Już „wkrótce” fani Windblown będą mogli cieszyć się nową aktualizacją, dodającą do gry tryb nieskończoności. Ponadto twórcy roguelike’a uchylili rąbka tajemnicy w kwestii jego dalszego rozwoju.
Jeśli gameplay w grze Windblown nie robi na Was wrażenia, to twórcy owego roguelike’a sprawią, że zmienicie zdanie. Deweloperzy ze studia Motion Twin zapowiedzieli bowiem aktualizację, która wzbogaci popularną produkcję o tryb nieskończoności.
W swoim niedawnym wpisie na Steamie autorzy wyjaśnili, że tryb ten pozwoli kontynuować podejście po pokonaniu finalnego bossa – zaczynając od jednego z pierwszych biomów, ale jednak – zachowując przy tym posiadane ulepszenia i bronie. Im dalej zabrniemy, tym większy chaos rozpętamy na ekranie, zwłaszcza w starciach z dużymi grupami wrogów. Musimy jednak pamiętać, że wraz ze wzrostem naszych statystyk będziemy napotykać coraz bardziej wymagających przeciwników.
Teraz może się to kumulować w nieskończoność, a twoje postępy będą wyświetlane po prawej stronie paska zdrowia (powyżej poziomu trudności) – tłumaczą twórcy.
Z przekazanych informacji wynika, że aktualizacja wprowadzająca tryb nieskończoności powinna zostać udostępniona „w nadchodzących tygodniach”. Niecierpliwi mogą jednak przetestować ją w publicznej gałęzi beta. Aby uzyskać dostęp do zawartości, należy:
Warto wspomnieć, że tryb nieskończoności to niejedyna nowość, nad którą pracuje studio Motion Twin. Deweloperzy zdradzili, że w pierwszym kwartale tego roku Windblown powinno otrzymać także nowy biom.
Ponadto twórcy podzielili się z fanami „mapą drogową” na 2025 rok, która zdradza m.in. plany na wprowadzenie świeżych bossów, skórek i broni. Deweloperzy podkreślają jednak, że rozwój Windblown jest dynamiczny i w dużej mierze opiera się na opiniach społeczności. To z kolei oznacza, iż poniższa grafika może z czasem ulec modyfikacji.
Więcej:Aktualizacja Windowsa 11 pogrążyła wydajność w grach nawet o 50%; NVIDIA zareagowała hotfixem
2

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.