Twitter zaskakuje serią banów. Elon Musk tłumaczy się walką z doxxingiem. Sytuacja wydaje się poważna i jednocześnie budzi wątpliwości.
Elon Musk poprzez serię banów dla niewygodnych dla siebie i swojego biznesu użytkowników Twittera redefiniuje wolność słowa na platformie. Wśród zbanowanych znaleźli się: student, będący twórcą botów śledzących samoloty, oficjalne konto konkurencji, mianowicie portalu Mastodon, a także znani dziennikarze, którzy poprzednio relacjonowali poczynania Muska, m.in. przejęcie przez niego Twittera.
14 grudnia 2022 roku konto @ElonJet na Twitterze, śledzące loty prywatnego odrzutowca Elona Muska, zostało na stałe zbanowane. Prowadzony przez studenta Jacka Sweeneya tracker wykorzystywał publicznie i legalnie dostępne dane z ADS-B Exchange.
2 grudnia Sweeney otrzymał wiadomość od anonimowego pracownika Twittera, zawierającą screenshot z wiadomością jednej z szefowych Twittera, Elli Irvin (Trust and Safety VP), z poleceniem, aby natychmiast nałożyć na @ElonJet intensywny filtr widoczności. To ograniczenie jest lepiej znane użytkownikom jako shadowban.

Na shadowbanie się nie skończyło. @ElonJet, a także 30 innych kont prowadzonych przez Sweeneya (głównie botów śledzących samoloty NASA, sił powietrznych, samoloty meteorologiczne i eksperymentalne, ale i osobiste konto studenta) zostało stale zbanowanych. Sweeney odtworzył tracker na platformie konkurencji, Mastodonie, i tam też komentował sytuację.
Okazuje się, że jako powód zbanowania jego kont Twitter podał „spam i manipulowanie platformą”. Jak podaje TechCrunch, kilka godzin później regulamin Twittera został zaktualizowany o zapis zabraniający podawania informacji o lokalizacji osób prywatnych na żywo.
Zaledwie dzień później konto platformy Mastodon, konkurencji Twittera działającej na zasadzie open-source, również doczekało się bana. Co więcej, Twitter zaczął blokować linki prowadzące do serwerów Mastodona, oznaczając je jako „potencjalnie niebezpieczne” i na bieżąco aktualizując filtry, by wyłapywały adresy domen niewymieniające Mastodona z nazwy.
Mastodon zyskuje ostatnio popularność jako alternatywa dla Twittera, ale za banem i zablokowaniem linków do platformy może kryć się coś więcej, niż tylko obawa Muska przed konkurencją. Na zarchiwizowanym profilu Mastodona widzimy tweet promujący tracker EltonJet.

Zbanowane zostały także konta serwisów ADS-B Exchange i RadarAtlas udostępniające dane o lotach.
Kolejnym zaskakującym krokiem Twittera było zbanowanie kilku dziennikarzy znanych gazet i serwisów informacyjnych. Wśród poszkodowanych znaleźli się: Drew Harwell z Washington Post, były gospodarz MSNBC Keith Olbermann, Ryan Mac z The New York Times, Donie O'Sullivan z CNN, Matt Binder z Mashable oraz Aaron Rupar.
Decyzja o stałym zawieszeniu kont dziennikarzy była zaskoczeniem dla samych zainteresowanych, którzy nie otrzymali żadnego ostrzeżenia ani wyjaśnienia ze strony Twittera. O uciszeniu przez Twittera pisał Rupar w poście na Substack; sprawę komentował też Ryan Mac z nowego konta, @MacSilenced (obecnie również zbanowanego).
Mike Solana potwierdził, że co najmniej połowa dziennikarzy zamieściła na swoich kontach informacje lub odnośniki do EltonJet przed otrzymaniem bana. Związek pomiędzy tymi sprawami, a także wcześniej wspominanym banem Mastodona pozostawała w strefie przypuszczeń do czasu, gdy Elon Musk odpowiedział na tweeta, pisząc: „Zasady dotyczące doxxingu dotyczą „dziennikarzy” tak samo, jak wszystkich innych”.
Komentarz wywołał burzę wśród użytkowników, którzy wytykają m.in. banowanie kont, które jedynie cytowały tweety Muska, nie podając żadnych prywatnych informacji, a także ignorowanie części nowego zapisu w regulaminie, według którego tematy opisywane przez media mają być wyjątkiem od reguły.
Więcej:Zainwestowali 100 tysięcy dolarów, teraz grozi im bankructwo. Wszystko przez jedną decyzję Steama
12