Też ludzie po 30 zazwyczaj coś już osiągnęli i nie czują potrzeby się dowartościowywać graniem ,,na najwyższym poziomie trudności albo wcale''
„Żądny” piszemy przez żet z kropką
Też trochę pograłem i zgadzam się z recenzją - gra jest zaskakująca i wciąga
No niestety tak właśnie kończy się ,,głosowanie portfelem''... Wychodzimy na biedaków dla których nie warto nawet próbować
Zgadzam się z tym, co napisał kęsik. Dodam jednak od siebie, że gra z początku jest mało zrozumiała dla Polaka - pamiętam jak dziś swoje zdziwienie, że odpyskowanie oficerowi Gestapo wiąże się z reprymendą, a nie natychmiastowym końcem gry.
Jest sporo dobrych wyborów moralnych, na które później gra reaguje.
Ogólnie te wszystkie fikuśne wynalazki są takie sobie. Najlepsze chłodzenie jakie kiedykolwiek miałem to zdemontowany boczek obudowy + wentylator „pokojowy” ustawiony na pełną parę tak by dmuchał do środka
Racja, nie jest napisane że to jego. Uznałem tylko że napisanie o wykorzystaniu, jakby nie patrzeć, dobrze znanego zabiegu nie bardzo pasuje do „udowadniania geniuszu”. Chwyt z Psycho Mantisem za to jak najbardziej jest świetny
Akurat pomysł z odpychaniem kamery nie jest dziełem boskiego Hideo, wcześniej pojawił się w NieR: Automata, gdzie 2B odpychała kamerę gdy patrzyło jej się pod spódnicę (choć w sumie chyba jest to sukienka). Chyba jest nawet osiągnięcie na steamie za zrobienie tego 10 razy
Pograłem trochę i absolutnie nie polecam grania na myszce i klawiaturze. Jest to uzasadnione tym, że w grze myszka ma „martwe pole” bazujące na prędkości przesuwu - jak chcemy wolniutko przesunąć mysz żeby np. skorygować kierunek biegu to kamera w ogóle się nie rusza. Po godzinie chciałem wywalić kompa przez okno. Jak ktoś ma pada gra może się spodobać, wg mnie nie jest drewniana i ma całkiem fajny klimat
„Nazwa filmu to po angielsku High Plains Drifter, czyli Wysoki równinny włóczęga”
Ludzie... High Plains to obszar Wielkich Równin w USA, zaś mówiąc o czyimś wzroście nigdy nie używa się słowa „high”, ponieważ znaczy ono że opisywany ktoś jest pod wpływem narkotyków.
Znakomita gra. Udana wariacja na temat visual novel, jednak przemyślana, intrygująca i bogata fabuła nie jest nam serwowana jako 1000 okienek z tekstem, a interakcja z postaciami i otoczeniem, choć okrojona, skutecznie utrzymuje uwagę gracza do ostatniej minuty, nie mówiąc już o eksploracyjnych elementach w Somnium. Gra, choć o poważniej tematyce i stylu, często puszcza oczko do gracza i obfituje w żarty i odniesienia zwłaszcza do popkultury. Polecam
Tłumaczy się to tak, bo „sustainable development” to „zrównoważony rozwój” i to do niego nawiązując używa się przeważnie tego słowa. Być może są lepsze, choć bez urazy moim zdaniem „utrzymywalne” do nich nie należy, ale po prostu tak się utarło
Nie wiem czy jestem jedyny, ale dla mnie nie będzie już gier takich jak Silent Hill 2 - jak dla mnie duża część straszności polegała na starej, mało szczegółowej grafice, która zostawiała duże pole do popisu wyobraźni. Współczesne fotorealistyczne horrory jakoś już tak mnie nie straszą. Niemniej chętnie zagrałbym w nową odsłonę serii
Ja z kolei Automaty wybrałbym... Pody. Chociaż to mogłoby być za bardzo spoilerowe do artykułu. Inna sprawa, że wszystkie postaci z NieRów są dobre
Super artykuł!
Od siebie dodałbym, że w rzeczywistości luneta nie jest magicznym szkiełkiem zapewniającym headshoty niezależnie od dystansu
No cóż, ta opinia jest poparta obserwacją - bodajże 27.04 średnia ocena czytelników była 4.9 z 31 ocen, następnego dnia - 4.6 z 33. Prosta matematyka pozwoliła określić, że suma tych dwóch dodanych ocen była nie większa niż 1. Nie mówiąc, że u wielu oceniających niemożliwy jest podgląd wystawionych ocen, co też może sugerować ich modus operandi. Szkoda tylko że zarząd portalu nie ma na tych gagatków skutecznego sposobu
Wiadomo, na wszystko przyjdzie czas, ale wtedy może już nie być czasu na wszystko... Trzymaj się, no i dzięki za miłe słowa
Spolszczenie Automaty znajdziesz na forum Graj Po Polsku, tworzy je użytkownik SynSpawacza - jest już gotowe, ale autor jeszcze wprowadza ostatnie szlify