Star Wars Outlaws z kolejnym problemem w oczach graczy. Czym Ubisoft znów rozczarował fanów elektronicznej rozrywki? Okazuje się, że jest to regularnie omawiany problem.
Star Wars Outlaws zadebiutuje już w tym tygodniu. Najnowsza produkcja Ubisoftu od dłuższego czasu mierzy się z ogromną krytyką graczy, którzy są niezadowoleni z wygórowanej ceny gry, która ich zdaniem jest nieadekwatna do prezentowanej produkcji. Na kilka dni przed premierą w oczach fanów pojawił się problem, który dla wielu jest skandaliczny.
Osoby, które kupiły edycję złotą lub ultimate gry Star Wars Outlaws otrzymają trzydniowy, przedpremierowy dostęp do produkcji. Oznacza to, że niektórzy gracze już teraz pobierają grę, by jutro na spokojnie ruszyć do świata Gwiezdnych Wojen.
Tymczasem tydzień temu na X pojawiła się petycja promowana także przez profil Does it play?, który namawia graczy z Europy do wzięcia udziału w prosteście przeciwko porzucaniu gier w stanie niezdatnym do ich ogrywania. Cała akcja odbiła się szerokim echem w Internecie w ramach hasła #stopkillinggames.
Oczywiście wśród potencjalnych powodów „zabijania” gier jest konieczność ciągłego dostępu do Internetu w przypadku gier wideo. Jako jeden z przykładów tego problemu autor wskazuje właśnie zdjęcie z konsoli, na której jeden z graczy chciał odpalić Star Wars Outlaws bez dostępu do Internetu, co zablokowało grę wymagającą pobrania pierwszego patcha.
Autor strony ma żal do twórców, że pomimo prawie 45 GB na płycie, gra i tak wymaga pobrania dodatkowych 8 GB. Część komentujących zaznacza jednak, że to nic dziwnego i tego typu praktyka jest obecnie powszechna w grach wideo. Co więcej samo pudełko Star Wars Outlaws informuje o tym, że gra wymaga dostępu do sieci celem pobrania wymaganej zawartości.
W związku z tym, gracze dzielą się na dwa obozy – tych, którym obecna sytuacja nie przeszkadza i tych, którzy uważają, że nie powinno mieć to miejsca.
Pierwsza grupa zaznacza, że w obecnych czasach każdy ma dostęp do Internetu i pobranie aktualizacji nie powinno być problemem, a wręcz pomaga usunąć ewentualne błędy i dać jeszcze więcej przyjemności z rozgrywki.
Przeciwnicy wymogu dostępu do Internetu z kolei twierdzą, że skoro i tak trzeba mieć dostęp do sieci, to czemu kupujemy płyty, które powinny bezproblemowo dawać dostęp do rozgrywki offline. Jako dodatkowy argument gracze podają fakt, że w przypadku potencjalnego upadku firm takich jak Ubisoft, czy Valve, tracimy bezpowrotnie dostęp do posiadanych przez nas cyfrowych gier.
Ciężko w tym przypadku znaleźć złoty środek. Wielu graczy pamięta czasy, kiedy kupując płytę z grą nikt nie potrzebował konta użytkownika na określonej stronie, a wystarczyła sama instalacja produkcji. Z drugiej strony dostęp gry do Internetu otwiera możliwości aktualizacji, łatwego instalowania rozszerzeń, a także odblokowuje zawartość dodatkową. A co wy sądzicie o takiej sytuacji? Po której stronie barykady jesteście?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Michał Serwicki
Niedoszły fizyk, który został dziennikarzem. Współpracę z GRYOnline.pl nawiązał jesienią 2021 roku. W pracy dziennikarskiej lubi rolę człowieka orkiestry i sam podejmuje się różnych tematów i zagadnień. Gry towarzyszą mu od dzieciństwa. Wychował się na Heroes III, a w przerwach od budowania kapitolu przechodził kolejne generacje Pokémonów, zarywając noce z handheldami. W grach ceni przede wszystkim dobrą historię oraz emocje. Obok wirtualnej rozrywki, grywa w fabularne gry RPG, gdzie jako mistrz gry prowadzi przygody w licznych systemach, na czele z Dungeons & Dragons. Czas wolny od gier spędza przy komiksach Marvela i DC Comics. Jest wielkim fanem twórczości Stephena Kinga i sam próbuje swoich sił w pisaniu.