To że kończy się wsparcie dla Win10 nie znaczy, że z dnia na dzień wszyscy producenci przestaną aktualizować swoje sterowniki - ale prędzej czy później zaczną to robić. Data oficjalnego końca wsparcia oznacza też koniec pewności, że wszystkie drivery będą utrzymywane w najnowszych wersjach - i to jest to ryzyko od którego umywa ręce CDP.
Nie chodzi o to, że nagle jakiś driver zaczyna się różnić i musieliby pisać dwie wersje gry - tylko o to, że nie będą tego oficjalnie sprawdzać.
Z resztą tak samo ma się sprawa z DX12, mógł działać na Win7. Były nawet gry, które na Win7 go używały - miały własny build DirectX12. Brak oficjalnego wsparcia ze strony M$ miał za zadanie zachęcić ludzi do przesiadki na Win10.
Czyli to są "planowane zmiany"?! Myślałem, że przez jakiegoś buga przeglądarka załadowała mi webową wersję strony i chwilę szukałem jak ten nowy "design" naprawić...
Srogo liżecie cztery litery za hajs od reklamodawców... Co tydzień, to kolejny szczyt żenady. Ciekawe co będzie dalej, skoro była już prezentacja produktów które "muszę mieć", które "zasługują na nobla", sklepów które "oszalały, robiąc promocję", także sklepów które są "genialne", "mistrzowskie" i "najlepsze". Etyki dziennikarskiej to się chyba na uczelni u Rydzyka uczyliście, co? :)
Rozumiem, że artykuł pisał 12-latek który w życiu na oczy stacji dokującej nie widział?
Szanuję podejście. Masz swoje zdanie, postanawiasz coś na jego podstawie i po prostu to robisz.
A co do samej gierki to dobrze wiedzieć, że nie jestem jedynym który wolał 1 od 2 :) Strasznie mi brakowało w kontynuacji tego ducha eksploracji. Pierwsza część potrafiła mnie zachęcić do włóczenia się po Stanach bez celu, a dwójka to już tylko klepanie wyścigów. No i klimat. Historia może i była prostym tłem dla rozgrywki, ale przynajmniej nie miałem odruchów wymiotnych przy jej słuchaniu. Serio - w dwójce bardzo szybko wyłączyłem napisy i ustawiłem głośność dialogów na 0.
No właśnie sam się zastanawiam czy wygląda mi to bardziej na fanik czy trailer nowego Saints Row :D
Wiadomo, to tylko trailer i o same grze mało mówi, ale na ten moment absolutnie nie czekam :)
Bardzo trafnie podsumowane. Postrzeganie tej gry chyba mocno zależy od oczekiwań: jak ktoś chciał nowej, lepszych H3 to się mógł faktycznie rozczarować, ale dla np. to był pierwszy kontakt z serią i mimo ogarnia potem wszystkich części do VI ta została ulubioną.
Gra po prostu próbowała zrobić wiele rzeczy inaczej niż 3 i za to jej chwała, nawet jeśli nie wszystko wyszło.
Pierwszy raz widzę, że ktoś chce, żeby bronie zachowywały się jak zabawki O_o
Pomijając fakt, że ta gra od początku celowała w bardziej realistyczne tony, to... jak można chcieć, żeby feeling broni był jak najmniejszy? Pomijając sam aspekt frajdy ze strzelania w grze, to przecież opanowanie broni jest istotną mechaniką: elementem balansu oraz składową skilla graczy.
Chociaż może bardziej miks Ancestors z DoW2?
Dzięki
Czasem po prostu ciężko przejść do porządku dziennego jak się jakieś głupoty widzi :)
A co do Chin to wychodzi krótkowzroczność - patrzysz na ostatnie 10-15 lat tylko. Chiny swój pomysł na gospodarkę budowały przez dziesiątki lat, często trafiając na bardzo bolesne, ślepe uliczki. Ale fajnie że się ze mną zgadzasz - obranie "chińskiej" drogi przez Rosję skończy się tym, że na najbliższe kilkadziesiąt lat stanie się ona "wyrobnikiem" świata, zapleczem surowców i niewykwalifikowanej siły roboczej.
Na deser - serio porównujesz potencjał gospodarczy Chin i Rosji? :D Przy tej ścieżce raczej stanie się drugim Bangladeszem albo Wietnamem, nie Chinami :)
W jaki sposób "Uwolnienie" praw autorski da boosta gospodarce? :D
Kolejny nawiedzony socjalista, który uważa, że jeśli się innowacyjnym ludziom nie zapłaci za ich pracę, to oni chętnie będą robić to samo, tylko za darmochę :D
Przejęcie praw autorskich które planują jest przysłowiowym łapaniem się brzytwy: krótkoterminowo pomoże na bieżące problemy, ale długoterminowo zniechęci inwestycje zagraniczne (tak zachodnie jak i chińskie) - jaka firma wjedzie Ci z zaawansowaną technologią do kraju, który każe trzymać wszystkie cenne dane lokalnie i w każdej chwili może położyć na nich łapę?
"Uwolnić zawód"? :D A przez kogo to programiści są "zniewoleni"? :D Jaki tym zawodzie masz próg wejścia poza umieniem czegoś sensownego? Nie wiem w jakich rozmowach rekrutacyjnych brałeś udział, ale we wszystkich na których ja byłem wystarczał 1, a w specyficznych sytuacjach 2 języki. W jednym poście zawarłeś tyle głupot, że szkoda sił na prostowanie wszystkich ;)
Znam ludzi, którzy zostali programistami bez studiów inżynierskich, a jedynie motywacją żeby samemu zdobyć umiejętności. Jak chcesz ściąć próg wejścia w postaci motywacji do nauki? :D
Mówię o programistach bo sam siedzę w tej branży, ale z pozostałymi zawodami w IT jest podobnie.
Chciałem napisać to samo, ale widzę ubiegłeś mnie :)
Prawda, news idiotycznie napisane, ale link sponsorowany udały się wcisnąć, a to najważniejsze - co nie gry-online?
Aż mi się recenzja któregoś The Surge skojarzyła :D W recenzji autor ostro po grze pojechał, że jest łatwiejsza od DS i za to trzeba jej uciąć ocenę :D Jak napisałem w komentarzu, że bardziej przystępne gry też są spoko, bo niektórzy gracze takich też oczekują, to autor wybuchł świętym oburzeniem, że jak twórcy śmią robić grę podobną w rozgrywce DS i łatwiejszą jednocześnie :D
Rozumiem, że uważasz się za mądrzejszego od wszystkich bo oceniasz grę na podstawie sprzedaży i kursu akcji? Może zastanów się nad tym dwa razy :D
Jak autor artykułu podkreślił to plebiscyt, więc skoro takiej ilości graczy CP77 się podobał to raczej żadne plucie jadem w monitor tego nie zmieni :)
700 zł za słuchawki które dobrze brzmią tylko z telefonem (i tylko Android)? Nie, dziękuję :)
No ale...
"Firma GRY-OnLine S.A. otrzymuje prowizję od wybranych sklepów, których oferty prezentowane są powyżej."
Sprawdziłem sobie akurat na gsmarena telefony który są węższe od tego i mają min 6 cali. Jest dokładnie 6 takich modeli: same Xperie węższe o 1mm i mające ekran 6-6,1".
Wierzę, że nie gadasz głupot i pisałeś to na jakiejś konkretnej podstawie - powiedz proszę jakiej wtedy?
W ramce ZASTRZEŻENIE jest w prost napisane że mają z tego prowizje. Więc gry-online próbuje na spółkę ze sklepami zrobić użytkowników w konia dla hajsu.
Point :D
Mnie po kilku (no, może 10) godzinach zaczęło niemiłosiernie nudzić, musiałem ją sobie oszczędnie dawkować, żeby z irytacją nie rzucić w diabły. 90% gry to jazda i strzelanie, które są takimi eleganckimi samograjami - na początku fajne, ale bardzo szybko robią się nudne. Do tego mało ciekawe miasto i wysyp pierdołowatych, płytkich aktywności do zrobienia raz i zapomnienia.
Fabułą faktycznie nie była wybitna, ale grę przeszedłem tylko dla poznania historii, a może raczej dla śledzenia relacji i dialogów głównych bohaterów.
Nie twierdzę że CoD się nie rozwija, ale graficznie topką nie jest - i nie zamierza być. Chodzi tylko o to, że do zainteresowania grą wcale nie potrzeba grafiki z totalnego topu.
Swoją drogą... zatrzymał się graficznie 3 lata temu mówisz? Czyli ma grafikę na poziomie takich "graficznych pasztetów" jak God of War, RDR2? :D Pozazdrościć :D
"Jeśli jednak tak szybkie ładowanie nie będzie wpływać negatywnie na żywotność baterii, to bez wątpienia możemy spodziewać się, że technologię tę zobaczymy w sprzęcie sprzedawanym przez chińską firmę już wkrótce."
Każde przegrzewanie się źle wpływa na żywotność. Skoro zwykły fast charge sprawia, że bateria nagrzewa się wyraźnie bardziej przy ładowaniu, to jakim cudem ten hyper cahrge miałbym tego nie potęgować? Na przetwornicy DC/DC w telefonie zawsze będą straty - a im. większa moc, tym większe straty.
Skąd w ogóle pomysł, żeby skrócenie życia baterii miało zniechęcić ich do wprowadzenia tego do sprzedaży? :D Fast charge też skraca życie baterii, a jakoś nikt go nie bojkotuje - istotne jest po prostu o ile skraca.
Zmiany w MS Store oraz "liczne zaokrąglenia i „pływające” menu start". Zaiste, Windows Nowej Generacji :D
Co nie zmienia faktu, że jej zachodnie wydanie pojawiło się w lutym tego roku ;) W takim razie są dwie opcje:
1. albo ktoś w redakcji ściąga sobie japońskie wydania mało popularnych gier w Polsce, żeby w dniu naszej premiery ogłaszać, że są grami genialnymi - wtedy w pierwszym poście miałem rację ;)
2. albo wcale tej gry nie ograli, tylko ich dziennikarstwo tutaj opierało się na powielaniu opinii innych - co nie świadczyłoby dobrze o profesjonalizmie ;)

Racja. Mnie też bardzo cieszy to, że sukces osiągnęła gra za którą nie stały niekoniecznie duże pieniądze, a fajny pomysł i dobra realizacja.
Sam mam na liczniku kilkanaście godzin i nie wiem czy dla mnie to będzie top tego roku, ale jak na razie bawię się dobrze i trzymam kciuki za udany dalszy rozwój tak gry jak i studia.
No nieźle, w dniu premiery już wiecie, że Persona jest taka wybitna? :) Fanboystwo Persony widzę jest w redakcji silne ;)
5 stron jojczenia, że CP77 nie jest GTA albo DeusExem, kompletnie ignorując fakt że to inne gatunki...
To jakieś zawody, że każdy musi napisać swój artykuł o CP?
"Na każdym etapie można przełożyć"? No właśnie nie. Przełożenie gry na przysłowiowy dzień przed premierą jest taką samą wtopą jak wydanie gry w takim stanie w jakim jest. Tu już jest tylko wybór między jednym wizerunkowym i finansowym złem a drugim :) Prawdziwie istotną decyzję podejmowali kilka miesięcy temu kiedy w rzeczy samej nie wiedzieli na 100% jaki będzie efekt w grudniu.
Zarząd podjął ryzykowną decyzję, która okazała się błędna i teraz za to płacą w postaci fali negatywnych opinii i ogólnym spadku zaufania. Tylko tyle i aż tyle. Do tego wydają komunikaty w przepraszającym tonie, żeby nie wyglądało, że tak planowali.
Szkoda, że ludzie muszą oceniać świat przez pryzmat popkulturowych stereotypów i każdą sytuację chcą koniecznie pozamykać w swoich szufladkach.
O ile zgodzę się z tym, że ostro strzelili sobie poza zaufaniu, to nie rozumiem o co Ci chodzi z tym splunięciem w twarz? Chyba popłynąłeś trochę w rewolucyjnym zapale. W oświadczeniu w prost się przyznają, że się pomylili, że źle oszacowali problemy, pośrednio przyznają, że kierownictwo zbyt zafiksowało się na dotrzymaniu daty premiery i zignorowało ostrzeżenia z dołu o problemach z grą. Gdzie w tym oświadczeniu "splunięcie w twarz"? Co Ci nie pasuje w przyznaniu się, że powinno coś zrobić, ale tego nie zrobili?
Zdecydowanie tak. Szczerze nie rozumiem tego - jeśli kupię na GOGu wersję cyfrową to mogę zacząć ściągać wcześniej, jeśli kupię wydanie fizyczne z kluczem na GOGa to nie mogę. Jedyny powód jaki widzę to taki, żeby wysłać wszystkie wersje pudełkowe razem - w końcu konsolowe pudełka mają przecież całą grę na płycie i one nie powinny być wcześniej wysyłane?
Szczerze to też liczyłem na wysyłkę kilka dni wcześniej, żeby móc spokojnie zaciągnąć grę do premiery, ale Inpost chwali się, że jak ktoś zamówi w MediaExpert to kod do paczkomatu dostanie już 10 grudnia minutę po północy.
Tak, jest jasno napisane że to zdjęcie.
Tak, jeśli ktoś to mimo wszystko kupi, myśląc że to konsole to jest po prostu głupi.
Ale to nie zmienia faktu, że ten, kto to wystawił liczy na wprowadzenie w błąd kupującego - nie powiesz mi, że nie.
Jasne - co kto woli. Sam większość gier ogrywam X lat po premierze. Lista tytułów czekających do ogarnia jest tak duża, że nie widzę powodu do wydawania kilku stów miesięcznie na premiery. Ktoś inny woli być na bieżąco z premierami i to też jego wybór. Nie widzę powodu żeby któreś podejście uważać za lepsze lub gorsze.
p.s. Chociaż CP77 jest jedną z dwóch gier, dla których zrobię w tym roku wyjątek - zbyt mocno kusi :D
Dokładnie, też zwróciłem na to uwagę :)
Ktoś podłożył e-papierosa od XBoxa? "Ooo.... MS musi zbadać temat."
Ktoś twierdzi że konsola mu padła? "E, sporadyczny przypadek, jest dobrze." :D
Jakiś sezon ogórkowy się zaczął czy coś? o już drugi "news" rozwodzący się nad randomowymi statystykami randomowego gracza z reddita...
"Mimo to zauważcie, że najwięcej rozgrywek aDate_for_ya zakończyła się porażkami i to w roli członka załogi. Niemalże 500 partii (a więc 50% wszystkich uwzględnionych w podsumowaniu) miało właśnie taki negatywny finał."
Co? :D Niemalże 500 to porażki łącznie, nie tylko jako crewmate. Redaktor się zakręcił przy pisaniu czy źle odczytał dane? :)
Widzę nie tylko mnie The Crew 2 rozczarowało :D Jak dla mnie pozbawili grę tego, co było w niej najlepsze a zamiast tego dodali masę niepasujących i po prostych słabych elementów. Szkoda, bo moim zdaniem koncept gry jest ok, a 2 chyba nie sprzedała się na tyle dobrze, żeby spokojnie liczyć na 3.
No fajnie, fajnie. Tylko artykuł mów o różnych dziełach kultury w historycznych klimatach, a materiały które widziałem do tej pory z AC:V wskazują, że gra nijak będzie się do nich miała. Gdzie Heilung i Wardruna, a gdzie bieganie po krzakach i ciachanie ukrytym ostrzem mitycznych stworzeń?
Marketing może i fajny, ale wybitnie nieszczery...
"na liście gier z Xbox 360 znalazło się grubo ponad 500 pozycji. Nawet jeśli zagracie tylko w promil z nich, [..]"
Złoto :D Jak się gra w pół gry? :D
Sama podwyżka cen jest naturalna - w końcu pieniądz traci na wartości. Sęk w tym, że my, Polacy, odczuwamy ją podwójnie, bo najpierw trzeba było wyrównać do cen zachodnich.
Jasne, stan gry w dniu premiery jest ważny - nie zaprzeczam. Tylko jakoś pomijany jest moim zdaniem równie ważny temat stanu gry w kilka lat później.
W3 ogrywałem ~3 lata po premierze nie pamiętam żadnego buga z zacinającą się postacią czy wariującą płotką
GRA V ogrywałem parę miesięcy temu i zdarzały się z rzadka kwiatki z fizyką czy modelami.
AC Unity - 5lat po premierze i w prologu NPC, który miał otworzyć następne drzwi zaciął mi się tak, że musiałem wczytywać zapis (i to na tyle niepozornie się zablokował, że po 10min szukania drogi odpaliłem sobie walkthrough na yt i dopiero tam zobaczyłem co powinno się wydarzyć)
AC IV - odpalony całkiem niedawno, a też musiałem już wczytywać zapis, bo Kawka się zablokowała w trakcie podchodzenia do abordażu i nie mogłem nic zrobić (o tym, że twórcy nie przewidzieli, że można zatopić okręt na płytkiej wodzie to już nawet nie wspominam...)
Także takie zestawienia to tylko pół prawdy...
Wiem, że na premierę W3 był pełen bugów, ale przynajmniej go połatali. Sam ogrywałem go 3 lata po premierze i bugi się praktycznie nie trafiały. Z kolei w GTA 5, słynące z dopracowania, grałem 5 lat po premierze pecetowej i bugów była masa - wysypywanie do pulpitu, zwiechy (gry nie wolno minimalizować w trakcie uruchamiania bo zdechnie, sic!), błędy fizyki itd.
Mnie na przykład bardzo nudzi.... GTA V :D Co nie przeszkadza mi doceniać olbrzymiej jakości tej gry :)
Sama rozgrywka tak. No ale w grach sportowych dochodzą takie rzeczy jak aktualne składy drużyn, statystyki piłkarzy itp. To w dalszym ciągu nic, czego nie można by wrzucić do starszej wersji gry w formie aktualizacji - no ale po co skoro można nową grę za pełną cenę sprzedawać :) Nie popieram praktyki, ale rozumiem, że fani mogą się z tych powodów skusić na nową wersję co roku.
Co do dyskusji o średniakach - faktycznie abonamenty mogą sprzyjać grom mniejszym - w końcu trzeba będzie możliwie niskim kosztem napchać tą bibliotekę po brzegi. Faktycznie może to spowodować zmniejszenie się rynku gier AAA, ale uważam, że dalej będą one potrzebne takim platformom do spełniania dokładniej takiej roli, jak teraz exy Sony - wielkie tytuły, jako narzędzia marketingowe, przyciągające nowych klientów.
Serio? Ten artykuł to raptem dwa krótkie akapity - i tak przeczytanie tego przerasta?
A myślałem, że jestem jedyną osobą którą ta gra nudzi :D Muzyka to wiadomo, kwestia gustu (chociaż mnie też żadna stacja nie potrafi na dłużej wciągnąć). Gra jest niezwykle rozbudowana i dopracowana, ale po pierwszym zachłyśnięciu się tym ogromem przychodzi nuda. Całą rozgrywka opiera się na dwóch elementach, którą są do bólu uproszczone i nie dają wiele frajdy - mowa o strzelaniu i jeździe autem. Jedynie fabułą i to karykaturalne przedstawienie świata przekonuje mnie jedynie żeby ją dokończyć.
Także osobiście uważam, że gra jest dobra, ale to jakim hitem się stała jest dla mnie zaskoczeniem :)
Aleś zabłysnął. Bo faktycznie jakiś nastolatek "w potrzebie" będzie wolał kupić grę i klikać przez godzinę żeby zobaczyć kawałek ciała, zamiast po prostu wejść na wiadome strony. No rzeczywiście.
Miałem wątpliwą przyjemność przechodzić wspominaną misję w GTA V i nie wyobrażam sobie, co takiego musiałaby mieć taka VN, żeby było bardziej szkodliwe dla dzieciaka niż to...
Cóż, sam mam BlackBerry i nawet do głowy by mi nie przyszło że apka producenta może mieć reklamy. Na pewno następny telefon też kupię BB... a nie... czekaj.... :(
Pamiętasz jak ostatnio Australia otwarcie krytykowała Chiny w związku z koronawirusem? I jak Chiny się na to bulwersowały? Jestem w stanie sobie wyobrazić, że ten atak to coś w rodzaju ostrzeżenia/pokazu siły z tym związanego.
Demo parę miesięcy przed premierą? Wyraźnie się nie wstydzą swojego dzieła :D
Mam podobne wrażenie. Wygląda jak dziesiątki innych gier... grafika co najwyżej poprawna, dźwięki jak z filmu S-F z lat 90-tych, a gameplay kopiuj-wklej z innych gier. Nawet patrząc na interfejs mam wrażenie, że gdzieś już to widziałem - i to nie raz.
Gdzie jest jakiś naczelny GryOnline kiedy go potrzeba? Ktoś pomylił fb/twittera/innego_instagarama z serwisem o grach i to przeszło? Wspaniale wiedzieć, że ktoś używa Discorda, albo że jego ulubioną przeglądarką jest Chrome, ale jaki jest sens komunikowania o tym całemu światu? Jeśli ktoś używa takiego Discorda to oczywiste, że go zainstaluje, a jeśli nie to po cholerę mu on na dysku? To samo się tyczy większości softu z tej listy...
No nie do końca moim zdaniem. Mnie osobiście bardzo razi umieszczanie postaci niczym z jakiegoś high fantasy w historycznym settingu. Wyglądają one po prostu karykaturalnie. Dałoby się zrobić wyróżniającą się postać, bez takiego odlatywania w fantazję.
Problemem jest na pewno to, że pojęcie płynącego czasu jest względne. Podobne problemy stały jednak przed zrobieniem kampanii multiplayer w serii Total War, a z tego co wiem w końcu się to udało. Pytanie tylko jak sam silnik jest podatny na tego typu rzeczy? Być może stworzenie tego jest poza zakresem możliwości modów. Osobiście wierzę, że przy tak dużej popularności gry (i ceny zbliżonej do AAA), twórcy będą mieli dość swobody żeby prędzej czy później pochylić się nad tym zagadnieniem samemu.
Bardzo pomocna. Sam wczoraj na reddicie znalazłem i od razu zacząłem używać :) Swoją drogą przydałaby się taka poglądowa mapa w samej grze.
Ktoś będzie zgrzytał zębami, że jest taka opcja w menu? Nie zapędzasz się przypadkiem? I co to ma do ubogacania gry modami? Ktoś tu się chyba chce przyczepić na siłę...
Próbowałem obejrzeć to co podrzuciłeś, ale nie dało się - wyłączyłem po 5 sekundach. On ma jakieś tiki nerwowe wynikające z przedawkowania czegoś czy jak? Ktoś wie?
Widzę czyjeś ego srogo ucierpiało skoro zaczynają się "p.s.-y" do komentarzy i pseudo personalne wycieczki :) profesjonalizm, profesjonalizm... :)
ALE, do rzeczy.
Co to za pomysł z tym gatunkiem "soulslike"? Każde Action-RPG TTP to teraz "soulslike" i musi być super-trudny, bo jak nie to "fe"? Ktoś się chyba zagalopował z tym szufladkowaniem. Więcej otwartości na różnorodność Panie Dziennikarzu :)
Fajnie, że podkreślasz w recenzji informację o tym poziomie trudność - szkoda żeby ktoś miał się faktycznie rozczarować, ale litości - gdzie tu wada? Którą w dodatku uznałeś za tak istotną, że w przeciwieństwie do wielu innych drobnych niedoróbek umieściłeś jako jeden z dwóch największych minusów gry.
O ile z reguły lubię recenzje na gry-online to tutaj srogi minus dla recenzenta za zbyt subiektywne podejście do gry. Jak można minusować grę za to, że ma poziom trudności inny, niż podobne tytuły??? "Po dzieła tego typu sięgają specyficzni gracze, mający bardzo konkretne oczekiwania" - a G prawda. To, że w redakcji wszyscy jesteście wyjadaczami którzy dużo grają i z tego powodu lubią wyzwania, nie znaczy że wszyscy tacy są. To, że trochę autora oderwało od rzeczywistości to trudno - wiem, że nie sposób być zawsze w 100% obiektywnym, ale być w pełni świadomym, że grę ocenia się niesprawiedliwie na podstawie własnych preferencji to już trochę nieprofesjonalne. Moim zdaniem w tym tytule poziom trudności jest bardzo konkretnym zabiegiem twórców i po prostu cechą tej gry - jak można uważać za wadę gry to, że jest skierowana do trochę innego odbiorcy? Autorze, przemyśl to, co napisałeś.
Poza tym - gra ma w podsumowaniu jeden sensowny minus - mało ciekawe starcia z bossami - a ocena to 7,5? Albo ktoś tu się uprzedził do gry i mimo wszystko chciał dać słabą ocenę, albo był bardzo leniwy i nie chciało mu się robić rzetelnego podsumowania...
Nie zgodzę się. Jakiś czas temu zdecydowałem się dać szansę AC: Unity. Nie jestem wielkim fanem AC, ale przy Brotherhood bawiłem się nawet nie najgorzej, więc tutaj spodziewałem się tego samego tylko lepiej/więcej/ładniej. Było ładniej i więcej, ale nie lepiej. Pomijając fakt, że w jednej z pierwszych misji musiałem restartować grę, bo NPC który miał otworzyć drzwi zablokował się na jakimś kamieniu (5 lat po premierze...). Niedługo później grę po prostu odinstalowałem: drewniana, powtarzalna, nudna, męcząca, infantylna. MEH.
Serio ktoś ocenia produkcję pod kątem budżetu albo stylu graficznego?
Czyli co - jak mam ciekawy pomysł na grę to muszę założyć duże studio żeby móc zrobić porządnego AAA, bo to definiuje czy mój pomysł na grę jest w ogóle dobry? Do takich wniosków dążycie @Jaq87 i @KarateMajsterXL? Nie mogę się zgodzić - masa mniejszych gier jest dobra właśnie dlatego, że wygląda jak wygląda - gdyby ktoś próbował do nich na siłę wpakować większy hajs i współczesną grafikę 3D to nic by z tego nie wyszło. W ramach nadrabiania zaległości ostatnio przeszedłem świetne To the Moon - nie wyobrażam sobie tej gry w "wypasionym 3D", zgubiła by wtedy gdzieś swoje znaczenie, ideę. Gracz skupiałby się na czymś zupełnie innym.
@Jaq87 - jeszcze jedno. Tworzenie czegoś na Unrealu/Unity to nie jest kwestia bycia "dość dobrym" żeby ogarnąć silnik. To przede wszystkim jest kwestia tysięcy godzin których wymaga ten typ grafiki to stworzenia czegoś wykorzystującego możliwości silnika. Najgorsze co może być to gra posklejana na kolanie w Unity z assetów znalezionych w necie.
Ktoś do dobre zabawy potrzebuje koniecznie topowej grafiki 3D? Jego sprawa, ale niech jest świadom że świetne produkcje nie kończą się na grach AAA i rezygnując ze wszystkiego co poza tym, dobrowolnie rezygnuje z wielu świetnych pozycji.
@Drackula - no tak, bo skoro ktoś zrobił mi coś złego to idę z tym z pierwszej kolejności na Twittera? :) Nie zakładam z góry że on jest niewinny, a one oskarżają bezpodstawnie, ALE kilka rzeczy wygląda tu co najmniej dziwnie. Po co robią szum medialny wokół sprawy? Czy aby nie na pewno po to, żeby narobić człowiekowi "smrodu" żeby jak najszybciej zgodził się na jakąś ugodę i dał im kasę w ramach ugody? Czemu druga kobieta ujawniła sprawę dopiero po 5 lata? Nie po to, żeby podpiąć się pod medialną nagonkę i zgarnąć coś dla siebie przy okazji? No bo przecież gdyby w innych okolicznościach napisała, że Soule nie zaangażował jej przy nowym projekt bo wcześniej nie spodobały się jej jego zaloty to kasy by za to nie dostała...
Dokładnie. Mam nadzieję że, jeśli faktycznie jest niewinny, to dostanie solidne odszkodowanie od wydawcy i tych kobiet.
Czyli w tych czasach wystarczy niepoparte żadnymi dowodami oskarżenie jednej osoby żeby wyrzucić kogoś z pracy? Fajnie...
Podpisuję się pod Amadeuszem. Pierwsze co przychodzi mi do głowy w związku z Arielką to (poza ogonem) wyjątkowo jasna cera i rude włosy. Disney kiedyś wykreował tą postać w taki a nie inny sposób i tak wielu zapadła w pamięć. Dlaczego nie wolno ludziom się nie zgadzać z nową adaptacją? Tylko dlatego że przypadkiem w nowej wersji ma zagrać nie-biała aktorka to od razu zakaz krytyki? Czemu przy każdej krytyce wyboru nie-białego aktora pojawia się taka fala paniki? Przecież takiej samej reakcji można się spodziewać jeśli ogłoszą białą Mulan. Chcemy równości? To traktujmy wszystkich równo - nie ma czegoś takiego jak "dobry rasizm".
Dość brutalny ten ich marketing. Z jednej strony im kibicuję, bo konkurencja dobrze zrobi rynkowi, ale z drugiej - jeśli się okaże, że rozdając gry można naprawić wszystkie wpadki PRowe, to źle będzie o nas graczach świadczyć...
@Siembi nie chodzi o czczenie obrazów czy coś. Robienie żartu z czegoś, co ma dla innego człowieka symboliczne znaczenie uważam po prostu za nie fajne. Jeśli innych katolików którzy się tutaj wypowiadają to nie rusza to dobrze - widać mają do tego większy dystans. Mi się najnormalniej w świecie zrobił przykro jak zobaczyłem tą okładkę.
Dokładnie. Wiadomo - wolność słowa itd., ale ranić uczucia grupy ludzi tylko dla wzbudzenia zainteresowania wydaje mi się trochę niesmaczne.
Spokojnie - nikt tu przecież nie celuje w grę na poziomie W3. Przecież W1 też był projektem z małym budżetem od szerzej nieznanej ekipy. Od czegoś trzeba przecież zacząć :)
Ponieważ?
"Kolega zalał kiedyś laptopa colą i przestał robić bip-bip"? :P
Naprawdę, niektóre komentarze trzymają poziom, ale inne to nie wiem kto pisze... Zdajecie sobie sprawę ludzie że 90% tych wszystkich awarii wynikających z zalania sprzętu to efekt zalania elektroniki POD NAPIĘCIEM? Wtedy faktycznie jest pozamiatane, ale elektronika sama z siebie nie rozpada się od kontaktu z wodą. Pozostałe 10% to efekt nie dość szybkiego wysuszenia albo osadzania się substancji z płynu (z reguły ludzie nie zalewają telefonów/laptopów czystą wodą...).
Jeśli:
1. zmywarka ma porządne filtry do wody
2. sprzęt po takim myciu jest od razu solidnie przedmuchany powietrzem
to jestem w stanie w to uwierzyć. Inna sprawa co z substancjami typu pasta termo przewodząca, ale zakładam, że to mycie to nie jest ostatni/jedyny etap przygotowania elektroniki, więc takie rzeczy pewnie ogarniają później. Nie zdziwiłbym się też, gdyby negatywne efekty takiego mycia uwidoczniły się po jakimś czasie dopiero - ale oni tego raczej nie robią na sprzęcie który zamierzają używać przez kolejne dwa lata... a nawet jak im co któraś płyta nie przeżyje takiego zabiegu to mają to wpisane w koszta i tak.
Oczy krwawią :)
1. nie I7, a i7
2. "I7- Kaby Lake dławi, za mało rdzeni" - skoro twierdzisz, że gra Ci muli bo masz proca z tylko 4 rdzeniami i 8 wątkami, taktowanego na koło 4GHz zależnie od wersji, to źle wróży twojemu pojęciu :) Fizyka działa na procu, efekty środowisko to już grafa. Tam bym szukał problemów z zamulaniem.
Sukces finansowy, mikrotransakcje, długotrwałe wsparcie... no to żegnajcie kolejne singlowe Fallouty :)
trzeba jasno powiedzieć, że na piractwie tracą wszyscy
Niedopuszczalne spłycenie tematu.
Jako przykład proszę spojrzeć na to, co o piractwie mów Notch, traktujące je jako swego rodzaju marketing, a potem na długoterminowe wyniki sprzedaży Minecraft'a i wyciągnąć wnioski (zresztą ciekawe zdanie na ten temat ma też Bill Gates).
100 tysięcy ukradzionych kopii
Błąd rzeczowy: Kradzież - potajemne zabranie cudzej własności - za internetowym Słownikiem Języka Polskiego PWN. Niech Pan redaktor powie mi, komu oni te kopie gry zabrali? Kogo ich pozbawili? :)
Podsumowując, proszę nie pisać pseudo-poważnych artykułów, opierając się na spłyceniach i populizmie, bez głębszej znajomości tematu - o piractwie powiedziano i napisano już tyle (popierając to solidnymi badaniami), że w obiektywnym dziennikarstwie nie mogą występować sformułowania takie, jak w powyższym artykule...
A.l.e.X - trzeba było się zjawić na WGK 2013 w Gdańsku :D Był pokaz gameplay'u - co prawda też zamknięty, ale tym razem dla wszystkich uczestników, nie tylko dla wybranych dziennikarzy. Bugów jeszcze trochę było, ale i tak jestem pod wrażeniem - do tej pory sądziłem, że screeny są moooocno podrasowane - myliłem się :D Tylko mi Gop i spółka narobili ochoty :)
Może nie zrozumiałeś ;P
Ja tam uwielbiam poziom absurdu komiksów Pana Lenca ;)