Tymczasem wiele ogromnych, międzynarodowych firm dopiero domyka projekty migracji na W10. Tu i tam odłączone od sieci stoją XP :)
A dzieci jak zwykle elegancko aktualizują sobie do najnowszego W11… i tak pod spodem ciagle stoi to samo…
Gracze do złudzenia przypominają wyborców. Wieczne narzekanie, że znów nas oszukali, że nas okradają. A przy następnej okazji znów naiwna wiara, że teraz będzie inaczej, że tym razem jest serio coś lepszego i innego. I z znów przebudzenie, że jednak nie...
I tak jak przy wyborach tak tez w grach nowoczesne dziennikarstwo zbiera śmiertelne żniwo. Krzykliwe nagłówki, fake newsy, przeklejane bez zastanowienia informacje...
Rolnik z Grudziądza skończył Cyberpunk w 10 minut. Co na to wydawca ?!
Oh nie! Oszałamiająca grafika. Co prawda nie widzieliśmy gry, ale to już dzisiaj ósmy artykuł na ten temat... przecież ta narracja jest obrzydliwa.
Mam PS4. Czasem coś tu się dziwnego dzieje, ale ogólnie mi gra się całkiem dobrze. Historia fajna, miasto ogromne. Może i optymalizacja mogłaby być lepsza, ale przecież bebechy PS4 już swoje lata mają. Na konfiguracji PC sprzed 6/7 lat za 1500 zł myśle, że tez cudów nie można oczekiwać...
Ciekawa sprawa. Portal poświęcony grom komputerowym i technologiom, a większość czytelników zadaje pytanie „gdzie się tak zarabia?”.
Siedząc przed komputerem nie przyszło Wam do głowy, że właśnie w branży IT?
Od wielu lat pracuje w IT i po prostu śmieszy mnie jak ktoś o kwocie 5k na rękę mówi, ze jest ona nieosiągalna albo tylko w spółkach skarbu państwa.
Przecież w IT 2-3 razy większe kwoty nie są czymś zaskakującym.
Polecam prócz grania zajac się czymś poważniejszym na tych komputerach, a tez będziecie mieć pieniądze. To nie grzech zarabiać jak człowiek.
Gdyby tak podchodzić do sprawy to szefowie i technicy z Microsoftu powinni zostać skazani na karę śmierci. Rozstrzelanie przez powieszenie wydaje się najbardziej trafne.
W końcu nic tak nie spowalnia komputera osobistego jak ich system...
Powinien za karę dostać do zjedzenia 9 tysięcy cebul.
Każdy kto go broni też powinien dostać cebulę do zjedzenia.
To relatywizowanie zwykłego, prymitywnego krętactwa jest żenujące...
Świat zalewa fala inżynierów na pontonach, ale w Hollywood nadal dobrze się sprzedaje straszenie faszystami.
Strach otworzyć lodówkę, bo zawieje antysemityzmem i rasizmem... Jak to dobrze, że jeszcze Wyborczą można sobie poczytać albo taki film obejrzeć i już człowiek wie co dobre, a co złe.
Dawno temu ludzie czytali książki. Czasem na ich podstawie ktoś robił film - zazwyczaj gorszy, a w każdym razie siłą rzeczy ograniczający ilość wątków i spłycający przedstawienie wszystkiego.
Znak czasu - film na podstawie gierki komputerowej.
Bolszewia 2.0
Towarzysz urzędnik decyduje jakim kabelkiem mam ładować mój smarfon.
Nie jestem fanboyem tego czy innego systemu. To moja praca i zdarzyło mi się pracować na różnych systemach...
W praktyce wygląda to tak, że większość softu, na którym pracują end userzy jest robiona pod Windowsy.
Oczywiście możemy dywagować "co by było, gdyby" wiele lat temu ludzie nie wdepnęli w Windowsy... Być może wielu vendorów z powodzeniem pisałoby aplikacje pod Linuxy... Mamy jednak świat realny, a w nim w większości maszynek dla enduserów stoją Windowsy.
Myślę, że spłycanie całego tematu do mitycznego już "linux lepszy" jest trochę dziecinne. Jest tam przecież wiele dystrybucji, vendorzy też musieliby brać odpowiedzialność za działanie tego pod tą a nie inną dystrybucją...Proste to się może wydawać jak masz na stoliku PC, a nie jak masz 50k czy 100k maszyn w środowisku.
Migracja przecież to nie tylko kwestia na poziomie domowego IT - przeinstalowania Windowsa. To przede wszystkim kwestia oprogramowania, które na tych "siódemkach" stoi. Często vendorzy nie mają wersji pod W10 albo po prostu trzeba je od nowa kupić. Czasem to też kwestie przepisów/umów/bezpieczeństwa/warunków projektu itd., że coś wykonuje się na tej, a nie innej wersji oprogramowania.
Być może jeżeli zmienią oprogramowanie to będzie trzeba przeszkolić pracowników/wdrożyć to. To też kwestia projektowa.
Najpierw więc trzeba wszystko zmigrować soft i czasem jakieś peryferia pod W10, a dopiero na sam koniec, na deser zająć się samym obrazem i przejściem z W7 na W10.
Dyktatura politycznej poprawności.
Macie Coca-colę, macie internet, ale wara Wam obywatele od kwestii światopoglądowych.
Trochę jak w Chinach. Możesz się napić Coca-coli, ale od polityki wara. Tak i tu : rób co chcesz, ale swastyki w grze historycznej nie zobaczysz.
Cała masa firm będzie za to płacić. Pamiętam jak Michelin płacił za wsparcie XP przez wiele, wiele długich lat.
Czasem migrowanie osobliwych rozwiązań na środowisku jest bardzo trudne i kosztowne.
Do SylwesterZ : Martwi Cię to ? Bo mnie nie. Dzięki temu mamy pracę. Tego się nie zautomatyzuje. Każda duża korporacja ma całe działy od swojego systemu i masę druciarni, która łata to co MS skopał :)
Punktem wyjścia do tych dyskusji powinno być ustalenie budżetu jakim dysponujemy. To jest punkt odniesienia. Jak ktoś zarabia 12 k na rękę to nie za bardzo rozumiem dlaczego miałby dywagować czy telefon sprzed 2 lat ma sens czy nie. Jak chce to idzie i bierze dowolny model. Jak ktoś żyje z kieszonkowego z rodzicami to i 500zl będzie dla Niego dużo...
Przede wszystkim można posprawdzać listę zbędnych serwisów. To one przecież odpowiadają za podnoszenie niepotrzebnych procesów.
Podobnie kwestia zbędnych schedule taskow albo innych głupot wrzuconych do folderu startup czy wiszących pod kluczami Rejestru „run” w HKCU albo HKLM.
Warto czasem wykosztować sobie wszystkie Appx czy MSI z systemu i zastanowić się czy to wszystko jest ciagle potrzebne. To nie kwestia miejsca nawet na dysku, ale tego, ze yo wszystko jest każdorazowo sprawdzane podczas startu systemu (appx) albo zostawia tony śmieci w rejestrze czy cachu Windows installera. Może nie są to wielkie rzeczy, ale zawsze warto zerknąć.
Wiedźmin wygląda jakby wychodząc od kosmetyczki wpadł na kominiarza i nieco się pobrudził na twarzy...
To trąci poziomem filmów kostiumowych, które prezentowane były dawno temu do południa, w niedzielę. Taki "Domek na prerii" w krainie fantasy.
Albo coś jest obiektywnie dobre, albo nie. Odnoszenie jakości gry do jej ceny to absurd. Czy jeżeli kotlet schabowy będzie śmierdział kupą to go zjesz tylko dlatego, że kosztował jeden grosik ?
A o czym ma świadczyć skoro film robią amatorzy ?
Szczerze dopinguję zapaleńców, którym chce się więcej niż tylko krytykować innych na forum.
Fajnie jakby produkcja, nawet jeżeli amatorska, miała swój klimat. Netflixowy kicz tylko może im pomóc, bo na tle hollywoodzkiego plastiku ta ich produkcja może wypaść klimatycznie - czego im bardzo życzę.
Jak na tak dobrze wykreowany świat to niestety stara śpiewka o tym, że jako dzielny Amerykanin musimy zjednoczyć wsie, miasta i miasteczka na mapie USA brzmi tak odtwórczo i żenująco jak propaganda w Związku Radzieckim.
To po prostu żenujące i nie pasuje do próby wykreowania tajemniczego klimatu.
Mam wrażenie, że dziesiątki autorów SF poradziłyby sobie lepiej z tym elementem.
Cały świat przedstawiony jest składnie, a to wyglada na użycie typowego fixa, takiego must have.
Gdyby tylko ktoś pomyślał...dodał trochę cut scenek, ze zbawisz świat... świat, w którym pada deszcz, deszcz który robi różne dziwne rzeczy... jesteś kurierem, w łuku bagażowym masz dziecko w walizce ... naklejka „made by Kodzima” i połowa doszukalaby się ukrytego przekazu, gry na miarę dekady...
Oczywiście, że 4k nie powinno być celem samym w sobie, ani tez nie czyni ono z gó..na perfumerii, ale jednak dzięki temu zwariowanemu pompowaniu rozdzielczości mamy postęp.
Ten wyścig zbrojeń powoduje, że ceny spadają lub inaczej - za te same pieniądze dostajemy lepszy sprzęt.
Ten sam problem co ze sztuką nowoczesną... nigdy nie wiadomo czy to odbiorca jest niedostatecznie wyrobiony czy też po prostu autor odpierdzielił taki absurd, że trudno to ogarnąć.
Jak ktoś chce to i w namalowanej kropce dostrzeże ponadczasowe przesłanie, moralny drogowskaz dla całego pokolenia albo parafrazę przemijania...
Warto pamiętać co zostaje po odrzuceniu całej tej fabularnej bajki, picu i historii o świecie wykreowanym, PRu związanego z twórcą... no co ? Masz myszkę czy pad w ręce i co zostało ? W co będziesz grał i co tam robił ? Nagle się okazuje, ze cały ten otwarty świat jest pusty albo ogranicza się do smutnych jak pi... aktywności.
Na moment zapomnijmy o całej tej cepeliadzie Wiedzminowej. Tak na moment. Ja tam nie jestem psychofanka Wiedźmina i mam w głębokim poważaniu, ze cekiny na pantoflach Geralta nie są takie jak w Biblii - to znaczy książce.
Problem tego serialu to kiczowatość w jaka wpada większość produkcji kostiumowych. To wszystko jest sztuczne i patetyczne jak seriale familijne puszczane przed południem w niedzielę.
Kilka dni temu napisałem, że On się zachowuje jak Wałęsa...
Fiksum dyrdum
Sapkowski przypomina mi Wałęsę...
Najlepiej chyba, żeby już więcej nic publicznie nie mówił...
A co niby jest obrazoburczego w GTA ? Poziomem agresji nie odstaje to od większości produkcji kinowych i telewizyjnych.
Ile razy widzę fotele tego typu to przychodzi mi na myśl wózek inwalidzki albo wynalazki z filmu Pan Kleks w kosmosie. Antyteza designu. Idealnie to pasuje do mebelków Bodzio w kolorze zupy pomidorowej.
Kodeks Karny powinien przewidywać karę śmierci za psucie gustu...
Nie życzę nikomu źle, ale przywykłem, że w Polskim sporcie im bardziej ktoś dołuje tym większą propagandę robi.
Wisła dopiero co uciekła spod łopaty degradacji... a tu dmuchanie balonika sukcesu.
Ciekawe czy powstanie kiedyś strategiczna gra o pacyfikacji powstania w gettcie....Chętnie bym pograł sobie wcielając się w Jurgena Stroopa.
Z punktu widzenia walki w mieście mógłby być to świetny tytuł...
"Komunistycznej Partii Chin" ? W takim razie nie istnieje od dzisiaj rząd USA lecz władza Republikanów. Niemcami nie rządzi ich rząd lecz Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna ?
Trzeba się na coś zdecydować. Albo o wszystkich piszemy jako o krajach albo jako o partiach, które nimi rządzą.
To typowa zagrywka, kiedy trzeba coś zmanipulować. Tak jak z II Wojną Światową. Nie ma zbrodni niemieckich - są tylko nazistowskie...
Jestem ostatnią osobą, która chce popierać chiński rząd, ale po prostu żenująca jest ta gimnazjalna dewocja.
@woody_alen : w koszulce z napisem USA idą protestować przeciwko imperializmowi USA...teraz rozumiesz ?
@Ergo37 : Nie jestem rzecznikiem prasowym Ubi. Śmieję się tylko z nieco absurdalnego stwierdzenia i oburzenia, że od postrzału w głowę ktoś umiera. No, tak to już jest na tym świecie, że ludzie gorzej się czują z kulką w głowie...
"Niezależnie od rosnącego poziomu sprzętu każdego żołnierza i tak można zabić jednym strzałem w głowę"
Bo tak to już jest, że jak kogoś się trafi w głowę to on umiera... na śmierć.
W butach, spodniach i koszulce "made in China" protestować przeciwko Chinom w sprawie Hong Kongu...
Moja ulubiona lektura to "Known issues in this update" na stronie MS. Jest jak brazylijska telenowela...
A do tego potem ta współpraca z supportem MS, którego specjaliści z Indii jak nikt inny robią wszystko, aby zamknąć ticket...
Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że świat przedstawiony w tej grze to jakieś senne majaki narkomana, który odreagowuje wszystko co widział za dnia...lub co mu się przywidziało za dnia.
Sam zastanawiam się co z tego wyjdzie licząc na jakiś ciekawy świat otwarty...Tylko obawiam się, że to wszystko wyjdzie zbyt poplątane, bo jednak gry w jakimś sensie muszą być proste.
Martwią mnie tylko sekciarze, miłośnicy twórcy gry, bo chcąc zrobić dobry PR grze zachowują się jak fanatycy, którzy nawet widząc kupę mówią, że to nie kupa, a niebywale ciekawy koncept kupy, a krytycy tegoż konceptu to ignoranci...
Nie gonię specjalnie za nowościami. Mam Iphone 8 i nie zamierzam się przesiadać.
Jeżeli według Ciebie powyżej 5k zarabiają tylko dyrektorzy... to :
- nie wiesz nic o życiu
- mieszkasz na głębokiej prowincji
- pracujesz w wyjątkowo zapomnianej branży
Tak czy inaczej - współczuję.
No to widzę, że "estymacja" obok wyrazu "epicki" wyrasta nam na kolejnego potworka językowego.
Niestety, ale istnieje jednak jakaś korelacja między wiekiem i wojnami systemowymi. To nie stereotyp, to żywa prawda. Ale spokojnie, to z wiekiem mija. Jak trzeba zapłacić ZUS, kredyt, iść do pracy to i człowiek czasu nie ma na pierdoły :)
Polskie gry dotykające tematyki historyczno-patriotycznej przypominają mi scenę z Misia, tą z dziedzicem Pruskim...
Taka cepeliada okraszona na siłę biało-czerwoną chorągiewką. Ani to gra, ani patriotyzm, ani lekcja historii. Wszystko "jakby", wszystko "po trochę".
Paradoks polega na tym, że sam jestem patriotą, ale ilekroć widzę te drewniane inicjatywy promowania czegoś jestem zażenowany.
Gra ma być po prostu dobra. Tak jak Wiedźmin. Wtedy będzie grał w nią cały świat. Wtedy dopiero, niejako w drugiej kolejności na kanwie tego sukcesu będzie można cieszyć się z promocji czegoś. A tu, jak zwykle - miernie, ale od początku ku chwale Ojczyzny...Prawie jakby to był projekt z budżetu. Nie ważne, że słaby, ważne, że z biało-czerwoną wstęgą...
Tak na marginesie ""Obłęd 44" polecam przeczytać...Bo ta dewocja Powstania jest strasznie przykra.
Współczuję bardzo jeżeli dla Ciebie zakup telefonu oznacza wyrzeczenia takiego pokroju. Może warto pomyśleć co robisz źle, że zarabiasz tak mało ?
Boże, cała ta cepeliada z 10 obiektywami na tyle, przypominającymi płyty indukcyjne woła o pomstę do nieba.
Do tego te softowe głębie ostrości, które mają tyle wspólnego z plastyką obrazu prawdziwych obiektywów co krzesło z krzesłem elektrycznym...
Wildlands była idealną grą jeżeli grało się bez drużyny, w pojedynkę, przy wyłączeniu wszystkich podpowiadaczy, podświetleń, znaków na mapie...
Można było godzinami łazić, potykać się, wycofywać, skradać, napadać na posterunki. Całkiem realnie to wyglądało wtedy. Realnie jak na grę komputerową. Jeden lepszy strzał w czapkę i koniec.
Dla mnie - idealna gra. Otwarty świat umożliwiał realniejsze podjęcie walki, ucieczki, ponowne ataki...
Fabuła była dla mnie kompletnie zbędna i nie dlatego, że była kiczowata. Po prostu od takiej gry nie oczekiwałem żadnej fabuły.
Tani to pojęcie względne. Z jednej strony to kwestia stosunku do cen konkurencji, a z drugiej - możliwości finansowych klientów.
Ubolewać można, sądząc po ilości narzekających, że ludzie nie potrafią zabrać się do pracy i zarabiać takich kwot, aby zakup telefonu nie był dla nich wydarzeniem życia...
Byłoby miło, gdyby Apple dał pewną alternatywę wizualną dla pełnoekranowych modeli, które płyną z prądem mody na "bezramkowce". SE, który wyglądał praktycznie jak 5s przez długi czas był ostatnią szansą dla tych, którzy gustowali w designie "retro", a nie tym prezentowanym przez 6/7/8.
Sam wybrałem 8-kę zamiast X właśnie ze względu na sentyment dla touchID, bo jakoś bez tego guziora trudno mi sobie wyobrazić telefon.
Czyta się ten tekst jak newsy z Pudelka...Celebryta za trzy łyki sake.
Piszcie lepiej o wielkości fizycznej matrycy, bo to ma znaczenie dla jakości zdjęć (szumy, rozpiętość tonalna)...
Wydawało mi się, że epoka podniecania się megapixelami już minęła...
Każde dziecko wie, że jakość zdjęcia bierze się z wielkości matrycy i jej technologii, a nie z tego, że ktoś wypluwa ze słabej matrycy 100 mpix obrazek.
To dlatego aparat pełnoklatkowy sprzed 10 lat poradzi sobie lepiej, szczególnie w małej ilości światła, niż telefon. I to przy 10 mpix.
Sam robię czasem zdjęcia telefonem, kiedy nie mam pod ręka aparatu, ale akurat mpix są w tym wszystkim najmniej ważne.
Mam nadzieję, że Wiedźmin nie będzie ani mężczyzną, ani kobietą. Zamykanie się w zaściankowych standardach dwóch płci trąci faszyzmem i zacofaniem.
Jeżeli chodzi o problem rasizmu to liczę, że Wiedźmin nie będzie białym przedstawicielem klasy posiadającej. Dość z burżuazyjnym obrazem Wiedźmina.
Liczę, że będzie on miał korzenie żydowskie czym oddamy hołd ofiarom Holocaustu, a także odpowiednią domieszkę krwi meksykańskiej (to na podkreślenie walki o prawa Meksykanów do osiedlania się w USA), a także domieszkę krwi inuickiej - tu ukłon w stronę ofiar globalnego ocieplenia.
Dosyć z militaryzmem. Wiedźmin nasz, Wiedźmin naszych czasów powinien być pacyfistą. Dosyć z przedstawianiem seksistowskich, burżuazyjnych historyjek ociekających krwią. Chcemy kina bezklasowego, tolerancyjnego, bezpłciowego.
Konie...czy konie mnie słyszą ? Konie winny być generowane komputerowo. Dosyć z wyzyskiwaniem zwierząt ku uciesze gawiedzi przed telewizorami.
Wszystkie stroje powinny być wykonane z eko-skóry, jarmużu oraz łyka.
Za 10 lat ten serial będzie dostępny w dużym zestawie zatytułowanym "Hity kina klasy B 2015-2020"...
Nie wiem co trzeba mieć z oczami, żeby nie dostrzegać tego kiczowatego anturażu rodem z taniego fixa na produkcję made by Holyłod.
Tak jak przaśny i kiczowaty był polski serial TV tak to jest plastikowe, płytkie, grotestkowe i nawet nie zalatuje odrobiną super-produkcji Netflix. Zestaw startowy na produkcję USA. Kupujesz w ich Biedrze, otwierasz, trochę wody, mieszasz, parę efektów, krótkie scenki, szczypta romansidła, trochę potworków. Idealne na przedział wiekowy 15-35.
Radość ciemnego ludu żyjącego między Bugiem, a Odrą przysłoniła prosty jak budowa cepa fakt, że ten serial to kicz, a z Wiedźminem ma to tyle wspólnego co krzesło z krzesłem elektrycznym.
@wojtek750
Miałem na myśli ten reklamowy film. Połowę czasu oglądamy tylko oskryptowane fragmenty, a nie typowy "game play".
Sam kupię RDR w pierwszy dzień. Dodam, że dla GTAV kupiłem konsolę, ale po prostu nieco żenujące jest nazywanie reklamowego filmu wierną relacją z "game play".
Temat fantastyki socjologicznej czy wątek antyutopii, aby był strawny musi zdystansować się od nawiązań do bieżącej sytuacji politycznej. Realizował to świetnie choćby Zajdel. Inaczej taki temat staje się tylko narzędziem propagandy - tej czy innej, ale jednak tylko propagandy. Osoba Holland niestety, ale daje dużą szansę na to, iż pewne fundamentalne sprawy zostaną sprymityzowane do roli aktualnej gry wyborczej.
Dziwi Was, że FIFA wychodzi każdego roku ? Uważacie, że ta sprzed lat była najlepsza ?
Co roku na rynek wchodzą nowe pokolenia klientów. Absurdem byłoby oczekiwanie, że kupować oni będą produkty sprzed lat.
Inną sprawą jest, że marudzenie, iż tylko stare, wręcz mityczne wersje gier były dobre zakrawa na narzekania stetryczałego dziadka, który twierdzi, że przed wojną to i jabłka były słodsze.
Gimby kupio, albo ściągno z internetów. Jest trawa w grze, rodzice krzyczo, żeby nie grać w to więc fajne będzie.
Tacy jesteśmy antysystemowi, tacy na bakier z prawem, tacy odważni, a potem "mamo, mamo daj mi na DLC do gry w trawę"...
Początkowo, przy pierwszych plotkach na temat Sapkowskiego stałem w jakimś sensie po Jego stronie. Może nie tyle stałem po Jego stronie co rozumiałem trochę Jego punkt widzenia. Taki nieco z góry, wobec bandy gimnazjalistów, dla których Wiedźmin to taki siwy pan z gry, którzy nigdy nie dotykali książek... Z drugiej strony, z czasem widzę, przynajmniej na tyle ile można to ocenić przez pryzmat tych notek i plotek, że ten Pan z racji wieku chyba trochę pogubił się w rzeczywistości i roli jaką chciał obrać w tej całej sytuacji.
Niby gardzi gimbazą (co mogę zrozumieć), ale z drugiej strony chętnie wyciągnąłby rączki po pieniądze od tej gimbazy. Cóż, pieniądze nie śmierdzą. Inna sprawa, że wypada być konsekwentnym w swojej postawie, a nie zmieniać ją pod względem kwoty jaką można podjąć...
Czy ktoś wierzy, że białą koszulkę można doprać z trawy i błota już przy 30 stopniach ? Dlaczego więc tak masowo wierzycie, ba - sami sobie dopowiadacie cuda, kiedy chodzi o gry komputerowe ?
To co widzimy w reklamach, bo w końcu to tylko reklamy mające zachęcić do kupna produktu, to tylko dobrany sprytnie przekaz możliwie mocno eksponujący ładne elementy, a ukrywający to co w praktyce bardzo często w grach kuleje.
Mnie, osobę oczekującą bardzo na tą grę, zażenowało, że "game play" w praktyce oznacza w 40% oskryptowane filmowe wstawki. Z drugiej strony nie dziwi mnie to specjalnie, bo wspomniane reklamy proszku do prania też nie pokazują całego procesu prania tylko wyrwany z kontekstu sukces zabiegu - sukces, który występuje może w 20% sytuacji.
Może dla wielu zabrzmi to dziwnie, ale nawet Mafia III na filmach reklamowych wyglądała ciekawie. Podkreślam, że piszę o pewnej miodności gry, a nie samej szacie graficznej. W praktyce jednak gra sprowadza się do kilku aktywności, nudnych do bólu, realizowanych w drewniany sposób.
Nie wiem skąd u ludzi taka tendencja do osładzania sobie rzeczywistości. Niektórzy wierzą, że w RDR immersja świata będzie taka, że czuć będziemy smak piwa pitego w saloonie. Serio ? W reklamy Mango Gdynia też tak wierzycie ?
Przecież od tych reklamowych sloganów aż uszy bolą. To po prostu jest żenujące nawet jeżeli miałoby po części zostać zrealizowane.
Wbrew pozorom wcale nie zamierzam krytykować RDR, bo sam bardzo oczekuję na tą grę, ale trochę rozśmiesza mnie tendencja ludzi do wizualizowania sobie jakiś nierzeczywistych możliwości gier.
Otwarte światy jakkolwiek potrafią mieć duże możliwości to są z drugiej strony bardzo czułe, kruche na okazywanie pewnej nudy.