Po kilku godzinach muszę powiedzieć że nie czuję tej magii i ciepła Hogwartu, wiem że historia miała być bardziej mroczna ale brakuje takie przytulności i dziecięcych lat w szkole.Zamek wydaje się za duży, pustawy i trochę sterylny.Nie widzę też jakiś rodzących się przyjaźni czy większej interakcji między uczniami, to że zaczynamy na 5 roku też jest trochę dziwne.
Mam wrażenie że LEGO Harry Potter miało więcej tego specyficznego klimatu:)
Widać budżet ale atmosfery , klimatu i pasji nie bardzo, szkoda bo to uniwersum ma olbrzymi potencjał.
Podszedłem z bardzo niskimi wymaganiami ze względu na wiele narzekań a i tak się zawiodłem, o dziwo walka czy parkour mi nie przeszkadzały, ale grałem tylko 5 godzin, wydają się w porządku.
Brak radaru jak w jedynce, nie lubię tego kompasu u góry niczym w Skyrim.
Mapa świata też słabsza niż w pierwszej części, projekt lokacji i kryjówek nieciekawy, bardziej to przypomina grę ubisoftu.W jedynce prawie wszystko było zwarte i blisko siebie, tu jest niepotrzebnie dużo biegania.Świat gry też był mniejszy ale napakowany aktywnościami, szybka podróż nie była potrzebna, tu świat wydaje się zbyt rozdęty.Interfejs też mi nie podszedł, jakiś przekombinowany.
Fabuła i dialogi bardzo kiepskie, w dl1 też nie były to elementy wybitnie wykonany ale tu jest jeszcze gorzej, .Główny bohater nieciekawy i aktor głosowy gorszy.
Brak atmosfery z jedynki, kryjówki nie wydają się bezpieczne, otwieramy jakieś drewniane drzwi i wychodzimy na zewnątrz, budynki typu kopiuj wklej.
Dlaczego tyle postaci ma jakieś kolorowe pasemka, dziwnie to wygląda w świecie postapo, i oczywiście flaga lgbt musi być, nie będę się zagłębiał w ten wątek ale daje pewne wskazówki:)
Dziwna gra, jakby nie wiedzieli do końca czym ma być, na pewno chcieli trafić do większej publiczności, boje się trochę o the beast, ma wrażenie że dużo ludzi którzy tworzyli jedynkę już w Techlandzie nie pracuje ciężko inaczej wytłumaczyć braki tej gry, ciekawe czy w the beast przywrócą więcej elementów z dl1 czy 2 będzie bazą, np. klasyczny radar, normalne poruszanie się słońca po niebie i więcej małych szczegółów które robiły świetne wrażenie w pierwszej części.
Może jeszcze kiedyś spróbuję podejść na ps4 bo mój komputer kiepską sobie radził z tym tytułem, na kompie mogłem smażyć posiłki, może po kilkunastu godzinach gra rozwinie skrzydła i wciągnie ale teraz mam ochotę wrócić do części pierwszej.
Skończyłem kampanie na średnim poziomie trudności wykonując prawie wszystkie misje podoczne, zagrałem 5 razy potyczkę i chyba na razie wystarczy, fabuła nieciekawa i odtwórcza, postacie też, nie miałem już nawet ochoty zadawać im dodatkowych pytań bo i tak wiele się nie dowiemy, lore jest bardzo skromny, niby jest to postapo ale klimatu za bardzo nie czuć, są krótkie filmiki przed każdą misją, małe starcie czy żołnierze na zwiadzie, nieźle wykonane.
Według licznika gry kampania GDF zajęła mi 8 godzin a dynastii 9, ta druga rzeczywiście była troszkę trudniejsza i 3-4 razy musiałem wczytać grę ale też bez większych problemów, co do samych misji to są dość różnorodne i przyjemne, nawet poziomy w których gramy agentami mi się podobały, szkoda że są mocno oskryptowane, wydaje mi się że w wielu misjach nie da się np. zniszczyć przeciwnikowi żniwiarek i tym samym odciąć go od zasobów i ułatwić sobie grę jak zdarzało się w tiberium sun , nie sprawdzałem tego jakoś dogłębnie ale skryptów jest sporo.
Największa wada tej gry to ogólna nijakość i brak własnej tożsamości, wszystko to już gdzieś było, jednostki są mało interesujące, doktryny nieciekawe, moce specjalne nudne(i jest ich za mało) lotnictwo nie zachęca i brakuje jakiejś super broni czy potężnej jednostki jak w Kane Wrath, nie zapomnę jak pierwszy raz odblokowałem wieżyczkę przetłumaczoną w naszej wersji na PANDEMONIUM, myślę sobie będzie to jakiś gigant górujący nad bazą rozwalający czołgi niczym testa a powstało coś co wygląda jak futurystyczna latarnia ,mam wrażeni że struktury obronne są mało skuteczne, budowle powstają zdecydowanie za długo, chcemy zbudować 4 działa i czekamy wieczność, powinni to przyspieszyć, produkcja jednostek też powinna być szybsza.
Sama walka też nie daje takiej radości jak w grach Westwood, niby wszystkie elementy są na miejscu ale jednak czegoś brakuje, szkoda że nie da się bardziej oddalić kamery.
Nie wiem dlaczego jest aż tyle rodzajów piechoty i agentów zamiast jakiś ciekawszych pojazdów, do tego dużo mikro, niektóre jednostki mają kilka umiejętności i ciężko to ogarnąć, nie z tym kojarzą mi się gry z serii c&c, może chcieli się jednak czymś wyróżnić ale średnie są te ich dodatki, jak punkty wywiadu dla GDF, moim zdaniem niepotrzebne komplikowanie.
Muzyka super, Veti nie za bardzo mi się podobają wizualnie, dobrze że nie znowu obcy ale tak średnio bym powiedział jak wszystko w tej grze, może będą mieli jakieś ciekawe mechaniki na razie nie można nimi grać.
Jeśli gra otrzyma jakiś porządny dodatek na miarę Kane Wrath z większą ilością map, nowymi jednostkami/mocami i ciekawszą fabularnie kampanią mogła by jeszcze coś zawojować, w tym stanie raczej szybko o niej zapomnę, edytor i narzędzia moderskie też by pomogły.Jeśli kogoś interesują tylko ciekawe misje w kampanii to można brać.Myślę że wrócę do niej kiedyś na wyższym poziomie trudności, całkiem przyjemne kilkanaście godzin ale do klasyków nie ma startu.
7/10
Ja wróciłem właśnie do Kane Wrath i to mi uświadomiło jak blado wygląda przy nim Tempest Rising, chociaż jeszcze w niego nie grałem.
Wiem że kw to dodatek do już gotowej produkcji ale jednak, szczególnie jeśli chodzi o potyczki tempest wypada bardzo kiepsko.
Kane Wrath ma 60 map, 3 warianty każdej frakcji co daje 9 opcji , 4 stopnie trudności botów w tym brutalny który daje w kość i 5 osobowości SI np.żółw czy partyzant który zajmuje masowo budynki piechotą i to wszystko do 8 graczy.Ile to daje możliwości zabawy, nie mówiąc już o edytorze i modach które ze względu na silnik mogą być problemem w TR.
Tempest ma na start 2 frakcje, 3 stopnie trudności przy czym trudny jest podobno rozczarowujący, maksymalnie tylko 4 graczy oraz 9 mapek które są dość małe i korytarzowe, no i limit jednostek może doskwierać, uroki silnika.
Jeśli mielibyśmy edytor i narzędzia moderskie na starcie to inna historia ale w takim wypadku jesteśmy zdani na twórców, może będą sprzedawać mapy w dlc...
Oby wyszedł jakiś porządny dodatek z dużą zawartością.Kampania podobno fajna ale trochę mało tego w porównaniu do starszych produkcji.
Co do jednostek w Tempest Rising to dosyć generycznie wyglądają, za wyjątkiem tej kuli mocy, w porównaniu do serii tiberium trochę nuda, mało kreatywne.Nic za bardzo się nie wyróżnia, budynki też jakieś takie bez charakteru.
Myślę że na nostalgii mogą trochę tego sprzedać ale jak chyba oczekuje jednak czegoś więcej i poczekam na przecenę.
RTS w stylu c&c połączony z roguelike.
Wciąga, właśnie skończyłem pierwszy raz i odblokowałem nowe utrudnienia i nie tylko, ilość jednostek, ulepszeń i możliwości konfiguracji jest naprawdę spora, widziałem gościa którym miał na steam spędzonych w tej grze 300 godzin, wątpię żebym wciągnął się na aż tak długo ale na pewno jeszcze kilka razy przejdę.
Mała rewolucja w gatunku rts, chyba nie było jeszcze czegoś takiego, warto sprawdzić choć nie ma przynajmniej na razie żadnej fabuły czy lore, widać też że nie jest to gra wysokobudżetowa ale miejscami wygląda nieźle szczególnie wybuchy czy lasery.
Na razie jedynie we wczesnym dostępie, optymalizacja nie jest jeszcze najlepsza ale potencjał jest duży.Czuje że jakby dać tej grze większy budżet to mógłby być hit.
Wie ktoś czy mocno pozmieniali jakiś czas temu ekonomie?
Teraz mam wrażenie że muszę nawalić ekstraktorów na pół mapy a i tak brakuje metalu, wydaje mi się że kiedyś trochę przyjemniej się grało, ale może było za łatwo.
Na mnie to nowsze demko zrobiło lepsze wrażenie.Całkiem przyjemnie mi się grało.Nawet miałem ochotę odpalić ponownie, jest trochę nowości względem starszych gier np.punkty wywiadu które zdobywamy za zabijanie specjalnie oznaczonych przeciwników i odblokowujemy nowe budynki/jednostki czy drzewko doktryn.
Nie jest to jakaś rewolucja w stylu gier typu c&c ale twórcy mają coś do dodania, niektóre jednostki są dosyć odjechane jak ta wielka tocząca się kula:)
Ciekawe jak ta 3 frakcja będzie się prezentować i czy będzie trzeba za nią zapłacić, ja czekam bo nic innego w tym stylu z porządnym budżetem nie wyjdzie w najbliższym czasie.Ale zgodzę się że brakuje jakoś odważniejszych pomysłów w tym gatunku, ta gra pewnie rynku nie zawojuje.
Przypomniało mi się chyba dlaczego nie grałem w kampanie tyle lat, strasznie upierdliwe są te misje, co chwile wyścig z czasem, a to pociąg ucieka, a to robota trzeba gonić bo go zniszczą a to szybko zbierać surowce bo jest ich ograniczona ilość.
Szczególnie na wyższych poziomach trudności to doskwiera, nie ma nawet czasu pobawić się nowinkami bo trzeba pędzić na łeb na szyje.Brakuje jakiś spokojniejszych misji między tym, rozumiem że to szybkie gry ale w kampanii moim zdaniem powinien być inny balans bo jest to męczące po czasie.
Zobaczę jak dalej bo już nie pamiętam kolejnych misji, dawno grałem:)
Fajnie się zapowiada, czekałem na porządne głębiny od dawna.Z chęcią wrócę na weekend, ekspedycje całkiem zgrabnie przedstawiają wszystkie nowości w skondensowanej formie i są dobrym pretekstem do powrotu co jakiś czas.
Nie spodziewałem się że tak szybko ogarną to a-life, ciekawe czy jest rzeczywiście jest więcej życia w zonie i wiele się dzieje również bez udziału gracza.Ja sobie jeszcze pewnie z rok poczekam:P
Jakoś ta stylistyka mnie nie przekonuje, zdecydowanie wolę stalkera ale zobaczymy może nie odpadnę jak od pierwszej części,
https://www.youtube.com/watch?v=vp0At4qSCws&t=18s
Rockstar również rak pożera, jest szansa że spora część gry powstała kiedy nie było jeszcze tak źle i jakoś to wyjdzie ale ja bym obniżył oczekiwania jeśli ktoś czeka.
Już pierwsze wzmianki o tym że nie będzie żartów z mniejszości były alarmujące ale że jest tak źle się nie spodziewałem.
Szkoda, bardzo liczyłem na rozbudowanie tej funkcji, żyjąca zona szczególnie na niektórych modach do starych stalkerów robiła wielkie wrażenie, dla mnie to jedna z większych zalet tych gier obok klimatu.
A te wypowiedzi brzmią tak jakby planowali trochę to tylko przypudrować bo silnik nie wyrabia a na coś rewolucyjnego nie ma co liczyć.
Jeszcze jest nadzieja że w dodatku coś poprawią zgodnie z tradycją, jeśli taki powstanie.
Właśnie mnie zabił jakiś napromieniowany kot:D
Na hita, przegięli z poziomem trudności, straszny bajzel z tymi przedmiotami, aż za dużo tego.
No i zadania wysyłają nas na chore odległości.
Początkowe wrażenia że dość pustawo ale to może w kontraście do czystego nieba które dopiero ukończyłem, tak przynajmniej każde spotkanie cieszy, spróbuje jeszcze pograć.
Ale mnie wymęczyła ta końcówka, jeszcze krwawienie co postrzał nie ułatwiało, radzę używać bandaży już po skończonej walce i mieć ich solidną ilość, jest to najtrudniejsza część, brak przyspieszania czasu podnosi poziom trudności bo widoczność w nocy jest słaba, a noktowizor nie rozwiązuje problemu do końca.
Sama gra bardzo mi podobała do tej nieszczęsnej końcówki, na świetnej fabule mi nie zależy po prostu uwielbiam ten świat, klimat i rozgrywkę, klimat jest mega gęsty, uważam że dużo lepszy niż w zewie, tak samo projekt lokacji choć te są w większości z jedynki ale nie przeszkadzało mi to.
Jest sporo usprawnień względem cienia, naprawa broni, ulepszanie ekwipunku, szybka podróż.
Świat wydaje się jeszcze bardziej dynamiczny przez wojnę frakcji która nie jest może specjalnie rozbudowana ale jest miłym dodatkiem, czasami dostajemy jakieś losowe zadania typu pomóc w obronie posterunku czy odbicie przyczółka, chciałbym tego więcej ale wrażenie żyjącego świata w tej części jest chyba najlepsze.
Szkoda że koniec zmienia się w call of duty i to mocno frustrujące, jeśli miałbym grać w to raz jeszcze to poszukał bym moda zmieniającego ostatnie etapy gry na coś ciekawszego.
Co do błędów o dziwo miałem ich mniej niż w pierwszej części, ale na pewno warto zainstalować modyfikacje od społeczności, ale trzeba zacząć nową grę.
Jak się gra na padzie?
Trudno mi to sobie wyobrazić, szczególnie jakieś precyzyjne strzały w głowę z dużych odległości które są dość ważne w późniejszych etapach, szybki zapis i szybkie wczytanie musi być pod ręką:)
Może kupię kiedyś z ciekawości jak będzie jakaś promocja na ps4.
Zwiedzam już Prypeć także niedługo koniec przygody, początek nie wciągnął tak jak jedynka, ale w Jantarze już byłem kupiony, może klimat, eksploracja i projekt lokacji nie jest tak dobry jak w cieniu ale zbieranie artefaktów wyszło świetnie.Czujemy się jak stalker którego każdy krok w stronę anomalii może być ostatnim, szczególnie z pierwszym detektorem:)
W końcu artefakty nie walają się wszędzie tylko są rzadkim i cennym zasobem.
Chris Avellone już dawno tam nie pracuje, Josh Sawyer tylko doradza, pewnie wielu zdolnych starszych pracowników też odeszło, podobno rak zaczął się rozprzestrzeniać od przejęcia ich przez MS.
https://www.youtube.com/watch?v=AQbZcsFguFI
Można zapalić znicz obok tego dla Bioware.
Technicznie najbardziej dopracowana część ale:)
Pierwsze wrażenie to że klimat z pierwszej części trochę uleciał, a dopiero co ukończyłem podstawkę.
Mapa bardziej przypomina plac zabaw dla stalkerów gdzie wszystko jest bardzo blisko niż prawdziwą lokacje, niby dobrze bo mniej biegania ale trochę mało wiarygodnie to wygląda, wydaje się też dosyć pusto miejscami, przeszukałem cały budynek z podziemiami bez ani jednego przedmiotu do zebrania czy mutanta.
Emisja wygląda świetnie, niby mamy ten sam świat ale jednak jakoś mniej klimatycznie, wszystko wydaje się mocno ściśnięte, ale gram dalej z przyjemnością.
Szkoda że nie poszli na całość w tych wojnach frakcji, początek z odbijaniem bagien był całkiem ciekawy, chciałbym zobaczyć całą grę opartą na tym pomyśle, mielibyśmy wrażenie że naprawdę kształtujemy ten świat i wpływamy na losy zony.
Oczywiście trzeba by to bardziej rozbudować, możliwość wysyłania jakiś oddziałów, sprowadzanie mutantów
do bazy wroga, załatwianie lepszego sprzętu dla naszych ziomków, nawet jakby były tylko 2 frakcje do wyboru mogłoby to być coś świeżego zamiast gonienia bohatera z pierwszej części.
Do tego nasz protagonista strasznie szybko się męczy, w jedynce jeśli nie przekroczyliśmy 50 kg mogliśmy biegać bardzo długo, tutaj co chwilę trzeba się zatrzymywać, podobno da się znaleźć jakieś artefakty rozwiązujące ten problem ale nie wiem czy nie wrócę szybciej do zewu Prypeci.
Muszę powiedzieć że lore tej gry jest trochę rozczarowujący, klimat i rozgrywka są świetne ale chodzi mi głównie o przyczynę powstania zony i całego tego bajzlu.
Mamy te wszystkie tajemnicze anomalie, mutanty, emisje, ale w ostatecznym rozrachunku genezy tych zjawisk są dość nudne, do tego gra traci całą tajemniczości.
Pamiętam że kiedy grałem pierwszy raz miałem głowę pełną pomysłów i domniemań o co tu może chodzić, ostatecznie nie jest to zbyt ciekawe.
spoiler start
ot grupa naukowców dała ciała, a nawet monolit nie jest niczym ciekawym tylko jednym z ich urządzeń, cała ta noosfera, to tak średnio bym powiedział:P
spoiler stop
Gra podobno powstawała w bólach więc pewnie wiele wątków było przepisywanych, ja już bym wolał mniej odpowiedzi a więcej wątków do własnej interpretacji, albo coś w stylu „Pikniku na skraju drogi”.
Może dlatego dodatki kręciły się blisko fabuły podstawki bo nie wiele da się tam jeszcze dodać.
Z takimi kajdanami poprawności politycznej kiedy wszystko jest problematyczne po prostu nie da się napisać dobrego scenariusza do mrocznego fantasy, efekt widzimy, wszystko wygładzone, ugrzecznione, nawet nekromancja jest pluszowa.
No i dodatek przebudzenie też daje rade.Dziwna to seria, każda część idzie w trochę innym kierunku, a do jedynki nic nie dorasta.
Odbiłem się po godzinie, może i walka jest efektowna ale gierka nie wciąga, bardziej mam ochotę odpalić ponownie origins, system prowadzenia rozmów też mi nie siedzi, najchętniej zagrał bym w jakieś streszczenie z wyborami.
Zależy kto czego oczekuje, ja bym nawet tą walkę przebolał ale w tej serii najbardziej poszukuje mrocznego fantasy, wielu niejednoznacznych wyborów, ciekawych dorosłych towarzyszy i możliwości odgrywania takiej postaci na jaką mam ochotę, a tego raczej tutaj nie znajdę, ideologiczne pierdololo z współczesnej Kalifornii też nie pomaga:P
A z bioware już tylko nazwa została, lepiej nie będzie jak nie zrobią jakiś gruntownych czystek.
Ja też stawiam zawsze na dwie bronie i wydaje mi się to lepszym wyborem, jakoś nie mogłem się do łucznika przekonać, mam wrażenie że jest dość słaby ale może mi się wydaje:P
Zawsze możesz Leliane zrekrutować i zobaczyć jak to wygląda ona ma dużo pkt w łucznictwie.
Według nieoficjalnych informacji gra przekroczyła milion sprzedanych egzemplarzy, podobno w bioware nastroje nieciekawe.
Szczerze aż tak słabego wyniku się nie spodziewałem, inkwizycji niby zeszło 12 milionów ale to też wydaje mi się dziwne po co najwyżej średniej dwójce, chyba że to rozdawali na lewo i prawo i te kopie też wliczają.
Inkwizycja sprzedała się w liczbie 1.14M w pierwszy tydzień według vgchartz, 10 lat temu:)
Trafiłeś w sedno bo ta jest prawdopodobnie następna w kolejce do powtórzenia po latach, wczoraj dodałem do listy:)
Mam miłe wspomnienia z tym tytułem, maskę zdrajcy też trzeba sobie przypomnieć, ale na razie zobaczę jak się dragon age 2 dzisiaj broni.
Zgadzam się z przedmówcą, bardzo dobry dodatek, na pewno ma niższy poziom trudności niż podstawka, ale szczerze już w origins które dopiero co skończyłem walka zaczynała mnie męczyć więc nie przeszkadzało mi szybsze tempo przechodzenia kolejnych lokacji.
Sama postać Architekta bardzo interesująca, naprawdę miało to potencjał na rozwinięcie w kolejnych częściach, szkoda że tego nie zrobiono z tego co wiem, świetnie wygląda ta postać, matka również odpowiednio obrzydliwa i szalona:)
Towarzysze jak najbardziej na plus, szkoda że nie ma z nimi większej ilości dialogów i jakiegoś romansu, nie jestem ich jakimś wielkim fanem w grach ale w DA jakoś mi pasują.
Mi pokazuje na liczniku w grze niecałe 14 godzin i mam lekki niedosyt, cała ta rozbudowa i zadania związane z twierdzą mają bardzo mały wpływ na grę, w zasadzie chyba tylko na zakończenie które przyszło dość niespodziewanie, szkoda że nie ma więcej do roboty w twierdzy, więcej rozwiązywania konfliktów które nagle się skończyło czy jakiś luźniejszych momentów z drużyną.
Myślę że jeszcze kilku godzinek mi zabrakło żeby się w pełni nasycić ale i tak jestem zadowolony.
Ja gram ponownie po latach jako miejski elf, byłem zaskoczony bezkompromisowością i ciężarem poruszanych tematów, nie patyczkowali się.
Smutne jest to że w dzisiejszym klimacie już takie coś nie przejdzie w wysoko budżetowej produkcji, czy to bioware czy cd projekt wszystko raczej będzie ugrzecznione i bezpieczniejsze żeby nikogo nie urazić czy wprowadzić w dyskomfort.
Ukończyłem ponownie po wielu latach i bawiłem się świetnie, czasami tylko walk było trochę za dużo i przynudzało, mimo że system potyczek jest taktyczny i satysfakcjonujący.
Rozwój postaci daje dużo frajdy, jest wiele możliwości , aż chciało by się zagrać ponownie i sprawdzić coś innego.
Świat nie jest jakiś mega oryginalny, nie jest to planescape torment, raczej mix znanych już motywów w fantastyce, widać duże inspiracje wiedźminem,Shianni krótkowłosa ruda dziewczyna w obcowisku elfów na pewno wzbudzi pewne skojarzenia, ale dodali też coś od siebie, lore jest dość interesujący, gra nie stroni od mrocznym i niepoprawnie politycznych tematów, chce się go poznawać.
Mogłoby być trochę więcej sprzętu, szczególnie dla mojego łotrzyka było z tym biednie w pewnym momencie.
Największe plusy tej gry poza walką to ogrom wyborów mających konkretne konsekwencje, naprawdę kształtujemy ten świat i swojego bohatera, czasami ciężko zdecydować co zrobić, warto zagrać co najmniej dwukrotnie a i tak pewnie wszystkiego nie odkryjemy, drugim najjaśniejszym punktem ponownie są towarzysze, aż trochę nostalgicznie się poczułem przy końcówce, kiedy każdy idzie w swoją stronę i wiem że już ich nie zobaczymy przy naszym szarym strażniku:(
( po za jednym kompanem w dodatku)
Szkoda że ta seria tak się stoczyła, ta marka zasługiwała na więcej.
Jestem ciekawy jak się obroni 2 po latach, no i może nawet spróbuje inkwizycji choć się obawiam, a teraz przebudzenie:)
Żadne DLC nie jest planowane, dziwne jeśli to taki hit jak niektórzy sugerują, swoją drogą gra była podobno zaczynana od nowa 2 razy, żeby to się chociaż zwróciło musieli by sprzedać wiele milionów, bardziej tu chodzi już o zmniejszanie strat, moim zdaniem, ale jestem ciekawy jakiś sprawdzonych liczb.
Ja właśnie ogrywam origins, rewelacyjnie się gra.
Pierwsza godzina gry - rasizm, gwałty ,samosąd czy żart że do brzydkiej żony kuzyn może dostanie klatkę:D
Porównajcie to sobie z tym cukierkowym czymś.
Nawet myślałem żeby sobie spróbować z ciekawości, podejść na spokojnie bez uprzedzeń i oczekiwań, z czystą głową, ale po recenzji Skill Up kompletnie mi przeszło:)
Ta gra jest prawdopodobnie skierowana do nastolatków i dzieciaków, poziom infantylności niektórych scen mnie powalił, i jeszcze te woskowe gęby, mimika i walka nudząca się po kilku godzinach, kto na coś takiego wydaje pieniądze?
Chyba wrócę do origins i dwójki, ciekawe jak się zastarzały.
https://www.youtube.com/watch?v=QF-Kd2BBpx8
Ma to sens ale ja się trochę rozczarowałem, wolę właśnie takiej bardziej przyziemne horrory psychologiczne, zwiastun wielkiego wrażenia na mnie nie zrobił, trochę generyczny.
Ale chętnie sprawdzę czy sami wysmażą coś lepszego od podstaw.
Mi też się podobało, nawet nie wiedziałem że to robi nasze rodzime studio.
Nigdy się w serie anno nie wkręciłem ale tutaj klimacik dużo ciekawszy i wciąga mocno.
Remake dead space sprzedał się w 2 milionach i EA zrezygnowało z kolejnych, a tam było dużo mniej pracy do wykonania.
Moim zdaniem słabiutko to wygląda ale zobaczymy za jakiś czas.
Mi to jakieś 10 minut może dlatego że grałem w oryginał, nie pamiętam czy ta zagadka jest mocno zmieniona, w podstawce był chyba jeden wierszyk, o dziwo na pierwszym sejfie w pomieszczeniu z bazgrołami się zaciąłem na dłużej.
Miałem jakąś zwiechę mózgu i w dodatku myślałem że są 4 obrazki na tych ścianach do 4 linijek tekstu.
Co do sprzedaży to podobno 150k na steamie, na sukces pokroju RE nie ma szans.
Podobno oryginał sprzedał się w liczbie miliona, kiepsko to wygląda, chyba ci hejterzy piwniczaki mają większy wpływ niż recenzenci:P
Ciekawe jak na konsoli poszło ale raczej szału nie ma.

Nawet Rysław w podkaście z Krystianem mówił że z kobiecymi twarzami jest coś nie tak w remake'u, a do fana oryginału mu daleko, był do niego bardzo krytyczny i nawet woli nową wersje pod wieloma względami.
Co do gry to walka zaczyna mnie powoli męczyć, co oni chcieli z god of war konkurować:)
Nie na tym te gry polegały, często się uciekało i walka była ostatecznością, mogły by być krótsze te starcia przynajmniej.

Czasami wygląda jakby jej chromosomu brakowało.
Jednak wole oryginał, dla niektórych ta gra to coś więcej niż nawalanie potworków kijem, i tacy fani mogą mieć swoje oczekiwania również co do wyglądu postaci;)

Team stara, bardziej myślę o tej z przerywników filmowych, wiadomo że grafika w grze nie oddaje jej urody, ta nowa jakaś dziwna, mniej kobieca, bez charakterku, ale jakoś się jeszcze broni, głos ma fajny.
Ale to co zrobili z Angelą to jest drama, ciekawy jestem jak to przeszło,robisz remake jednego z najbardziej kultowych horrorów i wrzucasz Davida Duchovnego w peruce, ciekawy czy ta firma konsultingowa hit detection miała swój udział w kobiecych twarzach.
Aha miejsce tatuażu też nie jest bez znaczenia w oryginale, ale pokazać dzisiaj kobietę z odsłoniętym brzuchem panie kto to widział.
Też muszę przyznać że gra wciąga a mam ostatnio problem żeby się w coś wkręcić,byłem dosyć sceptycznie nastawiony.
Na podsumowanie przyjdzie jeszcze czas ale określił bym to jako dobry amerykański remake genialnego japońskiego horroru:)
Wiem że BT jest naszym rodzimym studiem ale gra utraciła część swojego pokręconego,psychodelicznego klimatu, remake jest bardziej zwyczajny, przystępniejszy dla przypadkowego odbiorcy.
Nawet się wciągnąłem ale mówić że to dorównuje oryginałowi czy nawet przewyższa to gruba przesada.
Grafika i walka jest lepsza ale ten specyficzny, oniriczno lynchowski klimat gdzieś uleciał, również za sprawą zmiany kamery.
Nie mogę też przeboleć zmian w wyglądzie bohaterek , stare były naprawdę ikoniczne a z tymi nowymi twarzami jest coś nie tak.
Jak ktoś nigdy nie grał ze strachu przed starociami to warto ale dla fanów niektóre zmiany mogą być nie do przyjęcia.
Widać inspirację death stranding, nie przeszkadza mi to, mega klimat i wygląd potworów.
Każdy nowy RTS mile widziany, wygląda naprawdę nieźle, czekam.
Ale mnie to wynudziło, wytrzymałem niecałe 3 godziny.
Absurdalnie mała pojemność ekwipunku i ciągłe poszukiwanie jakiś kamyków po jaskiniach.
Może gdyby był jakiś skaner jak w no man's sky gdzie zaznaczamy że poszukujemy srebra i mamy przynajmniej zaznaczony orientacyjny kierunek i odległość.
Jak sobie pomyślałem ile będę musiał grindować surowce żeby zbudować kolejne przedmioty to odechciało mi się kompletnie.
Pętla rozgrywki jest dla mnie nudna, po prostu gierka nie dla mnie.
Doczytałem że można jakieś pomieszczenie ze skanerem zbudować, może warto ale nie mam ochoty do tego wracać:P
Plot armor jest potężny w obu serialach.
Gra jest dosyć kolorowa ale nie wszystkie lokacje wyglądają jak te na zwiastunach, mam wrażenie że specjalnie wybierają takie żywe kolorowe miejsca, czasami potrafi być mrocznie i ponuro, dla mnie jako fana eksploracji kosmosu i sci-fi rewelacja, choć wiadomo że wolał bym realistyczną grafikę ale wymagania by były pewnie z kosmosu;)
Brakuje takich gier, ostatnia to from dust chyba, nie liczę jakiś dwuwymiarowych indyków.
Ale zwiastun dużego wrażenia nie robi, jakoś mizernie to wygląda, ale czekam porządny film z rozgrywki.
Jakiś ciemny ekran na tym odtwarzaczu czy co, zwiastuny na steamie dużo przyjemniej wyglądają, jest deszcze meteorytów:)
Ja się odbiłem od tego tytułu mimo że jestem fanem gier RTS, szczególnie tych od westwood, ale nie było tego feelingu i grywalności jak w ich starszych grach, może to bardziej przypomina gry blizzarda za którymi nie przepadam.
Z tego co pamiętam pierwsze mapki były dość korytarzowe,nie przypominały rozbudowanych map z np. tiberium sun a jednostki wyglądały mi dość zabawkowo, ale może jeszcze spróbuje kiedyś w to pograć bo posucha jeśli chodzi o gry tego typu.
Pograłem trochę w pełną wersję i wygląda to trochę lepiej niż w demku, zamiast zbioru luźnych misji
mamy kampanię w której słuchamy dwójki naukowców, rozwijamy główną kolonie w formikarium a między tym wykonujemy "misje" innymi gatunkami mrówek już w naturze co daje nam surowce potrzebne do ulepszenia głównej kolonii w drzewku umiejętności, formikarium i jakiś bajerów, ale nie ma tego wiele.
Nadal uważam że sam rdzeń gry szybko się nudzi, niektóre mapy trzeba powtarzać z większym poziomem trudności żeby ruszyć podstawową kolonie do przodu, z jakiegoś powodu nie można zapisywać gry w trakcie misji.
Gra wydaje się mieć sporo fanów co mnie dosyć zaskakuje ale dla mnie jest to po prostu nudne po czasie, chyba że później bardziej się rozwija ale jak mówiłem sama walka i powolne powiększanie kolonii niczym kuli śniegowej żeby atakować silniejszych wrogów jest dość miałkie, chociaż nie ukrywam obserwacja dużej kolonii i armii mrówek przebijających się przez wszystko daję trochę frajdy, za 6 dyszek spoko ale nic specjalnego.
Nudne to demko, coś kombinują z innymi gatunkami ale w sumie wszystko sprowadza się do ubijanie przeciwników jednym rodzajem mrówek, nie oczekuje rodzajów jednostek jak w serii red alert, fajnie że można się czegoś nauczyć ale walka szybko staje się monotonna.
W jednej misji jest jakieś zalewanie poziomu wodą ale nie zmienia to wiele, może w pełnej wersji będzie więcej przeciwników i jakiś nietypowych przeszkód ale jak dla mnie to raczej dla fanów tych stworzeń, wyjadacze gier typu RTS szybko się znudzą.
Za drugim razem nawet lepiej mi się grało, na trudnym poziomie, ale nie było to bardzo wymagające.
Szkoda że tego nie kontynuowali, wojen w świecie homeworlda nie brakuje, można by zrobić z tego serie z różnymi konfliktami, potencjał jest ogromny.
Fakt jest niedosyt, wszystkiego jest trochę mało jakby gra potrzebowała jeszcze trochę czasu na dopieszczenie.
Mi najbardziej brakuje jakiś zapadających w pamięć misji i momentów, trochę zlewa się ta kampania w jedno, i do tego walka prawie cały czas z tym samym wrogiem, przez to świat wydaje się mały.
Wiadomo że pustynna planeta trochę ogranicza ale na pewno dało by się coś kreatywnego wykombinować choćby walkę w burzy piaskowej przy akompaniamencie jakieś świetnej nutki czy ogromny kanion, może jaskinie, jakieś większe ludzie struktury typu mosty.
Dobrze pamiętam jak w oryginalnej serii musieliśmy manewrować w jakiś kosmicznych chmurach:) by uniknąć promieniowania albo gardens of kadesh z kompletnie nową frakcją i inną kolorystyką.
Na potyczki za bardzo nie mam ochoty może spróbuje jutro ale nie siedzi mi ten sposób zbierania surowców.
Gra dość trudna, szczególnie na początku kiedy mamy małą flotę.
Kilka ostatnich misji mnie trochę zawiodło, sprowadzało się to do połączenia całej armii w jedną kupę i poruszania się powoli do przodu, działa to bo wiele jednostek ma uniwersalne zastosowanie, nie czułem że muszę za bardzo manewrować i wykorzystywać mocne strony jednostek.
W remastery grało się dużo przyjemniej ale to chyba nie jest wielkim zaskoczeniem, ogólna toporność na pewno nie poprawia odbioru.
Absurdalnie trudna gra, nowa wersja ma poprawioną sztuczną inteligencje.Mam wrażenie że trzeba każdą misje przegrać kilka razy żeby wiedzieć co zrobić w jakiej kolejności.
Odpuszczam, ale trzeba przyznać że gra się fajnie mimo frustracji i sam pomysł na połączenie strategi i fpsa naprawdę nieźle wykonany.
Pierwsze o czym pomyślałem jak usłyszałem o dostosowaniu gry do "współczesnego odbiorcy" to właśnie strój Marii i proszę, strach pomyśleć co jeszcze zmienili.
Smutne że została trochę zapomniana, nie da się nigdzie kupić, prawie nie ma modów, nie dostała porządnego dodatku jak inne gry westwood, a uważam że potencjał nie został w pełni wykorzystany.
Mogli by dodać kilka jednostek, kampanie może w starym stylu bez mapy taktycznej ale bardziej różnorodne misje, czasami mam wrażenie że używam tylko 2 jednostek na frakcje.
Co do samej gry czuć lekką siermiężność pierwszych gier RTS w pełni 3D ale gra się rewelacyjnie.Pewnie nostalgia gra tu swoją rolę ale czuć magie westwood, muzyka, wybuchy, w końcu porządnej wielkości czerw:)
Możliwość rozbudowywania rafinerii, bardzo fajne rozwiązanie.
Z minusów na pewno szukanie ścieżek przez jednostki, sztuczna inteligencja przeciwnika, jeszcze spróbuje pograć Harkonenami na trudnym może będzie ciekawiej bo Ordosami na normalu czasami jest za łatwo.
No i projekt misji nie jest bardzo ciekawy, w sumie gramy głównie w potyczki z jakimiś małymi zmianami, w sumie pasuje do tego świata ale brakuje trochę bardziej złożonych misji jak te z tiberium sun, z drugiej strony możliwość odbierania posiłków z sąsiednich prowincji czy wstępnie zbudowana baza kiedy się bronimy są miłymi smaczkami.
Gram na windows 10 ze specjalnym patchem, nie było większych problemów ale nie wyświetla filmików.
Pograłem pół godzinki w betę i mimo iż uważam wiele decyzji twórców za błędne i niektóre zmiany nie przypadły mi do gustu sądzę że gra ma spory potencjał, nie ma już tego klimatu nadchodzącej zagłady ale czuję że gram w frostpunk.
Nadal musimy zadbać o węgiel czy żywność, wysyłać ekspedycje, a rodzajów surowców jest teraz więcej, gra nie wydaję się uproszczona a wręcz bardziej złożona, zobaczymy jak będzie z poziomem trudności później.
Nawet mam ochotę odpalić ponownie co jest dobrym znakiem, na pewno jest trochę do poprawy ale nie przekreślał bym jeszcze gierki, system głosowania i negocjacji wydaje się interesujący, myślę że regrywalność może być nawet większa niż w jedynce, ale to tylko pierwsze wrażenia, myślę że warto dać grze szansę.
Będzie kontrowersyjna opinia ale gdzieś od 10 misji gra zaczęła mnie trochę nużyć, zacząłem biegać w stylu rambo i siekać co się da byle szybko ukończyć poziom, może za dużo na raz złodzieja bo niedawno ukończyłem thief gold, albo brakuje tych bardziej szalonych i horrowych poziomów z jedynki.A może niektóre mapy są za duże?
Sam nie wiem ale nie chce mi się za bardzo kończyć ostatniej misji.
Gra jest bardzo dobra nie zrozumcie mnie źle ale moim zdaniem jedynki nie przebiła, choć początkowe poziomy świetne.
Może powinni wyciąć kilka słabszych map, sam nie wiem co nie zagrało ale słyszałem że sporo ludzi którzy robiło jedynkę odeszło ze studia i może dlatego jakiejś magii zabrakło.
Pewnie jestem w mniejszości bo większość uważa obie części za równie kultowe a nawet 2 za lepszą ale mnie kontynuacja nie przykuła do monitora tak jak jedynka, myślę że kilka map w stylu zatopionego miasta czy katedry mogło by wpłynąć pozytywnie na grę, nie wiem czy tylko tego brakuje ale monotonia może odgrywać tu jakąś role.
Myślę że ogólny projekt poziomów w jedynce był lepszy, jasne czasami szło się zgubić na amen i bywało to frustrujące ale satysfakcja z rozpracowania mapy i sama eksploracja wydają mi się być lepsze w jedynce.
To rzeczywiście powinni określać to jako spin-off i nazwać to jakoś inaczej, szkoda że tak daleko odeszli od pierwszej części, pewnie trochę pogram ale wątpię żeby wciągnęło mnie na tak długo jak jedynka.
Jakby kontynuacja była zbyt podobna niektórzy by pewnie narzekali że odgrzewany kotlet, ale mi też się wydaje że odeszli za daleko od jedynki, z tego konceptu można by jeszcze sporo wycisnąć nie zmieniając gry diametralnie, ewentualnie przy kolejnych częściach zrobić jakieś większe zmiany jak formuła się zużyje.
Jest jeszcze rasa Scrin czyli obcy z tiberium war, fajnie to wygląda.Sam myślałem o takim połączeniu ostatnio a tu proszę, ciekawe jak ta kampania się prezentuje bo ja multi nie tykam:)
Zero hours lepsze, ciekawsze misje, tryb wyzwać w którym można się w końcu wyszaleć wszystkimi jednostkami, nie zostawia takiego niedosytu jak podstawka.
Jakby poprawić niektóre rzeczy z tej gry w drugiej części mogła by to być najbardziej grywalna gra z serii c&c, wybuchy nadal wyglądają świetnie:)
Kontynuuje moją przygodę z wszystkimi grami c&c po kolei i szczerze ta odsłona wydaje mi się najsłabsza, skończyłem pierwszą misje, odpaliłem na chwilę tryb potyczki i nie mam za bardzo ochoty grać dalej, nie ciągnie do następnej misji jak w innych grach z serii.
Nie ma tego feelingu i fanu co poprzednie gry.
Zbyt kolorowa grafika, do tego mało czytelna, jednostki wyglądają jak zabawki, komputerowy towarzysz w każdej misji jest kiepskim rozwiązaniem, może jeszcze dam szansę ale chyba odpuszczam tą odsłonę.
Zbyt dużo zmian względem poprzednich części, w tym znowu brak złóż surowców których jestem zwolennikiem:)
Moim zdaniem kiepsko się zastarzała.Jestem zaskoczony bo kiedyś uwielbiałem tą odsłonę ale mimo sentymentu gra się nawet gorzej pod niektórymi względami niż w starsze części, a ogrywam po kolei wszystkie c&c.(na średnim, tylko kampanie) może za dużo grałem w starsze gierki z serii?
-Wolne tempo rozgrywki, brak przyspieszenia, zawszę lubię grać w c&c na przedostatnim poziomie szybkości, tutaj rozgrywka bywa ślamazarna.
-misji tylko 7 na frakcję, większość banalna, nawet nie ma kiedy pobawić się zabawkami bo zaraz koniec, w tym 2 niespodziewanie trudne, rozczarowujące.
-jednostki blokują się masakrycznie, w pierwszym red alert chociaż szybko się przemieszczały tutaj jak się zrobi korek to tragedia, szczególnie w jakimś gorętszym momencie, mapy bywają ciasne.
-brak tradycyjnych złóż również oceniam na minus, lubię naprodukować żniwiarek i cieszyć się widokiem kurczącego się pola, tutaj te blokujące się helikoptery latające z punktu a do b są moim zdaniem gorszym rozwiązaniem.
-nie można przewijać filmików na silniku gry rozpoczynających misje.
Gra nie jest tragiczna, nawet wciąga ale skupiłem się na minusach bo mnie trochę zaskoczyły, zapamiętałem ją lepiej.
Myślę że w moim rankingu gier c&c była by dosyć nisko ale jeszcze przede mną red alert 3.
Niektórzy myślą że silna kobieta czy osoby czarnoskóre = woke a to kompletne niezrozumienie tematu.
Nie mam teraz czasu ale critical drinker to w miarę wytłumaczył chociaż moim zdaniem nie wyczerpuje tematu https://www.youtube.com/watch?v=LhRC6PQbCDo&t=224s
Myślę że warto rozmawiać, nie wyzywać się od inceli czy lewaków tylko spróbować zrozumieć problem na spokojnie, bo pod płaszczykiem postępowości i różnorodności i innych ładnych hasełek kryję się niezłe raczysko dlatego ludzie niezaznajomieni z tematem nie widzą od razu problemu.
Niektórzy lubią jak się im inżynierie społeczną wciska do gier, albo tego nie widzą.
DEI i ESG to teoria spiskowa i w ogóle incele narzekają, pora na cs:)
A że jest pełno kobiet i ludzi o różnych kolorach skóry którzy odrzucają woke i widzą co się dzieje np. w kwestii firmy konsultingowej sweet baby inc której pracownica otwarcie mówi że nie zatrudnia białych bo mikroagresja, ci ludzie są nienormalni, przesiąkli do wielu firm i nic dobrego z tego dla gier nie będzie.
Są ludzie którzy doszukują się woke wszędzie i przesadzają ale nie dobrze też być ignorantem i udawać że nic niedobrego się nie dzieje.
Moim zdaniem jest jak najbardziej miejsce na tego typu gry, jako fan c&c chętnie zagrał bym w coś nowego w tym stylu, ile można tłuc w gry westwood:P
Zgadzam się z kolegą wyżej że nie ma tego feelingu co c&c, już nie mówię o tiberium wars ale nawet w pierwszego red alerta gra mi się przyjemniej i nie wydaje mi się to tylko kwestia nostalgii.
Pozornie wszystko jest na miejscu ale jakoś nie wciąga, nie klika się przyjemnie, coś nie działa ale ciężko to jednoznacznie zidentyfikować,
może kwestia kamery.
Możliwe że w pełnej wersji na większych mapach gra rozwinie skrzydła ale nie zapowiada się na hit.
Oby coś się ruszyło w temacie, właśnie wróciłem do diuny 2000 i c&c remastered, bawię się świetnie, brakuje dzisiaj takich gier.
Najbardziej mi się marzy nowa diuna, na fali popularności filmu aż się prosi o porządny remaster lub kolejną część.
Grałem już jakiś czas temu ale myślę że warto coś o grze wspomnieć.
Na plus na pewno ogromny zasięg widzenia zwierząt, tak samo ich animacje i zachowania, to gra robi dużo lepiej niż call of the wild, strzelanie też jest przyjemniejsze nawet na padzie.
Minusem jest moim zdaniem system ocen zwierząt i czas potrzebny żeby osobnik dorósł do 5 gwizdek.
Na papierze system genetyki w którym odstrzeliwujemy słabsze osobniki by poprawić pulę genetyczną stada brzmi świetnie ale jest to trochę upierdliwe, czasu nie da się przyspieszyć,trzeba grać i stale doglądać zwierząt a samo ustrzelenie 5 gwiazdkowego osobnika nie sprawia takiej frajdy jak u konkurencji, mapki ładne ale trochę bez charakteru, żadne miejsce nie zapada w pamięć, jakby wykreowane przez sztuczną inteligencje.
Warto sprawdzić jak ktoś jest fanem wirtualnego polowania bo nie ma wiele takich gier na rynku.Mam nadzieję że część problemów zostanie rozwiązana bo ma gra ma duży potencjał.
Moim zdaniem to powinno trwać maks 3 godzinki, gdzieś w połowie gra zaczęła mnie męczyć i frustrować.
Ewentualnie należy przyspieszyć bohaterów lub uczynić z przemieszczania się jakąś ciekawą mechanikę typu death stranding.
Same postacie dosyć płytkie, tylko niektóre dialogi ciekawe, pewnie te z książki.
Podobno ten tytuł może przekonać graczy nie lubiących symulatorów chodzenia, mnie nie przekonał , mam nadzieję że zbliżam się do końca.
Wizualnie naprawdę ładne i fabuła intrygująca ale momentami nudne strasznie, nie lepiej książkę przeczytać swoim tempem zamiast wlec się tym czołgiem przez kilka godzin?
Wygląda satysfakcjonująco, zdecydowanie jest za mało niszczenia z porządną fizyką w grach.
Może ten silnik jest skopany i po prostu nie dało się lepiej zoptymalizować w przypadku tej gry, na konsoli tylko 30 klatek.
To ma po prostu tworzyć ogromną skalę, masz się czuć jak mały pyłek w bezmiarze kosmosu, wydaje mi się że zwiedzanie ich to powinien być tylko przerywnik od innych bardziej zajmujących czynności.
Na steamie gra 250,008 ludzi, grubo.
Wiele osób mówi że trzeba się przemęczyć pierwsze 10 godzin i potem zaczyna wciągać jak ogarniemy mniej więcej wszystkie możliwości.
Ja po obejrzeniu wielu recenzji już wiem czego się spodziewać i myślę że jako fan sci-fi będę się nieźle bawił mimo ograniczeń silnika, słabej eksploracji i drętwych dialogów, ciekawe co przyniosą oficjalne dodatki i mody bo gra wydaje się mieć duży potencjał rozwoju, pewnie zagram za pół roku:)
Znudziła mnie w połowie a gra długa nie jest, niektóre zagadki fajne inne durne dlatego od połowy zacząłem grać z poradnikiem żeby się nie zaciąć na jakiejś głupocie, tym bardziej że byłem już zmęczony to nie miałem wyrzutów.
Fabuła dosyć oklepana i jedzie na kliszach, odkrywamy ją głównie czytając tony dzienników(od połowy odpuściłem, za dużo tego) i w średnich dialogach.
Na plus fajny klimat, dźwięk, projekt niektórych lokacji oraz elementów horroru żeby za dużo nie zdradzać.
Mi z kolei przeszkadza ten fantasy śmieszkowy setting , gadające statki, rośliny, jakieś umarlaki, za dużo jest też tego ględzenia i zapychaczy które nie wiele wnoszą między misjami, np. zadania członków załogi, w połowie gry zacząłem przewijać dialogi i przerywniki bo po prostu nie są ani interesujące ani specjalnie zabawne.
Fakt gra nie jest trudna, niektóre postacie są za silne ale trzeba przyznać że frajda z rozgrywki jest duża, a różnorodność postaci a co za tym idzie kombinacji mocy z którą ruszymy na misje zapewnia sporą regrywalność.
Trochę to dziwne jeśli finansowo są ustawieni i niezależni, mogli by sobie dłubać powoli nad nowymi projektami przez nikogo nie niepokojeni.Może jakieś konflikty wewnętrzne.
Smutny news, darkwood to jedna z moich ulubionych gier.Nie spodziewałem się że jeszcze trafie na taką perełkę która trafi prosto do serca, nadal często myślę o tej grze.
Mam duże obawy czy ktoś udźwignie kontynuacje i zdoła zachować ten specyficzny klimat, muzykę, ale w sumie jeśli nigdy mamy nie zobaczyć następnej części to może lepiej jak jacyś fani oryginału się za to zabiorą.
Nieźle musiała ich przeorać ta praca:P
Średnio bym powiedział, rzeczywiście fabuła to zło wyszło z dziury i wszystkim odwala.
Zabawa w kotka i myszkę z maszkarą bywa chwilami frustrująca, szczególnie jeśli musimy powtarzać jakiś etap kilka razy, nie jest to tak dopracowane jak w alien: Isolation, sam potwór też nie szczególnie wymyślny ani przerażający.
Zagadek brak, mechanika napełniania generatora niczym w moim ulubionym darkwood interesująca ale samego klimatu jakiś bardzo nie czułem, nie mogłem się doczekać końca, liczyłem na więcej, na pewno na plus mniejsza liniowość i mechanika zarządzania paliwem, ale wydaje mi się że szybko o tej grze zapomnę.
Coś nie może Frictional Games wrócić do formy, ale dobrze że próbują czegoś trochę innego.
Strasznie frustrująca, jeden truposz może doprowadzić do fali domina i zniszczyć całą wioskę, a opcji zapisu w dowolnym momencie oczywiście nie ma.
Sama rozbudowa miasta jest dosyć nudna, budujesz coś do produkcji jedzenia potem domki następnie energia i tak w kółko jednocześnie rekrutując armię i tworząc mury, nie miałem jakiejś większej frajdy z powstawania osady, tym bardziej że gra zmusza do osiągnięcia czasami absurdalnie wysokiej populacji i zamiast skupiać się na obronie spamujemy domki.
Budynki powstają powoli, tak samo badania czy rekrutacja żołnierzy trwa zbyt długo.
Misje kiedy kierujemy pojedynczym herosem również irytujące i tylko czekamy aż się skończą.
Podobno w kampanii kiedy źle rozdysponujemy punkty badawcze możemy się zablokować na amen...
Może gra rozwija skrzydła w dalszych etapach kampanii czy trybie przetrwania ale mnie odrzuciła po kilku pierwszych misjach.
Edit: dobra zainstalowałem ponownie:D
Mimo powyższego gra wciąga i chcę się spróbować ponownie ale trudno mi ją polecić, nie jest to na pewno jakaś rewelacja warta zachwytów.
Jakby jeszcze dodali pierwotnie wyciętą zawartość było by świetnie.
Nie chodzi nawet o tuszę czy płeć ale jakąkolwiek charyzmę czy pewność siebie, inteligencję, chociaż powiedzmy sobie szczerze w postapo w większości grup przewodzili by bezwzględni, silni mężczyźni, no ale musi być progresywnie...
Wygląda jak przedszkolanka, już naprawdę nie można twardego,bezwzględnego faceta pokazać bo toksyczna męskość? Z Joela też lamusa zrobili, w postapo tak nie pasują te progresywne głupoty...
Dla mnie taki serial 6/10 na razie, hajp i zachwyty niezrozumiałe, widać że gra ma dużo fanów(fanatyków?) do których też się zaliczam i dlatego oceniam serial średnio, a jestem świeżo po ukończeniu jedynki, na pierwszy rzut oka wygląda jak wierna adaptacja, niestety potem jest gorzej.
Coraz bardziej odchodzą od gry i niestety poziom powoli spada po 1 odcinku.
Dla mnie trzeci maksymalnie 6/10, nudny i naciągany, niektórych to chyba grzyb przejął:P
Ciekawe co dalej będzie ale mam obawy...
Serialowa Ellie ma 3 miny i za grosz dziecięcego uroku i ekspresyjności postaci z gry, i te puste oczy:D
Pal licho wygląd ale mnie nie przekonuje ta aktorka po 2 odcinkach, Sare polubiłem po 20 minutach.
Jest jakiś postęp od Layers of Fear ale szału nie ma , skończyłem medium ale szczerze niewiele z tej gry pamiętam, to jest takie studio 7/10 max;p
Cieszy że rodakom się powodzi ale uważam że to powinni robić japończycy, tym bardziej że bloober nic wielkiego jeszcze nie zrobił, a jak słyszę o archaicznych wątkach i współczesnych realiach...
Już się boję które wątki polecą.
Zmianie ulegnie część wątków, które uznano za zbyt archaiczne. Mają one zostać uwspółcześnione i dopasowane do współczesnych realiów.
Zaczyna się, ciekawe co im nie pasuje za mała inkluzywność i różnorodność?
Ostatnio dostałem dostęp i szczerze nie ma co oglądać, już bym wolał serwis z filmami tak powiedzmy od lat 80, również niezależne kino, europejskie mniejsze produkcje, nawet z wyłączeniem nowości .
Co znajdę coś ciekawego na filmwebie to tego netflixa nie ma w ofercie, a większość nowości to zabijacze czasu do harnasia.
A ja się przekonałem, na początku czułem się jakbym pracował ale w końcu mnie wciągnęło.
Fabuła zgubiła mnie gdzieś w połowie jak musiałem oglądać Mikkelsena gadającego do dziecka 15 raz, polecam grać jednak po angielsku, myślę że było by to bardziej strawne, ogólnie Kojima na kwasie.
Ale rozgrywka, klimat i sam lore świata jest bardzo interesujący, teraz odbudowuje sobie po woli drogi i wykonuje zadania podoczne słuchając rewelacyjnego low Roar.
Nie dla każdego ale myślę że warto spróbować bo jest to coś w miarę świeżego a to rzadkie w grach wysokobudżetowych.
A mapa duża będzie, różnorodna?
Bo wygląda to jak zwiastun liniowej strzelanki.
Gdzie zmienna pogoda, różne rodzaje mutantów, panie to wyjdzie za 3 lata pewnie:P
Wygląda jakby mieli mały fragment tylko zrobiony.
Pewnie zrobią z Joela niedołężnego ale kobitki go będą ratować, czerwone lampki się zapalają.
Testosteron be broń be niedługo się okaże że Cameron jest niebinarną lesbijką.
A wcześniej dlaczego nie byli się w stanie trzymać się książek, nie podobały się?
Mnie mega wciągnęło ale rzeczywiście nie chce się od razu odpalać kolejnej rozgrywki po ukończeniu jak w Surviving mars.
Sporo rzeczy irytuje jak brak minimapy, nie tak czytelne drzewko technologii czy nagłe ataki nie wiadomo skąd, raczej gra na raz ew. powrót po dłuższym czasie.
Znudziło mnie po 15 minutach ale pomysł ciekawy, jakby zrobić to z większym budżetem bardziej na poważnie , rozbudować mechaniki to może by wyszedł niezły horror.
Podobno gierka na 2 godzinki.
Ja bym wolał coś innego nowego, hades jest spoko ale wolę ich starsze tytuły.
Szkoda że taka krótka, zaledwie 4-5 godzin i urywa się dosyć niespodziewanie, trochę błędów ale eksploracja i rozwiązywanie zagadek nadal sprawia dużą frajdę, chociaż łatwo pominąć jakiś drobiazg i trochę błądzić.
Bez przesady może nie jestem ekspertem od grafiki ale ta gra nadal bardzo estetycznie wygląda, moim zdaniem świetnie się zastarzała.
Chyba zdesperowani są albo ktoś w marketingu zaczął myśleć, czyli przyznała w końcu że mieli książki w rzyci, nie można było tak od razu?
Moim zdaniem powinien przyjść tam jakiś facet z jajami który rozumiem ten gatunek.
Wywalić połowę tych scenarzystów a drugiej połowie kazać do piątku przeczytać Sapkowskiego i sprawdzić ich czytanie ze zrozumieniem, może wtedy dało by się to oglądać.
Też mam wrażenie że trochę za szybko te gry wychodzą, ale jak wrócą do poziomu the dark descent to będę zadowolony, wygląda i brzmi to obiecująco.
Ja się jaram, w Surviving Mars bawiłem się świetnie i przeszedłem wielokrotnie, Aftermath ukończyłem raz i na razie nie mam ochoty wracać ale grało się przyjemnie(jak kolonia nie padła;p)
Ciekawe czy będzie widać gdzieś ludziki bo na razie pusto w tych tunelach.
Klimat zapowiada się gęsto.
Widzę że to studio ma tylko jeden projekt w produkcji, oby dali radę.
Dla mnie dobry horror musi mieć eksplorację, zarządzanie przedmiotami i element zagubienia, te wszystkie symulatory chodzenia w ogóle mnie nie ruszają, prawie jakbym oglądał film.
Wszyscy już mają ich dość ale dopiero silna kobieta odważyła się to powiedzieć.
Ciekawe czy uniknie posądzenia o mizoginie.
Dziwna gra bardziej przypomina grę logiczną i karcianą niż typowy city builder, wygląda jakby miała działać na telefonach ale gra się przyjemnie i płynnie, działa mechanizm nagrody kiedy odfajkowujemy kolejne zadania dla królowej niczym właśnie małe cele w mobilkach.
Udźwiękowienie ładne ale klimat średni grafika też przypomina gry blizzarda czyli przyjemnie,kolorowo.
To tylko wrażenia na szybko po godzince gry.
Ja ostatnio skończyłem drugi raz Airborne Kingdom, budowa podniebnego miasta podobnego do tego z bioShock Infinite, musimy dbać o balans, prędkość miasta no i zadowolenie mieszkańców.
Gra jest bardziej relaksująca niż stawiająca wyzwanie, ostrzegam że wątek główny można ukończyć myślę w 4-5 godzin ale jest jeszcze nowa gra plus , poziom trudny oraz twórcy dodali obszar tundry inspirowany frostpunkiem na który trzeba się konkretnie przygotować.
Tak ale w sumie gra jest bardziej relaksacyjna niż wymagająca, też wole mroczniejsze gry ale ta oprawa pasuje do rozgrywki, przynajmniej do momentu kiedy ja grałem tratwa była nie do zatrzymania i tylko na początku było jakieś wyzwanie, potem pływająca forteca.
Wiem że dodali jakieś nowe zwierzęta, większe wyspy, dawno nie grałem ale wątpię żeby było dużo trudniej.
Początek niezbyt obiecujący, potem robi się ciekawie i nagle demo się kończy, myślę że powinni dać godzinę gry, ale ma to potencjał.
Ciekawe czy będzie tylko od światełka do światełka czy bardziej otwarta mapa później.
Nie ma sensu już takiego syfu narobili ci scenarzyści, 3 sezon pewnie będzie taki sam albo gorszy, to trzeba uśpić i zakopać.
Serio tak trudno było znaleźć scenarzystów którzy są fanami książek, albo chociaż gry znają i mają chęć uszanować materiał źródłowy?
Nie pojmuje tych decyzji korpo.
I to się zdarza cały czas, koło czasu,wiedźmin, pierścienie władzy...
Tak to jest niepojęte jak pomyślimy ile kasy w to władowali, może myśleli że efekty wizualne załatwią wszystko.
Tak jakbyś miał do inwestowania milion dolarów w walizce i przekazał to losowemu typowi z ulicy, absurd.
I teraz tworzenie narracji że niby widownia podzielona i nie jest taki zły serial:D
Po prostu szkoda strzępić ryja na ten serial.
Widać to po braku komentarzy pod artykułami, niby komuś się tam podobało ale nikt o tym nie rozmawia.
Dokładnie zaczyna się ocierać a ludzie już ogłaszają mesjasza,serial jest nierówny.
Mnie ta przemowa nie wzruszyła ale pokazała naiwność króla, wiadomo że wszyscy i tak rzucą się sobie do gardeł.
Dokładnie pierwsze przejście ma niepowtarzalny klimat, dla fanów ciężkich horrorów oczywiście
Wymaksowałem na steam, ps4, to czas na epica, rewelacyjna gra.
Ten badziew ma się stać klasykiem?
Ja w tym w ogóle nie czuje miłości, bardziej wygląda jakby nikomu tak na prawdę nie zależało, każdy odwalił swoją robotę i do domu.
Całkowite przeciwieństwo trylogii filmowej.
Najsłabszym ogniwem są scenarzyści, tym panom już powinien amazon podziękować i poszukać jakiś kompetentnych pisarzy.
Krab i jego ludzie chowający się w jaskiniach przed miesiące kiedy wrogowie mają broń atomową w postaci smoków, to był absurd, potem jeszcze ta szarża z plot armorem niczym z high fantasy.
Scena z ostatniego odcinka na weselu dla mnie też mocno przegięta, tylko żeby szokować, serial jest niezły ale do zachwytów mi daleko.
Spodziewałem się średniaka po wypowiedziach twórców i zwiastunach.
Już po zobaczeniu murzynów z białymi dredami zapaliła mi się czerwona lampka...
Właśnie sprawdziłem tego pana i kiepsko to wygląda:D
Pewnie pochodzenie przeważyło o jego wyborze.
Ciekawe że fani zrobili się toksyczni kiedy ich ukochane marki zostały zniszczone.
Mi dupy nie urwał ten najnowszy zwiastun, szczerze prawie przewijałem , jakoś mało klimatu, obsada mnie nie przekonuje.
Sprawdzę ale nie jaram się wcale.
Ja miałem olbrzymie oczekiwania a wyszedł zestaw 5 ledwo połączonych płytkich mini gierek.Strasznie to uprościli, stylistyka też zrobiła się strasznie dziecinna, pewnie EA maczało w tym palce.
Dokładnie, jak z wieloma uzależnieniami, czasami są symptomem większych problemów i chęcią ucieczki od rzeczywistości.
Michael Waldron czyli koleś od kiepskiego serialu i scenariuszowego burdelu jakim jest Strange.
Nie ogarniam tego Hollywood:D
Będzie hit, na prace Tolkiena też mieli chrapkę i postanowili się na to wylać.
Ja nie jestem fanem tego stylu graficznego ale rozumiem że jest to tańsze.
Pograłem trochę i szczerze bardzo przyjemna gierka, zero błędów, wydaje się dopieszczona.
Dla fanów twierdzy koniecznie do sprawdzenia.
Dla mnie brzmi interesująco.
Super jakby było jedno porządne dopracowane miasto jak dawniej.
Bardzo kolorowo.
Nie macie wrażenia że boją się cokolwiek konkretnego pokazać?
Strasznie wolno ta kampania reklamowa się rozkręca.
Dawniej HBO to był synonim jakości, ale to już nie jest ta sama stacja co kiedyś, nadal zdarzają się perełki ale w przeszłości prawie każda produkcja od nich była genialna albo stawała się klasykiem.
True detective tylko 1 sezon genialny dalej średnio.
Westworld chyba też 1 sezon wytrzymałem.
Gra o tron szkoda strzępić ryja;p
Steam widzę nie śpi i ostro walczy z konkurencją na polu rozdawnictwa xD
Ja już kompletnie zapomniałem o tej grze, jak Bastion i Transistor siedzą mi w głowie do dziś i często wracam do soundtracku tak w przypadku tej gry nawet nie mam ochoty ponawiać zabawy.
Jasne 50 godzin było czasami świetnie spędzone ale nie trafiła ta gra do mnie tak jak poprzednie dzieła SG.
Klimat i muzyka nie do końca mi siadły a za to bardzo ceniłem poprzednie gry.Jasne rozgrywka jest super ale nie na tylko żeby gra jakoś zapadła w pamięć.
Czuliście jakikolwiek dramatyzm postaci czy świata jeśli nawet nie można zginąć?
Dla mnie zbyt sielankowy klimat.
Kolejny symulator chodzenia?
Już lepiej powieść przeczytać.
Albo jako driady tylko na zielono je walnąć:D
Aha czyli skóra może być inna, bez obrazu dla nikogo ale ten czarnoskóry z kuszą w jednym odcinku to jak goblin wyglądał:D
Ja po prostu lubię jak świat jest wiarygodny i w miarę spójny, może mam większe wymagania do popkultury, taki dziwak ze mnie:)
Ale nikt tego w serialu nie wytłumaczył, nie wiem czy tak łatwo trzeba by niezłe fikołki robić, migracje ludów, lata integracji i napięć społecznych.
Nawet w dzisiejszym świecie zdarzają się z tym problemy a co dopiero w średniowieczu.
Też jestem z dużego miasta i nawet widziałem murzyna dzisiaj:D
Nie nie robiłem zdjęć, nie wiem co to ma do wiarygodności świata wiedźmina i ponownie pokazuję jako dobry przykład światowy hit gra o tron.
Mi nie przeszkadza kolor skóry tylko lubię jak świat jest wiarygodny mimo że to fantasy ludzie są tacy jak my, a w wiedźminie czy Got mają mentalność średniowieczną.
Chyba pomyliłem to nie bylo Doren nieważne.
No nie jak elfy bo w wiedzminie masz multikulti jak we współczesnym amerykańskim mieście.Tymczasem w grze o tron ludzie z różnym krajów różnili się od siebie wyglądem i nie było takiego bezsensownego pomieszania ras.
Jasne że się da tylko po pierwsze trzeba to wytłumaczyć a w wiedźminie tego nie zrobiono po drugie trzeba wytłumaczyć dlaczego nie ma napięć rasowych i nie rzucają się sobie do gardeł, a jednocześnie przeszkadzają im trochę inne uszy.
To byli ludzie pochodzący z Dorne, kraju o całkowicie innej kulturze, pogodzie jak i wyglądzie.
Było to spójne i wiarygodne.
Wiedźmin 3 i Gra o tron też były robione na cały świat i nie pamiętam tam czarnoskórych.
I nikt oprócz jakiś lewicowych oszołomów tego nie zauważył , pewnie dlatego że świat był wiarygodny i spójny.
Szczerze wydaje mi się że jakbym był czarnoskóry nie miał bym problemu z oglądaniem serialu czy filmu tylko o białych, po co na siłę każdy musi mieć reprezentację.
Powinni wymyślić jakieś państwo inspirowane Afryką i np. kupców którzy przybywają z daleka na handel, to by miało jeszcze jakiś sens.
Multikulti w średniowiecznej stylistyce dla mnie ciężkie do strawienia;p
Ten serial ogląda się jak cosplay w Nowym Jorku a nie poważną produkcję.
Przestańcie bronić tych murzynów to wygląda po prostu śmiesznie i niewiarygodnie, ludzie o średniowiecznej mentalności prześladujący innych za uszy a akceptujący całkiem odmienny wygląd.
W to się nie da uwierzyć, nie mówiąc już że na wygląd wpływa środowisko w jakim żyją.
Już lepiej przyznajcie że jesteście SJW i trzeba wszędzie wciskać murzynów bo niewolnictwo:D
Też wam ta gra tak zaczyna zamulać w potyczce na np. 4 graczy?
Kompa kupowałem pod wiedźmina 3 więc już nie najnowszy ale zastanawiam się czy znowu optymalizacja leży czy coś u mnie bo odczuwam duży spadek klatek i krótkie zwiechy.
9 map do potyczki i 3 do swobodnego budowania, 4 przeciwników.
Kampania niby 31 misji w tym 7 ekonomicznych ale niektóre króciutkie a niekiedy rozczarowujące i mało pomysłowe.
System władców ma potencjał ale jest dziwny kiedy np. na zmianę z przeciwnikiem przejmujemy jedną prowincję za punkty dyplomacji.
Pamiętacie kiedy w pierwszym krzyżowcy wilkowi dało się 40 tysięcy złota jaką potrafił zrobić wielką twierdzę?
Tutaj ustawiłem niby najmocniejszego przeciwnika, jedna warstwa muru... i śmiesznie małe ataki.
Brak szlaku wyzwań też doskwiera.Wiem że to jest niezależne studio bez wydawcy ale naprawdę brakuje zawartości, chyba nawet w swobodnym budowaniu nie da się ustawiać ataku wrogów.
Jestem zaskoczony, wciąga.Do krzyżowca drugiego podchodziłem 3 razy ale nie dałem rady.
Tu mam wrażenie jest feeling pierwszych części tylko w 3D, ale jednostki nie zbierają się w kupę a ładnie idą szykami:P
Interfejs bardzo czytelny, od razu widać czego brakuje i jak szybko schodzi.
Na minus na razie tylko 4 przeciwników w trybie potyczki, pewnie będą DLC, no i zobaczę wielkość map bo pierwsze misje miały dosyć małe, no i optymalizacja w poprzedniej grze też leżała przy wielu przeciwnikach zobaczymy jak tutaj będzie.
Wrażenia po 1 godzinie.
Rewelacyjna gierka, moja ulubiona ostatnio po Cities Skylines, super wiadomość!
Miałem kiedyś pana policjanta na chacie po kupnie podejrzanie taniego klucza do win10 na allegro;p
Na szczęście na rozmowie się skończyło, oni są raczej zainteresowani handlarzami.
Jakieś 2 lata temu to chyba było może mniej.
Super właśnie myślałem o tej grze ale kiedy mody na epicu?
Kolejna gra po Cities Skylines która dużo traci bez warsztatu...
Najważniejsze dobrze się będzie grało w pojedynkę czy jednak trzeba ekipy?
Przecież to co lewica i demokraci odwalają na zachodzie to jest kopalnia beki i satyry na 20 filmów.
Ale nie lepiej wpisać się w narrację wielkich korporacji medialnych i lewicy orange man bad, żenada.
Trump był na pewno lepszym prezydentem od Obamy czy Busha no ale to już trzeba się trochę wysilić i poszukać w cnn przecież go nie pochwalą.
Jak ta gra się aktualnie prezentuję?
Na papierze dla mnie brzmi to świetnie ale z tego co pamiętam wczesne opinie były mieszane.
Polecam sprawdzić sobie w sterowaniu skróty klawiszowe do najważniejszych budynków typu badania, wykopaliska, lotnisko od razu przyjemniej się gra bo szukanie każdego budynku na mapie i klikanie zajmuje za dużo czasu.
Na 2 mapie odstawiłem grę ale wróciłem jakiś czas później i skończyłem, można się do wielu rzeczy przyczepić ale trzeba przyznać że wciąga.
Ciekawie to wygląda, w końcu nie symulator chodzenia, klimat całkiem gęsty i perspektywa nawiązująca do klasyków, czekam.
Tak takich skryptów jest pełno i jest to absurdalne, tym bardziej jeśli weźmiemy pod uwagę w jakim stanie jest bohaterka, jeśli chodzi o straszenie to jest gorzej niż w pierwszej części, potwory też średnie, fabuła rozczarowuje.W przeciwieństwie do SOMY zagadki są spoko i nie jest to symulator chodzenia ale ostatecznie lekkie rozczarowanie.
Doszedłem już do napisów, wciąga to jak bagno szczególnie jak się rozkmini systemy i rozwinie postać/bronie, pod tym względem najlepsza gra SG.
Ale co do fabuły i ogólnie klimatu to aż tak mi nie siadło, ale jeszcze będzie true ending.
No i muzyka w poprzednich grach bardziej mi się podobała.
Dla równowagi u mnie lekkie rozczarowanie na razie, steam pokazuje 15 godzin.
Bastion i transistor 100% osiągnięć kilkukrotne przejścia.
Na początku wciąga niesamowicie ale stan ten szybko u mnie minął.
Hadesa na razie ubiłem raz, odblokowałem wszystkie bronie i szczerze nie mam wielkiej ochoty grać dalej, losowej zawartości nie jest aż tak wiele a walka z niektórymi wrogami/bossami nie jest trudna tylko po prostu za długa i upierdliwa.
Nie jestem fanem mitologii i autorskie światy stworzone przez Supergiant Games bardziej mi odpowiadały.
Fabuła bardzo powoli się rozwija trzeba przechodzić to wielokrotnie, nie wciąga od razu jak w poprzednich grach, tak samo system rozwoju postaci jest wolny.
Na pewno dam jeszcze szansę bo uwielbiam gry SG ale chyba trochę za bardzo się nakręciłem, może gra ponownie mnie wciągnie po jakimś czasie na pewno jeszcze pogram.
Czekałem z niecierpliwością na informacje o nowym projekcie, darkwood jest genialny.Po cichu liczyłem na jakiś dodatek lub 2 część...
Ale i tak trzymam kciuki za kolejny projekt.
Jeśli ktoś się zastanawia nadal gra się w to świetnie.
Jak przez tiberian sun ciężko teraz przebrnąć RA2 rewelacja:)
Witam, graliście może z modem Josha Sawyera? nie muszę chyba przedstawiać http://twofoldsilence.diogenes-lamp.info/2012/09/jsawyeresp-v51.html (wymaga wszystkich DLC)
W skrócie mod utrudniający grę.
Dla mnie wydaje się obowiązkowy w końcu gra będzie wyglądała tak jak twórca to zaplanował, dziwi mnie tylko że jest tak mało znany ale może ktoś z was grał, jestem ciekawy czy nie za szybko dobije się do ostatniego poziomu szczególnie z DLC bo limit został zmniejszony do bodajże 35 i jak jest z działaniem na polskiej wersji językowej.
Witam , czy poziom trudności jest na początku ustawiony na normalny tak jak w starej edycji, chcę mieć doświadczenie najbardziej zbliżone do tamtej wersji(przechodzę pierwszy raz) a suwak w opcjach jest mocno przechylony w lewo;)
Dobry tekst, jak jest za łatwo to graj na hardzie.Problem w tym że teraz gry od razu projektuje się tak żeby każdy mógł je ukończyć a wyższe poziomy trudności są dodane na szybko jak najmniejszym nagładem pracy żeby tylko doświadczeni gracze nie narzekali, nie tędy droga.Trzeba włożyć trochę pracy żeby gra była trudna i jednocześnie nie frustrowała, stawiała uczciwe wyzwanie, niestety wielu twórcą nie chce się robić bądź nie mają na to czasu/środków.
Mam nadzieję że nowy Hitman pokaże jak powinno się projektować poziomy trudności.
A jak z poziomem trudności, obniżyli w stosunku do 1 jak w prototype 2 czy można grać na normalnym?
Bo w jedynce była fajny poziom trudności na normalu.
Mimo że teraz sobie tego nie wyobrażam, grałem w Dark Omen na starym dobrym szaraku:D niesamowity sentyment.
Dialogi między misjami, klimat,muzyka , masa jednostek, no i ten poziom trudności, osobiście doszedłem chyba do ostatniej misji ale z tego co pamiętam osiągnąłem to uciekając z późniejszych bitew,przewaga wroga była ogromna.
Wiecie jak zwiększyć limit jednostek, budynków itd.Jak mam pokonać piratów mając 30 statków...

Arcanum: Przypowieść o Maszynach i Magyi, niesamowity klimat, wiele sposobów rozwiązywania zadać, technologia ścierająca się z magią, świetny rozwoju postaci, piękna muzyka, barwne postacie.Coś genialnego, mam niesamowity sentyment do tej gry.
Właśnie ukończyłem i znowu opad szczeny, dawno nie widziałem tak dramatycznego, gorzkiego zakończenia w żadnej grze, coś pięknego.
Dawno nie widziałem tak dobrej fabuły w żadnej grze, zwroty akcji na nie ustępują tym z powieści, normalnie szczena mi opadła ,miałem ciarki w kilku miejscach, czułem złość, chęć zemsty, do tego ta nieliniowość, coś niesamowitego a wszystko to w brutalnym świecie Westeros.Dla mnie rewelacyjna gra z całkiem niezłym systemem walki.
Dosyć niespotykane zjawisko żeby po tylu latach od premiery podstawki wychodził jeszcze dodatek:)
i to do strategii tylko na PC, ciekawa sprawa ale w sumie to fajna seria jest, chętnie bym zagrał.Ale po takim czasie mogli by już zrobić samodzielny dodatek,czy wymaga to podstawki?
Odcinek w konwencji Dungeons & Dragons oglądałem chyba z 10 razy, szkoda że są takie problemy w ekipie.
Ja już przeszedłem drugi raz tym razem Magdaleną co było naprawdę ciężkie i odblokowałem czwartą postać.Adrenalina i satysfakcja po przejściu ostatniego bossa bezcenna.
Gra wypełniła mi lukę jaką jest brak dark souls na pc:)
Polecam!
Rewelacyjne anime, od siebie jeszcze polecę death note.A oglądaliście Gosick bo ktoś mi polecał ale nie jestem przekonany.
Arcanum: Przypowieść o Maszynach i Magyi.Moja ukochana gra, raz do roku przechodzę.
Jako fana Arcanum bardzo zainteresował mnie ten fragment, na pewno bardzo niedoceniona gra.
W 2 sezonie mają być jakoś komputerowo powiększone.Ciekawe jak to będzie wyglądać.
Przy 2 zwiastunie miałem ciary jak cholera,zapowiada się coś pięknego, czekam z niecierpliwością na oba filmy.Dzięki za informacje.
Bardzo dobra ocena, za 5 godzinną kiepską kampanie i odgrzewany multi w sam raz.
Gdzie spotyka się Isabelle znaną z dema? Przeszedłem całą grę , wykonałem chyba prawie wszystkie misje poboczne a nie spotkałem tej postaci:D
Nie żeby mi jakoś specjalnie zależało ale jestem ciekawy, może któryś wybór zablokował mi jej spotkanie?
Osobiście po zagraniu w demo 2 przestałem interesować się tym uniwersum.Niestety droga jaką obrali twórcy w ogóle mi nie odpowiada.Nie wiem dlaczego nazywa się to dragon age skoro aż tyle zostało zmienione.
No właśnie czy tylko mi cała ta polityka dodatkowych przedmiotów w grach cRPG przeszkadza? Jeden przedmiot za granie na facebooku,jeden za ściągnięcie dema, super zbroja z edycji kolekcjonerskiej, doświadczenie to już w ogolę porażka, takie rzeczy niszczą cały balans gry i przyjemność z zdobywania ekwipunku.Rozumiem jeszcze jakaś broń w strzelance czy samochód do nfsa ale w przypadku cRPG to jakiś żart.Wole to wszystko wywalić na ziemię.
Najlepsza gra cRPG,I niech mi ktoś powie że gry nie były kiedyś lepsze, niestety w dzisiejszych czasach kiedy produkcja gry kosztuje miliony i musi być skierowana do szerokiej publiki stworzenie takiego dzieła nie jest możliwe... Po co czytać lepiej mieć 3 opcje dialogowe i strzelać żeby się dzieciaki nie zgubiły w fabule, ehh idę spać.
Nie powiedział bym że M lepszy, na pewno daje więcej możliwości ale pod względem klimatu,fabuły i grafiki amnesia wygrywa, obie gry są rewelacyjne ale całkiem od siebie różne.
Jedna z moim ulubionych gier.Na równi z falloutami, chociaż do Arcanum mam szczególny sentyment i wracam do tej gry co jakiś czas.Drugiej części nie zrobili ponieważ jedynka słabo się sprzedała...
Wiem że dodaje nowe questy ale limit poziomu mogli zdjąć jednym paczem... i do tego ta śmieszna liczba 5 lvl.
Ale żenada z tym poziomem bohatera.Płacić za dodatkowe 5 lvl kiedy na pececie można odblokować limit jednym pliczkiem...
Rzeczywiście jak na cyfrową dystrybucje i PC to wynik całkiem ładny:) co cieszy.
Co do nieprzydatności towarzyszy to się nie zgodzę.Grając na poziomie trudnym Boone często ratował mnie przez silnymi przeciwnikami, miałem wręcz wrażenie że jego strzały ze snajperki są zbyt potężne.
A jest jakiś mod robiący grę bardziej taktyczną? :D Nie wiem czy to jest osiągalne ale wydaje mi się że za pomocą VATSA dało by się zrobić coś przypominającego tury.Gra była by wtedy dla mnie genialna.
Fallout 3 to taki miks wielu elementów fallouta losowo porozwalanych na dużej mapie, tu walniemy jakiś statek , tutaj pieprzniemy megatone, tam damy dobre bractwo stali walczące z złą enklawą, kupy się to nie trzymało.Questy może i były rozbudowane ale było ich cholernie mało.A zadanie główne to już jakaś kpina.
NV to już inna bajka, świetnie zarysowany konflikt, niejednoznaczne wybory, klimatyczne lokacje , nawiązania do pierwowzorów.Fallout 3 wydaje się takim modem do obliviona bez fabuły.A obsidianowi na tych gównianych podwalinach udało się stworzyć świetną grę.
Jeśli ma powstać w przyszłości ew.fallout 4 to nie wyobrażam sobie żeby robiła go bethesda.
Gdzie się gra w "groza jest rzeczywistością" w sieci? chodzi o kooperacje czy jest taka minigierka?xD i jaki sposób polecanie na duże pieniądze, chce kupić kluczyki do tego auta ale cena jest zaporowa.
Spolszczenie fanowskie jest w drodze http://www.youtube.com/watch?v=jlTniv9icDo
Na pewno będzie szybciej niż od naszych kochanych dystrybutorów
Już myślałem że nie zrecenzujecie kolejnego dzieła firmy której jestem fanem, szkoda tylko że FG chyba nie jest w najlepszej kondycji finansowej o czym świadczy właśnie udostępnienie narzędzi modderskich.Czyżby to była ich ostatnia gra? :( Podobno ze względów finansowych rozważali nawet anulowanie Amnestii, czyżby zapotrzebowanie na horrory było aż tak małe?
Też bardzo mnie cieszy dobry wynik DA.Wcześniej nie chwalili się wynikami i myślałem że gra sprzedała się kiepsko a tu proszę ponad 3 mln.Czekam na przebudzenie.
Jako fan penumbry czekałem na coś Fricitonal games z niecierpliwością.Chociaż filmik nie robi jakiegoś ogromnego wrażenia.Mam nadzieję że gra będzie przynajmniej na poziomie penumbry,tylko trochę dłuższa,szkoda tylko że premiera tak odległa;/