O ile dobrze pamiętam mnie też mama straszyła takim gadaniem. Pociągiem zacząłem jeździć jak poszedłem na studia i póki co największy horror to rozdarta dzieciarnia w drodze do domu/szkoły. Poza tym nawet na naszym zadupiu jeżdżą już od dwóch lat nowe, monitorowane pociągi.
Takie bajki to pewnie pozostałość po PRLu. Radzę tego w ogóle nie słuchać.
Najlepsze jest to, że w sezonie ogórkowym, kiedy nie ma o czym mówić, nagle materiały zaczęły wychodzić hurtowo. Brak materiałów z Gamescomu już przemilczę. A szkoda, bo oglądam tvgry od samego początku.
Zatrudnijcie jeszcze kilku fagottenów i róbcie więcej top 10. Ja znajdę inną stronę.
Widać że ubisoft już darował sobie robienie gier z potencjałem i lepiej wychodzi na produkowaniu takiej paszy. Ta gra aż śmierdzi pomysłami z nowych części FC.
No tak średnio bym powiedział. Ostatnio jest zalew gier o programowaniu, a niektóre są bardzo wierne wzorcowi. Symulatory elektroniki, mechaniki, duperele. W sumie każdy powie inaczej, czy wyciągnął jakąś wiedzę z gry, ale źródeł wiedzy w sferze gier jest całkiem sporo.
Patrząc na to, jak Blizzard traktuje swoje kultowe serie, ja naprawdę nie czekam już na nic.
Jeśli nie zmienią AI jednostek, które ładuje się w przeciwników wężykiem, to w sumie niewiele poprawią.
Wypuszczanie FPSów jako exclusivy dla konsol to zbrodnia.
Jako dumny student dusigrosz melduję, że Wojak / Tatra w cenie poniżej 2zł za butelkę to najczęstszy wybór. Piwa z krótkim terminem na promocji też bardzo szybko schodzą.
Tak szczerze mówiąc picie alkoholu dla smaku trochę mija mi się z celem. Zamiast drogiego piwa wolałbym wydać pieniądze na coś rzeczywiście dobrego do jedzenia albo picia.
Nie wiem czy to przez skalowanie rozdzielczości, czy coś innego, ale grafika wygląda jakby cel-shading poważnie wymknął im się spod kontroli.
Szkoda że tylko 5, bo większość z nich już widziałem. Byłoby super, gdybyś wrzucił jakąś większą listę w komentarzu.
Od siebie dodałbym świat z Pathologic. Nie zaszedłem daleko w tej grze, ale już początek był ciężki do ogarnięcia.
Nie powiedziałbym, że komputer z kartą powyżej generacji 400 jest bardzo stary. Ostatnią poprzeczką bez sensownego obejścia był jak dla mnie brak obsługi DX11 na starej karcie, a i na takim sprzęcie jeszcze niedawno dało się coś fajnego uciągnąć.
Swoją drogą, jeszcze niedawno marzyłem o porządnym sprzęcie do grania. Teraz, patrząc na premiery ostatnich kilku lat, chyba wydałbym pieniądze na coś innego.
Postacie naprawdę wyglądają paskudnie. Trochę jakby wypuszczali jakąś produkcję f2p bez charakteru. A to jest jak 10 kroków w tył, biorąc pod uwagę dosyć szczegółowe modele postaci w poprzednich częściach.
No w spożywczaku na pewno nie znajdziesz, ale w innych sklepach leżą kiedykolwiek by się nie poszło.
Od siebie z takich perełek mogę polecić gry Ludosity, jak Ittle Dew, Card City Nights i inne.
Do tego gry od Zachtronics, heroina dla kogokolwiek związanego z technologią.
Klasyczny argument gejmerów za dychę. Jak nie chcesz to nie kupuj. Analogicznie, jak ci ktoś nasra na wycieraczkę to nie wąchaj.
Niektórym to naprawdę można pluć w oczy.
Również polecam Path of Shadows. Jeden z lepszych projektów jakie widzialem na IndieDB. Z tego co widziałem na gameplayach, nieco się różni od ostatecznej wersji, ale warto ogarnąć.
A jak już jesteśmy przy polecankach:
http://www.indiedb.com/games/identity
Valve ma kompletnie wyrąbane na sytuację w sklepie. Greenlight jak był tak jest, główna strona sklepu przypomina śmietnik, a jakakolwiek kontrola jakości przed dopuszczeniem do sprzedaży najwyraźniej nie istnieje. Oceny zafałszowane przez frajerów lecących na karty to ten sam problem.
Dopóki ktoś nie zacznie robić dymu, na Steamie panuje całkowita samowolka. W sumie to do oszustw i hazardu brakuje tam już tylko prostytucji i handlu narkotykami. Valve jakoś znajdzie z tego procent dla siebie.
Zapomniałeś dodać wszystkich tytułów z pixel i bit w nazwie. Powinien być jakiś filtr na Steamie, który automatycznie odrzuca te arcydzieła.
2016 taka przyszłość, modele 3D robią się pewnie same za darmo, a animacje można kupić w Tesco za grosze.
Jeśli ktoś narzeka na grafikę w grze, w której grafika ewidentnie nie jest żadnym atutem, to widocznie ta gra nie jest do niego skierowana.
A tworzenie gier kosztuje.
Sporo grałem w RoboCraft jeszcze we wczesnej alfie, ale po dłuższej nieobecności bardzo ciężko połapać się w grze. Tym bardziej czekam na Crossout, bo setting wygląda świetnie.
Najbardziej podoba mi się w tych grach niezobowiązująca rozgrywka. Nie jestem fanem gier, gdzie na jednym graczu leży zbyt duża odpowiedzialność.
Na przykładzie ostatniej części Borderlands bardzo dobrze widać, że lepiej postacie zostawić bez żadnych kwestii, niż ciągnąć fatalny schemat w stylu:
kwestia NPC -> nieśmieszny one-liner jednej z postaci, który na siłę musi pasować do kontekstu -> całkowity brak reakcji NPC.
Już nie wspominając o typowym bohaterze gier akcji, który zawsze ma głos jakby na śniadanie spalał dwie paczki fajek.
1. Nie mam pojęcia o czym był ten materiał.
2. Gdzie jest Fallout? To jest jedyna gra, której bym się tutaj spodziewał.
Dobrze, że prowadzą rozmowy, ale jeśli nie zgadzają się ani na pozostawienie Nostalriusa, ani na utworzenie legacy serwerów, to nie zostaje im żadne dobre wyjście. Ten "Pristine Realm" brzmi jak taka napisana na kolanie propozycja na odpierdol.
A te ich "ogromne wyzwania operacyjne" chyba nie powinny być takie ogromne, skoro co dodatek zawalają tą grę masą bezużytecznego badziewia.
Coraz bardziej widać, że nowy Blizzard zupełnie nie ma na siebie pomysłu.
Half Life 2 to miłość, Half Life 2 to przyjaźń, Half Life 2 to lek na raka. Nie jestem w stanie określić jak wielkim przełomem ta gra była w swoim czasie, bo grałem w nią ponad 10 lat po premierze, ale i tak wszystko co ta gra oferuje jest świetne i przebija niejedną nowszą produkcję.
Ale spokojnie, przez kolejne 10 lat będą ją doić co roku jak krowę.
Z braku laku rzeczywiście można tak grać, chociaż jak się gra przy takim rozmytym obrazie, a w opcjach można sobie łatwo suwaczkiem zwiększyć jakość renderowania, to osobiście mnie aż korci żeby to zrobić. A nie mam nawet nic przeciwko graniu w stare gry jak Half Life i często pomijam wszelkie remastery.
Warto wspomnieć, że jest też multiplayer i ze znajomymi gra się świetnie. Grałem jeszcze przed premierą na Steamie i nawet to była kolejna gra, przy której zarywałem całe noce.
Trailer kojarzy się trochę z Fable, tylko w bardziej hardkorowej otoczce. Nie grywam w takie RPGi, ale ciekawi mnie jak to się rozwinie.
Ostatnio zacząłem grać w lidze hardcore w Path of Exile i znając już mniej więcej naturę gry czerpałem z tego dużo większą satysfakcję, niż z grania w standardowej lidze. Niestety więcej postaci straciłem przez śmiercionośne lagi serwera, chociażby w walkach praktycznie z góry wygranych. Tutaj warto nadmienić, że twórcy dodając permadeath do gry mają jeszcze większy obowiązek upewnić się, że ich gra nie ma żadnych głupich niedoróbek, które uśmiercą postać gracza. Inaczej granie w taką grę to zwykłe frajerstwo, bo nie ścieramy się wtedy ze stawianymi przed nami wyzwaniami, a z samą grą, a nie o to przecież chodzi.
Grałem w betę i przyznam szczerze, że gdyby Ubisoft darował sobie swój idiotyczny hype, to ta gra byłaby naprawdę miłym zaskoczeniem. Przypomina wiele podobnych tytułów f2p, ale poziom wykonania jest wyraźnie wyższy.
W tej części koniecznie musi się znaleźć gra w bierki. Tylko tego mi brakowało w tej hałdzie niepotrzebnego syfu. I może system dialogów z dwoma- ba, z jedną opcją odpowiedzi.
A tak na poważnie, ciekawe czego teraz chcą się chwycić, skoro w F4 wyłożyli już na stół wszystkie najlepsze rzeczy, które znaleźli na wiki.
Kontynuując komentarze odnoścnie HM, trochę szkoda że twórcy nie zainwestowali w wersje na PC. Budżet na taką grę może być naprawdę nieduży, a seria ma całą masę fanów.
Fallout 4 to kpina z całej serii. Bethesda chciała zrobić sobie drugiego Skyrima, a wyszedł badziew, wyglądający jakby twórcy weszli na wiki Fallouta i posklejali co ciekawsze, losowe wątki. Z pancerza nie korzystałem praktycznie w ogóle, bo jego rzeczywista funkcjonalność ograniczała się do zwiększania udźwigu. Chociaż przy założeniu, że główną atrakcją gry jest zbieranie śmieci, to rzeczywiście duża zaleta.
Grałem w multi i trzeba przyznać, że nie było takie złe. System tworzenia czarów też był całkiem interesujący i zawsze żałowałem, że nie wkręciłem się w magię.
Co do gry aktorskiej i dialogów - dały mi raka.
Nie wiem czy ten facet jest chory, czy tylko głupi, ale jeśli ma zamiar dalej bajdurzyć na potęgę, to powinien iść na emeryturę i ratować co mu tylko zostało z jego renomy.
Brak profesjonalizmu jego studia jest tragiczny. Kompletnie zlali chłopaka, który miał niby zostać ich wirtualnym bogiem, a potem wypuścili klikadło rodem z gier facebooka. Mam nadzieję że upadną najszybciej jak się da, bo czytanie kolejnych newsów o tym pajacu robi się już męczące.
Akurat dodatki do ostatnich części Fallouta były całkiem dobre. I koniecznie trzeba wspomnieć o dodatkach do Borderlands. To są już najwyższe półki.
Ktoś w końcu docenił drugą część. Kolejne części nie były niczym innym niż mało ambitnymi blockbusterami.
Jak dla mnie to straszna chamówa, że zakończyli dotychczasową serię wielkim cliffhangerem i prawdopodobnie w ogóle nie pracują nad kontynuacją. Po świetnej drugiej części i dodatkach pozostaje niesmak niedokończonej fabuły.
Poza tym wielka szkoda, że firma wypuszczająca jedne z najlepszych gier w historii porzuca tworzenie gier dla prowadzenia kasowego molocha. Coraz większe zyski ze sprzedaży, coraz mniej dobrych gier.
Ja co prawda zacząłem serię od drugiej części, ale przy każdym epizodzie bawiłem się dobrze. Gdybym bardziej jarał się tą serią, to pewnie bym czerpał z tego jeszcze więcej przyjemności, ale i tak jestem zadowolony. Kolejna klasyczna strategia w stylu Blizzarda, z nową fajną frakcją i nowa kampanią.
Gra naprawdę ciekawa, ale przez lekką toporność nie potrafiłem się w nią wciągnąć.
Z tego co widzę ostatni update był dwa lata temu, więc załapałem się już na ostateczną wersję, chociaż kilka lat wstecz rzeczywiście błędy mogły się pojawiać. Mimo to ja żadnego poważniejszego nie wyłapałem. Większość problemów z tą grą to niestety kwestia nie do końca udanych pomysłów, a nie błędów. Tak czy inaczej, myślę że gra zasługuje na porządny, bardziej doszlifowany sequel. Potencjał jest.
Update:
Przeszedłem grę tyle razy, ile trzeba, żeby odkryć całą zawartość. Klimat dalej genialny, niektóre rzeczy dalej są dosyć niewygodne lub działają dosyć słabo, ale warto na to przymknąć oko.
Zdania już nie zmieniam.
Pamiętam że w Castlevanii było bardzo dużo tego typu bossów. Masy z ludzkich ciał, żyły na wierzchu, było na co patrzeć.
W popkulturze Japończycy to goście od dziwnych teletuniejów i pornoli. Ale naprawdę nie trzeba głęboko kopać, żeby przypomnieć sobie o atakach kamikadze. Najwyraźniej 70 lat wystarczy, żeby tego dobrze znanego faktu nie można było przyrównać do metod dzisiejszych terrorystów.
A co do dobrych Niemców i złych Polaków, to przy milionach ludzi to chyba naturalne zjawisko, do wywnioskowania po chwili myślenia. Nie trzeba przywoływać koszmarków typu Miasto 44, jakby to był jakiś przełom.
"w przypadku Japończyków nie jest niczym niezwykłym"
Jeśli chodzi o największych popierdoleńców IIWŚ, to to się trochę mija z prawdą.
FACTORIO FACTORIO FACTORIO
Gra prosto z głębin Twitcha. Wielka szkoda, że takich produkcji już nie można u was zobaczyć.
Te gry nie mają ani fenomenu, ani kultu. Są zwyczajnie dobre, wybijają się ponad normę, prezentują nową formę rozgrywki, albo są kluczowym punktem w karierze swojego studia. Nikt nikomu nie każe w nie grać, nikt ich tytułów nikomu nie wypala na czole, jeśli komuś się nie podobają, to może w nie nie grać i mieć o nich swoją opinię. I nie ma się co tutaj wyżywać na poszczególnych tytułach, jakby ktoś stawiał im pomniki.
Właściwie to będąc dziennikarzami, waszym zadaniem jest opisanie produktu, ukazanie jego najlepszych i najgorszych stron, a ocena końcowa to tylko takie nieprecyzyjne przypieczętowanie całej recenzji. I to właśnie zwykle tutaj dostaję, mimo że ostatnio odeszliście od recenzji w stronę komentarzy o branży.
Nie ma się też co za bardzo napinać na wasze opinie. Jesteście tylko ludźmi, i to często niewiele starszymi ode mnie, a do tego sami nie zawsze między sobą się zgadzacie. Nikt tu nikomu zdania nie narzuca.
Jakoś ominąłem XCOMa, ale ta gra wygląda całkiem ciekawie. Polakom dobrze idą westerny.
Jak tak czasem czytam te komentarze to widzę, że dla niektórych CoD to szczyt realistycznego ukazania pola walki.
Gra podobała mi się dużo bardziej, niż się tego spodziewałem. Z całą pewnością uniwersum zostało lepiej wykorzystane niż w Pre Sequelu. Cały czas odrobinę brakowało mi jakichś odniesień do tej losowo generowanej broni, która jest przecież jednym z głównych filarów serii, a została potraktowana raczej jako rekwizyty. To byłby naprawdę dobry grunt dla wielu gagów i mechanik. Za to było się z czego pośmiać, jak zwykle w BL i ta gra idealnie wpasowuje się w klimat serii. Miła odmiana po dosyć ponurych produkcjach od Telltale.
Grałem w Quake Live od samego początku w becie. Gra była naprawdę fajna dla takiego grzdyla jak ja, który nie załapał się na czasy popularności takich klasyków.
Mimo to od samego początku szło wyczuć, że ludzie odpowiedzialni za tę grę utrzymywali ją z wielkiej łaski i mieli graczy głęboko w dupie. Ta gra naprawdę rozczarowywała mnóstwem rzeczy, jak kasowanie konta po krótkim czasie nieaktywności, zablokowanie niektórych funkcji dla graczy bez subskrypcji, idiotyczny system loadout'ów i na koniec olanie graczy bez żadnej zapowiedzi. Jak dla mnie, choćby społeczność liczyła 10 osób, to takich rzeczy się nie odwala.
Jeśli nie zamkną serwerów, to niedługo prawdopodobnie każą sobie bić pokłony za możliwość grania. Ja mogę tam jeszcze wrócić, ale chyba nie bardzo mi się chce.
Chciałbym żeby ktoś oddał mi cały ten czas zmarnowany na oglądanie speedrunów z wykorzystywaniem błędów.
Chciałem doprecyzować, że "każdego, kto ładnie poprosi" znaczy "każdego, kto zapłaci 90€ i wyżuli głosy na swoją grę w jakiś lewy sposób, na który Valve przymyka oko". Wszystko to prawda, ale o dziwo kwota po odjęciu podatków rzekomo trafia na cele charytatywne. Taka ciekawostka.
Dzielenie gier na AAA i indie nie ma w tej sytuacji najmniejszego sensu, bo różnica między nimi jest tak nieznacząca, że w ogóle nie ma po co jej uwzględniać. Jedyny problem jaki tu występuje to idiotyczna polityka Steama, którego chciwość jest tak widoczna na każdym kroku, że nie pomogą żadne zaprzeczania wuja Gabena. Co chwilę widzę tam gry z portali dla gier indie. I tam właśnie te gry powinny pozostać, o ile nie prezentują sobą jakiegokolwiek poziomu. Kiedyś ludzie cieszyli się z tego, że ktoś w ogóle grał w ich grę. Teraz każdy musi mieć swój retro pixel generowany sandbox survival i wołać sobie za niego 10€. I nic dziwnego, skoro zapowiadanego końca Greenlighta jakoś nie widać, a Valve i tak bierze swój procent ze sprzedaży każdego syfu.
I naprawdę nie chce mi się czytać komentarzy, że mam "ból dupy bo ktoś zarabia". Nie, większość z tych gier i tak kończy z czerwoną oceną, a ból dupy to wy będziecie mieć, jak na Steamie będzie się trzeba przekopywać przez hałdy niedorobionego ścierwa, a porządne tytuły utkną gdzieś w zakamarkach internetu bez żadnego rozgłosu.
Patrzenie na sterowanie kontrolerem w grze FPS aż boli. Naprawdę nie idzie tego bronić, kiedy nawet na nagraniu to wygląda tak nieprecyzyjnie.
Ustawianie gier z przestrzeni prawie 20 lat na miejscach ma tyle sensu co czesanie wody.
E.Y.E to naprawdę świetna pozycja, chociaż trzeba do niej mieć cierpliwość. A Deus Ex i System Shock muszę koniecznie nadrobić, zanim ząb czasu je mocniej ugryzie.
Taka samowolka u ekipy odpowiedzialnej za tłumaczenie jest dla mnie co najmniej dziwna. Mimo to dubbing pierwszego ME to chyba najlepszy dubbing jaki kiedykolwiek słyszałem w grach.
Warto właśnie zauważyć, że Game Freak był odpowiedzialny od samego początku za gry Pokemon.
Nieco surowa ocena. Klasy zwyczajnie dokupuje się za punkty zdobywane w czasie gry, więc co kilka dni jesteśmy w stanie odblokować sobie nową postać. Dobicie jedną klasą maksymalnego poziomu nieco jednak zajmuje, więc nie ma tutaj grindowania w nieskończoność jedną klasą. Co do kolejek, Trion cały czas z nimi walczy. Świeżo po wejściu na Steama mają prawo mieć problemy z serwerami.
Poza tym gra jest całkiem przyjemna, bez niepotrzebnej spiny, chociaż prawdziwe, trudne dungeony też fajnie byłoby zobaczyć. Ogólnie brakuje nieco zawartości, ale jak na początek i tak jest dobrze.
Gra świetna, chociaż pod koniec ta hardkorowość wprowadza za dużo chaosu. Walki z bossami zamiast dobrej strategii wymagają jedynie podczepienia się pod jakiegoś wysokopoziomowego gracza. I tym bardziej nie pomaga tu brak możliwości zresetowania drzewka umiejętności. Niedługo sam zabieram się za czwarty akt.
DOTA wypada tutaj chyba nieco lepiej. Postacie cały czas rzucają jakimiś komentarzami i łatwiej jest wyłapać jakieś zależności pomiędzy nimi.
TIMEframe widzę zostało nieźle rozbudowane od czasu, kiedy ostatnio tę grę pokazywaliście.
Gra nastawiona na co-op nie jest fajna bez innych graczy? Granda powiadam.
Miło było zobaczyć czasy świetności Mojangu, ale niczego ciekawego już się od nich nie spodziewam.
Osobiście w ogóle nie zwracam uwagi na wasze oceny. Przy czytaniu recenzji interesuje mnie tylko obiektywny opis poszczególnych elementów gry i to właśnie zwykle dostaję. Oceny to tylko taki skrót do rozróżniania gier normalnych i kompletnie niegrywalnych.
Nigdy się nie ekscytowałem grami ze Star Warsów, ale ten zwiastun wyglądał naprawdę genialnie.
Mam tylko kilka zastrzeżeń co do trzeciej częsci Fallouta:
System moralności jest do naprawy, bo wybory do podjęcia mimo starań są do bólu czarno-białe. Granie neutralnym oportunistą, który nie miesza się w nic bez potrzeby jest praktycznie niemożliwe.
Do tego dochodzi to, że po kilku zadaniach w grze stajemy się baronem pustkowi z workiem pełnym kapsli. W żaden sposób nie przywiązujemy się do kapsli i nie ma tu pola do popisu dla wybierania pomiędzy moralnością, a pieniędzmi.
Z kolei wpływ umiejętności na dialogi był tak kiepski, że ograniczało się to do podbijania sobie statystyk cukierkami i gazetami, a co gorsza można było zobaczyć ile punktów umiejętności nam brakuje. To całkowicie niszczyło klimat.
Na koniec, tryb hardcore w NV to słabizna. Ostatnio odpaliłem go sobie po raz pierwszy i naprawdę nie byłem zachwycony. Może dlatego, że gra wciąż pozwala zbierać byle chłam, rozbierać każdego NPC i scalać to wszystko w rękach. W końcu gramy jucznym mułem, który nawet z minimalną siłą udźwignie złom z całej okolicy. Oczekiwałem wyzwania, dostałem popierdółki.
Trochę za kolorowo i za dużo dynamiki, chociaż to wcale nie musi wyjść źle. Jedyne co mi nie pasuje to ta rozbudowa osady. Od Fallouta raczej oczekiwałbym odkrywania stworzonego świata, a nie tworzenia go. Mimo to powstrzymałbym się z jakąkolwiek oceną do momentu, kiedy sam zagram.
Od czasu wykupienia przez Google, YouTube nie potrafi nawet dobrze zrobić niezacinającego się playera, a co dopiero serwisu do streamowania.
Psycho i Handler to dla mnie najlepsze kawałki z tej płyty, chociaż oba nie są idealne. Psycho właściwie opiera się tylko na jednym najmocniejszym riffie i sprawia wrażenie napisanego na kolanie, a Handler brzmi jak dubstepowy kawałek zagrany na instrumentach. Nie są wcale złe, chociaż brakuje im czegoś z poprzednich płyt. Być może szybszego tempa.
Nie ma dzieciaków z trzeciego świata sapiących do mikrofonów. Nie ma wykorzystywania każdej linijki kodu gry przez pr0 amatorów esportu. Nie ma skostniałej mechaniki starego RTSa. Nie ma aż tak dużej odpowiedzialności na jednostce.
Tak właśnie powinien wyglądać gatunek MOBA.
Nie wiem ile razy będziemy to jeszcze maglować. Media to populiści, ludzie chcą pokazać jacy są wrażliwi na przemoc, gra padła ofiarą swojego własnego hype'u, a w serii ME można dokonać holokaustu na kilka sposobów. A te kontrowersje nikomu już nawet nie szkodzą - wręcz przeciwnie. Po prostu robią się już nudne jak cholera. Dopóki wy wszyscy w mediach będziecie doić ten szmatławy temat i udawać, że cokolwiek was to obchodzi, to będziemy przerabiać ten sam scenariusz raz za razem.
Rzeczywiście bardzo przypomina Path of Exile. Zarys fabuły, stylistyka, również te modyfikacje, wszystko brzmi dosyć znajomo. I w sumie bardzo dobrze, bo jest na czym się wzorować.
Byłem jakoś sceptycznie nastawiony do tego filmu, ale po recenzjach widzę, że w końcu warto wybrać się do kina.
Wielka szkoda, że największe koncerny rozrywkowe potrafią się tylko gryźć w sądach o swoje miliony, a nie robią nic w związku z tą nagonką na gry. Właściwie wręcz przeciwnie, reklamują się tymi kontrowersjami. To w nich najbardziej godzi ta nagonka, a bronienie się przed bandą pajaców to nie jest obowiązek graczy. Jestem pewien, że gdyby znalazł się ktoś gotowy postawić się tym krzykaczom, to stanęłaby za nim cała masa ludzi i już nie tylko w polityce mielibyśmy masakry.
Martwi mnie tylko to wcześniejsze ogłoszenie, że w dużej mierze nastawiają się na konsole. Mechanikę pod pada można jeszcze przystosować, ale jeśli ich priorytetem będą konsole, to stracą na tym bardzo dużo.
Możliwość kupna modów jako gier na Steamie jest już od dawna i to nie jest nic złego. To płatne mody z warsztatu zrobiłyby wielki bajzel.
Szczerze mówiąc gry w ogólnie mnie nie ruszają, także bez problemu mógłbym najeżdżać Polskę jako SSman, o ile byłoby to przedstawione mniej więcej zgodnie z prawdą. A znając zachodnich twórców, raczej by nie było.
Trzeba też pamiętać o tym, że gra przede wszystkim ma dostarczać rozrywki, a strzelanie do uciekających cywilów i niezbyt silnego wojska to raczej nie jest materiał na porządną grę.
I na koniec trzeba by się liczyć z bandą tępych, przewrażliwionych pajaców, którzy oczywiście nie generują zysku ze sprzedaży gry.
Dlatego właśnie gry to kiepskie medium do przedstawiania takich tematów.
Też słyszałem, że Rockstar wojuje tylko z modami w multi. W końcu to nie jest głupie studio.
Przechodziłem Portal 2 jakieś pięć razy. Jak dla mnie to jest po prostu idealna gra na jeden wieczór, szczególnie, kiedy większość zagadek już się zna. A gry DBZ na Game boya, no są wspomnienia.
Bardzo podobał mi się realizm w jedynce. Ta gra jak najbardziej zasługiwała na porządny sequel i po recenzjach widzę, że nie jest źle.
Wystarczy, że już po Greenlighcie dostaliśmy całą masę słabych, niedokończonych produkcji za grosze. A z każdego grosza Valve bierze swój procent. Do tego rozbudowywanie monopolu na wszystko Steama to nie jest dobre rozwiązanie.
Swoją drogą, więcej t-bona. Zawsze wie o czym mówi i każdy materiał z nim to treściwy materiał.
Co do broni maszynowej, to nie ma się co dziwić. Zwykle w grach broń powtarzalna jest nienaturalnie celna, a w połączeniu z celowaniem z FPSów stajemy się zwyczajnym snajperem. Do całkowicie realistycznych gier jest jeszcze długa droga. Tymczasem miło byłoby zobaczyć jakąkolwiek dużą grę w klimatach wojennych. Po tylu latach nie da się być wybrednym.
Nie mam nic przeciwko daniu modderom możliwości zarobienia jakiegoś grosza, nawet podoba mi się ten system działający przy workshopie TF2, Doty i innych utrzymywaczy Steama.
Przeciwny jestem tylko mieszaniu się wielkich korpo do rzeczy, które powinny zostać niezależne.
Wielkie korpo wmieszały się już w gry indie i wyszła z tego masa gier bez jakości, z ceną tak niską, że trudno żałować zmarnowanych pieniędzy. Tylko z modami byłoby jeszcze łatwiej, bo nie trzeba przebijać się przez Greenlighta. A Valve i spółka i tak wezmą sobie swój procent z przychodów, zwykle większy.
Dlatego właśnie lepszą opcją byłoby dodanie dobrowolnych wpłat, albo w ogóle nie pakowanie wszystkiego na Steama i powiększanie jego monopolu, bo monopol w internecie to zwykle wielkie bagno dla użytkowników.
Ciekawe czy te 16 tysięcy poszło na użytek własny, czy na karabiny dla małych faszystów. Powinni dostać od Kickstartera ładny pozew za wyłudzanie, żeby inne zwierzęta miały dobry przykład.
Nie wiem co gorsze - ta gra, czy reakcje na nią. Chyba to drugie, bo gra to ewidentnie satyra na Hotline Miami, a ludzie bulwersują się co najmniej jakby startowała po tytuł GOTY. A sam fakt, że takie gry znajdują się na Steamie - podziękujcie Valve i ich genialnej usłudze do promowania młodych developerów.
Szczerze mówiąc odpadłem od DoC dosyć szybko, a w HS zaliczyłem kilka rozgrywek. Mimo to nigdy w życiu nie postawiłbym Hearthstone ponad inną karciankę, a to dlatego, że ma banalnie płytką i każualową rozgrywkę stworzoną pod platformy mobilne. I w sumie to bardzo fajnie, że gra jest prosta i przyjemna, ale to na pewno nie powinno jej gwarantować miejsca pomiędzy poważniejszymi tytułami z tego gatunku, w których naprawdę trzeba się wykazać, zamiast liczyć na szczęście.
Nie jestem wielkim fanem RPGów, więc sporo osób może się ze mną nie zgodzić.
Jak dla mnie głównym powodem wszelkich problemów w RPGach są zbyt duże ilości zbędnych zadań i lootu. W tym przypadku zmuszają one do ciągłego backtrackingu, żeby sprzedać w hubie uzbierany złom, albo zaliczyć kilka kolejnych fetch questów. Bez uproszczeń w postaci znaczników i szybkiej podróży gracz zajechałby się po kilku godzinach rozgrywki.
Gdyby odchudzić grę z tych zapychaczy i zainwestować w odrobinę ścieżkowy, ale lepiej zarysowany świat, to można by na tym sporo zyskać. Nie mówię tutaj o zrobieniu całkowicie korytarzowych lokacji, tylko bardziej o stworzeniu kilku punktów w otwartym świecie, przez które chciał, nie chciał, gracz musiałby przejść, żeby przemieścić się najszybciej w określonym kierunku. Do tego znaczniki można by wyeliminować, zastępując je lokalizowaniem celu poprzez rozmowy z NPCami, albo odczytywaniem znaków i drogowskazów. Nie jestem raczej fanem rozbijania się po każdej napotkanej na drodze lokacji i zbierania każdego zadania od byle dziada z wioski, więc zwykle takie atrakcje sobie odpuszczam. Z kolei gdyby pozbyć się zapychaczy, a podróż z A do B miała w sobie jakieś wyzwanie, albo była choć trochę interaktywna, lub unikatowa, to przeskakiwanie po mapie można by usunąć z gry.
Co do skalowania i autolevelowania, nigdy nie rzucało mi się to zbytnio w oczy, ale jednak nie jest to najlepsza mechanika i rzeczywiście można nią zakryć niektóre niedoróbki. Chociaż tutaj wszystko zależy od tytułu i zastosowania. Przykładowo w WoWie, skalowanie niskopoziomowych instancji do wysokopoziomowych graczy to całkiem ciekawe usprawnienie.
Spędziłem przy niej nawet sporo czasu, ale nie da się ukryć, że ma spore niedociągnięcia. Gdyby nie one, to mogłaby to być naprawdę dobra gra.
W sumie to bardzo bym chciał powrotu FC do formuły z drugiej części, chociaż raczej nie ma co na to liczyć. Jeśli chodzi o miejsce rozgrywki, to fajnie by wyglądał bliski wschód, coś na wzór Syrii. Ewentualnie znowu Afryka.
Jestem pewien, że w tym fragmencie z H1Z1 słyszałem dźwięki z PS2. Jeśli szkoda im na nowe dźwięki i muszą wykorzystywać stare zasoby, to sukcesu tej grze nie wróżę.
Gram od ponad roku i od samego początku ta gra wyglądała całkiem nieźle. Ciężko jest wrócić do niej po dłuższej nieobecności, bo nasz pojazd staje się praktycznie bezużyteczny, ale punkty na części zdobywa się już o wiele szybciej. Typowa gra niezależna - nie jest idealna, ale można się dobrze bawić.
To coś nowego. Gra zrobiona pod co-opa, bez co-opa. Rzeczywiście, lepiej to wyglądało na trailerach, ale przynajmniej soundtrack brzmi całkiem nieźle.
Coś w tym stylu na pewno było. Co prawda niewielka innowacja, ale zawsze to jakiś mały krok ku realizmowi.
Największy problem ze złodziejstwem to jednocześnie problem z ekwipunkiem. Nasza postać może naraz nosić wszystkie skradzione sztućce, pancerze, świeczki i koty z całego miasta, a handlarze grzecznie kupią każdy szmelc, który im wciśniemy. Gra się dużo lepiej, kiedy trzeba z głową zbierać najcenniejsze przedmioty z otoczenia, a nie przeklikiwać każde kolejne pomieszczenie. Do tego pozostawianie za sobą rozebranych do gaci zwłok to patologia, której naprawdę trzeba się pozbyć z gier.
1. Ma w końcu wyjść.
2. Ma nie być kiepskim portem na PC.
Tyle i będę zadowolony.
Przynajmniej nie było tam magicznych aparatów i tatuaży. Przez posterunki można było przejechać, a z powodu zaciętej broni nigdy nie zginąłem. Gra miała brudny i ponury klimat i nikt nie wciskał mi tam jakiegoś szaleństwa, które niby było, ale nie wiadomo gdzie. No i warto pamiętać, że to teraz Ubisoft dostaje po dupie za swoje gry, nie wtedy. Nie ma co się nad tym FC2 wyzwierzęcać, bo dzisiaj wychodzi wiele dużo gorszych gier, na które nikt nie narzeka.
Ten stary pajac utrzymuje się jeszcze na fali tylko dzięki temu przygłupiemu gadaniu. Po tylu latach czytania o tym bachorze już mnie to nawet nie śmieszy.
Może jeszcze zakazać pokazywania swastyk w książkach od historii. W ogóle zakazać mówienia o wojnie, a nieposłusznych walić gumowymi pałami. Przecież to wszystko propaganda.
Chyba bardziej podobał mi się oryginalny theHunter, tylko gdyby nie to udawane f2p.
Niech robią Borderlands 3 i niech zrobią je dobrze, bo po zobaczeniu takich potworków jak Pre Sequel, czy Borderlands Online mam mieszane odczucia co do przyszłości tej serii.
Dopiero po sześciu latach stwierdzili, że może jednak wypadałoby odświeżyć modele postaci, żeby pasowały do nowych tekstur, ale debilizmy tego typu sypią im się jak z rękawa cały czas. Czapki z głów przed gnijącymi zwłokami króla MMORPG.
W Loadout budujesz broń od podstaw, zmieniasz jej funkcjonalność, modyfikujesz każdą cechę. Możesz skończyć z karabinem strzelającym rakietami, albo leczącym laserem.
W Robocraft budujesz swój pojazd z klocków i wyposażasz go w nowe elementy, a potem ostrzeliwujesz się z innymi.
Był jeszcze kiedyś Darkspore, ale z tego chyba wyszedł niewypał.
Luźniej powiązane może być Path of Exile, mnóstwo sposobów na rozwój postaci i jej umiejętności.
Akurat z kosztami nie ma większych problemów. Zwykle odkłada mi się na koncie tyle pieniędzy, że bardziej się martwię przepadnięciem tej kasy, niż cenami pakietów. Przyjrzę się tym sieciom jak tylko zmienię telefon. W t-mobile niby też jest jakiś sms na ważność, ale jest płatny, jak większość rzeczy ostatnio.
Szukam sieci, która pasuje do mojego korzystania z telefonu.
Obecnie jestem w t-mobile, ale jakiś czas temu skończyła mi się ważność konta, a nie bardzo mam ochotę wpakowywać pieniądze co miesiąc.
Raczej rzadko rozmawiam i wysyłam SMSy, więc koszty nie są bardo ważne.
Niedługo przerzucę się na smartfona i możliwość kupienia jakiegoś niedużego pakietu internetu byłaby mile widziana. Głównie chciałbym, żeby ważność konta była jak najdłuższa.
Z góry dzięki za propozycje.
Granie na split screenie nie ma dzisiaj sensu. Kiedyś gry miały ten tryb, bo mało kto miał komputer. Dzisiaj wiele osób ma w domu po kilka. Na konsolach można się jeszcze z tym eksperymentować, ale ściskanie się przy jednym komputerze nie jest najprzyjemniejsze. Do tego robienie takich gier zwyczajnie nie opłaca się twórcom, bo przecież lepiej sprzedać kilka gier, niż jedną. Nie ma co się cofać w rozwoju i kaleczyć gier, skoro dzisiejsza technologia daje dużo większe możliwości.
Lubię od czasu do czasu przeczytać dobrą creepypastę, ale jak widzę, że zaczynają się takie takie paranormalne bzdety i pseudofilozoficzna gadka, to cały nastrój idzie w cholerę.
Dorociński jako Shepard w pierwszej części Mass Effecta. Ogólnie polski dubbing tej gry jest bardzo dobry.
Pograłem trochę kiedyś dla zabawy, ale teraz widzę, że to jest dużo bardziej rozwinięte niż myślałem. Taki system ma naprawdę ogromny potencjał na multiplayer i z tego co widzę takie odmiany już są.
To było pierwsze MMO w jakie grałem. Jak by nie patrzeć - klasyk pełną gębą. Tylko tam rozmawiało się z NPCami przez chat, czekało się w kolejce, wystawiało przedmioty na sprzedaż w depo. Do tego lore i społeczność były dużo bardziej rozbudowane, niż w innych, nawet lepszych grach. Co prawda nigdy nie zaszedłem w Tibii daleko, ale trochę szkoda patrzeć, jak miasta są opustoszałe, a po świecie chodzą same boty. Pomimo swoich niedociągnięć, na pewno prezentuje się lepiej, niż cała masa tych słabych, azjatyckich klonów nie wiadomo czego.
Może trochę nie na temat, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Dlaczego po drugiej części, w której nie było żadnych minimapek, celowników, magicznych aparatów, tatuaży i robienia portfeli z rekina, nagle do gry wkradło się tyle zbędnego badziewia. FC2 nie był idealny. Misje może i były powtarzalne, a fabuła dosyć płytka, ale poza tym grze naprawdę nic nie brakowało.
Nie tak dawno ktoś tu mówił o braku konsekwencji w serii GTA, a tutaj już cztery lata temu komuś udało się to zrobić.
Dzisiaj każdy, kto jeszcze pamięta początek tvgry.pl zostaje oficjalnie mianowany starym dziadem.
Megatona, Rivet City, cały Waszyngton, właściwie sporo miast z Fallouta 3 jest naprawdę ciekawych. W NV brakowało właśnie takich wyróżniających się lokacji.
Potężne uniwersum Warcrafta rozdrabniają na karcianki i moby, WoW odlatuje już naprawdę daleko od zdrowego rozsądku, Starcrafta odkopują co parę lat tylko po to, żeby dodać nową kampanię, a teraz wyskakują z bajkowym FPSem, który właściwie przypomina wszystko, co już widzieliśmy. Albo mają jakąś dziwną strategię, w której nie mogę się doszukać sensu, albo ćpają tam coś naprawdę mocnego.
Otherland zostało zapowiedziane już kilka lat temu, ale zrobiło się o nim dosyć cicho. Wyszło na to, że projekt zawieszono. Brałem udział w beta testach Otherland i śledziłem tą grę, bo wyglądała naprawdę obiecująco. Niedawno znalazłem news, że studio Drago z Krakowa przejęło prace nad grą, ale z tego co widać, mało kto w ogóle o tym wie. Na większych stronach o grach nie można znaleźć o tym żadnej informacji. Wygląda na to, że nowe studio nie dostało nawet dostępu do stron i profili o grze. Dlatego właśnie, jeśli jesteście zainteresowani Otherland, lub chcecie pomóc studiu, odwiedźcie profil:
https://www.facebook.com/otherlandthegame?fref=ts
Zapisy do beta testów właśnie ruszyły.
Ktoś przypadkiem nie mówił, że Destiny nie będzie miało kolejnych części, tylko duże dodatki?
Śmieszy mnie publika tych streamów z cyckami w roli głównej. Nie wiem, czy chcą w ten sposób przed sobą zaznaczyć swoje alfa-samcze popędy, czy może po prostu nie wiedzą jak szukać pornoli. Bardzo dobrze że próbują zachować jakiś poziom. Inaczej zrobiłby się tam taki sam gnój, jak na Steamie albo w TVN - popularność może większa, ale poziom to dno i wodorosty.
Jedynka na początku bardzo mnie wymęczyła, ale po pewnym czasie zaczęło mi się podobać. To akurat jedna z tych gier, dla których warto poświęcić nieco więcej czasu.
Pamiętam jeszcze, jak przy fuzji Blizzardu z Activision obiecywali, że nie będzie to miało żadnego wpływu na gry. Poziom kolejnych dodatków do WoW'a, wydawanie popierdółek i ogólne płynięcie z prądem rynku raczej świadczą przeciwnie. Przykro patrzeć, jak taka firma przystosowuje się jak tylko może do branży, w której sama jeszcze kilka lat temu wyznaczała standardy.
Nie lubię nie kończyć gier, ale niektóre po połowie czasu rozgrywki robią się tak nudne i wtórne, że albo rzucam je w cholerę, albo cisnę główny wątek do końca i nigdy do gry nie wracam. Do tego nie bardzo pasuje mi wizja bohatera rozwiązującego problemy każdej napotkanej osoby, szczególnie, kiedy nie ma to żadnego związku z głównym wątkiem. Z całą pewnością lepiej jest skończyć wcześniej, niż zanudzić gracza jakimś zupełnie niepotrzebnym syfem. Jeśli chodzi o pieniądze, to nawet nie ma o czym gadać. Wydawców nie obchodzi jakim wydatkiem będzie ich gra dla ludzi na całym świecie. Podejmowanie tego tematu to akurat zupełny bezsens.
Odchodząc od MMO, w Borderlands 2 czasem można było spotkać w Sanktuarium postać Michaela Mamarila, który podrzucał losową broń.
Szczerze mówiąc, not a single fuck... Blizzard już od dawna nie ma pojęcia co robi. Co prawda wypuszcza tam jakieś gierki, ale raczej żadna z nich nie jest materiałem na klasyka.
To wszystko może się wydawać zabawne, tylko nikt nigdy nie wspomina o tym, że spora część starszych widzów tych seriali, która naprawdę tak widzi świat, za kilka lat będzie siedzieć w pampersach i cierpieć na schizofrenię. I nie próbuję tutaj być złośliwy, tylko stwierdzam fakty, bo właśnie wielu starszych ludzi bez żadnych zainteresowań kończy na kanapie i faszeruje się tymi nieangażującymi tasiemcami. Chyba każdy odczuł, że nawet po dwóch miesiącach wakacji nie jest się w stanie normalnie pisać, a co dopiero logicznie myśleć. A teraz wyobraźcie sobie taka pustkę w głowie po kilku latach bezczynnej emerytury. Człowiek musi cały czas angażować swój mózg do nowych czynności (jak granie, chociaż nie tylko), bo inaczej zramoleje i skończy jako warzywo. I może gdyby państwowe media, na które łoży się z podatków, przestały miotać takimi niepoważnymi atakami, a zajęły się poważniejszymi sprawami, to być może nie mielibyśmy w przyszłości pokolenia warzyw do wykarmienia.
I dzieci, nie grajcie za długo na komputerach / konsolach. Po kilku dniach przegranych prawie bez przerwy w TF2 miałem jazdy porównywalne z tygodniowym pobytem na woodstocku. Nie polecam, 3/10.
Nie obchodziłoby mnie to w zupełności, gdyby nie to, że Microsoft bardzo dobrze potrafi spieprzyć swoje gry tak, żeby były grywalne tylko na ich konsoli. Minecrafta co prawda ciężko już zepsuć, ale nie takie rzeczy już się działy.
Dla mnie ta gra od początku wyglądała jak zlepek jakichś systemów z różnych gier. Nie prezentuje się to najlepiej, a setting w Śródziemiu raczej dużo tu nie pomoże. Równie dobrze akcja mogłaby się rozgrywać w zupełnie wymyślonym na nowo świecie i wielkiej różnicy by nie było.
Cały ten crowdfunding i early access w założeniu brzmią świetnie, ale w praktyce jest tak jak zwykle. Kiedyś małe gry robiło się z pasji, ludzie nawet nie myśleli o zarobkach, a teraz byle kto może wepchać swój syf z Unity na Steama. Większość tych gier w early access wygląda jak podstawka z masą podoklejanych, losowych elementów, które zostały dodane dla paru jęczących na forach ludzi, a co za tym idzie, rola wizji twórcy staje się zupełnie nieważna. Do tego połowa supporterów i tak pewnie nie widzi efektu końcowego, bo w końcu ile można śledzić i grać w niedokończony projekt. Sam Steam też dokłada się do całego tego syfu, bo jakby przyjrzeć się polityce Valve, to widać, że zupełnie nie obchodzi ich jakość graczy i gier, a wszystko czego chcą to procent z każdej kwoty, jaka tylko się u nich wyświetla. Jestem całkowicie za grami niezależnymi i wkładem graczy w projekty, ale to wszystko musi mieć jakieś granice, bo na chwilę obecną to nie kolejne CoDy i Battlefieldy wyrządzają szkodę branży, tylko właśnie ten nowo powstały śmietnik.
Czytałem o tym wcześniej, dosyć ciekawe. Najlepsze rzeczy dzieją się właśnie tam, gdzie ludzi jest dużo i mają odpowiednie środki, żeby zachowywać się w miarę naturalnie. W WoWie naprawdę jest jeszcze więcej takich ciekawych rzeczy do zaprezentowania, chociaż gdyby przyjrzeć się innym tytułom, jak EVE chociażby, to na pewno byłoby sporo interesujących rzeczy do opowiedzenia. Mam nadzieję, że zobaczymy coś i o tym.
Kiedykolwiek widzę na komputerze grafikę w wyższej częstotliwości, dostaję odruchów wymiotnych. Zbyt płynnie D:
Zagrałem, nawet dałem tej grze duży kredyt zaufania. Ostatecznie gdyby to była moja pierwsza moba, to nie zbliżyłbym się do tego typu gier na kilometr. Gra jest taka sama, jak cały ten e-sport. W założeniu brzmi bardzo fajnie, ale kończy się na paru Azjatach exploitujących każdą linijkę kodu gry. Fun as fuck.
Ten tytuł przypomniał mi o jednej grze, którą znalazłem. Też opiera się na skradaniu i hakowaniu, jest dosyć prosta, ale wygląda genialnie i przypomina nieco ostatniego Deus Ex'a. Link:
http://www.indiedb.com/games/identity/downloads/identity
Ogólnie to tylko pokazuje, jak bardzo scena indie się zeszmaciła, skoro takie gry rodem ze stron z flashówkami zapychają Steama, a prawdziwe perełki przepadają gdzieś w internecie z prawie zerowym rozgłosem.
Fajnie że wspomnieliście o SMNC. Gra była naprawdę fajna, ale rzeczywiście umarła. Trochę przez p2w, trochę przez zaniedbanie twórców, którzy zajęli się Planetary Annihilation.
Warto też wspomnieć, że poza samym Steamem istnieją całe społeczności wymieniające się grami jak kapslami z czipsów, co być może nie jest samo w sobie złe, ale ściągnęło taką masę naciągaczy, że trzeba się pilnować na każdym kroku w kontakcie z nieznanym graczem. Do tego same gry będące praktycznie częścią Steama, jak TF2, DotA2, czy CS, są w dużej mierze wabikami na nabijanie popularności, bo właściwie każda ma jakiś system, który zachęca do nabijania godzin, nawet jeśli ktoś zamiast grać włącza menu i minimalizuje grę, żeby wpadło mu kilka przedmiotów do opchnięcia za jakieś grosze. Świetna platforma, ale im bardziej się powiększa, tym więcej problemów.
Gra bardzo fajna, miło ją wspominam. Szkoda że seria skończyła jako kotlet do odgrzewania. Nowa część być może przyniesie jakiś powiew świeżości, ale już od dawna nie czuję takiej ekscytacji przed premierą żadnej części, szczególnie że fabuła robi się coraz bardziej naciągana.
Dupa to chyba ciebie boli, bo odkąd miałem dziesięć lat interesowałem się robieniem gier, a rok temu wróciłem i zacząłem pracować na Unity. Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach pisanie skryptów to banał dla każdego, kto ma cokolwiek we łbie i umie coś sobie znaleźć w internecie, a reszta zasobów to kwestia umówienia się z byle kim na pierwszym lepszym forum. I zapewniam, ta gra w porównaniu do niektórych projektów dostępnych za darmo które widziałem to syf i amatorszczyzna.
Kilka lat temu, jak jeszcze nikt nie wiedział co to indie, albo gry niezależne, ludzie siedzieli na swoich małych forach o prostych programach do tworzenia jRPGów i próbowali wydziergać coś ciekawego. O jakimkolwiek zarabianiu pieniędzy nikt nawet nie myślał, a jak ktoś tylko o tym wspomniał, to od razu był uznawany za idiotę. Teraz wszyscy mają dostęp do darmowych, porządnych programów, wszędzie trąbi się o grach niezależnych, a twórcom chyba trochę w dupach się poprzewracało, bo za średniaczka tego typu, zrobionego w Game Makerze, żądają sobie 10$ i od razu pchają się na Steama po więcej kasy. Bardzo lubię i popieram gry niezależne, ale jak tak dalej będzie, to poziom gier spadnie i to bardzo.
Zobacz Black Ice. Jest dosyć prosta, ale z każdym updatem gra wygląda coraz lepiej.
http://www.indiedb.com/games/black-ice
Co do programu, fajnie byłoby widzieć po kilka gier w jednym odcinku, bo dobrych gier jest naprawdę dużo, a warto pokazać jak najwięcej.
@juz_sam_nie_wiem
Specjalnie dla ciebie obejrzałem wstęp jeszcze raz, mimo, że to ty powinieneś to zrobić. Nie ma tam nic, co popierałoby żadną ze stron, a jeśli ty tam cokolwiek takiego widzisz, albo sądzisz, że ukrainścy developerzy zabili ci dziadka, to masz ze sobą poważny problem. Tam gdzie wszyscy bardzo chcą za wszelką cenę tego uniknąć, ty wyciągasz swojego narodowego kutasa i zaczynasz nim wymachiwać niczym wielki rycerz.
Idźcie wojować gdzie indziej, bo strony o rzeczach, które w miarę inteligentnych ludzi łączą ponad zacofanymi podziałami są do tego okropnie złym miejscem.
To w sumie smutne, że grupom połączonym wspólnymi zainteresowaniami, jak gry, muzyka i inne dziedziny sztuki, zawsze musi się oberwać przez ten polityczno - uprzedzeniowy burdel.
Gra weszła wczoraj na Greenlight. Warto zagłosować, bo wygląda naprawdę ciekawie.
http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=267151023
Dużych unowocześnień nie ma się co spodziewać, bo sami twórcy mówią, że to nie jest pełnoprawna kontynuacja. Jak dla mnie Borderlands nigdy za dużo, szczególnie że w tej części będzie pewnie większy nacisk na fabułę.
Wcześniej się nie interesowałem, ale widzę, że gra wygląda świetnie. Szkoda że tylko na konsole.
Prawie każdą wymienioną grę przeszedłem. Co prawda nie zaraz przy premierze, ale teraz widzę, że to był naprawdę świetny rok. Dużo już takich później nie było.
Nie powiedziałbym że Fable 3 i Flappy Bird były jakimiś złymi grami. W drugą część Fable co prawda nie grałem, więc wierzę na słowo, że była lepsza, ale przy trzeciej części jednak dosyć dobrze się bawiłem. Co prawda polityka Microsoftu zatruwa każdą ich grę, ale da się to jakoś przeżyć. Co do Flappy Birda, to mechanika gry sama w sobie nie była zła, tylko cały ten idiotyzm dookoła niej był odpychający. Osobiście zagrałem tylko raz, ale nie zauważyłem niczego nadzwyczajnego. Na miejscu twórców niczego bym się nie wstydził, istnieje dużo więcej złych gier, za które nikt nie przeprasza, a powinien.
Grałem w LoLa i dobrze się bawiłem, ale później mnie to znudziło. DOtA 2 z kolei jest świetnie obsługiwana przez steamowe systemy, ale osobiście gdyby to była moja pierwsza moba, to trzymałbym się od takich gier z daleka, bo przyjemności z gry nie miałem tam żadnej.
Ogólnie patrząc, większość gier moba to jedno i to samo, ta sama mapa, te same archetypy bohaterów. Już chyba niezbyt udany i dawno zapomniany Demigod wypada lepiej na tle ogółu, bo przynajmniej prezentował nieco inne podejście.
Jeśli cokolwiek ma drgnąć, to trzeba odejść od tego kiepskiego standardu, bo kolejne izometryczne gry z takimi samymi mapami i trybami rozgrywki robią się coraz gorsze. Tak naprawdę warto zainwestować w jakąkolwiek innowację, bo to i tak duży krok.
Z początku nie byłem bardzo zainteresowany tą grą, ale ostatnio naprawdę zaczęła mi się podobać. Takie akcenty tylko utwierdzają mnie w tym, że to chyba pierwsza naprawdę dobra gra od mniej więcej roku. Pozycja obowiązkowa.
Gimnazjum widzę skończyło lekcje i przyszli tutaj szerzyć swoje pseudo alfa-samcze poglądy. Czasem trochę wstyd się przyznać, że jest się graczem, kiedy na stronach o grach widać takie tabuny ludzi ze zwapnieniem mózgu, którzy nie znają takiego pojęcia jak wizja artystyczna, a o grach mają tyle pojęcia, co o swoich poglądach znalezionych na necie.
Naprawdę chciałbym przejść Outlasta. Nie mam zupełnie nic przeciwko jump scare'om, ciemnym lokacjom, flakom, krwi, ani niczemu w tym guście. Z kolei jak widzę, że gra próbuje mnie wystraszyć goniącym mnie mięśniakiem, który zabija mnie kilkoma ciosami, a ja mam przed nim uciekać nieinteraktywnym klocem z podczepioną kamerą i ograniczoną percepcją otoczenia, to wyłączam grę po paru minutach. Naprawdę nic nie zabija dla mnie klimatu gry, tak jak łażenie w kółko po ciemnej lokacji, kiedy nie mam pojęcia co mam zrobić, a na ogonie mam jakiegoś mutanta, który bardziej mnie irytuje, niż straszy. Dlatego właśnie rzadko gram w horrory, a już szczególnie tego typu. A szkoda, bo poza tym Outlast prezentuje się naprawdę świetnie.
Niezbyt podobała mi się trzecia część, ale tym razem zapowiada się nieco ciekawiej. Umiejscowienie akcji w zimniejszym klimacie może wyjść całkiem fajnie, a ten antagonista przypomina nieco Handsome Jacka. Jestem zainteresowany dopóki nie zobaczę znowu jakichś magicznych aparatów i fotografów-killerów. Mam nadzieję, że wrócą do konwencji z drugiej części.
Interesuję się tworzeniem gier już prawie 10 lat, a zaczynałem jeszcze w podstawówce. Wtedy nikt nie wiedział co to indie, ani nawet nie liczył za bardzo na to, że może na swojej twórczości zarobić. Teraz gdyby nie indie, to bylibyśmy skazani na potop bezpiecznych marketingowo tasiemców bez polotu. Przy tych wszystkich darmowych programach do modelowania, silnikach graficznych i całych stronach poświęconych grom niezależnym, wejście w developing nie jest praktycznie żadnym problemem. Do tego idzie się przy tym świetnie bawić, mimo że to nieco żmudne i niewdzięczne zajęcie. Naprawdę warto się tym zainteresować.
Jordan w wywiadzie bardzo dobry, tak trzymać.
Nie jestem fanem nowego Blizzardu, a Diablo 2 po pewnym czasie zaczęło mi się nudzić. Z kolei pierwsza część była dosyć wtórna, ale miała całkowicie inny klimat niż pozostałe części. Takiego klimatu już się nie da odtworzyć w nowych grach.
Bit Wars wygląda prawie tak samo jak Advance Wars na GBA. A co do Boss Level, te postacie są w jakimś silniku do gier? To już chyba piąta gra w której widzę tych samych przeciwników.
Póki co beta potrafi się trochę posypać, ale jeśli chodzi o rozgrywkę, to gra się bardzo przyjemnie. Czekam na premierę.
W SC2, billboard na mapie Media Blitz z hasłem "Żywią y bronią". Nie jestem pewien czy jest w każdej wersji gry, ale jednak jest.
Oby ten miesiąc okazał się ciekawszy. Już chyba od roku żadna premiera nie zrobiła na mnie wrażenia.
@GhosteKl Tutaj masz trochę racji, chociaż trzeba pamiętać że każda gra ma swój target. Niektóre są robione pod niewymagających buców, inne pod nieco bardziej rozgarniętych graczy. Ta pewnie miała być dla tych drugich, tylko po prostu ostatecznie wyszło do dupy :c.
Grałem w to jeszcze za czasów bety i widzę spory zmiany. Wygląda bardzo fajnie.
Serio, znowu zombie? Są jakieś miliardy innych, lepszych i niewykorzystanych wizji światów post-apo. Ale nie, dajmy zombie.
Mi najbardziej zawsze przeszkadzała drewniana mechanika, szczególnie w PvP. Zawsze gdzieś uciekała mi przyjemność z grania, kiedy w walce z innym graczem wygrywał ten, kto lepiej skakał naokoło drugiego i spamował atakami. Do tego nie podobają mi się spłycone relacje między graczami, gdzie zaatakowanie kogoś to praktycznie żadne ryzyko. Co mi się z kolei podoba, to rozbudowana ekonomia. Nie taka jak w WoWie, czy jemu podobnych, tylko takie jak w EVE, albo nawet takim głupim, dziecinnym Puzzle Pirates, gdzie każda funkcja miała na coś przełożenie i można było poczuć uczestnictwo w czymś większym.
Black Desert może i wygląda ładnie, ale i tak prezentuje się jak kolejne azjatyckie mmo o niczym, gdzie wszyscy są piękni i młodzi, rycerze mają żelowane fryzury, a podczas walki słychać odgłosy gwałtu.
Chciałbym polubić tą grę, ale jak widzę zerżnięte z AC poruszanie się, to przestaje mi się podobać. Szczerze mówiąc poza tym systemem hierarchii, gra nie prezentuje sobą nic oryginalnego. Chętnie zobaczę, ale wielkiego hitu się nie spodziewam.
Było sporo naprawdę dobrych scen przysypanych stertą tak spierdolonego gameplayu, że co chwilę zastanawiałem się, po co jeszcze w to gram. Mogło być bardzo dobrze, ostatecznie wyszło średnio. A szkoda, bo i pierwsza część i Infinite bardzo mi się podobały.
Ja wielokrotnie podchodziłem już do E.Y.E: Divine Cybermancy. Oprawa artystyczna i mechaniki w tej grze są świetne, ale za każdym podejściem do gry napotkałem na inne błędy czy niedopracowania, które uniemożliwiały dalszy postęp. A poza tym cały gatunek klasycznych RPGów. Zwykle udało mi się w pełni ukończyć pierwszy akt/rozdział, później leciałem po linii głównej, albo rzucałem grę w kąt. Zbytnia otwartość też nie jest zbyt dobra.
Nie jestem pewien gdzie autor spędzał ostatnio czas, ale wnioskuję że pod kamieniem. Goat Simulator został rozbudowany i wydany tylko dlatego, że ludzie byli nim zainteresowani. Twórcy sami zaznaczają, że gra jest pełna błędów i nie należy się spodziewać niczego nadzwyczajnego. Na tle corocznych półproduktów dla ciemnej masy, z milionowym budżetem, Goat Simulator wypada dużo lepiej. Przynajmniej nikt nie obiecuje nie wiadomo czego.
O wycofywaniu Greenlighta mówili już jakiś miesiąc czy dwa temu. Nie jestem pewien, ale chyba ktoś gdzieś wspomniał o tym, że nowy system ma przypominać konsolowe markety.
Na nowego Thiefa też trzeba było nieco poczekać. Pamiętam jak zaraz po przejściu Deadly Shadows jakieś 5 - 6 lat temu szukałem jakichkolwiek informacji, a przez kilka lat nie było nic więcej niż strona z samym logo Thi4f. A jeśli chodzi o Half-Life 3, to przed jego premierą chyba jeszcze zdążę na spokojnie zapoznać się z poprzednimi częściami.
Tworzenie własnych kombinacji czarów zawsze podobało mi się w grach. Oby to rozwinęli do granic możliwości.
Ja to wszystko oglądam jakoś od 5 - 6 lat, pamiętam jeszcze start tvgry.pl i wszystkich prezenterów. Na samym początku udało mi się nawet wygrać Feara 2 w konkursie na GOLu, ale później zapomniałem danych do konta i jakoś przepadł :c.
W porównaniu do Unity Pro i tak wychodzi dosyć tanio. Szczególnie że studia niezależne nie zatrudniają wielu osób i nie wszyscy muszą w nich pracować na silniku. Jeśli gra sprzeda się choćby w minimalnych ilościach, to koszty silnika szybko się zwracają.
Zagrałem chwilę i jednak wypada średnio. Szczególnie że w dużej rozdzielczości tekstury wyglądają zwyczajnie brzydko. Lepiej w to grać na urządzeniach mobilnych, bo na PC jakoś znika cała przyjemność z grania.
MOBA to teraz najbardziej bezpieczny gatunek gier, dlatego każdy chce wcisnąć swoje byle co i dopchać się do koryta. Większość z tych gier pozostanie całkiem niszowa i pewnie zamknie serwery za góra 5 lat.
Niektórzy tu chyba przyszli żeby się bawić w jurorów z mam talent. Serio, nie jesteście neronami i wasz werdykt gówno znaczy, a jak oglądacie te materiały tylko po to, żeby oceniać prowadzących i robić syf w komentarzach, to nie wiem co tu jeszcze robicie. Komiksy nie pasują, materiały, prowadzący, to co was tu w ogóle jeszcze trzyma?
To port z wersji mobilnej, nie ma się co podniecać. Mimo to chętnie zobaczę jak dobrze im to wyszło.
Klimat i warstwa artystyczna miażdżą. To chyba jeden z najlepszych światów przedstawionych w grach. Jeśli chodzi o gameplay, to posiada on sporo ciekawych mechanizmów. Szkoda tylko, że ogólne wykonanie jest tak tragiczne, że nawet mając maksymalnie spatchowaną wersję, nie idzie czerpać przyjemności z rozgrywki. Podchodzę do niej chyba już trzeci raz, bo albo zatrzymała mnie frustracja, albo błędy. A wielka szkoda, bo taka dobra gra marnuje się przez nieudolność twórców.
Aexoni, nie lubię oceniać ludzi z góry, ale wyglądasz mi na przedstawiciela tych graczy, którzy równie dobrze bawiliby się dwoma kamieniami.
Przyszedłeś płakać nad nadmiernym realizmem pod artykuł o braku realizmu. Nie wiem w sumie z czym masz problem, ale raczej mnie to nie obchodzi.
Jeśli odwrócone tekstury rażą, to nie wiem co robią magazynki napełniające się z jednej puli naboi, mierzenie przez celownik jak przez lunetę, albo przybliżający się świat dookoła celownika. To tak rażące błędy, a o dziwo najmniejsze gry niezależne radzą sobie z nimi znakomicie. Dużo kasy, mało roboty - tak się robi te wasze najlepsze FPSy.
Takie fajerwerki na Firefoxie? Szkoda tylko że ostatnio crashował się około 20 razy dziennie, albo zawieszał na wtyczce flash playera.
W sumie RPGi zwykle zaczynają mnie nudzić jeszcze przed połową gry, ale ten tytuł wygląda całkiem ciekawie. Chętnie zobaczę po premierze.
Ostatnio sporo grałem w PoE, ale nie chcę tutaj wciskać komuś moich upodobać co do tych gier. Mimo to Blizzard ostatnio naprawdę robi z siebie pośmiewisko. Po ponad dziesięciu latach od poprzedniej części, mając do dyspozycji ogromny budżet, wypuszczają grę z masą rzeczy, które graczom się nie podobają. Do tego muszą konkurować z grą f2p od niezależnego studia, która pasuje na kontynuację serii bardziej, niż samo D3. Po dwóch latach łaskawie wypuszczają patch, który poprawia rzeczy, na które ludzie skarżyli się od samego początku i oferują płatny dodatek. Oby tak dalej.
Zawsze czytam te wymagania i myślę że to sranie w banię. Jak znam życie to i tak pójdzie na dosyć wysokich ustawieniach na moim 7-letnim komputerze z 4 GB ramu i GF250, tak jak większość ostatnich gier. Prawda jest taka, że graficznie wcale nie posuwają się naprzód, tylko optymalizacja robi się coraz gorsza.
Zgarnąłem ostatnio kod, ale przebicie się przez rejestrację to koszmar. Coś czuję że ta gra szybko zdarmowieje.
Zwykle zupełnie nie interesuję się tą serią, ale to byłoby akurat dosyć ciekawe, gdyby czołowy coroczniak przeszedł całkiem na f2p. Pewnie nie stanie się tak od razu, ale warto się temu przyglądać.
Fable przeszedłem kilka razy i dalej miło wspominam. Z World of Warcraft jestem prawie od początku, bo grałem jeszcze zanim Burning Crusade wszedł na prywatne serwery. Szkoda że obie gry z czasem trochę się zeszmaciły, ale przynajmniej mogłem je śledzić od samego początku.
Nieczęsto można to powiedzieć o małych, polskich grach, ale ma potencjał. Jeśli tylko porządnie się do tego przyłożą i nauczą na błędach, to może im wyjść coś ciekawego.
Już trochę za dużo tego pieprzenia. To chyba oczywiste że pierwsza prezentacja musi wyjść jak najlepiej. Chyba wiadomo, że za grami stoją korporacje, które interesują się tylko pieniędzmi ze sprzedaży, a nie zadowoleniem graczy i jakością swoich produktów. Zresztą to nawet nie jest wina tych wszystkich PRowców, skoro większość otępiałych graczy patrzy tylko na grafikę, gdzie połowa z nich i tak nie posiada na tyle mocnego sprzętu, żeby odpalić grę choćby w połowie tak dobrze jak na filmie. Zajmijcie się trochę poważniejszymi rzeczami, bo od jakiegoś czasu poza tymi regularnymi programami nie idzie tu zobaczyć nic ciekawego.
Płodne polskie samce alfa, zawsze gotowe żeby bronić swoimi klawiaturami każdego gówna które chce im się wepchnąć jako przejaw patriotyzmu.
Gra się przyjemnie, chociaż cudo to to nie jest. Jakiegoś wielkiego sukcesu temu nie wróżę.
Gdziekolwiek, byle to był asasyn, a nie hack'n'slash z elementami sterowania statkiem i naciąganą fabułą pełną niespójności.
Chętnie sprawdzę. Oby tylko zrobili konwersję godną PCta, a nie tylko zwiększyli rozdzielczość.
Czekałem na tą grę jeszcze wtedy, kiedy miała się nazywać Thi4f. Przeszedłem Deadly Shadows i byłem oczarowany tym światem, ale jak zaczęły się pojawiać pierwsze trailery, to zobaczyłem że chyba nie za bardzo wiedzą co robią. A szkoda, bo to jedna z lepszych klasycznych serii.
Gloria Victis ma spory potencjał. Dosyć dużo ludzi na świecie interesuje się już tą grą, a to jak na polską produkcję całkiem nieźle. Sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie i na pewno zagram.
Newsy o WoWie kiedyś czytałem, teraz całkiem pomijam. Blizzard odwala już od kilku dobrych lat. Utrzymują się tylko dzięki swojej marce, a patrząc na średniaki jakie teraz wypuszczają, widać że za długo tak nie pociągną.
Śledzę tą grę już od jakiegoś czasu. Może być całkiem niezła, bo inne produkcje tego typu wypadają nieco gorzej, a oryginalna seria DK jest już trochę nieprzystępna.
Już to mówiłem, ale teraz jeszcze powtórzę. Ponad 40 lat rozwoju technologii, wzloty i upadki wielkich firm, przełomowe wynalazki, żeby na końcu banda cielaków zaczęła się ślinić nad grą o skaczącym ptaszku, którą może stworzyć mało doświadczony amator przy użyciu programu na darmowej licencji i po przeczytaniu kilku poradników. To tylko pokazuje jak prymitywni potrafią być ludzie i ich rozrywki.
Co do twórcy - dobrze dla niego. Na pewno nie zaszkodzi mu taki przypływ gotówki i będzie mógł się na spokojnie zająć tworzeniem gier.
Jeśli jesteście zainteresowani gadżetami pokroju Oculusa, to polecam ten filmik. Urządzenie prezentuje się równie ciekawie.
http://www.youtube.com/watch?v=KTZT-EA8L2E
Głosujcie na Gloria Victis. Gra jest już na top 100 Greenlighta, także klikajcie, bo za grę f2p i masę włożonej pracy należy im się naszym chociaż tyle.
Nie wiem co jest smutniejsze - to że nie potrafili zwyczajnie odświeżyć tak prostej gry, czy to, że minęło już 10 lat od jej premiery.
Jeśli chodzi o Fallouta, to Nuka Break jest całkiem nieźle wykonany. Co do Deus Ex, coś niby miało być, ale słuch o tym zaginął.
Jak seria AC z części na część robi się coraz słabsza, tak muzyka cały czas stoi na wysokim poziomie.
Podążanie za wymaganiem ludu to zeszmacenie, bo przeciętny przedstawiciel tego ludu to niezbyt rozgarnięty przygłup, który regularnie wyda dosyć wysoką kwotę na coś, co od kilku lat nie uległo zmianie i nawet nie zwróci uwagi na coraz większą liczbę karygodnych niedoróbek.
Fajnie by było rzucić okiem na Robocraft. W skrócie to gra, w której walczymy zbudowanymi z klocków pojazdami. Znalazłem ten tytuł na IndieDB i wtedy było jeszcze w miarę fajnie, później zeszła się polska szarańcza, a developerzy popatrzyli jak szybko rosną cyferki na facebooku i chyba się trochę przeliczyli. Mimo to niedawno wróciłem do tej gry i nieco się tam uspokoiło. A dobrze, bo gra naprawdę niezła i ma ogromny potencjał.
Lubię nowe programy i gościnne wystąpienia, ale to wszystko powoli zaczyna wyglądać jak jakiś chujowy kanał na YT. Co drugi materiał to jakieś wspominki redakcji, zapowiedzi gier, o których mówiono już z dziesięć razy to samo, Hed zaczyna coraz to nowe serie, z których i tak tylko dwie prowadzi w miarę regularnie, więcej gadania niż grania. Mam nadzieję że razem z premierami w nowym roku jakoś się rozkręcicie, bo ostatnio nie widać tu nic ciekawego.
Pierwsza część Grimrocka była naprawdę świetna, a druga zapowiada się jeszcze lepiej. Czekam z niecierpliwością.
Oby szybko pozbierali się po powodzi i nie mieli przez to większych problemów. Dla indie developerów to może być spory cios.
Brakowało mi tu całej serii Fable. Od tej gry chyba zaczęła się epoka sandboksów.
Nie mam pojęcia jak chcą ogarnąć wszystkie motywy w tej grze, ale jeśli to zrobią, to jak dla mnie zapowiada się jedna z ciekawszych gier w historii. Materiał całkiem niezły. Chętnie zobaczę następne.
Nie wiem jak było z poprzednią generacją, ale ta na start oferuje dosyć mocne bebechy, a nowe możliwości są dosyć ciekawe.
Mimo to, warto zaznaczyć, że spora część PCtowców nie wydaje pieniędzy na gry, a już tym bardziej na system operacyjny. Do tego komputer wciąż plusuje sobie u osób, które potrzebują wydajnego komputera do innych zajęć poza grami, a nie mają pieniędzy na drogie zabawki.
Jak dla mnie, póki co jest remis, chociaż za kilka lat to się może zmienić.
Tym razem materiał super. Tak trzymać. Jestem zmotywowany do sprawdzenia tej gry.
Od pierwszej części chciałem zagrać Turianinem. Mam nadzieję, że w tej odsłonie będzie możliwość wybrania rasy.
Gdybym miał zapisać wszystkie błędy, które zobaczyłem w tej grze, to ten odcinek trwałby z pół godziny. Naprawdę, ta część wyglądała, jakby zrobiono ją wyjątkowo na odpierdol. W grze posypało mi się nawet ostatnie zabójstwo. A szkoda, bo lista testerów w napisach końcowych jest bardzo długa i chyba najwyraźniej wyjęta z dupy.
Chciałem sobie ogarnąć pewien tytuł, który widziałem jakiś czas temu, ale nie mogę sobie przypomnieć jego nazwy.
Gra jest z widoku FPP, pamiętam że można w niej walczyć m. in. pięściami, ale jest też broń dystansowa. Ma dosyć specyficzną stylistykę, bo świat wygląda na prymitywny i jakby pustynny, gdzieniegdzie jakieś rośliny, ale jest tam też broń palna, chociaż nie przypomina normalnej. Niedawno wyszła chyba druga część tej gry. I nie jest to Borderlands.
Zna ktoś może tytuł tej gry?
Piracki klimat i rozgrywka na statkach była całkiem spoko, ale cała reszta była rozjebana jak stare gacie. Błąd poganiał błąd, konstrukcja misji była fatalna, niektóre cele poboczne były bezsensowne, a inne nawzajem się wykluczały. Fabuła tak samo, nie powalała. Główne misje tragicznie się sypały i trzeba je było restartować. Pozornie najnudniejsze elementy tej gry były właściwie jedynymi dopracowanymi. Ciężko się patrzy na to, jak po pierwszej i drugiej części poziom tej serii leci w dół.