remaster tylko co ciekawe nie wygląda na remaster gry nawet grafika wygląda tak samo to już Resident Evil 1 remaster widać różnice między oryginałem a remasterem
Świetnie. Obok Spyro czekałem właśnie między innymi na remaster tej pozycji. Jedna z najlepszych gier z lat dzieciństwa. Na pewno przygarnę i ogram po raz kolejny z przyjemnością
Masakryczna gierka. Grałem w nią za dzieciaka ale za daleko nie zaszedłem. Jest skomplikowana. Teraz rozprawiłem się z nią dwa miechy temu. Mega rozbudowana i mega klimatyczna. Można się zakręcić i nieźle pogubić w ilości korytarzy i przejść. Jak bym wiedział, że remaster wyjdzie to bym poczekał. Gra bardzo inna na tle pozostałych gier. Ostatni boss praktycznie nieśmiertelny. Jak ktoś lubi porządną i długą przygodę to polecam.
Grałem za dzieciaka w oryginał, miałem pełną wersję z CD-Action. Ogólnie gierka mnie nie wciągnęła, albo nie dałem jej szansy. Spróbuję niedługo ją odpalić. Co do remastera... oglądając trailer miałem nadzieję, że grafika pochodzi z oryginlanej wersji gry. Wydaje się, że brak podrasowania oprawy graficznej gry wydanej 22 lata temu dziś jest absolutnie niewybaczalne. Pod tym względem będzie duży hejt na remastera... Tak mi się wydaje, bo innych elementów nie ocenię, gdyż w oryginał grałem dawno temu i niezbyt długo. Pora nadrobić zaległości :D
Oryginał przechodziłem rok temu ponownie z teksturami HD od modderów.
Remaster wygląda wyraźnie gorzej niż wersja oryginalna z 1999 + Re-Texture Mod.
W remasterze dodali rozdzielczości panoramiczne i lepsze oświetlenie, ale tekstur nie widać, by poprawili. Ale być może te tekstury fanowskie będą pasować też do remastera.
Shadow man to gra 9/10. Ma fenomenalny klimat, fantastyczną grywalność i oferuje wyzwanie jakiej nie mają obecne gry, bo jest bardzo nieliniowa jak to bywało w wielu produkcjach z lat 90'. Wraz z nowymi umiejętnościami naszej postaci możemy dostać się w miejsca wcześniej niedostępne. Długość gry ok 20 godzin.
Poprawili tekstury. Poprawili sterowanie, poprawili oświetlenie i zmienili (tu akurat IMO in minus) niektóre dźwięki. Ogólnie jestem bardzo na tak.
Przecież widać, że tekstury w remasterze są o wiele słabsze niż po wgraniu Re-Texture mod.
Nightdive Studios słynie z remasterów, gdzie nie ma poprawy tekstur. Dowodem są już wydane przez nich remastery System Shock 1, Forsaken, Turok 1 i 2, Blood 1, gdzie widziałem jak wygląda ta poprawa, a teraz Shadow man i nadchodzące Sin i Blade Runner. Przy remasterze System Shock 2 prosili czy mogą użyć modów więc przy tej grze odświeżonej możemy jedynie spodziewać się pewnych ulepszeń tekstur, bo wezmą to co jest dostępne za free.
Grałem w tę grę za młodociana, ale jej nie przeszedłem, pewnie z powodu poziomu trudności i nieogarnięcia gry.
Chętnie do niej wrócę, bo klimat nieziemski ma, szkoda, że nie poszli w porządne odświeżenie grafiki. Może przy okazji będą chcieli dwójkę na PC przekonwertować?
przeszedłem ją kilka razy kiedyś , klimat wymiata. teraz już gier z takim klimatem nie robią
Tragedia. Zwykły skok na kasę. To nie żaden "remastered" a gra z 1999 z obsługą rozdzielczości HD , FULL HD , 4K. I z troszeczke lepszym oświetleniem. Jeśli ktoś ma oryginał z 1999 to nie warto kupować tego "remasteru".
Poważnie kogoś ... wyrzygując takie coś na światło dzienne.
Gra jest świetna, głównie z względu na niepowtarzalny, fantasmagoryczny, mroczny klimat oraz ciekawą fabułę, która potrafi nieźle wciągnąć. Na prawdę miło było wrócić po latach do Deadside i zwiedzić tym razem również nowe lokacje, które z względów "objętościowych", zdecydowano się nie umieszczać w oryginale. Oprawa muzyczna wg mnie stoi tutaj na wysokim poziomie i doskonale podkręca chorą atmosferę poszczególnych poziomów (w szczególności podobały mi się kawałki zastosowane w Asylum). Nowe efekty świetlne, cienie również spisują się tu znakomicie. Moim zdaniem remaster jak najbardziej udany, a sama gra (także z względu na swoją obszerność) warta polecenia na długie jesienne, czy też zimowe wieczory.
Dodano m.in. dwa duże poziomy dla Milton-a Pike-a i Marco Cruz-a, które podobno wycięto w oryginale, z względu na to, że były za duże jak na możliwości maszyn z tamtego okresu (psx, dreamcast, n64). W rezultacie z bossami walczyło się na o wiele mniejszych mapach, w "podzielonym" więzieniu. Dlatego też właśnie Pike i Cruz m.in. nie mają na sobie więziennych uniformów, tak jak "Lizard King", dla którego więzienie było domyślnie przygotowanym poziomem. Poza tym dodano też nowy level w Asylum - Experimentation Rooms.
Grałem za dzieciaka. Jedną z moich ulubionych gier. Niesamowity i niepowtarzalny klimat grozy jakiego nie spotkałem do tej pory w żadnej innej grze
Pograłbym w remaster, ale cena jest zbyt wysoka jak na całkiem niewielkie zmiany względem oryginału. Sama gra jest jedną z najbardziej klimatycznych jakie pamiętam z dzieciństwa. Świetny klimat i muzyka.
Hej, udało się Wam kupić grę z PS Store? Ja mogę dodać tylko do obserwowanych. Czy premiera w PL jest przesunięta?
Dobry klimat i grywalność, ale strasznie wymagająca, brak mapy, zawinięte korytarze, masakra.
Nic nie poprawiono żaden to remaster a to że obsługuje wyższe rozdzielczości nie oznacza od razu Remastera. To zwykła reedycja z obsługą wyższych rozdzielczości.
+++Świetny projekt poziomów i struktury całego świata
++Mapa świata
++Lokalizacje pełne klimatu, dobra muzyka
++Dużo broni przydatnej w walce i poza nią
+Przedstawienie historii
+Ciekawe walki z bossami
+Swoboda w kolejności przechodzenia gry
+Progres postaci przez całą długość gry
+Świetny, nieinwazyjny interface
--Fabuła nie rozwija się przez całą grę
--Niewielka różnorodność przeciwników
--Backtracking
-Niektórzy przeciwnicy wprowadzają jedynie frustrację
-Postaci są zbytnio przerysowane
-Mapy są zbyt puste
-Niezbyt precyzyjne sterowanie
-Trochę zbyt długa
-Niesatysfakcjonujące zakończenie
Ogromny sentyment do tej gry jaki we mnie tkwił spowodował, że po kilkunastu latach od zagrania w jej krótki fragment, tym razem przeszedłem ją całą wraz z odnalezieniem wszystkich 666 Cadeaux. Łatwiej będzie mi wyjaśnić, co mi się nie podobało, bo nie ma tego dużo. Po jakimś czasie gry, gdy poznamy już wszystkie mechaniki, gra może się zrobić odrobinę powtarzalna. Szczególnie gdy dochodzimy do etapu, gdy musimy cofać się po kilka razy do tych samych poziomów, które wcześniej już przeszliśmy, ale robimy to, bo nauczyliśmy się nowych umiejętności, które teraz dadzą nam dostęp do nowych lokacji, przejść, wcześniej zablokowanych. O ile generalnie nie mam nic do takiego rozwiązania, tak tutaj wiązało się to z respawnem wszystkich wrogów, co mi osobiście przeszkadzało.
Poza tym jednak gra ma fantastyczny klimat. Specyficzna mieszanka mroku, voodoo i czarnego humoru. Porównując do gatunków filmowych, to horror miesza się tu z thrillerem kryminalistycznym, a nawet czarną komedią. A kierujemy poczynaniami jednego z ciekawszych protagonistów w tego typu grach. Jego specjalne moce pozwalają nam poznawać świat z dwóch stron: umarłych i żywych, choć ten drugi bywa czasem mroczniejszy od pierwszego, gdyż zamieszkują go jedni z najbardziej odrażających seryjnych morderców, których będziemy musieli pokonać. Jest to klasyczna walka dobra ze złem, ale opowiedziana w całkiem nowatorski sposób. W ogóle to jak poznajemy świat jest też całkiem fajne. Oryginalna mapa lokacji i wyjaśnienia działania większości artefaktów poznajemy kartkując pewną księgę. Podobać się może fakt, że to od nas w dużej mierze zależy kolejność pokonywania kolejnych lokacji.
Same poziomy są rozległe, pełne korytarzy, w których nie sposób się nie pogubić. Ale to poczucie zagubienia, dezorientacji to część doświadczenia, które wiąże się z Shadow Manem. Tkwimy w jakimś dziwacznym, mrocznym świecie, pełnym dziwnych stworzeń i nie liczmy, że znajdziemy tu jakieś momenty wytchnienia. Tak, gra ma ciężki, mroczny klimat, a wszelkie momenty humoru raczej tego nie rozładowują, a wręcz pogłębiają. Sama historia, jak już wspominałem, jest dość oryginalna. Nie będę zdradzał fabuły. Nawet jeśli dzięki księdze dość szybko wpadniemy na to, do czego to wszystko prowadzi, to nie przeszkadza w cieszeniu się kolejnymi etapami historii i zbliżaniu się do grand finale.
Shadow Man to gra niełatwa. Niektóre poziomy są naprawdę problematyczne i trzeba się mocno natrudzić. Jest to po prostu gra zrobiona w starym, dobrym stylu, gdzie nie ma jakichś pomocy i podręczników czekających by nam pomóc na każdym kroku, sami musimy to rozgryźć. Dlatego gdy ją przechodzimy, satysfakcja jest jeszcze większa. No i nie mógłbym nie wspomnieć o muzyce i udźwiękowieniu, tak świetnie współgrających z tym, co widzimy na ekranie.
Shadow Man, szczególnie w wersji Remastered, to gra odświeżona w sposób idealny. Wszelkie udogodnienia wprowadzone, by grę dało się bez problemu obsłużyć na każdym nowoczesnym komputerze, zrobione są w sposób nienachalny, podobnie jak odświeżenie szaty graficznej. Wszelkie te nowości są dodatkiem do całego core’u gry, który został nienaruszony. Właśnie tak trzeba to robić.