dlaczego wyłączyliście wyświetlanie kciuków w dół przy materiałach?
acha. no, ale skoro wyniki takich plebiscytów w powszechnej opinii uważane są za "trollowanie głosujących", to co stoi na przeszkodzie przed wzięciem pieniędzy od wydawców za pozycję w rankingu i w razie "dziwacznych" wyników, jak ten ze starfieldem, wytłumaczenie tego "trollowaniem"? przecież tworzenie takich opinii w świecie "gejmingu" jest proste i tanie jak barszcz.
bazy danych lubią wyciekać, zwłaszcza, kiedy przechowująca je firma nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności. Jak ma się dużo cennych danych, jak np. taki facebook, to aż żal ich nie wyciec.

wg. Gry-Online Team jeśli nie podoba ci się cenzura to jesteś bucem bez kultury.
Przypomnę tylko, że usuwanie komentarzy krytykujących gry to mały pikuś, ale na początku ataku rosji na ukrainę, za samo napisanie, pod kolejnym tego dnia wojennym newsem, że "mamy do czynienia z ukraińską propagandą wojenna i warto mieć to na uwadze", gry-online usuwało komentarze razem z kontem. nawet nie banowali na określony czas, tylko usuwali konto.
no ale wracając do meritum, czy Gry-Online Team wyraża opinię portalu, czy może ich członkowie obrażają użytkowników na własny kredyt?
Tam gdzie miliardy dolarów mieszają się z potencjałem opiniotwórczym, jaki ta marka bezsprzecznie posiada, tam jest więcej brudu niż Gangesie w takcie sezonu letniego.
Totalitarna komuna wróciła wzmocniona o nową technologię. Za hakowanie do psychiatryka o zaostrzonym rygorze to brzmi jak słynne wsadzanie politycznych wrogów do zamkniętych szpitali po stwierdzeniu medycznego fenomenu - schizofrenii bezobjawowej. Historia zatacza koło.
dlatego też czytając wasze recenzję zawsze biorę na nie 180 stopniową poprawkę.
Pozdrawiam
boje się cenzury w internecie, zwłaszcza tej, która utrudnia lub uniemożliwia wypowiadanie się na kontrowersyjne tematy. co polecacie
Oczywiście, z radością podejmę się stworzenia fanowskiego serwisu dla gry The Inquisitor! Jako zapalony gracz tej fantastycznej gry, jestem zmotywowany, aby stworzyć miejsce, gdzie społeczność miłośników The Inquisitor może się spotykać, dzielić swoimi doświadczeniami i być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami.
Planuję obejmować różnorodne kanały tematyczne, aby serwis był kompleksowy i interesujący dla wszystkich graczy. Oto kilka potencjalnych kanałów tematycznych:
Aktualności i Nowości: Świeże informacje na temat aktualizacji gry, nowych wydań, eventów oraz wszelkich istotnych zmian.
Recenzje i Poradniki: Analizy nowych elementów, postaci, a także przydatne poradniki, które pomogą graczom w lepszym zrozumieniu mechaniki gry.
Społeczność: Forum dyskusyjne, gdzie gracze mogą wymieniać się pomysłami, opiniami, a także szukać towarzyszy do wspólnej gry.
Sztuka Fanów: Galeria prezentująca prace fanów, takie jak rysunki, grafiki czy inne kreatywne wytwory inspirowane grą.
Wydarzenia Społecznościowe: Kalendarz z planowanymi wydarzeniami społecznościowymi, takimi jak konkursy, turnieje czy streamy na żywo.
Pytania i Odpowiedzi: Dział dedykowany na pytania od graczy oraz odpowiedzi od doświadczonych entuzjastów gry The Inquisitor.
Jeśli masz jakieś konkretne pomysły na dodatkowe kanały tematyczne lub funkcje, chętnie wysłucham i dostosuję serwis do oczekiwań społeczności. Razem stworzymy miejsce, które będzie cieszyć się popularnością wśród miłośników The Inquisitor!
albo w sumie mi się nie chce

zaszczekajcie pieski, hau
czytacie "avatar", macie myśleć: PIĘKNE
tresura za pomocą reklamy
jak nie powtarzasz z nami, że avatar jest piękny, to pewnie jesteś ćpunem chorym psychicznie.
powtarzajcie, avatar jest piękny
ilość czarnych na plakatach i trailerach to sygnalizowanie przynależności do konkretnej grupy interesów. Tak rozpoznają się dziś pachołki funduszy inwestycyjnych. Każda forma totalitaryzmu ma swoją symbolikę. - choć taka teza wydaje się równie śmieszna, co piece do palenia ludźmi w 1938. roku, więc śmiejmy się teraz.

powtarzajcie za mną: avatar jest piękny, avatar jest piękny, avatar jest piękny....
i tak przez godzinkę dziennie i będziecie wytresowani, a reklamodawcy będą zadowoleni. Zapomnijcie o tym, że gra została zaprojektowana w ramach tych samych ograniczeń sprzętowych, co wszystkie inne duże gry ostatnich lat.
jesteśmy tresowani jak psy i mamy łączyć słowo "avatar" ze słowem "piękne" jakby były synonimami.
dzięki golowi nie kupię tej gry. wkurzyła mnie ta chamska reklama
dokładnie tak. poziom manipulacji w tym artykule-reklamie wybija wybija poza skalę. posmarowane aż się rzygać chce. Jasny znak, że mamy doczynienia z gniotem
z tej reklamy mieliśmy się tylko dowiedzieć, że jest PIĘKNIE i to zapamiętać, bo avatar = piękne i więcej nie musimy wiedzieć.

avatar = pięknie
nie ważne jak wygląda
rozumiecie, czy trzeba wam jeszcze 1000 razy to powtórzyć?
czujecie się jak tresowany psy? bo tylko tresowany pies mógłby "pomyśleć", że wykorzystując ten sam potencjał mocy obliczeniowej starych nowych konsol można uzyskać coś PIĘKNIEJSZEGO niż w innych grach które tworzony w ramach tych samych ograniczeń sprzętowych.
żenujący chwyt marketingowy wpierania nam, że avatar = piękne
nawet kciuka w dół nie da się dać przy tym artykule, tak dobrze jest posmarowany.

na PC w 4K faktycznie wygląda dużo lepiej... to jest po prostu żenada, te recenzje i bronienie w komentarzach w ramach PŁATNEJ REKLAMY!
gra wygląda dokładnie tak samo pod względem graficznym, jak każda inna gra wykorzystująca maksymalny potencjał konsol. Wciskanie ludziom, że to jest PIĘKNE bo to AVATAR, licząc na to, że jesteśmy już wystarczająco wytresowani, aby łączyć słowo avatar z piękne, jest żałosną zagrywką marketingową.
cofnąłem się w czasie żeby wam powiedzieć, żebyście się nie napalali, bo jest lipa. Główna postać jest transem, a gra polega na lizaniu dupy murzynom.
W wersji vanilla GTA VI jest drętwe jak Starfield, a interakcje z przypadkowymi NPC wyglądają podobnie jak w Cyberpanku.
przykro mi.
Na pocieszenie powiem, że GTA VII będzie o WIEEELE lepsze i zrewolucjonizuje nie tylko rynek gier ;)
niestety wyjdzie dopiero w 2042 roku.
Pozdrawiam
"W bliskowschodnich wersjach gry dystrybuowanych w Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, V, postać gracza w grze, nie może być trans lub niebinarna. Genitalia nie mogą być regulowane. V nie może również angażować się w związki homoseksualne z innymi ludźmi. Wiele wyraźnych scen seksu zostało ocenzurowanych."
na bliskim wschodzie CD-projekt szanuje normy kulturowe - ta same, w których wyrośli nasi rodzice i dziadkowie, ale dla nas, CD-projekt ma inżynierię społeczną, dla rodaków, tak od serca.
warto o tym pamiętać i nigdy nie zapominać.
typowa korpo-promocja, typowej korpo-gadki, typowych korpo-szczurów, którzy nie mają ani przyzwoitości, ani żadnych zasad - tak widzę cd-projekt po tym, jak zaczęli stosować socjotechniki na swoich graczach, podłączając się przy tym do wielkiego cyca funduszy inwestycyjnych i propagandy, której nie ośmielili się wprowadzać chociażby na bliskim wschodzie, ale u nas już owszem.
CD-projekt bardziej szanuje arabów, niż polaków? nie, oni szanują tylko kapitał.
jak dla mnie mogą zniknąć, stfu.
uwielbiam takie tematy, kiedy wszyscy razem wesoło udajemy, że singlowe gry nie są darmowe przez cały czas xD
fajnie jest
czy tylko ja mam wrażenie, że te reklamy stylizowane na recenzje rozlewają się na sekcję komentarzy? - ktoś pisze, że jest podjarany reklamowanym produktem i już go zamówił, za co dostaje największą ilość plusów.
ostatnio też zauważyłem, że kiedy gracze oceniają grę na 7, redakcja na 8, a "eskperci" na 8.5, to strona uśrednia ocenę na... 8.2, jak w przypadku nafaszerowanego polityczną propagandą czarnego spider-mana.
czy to jest portal o grach, czy kłamliwy słup reklamowy
podobno jedyna grywalna, tzn. pozbawiona ideologicznej propagandy wersja, to ta wydana na rynek arabski. cyniczna polityka
na tym polega ten clickbait. Cały wpis napisany, czy tam wygenerowany na siłę, bo nazwisko podobne i będzie się klikać.
dlatego jeśli już odwiedzam ten portal, to blokuje wszystkie skrypty przez brave.
redakcja nie mogła jej dać mniej niż 9, bo wiedzieli, że oceny graczy będą bardzo niskie.
redakcja wie jak zadbać o swój interes, ale niestety nie ma to nic wspólnego z wiarygodną recenzją gry. gardzę wami i jeśli macie/mieliście w rodzinie kogoś przyzwoitego, to on też by wami gardził, widząc jak sprzedajecie się, przykładając rękę do socjotechnicznych manipulacji rodem z II rzeszy.
czym byłaby ta gra, gdyby nie realizowała politycznych celów? nie w sposób zgadnąć - byłaby czymś zupełni innym.
są różne cele natury politycznej, które ocierają się lub bezpośrednio dotyczą inżynierii społecznej i niektóre można oceniać neutralnie, nieliczne pozytywnie, niektóre są zwyczajnie nieuniknione, ale to co jest promowane w tej grze to próba degenerowania społeczeństwa, cofania go w rozwoju i przyzwyczajania do braku racjonalności i logiki w podejmowanych działaniach.
bardzo przemyślana strategia - nazywanie coraz większej ilości interakcji i zjawisk mianem toksycznych. Kiedyś nam kontakt z drugim człowiekiem tak nie przeszkadzał, ale teraz to doskonały pretekst, żeby ludzi śledzić, grupować, karać, zakazywać i wymagać określonych zachowań.
wszystko pod płaszczykiem dbania o community, a ci co się nie podporządkują to toksyczni gracze/szury/putinowcy/antyszczepy/faszyści.
Każda epoka ma swoją "płaską ziemię" - czyli wiarę w coś totalnie oderwanego od rzeczywistości. Naszą płaską ziemią jest wiara w to, że wielkie firmy, korporacje kierują się moralnością i dbają o nasze dobro.
RDR2 to dzieło sztuki, gra idealna, najlepsza w jaką grałem... a przynajmniej tak do połowy,
bo dalej nie wiem co jest, bo nie udało mi się tak daleko dojść po czterech podejściach, ale jestem ogarniętym gościem z dużego miasta. mam własną firmę z kapitałem 5tys i inwestuje w krypto, więc wiem, że to bardzo dobra gra.
gdyby zapłacili za oceny to mieliby wysokie. Sami są sobie winni. Co nie, GOL?
czy wszystkie krytyczne komentarze mają z miejsca po dziesięć minusów?
nie wypada w ogóle krytykować tutaj tej gry, bo już tysiąc razy zostało jasno powiedziane, że jest genialna, więc każdy przejaw krytyki musi być z miejsca uznany za całkowicie niezgodny z ustaloną rzeczywistością.
Dodatek do cyberpunka przywodzi mi na myśl jedno słowo "marketing", a właściwie to "czarny marketing", bo jeśli w grę wchodzi podszywanie (jak przy czarnym PR) używa się właśnie słowa "czarny".
Gra mnie średnio bawiła, co nie jest przecież żadną tragedią, ale po kilku próbach wdania się w dyskusję na jej temat, z miejsca odczuwam obrzydzenie, kiedy tylko o niej pomyślę.
Zbyt długo pracowałem w marketingu, żeby dać się nabierać na taki "fejm".
ja też musiałem zacząć od nowa po raptem 10 minutach gry, ale kiedy już zrozumiałem, że tu trzeba choć trochę planować w przód swoje działania, to od tej pory już poszło dobrze.
Nie przyszłoby mi do głowy żeby na to narzekać. Przyzwyczajanie graczy do wskazywania gdzie kliknąć, autoplay'e i tym podobne mechaniki zrobiły z nas debili. Musimy się z tego wygrzebać.
o, ja też uważam, że to odgrzewany kotlet, powtarzalny i nudny do bólu... moja ocena 9.5
powinna mieć max 5 godzin, bo przecież komuś może nie chcieć się grać dłużej? pomyślał ktoś o tych graczach?
powinna też mieć więcej Afroamerykanów wśród postaci, żeby okazać należyty szacunek i edukować ignorantów w tematach różnorodności kulturowej.
CDP ładnie posmarowało w tym sezonie, dzięki temu będą mieli doskonałą grę, tzn. sprzedaż.
GOL perfidnie kręci dramy na tym starfieldzie, aż się niedobrze robi.
słaba gra, co zostało powiedziane już 100 razy, to zamknijcie już paszczę. nie cierpię manipulacji.
miałem 24'' 1080p przez rok i nie byłem zadowolony. Zmieniłem kompa i monitor na 27'' 4k (Samsung Odyssey AG700) i różnica jest kolosalna. Może to delikatny overkill i mógłbym pójść w 2k, ale uparłem się i nie żałuję.
Nigdy nie wróciłbym do 1080. Z 3080ti wciąż wszystko działa płynnie z DLSS.
Jak dzisiaj patrze na swój stary 24'' 1080 z bliska, bo przeniosłem go do sypialni, to nie mogę uwierzyć w to, co widzę.
też umiem pisać pierdoły, macie tu trochę:
Ten artykuł nie wydaje się być istotny ze względu na kilka powodów:
Subiektywna opinia aktora: Artykuł opiera się głównie na subiektywnej opinii jednego z aktorów (sir Johna Hurta), który nie odegrał zbyt znaczącej roli w serii Harry Potter. Jego osobista opinia na temat marnowania pieniędzy nie jest reprezentatywna dla całego zespołu czy branży filmowej.
Brak konkretnych argumentów: Aktor wyraził swoje niezadowolenie co do wydatków podczas produkcji filmów, ale nie przedstawił konkretnych argumentów ani dowodów na to, że pieniądze faktycznie zostały "bezsensownie tracone". Brak analizy budżetu czy porównania go do innych produkcji.
Sukces finansowy serii: Pomimo wysokich kosztów produkcji, seria filmów o Harrym Potterze osiągnęła ogromny sukces finansowy, zarabiając siedmiokrotnie więcej niż kosztowała. To sugeruje, że inwestycja była opłacalna.
Rola Johna Hurta: Artykuł podkreśla, że John Hurt miał niewielką rolę w serii i pojawiał się tylko przez kilka minut. Jego opinia na temat wydatków filmowych może nie odzwierciedlać całości procesu produkcyjnego.
Brak perspektywy branżowej: Brak informacji od innych członków ekipy filmowej lub ekspertów branżowych, którzy mogliby ocenić, czy budżet był adekwatny do celów produkcji.
Podsumowując, artykuł opiera się na subiektywnej opinii jednego aktora i nie dostarcza wystarczających argumentów ani analizy, aby udowodnić, że pieniądze zostały w serii Harry Potter "bezsensownie tracone". Sukces finansowy serii sugeruje, że inwestycja była opłacalna, a opinia Johna Hurta może być jedynie osobistą perspektywą.
a to nie jest tak, że jeśli gra, poza PC, jest również na konsolach, to zarządzanie ekwipunkiem i tym podobne mechaniki zawsze są skopane i dostosowane pod graczy konsolowych? Mogliby zrobić wygodniejsze UI na PC, ale wtedy potężni inwestorzy konsolowi mieliby "pretensje".
Potężni inwestorzy konsolowi nie mogą sobie na to pozwolić, bo gry na konsolach już i tak mają opinię zacofanych względem PC z powodu optymalizacji i wydajności sprzętu, więc każda dodatkowa zaleta grania na PC względem konsol to dla nich strata której za wszelką cenę będą starali się uniknąć.
To tylko nam się wydaje, że można coś łatwo zrobić i będzie dużo lepiej, "przecież moderzy zrobią to w kilka godzin", ale ekonomia i marketing przypomina nam, że z bydłem (z nami) trzeba krótko.
w punkt. Dyskurs publiczny powinien być wolny i autentyczny.
A to moje drugie konto na tym portalu. Pierwsze zbanowali mi po rozpoczęciu wojny na Ukrainie, kiedy napisałem w którymś z rzędu tego dnia kłamliwym artykule na temat Rosji (mówiącym o rzekomym "odłączeniu" Rosji od internetu za zbrodnie), że to powielanie Ukraińskiej propagandy wojennej. Post został usunięty, a po ponownym przepisaniu, został usunięty razem z całym kontem.
Niesamowite, że nawet strona o grach komputerowych jest w pełni kontrolowana w razie zaistnienia takiej konieczności.
Jeszcze z 10 lat i już raczej nie będziemy dyskutować tak swobodnie.
jak widzę grę, której ewidentnym celem było powalać grafiką, a potem dostrzegam znaczek "PS5" to ogarnia mnie pusty śmiech.
clown world
o cholera, tego się nie spodziewałem.
Jestem jeszcze w III rozdziale, a już ponad 70 godzin wbite oO
Jakość wykonania powala; questy, postacie, świat, wszystko na poziomie, który nie daje w najmniejszym stopniu odczuć, że gramy w moda, a nie pełnoprawną grę.
Nie ma żenady, nie ma drewna. Nie ma nawet bugów... prawie :D, nie licząc crashów - na szczęście całkowicie losowych i nie powtarzających się po ponownym wczytaniu save'a.
Jeden bug mnie kopnął w zad jeszcze w pierwszym rozdziale, gdzie zniknęła mi bezpowrotnie połowa wszystkich npc, zarówno potworków, jak i postaci kluczowych i niestety trzeba było amputować. Duża ilość zapisów gry to mus, ale przy takich ilości niestandardowych mechanik aż dziw, że bugów nie było więcej.
Nawet grafika mnie zadziwiła. Może to zasługa gry w 4k, ale takiego ładnego gothica jeszcze nie widziałem.
Spośród rzeczy "lepszych niż w oryginale" wymieniłbym to, jak postacie npc reagują na wydarzenia - nie klepią ciągle tych samych tekstów, jakby nic się nie stało, tylko komentują bieżące wydarzenia adekwatnie do rozwoju sytuacji. Czasem to tylko jedna dodatkowa kwestia danego npc, a jednak ogromnie wpływa na immersję i to się docenia.
Jak dla mnie ten "mod" (bardziej pasuje słowo "gra") przebija wszystkie Risen'y i to o kilka długości.
dlaczego jak dam tobie plusa, to dalej masz 0 plusów, a jak dam Linkowi lub temu Odinowi u góry, to już im pokazuje +1 ?
czy wyrażanie i ocenianie krytycznych opinii podlega jakimś utrudnieniom? ^^

Chciałem wierzyć, (bardziej niż Scully chciała wierzyć Mulderowi) że ta gra jest dobra i zmusiłem sie do trzech podejść. Tyle mi wystarczy i już nie będę robił z siebie durnia i udawał, że cyberpunk ma coś więcej poza ładną grafiką. Dla mnie ta gra jest pusta i po kilku godzinach gry wręcz przygnębiająca.
No ale cóż, zapewne jest to wynik polityki firmy, która wymieniła pasję na odgórne wytyczne, o dziwnych i trudnych do określenia źródłach..
ano właśnie. już jest za późno na riddicka na jakiego czekaliśmy. pamiętam jakie wrażenie zrobiła na mnie scena z uwalnianiem się z łańcuchów w kronikach riddicka, wykonana bez kaskaderów. ehh, szkoda.
ojj, jaka nieszczęśliwa maruda :(
tyle żalu... ojj :(
wszyscy są gupi cie denerwują? ojejjj :(
najlepiej żeby wszyscy się zamknęli? ojojojjj... :(
trzymaj się i pamiętaj, że najnowsze badania z obszaru behawioryzmu sugerują, że takie przewlekłe bycie nieznośnym marudą, to podświadomy odruch organizmu, który sam uznaje siebie za bezużyteczny dla stada, więc wypiętrza "nieznośne" cechy, aby zasygnalizować reszcie, że należy się go ze stada pozbyć.
Ponoć dlatego starzy i niedołężni ludzie robią się nieznośni.
no, głowa do góry.
z tej listy tylko jokera uważam za chamsko przereklamowanego. Zachwyt nad odtwórcą głównej roli był tak nachalny i sztuczny, że zepsuł mi cały film. Powstała moda na jego wychwalanie i krytykowanie każdego, kto się nie zachwycił. bezczelny marketing.
Avengersów nie komentuję, bo wszystkie duże komiksowe filmy uważam za długometrażowe reklamy, jak barbie itp.
Irlandczyk mi się nawet podobał, taki spoko średniak.
Casablanka mi się bardzo podobała, ale to było jedno z pierwszych podejść do starego kina, było to dla mnie coś nowego i dało efekt "wow"
reszty nie widziałem
po trailerze już mi wystarczy. skoro wstydzą się swojej gry do takiego stopnia, że nie pokazują jej na własnym trailerze, to zwykle o czymś świadczy.
Tak mi przyszło do głowy, kiedy próbowałem wydedukować powody kiczowatości nowej serii SW:
Hollywood stworzyło "coś", co wpływało na kształtowanie całych społeczeństw, niczym religia, a marka Gwiezdnych Wojen była jednym z flagowych obiektów kultu tego "czegoś", tej "religii".
Pojawiła się jednak nowa "religia", i choć co do zasady stosuje te same mechanizmy i socjotechniczne klucze, za pomocą których mniejszość może wpływać na większość, to promuje ona zupełnie inne wartości, wręcz odwrócone względem starej "religii". W ramach ścierania się tych dwóch tworów, wszystkie obiekty kultu starej "religii" muszą zostać zniszczone lub, jeśli są na to zbyt duże, to chociaż solidnie wypaczone.
Trudno powiedzieć czy to autentyczna wojna, czy odświeżenie starych sztuczek, ale taka teza dość skutecznie wyjaśnia te z pozoru kretyńskie zabiegi wytwórni typu Netflix, które są dla widzów ciężkostrawne, i które z pewnością ograniczają potencjalne zyski, a jednak okno overtona trzeba pchać do przodu, bo tam dalej czeka większa nagroda, dlatego wszystkie symbole "starego świata" muszą pójść z dymem, aby zrobić miejsce dla nowych, bardziej przystających do nowych możliwości, jakie otworzył rozwój technologiczny.
powiedziałem, że torment to dzieło sztuki.
użycie słowa "nostalgia", bo ją odczuwam wspominając tego erpega, nie oznacza tego samego, co "tylko nostalgia".
opacznie odebrałeś mój komentarz.
jeśli grałeś kiedyś i masz mile wspomnienia, to one przekładają się na twój dzisiejszy odbiór, ale to nie znaczy, że gra jest dziś słaba.
Mało zachęcające to wszystko. Po ograniu cyberpunka i obejrzeniu gameplay'ów starfielda okazuje się, że zdecydowanie bardziej podchodzą mi klimaty fantasy, które wydają się róznież prostsze do tworzenia/pisania i przyjemniejsze do grania.
Do historii o smoku łatwiej podłączyć jakieś elementy fabularne, które tam pasują i nie kłują w oczy, a do wątków z obszaru zaawansowanej technologii już trudniej i pole manewru jest węższe, bo nie można sobie wyssać ładnej historii prosto z palca.
A może to po prostu przez brak magii, jako równorzędnej do pozostałych, metody eliminacji przeciwników.
ps.
nie zaglądałem na ten portal od dawna i widzę, że odebraliście użytkownikom możliwość negatywnej oceny materiałów (brak liczby łapek w dół), pozostawiając możliwość oceny pozytywnej (łapki w górę wciąż są widoczne).
Czyli opinie użytkowników macie głęboko wiadomo w czym. Widać, że to już nie jest strona o grach, tylko element korporacyjnego mechanizmu marketingowo-politycznego w stroju portalu o grach.
smutne
wygląda jak half life 2 na modach.
ps. nie zaglądałem tu od dawna i widzę, że odebraliście użytkownikom możliwość negatywnej oceny materiałów (brak liczby łapek w dół), pozostawiając możliwość oceny pozytywnej (łapki w górę wciąż są widoczne).
Czyli opinie użytkowników macie głęboko wiadomo w czym. Widać, że to już nie jest strona o grach, tylko element korporacyjnego mechanizmu marketingowo-politycznego w stroju portalu o grach.
smutne
nie słyszałem wcześniej o PPE, dobrze, że trafiłem na te komentarze, bo do tego portalu nie mam za grosz zaufania. admini gry-online usunęli mi tu konto w zeszłym roku, po tym jak pod artykułem "rosja zostanie odcięta od internetu" napisałem, że to serwowanie nam ukraińskiej propagandy wojennej.
to jest niesamowite jakie podmioty biorą udział w wojnie na ukrainie, nawet portale o grach. ciekawe co za nić łączy te wszystkie medialne wypryski, które wyją w jednym tonie jak tylko przychodzi rozkaz.
Spróbuj, inaczej się nie dowiesz. Kiedy byłem dzieckiem, to namówiłem na Baldur's Gate (1) mojego ojca (wówczas lat 40) który nigdy nie grał w żadne gry. Ku mojemu zdziwieniu ukończył kampanię szybciej ode mnie i to bez pomocy.
W grze jest dużo czytania i sporo zarządzania ekwipunkiem. Walki są mocno taktyczne i dosyć długie. Jak ci takie rzeczy nie przeszkadzają, to będziesz się świetnie bawił.
Czym się różnił system walki w poprzednich Baldurach od tego?
tym, że na infinity wszyscy wykonują swoją turę jednocześnie, dzięki czemu walki z dużych grup przeciwników nie muszą się tak niemiłosiernie ciągnąć.
Co do tych genderowych socjotechnik, to niejasno się wyraziłem. Denerwuje mnie nie tylko politycznie wymuszona równa proporcja kobiet do mężczyzn, ale przedewszystkim zestawienie ich cech i odgrywanych, nieprzypadkowych ról. Na forum larian też się do mnie przyczepili, że nikt poza mną nie widzi problemu xD tacy fajni konsumenci ze wszystkich dzisiaj. Ale jedna osoba ładnie zrobiła przekrój grywalnych postaci, który wygląda następująco:
Lae'zel - female (primarily) Strength based class, frontliner - likes to get close and brutal
Karlach - female (primarily) Strength based class, frontliner - likes to get close and brutal
Minthara - female (primarily Strength based class, frontliner - likes to get close and brutal
Jaheira - female (half) Strength based class (Dexterity probably better) - likes to get close and brutal
Shadowheart - waifu material
Gale - male (primarily) non-Strength based spellcaster - sit back and pew pew. Gets in trouble with the dommy mommy that he simps so hard for and she literally tells him to kys.
Wyll - male (primarily) non-Strength based spellcaster - can pew pew but can fight close. Gets in trouble with the dommy mommy that he simps so hard for and she makes sure he gets punished.
Astarion - twink
Halsin - bear
Minsc - too late in the game
Gdyby to dotyczyło tylko tej gry, a nie masowego, wielopoziomowego trendu, to też nie widziałbym problemu w takim wyjątku, ale to nie jest wyjątek, tylko reguła, od niemal 10 lat.
studiowałem zasrany PR, potem pracowałem 6 lat w branży i dorobiłem się takiej alergii na niebezpieczne socjotechniki.
nigdy dość chwalenia tormenta:
tides to fajna gra i tyle.
planescape to pieprzone dzieło sztuki, które trudno jest ocenić. Każdy kto zagrał w "tamtych" czasach ocenia je dziś przez pryzmat czasów w których powstawała, a to troche zniekształca obraz i powstaje efekt niedoścignionego pierwowzoru, który wyprzedzał swoje czasy.
skąd oni mieli takich pisarzy, takie pomysły i tyle czasu, aby w takim tempie stworzyć taką grę za takie pieniądze (budżet nie jest znany, ale nie mógł wynosić więcej niż promil dzisiejszych produkcji).
ehh, nostalgia
co mi się nie podoba:
Romansowanie jest kompletnie zbędne i infantylne. Gram mężczyzną, a inne postacie traktują mnie jak kobietę. Sceny seksu, genitalia to tania zagrywka, jak świecenie cyckami w MMO, porno w cenie, aż się rzygać chce.
Ilość postaci żeńskich to również kpina z graczy i próba wpisania się w socjotechniczne trendy - warto to zestawić z jakąś statystyką postaci tworzonych przez prawdziwych graczy w grach rpg/crpg, zapewne stosunek byłby jak 1 do 100, więc kogo te rozwiązania mają reprezentować? z pewnością nie graczy. Wolałbym w każdym mieście gry wielkie bilbordy z reklamą Marlboro, niż te gówniane zagrywki - przynajmniej byłby to zrozumiałe.
System walki - dłuży się. Lubie taktykę, ale walki trwają za długo i wolałbym system z poprzednich baldurów.
Podział punktów doświadczenia - wolałem exp dzielony przez ilość postaci w drużynie, jak w poprzednich częściach, dzięki czemu gra solo była wyzwaniem niepozbawionym sensu.
System odnawiania czarów - gram magiem i odpoczywanie po niemal każdej walce to czasochłonna czynność i puste klikanie.
na szczęście można zainstalować moda i regenerować czary podczas krótkiego odpoczynku - polecam.
Podobieństwo do DoS - nie chodzi jedynie o podobieństwo wizualne (po wyjściu ze statku łupieżców myślałem, że gram w DoS2) ale o mechaniki i bugi. Każdy kto grał w DoS'y wie, że wrogie jednostki podczas walki potrafią się zaciąć na kilkanaście sekund podczas swojej tury i BG3 powiela ten niuans.
to w sumie pikuś, ale warto też dodać - brak możliwości przypisywania konkretnych czarów pod klawisze, wzorem BG1/2.
Co mi się podoba (w skrócie, bo plusów jest dużo)
W końcu gra w świecie forgotten realms. Mnóstwo smaczków i nawiązań do postaci i miejsc znanych wszystkim fanom. Można nawet przeczytać pamiętnik żony Sarevoka, opisujący jego przemianę. Tego mi brakowało w pillarsach i innych jakościowych izometrykach.
- grafika
- muzyka
- mnogość sposobów, na jakie można ukończyć questy
- i wiele wiele innych, nie chce mi się dłubać w mózgu, bo akt II czeka... ;)
niektóre buffy i akcje wymagają skupienia, które rozprasza się np. po otrzymaniu ataku
Owszem, jest to to wygodne, ale nie dla dwóch magów+kapłan.. następny run wojownikami bedzie na padzie.