Teleskop Jamesa Webba pomógł dokonać kolejnego dużego odkrycia. Tym razem naukowcy znaleźli ślad, że we Wszechświecie mogą być gwiazdy zasilane ciemną materią.
Niedawno minął rok, odkąd Teleskop Webba zaczął działać. Od tego czasu dostarcza nam on całkiem nowych informacji o Wszechświecie. Tym razem mógł się on przysłużyć do naprawdę dużego odkrycia. Wykonane przez niego zdjęcia sugerują, że istnieją gwiazdy funkcjonujące dzięki ciemnej materii.
Słowem wstępu. Standardowe gwiazdy, w tym nasze Słońce, istnieją dzięki fuzji jądrowej. Jest to reakcja, w której dwa lżejsze jądra łączą się ze sobą. W efekcie tego powstaje cięższe jądro oraz energia, która zasila ciało niebieskie.
Jak się jednak okazuje, nie zawsze działa to w opisany powyżej sposób. Według naukowców z University of Texas oraz Colgate University, we Wszechświecie można natrafić na gwiazdy zasilane ciemną materią. Ich teorie zdają się potwierdzać obserwacje przy pomocy Teleskopu Jamesa Webba. Grupa opublikowała efekty swojej pracy w magazynie Proceedings of the National Academy of Sciences.
Jeśli jesteście zaciekawieni innymi odkryciami dokonanymi w ostatnim czasie, przy pomocy Teleskopu Webba, to zapraszam Was do zapoznania się z naszymi wcześniejszymi wiadomościami.
Możliwe więc, że jesteśmy blisko przełomowego odkrycia, które znacznie wpłynie na naszą wiedzę o Wszechświecie. Na razie jednak musimy uzbroić się w cierpliwość i czekać na dalsze analizy trzech zidentyfikowanych gwiazd.
Więcej:YouTube Premium po raz kolejny drożeje w Polsce. Dotyczy to jednak tylko jednego grona użytkowników
1

Autor: Agnieszka Adamus
Z GRYOnline.pl związana od 2017 roku. Zaczynała od poradników, a teraz tworzy głównie dla newsroomu, encyklopedii i promocji. Samozwańcza specjalistka od darmówek. Uwielbia strategie, symulatory, RPG-i i horrory. Ma też słabość do tytułów sieciowych. Spędziła nieprzyzwoicie dużo godzin w Dead by Daylight i Rainbow Six: Siege. Oprócz tego lubi oglądać filmy grozy (im gorsze, tym lepiej) i słuchać muzyki. Największą pasją darzy jednak pociągi. Na papierze fizyk medyczny. W rzeczywistości jednak humanista, który od dzieciństwa uwielbia gry.