Zrobiliście im slashdot effect. Serwer zaczyna seryjnie timeoutować, ale jeszcze nie padł.
O, Hed potrafi biegać ;) Dobrze, że nie testowałeś implantów Jensena czy wampirzych dyscyplin (tak mi się jakoś skojarzyło ze spacerem po bulwarach i molo Santa Monica w Bloodlines) ;)
No dobra, wybacz, marny żart :)
Korwin w tym sensie ma rację, że skoro do urodzenia dziecka potrzebny jest dawca spermy czy surogatka, to dziecko nie rodzi się w związku. Potrzebna jest osoba trzecia, spoza związku. Right?
@Arasz
Mateo ma trochę racji. Stylizacja byłaby fajna, gdyby była konsekwentna, a nie przeplatana językiem, delikatnie mówiąc, potocznym. A tak, kontrast wprowadził poczucie absurdalności, mimo że Twój przekaz miał być na serio (a przynajmniej mi się tak wydaje).
Poza tym materiał niezły, choć gra mi zupełnie nieznana -- ominęła mnie ta przyjemność w czasach jej wydania.
Nie krytykowałem tu żadnej osoby, bo i nie miałem ku temu intencji. Śmieję się i z sytuacji zbytku szczęścia dla kinomana i z Kohany, bo jest źle zarządzanym frameworkiem, który zyskuje popularność ku zgubie idących w nią deweloperów.
Twierdzisz, że nie chcesz o CMHQ rozmawiać, a jednak zaczepiasz mnie na ten temat. Zdecyduj się.
To faktycznie interesujące, ale jak to się ma do tematu wątku? Chcesz o tym porozmawiać, to albo uderz na mail, albo załóż oddzielny wątek i daj mi o tym znać.
"Nadzieja" padła pod naturalnym DDoSem i daje listing debug mode niemożliwości stworzenia nowego połączenia z bazą danych :D
Mój Boże, kto pisze aplikacje w Kohanie...

T23? :D Stęskniłem się za nim, będzie znów na czym pranie suszyć!
Dobrze mi się nim jeździło, ale teraz jest inna epoka. Choć fajnie, że mobilny amerykański med premium się pojawi.
Ktoś się nad Tobą znęca? ;)
To jest wariacja na temat funkcji Ackermanna -- funkcji rosnącej szybciej niż cokolwiek, co przeciętny użytkownik matematyki może sobie wyobrazić. Dla przykładu, (w przypadku klasycznego Ackermanna) już
f(4, 2) = 2^65536 - 3
czyli (cytując wiki) liczba cząsteczek w obserwowalnym wszechświecie podniesiona do dwusetnej potęgi. Ważna w teorii obliczalności i przy testowaniu optymalizacji kompilatorów.
Na temat iteracyjnej implementacji, wygoogluj sobie iterated ackermann implementation. Tylko pamiętaj, że Twoja funkcja nie jest dokładnie Ackermannem, różni się wzorem na końcu iteracji: f(0, n). Implementacja w pseudokodzie jest też o tyle łatwiejsza, że możesz po prostu napisać "mam stos, na który odkładam m-ki" i nie musisz się przejmować ograniczeniem wielkości zmiennych :)
I, jak dobrze zauważyłeś, nie jest obliczalna dla dowolnego argumentu mniejszego od 0.
@UV
Sam pamiętam z zamierzchłej przeszłości problemy ze źle spiraconymi grami, np. Flashbackiem. Po Polsce krążyła wersja ze scrackowanym pierwszym zabezpieczeniem, ale z drugim już nie.
'92-95. Klub weterana :D
"Na wydajność postaci wpływać mają też takie czynniki jak głód, chłód, zmęczenie, stan zdrowia itd. Śmierć będzie szczególnie bolesnym wydarzeniem, ponieważ poległy bohater upuści wszystkie niesione ze sobą przedmioty. Dodatkowo każdy zgon grozić ma permanentną śmiercią i koniecznością rozpoczęcia przygody na nowo."
Bomba.
"Świat InSomnia ma się zmieniać na bieżąco. Fabuła zostanie podzielona na rozdziały, a czas ich rozpoczęcia będzie wspólny dla wszystkich – a więc jeśli ktoś dołączy do gry pół roku po premierze, rozpocznie zabawę w innych warunkach, niż pierwsi gracze. Twórcy zapowiadają też tzw. Points of No Return, czyli poważne decyzje fabularne, których konsekwencji nie będzie się dało odwrócić."
W końcu. Wreszcie ucieczka od WoW-style.
Ale, jak zawsze, pożyjemy - zobaczymy.
@graf
Nie wiem, ostatnio "krótką lufę" miałem 900 bitew temu, w lato 2011 ;) Przypuszczam, że tak.
I, żeby nie było, nie twierdzę, że S-51 się nie da grać. Zrobiłem wczoraj dla sprawdzenia 4 bitwy, na jednej z nich zrobiłem 3500dmg i obrońcę w przegranej spotkaniówce na El Halluf (dwa spalone E-75 :). Ale, jeśli przeciwnik gra choć trochę mobilnie, nie ma się wielkiego wpływu na bitwę.
S-51 _była_ bardzo dobra. Specyficzna, ale dobra. Była.
Teraz największym problemem nie jest długie ładowanie, ani nawet długie celowanie, ani nawet wąski poziomy kąt ruchu działa. To zawsze było jej wadą, zaletą bardzo mocne działo i dlatego była specyficzna.
Największą wadą jest prędkość pocisku po paczu 8.7. Wszystkim artom ją zminiejszyli, ale na S-51 to jest jakaś żenada. Dokładnie tak jak Garak pisze. Trzeba być jasnowidzem lub trafić na zupełnie nieruchome cele. Nie mówię, że nie można nią grać. Mówię, że nie ma w tym żadnej frajdy.
Przecież ja gram od pierwszego dnia zamkniętej bety :) Pamiętam jak mozooooooolnie robiło się kasę.
Tak, coś chyba zrobili z MMem dla 5 tieru. A przynajmniej dla tego etapu "początkowego": pierwsze 100 bitew albo jakoś tak. Trafiałem prawie tylko na 5 tier.
Tak się właśnie zastanawiałem co wy pitolicie o tym, że "tylko czołg premium 8 tier". Ja grając częściowo przez dwa łikendy i kilka wieczorów w tygodniu zrobiłem 6M zbędnej gotówki i (w sumie) 18 dni premium za same misje. I nie jakimiś samymi wykoksanymi czołgami: zdobywanie szlifów i musiałem zrobić od zera do BDR linię frenczy (brrr, same koszmarki).
@DEXiu
jeżeli dziedziny obu stron się nie zgadzają, to nie masz czego dalej sprawdzać (bo na pewno NIE będzie to tożsamość).
Na ogół to Ty odpowiadasz w wątkach matematycznych (choć pewnie i ja powinienem się udzielać) i robisz to bardzo dobrze, tak tu nie widzę podstaw do tak ogólnego stwierdzenia. Równanie może być tożsamością przy, mówiąc w uproszczeniu, niezgodnych dziedzinach. Jest wtedy tożsamością na części wspólnej dziedzin.
Najlepiej by było dać rozstaw +1 a nie +2 jak jest teraz.
No proszę, teraz +2 niektórym za dużo. A może np. same medy tier IX, ale tylko pod warunkiem, że chińskie kontra radzieckie? :)
[8] xsas
Zdziwiłbyś się jak dużo efektów zrobić łatwiej taśmą klejącą zamiast Photoshopem ;]
Wargaming: trolling level 2013
... czyli jak podkręcić sobie oglądalność i odwrócić uwagę w jednym.
@tomcio
gdyby te nooby graly w wota to by nie parkowaly na otwartym
Nie piszesz tego na poważnie. Eeee, prawda...?
Znana mi językoznawca pracuje teraz jako sekretarz redakcji wydawnictwa, co chyba nie klasyfikuje się do bycia "mniej wartościowym" :D
A jeżeli miałeś na myśli stopień abstrakcji dziedziny, to chyba nie bardzo masz o niej pojęcie. Chociaż... równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że teoria liczb albo geometria algebraiczna są bezwartościowe... a jednak na co dzień korzystasz z szyfrowanych protokołów sieciowych ;>
teraz rodzinka sępi kasę żeby żyć jak królowie do końca życia mając na utrzymaniu warzywko, które prędzej czy później poddadzą eutanazji.
Skandal, gdyż Polak nie dostanie tyle.
Polak to by się sądził z 10 lat a tutaj to bardzo szybko poszło.
Lekarze powinni jej płacić, a nie szpital.
Czy ktokolwiek czyta uważnie artykuł, który komentuje? To jest zabezpieczenie powoda na czas procesu. Czytaj: aby powód dożył do wydania wyroku.
Oskarżonym jest szpital, więc to on musi płacić zabezpieczenie. A czy będzie mógł pozwać lekarzy za swoje straty? Pewnie tak.
No właśnie nie jeździ. Jedyne co jest to są dwie śruby -- jedna zwykła i jedna przeciwskrętna (?) -- które albo nie trzymają koła w ogóle (i trzyma się tylko dzięki grawitacji), albo zakręcają piastę całkowicie na sztywno. Na dodatek jeszcze coś o coś ocierało i na zębatkach są opiłki metalu. Ale cóż, nie było rady, do domu 15 km po nocy, komunikacji niet, a dojechać trzeba.
Pytanie niuba, proszę się nie śmiać ;)
Ma ktoś schemat jak powinna być przykręcona oś tylnego koła? Rower to takie "coś" z supermarketu. Był na wymianie wolnobiegu w serwisie. Ostatnio, podczas jazdy, coś się rozsypało, coś odpadło i nie mam pojęcia co. A że stało się to w nocy w miejscu bez żadnego oświetlenia, więc i znaleźć nie miałem okazji.
Obaj -- i Zimmer, i Williams -- mają bardzo charakterystyczny styl. To, że można postrzegać to, co nagrywają, jako sztampę, to w głównej mierze cena tego, że stali się tak popularni w filmowym światku i że takiego stylu (niestety) się od nich oczekuje. Trochę szkoda. Może trzeba, jak "nawiedzony" Kilar, od czasu do czasu strzelić focha i walnąć jakąś symfonię, albo koncert fortepianowy dla zachowania uczciwości twórcy? ;)
Coz inne podejscie, od WoWa gdzie questow musi byc tyle zeby wbic level a nawet jest zapas.
To akurat jest bardzo dobra strona WoWa. Chyba, że ktoś woli korean-style i bieganie 5 leweli do następnego questa a'la Rappelz.
ja tam sie wlasnie zrobilem niebieski po ok 20 krotnym zdjeciu gasek tedekowi bez zabierania HP - WTF!?
Przecież gąski mają własne HPki. Zdejmowałeś, traki naprawiały się, miały połowę swojego HP, a Ty znowu. Grosz do grosza, a bedzie kokosza ;p
Przedmiotem jest klasyczne (dla chemii) zliczanie cząsteczek metodą molową, tylko rzeczywiste liczenie z uwzględnieniem różnych drobnych poprawek jest wyjątkowo upierdliwe. Wersja zdroworozsądkowa:
udział masowy wodoru w wodzie = 2 * 1u / (2 * 1u + 16u) = 1/9 (patrz: masa atomowa składników)
więc w tym zbiorniku z wodą jest 1/9 [kg] wodoru związanego w cząsteczkach, a zatem
p * 1/9 [kg] deuteru, gdzie p to te 0,015%
"Uważny czytelnik zauważy" (jak zwykło się mawiać w akademickich książkach ;), że podstawiając masę molową wodoru podałem 1 ... a przecież chwilę później liczymy składowy w niej deuter o masie 2. Na dodatek, jak na początku pierwszego mojego postu pokazałem, masa molowa cząsteczki wody nie jest sumą masy składników ze względu na energię wiązania jądrowego, która przecież jest podmiotem zadania...
Ale... przytoczę anegdotę. W latach '70 na warszawskiej Politechnice metod pomiarowych (chyba) uczył profesor o sympatycznym pseudo "Piec". Sam profesor był już mniej sympatyczny i ciepły ;) Uczył między innymi mojego ojca. Na pierwszych czy drugich zajęciach dał im zadanie o takiej mniej więcej treści:
"W wagonie tramwajowym o masie 6000 kg, jadącym z prędkością 30 km/h po torach zakręcie o promieniu 20 m, w trakcie trwania manewru, na poręczy siada mucha o masie 15 g. Oblicz względną zmianę siły odśrodkowej działającej na wagon."
Wynik jest oczywiście koszmarnie mały, a wniosek, jaki mieli studenci sobie przyswoić, to to, aby niepotrzebnie nie uwzględniać pierduł mogących w pomijalnie małym stopniu wpływać na wynik ;)
Czekaj, mała obsuwa :) Przeleciałem wzrokiem przez jedynie te najistotniejsze części zadania i coś pomyliłem.
Rozwiązanie jest takie, jakby źródłem było 14kg wodoru, a nie 14kg wody. Aby poprawić, trzeba zredukować te 14 kg wody do czystego deuteru.
Pytanie jak autor wyobraża sobie syntezę z wody :D Na tym poziomie energetycznym, na którym można dokonać syntezy, już dawno nie ma nie tylko wody, ani nawet atomów deuteru, tylko same jądra atomowe o dużej energii.
Energia produkowana w syntezie to różnica masy składników i produktu, przeliczona na energię:
E1 = (2* m_D - m_He) * c^2 (patrz: E = mc^2)
tyle jest energii z pojedynczej syntezy. Takich syntez możesz mieć połowę tyle (bo potrzebne są dwa na jedną syntezę), ile liczby atomów deuteru w swoim źródle wody. Weź masę całego deuteru:
m = 14[kg] * 0,015%
i przelicz na ilość atomów:
n = 1/2 * m * N_A / mm
gdzie N_A -- stała Avogadra, mm -- masa molowa deuteru: 2 g/mol = 0,002 kg/mol (patrz: masa atomowa deuteru).
Pozostaje zebrać do kupy:
E = E1 * n
E = (2* m_D - m_He) * c^2 * 1/2 * m * N_A / mm
Szczegóły sam sobie opracuj, a 10 zł przekaż na Caritas ;)
@EspenLund
Aby Twój obrazek był prawdziwy, musiałyby to być odłamkowe z zapalnikami zbliżeniowymi. Najczęściej były to jednak odłamkowo-burzące z zapalnikami uderzeniowo-opóźnionymi (zbliżeniowe były stosowane wtedy prawie wyłącznie w artylerii, w amerykańskich VT i była to jedna z najściślejszych tajemnic technologicznych Amerykanów). Czyli "w przód" działała właściwie tylko fala uderzeniowa materiału po częściowym odkształceniu się czoła korpusu na pancerzu.
W grze jedyne, co produkują HE, to fala uderzeniowa, która do zadania damage'u "szuka" sobie najsłabszego miejsca pancerza w zasięgu działania. Dlatego nie ma co strzelać w jarzmo T34 nawet HE z 152mm radzieckiego BŁ-20. Usłyszysz "ding".
pamiętajcie, że blog to specyficzna forma dziennikarstwa i dopuszcza bardzo subiektywne spojrzenie na rzeczy, o których się pisze.
W żadnej formie dziennikarstwa rzucanie własnych gustów (tak sprzecznych z opinią społeczności) jako prawd obiektywnych nie spotka się z akceptacją czytelników. W blogach być może szczególnie, bo nawyk czytania bloga rzucić dużo łatwiej niż gazety czy portalu.
Nie tylko kwestia TQ. Sacred był dobrym h'n's'em, a byłby bardzo dobrym, gdyby nie problem z balansem (oj zbyt łatwo)... na który to dokładnie taki sam problem z balansem cierpi Torchlight. Pheh...
Fajnie jiser, że się odniosłeś do złotych nabojów.
Też się cieszę, bo historię znać warto. A 99% gier ogłupia młode umysły na temat tego jak wojna wygląda(ła). Tak co do stereotypów, przyczyn, skutków, ocen, jak i sprzętu, taktyki, historii operacji i kampanii oraz dnia codziennego przeciętnego żołnierza. Każda okazja, żeby podzielić się co tam jest pod spodem tych stereotypów, jest dobra.
Mam jednak wrażenie, że bronisz tej gry na tym forum, co najmniej jakbyś miał z tego kasę.
No właśnie jakoś nie bardzo. Tylko hejtujące WG ratlerki tak myślą. Ja bronię gier na myślenie. Gier historycznych. Gier, w których twórcy przyłożyli się do odwzorowania pola bitewnego. Wiesz której gry bronię? Combat Mission: Barbarossa to Berlin oraz Afrika Korps. Mimo wielu wad mogę powiedzieć, że takich perełek nikt nie robił i znów nie robi.
A WoT? Myślę, że zapominacie, że żeby być aż tak rozgoryczonym, trzeba mieć najpierw bardzo wysokie oczekiwania. Ja nie mam. Ot, ogłupiacz po pracy w stylu PvP arena. I jest git.
A widziałem wiele gier DUŻO gorzej supportowanych, gdzie gracze byli naciągani, podpuszczani i olewani. Hejt o byciu oszukiwanym jest tu zupełnie niewspółmierny do sytuacji.
*****
PS. Jeszcze do poprzedniego postu: Ze złota z turbo mocą?
Nawet lepiej niż ze złota, bo rdzeń brytyjskich APCR, amerykańskich HVAP i wczesnych niemieckich Hartkem zrobiony był np. z węglika wolframu, który -- jak podejrzewam -- był w pierwszej połowie lat '40 droższy od złota.
W moim poprzednim poście jest spory błąd co do tych rdzeniowych (tak to jest jak się na szybko pisze i nie czyta), ale gracze hejtujący WoTa i tak nie zauważą ;p
Widzę, że idziecie w pancerz i kaliber...
Ja tam bym sobie chętnie pośmigał jakimś amerykańskim ścigaczem podwodniaków (ew. szybkim niszczycielem ASW) i pognębił japońskich i niemieckich pr0-podwodniaków sonarem :]
A z tymi red-baronami -- true, true... Trza zmienić nazwę.
Co to K*** w ogóle są złote naboje??? Na wojnach też takie mieli? Ze złota z turbo mocą???
Oczywiście. Podkalibrowe (APCR/HVAP wszystkich krajów, brytyjskie APDS), rdzeniowe (APNCR, niemieckie Hartkem), nadkalibrowe (Stielgranate 41), kumulacyjne, squeeze-bore (niemiecki Gerlach, amerykański APCNR, brytyjski Littlejohn), odłamkowe odkształcalne (brytyjskie HESH). W różnych latach, w różnych armiach i w przypadku różnych dział było różnie, ale można przyjąć, że wzorcowe było posiadanie kilku (racjonowanych) pocisków specjalnych na specjalne cele.
Na każdego przychodzi pora, więc i ja się muszę o coś zapytać ;)
Które top działo dla VK4501A (czyli, jak zwykło się w klanie na niego mówić: "pan Miękki") -- długa 88ka czy krótka 105ka? Pomijając wszystkie uwagi w stylu "ten czołg nie służy do grania" oczywiście... ;)
Jeśli ktoś uważał, że WoT jest zbugowany, to po prostu nie wie co to znaczy. A jestem w nim od pierwszej godziny bety.
Broń Boże nie rób KV-13. Idź na IS'a, potem zrób IS-3. Roboty na pół roku ;p
KW-13 jeździ mi się BARDZO dobrze. DpB szału nie robi (jakieś 1250 na 1100 własnego HP), ale mam 61% wygranych. Zarabia się dobrze. Dobrze się unika damage'u. Przyzwoicie się snajpi. Dużo osób daje się nabrać na ten pancerz przedni. Choć to oczywiście nie SuperPershing.
Ale oczywiście nie ma po co go robić do lewelowania drzewka. Można go zrobić do jeżdżenia rekreacyjnego.
Kolejny wątek "Rosja nas jutro zaatakuje i zajmie całe nasze terytorium" jest dość załamujący. Montera oczywiście zalinkowanego (fragmentu) artykułu nie przeczytał i z rozważmy jak będzie wyglądał atak jeśli nastąpi zrobił kolejna wojna z Polską będzie, pytanie - kiedy?. Gratulacje.
Dlaczego załamujący? Bo wszystkie dyskusje, jakie się wśród "apokaliptycznych specjalistów" prowadzi, zupełnie i całkowicie wyrywają rzeczywistość z kontekstu: co się dzieje przed wybuchem konfliktu i co się dzieje po takim ataku. Jak niby atak miałby być niespodziewany (bo spośród wszystkich imperiów militarystycznych nawet Rosja nie jest na niego gotowa) i co niby miałaby zrobić z tak zajętym terytorium.
Polko wyraźnie powiedział i zauważają to wszyscy eksperci: czasy pełnoskalowych konfliktów w Europie z przetaczającymi się frontami setek tysięcy żołnierzy oraz zajmowania całego terytorium jakiegoś kraju się skończyły. Chyba, że gdybamy sobie o wojnie absolutnej i apokaliptycznej, gdzie już absolutnie żadne kalkulacje się nie liczą, ale wtedy to nie ma co mówić o jakichkolwiek szansach kogokolwiek (a i tak trzeba by wymyślić jak do niego doszło). Więc: jeśli nie robić dramatycznych założeń o sytuacji przed i po wojnie, to współczesnego europejskiego kraju nie da się podbić tak, jak dało się to zrobić w latach czterdziestych. Nawet społeczeństwa prowincjonalnej Syrii czy Libii podczas srogiej wojny *domowej* ze swoimi reżimami nie dały się zagłuszyć. To jak miałoby to wyglądać w Polsce, gdzie agresor jest zewnętrzny, a społeczeństwo na dużo wyższym stopniu rozwoju technicznego? Na co Rosji w ogóle takie terytorium?
To, co piszę, nie oznacza, że wierzę, że żadnego europejskiego konfliktu już nie będzie albo że będzie cywilizowany. Będzie konflikt. Kiedyś. I nie będzie cywilizowany. Ale to nie będzie ani starcie drugowojennych grup armii ani zajmowanie terytorium w XX-wiecznym rozumieniu.
Gry dla osób w wieku 30 - 40 lat
poleccie jakieś w miare dobre gry dla osób starszych
"Shut up goat fucker" i boję się, że dostane BANa. No ale musiałem się jakoś bronić.
Toś się "obronił" :D
Ja od czasów Call of Duty: United Offensive wiem, że nie należy się podpisywać PL. Niestety z powodu pobratymców.
Wszyscy są tylko ludźmi i chcą dobrze. Jednak Hitler czy Stalin chcieli dobrze, ale mając na uwadzę w założeniu dobre cele (według nich oczywiście) posuwali się do okropnych środków w celu ich zdobycia.
Oj, mało Ty o ludziach i historii wiesz. "Stalin" E. Radzińskiego i poczytaj sobie korespondencję polityczną i rodzinną tego pana.
Znam przypadki głupszych i okrutniejszych ludzi.
Dla czynów tej kategorii nie ma już skali stopnia okrucieństwa. Głupoty z resztą też.
Flagi z godłem można używać tylko w określonych konstytucją warunkach (w Niemczech mają analogiczny do polskiego zapis na ten temat), przede wszystkim w przedstawicielstwach kraju poza jego granicami: placówki dyplomatyczne, samoloty i statki cywilne. Zwykły obywatel Niemiec nie jest do tego uprawniony.
http://niebezpiecznik.pl/post/mbank-pozwala-na-logowanie-bez-ssl/
A tak od strony zawodowej, to niezłą kaszanę odstawiła BRE (bo to on prowadzi mbank) firma, prowadząca im webaplikację (niestety, nie przedstawiają się). Developerzy na serwerze produkcyjnym, komentarze w kodzie wynikowym, wypuszczenie bez przejścia testów funkcjonalnych, integracyjnych, akceptacyjnych, a przede wszystkim bezpieczeństwa. A ja myślałem, że to u nas się odstawia kaszanę w niektórych projektach :D
PS. Też mam konto w mbanku :|
@matiz87
Pisałem do Ciebie przez Steama w sprawie tego Civ 4 dwukrotnie, ale dotąd bezskutecznie.
Czy Ty nadal jesteś zainteresowany jego sprzedażą?
Po pierwsze, nie podałeś swoich oczekiwań co do technologii.
Po drugie, a to aż taki problem zapłacić 20 zł za hosting, dzięki czemu unikniesz koszmarnych utrudnień darmowych hostingów?
Zależy mi też by po mojej nazwie strony było jak najmniej udziwnień czyli np. nazwamojejstrony.coscos.pl
Darmowej domeny .pl nie da Ci żadna darmowa oferta żadnego providera. Ba, i tanie płatne nie będą miały domeny krajowej w pakiecie.
@maviozo
Polecam korzystanie z księgowych, najlepiej podpisać umowę o całkowitą odpowiedzialność. Jeśli księgowa się pomyli, albo wykaże nieznajomością przepisów, to ona beknie karę, a nie Ty.
To akurat nieprawda. Usługi księgowe, które można zamówić za te 100-200 zł miesięcznie, to są porady, a za stan KPiR (lub innej metody rozliczania się z fiskusem) odpowiadasz Ty. Tam, gdzie pojawia się pełna odpowiedzialność biura rachunkowego, tam ceny są o rząd wyższe. Zakres odpowiedzialności określa umowa zawarta z biurem. O ile mi wiadomo (mogę się mylić), aby tego dopełnić, informacja o podmiocie odpowiedzialnym za księgowość powinna się znaleźć we wpisie do CEiDG.
Wiele osób błędnie uważa, że podpisanie umowy z biurem rachunkowym zwalnia ich również z odpowiedzialności. Z art. 26 ordynacji podatkowej wprost wynika, że za błędy w księgowości odpowiada podatnik. Ten pogląd podziela również Najwyższy Sąd Administracyjny. Podatnikowi pozostaje regres, czyli możliwość dochodzenia odszkodowania od biura księgowego przed sądem cywilnoprawnym.
Ja tam korzystam z webaplikacji do prowadzenia KPIR, ale u mnie jest ona prosta -- żadnej tam sprzedaży detalicznej.
Jasne, tylko że cała gra powstała dookoła takiego designu. Wywalenie tego w pizdu sprawia, że nie mechanikę gry trzeba pisać od 0.
W poprzednich wątkach kilka razy wspominałem czym byłyby realistyczne pojedynki pancerne. Tak samo jak to, że byłyby raczej nieciekawe dla gry PvP. Tak samo jak to, że już na starcie gra jest do 4 liter -- czołgi nie były od walnych pojedynków z innymi czołgami, tylko do wykorzystania przełamania. Nawet Ruscy się tego nauczyli w '44 (z wyłączeniem "geniusza" Żukowa). Więc sytuacje takie jak w WoTie, albo zdarzały się zupełnym przypadkiem, albo były błędem kardynalnym któregoś z dowódców.
Oho, sprzeciwienie się hejtowaniu arty awansuje na prezesa WG? :D
Ani ze mnie żaden miłośnik arty, ani jej przeciwnik, mam mniej niż 10% walk na niej. Czasem kurwię, ale też jakoś globalnie mi nie zawadza. A wiem, że z liptonem i artą jest jak z Katonem i Kartaginą :>
lipton ~~~>
Problem leży w mapach, trybie gry i systemie spotowania.
Wybacz, ale trudno to brać na poważnie. Odjęcie tych elementów równa się pozostawieniu samego silnika graficznego i fizycznego, który aż takim znowu osiągnięciem nie jest. Smutno mi z tym, że WoT nie jest tym, czym miał być na początku bety, ale przynajmniej trzymają się jednej konwencji. Taka forma arty była w niej zaplanowana od samego początku.
Trzeba było, jak ja, zrobić na rowerze 25km leśnym krosem + 25km szosą, to byś nie marudził :p
[285]
Jakby ktoś z amazonowego bundla (Civ4, Civ5, XCOM) chciał oddać Civ4, to chętnie przyjmę. Odpłatnie, rzecz jasna.
@tomcio
- nie ma możliwości cheatowania po stronie serwera
Wyjaśnij mi co rozumiesz przez cheatowanie po stronie serwera, bo jestem ciekaw?
@Azeldoh et al.
W kwestii arty jako OP. Aby była uznana jako OP, to przeciętny wynik przeciętnego gracza musiałby być tak wy@#$ny. A jak powszechnie widać, tak nie jest. Dlatego nie zamierzają arty osłabiać.
Jeżdżę sobie ostatnio na T49 (był w którejś z niedawnych promocji) i wykręcam nim jakieś nieprawdopodobne wyniki, mimo że ostatnio gram jak lama, bo brak mi cierpliwości. Jaki ten piździk jest wykręcony, czemu ja nim wcześniej nie jeździłem!!
lipt0n ~~~>
Świetne wykonanie! Tylko czemu TOG ma rosyjskie Poliuszko polje jako muzyczkę? :D
Szklarska Poręba -- Karpacz czerwonym szlakiem (grzbietem Karkonoszy) przez Szrenicę i wliczając Śnieżkę --- górskie 33 km
Chojnice -- Charzykowy -- j. Dybrzk --- 35km (z zawijasami)
Oba to marsze jednodniowe. Z plecakami, ale obciążenie jakieś małe, bo rzędu 10 kg. Akurat z tych jestem dumny. Jeszcze był jakiś dwudniowy marsz na PZHS '97 "Perkoz". Dwadzieścia kilka kilometrów na dwa dni, ale pełne wyposażenie dla drużyny na tydzień, więc z 25kg na plecach.
@reksio
jiser-> Ale teraz, jak ludzie walą złotymi pestkami... no trudno skątować tak, żeby nie przyjąć jakiegoś pocisku. A KV-1 dla IS jest na dwa strzały. Buu.
I właśnie jedynie KW-1 jest w stanie przeżyć ostrzał złotymi pestkami niższych energii (poniżej krótkiej 85ki) wyłapując je na gąski, lub na niezłe jarzmo.
Jak wspominałem o siódemkach, to miałem oczywiście na myśli, że KW-1 jest w stanie ubić siódemkę, a nie że dla siódemki jest niezniszczalny. Ale jak pomyślę sobie o strzelaniu z D-2-5T do takiego BDRa czy Churchilla to mi się morka śmieje. A do skątowanego KW-1, muszę jednak uważać.
Jedyna wada KW-1, to jego nie taka znowu super mobilność. Tragedii nie ma (a jeździ szybciej niż gdy był KW-2), ale trzeba to jednak co najmniej akceptować. W ogóle, jest jeszcze lepszy (paradoksalnie) niż gdy był KW-2 ze 107mm. Wiem, bo sporo nim jeździłem -- i przed i po.
KW-1 właśnie urywa dupę w kwestii zarabiania. Miodności bycia czołgiem ciężkim też, jeśli ktoś lubi czołgi stricte ciężkie. O ile grasz tym przyzwoicie, to możesz być prawie niezniszczalny, a ustrzeliwywać prawie wszystko. Nawet siódemki. Wielokrotnie robiłem na nim top damage na bitwach k... siódemek!
KW-1S to dobry czołg -- we właściwych rękach wybitny -- ale nie da się go traktować jako zarabiaczki. Ma niski RoF, bardzo drogie pestki jak na tier i niski współczynnik zarabiania.
Pytanie do Warszawiaków:
Znacie jakąś trasę w okolicach południowo-wschodniej Warszawy, na której można sobie treningówkę na asfalcie? Jest w Józefowie fajny kawałek nieużywanego asfaltu (Aleja Drogowców), ale szukam czegoś, na czym można zrobić treningową pętelkę długości 4-5 km. O trasę krosową nietrudno. Ale asfalt?
Ktoś ma jakąś upatrzoną trasę?
Ja zacząłem doceniać to, o czym pisze Asmo. Dlatego często na radioopie zamiast naprawy daję Situational Awareness, a także podbijam nowego skilla na dowódcy na Reconie. To daje efekty kilkanaście metrów dodatkowego skutecznego zasięgu widzenia pozwala czasem być dużo skuteczniejszym.
Przykład z wczoraj, natarcie na Malinowce. Ja -- M103 na topie, bitwa ósemek, trzy arty na stronę. Nacierając po wschodniej stronie, zrobiłem 3200 dmg, 6000 dmgu biernego (jeśli dobrze pamiętam, skrin mam w domy), zbierając tylko 3000 dmgu potencjalnego i 400 rzeczywistego. I na dodatek zrobiłem Patrol Duty :D Zabawna bitwa!
Świetna kompilacja, uśmiałem się jak norka. Więcej!
Niestety sam zacząłem ostatnio grać tak, że aż mi wstyd przed własną drużyną. Wysoki poziom zniecierpliwienia i zmęczenia sytuacją w grze źle sprzyja sensownemu graniu.
@Ahaswer [319][323]
Widzę, że teorie spiskowe trzymają się mocno :)
Zrobiłem mały resarch na temat tego serwisu. Jego autorem jest Bułgar mieszkający w Niemczech, Zwetan Letschew (http://www.facebook.com/bossland ), a współwłaścicielem Brytyjczyk, Patrick Kirk (http://uk.linkedin.com/pub/dir/Patrick/Kirk). Strona jest na niemieckiej serwerowni OVH (OVH jest znane z hostowania nie do końca legalnych serwisów), a firma Epic Devs LLC zarejestrowana w Bułgarii (no ciekawe dlaczego ;) jako córka niemieckiej spółki Bossland Gmbh (http://bossland-gmbh.com/). Ta sama firma-córka sprzedaje boty do WoWa (http://www.honorbuddy.com/) i Diablo 3 (http://demonbuddy.com/). Wargaming musiałby się zbratać z Blizzardem ;)
Jak widać, internet nie jest tak anonimowy i dość łatwo się w nim rozeznać ;)
Jestem przekonany, że premka jest potrzebna dlatego, że bot byłby bez niej bezużyteczny: jego aktywność w grze jest tak marna, że od 6 tieru traciłby na każdej walce. Wyobraź sobie, jak szybko wtedy straciłby użytkowników. Szczególnie, że bot jest na subskrypcję i każdorazową autoryzację na serwerze autora.
A boty tego rodzaju ciężko jest namierzyć. Jeśli nie używa się PunkBustera, który jest dosyć ingerujący w komputer gracza (i na dodatek zdarza mu się niesłusznie oskarżać), to po stronie serwerowej można to robić tylko analizą behawioralną. To znaczy, analizujemy czy klient (gracz) zachowuje się naturalnie. Jeden z obecnie popularnych problemów data-miningu. Ten sam rodzaj, co banki mają przy analizie, czy karta kredytowa nie została skradziona/przejęta. Problem trudny, bo mamy tu pewnego rodzaju wyścig zbrojeń pomiędzy autorami botów, a autorami systemów antybotowych. A teraz wyobraź sobie, jak niektórzy faktycznie grają. Niewiele się to różni od zachowania bota.
@novi, tadzikg [316][317]
Mam czasem irytujący problem z celowaniem, celownik działa nie pokrywa mi się z celownikiem, raz zaskoczy, a za chwilę opada trochę niżej. Najczęściej zdarza się to gdy za jakiegoś pagórka wystaje tylko kawałek czołgu. Macie też tak? Czy customowym celownikom też to się zdarza?
Wszystkim celownikom. To jest feature wbudowany w grę. Ta gra choć trochę udaje, że symuluje balistykę, w związku z czym pocisk w trakcie lotu podlega grawitacji i opada (oporowi powietrza już nie ... choć dystanse w tej grze są niestety żałosne). Powinieneś zatem celować powyżej punktu, w który chcesz trafić, w zależności od dystansu do niego.
Tylko, że gra to ułatwia. Jeśli celujesz w jakiś czołg, to gra udaje, że Twój czołg ma laserowy dalmierz i komputer kierowania ogniem, dzięki którym wprowadza poprawkę na opadanie pocisku. Tak więc -- to że masz kropkę w danym miejscu, nie oznacza, że lufa w nie celuje. Łatwo efekt tego zobaczyć na maksymalnym zbliżeniu czołgu i prowadzeniu lufy na i z celu. Lufa się rusza w pionie, mimo, że Twój celownik niekoniecznie.
Wada jest taka, że jak cel znika, to lufa opada "na wprost". To szczególnie może być kłopotliwe, gdy cel jest na hull-down i powyżej nas.
@Sierściuch, Imak
Nie ma, że się nie da. Zautomatyzowany klient może dowolnie dokładnie symulować żądania użytkownika, do tego stopnia, że jego zachowanie jest nieodróżnialne. Jeśli żądania są proste, to używa się biblioteki klasy cURL. Jak bardziej złożone to jakiś httplib w języku skryptowym (np. Python). Jak jest ciężko-JS-owa (AJAX) to biblioteki sterującej przeglądarką (np. Selenium).
Captcha też nie jest świętością. Niedawno chłopaki z Pasadeny pochwalili się, że złamali google'owską recaptchę. Tak na prawdę nie złamali, ale znaleźli obejście dające im pewne prawdopodobieństwo odgadywania haseł. Niestety to zgłosili ;)
Zresztą, na captchę nie trzeba szukać haków. Można wynająć usługę, gdzie 24h na dobę biuro pełne hindusów będzie Ci na bieżąco spisywać captche ręcznie. Nawet nie jest to takie drogie jak się wydaje, o ile nie musisz korzystać z milionów takich żądań.
Tak więc, grzeczne pająki słuchają się robots.txt, a niegrzeczne i tak robią co chcą. To znaczy tyle, na ile zdolny/przewidujący/dokładny jest jego programista.
PS. Niech w piekle smażą się twórcy robotów, a ich użytkownicy niech pokryją się kurzajkami od palców stopy do czubka nosa!
To znaczy ja nie piszę złych robotów :D Zajmowałem się produkcją automatycznych testów naszych serwisów, często korzysta się z tych samych narzędzi.
Long story short: nie wiadomo.
Nie ma przyzwoitej teorii łączącej siły elektromagnetyczne/słabe/silne/kolorowe z grawitacją (chyba że coś się zmieniło odkąd uczyłem się fizyki wysokich energii; jeśli tak, to poproszę o dopowiedzenie). Model klasyczny, tj. STW Einsteina, opisuje prędkość światła nie jako wyjątkowe ograniczenie światła, ale maksymalną prędkość w ogóle oraz jednocześnie jedyną niezależną od układu odniesienia. Stąd przekonanie o grawitacji ograniczonej tą też stałą. Zaś z drugiej strony, niektóre eksperymenty sugerują, że jednak jest inaczej. Z resztą ich omówienie jest w linkach oraz dyskusji do artykułu, który sam podsunąłeś.
Z kolei wyobrażenie grawitonu doganiającego foton o prędkości c może być zupełnie mylące, bo nie mamy ani żadnego potwierdzenia istnienia grawitonów, ani też sensownej teorii na grawitację kwantową. Póki co, łatwiej wyobrażać sobie grawitację jako własność przestrzeni, jej deformację pod wpływem istnienia masy. Tak właśnie opisuje charakter grawitacji OTW.
Kilka uwag:
[11] predkosc wyjscia z czarnej dziury jest szybsza lub rowna predkosci swiatla
według STW nie ma prędkości większej od prędkości światła w próżni. Odniesienie od światła w żadnym sensie jej nie wyróżnia, jest jedynie obiektem stacjonarnie bezmasowym.
[8] nic nie jest w stanie wydostać się z czarnej dziury nawet światło
Jest całkiem sensowna hipoteza (zwana parowaniem czarnych dziur oraz promieniowaniem Hawkinga), że jednak coś tam emitują na swoim horyzoncie zdarzeń. Pomysł pokrywa się z naszym wyobrażeniem fluktuacji kwantowych, czyli tego, że próżnia ma niezerową energię.
[13] Tak na prawdę nikt nie udowodnił, że w ogóle czarna dziura istnieje
Brzytwa Ockhama. Jeśli OTW jest prawdziwa, to muszą istnieć obiekty, które są w stanie ściągać światło. Coś musi trzymać centrum galaktyk w kupie. Na dodatek obserwujemy obiekty, które zachowują się jak czarne dziury. Jeśli coś kwacze jak kaczka i pływa jak kaczka, to jest to pewnie kaczka. Dopóki nie ma dowodu, że jest inaczej.
Swoją drogą, to świetne stwierdzenie: nikt nie udowodnił istnienia X, chociaż dowody na jego istnienie są. Brawo! ;>
PS. O, graf mnie wyprzedził.
[156] System Shock 2: Mother of all FPS-RPG horrors! Widzę, że z modem na coopa, a czy to jest zmodowane hi-res i widescreen?
@kleksik
Dobrych kilka lat temu było tak, że feralnemu druidowi damage broni skalował damage autoataku (a więc ważną dla niego cechę). Może to miałeś na myśli.
Ale to było circa 2010 r., dalej nie wiem, wypadłem z obiegu.
Lekki, szybki, łatwy i przyjemny = T-50.
Bardzo szybki, zakręca w miejscu. Należy się jednak nauczyć nim jeździć, bo on na prawdę jest lekki i ma wąskie gąsienice, przez co bardzo często lata i wpada w poślizgi. Ale łatwy do zdobycia. Tani w naprawie. Nie ma super hiper widoczności, ale jest w stanie wymknąć się z prawie każdej opresji dynamiką jazdy. Naprawdę niezły skaut, ale przez to, że jest szybki, staty globalne ma niskie, bo ludzie za bardzo nim szarżują.
Damage na swój tier ma słaby, a w walkach typowo na topie, to już możesz sobie w ogóle darować strzelanie. No i nie wybierać automatu jako broń -- wyższy DPS jest tylko teoretyczny, bo przebijalność ma nędzną. Chyba, że będziesz mu kupował amunicję premium, ale to przerost formy nad treścią.
Tylko, że to IV tier. ALE pluton wrzuca względem najcięższego zawodnika, więc SU-8 pociągnie Cię do góry, do VIII-IX tieru AFAIR.
To tak jeśli chodzi o proporcję łatwości zdobycia do przyjemności skautowania.
@Yogi
Jeśli masz do oddania, to poproszę jeden na zajcef.fizzlewick(at)gmail(dot)com
@Włodzix [327]
Zagrozi WoT? [ciach] WoT i WoWP to niestety dupna optymalizacja, dupny kod, pazerność twórców i niezrozumiała dla mnie "ekonomia" zarabiania i niezarabiania w grze. WoT coraz bardziej uprzykrza życie tym, którzy nie wydali dwóch stów na Lowe czy inny tego typu tank.
Pheheheh, no to nie wiesz, co Cię czeka w War Thunderze. Do tego co napisał Diablo, dopowiem jedno: jeśli uważasz, że Wargaming spieprzył Wam czołgi premium, to popatrz na przykład brytyjskiego Mustanga Mark IA (premium). Zredukowali mu amunicję do jego działek (4x 20mm Hispano Mk. II) z 1200 do 500 (AFAIR). Ta wyjątkowo duża pula amunicji to była zaleta herbacianego Mustanga. Jedna jedyna, bo osiągi ma co najwyżej średnie. To jest pojazd za który płaci się ile? 80zł? 100zł? Czy w związku z tym była jakaś refundacja? Nie. A czy będzie jakiś soft wipe wraz z wejściem release'u? Nie.
Pytania?
Na pewno w starożytności, w średniowieczu, albo np. w renesansie ludzie zastanawiali się jaki ten świat będzie za xxx lat (i tu mieli na myśli np. rok 2000), komputery, internet, telewizor, kamery cyfrowe, komórki, samoloty, bomby atomowe i inne rzeczy im nawet do głowy nie przyszły zapewne...
Gdyby tak gościowi z czasów np. Jezusa pokazać blok 4 piętrowy, wodę w kranie, to byłby zaskoczony tym...
Nie byłby. A przynajmniej zupełnie nie tak, jak to sobie wyobrażasz. Rzym z czasów Chrystusa to kilkupiętrowe kamienice, budynki użyteczności publicznej niewiele gorsze od współczesnych. Woda w kranach może nie, ale systemy dostarczania wody i kanalizacja na naprawdę niewiele gorszym niż współczesny poziomie. Kamiennego miasta Petry z I w n.e. nikt obecnie nie podjąłby się budowy. O trywialnych piramidach z każdego zakątka świata oraz o Chińskim Murze nie wspominając.
W Twojej głowie pokutuje oświeceniowe przekonanie, że historia i cywilizacja idzie wyłącznie do przodu, że jesteśmy wyjątkowi i lepsi niż nasi "bracia z czasów średniowiecza" czy antyku.
A o inteligencji obliczeniowej, złożoności baz wiedzy i modelowaniu kognitywistycznym mógłbym długo, bo to mojej pasji naukowej. Szkoda, że nie mam teraz czasu.
Mój Boże, jakie dramaty z powodu skinów i gold ammo :D
Miał ktoś kiedyś problem ze skojarzeniem rozszerzenia .wotreplay z binarką WorldOfTanks.exe? Relatywnie świeży Win7. Nie odpalałem jeszcze replay'ów, nie było skojarzenia, ale przy każdej próbie winda ignoruje binarkę, nie dodając jej do listy. Antywirus to nie to. Nie mam już pomysłów...
Dajcie znać jak zauważycie gdzieś w promocji Civilization 4 Gold, to dajcie znać w tym wątku. W dystrybucji elektronicznej, najchętniej steamowej. Obiecałem znajomej.
Zaraz zaraz, a gdzie w tym wątku mówiliśmy o ukończeniu studiów? ;)
A trochę bardziej na poważnie -- to cały czas odwoływanie się do przypadków ekstremalnych: albo do tych najbogatszych, albo do najmniej zaradnych. O tych pierwszych można by teoretyzować, że są tak zdolni i zaradni, więc posiadanie tytułu i tak nie miało wpływu na ich sukces. A pozostałe 90% społeczeństwa? Te, które oczekują (część słusznie, część nie), że studia dadzą szansę i ułatwią im znalezienie poważnej pracy?
Sąd nie stwierdził, że była niewinna (w uzasadnieniu słyszałem wręcz odwrotnie), tylko że sprawa była przygotowana niezgodnie z prawem. W Stanach funkcjonuje prawo, że dowody zdobyte z naruszeniem prawa nie mogą zostać użyte w sprawie. A u nas?
@Wiosnaidzie [44]
korelacja jest imho totalnie błędna
Korelacja to korelacja, z zasady błędna nie jest. Natomiast wyjaśnienie przyczyny pozytywnej korelacji to już inna sprawa -- czy wykształcenie przyczynia się do wyższych zarobków, czy może zarobki mają ludzie i tak zdolni, którym studia nie sprawiają problemu. Jeśli to drugie, to studia byłyby testem dla mnie lub katalizatorem mojej aktywności zawodowej. Czyli też lepiej mieć niż nie mieć.
Jakkolwiek Twoje przykłady o biznesmenach i grafikach z Pcimia Dolnego z pewnością istnieją w rzeczywistości (chyba nawet sam takie znam), to opisują przypadki. Pojedyncze, nie oddające IMHO stanu rzeczy. Wpadamy w dołek demograficzny -- prywatne uczelnie też są w dołku, na powierzchni zostają te najbardziej prestiżowe, albo najtańsze. Te pierwsze są w porządku, a na drugie trafiają tylko głupcy. Reszta studentów trafia na mniej lub bardziej przyzwoite, bo konkurencja jest DUŻO mniejsza. I to czuć, z tego co słyszę od znajomych pracujących z pierwszym rokiem. Jeśli idzie o kolejność "od biznesu do studiów" no to fajnie, też o takich słyszałem. Ale słyszymy o nich właśnie dlatego, że są szczególne. Aby mieć obraz przez całe społeczeństwo, nie sprawdza się tylko tego, co widać na pierwszy rzut oka.
Mógłbym Ci pokazać egzemplifikacje sukcesu od uczelni do biznesu, bo wiem o mnóstwie takich przypadków po MIMUWie, mniejszych lub większych z międzynarodowego i ogólnobiznesowego punktu widzenia: Gadu-Gadu, Codility, Codelime, 9LivesData, 7bulls. Mógłbym, ale nie powiem ;) bo to też niczego nie dowodzi. Wyjątkowo niereprezentatywne przypadki.
Ballada o smutnym programiście czyli dlaczego nie zostałem robolem na budowie
http://www.martinlechowicz.com/?p=song&song=1&cat=2
A teraz nagle zaczęły przeważać w dyskusji -- z góry przepraszam, bez obrazy -- podwórkowe mondrości, że Każdy myślący człowiek wie, że po studiach można klepać biedę albo być bogatym i po podstawówce można klepać biedę albo być bogatym. Czyli że skoro nic nie wiadomo na pewno, no to wszystko jedno.
No nie, nie wszystko jedno. Jednak najprostsza korelacja wskazuje (patrz [29], albo dowolny portal gromadzący informacje o zarobkach), że w kwestii powodzenia zawodowego, lepiej studia mieć niż nie mieć. W najprostszym ujęciu, szansa na sukces jest (statystycznie istotnie) większa.
@marcing805 [28]
Życia nie można wygrać ani przegrać. Life is a zero sum game. George Carlin
Żeby to on jeszcze wiedział, o czym gada. Oczywiście, że grę o sumie zerowej można przegrać. Termin oznacza tyle: to, co Ty tracisz, zyskuje kto inny.
@HuangKaiJie [19]
Studia inzynierskie zle nie sa, zaczyna sie od wysokiej placy, ale potem dochodzi do tych 15-20 tysiecy i nie ma sily, zeby isc wyzej. Wiec widelki plac sa w sumie dosc waskie. To ja tam wole moje wyksztalcenie biznesowe, ze jak czlowiek sie dobrze ustawi to zarobi pare razy wiecej.
Wśród znanych mi osób (w tym na stanowiskach kierowniczych) funkcjonuje powiedzenie, że z informatyka/inżyniera możesz zrobić biznesmena/kierownika, ale w drugą stronę już nie. Wszystko zdaje się je potwierdzać.
Postrzegacie świat zero-jedynkowo (a pomyśleć, że to podobno matematycy tacy są :> ). Na dodatek nie tu jest źródło problemu.
Jeśli w ogóle można mówić o ludziach, że przegrali życie, to ma się na myśli kogoś, kto nie wykorzystał żadnej z nadarzających się szans. Studia są szansą, a nie celem samym w sobie. Laboratoria, praktyki, staże, kontakty studenckie, szkolenia wydziałowe i uczelnianego Biura Karier, wymiany, promotorzy... mam wymieniać dalej? Tak jak można je mieć na studiach, tak można mieć je w zawodzie rzemieślniczym -- tyle że inne.
I nie stygmatyzujcie już tak tej filozofii. Mamy w biurze jednego filozofa (jeśli dobrze pamiętam to od teorii poznania), który jest całkiem dobrym deweloperem (czytaj: programistą produkcyjnym). On wykorzystał swoją szansę... co więcej, ta szansa pojawiła mu się właśnie dzięki tym studiom. Ponadto, można mieć najbardziej "nieżyciowy" kierunek, być dobrym i trafić w niszę -- uczelnianą albo rynkową. Bo na popularny zawsze chętni się znajdą.
PS. Po chwili zastanowienia... Brat prezesa też jest po filozofii, próbuje kierować jednym z projektów, idzie mu to beznadziejnie. Hmm, sam znalazłem kontrprzykład :D
To brzęczą pieniądze. Te, które zmarnowałeś na zakup tej karty. Jak już wszystkie się wybrzęczą i wypadną, będziesz musiał kupić następną.
I to nie żart. GF 8600 GT od Gigabyte'a padł mi zaledwie po pół roku użytkowania. A że ja, frajer, zapomniałem gdzie wcisnąłem kartę gwarancyjną z rachunkiem, to trza mi było kupić nową. Ech...
[408] Łowca ~~~>
Sprawa jest trochę śliska, myślę, że WG boi się gwałtownie zmieniać balans gry, stoją przez to w takim rozkroku, tzn. balans wciąż częściowo opiera się na starych założeniach, a dużo się zmieniło.
Dokładnie! Tak złożonych systemów dynamicznych nie da się utrzymać w kontroli bez niezmienników, a te które były wymyślone przy robieniu release'u, już od daaaaaaaaaawna są nieaktualne. Automatyczne działa, wyższa maksymalna alfa, szybsze zwrotniejsze pojazdy, wyższe pułapy przebicia, zupełnie inny MM. O dostępności amunicji premium nawet nie wspominam. Balans się rozjechał już dawno i nie da się zbudować nowego bez rewolucji. A rewolucji nie będzie, bo jest piarowym koszmarem. Jest źle i będzie gorzej, bo WG interpretuje rozwój jako wprowadzanie nowych czołgów, a nie nowego gameplay'u. A ludzie narzekają na jakieś pseudo-spiski...
@Kanon [411]
Mieliście może, problem z wywalaniem się gry, podczas przeglądania drzewka badań ? Od kilku dni, stało się to powtarzalne u mnie i u kilku znajomych graczy.
Też to mam, ostatnio częściej. Nie tylko z drzewka badań, ale bywa, że i ze sklepu i z bitwy. Nie znam przyczyny, ale podejrzewam, że gra tak ma zaprojektowaną reakcję na to, gdy któryś z modów wykonana niedozwoloną operację.
Żadne Pedegree, Purina. Tylko Eucanuba. Do wyboru, do koloru.
Mniejszych niż 3kg się nie produkuje :)
@r_ADM
Swiat idzie do przodu i to co bylo dobre 10 lat temu dzisiaj nie musi takie byc.
(ciach)
TOR jest slaby nie dlatego, ze nie gra w niego 10 milionow ludzi, ale dlatego nie gra 10 milionow ludzi bo jest slaby.
Soul dał Ci konkretny argument (z którym i ja się zgadzam), dlaczego Stwor jest (in his opinion) dobry, i dla którego nie potrzeba głosowania nogami. 10 lat temu taki stopień fabularyzacji gry byłby niemożliwy.
PS. Ups, po fakcie :)
@ambu
To nie jest tak, ze cos moze byc "za dobre" dla graczy
Mógłbym Ci podać całkiem dużo takich tytułów.
@Asmo
Zrozumiałem przesłanie, tylko miałem już dość krążowniczych i skautów. Chciałem dojść od ISa-2, którym -- po sowieckiej stronie -- jeździło mi się bardzo dobrze. Na dodatek ostatnio "kosam" sobie na KW-3 jakieś nieprzeciętne wyniki. KW-3, którym w becie jeździło mi się źle i którego po releasie unikałem, mimo że był bardzo modny. Coś jest w tym zmienianiu się stylów.
A jeśli idzie jeszcze o KW-13: rola trochę podobna do Typka. Dojechać do schwerpunktu, zająć, utrzymać. Damage może nawet robić kto inny.
@Robert
A robiłeś Pattona (pierwszego)? On jako stock nie może zamontować działa nawet ze swojego poprzednika (Pershinga). Przed zrobieniem gąsek za 23k expa, musi jeździć z działem z T20 (krótka 90mm). Może za to kupić alternatywną krótką 90mm za 13k expa, która nie nadaje się do niczego bo ma o jakieś 0.5% lepsze parametry, a nie pojawia się na dodatek w żadnym innym pojeździe (mwahwahwahwa).
@lipton
Pomyślcie ile razy on 3xR musiał wcisnąć :)
@Robert
i jak się domyślasz z wolnym expem trochę może być krucho, bo prawie każdy tank wymaga pomocy przy grindowaniu
Cena chęci posiadania wszystkich X :) Jak się gra na średnich poziomach + jakieś pojedyńcze IX,X, to nie trzeba premki. Zniechęciła nas tylko ta wypowiedź:
"Dorobiłem się długo oczekiwanego M103 i większym g... w grze to jeszcze nie jeździłem no może poza T30. [ciach] Ani to jeździ i albo wszyscy ze złota walą albo to g... nie ma pancerza?"
Mi M103 bardzo się podoba, a to coś jednak oznacza, bo taki sobie ze mnie gracz wysokich tierów. Najwyższe noty osiągam na przede wszystkim na 5-8 :)
@Asmo
Do tego maja konkurencje w stylu Cometa czy T20, ktora sromotnie przegrywaja.
T20 znam każdy piksel, to jeden z moich top 3 (niedługo będzie 900 bitew, co przy moim "jeżdżę wszystkim" jest sporo), więc wiem OCB.
dogfightow (czy jest tlumaczenie tego slowa na PL? chodzi mi o pojedynki mysliwcow)
No właśnie ni ma. Jedynie książkowy termin walka kołowa, który niekoniecznie oddaje charakter.
Nawet sredniawy chinczyk T-34-1 jest od nich o niebo lepszy (i o dziwo ostatecznie spodobal mi sie)
A widzisz, to żeś mi prawie zrobił psikus, bo wbrew Twojej radzie poszedłem medami :)
@Robert [179]
Chodzi o zwykłą ordynarną kasę... O ja naiwny
A kto Ci każe grać XI tierem? Poza tym, nie wmawiaj innym, że się nie da. Jeśli doszedłeś do M103, to z pewnością mogłeś mieć 30k wolnego expa z samego T32. Nawet jeśli nie masz topów, to jeśli grasz jeszcze czymś dla przyjemności, to bez problemu 50k. Każdy rozsądny wie, że wolny exp trzeba sobie odkładać jak lokatę dla VIII-IX. To drugie działo jest przyzwoite jeśli walczysz z bliskich i średnich dystansów. Ja nie miałem problemu. Stok M103 wypada nieźle, statystyki w populacji to potwierdzają.
@Asmo
Z tym "lubię-nie-lubię" faktycznie jest sprawa osobnicza. Przy okazji promocji na med 7, kilka razy mówiono (Ty chyba też) jaki KW-13 jest słaby. Trochę mnie to zniechęciło, ale zawsze chciałem go mieć, więc kupiłem. I jestem bardzo zadowolony. Nie jest to żadne OP, ale ma dużo zalet. Zrywny, zwrotny, zaskakujący pancerz przedni, mała sylwetka przednia. Działo celne, skupiające, dość szybkie, penetracja ok. Wady: mały damage (w końcu to 85mm), brak pochylenia działa (w końcu wieża jest bardzo mała), trap shot (o którym na szczęście mało kto wie). Ukryta zaleta: relatywnie wysoki współczynnik zarabiania (ze względu na tą 85kę).
Są wady, są zalety. Mi bardzo pasuje. Średni damage mam "jedynie" 1050 przy 1100 hp, ale współczynnik zarabiania to rekompensuje -- nigdy nie wychodzę poniżej 0, stabilne zarobki 10-30k. 69% wygranych. Troluję VI-VII i medy VIII na przedni pancerz. Nie jest nie do przebicia, ale czołg jest bardzo zwrotny i "tańcząc" dużo rykoszetuje. Przyjemnie mi się gra nawet bitwy tier IX. Przez to dosyć łatwo robi się damage pośredni (ten z wypatrzenia). Dość powiedzieć, że bitwa, która najbardziej mi się udała -- Redshire, tier IX. Startując z południa, szedłem na szpicy wzdłuż rzeki i ścieżką na brzegu, wypatrując zgrupowanie na ścieżce i na wzgórzu. Około 1600 dmg, 2800 dmg pośredniego i 3500 potencjalnego dmg przyjętego :D Med 7 z 1100 punktami :D Strolowałem wrogiego Tigera na 40 metrach i T34 na 300 metrach :D
Nom. Wniosek miał być taki, że jest raptem kilka konstrukcji faktycznie beznadziejnych, kilka zdecydowanie OP, a cała reszta to kwestia gustu. Oczywiście jest coś takiego jak średnia exp/dmg w populacji, ale nawet Priest (brrrrrrr) ma swych wielbicieli.
- Combat Mission BB/AK
- System Shock 2
- Vampire: Bloodlines
- Thief 2
- Return to Castle Wolfenstein
- Painkiller
- Civilization III/IV
- The Operational Art of War CoW/3
- Heroes 4
+ cała masa małych DOSówek (Diggers, Rock&Roll, Diune 2, etc)
Jak widzę wymieniony Skyrim, to mi się śmiać chce. Gra sprzed mniej niż półtora roku? Srsly?
@Blackbeard, demon
Coś jednak w tym, co pisze thanatos, jest. Takie zachowanie nie świadczy o "ilości debilizmu w grze", tylko -- bez urazy -- o jego autora własnej psychice. Jak to sprawdzić? Ano w życiu.
Po ulicach polskich miast jeździ samochodami bydło. Widział kto? No właśnie. Czy to jednak oznacza, że jak zauważę takiego buraka, to mu robię krzywdę? Że jak mi się wciśnie na pas tak, że to ja muszę uciekać, to czy na następnym skrzyżowaniu idę na stłuczkę? Że jak nie zasygnalizuje zmiany pasa, to wypycham go na pas obok? I w końcu, że jak mi puści wiąchę czy pokaże palec, to wysiadam z samochodu z trzymanym na podorędziu batonem, klamką czy choćby łychą? No chyba nie bardzo. A te sytuacje co do zasady analogiczne, a różnią się właściwie tylko konsekwencjami. Bo w realu za coś takiego można dostać zakaz prowadzenia pojazdów, utratę samochodu, po mordzie od naprutego drecha, przymusowy urlop w zakładzie z zielonym krzyżem lub dowolną kombinację powyższych. Czy stężenie buraków i debili na drodze sprawiałoby, że taka reakcja jest uzasadniona? No nie. Co by powiedziano o osobie, która tak by zrobiła? Że ma kuku na muniu. Że konsekwencje są gorsze niż przewinienie. Że zachowanie socjopatyczne. Sądownie nakazana terapia kontroli gniewu.
Oczywiście przesadzam, ale wiadomo, o co chodzi. Czy może się mylę? :)
Żeby nie było kłótni. Ja Cię Blackbeard szanuję, bo (poza tym tematem) niegłupio gadasz. Ale i ja takie zachowanie widzę jako albo buractwo, albo problem dla psychologa. Smuci mnie to, że w taki ton wpadł osobnik, z którym znam się od wielu lat -- mery.
jiser - a widzisz miałem dzisiaj instalować War Thundera po namowach jednego z forumowiczów czołgujących, ale nie zdążyłem :P
Ależ instaluj! Myślę, że warto. Ja jedynie mówię, że rozczarowałem się myślą, że Thunder mi zastąpi WoTa. Na tę chwilę nie z w/w powodów.
@Fett [231]
Ja tam chyba zaraz wrócę do tanków. Mam kryzys War Thunder. Ekonomia padła koszmarnie po patchu z tego tygodnia (niech jeszcze raz usłyszę od jakiegoś płaczka, że WG kradnie pieniądze; za karę przykuję go do War Thunder) -- bez premki (płatnej premki w becie) już nie dojdziesz do wysokiego tieru (15-17 na 20). Matchmaking (szczególnie w historykach i realach) powala: walka Pe-3 czy StuKą przeciwko Gustawom czy Dorom jest ponurą normą -- tu akurat nie ma winy Gaijinów, graczy jest za mało. Mechanika lotów przeżywa bardzo duże wahania -- dla przykładu, Brytolami przestało się opłacać grać po zabraniu im flap. W grze dominują "plutony" na głosówce i tam, nie ma zmiłuj się -- kooperujący "pluton" załatwi Cię zawsze, wyciągnie połowę wszystkich zestrzeleń w bitwie i samodzielnie wygra grę. Jeśli akurat nie masz znajomego, gra się do dupy. Brak niubów jest dość kłopotliwy, jeśli celem Twojej gry jest odstresowanie się po pracy.
Ja wiem, że gra jest bardzo obiecująca. Już teraz wygląda dobrze. Ale granie w nią jest obecnie mocno frustrujące. Więc nie narzekaj :)
***
@wlodzix
"Pewnego razu" słyszałem, że na niskich tierach nie powinno się grać, bo tam są początkujący. Ostatnio sporo grałem KW-3 i ISem-3. I ilości graczy <3k bitew oraz <800 PR są POT-WOR-NE. Jedyne co ratuje, to to, że te dwa czołgi są samowystarczalne (jak na ten tier).
To ja dziękuję, chcę czasem pograć tam, gdzie mam jakąś kontrolę nad polem bitwy (5-6 tier).
Już to pisałem w innym wątku. Prawdziwym dramatem wojny domowej jest to, że koniec końców nikt nie zostaje niewinny. Nie ma cywili, nie ma dobrych obrońców, nie ma bezstronnych obserwatorów OBWE, nie ma rzetelnych dziennikarzy. Nie ma nawet ofiarnych lekarzy z MSF, misjonarzy czy pracowników organizacji pomocy uchodźcom. Każdy w jakimś momencie stanie po jednej ze stron i nawet nie zauważy, kiedy będzie miał coś na sumieniu. Proszę więc nie wierzyć, że jakakolwiek relacja -- dziennikarska czy inna naoczna -- będzie bezstronna.
Disclaimer: nie neguję, że to władze z Damaszku wywołały ten konflikt, dokonały rzezi gdy konflikt wcale nie musiał eskalować itd. Chodzi mi o nieuchronność utraty moralnej czystości w takiej wojnie.
achi ~~~>
Może ma i sens to, co piszesz, ale weź przystopuj z wyzywaniem ludzi. A z przyrównywaniem do dzieciarni tym bardziej. Styl dialogu niestety masz rodem z gimnazjum. Jeśli uważasz, że ktoś w ten sposób "wygrywa" rozmowę czy "uciera komuś nosa", to współczuję.
Czy ktoś z Was miał przypadek zwiechy GUI myszy w głównym menu? Kursor myszy się nie porusza, aż do momentu, w którym się coś kliknie. Wtedy pojawia się tam, gdzie powinien być, ale dalej się nie porusza.
Coś namieszałem z modami z 8.3, i teraz nie mogę dojść do tego który to robi. Selektywne wyłączanie jakoś nie pomaga, a bez (przynajmniej) XVMa, ScopeShadow, KKK i Jimbo nie ma życia.
PS. Tak, ściągnąłem najaktualniejsze wersje modów.
@Hayabusa [7]
Są jak międzynarodówka - gdzie pojawia się szansa, starają się przejąć cały kram.
<---
Jakoś ludzie od zamachu nadal zapominają, że samolot po prostu nie powinien się znajdować w tym miejscu i na tej wysokości. I z taką załogą. Kropka. A to wyłącznie wina skandalicznego nietrzymania się procedur. Naszych własnych polskich, narodowych i patriotycznych procedur. Cała reszta: brzoza, alkohol, ślady trotylu, etc, to pierdoły i robienie ludziom wody z mózgu. No chyba, że ktoś wierzy, że całe nagranie z czarnej skrzynki i rejestratorów są od początku do końca spreparowane, a samolot prowadzili rosyjscy agenci-kamikadze (zabiwszy uprzednio po cichu całą załogę i wszystkich pasażerów), udając przez mikrofony wszystkich ww.
IMO stug pokazał na co faktycznie można narzekać w WoTcie. Pierwsza i podstawowa: dodawanie kolejnych linii czołgów niczego nie wnosi. Gra stała się uciążliwa.
Dwie uwagi:
- we wszystkich grach MMO balans jest dynamiczny. Gdy w WoWie dodali Death Knightów, to był płacz i zgrzytanie zębów. Na polach bitewnych na 20 osób było po 12-18 DK, mimo że klas było 10. Chodzi o przyciągnięcie graczy do nowego contentu. A poza tym, trzeba coś jednak ciągle dawać.
- jeśli uważacie, że WoT jest drogi, to (uwierzcie) nie wiecie co się będzie działo w War Thunder. Jego ekonomię widać już teraz. Jest masakrycznie droga i bez premki za 50zł miesięcznie nie będziecie zarabiać nawet na średnim tierze na arcade. Na historykach i realistykach jest lepiej, ale tam z kolei nie ma co podchodzić bez wyszkolonej załogi, a ta... no tak, najlepiej kupić ją za kasę.
A argument, że ktoś ma 23k bitew na koncie? Nie no, fajnie, ale widywałem zbyt wielu ludzi z 18k+ i ratingiem 600 lub mniej. Żeby coś takiego osiągać, trzeba jeździć 3xR, next one. Oczywista oczywistość, niektórzy się nie uczą, choćby nie wiem ile czasu spędzili w szkole.
@JacobGarvin
W 90% free-to-play. Pozostałe 10% to następujące dwa przypadki:
* granie bez premium na czołgach poziomu 8-10 (na dziesięć) (lub 9-10 jeśli jesteś dobry). Inaczej nie zarabiają na siebie.
* kompanie, wojny klanów i konkursy na top damage, do których nie ma co podchodzić bez wydawania złota na amunicję premium (bądź ekwiwalentu w srebrze, co ma sens jedynie z premką).
Oba powyższe nie przekreślają tego, że można grać dla przyjemności i nie nic płacić. Wymaga to jednak elementów grindu -- na poziomie 4 oraz powyżej 6 w szczególności.
Co do uwag o całkowitej losowości, tendencyjności czy ustawieniu wyników gry. Ja się nie zgadzam. Twoją opinię zostawiam Tobie do oceny. Ale nie przyjmuj na wiarę słów tutejszego kółka wzajemnej adoracji czterech teoriospiskowców. Według nich każdy, kto im nie przytakuje, jest na garnuszku na białoruskie KGB. Dosłownie. Jednak jakoś cała masa innych sobie -- lepiej lub gorzej ale jednak -- jakoś radzi.
IMHO angielski jest trudny ze względu na frazeologię. Jest ona dużo bardziej rozbudowana niż polska. Ponadto, rozpowszechnił się po dużej części świata -- poza Metropolią i Stanami są jeszcze choćby wersje: gaelicka, kanadyjska, australijsko-nowozelandzka, afrykańskie (liberyjska, kenijska i południowoafrykańska) oraz azjatyckie. Każda z nich ma własną frazeologię. A idź Pan z tym w cholerę! :)
Tak naprawdę, tylko basic English jest prosty.
@knight
Chiny są sojusznikiem Północnej Korei
Sojusznikiem nominalnym, bo Chinom od kilkunastu lat sojusz z Koreą odbija się małą czkawką -- wiedzą o tym i, w razie konfliktu, szybko by się skończył. Patrz: temat emigracji z Korei do Chin i tego, jak Chiny bronią swojej granicy. Polityka nigdy nie jest czarno-biała, więc nigdy nie wierz w analizy sytuacji międzynarodowej, które temat przedstawiają prosto i spójnie.
@Ksionim
Zgadza się. Tylko konflikt radziecko-chiński z '69 (który w żadnym momencie nie był wojną), nie był o jedną wysepkę, ale o to, kto będzie kierował komunizmem na całym Dalekim Wschodzie.
@Yoghurt
Bardzo celna uwaga o Korei Południowej. Szczególnie, że obydwa państwa oficjalnie pretendują do bycia tą właściwą Koreą. Tylko żadne z nich nie potrafiłoby tego zrealizować, gdyby do tego doszło. To nie NRD i RFN.
Co prawda, to prawda. Niestety nie mam doświadczeń osobistych, ale słyszałem opowieści z pierwszej ręki filologa + nagrania tubylców z tamtego wyjazdu. Znajomość angielskiego na przedmieściach Yorku mnie rozwaliła :|
Angielski zdecydowanie nie jest najłatwiejszym językiem. No chyba, że ktoś ma na myśli udawanie, że się mówi po angielsku, używając jedynie basic-a. To może tak. Ale co to za znajomość, pfffff...
[18]
Torment is set in Numenera’s Ninth World, a new tabletop RPG setting created by renowned designer Monte Cook
Wow. Mniej więcej każdy kto parał się papierowym RPG wie kto to jest Monte Cook. Można go lubić lub nie, ale gość ma renomę i styl.
Najgorsze, że te wszystkie interpretacje są _naraz_ prawdziwe. I bezpieka podszywająca się pod FSA, i ultraradykalni dżihadżyści przejmujący narodową rewolucję.
Wojna domowa jest straszna m.in. dlatego, że żaden człowiek nie pozostaje po niej czysty i szlachetny. Wciągnie i każdego mieszkańca, i zagranicznych dyplomatów, i przyjezdnych reporterów, i lekarzy z misji MSF.
@Belert
Żadne bajania. Arabiści przewidywali to 30 tysięcy zabitych temu.
@Asmo
Wytłumaczyłeś wszystko jak trzeba. Tak, właśnie myślałem o tej aferze z klonowaniem przedmiotów w EVE.
@lipton
Nie obraź się, ale Twoje odpowiedzi sugerują, że po prostu nie przemyślałeś tematu od obiektywnej strony. Tutaj przykłady z EVE są bardzo istotne, bo gra jest faktycznie wzorcowo liberalno-demokratyczna jeśli chodzi o to, co gracze mogą zrobić sobie albo innym. Z oszukiwaniem i okradaniem włącznie. Ale Blizzard też wszelkie szwindle "sprytnym graczom" wycofywał. Mimo głośnego niezadowolenia tych drugich. Nie przypomnę sobie już przykładu na polu ekonomicznym. Ale pamiętam cofnięcie "World's First" za heroic raid (Ulduar? Observer?) w WotLK jaki zaliczyła jedna z najbardziej znanych gildii.
Uważasz to za plamę w PR? Miliony tych, którzy dowiedzieli się o takim rozstrzygnięciu, a nie dowiedziało się o możliwości spekulacji na czas, będą zadowolone. Tak działa psychologia tłumu. Tych zadowolonych będzie dużo więcej niż rozgoryczonych spekulantów. Szczególnie, że niektórzy z nich podchodzą do tego racjonalnie i jeśli nawet jest im przykro, to wiedzą, że była duża szansa, że właśnie tak się skończy.
@graf_0
Zgadza się.
@Eredin
Nie rozumiem trochę tego szału na BiA. Żeby dało się zauważyć działanie perka, trzeba wozic wentylację.
Na ogół mówią to ludzie (nie mówię, że Ty), którzy nie doczytali jak on działa i oczekują, że będzie widać poprawę dla jednego załoganta, ew. dla niepełnego skilla. Widziałem co najmniej kilka takich przydziałów punktów.
Fakt, BiA nie daje tyle, żeby kopara opadała. Ale tak po prostu jest w (zdrowych) mechanikach "MMO". Talenty w WoWie (dawne pasywy, nie wiem jak jest teraz) też nie dawały np. +30% do crita, tylko po +1% i to już było dużo.
@lipton
IMO mówienie, że WG w przypadku szwindlu z amunicją dało plamę to tak, jak mówienie, że jakiś gość jest sk***em, bo nie dał się okraść. Dałem cięższy kaliber przykładu, ale mechanizm myślenia taki sam. A strata WG na przekręcie nie byłaby czysto wirtualna, bo przecież sprzedają pakiety ze srebrem za rzeczywistą gotówkę. Jeśli są promocje na czołgi, komponenty czy amunicję, to zawsze tylko do poziomu cena kupna = cena sprzedaży. W grze nie posługujemy się rzeczywistą gotówką, bo w dużej ilości krajów europejskich podpadałoby to pod jakieś przepisy o grach hazardowym (m.in. w Polsce). Ale mimo wszystko srebro ma wartość w rzeczywistej gotówce. Efektem takie niedopatrzenia byłoby chwilowe rozchwianie wewnętrznej ekonomii gry. Jakby ktoś się nie zorientował, po to są promocje z kamuflarzami, emblematami i komponentami, aby zdrenować rynek ze zbyt dużej ilości srebra. Aby gracze za szybko nie kupowali czołgów nowych gałęzi na masową skalę.
Nie jest zły. Jego wadą jest długa droga ekspienia do elity. Dlatego tylu ludzi na niego narzeka i od razu sprzedaje. Z dobrą załogą pokazuje pazur jako przyzwoity uniwersalny.
Lindli, M4A2E4 nie lekceważ. Jest mniej więcej taki jak przy releasie. Wtedy wpadał na VIII -- czołgów było bardzo mało, MM wariował. Działo jest nadal słabe (historyczna krótka 75 Shermana). Ale w tej chwili trafia w 95% gier na top. I nagle się okazuje, że połowa graczy nie jest w stanie przebić jego frontu. A na słabą penetrację są prem ammo. Wiem, bo nim jeżdżę. Jeśli unikasz frontalnych pojedynków z ciężkimi V (z KW-1 w szczególności), to jest nieźle. Daje przyjemność prowadzenia. Jak na tak dużą budę, rusza się szybko i żwawo skręca.
Polecam. Oczywiście, ostrożnie z robieniem sobie nadziei, bo każda gra F2P jest robiona dla pieniędzy oraz jest sporym przedsięwzięciem biznesowym i może kompletnie nie wypalić z powodów pozagrowych i zupełnie nietechnicznych.
Ale to co jest, zapowiada produkt DUŻO lepszy pod względem grywalności. Tylko o cięższej ekonomii niż WoT.
Trzymacie się tego tematu, jakby stanowił sens każdego Waszego dnia. Każdy zdrowy na umyśle człowiek dawno darowałby już sobie. Niby chichu chichu, ale aż żyła drga.
Od tygodnia całkiem wsiąkłem w War Thunder. Ma bardzo duży potencjał, dev team realizuje elementy gry (cele bitwy, single, kooperatyw, dynamiczne kampanie, aktywne otoczenie, tryb symulacji), z którego WG już daaaaaaawno zrezygnował. Ale. ALE. Model płatności będzie jeszcze gorszy niż w przypadku WoT. Tak samo jak w SW:tOR. Narzekanie na Wargaming w tej materii to jakieś zupełne nieporozumienie.
Fett, gram tak samo;p, lecz nagle w magicznej formule wot moi sojusznicy podupadają na morale gdyż prawdopodobnie przeciwnicy jawią im się jako nadzorcy małp;d, ehe, wiem, subiektywnie i być może przez piątek, niemniej jest jak jest;p
Przeczytaj jaki event się zbliża, to będziesz już wiedział dlaczego...
Jest fanboystwo i jest realizm. Wybacz, ale widziałem w swoim życiu tyle spraw, którymi trzeba się denerwować, że stan gry, za którą zapłaciłem (średnio) 24zł za 680h przyzwoitego grania _rocznie_, jakoś mnie tak nie wpienia. A tym bardziej nie wchodzi mi na ambicje, gdy przegrywam.
Nie jestem jakimś mastahem, ale 56% wygranych po 10k bitew czysto randomowo i czasem lamiąc udowadnia, że jednak można i twierdzenie, że ta gra to oszustwo i każdego ściągnie w dół do 49%, jest nieprawdziwe.
A na pocieszenie tym pasjonatom strzałów za zero, podebrany od znajomego cytat ze wspomnień niemieckich czołgistów z końca wojny z Prus Wschodnich:
Pięć czołgów dotarło do pokrytego śniegiem pola graniczącego z terenem leśnym.Dowódca rozkazał pierwszemu czołgowi ruszać naprzód.Jego dowódca zaprotestował , mówiąc że uważa ,iż w tych lasach znajduje się nieprzyjaciel i że jeśli pojedzie naprzód, prawdopodobnie zostanie trafiony . Puckler nalegał i natarcie kontynuowano . Po przejechaniu zaledwie 40 metrów czołg został trafiony. Na szczęście dla załogi pocisk się odbił. Sekundy później doszło do drugiego trafienia, które pozbawiło czołg wieżyczki. Jakimś cudem przebywający w niej żołnierze zostali lekko ranni. Ku swojemu zdumieniu kierowca stwierdził, że pozbawiony wieżyczki czołg nadal może jechać, i zawrócił.
Prit Buttar "Pole walki Prusy" str 199
PS. Chodzi najprawdopodobniej o trafienie odłamkowym ze 122mm ISa-2 lub ISU-122 lub 152mm MŁ-20 z ISU-152, bo to ich pocisk miałby energię wystarczającą do zerwania wieży, a nie penetracji. Taki pocisk normalnie był w stanie nie tylko jednym trafieniem zabić całą załogę, ale rozłożyć cały pojazd na kawałki.
Tu nie ma żadnego włażenia WG w dupę. Tu chodzi o przerost ego nad umiejętnościami. Bo niby czemu użalacie się tutaj, a nie w seryjnym wątku WoTa na GOLu? Bo to nie ten poziom znajomości gry :D
Bo po prostu właśnie tacy ludzie grają w WoTa.
A co do różnicy dla tych 15 gier Wolverinem. Trzeba mieć na względzie, że w różne dni tygodnia i w różnych godzinach grają różni gracze. Różnica jakościowa bywa dramatyczna. Ale to już chyba oczywista oczywistość :/
@ 2 up
Zapomniałem dodać, że zgodnie z polityką finansową WG, będzie kosztować 12000 golda, ale będzie można zamontować dowolne działo poziomu VIII.
@Robert
Jest czym. Ja się właśnie męczę z typkiem i idzie mi baaaardzo opornie. Kiedyś bardzo lubiłem T-34 (250 walk, 59% wygranych), ale w tej chwili nie ma konkurencji. W co strzelisz, to Ci ucieka -- a Ty zadałeś raptem 100 dmg.
Więc gratulacje.
Dotarłem też do najświeższych plotek od Overlorda. W szale dorabiania nowych czołgów, w 8.5 pojawi się taka amerykańska konstrukcja jako nowy premium:
http://goo.gl/HRm7X
Mój Boże, TIE Fighter... ooooo, taaaaak...
Pytanie za 100 punktów: jak ją ufizycznić (chyba wszyscy wiedzą, że Gwiezdne Wojny są na bakier z elementarną fizyką)?
Bioshock -- niestety, oryginalny System Shock był dużo miodniejszy.
Morrowind -- niestety :( bo gra zacna.
Neverwinter Nights
@all
Trzymajcie się myśli przewodniej, chodzi o gry, które większość ceni, a mnie nie przypadły do gustu. To nie musi oznaczać, że są beznadziejne i cała reszta się myli.
Poza tym, po co wymieniać TES: Obliviona? Przecież jego nie ceni nikt ;D
Czemu miałoby to być dymanie systemu (jak w przypadku tego niedawnego L4)? Przecież faktycznie będzie w ciąży, a ZUS płacić będzie.
Jeśli Kobieta prowadząca własną działalność dobrowolnie przystąpiła do ubezpieczenia chorobowego, a składki ZUS były opłacane w terminie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, nabyła prawo do zasiłku chorobowego. Ponadto należy także pamiętać o terminie 7 dni na dostarczenie zwolnienia do ZUS. Po dopełnieniu tych formalności może przysługiwać urlop i zasiłek macierzyński po urodzeniu dziecka. I oczywiście za okres korzystania z zasiłku chorobowego czy macierzyńskiego kobieta - Przedsiębiorca nie opłaca składek.
Aby uzyskać zasiłek macierzyński, wystarczy przedstawić zaświadczenie o spodziewanej dacie porodu lub akt urodzenia dziecka. Przedsiębiorcze matki mogą decydować o wysokości świadczeń macierzyńskich. Aby z niego skorzystać, powinna przed przejściem na urlop macierzyński przystąpić do dobrowolnego dla przedsiębiorców ubezpieczenia chorobowego i ustalić maksymalną kwotę wysokości składek. Dzięki temu świadczenia te będą mogły wynosić nawet 5,7 tys. zł miesięcznie przez cały okres urlopu macierzyńskiego.
Jeśli dobrze rozumiem, trzeba najpierw uiścić do urzędu w sumie ponad 6000zł. Stawka ZUSowska bez ulgi dla nowych przedsiębiorców x6.
@down
Aha.
@lipt0n
Pewnie, że fajnie. I skilla nie trzeba miec ani myśleć jakoś specjalnie. Wszystko co ci przed lufę wyjedzie schodzi na hita. Fajnie !!!
Nie krzyw się tak. Od myślenia to ja mam pracę :) Od bardzo dawna gram przeciwko czołgom z haubicami i kumulacyjnymi i jakoś nie płaczę ;)
@Dracula
:)
A dlaczego niby miałoby ich nie być? Mi się bardzo podoba obecny stan rzeczy. Co się dzieje w CW mnie nie obchodzi, a ja ostatnio wytopowałem damage w zwycięskim szturmie tier VII na Sand River, gdzie byłem jedyną IV, w Hetzerze. Zrobiłem 3200dmg, kiedy następny na liście miał 1600 :D Fajnie się tak jeździ z haubicą, dlaczego wcześniej na to nie wpadłem! :]
Tomcio i Blackbeard chcą zniechęcić możliwie dużo graczy :) Ale ja nie! Niubki, przybywajcie! Będzie kogo tępić! >;D
A propos "pazerności WG". Gdyby mi się chciało pisać na ten temat, napisałbym:
Jeśli komuś się wydaje, że Wargaming jest chciwy, że (cytując) "tylko rżnie nas, przyzwoitych pro graczy", to niech obejrzy sobie modele finansowania gdzie indziej. Nie trzeba szukać wśród gier Pay2Win. Proszę popatrzeć na model płatności w "darmowym" Star Wars: The Old Republic. Przestaniecie marudzić. Wargaming zarabia na nas w bardzo kulturalny sposób. Gram w WoTa dwa i pół roku (łącznie z betą 16k bitew) i przez cały ten czas wydałem na niego... 60zł, bawiąc się świetnie na wszystkich poziomach poza 10. Tego 10 mi wcale a wcale nie brakuje. IMHO bardzo przyzwoita transakcja, na moją korzyść.
Ludzie, którzy spędzili przy tej grze dużo czasu, IMHO są znudzeni i demonizują. Strzały za zero i rykoszety są akceptowalne w ramach modelu, który przyjęli. Ja też często ustawiam się tak, aby zebrać za zero, więc akceptuję to. Problemem były znikające strzały, ale takich już nie ma. Balans tanków zawsze będzie sobie oscylował, tak jest z balansem wszystkich MMO. Płakanie, że np. Loewe nie jest "już tak OP jak kiedyś był" jest nie na miejscu -- od samego releasu było wiadomo, że premium służyć mają do zarabiania i że dowolna wymaksowana VIII będzie od niego lepsza. Że przez pewien czas nie były? Z tego samego powodu, dla którego francuzy były przez pewien czas zupełnie OP -- toż to zwykła akcja promocyjna. Trzeba przyciągnąć ludzi do nowego produktu. Jeśli ktokolwiek oczekiwał, że jakiś czołg będzie mu dawał stale obiektywną i niezaprzeczalną przewagę nad innymi, to ma problem. Nie będę diagnozował jaki, nie moja broszka.
Nawet gdyby był mechanizm "jesteś dobry, rzucimy cię z wyjątkowo słabymi graczami", to mi to pasuje. Adaptacyjny poziom trudności. Gracie dla wymaksowanych statów? Wasz problem. Ja się cieszę, jeśli bitwa mi -- osobiście mi -- dobrze pójdzie. Jeśli dobrze wypadnę. Czy przegrywam, czy wygrywam. Zdaję sobie sprawę, że podstawową cechą wspólną wszystkich moich porażek jestem ja sam. Nie ma co płakać na drużyny i strzały za zero, trzeba się adaptować. Gracie dla posiadania X tieru? No, od początku istnienia tej gry, od alphy, było wiadomo, że za IX i X tier trzeba będzie płacić. Ja tam się bawię dobrze we wszystkich pozostałych.
Napisałbym to... ale nie chce mi się o tym pisać ;D Niezła polewka z wszystkich teoriospiskowców.
Dowódca daje (i zawsze dawał) wszystkim swoim podopiecznym +10% własnego poziomu skilla. Dlatego lewelując niiiiiskie tiery (III-IV) może nie opłaca się kupować całej załogi na 75%, ale dowdócę już tak - relatywnie tanie 3+ punktów skilla więcej.
Belert, przeginasz. Wyszło, że samo bycie pracodawcą jest powodem do hańby.
Przecież wątek jest o tym, że kobieta ordynarnie oszukuje pracodawcę i podatników. Bierze fałszywe L4. Ratuje tym świat? Nie. Robi to we własnym małostkowym interesie. Nie po bożemu. To czemu najeżdżasz na ludzi, którzy uważają to za chamstwo?
Nie ma obowiązku o ile wysyłający za to nie dopłacił, ale część zostaje, bo gdyby klient chciał złożyć reklamację (zasadną lub nie), to i tak musiałby się wrócić.
Warto nadmienić, że przez prawie cały PRL, wydziały historii i filozofii to była kuźnia opozycji. Historia UW i marzec '68 nadały tym wydziałom renomę, aż do końca PRLu. Z kolei ekonomia, dziennikarstwo i prawo... no cóż. Mam przeświadczenie, że na ogół miało się tam plecy.
Ciekawa są przypadki skąd bywa, że się takie nazwisko pojawiało
Boże, przeczytałem sklecone przeze mnie zdanie i sam złapałem się za głowę. Tak wygląda pisanie na forum nad ranem. GOL powinien mieć jakiś test na trzeźwość umysłu przed publikacją posta....
- Ależ wodzu, co wódz!
- To ja przepraszam.
Lingwistka "od 35 lat" nie skonstruowałaby takiego zdania :/
Jak już wielokrotnie zostało powiedziane, vel oznacza albo, alias. Bez kropki. Ciekawa są przypadki skąd bywa, że się takie nazwisko pojawiało:
* Kolejny człon nazwiska. Słyszałem o przypadku, że Anna Kowalska-Nowak wychodzi za Wiśniewskiego, to zostaje Anną Wiśniewską vel Kowalską-Nowak. Artykuł od Jj-a mówi, że to nie poprawne, powinno być Anną Wiśniewską, de domo Kowalska-Nowak. Nie wiem tylko po co ktoś miałby sobie taką krzywdę robić, ale nadal jest taka możliwość. Spotykane jeszcze w pokoleniu naszych prababek.
* Pomyłka urzędnicza. Onegdaj było o nie bardzo łatwo. Urzędowa scentralizowana formalizacja istnienia człowieka jest relatywnie nowa. Bodajże do PRLu pierwszym dokumentem był zapis chrzcielny w księgach parafialnych, a ten ze względu na tradycje łacińskie, dokonywany był tzw. szwabachą (pismem kroju Schwabacher lub Fraktur). Podobnie, niemieckojęzyczny zaborca zapisywał nią wszelkie dokumenty identyfikacyjne (spisy ludności, karty pracy, księgi wieczyste, itd.). O pomyłki, wśród polskojęzycznej administracji, nietrudno -- mało kto umiał w pełni poprawnie pisać szwabachą, funkcjonowało mnóstwo lokalnych "wariacji na temat". I to w czasach nowożytnych, bo do 1941 nasz okupant posługiwał się tym krojem pisma. Znałem kiedyś taki przypadek nabycia "vel". Przykład "ewolucji" nazwiska na przestrzeni dwóch wieków: Ambrożyk > Ambrozik > Mrożyk > Miros.
* Do tego dochodzi zniemczanie i rusyfikacja nazwisk w urzędach. Od dziecka mówiono na nią Janina Kądziel, a w dokumentach dostała Hedwiga Kadiel. Do tego niewyraźne zapisy w księgach.
* Najczęstszy. Fala "polonizacji" nazwisk w pierwszej połowie XIX w., a później na przełomie wieków. Chłop kupował ziemię albo nauczył się pisać i z Łukasika stawał się Łukaszewskim. W księdze parafialnej miał Łukasik, ale po 21 latach, w magistracie, zapisany jako Łukaszewski. I jak przychodził do księdza brać ślub, to już zapisany był Łukaszewski. Albo do szkół wyższych wziąć nie chcieli, bo nazwisko za mało polskie. Albo dla patriotycznej sprawy. A w magistracie zgadzać się musiało.
W takich przypadkach, aby uniknąć problemów z identyfikacją, właściciel problematycznych dokumentów podawał alternatywne formy nazwiska (np. Kowalski vel Kowalczyk). Z tych czasów, przy wypełnianiu dokumentów do banku, mamy jeszcze "Jan Kowalski, syn Barbary i Onufrego", mimo że imiona rodziców są już teraz zupełnie niepotrzebne. Większość posiadaczy takich nazwisk już dawno sobie pisownię nazwiska uprościła -- centralne ewidencjonowanie ludności oraz anty-pański klimacik sprawę przyspieszył. A niektórzy takiego nazwiska trzymają się jak pijany płotu.
Ło boziu, Merkav, Ty żyjesz? Kolejny weteran CMHQ :)
Odpowiadając: IMHO premium konto, jeśli masz tylko jedną opcję do wyboru. Premium tank, gdy umie się grać, zarabia bardzo dobrze, ale też przymusza Cię do grania nim. Konto premium zarabia mniej, ale umożliwia Ci dowolny rozwój. Dowolny tier VIII wymaksowany, z weterańską załogą, w bitwie jest potencjalnie silniejszy niż Lowe/T34, choć nie ma tego bonusu superanckiego bonusu do zarobków. Mówi to właściciel T34, który uważa go za bardzo dobry czołg.
@Ezreal
Nie dość, że brakuje penetracji, to jeszcze dodatkowo alfy.
Ja na takie -- i tylko na takie -- okazje trzymam sobie wolny exp. Normalnie gram dla przyjemności, coś tam się odkłada. Aż kiedyś trzeba kupić działo/gąski/wieżę na tierach VII-X. Teraz jest 55k i się zbiera jak procent składany na funduszu inwestycyjnym. Bez premium :)
W kwestii dyskusji, musisz się wykazać cierpliwością. Mam strasznie dużo spraw na głowie.
@lipt0n
1. Nie ma żadnych racjonalnych argumentów za tym by państwo delegalizowało narkotyki. Dyskusja na ten temat nie ma sensu, gdyż jak mniemam druga strona używać będzie argumentów emocjonalnych ( nasze biedne dzieci ) albo bzdur typu dobro społeczeństwa - prohibicja alkoholowa ma tym polu bardzo bogate zasługi.
Nie bzdura, tylko pierwszy artykuł konstytucji -- zasada dobra wspólnego -- w rozumieniu interesu publicznego. W interesie społeczeństwa jest mieć zdrową populację: ze względów demograficznych, kosztów leczenia, świadczeń społecznych, populacji zdolnych do pracy, etc. Za to też płacimy wszyscy. Ja CHCĘ płacić za to, że moje dziecko nie będzie miało kontaktów z używkami i narkotykami, tak z maryśką, jak i z alkoholem i papierosami.
2. Nie było problemu narkotyków do czasu gdy państwo się tym zajęło.
Wybacz, ale nie wiesz co piszesz. W połowie lat '90 miałem okazję zetknąć się ze środowiskiem narkomanów. Wiem też jak to wyglądało pod koniec lat '80. O nie, dziękuję, postoję.
3. Karanie za przestępstwo bez ofiary "podważa autorytet prawa" ?!
Czym innym jest penalizacja posiadania małych ilości narkotyków, czym innym legalizacja ich produkcji i obrotu. Ja nie jestem i znani mi racjonalni ludzie o rozsądnym spojrzeniu na problem narkotykowy nie są zwolennikami tego pierwszego. W przypadku posiadania dużych ilości ofiarami jest społeczeństwo, jw.
4. Czy dla społeczeństwa dobre jest: utrzymywanie korupcjogennego prawa, sprzyjającemu tworzeniu się czarnego rynku, marnowaniu ogromnych środków pieniężnych ( i nie tylko )na wszelakie organy ścigania, sądownicze i penitencjarne?
Każde prawo dotyczące dużych pieniędzy jest korupcjogenne, akurat słaby przykład. Każda działalność licencjonowana "sprzyja tworzeniu się czarnego rynku", czy to będzie alkohol czy hazard. Cała reszta to tylko kwestia jak przeznaczać pieniądze, a nie czy należy je przeznaczać.
@minarel
Obrzydliwe, komunistyczne myślenie. [ciach] Powinno się zalegalizować również inne narkotyki.
Interes społeczny to przede wszystkim podstawa demokracji. Ustrój, w którym ignoruje się interes społeczny, to brak ustroju. Tak mogą myśleć tylko wyznawcy darwinizmu społecznego, którego -- na całe szczęście -- mieć nie będziemy. Jestem przekonany, że prędzej czy później nie spodobałoby Ci się życie w takim świecie.
*****
No to masz jeszcze aspekt medyczny marihuany. To co lepiej, żeby było legalne, to co truje, ale smakuje i zapewnia odlot czy to co leczy i zapewnia odlot?
Porównania do alkoholu nie mają sensu. Jest tolerowany ze względów kulturowych, a nie dlatego że w dużych ilościach jest bezpieczny. To argument z gatunku ad extremum. "Istnieje coś bardziej złego, to zalegalizujmy mniejsze zło." Według moich oczekiwań, państwo powinno realizować też program antyalkoholowy, a nie negować istnienie narkotykowego.
@dasintra
Każdy sojusz "rosyjsko-niemiecki" ma zasadniczy wpływ na losy Europy. Taka geografia. Nie musi obejmować wszystkich znaczących graczy. UE też nie obejmuje jednego głównego - Rosji - i dwóch pomocniczych - Szwajcarii i Norwegii.
A tak na poważnie, modelowym przykładem zrealizowanego przedsięwzięcia, które zdominowało losy Europy, to integracja Rzeszy Niemieckiej. Najpierw zjednoczenie Niemiec, później zacieśnienie współpracy z Austro-Węgrami. Zdominowało to politykę europejską od 1870 r. aż do końca 2 w.ś.
@lipt0n
lubi decydować co inni mogą brać a czego nie mogą
Wolność osobista nie jest wartością nadrzędna, w żadnej konstytucji i daj Bóg, w żadnym społeczeństwie. Równorzędną wartością jest dobro całego społeczeństwa. Prowokowanie Pietrusa ad personam wskazuje słabość argumentów.
Zaraz zaraz, skoro Pietrus jest taki "znany", to kto ukrywa się pod pseudo lipt0n?
@minarel
wydaje się miliony na "walkę" z narkotykami, której jedynym skutkiem jest coraz lepsza systuacja mafii i organizacji przestępczych (bo utrzymują się oni głównie z obrotu narkotyków na czarnym rynku)
IMHO błąd logiczny. Podobno mówiliśmy o legalizacji maryśki, a nie legalizacji wszystkich narkotyków. Przy zalegalizowanej maryśce mafie narkotykowe nadal będą dobrze zorganizowane i dofinansowane, obracając tzw. twardymi na czarnym rynku, bo to właśnie tam jest zdecydowana większość dochodów. Ja jestem zwolennikiem tezy, że nawet miałyby wtedy więcej klientów, bo jest kolejny środek do nauki odurzania się. Stan mafii narkotykowych nie jest najlepszym argumentem za legalizacja maryśki.
@Awerik
Nigdy nie słyszałem ani nie czytałem w żadnym medium informacji o tym, że Polska zobowiązała się do przyjęcia wspólnej waluty
Musisz mało słuchać i czytać, skoro nawet ja, stroniący od polityki, o tym czytałem w medialnym mainstreamie. Nie powiem Ci niestety gdzie, bo jak pisałem, stronię od polityki aktualnej, więc źródło mało mnie obchodzi.
@Jj
Święte przymierze i sojusz trzech cesarzy! ;D
@Lookash [10]
Mamusię rozumiem, jest w rozpaczy. Ale każdemu pierdzielącemu coś o wpływie marihuany na samobójstwa i staczanie się ludzi w patologię można zamknąć mordę argumentem o alkoholu. Dopóki on stoi na półce w sklepie dostępny praktycznie dla każdego, nie ma co z patafianami podejmować dyskusji, bo stoją od zawsze na straconej pozycji.
Dlatego walczymy też o delegalizację sprzedaży alkoholu!
Ji'ser to było imię mojej postaci ze Star Wars RPG (jeszcze papierowe d6, 2nd ed.; lata '90). Takie właśnie, tylko dlatego że stały pseudonim był zajęty.
W mych młodych latach, w harcerstwie, starsi koledzy nazwali mnie Zajcef (przez 'f' właśnie), wariacja na temat nazwiska oraz postaci gen. Zajcewa z "Ekstradycji". Nie podobało mi się, ale przylgnęło bardzo silnie. Wtedy był to bardzo oryginalny pseudonim, nie miał nic wspólnego z na wpół fikcyjną postacią Wasilija Zajcewa z "Wroga u bram", bo film ten powstał dopiero 6 lat później. A niech cholera weźmie J.J. Anauda i "pięknego Jude'a"...
Niestety, jak rejestrowałem się na GOLu (jako członek CMHQ, jednej z federacyjnych podstron), to Zajcef był już zajęty. Przez innego CMHQ-owca. Ale w rejestrze graczy miałem już zajęty ten mój pseudonim. Wyszło dosyć śmiesznie. Był sobie on -- Gant na CMHQ o pseudonimie Zajcef na GOLu -- i ja -- Zajcef na CMHQ, jiser na GOLu :)
@graf_0
A takie walki finałowe z drugim top graczem są fajne. [...] Lubię takie sytuacje gdzie wygrywam taktyką a nie przewagą sprzętu.
Wężykiem, Jasiu, wężykiem!
@Diplo
Ładna rzeźnia -- 8 cudzych trupów na przepychaczu? I o to chodzi!
To i tak nic w porównaniu z Buką albo czarodziejską walizką w Muminkach... tak z naszego pokolenia :)
O ile wiem, szkoła podoficerska jest odpowiednikiem studium zawodowego. Ale tak właściwie o co pytasz? Przecież znalazłeś sobie informację. Chcesz się upewnić -- zadzwoń w poniedziałek...
Aż dziwne, że dopiero teraz ktoś podniósł ten temat. Przecież wszyscy się nad tym zastanawiali od pokoleń!
A co jest złego w takim schemacie? Są dwie równoległe bitwy -- między lekkimi i między topami. A że artyleria ma przesrane to inna sprawa. Pewnie nikogo poza tymi dwoma graczami to nie boli.
Miałem wrażenie, że HE mają mniejszą rzeczywistą penetrację niż AP, dlatego woziłem zawsze kilka sztuk. Covenantery były na strzała. Ale może to tylko wrażenie...
Przeciwpancerne tracą na penetracji wraz z odległością (te z haubic podobno mniej, te z armat podobno bardziej), HEAT -- nie. Z kolei rzeczywisty kąt penetracji AP jest trochę mniejszy niż to by wyglądało (WG przyjęło, że wszystkie przeciwpancerne są APC), więc HEAT mogą trochę łatwiej rykoszetować.
A Matylda jest bardzo mocno opancerzonym czołgiem, tak w grze, jak i w rzeczywistości, więc się tak nie dziw, że haubica jej nie penetruje. Podobno (przy uproszczonym matchmakingu) Matylda jest rzeźnikiem na niskich tierach. Teraz, gdy w przeciwieństwie do Matyldy LL, ma nasadkę Janaczka, jest w stanie nawet zniszczyć drugą Matyldę :D
*****
Ma ktoś gdzieś rozpiskę planów upgrade'ów WoTa? Ciekawi mnie czy gdzieś jest wymieniona druga linia heavy/med Brytyjczyków.
@Cappo
Changed HE explosion splashes radius: slightly increased for small calibers, practically no changes to medium calibers, and decreased for large calibers
Mniejszy splash to jest spory nerf. Poza tym artylerie miały jedne z lepszych zasięgów widzenia. Trochę szkoda.
@Nathandrel [225]
Prawdziwym badaniem byłoby policzenie korelacji wybranej przez Ciebie cechy statystycznej. W przeciwnym przypadku, to tylko Twoje widzicisię ;) A tak na serio, jestem na 100% pewien, że gdy przychodzi do robienia buffów/nerfów, to siada przy tym matematyk i manipuluje współczynnikami na podstawie danych statystycznych bitew. Zbyt duże pieniądze, zbyt złożone systemy i zbyt duże ilości danych, aby robić to tak na głupa. Więc na pewno WG manipuluje statystykami pod kątem własnych zarobków. Pytanie tylko, na ile realizuje zasady "sprawiedliwości społecznej".
Nie chce mi się czytać całego wątku, bo przewija się w nim dużo opinii, które w moim odczuciu są zupełnie nieprzemyślane.
Tylko do wątku o kobietach w policji/SM. Jakby się ktoś zastanowił, to zdecydowana większość interwencji to sprawy zupełnie niezwiązane z użyciem siły. To rozróby domowe, to sprawdzanie zgłoszeń od rozhisteryzowanej kobiety, którą właśnie napadnięto, to sprawdzanie podejrzanych grupek. W takich przypadkach kobiety są DUŻO skuteczniejsze niż mężczyźni. Czy to z powodu innego sposobu interakcji z ludźmi czy podświadoma chemia damsko-męska przy stykaniu się z upojonym testosteronem zakrapianym anabolikami dresem -- nie ma znaczenia. Kobiety w służbach potrafią dużo łatwiej i szybciej rozładować napięcie sytuacji.
Gdyby mnie miał zatrzymać patrol, zdecydowanie bardziej wolę, żeby w parze była policjantka. Łatwiej się z taką (przez średnią populacji) dogadać.
@Andre
Zachowujesz sie jak przed laty sysjavor,ktory wszystkich wyzywal od debili i nieukow,i pewnie skonczysz jak on predzej czy pozniej.
Dzięki! Kurde, kilka lat próbowałem sobie przypomnieć jaki nick miał ten dziennikarski bufon :) 2005 rok. Łoj, ile to czasu minęło.
***
Ludzie się tu podśmiewali nie z merytorycznej wiedzy discorda, ale z bufonady. Może więc w porównaniu z javorem jesst coś na rzeczy? :)
@Nathandrel
To, że mapy są losowane z nierównym prawdopodobieństwem, wiadomo. Pytanie co chcesz stwierdzić. To, że losowanie mapy jest zależne od osoby czy od czołgu? Aby sprawdzić zasadność tego pierwszego trzeba by mieć jakieś dane porównawcze, czyli ileś takich zestawień różnych graczy w zależności .. no właśnie, od czego? Od WR? Od typu pojazdu? Od ratingu?
Więc, jeśli nie zamierzasz prowadzić badań statystycznych, to chyba możesz sobie dać spokój z tym notowaniem.
@Fett
Wybór czołgu:
Oba zdecydowanie warte polecenia, więc zależy od wybranego przez Ciebie playstyle'u.
T20 to średniak z gatunku flankujących. Mobilny, zrywny (oczywiście jak na średniaka, a nie jak na AMX13t), mały profil z każdej strony. 90mm bardzo przyzwoicie się sprawuje. Dość celne, dość mocne, dość duża penetracja (np. może walczyć z IS-3 i KT od frontu na małych dystansach jeśli wie gdzie strzelać), wolne. Jedna z konstrukcji z mojego TOP5 (choć podobno nowy amerykański T71 go bije w miodności).
T29: duży profil boczny, ciężki, niezbyt szybki, ale jest w stanie manewrować (to nie ekstremum w rodzaju KW-3, na które jest jego oponentem). Bardzo pancerna wieża od przodu, relatywnie miękki kadłub. Nie wolno nim walczyć bokiem, ale jeśli znajdziesz pozycję pod hull down, możesz być niepokonany (zasłona na kadłub lub krawędź stoku). Relatywnie łatwo obrywa od artylerii (duży kadłub, łatwo trafić). Działo jest uniwersalne, wszystko przyzwoite, ale bez rewelacji.
Od samej konstrukcji może jednak być ważniejsze czy i gdzie chcesz dojść dalej. Tutaj jednak nie ja powinienem Ci doradzać. Jestem za bardzo fanboyem amerykańskiej strony ;)
PS. zanim napisałem, dostałeś porady jak to z tym dalej :) od siebie tylko dodam, że linia medów (Pershing i Pattony) ma swoich zagorzałych zwolenników (eg. trudno spotkać czołg z lepszym spottingiem niż Pattony). Ja uważam, że to czołgi bardzo dobre, tyle że ja nie umiem nimi grać ;]
Matchmaking: http://wiki.worldoftanks.com/Battle_Mechanics#Matchmaking
Obejrzyj sobie tabelkę. Battle tier VI oznacza w uproszczeniu, że topem będą nieliczne VI tier.
@Yaca, Fett
Jeśli tak, to sorki. Byłem pewien, że na jakimś etapie wyleciała z trybu standard (i bardzo dawno nie widziałem jej w rotacji, mimo grania II-IX) -- choć nie jestem teraz jakimś częstym gościem. Chciałem jakoś to zweryfikować, ale nigdzie nie mogę znaleźć rozpiski map dla standard (dla pozostałych trybów takie są). Mimo że wiadomo, że nie wszystkie mapy w tej rotacji się pojawiają (choćby wspomniany Komarin tylko dla CW i znów wylatujący z niej Dragon's Ridge).
@Fett
Malinowka nie ma już trybu standard. Nnno, poza tierami dla chomików, gdzie wtedy nie widać co się dzieje po drugiej stronie łąki. Podobnie, Komarin/Kamperin całkie wypadł z obiegu.
Na Dragon's Ridge metodę mam taką samą jak Asmo. Jeśli przeszkadza Ci tam brak mocy silników, to wyobraź sobie, że jeździsz tam tak, jak latają samoloty. Podjeżdżasz pod górkę, to magazynujesz energię. Widzisz wroga na dole, to nurkujesz z boom&zoom ;] A jeśli kompletnie tego nie łapiesz, to jeździj wzdłuż poziomic ;]
@Asmo
El Hallouf bardzo polepszyli/utrudnili (zależy od perspektywy) wraz z dodaniem nierówności terenu. Na przeciwstokach można znaleźć bardzo wiele kryjówek dla niższych i zwrotniejszych czołgów. Wystarczy nie dać się wciągnąć w pojedynki pierwszej fali. Ale piszę tu tylko o sposobie dla czołgów krążowniczych i skautów.
Serene Coast? Nie mam pojęcia ani recepty. Za mało na niej byłem, ale też uważam ją za niewypał. A na South Coast (ta w krymskim stylu) zawsze jest co robić na wschodnich winnicach lub dookoła ruin w centrum.
@Asmodeusz
Powiedzcie czy mam je dalej wrzucac
Wrzucać. Nie każdy ma czas śledzić nawet główną stronę serwisu WoTa.
***
Nie mam pojęcia co im się w tym Dragon's Ridge tak nie podoba. Całkiem przyzwoita mapa. El Halluf zresztą też. Nie ma to jak złapać się skautem lub krążowniczym stoku nieprzyjaciela.
@Garak [143]
Ale właśnie nie skautami! :) Chociaż nie gram nimi rewelacyjnie, to "żyję" dużo dłużej niż średnia. Mam niski survival rate na tankach i TDkach, bo jestem niereformowalny jełop i ciągle się za kogoś poświęcam. Na przykład nie mam serca patrzeć, jak 10 tanków jedzie jednym korytarzem, a do utrzymania drugiej flanki i środka pozostaję sam z jakimś medem. Zostaję, co robić, i staram się opóźnić natarcie i możliwie długo przeżyć. Co prawda ginę i damage jest marny - ale czasem się udaje. Albo wyjeżdżam jako ten, który pierwszy dostanie w japę z BŁ-10, żeby reszta mogła wyjechać i zgnoić takiego Obiekta.
@maly [146]
Jak ma 7600 bitew, to oznacza, że to jest konto do szpanowania, klanówek i plutonów, a swoje eksperymentalne/solowe/pal-diabli ma drugie.
No proszę, a ja pracuję nad jak najniższym Survival Rate. Wysokie SR jest dla lamek.
Dla każdego coś miłego ;)
- the camo check interval (rumored to be 5 seconds) will shorten - depends on the server resources
O ja pierdzielę, to teraz cammo check będzie jak im się zachce? W nocy częściej, wieczorami rzadziej? :|
@Ezrael
To chowanie postów, to opcja dla "właściciela" wątku unikania spamu. Ale wiesz co, może to i całkiem dobry pomysł?
Widać przypadkiem wzajemnie zrobiliśmy na sobie złe wrażenie. Można spróbować jeszcze raz podjąć dyskusję. Jak będę miał chwilę wolnego to postaram się coś napisać.
Po pierwsze, gdyby rozpatrywać time'owy konkurs na człowieka roku jako na personę, która zdominowała tematy polityczne, to te wybory nie wyglądają już tak dziwnie. Dla przykładu, Chomeiniego w '79 raczej nie wybrali ze względu na sympatię.
Po drugie, Time to określona grupa społeczna, a więc i opcja polityczna. Stany dużo wcześniej niż my miały podział mediów na równoważne ośrodki opiniotwórcze. Pamiętam prace z '38 i '39 rysownika, pracującego dla jakiegoś tygodnika demokratów, na których Hitler już był przedstawiony jako ten, który na spółkę ze Stalinem zje cały świat.
Więc pytanie: którzy Amerykanie? Nawet współcześnie, w dobie globalizacji, stany w Stanach są mentalnie dosyć zróżnicowane. O warstwach społecznych nawet nie wspominając.
@Ezrael
Ach to z Tobą prowadziłem dyskusję :D Wybacz, nie wiem czemu wydawało mi się, że to miał być jakiś młodociany narwaniec. Przyjmij me przeprosiny. Wyszukałem sobie wątek (odcinek numer 15). A, ok, już wiem czemu. To z powodu pouczania mnie o kulturze dyskusji. Miało chodzić o to, żebym udawał, że rozmowa nie dotyczy matematycznych modeli, bo język brzmi "zbyt hermetycznie". Heh :]
W sumie to nie wiem czemu tamta dyskusja się urwała. Pamiętam, że na pewno pisałem Ci odpowiedź. Ba, jakiś miesiąc temu nawet wywaliłem jej fragmenty z notatek Opery jako dawno nieaktualną. Jeśli nie doczekałeś się odpowiedzi, to faktycznie było to moje uchybienie, bo nie uciekałem od dyskusji na tak miodny temat. Chętnie ją podejmę. Problem w tym, że takie forum słabo się do tego nadaje: kiepskie miejsce na długie wypowiedzi, brak miejsca na narysowanie czegoś czy zapisanie czegokolwiek symbolicznie w przyzwoitej formie. Masz jakąś alternatywę?
No i tak naprawdę stanęło na tym (czego, jak widać, nie miałeś nawet okazji przeczytać), że aby sensownie rozmawiać, trzeba opisać model, tj. jak właściwie wygląda proces, o którym rozmawiamy. Zainteresowany?
Jeśli dotknąłem ostatnim zdaniem poprzedniej wypowiedzi, to przepraszam. Może chlapnąłem za dużo. Wydawało mi się, że adwersarz rzucił kilka zdań i mi się ulotnił. Tak czy inaczej, pozdrawiam.
PS. Już wiem czemu wątek mi umknął. W lutym-marcu zmieniałem formę pracy i sporo było z tym zamieszania.
[101] No, niezłe :D
Ogólnie, jeśli idzie o MM: zawsze lekceważyłem narzekania lipny matchmaking. Nawet walki 4x heavy, 4x scout i 22x arty mi nie były straszne. Nie takie wygrane i przegrane się widziało (np. beznadziejne 2x E-100 zastukane przez 3x VIII heavy, to chyba szczyt szczytów). Ale te ostatnie przykłady faktycznie są dziwne. I niestety wiem co się stało.
Pamiętacie pewnego młodocianego mędrca, który (jakieś 10 wątków temu) oświadczył, że wie jak naprawić ten lipny matchmaker? Że wystarczy ustawić czołgi wagami (nieznacznie modyfikowanymi o poziom wyelitowania, wyposażenia i model) w stosik i pobierać od góry w dół? No, to właśnie się spełniło. Te 15x ELC albo 20x KW-1 w jednej walce. Tak to jest jak się słucha żądań naiwnych - lub czasem po prostu głupich - graczy.
Aha. No to czym Ty się martwisz :)
Sprawdź sobie najwolniejszą dostępność. Agito (przynajmniej kiedyś) nie miało żadnych problemów z terminowością przesyłek.
Zapewne kupiłeś na raty PayU. Będziesz mieć problemy i to nie ma nic wspólnego z samym Agito. Współczuję.
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=210918
http://di.com.pl/news/45958,0,akt_Raty_PayU_na_Allegro_na_wlasne_ryzyko.html
http://forum.wirtualnemedia.pl/payu-zamiast-place-z-allegro-t46349-15.html
... i całe tony innych relacji.
Agito musi czekać, aż przydzielą Ci kredyt ratalny.
Ja tam widzę jeno filmy i muzykę.
A nie! Jest tam przestępstwo zagrożone karą śmierci: spiracone Windows 7! A pomyśleć, że wczoraj ściągnąłem z 100 gier z wczesnych lat '90. Zaraz będę miał wjazd na chatę...
Na zdjęciu jest wyłożonych pięć cake'ów 25 sztuk (co daje te "ponad 100 płyt"). Można przeczytać, że większość podpisana jako muzyka, teledyski i filmy. Hell yeah, to się nazywa dziennikarska rzetelność.
Wielkie dzięki! Po wyszukanym przez Ciebie wpisie encyklopedycznym, z nazwą producenta udało się w 2 minuty.
Mam. A przy okazji pościągałem setkę gierek, w które zagrywałem się jako smarkacz: Atomix, Das Boot, Railroad Tycoon, Chuck Yaeger's Air Combat, Shuttle: The Space Flight Simulator (najbardziej hardcore'owy symulator jaki kiedykolwiek powstał), Eye of Beholder, etc.
I takie, których nigdy nie udało mi się uruchomić (mało kto pamięta jakie wtedy były problemy z kompatybilnością softu), a na które zawsze miałem chrapkę: V-for-Victory, Advanced Destroyer Simulator, Twilight 2000 (mam to jako papierowe RPG), Ishar, i takie tam.
Twórcy pochwalili się, że praktycznie ukończyli prace nad jedną z najważniejszych zmian, czyli kompletnym przemodelowaniem systemu ekwipunku. Gracze będą teraz zbierać najmniejsze części przedmiotów, które okażą się przydatne w przetrwaniu. Wprowadzono m.in. zużywanie się baterii, przenoszenie chorób (np. przez założenie ubrania innego gracza), czy wytrzymałość podnoszonych rzeczy. Na przykład strzelając w głowę osobie z założonym noktowizorem spowodujemy jego uszkodzenie.
Oj, podobałoby mi się. Ale, niestety, naiwne podejście do organizacji produkcji sugeruje neverending story...
@44
Chociażby takim, że wygrania są już od lat ustawiane. Kumulacje są sterowane, co potwierdza choćby fakt, że ostatnio w czasie wielkiej kumulacji, w Plusie trafiło się kilka głównych wygranych (wiec na logike powinny pasc rowniez w Lotto, a nie padly przez kilka tygodni). Zresztą bodajże w Rumunii, czy innej Bułgarii, zdarzyły się dwa razy pod rząd te same liczby. To jest fizycznie niemożliwe, a zdarzyło się tak, bo po prostu dwa razy puścili to samo nagranie losowania. Zresztą podobnie przytrafiło się to w innym kraju. Też puścili stare, tylko ze tam akurat to udowodniono i wynikła z tego duża afera. Juz od chyba 10 lat nie ma zadnej komisji nadzorujacej przebieg losowania i to jest zastanawiajace, bo gdyby zalezalo im na uczciwym losowaniu, to kazdemu towarzyszylaby publicznosc.
Ktoś tu żyje w świecie "kup pan system zapewniający wygraną w Lotto"!
@CRC
bo zwykle zestaw liczb wygenerowany jest tak nieprawdopodobny ze głupszego nie da sie wymyslic - np ostatnio dostalem 18 25 26 27 28 29 ... - jedynie w tym mozna dostrzec jakies elementy "ustawiania" losowań poprzez generowanie mało prawdopodobnych zestawow liczb
O! Zestaw jest mało prawdopodobny, bo jest za mało regularny. To ciekawe, bo stoi w sprzeczności z twierdzeniem o prawdopodobieństwie warunkowym. W uproszczeniu: ze stwierdzeniem, że jeśli generowane zestawy liczb mają być regularnie rozrzucone, to już nie są losowe (w rozumieniu rozkładu jednostajnego).
@Arxel
Lotto powinno zostać usunięte, gdyż zawiera elementy losowości, a to już podpada pod hazard, który jest w Polsce nielegalny..
No właśnie, przez to, że jest to spółka skarbu państwa itd. itd. to sobie omijają pewnie w ten sposób ustawę o grach losowych. Nie wiem, nie znam się na prawie :) Ja tylko wyraziłem swoje negatywne nastawienie pod kątem Lotto.. :)
Niezłe :D Hazard jest w Polsce koncesjonowany (! a nie zabroniony), ze względu na państwowy monopol hazardowy. A Ty: "Państwo powinno zdelegalizować własne Lotto, bo państwo ma monopol!" Brawo!
@oragensaft
"oni tam chyba dają 50% z kasy do puli nagród, czyli matematycznie bardziej opłaca się ruletka, bo w lotku na postawione 1000zł czysto matematycznie wyjdziemy mając 500zł, a w ruletce zależnie od odmiany wyjdziemy z 972zł lub z 947zł"
Nie wiem jak jest w tej chwili. Ale dziesięć lat temu śp. prof. Sztencel (probabilista) mówił, że te 50% to jest się z czego cieszyć. W audiotele (które wtedy były potwornie popularne) na nagrody było przeznaczane... 2% puli! A przecież jechały na famie, że wygrać łatwiej niż w lotto.
Jeśli idzie o wspomnianą przez Ciebie "opłacalność" zakładu. Tak, to prawda, że wartość oczekiwana majątku gracza jest dużo wyższa w ruletce niż w lotto. Ale Sztencel zwracał uwagę na to, że dla gracza większą wartość może mieć wygranie 1 mln zł przy wkładzie 2 zł niż w ruletce 500 zł przy wkładzie 1000 zł. To zależy od określenia pojęcia racjonalności wyboru.
Tak, to to!! Tylko - widzisz - cholera, nie ma downloadu. Z pewnością jest abandonware, ale weź tu szukaj na sieci... Ty coś znalazłeś w minutę, ja googlałem przez 10 lat ;D
Mój Boże, 1989 rok. Ale na pewno grałem w to na PC AT 16MHz.
Podepnę się, bo Balance przypomniała mi coś, w co grałem bardzo dawno temu i miałem na tym punkcie hopla.
Gra z lat '90 (coś mniej więcej z epoki Robbo i Prehistoryka), gdzie turlało się po logiczno-zręcznościowym labiryncie kulką. Podłoża, ścianki, przepaście, nawierzchnie różnych rodzajów, sekrety, bonusowe właściwości kulki. Ktoś pamięta? Chodziła mi po głowie nazwa "Rock&roll", ale spróbujcie coś znaleźć pod tą nazwą na sieci ;)
Masz na myśli: "tak jakoś magicznie domyśleć się co jest napisane tą trzypunktową czcionką nad bloczkami"?
Przypomina mi to zadanie od pewnej sieci handlowej przy produkcji gazetki reklamowej. DTPista dostaje zdjęcie puszki sardynek i notatkę: "proszę wyjąć sardynki z puszki i położyć obok"
@el.kocyk
Luźny off-top: dziś przeczytałem sentencję Martina Goldinga:
Always code as if the guy who ends up maintaining your code will be a violent psychopath who knows where you live.
Tia...

@el.kocyk
Wiem, że to takie niemęskie w Polsce, ale czasem warto przeczytać instrukcję ;) To jest bug w samej grze. Mechanizm ładowania zasobów powinien ładować najpierw /res, a później /res_mods. W przypadku folderu audio, ładuje tylko /res_mods, gdy istnieje. Stąd problem.
***
Przeczytałem właśnie na world-of-tanks.pl, że około 8.5 w grze ma się pojawić radziecki T-35. Jako premium. Jakby ktoś nie kojarzył --->
A to oznacza, że pojawi się coś w rodzaju TOGa na poziomie III lub IV. Słabo opancerzony, wolny, ze słabym uzbrojeniem (jako, że wezmą główną krótkolufową przeciwpiechotną 76mm bez 2x 45mm w basztach), ale ogromny: też 10m długości i 3m wysokości. Koncepcyjnie, czołg z lat '20 -- epoki fobii przed wojną pozycyjną. Jako modelarza mnie to cieszy, bo konstrukcja istniała i była wdrożona. Ale dla będzie to bat na rzeczonych niubków. Z pewnością dostanie bardzo dużo HP, którego oni nie będą potrafili zdjąć.
@Fett
W chwili obecnej to raczej kwestia opłacalności. Haubicy nie bierzesz dla odłamkowych, bo będziesz zadawał po 20hp na przedni pancerz. Ludziska w tej chwili biorą haubice tylko dla amunicji kumulacyjnej. Ktoś tam pewnie by powiedział, że to lamerstwo. IMHO jest to zupełnie normalne: używasz kumulacyjnych to zarób te 2000$ za strzał. 150 średniej penetracji nie zwalnia Cię z myślenia gdzie strzelasz, bo kumulacyjne łatwiej rykoszetują, a trafienie np. w gąski też padnie za 0.
Nie, Wasz lamerski pedobear nie ma czołgów z haubicami ;]
***
Miałem kiedyś mody dźwiękowe, potem się zrobił z tym problem. Ale dźwięki od 8.0 są naprawdę kijowe. Przed chwilą wpadłem na nagranie z modami audio autorstwa GnomeFathera. Ło matko, ależ to jest dźwięk. Rozpędzający się 900-konny silnik T110E3 z gwizdem sprężarki. Uch, nie ma porównania.
Tu video:
http://www.youtube.com/watch?v=qBCWBZ29NV8
A tu mody:
http://forum.worldoftanks.com/index.php?/topic/128222-gnomefathers-engine-pack/
http://forum.worldoftanks.com/index.php?/topic/172548-gnomefathers-historical-gun-sounds-mod/
@slavo_cc
Dobra, już wiem, że Cię ugryzło to, co napisałem na forum GRIND o przerośniętej ambicji w sprawie rekrutacji. Ad personam napisałem w ograniczonym gronie, tu dokończę bardziej merytorycznie.
Uważasz, że na poziomach IV-VI jest większa ilość nieogarniętych graczy niż na poziomie VIII-X, ale nie wiesz, bo tam nie bywasz -- argument pozbawiony wartości. Twierdzenie pozostaje w mocy: grając (na poziomie średnio 6) można było dostosować swój styl gry do świątecznej fali niedzielnych kierowców.
Ciekawe jiser gdzie ty widzisz moje narzekania, że nie da się grać teraz przez jakieś małpy.
Dziś pytanie, dziś odpowiedź:
"Duzo wolnego czasu dla gimbazy + mega bonusy = katastrofa"
"Mnie dziś małpy też wymęczyły na tyle że po zrobieniu dobówek x5 dałem se na luz"
"Dziś udany dzionek był. Red barony mimo usilnych starań nie zepsuły mi zbytnio win ratio xD"
Ta niskie tiery fun fun... chyba dla ludzi z downem których nie stać na prawdziwe wyzwania.
Przynajmniej nie miauczę, że nie da się grać :D Na poziomie VI, znając swój pojazd, mogę być relatywnie samowystarczalny. Jeśli ginę, to wiem, że sam przylamiłem, a nie zwalam na okoliczności przyrody.
Po 10k walk jakie masz, strzelanie do świeżych noobków jest bardzo słabym powodem do dumy.
Jesteś (czy właściwie byłeś) bodaj jedyną osobą w GRINDzie, która przejmuje się statystykami.
Ale bardziej na temat. Próbując zrozumieć, co mi chcesz powiedzieć, przeliczyłem sobie procent mojego rzekomego "rżnięcia niubków" na początkowych tierach: > 9%. To potworne :D
***
A tak na boku: jako amatora historii wojskowości fascynuje mnie okres krzepnięcia się technologii pancernej i jej teorii operacyjnej. Mnóstwo dziwnych koncepcji z całego świata na konstrukcje i użycie czołgów, a prawie nikt nie wiedział co się sprawdzi. Lata '20-'40 były pod tym względem fascynujące, a prawie wszystkie gry komputerowe traktują ten okres co najmniej po macoszemu. Lepiej nawpierdzielać w grę Mausów i koniecznie Entwicklungsserie. Dlatego cieszy się moje serce na to, że będę mógł sobie pomalować model Vickers Medium Mk.III. Żaden pr0 tego nie zrozumie.
Cóż, slavo. Teza była, że się nie da grać. Tylko twierdzenie jakoby to właśnie na niższych tierach grali niedoświadczeni gracze, jest sprzeczne z narzekaniami, że grać się nie da (w domyśle: na naszych męskich poziomach), bo jest tak czerwono i bezmyślnie. No, chłopie, albo jedno, albo drugie.
Kwestia ratingów? Pewnie niepotrzebnie dodałem uwagę o ratingu (nie zajrzałbym tam nawet, gdyby nie Twój pomysł na minimalny poziom przy rekrutacji sprzed trzech dni). WR myślę, że jest na miejscu -- patrz wyżej. A cała Twoja spinka jakoś do mnie nie trafia. Ja nie traktuję WoTa jak drugiego etatu i wchodzę jedynie po to, aby spędzić miło czas ze znajomymi lub bez, i tyle. Twoje rozważania miałyby sens, gdybym startował do jakiegoś konkursu albo rekrutacji -- do czego mi daleko. Moim zamiarem było pokazanie, że coś tam poszło mi lepiej, niż w okresie przedświątecznym. Więc Ty też możesz... a nie, czekaj, to tylko dlatego, że na niskim poziomie są karpie ze stawu wyławiane przez pedobeary :D Nie potrzebuję sobie udowadniać, że potrafię Cię pokonać na ubitej ziemi. Być może nie mogę, w końcu od releasu trzymam się średnio tier VI, taka ze mnie łamaga. Ale z nas dwóch tylko Ciebie to obchodzi :)
Ale zaciekawiło mnie czemu aż tak Cię to ubodło. Może odzywają Ci się stare nałogi? Te, które "rzuciły Ci się na mózg" (jak pisałeś) w lidze Combat Mission. Myślę, że w odpowiednim momencie zrezygnowałeś z GRINDu :]
PS. Aż sobie policzyłem. Na 140 walk na tym wykresie, mam 22 walki na Covenantrze (te, które potrzebowałem, żeby go przejść) i 11 innych poniżej V tieru. Idąc za Twoją wskazówką, wychodzi na to, że chyba powinienem był więcej :]
Ad: nawał makaków
Od początku tego cyklu wątków mam wrażenie, że kwestia Waszych problemów z makakami to jedynie kwestia zmęczenia materiału lub zbyt wysokiego ciśnienia na wyniki. Żeby nie być gołosłownym -- przykład. W trakcie największego międzyświątecznego zalewu makaków, zrobiłem serię 140 gier w trakcie jednej doby. 1/3 grana w plutonie dwóch, 2/3 solo. 60% WR (ogólne 56%), PR +53 (z 1753 do 1806). Wszystkie statystyki w górę. W 22 bitwy przeleciałem całego Covenantera ("med" IV). Żyć, nie umierać -- grało się dosyć łatwo.
http://www.tinyurl.pl?f8xhKkIW
@Fett
Czemu piszemy KW zamiast KV? To proste. Jako słowiański naród mamy własną transkrypcję bratniego języka słowiańskiego. Lepszą niż anglosaska.
ludzie co z wami
jak miałem 18 lat to sylwester to było cudo młode piękne dziewczyny na impre a teraz nieudacznicy przed kompem sylwka spędzają.
Zdziadzieliśmy. Ile w końcu można pić i biegać za młódkami!
@ Luremaster [292]
Po prostu trafiłeś na trzecią, jeszcze inną rolę. T-34/57 to czołg wsparcia. Jego zadanie jest, w pewnym sensie, trochę podobne do tego, na co można trafić w niemieckiej linii medów: Panther II/E-50/E-50M w bitwach IX/X tieru.
Masz celne działo, relatywnie niski damage rekompensuje jego szybkostrzelność. Jesteś w stanie przebić wszystkie V z każdej strony i VI/VII pomijając przód. Czołg jest mobilny (na tyle, że można bez problemu zmienić grupę, flankę, i wycofać się), ale też bez przesady (więc nie nadaje się do roli ani skauta, ani czołgu krążowniczego).
Co możesz zrobić? Możesz wspierać grupę uderzeniową (wariant preferowany): albo od przodu tak gdzieś 20-100 za szpicą, albo flankując związanego ogniem przeciwnika. Możesz robić za snajpera z drugiej-trzeciej linii (tu trochę za mało alfy). Możesz przechwytywać skautów. Jak grasz wśród VII, a nie ma czołgów szybkich, to sam możesz robić za skauta (na drugiej wieży masz lepszą widoczność niż radzieckie skauty, ale Twoim handicapem jest brak zrywności).
T-34/57 to dobry czołg. Bez wysiłku zrobiłem na nim WR 60% przy 230 grach. Ale pamiętaj: nigdy nie oceniaj czołgu po wersji nie-elitarnej i bez wymaksowanej załogi z perkami.
PS. Jeśli myślisz, że SU-100 jest przyciężkawy, to jeszcze nie wiesz co Cię czeka w pierwotnej linii radzieckich TDków: SU/ISU-152 ;)
Jak widzę wszyscy mają logiczne i łatwe do przewidzenia nicki :)
Prym oczywiście wiodą Nietoperz i Siwobrody, ale to już było wiadomo wcześniej :]
Wybacz, ale w tym stylu żartują wszyscy moi znajomi (byli lub obecni) wojskowi. Jeden sztabowy oficer łączności, jeden szeregowy łącznościowiec, jeden dowódca wozu zmechów i dwóch byłych czołgistów. To nie wyraz lekceważenia :)
No proszę, nawet nie spodziewałem się, że się przyjmie :)
nick na forum/w grze
1. Nathandrel/Nathandrel
2. jaro1980/Jarecky
3. kradnolud/kradnolud
4. Masta5433/Masta5433
5. wlodzix/ZulluPL
6. el.kocyk/ekocyk
7. peterkarel/ Pietruszka_102
8. anwilowiec1/anwilowiec1
9. Blackbeard/siwobrody
10. tadzikg/Tadefix
11. jiser/Zajcef
kocyk, stałeś się kocykiem elektrycznym ;)
Asmo, wyrazy współczucia względem pomysłu podbijania ratio na III/IV. BT-2 jest (był!) w porządku, ale to tier II. Na BT-7 i A-20 nie ma rady, musisz być skautem. Nic innego Ci nie pozostaje. Trzeba było je robić jak były tylko pojedyncze linie w tylko trzech nacjach.
Tak w ogóle, patrząc na in-game nick włodzia, przyszło mi do głowy: właściwie czemu nie zrobiliśmy jeszcze listy in-game nicków? Taką jaką tradycyjnie robi się w WoWie? Ja wiem, że niektórzy się wstydzą, ale może bez przesady... Dobrze byłoby sobie pomachać od czasu do czasu w grze. Szczególnie, że spotkanie się nie jest takie nieprawdopodobne.
Zwrotny to chyba ostatnia rzecz, jaką możnaby powiedzieć o T-25. Przecież on jeździ, szybko że szybko, ale tylko po prostych!
Z tym wpadaniem i ładowaniem w HT warto poczekać z 3 minuty, kiedy HT są już tak zaangażowane, że nie patrzą co w nich leje. Efekt murowany. W pierwszej połowie bitwy wszyscy kierują lufy przeciw skautom.
A Chafeeinę ma się dla przyjemności, a nie do zarabiania.
http://worldoftanks.eu/news/5177-wcg-interviews-european-teams-sbp-zawisza-poland-pl/
Wywiad z Zawiszakami :) Cappo, który to jesteś Ty na zdjęciu? Drugi z lewej poraża wyrazem twarzy: jest na haju czy to jet lag? No i jak tam wrażenia?
Tak z ciekawości...
czym się różni ASRock P67 PRO3 (B3) od ASRock P67 PRO3?
Widzę w pierwszym Intel P67 Express, a w drugim Intel P67 i tylko tyle różnic, ale nie wiem czy to kwestia szczegółowości specyfikacji technicznej w sklepach czy jest jakaś różnica w technologii?

[47] The Last Child
Gazownia ma i miała front od tej ulicy i taki właśnie ma adres -- Kasprzaka 25. Zbiorniki znajdują się po prostu na tyłach dawnego zakładu.
http://www.warsawtour.pl/zabytki-i-inne-atrakcje/gazownia-warszawska-161205.html
Nie tylko klasycyzm dawał Warszawie szanse na własny styl. Podobno pod koniec lat '40 była szansa na to, że Le Corbusier (ten od wyburzania Paryża ;) będzie prowadził odbudowę Warszawy. Faktycznie został do Polski zaproszony, ale po Światowym Kongresie Intelektualistów w Obronie Pokoju zobaczył, że jest dla komunistów po prostu etykietką i temat się skończył. Jest faktem, że to, co mamy za "budownictwo stalinowskie" na Marymoncie, Woli, czy starej Ochocie jest trochę w styl Corbu i nie byłoby takie złe, gdyby nie jego jakość wykonania i brak remontów przez 50 lat. Z drugiej strony, trudno oczekiwać wysokiej jakości, gdy pół miliona mieszkańców Warszawy czekała na mieszkania, których nie było.
Budownictwo stalinowskie (w takim się wychowałem) miało dużo wad, ale i miało swój urok. Tam, gdzie było wykonywane zgodnie z zasadami sztuki, zostawiało m.in. całkiem ładne przestrzenie zielone wkomponowane w układ osiedli. Gdyby nie to, że nie tylko nikt o to nie dbał, to mogłoby wyglądać stylowo. Te przestrzenie zielone często jednak padały łupem żłobków i przedszkoli. Normalnie grodzenie jak z nowożytnej Irlandii. Pozostały jedynie wąskie chodniki...
Podobno Le Corbusier, wtedy odbierany jako architektoniczny cham, współcześnie jest odkrywany jako geniusz. Może ktoś znający się na rzeczy coś opowie?
@ Mastyl, The Last Child [35, 36]
Rotundowe konstrukcje, o których mówicie, to zbiorniki gazu Gazowni II na Dworskiej (obecnie Kasprzaka) z końca XIX w. Nic z nimi nikt nie robi, bo od połowy lat '90 są własnością prywatną, a jednocześnie pod nadzorem SKZ. Na początku lat '90 były plany, aby znalazło się tam miejsce dla Muzeum Powstania Warszawskiego. Później wykupił je prywatny przedsiębiorca pod adaptację na lofty i biura, ale biznes mu siadł. Trzy lata temu pomysł wrócił, ale jego projekt był niezgodny z pierwotnym (a poza tym brzydki) i SKZ się nie zgodził. I znów cisza.
Ja uwielbiam styl przemysłowego budownictwa XIX w. Ma w sobie tyle uroku... Nawet robotnicze, jak osiedle Wawelberga na Woli, które obecnie straszy ludzi warunkami i stanem technicznym.
Mój Boże, serce rośnie na widok tylu miłośników JAO w jednym miejscu.
Wysiak, początkowe "6 -" jest poprawnie interpretowalne jako wynik działania jednoargumentowego operatora liczby przeciwnej.
Przedwojenna elegancka zabudowa była piękna w swoim prawie jednolicie klasycystycznym stylu. To szczęście Warszawy co do estetycznego wyglądu brało się z jej "niubkowatości" w kręgach europejskich stolic ;> Chyba do końca XVIII w. to było 6 ulic na krzyż, ciasne Stare i Nowe Miasto, 200 pałacyków magnackich i królewskich, 5 kamienic, pola elekcyjne oraz podwarszawskie folwarki (które stanowią teraz większość miasta).
Mam wielki sentyment do zdjęć dawnej Warszawy -- szczególnie tej sprzed I w.ś. -- ale twierdzenie, że Warszawa była taka superpiękna przed wojną to sobie można między bajki włożyć. Starówka była ciasna, brudna, z wiecznie suszącym się praniem między budynkami... i w połowie żydowska ;) Trakt Królewski, jako najważniejsza arteria, był prześliczny. Wiele ulic centrum też. Ale na przykład Powiśle, na którym wychował się mój dziadek, było brudne, zaszczane, zapchlone, z rynsztokami, bez wodociągów, na dodatek nie wszystkie ulice miały nawet kocie łby (o ceramicznej czy asfaltowej nawierzchni nawet nie wspominając).
Znaj proporcją, mocium panie...
Fett, bez obrazy, ale jeżdżąc akurat tymi czołgami, to mistrzem ratingu, nie ważne jakiego, i tak nie zostaniesz ;)
@Łowca
A czy XVM jest na licencji otwartej czy zamkniętej na modyfikacje?
[edit] Ok, już widzę, GPL.
Dlatego trzeba by zmusić twórce XVMa (znów zapomniałem ksywy) do zmiany używanej miary.
Piszecie tak, jakby ktokolwiek przyzwoity przejmował się wysokim ER. Przynajmniej o ile jest powyżej, dajmy na to, 1300.
@Lysack
W mojej działce książki kosztują po 60-150$ używany paperback, a i tak klient ze Stanów może nie chcieć ich wysyłać do jakiejś tam Polski.
Już nie wspominam o tym, że kupiłem sobie w ciemno (trudno coś więcej przeczytać z 800-stronnicowej książki w księgarni) pewien leksykon pewnego języka za prawie 100 zł i były to zupełnie zmarnowane pieniądze. Tego się nie da czytać, tak potworne wodolejstwo.
Z tym wzrostem sprzedaży -- tak jest w przypadku rynku niszowego lub niskobudżetowego. Z pewnością tak nie jest w przypadku promocji supermegahitów. Ale jakoś mi tych wydawców nie szkoda.
Co wy się tam znacie, "siemka pl" rządzi. Nie ma to jak napisać ten tekst na starcie bitwy, żeby wszystkim witki opadły :D
A potem 3 top heavy tanki topią się w 1 minucie bitwy ;D
Ikona: czołg jest elite i masz włączone doszkalanie załogi expem z czołgu. Ten exp nie idzie po równo do wszystkich, tylko do najsłabiej wykształconego. Ta ikonka ma obrazować chyba akademię, a oznacza, że exp z następnej bitwy idzie do tego załoganta. Jeśli załoganci są na podobnym poziomie, to ta ikonka będzie sobie skakać po nich po kolei.
Stopnie: stopnie wojskowe są wtórne do charakterystyki załoganta i same z siebie nic nie dają. Są tylko świadectwem jak daleko jest on na ścieżce edukacyjnej. Awanse zdarzają się przy przechodzeniu pewnych progów. Po kolei: 50%, 75%, 100% wyszkolenia, 50%, 100% pierwszej umiejętności, 50%, 100% drugiej umiejętności, itd. Chyba nie pomyliłem progów, ale mechanizm jest mniej więcej taki.
@legrooch [9]
"Jestem ciekaw, jakby zareagowali, jakby dziewczynka dostała z partyzanta w twarz."
Powiedzieli mistrzowie, którzy by przez metalowe drzwi wyszli w pierwszej kolejności :D
Ludzie w panice robią najróżniejsze rzeczy. Mogłaby dostać wcale nie z odwagi ;)

KM z tyłu wieży to koncepcja głównie radziecka. I raczej nie były montowane w niszy.
Nisza z tyłu wieży po pierwsze zwiększa przestrzeń (a tej w czołgu nigdy za mało), nie zwiększając jego sylwetki. A dwa, wyposażenie zamontowane w niszy działa jako przeciwwaga dla armaty. Moment obrotowy, wywierany przez daleko wysunięta poza wieżę lufę oraz nacisk wywołany ciężarem łoża/zamka/oporopowrotnika/mechanizmu podniesienia sprawiają, że pierścień wieży, a być może i cały czołg, jest przeciążony na przód. Jest to przyczyną bezsensowności niektórych projektów czołgów, którymi w WoTie jeździmy.
Wyposażenie zamontowane w wysuniętej z tyłu niszy równoważy nacisk na pierścień. A różne projekty czołgów różnie taką przestrzeń wykorzystywały. Np. Slugger/Jackson mają tam magazyn amunicyjny.
Z drugiej strony, nisza to więcej pancerza i większy ciężar. Nie robiło to problemu jeśli z założenia wieża była słabo opancerzona. W Jacksonie to była prawie blacha falista :>
Vaterland - Tajemnica III Rzeszy http://www.filmweb.pl/film/Vaterland+-+Tajemnica+III+Rzeszy-1994-11433#
Całkiem przyzwoity film z całkiem niezłą obsadą. Da się obejrzeć.
Co do "Człowieka z Wysokiego Zamku" to raczej książka o odmiennych stanach świadomości ;) chociaż sztafaż ma faktycznie jak w pytaniu OP. R. Scott tak gdzieś koło 2010 podjął decyzję o nakręceniu adaptacji filmowej. Nie wiem jaki jest stan rzeczy.
@D3O [316]
Dzięki za niusa! Właśnie odzyskałem beta-testowego M4A3E4 i bardzo się z tego cieszę. Te 300k $ nie było w długiej perspektywie warte utraty oryginalnego i całkiem ciekawego premium. W pół roku po sprzedaży żałowałem.
tego typu projekty po prostu nie mogą być wysokiej jakości, a pewnego rodzaju „rozpuszczanie” graczy negatywnie odbija się na opłacalności tworzenia wielomilionowych hitów. Podkreśla jednak, że uznani producenci gier powinni i muszą dalej odpowiednio cenić swoją pracę i nie wolno im iść na łatwiznę.
A tak naprawdę chodzi o pensje dla Ziutka i Zdziśka, którzy są menadżerami średniego i wyższego szczebla korporacji od udawania, że podejmują jakieś decyzje biznesowe. Do samych zespołów deweloperskich gotówki idzie relatywnie niewiele.
http://www.warhorsestudios.cz/index.php?page=blog&entry=blog_007
Nie jest to takie absurdalne. Prawie zawsze inwestycja w crowdfunding wiąże się z jakimiś bonusami. Często na wysokich poziomach jest to obecność w grze, wpływ na jej ostateczny kształt czy choćby jakiś rodzaj wyróżnienia. Jeśli można grać dla achivementów, jeśli można kupować kolekcjonerki dla kawałka gipsowej główki, to można równie dobrze inwestować w produkt z Kickstartera.
Fixed an abnormally high damage from ramming in some cases.
Może chodzi o te "dodatkowe" punkty. Uderzasz E-50, zadajesz 1100HP i pół sekundy później jeszcze 300HP. Pamiętasz?
Wreszcie, bo tego mi brakowało. Mogliby też pójść za ciosem i pokazywać ile expa potrzeba do odblokowania bez użycia free expa.
Mi brakuje licznika "ile dotąd mam expa (na tym pojeździe)" w jakiejś oczywistej lokacji w widoku drzewka pojazdu. Niby jest tam w rogu, ale za każdym przez kilka sekund szukam wzrokiem, bo zapominam gdzie to było.
czy to ze gra sie w plutonie jakos na to wplywa?
No pewnie, że wpływa. Równa Was do najlepszego gracza.
@Nexus:
Kup mi komputer, to bedziem razem jeździć. Żebyś widział wyniki plutonu Cappo na dużych premierach ^^
Kontent do strony ma się tak jak paliwo do samochodu. Bez paliwa nie pojedzie, ale chyba nie oczekujesz, że Ci producent samochodu będzie paliwo dostarczał? Kontentem na ogół zajmuje się już sam odbiorca. No bo to niby kto ma się znać na tych butach. Wy czy on? Ciesz się, że mu się w ogóle chciało coś wklepywać. Chyba, że zapłaciliście mu za obsługę i administrację tego sklepu, ale z postu to wcale nie wynikało.
A strona jak strona. Można by ją inaczej zaprojektować (za dużo elementów na stronie głównej jak na jedną planszę), ale zupełnie nie odbiega od polskiego standardu.
[edit] Czekaj czekaj, coś do mnie dotarło. Ojciec podjął się zrobienia sklepu, po czym zlecił to komu innemu? :D
Przecież to nic dziwnego, najlepsze jest jak mój leopard (tier 4) walczy z tierem 8.
Na randomie, siedzieć w krzakach i się nie odzywać. Chyba że można podjechać na wrogą artę. Pierwsza zasada randomu; nie giń za innych bo za ciebie nikt nie zginie.
I znów ucz od początku, i znów...
Leopard powinien lądować w takich bitwach, ale nie dlatego że walczy z tierem 8, tylko dlatego że skautuje dla tieru 8. Jechać po to, żeby zginąć bez sensu nie ma po co, ale człowiekowi który myśli siedzieć w krzakach i się nie odzywać można tylko współczuć. Nie osiągniesz nawet 1/10 tego co przyzwoity gracz.
dawanie 'lajków' na FB pozwala na pozyskiwanie danych osobowych od osób które polubiły dana aplikacje
Jest to jedno z pozwoleń, jakie możemy aplikacji facebookowej udzielić.
Co daje pozyskiwanie danych osobowym twórcom takich aplikacji? Ile są warte takie dane od dziesiątek/setek tysięcy osób?
Same dane osobowe nie są niczego warte. Wedle prawa, nie mając zgody właściciela, nie wolno Ci ich nawet przechowywać, o wykorzystaniu nie mówiąc. Dopiero zgoda na przetwarzanie tych danych jest warta. Ile? Tyle ile marketing, do którego chcesz je wykorzystać.
Polecam Yoda-style wyrażeń warunkowych
Zamiast: rID == 24
pisz: 24 == rID
Jeśli się pomylisz w operatorze (=), to drugie wywali błąd kompilacji, a to pierwsze -- nie.
Czuję się w obowiązku poinformować, że meryphillia (o ile nie zmieni decyzji) już chyba nie będzie nawiedzał wątku swoim marudzeniem. Na skutek dyskusji z Soulem na temat starej historii z wyrzuceniem CMHQ i groźbami o ban, cisnął się i zamknął konto.
I straszno, i smieszno...
Każdy kraj i każda społeczność winna sobie prawo układać po swojemu. Że akurat Amerykanie pouczają świat w kwestii praw wszelakich, od praw człowieka do praw autorskich, sami dopuszczając się ich nagminnego łamania to już inna kwestia.
Uważaj z uogólnianiem, bo w Stanach nadal jest tak, że co stan to inna mentalność. Jest też duuuża różnica między władzami stanowym a władzami federalnymi. Już nie wspominając o różnicy między wykonywaniem prawa a polityką zagraniczną (jeśli o to chodziło z tym "łamaniem prawa").
A przy okazji. Czy to Ty, BigOS?
tadzik ~~~>
Z premium tankami jest ten problem, że nabycie ich gdy nie umie się jeszcze walczyć, przyzwyczają do bardzo złych nawyków. Twoje umiejętności pozostają na niskim poziomie, a Tobie się wydaje, że jest dobrze, bo zarabiasz 15k $ za bitwę. Dlatego koledzy odradzają Ci zarabiaczki (tj. premium VIII). One i tak są najistotniejsze gdy wybierasz się na poziomy, na których trudno się zarabia, więc pewnie mają rację.
mery, grooby ~~~>
Tośmy się o CMHQ nagadali, a wątek spadł, gdy dyskusja była już zupełnie neutralna :D Ja dostałem -1 za zupełnie neutralne pytanie o Porquelina :) A Wy żyjecie?
Wszystko się zgadza, bo rekord Trippa pochodzi z '59 r. Poza tym, przypadek Gardera jest podobno najlepiej udokumentowanym eksperymentem deprywacji snu.
[21] JdG ~~~>
Peter Tripp, WMGM, NY. Też oglądałem ten dokument. Ale zmarł na udar w 2000 r. ;p
Artykuł z The Independent, tłumaczenie Onet: http://wiadomosci.onet.pl/raporty/smiertelna-bezsennosc,1,3345031,wiadomosc.html
Peter Tripp, nowojorski prezenter radiowy, jako jeden z pierwszych, i to publicznie, poznał koszt braku snu. W styczniu 1959 roku wziął udział w "wakeathonie" – maratonie bezsenności. Celem akcji było zebranie funduszy na badania nad polio. Tripp wytrzymał bez snu 201 godzin, prowadząc w tym czasie audycje z Times Square. W miarę upływu czasu stawał się coraz bardziej agresywny, dostał halucynacji i zaczął podejrzewać swoich pomocników o spisek. Mimo to był w stanie –korzystając wprawdzie z pomocy niezidentyfikowanych środków wspomagających – każdego dnia przez trzy godziny występować na antenie.
Przeżył eksperyment, a objawy irytacji i paranoi zostały rozpoznane jako typowe konsekwencje skrajnego braku snu. Później jednak Tripp miał kłopoty osobiste i zawodowe, które zawsze już wiązano z jego rekordowym wyczynem. Niedługo po "wakeathonie" został oskarżony w słynnej aferze Payola. Uznano go za winnego przyjmowania łapówek od wytwórni płytowych. Był skompromitowany i nigdy już nie zdołał odbudować swojej kariery. Czterokrotnie się żenił i rozwodził. Zmarł w 2000 roku w wieku 73 lat. Jego pierwsza żona twierdziła, że po "wakeathonie" stał się innym człowiekiem.
Miewam problemy ze snem. Po dwóch dobach zaczyna się horror. Najdłużej 60h, tj. dwie i pół doby. Nie na życzenie :/
Mieliście jakieś problemy z podpięciem komórki pod konto?
Nie dostaję SMSów, próbowałem dwa razy i nic. Mam numer z Orange'a (504...). Na zmianę zgłoszonego numeru muszę czekać miesiąc.
To wymagałoby albo bardzo zasobnego portfela... albo bardzo ograniczonego czytelnictwa :>
Z HEAT trzeba ostrożnie. Nie mają redukcji przebijalności ze względu na odległość od celu (jak AP/APCR), ale nie mają normalizacji, więc dużo łatwiej rykoszetują. To zupełnie realistyczne. Z moich doświadczeń wynikało, że na dodatek mają mniejszą celność. Ale może to tylko autosugestia...
IMO tok wydarzeń bardziej chaotyczny, ale taki pewnie był zamysł autora. Nie należy się nastawiać na Trylogię jako realistycznej historycznie, bo taką nie jest. Co prawda tło w wielu miejscach jest historycznie poprawne, a autor starał się przełożyć na nasze atmosferę i realia epoki i raczej mu wyszło.
Wrażenia pozytywne, choć wolałem pierwsze trzy książki cyklu Wiedźmina.
[2] pirat nie wydaje mi się adekwatnym słowem - bardziej kojarzy mi się z grą kupioną na stadionie x-lecia i wypaloną na verbatimie. Dzisiaj możemy mówić o nielegalnych kopiach.
Nielegalna kopia to nielegalna kopia. Dotyczy to co najwyżej systemów zabezpieczeń opartych na serialach. A przeważająca część piratów jest przecież modyfikowana niezgodnie z licencją za pomocą cracków, noCD, etc.
Już pomijam fakt, że na mapie były rozrysowane dwie trasy przez Warszawę i wszyscy wysiedli na Warszawie Gdańskiej, bo podobno szynobus przez Centralną nie jedzie - ile w tym prawdy, nie wiem, ale kanar tak utrzymywał.
... i dobrze mówił, bo te dwie trasy (wschód-zachód przez Centralną i północna przez Gdański) spotykają się dopiero za Dworcem Zachodnim. Pierwsza wspólna stacja to Włochy czyli, dla warszawiaków starej daty, już poza Warszawą.
maviozo ~~~>
Aż się zaczynam zastanawiać, jak ci wszyscy ludzie potrafili poruszać się pociągami ZANIM wynaleziono tanie gpsy i telefony?
Ano tak:
Kieślowski, Dworzec, 1980 http://www.youtube.com/watch?v=0Ps57kziouY
Czyli: pasażerze, radź sobie sam, ale ani burknij. Zmieniło się to, że przynajmniej można ponarzekać.
Jeżeli chodzi o model dystrybucji do Hall potwierdził swoje przekonanie, że najlepiej sprawdzi się model Minecraftowy. Co to oznacza? Jak najszybszą premierę, sprzedaż po obniżonej cenie, ciągły dialog ze społecznością gry i częste udostępnianie łatek i dodatków.
To świetna wiadomość. Nie mogę się doczekać.
Nie chce mi się wierzyć, że jakikolwiek nocny pociąg może być tak zawalony, żebyś nawet nie był w stanie dowiedzieć się kiedy masz wysiąść.
To mało widziałeś :D Ale żal strzępić język opowiadając o historiach w PKP. Pewnie co czwarty dojeżdżający do domu pociągiem coś takiego widział. I nie trzeba wcale jakiejś zabitej dechami dziury, bo w podwarszawskich sypialniach też tak jest.