Ciekawa fabuła i wciągająca rozgrywka. Miło się spędziło czas przy tym tytule. Jak widać po komentarzach wyżej, to czy gra się spodoba zależy chyba od gustu. Moim zdaniem warto dać szansę.
Jak dla mnie świetny horrorek, który wyróżnia się przede wszystkim surrealistycznym, mrocznym klimatem i ciekawie zaprojektowanymi przeciwnikami. Można powiedzieć, że gra ma wiele wspólnego z takimi tytułami jak Cry of Fear, czy Afraid of the Monsters (Ci którzy w nie grali, z pewnością doszukają się w Remorse wielu podobieństw). Powinna ona przypaść do gustu zwłaszcza tym, którym podobały się wymienione wyżej tytuły.
Dodano m.in. dwa duże poziomy dla Milton-a Pike-a i Marco Cruz-a, które podobno wycięto w oryginale, z względu na to, że były za duże jak na możliwości maszyn z tamtego okresu (psx, dreamcast, n64). W rezultacie z bossami walczyło się na o wiele mniejszych mapach, w "podzielonym" więzieniu. Dlatego też właśnie Pike i Cruz m.in. nie mają na sobie więziennych uniformów, tak jak "Lizard King", dla którego więzienie było domyślnie przygotowanym poziomem. Poza tym dodano też nowy level w Asylum - Experimentation Rooms.
Gra jest świetna, głównie z względu na niepowtarzalny, fantasmagoryczny, mroczny klimat oraz ciekawą fabułę, która potrafi nieźle wciągnąć. Na prawdę miło było wrócić po latach do Deadside i zwiedzić tym razem również nowe lokacje, które z względów "objętościowych", zdecydowano się nie umieszczać w oryginale. Oprawa muzyczna wg mnie stoi tutaj na wysokim poziomie i doskonale podkręca chorą atmosferę poszczególnych poziomów (w szczególności podobały mi się kawałki zastosowane w Asylum). Nowe efekty świetlne, cienie również spisują się tu znakomicie. Moim zdaniem remaster jak najbardziej udany, a sama gra (także z względu na swoją obszerność) warta polecenia na długie jesienne, czy też zimowe wieczory.
Świetna gierka. Ma niesamowity klimat - jak dla mnie podobny do tego z Arx Fatalis (długo szukałem czegoś podobnego pod tym względem). Kiedyś próbowałem już ukończyć Thief-a, lecz zabrakło cierpliwości, przez co dość szybko utkwiłem na etapie Haunted Cathedral (nie mogłem znaleźć jednego, kluczowego przedmiotu, wymaganego do zaliczenia misji). Obecnie bardziej cierpliwy, "uzbrojony" w nienaganny angielski, skończyłem (bez większych problemów) wszystkie etapy w trybie expert. Obowiązkowo trzeba czytać w tej grze wszystkie scroll-e, notatki, książki, które zawierają istotne dla ukończenia poziomu wskazówki. Oprócz tego nie obędzie się bez zaglądania w każdy zakamarek (nawet mało ciekawe na pierwszy rzut oka miejsca, mogą zawierać przedmioty, bez których nie da się skończyć poziomu). Poziomy są często bardzo rozległe, a pomocnicze mapy w sumie mało się przydają (są mało czytelne). Jak dla mnie jest to plus, wpływający na poziom trudności i czas rozgrywki (gra na wiele godzin). Grę jak najbardziej polecam - grałem w wersję Gold, do której dodano kilka nowych etapów.
Było to moje pierwsze zetknięcie z serią i muszę powiedzieć, że wrażenia są nader pozytywne. Gra długa, z pewnością starczy na kilka długich, zimowych wieczorów. Nie mam się w sumie do czego przyczepić. Może postacie mogłyby się poruszać trochę szybciej podczas biegu, a tak wygląda to dosyć drętwo. Dużym plusem dla mnie jest tu tajemnicza, oniryczna wręcz atmosfera grozy, towarzysząca przez całą rozgrywkę (w wielu miejscach przypominał mi się Silent Hill), potęgowana dodatkowo przez bardzo klimatyczną i odpowiednio dobraną ścieżkę dźwiękową. Grę polecam. Z pewnością zagram też w inne części.
Może być, choć takiego "fun-u" jak przy jedynce i dodatku nie było. Nie raz nic nie widać praktycznie, trzeba dość umiejętnie "żonglować" bateriami (grałem na "nightmare" - może na niższym poziomie jest więcej "światła" tzn. baterii do kamerki). A tak poza tym popieprzona pod względem fabularnym. Ogólnie polecam, gra solidna.
Mały update. Zrobiłem też drugie zakończenie. Jednak było jeszcze trochę rzeczy do odkrycia. Trzeba dość uważnie eksplorować dom.
Jestem tuż po ukończeniu, choć zakończenie ('the void') niezbyt mnie satysfakcjonuje. Dlatego będę próbował jeszcze ukończyć grę w inny sposób. Poza tym krótko - jeden z najlepszych horrorów jakie ostatnio się pojawiły (głównie pod względem "stopnia straszenia", a także klimatu). Szczerze polecam.
Ukończyłem to nie dawno w trybie Hardcore i powiem, że poziom trudności dość znacznie mnie zaskoczył. Paręnaście razy już miałem zamiar dać sobie z tą gierczyną spokój ale jakoś po zrobieniu sobie dłuższych przerw dobiłem do końca. Hordy ciężkich do ubicia zombie (i innych monstrów) zadających poważne obrażenia (nie wspominam o bossach) + w wielu miejscach praktycznie brak możliwości ich ominięcia + brak amunicji + brak save w dowolnym momencie (ponadto trzeba się liczyć z każdym ink ribonn-em) + instant death, przez co w połączeniu z brakiem save-ów w dowolnym momencie, trzeba powtarzać czasami nawet spore fragmenty gry - to wszystko sprawia, że rozgrywka może bardzo poirytować.
Ukończona drugi raz na najwyższym poziomie trudności. Gierka super i mam ochotę zagrać w nią kolejny raz :) (rozgrywka bardzo wciągająca). Dla fanów twórczości Lovecraft-a pozycja wręcz obowiązkowa. Muzyka, sceneria doskonale oddają i budują klimat znany z opowiadań pisarza.
Myślę, że można popróbować zainstalować ją przy pomocy VMware (wirtualizacja starszych systemów win). Na necie krąży sporo tutoriali jak to wszystko poustawiać itp. Też bardzo chciałbym zagrać w ten tytuł. Apropo swego czasu (gdy bawiłem się dosbox-em) odpaliłem np. takie Descent to Undermountain (polecam, gierka też z 97 - coś w stylu Ultima Underworld, pod win i dos). Wszystko chodziło jak należy.
Gog fajny. Mam zamiar zakupić stamtąd Dungeons & Dragons: Ravenloft Series. Dwa klasyczne erpegi - Strahd's Possession i Stone Prophet. Wg mnie dość zapomniane, a warte uwagi tytuły.
Jeżeli chodzi o ten cały zestaw to znalazłem teraz na steam store. Cena 72 zł... Na Allegro warto też poszukać - klucz nie całe 55 zł. W pudełku tego raczej nie ma (szkoda).
Był kiedyś port (hack) tej gierki na Pegasusa (bodajże oficjalnie nie została ona oficjalnie wydana na nesa) na którym ją ukończyłem. Świetny platformer.
Kiedyś Contra 1 na legendarnym cartridge 168 in 1 przechodziłem na 1 życiu :). Wg mnie najbardziej miodna Contra 2 (Super Contra). Miałem ją na cartridge gdzie zamiast komandosów były postacie z Darkwing Duck :) (ruski hack).
Nostalgia. Każdą z tych gierek jak i wiele innych ukończyłem kiedyś na moim wysłużonym Pegazie :). Miło było do nich wrócić. Z powyższego zestawu najtrudniejsza wg mnie platformówka - DuckTales. Najłatwiejsza - Chip 'n Dale Rescue Rangers 2. Najbardziej podobał mi się Darkwing Duck.
Gierka bardzo fajna. Czytałem opinie, że jest to gra na 1h itd. (pewnie i tak, jak ktoś zagląda co jakiś czas do poradnika). Śmiem twierdzić, że tak nie jest, a to głównie przez dość wymagające zagadki. W końcowej fazie gry np. spędziłem dość sporo czasu na odnalezienie ukrytego przejścia, prowadzącego do jednego z pokoi. Nie ma żadnych wskazówek co zrobić, czego dotknąć itd. Solidna produkcja, z bardzo ciekawą fabułą i mrocznym klimatem. Polecam.
Niestety gra mi się nie spodobała, głównie dlatego, że jest to tzw. "symulator chodzenia" (do tego dosyć krótki) z raptem 1-2 zagadkami. Gierka ma fajny, surrealistyczny klimat, ale jak dla mnie to za mało.
Długo zabierałem się do ogrania tego tytułu i muszę powiedzieć, że jestem nader pozytywnie zaskoczony. Solidny horrorek w orientalnych klimatach. To co mi się w tej gierce spodobało najbardziej, to bardzo fajnie zaprojektowani wrogowie, a także ciekawa fabuła. Rozgrywka w żaden sposób nie nuży i opiera się głównie na unikaniu konfrontacji z przeciwnikami (stealth) oraz rozwiązywaniu zagadek. Polecam i czekam na kolejną część.
Ja używam open source-owego menager-a wraz z generatorem haseł BitWarden. Polecam, wg. mnie jedna z najlepszych aplikacji tego typu. Jest wersja desktop, jak i dodatek do przeglądarki.
Po Call of Cthulhu spodziewałem się dużo, a dostałem grę, która praktycznie przechodzi się sama (domena wielu dzisiejszych produkcji). Jak na przygodówkę zagadki są banalne, a same elementy zręcznościowe (mamy tu trochę skradania się, strzelania) - uproszczone do maksimum. Jako plusy mogę tu wymienić fabułę, gęsty, mroczny klimat i tajemnicze lokacje, jednak jak dla mnie to za mało. Jeżeli ktoś lubi skupiać się wyłącznie na samej historii i prowadzeniu dialogów, to polecam. Gra przypadnie też pewnie do gustu zagorzałym fanom twórczości Lovecraft-a (wg. mnie klimat został zachowany).
Świetna gierka. Polecam ograć. Za duże zalety tej produkcji uważam:
- ciekawą fabułę i mroczny klimat grozy (dopatrzyłem się tu zarówno elementów charakterystycznych dla twórczości Lovecraft-a, Poe, a także C. Barker-a)
- długość gry
- zróżnicowane postacie, którymi przyjdzie nam grać (jest ich dwanaście)
- system czarów
- udźwiękowienie, muzyka
- główny antagonista
Jak dla mnie gra nie posiada wad, dlatego też stawiam jej pełne 10/10.
Eh, klasyka. Grze można zarzucić takie rzeczy jak skopane sterowanie, niekiedy irytujące ustawienie kamery, czy też kilka problematycznych bug-ów, lecz klimatem grozy (którego jest tutaj na "tony") bije ona na głowę nie jedną podobną produkcję. Oprócz klimatu zaletą tego tytułu jest mroczna ścieżka dźwiękowa, ciekawe historie poszczególnych aktów, a także tajemnicze i barwne postacie (m.in. główny bohater "Stranger", wampirzyca (podobna do Bloodrayne)). Oprócz Nocturne polecam też zagrać w świetną Blair Witch: Rustin Parr (tego samego producenta). Z tego co pamiętam gra ma również pewne nawiązania do Nocturne (o ile się nie mylę pojawia się tam też agencja Spookhouse).
Bardzo dobrze grało mi się w ten tytuł. Gra oferuje kilka trybów do wyboru, które zasadniczo różnią się poziomem trudności (ukończyłem na Hard). Rozgrywka opiera się przeważnie na skradaniu i unikaniu konfrontacji z wrogiem (ten element rozgrywki jest na prawdę ok i daje sporo frajdy). Przeciwnikami w grze są ludzie opętani przez złe moce oraz duchy błąkające się po szkole. Ci pierwsi stanowią większe zagrożenie i to przed nimi większość czasu trzeba się ukrywać. Spotkania z duchami (nie wszystkie) kończą się zazwyczaj tzw. "jump scares" (trzeba wspomnieć, że każdy duch został oryginalnie przedstawiony, wyróżnia się wyglądem i zachowaniem). Podczas szukania drogi ucieczki z nawiedzonej szkoły, przyjdzie rozwiązać sporo zagadek. Nie są one jednak zbyt skomplikowane. Wystarczy czytać dokładnie znalezione w różnych miejscach notatki (nie jest to też do końca schematem). Na pewno dużym plusem gry jest udźwiękowienie oraz muzyka, które doskonale budują atmosferę tajemnicy i zagrożenia. Przemierzając szkołę można usłyszeć nie raz np. dziwne skrzypienie po tablicy (kredą?) w klasie lub jak coś nerwowo szarpie klamkę od drzwi. Drugą zaletą tego tytułu jest tzw "replay value". Gra oferuje wiele zakończeń (zakończenie zależy od tego jakie decyzje będzie podejmował bohater) oraz sporą ilość kolekcjonerskich przedmiotów do zebrania, które można potem przeglądać w menu. Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić (na siłę), to za małą wadę uważam pewną powtarzalność pomieszczeń co sprawia, że do gry wdziera się czasami monotonia (choć w sumie klasy w każdej szkole niczym się zbytnio nie wyróżniają i są podobne :) ). Podsumowując White Day to wg mnie gra bardzo dobra i sprawdza się jako horror. Mam nadzieję, że wydana zostanie druga część (z podtytułem Swan Song), która ponoć planowania jest na PS4.
Skończyłem ostatni epizod - Holy Mountains of Flesh. Moim zdaniem ta część jest najlepsza z wszystkich. Jedyna rzecz, która mnie poirytowała i o mało zniechęciła do dalszej rozgrywki, to jedna z zagadek w akcie 2... Chodzi o jedną łamigłówkę z książkami.... gdzie dostajemy praktycznie zero (podkreślam zero) jakichkolwiek wskazówek na jej rozwiązanie (trzeba być na prawdę bardzo spostrzegawczym). Czytałem opinie w internecie nt. tej gry, gdzie często padała krytyka związana właśnie z stopniem trudności zagadek - głównie zagadek z aktu 2 (pozostałe akty są dosyć proste i można przez nie przebrnąć bez większych kłopotów). Ogólnie gra jako horror jest warta polecenia i wyróżnia się przede wszystkim mrocznym, groteskowym klimatem, oraz ciekawą, makabryczną fabułą (która jest na prawdę nieźle zryta).
Dobra pozycja dla fanów horroru, którą polecam ograć. Gra jest krótka ale posiada mroczną, gęstą atmosferę (na ten aspekt najbardziej zwracam uwagę w tego typu grach), oraz ciekawą fabułę. Klimatem przypomina mi trochę jedną z moich ulubionych gier - Shadowman-a (zwłaszcza późniejszą fazę gry), gdzie
spoiler start
również przemierzało się światy w których mieliśmy za zadanie unicestwić na dobre dusze morderców i innych degeneratów (The Five)
spoiler stop
. Po skończeniu Underworld biorę się za ostatnią część Doorways - Holy Mountains of Flesh, która też prezentuje się bardzo ciekawie.
Jeżeli ta osoba dała tej grze ocenę niższą niż 8 (moim zdaniem gra nie zasługuje na niższą ocenę) m.in. z względu na wysoki poziom trudności, to jak dla mnie trochę słabo :) . Gra nie jest na kilka godzin, dni, czy nawet tygodni, a na miesiące (można w nią grać nawet po ukończeniu). Początki są bardzo trudne (z resztą cała gra jest trudna) ale wraz z wzrostem doświadczenia członków drużyny, oraz przy pomocy nowych czarów, przedmiotów można zdziałać więcej, a walki nie są już takie żmudne. Fabularnie też się potem wszystko rozkręca (w końcowej fazie byłem bardzo zaskoczony tym co mi gra zaserwowała). Polecam też zagrać w część 7 (wg. mnie lepsza od 6) gdzie sprawy na początku mają się bardzo podobnie jak w 6 (też jest ciężko, masa wrogów dookoła itp.). Jak na razie nie grałem jeszcze tylko w część X, więc nie wiem jak jest tam z poziomem trudności i liczbą wrogów.
Mam podobną historię z tą grą. Też miałem kiedyś kilka podejść do niej i jakoś zawsze brakowało mi motywacji aby ją ukończyć. Dopiero nie dawno ją sobie odświeżyłem i w końcu przeszedłem. Moim zdaniem jednym z najlepszych czarów (obowiązkowych), które liczą się w późniejszej fazie gry jest Lloyd's Beacon. Wystarczy postawić za jego pomocą kilka teleportów przy fontannach dodających np. +50 do wszystkich stat-ów u postaci itp. i już nie jest tak ciężko :) . Drugi czar z którego też często korzystałem to Town Portal, za pomocą którego teleportowałem się do New Sorpigal aby się uleczyć (mają chyba najtańszą świątynię).
Nie tak dawno ukończyłem. Wspaniały, klasyczny rpg, który szczerze polecam. Nie wiem jak można tej grze dawać ocenę niższą niż 8.
Uwielbiam serię Fallout i chciałbym zobaczyć coś nowego z tego uniwersum. New Vegas 2 - czemu nie :) . Jedna z moich ulubionych części z całego cyklu, zaraz obok Fallout 2.