Jak kupie preordera, zagram w wczesną betę i potem zrobię zwrot to zadziała?
Dwa miesiące temu kupiłem w regularnej cenie PS5 z forbidden west i gran turismo 7 w wersji na PS4(upgrade obu gier do PS5 kosztował 40zł) za 3250zł. Razem 3290 zł czyli taniej niż w rzekomym Black Week. Pomimo ewidentnego spadku zainteresowania klientów black weekiem, co pokazują raporty, sklepy wciąż chciwie trzymają się swoich manipulacji. Niebywałe.
Nie ma co się oszukiwać. Czwórka będzie jak imortal z lepsza grafika i quasi otwartym światem. Dawny model blizzarda już nigdy nie wróci. Czasy się zmieniły. Żegnaj uczciwość, witaj kaso $.$
Nie róbcie sobie nadziei. Nie nastawiajcie się. Spieprzą to dokumentnie, wypchają mikrotransakcjami, mówię Wam, będą kłamać do samego końca, a potem wypchają kabze chińskimi wielorybami.
hehe wiadomka, idzie THE MESSAGE. Już po pierwszym teaserze szło się domyślić, że to będzie manifest a nie serial.
Mówiłem już od dawna, że Musk to klaun jest i szałaput. Informuje na twiterze... niepoważny człowiek. Tyle afer finansowych już była za sprawą jego wygłupów, że nie doliczę tych bilionów, które przewalały się przez giełdy na skutek jego durnych tłitów. Z drugiej strony jeszcze głupsi są ci, co go słuchają.
24 mln to relatywnie mało...biorąc pod uwagę jak ogromny jest rynek mobilny. 8,5 mln pobrań to też nie jest tak, że pozamiatane. Pierwsze uderzenie zainteresowania trwa 2 tygodnie, czyli już powinno wygasać. Zobaczymy jaki będzie wynik po kilku miesiącach.
No cóż, nie wzięli go na naczelnego po gambrinusie, to odszedł. Tak robią ludzie ambitni.
Taka fajna gra a tak epicko spierdzielona. Na początku był zachwyt, ale w miarę odpakowywania okazało się, że w pięknym pudełku leży kupa. I twórcy dopiero teraz ją sprzątają. To wszystko winno się odbyć przed premierą. To nie powinno iść na produkcję, oni nie przetestowali tylu rzeczy. To jest nadal early access a nie pełnowymiarowy gotowy produkt.
ooo mists of pandaria.... czyli kiedy jest zle strzelaj w chiny i moze jakos to bedzie
Teraz to żaden sukces mieć na początku "wielkie zainteresowanie", bo marketing robi swoje, tym bardziej jak się ma na niego kupę szmalu. Sukces to będzie jak po roku zainteresowanie będzie się utrzymywać a gra będzie się rozwijać w dobrym dla siebie i graczy kierunku. Teraz to jest podnieta i chęć sprawdzenia czegoś nowego.
Ludzie co Wy się tak palicie na te TES6?? Jest Elder Scrolls Online czyli Skyrim razy tysiąc a Wy płaczecie o szóstkę omg! Nie zrobią szóstki bo jest ESO i na to też idzie część ich wysiłków obecnie.
Przejrzałem całą listę udziałowców większościowych na stooq i nie widzę tam takiego udziałowca. Z udziałem poniżej 0,01% to sobie mogą stosować listy jakie chcą. Wydmuszka medialna.
https://stooq.pl/q/h/?s=cdr
CSNiO - Centralny System Nadzoru i Ochrony. ,,Twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze".
,,(...)i nie budzi zastrzeżeń pod względem jakości, chyba, że ktoś spodziewał się na nowej konsoli Sony grafiki rodem z wypasionych pecetów – w tej generacji to już się na pewno nie zdarzy". Czy EA Sports UFC, które wyjdzie w czerwcu, czy killzone, infamous, albo nadchodzący The Order to nie jest grafika rodem z wypasionych pecetów? Przeciętna tak? Porównywalnego graficznie można by znaleźć co najwyżej Crysisa. A może autor ma na myśli tylko przypadek sandbox'ów?Niemniej jednak autor również cierpi na schorzenie, jak to sam nazwał - . ,,pecetowej rasy panów". Na tym portalu to bardzo zaraźliwa choroba.
Watch Dogs! A co! Jakżeby inaczej! Dlaczego?
Bo rozmach!
Bo przepych!
Bo wybór!
Bo grafika, o Panie, ten chicagowski zachód słońca...!
Bo ogromna zawartość!
Ciarki po plecach przechodzą, kiedy ogląda się zwiastun za zwiastunem, a każdy kolejny zaskakuje, dorzuca do wora zabawy więcej i więcej...aż dochodzimy do pytania: Czy naprawdę? Czy jedna gra może oferować aż tyle?
Niech się świat wali i pali, ja w Watch Dogs będę grał!
Ale słychać, że czyta z kartki. Trochę więcej życia i spontaniczności w dykcji! Przynajmniej staraj się czytać tak jakbyś mówił z głowy, dużo lepiej się wtedy słucha. A tak to teraz jest coś jak ,,Poczytaj mi mamo" - nudzi. Pozdrawiam :)
mielonkazmielonką - Tutaj nie chodzi tylko o zmianę nazewnictwa, ale również realizację pewnej polityki i ideologii. Za cel KE obrała sobie w tym przypadku walkę z dezinformacją. Problem w tym, że ta walka jest z góry skazana na fiasko, kompletnie nic nie zmieni, a to z powodów które wymieniłem wcześniej. Jedyna różnica to wspomniane nazewnictwo i zwiększenie niepotrzebnych regulacji, które sprawią, że producenci będą musieli ,,pogłówkować" nad nową formą reklamy swoich produktów, ergo sprawnie ominąć nowe regulacje tak, żeby jak najmniej na tym stracić. Więcej czasu spędzonego na pracy to większe koszty, które mogą przełożyć się na wzrost ceny produktów.
Wydaje mi się, że normalny człowiek wie, w którym momencie wydaje pieniądze, nawet młodszy. Tak jak wspomniał seba1818 dzieci posiadać kart kredytowych ani kont nie mogą do opłacania grania przez internet . Ten pomysł to jest kolejna burza w szklance wody która praktycznie nic nie zmieni. Może jedynie to, że producenci zmienią nazewnictwo. A ludzie jak wydawali pieniądze, nierzadko bezmyślnie, to i nadal będą wydawać i to nie jest sprawa KE i nie ich pieniądze. Jak pisałem wcześniej to rodzice powinni kontrolować wydatki swoich dzieci, jak tego nie robią to ich, dosłownie, strata. Nawet jeżeli któryś z wydawców umyślnie pisze, że gra jest za darmo, po czym okazuje się, że na każdym kroku są opłaty, to zwyczajnie się taką stronę czy grę wyłącza. Do momentu płatności trzeba przejść procedurę weryfikacyjną. Ot tak nikt nikomu z karty czy z konta pieniędzy nie pobierze, a więc zakup powinien być uznawany za świadomy. Pieniądze wydawać trzeba z głową, jak ktoś tak nie robi to sam sobie szkodzi. A jeżeli nadal ktoś uważa, że producent umyślnie wprowadza w błąd, jestem przekonany, że można by było takiego nieuczciwego sprzedawcę oskarżyć przed sądem.
Moim zdaniem to do żadnej wojny nie dojdzie, bo cadykowie europejscy zbyt dużo mieliby do stracenia. Teraz żyją sobie w wygodzie, złoto płynie, panienki tańczą itp... Wojna Światowa którakolwiek z kolei z pewnością pogorszyłaby stan niejednego z nich, a jest ich obecnie bardzo dużo, tj. stanowią znaczącą ,,ukrytą siłę polityczną". To co dzieje się na Ukrainie to przeciąganie liny, konflikt lokalny, na miarę tego w Gruzji. U nas może się on odbić jedynie wzrostem cen żywności importowanych z Ukrainy. A co do hipotetycznego ,,walczenia" gdyby doszło do wojny światowej. Po pierwsze - żadne to walczenie jeśli idziesz i za pierwszym rogiem dostajesz kulkę, nie wiedząc w ogóle kto strzelił. Ponure żarty na bok. Tak naprawdę zanim zaczniecie wzniośle myśleć o wojence to zastanówcie się dlaczego mielibyście w ogóle iść na wojnę. Z jakiego powodu? Za kogo? Za polityków europejskich? Dlatego, że interesy jednego oligarchy kolidują z innym bo takie są główne powody konfliktów zbrojeniowych. Obecnie to nie jest wojna ideologiczna jak to miało miejsce za Hitlera, ale wojna interesów. A Ukraina to taka piaskownica na której bawią się krezusy przy pomocy swoich marionetek - polityków. Zabawa polega na tym żeby zagarnąć dla siebie jak najwięcej piasku.
Pozdrawiam.
Chciałbym odnieść się do nowego pomysłu KE, tym razem odnośnie ich polityki w sprawie określenia ,,free-to-play".
Poniżej link do ogłoszenia prasowego.
[link]
Moje zdanie na ten temat
Jest to kolejny przykład na to jak biurokraci z UE nie mają kompletnie co robić w swoich urzędach w Brukseli. Zamiast zająć się sprawami ważnymi dla gospodarki, wprowadzają zamieszanie w kompletnie niepotrzebnych obszarach. Poza tym, nie zgadzam się z określeniem ,że nazewnictwo ,,free-to-play" może być mylące. Nie jest tak bynajmniej we wszystkich przypadkach, mało tego, podejrzewam, że problem może dotyczyć całkowicie marginalnej rzeszy młodych graczy. Jest to sprawa tak mało istotna, ze całe zamieszanie wokół niej może spowodować więcej szkód niż sam rzekomy proceder ,,wprowadzania w błąd". Komisja Europejska po raz kolejny chce wystąpić w roli Państwowego Rodzica z pozycji urzędu i w imieniu prawa mówić ludziom co im wolno a co nie, w obszarach w których ludzie powinni sami decydować. Moim zdaniem taka sprawa jak płacenie w grach za różnego rodzaju udogodnienia itp. powinno pozostać w gestii rodziców graczy. Oznacza to, że do rodziców należy sprawdzanie na co pieniądze wydaje ich dziecko i ustosunkowanie się do takiego zachowania pociech. Drugą sprawą jest, że KE kierując się zasadą ,uregulować wszystko" będzie wprowadzała kolejne prawne absurdy, które nie będą nic znaczyły w rzeczywistości. Zakładając, że uda się urzędnikom wprowadzić nowe regulacje, to zadajmy sobie pytanie - co to da? Czy te zdezorientowane dzieci, które do tej pory w taki ,,nieuświadomiony" sposób wydawały pieniądze przestaną je wydawać? Czy regulacja sprawi, że nagle oświeci je, że rzekomo zostały wprowadzone w błąd? I najważniejsze - czy jeżeli zbawienna KE oświeci biedne dzieci to czy przestaną one nagle płacić za udogodnienia w grach tak duże pieniądze? Wydaje mi się, że taki efekt chcą osiągnąć urzędnicy z Brukseli. Zastanawiam się kto tu jest większym dzieckiem. Dla mnie zakładanie, że zdrowy na umyśle człowiek, nawet młody, nie potrafiłby określić czy w przykładowej grze należy coś zapłacić żeby mieć większą frajdę z gry czy nie, to traktowanie ludzi jak klinicznych ,,idiotów". Ale niestety takie jest podejście KE do swoich obywateli w większości przypadków. Na domiar złego, za tak ,,pożyteczne" spędzanie czasu w stolicy UE tamtejsi biurokraci biorą niebagatelne żołdy. Za pieniądze podatników całej UE, tj. oczywiście nas również. Polacy niemało dołożą się do wynagradzania urzędników z UE bo aż 200 mld zł do końca 2020.
Proszę o komentarze.
Zdecydowanie ponad wszystko czekam na Thief'a. Jestem urzeczony klimatem tej gry już po obejrzeniu kilku zwiastunów i gameplay'u, a gdy pomyśleć co będzie gdy wreszcie w nią zagram...Gra również oferuje świetną rozgrywkę dla hardcorowych graczy, a nie ma to jak kilka godzinek zarwanych dla przejścia jakiejś małej acz trudnej części gry - ta satysfakcja!