W oczekiwaniu na kolejne sezony TWD i TLS obejrzałem pierwszy odcinek, pierwszego sezony FTWD i zaczyna się całkiem sympatycznie :)
Ja nie narzekałem na TWD choć rzeczywiście niektóre postacie są irytujące a scenariusz czasami chyba pisany jest przez któregoś ze szwędaczy... niemniej oglądając nieźle się bawię :)
Zdanie odrębne :)
Oglądam sezon 6 The Walking Dead, wczoraj 13-ty odcinek, i... niezmiennie mi się podoba. Szczególnie ewolucja moralności i zanikanie otoczki cywilizacyjnej bohaterów.
Oczywiście są fragmenty które irytują ale generalnie lubię serial i pewnie kiedyś obejrzę wszystkie sezony ciurkiem :)
Z innych... obejrzałem w kinie "Historię 'Roja'" - film o jednym z Żołnierzy Wyklętych. Jak dla mnie, to twórcy chcieli za dużo upchnąć w jednym obrazie i wyszło dość chaotycznie. Niemniej jest to pierwszy film pokazujący podziemie antykomunistyczne w pozytywnym świetle.
Jako ciekawostkę, warto też obejrzeć filmy o podobnej tematyce ale kręcone przed okrągłym stołem. Niedawno odświeżyłem sobie "Znikąd donikąd" Kutza... jeden z bardziej idiotycznych filmów o tej tematyce a stopniu zakłamania klasycznym, "Ciemną rzekę" - film dużo mądrzej zrobiony niż kutzowy gniot, z mniej nachalną propagandą i próbujący choć zaznaczyć że nie wszystko było wtedy jednoznaczne.
Ale najbardziej zaskoczyła mnie polsko-radziecka "Przeprawa" z 1988 roku. Wprawdzie w ZSRR już była pierestrojka ale generalnie nikt jeszcze nie spodziewał upadku komuny. Tymczasem w filmie opowiadającym o zazębiających się działaniach oddziałów AK , sowieckiej partyzantki i mikroskopijnej AL, pada wiele ciekawych zdań o tragedii 27 Wołyńskiej Dywizji AK (łącznie z nazwą dywizji), o... zbrodni katyńskiej, o wyprawie kijowskiej Piłsudskiego i wojnie polsko-rosyjskiej 1920 roku, o 17 września. Pojawia się też wstawka współczesna - scena na cmentarzu gdzie wśród płonących zniczy leży duży transparent z charakterystycznym napisem "Solidarność". Jest też scena kiedy sowieccy partyzanci próbują rozbroić chcący im pomóc oddział AK... ale sowiecki dowódca obraca to w niby żart... Oczywiście film obarczony jest czasem w którym został nakręcony, sporo jest wyidealizowanych propagandowo scen ale... jak wspomniałem jest i bardzo dużo zaskakujących szczerością fragmentów.
Trzeci tom cyklu Cholewy, czyli Forta zaliczony. Wciąż jest bardzo dobrze i krwawo :)
"Inwit" już się grzeje na półce :)
Z różnych przyczyn wzięło mnie na seriale... po Ostatnim okręcie, na monitorze brylują Okupowani. To chyba pierwszy serial norweski jaki oglądam i... nie żałuję. Autorem scenariusza jest znany pisarz Jo Nesbo a sama fabuła wzbudziła nieco kontrowersji.
Gdyby w Polsce ktoś wpadł na pomysł analogicznego scenariusza to zapewne dostałby łatkę oszołoma a właściwie nie łatkę a ogromną łaaaaatę, bo... zarys wyglądałby tak - Polska ostro stawia się Unii Europejskiej więc Unia (na ekranie zobaczylibyśmy szefa Unii i kanclerz Niemiec) dogaduje się z Rosją by ta militarnie interweniowała w krnąbrnej Polsce i zaprowadziła porządek nad Wisłą.
I jak? Wyobrażacie sobie nagłówki naszych gazet po zapowiedzi kręcenia takiego serialu?
A taki jest właśnie serial Okupowani... z tego co czytałem, ambasada rosyjska w Oslo mocno protestowała przeciw tej produkcji ale... nakręcono i można obejrzeć.
Z oceną się wstrzymam do obejrzenia końcówki, jestem dopiero w połowie ale jak nie spieprzą czegoś na koniec to... będzie dobrze :)
Drugi sezon The Last Ship równie fajny co pierwszy... nie mogę się doczekać trzeciego.
Obejrzałem też niezły film wojenny Good kill, przetłumaczony u nas na "Dobre zabijanie". Akcja rozgrywa się mniej więcej współcześnie i opowiada o nowym rodzaju wojsk czyli operatorach dronów. Specyfika służby zupełnie inna niż w innych służbach frontowych więc film nowatorski... jak i nowe zupełnie problemy żołnierzy - tak moralne jaki i z własnymi demonami.
W głównej roli wystąpił Ethan Hawke
Acha - film jest amerykański ale z lewej strony holiłudu.
Miałem podobne odczucia oglądając Karbalę... nie wiem co się stało, że przestaliśmy potrafić robić dobre filmy wojenne.
Wątek z sanitariuszem moim zdaniem był na kontrze do postaci regulaminowego trepa - porucznika... że jak to jeden z "klasyków" ujął - prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy a nie jak zaczyna :)
Obejrzałem pierwszy sezon i jestem w trakcie drugiego The last ship - baaaardzo amerykański serial postapo. Mnie się podoba - sporo militariów, fajni aktorzy, ciekawy scenariusz, wiarygodna scenografia. Oczywiście od czasu do czasu jest coś mało wiarygodnego ale... na tyle rzadko że nie razi za bardzo.
Jeśli chodzi amerykańskość - wiadomo - pełno patosu, amerykańskich flag, Konstytucji, dumy z US Navy, munduru, poświęcenia dla Sprawy itd - jeśli kogoś to razi, to długo nie wytrzyma... ja oglądam z przyjemnością.
Drugi sezon zapowiada się równie dobrze co pierwszy który oceniam na 8/10
Skończyłem Gwardię - w sumie szkoda czasu... choć miłym akcentem jest pozytywna rola polskiej dziennikarki. Ale generalnie dość słaby serial.
Skończyłem dwa sezony Z Nation... nie do końca mi odpowiada konwencja, niemniej z braku innych zombiaków obejrzałem i to... w drugim sezonie fajne nawiązania - jeden odcinek nieco X-Filesowy a w jednym pojawia się... GRRM-zombie :)
Ale ogólnie to serial dla zatwardziałych zombielubów.
Obejrzałem też Marsjanina... w sumie, dla scenografii bo nie bardzo sobie wyobrażałem jak można dobrze sfilmować tą książkę i... nie myliłem się. Może gdybym nie czytał, to by mi się film podobał ale znając książkę, film odebrałem jako słabiutki.
Teraz oglądam czteroodcinkowy miniserial ukraiński Gwardia. Akcja zaczyna się Majdanem, bohaterowie zgłaszają się jako ochotnicy do ochotniczego batalionu... zaczyna się szkolenie. Na razie nie ocenię bo dopiero 1/4 za mną... ale ogląda się w miarę dobrze. Zobaczymy jak będzie dalej... szczególnie propagandowo :)
Kolejna postapokalipsa zaliczona czyli Extinction. Film tym razem świeży bo z ubiegłego roku i... znów całkiem fajny mimo przewidywalności i pewnej schematyczności scenariusza.
jakaś zaraza zmienia ludzi w krwiożercze bestie co widzimy już na samym wstępie. Potem skaczemy w czasie do przodu o kilka lat i zaczyna się właściwa akcja :)
Film ma udaną scenografię, jest nieźle zagrany i trzyma w napięciu na tyle, że mocno przyjarałem mięso w piekarniku i wypełniłem popielniczkę po brzegi :)
Z czystym sumieniem 8,5/10
Pakt
Pierwszy sezon serialu HBO - całkiem niezła przeróbka skandynawskiego oryginału na polskie realia, fajna obsada i sporo otwartych wątków na drugi sezon.
7/10
Tajemnica Andromedy
Jeden z prekursorów "wirusowych" obrazów, film z 1971 roku - w małym miasteczku spada satelita, żołnierze wysłani po satelitę natrafiają na martwych mieszkańców... grupa naukowców w supertajnym laboratorium usiłuje rozwiązać zagadkę. Film się mocno zestarzał ale dobrą zabawą jest oglądanie ówczesnej techniki - wtedy pewnie przyprawiającej o zawrót głowy :)
4/10
Bone tomahawk
Westernohorror z Kurtem Russelem w jednej z głównych ról. Pomysł na scenariusz niezbyt oryginalny - widzieliśmy już podobne tyle że w innych niż Dziki Zachód sceneriach, trochę też raziła wiedza jaką dysponowali mieszkańcy małej mieściny z końca XIX wieku i momentami czuło się jakiś fałsz, sztuczność, niemniej... całkiem miło się oglądało.
6/10
Cóż, największym sentymentem darzę epizody IV, V i VI, z pozostałych epizodów kolejność ustawiłbym II, III, I, VII. Przy czym VII w moim rankingu może skoczyć jeśli następne dwie części wyjaśnią to, co mi w VII nie pasiło.
Faktem jest, że gdyby to nie było SW to do niektórych części bym nie wracał... ale pewnie i VII obejrzę ponownie i to niedługo żeby już tylko ponapawać się światem :)
VII część jest dla mnie najsłabsza bo ma chyba największe nasilenie głupotek w scenariuszu (nie chodzi mi infantylizm typu Jar Jar czy pluszaki z poprzednich tylko rzeczy głupie) i... to pierwsza część, kiedy zupełnie nie podeszły mi nowe, pierwszoplanowe postacie. Z jednym wyjątkiem - panna Ridley jest w moim typie :)
W Święta obejrzałem sobie sześć części Gwiezdnych Wojen a dzisiaj w kinie siódmą... w moim odczuciu najsłabszą.
Fett
Ze starych sensacyjnych tak na gorąco to - Maratończyk, Trzy dni Kondora, Blue velvet, Igła, Świadek mimo woli; z gangsterskich - Chłopcy z ferajny, Człowiek z blizną, cykl Ojciec Chrzestny, Dawno temu w Ameryce. Życzenie śmierci - pierwsze było fajne.
Z moich ulubionych staroci to jeszcze musical Hair, najlepszy Nicholson czyli Lot nad kukułczym gniazdem, Mechaniczna pomarańcza, Kaligula.
Jeśli podobał Ci się duet Redford&Newman to masz jeszcze western - Butch Cassidy i Sundance Kid.
Trochę by się jeszcze znalazło ale musiałbym przypomnieć sobie tytuły i dopasować do wizji we łbie :)
A ja lubię to wszystko co Fett wymienił, klasyka po prostu :)
Teraz sobie odświeżam Excalibura i... nie pamiętałem że grał tam Liam Neeson :)
Fett
Z krótkometrażowych niezły jest Smok Wawelski Bagińskiego zrobiony dla Allegro :)
https://www.youtube.com/watch?v=1J_Y12RqeLM
Hidden
Wreszcie niezły film :)
Postapokalipsa - rodzice z córką ukrywają się przed zagrożeniem w starym schronie. Nie będę więcej akcji opisywał, bo wszystko poznajemy w trakcie filmu z retrospekcji.
Film ma fajny, mroczny i klaustrofobiczny klimat, trzyma w napięciu i... potrafi zaskoczyć.
Dobrze zagrany, udana scenografia... choć do paru szczegółów można się przyczepić to generalnie nie psują odbioru i nie irytują.
I jest to przykład, że nie trzeba ogromnego budżetu by stworzyć ciekawy i trzymający w napięciu obraz.
Mutand World - wytrzymałem z dobre pół godziny... film w stylu ekipa asg strzela się z ekipą udającą mutantów... głupie i słabe.
0/10
Air - lepiej, nawet dużo lepiej ale... wciąż słabo. Postapokalipsa - resztki ludzkości śpią w komorach ukrytych w silosach a co jakiś czas, dwóch techników jest wybudzanych, sprawdza aparaturę i kładzie się dalej spać. Oczywiście coś tam się wydarza bo inaczej by filmu nie było. Pomysł fajny ale scenariusz kulawy.
4/10
Łowcy karawan - to już nie fantastyka. Miniserial rosyjski którego akcja rozgrywa się w czasie wojny w Afganistanie. Wszystko idzie nie najgorzej ale źli imperialiści dostarczają mudżahedinom Stingery i... zaczyna iść gorzej. Oddział zwiadowców dostaje zadanie zdobycia Stingera żeby go przebadać i przedsięwziąć skuteczne środki obronne...
Serial oparty na prawdziwej historii i nawet fajnie zrobiony. Dużą zaletą jest oczywiście oryginalny sprzęt :)
6/10
Jako że nie samą fantastyką człek żyje, to odświeżyłem sobie stary, polski film "Billboard" - thriller w doborowej obsadzie - m.in. Fronczewski, Linda, Seweryn, Maćkowiak, Steczkowska i... gwiazda obecnej polityki - Paweł Kukiz - zresztą całkiem fajny w filmowym wcieleniu :)
Jeden z fajniejszych polskich thrillerów w klimacie 8mm Schumachera.
I jako ze lubię kino wojenne, to zaliczyłem "Świnie wojny" (nie wiem dlaczego u nas tytuł to "Oddział wyrzutków") z m.in. Dolphem Lundgrenem i Mickey'em Rourke. Nie jest to arcydzieło ale nawet da się obejrzeć... tym bardziej, że ostatnio twórcy większą wagę przywiązują do wierności realiom i sprzęt niemiecki, jest sprzętem niemieckim a nie oblepionym kartonem T-34 :)
Historia niezbyt mądra delikatnie mówiąc, ale... przyjemnie popatrzeć na mundury, broń, Pz-III, Kettenkraftrada czy Sd.Kfz.251.
Jedyne czego mi brakowało, to odrobiny realizmu pola walki w scenach kluczowej walki... no, ale to już taka konwencja filmu.
Dla miłośników sprzętu będzie to przyjemny obraz, dla zwolenników sensownego scenariusza raczej powód do irytacji.
Tzymische - jego kumpel, Tomasz Jefferson był jeszcze lepszy - niby potępiał niewolnictwo ale... sam miał ich najwięcej chyba w całej Wirginii i jakoś nie kwapił się z pozbywaniem swojej własności :)
Shadow - dla mnie sam fakt dyskusji już jest idiotyczny bo oderwany od realiów tamtego czasu.
W czasie urlopu w sierpniu byłem dwa dni w Warszawie i też sobie powspominałem :)
A nie Gumisie? Tylko tam był sok z jagód a nie syrop klonowy...
Zerknij tu - https://pl.wikipedia.org/wiki/Wieczorynka#Seriale_wieczorynkowe - może sobie przypomnicie czytając tytuły :)
Tzymische - też mnie ta liczba zaskoczyła... i uległość wobec nawet tak nikłego nacisku.
Co do postaci historycznych, to np Jerzy Waszyngton był zdeklarowanym zwolennikiem niewolnictwa i miał ich sporo na swojej plantacji... pewnie niedługo go wywalą z amerykańskiej historii jako rasistę o ohydnych poglądach :)
Shadow, Yans
Jak tak dalej pójdzie, to nasze "podkolanówkowe" spotkania mogą się okazać seksistowskie ;)
Ale jaja...
"W miniony weekend rozdano nagrody World Fantasy Award. Przy tej okazji organizatorzy nagrody ogłosili, że jest to ostatni rok, kiedy na statuetce przyznawanej za najwybitniejsze w danym roku dokonania na polu fantastyki widnieje podobizna H.P. Lovecrafta.
Choć w oficjalnym oświadczeniu nie podano przyczyny, wszystko wskazuje na to, że organizatorzy ugięli się pod wpływem zeszłorocznej kampanii zainicjowanej przez pisarza Daniela José Oldera. Wystosował on w Internecie petycję, w której nawoływał do zmiany patrona nagrody, ponieważ twórca mitologii Cthulhu był „zdeklarowanym rasistą” o „ohydnych poglądach”. Pod petycją podpisało się ponad 2 600 osób. Rada przyznająca World Fantasy Award wydała wówczas oświadczenie, że rozważy kwestię. Wynik dyskusji poznaliśmy w niedzielę."
Shadow - pół odjąłem bo mam wrażenie że mogłaby być... dłuższa :)
Zyga - chyba nie mam, poszukam - jak znajdę to przeczytam :)
Teraz wziąłem się za trylogię szalbierską Tomasza Łysiaka.
Michel Houellebecq "Uległość"
Można by zakwalifikować Uległość jako "fantastykę bliskiego zasięgu" - akcja powieści rozgrywa się w bardzo niedalekiej przyszłości, ale... gadżetów fantastycznych na stronach książki nie znajdziemy. Niestety to o czym pisze Houellebecq zaczyna dziać się na naszych oczach...
Czy jednak Europa pójdzie w kierunku który autor przewiduje? Czytając powieść, wszystko się dość zgrabnie układa ale... do spełnienia przepowiedni brakuje jeszcze paru lat ciężkiej pracy rozbijania więzi narodowych, tradycji a i po drugiej stronie nie widać osoby pokroju Ben Abbasa choć partie muzułmańskie już w niektórych krajach Unii działają.
Powieść nie koncentruje się jednak na wydarzeniach w skali makro (choć są one integralną i mocną częścią) ale mikro - na przykładzie pojedynczego człowieka, archetypicznego intelektualisty zachodnioeuropejskiego pokazuje kondycję Zachodu, wypraną z wszelkich wyższych celów, wizji... skoncentrowaną na nużącym hedonizmie i braku trwałych wartości.
Do pełnej przyjemności z czytania, brakowało mi niestety wiedzy z zakresu literatury francuskiej XIX wieku do której jest sporo odniesień, od czasu do czasu musiałem też wspomagać się panem Guglem żeby poszerzyć wiedzę o poruszanych tematach - tzn może nie tyle musiałem ile chciałem - żeby lepiej zrozumieć sens rozważań autora.
Czyta się bardzo dobrze choć zbyt optymistycznie to nie jest.
Piotrasq
W 1979 - byłem jeszcze w liceum ale przez SW nieco nieobecności mi wpadło :)
Kończę czytać drugi raz "Obóz Świętych" Raspaila... wcześniej czytałem chyba z dziesięć lat temu i pamiętam że wtedy wydała mi się mocno naciągana, nierealistyczna i generalnie wydumana... dzisiaj mam już nieco inne zdanie, często komentarze powieściowych mediów są takie, jak obecnie można znaleźć w jakiejś GW czy innej Polityce.
Co ciekawe, dwa razy autor "trafił" w dziewiątkę - "postępowym" papieżem jest Brazylijczyk Benedykt XVI.
A książka napisana w 1973 roku... :)
Mephistopheles
Też oglądałem parę lat temu... chyba obaj rozmawiamy bardziej o naszych wrażeniach które pozostały w pamięci niż rzeczywistym obrazie... bo... mamy zupełnie odmienne wspomnienia z tego samego filmu :)
The Road byłem zawiedziony, pewnie dlatego że czytałem książkę.
A Boy and His Dog - bardzo fajny, chyba kilka lat temu tu go recenzowałem nawet :)
A w weekend obejrzałem Aleję Potępionych, film z bodajże 1977 roku (co niestety widać, słychać i czuć), w/g napisów "na podstawie opowiadania Rogera Zelaznego". Opowiadanie czytałem ze ćwierć wieku temu ale... film z opowiadania wziął chyba jedynie nazwisko głównego bohatera i nic więcej.
Da się obejrzeć ale upływ czasu niestety mocno dał się we znaki... za to można zobaczyć coś, czego we współczesnych filmach się unika - prawie wszyscy jarają fajki :)
Acha, film też jest debiutem dla znanych potem z Falloutów... radioskorpionów :)
Mephistopheles
Ależ właśnie to było! I ubywająca żywność i coraz większy brud... i stopniowe a nie skokowe degenrowanie się. Chyba rożne filmy oglądaliśmy.
Mephistopheles
Owszem, kartek z kalendarza nikt nie zrywał ale jakoś ten upływ czasu czułem... m.in. przez stopniowe zanikanie granic cywilizacyjnych w bohaterach. No, białe skafandry przyznaję - dysonowały.
O to właśnie chodzi - nawet w najgorszych środowiskach patoli funkcjonuje prawo (i zakodowany przed nim strach) a tu to wszystko trafiał szlag...
Mi to mocno przypominało fragmenty książek o 101 Batalionie Policyjnym Rezerwy i całkiem niedawne wydarzenia z wojen bałkańskich... tyle że w filmie było to pokazane ewolucyjnie.
Frontiers mi się podobał choć nie utkwił specjalnie w pamięci, Hitman po prostu znudził i chyba nawet do połowy nie dotrwałem. Ale bywają tacy twórcy, którzy stworzą jedno dobre dzieło i masę słabszych.
The Divide - film z 2011 roku więc nie taki stary a fajerwerków efekciarskich w nim zero, jest postapokaliptyczny (no... apokaliptyczno-postapokaliptyczny), opowiada spójną historię i przede wszystkim, zostaje w pamięci.
W odróżnieniu od ostatniego MMa z którego oprócz bezsensownie gnających pojazdów nic się nie pamięta... przerost formy nad treścią.
Terminator też słaby, też zbyt efekciarski ale chociaż z Arnim, chociaż powiązany z cyklem i z jakąś tam fabułą :)
Yans
Nie do końca się zgodzę. Pierwszy MM miał klimat, fabułę i sens, świat jest spójny. Drugi jeszcze też - bronił się swego rodzaju kameralnością - dwie grupki walczące o cysternę. Trzeci już był dla mnie słaby choć dzięki temu że lubię Mela to dał się oglądać.
Czwarty... o ile we wcześniejszych MMach problemem było paliwo, o tyle tutaj tego problemu nie ma... wszyscy hulają paliwożernymi maszynami uganiając się bez sensu za kilkoma panienkami... tak jakby rafinerie pracowały pełną parą a stacje benzynowe były co krok. Niezbyt mi się podobały też kostiumy - nie wyglądały jak posklecane z resztek ocalałych po upadku cywilizacji ale... tak... no, jak kostiumy, sztucznie. No i Mad Max bez Mad Maxa...
Zdecydowanie wolę taki klimat jak w The Divide czy Hardware... filmy które pokazują że można zrobić ciekawy i spójny obraz bez jakiś kosmicznych pieniędzy.
Yans
Wiem. Nowy MM zbiera entuzjastyczne recenzje które czytam, jak bym oglądał zupełnie inny film. Dla mnie były to fajerwerki dla fajerwerków, ze szczątkową, niezbyt logiczną fabułą i z nieprzekonywującą rzeczywistością.
Po nowym Mad Maxie obejrzałem nowego Terminatora... oba mocno mnie rozczarowały. Ciekaw jestem czy Gwiezdne Wojny i Obcy też wpiszą się w schemat...
Nie jest to może fantastyka ale... całkiem niezłe kino - Child 44 lub po naszemu... tak, tak... zgadliście - System :)
Teoretycznie jest to kryminał... ale... bardzo nietypowy - zarówno jako przedstawiciel gatunku jak i jako... amerykańska wizja sowieckiej rzeczywistości.
Warto obejrzeć zarówno ze względu na fabułę jak i bardzo dobrą obsadę filmu.
Sage
Nie wiem ile ten obiektyw jest wart, ale za Sigmę 24-70 f 2,8 (poprzedni model, bez hsm) dałem bodajże 950 - ładniej maluje niż nowszy model który miałem okazję testować, braku hsm nie odczuwam a cena nieporównywalna.
Co do zoomów - na trzech pod rząd imprezach lotniczych używałem odpowiednio - 55-300, 50-500 i 150-500. Różnica kolosalna mimo że 55-300 podpinałem pod a [ link zabroniony przez regulamin forum ] a pięćsetki pod ff.
Wiesz, za tą cenę nie ma się co spodziewać wodotrysków i jak pisałem, nie miałem go nigdy w rękach... niemniej nie bardzo widzę sens porównania obiektywów o tak różnej ogniskowej i świetle. Służą do zupełnie innych celów.
Zloteuszy
Trzysetką nie zaszalejesz... poczytaj może o obiektywach Samyang - mają swoich zwolenników, nie są drogie i oferują niezły zakres ogniskowych. Nie mam z nimi żadnych doświadczeń, ale jeden ze znajomych ma 650-1300 i sobie chwali. Cudów się przy tej cenie nie spodziewaj ale... jak się go opanuje to można fajne zdjęcia zrobić. Oczywiście statyw obowiązkowy i najlepiej wyzwalacz :)
Lubię swoje książki i w 99% są to dobrze wydane pieniądze ale... czasem zdarzy się jakaś parszywa owca w stadzie.
Maureen F. McHugh Po Apokalipsie
Na okładce jest napisane, że autorka to "zdobywczyni nagród: Hugo i Locus"... ale chyba nie za tę książeczkę. "Po Apokalipsie" to zbiorek krótkich opowiadań które niestety mało mają wspólnego z moim wyobrażeniem o postapokalipsie, sama fantastyka jest dość śladowa i sprawia wrażenie niepotrzebnego rekwizytu... ot, żeby złowić takich jak ja fajną okładką, chwytliwym tytułem i wprowadzającym w błąd opisem z tyłu.
30 zł wywalone w błoto.
zloteuszy - a co chcesz strzelać tym szkiełkiem?
Skoro piszesz, że zależy Ci raczej na 300, to nie wiem czy nie warto byłoby przetestować Sigmę 50-500 mm f/4.5-6.3 APO DG OS HSM. Masz świetny zakres ogniskowych, szkiełko pod pełną klatkę i spokojnie da się strzelać z ręki :)
Wadą jest cena ale... możesz też rozważyć ciut ciemniejszą i z gorszym zakresem ale tańszą Sigmę 150-500 mm f/5.0-6.3 APO DG OS HSM.
Oba obiektywy miałem przyjemność testować na Pikniku Lotniczym w Świdwinie w zeszłym (50-500) i bieżącym (150-500) roku.
pani-jola - dlatego nie lubię recenzji, często psują przyjemność bycia zaskoczonym.
To się zainteresuję Cyceronem :)
Wprawdzie jeszcze nie skończyłem, wprawdzie to nie fantastyka a twarda rzeczywistość sprzed około siedemdziesięciu lat, ale... warto przeczytać - "W Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa" Elisabeth Asbrink - książka oparta o listy, wycinki prasowe, oficjalną korespondencję konsularną, wypowiedzi polityków i wywiady autorki... Szwecja sprzed II wojny i z czasów wojny, stosunek do niemieckich Żydów, do problemu imigracji. Przy okazji, jedna z kluczowych postaci to... nie, nie będę psuł przyjemności czytania, choć... prawie każda recenzja książki ujawnia od razu jej tożsamość. Książka ciekawa też z powodu dylematów i problemów które właśnie stukają i do naszych drzwi. A przy tym autorka ma lekkie pióro i czyta się książkę jak dobrą powieść.
Skończyłem Michała Cholewy "Gambit" i "Punkt cięcia" - bardzo fajna, militarna SF. Jak ktoś lubi klimaty wojenne to się nie zawiedzie.
A ja dzisiaj spędziłem dzień w postapokaliptycznej rzeczywistości, czyli na Old Town - świetnie spędzony czas :)
Shadow - o widzisz... ta jaszczurka to jedwabnik... czyli cuś na "j" :)
A Pod Kopułą tak mnie wciągnęło, że czytam cały dzień dzisiaj :)
Rowling nie czytałem, próbowałem HP i szybko wymiękłem... ale moja Pani po 2/3 czegoś chyba z jaszczurką w tytule stwierdziła że zbyt rozwlekłe co mnie zniechęciło do sięgnięcia.
Z nowszych kryminałów to lubię Krajewskiego :)
Shadow - miałem sporą przerwę w fantastyce.
Fakt, pierwszy tom najlepszy ale mnie się i pozostałe podobały.
Teraz zabrałem się za Kinga "Pod kopułą"... cóż, na razie jak to King... spodziewałem się wprawdzie czegoś innego, bardziej jakiejś postapo co by mieć wenę na Old Town ale... czyta się przyjemnie :)
Wreszcie przeczytałem Pana Lodowego Ogrodu... jeden z tych cykli kiedy człowiekowi żal że się kończy :)
O, Anetka? :)
Ostatnio patrzyłem na Twój profil na deviancie ale chyba od dawna martwy...
Mnie się polowanie na Osamę podobało. Tzn nie jest to film na Oscary - nie powala żadnym elementem, ale ciekawie pokazana praca wywiadu, przyzwoicie zagrany i lubię taką stylizowaną na dokument formę.
Sama akcja sił specjalnych też niezła - szczególnie w konfrontacji ze słynnym filmikiem na youtubie z akcją naszych, policyjnych komandosów ;)
Dałbym z 5,5
Owszem, pewien niedosyt pozostał i stąd "tylko" 8,5 :)
Chętnie obejrzałbym teraz film, zaczynający się w miejscu w którym skończył się The Divide :)
The Divide
Miasto zostaje zaatakowane bronią nuklearną, grupka mieszkańców apartamentowca chroni się w piwnicy. Zamykają stalowe drzwi, zaklejają je taśmą i czekają na pomoc...
Bardzo fajny film, trzymający do końca w napięciu, z fajną muzyką i nieźle zagrany zarówno przez mniej znanych aktorów jak i weteranów - Rosannę Arquette i Michaela Biehna do tego klimatyczna scenografia i dobry scenariusz.
Nie czytajcie opisów na filmwebie bo są spoilerowane.
Z czystym sumieniem dam 8,5/10
Obejrzałem też Polowanie na czarownice z Nicolasem Cagem i Ronem Perlmanem. Irytująco głupi film jak dla mnie choć jak się wyłączy mózg, to da się obejrzeć do końca... słabe 3/10.
Uwe Boll Auschwitz
Będzie bez oceny bo... z jednej strony jest to film beznadziejny a z drugiej naprawdę wart obejrzenia. Beznadziejny jest środek czyli pokazanie jak odbywało się mordowanie w komorach gazowych. Jest kilka filmów które wyszły z tego tematu z tarczą - np "The Grey Zone" ze świetną rola Harveya Keitela - "Auschwitz" się do nich nie zalicza. Tradycyjnie kiepsko grane, kiepsko kręcone i... jakby ktoś zdecydował się oglądać film, to radziłbym przewinąć.
A wart obejrzenia ze względu na początkowe i końcowe sekwencje, kiedy Uwe rozmawia z niemieckimi nastolatkami o Auschwitz, Hitlerze, nazizmie, Żydach i ludobójstwie - to mu naprawdę wyszło doskonale.
The Day
Fajna postapokalipsa z sympatycznym zakończeniem, trzyma w napięciu, nieźle zagrana, klimatyczne kostiumy... nic przełomowego ale po prostu przyzwoite rzemiosło :)
Łowcy, tytuł oryginału - The Hunters. Całkiem niezły thriller - miasteczko w Stanach, w okolicy nadzwyczaj dużo przypadków zaginięć, do miejscowej policji trafia weteran z Afganistanu...
Dalej nie ma co pisać bo byłyby spoilery...
Przyzwoicie zagrany, trzyma w napięciu... miejscami nielogiczny ale da się przeżyć.
Dwa filmy - pierwszy, Mecenaries - oddział najemników ma uwolnić amerykańskiego ambasadora wziętego jako zakładnika przez bałkańskiego puczystę i drugi Naziści z wnętrza Ziemi - tytuł mówi sam za siebie... oba omijać szerokim łukiem - beznadziejnie durne scenariusze, beznadziejnie zagrane i nawet beznadziejna scenografia i kostiumy.
0,5 punktu tylko dlatego, że w Nazistach pojawiły się cycki a w Najemnikach BWP :)
O, nowy a ja jeszcze w starym napisałem, że "Wróciłem właśnie z Hobbita w wersji 3D 48fps z napisami i... bardzo mi się podobał. Nie wiem kiedy upłynęły mi te prawie trzy godziny. W porównaniu z pierwszą częścią "Władcy" dużo szybsza akcja , dłużyzn praktycznie nie odczułem, muza przyjemna, aktorzy fajni a 3D przy 48 klatkach całkiem dobrze wygląda.
Co do zgodności filmu z książką, to... Hobbita czytałem jakieś 30 lat temu więc niewiele pamiętam prócz ogólnego zarysu akcji... ale to chyba lepiej :)"
Wróciłem właśnie z Hobbita w wersji 3D 48fps z napisami i... bardzo mi się podobał. Nie wiem kiedy upłynęły mi te prawie trzy godziny. W porównaniu z pierwszą częścią "Władcy" dużo szybsza akcja , dłużyzn praktycznie nie odczułem, muza przyjemna, aktorzy fajni a 3D przy 48 klatkach całkiem dobrze wygląda.
Co do zgodności filmu z książką, to... Hobbita czytałem jakieś 30 lat temu więc niewiele pamiętam prócz ogólnego zarysu akcji... ale to chyba lepiej :)
Skończyłem to co się ukazało z The Walking Dead i moim zdaniem serial póki co, bardzo przyjemny. Z seriali zaliczyłem też rodzimą Misję Afganistan i pomimo trochę schematycznego scenariusza, uważam że to całkiem udana produkcja - szczególnie że wreszcie można odpocząć od Bradleyów, Apaczów i eMek i popatrzeć sobie na Mi-8, Rosomaki i np posłuchać miłego dźwięku PK :)
Z filmów... Resident Evil: Retribution - cóż, obejrzałem do końca i pomimo że to rzeczywiście najsłabsza część to się nie zanudziłem :) Tylko prawie cały czas miałem wrażenie, ze oglądam grę komputerową a nie film.
Dużo ciekawszą pozycją jest koreański film My way - trochę wojenny, trochę sportowy, trochę humanistyczny i mocno azjatycki. Niby jest powiedziane że oparty na faktach ale... jakoś nie chce mi się wierzyć tym bardziej że łatwo sprawdzalny fakt wersji o faktach nie potwierdza.
Sama historia zresztą też mocno fantastyczna (w sensie prawdopodobieństwa akcji) ale... zrobiona z rozmachem i całkiem fajnymi efektami. Do jednokrotnego obejrzenia :)
Urban Explorer
Całkiem niezły, niemiecki horror. Czwórka młodych ludzi wynajmuje przewodnika, który ma im pokazać podziemny Berlin włącznie z zamurowanym bunkrem kierowcy Hitlera... ma to być niezapomniana przygoda i... jest :)
Ech, obejrzałem argentyński horror "Zimny pot" z 2010 roku... szczerze mówiąc kiepski i niezbyt logiczny. Dwóch starców dręczących bez sensu panny... temat mógłby być fajny ale scenariusz niestety dziurawy jak durszlak.
Dla odmiany, z czystym sumieniem mogę polecić pracę Tymoteusza Pawłowskiego "Armia marszałka Śmigłego. Idea rozbudowy Wojska Polskiego 1935-1939".
Bardzo dobrze napisana, bogata w źródła, przypisy i komentarze a co najważniejsze - obalająca wiele pokutujących do dziś negatywnych mitów związanych z przedwojennym Wojskiem Polskim. Wiele również wyjaśnia dlaczego nasza armia wyglądała tak a nie inaczej i czego było to logicznym następstwem.
Świetna i potrzebna książka.
A teraz na tapecie David Irving i biografia feldmarszałka Milcha - początek bardzo ciekawy.
Piotr Majewski "Nierozegrana kampania"
Chyba jedyne w języku polski studium możliwości obronnych Czechosłowacji w 1938 roku, niestety... obarczone błędami. I to nie wydaje mi się by wynikały one z niewiedzy autora tylko z chęci udowodnienia założonej tezy, że Czechosłowacja nie miała żadnych szans stawiając opór III Rzeszy.
Takim błędem było np porównanie jakościowe myśliwców gdzie jako prędkość maksymalną podstawowego myśliwca czeskiego Avii B-534 autor podał 375 km/h a w rzeczywistości było to 415 km/h a niemieckiego Me-109 "wycenił" na 574 km/h podczas gdy wersje używane w 1938 (i nawet 1939) roku osiągały od 465 (B) do 499 (D) km/h. 550 km/h osiągnęła dopiero wersja E używana od 1940 roku.
Często autor porównuje też walki z września 1939 z hipotetycznymi w 1938 i przenosi jako analogie a to moim zdaniem duży błąd - przez ostatni rok pokoju struktura sprzętu niemieckiego znacznie się zmieniła :
- po pierwsze nie można przenosić analogii na starcia w powietrzu - dla autora P-11 i B-534 to równorzędne samoloty bo... przyjął dla obu prędkość 375 km/h a Me-109 to "niezmienny" samolot - a przecież w 1938 dominowała wersja B (415 km/h) a w 1939 już wersja D (499 km/h) . Tak więc przenoszenie "proporcjonalnych" strat Luftwaffe i założenie że wywalczyłaby bez problemu przewagę jest dużym błędem.
- po drugie - autor podobnie czyni przy broni pancernej - nie zauważa, że w 1938 roku gros niemieckich czołgów to były uzbrojone w dwa kmy Pz-I i uzbrojone w działko 20mm Pz-II aw 1939 roku w najeździe na Polskę brały udział całe jednostki wyposażone w... przejęte czołgi czeskie, o klasę lepsze od niemieckich Jedynek i Dwójek!
- po trzecie - granice Czechosłowacji były w dużym stopniu ufortyfikowane i górzyste (co autor podkresla) a polskie - nieufortyfikowane i otwarte (czego już nie zauważa).
Niemniej sporo jest i ciekawych wiadomości nt mobilizacji armii czechosłowackiej, jej struktury, stosunków narodowościowych, uzbrojenia, sojuszy...
Warto przeczytać ale z dużą dozą krytycyzmu :)
Vader25
Też miałem taką zasadę ale już za stary jestem żeby się męczyć... z mojej półki już biorą ;)
Zyga
1. Każda praca autorska jest w jakiś sposób niekonwencjonalna. Po co czytać powtórkę z Jasienicy, skoro się Jasienicę przeczytało...?
U Ekesa ogromną zaletą są przypisy - to nie są "wydaje mi się" autora ale konkretne cytaty, dokumenty... czasem prace innych badaczy. Czy jest prawdziwa? To już każdy musi ocenić sam, i... wybrać czyja interpretacja wydarzeń bardziej mu odpowiada :)
2. Kupiłem w zeszłym roku w którejś z internetowych księgarni. Współczesne wydanie.
Vader25
Czytałem ale... nie przeczytałem. Niby ciekawe, niby sprawnie napisane, ale... w połowie dałem sobie spokój. Jakoś mnie nie wciągnęło, nie bardzo przemawiał do mnie świat i za bardzo to wszystko się ślimaczyło i rozciągało... dobry pomysł na coś bardziej skondensowanego.
Ale znam ludzi którym się powieść bardzo podobała, więc zupełnie się moją opinią nie sugeruj :)
A z przeczytanych ostatnio...
Jochen Boehler "Najazd 1939. Niemcy przeciw Polsce"
Ciekawe spojrzenie na wrześniowe wydarzenia, bo... napisane przez Niemca. Nie rewizjonistyczne - autor koncentruje się na popełnianych przez swoich rodaków zbrodniach - ale nieco je tłumaczy, ich przyczyny.
Z zalet - trochę cytatów ze wspomnień żołnierzy i cywilów, spojrzenie z drugiej strony barykady...
Wadą główną która strasznie mnie irytowała, jest przedstawianie własnych opinii i faktów bez podawania ich źródeł (np. "Hitler zawsze chciał..." - ale skąd autor to wie, to już jego tajemnica) , to w sumie dyskwalifikuje książkę jako pracę historyczną - wyszła niestety publicystyka.
Janusz Ekes "Złota demokracja"
Tu zaś zostałem powalony na kolana i wdeptany w glebę... książka R-E-W-E-L-A-C-Y-J-N-A i to mimo tego, że napisana jeszcze u schyłku komuny. Niby to historia polskiej polityki zagranicznej od Jagiellonów do rozbiorów ale też sporo o dyplomacji i tym co działo się w kraju. Do tego spojrzenie zupełnie inne od tego, które znałem do tej pory i sporo faktów o których nie miałem pojęcia. Jest też przedjagiellońskie wprowadzenie - bardzo ciekawe i aż żal że nie rozwinięte do osobnego tomu.
Książka daje też do myślenia współczesnemu Polakowi - sporo wydarzeń z przeszłości, ma swoje przełożenia na wydarzenia późniejsze, pokazuje stosunek do Polski innych krajów, ich (odwieczne) priorytety i sporo tłumaczy tego, co dzieje się i dzisiaj (przypominam - książka napisana jeszcze w komunie!).
Do tego bogaty materiał źródłowy...
Dla mnie lektura Ekesa była jak trzęsienie ziemi które obróciło w gruzy dotychczasową wizję przeszłości Rzeczypospolitej... no, trochę budowli ocalało ale i sporo się rozsypało a na ich miejsce powstały nowe...
Pozycja OBOWIĄZKOWA dla każdego interesującego dziejami Polski i chcącego zrozumieć jak się toczy światowa polityka... jak pozornie mało znaczące decyzje i wydarzenia odbijają sie na przyszłości i... jak historia lubi się powtarzać.
Hegel kiedyś napisał, że "historia uczy, że ludzkość niczego się z niej nie nauczyła" - czytając i patrząc na dzień dzisiejszy, mogę jedynie ze smutkiem napisać, że to i w naszej, polskiej skali, święta prawda...
Aen
Raz przy planecie Viagis (czy jakoś tak) na której wymyślili pigułki a drugi raz... nie pamiętam :P
Ten ze "spilera" to tylko irytował... :(
Elemeledudek
Napisałeś że to co wymieniłem to "zarzuty" a przecież nie napisałem tego w formie zarzutów a jedynie odniesienia do wcześniej recenzji - skoro Ci to umknęło to zapewne znaczy, że nie czytałeś wcześniejszej recenzji z posta.
elemeledudek
"A juz zarzuty że "zagraniczny", "amatorski" i "inspirowany..." to już zupełne nieporozumienie." - - zupełnym nieporozumieniem, jest nieczytanie całego postu a jedynie jego fragmentu...
Faceci w czerni 3
Odcinanie kuponów po jedynce, nudne, bez polotu i humoru... zaśmiałem się może dwa razy... omijać szerokim łukiem.
Coś tam ostatnio obejrzałem...
Mroczne miasto
Dość stary film ale całkiem fajny. Fajna scenografia, ciekawa akcja i... jak dla mnie film nawiązujący do "Robota" Wiśniewskiego-Snerga choć dużo bardziej dosłowny i łopatologiczny w stosunku do książki. Niemniej można bez bólu (bulu?) zobaczyć :)
Prometeusz[\B]
Nawet niezły, mam podobne +/- co Yans... natomiast najbardziej rozbawiła mnie małżonka z którą się na film wybraliśmy razem... otóż... mimo że mówiłem że to prequel Obcego, to... okazało się że słuchała co do niej mówię jak zwykle czyli niezbyt uważnie. Była przekonana że to będzie film mitologiczny a po filmie była mocno zaskoczona "nawiązaniami do Obcego" i "tym stworkiem którego zmałpowali z Obcego" :P
Battlefield 3. Zaginiony patrol
Polski, amatorski, inspirowany grą. Zaryzykowałem i... wytrzymałem 5 minut. Strasznie drewniany - nie da się oglądać.
Iron Sky czyli naziści z ciemnej strony Księżyca atakują Ziemię...
Zagraniczny, amatorski, inspirowany nie wiem czym. Zaryzykowałem i wprawdzie wytrzymałem cały ale tylko ze względu na scenografię i kostiumy. Scenariusz, dialogi, gra aktorska - do bani. Szkoda... zmarnowany potencjał.
Edit - nie mam pojęcia dlaczego przy Prometeuszu nie chce mi "wskoczyć" tag B :(
Zyga
Zupełnie nie :)
Sienkiewicz idealizował ku pokrzepieniu serc a Komuda pokazuje brud, podłość, warcholstwo. No i warsztatowo jednak znacznie od Sienkiewicza odbiega - historie są proste i w porównaniu do Trylogii dość toporne. Ale opieram się jedynie na wczesnych pracach Komudy - Opowieściach z Dzikich Pól, Wilczym Gnieździe i Diable Łańcuckim.
sapc_io
Karol May?
W czasie urlopu wchłonąłem "Opowieści z Dzikich Pól" Komudy po raz drugi zresztą - debiutanckie opowiadania ale przyjemne i z dobrze oddanymi realiami Rzeczpospolitej początku XVII wieku. Potem "Gambit" Cholewy - bardzo fajna SF (space opera?) w klimatach militarnych i Żołnierzy grzechu" Ziemiańskiego - thriller rozgrywający się we współczesnym Wrocławiu ale z tajemnicą zakorzenioną w czasach zamierzchłej komuny.
Jak to z Ziemiańskim - czyta się jednym tchem, trochę humoru też jest, szczególnie odczytywalnego przez pokolenie czytelników pamiętających lata sprzed ustrojowej transformacji. Choć niektóre wstawki "historyczne" drażnią - np sugestia jakoby ludzie w latach 80-tych myli się raz w tygodniu... może tak było w rodzinie autora ale to i dziś się tacy zdarzają, wystarczy przejechać się komunikacją miejską by przyjemności napawania się aromatami brudasów zażyć.
A co to jest "cliffhanger" - szukałem w Słowniku Języka Polskiego PWN ale nie znalazłem takiego hasła?
Ok, niezawodna pomoc prezydencka, czyli wiki pomogła :)
Marko Salvador "Longobard"
Ciekawa i nieźle napisana powieść historyczna której akcja rozgrywa się w dość mało znanym okresie - VII wieku - w Italii pod rządami Longobardów i Bizancjum. Opowiada o życiu jednego z longobardzkich królów - Rotariego a pisana z perspektywy jego przyjaciela i doradcy, Rzymianina o syryjskich korzeniach...
Jak ktoś lubi powieści historyczne, to się nie zawiedzie :)
Odnoszę wrażenie że pamięci 12-tka żre więcej... o ile sama Opera bierze tyle co poprzednia wersja, o tyle w menedżerze pojawiło się coś o nazwie opera_plugin_wra... i co zabiera połowę tego co sama opera.exe...
Dodatkowo przy zamykaniu, pojawia się jakiś błąd tego czegoś i wyskakuje milion okienek z takim komunikatem...
O, widzę że za klasykę się wziąłeś... Grabińskiego wieki temu czytałem, fajne opowiadania jak pamiętam :)
A "Demon ruchu" to tytuł dość kontrowersyjny w aspekcie naszej reprezentacji... ;)
Attyla
No, ową obśmiewaną prawdę, doświadczali na co dzień... wtedy do śmiechu nikomu już nie było... ;)
Przepuszczając coś od czasu do czasu, cenzura PRLu kanalizowała społeczne niezadowolenie - lepiej żeby sobie Polacy pośpiewali przy wódeczce czy pośmiali się z Laskowika, Pietrzaka niżby mieli dręczyć ojców, gdzie zakopali broń w 45-tym czy wychodzić z kamieniami na ulicę...
Ciekawe zdania na temat cenzury obecnej i ówczesnej powiedział Rosiewicz w wywiadzie dla braci Karnowskich... w/g niego ówczesna była o tyle łatwiejsza do obejścia, że... było z kim i o czym rozmawiać.
Zgredek
Mnie przestaje... zastanawiam się, czy nie dać sobie siana. Ten odcinek to z książką już prawie nic wspólnego nie miał... rozumiem cięcie wątków, ale całkowite zmiany w akcji? Bez sensu...
Zgredek
A on czasem z siostrzyczką nie sypiał ?
W książce nic o tym nie ma - nawet jak Cersei knuła to ten pomysł padł jako zbyt absurdalny.
Zgredek
Mnie ciekawi kogo po śmierci Renly'ego zrobią kochankiem Lorasa... bo przecież z wątku rowerowego nie zrezygnują skoro go po coś wymyślili...
Szkoda też że spłycili strasznie wątek Aryi.
Skończyłem "Ucztę dla wron" i muszę powiedzieć, że za drugim razem dużo bardziej mi się podobała niż za pierwszym... :)
Kapciu - zamiast oglądać, przeczytaj książkę - dowiesz się znacznie więcej niż z serialu który siłą rzeczy wiele upraszcza i pomija.
Szenk
Mój syn też nie zmógł ostatniego tomu Mrocznej... na szczęście mnie nie trapi ta przypadłość :)
Wawel
Czyli chodzi Ci po prostu o Space Operę?
To rzeczywiście, wymienione przez mnie nie spełniają warunków...
Wawel
Przeczytaj "Chorągiew Michała Archanioła" Przechrzty a jak Ci się spodoba to zainteresuj autorem, "Królikarnię" Guzka, "Zapach szkła" Ziemiańskiego, trylogię "Kuzynki" Pilipiuka...
Szenk
Mnie też się dobrze czytało, jedyne zastrzeżenie, to... odnosiłem wrażenie jakby wydawca kazał Ziemiańskiemu zakończyć na III tomie na tyle, by móc to wydać jako całość i stąd takie jakby przyspieszone zamykanie wątków...
No, dobrze czułem czytając trzeci tom Achai, że to było zamierzenie na coś większego... wychodzi IV tom "Pomnik cesarzowej Achai" :)
Paweleks
No, ja właśnie do tej sceny dochodzę (czytam drugi raz, żeby wszystko sobie przypomnieć przed Smokami) i poważnie się zastanawiam, czy jej nie opuścić... :)
Ano kwietnia... choć jestem pewien że w reklamie mówili "marca" co mnie zaskoczyło...
2 marca HBO zacznie puszczać drugi sezon Pieśni Lodu i Ognia :)
Trailery wyglądają smakowicie... :)
Ward
Trochę nieuczciwie napisałeś, bo - Do 2008 r. otrzymywał rentę, ponieważ jednak nie stawił się w kolejnym wyznaczonym terminie przed komisją lekarską, wypłacanie świadczenia zostało wstrzymane.
Skoro już masz kartę kredytową to szkoda jej nie używać... nie wiem jak w Twoim banku ale u mnie jest zakładka "karty kredytowe" i jak wejdę w "szczegóły" to mam informację jaką kwotę i kiedy mam spłacić. Środki na karcie księgowane są w następnym dniu roboczym po wpłacie więc muszę robić przelew dzień wcześniej.
Jednym z argumentów na korzyść Gripena w dyskusjach który samolot powinniśmy wybrać, było zakończenie produkcji F-16 a więc nie rozwojowość tego płatowca.
A tu niespodzianka - "W czasie targów i pokazów lotniczych Singapore Air Show 2012 Lockheed Martin oficjalnie poinformował o zainicjowaniu rozwoju myśliwca F-16V, który ma być tańszą alternatywą dla F-35."
http://www.altair.com.pl/start-7468
rvc
Nie wiem, w lokalnej prasie jest napisane że "harcerze" .
Ward
Pewnie dożyjemy czasów, gdy znajdą się dokumenty że i Hitler sam u siebie interweniował by ulżyć doli Polaków okupowanych przez nazistów z kosmosu...
Shadow
Heh, mocny nawias... :P
koobon
To kwestia "pogodzenia" się z różnicami pomiędzy książką a ekranizacją a nie z preferencjami bohaterów. Przecież nikt nie dyskutuje o tym, czy Cersei i Jamie są kazirodcami czy nie... jakoś się wszyscy z tym "godzą" bo tak jest i w książce i w serialu.
Mr.Kalgan, Dibbler
Rozmowy Sansy będą w kolejnym tomie więc zobaczę. Tylko weźcie proszę jedno - poszperajcie w wątkach sprzed kilku lat, w wątkach kiedy o serialu nikt nie myślał - czy wtedy ktokolwiek na ten temat spekulował?
Dopiero dziwne sceny serialowy rozpoczęły poszukiwania półsłówek, jakiś aluzji które wcześniej nic nie znaczyły a teraz urastają do rangi argumentów, dowodów.
Owszem, Martin brał udział w serialu. Gość żyje na tym świecie i widzi że homoseksualizm jest modny, że homoseksualiści to wpływowa obecnie grupa więc... serialowe igraszki to ukłon w stronę tego środowiska i tyle.
Dibblerze, w tej samej dyskusji Renly sugeruje że córka Stannisa nie jest jego córką, tylko jego błazna, jednocześnie chwali się, że w ciągu roku będzie miał dziedzica...
I na koniec - w powieści, już od pierwszego tomu, Martin nie bawi się w chodzenie opłotkami tylko wali prosto z mostu sceny łóżkowe z kazirodczymi włącznie. Dlaczego akurat w tym wypadku miałby się bawić w tak zamaskowane aluzje, że do serialu nikt na nie zwrócił uwagi i nic nie podejrzewał?
Dlaczego skoro w powieści posługiwał się aluzjami(?) to w serialu dał jednoznaczne sceny których w powieści nie ma?
Dibbler
Przecież wyraźnie jest napisane w dialogu, że "w twoim łożu" - królowej z Renlym nie było a miał zginąć następnego dnia, więc łoże Renlyego nie było już groźne... nic tu nie wskazuje na preferencje. Mocno naciągane te "argumenty"....
Dibbler
Owszem, jest to dialog na kilka godzin przed bitwą pomiędzy Renlym i Stannisem więc prawdopodobnie oznacza, groźbę Stannisa, że Renly zginie jak się nie ukorzy... zresztą Renly w odpowiedzi zapowiada, że w ciągu roku będzie miał dziedzica.
Stannis jest znany z tego że mówi co myśli, że na pierwszym miejscu stawia honor i prawdę - gdyby wiedział że brat jest homoseksualistą, to pewnie w liście na temat pochodzenia Joffreya byłoby i coś o skłonnościach Renlyego... to mogłoby go zresztą kosztować koronę...
Bogas
To chyba różne wydania mamy, w moim Starciu, nie ma jak dotąd żadnej "wspólnej modlitwy"... były natomiast aluzje w rozmowie z jednym z lordów, że powinien się cieszyć że nie ma córek, bo Renly mógłby skorzystać z prawa gościny suwerena.
Odświeżam sobie Pieśń, jestem w drugiej połowie Starcia Królów i... w Starciu nic nie ma o tym że Renly czy Loras to homoseksualiści, że już o ich związku nie wspomnę...
Serial po prostu zmienił treść książki.
Mr.Kalgan
Trzy lata używałem Soniaka DSC H50 i był to bardzo przyjemny kompakt. HX100V to sądząc ze zdjęć wynik ewolucji i jak czytam, to GPSa ma... jak bym miał wybierać to brałbym Soniaka choćby ze względu na większy zoom optyczny (x30 a Panasonic x24).
Jeckyl
Dla Twojego szefa lustrzanka "do 2000zł" będzie miała jeden feler - obiektyw o dość ograniczonym zakresie ogniskowych, zapewne 18-55.
Za te pieniądze kupisz bardzo przyzwoity kompakt z dużym zoomem co znacznie zwiększy możliwości robienia ciekawych zdjęć (np goła sąsiadka z bloku naprzeciwko... :P).
Zakup lustrzanki to dopiero początek wydatków... amatorskie obiektywy to ceny rzędu 800-2000 zł a bez nich się nie obędzie, bo szybko zauważy się ograniczenia kitowego szkiełka.
"Tuż po" to ludzie pisali że dziwią się znieczulicy dziennikarskiej i brakowi pośpiechu pogotowia... w każdym razie na tych forach gdzie bywam. "Dziwienie się" przyszło wieczorem, jak już było wiadomo że od samobójczego strzału w głowę, strzelec ma jedynie "powierzchowne obrażenia".
Cóż, właśnie kluczem jest to, dlaczego pułkownik, świetny strzelec i bywalec strzelnic lekko rani się ze swojej prywatnej broni (czyli znanej sobie doskonale) w przerwie konferencji prasowej... bo na próbę samobójstwa to zupełnie nie wygląda.
Chociaż... jak pamiętam, Sekuła strzelał do siebie samobójczo kilka razy, dzwoniąc na dodatek do rodziny pomiędzy strzałami...
Różne, dziwne rzeczy dzieją się w tym naszym, nałęczowym raju...
Ward
W sumie się "dowcipnisiom" nie dziwię - człowiek w poniedziałek strzela sobie w głowę, ma "powierzchowne obrażenia" i we wtorek ma wyjść ze szpitala...
Dla Ciebie to klasyczna próba samobójstwa?
Nie ma bohaterskiej śmierci z szablą przeciwko czołgom.
Za dużo Wajdy, zdecydowanie za dużo...
Retreat
Niezły thriller brytyjski z modnego nurtu "wirus dziesiątkujący ludzkość"... małżeństwo przechodzące kryzys, wyjeżdża na bezludną wyspę by sobie uporządkować sprawy, po paru dniach, znajdują na wyspie rannego żołnierza... dowiadują się, że ludzkość ginie od śmiercionośnego wirusa...
Film kameralny ale trzymający w napięciu, dobrze zagrany (Thandie Newton, Cillian Murphy, Jamie Bell) i zgrabnie zakończony.
Z czystym sumieniem polecam :)
Trael
ilu tych "twardzieli" zapiło się na śmierć lub popełniło samobójstwa
Podobnie z weteranami z Wietnamu. Tyle że jest jedna, zasadnicza różnica. ZSRR wysyłał do Afganistanu zwykłych poborowych ktorzy po odbębnieniu tury wracali do cywila. My wysyłamy zawodowców, ktorzy (przynajmniej w teorii) mają zdobyć doświadczenie bojowe i przekazać je innym zawodowcom w kraju.
Druga to taka, że u nas jadą ochotnicy a z ZSRR jechali bo musieli.
Wojna w Afganistanie wyprodukowała Rosji sporo kalek psychicznych i fizycznych ale i zostawiła sporo ludzi którzy się sprawdzili i w armii zostali. Niektórzy walczą do dziś na Kaukazie, inni szkolą...
No i jest jeszcze trzecia... ilość załamań psychicznych chyba jakoś koreluje z przekonaniem o słuszności wojny. Załamanych weteranów było więcej z końcowej fazy wojny niż z początkowej - zarówno w przypadku Wietnamu jak i Afganistanu. No i jeśli porównać do weteranów II wojny czy Korei to już zupełnie. Jedni wracali jako bohaterowie, witani kwiatami, drudzy jako mordercy, opluwani...
Smuggler
Ja nie byłem od 23 lat, co obejmuje również okres na państwowym etacie. Niemniej nie wykluczam, że za kilka lat zacznę bo... im człek starszy, tym zdrowie słabsze...

Z najnowszego badania firmy doradczej PricewaterhouseCoopers wynika, że w zeszłym roku przeciętny polski pracownik spędził na zwolnieniu lekarskim aż 5,5 dni roboczych. To najgorszy wynik w Europie.
ma najwiekszą liczbę rencistów w europie
Zgoda, więcej chorujemy i więcej mamy rencistów... tylko może poszukajmy przyczyny nie w cwaniactwie a np w tym, że pracujemy praktycznie najdłużej w Europie (vide tabelka w moim poprzednim poście) a ludzie im starsi, tym zdrowie mają słabsze... jeśli Węgier przechodzi na emeryturę w wieku 57 lat, to automatycznie chorując w latach 57-65 nie idzie na zwolnienie...
Kolejna przyczyna to warunki pracy... i bieda. Nie stać nas na profilaktykę na takim poziomie jak Zachód, nie stać nas na zdrowe życie więc chorujemy.
Wystarczy porównać jakość dróg, jakość aut i ilość wypadków drogowych i już będzie odpowiedź dlaczego mamy więcej rencistów nić gdzie indziej.
Ale najprościej napisać że mirencjum jest be a Polacy to lenie i cwaniaki.
Lenie i cwaniaki to Grecy, którzy pracują do 60 roku życia a my mamy pracować dłuzej, żeby im do emerytur dopłacać...
Edit - w/g wykresu nie jest tak źle...
caramucho
Politycy mają społeczeństwo w d... we wszystkich sprawach, wojsko nie jest tu wyjątkiem. I póki społeczeństwo daje się "dymać" póty będzie "dymane".
Joshi aka Endeavour
Mylisz się. Są to ochotnicy a liczba chętnych znacznie przekracza liczbę miejsc na misji. Pogadaj sobie z żołnierzami...

Z wiekiem emerytalnym też pchamy się przed szereg... będziemy, biorąc pod uwagę średnią długość życia, najkrócej pobierającym emerytury narodem Europy...
Co ciekawe, tylko Irlandia planuje późniejsze przechodzenie (68) a takie same jak my, tylko 4 kraje, ze znacznie dłuższą średnią życia - Niemcy, Dania, Hiszpania i Holandia.
W pozostałych krajach znacznie wcześniej nabiera się uprawnień emerytalnych... zresztą, załączam obrazek...
Widzący
Jadą na ochotnika i są zawodowymi żołnierzami. I z tego co wiem od znajomych w wojsku, to wcale nie jest łatwo załapać się na misję...
Na Taiwangun jest taniej niż na Allegro
https://www.taiwangun.com/gas_guns/m92f_m9_heavy_weight_gas_pistol_kjw-13.html
Tylko że to plastik i nie regulowany hopek...
Trochę pechowo się zdecydowałeś... dwa tygodnie temu, kupiłbyś Bella full metal, z blow backiem za 210 zł i z roczną gwarancją - Gunfire robił czystkę z której skorzystałem :)
NK ma z założenia pomagać w odszukaniu dawnych znajomych ze szkoły i... w tej roli się sprawdza. Łatwo szukać po szkołach i jak ktoś jest, to znaleźć. Nawet nie pamiętając nazwiska.
FB to... nie bardzo wiem po co jest, bo znaleźć tam kogoś ciężko... chyba że się im login i hasło do maila da, ale chyba takich idiotów to za dużo nie ma...
Przede wszystkim, powinny być zrobione dwie podstawowe rzeczy
1. Pomioty Hitlera nie powinny być wpuszczone do Warszawy
2. Miejsce Kolorowej nie powinno być na trasie Marszu.
Od biedy rozumiem nie zrealizowanie p.1
Natomiast wydanie zgody na Marsz po ściśle wyznaczonej trasie przy jednoczesnym wydaniu zgody na blokadę tegoż przez jej przeciwników zakrawa na ordynarną prowokację władz, bo przecież to nie zwykła głupota ?
Olivierpack
Wczoraj oglądałem konferencję prasową przedstawicieli grup rekonstrukcyjnych. Jest tam i odpowiedź na pytanie, dlaczego nie dali się sprowokować hitlerowskim pomiotom.
Swoją drogą, pewnie rekonstruktorzy byli za mało kolorowi dla Kolorowej...
J0lo
Mnie się podobało, świat nie jest dwubarwny, nie jest cukierkowy i ma duszną atmosferę co lubię :)
Nadal trwa głosowanie w konkursie G&G 2011 Your Greatest Glory Video Contest. Można jeszcze oddać głos na polski film: The Real Thing.
40% oceny w konkursie to ocena użytkowników na Youtube. Głosujemy klikając "Fajne"!
Tak więc głosujmy i polecajmy, aby zwiększyć szanse filmu w walce z konkurencją z całego świata.
GŁOSUJEMY
http://wmasg.pl/pl/news/show/163436
Tyle ze strony wmasg... od siebie dodam, że... film wpisuje się w nasz wątek, jest fajnie zrobiony (laska całkiem, całkiem) a sam pomysł... z jajem :)
Obejrzyjcie a jak się spodoba to głosujcie... mnie się spodobał :)
"Turcja wymusiła na USA przekazanie kodów źródłowych oprogramowania awioniki myśliwców F-16. Dzięki temu zabezpieczy się przed ukrytymi jego funkcjami i będzie mogła samodzielnie modernizować swe samoloty. Polska pozostaje całkowicie zależna od USA."
Więcej tu -> http://www.altair.com.pl/start-7031
Robi się ciekawie... wcześniej podali, że Turcy zamieniają dotychczasowy system IFF na swój, dzięki czemu sami będą sobie mogli ustawić kto jest friend a kto foe...
Viti
Szczególnie jak się porówna do hucznych obchodów Grunwaldu ;)
Swoją drogą poczekaj na 11 listopada - szykuje się zadyma tym razem z udziałem niemieckich bojówek lewackich...
Hellmaker
No, to że w naszym "przyjaznym państwie" co urzędas, to interpretacja a wyroki sądowe są czystą loterią, to już insza inszość...
Zyga
Czytałem swojemu codziennie przed snem... od samego początku jeszcze jak był niemowlakiem. I początkowo były to książki które akurat sam czytałem :)
Jak już zaczął kumać, to przeskoczyłem na prostą fantastykę :)
Od kilku lat, czyta już więcej niż ja... dużo więcej niż ja... głównie moje książki :)
Kherlon
16 lat, pierwsza klasa technikum.
Hellmaker
A nie jest tak od kilku lat, że "zwolnione z podatku od spadków i darowizn jest nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych przez małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwo, ojczyma i macochę, jeżeli zostanie ono zgłoszone właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie 6 miesięcy od dnia powstania obowiązku podatkowego." ?
Ogrody są fajne, ale... jak się je czyta drugi raz :)
Choć mój syn łyknął całego Eriksona i... już Ogrodami był zachwycony :)
Trael
Zmarł 19-go a informacja 25-go. W dobie internetu...
No, ale dobrze że w ogóle podali... część honoru zwracam naszym mediom :)
Bez jakiegoś echa, w każdym razie ja nie słyszałem, nie widziałem i nie czytałem w mediach informacyjnych, przeszedł fakt odejścia na wieczną służbę ostatniego polskiego pilota, uczestnika Bitwy o Anglię, generała Tadeusza Sawicza. Dobrze choć, że branżowe media podały...
Pogrzeb będzie na Powązkach... mam nadzieję że Państwo stanie na wysokości zadania...
http://www.altair.com.pl/start-6986
Smuggler
[41] - owszem, niemniej ma to być kara...
[43] - przeżyłem... 9 miesięcy na małym statku rybackim. Bez kompów (era przedpecetowa), neta, telewizji (poza zasięgiem) choć z odtwarzaczem vhs i filmami, które szybko znało się na pamięć...
Ale była niezła biblioteczka (w więzieniach też są), mieliśmy karty i szachy... :)
Niektórzy związali z tym swoje późniejsze życie więc tak źle nie było...
Smuggler
Oczywiście ze nie, w DPSach też dochodzą płace pielęgniarek, ochrony, sanitariuszy, lekarzy, prąd, gaz, woda, śmieci, ścieki, sprzęt rehabilitacyjny, leki, pieluchy etc a stawka która wprawdzie jest ciut wyższa niż więzienna, współfinansowana jest z emerytur pensjonariuszy...
Hmmm... czy ktoś z dyskutujących zostawia na klatce schodowej kilka tysięcy złotych?
Stare przysłowie mówi, że okazja czyni złodzieja... sporo w nim prawdy.
Jeśli chodzi o nasz system penitencjarny, to mocno chore jest, że domy dziecka częstokroć mają się dużo gorzej niż więzienia...
Stawka żywieniowa oraz koszt utrzymania więźnia reguluje rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 2 września 2003 r. - W 2008 r. dzienne utrzymanie jednego więźnia kosztowało 76 zł - informuje mjr Ireneusz Mucha, specjalista z zespołu prasowego i komunikacji społecznej Centralnego Zarządu Służby więziennej.
/.../
Wyżywienie chorego w przeciętnym szpitalu dziennie kosztuje zaledwie ok. 8,50 zł. Latem jest niższe o około 10 groszy, bo warzywa są tańsze.
Wychowankowie domu dziecka w Świebodzinie zjadają dziennie śniadanie, obiad i kolację za jedynie 7,70 zł. Dzieci z pogotowia opiekuńczego w Zielonej Górze mają śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację za 8 zł dziennie.
Osoby ciężko chore w Hospicjum im. Lady Ryder of Warsaw "zjadają” dziennie jedynie 13 zł. Pensjonariusze domu kombatanta są żywieni za 9 zł dziennie.
Przebywający w Domu Pomocy Społecznej w Zielonej Górze są karmieni za 7,76 zł dziennie. Dzienne utrzymanie jednej osoby w DPS to koszt 93,30 zł. W tym jest jednak zakup kosztownych leków, oraz niezbędnych środków takich tak choćby pieluchy oraz opieka lekarska.
Przy czym trzeba pamiętać, że emeryci w DPS-ach współfinansują swoje utrzymanie - ok 2/3 emerytury jest im potrącana...
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100107/KRAJ/126807976

E tam, jak tylko się ta szopka zaczęła, to było wiadomo że pułkownika przed żadnym sądem nikt nie postawi... jeszcze by chłopina zaczął mówić... a do powiedzenia miał zapewne sporo...
Mac94
Chodzi o coś innego - jako uczestnik hmmmm.... "nauki" w tym czymś, prawdopodobnie nie będziesz miał statusu studenta/ucznia a więc i wszelkich związanych z tym ulg i przywilejów a papier który dostaniesz, w sensie prawnym wart będzie tyle ile papier na którym go wydrukowano...
Jeśli interesują Cię takie różne paranormalne zjawiska i niekonwencjonalne zajęcia paramedyczne, to skończ jakąś klasyczną psychologię czy nawet jakąś policealną szkołę medyczną a potem lub równolegle porób sobie wybrane kursy z tego, co Cię interesuje.
Mac94
Przykro mi, ale to nie jest ani wyższa uczelnia ani żadna uczelnia a takie "dyplomy" jak daje, to ja Ci mogę od ręki wydrukować i wysłać za 1/4 ceny... będziesz dyplomowanym astrobioterapeutą z dyplomem Instytutu Inżynierii Astrobiotycznej Psychologii - chcesz? :P Podpiszę się jako "wybitny, astrobiopsycholog, Wielki Mistrz Terapii Biotycznych i światowej sławy ekspert baleopatii :P
Szkoła nie ma żadnych ministerialnych uprawnień, albo się nimi nie chwali...
I zwróć uwagę na zakładkę "wykładowcy" - numerolog, bioenergoterapeuta, "słynny polski badacz zjawisk psychotronicznych, trener i szkoleniowiec", "Wielki Mistrz Reiki, homeopata, astrolog, psychotronik", "Znany polski ezoteryk", "wybitny warszawski radiesteta i bioenergoterapeuta." itd, itp...
Weź lepiej poszukaj normalnej szkoły z uprawnieniami MEN...
Mac94
"Ta uczelnia w której chciałbym studiować na stronie ma wpis, że matura nie jest wymagana, jedynie świadectwo ukończenia szkoły" - jesteś pewien na 100% że to wyższa uczelnia a nie szkoła policealna???
Skoro szkoła jest w Warszawie i masz tam rodzinę i znajomych, to poproś ich by tą szkołę dokładnie sprawdzili...
Z pracą (prawnie) nie będziesz miał problemów mając legitymację studencką.

Olivierpack
Nie do końca się przemilcza - powstaje serial (pilot jeszcze w tym roku) o naszych w Afganistanie, pod tytułem... nomen omen... "Misja Afganistan". O ile pamiętam robi to C+ szkoda, że nie HBO... ale, zobaczymy.
No to mamy dziś rocznicę... zawsze rajcujemy się klęskami, porażkami a dziś, możemy cieszyć się zwycięstwem :)
Po niesamowitym zwycięstwie hetmana Żółkiewskiego pod Kłuszynem i negocjacjach z bojarami, 9 października 1610 armia królewska wkroczyła na Kreml. Pod koniec miesiąca, będzie kolejna ciekawa rocznica, rocznica wydarzenia o którym Rosja jeszcze bardziej stara się zapomnieć...
Szkoda, że na polskim tronie zabrakło wówczas prawdziwego męża stanu, kogoś pokroju Batorego...
Szenk
Nie czytałem Bieszanowa ale czytałem o jego książkach. Opinie są raczej pozytywne. Błędów się nie ustrzegł, momentami kuleją tłumaczenia ale... są to cenne pozycje z racji nowatorskiego (?) podejścia i kolejnych odkłamywań zakłamanej przez lata komuny historii.
Znak zapytania, bo podobnych tematycznie choć z nieco innymi tezami prac, trochę się pojawiło... od Suworowa począwszy...
Smalczyk
"Miło pomarzyć :)" - z marzeń bierze się postęp, z marzeń wcześniejszych pokoleń mamy lepiej niż one miały... jak zaczynałem pracować, to zarabiałem przy przyzwoitej, złotówkowej pensji, równoważnik... 17 dolarów miesięcznie. Na statku, miałem dodatek dewizowy - 90 centów za dzień...
Dzięki marzeniom które przekuły się w działanie, dziś wydaje się to śmieszne i prawie nie możliwe...
W Europie ludzie dalej marzą i jak rządy idą pod prąd ich marzeniom, to mamy protesty społeczne. U nas też ludzie znów zaczną marzyć... mam taką nadzieję.
A żeby nie było offtopicowo, to się pochwalę - chyba będzie ciekawa (czytałem fragmenty) -> Nikołaj Iwanow "Powstanie Warszawskie widziane z Moskwy".
Smalczyk
To nasze płace powinny urosnąć do normalnych, tak jak urosły ceny...
W/g Wiki to wcześniej Ścieżka sztyletów i Dech zimy też nie były dzielone.
meryphillia
Dzięki, myślałem że Wydawnictwo Adamski&Bieliński :P
No i patrzę na te AB - Robert Jordan The Gathering Storm (The Wheel of Time Vol. 12) PB promocja: 40,50 zł
i patrzę na Selkara - Pomruki burzy - Robert Jordan, Brandon Sanderson - nasza cena:
38,00zł
New Spring - 31,50
Nowa Wiosna - 32,00
Jak przestali dzielić tomy, to ceny podobne...
Teraz jeszcze coś zrokefelerować, żeby po urealnieniu cen do Zachodu, urealnić płace... :P
Shadow
Przeczytałem Twoją analizę i niestety potwierdza ona jedynie moje obawy z czasów dyskusji przedvatowych... chyba sobie zmienię nick na Kasander :P
Widzący
"Dla zainteresowanych bardzo ciekawe jest porównanie ciężkości i ilości orzeczonych kar przez sądy II RP w rozbiciu na narodowości, zbieżne z danymi dla zamorskich kolonii innych krajów."
Ja jestem zainteresowany, poproszę o te porównania.
Smalczyk
Obawiam się, że w końcu nic polskiego nie zostanie i będziemy jedynie rynkiem zbytu dla podłej jakości chińszczyzny... w każdej dziedzinie. Żebyśmy mogli mieć "podobną jakość za podobną cenę" powinniśmy mieć i podobne reguły reguły gry. A te są diametralnie różne. A zresztą, czy naprawdę tamto jednotomowe wydanie jest nieporównywalnie tańsze, od naszego dwutomowego?
" I celem moich uwag z postu 19 nie było robienie "bagienka politycznego" tylko wskazanie jak tradycje polityczno-historyczne funkcjonują w naszej rzeczywistości." - może i celem nie było ale prowokuje do odpowiedzi i... bagienko się zaczyna. Po to mam odhaczoną "politykę i religię" na GOLU, żeby w tym nie uczestniczyć. Wątek dotyczy wydarzenia z pierwszej połowy ubiegłego wieku i nie ma sensu psuć go bieżącymi przepychankami.
Smalczyk
A ktoś wyżej narzekał na jednotomowe wydanie, że za grube i ciężko czytać... :P
Swoją drogą, to błędne koło - im mniej osób kupuje, tym mniejsze nakłady a co za tym idzie, tym wyższa cena jednostkowa...
EMPiK znów zrobił promocję 3 za 2 ale tym razem ogólnie, na książki, więc nie tylko fantastyka... chcą mi wyssać cały portfel chyba... :P
http://www.empik.com/promocja-ksiazki?utm_content=baner-glowny-ksiazki-3za2&utm_medium=newsletter111003M&utm_source=newsletter
Szkoda, że z wątku historycznego musicie robić współczesne polityczne bagienko...
Mała uwaga - ani PO ani PiS to nie prawica. PiS to narodowi etatyści a PO to partia bezideowa, bezprogramowa... najbliżej jej do biurokratyczno socjalistycznej.
Sanacja czyli obóz związany z Marszałkiem to też byli etatyści. Mniej może socjalistyczni od PiSu ale i inne były czasy...
Abstrahując od "kur.. czyta się diablo ciężko", to... warto wesprzeć rodzime wydawnictwa. Jak nasze padną, to obce polskich pisarzy nam nie wydadzą...
Conany to mam pierwsze wydania :)
Backside
Za Mieszka I gazet nie było... w dwudziestoleciu całkiem sporo...
Smalczyk
Przecież jestem prawie codziennie w Martinie - nie to, że codziennie piszę ale czytam :)
Co do pytania, to... taka pozycja byłaby bardzo ogólnikowa, coś jak Historia Powszechna PWN. Zresztą na dobrą, wiarygodną i w miarę obiektywną historię XX wieku, to trzeba poczekać jeszcze z 50 lat... ja nie doczekam ;)
Lepiej spróbować znaleźć coś na bardziej wycinkowy temat... np czytam teraz "Wojnę Polsko Rosyjską 1919-20" Wyszczelskiego - fajna, szczegółowa, ze źródłami (choć wiem że miejscami kontrowersyjna dla specjalistów - ale dla amatora jak ja, bardzo dobra).
Ciekawą pozycję zrobił ze dwa lata temu Histmag (swoją drogą portal godny polecenia) - "Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych" - sporo można się dowiedzieć, przypomnieć sobie...
Jak się nie brzydzisz sensacyjnym odcieniem i nutką fantazji, to niezłe są książki Wołoszańskiego - "Ten okrutny wiek"(dwa tomy), "Sensacje XX wieku", "Sensacje XX wieku II wojna światowa" i "Sensacje XX wieku po II wojnie światowej". Tyle że Wołoszański nie ogranicza się do Europy.
Gdyby to była prawda, to na pewno odbiłaby się głośnym echem w ówczesnej Polsce i coś z tego dotrwałoby do naszych czasów... ale zapytam znajomych z forum Polska - Rosja, może po tamtej stronie coś będą wiedzieć...
Muszę Cię uprzedzić, że z upływem lat język którym mówi żona, stanie się dla Ciebie prawie tak samo niezrozumiały jak obecnie język córki... kobiety już tak mają... :P
Córa świetna, wygląda na pogodne i radosne dziecko :)
"No a nie mieli? Przecież nie zrobili tego przez przypadek. W ocenie pozostaje czy była słuszna czy nie." - nie znam żadnej "słusznej motywacji" do mordowania z zimną krwią bezbronnych cywili i to jeszcze w tak bestialski sposób, jak robili to Ukraińcy. Oczywiście że "nie zrobili tego przez przypadek" - to była odgórnie zaplanowana i przeprowadzona zbrodnia ludobójstwa.
olivierpack
Równie dobrze, można powiedziec że Niemcy 'jeżeli postanowili "rozwiązać kwestię polską, żydowską, słowiańską" chyba mieli ku temu jakąś swoiście pojmowaną motywacje. '
caramucho
Burzenie było grubo po zamachach a nie przed, było odpowiedzią a nie pretekstem.
"W kwestii denuncjacji ukraińskiej napisze tylko tyle ze 2RP nie była takim cudownym krajem jak nam się to czasem wydaje i mniejszości traktowało po macoszemu, wiec żadnej nienawiści nie trzeba było dziedziczyć." - szczególnie na tle naszych sąsiadów...
W II RP działały legalnie organizacje i partie ukraińskie. Natomiast żadne państwo ani wtedy ani teraz, nie pozwoliłoby na coś takiego jak OUN (nb finansowane i wspierane przez Litwę, Czechosłowację i Niemcy) i coś takiego jak zamachy na Tadeusza Hołówkę czy Bronisława Pierackiego.
Viti
Ukraina tylko w części galicyjskiej jest nacjonalistyczna, reszta jest mocno prorosyjska i też obawia się galicyjskiego nacjonalizmu.
Co do Litwy, to... ona już jest w UE.
"17.09 - pamiatka jakze symboliczna, ciekawe czy Czesi rozpatruja pazdziernik 1938 na podobnej zasadzie " - jeśli już, to mogliby rozpatrywać "na podobnej zasadzie" lata 1919 i 1920 kiedy wbijali w plecy noże walczącym i to nie tylko Polakom.
W październiku 1938 roku Czesi nie walczyli a rola Benesza w rozbiorze Czechosłowacji jest mocno dwuznaczna o czym Czesi wolą nie pamiętać zwalając "winę" na wszystkich tylko nie na siebie...
Że już nie wspomnę, o odrzuceniu polskich propozycji pomocy militarnej a takie, mimo niezbyt przyjaznych stosunków, były sondowane przez polską ambasadę w Pradze.
Zawsze można zamówić przez internet z odbiorem w wybranym salonie. Za przesyłkę się nie płaci a ceny ciut niższe niż salonowe...
osaa12
Dziś odbierałem z EMPiKu zamówienie i w dziale fantastyki wciąż wisi info o promocji...
osaa12
Możesz kupić ile chcesz i z różnych działów a jeśli w tej "paczce" będą trzy z fantastyki to za najtańszą fantastyczną nie zapłacisz. Przetestowane :)
A całkiem niedawno, przemknęła niezauważona rocznica Odsieczy Wiedeńskiej... niezauważona, choć... w trakcie zdjęć jest o niej film. Film międzynarodowy - turecko - włosko - polska produkcja, przy czym, ze strony polskiej oczywiście nie obyło się bez zgrzytu bo... włodarze naszej telewizji nie uznali filmu za godny dofinansowania... jedynie PISF się dorzucił...
Zaletą filmu na pewno będzie... Borys Szyc który świetnie wczuł się w historyczne realia, dogłębnie zapoznał się z anatomią bitwy i błyszczy swą elokwencją np tu -> http://www.youtube.com/watch?v=8NA1LpPW-mY
olivierpack
Heh, kolejny dziwny człowiek... jak czytam - "nie dokumentowałem ich wypowiedzi tylko słuchałem." i " Teraz jednak gdy nie żyje już żaden z faktycznych uczestników szarży, /.../ postanowiłem przemówić " - to mnie skręca...
Wczoraj ciężki dzień dla lotnictwa wojskowego Litwy - straciło w katastrofie 50% stanu parku samolotowego... dobrze choć, że nie ma strat w ludziach...
Zapomniałem o jeszcze jednym obrazie...
Most
Rimejk antywojennego filmu wojennego z lat 50-tych, nakręcony parę lat temu.
Obejrzałem dla porównania i... obie wersje równie fajne. Trochę inaczej eksponowane wątki, trochę inaczej rozłożone akcenty ale wymowa filmów i siła oddziaływania pozostają praktycznie takie same.
Warto zobaczyć oba Mosty.
Hmmm... jak czytam, rebelianci w Libii zaczęli właśnie mordować na potęgę wszystkich murzynów - ciekawe czy samoloty NATO, mające ponoć bronić cywilów, zaczną teraz bombardować i rebeliantów?
To widzę, że Conana trzeba będzie zaliczyć...
A ode mnie garść wspomnień ale nie tylko...
Czas Apokalipsy. Wersja reżyserska
O dziwo do kolejnej powtórki zainspirowała... małżonka - jeden z kolegów w pracy nie mógł sobie przypomnieć tytułu i opisał film tak -> "o facecie który płynął łódką po rzece i był tam taki zły oficer" :P
No więc obejrzeliśmy kolejny raz historię płynącego łódką Martina Sheena i... wciąż się świetnie tę podróż ogląda.
Blade Runner. Wersja reżyserska
Tu inspiracją była dyskusja o tym, czy główny bohater jest człowiekiem czy nie...
I znów - obraz ogląda się bardzo dobrze, mimo że żadnych zaskoczeń w akcji ( po setnym razie ciężko o zaskoczenie, nawet u starego sklerotyka) to ani chwili nudy :)
Scenografia się mocno zestarzała ale... nic to nie przeszkadza w odbiorze a nawet, powiedziałbym że dodaje swoistego uroku...
Gruz 200
O dziwo, obejrzałem pierwszy raz dopiero teraz a przecież film swoje lata już ma...
Obraz zaskoczył mnie niesamowicie bo... spodziewałem się zupełnie czegoś innego. Na fali filmów o wojnie w Afganistanie, sięgnąłem i po Gruz 200 z którego znałem piosenkę i teledysk więc... byłem przekonany, że to film wojenny o jednostce lotniczej która transportowała zwłoki zabitych na łono Matuszki Rossiji... nic bardziej mylnego!
Gruz to chyba najbardziej pogięty i chory film jaki widziałem!
Trzyma w napięciu i pomimo surrealistycznej akcji jest realistyczny do bólu. Kurcze... walnął mnie ten film w łeb jak rzadko który...
To coś, co koniecznie trzeba obejrzeć.
Raz obejrzeć.
Morderczy Afganistan
Film swoje lata już ma, chyba ponad 20... na półce u mnie leżał już chyba ze trzy lata bo... jakoś obsada roli głównej mnie odpychała od filmu. Film rosyjski a gwiazdą jest... włoski aktor Michele Placido znany mi z serialu o mafii "Ośmiornica". Aktor fajny ale... jakoś do rosyjskiego filmu mi nie pasił.
Błąd !!!
Zagrał bardzo dobrze!
Sam film, to jeden z ciekawszych obrazów wojennych, pokazujących nie tylko "cześć i chwałę" (choć też) ale i syf, rycie psychiki, używki, seks, handelek...
Niezłe sceny batalistyczne, co ważne - z autentycznymi militariami w akcji.
Sceny śmigłowcowe zrobiły na mnie chyba większe wrażenie niż atak 1 Dywizji Kawalerii w Czasie Apokalipsy...
Piraci z Karaibów IV
Hmmmm... no niby obejrzałem nie nudząc się zbytnio ale... albo seria coraz mocniej skręca w kierunku coraz młodszego widza, albo ja już dziadzieję do reszty...
Można zobaczyć, ale nie powala.
Królestwo Niebieskie. Wersja reżyserska
Jakby ktoś poszukał, to zjechałem film kiedyś dość mocno. I na dodatek słusznie...
Ale wersja reżyserska, to inna bajka. Dołożono naprawdę sporo scen (film trwa ok 3 godzin) przez co akcja jest i bardziej spójna i... ciekawsza.
Nadal można się czepiać niezgodności historycznych ale sam film dużo zyskał i naprawdę stał się teraz godny obejrzenia. Myślę, że jeszcze do niego wrócę...
Mroczna Relikwia
Hmmmm... w czasie I wyprawy krzyżowej zostaje odnaleziony kawałek Prawdziwego Krzyża. Dzielni krzyżowcy wsparci przez szlachetnych Turków (sic!) starają się dostarczyć go papieżowi a Zły chce temu przeszkodzić.
Nie wiem ile film trwa ale ja wytrzymałem pół godziny :P
Ktoś dał radę dłużej?
Jeśli tak, to... podziwiam :)
Sucker Punch
Ten film mnie zaskoczył. Bardzo mnie zaskoczył i to... pozytywnie.
Nakręcony mocno komputerowo i growo, trochę teledyskowo, z muzyką nie zawsze w moich klimatach ale... pasującą do całości. O ile w 300 ta konwencja nie do końca mi się podobała (może przez swój monochromatyzm) o tyle w Sucker Punch, pewna zmienność w zależności od "wizji", "świata" nie dawała poczucia zmęczenia obrazem.
Film fajny, choć myślę, że dużej popularności nie zdobędzie...
Dlaczego?
Bo... zachęca do pójścia na skróty i skoncentrowania się na odbiorze obrazu jak teledysku w MTV - dużo akcji, dużo muzy, seksowne lolitki... a tego typu obrazów, właśnie w telewizji czy innych jutubach od groma i to w znacznie... krótszych i treściwszych wersjach.
Niemniej... mnie sceny "misji" też przekonały i podobały się :)
Ale film ma oprócz tego... scenariusz.
I warto oglądając, pobawić się również w śledzenie akcji, w śledzenie przenikających się światów i odgadywanie, co jest realne a co nie, czy cokolwiek jest realne czy też wszystko jest wyobraźnią głównej bohaterki...
Niezłe jest też samo zakończenie... mnie trochę zaskoczyło... takie... mało amerykańskie...
Też jest to film, do którego zapewne wrócę.
Być może chodzi o to, że prezydent Obama nie ma tak długich, amerykańskich korzeni by przyrównywać go do Kunta Kinte... przecież niektórzy w USA nawet kwestionują legalność wyborów z powodu owych przykrótkich korzeni...
Wiem że nazwa Salon24 na niektórych działa jak płachta na byka, ale... czasem są tam artykuły nie tylko o złym Tusku i boskim Kaczyńskim...
Jeden z nich, choć trochę po naszej "polityce" zagranicznej jedzie, pozwolę sobie zalinkować _> http://sterowanie.salon24.pl/336265,zegnamy-kaddafiego-witamy-zaraz-a-kogo-wlasciwie-witamy
Mówi on, na dodatek podpierając się odnośnikami, właśnie o tym, o czym wcześniej pisałem.
Np o "demokracji libijskiej" pokazując projekt nowej konstytucji Libii, konstytucji demokratycznej, o którą zapewne walczy bohatersko NATO... a w niej, takie rzeczy, jak to, że " islam jest religią państwową, zaś podstawą prawa jest szariat"...
Warto przeczytać i warto zerknąć w odnośniki (wszystkich jeszcze nie przejrzałem) :)
Piotrasq
Książki jeszcze nie mam, widziałem jedynie okładkę w newsletterze i wyglądała jakby trzymali się serii - a co, jest wyższa czy niższa?
Trael
Też nie mam wysokiego mniemania o ONZ, ale... skoro tam jesteśmy, to powinniśmy przestrzegać zasad albo z ONZ wystąpić i się zasadami nie krępować. Sikorski... myślę, że ważniejsze są dla rebeliantów naloty niż chwilówka Sikorskiego. Zresztą, nie wierzę żeby nasi "sojusznicy" dali nam coś uzyskać - już Irak i Afganistan pokazały, że nie mamy co liczyć na jakieś kokosy...
Co do objęcia władzy w Libii, to... w sumie ciekawe jak się ta zabawa skończy i kto za tym się kryje. Bo w "spontaniczny zryw narodu" to chyba nawet dzieci nie wierzą...
Pozbywanie się przyjaciół i tracenie wiarygodności - generalnie chodzi mi o brak jakiejś spójnej wizji polityki zagranicznej Polski, nastawionej na nas a nie na to, co inni powiedzą czy czego oczekują nie oferując nic w zamian. I nie mam na myśli ostatnich lat ale całość... całość, począwszy od odejścia od wizji "heksagonale" i właściwie wsparcia w marginalizacji pomysłu.
Trael
Ja mam mieszane uczucia, czy słusznie robimy wspierając rebeliantów i łamiąc ustanowione przez ONZ embargo. Tym bardziej, że owi rebelianci mocno przypominają zwykłych bandytów zmiksowanych z terrorystami i tym bardziej, że dostarczona im broń, niedługo może być wycelowana w nas.
Niedawno o tym mówił któryś z Amerykanów, o dostarczonych do Libii granatnikach...
Matchaus
Rura to jeden z przykładów, najbardziej znany, dlatego go przytoczyłem.
Owszem, Anglicy jakoś na tej swojej zasadzie wychodzili... ale też nie do końca - z wielkiego rozgrywającego, stali się pionkiem.
Natomiast czy my coś ugraliśmy?
Póki co, pozbywamy się przyjaciół (nie mam na myśli Kadafiego) a zyskujemy opinię niezbyt wiarygodnego państwa.
PS - oby nie, ale też uważam ten wariant za najbardziej prawdopodobny.
Trael
Masz rację, przekoloryzowałem. Informacja była PAPu a minister pytany o sprawę, dukał coś mętnie o sympatiach... tak czy inaczej, nie zaprzeczył, że Polska dostarczyła broń rebeliantom muzułmańskim i nie nazwał tego kłamstwem.
matchaus
Heh, ja coraz mniej rozumiem współczesny świat...
Piszesz, że jesteśmy w sojuszu gospodarczym z Niemcami... jak pokazuje bałtycka rura, dość niepewny i dziwny to sojusz...
Kiedyś, jakieś tam znaczenie miało ONZ, teraz... minister demokratycznej Polski beztrosko paple o tym, jak Polska łamie ONZ-towskie embargo i dostarcza broń jednej z walczących stron w Libii.
Pułkownik Kadafi, może i dyktator, satrapa ale... cóż, twórca świeckiej Turcji też mógłby być tak określany...
Z jednej strony walczymy z muzułmańskim ekstremizmem w Iraku, w Afganistanie... z drugiej, tymże ekstremistom pomagamy w obaleniu legalnego rządu.
Czytałem gdzieś wypowiedź gościa, który ładnych parę lat pracował w Libii na kontraktach. Pisał i o plusach (niskie ceny, rozbudowany socjal, bezpieczeństwo, szkolnictwo) i o minusach (strach przed policją polityczną, brak wolności słowa). Ale na koniec podsumował - jego zdaniem, obalenie Kadafiego spowoduje jedynie likwidację plusów - policja polityczna zmieni się jedynie w koraniczną, wolności słowa i tak nie będzie, a Libijczycy z powrotem stoczą się w nędzę i analfabetyzm.
Zarówno Irak jak i Afganistan pokazują, że model zachodniej demokracji w państwach muzułmańskich nie bardzo się sprawdza...
Zwrócił też uwagę na jedną, już widoczną zmianę w Libii - gdy telewizje pokazały wiwatujący tłum, to... byli to sami mężczyźni. Czyżbyśmy, jako Europa, uczestniczyli w tworzeniu kalifatu libijskiego? Czyżbyśmy walczyli o wsadzenie kobiet z powrotem do haremów?
Dziwne to wszystko...
A ja sobie odświeżyłem "Białą Gwardię" Bułhakowa - trochę autobiograficzna opowieść o życiu rosyjskiej rodziny oficerskiej w Kijowie w 1919/20 roku - rządy hetmańskie pod niemieckim protektoratem, zajęcie miasta przez Petlurę, nadejście bolszewików... niezła książka.
caramucho
proponuje opłacać regularny trybut nato (lub komukolwiek innemu) za ochronę - lepiej "komukolwiek innemu"... NATO i tak palcem w bucie nie kiwnie jak przyjdzie co do czego...
Ward
Sprawa Tarczy czy Patriotów pokazuje, że nie tylko smoka ale i niedźwiadka... a polityka klepania po plecach sprawdza się i tam i tu...
A ja sobie poczytałem zbiorek trochę mniej znanej autorki...
"Baliśmy się budując pod ostrzałem
barykadę.
Knajpiarz, kochanka jubilera, fryzjer,
wszystko tchórze.
Upadła na ziemię służąca
dźwigając kamień z bruku, baliśmy się bardzo,
wszystko tchórze -
dozorca, straganiarka, emeryt.
Upadł na ziemię aptekarz
wlokąc drzwi od ubikacji,
baliśmy się jeszcze bardziej, szmuglerka,
krawcowa, tramwajarz,
wszystko tchórze.
Upadł chłopak z poprawczaka
wlokąc worek z piaskiem,
więc baliśmy się naprawdę.
Choć nikt nas nie zmuszał,
zbudowaliśmy barykadę
pod ostrzałem."
Warto przeczytać ciekawy artykuł, tym bardziej że nie jest... zbyt polemiczny :)
http://bezwodkinierazbieriosz.salon24.pl/329277,cudzoziemcy-w-powstaniu-warszawskim
Shadow chyba wcześniej lekko zjechał zbiór opowiadań "Księga Wojny" i... zjechał słusznie. Większość słabiutka, trzy da się przeczytać ale też bez fajerwerków... pozycja godna wystawienia na Allegro bcm...
Przed 1 sierpnia, przed kolejną rocznicą Powstania Warszawskiego, zawsze rozpoczyna się dyskusja o sensie, polityce, ofiarności, zbrodniach...
Wczoraj, 7 lipca minęła rocznica również bardzo ważnego Powstania. 67 lat temu, 7 lipca 1944 roku, rozpoczęła się operacja "Ostra Brama" czyli próba wyzwolenia Wilna siłami oddziałów okręgów wileńskiego i nowogródzkiego AK. Operacja nie była uzgodniona z sowieckim dowództwem, niemniej rozpoczęła się tak, jakby była skoordynowana - tego samego dnia (choć już wieczorem) na Wilno uderzyła Armia Czerwona. Po przełamaniu niemieckiej obrony, oddziały sowieckie dotarły do prawobrzeżnej części miasta, opanowanej już przez AK, potem wspólnie, jak sojusznicy, ACz i AK zdobywały lewobrzeżną część miasta. Co było po pokonaniu Niemców, pamiętamy...
Dla wszystkich, był to moim zdaniem, swoisty rodzaj testu "who is who"...
- Polacy (Londyn i AK) mogli sprawdzić jak zachowa się wobec nich wkraczająca do Polski Armia Czerwona i... jak zachowają się zachodni sojusznicy.
- Rosjanie mogli sprawdzić czy AK dysponuje realną siłą i wolą walki, na ile jest zdeterminowana wiernością prawowitemu rządowi RP i na ile ów rząd może liczyć wsparcia od sojuszników.
- Niemcy mogli zobaczyć, co ich czeka kiedy front dotarł do Polski i jakie relacje zapanują między Polakami i Rosjanami.
- Alianci zachodni, mogli przekonać się, na ile można polegać na sowieckim słowie...
Patrząc na dalszy ciąg wydarzeń, jedyną stroną która prawidłowo wyciągnęła wnioski z przebiegu walk o Wilno byli Rosjanie. Idąc w kolejności jak wyżej:
- Polacy wprawdzie przekonali się, że Rosjanom nie można zaufać, że wykorzystają a potem złamią ustalenia i zniszczą sojusznika ale... wniosków nie wyciągnęli - sytuacja powtarzała się wielokrotnie w trakcie "Burzy" z tragicznym finałem w postaci Powstania Warszawskiego.
- Rosjanie zobaczyli że lokalne oddziały AK mogą im się taktycznie przydać, że wprawdzie wcielić ich potem do AP Berlinga się nie da ale można łatwo wykorzystać polską wiarę w honor, rozbroić i wysłać do łagrów, że Zachód woli udawać że nic nie wie i palcem w bucie nie kiwnie w sprawie polskiej...
Schemat wileński stosowali potem z powodzeniem wielokrotnie.
- Niemcy przekonali się, że "festung" który ma wewnątrz potencjalnych powstańców to kiepski "festung", że z determinacją nawet słabo uzbrojonych oddziałów AK należy się liczyć, że na linii AK-ACz jest konflikt interesów...
Z doświadczenia, podobnie jak Polacy, skorzystali w mizernym stopniu - mało prób "festungowania" polskich miast, decyzja o zmobilizowaniu ludności Warszawy do budowy umocnień na przedpolu "twierdzy" co spowodowało jedynie wybuch walk w mieście (oczywiście był to jeden z powodów, niemniej ważny w kontekście daty rozpoczęcia walk) i nie wykorzystanie możliwości spowodowania rozdźwięku pomiędzy sojusznikami (np poprzez wycofanie się z Warszawy po wybuchu powstania, co proponował Himmler).
- Alianci - zobaczyli, że sowietom ufać nie można ale... nadal ufali, zobaczyli że polski rząd jest wobec nich bezsilny, opinia publiczna nie reaguje na polską krzywdę a WP nadal wiernie walczy u ich boku.
Warto pamiętać o wydarzeniach sprzed 67 lat, o nieco zapomnianej "Ostrej Bramie"...
Heh, i tyle przychodzi ze wspierania islamistów:
Tuż przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi aż 54% Egipcjan domaga się anulowania układu pokojowego z Izraelem, tylko 20% z nich ma pozytywny stosunek do USA, a 2 na 3 nie ufa prezydentowi Barackowi Obamie.
Więcej tu -> http://www.altair.com.pl/start-6499
U-boot
Heh, nic nowego, w literaturze historycznej można znaleźć różne niemieckie próby skaptowania Polski, łącznie z obietnicą Krymu :)
Problem jest jeden - jak chcesz pozyskać sojusznika, to raczej nie poprzez stawianie mu ultimatum w którym żądasz zrzekania się jego praw i stanu posiadania.
Oczywiście, ze wysokospecjalistyczne procedury medyczne są bardzo kosztowne - i dlatego powinny być refundowane, nikogo nawet normalnie zarabiającego nie stać na nie. Tyle że są limitowane i nie każdy z kolejki dożyje... natomiast na skręconą kostkę stać każdego, wystarczy zrezygnować z kilku paczek fajek...
Owszem, w tej chwili jest nieuleczalne czyli nie da się go pozbyć całkowicie. Ale chyba widzisz różnicę w byciu sparaliżowanym a w byciu na chodzie?
Poza tym, choroba nieuleczalna dziś, może być wyleczalna jutro, za miesiąc czy kilka lat. Ważne, by tego dożyć...
Co do okupujących poczekalnie, to... spora część przychodzi towarzysko a spora z powodu idiotycznych przepisów - pogadaj prywatnie z rodzinnymi.
Towarzystwa może i by się kwapiły, gdyby nie... kaganiec przepisów wiążących publiczną służbę zdrowia. Prywatna póki co, rzadko oferuje pełny pakiet usług więc nie mogłaby zapewnić wywiązania się z umowy.
Nie Olivierpack, nie do końca tak. Koszyk usług medycznych w ramach ubezpieczenia czyli zobowiązanie Państwa (ubezpieczycielem jest przecież Państwo) do pokrycia kosztów leczenia konkretnych schorzeń. W tej chwili jest tak, Państwo finansuje nam to, na co nas w większości stać a nie zapewnia leczenia schorzeń których terapia jest bardzo droga. Większość płacących składki, stać na zapłacenie całości lub chociaż części wizyty przy przeziębieniu czy skręceniu kostki a niewielu stać na terapię zachowawczą stwardnienia rozsianego... a takie wizyty z pierdołami sporo kosztują NFZ.
Indywidualne konta nie w tym sensie że jak ktoś ma "O" to ma zdechnąć, ale choćby po to, by móc uruchomić je w przypadkach terapii niekontraktowanych przez Fundusz. I tu można zrobić też na zasadzie "księgowej" czyli - suma składek pomniejszona o dotychczasowe korzystanie ze służby zdrowia - może część ludzi wiedząc że niepotrzebna wizyta obciąża ich "konto" zrezygnowałaby z zawracania głowy lekarzowi katarem...
W tej chwili mamy fikcję - niby mamy gwarantowane "darmowe leczenie" a jak przychodzi co do czego, to trzeba żebrać jak dziad pod kościołem...
Ward
Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ludzie płacą składki i to wcale nie małe a jak przychodzi krach, to składkobiorca rozkłada ręce. I taki człowiek zostaje na łasce innych jak dziad jakiś...
To co piszesz, to prawda - tych różnych fundacji jest masa, w każdej jest masa ludzi błagających o pomoc a to obrazuje tylko skalę problemu i nieudolności Państwa. I żeby nie było monopolitycznie - żadna z rządzących ekip nie miała i nie ma odwagi zreformowania koszyka usług medycznych. A to, plus ewentualnie indywidualne konta ubezpieczonych, jest jedyne wyjście z sytuacji...
Libia - mimo wszystko taktyka nalotów jest nieco inna niż w czasie II wojny. Wtedy przecież celem była ludność cywilna, dzielnice mieszkaniowe miast; teraz starają się walić punktowo w konkretny cel - nie zawsze to wychodzi, niemniej straty ludności cywilnej są nieporównywalne z drugowojennymi.

Hmmm... nigdy czegoś takiego nie pisałem ale... cóż, zawsze jest jakiś pierwszy raz...
To będzie prośba do Was o pomoc. Prośba wpisująca się w temat wątku... ale najpierw kawałek tekstu:
Jest czerwiec 2006 roku. Już wiadomo, że zagoszczą u nas samoloty Tornado w wersji typowo myśliwskiej z eskadry stacjonującej w Leuchars. Jednocześnie wiadomo, że ćwiczenia będą się nazywać Lone Eider Malbork’06. /.../
27 czerwca 2006 roku, zaplanowany miałem lot na przechwycenie z walką powietrzną z pojedynczym Tornado. Różnica w tym przypadku była taka, że w Tornado było ich dwóch, mieli do dyspozycji Link-16, Sidewinder oraz AMRAM. Ja byłem sam ze swoim MiG-29 i rakietami R-60. Dwie godziny przed wylotem spotkaliśmy się, aby omówić lot. Ustalamy wtedy wiele aspektów lotu – kto jak się nazywa w powietrzu, jakie mamy uzbrojenie, kiedy wychodzimy do maszyn i kiedy uruchamiamy, kto prowadzi, jaka strefa, jakie wysokości, minimalne odległości zbliżeń w czasie walk, jakiego rodzaju walka i ile razy można użyć flar w czasie takiej walki oraz „bingo”, czyli przy jakiej pozostałości paliwa przerywamy zadanie i bezwzględnie wracamy na lotnisko startu.
Wstępnie przydzielili nam strefę TSA2 i wysokości od A040 do FL 350, więcej nam nie było trzeba. Ten przedział wysokości spokojnie nam wystarczał. Musieliśmy jeszcze umownie podzielić sobie tę przestrzeń – w jakiej ma się poruszać Tornado, a w jakiej mam trzymać się ja. W pierwszym moim locie na walkę prowadziło Tornado, ja prowadziłem ich z powrotem. Ostatnie wskazówki i rozchodzimy się do samolotów. Wszystko odbywa się zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami czasowymi i zegarkiem. Idąc do samolotu pomyślałem sobie, że jeśli mnie w jakiś sposób nie dopadną na dużej odległości AMRAM-em, to w walce face to face mają pozamiatane...
Cóż, jak chcecie dowiedzieć się jak przebiegła "walka", kto kogo "zestrzelił" to... całość jest tu -> http://lotniczapolska.pl/Walka-z-Tornado-(cz-1),18467
I teraz meritum - pan Jacek "Flyshark" Matysiak już nie lata, nie "walczy" z Tornadami. Walczy ze stwardnieniem rozsianym... więcej możecie przeczytać na jego stronie -> http://jacek.walczy.pl/
Ja kupiłem "cegiełkę" (obrazek obok) - fajny pomysł i wpisuje się w moje zainteresowania, dałem trochę więcej ale... akurat miesiąc z wypłata premii więc mogłem "zaszaleć", w przyszłym roku dam ten swój 1% no i postanowiłem "popropagować" stronę Flysharka :)
Was też proszę o pomoc - nie każdego stać na przelewy ale piszecie na różnych forach militarnych, historycznych - napiszcie proszę coś w powyższym stylu, dajcie link do strony. Każda forma pomocy jest cenna...
Może dzięki tej pomocy pan Jacek jeszcze kiedyś siądzie za sterami?
Moskwa była ważna, ale nie najważniejsza. Interwencja na Bałkanach to nie tylko miesiąc opóźnienia Barbarossy ale też i osłabienie sił inwazyjnych. Nie jakieś ogromne ale... kilka dywizji na froncie wschodnim mniej... a tych dywizji potem brakowało. Np żeby zająć Murmańsk... to był chyba największy błąd Niemców w początkowej fazie wojny. Pomoc materiałowa Aliantów, szczególnie USA była nieoceniona dla ostatecznego bilansu wojny a Murmańsk i Archangielsk to najkrótsza droga...
Mr.Kalgan
Dzięki, wywiad Polityki można przeczytać tu -> http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1515026,1,rozmowa-z-georgeem-rr-martinem-autorem-bestsellerowych-powiesci-fantasy.read?backTo=http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1515062,1,uniwersum-martina.read
koobon
Kurcze, nigdzie nie sugerowałem, że jesteś "Lady" :P
Heh, się chyba Martin walnął w wywiadzie, pisząc o Wale Hadriana - " próbowałem sobie wyobrazić, jakie to uczucie być rzymskim legionistą oddelegowanym do strzeżenia go w I w. n.e. " - o ile pamiętam, Wał zaczęto budować w II wieku n.e. :)
koobon
Można przeczytać w EMPiKu, to tylko dwie strony ale... dla prawdziwego pisożercy to i tak wstyd (jeszcze ktoś znajomy zobaczy!) i pewnie z tydzień szorowania rąk pumeksem :P
maciejxo18
No widzisz, jak można się naciąć jak się ufa jedynie cudzym opiniom?
Zresztą wcale nie "polowa artykulow jest o Smolensku, a druga o PiS" - chyba więcej jest o PO niż o PiS... :P
Poza tym, to chyba jedyny tygodnik polityczny który porozmawiał z Dżordżem :)
jozef911
No, chińszczyzna prawie :)
Siedem
A Dance with Dragons - wychodzi w tym roku i zostaje jeszcze The Winds of Winter i A Dream of Spring :)
Blackhawk
Odpowiem nie wprost - napisałem wyraźnie że to... reklama :P
Czy proszek do prania z reklamy naprawdę tak dobrze usuwa cały brud? :)
Wywiad naprawdę fajny, Martin rzeczywiście mówi jakie będzie zakończenie ale oczywiście nie na zasadzie - ten zginie, ten przeżyje, ci wygrają a tamci przegrają... niemniej COŚ mówi :)
Shadow
To wiemy, że robi setki zupełnie zbędnych rzeczy zamiast siedzieć na dupsku i pisać, pisać, pisać, pisać... i o to mi chodziło, żeby Dżordżowi ArAr uświadomić, że te setki to niech se robi jak skończy rzecz najważniejszą... :P
Smalczyk
Dłoniaczki są najfajniejsze :P
U-W-A-G-A
R-E-K-L-A-M-A !!!
W najnowszym numerze Uważam Rze (20/20110) jest bardzo fajny wywiad z Martinem pt "Okrutny trud rządzenia" - pytania ciekawe, odpowiedzi też a przede wszystkim autor zdradził... UWAGA!!! - zakończenie Pieśni :)
spoiler start
oczywiście nie ze szczegółami, ale...
spoiler stop
No właśnie, nikt nie ma serca powiedzieć facetowi gorzkiej PRAWDY i gościu żyje sobie w Matrixie fanowskiej miłości, samozadowolenia i... lenistwa. A niech mi potem ktoś z uczestników zacznie biadolić, że się nie może doczekać kolejnej części...
Litościwe gołąbki kurcze blade... :P
Shadow
A znalazł się ktoś z jajami i Mu powiedział co sądzimy o jego kretyńskich hokejach, żołnierzykach i reszcie cholerstwa którym się zajmuje zamiast PISAĆ !?!?!?
Czy tylko wszyscy kadzili i smęcili???? :P
Ps
Pozdrowienia dla tej fajnej groupie ze zdjęcia ;)
Cycki i smoki to chyba najfajniejszy odcinek, smoczki piękne a cycki też niczego sobie :P
Joshi aka Endeavour
5 dni sierpnia przedstawia oczywiście konflikt zgodnie z linią gruzińskiej propagandy jako niczym nie uzasadnioną agresję Rosji i oczywiście są super rycerscy i dzielni Gruzini kontra armia rosyjska wspierana przez hordy zdziczałych najemników. Niemniej film ogląda się bardzo dobrze, batalistyka pokazana całkiem nieźle, aktorsko nie najgorzej a widoki... kurcze, muszę się kiedyś wybrać do Gruzji... a Gruzinki jakie są śliczniusie... :P
Film oglądamy dwutorowo - większość akcji, to perspektywa dwóch amerykańskich reporterów wojennych, śledzących losy gruzińsko-osetyjskiej rodziny a część, to gabinet prezydenta Gruzji, którego gra zresztą Andy Garcia.
W sumie udana kontra na "Olympus Inferno" :)
Szkoda jedynie, że Amerykanie usunęli wszystkie sceny z Lechem Kaczyńskim...
Agentka amerykańskiego aktora Marshalla Manesha, który zagrał postać śp. Lecha Kaczyńskiego tłumaczy, że "decyzja zapadła po długich konsultacjach w związku ze śmiercią polskiego prezydenta w zeszłym roku".
caramucho
Scena faktycznie bez uzasadnienia akcją, spokojnie mogłoby jej nie być. Natomiast był to "Oddział Śmierci" - jeńców nie brali i walczyli do końca.
U-boot
Cóż, mnie się wydaje, ze to Ty się czepiasz szczegółów (vide "ciągle strzelająca Urbańska") :P
Co do Hoffmana - zgoda, ostatnie filmy to gnioty straszne. Niemniej w przypadku "Bitwy", póki co możemy mówić jedynie o trailerze który jest moim zdaniem zachęcający. A czy wyjdzie perełka (oby!) czy chała (jak zwykle) to... zobaczymy.
Swoją drogą, co się stało z naszą kinematografią?
Przecież potrafiliśmy robić całkiem fajne, mocne kino wojenne!
Joshi aka Endeavour
"Ogniem i mieczem" - po pierwsze, duchem odeszło zupełnie od literackiego pierwowzoru, po drugie - sceny batalistyczne kiepskie i bez rozmachu. Porównaj oblężenie Zbaraża ze starszym o całe dziesięciolecia oblężeniem Kamieńca Podolskiego, porównaj Żółte Wody z Prostkami...
No i mnie osobiście do szewskiej pasji doprowadzał Rzędzian - zdecydowanie za stary w filmie i Horpyna która w książce wcale nie była takim kaszalotem (© B.K.) jak w filmie i nie machała ozorem do kniaziówny jak jakaś krowa...
O? To w CoDzie są szarże kawalerii???
A Urbańska strzelała dwa razy po sekundzie czy po dwie sekundy, jak na trzyminutowy trailer to raczej nie jest "ciągle"...
Jest drugi trailer Bitwy Warszawskiej 1920 -> http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=08FwwSrJbl0 <- moim zdaniem znacznie lepszy niż pierwszy, sceny batalistyczne wyglądają imponująco jak na rodzimą produkcję, tylko Olbrychski w mundurze Naczelnika, nadal jest Olbrychskim a nie Naczelnikiem... Baka w serialu był dużo lepszy.
Edit:
No i się doczekałem "Spaleni Słońcem 2. Cytadela" czyli zakończenie historii rodziny Kotowów... w każdym razie tak mi się wydaje bo wszystkie wątki zostały zamknięte... chyba
Niezły film, trzyma w napięciu, sporo wyjaśnia z poprzednich części i pokazuje, że nie wszystko, co wydawało się białe, białym jest a co czarne, czarnym...
Muszę kiedyś obejrzeć wszystkie trzy filmy jednym ciągiem...