JaredJerico

JaredJerico ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.09.2016 22:23
odpowiedz
JaredJerico
1

Nudna jak flaki z olejem... Fabuła mnie nie poruszyła, zakończyłem na akcie 3-cim, a historię opuściłem obojętnie, bez żalu. Denerwuje traktowanie gracza jak kretyna, szczególnie bolesne w walce z tym takim krakenem, oskryptowany shit i QTE, serio?

17.09.2016 11:42
odpowiedz
JaredJerico
1

Ukończono. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że brakowało mi czegoś z DS1... Chyba bossowie mnie trochę zawiedli, niektórzy byli wręcz prostaccy. Prześladowca wygląda jak wyjęty z taniego komiksu. A Żelazny Król to marna (bardzo marna) kopia Nieustającego Wyładowania z jedynki. Straż Przednia Szczurów Królewskich, Zręczny Strażnik, Chciwy Demon... no comment. A Gargulce? Zrobili to samo, co w poprzedniej części tylko gorzej. Bossowie z DS zjadają na śniadanie wesołą gromadkę z dwójki. W ogóle panowie z Japonii zobaczyli, że gracze psioczą na duet z Anor Londo, i postanowili dodać dużo bossów "ilościowych". Niestety zamiast zwiększyć poziom trudności, raczej zwiększyli poziom irytacji swoim brakiem pomysłów. Kongregacja, lordowie szkieletów i szczury to jakaś pomyłka, którą skutecznie wytępi nawet gracz na sl1. I są brzydcy, gdzie im do Moonlight Butterfly, Sifa, Kalameeta?

Lokacje za to fajne, szczególnie dalsze. Muzyka fenomenalna. Design też jakiś takiś lepszy. Nie rozumiem natomiast, co kierowało twórcami, którzy projektowali Rynsztok, skoro na forach wszelakich krytykowano Blighttown. Może kogoś tam we From Software bawi, zabijanie trucizną, ale mnie zdecydowanie nie. Tak samo jak nie bawi mnie 10000 drabin i dwa razy tyle okazji, by runąć w przepaść. Ja, gracz, chcę by poziom trudności odnosił się do przeciwników, z którymi muszę walczyć, zdobywać doświadczenie i adaptować się. Tymczasem programiści chcą często tylko irytować głupkowatymi strzałkami z trucizną, jakby to coś zmieniało, jakby to było potrzebne...

Fabuła świetna, o ile komuś chcę się jej szukać :D Postacie równie dobre, chociaż zdecydowanie wolałem Havela, Solaire i Lautreka niż nudziarzy pokroju Szmaragdowej Herold, która słowa "klątwa" używa jak przecinka. Poziom trudności znacznie(!) wyższy niż w jedynce. Moby mocniejsze i mniej przewidywalne, niektórzy bossowie to horror. Horror większy niż sam Manus Father of Abyss... Z drugiej jednak strony nie poprawiono hitboxów, i nieraz zginiemy od uderzenia w ziemie metr od nas.

Podsumowując: nieźle, ale to jednak nie DS1.

post wyedytowany przez JaredJerico 2016-09-17 11:45:07
06.09.2016 10:58
odpowiedz
JaredJerico
1

Niestety, jak na razie, najgorszy z Total Warów, w które miałem przyjemność grać. Przede wszystkim po nawale jednostek z Medieval II pojawiły się chude lata Total War. Piechota liniowa różni się głównie kolorem mundurów, co szczególnie boleśnie widać w krajach europejskich. Mój główny problem z Empire to jednak niechęć do broni palnej, ustawiamy strzelców, wróg ustawia strzelców i stosujemy wymiany ognia, sporadycznie szarże kawalerią. Nie mogę tego nawet porównać do tłuczących się chłopa w płytowych zbrojach z Medievala. Drugą arcypoważną wadą jest optymalizacja, zarówno nowszy Napoleon, jak i Shogun 2, chodzą zdecydowanie płynniej. Grę *podobno* ratują mody, ale nigdy nie byłem wielkim fanem modowania, więc ocena tyczy tylko podstawki. Summa summarum, niska ocena głównie za to, że epoka Empire nie trafia w moje gusta i za małą ilość jednostek.

04.09.2016 11:36
odpowiedz
1 odpowiedź
JaredJerico
1

Skończone, świetna gra. Fabuła pocięta na drobne części, wymagająca myślenia, słuchania(nielicznych) dialogów, czytania opisów przedmiotów. Gra cierpi na syndrom "kill more bosses", ale to dobrze, bo bossowie są świetnie zaprojektowani, a potyczki z nimi poziomem epickości dorównują niemal walce Gandalfa z Balrogiem. Nie jest też przesadnie trudna, po prostu eliminuje graczy, którzy nie chcą się adaptować/uczyć/myśleć/zmieniać strategii. Klimat jest całkowicie unikatowy, lokacje obłędne(Malowany Świat Ariamis, Kryształowa Jaskinia, Ogród Darkroot). Przedmiotów i ciekawostek w cholerę i trochę, do tego każda broń ma specyficzny zestaw ruchów, dlatego sprawdzić się może lepiej lub gorzej w walce z konkretnym typem przeciwnika. System walki przecudowny, bo wymagający, ale i satysfakcjonujący; na szczęście, w walkach z bossami rzadko występują błędy, przez które głupio giniemy. Jeśli zaś chodzi o wady:
- Na pewno wersja PC z tłumaczeniem klawiszy, jak na padzie...
- Celowanie to porażka, jest za delikatne.
- Niektóre lokacje są irytujące, jak GG czy KJ.
- Granie czystym magiem to koszmar.
- Łucznikiem niewiele lepiej.
- Sporo bossów da się wziąć na klatę metodą na tanka.
- Krótkie DLC z mało pomysłowymi lokacjami.
- Optymalizacja(pochodnie w Blighttown [*])
- Zakończenie.

Ale to i tak najlepsza gra od czasu Gothica II, przynajmniej dla mnie. Polecam z czystym sercem.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl