Jon Favreau, twórca serialu Księga Boby Fetta, broni decyzji o przedstawieniu kultowego złoczyńcy z Gwiezdnych wojen w pozytywnym świetle.
Disney/Materiały promocyjne
Od momentu pierwszego pojawienia się klasycznego łowcy nagród na ekranach kin, Boba Fett zyskał status ikonicznej postaci cyklu Gwiezdnych wojen. Jego uśmiercenie w Powrocie Jedi sprawiło, że zagorzali fani przez lata marzyli, by znowu zobaczyć swojego idola na ekranie. Trzeba przyznać, że musieli długo czekać, bo dopiero w 2020 roku Temuera Morrison powrócił do franczyzy w serialu The Mandalorian, kontynuując tym samym swoją przygodę legendarnego łowcy nagród.
Może Cię też zainteresować:
1. Najlepsze filmy o mafii, nasz ranking TOP 10
2. Tokyo Vice to jeden z najlepszych seriali kryminalnych na HBO Max - opinia
Twórcy Księgi Boby Fetta nie mogli wyobrazić sobie lepszego wprowadzenia dla tej postaci. Jak pamiętamy, The Mandalorian ówcześnie zbierał bardzo pozytywne recenzje, co tylko mogło ułatwić dobry start kolejnej produkcji z łowcą w roli głównej.
Niestety w przeciwieństwie do przygód Dina Djarina i jego słodkiego kompana Grogu (lub jak wolicie – Baby Yody), historia Boby Fetta nie została odebrana przez publiczność w sposób, jakiego oczekiwały władze Disneya. Według fanów wychowanych na oryginalnej trylogii Gwiezdnych wojen, główną bolączką serialu była wizja twórców na przedstawienie kultowego opryszka od bohaterskiej strony.
W wywiadzie dla Vanity Fair, producent serialu, Jon Favreau, postanowił równie bohatersko bronić wizji ekipy odpowiedzialnej za produkcję. Co ciekawe, dla przykładu, jak różnie można prowadzić swoją organizację przestępczą, mężczyzna podał serię filmów Ojciec Chrzestny, natomiast Bobę Fetta porównał do Dona Corleone. Według Favreau, łowca nagród zmienił się pod wpływem doświadczeń życiowych, które po prostu uczyniły go mądrzejszym i dojrzalszym.
{cytat] Pomyśl o Donie Corleone. Jest w nim ogromna doza powściągliwości, ponieważ wie, że aby przetrwać, musi panować pokój. Nie da się dobrze funkcjonować, jeśli nie ma równowagi politycznej… Imperium można prowadzić na wiele różnych sposobów. Jest sposób Sonny'ego Corleone, jest sposób Michaela Corleone i jest jeszcze sposób Vito Corleone... Czym więc różni się Boba, jako władca zbrodni, wiedząc to, co wie, od tego, kim byłby, gdyby był młodszy? Myślę, że jest po prostu mądrzejszy. Jest też o wiele starszą postacią, ponieważ teraz jesteśmy po zakończeniu oryginalnej trylogii. Znajduje się w innym punkcie swojego życia, doświadczywszy tego, co widzieliśmy we wszystkich poprzednich filmach – powiedział producent serialu. {/cytat}
Choć widzowie mieli prawo być rozczarowani Księgą Boby Fetta, wydaje się, że twórcy mieli sporo racji i sensownie poprowadzili drogę kultowego gangstera, starając się oddać jego postaci szacunek.
Jesteśmy ciekawi jak Wy oceniacie serial o gwiezdnym łowcy. Dajcie znać w komentarzach.
Jeśli zaś nie oglądaliście jeszcze Księgi Boby Fetta, poniżej prezentujemy Wam zwiastun serialu.
Serial:Mandalorianin(The Mandalorian)
premiera: 2019westernsci-fiakcjadramatprzygodowy
Zakończony Sezonów: 3 Odcinków: 24
Din Djarin (Pedro Pascal), samotny łowca głów, otrzymuje zlecenie morderstwa tajemniczego celu. Gdy ten okazuje się dzieckiem dysponującym potężną mocą, płatny morderca postanawia go chronić. Hitowy serial oryginalny Disneya osadzony został w uniwersum Gwiezdnych wojen oraz w konwencji kosmicznego westernu.
Serial:Księga Boby Fetta(The Book of Boba Fett)
premiera: 2021
W planach Sezonów: 1
Serial opowiadający o losach tajemniczego łowcy nagród znanego jeszcze z oryginalnej trylogii Star Wars. Księga Boby Fetta to spin-off serialu The Mandalorian, który pojawił się w serwisie Disney+. W rolę Boby Fetta wcielił się znany z The Mandalorian Temuera Morrison. To kolejna część popkulturowego uniwersum Gwiezdnych wojen.
4

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.