Czekacie z niecierpliwością na premierę Heart of Chernobyl? Być może zainteresuje was filmowa adaptacja stworzona od fanów dla fanów.
Wielkimi krokami zbliża się premiera S.T.A.L.K.E.R. 2: Heart of Chernobyl. Produkcja GSC Game World, której premierę pierwotnie zaplanowano na początek września, już za dwa tygodnie pojawi się w sklepach, stanowiąc przy okazji niezłą próbę dla miłośników prawdziwych wyzwań. Niektórzy spędzali okres czekania wracając do starszych odsłon serii, inni zaś postanowili wyrazić siebie w bardziej kreatywny sposób.
Tydzień temu na YouTube trafił film S.T.A.L.K.E.R.: Shadow of the Zone. Godzinna produkcja od fanów dla fanów zbiera chwilowo mieszane recenzje, choć trzeba przyznać, że widać w niej ogrom pracy.
Shadow of the Zone jest niezależnym projektem stworzonym przez grupę filmową Interspace Anomalies, która postanowiła złożyć hołd ukraińskiej serii i stworzyć jej fanowską ekranizację. Produkcja przedstawia losy doświadczonego stalkera badającego wraz z grupą najemników paranormalny sygnał radiowy.
By produkcja mogła wejść w życie, studio uruchomiło w lipcu 2022 roku kampanię na Kickstarterze, zbierając potrzebną sumę w ciągu zaledwie miesiąca. Wysiłek i pieniądze wspierających jak najbardziej się opłaciły, przynosząc po dwóch latach pełnoprawną zapowiedź. Sam film zaś miał swoją premierę 30 października; chętni mogą go obejrzeć za pośrednictwem YouTube’a.
Jeśli chcielibyśmy ocenić produkcję na bazie opinii na platformie IMDb, Shadow of the Zone spotkał się z ciepłym przyjęciem. Widzowie chwalą przede wszystkim zapał Interspace Anomalies, zwracając uwagę na przemycone detale czy efekty wizualne wpasowujące się w klimat Stalkerów. Tak to przynajmniej wygląda na pierwszy rzut oka.
Recenzje wśród redditowej społeczności fanów Stalkera nie wyglądają już tak kolorowo. Głos zabrali gracze, zdaniem których Shadow of the Zone nie do końca wpasowuje się w klimat uniwersum. W ogniu krytyki znalazły się między innymi zbyt nieskazitelne stroje oraz niedopasowany akcent bohaterów. Jak argumentuje jeden z internautów, problem leży także w wykonaniu filmu, którego efekty wizualne są zbyt rozpraszające, a fabuła – zagmatwana i ciężka do śledzenia.
Sprawę najlepiej wyjaśnia użytkownik ImmortalJormund, którego zdaniem ekranizacja jest pod zbyt dużym wpływem zachodniej kultury, co przekłada się na brak wschodnio-europejskiego klimatu Stalkera. Jest to poniekąd wina społeczności moderów odpowiedzialnej za wtrącanie do serii ekwipunku i mechanik znanych z innych shooterów.
Sporo zachodnich modów ma w sobie zachodnie wpływy. Dla przykładu, frakcja najemników pochodzi z zachodniego „lore” i używa typowo zachodni ekwipunek. Mamy też całkowicie nową frakcję stworzoną z oddziałów specjalnych ONZ, a cały gameplay skupia się na idei stworzenia idealnego arsenału customowych broni, tak jak w Tarkovie. Dlatego dla wielu fanów Stalkera, ten film jest oczywistym marketingiem franczyzy w stylu Tarkova, z zachodnimi oddziałami specjalnymi i tak dalej.
Oglądaliście już Shadow of the Zone? A może macie ten fanowski film w planach? Czy podzielacie którąś z powyższych opinii?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.