Trzynaście lat minęło, a Skyrim ciągle żywy. Wszystko za sprawą tytanicznej pracy moderów, którzy w ostatnim czasie musieli pożegnać jedną ze swoich koleżanek. To wynik działań toksycznej społeczności.
Kukielle, czyli twórczyni modów i aktorka głosowa związana ze Skyrimem, ogłosiła niedawno swoje odejście. Warto wiedzieć, że jej twórczość cieszyła się popularnością idącą w setki tysięcy pobrań, a skupiała się wokół towarzyszy zmieniając ich kosmetykę, lecz co ważniejsze, wprowadzała zupełnie nowe postacie. Jej największy projekt z 2022 roku rozwijany do niedawna regularnymi aktualizacjami zakładał dodanie dwóch bohaterów niezależnych, którzy dorównywać mieli choćby tym znanym z trzeciej części Baldur’s Gate.
Zawartość moda to między innymi około 6 tysięcy linii dialogowych dla każdego z nich, a fakt, że dialogi te miały być w pełni dubbingowane, sprawia, że liczba ta staje się jeszcze bardziej zdumiewająca. Jak podaje Kukielle:
To była moja pasja.
Co więc się stało, że twórczyni postanowiła porzucić dotychczasowe zajęcie?
Jak czytamy w wywiadzie udzielonym dla GamesRadar, przyczyną jej odejścia miała być grupa odbiorców jej pracy. Kukielle porównuje ją do nigdy nienasyconej paszczy, która potrafi tylko pochłaniać i próżno oczekiwać od niej czegoś w zamian. W wypowiedzi przywołała również postać innego modera, Goredev’a, który postanowił zaprzestać swojej pracy po aż osiemnastu miesiącach doxingu. Jak mówi Kukielle:
Gore miał rację na temat tej społeczności. […] Ona bierze i bierze prawie nigdy nie dając nic w zamian.
Jeśli w drodze wyjątku społeczność dała coś twórczyni, to były to kolejne żądania zmiany istniejącej już zawartości modów lub co gorsza, obrzydliwy hejt i seksistowskie komentarze. Chociaż stroniła od tworzenia treści erotycznych to właśnie to jej zarzucano. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że niektóre z jej prac były oznaczone jako przeznaczone dla dorosłych. Zwróciła również uwagę na patologiczne zachowania niektórych graczy, które zrzuca na karb bycia jedną z niewielu kobiet w przepełnionym mężczyznami środowisku.
Będąc jedyną dziewczyną w 99% męskim zawodzie jestem ciągle poniżana i nazywana „rozpustną kicią”. Nigdy nie tworzyłam też treści o charakterze seksualnym, ale ludzie i tak mówią o mnie tak, jakbym to robiła.

Sytuacja zostawia po sobie spory niesmak, a gracze muszą pożegnać z wizją nowej zawartości ze strony artystki. To właśnie cena jaką zapłacić trzeba za nieszanowanie drugiego człowieka, nawet, jeśli odpowiedzialna za to była garstka najbardziej krzykliwych odbiorców.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.