Gram w najnowszą i sprawia mi sporo frajdy, mocno przypomina mi stare rougelike'i, aczkolwiek początek normalnej gry jest mega trudny. Pierwsze kilka leveli najlepiej kampić na wilkach i dzikach.
Jednak jest trochę questów pobocznych, ogólnie jest co robić póki co. Najbardziej mnie boli brak opcji tworzenia postaci w becie, można wybierać tylko jeden z archetypów.
Ale grę kupiłem niedawno i nie jestem w stanie stwierdzić jak się zmieniła w stosunku do komentarzy z marca.
No wszystko fajnie, ale szczerze mówiąc to totalna kalka z Shadow Tactics, mechanicznie niewiele się zmienia, ok fajne, że to prequel do starych Desperados i rozwija znanych bohaterów dodając paru nowych.
Krótko: fabularnie średnio (ale akurat nikt tutaj fabuly a'la RDR2 nie oczekiwał), mechanicznie jest dokładnie to samo co w Shadow Tactics
jak komuś nie przeszkadza że to ta sama gra w innych realia to śmiało, mi się po 12 misjach znudziło, zostały chyba 4 do końca i nie mam ochoty kończyć
XCOM na jakiego czekałem, zamiast wielkich lokacji po których chodzi się małymi kroczkami, żeby nie ztriggerować dwóch grup wrogów na raz mamy małe pomieszczenia w których jest jedna bitwa na raz. Nie ma przemieszczania się pomiędzy bitwami, gra jest bardzo dynamiczna jak na grę taktyczną.
Postacie i ich umiejętności są genialne, nie możemy customować postaci, ale dostajemy więcej klas, więcej specjalnych umiejętności i co najważniejsze wszyscy członkowie drużyny maja cos do powiedzenia, prowadzą rozmowy ze sobą nawiązujące do ich przeszłości.
Gra mi się podoba, bardzo fajne strzelanie, rzucanie przedmiotami itp. Ciekawie przestawiona historia, właściwie cały czas nie do końca wiadomo o co chodzi, jestem jakoś w połowie, więc mam nadzieję, że nie zawiodę się na końcu.
To co mi najbardziej przeszkadza to ciężki klimat, gra mnie mega stresuje, zwłaszcza jak gram w nocy (a tylko wtedy mam czas grać), nie samą walką, ale wszystkim w około: dziwnymi dźwiękami, światłem, mini cutscenkami. Wręcz chodzę cały czas w napięciu, aż spotkam wrogów, wtedy mogę odetchnąć, bo wiem, że teraz to zwykłe mordobicie będzie.
Przyzwoite auto szachy, po miesiącach grania w Underlordsy stwierdziłem, że przerzucę się na coś innego i ku mojego zdziwieniu podoba mi się dużo bardziej.
Też jest bardziej stabilna i graficznie lepsza na iOS niż obecne Underlordsy, które po ostatnich updateach, crashują się jak szalone i mają potężne spadki framerate
Kurde ta gra ma swoje problemy, ale jak dla mnie najlepszy Baldurs 3 jakiego dostaliśmy, bo Divinity: Baldurs Gate mi nie leży.
Ogólnie za nim zacząłem grać to dwa razy się odbiłem, ale jak za trzecim razem się wciągnąłem to nie mogę przestać grać, już 105 godzin a ciągle gram i ciągle ta przygoda mnie wciąga.
System świetny, gra jest co prawda gorzej napisana niż Pillarsy 2, ale za to system jest dużo bardziej grywalny, no i siedzenie przed statystykami postaci zajmuje całe godziny.
Z kolei problemem jest to, że gra wiele rzeczy źle tłumaczy i trzeba szukać w necie.
9.0 za sentyment