby później w latającym zamku natrafimy na gwardię królewską i czarnych rycerzy, którzy nas atakują, ale udało mi się wszystkich zabić w bugu na schodach :P.
Przeciwników w grze jest trochę, kilka typów szkieletów (które tak ogólnie najlepiej według mnie wyszły w tej grze), żywiołaki, które przypominają goryle (w dodatku żywiołak ognia zbugowany, bo strasznie wolno chodzi), insektoidy, które nie wiem czemu są strasznie szybkie, ogry i lodowe tytany, które wyglądają jak jacyś ludzcy grubole, krasnoludy, które niedopracowano, bo są wolne i nic nie zdążą zrobić.
Handel to śmiech na sali. Wchodzimy do jakiejś chatki, stoi tam nieśmiertelny npc, klikamy byle gdzie i mówi "obejrzyj moje piękne towary, proszę!" i jeszcze takim głosikiem smutnym (najgorsza linia dialogowa w grze D:). Raz nie wiem czemu sprzedawce udało mi się zabić, kliknąłem przycisk odpowiedzialny za rozmowę i... no właśnie, domyślcie się sami :-).
Przedmioty do kupienia i zbierania są źle porozkładane - niektórym nigdy nie weźmiemy, bo już później w grze będziemy mieć lepsze. Najlepiej z tym było przy miksturkach, bo gdzieś dopiero pod koniec gry znalazłem takie najsłabsze sztuki, podczas gdy miałem tych najlepszych z 80.
No i te lokacje i backtracking. Gra jest długa tylko przez to, że musimy biegać w jednej lokacji z pół godziny, wykonując co chwilę nudne walki. A lokacje są dłuuuuuuuuuuugie! A co jest problemem z backtrackingiem? To, że musimy wracać później przez INDENTYCZNĄ lokację z tymi SAMYMI. PRZECIWNIKAMI. Najlepiej było z tym w lokacji katakumby, bo tam aż 3 RAZY idziemy i tylko po prostu więcej szkieletów dorzucają (co w sumie dobre było, bo jakiś challenge był).
Zbieranie zaklęć to jedna z niewielu rzeczy, co może wybić się z tego błota, co możemy zobaczyć. Otóż musimy zbierać księgi porozrzucane po całej grze. Czary są różne - ofensywne, leczące, defensywne, dające nam ducha-towarzysza, wysysające życie czy oświetlające ciemne lochy. Całkiem nieźle jak na tą grę. Później bodajże tylko z kilku czarów korzystałem, ale nie jest źle.
Pewnie znalazłbym więcej wad, ale nie chce mi się już pisać, a kto to niby będzie czytać :-). Tyle argumentów mnie wystarczy, że pozostać przy tej ocenie.
Jedna z najgorszych gier na świecie. Sam nie grałem, po zobaczeniu różnych filmów... to ciężko uwierzyć, że to w ogóle powstało.
Bo to wygląda jak wersja alpha. Brak muzyki, detekcja kolizji nie istnieje, przeciwnik nie rusza się (co najlepsze, w patchu naprawiono to, ale zatrzymuje się przed metą :D) cyferki w okienku z liczbą czasu nie mieszczą się, o wiele szybciej można się rozpędzić na wstecznym, łatwo wylecieć za mapę, jedna trasa nie działa i jeszcze chyba jakaś wada by się tam znalazła.
Gra zasługuje na najniższą z możliwych ocen, bo już mało która może być gorsza.
Mimo iż gra jest popularna, to ja jej wystawiam średnią ocenę. Dlaczego? Bo jej przeciętność rozmywa się w czasach nostalgii, kiedy to się nie zwracało na szczegóły uwagi.
Jest przyjazna grafika, małe intro, ładnie prezentujący się tryb dla jednego gracza z minimapą i podziałem na światy z bossami, jest tryb dla kilku graczy, trochę power upów... a jednak są wady.
Przede wszystkim tryb dla singla staje się później strasznie monotonny. Niby jest kilka typów przeciwników, ale wszystkie jedynie potrafią chodzić lub przelatywać przez ściany, przez co później łatwo ich pokonać wysokim zasięgiem bomby. A bossowie.. cóż, szczerze powiedziawszy trudniejsze byli właśnie ci przelatujący przeciwnicy :). Chociaż mieli z nimi fajne pomysły, zwłaszcza ten ostatni.
Niby tryb na kilka osób może być zabawny, to jednak jedynie dodatek. Mógłby też być bardziej rozbudowany niż jedna plansza i jakiś power up z czaszką :/.
I cóż.. to koniec wad. Dlaczego więc tak to krytykuję? Bo pamiętajmy, że to tylko jeden z wielu portów Bombermana - nic oryginalnego w sumie nie dodali w nim, niby ten tryb dla singla, ale już mówiłem jak on w moim odczuciu się sprawdził.
Tak więc, jak ktoś chce ograć popularny klasyk lub uzupełnić kolekcję ukończonych gier, to może jedno posiedzenie na to poświęcić i takim to polecam.
Jednak, jak ktoś chce funa, to jest pełno o wiele nowszych i lepszych gier, pewnie też z Bombermanem/Dyna Blasterem.
Dobra gierka za darmo na Androida. Jest sporo przeciwników, nawet nie licząc "ulepszonych" wersji. Ukryte klatki z ludźmi i skrzynki może nie były trudne do znalezienia (wystarczyć wymacać wszystkie ściany w poziomie), ale przedłużały przynajmniej rozgrywkę, bo ta długa nie jest - 3 akty po 8 normalnych poziomów i jeden z bossem, którzy po 1-2 próbach są banalni.
Słabo wypadły czary. Sam pomysł jest dobry, ale przez całą grę jedynie może rzucać kulą ognia w prostej linii z tą samą siłą ataku i nie może ona przelatywać przez ściany. Przydało mi się to w niewielu momentach jak już serio miecz nie dawał rady, ale też da się bez tego, mimo że uzupełnienie many jest co krok.
Świetna muzyka, zwłaszcza ta w normalnych poziomach aktu 1 i 2.
Tryb wyzwań był średni, ale też przedłużył nieco rozgrywkę, chociaż mogło być coś więcej niż rozbijanie worków na sznurkach w nudnych, pustych lokacjach.
Na uwagę zasługuje kupowanie ulepszeń - bowiem wybieramy karty, a nie wiemy co w nich jest, a bonusy są różne - dodatkowe serduszko, mana czy dodatkowy czas w wyzwaniu. Żadne jakoś specjalnie nie powala, ale ma swój urok.
Zakończenie, gdzie
spoiler start
staruszek mówi nam, że jesteśmy wielkim bohaterem itp., po czym umiera
spoiler stop
, aż prosi o kontynuację gry. I dobrze gdyby tak było, bo ta gra jest za krótka, ma pełno ciekawych pomysłów, które wystarczy rozwinąć!
Polecam zagrać :)!
Bardzo dobra gra. Połączenie klimatu fantasy i piratów było dla mnie ciekawą odskocznią od rutynowego średniowiecza.
Spodobała mi się możliwość podróżowania już od początku gry na wielu wyspach, gdzie na każdym skrawku takiej jednej znajdzie się jakiś quest :). Sporo różnych przeciwników, a wiele z nich świetnie się prezentująca.
System zbierania legendarnych przedmiotów zachowany już z poprzednich części był miłą zbieraniną rzeczy, które nie tylko zwiększały statystyki, ale też ładnie prezentowały się w ekwipunku :).
Zbieranie załogi też jak z przedmiotami, ale tutaj jeszcze można posłuchać jak każda postać się wypowie w danym momencie (chociaż zawsze brałem Kostucha, bo był zabawny :PP).
Fabuła dotycząca dusz, możliwość wybory dobrej i złej ścieżki poprzez dialogi (a czasami nie jest oczywiste, która jest dobra), też było małym urozmaiceniem.
Trochę broń palna mi się nie podobała, kiepsko się z niej korzysta, może dlatego, że przez całą grę preferowałem bardziej szable i miecze.
Polecam zagrać :)!